gerry Nie ma cwaniaka na Polaka - brawo!!! 24.09.09, 13:15 Oby tylko ZUS upadł. Boję się że reżym Donalda Tuska nałoży inne haracze na Polaków. Odpowiedz Link Zgłoś
michaal111 Re: Nie ma cwaniaka na Polaka - brawo!!! 10.03.16, 07:04 Polecam !!! obslugaprawna.pro/aktualnosci/optymalizacja-zus/jak-legalnie-nie-placic-zus-u/ Odpowiedz Link Zgłoś
pyzz Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 13:15 Gdyby ZUS nie pobierał tak potwornie horendalnych sum pieniędzy tak zupełnie nic nie dając w zamian, to ludzie nie omijaliby tych płatności. W świecie gdzie jeden złodziej okrada wszystkich problemem przestaje być, że bandzior kradnie, za to do rangi problemu urasta, że znajdzie się paru takich, którzy znajdą sposób, aby nie dać się okradać. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_owijania Precz z przymusem ubezpieczeń! 24.09.09, 13:17 Powinno wprowadzić się model z Nowej Zelandii - każdy sam zbiera na własną emeryturę, państwo nie ma nic do tego. A jak ktoś był głupi przez całe życie i "przejadł" wszystko, to po ukończeniu wieku emerytalnego dostanie niewielki zasiłek na przeżycie. I tyle! Proste i sprawiedliwe! Dzisiaj jesteśmy okradani pod przymusem, oddajemy lwią część naszej pensji nie dostając praktycznie nic w zamian! Emerytura to jakieś ochłapy w porównaniu z tym ile nam zabrano. Nie mówiąc już o braku dziedziczenia. 40lat zabierano nam nasze pieniądze a po śmierci te pieniądze przepadają! Czy to nie skandal? Czym zajmują się politycy? Ta banda na Wiejskiej dawno powinno zostać stamtąd wydalona! Odpowiedz Link Zgłoś
markiz.witkowski Re: Precz z przymusem ubezpieczeń! 24.09.09, 13:56 W pełni się zgadzam. Tak jest uczciwie. Tylko jak to przeprowadzisz politycznie. Jeśli państwo się wycofa z zabezpieczeń społecznych, to zostanie bardzo duża grupa ludzi bez środków na przyszłość (bo ludzie nie mają nawyku oszczędzania, raczej nawyk zadłużania się - Amerykanie są świetnym tego przykładem). A potem i tak przyjdą do państwa i wymuszą emerytury. Obiecasz mi, że tak nie będzie. Ale za to wszystko płacimy, bo ZUS robi co chce. Nie ma łatwo Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Precz z przymusem ubezpieczeń! 24.09.09, 14:09 markiz.witkowski napisał: > W pełni się zgadzam. Tak jest uczciwie. Tylko jak to przeprowadzisz > politycznie. ****************************** To bardzo proste. Wszystkie pracownicze składki (i podatki) zostają wkalkulowane w pensję pracownika. Pracownik dostaje pensję brutto i sam reguluje zobowiązania wobec US, ZUS i cholera wie jeszcze czego. Jeżeli dostanie do ręki 2000, z czego 800 będzie musiał odnieść w zębach do skarbówki czy ZUS, to natychmiast zażąda reformy tego chorego systemu. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Precz z przymusem ubezpieczeń! 24.09.09, 14:54 maruda.r napisał: > To bardzo proste. Wszystkie pracownicze składki (i podatki) zostają wkalkulowan > e > w pensję pracownika. Pracownik dostaje pensję brutto i sam reguluje zobowiązani > a > wobec US, ZUS i cholera wie jeszcze czego. > > Jeżeli dostanie do ręki 2000, z czego 800 będzie musiał odnieść w zębach do > skarbówki czy ZUS, to natychmiast zażąda reformy tego chorego systemu. I wlasnie dlatego pracownik nie moze widziec swojej pensji brutto w gotowce. Odpowiedz Link Zgłoś
