Dodaj do ulubionych

Bóg cieszy się z in vitro

    • wybitniemadry kobieca intuicja , jezus maryja 13.09.09, 04:44
      infantylne opowiesci o " dawnych czasch , kiedy to walczyly zawijajac sie ogonami" kobieto, jesus maryja i wszyscy swieci, moze jakas teoria o ksztalcie wlasnej niezrownowazonej makowki?
    • witekjs Re: Bóg cieszy się z in vitro!!! 13.09.09, 08:11
      Droga Pani Doktor jestem zachwycony :)
      Dziękuję Bardzo za to jak doskonale Pani opowiedziała o swojej wspaniałej pracy.
      Jestem lekarzem, innej specjalności i czułem się bezradny przy tych strasznych
      wypowiedziach "autorytetów moralnych".
      Nie potrafiłbym powiedzieć o tym w sposób prosty i jasny, przemawiający do
      wszystkich /MAM NADZIEJĘ!!/.
      Znam kilka Szczęśliwych Rodzin, które dzięki pracy takich, jak Pani wspaniałych
      pasjonatów mają ukochane, wymarzone dzieci.
      Straszne wypowiedzi o tych Rodzinach i kompetentnych lekarzach, Im pomagających
      zrobiły wiele złego.
      Może w końcu to się skończy...

      Dziękuję Pani Doktor jeszcze raz i Panu Pacewiczowi za tę rozmowę.

      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.

      Witek }:-})=
    • gugula Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 08:40
      Gratulacje dla pani doktor.
    • sclavus Gdyby... - gdyby! nie ten duch... 13.09.09, 09:20
      ... wszystko byłoby OK!
      :)
    • altymis Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:29
      To skromny, a najwyrazistszy i najpiękniejszy w swojej wymowie tekst w tej
      jakże zawiłej sprawie - cieszę się ogromnie, że tak mądrze i prosto o tym
      opowiedziano
      • cillian1 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:45
        > cieszę się ogromnie, że tak mądrze i prosto o tym opowiedziano

        tylko do kogo to dotrze, do ludzi słuchających księdza, czy do ludzi, którzy
        tego in vitro potrzebują?! Hmmm
        Jak dla mnie, to skończy się na tym artykule! Nigdzie więcej tej pani doktor nie
        usłyszymy, a powinna spotkać się z jakimś oszołomem, np. księdzem, czy kolesiem,
        wiedzącym lepiej od boga! I podać z nim. Na pewno pani doktor nie będzie pitolić
        o przykazaniach i nauce, a właśnie o pragnieniach rodzin, którym miała szansę
        pomóc!
    • andrzej.goerst Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:45
      Jeśli chodzi o zachowanie gatunku ludzkiego Pan Bóg może spokojnie przejść na
      emeryturę. Pani Doktor go wyręczy.
      Chwalebna chęć pomocy ludziom, którzy pragną.
      Pragnę szybkiego miliona złotych dla siebie. Nawet niewiele. Najlepiej poprzez
      napad na bank. Oczekuję pomocy Pani Doktor. Taka chęć pomocy bliźniemu będzie
      dla mnie bardzo cenną. Będę wdzięczny 10 %.
      • cillian1 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:50
        > Pan Bóg może spokojnie przejść na emeryturę

        dokładnie, on już to zrobił, chyba w 1939. Wrócił na chwilkę w 1945, potem znów
        sobie dał na luz (na 60 lat), może ma w doooopie, tych wierzących, i swoich
        pomocników na tym padole?! :) Na to wychodzi!!!!

