azeta7
12.10.09, 23:16
NIE DAJMY SIĘ OSZUKAĆ TYMI TARCZAMI !!!
Nie dajmy się czarować politykom i nie wierzmy w ŻADNE tarcze
obronne, NATO, misje wojskowe, itd, itp. Przemysł zbrojeniowy ta
największa potęga ekonomiczna świata i w Rosji, i w USA, i w
Chinach, i w innych krajach, stale MUSI “sojusznikom” coś wcisnąć.
Kiedy ONI stworzą nową broń natychmiast uruchamiają: konflikty,
wojenki, a to w Gruzji, Afryce, Pakistanie, Afganistanie, Iraku…
Straszą naiwnych i wciskają stary sprzęt, który staje się im zbędny:
wylatane F16, jakieś rakietki, karabiny, czołgi, itd. Oni
odpowiadają za nasz strach, Oni go “nakręcają”, Oni tworzą konflikty
lokalne.
Tam zużywa się starą broń i znowu będzie można w nieskończoność
produkować nową. To cała tajemnica tych rządów, które od lat
nauczyły się “wciskać ten kit” wszystkim bezmyślnym politykom,
prezydentom i co mnie najbardziej boli - dziennikarzom! Czy Ktoś
mądry nie może na tę machinę spojrzeć z góry , bez podniecania się
jakimiś super celnymi karabinami, niezniszczalnymi tankami,
niewidzialnymi samolotami. To i tak służy zabijaniu. A biedne kraje,
wciągane w takie spółki jak NATO płacą haracz za “bezpieczeństwo” za
jakieś 5 rakietek i 20 samolotów. Przeciwko komu? Ci wielcy i tak by
nas zgnietli, ci mali są za mali… Czy nie lepiej wydać te pieniądze
na brygady antyterrorystyczne, na sprawną policję? I jeszcze sporo
pieniędzy dostałby nasz biedny budżet na padająca służbę zdrowia,
szkolnictwo, itd. Ale ta “zabawa” jest jak z lalką Barbie.
Producenci dawaliby ją i za dolara, bo wiedzą, że trzeba potem
kupować jej stroje, mieszkanka, autka, przyjaciół. I zarobek idzie w
setki dolarów. Mamy Barbie NATO i marne F16, przymierzamy się do
tarczy (czyt. - pokrywki z garnka), i będzie dalej, i dalej póki
przemysł zbrojeniowy będzie wybierał prezydentów, cesarzy, rządy.
Na szczęście my - SPOŁECZEŃSTWO już to widzimy i nie jesteśmy tak
naiwni jak myślą o nas politycy. Polecam temat do refleksji i
film ,,Pan życia i śmierci” z Nicholasem Cage (,,Lord of war”) z
2005 r., a także książkę „Nazywam się Zacharski, Marian Zacharski