markiz.witkowski Re: Precz z przymusem ubezpieczeń! 24.09.09, 16:04 Ale przeczytaj resztę mojej wypowiedzi i dopiero potem się ustosunkuj Odpowiedz Link Zgłoś
bugmenot2008_2 Jak Kali kraść to dobrze, jak nie pozwolić Kalemu 24.09.09, 14:04 dać się okraść to źle. Oto mentalność biurew z ZUSu. Odpowiedz Link Zgłoś
metall Re: Jak Kali kraść to dobrze, jak nie pozwolić Ka 24.09.09, 14:56 bugmenot2008_2 napisał: > dać się okraść to źle. Oto mentalność biurew z ZUSu. Malo ze to zle. Czlowiek niedajacy sie okradac jest w tym przypadku nazywany zlodziejem. To dopiero trzeba miec "poczucie humoru". Odpowiedz Link Zgłoś
infin Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 14:57 "W Polsce ZUS-owi musielibyśmy zapłacić 850 zł, bo tyle wyniosi minimalna składka - wiekszość drobnych przedsiebiorców płaci tylko tyle, często ukrywając dochody." Niczego nie trzeba ukrywać - płacenie składki minimalnej jest legalne, płacenie wyższej składki - dobrowolne. Ale przecież nie od dziś wiadomo, że przedsiębiorca, zwłaszcza mały, w tym kraju to oszust, naciagacz i bumelant, czy co tam sobie jeszcze można dopisać. Odpowiedz Link Zgłoś
tujacek3 Re: Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 16:16 Uczyłem się studiowałem ,skończyłem ,potem pracowałem na państwowym a potem " wziąłem sprawy w swoje ręce " założyłem firmę i zaczęła się gehenna z płaceniem podatków i ZUS. Kolega z podwórka nieuk ,tuman ,łobuz przez 25 lat naciskał na dzwonek siedząc w kantorku na kopalni i teraz bierze na rękę 3 tysiące emerytury. Przodka w kopalni nie oglądał, świdra w łapach nie trzymał. Śmieje mi się prosto w oczy że jak mi się nie podoba to mam jechać do Warszawy i palić opony. Oni tak zrobili i mają. Oświadczam że jako prywatny przedsiębiorca będę robił wszystko żeby ani grosz ode mnie nie wpłynął do ZUS. W tej chwili mam kryzys ale nawet jak stanę na nogach to nie dam ani grosza. Uważam za fantastyczny pomysł żeby każdemu wypłacić wynagrodzenie brutto z obowiązkiem wpłacenia samemu osobiście lub przelewem z konta (przecież to tylko nacisnąć guzik) składek na ZUS i podatków. Na stwierdzenie że nigdzie czegoś takiego nie ma odpowiadam :rzeczywiście nigdzie czegoś takiego nie ma . Odpowiedz Link Zgłoś
tujacek3 Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 16:43 Ponieważ był i jest TUMANEM to nie może stanie zrozumieć że aby ondostawał co miesiąc swoją wczesną górniczą emeryturę to kilku takich frajerów jak ja musi także co miesiąc wpłacać 800 zł składek emerytalnych i rentowych. Dorabia jeszcze i stróżuje bo się nudzi. Nie mam nic przeciwko tym prawdziwym górnikom ale powinni dostawać emeruyturę socjalną aż do osiągnięcia prawdziwego wieku emerytalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
agata789 Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 16:51 To może ścierwa z rządu łaskawie obniżą ZUS do 500 PLN? Odpowiedz Link Zgłoś
irini Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 16:59 Niestety jak ktoś ma obniżony ZUS, coś koło 340 PLN, to mu się taki biznes nie opłaca. Odpowiedz Link Zgłoś
shroeder1970 Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 17:33 "- Ten proceder zagraża naszemu systemowi ubezpieczeń społecznych, a więc bezpieczeństwu państwa" Jakiemu bezpieczeństwu państwa? Przecież podobno zgodnie z ustawą o emeryturach i rentach z FUS składki są deponowane na moim indywidualnym koncie? Skoro państwo przyznaje, że korzysta z moich pieniędzy, to tym samym mnie się należy wynagrodzenie za tę pożyczkę. Złodziejski ZUS i złodziejskie państwo. Odpowiedz Link Zgłoś