        A to tylko na temat naszej Polski,reszta świata też dobrze dostaje po doooopie
        ;) To jak, dalej chcesz ten milion, tylko czego???? ofiar, czy zł?
        • altymis bez emerytury 13.09.09, 11:01
          Myślę sobie - z pokorą - że Dobry Bóg nie wybiera się ani na urlopy ani na
          emeryturę - i niestrudzenie ratuje nas z wszystkich ludzkich szaleństw, obłędów
          i głupstw.
          Zbyt wiele razy dowodzimy, że ludzka wolna wola bywa wykorzystywana źle.
          Ale to jest zdanie o wojnach, nie o in vitro...
          • cillian1 Re: bez emerytury 13.09.09, 11:10
            Żadna wojna nie powstała z wolności wyboru, raczej z chęci jej ukrócenia ;)
            A in vitro, faktycznie nijak nie można porównać do wojny!
    • mundi8 Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:46
      In vitro jest dla tych, którzy nie uznają Boga i lekceważą naukę
      Kościoła czyli dla pogan.Mieć upragnione dziecko kosztem życia
      innych istnień ludzkich:NIE!DZIĘKUJĘ!!!Nie ulega wątpliwości,że jest
      to metoda niemoralna.A cały wywiad to lekcja ciemności.Dzięki takim
      poglądom społeczeństwo będzie się szybko laicyzowało.
      • cillian1 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 10:56
        > Kościoła czyli dla pogan

        kurde, już myślałem że napiszesz to słowo na "Ż"

        > to metoda niemoralna.

        niemoralna metoda, to jest ta:
        Życie na garnuszku masy ludzi (taca, opłaty za: pogrzeby, msze, komunię, śluby
        itd.) A zwłaszcza nie moralne jest to, że nic się nie daje za te opłaty, tylko
        jakieś obietnice w życie wieczne ;) Takie działanie nazywam niemoralne i
        qu...kie ;)

        no, a teraz możesz na mnie donieść księdzu ;)
        • yola13 Brawo cillian1! 13.09.09, 11:25
          cillian1 napisał:

          > > Kościoła czyli dla pogan
          >
          > kurde, już myślałem że napiszesz to słowo na "Ż"
          >
          > > to metoda niemoralna.
          >
          > niemoralna metoda, to jest ta:
          > Życie na garnuszku masy ludzi (taca, opłaty za: pogrzeby, msze,
          komunię, śluby
          > itd.) A zwłaszcza nie moralne jest to, że nic się nie daje za te
          opłaty, tylko
          > jakieś obietnice w życie wieczne ;) Takie działanie nazywam
          niemoralne i
          > qu...kie ;)
          >
          > no, a teraz możesz na mnie donieść księdzu ;)
      • fedorczyk4 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 11:08
        mundi8 napisał:

        A cały wywiad to lekcja ciemności.Dzięki takim
        > poglądom społeczeństwo będzie się szybko laicyzowało.

        Mam nadzieje ze tak!!!!

        Bardzo ciekawy i merytoryczny wywiad. Wspaniały lekarz. Szkoda ze w
        naszym katolickim Ciemnogrodzie nie wszyscy mogą miec do niej
        dostęp, bo dzięki różnym PiSom, Gowinom i "bis-kupom", tylko w
        sektorze prywatnym i tylko dla bogatych, Pani Doktor, może pomagać
        ludziom.
        • 48xmax1 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 11:21
          Bog sie cieszy, mamusia a czasem tata, babcia, dziadek, ksiadz i
          lekarze i farmaceuci....Pytanie - czy urodzony czlowiek bedzie mial
          ucieche z tego zycia na sile? Z pewnoscia bedzie to poczecie
          kolejnego, biednego neurotyka.
          • jj43 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 12:34
            można być przeciwnikiem in vitro, rozumiem to ale takie jak twoje argumenty to
            wybacz tylko idiota mógł wymyśleć. ksiądz cię molestował w dzieciństwie?
    • yola13 Re: Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 11:20
      a ja myslę wbrew niektórym wrednym wpisom ze to własnie Bóg dał
      człowiekowi rozum by ten rozum mógł rozwijać i myslę że Bóg napewno
      nie potepia takich ludzi jak ta pani doktor, natomiast potepiac może
      tych którzy sa zawistni, wredni, wszystkich opluwają i drugiemu
      jakby mogli toby wydłubali oczy a w niedziele najczesciej zasuwaja
      równiutko do kosciółka- to jest dopiero hipokryzja- takim ludziom to
      po prostu mówie " Na pochybel"
    • annetje Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 12:51
      "To, co mówi Kościół, wynika z niewiedzy i z niechęci poznania, czym
      naprawdę jest in vitro.

