pgig
06.10.07, 15:19
"Otóż kiedy był ministrem ochrony środowiska (w latach 1989-91 był też posłem
Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego), zachował szacunek organizacji
ekologicznych, nawet tych najbardziej radykalnych."
Wybacz Adamie, ale nie jest to prawdą. Kozłowski nie był najgorszym ministrem,
ale też nie takim, którego pozarządowcy mogliby ciepło wspominać. Fakt, że był
otwarty na NGO, ale mało z tego wynikało.
Przykładem może tu być sprawa zapory w Czorsztynie. Z wielu spotkań i raportów
pozostał jedynie stracony czas i ta sama decyzja - budować.