jot6 Re: Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 17:49 a co,na nowe pałace ZUS-owi nie starczy? Odpowiedz Link Zgłoś
shroeder1970 ZUS delendam esse 24.09.09, 18:15 Obowiązkowe ubezpieczenia społeczne nie znajdują oparcia w Konstytucji, a jest to jedyny normatywny akt, który może obywatela do czegoś zmuszać lub też delegować uprawnienie takie na rzecz ustawy. W tym zakresie obywatel ma tylko PRAWO do zabezpieczenia społecznego, a z tego prawa w żaden sposób nie wynika obowiązek. Tak jak z prawem do pracy. Kiedy konstytucja mówi o obowiązku - mówi o tym wyraźnie, jak w przypadku należności publicznoprawnych. Kiedy mówi o prawie - mówi tylko o prawie, jak np. prawo do pracy. Kwestia prawa do pracy była nawet przedmiotem orzecznictwa, w rezultacie którego TKuznano, że że "prawo" oznacza wyłącznie możliwość, prawo do pracy dla obywatela jeśli ją sobie znajdzie, a nie obowiązek zapewnienia pracy obywatelowi przez państwo. I tak samo własnie mówi o prawie do zabezpieczenia społecznego. W tym zakresie sformułowania "zakres i formy zabezpiecznie społecznego okresli ustawa" nie wolno traktowac rozszerzająco. Co do składek, SN w UCHWALE III UZP 3/06 wskazał, iż "świadczenia ubezpieczeniowe wypłacane z FUS nie mają już charakteru świadczeń realizowanych ze środków publicznych, co z kolei oznacza, że do nalezności, a także i skłądek ZUS nie ma zastosowania artyku Konstytucji stanowiący o obowiązku uiszczania należności o charakterze publicznoprawnym, a zatem - a contrario - zarówno swiadczenia jak i składki mają charakter prywatnoprawny. Niestety sądy ubezpieczeń społęcznych nie rozumieją roli konstytucji, sprowadzając ją, wykładnią rozszerzająca, do jakiegoś rozporządzenia czy tez bezmyślnie stosując ustawę o systemie ubezpieczeń społecznych, nie mającą w tym zakresie, w którym nakłada na obywatela obowiązek składkowy delegacji w Konstytucji... Ciekawostką jest jeszcze jedna kwestia: mianowicie taka, że na gruncie spraw z zakresu ubezpieczenia społecznego NIE STOSUJE SIĘ zasad współzycia społecznego. Kiedy jeden z gorników żądał uznania za niezgodny z Konstytucją wskaźnik podstawy wymiaru świadczenia ograniczony ustawą do 250%, Trybunał Konstytucyjny w absurdalnym orzeczeniu uznał to ograniczenie za zgodne z Konstytucją. A dlaczego? Ano dlatego, że uznanie ograniczenia za niekonstytucyjne spowodowałoby naruszenie dyscypliny budżetowej państwa, co także jest wartością konstytucyjną. Trybunał uznał zatem, że nie można przeciwstawiać jednej wartości konstytucyjnej innej wartości, choć konia z rzędem temu, dlaczego akurat uznał, że można naruszyć wartość konstytucyjną obywatela, a nie państwa. Ale poza tym, TK bezpośrednio zastosował w tej sprawie zasady współżycia społecznego, co - jak już wcześniej wskazałem - jest na gruncie spraw z ubezpieczenia społecznego niedopuszczalne. Zatem - zasady te nie mogą być stosowane na korzyść obywatela, ale mogą by stosowane na korzyśc państwa. Tak więc mamy wspaniały pokaz, jak Trybunał Konstytucyjny stoi nie na straży Konstytucji i obywatela, ale na straży