      Ale, ale. Jakaś część zarodków nie przeżywa. Jakaś część nigdy nie
      będzie użyta.

      - Tak jak w naturze, 40 do 60 proc. zarodków obumrze, co na to można
      poradzić?"

      WRESZCIE!!! Profesjonalna, rzeczowa i konkretna wypowiedz w tym
      temacie!!
      Nie dac sie zdominowac Gowinom i innym ajatollachom w sukienkach!
      Tak dla in vitro!! JEdna para na 3 ma problemy z plodnoscia,
      pomagajmy im a nie utrudniajmy i tak trudnego zycia.
      pzdr


    • r1111111 Bóg cieszy się z in vitro 13.09.09, 14:18
      "Jestem przekonana, że w embrionie musi być tchnięty duch, nie wiem
      dokładnie, w którym momencie, ja tylko w tym uczestniczę, łącząc
      komórki. Ale na pewno robi to ktoś jeszcze."
      Ma Pani 100% racji Pani Doktor. Matka i Ojciec też "tylko w tym
      uczestniczą". Jest Ktoś jeszcze. Można po ludzku "zmusić Go"
      do "działania".
      Tylko co z tego w przyszłości wyniknie? Pani Doktor jest osobą
      wierzącą więc przykład z Biblii jest jak najbardziej na miejscu. W
      Biblii właśnie mamy taki mały przykład jak Abram (jeszcze wtedy
      Abram, nie Abraham) i Saraj (jeszcze wtedy Saraj, nie Sara)
      chcieli "zmusić Go do działania", przyspieszyć spełnienie danej im
      obietnicy.
      Zmusili Go, urodził się (Ismael), ale co z tego wyszło? :)
      Tylko niech mi nikt nie mówi, że z "poczętych in vitro" powstanie
      jakiś naród, który "kłopoty" światu sprawi :)
      Historia się nie powtarza :) ale efekt w przyszłości (dalekiej jak
      na długość życia ludzkiego) napewno będzie. I niezgodny z ludzkimi
      oczekiwaniami. Także z oczekiwaniami Pani Doktor.
    • stawo73 Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 14:29
      Polecam osobom zainteresowanym poznaniem prawdziwych powodów sporu o
      in vitro

      www.rp.pl/artykul/81429,274562_Paszewski__Spor_o_status_embrionu_.html
      • benek231 Podpierasz sie czlonkiem Zespolu Gowina :( 13.09.09, 16:09
        Rownie dobrze moglbys ktoryms z biskupow.

        Nawiasem mowiac Paszewski nie jest jedynym naukowcem z indoktrynowana glowka,
        jakiego spotkalem.
        • stawo73 Re: Podpierasz sie czlonkiem Zespolu Gowina :( 13.09.09, 18:59
          Nie wiem czy przeczytałeś polecony przeze mnie artykuł. Jeśli nie to
          przytoczę fragment , który mówi dokładnie o ludziach takich jak Ty.

          „W Polsce bowiem nie podejmuje się dyskusji merytorycznej z
          poglądami, które choćby częściowo pokrywają się ze stanowiskiem
          Kościoła. Ktoś, kto z tymi poglądami się nie zgadza, tylko sprawdza,
          czy osoba je prezentująca jest katolikiem. Gdy się nim okaże, dla
          części publicystów causa finita – on musi tak mówić.”