finansów państwa, choć nie do tego został powołany. A teraz nieco inne ujęcie zagadnienia, w przeliczeniu na moje pieniądze: Stosując państwowy przymus i monopol nie znajdujący oparcia w Konstytucji od wejścia w życie ustawy z dnia 17 grudnia 1998 roku, a właściwie nawet od wejścia w życie Konstytucji w 1997 roku, ZUS kradnie nasze pieniądze. Dziś, po niemal 18 latach pracy, gdybym odkładał pieniądze na prywatnym funduszu, koncie, lokacie etc. miałbym zgromadzonego kapitału 300.000 zł (już jako rezultatu nominalnej składki oraz procentu składanego). Ten kapitał dalej by na siebie zarabiał, na moją emeryturę i na lepszy start moich dzieci, kiedy mnie zabraknie. Bo zakładając, że będe pracował jeszcze 21 lat (do 60 roku życia) kapitał ten jeszcze urośnie raz z wpłat, a dwa - ze składanego procentu. Kapitał taki mniej więcej podwaja się co 5 lat, zatem pod koniec zycia zawodowego miałbym odłożoną na starośc ładną sumkę. Zaś z ZUS-u dostanę może 500 zł emerytury. Gdybym przestał pracowac w 60 roku, a statystycznie dożywam 72, miazłbym kwotę ok.1,5 mln/12 lat=125 tys. rocznie. A drugie tyle miałaby moja żona. Pomijam kwestię, że gdybym jako podopieczny ZUS umarł miesiąc przed emeryturą, nałe 1,5 mln. złotych ukradłby mi skarb państwa, podczas, gdy środki zgromadzone w funduszu prywatnym podlegałyby dziedziczeniu na zasadach ogólnych Dlatego ja naprawdę nie chcę niekonstytucyjnej opieki złodziejskiego ZUS. Chcę, by mi oddał moje pieniądze wraz z odsetkami TAKIMI, JAKIE MIAŁBYM NA PRYWATNYM FUNDUSZU. Jedyna szansa w zmasowanym ataku wniosków o wyłączenie z objęcia ubezpieczeniami społecznymi od daty wejścia w życie Konstytucji Kwasniewskiego wraz z wnioskiem o zwrot składek opraz dalej ewentualy pozew o odszkodowanie, może wtedy łaskawie ktoś zauważy, że ludzie nie życzą sobie ZUS-u dokładnie tak, jak nie życzą sobie złodzieja we własnym domu. Co ciekawe, większość sędziów ubezpieczeniowych zdaje się nie zauważać zmiany roli Konstytucji i nie jest w stanie im przejść przez głowę zrozumienie niekonstytucyjności ubezpieczeń społecznych. Co do reform ubezpieczeń społęcznych - alternatywy są, tylko trzeba je mieć z czego realizować. Jesli ZUS zżera to co mogłoby w te alternatywne inwestycje czy fundusze pójść, to nie ma z czego inwestować. W końcu jest szereg prywatnych ubezpieczycieli, prowadzacych obecnie tzw. III filar, który mógłby się stać własnie zabezpieczeniem emerytalnym dla przyszłego emeryta. Co więcej, kapitał tam jest gromadzony i pomnażany i na dodatek w niewykorzystanej części podlega dziedziczeniu. Tam mam swobodę umów, ile zł będe płacił, ile lat i kiedy chcę przestać żyć z etatu/pracy a zacząć żyć z kapitału, bo pozwala mi na to swoboda umów. Co więcej, płacę tam mniej niż ZUS-owi, a otrzymam o niebo więcej. Nie wspominając o tym, że wskutek likwidacji płacenia ZUS-owi zyskałbym znacznie wyższe wynagrodzenie niż mam ze składką, zaś SP zarobiłby na wyższym podatku bo dochody miałbym wyższe, a i dochody z kapitału też byłyby opodatkowane. W ten sposób, za pośrednictwem obywatela i państwo miałoby znacznie lepiej. Skoro mój kapitał będzie pracował NA MNIE, zgodze się, żeby przez najbliższe 20 lat odprowadzać część tzw. stopy zwrotu na poczet obecnych emerytów, przy czym ta część zmniejszałaby się przez najbliższe 20 lat