          Swoim ostatnim wpisem doskonale potwierdziłeś opinie profesora
          Paszewskiego. Ty również nie podejmujesz merytorycznej dyskusji, bo
          wystarczającym argumentem dla Ciebie jest to ,że oponent jest
          członkiem zespołu Gowina, co w domyśle oznacza bliskość jego
          poglądów z opiniami Kościoła. To wystarczy by Twój ideologicznie
          zindoktrynowany umysł całkowicie odrzucał jakiekolwiek argumenty
          strony przeciwnej. Tym samym potwierdzasz moją wcześniejszą opinię o
          Tobie , w której porównałem Cię do tzw. moherowych babć. Tak jak ich
          umysły są na wskroś przesiąknięte katolickim fundamentalizmem, tak
          Twój jest całkowicie opanowany przez ideologiczny antyklerykalizm.
          Jesteście wzajemnie siebie warci.
          • benek231 Paszewski to kolejny koscielny oszust :( 14.09.09, 01:35
            Ty takze, panie agnostyk - jakby agnostyk nie mogl wybrac sobie kogos z drugiej
            strony barykady. Dla mnie jestes taki sam agnostyk jak ten Gowin - co
            potwierdziles swymi wyborami.

            Paszewski natomiast powoluje sie na konwencje bioetyczna przy Radzie Europy,
            ktorej to osiagniecia nie maja najmniejszego znaczenia dla odnosnych decyzji w
            Polsce, na przyklad. Zebralo sie towarzystwo wzajemnej adoracji w celu
            przelewania z pustego w prozne. Na konwencji padlo szereg propozycji, w tym
            Paszewskiego, a nastepnie powoluje sie on na to co zostalo powiedziane, jakby
            ustalony zostal standard do nasladowania. Facet robi sobie po prostu kpiny, bo
            pomijajac to, ze jako genetyk winien wypowiadac sie wylacznie w sferze czysto
            technicznej (co na konwencji robil jako bioetyk?) to na lamach prasy usiluje
            podbudowac swa pozycje zabawami w polityke i wywolywaniem pyskowek.

            Napad na Dunin i Srode, pomijajac, ze nie na miejscu jak na dyskusje czysto
            naukowa, z zalozenia, powinna jednak uwzglednic zdanie w ktorym zadeklarowalby
            on, ze nie zgadza sie z wypowiedziami wymienionych, gdyz np. ich opinie nie sa
            zgodne z prawda. Tymczasem Paszewski zdobyl sie jedynie na obsmarowanie
            wymienionych pan oraz insynuacje, po wczesniejszym ustawieniu ich sobie do bicia
            zdaniem ktore cytowales.
            Problem w tym, ze one wlasnie dyskutuja z Gowinem. Na swoj sposob, niemniej w
            inny raczej trudno jest dyskutowac z koscielnym doktrynerem.

            Dunin:
            "Moralność natomiast została oddana Kościołowi. I dziś nikt się nie dziwi, gdy
            języka Kościoła używają politycy. Pozwala się więc na to, by Jarosław Gowin
            mówił publicznie, że mrożenie zarodków jest zabójstwem dzieci. Nikogo nie dziwi
            oparta na ściśle religijnym języku argumentacja, choć Gowin reprezentuje partię
            uchodzącą za jakoś tam związaną z liberalizmem".

            Ja w pelni podzielam opinie Dunin, gdyz powiedziala prawde. Tymczasem Paszewski
            nie wskazal w ktorym miejscu Dunin sie myli i poparl kretynizmy Gowina, dot.
            zabijania dzieci, choc wczesniej usilowal przedstawic siebie jako czlowieka
            nauki, ktoremu pozamerytoryczna i pozanaukowa stronniczosc jest obca.

            Pewnie jeszcze cos dopisze, i zrobie z was kompletna marmolade. :O) Widzisz,
            Twoje inwektywy i wszelkie gowno ktorym mnie obrzucasz nie robia na mnie
            najmniejszego wrazenia, gdyz... nie moga. Dowodza jedynie Twojej slabosci, ktora
            w ten wlasnie sposob usilujesz zamaskowac: ja przez monitor czuje jak pocisz sie
            i trzesiesz ze zdenerwowania.

            Jako agnostyk nie powinienes byl podpierac sie Paszewskim, ktory jest
            stronniczy, ktoremu zaplacono by odpowiednio wplynal na prace konwencji
            bioetycznej - czyli taki z niego naukowiec jak z koziej dupy traba. Pewnie
            marcowy docent. Facet poci sei serwilizmem.

            Na koniec nawet wyglosil madrosc kompletnie sprzeczna, ze swym czarno-bialym
            schematem etycznym, ktory usilowal wepchnac czytelnikowi.

            Bo pisze co nastepuje, i z czym z grubsza zgadzam sie:

            "Kompromisy, jak powiedziałem, zawiera się, często z konieczności, na etapie
            tworzenia aktów prawnych. Jaką te akty przybierają postać, zależy od posłów,
            którzy, przynajmniej teoretycznie, powinni odzwierciedlać formację kulturową
            społeczeństwa, z funkcjonującymi w nim systemami etycznymi."

            O to wlasnie chodzi, ze czasem konflikty rozstrzygane sa droga glosowania i to
            nalezy zaakceptowac. Jesli wiec politycy uznaja, ze koscielnego trojanskiego
            osla, w wersji gowinowskiej, nalezy uwalic to, moim zdaniem, bedzie to wyraznym
            odzwierciedleniem aktualnej formacji kolturowej spoleczenstwa, ktore ma juz dosc
            rzadow klechow przy pomocy Gowinow.

            Jak na agnostyka nazbyt irytuje Cie moj antyklerykalizm. Czyli oszust jestes -
            raz jeszcze. :O))








            • benek231 PS... Paszewski to kolejny koscielny oszust :( 14.09.09, 17:31

              >>
              To przekonanie podzielają osoby, które nie widzą problemu z tworzeniem
              nadliczbowych embrionów w metodzie in vitro. Stanowisko to dobrze wyraził, też
              na łamach "Nature" przewodniczący Towarzystwa Maksa Plancka Hubert Merkl,
              stwierdzając, że "nie ma biologicznego powodu do przyznawania pełnego statusu
              osobowego kilkukomórkowemu embrionowi po prostu dlatego, że w interakcji z
              organizmem matki może się osobą stać". Jednakże nie ma również biologicznego
              powodu, żeby mu tego statusu odmówić. Nauki przyrodnicze nie dostarczają bowiem
              żadnych obiektywnych kryteriów określenia stadium, w którym ten status musi być
              przyznany. >>

              *O ile Merkl wyglosil oczywistosc, jako ze biologia rzeczywiscie nie zjmuje sie
              przyznawaniem statusow osobowych, czyli przedstawil czysto naukowe podejscie, o
              tyle Paszewski palnal tak zwanego babola, jako ze - dokladnie z tych samych co
              wyzej powodow - biologia nie zajmuje sie takze odmawianiem statusow osobowych.
              Po krotce biologia nie ma nic wspolnego z przyznawaniem, badz odmawianiem
              statusu osobowego, a wiec Paszewski oszukuje, jako ze jest jednak biologiczny
              powod, zeby embrionowi statusu osobowego odmowic: embrion Paszewskiego wybral
              sie po status do niewlasciwej instytucji. To etycy, rzady, Nygusy, politycy,
              kultury... zajmuja sie tego typu historiami.
              A nie mowilem ze taki z niego naukowiec jak z koziej dupy traba - jak z Ciebie,
              za przeproszeniem, agnostyk(?)