do zera. W ten sposób nominalnie będe płaciła tyle ile płacę nadal, ale przy okazji i tak na własnym kapitale będe zarabiał dla siebie. A przez następne 20 lat państwo będzie mi zwracało to, co teraz wyłożyłem. I obawiam się, że nie ma innej metody, bo jak tak dalej pódzie, to mało młodych w tym kraju zostanie. Cały problem zamyka się jednak w jednej kwesti: Problematyka ubezpieczeń społecznych, w tym w szczególności przepisów je regulujących znana jest wąskiemu gronu ludzi: ZUS-owi, któremu nie jest na rękę zmiana ststus quo, bo tysiące pasożytów straci wtedy pracę, Skarbowi Państwa, który też nic z tym nie będzie robić (albo na jeszcze większą niekorzyść - patrz OFE) bo traci ogromne pieniądze, z których czerpie jak mu się żywnie podoba, machlując w przeliczeniach świadczeń itp, oraz sądom ubezpieczeniowym, które z jednej strony nie są zależne od ZUS, bo sędziowie im nie podlegaką, a z drugiej strony wiszą na tym Skarbie Państwa, który przeżera nasze przyszłe emerytury. Tak więcpo jednej stronie są oni, a po drugiej - my, płatnicy ZUS, którzy w 99,9% nie mają pojęcia i nierozumieją systemu ubezpieczeń społecznych i dlatego dajemy się robić na szaro. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Re: ZUS delendam esse 24.09.09, 22:07 Podpisuję się obiema rękami. Bardzo konkretnie opisujesz istotę problemu. Ze swojej strony dodam, że system, który opisujesz jako ten pożądany, nie jest jakąś utopią, ale działa w wielu krajach. Tak więc nasi rządzący nie mogą się zasłaniać argumentem, że urynkowienie ubezpieczeń społecznych jest niewykonalne. Problem w tym, że reforma o takim zasięgu i na taką skalę będzie musiała spowodować potężną falę niezadowolenia tych, którzy na niej stracą, tym samym samo dotkniecie tematu reformy ubezpieczeń społecznych to dla każdej kolejnej ekipy rządzącej polityczne samobójstwo. Dodatkowy problem to dziesięciomilionowa armia emerytów, których to my utrzymujemy na zasadzie umowy pokoleń. Urynkowienie ubezpieczeń spowodowałoby konieczność przejęcia przez państwo ciężarów związanych z wypłatą przyznanych już emerytur, natomiast urynkowienie stopniowe wymagałoby po pierwsze czasu, po drugie woli politycznej, po trzecie kompetencji. Żadnej z tych rzeczy nie ma żaden polski rząd od 20 lat. Trzeci problem to potworne marnotrawstwo środków pochodzących ze składek na które składają się nie tylko koszty niewydolnej i rozbudowanej do granic absurdu administracji ZUSowskiej, ale i topienie miliardów w emerytury przyznawane zdrowym jak konie młodym ludziom, którzy są się w stanie utrzymać samodzielnie i pracują w najlepsze, jednocześnie pobierając emerytury. Mowa o wszelkiej maści mundurowych i innych "równiejszych" obywateli niż my, którzy za to płacimy. Czwarta sprawa to KRUS - najbardziej jaskrawy przykład pogwałcenia elementarnej zasady każdego demokratycznego państwa jaką jest równość wobec prawa. Podsumowując: sytuacja jest absolutnie beznadziejna. Reformy nie będzie, lepiej nie będzie, państwo będzie kraść coraz więcej, emeryci będą dostawać coraz mniej. Dla Polski po prostu NIE MA innego scenariusza. Dlatego jedyne co może zrobić największy wróg państwa polskiego czyli jego obywatel, to się stąd wynosić, a jeżeli nie chce emigrować to szukać sposobu na ominięcie bandyckiego systemu. Ludzie opisani w artykule to są właśnie ci, którzy próbują nie dać się okraść ponad miarę i z czystym sumieniem oświadczam, że jeżeli tylko okaże się, że mogę, to zrobię to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
bestmisio44 ZUS to złodziej i tyle,zlikwidować 24.09.09, 21:08 ich pałace kłują w oczy,a warunki pracy mają najlepsze w polsce każdy to wie kto ma do czynienia z naszym kochanym ZUS.Taki podatek jak nasza składka jest dla osoby fizycznej prowadzącej działalność zajbójcza i świadczy o tępocie systemu i braku profesionalizmu.Świadczy to też o inteligencji polaków i ich zdrowemu podejściu do życia. Odpowiedz Link Zgłoś
stary.gniewny A już mieli wymieniać sobie sedesy 24.09.09, 21:13 z platynowych na diamentowe Odpowiedz Link Zgłoś
jantos51 Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 21:33 Proszę o stawianie na stanowiska decyzyjne ludzi o odpowiednich kompetencjach i osobowości neutralnej wobec panującego systemu nacisku. Proszę wprowadzić dla wszystkich jednakowy bez ulg, zwolnień preferencji, znajomości równy podatek liniowy. Opodatkować rolników,hierarchów kościoła, niech będzie wreszcie sprawiedliwość w Kraju nad Wisłą. Każdy obywatel niech płaci podatek na rzecz swojego kościoła do skarbu Państwa. Natomiast wynagrodzenie dla księży zgodnie z etatem będzie pochodził z podatku obywateli zadeklarowanych na swoją wiarę. Niech księża ze swoich dochodów płacą podatki i ZUS. Teraz mają wszystko za darmo tzn. z naszych podatków np usługi zdrowotne i zatem są braki. Proszę o wykaz tych praktyk i podanie do publicznej wiadomości jak to działa. Odpowiedz Link Zgłoś
quant34 Na ZUS nie płacimy 24.09.09, 21:41 Na pytanie dlaczego Polacy są narodem kombinatorów, odpowiedź jest tyko jedna: bo ich zmusza do tego państwo. W artykule nie poruszono bodaj najważniejszej kwestii, a mianowicie tego, że przedsiębiorcy korzystający z prawa unijnego OPŁACAJĄ składki, tyle że w innych krajach. Nie nazywajcie ich Państwo redaktorzy złodziejami, bo oni płacą te składki. A dlaczego nie w Polsce? Bo w Polsce: 1. składki są ogólnie zbyt wysokie 2. składki nie są uzależnione od wysokości dochodu (w artykule jest na ten temat nieprawdziwa informacja, ponieważ składki na ZUS są zawsze takie same, nawet gdy przedsiębiorca ponosi stratę i dochodu nie ma w ogóle) 3. składki pomimo swojej wysokości nie dają najmniejszej szansy na godzwią emeryturę. Jeżeli ktoś się dziwi ludziom, że się próbują ratować przed ograbianiem ich z ciężko zarobionych pieniędzy, to ten ktoś jest zwykłym idiotą (na kierowniczych stanowiskach w ZUSie zasiadają głownie idioci). A ZUS jest to właśnie ograbianie ludzi. Co innego obowiązek składkowy gdy człowieka zmusza się do płacenia składek po to aby mu zapewnić godne życie na starość, a co innego zabieranie mu nierzadko połowy i więcej dochodu na składki, za które na starość dostanie "emeryturę" za którą nie opłaci nawet rachunku za gaz, nie mówiąc o wyżywieniu. Jestem przedsiębiorcą prywatnym, płacę wszystkich składek prawie 1.000 zł. i będę tak płacił następne 30 lat. Później przejdę na "emeryturę" aby pożyć jeszcze może z 10 lat i w tym okresie dostanę mniej niż 600 zł. miesięcznie (liczyłem). Niech cwaniaki zasiadające na ZUSowskich stołkach kierowniczych, zarabiający po 8.000 zł. i pracujący w marmurowych pałacach, powiedzą mi jak można przeżyć za mniej niż 600 zł. miesięcznie?!!! Mam tylko jedno wyjście: pracować tak długo jak się da nie patrząc na wiek emerytalny i odkładać na starość. Tak też właśnie robię dlatego składki na ZUS to dla mnie wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dzięki za podpowiedź Państwo redaktorzy, nie wiedziałem o możliwościach opisanych w tym artykule. Teraz wiem i jutro z samego rana sprawdzę czy też tak mogę. A jak jakiś ZUSowski urzędas nazwie mnie za to złodziejem, to sku...ela pozwę do sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
mojo123 A czy ja te pieniadze co place z ZUSu wyciagne ??? 24.09.09, 22:10 watpie ;( Odpowiedz Link Zgłoś
grzybniazpatatajnia Na ZUS nie płacimy 25.09.09, 00:22 Wysokość składek emerytalnych, ile tego płacimy ? 19.52% płacone po połowie przez pracownika i pracodawcę. Odbiegając od tematu, do dzisiaj nie wiem jaki był sens „ubruttowienia” pensji i zostawienia części składek po stronie pracodawcy. Chyba tylko po to żeby społeczeństwo nie dostało zawału na widok pensji brutto powiedzmy 2000 zł z których niewiele ponad 1000 zł idzie do ich kieszeni. Do tematu. 19.52 % składki od obowiązującej obecnie pensji minimalnej daje 249 zł miesięcznie, 2988 zł rocznie i 134.5 tys zł po 45 latach pracy. Założyłem że składki były płacone przez mężczyznę który miał pod górkę do szkoły, zaraz po skończeniu szkoły średniej poszedł do pracy i tak do emerytury. Przeciętna długość życia polskiego mężczyzny to 71 lat czyli ma tylko sześć lat na pobieranie emerytury. Czyli zakładając że przez całe 45 lat oszczędzania jego składka nie pracowała to wypada mu miesięcznie 1868 zł emerytury, a po tym jak państwo złupi go podatkiem zostaje mu 1513 zł w kieszeni. Porównując płacę i emeryturę brutto dostaje więcej o 45%, a netto o prawie 60%. Skąd więc biorą się informacje że po przejściu na emeryturę dostajemy ją w wysokości nie większej niż 60% wypłat z czasów kiedy jeszcze pracowaliśmy ? Jeżeli tak faktycznie jest to chyba ktoś na okrada albo gospodaruje naszymi pieniędzmi w sposób efektywny inaczej, eufemistycznie rzecz ujmując. Jak dodamy do tego 6% z tytułu ubezpieczenia rentowego to emerytura brutto rośnie do 2442 zł, a netto do 1978 zł. Wypas. A już zupełne szaleństwo jak mamy możliwość zainwestowania składek. Zakładając że co roku zarabiamy na nich tylko 1% ( co chyba nie jest rewelacyjnym wynikiem i nie przerasta zdolności mojego OFE ) to mamy emeryturę w wysokości 2507 zł netto. I to w dodatku zarabiając minimum przez całe 45 lat. A fundusz sam sobie wybrałem, fachowców zatrudniają, pracują po osiemnaście godzin na dobę żeby zarabiać dla mnie co roku nie jeden procent ale minimum kilkanaście. Z tego powodu cenią się, z każdej składki zabierają mi 7%, ale nie żałuję im bo wiem że dobrze lokuję swoje składki. Ponadto mówią że mają jakiś sposób na zarabianie. O ile dobrze zrozumiałem to mój pracodawca przelewa składki do ZUS, ten przesyła je do mojego debeściackiego OFE, oni kasują siedem procent za zarządzanie i od razu pożyczają pieniądze ZUSowi żeby ten miał na wypłaty dla obecnych emerytów. OFE powiedział mi że to bardzo dobra i bezpieczna lokata, państwo przecież nie zbankrutuje więc na pewno będą pieniądze na moją emeryturę. Tylko mi jakoś nie pasuje fakt że OFE zabiera mi 7% za to że pożycza kasę ZUSowi, tzn kupuje obligacje. Tyle to i ja potrafię i nie wydaje mi się by ta operacja była warta 7% zainwestowanej kwoty. No i druga sprawa, ktoś będzie musiał spłacić te obligacje żeby ZUS miał z czego oddać OFE, tak aby to ostatnie miało z czego wypłacić mi kiedyś emeryturę. Tak się jednak zastanawiam, przecież ZUS nie ma dochodów, no to skąd wezmą kasę na spłatę OFE ? Ano wezmą ją od społeczeństwa czyli między innymi ja za to zapłacę. Z tego miejsca chciałbym serdecznie podziękować rządowi który „zreformował” system emerytalny. Co miesiąc opłacam składki, OFE nakłada na mnie haracz za sam fakt że składka przemknie przez ich konto i poleci do ZUS. Potem jeszcze będę musiał zapłacić żeby OFE mogło odzyskać moje własne pieniądze. A jak ten system się nie zawali, to rząd zdecyduje by wypłaty były zarządzanie przez prywatne firmy które przejmą kapitał od OFE. Wtedy na dzień dobry skasują powiedzmy 10% przejętych funduszy tytułem kosztów zarządzania i znowu będę się czuł okradany. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg Na ZUS nie płacimy 25.09.09, 00:50 Nie będę miał emerytury. Bo niby jak płacę składki to coś mam. Otóż to co dostanę płacąc to też g... Nieroby z ZUS liczące wszystko ręcznie potrafią wszystko zeżreć. Co najwyżej wybudują sobie jeszcze jedną nową siedzibę w centrum miasta. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro-bis A jakby tak policzyc..... 25.09.09, 08:07 te bajonskie sumy jakie wydano na palace ZUS, na "imprezki" dla pracownikow, na wyposazenie....to nagle okazaloby sie ze forsa na emerytury jest! A ile lapoweczek przez te 20 lat "wladze" ZUSu skasowaly...Cosa Nostra to pikus! Odpowiedz Link Zgłoś
benawa Na ZUS nie płacimy 25.09.09, 20:51 No, no ale artykuł wywołał burzę! Czy było więćej kiedykolwiek więcej komentarzy na forum? wypowiadać się nie będę, też mnie to wkurza, że jestem idiotą pracującym na etaciea potem głodowa emerytura. Jeśli będzie. Bo dziś zupełnie niezależnie od tego artykułu, dyskutolwaliśmy w pracy: koleżanka wysłuchała rozmowę pewnej pani z ZUS (wysokiego Urzędnika) która komuś się zwierzałą iz lokuje swoje własne oszczędności nie ufająć całkowicie instytucji w której pracuje ( jest bodajże jej rzecznikiem w którymś z większych miast). Twierdzi że za parę lat ZUS całkowicie się rozwali, już teraz nie ma śrdoków na wyopłacanie świadczeń ( stąd te ścigania ludzi, tak myślę o każądą złotówkę) i pokolenie 40 latków czyli moje w ogóle nie będzie miało emerytur. NO i po co ja się użeram z ludźmi na co dzień wracając padnięta z pracy? Zeby nie mieć kiedyś nic za te kolosalne sumy odprowadzane z moich zarobków. No i oczywiście teraz nie korzystam ( jeszcze ) zbyt często z opieki medycznej. A [potem jak będę miala 70 lat to karetka już nie przyjedzie bo państwo oszczęza i nie leczy już w tym wieku spisując na stratę... Ach co za życie. Dlaczego ja jestem taka naiwna ? Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Polacy kiwają ZUS,a ZUS kiwa Polaków 26.09.09, 09:30 i bilans wychodzi na zero. Odpowiedz Link Zgłoś
2-maniek81 Re: Polacy kiwają ZUS,a ZUS kiwa Polaków 27.09.09, 19:46 Witam, słyszałem , że na ZUS możemy płacic mniej np. na Litwie czy Estonii jeśli zatrudnimy choc na 1/4 obcokrajowca z UE. Czy jest to prawda? Odpowiedz Link Zgłoś