              Domyslam sie, e do tej pory znow zmieniles nicka... oszuscie :))))


      • aurita Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 16:16
        Bzdura, to nie jest istota sporu o IVF. Spor o zarodki jest medialny i pozwala
        na mamienie ludzi.
        DLaczego wobec tego KK jest przeciwny inseminacji?

        • stawo73 Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 18:51
          Nie wiem dlaczego Kościół jest przeciwny sztucznej inseminacji.
          Poszukałem w Internecie i znalazłem takie wyjaśnienie:

          KKK 2376 Techniki, które powodują oddzielenie rodzicielstwa
          wskutek interwencji osoby spoza małżeństwa (oddawanie spermy lub
          jaja, macierzyństwo zastępcze), są głęboko niegodziwe. Techniki te
          (sztuczna inseminacja i sztuczne zapłodnienie heterologiczne)
          naruszają prawo dziecka do urodzenia się z ojca i matki, których zna
          i którzy połączeni są węzłem małżeńskim. Techniki te pozostają w
          sprzeczności z wyłącznym prawem małżonków do "stania się ojcem i
          matką wyłącznie dzięki sobie" (Kongregacja Nauki Wiary, instr. Donum
          vitae, II, 1).


          KKK 2377 Techniki te praktykowane w ramach małżeństwa (sztuczna
          inseminacja i sztuczne zapłodnienie homologiczne) są być może mniej
          szkodliwe, jednakże pozostają one moralnie niedopuszczalne. Powodują
          oddzielenie aktu płciowego od aktu prokreacyjnego. Akt
          zapoczątkowujący istnienie dziecka przestaje być aktem, w którym
          dwie osoby oddają się sobie nawzajem. "Oddaje (on) życie i tożsamość
          embrionów w ręce lekarzy i biologów, wprowadza panowanie techniki
          nad pochodzeniem i przeznaczeniem osoby ludzkiej. Tego rodzaju
          panowanie samo w sobie sprzeciwia się godności i równości, które
          winny być uznawane zarówno w rodzicach, jak i w dzieciach"
          (Kongregacja Nauki Wiary, instr. Donum vitae, II, 5. "przekazywanie
          życia jest jednak pozbawione z moralnego punktu widzenia właściwej
          sobie doskonałości, jeśli nie jest chciane jako owoc aktu
          małżeńskiego, to jest specyficznego aktu zjednoczenia małżonków...
          Tylko poszanowanie związku, który istnieje między znaczeniami aktu
          małżeńskiego, i szacunek dla jedności istoty ludzkiej umożliwia
          rodzicielstwo zgodne z godnością osoby ludzkiej" (Kongregacja Nauki
          Wiary, instr. Donum vitae, II, 4).


          Dla mnie takie stanowisko jest niezrozumiale i anachroniczne tak jak
          i wiele innych poglądów Kościoła na rózne sprawy. Co to jednak ma
          wspólnego z in vitro? Piszesz, że Bzurą jest to ,iż głównym punktem
          niezgody pomiędzy zwolennikami a przeciwnikami in vitro jest spór o
          człowieczeństwo embrionów i ich niszczenie. Co zatem według Ciebie
          jest przedmiotem sporu? Czy naprawdę wierzysz że jest nią
          masturbacja albo zapłodnienie pozaustrojowe? Wpisz w wyszukiwarkę
          frazę „in vitro” a dowiesz się co jest zasadniczym przedmiotem
          sporu. Znakomita większość dyskusji toczy się właśnie wokół
          niszczenia embrionów a nie tego ,ze ktoś sobie dobrze robi do
          próbówki .
          • stawo73 Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 19:41
            Dodam jeszcze ,że nawet sam Kościół jest gotów zaakceptować metodę
            in vitro pod warunkiem, że będzie ona dostępna wyłącznie dla
            małżeństw(nie wiem skąd to obostrzenie) i nie będzie się tworzyć a
            następnie zamrażać i niszczyć „zapasowych” embrionów. Rozwiązanie
            takie przewiduje tzw. projekt Gowina , dzięki któremu można pogodzić
            większość zwolenników i przeciwników tej metody. Pozwalałby on na
            urodzenie upragnionego dziecka wielu małżeństwom(według mnie szkoda
            ze wyklucza się z niego pary żyjące w wolnych związkach) a
            jednocześnie obrońcom życia poczętego wytrąciłby argument o
            zabijaniu zarodków. Oczywiście dla ekstremistów, tak po jednej, jak
            i po drugiej stronie będzie on nie do zaakceptowania.

            wyborcza.pl/1,87495,7030052,In_vitro__Kosciol_moze_zmienic_front.html
      • kotek.filemon Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 18:45
        > Polecam osobom zainteresowanym poznaniem prawdziwych powodów sporu o
        > in vitro

        G*wno prawda. Była kiedyś dyskusja o in vitro u Drzyzgi, parę lat temu. Zazwyczaj nie oglądam, ale tym razem specjalnie się czaiłem. Po jednej stronie "inteligencja" katolicka, po drugiej rodzice dzieci z zapłodnienia in vitro. Zeszło oczywiście na temat bezbronnych zygot, miliardami wylewanych do ścieków, na co jedna pani spokojnie powiedziała, że w metodzie zastosowanej u niej nie był wyprodukowany ANI JEDEN nadprogramowy zarodek. Sam życzyła sobie, żeby mrozić jajeczka i embriony tworzyć "na żądanie". Na to inteligent katolicki się zapowietrzył i stwierdził, że przecież nasienie do zapłodnienia pozyskuje się przez masturbację, a to jest nieetyczne - tym samym sprowadzając cały problem do walenia gruchy...
        • stawo73 Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 18:55
          I z powodu opini wyrażanej przez jednego przygłupa wyrobiłeś sobie
          zdanie na temat wszystkich przeciwników in vitro? Czy nie
          dostrzegasz absurdalności tego?
          • aurita Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 19:43
            jestem matka dziecka poczetego dzieki IVF i czlonkiem stowrzyszenia nasz bocian
            (sympatykiem znaczy sie). Nie musze googlac aby wiedziec o co chodzi w sporze o
            IVF, poniewaz aktywnie biore w nim udzial
            KK nie uznaje zadnej techniki rozrodu wspomaganego ktora rozdziela akt SEKSUALNY
            od poczecia.
            Jedyne co jest przez nich do zaakceptowania to przeniesienie komorki jajowej
            poza obszar zrostu jajowodu i bzykanie w celu poczecia

            Wselkie gadanie na temat zabijania zarodkow jest mamieniem ludzi. Przeczytaj co
            dzis powiedzial Zycinski : "Metropolita dodał, że nawet wprowadzenie
            praktycznych zasad chroniących ludzkie embriony przy stosowaniu metody in vitro,
            nie usuwa wszystkich zastrzeżeń etycznych wobec tej metody. - Musimy mieć
            świadomość, że jakiekolwiek by się wprowadziło rozwiązania (dotyczące ochrony
            embrionów) pozostaje jeszcze ten wątek, obecny w "Dignitas personae", najnowszym
            dokumencie Stolicy Apostolskiej, gdzie się podkreśla, że dziecko ma być
            zrodzone z aktu ludzkiego, aktu miłości
            - zaznaczył abp Życiński. - To jest
            już zupełnie nie związane z pragmatyką i traktowaniem embrionów - dodał arcybiskup"

            wiecj na
            wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,7032468,Abp_Zycinski__Nie_ranmy_tych__ktorzy_wybrali_in_vitro.html
            • stawo73 Re: Co jest istotą sporu o in vitro 13.09.09, 22:31
              Nie chcę drugi raz pisać tego samego, więc po porostu wkleję link


              forum.gazeta.pl/forum/w,904,100120962,100212578,Re_Co_jest_istota_sporu_o_in_vitro.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka