Dodaj do ulubionych

Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole

29.10.09, 16:49
Skąd taki zachwyt nową szkołą po dwóch miesiącach nauki? Żeby się
nie okazało, że nowi nauczyciele tylko na początku są tacy mili i
kompetentni. Na zakończenie roku szkolnego "Kacper" znowu stwierdzi,
że czas zmienić szkołę (np. na prywatną). Skoro jak napisano w
artykule szkoła jest uznana za szkołę sukcesu, to chyba nie na
podstawie opinii jej dyrektorki czy rady pedagogicznej.
Zastanowiłbym się raczej nad rozwojem emocjonalnym dziecka i jego
kontaktami z rówieśnikami.
Obserwuj wątek
    • ziarnkopiasku35 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 18:34
      No, tyle, że w takiej osiedlowej szkole zastraszeni nauczyciele
      (szczególnie kontraktowi) z pewnością będą wyrabiać drugi etat za
      darmo przy tak wybitnie uzdolnionym dziecku.
      Domyślam się, że ci z silniejszą pozycją, z lepszej szkoły nie widzą
      powodu, dla którego pod pretekstem powołania mieliby pracować za
      darmo.
      Wymaganie tego od nich to tak jakby po np. wykorzystaniu darmowych
      minut na rozmowy domagać się również pozostałego czasu bez opłat. To
      tak jakby podczas degustacji w supermarkecie po wypiciu kubka kawy
      domagać się paczki za darmo. Czy Państwo zostajecie po pracy bez
      wynagrodzenia?
      • jazmig Po co go dawałaś do elitarnej szkoły? 29.10.09, 19:08
        Skoro twój syn ma zdolności do chemii, to należało szukać dla niego
        gimnazjum z dobrym poziomem chemii.

        W gimnazjum, które twój syn opuścił, wspierają inne uzdolnienia
        uczniów i niestety nie chcieli uruchomić koła tylko dla twojego
        syna - okropność.
        • czekolladowa94 Re: Po co go dawałaś do elitarnej szkoły? 30.10.09, 14:27
          w tym gimnazjum chemia jest na dobrym poziomie, ale bohater artykułu trafił pod złe skrzydła. Jest tam jeszcze jedna nauczycielka, która ma bardzo dużą wiedzę i potrafi wszystko wyjaśnić tak, że do klasówek/kartkówek już sie właściwie nie trzeba uczyć. Z panią od fizyki niestety ma rację, ponieważ mnie też uczy i też niczego nie rozumiem :/
          • big.ot Re: Po co go dawałaś do elitarnej szkoły? 02.11.09, 13:01
            Szkoda, że pani za wszelką cenę próbuje udowodnić, że tzw. szkoły
            elitarne (czyt. dla bogatych) z zasady są 'be'.

            Poważny problem stanowi tu sam system edukacji który zmierza do
            unifikacji. Ba! Przecież cała reforma edukacji opierała się na
            założeniu, że wszyscy muszą umieć to samo, na tym samym poziomie.

            Efekty jakie są każdy widzi - równanie w dół, drastyczny spadek
            umiejętności twórczego myślenia i samodzielności.

            Nie ma co obwiniać za ten stan rzeczy nastolatków i studentów - oni
            uczą się tego czego się od nich oczekuje. Bez winy są też
            nauczyciele, którzy z jednej strony mają związane ręce sztywnymi
            ramami programu nauczania, a z drugiej strony mniej godzin.

            Trzeba uwolnić w końcu system kształcenia od władzy urzędasów i
            pozwolić każdej szkole (a nawet każdemu nauczycielowi) ustalać swój
            własny autorski program nauczania i przywrócić egzaminy wstępne na
            studia.

            Będzie jasno widać, które pomysły są trafione, a które chybione.
            Pomysły skuteczne będzie można kopiować w formie podręczników i
            programów nauczania autorstwa najlepszych nauczycieli ( którzy
            zyskiwaliby tym samym renomę ).

            • lexus_400 Kacper - co za idiotyczne imie! 02.11.09, 14:17
              To juz chyba Andzelika brzmi lepiej?
            • trurl100 Po prostu geniusz 02.11.09, 14:22
              Rodzice chcą go zapisać na dodatkowe zajęcia z : chemii,
              angielskiego, kólka teatralnego, matematyki, historii i nie mogą.
              Straszna krzywda się dzieje. Czy to realizacja zdolności
              omnibusowych dziecka, czy też ambicji rodziców ? Bo patrząc na
              zestaw zainteresowań mam wątpliwości.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 22:17
        > Czy Państwo zostajecie po pracy bez wynagrodzenia?

        Halo, no przecież chłopak właśnie dlatego poszedł do tej szkoły, bo za dodatkowe
        zajęcia nauczycielom płaci Unia Europejska!
      • mwituszy Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 23:32
        problem nauczycieli jest taki ze oni dalej siedzą w komunie, Tak Ziarnopiasku
        siedze po godzinach za darmo bo pracuje w zespole z innymi i zależy nam na
        wykonywanej pracy, chcemy aby była ona zrobiona dobrze. Ale to tez jest dzięki
        systemowi w dużej firmie ze jest system oceny pracowniczej a w edukacji tego nie ma.

        nie rozumiem z artykułu tylko jednej rzeczy: Dodana wartość edukacji (lub coś w
        tym stylu) tak się nazywa wskaźnik który bada jak szkoła dołożyła się do
        edukacji młodzieży i zgodnie co jest na pisane to renomowane gimnazjum powinno
        byc bardzo nisko, bo dostają sie ludzie z średnią powyżej 5 i tacy wychodzą,
        gimnazjum gdzie dostają się ludzie ze średnią 3 a wychodzą ze średnią 4 powinno
        byc w tym wskaźniku wyżej. Wiec może ktoś cos źle odczytał w tych zestawieniach
        bo to sie kupy nie trzyma.
        • jk1962 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 08:37
          mwituszy napisał:

          > problem nauczycieli jest taki ze oni dalej siedzą w komunie,...
          .............................
          Nieprawda. Pamiętam moją szkołę podstawową w końcu lat
          siedemdziesiątych. Uczestniczyłem w dodatkowych zajęciach z fizyki i
          wychowania fizycznego. Zajęcia były prowadzone przez pasjonatów. Do
          wyboru były także inne kólka tematyczne, wszystkie w dogodnych dla
          uczniów terminach. Nie jestem apologetą komuny ale nie tłumaczmy
          całego współczesnego zła komuną.
          • imie_jaszczomp Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 08:43
            Zgadzam sie z Toba. To w czasach komuny część nauczycieli wierzyla,ze ma
            poslannictwo. Teraz,w czasach raczkujacego kapitalizmu nauczyciele uwazaja
            raczej,ze praca za darmo-to frajerstwo.Ze poslannictwo-poslannictwem, ale z
            czegos trzeba zyc.Trudno sie z nimi nie zgodzic.
        • magda02116 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 23:22
          Jestem uczennicą tego gimnazjum, bynajmniej nie najgorszą. Koła zainteresowań są i działają dość sprawnie. Ten artykuł przedstawia straszne bzdury. Nauczyciele w naszej szkole są w stanie poświęcać swój czas uczniom, zarówno mniej zdolnym, którzy mają jakieś problemy z przerabianym materiałem, jak i tym, którzy są "głodni wiedzy". Znam owego "Kacpra" osobiście, chodziłam z nim również do szkoły podstawowej i nie rozumiem słów jego mamy, że "o szkole podstawowej można by książkę napisać" (chciałabym zastrzec, że jej kochany syn nie wytrzymał 6 lat w jednej placówce i dwukrotnie ją zmieniał, co chyba o czymś już świadczy).

          Jeśli chodzi o wskaźnik dodanej wartości edukacji, to on nie kłamie, bo nie może, jest przecież nadzorowany przez MEN. Jego wysoki poziom zawdzięczamy nie tylko wyselekcjonowanym uczniom (jest ich tylko około 18 na rocznik), ponieważ w naszym rejonie znajdują się także dzieci z osiedlowego pogotowia opiekuńczego, które nie mogą sobie pozwolić na żadne korepetycje. Swoją całą wiedzę zawdzięczają rzetelnej pracy nauczycieli.

          Artykuł napisany przez mamę "Kacpra" bezpodstawnie oczernia obie szkoły, do których chodziłam. Jest mi bardzo przykro, bo właśnie im zawdzięczam to, kim tak naprawdę jestem. Do gimnazjum dostałam się z dość wysoką średnią (wszystko dzięki wspaniałym nauczycielom ze szkoły podstawowej) i staram się ze wszystkich sił, by ją utrzymać. Nie jest wcale łatwo , bo ciało pedagogicznie w gimnazjum jest dość wymagające i trzeba również popracować w domu, aby utrwalić wiedzę zdobytą na lekcjach.

          Sądzę, że "bardzo kompetentny" pan redaktor powinien najpierw odwiedzić moją szkołę, żeby przekonać się, jak tu jest w rzeczywistości, a nie publikować ten artykuł bez żadnych podstaw i dowodów, jedynie na słowo jakiejś rozgoryczonej matki i jej syna.
          • jangaduba Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 12:04
            Mam dosyć milczenia. To wszystko nie jest takie różowiótkie jak u magdy02116.
            Dużo rozmawialiśmy w szkole na ten temat, wiadomo, ale nikt nie stwierdził, że
            artykuł kłamie. Z kółkami jest tak jak mama Kacpra pisze. Teraz może się coś
            zmieni i zrobią szybko nową rozpiskę.
            Kacpra znam i lubię.
            • adipiroman Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 05.11.09, 18:53
              Kacpra znam i lubię. Ja go znam, lubie i szanuje. Musze przyznać że artykuł w
              kilku punktach zgadza sie z rzeczywistością. Są to może 2-3 punkty, i to raczej
              szczególiki jak np. problem z przekazywaniem wiedzy na lekcjach fizyki. Ale cała
              reszta to brednie matki która jest tak swięcie przekonana o superutalentowaniu
              syna i jego wyzszości nad innymi ze oczekuje jakiegos supertraktowania...
              nauczyciele tworzą spotkania czesto dla 1-3 uczniów, przychodzą na 7 i siedzą
              męczac materiał. Sam chciałbym móc chodzic na większa ilośc kół tematycznych, no
              ale niestety niektóre są podczas moich zajęć. Ale dzięki temu moze na nie
              uczeszczać kilkanaście innych osób.
          • armiter2 dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 31.10.09, 16:22
            > Jeśli chodzi o wskaźnik dodanej wartości edukacji, to on nie
            kłamie, bo nie
            > może, jest przecież nadzorowany przez MEN. Jego wysoki poziom
            zawdzięczamy nie
            > tylko wyselekcjonowanym uczniom (jest ich tylko około 18 na
            rocznik), ponieważ
            > w naszym rejonie znajdują się także dzieci z osiedlowego pogotowia
            opiekuńczeg
            > o, które nie mogą sobie pozwolić na żadne korepetycje.


            Uf, jakie te dzieci w tym gimnazjum obeznane, nawet znają wyliczenia
            dyrekcji szkoły.
            Nic dziwnego, ze dyrekcja sie broni podając się za uczennicę bo to
            jest kompromitacja stwarzać takie pozory i krzywdzic zdolne dzieci.
            • dariuszekxd Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 31.10.09, 22:24
              uczennica i to z mojej klasy.
              Zgadzam się z nią w 100% ma rację. Kół zainteresowań nie da się dostosować do każdej klasy i są dostosowane do większości, to chyba dość sprawiedliwe, a że 'Kacprowi' się nie poszczęściło, cóż...
              A jeszcze co do pogotowia opiekuńczego, to przed takimi opiniami warto byłoby się dowiedzieć co nie co, pogotowie opiekuńcze jest, mamy nawet wspólne ogrodzenie, nasze i ich boiska stykają się.
              I sądzę, ze skoro koleżanka znała różne dane statystyczne, to dlatego, ze zanim CIĘŻKĄ PRACĄ dostała sie do 'elitarnego gimnazjum' dowiedziała się, czy na prawdę jest ono elitarne. Myślę, ze wiedziała co robi idąc tu, bo jest spoza rejonu, a średnia na pewno pozwoliłaby jej iść do innej szkoły, gdyby na prawdę była taka super.

              I czy dzieci z willowej dzielinicy=dzieci dobrze uczace się? Nie sądzę...

              A tak od siebie, to o szkole mam bardzo dobre zdanie. Dużo mnie przez 3 lata nauczyła i jestem bardzo zadowolona z jej poziomu. Wiem, że naa pewno bym jej nie zmieniła.
              • gabruszzka Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 31.10.09, 22:57
                ehh, jak patrze na te komantarze to naprawde dziwie sie wiekszosci osób tutaj. Tylko mniejszosc z was ma jakiekolwiek pojecie co tak naprawde sie dzieje w tej szkole. Jestem uczennicą jak to nazwanej "elitarnej" szkoły i sądze ze jest to najlepsza szkoła do jakiej chodziłam, a zmieniałam szkołę juz kilka razy. Wypowiadanie sie na ten temat bez zadnej wiedzy jest bezsensowne. Opinia "zdesperowanej kobiety", która tak naprawde nie wie czego chce bo jak do tej pory to jeszcze chwila a "Kacper" odwiedzi wszystkie szkoły w mieście, jest poprostu nie na miejscu. Rozumiem, wolny kraj, prawo do wolnosci słowa ale bez przesady w tym przypadku.
                Koła zainteresowan są jak to kolezanka napisała w dogodnych godzinach dostosowanych dla wiekszosci klas wiec tu sprzeczac sie nie mozna ze jedna z 15 klas ma wtedy lekcje.
                Ogólnie gimnazjum jest bardzo dobre...a nauczyciele naprwde poświecaja nam bardzo duzo czasu i uczniom zdolnym i tym mniej rozgarniętym.
              • polonus514 Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 01.11.09, 14:39
                Wszystko ma swoje granice. Po co te kłamstwa. Jestem z tej szkoły.
                Nasza klasa nie ma dostosowanych kół zainteresowań do planu. Chętnie
                bym chodził na koło geograficzne którego nie ma. Z kołem chemicznym
                to prawda tylko dla klas trzecich, jak byłem żeby się zapisać to
                pani odmówiła, WOS jest beznadziejny z tymi gazetami to prawda -
                czasami wymienialiśmy się między sobą tą samą gazetą), ale to żaden
                wazny przedmiot dla mnie to można przymknąć oko, Fizyka na niskim
                poziomie ( i ta opinia jest ogólnie znana, nie chcę cytować
                obiegowych tekstów), informatyka też bym chciał żeby była ciekawa.
              • polonus514 Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 01.11.09, 15:15
                Z której ty jesteś właściwie klasy ==== skoro cie ta szkoła przez
                trzy lata tyle nauczyła, gimnazja są trzyletnie, a to jest pczątek
                roku. Albo repetujesz, albo kłamiesz. Mam duże wątpliwości jak
                ciebie czytam.
                Usprawiedliwiasz to że nie mamy dostępu do wszystkich kół bo nie
                można dostosować do każdego. Dziwi mnie to. Mój plan też jest tak
                ułożony że nie mogę, to koła są dla wyróżnionych. Piszesz jakbyś nie
                była z naszej szkoły.
                Co do pogotowia opiekuńczego to mamy wspólne ogrodzenie, ale czy
                uczniów tego nie nie wiem bo nie wyczuwam na razie żadnego, ale może
                sie mylę. O szkole mam mieszne zdanie. Lubię tutaj paru nauczycieli
                tych co wszyscy ==== wiadomo jak jesteś stąd ( w co wątpię) to
                wiesz.
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 01.11.09, 22:22

                  > Z której ty jesteś właściwie klasy ==== skoro cie ta szkoła przez
                  > trzy lata tyle nauczyła, gimnazja są trzyletnie, a to jest pczątek
                  > roku. Albo repetujesz, albo kłamiesz.

                  Haha, nie no, nie przejmuj się - przecież gołym okiem widać, pod którymi nickami
                  siedzą nauczyciele! :-)
                  • anuszka_ha3.agh.edu.pl Ilu tu jest uczniów(?) z jednej klasy? 01.11.09, 22:59
                    Podsumujmy wypowiedzi na forum: Osoba o nicku dariuszekxd twierdzi, że chodzi do
                    klasy z ylilia oraz z magda02116. Osoba o nicku gabruszzka też twierdzi, że jest
                    koleżanką dariuszkaxd.

                    Ponadto dariuszekxd i gabruszzka bronią osoby o nicku obserwator567.

                    Cztery koleżanki, a może nawet pięć?
                    • gabruszzka Re: Ilu tu jest uczniów(?) z jednej klasy? 10.11.09, 23:43
                      ty niezle kombinujesz.
                      co do pierwszych dwóch wypowiedzi to masz całkowitą rację:
                      chodzę do klasy z dariuszkiemxd,ylilia i magda02116 ale co do tego obserwatora to juz trochę ci się wyobraznia zagalopowała.
                      Jego niestety nie znam :/
            • magda02116 Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 01.11.09, 10:12
              Uważa Pan, że nie jestem uczennicą a dyrektorem.? Zabawne. Jestem
              świadoma, że dziennikarz nie odwiedził szkoły, bo rozmawiałam z
              nauczycielami.

              A dzieci z dobrych rodzin zwykle nie poświęcają się nauce, bo
              rodzice i tak zapewnią im pracę na wysokich stanowiskach, za pomocą
              pieniędzy. Więc najczęściej są to trjkowi uczniowie. Znam takich
              osobiście.

              • armiter2 Re: magda02116 01.11.09, 13:54
                co za brednie, nawet ten wpis o czymś swiadczy, ale jak ktoś ma
                ciśnienie bo się boi o stołek to do wszystkiego jest zdolny.
                Dzieci to chca sie uczyć, a nie buszować po forach żeby bronic jakąs
                dyrektor szkoły.
                Trudno sobie wyobrazić dzieci chodzące po nauczycielach i pytające
                czy dziennikarz odwiedził szkołę,
                Krytyka dzieci z dobrych rodzin też ...nie przystoji,
                Proponuję nie stosowac tanich chwytów i nadal nie kompromitować
                uczniów i tej szkoły - bo pewnie na to aż tak nie zasłużyła.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: dyrektor czy uczennica - oto jest pytanie 01.11.09, 22:19
              > > tylko wyselekcjonowanym uczniom (jest ich tylko około 18 na
              > > rocznik), ponieważ
              > > w naszym rejonie znajdują się także dzieci z osiedlowego pogotowia
              > > opiekuńczego

              > Uf, jakie te dzieci w tym gimnazjum obeznane, nawet znają wyliczenia
              > dyrekcji szkoły.

              Doskonałe! :-DDD
          • a_weasley Magda02116 - popracuj nad stylem 10.11.09, 22:16
            bo na razie zbyt grubymi nicmi to szyte.

            Magda02116 napisała:

            > Jestem uczennicą tego gimnazjum,

            i dalej jest kobylasty referat napisany stylem urzedniczo-konferencyjnym.
            Taka ty i gimnazjalistka.
        • izzo Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 22:49
          >nie rozumiem z artykułu tylko jednej rzeczy: Dodana wartość edukacji (lub coś w
          >tym stylu) tak się nazywa wskaźnik który bada jak szkoła dołożyła się do
          >edukacji młodzieży i zgodnie co jest na pisane to renomowane gimnazjum powinno
          >byc bardzo nisko, bo dostają sie ludzie z średnią powyżej 5 i tacy wychodzą,
          >gimnazjum gdzie dostają się ludzie ze średnią 3 a wychodzą ze średnią 4 powinno
          >byc w tym wskaźniku wyżej. Wiec może ktoś cos źle odczytał w tych zestawieniach
          >bo to sie kupy nie trzyma.

          Niestety EWD ma tak beznadziejny algorytm obliczeń, że uczniowie bardzo dobrzy
          musieliby wypasc beznadziejnie, żeby szkoła nie była szkołą sukcesu. W praktyce
          musieliby w ogole się nie uczyć.
      • nandikap Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 18:23
        ziarnkopiasku35 napisała:

        > No, tyle, że w takiej osiedlowej szkole zastraszeni nauczyciele
        > (szczególnie kontraktowi) z pewnością będą wyrabiać drugi etat za
        > darmo przy tak wybitnie uzdolnionym dziecku.
        > Domyślam się, że ci z silniejszą pozycją, z lepszej szkoły nie
        widzą
        > powodu, dla którego pod pretekstem powołania mieliby pracować za
        > darmo.
        > Wymaganie tego od nich to tak jakby po np. wykorzystaniu darmowych
        > minut na rozmowy domagać się również pozostałego czasu bez opłat.
        To
        > tak jakby podczas degustacji w supermarkecie po wypiciu kubka kawy
        > domagać się paczki za darmo. Czy Państwo zostajecie po pracy bez
        > wynagrodzenia?

        Nic dziwnego, że dzieciaki mają takie problemy jak ludzie nie
        rozumieją o co chodzi. Chodzi o normalność, chodzi o to, żeby każdy
        uczciwie zajmował się tym za co się bierze. Ta szkoła jak widać ma
        farta. Zdolne dzieciaki w większości tam idą. Nie trzeba się wysilać
        aby w rankingach być na topie. Szkoły osiedlowe mają gorzej i to
        jest szokiem dla autorów artykułu bo dają z siebie więcej, a mają
        gorsze wyniki.
        Nauczyciel nie powinien pracować za darmo!!!!!??????? - ale jednak
        się okazuje są tacy i to jest ich wybór i decyzja - bo są z
        powołania.
        • dzielanski Z powołania to się szło do wojska 02.11.09, 09:33
          Z powołania to się szło do wojska. Teraz już nie, bo wprowadzono
          służbe zawodową.
          Nie wiem, jakim prawem chcielibyście okradać przedstawicieli innych
          grup zawodowych.
          Zresztą z punktu widzenia klienta (ucznia i jego rodziców) ta
          stachanowszczyzna, której niektórzy wymagają od nauczycieli jest
          zjawiskiem szkodliwym. Dobry nauczyciel to profesjonalista, który
          rzetelne wykonywanie własne obowiązki i samodzielnie podejmuje
          decyzje, człowiek, który potrafi zarządzać własnym czasem i potrafi
          nauczyć tego swoich podopiecznych, a nie usłużny pomagier dzieci
          najbardziej asertywnych rodziców.
      • robotkuchenny Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 20:04
        "Czy Państwo zostajecie po pracy bez wynagrodzenia?"
        Nauczyciele to jednak żyją w innej rzeczywistości.
        • 6an1 Szkoły powinny być prywatne 30.10.09, 20:13
          Skoro sam nie mam dzieci, to z jakiej racji mam płacić ze swoich
          podatków na cudze?
      • saskapapa Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 20:33
        Czy Państwo zostajecie po pracy bez
        > wynagrodzenia?

        Tak zostajemy bo ją lubimy.
      • wegasik Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 19:21
        No rzeczywiście super szkoła, z której uciekają dzieci, a to nie
        jedyny przypadek.
        Są sytuacje kiedy rodzice mając dwójkę dzieci, to drugie starsze już
        do tej fantastycznej szkoły nie posyłają.
        Ci co znają wiedzą o co chodzi. To drugie starsze dziecko też jest
        bardzo zdolne i wygrywa konkursy. Pewnie rodzice po tym co podczas
        nauki pierwszego doświadczyli mieli obawy, że szkoła zmarnuje im
        dziecko. Czy to przypadek !
        Gdyby było tak super jak tutaj niektórzy próbują wszystkim wmówić to
        by Kacper został, a inne dzieci świadomych i doświadczonych rodziców
        do tej szkoły by przychodziły.
        Magnesem dla tych co nie znają szczegółów jest renoma gimnazjum bo
        rzeczywiście sie mówi, że jest tu wysoki poziom.
        Zdolne dzieci, które co roku do tej szkoły przychodzą tą renomę
        wyrabiają i podtrzymują.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 23:00
          > Są sytuacje kiedy rodzice mając dwójkę dzieci, to drugie starsze już
          > do tej fantastycznej szkoły nie posyłają.

          Chyba młodsze?
          • wegasik Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 23:12
            Sorry - oczywiście chodzi o młodsze - dzieki za skorygowanie - pozdr.
      • mamagra Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 02.11.09, 15:10
        Czytaj teksty uważnie i ze zrozumieniem. Szkoła osiedlowa załatwiła, w obowiązującym systemie, dofinansowanie ze środków UE. Dlatego ma pieniądze na dodatkowe wynagrodzenia i rozwój bazy szkoleniowej. O tych zastraszonych nauczycielach piszesz w taki sposób jakbyś ich osobiście znała, w co wątpię. Na tej samej zasadzie mógłbym napisać, że masz, np. krzywe i krótkie nogi, a zamierzasz tańczyć w balecie. Istotą rzeczy ważne jest kto i jak uczy. A wiem z autopsji (w tym środowisku jestem od ponad trzydziestu lat), że nabór nauczycieli do szkół tzw. elitarnych nie zawsze jest prowadzony w drodze konkursu, bądź specjalnej rekrutacji. O zatrudnieniu w takich szkołach, w bardzo wielu przypadkach, decydują zupełnie, ale to zupełnie, inne czynniki. Wśród moich znajomych, takie przypadki jak opisany w artykule, zdarzyły się już trzykrotnie. Co wcale nie znaczy, że i szkoły tzw. elitarne nie mogą być lepsze od szkół publicznych, tak samo jak szkoły publiczne nie muszą być gorsze od elitarnych. Liczy się człowiek, jego pasja, chęci i zaangażowanie. Zastraszenie, o którym piszesz, włóż między bajki, bowiem więcej do stracenia mają ci nieustraszeni, z tzw. szkół elitarnych. Pozdrawiam i życzę lepszych przemyśleń w czasie degustacji w supermarkecie.
    • alakyr Potwierdzam tezy w 100% 29.10.09, 18:44
      Moim największym błędem życiowym było posłanie dziecka do prywatnego
      liceum. Skutki w dorosłym życiu są fatalne. Owszem, towarzysko
      wyrabia, kontakty się nawiązuje ale nie daje tego co najważniejsze:
      wiedzy i wychowania w pewnych normach społecznych.
      A życie jest brutalne, żąda wiedzy i kompetencji, w którymś momencie
      mówi sprawdzam i? I kicha.
      Problem dotyczy wszystkich szczebli edukacji, po setki tysięcy
      studentów na pseudouczelniach włącznie.
      Niestety prywatyzacja nie wszędzie się sprawdza.
      • maruda.r Re: Potwierdzam tezy w 100% 29.10.09, 19:31
        alakyr napisał:

        > A życie jest brutalne, żąda wiedzy i kompetencji, w którymś momencie
        > mówi sprawdzam i? I kicha.

        ************************

        Dokładnie tak. Szkoły prywatne oferują wiele rzeczy, których nie mają publiczne:
        baseny, korty, dobrze wyposażone sale. Co z tego, skoro poziom nauczania w nich
        jest denny - bo oparty na ekonomii. Głupek i geniusz zasilają kasę szkoły taką
        samą kwotą. Głupkowi trzeba zapewnić możliwość samoakceptacji niskimi
        wymaganiami. Mamy więc efekt równania w dół. I kicha.





        • vinogradoff To tylko elitarne oplaty a nie elitarny poziom . 29.10.09, 21:32
          Przed II wojna swiatowa w pewnym gimnazjum na Kresach Wschodnich
          najlepszy uczen z jezyka niemieckiego w klasie bral dodatkowe
          korepetycje z jezyka niemieckiego u emerytowanego nauczyciela, ktory
          swe studia odbywal w Niemczech. Gdy jego kolega z klasy zapytal go
          dlaczego bierze te korepetycje skoro jest najlepszy w klasie z
          niemieckiego i duzo umie, ten mu odpowiedzial ,, cyt:... bo ja jak
          skoncze mature to bede studiowal medycyne w Berlinie a wiec musze
          znac niemiecki jak Niemiec,,,. Ten uczen byl zydowskiego
          pochodzenia , dlatego byl tak ambitny i oczywiscie na studia nie
          trafil i wraz z cala rodzina zginal w ramach Holocaust. Elitarnosc
          szkol jest mocno wzgledna tak jak elitarnosc Harvardu, gdzie
          wykladowca jest pan Walesa, sluchany z rozziawionymi genbami i za
          wysoka odplatnoscia przez studentow i kadre nauczajaca. Najwiecej
          zalezy od samego ucznia. Jak len i gamon to nikt go na sile nie
          nauczy gdyz dzis metody porzadnej pruskiej szkoly juz nie sa trendy.
          • dzielanski Wałęsa na Harvardzie 02.11.09, 09:39
            Trochę mnie dziwi to, że nie rozumiesz, dlaczego spotkanie z Wałęsą
            mogło być ciekawsze dla słuchacza elitarnej amerykańskiej uczelni,
            niż dla przeciętnego polskiego telewidza.
            Co do krytki szkół prywatnych, to przyzneję autorowi pełna rację, z
            pewnym zastrzeżenime - artykuł nie dotyczy szkoły prywatnej,
            a "elitarnego" gimnazjum państwowego.
    • aramba Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 18:50
      Jasne - najlepiej dokonać oceny po trzech latach :).
      • alakyr Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 19:26
        A po 12 już można?
        • aramba Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 20:12
          Ciekawe czy ten mądrala odpowie.
    • concerta Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 19:00
      Przeraża mnie ta roszczeniowa postawa matki Kacpra. Jak ma takie zdolne dziecko i zależy jej na jego rozwoju, niech mu znajdzie nauczyciela, który za godziwe pieniądze będzie z Kacprem na indywidualnych spotkaniach (w domu, jak na korepetycjach) "przerabiał" zagadnienia spoza programu szkolnego, albo niech zastanowi się nad zgłoszeniem syna do jakiegoś programu stypendialnego czy funduszu na rzecz dzieci szczególnie uzdolnionych. Ta kobieta oczekuje,że pół grona pedagogicznego rzuci się teraz po godzinach przepracowywać za darmo kolejne godziny, zaniedbując własne zdrowie i życie prywatne - a nauczyciele też mają dzieci, droga pani! A co, jeśli takich Kacprów trafi im się kilku i matki każdego z nich będą miały takie same żądania? Mają nauczyciele za darmo wyrabiać kolejny etat?!
      • maruda.r Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 19:13
        concerta napisała:

        > Przeraża mnie ta roszczeniowa postawa matki Kacpra. Jak ma takie zdolne dziecko
        > i zależy jej na jego rozwoju, niech mu znajdzie nauczyciela, który za godziwe
        > pieniądze będzie z Kacprem na indywidualnych spotkaniach (w domu, jak na korepe
        > tycjach) "przerabiał" zagadnienia spoza programu szkolnego, albo niech zastanow
        > i się nad zgłoszeniem syna do jakiegoś programu stypendialnego czy funduszu na
        > rzecz dzieci szczególnie uzdolnionych.

        *********************************

        Po co w takim razie "elitarna" szkoła?

        Matka Kacpra czuje się oszukana. Zaoferowano jej miraż nauki. Zapewne w
        podstawówce dziecko musiało naprawdę nieźle się uczyć, by trafić do elitarnej
        szkoły. A trafiło na dydaktyczną wydmuszkę.

        Matka Kacpra oczekuje od renomowanej szkoły wyłącznie rzetelności w podejściu do
        uczniów. Nie nadskakiwania.

        I nie jest to problem nauczycieli, tylko problem dyrekcji z doborem nauczycieli.
        Durny nauczyciel jest nic nie wart, nawet gdy będzie kręcił sto etatów.

        • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 22:32
          > Po co w takim razie "elitarna" szkoła?
          >
          > Matka Kacpra czuje się oszukana. Zaoferowano jej miraż nauki. Zapewne w
          > podstawówce dziecko musiało naprawdę nieźle się uczyć, by trafić do elitarnej
          > szkoły. A trafiło na dydaktyczną wydmuszkę.
          >
          > Matka Kacpra oczekuje od renomowanej szkoły wyłącznie rzetelności w podejściu d
          > o
          > uczniów. Nie nadskakiwania.
          >
          > I nie jest to problem nauczycieli, tylko problem dyrekcji z doborem nauczycieli
          > .
          > Durny nauczyciel jest nic nie wart, nawet gdy będzie kręcił sto etatów.
          >
          *******************************
          nauczyciele w tej szkole są na prawdę świetni i nie sądze, żeby nazywanie ich DURNYMI świadczyło o wysokim poziomie osoby to piszacej.
          Szkoła rzetelnie podchodzi do swoich uczniów, uczy wszystkiego czego powinna, A NAWET WIĘCEJ w sposób jasny, zrozumiały i przejrzysty.
          I nie sądzę, żeby wspomniany 'Kacper' bardzo się w podstawówce napracował, przecież sama mamusia, mówi, że to 'wybitne dziecko' i nauczyciele za mało go uczą. Na średnią 5 w podstawówce nie potrzeba dużo pracy ;)
          • polonus514 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 15:29
            Wiesz jak ciebie czytam to mam pewność, że nie jesteś jednym z
            naszej szkoły.
            Kurcze szkoła rzetelnie podchodzi do uczniów, a co z tymi
            kołami, "tłumaczy w sposób jasny, zrozumiały, przejrzysty".....do
            której ty szkoły chodzisz.
            "Na średnią 5.0 w podstawówce nie trzeba zbyt dużo pracy "'''''co ty
            wypisujesz i po co.
            • adipiroman Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 05.11.09, 18:48
              Tak na oko jestes jednym z tych zdolnych inaczej uczniów... srednia powyzej 5 w
              podstawówce to moze nie jest takie zupełnie nic nie robienie... ale 5,4 mozna
              wyciagnąć słuchając na lekcjach- w domu tzw. lajcik. Jestem w stanie zrozumieć
              osoby mówiące wprost: nie potrafie tego zrobic, nie wiem jak. Ok, większość
              nauczycieli stara sie wyjaśnic sprawe, znam kilka przypadków uczniów z
              zagrożeniami. Na jakieś 7 przypadków tylko 2 osoby po prostu mają niesamowite
              trudności z przyswajaniem wiedzy- reszta z nich to po prostu olewusy- z tym
              nawet najlepszy nauczyciel nic nie poradzi.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 22:21
        > Ta kobieta oczekuje,że pół grona pedagogicznego rzuci się teraz po
        > godzinach przepracowywać za darmo kolejne godziny,

        Chwila, moment! Przecież tym nowym nauczycielom za nadgodziny płaci Unia
        Europejska!

        Zwykle to tak bywa, że jak się komu dobrze zapłaci, to i solidniej wykona
        robotę. Dziwne, że w szkolnictwie jeszcze na to nie wpadli.
      • jk1962 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 08:52
        concerta napisała:
        Mają nauczyciele za darmo wyrabiać kolejny etat?!
        ........................
        Otóż to. Wyrabianie etatu. To jest istota nędzy polskiej szkoły.
        Nauczyciel ma wyrobić etat i z głowy. Tylko to się liczy i tylko to
        podlega ocenie i tylko tego pracodawca ocakuje: wyrobienia etatu. A
        co to znaczy? Znam takich nauczycieli, pracują jak najmniej się da
        aby tylko nie podpaść dyrekcji.
      • kkokos Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 13:14
        concerta napisała:

        > Przeraża mnie ta roszczeniowa postawa matki Kacpra.

        strasznie roszczeniowa!!

        chciałaby, by nauczycielka uczyła na lekcji, a nie odsyłała do
        internetu w domu
        by kółka nie były działaniem pozorowanym - bo organizowanie ich w
        czasie niedostępnym dla połowy uczniów to jest działąnie pozorowane,
        na papierze ładnie wygląda, nauczycielka się nimi pochwali w swojej
        dokumentacji i tyle
        by nauczycielka uczyła i wymagała, a nie stawiała piątki za
        przyniesienie gazety

        no rzeczywiście roszczeniowa ta matka jak cholera, we łbie jej sie
        przewróciło, doprawdy.
        • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 22:38
          kkokos napisała:


          > by kółka nie były działaniem pozorowanym - bo organizowanie ich w
          > czasie niedostępnym dla połowy uczniów to jest działąnie pozorowane,

          > by nauczycielka uczyła i wymagała, a nie stawiała piątki za
          > przyniesienie gazety
          >
          > no rzeczywiście roszczeniowa ta matka jak cholera, we łbie jej sie
          > przewróciło, doprawdy.
          *****************
          kółka są dostępne w godzinach dgodnych dla większości uczniów. Przecież
          nauczyciele tez nie będą zostawać kilka godzin po skończeniu praacy, zeby
          poczekac na Kacperka, który dopiero wtedy kończy.
          A nauczycielka od rzekomej gazzety, jest jedną z najbardziej wymagających, a
          PLUSY za przyniesienie gazety są z sympatii do uczniów, jest to nauczycielka,
          która pyta co lekcję z materiału, podaje bardzo dużo przykładów, dat, tekstów
          źródłowych, zadań. Na jej lekcjcach przy tym nigdy nie jest nudno i na prawdę
          trzeba się uczyć, bo jak wspominałam pyta i robi niezapowiedziane kartkówki, a
          matreiał wcale nie jest prosty.
          • polonus514 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 14:57
            > A nauczycielka od rzekomej gazzety, jest jedną z najbardziej
            wymagających, a
            > PLUSY za przyniesienie gazety są z sympatii do uczniów, jest to
            nauczycielka,
            > która pyta co lekcję z materiału, podaje bardzo dużo przykładów,
            dat, tekstów
            > źródłowych, zadań. Na jej lekcjcach przy tym nigdy nie jest nudno
            i na prawdę
            > trzeba się uczyć, bo jak wspominałam pyta i robi niezapowiedziane
            kartkówki, a
            > matreiał wcale nie jest prosty.


            To jest nieprawda. Mam lekcje z tą osobą, robię notatki, ale nie ma
            co notować. Przez dwa miesiące może trzy strony w zeszycie. Nie
            wiem nic o datach, tekstach źródłowych, przykładach. Niestety ale
            jest tylko głośno na lekcji i pani ciągle ucisza bo nikt nie uważa i
            wszyscy gadają. Z tym gazetami to prawda , właściwie niewiadomo po
            co je przynosimy bo ich na lekcji nawet nie omawiamy, za trzy
            przyniesione gazety jest piątka.

            Z kółkami nie jest też fajnie, nie wiem jak jest w innych klasach.
        • adipiroman Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 05.11.09, 18:59
          I chyba pierwsza osoba która zauważyła źródło problemu- może i elitarna szkoła
          to nie szkoła bez wad ale w tym wypadku, jako uczen tej szkoły, moze stwierdzic
          ze choć artykuł w kilku % pokrywa sie z prawdą to ogólne pzresłanie całości i
          celowość wypowiedzi to brednie, brednie matki która oczekuje ze wszyscy
          nauczyciele rzucą sie do nóg jej synalkowi i zaniedbają wszystkich innnych
      • saskapapa Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 20:30
        concerta napisała:

        > Przeraża mnie ta roszczeniowa postawa matki Kacpra. Jak ma takie
        zdolne dziecko
        > i zależy jej na jego rozwoju, niech mu znajdzie nauczyciela,
        który za godziwe
        > pieniądze będzie z Kacprem na indywidualnych spotkaniach (w domu,
        jak na korepe
        > tycjach) "przerabiał" zagadnienia spoza programu szkolnego, albo
        niech zastanow
        > i się nad zgłoszeniem syna do jakiegoś programu stypendialnego czy
        funduszu na
        > rzecz dzieci szczególnie uzdolnionych. Ta kobieta oczekuje,że pół
        grona pedagog
        > icznego rzuci się teraz po godzinach przepracowywać za darmo
        kolejne godziny, z
        > aniedbując własne zdrowie i życie prywatne - a nauczyciele też
        mają dzieci, dro
        > ga pani! A co, jeśli takich Kacprów trafi im się kilku i matki
        każdego z nich b
        > ędą miały takie same żądania? Mają nauczyciele za darmo wyrabiać
        kolejny etat?
        > !

        Taki tekst to może tylko wypłynąć pod nieznanym nickiem - wstyd.
        mam nadzieję, że ta osóbka nie ma nic wspólnego ze szkolnictwem.
        Kółka i należycie prowadzone lekcje to jakiś luksus ma być!
        Jeśli komuś pieniądze przesłaniają wszystko i od ich posiadania
        uzależnia dobry kontakt z uczniami to niech nie zostaje
        nauczycielem. A skoro już nim jest niech sie angażuje i szanuje
        umysły młodych ludzi tym bardziej że są chętni.
    • szybabezokna Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 20:05
      Wreszcie ktoś odważył się mówić szczerze o tej szkole. Prawdą jest to, że fizyka i WOS to zajęcia, które nie przekazują potrzebnej wiedzy.
      • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 22:41
        szybabezokna napisał:

        > Wreszcie ktoś odważył się mówić szczerze o tej szkole. Prawdą jest to, że fizy
        > ka i WOS to zajęcia, które nie przekazują potrzebnej wiedzy.
        ****
        hmm, fizyka, może nie jest do końca dobrze wyjaśniona, co podkreślam i nie
        znaczy to, ze nie przekazuje wiedzy, ale z WOS-u wszystko jest przejrzyście
        wyjaśnione, a materiał wybiega dalej niż książka do tego przedmiotu, trzeba się
        tylko nauczyć słuchać nauczycielki i myślę, ze to jest problemem większości osób
        z WOS-em
        • polonus514 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 15:44
          ale z WOS-u wszystko jest przejrzyście
          > wyjaśnione, a materiał wybiega dalej niż książka do tego
          przedmiotu, trzeba się
          > tylko nauczyć słuchać nauczycielki i myślę, ze to jest problemem
          większości osó
          > b
          > z WOS-em

          Nie znam osoby któraby nie powiedziała o WOSIE że lekcje są nudne,
          krązy nawet po szkole od wielu lat piosenka o tej nauczycielce która
          oddaje wszystko.
          I znowu teraz wiem na sto pantoli że podszywa sie tutaj ktoś - kto z
          uczniów by napisał że cytuję "tylko sie trzeba nauczyć słuchać tej
          nauczycielki i myślę, że to jest problemem wiekszości osób z WOS-em".
          Nikt normalny chodzący na te zajęcia by tego z naszej szkoły nie
          napisał.
          Tak więc nie jesteś żadną uczennica tej szkoły, podszywasz się i nie
          chcę wiedzieć dlaczego.
          • adipiroman Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 05.11.09, 19:06
            Ehhh... Kolega sie wypowiedział- i znów nie ma pojecia o czym gada xD Ta
            piosenka... została stworzona przez moich kumpli z klasy- teraźniejszej klasy
            wiec nie moze byc starsza niz 2 lata, tak na oko ma z 1,5 ale nie jestem na 100%
            pewien. Problemem WOS'u jest to ze jesto to przedmiot nudny, nieprzydatny etc.
            ale znając życie gdybys zawarł gębę na lekcjach to przestałbys miec problemy z
            tym przedmiotem. A co do gazet- podlicz sobie jaką ocenke bys miał gdyby nie one
            • gabruszzka Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 10.11.09, 21:47
              Jeden mądry się odezwał!
          • gabruszzka Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 10.11.09, 21:41
            ty wez sie facet jakos ogarnij albo cos bo naprawde wkurzasz.
            Masz do nas pretensje jak ta anuszka. Dla twojej wiadomosci jestem uczennica klasy 3 w tym gimnazjum. i ta osóbka, która pisze równo ze mną Dariuszek, to równiez uczennica klasy 3 tego gimnazjum. Chodzimy razem do klasy i siedziym prawie obok. Dokładnie rzeczbiorąc 5 ławka od sciany. Podałam juz wszystko przejzyscie ?
            po drugie to ze Dariuszek piszę ładna formą tu cytuje "tylko sie trzeba nauczyć słuchać tej nauczycielki i myślę, że to jest problemem wiekszości osób z WOS-em" to nie znaczy ze podszywa sie pod kogos no tym bardziej nie pod dyrektora jak i pod nauczycieli jak pieknie tu padały takie spostrzezenia.
            po trzecie nie udawajcie ze tak bardzo wszyscy chą się juz uczyc i uczeszczac na kółka dodatkowe bo kazdy z was jak tylko są zwolnienia z kolejnych lekcji albo zastepstwa to wszyscy się cieszą i juz wymyslają co będą robic i gdzie się spotkaja.
            najpierw mysl chłopcze lub dziewojo pózniej pisz, taka mini rada.
        • beaga1 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 02.11.09, 11:34
          dariuszekxd napisała:

          hmm, fizyka, może nie jest do końca dobrze wyjaśniona, co podkreślam i nie
          > znaczy to, ze nie przekazuje wiedzy, ale z WOS-u wszystko jest przejrzyście
          wyjaśnione, a materiał wybiega dalej niż książka do tego przedmiotu, trzeba się
          tylko nauczyć słuchać nauczycielki i myślę, ze to jest problemem większości osób
          z WOS-em

          Hmm, i wszystko jasne, droga młodzieży, Pani nauczycielka WOS-u we własnej
          osobie (pod nickiem dariuszekxd) przemówiła!!!
    • ancah panstwowa versus prywatna 29.10.09, 20:23
      Mam jedno dziecko w panstwowej szkole podstawowej a drugie w prywatnej i musze
      powiedziec, ze jest gigantyczna roznica na niekorzysc tej pierwszej.
      Wychowawczyni w panstwowej podstawowce kompletnie nie panuje nad 20 osobowa
      klasa, krzyczy na nie tak, ze az na korytarzu pietro nizej slychac kazde
      slowo, wyzywa dzieci od durniow i kretynow - sa to szesciolatki!! Kilka razy
      powiedziano mi, ze moje dziecko jest niegrzeczne, a dzieci trzeba wychowywac
      (chodzil do cudownego panstwowego przedszkola, zawsze byl chwalony, nigdy nie
      zglaszano na niego zadnej skargi) natomiast na pytanie co konkretnie zrobil,
      zebym mogla z nim porozmawiac i jakos go wychowac, nikt nie potrafi
      odpowiedziec (przyznaje, synek bywa nieposluszny i ma sklonnosc do
      "rozbrykiwania sie"). Dyrektorka nie panuje nad dyscyplina nauczycieli
      (nagminne spoznianie sie, nie informowanie rodzicow o waznych wydarzeniach,
      takich jak pasowanie na ucznia) a na monity od pierwszej wychowawczyni i od
      rodzicow, ze do tej klasy potrzeba drugiej osoby do pomocy (jest to zerowka, 2
      dzieci z ADHD i dwoje z rodzin z powaznymi problemami, jeden chlopczyk prawie
      nie mowi) nie reagowala tak dlugo, az tamta zlozyla wymowienie (zreszta cale
      szczescie, byla kompletnie niedoswiadczona, swiezo postudiach, przestraszona,
      nie potrafila rozmawiac ani z rodzicami, ani z dziecmi). Nowa wychowawczyni
      tez sobie nie radzi, ale dyrektorka jest zdania, ze skoro zawsze byla jedna
      pani do zerowki to nie ma najmniejszego powodu, zeby teraz byly dwie. W
      miedzyczasie, na lekcji jakies dziecko obcielo mojemu synowi wlosy nad uchem,
      ktos tam skoczyl na parapet, dzieci ciagle sie bija a nauczycielki patrza
      bezradnie albo krzycza...

      Z kolei w szkole prywatnej na comiesiecznym spotkaniu, Pani przez godzine, z
      obszernych notatek i przy pomocy drugiej wychowawczyni (maja dwie na 14 osob)
      opowiadala mi o drugim synku: czym sie najbardziej interesuje, co mu najlepiej
      wychodzi, ze bywa nieposluszny, nad czym musimy popracowac, jak wchodzi w
      interakcje z kolegami, czy sie daje dominowac czy potrafi sie wybronic, ze
      jest ruchliwy i trudno mu usiedziec w lawce, ze sie grzebie i jakie sa
      sztuczki, zeby mu uswiadomic uplyw czasu, ze ma duza wiedze, itp. A kolka sa
      codziennie, po ostatniej lekcji i jest ich do wyboru 16, w cenie czesnego.

      Znam moje dzieci dobrze i nie moglabym powiedziec, ze ten z prywatnej jest
      "lepszy" czy "grzeczniejszy" od tego z panstwowej. Ale obserwujac podejscie
      dyrektorek i nauczycielek do powierzonych im dzieci moge zdecydowanie
      stwierdzic, ze szkola panstwowa, w ktorej znalal sie jeden synek jest o wiele
      gorsza, od tej, do ktorej chodzi drugi.
      • aramba Re: panstwowa versus prywatna 29.10.09, 20:36
        Piszesz bez polskich znaków ot, tak sobie, czy mieszkasz zagranicą.
        Mam podobne doświadczenia jak Ty z twoim dzieckiem ze szkoły
        prywatnej (z tym, że chodzi o przedszkole), ale, nie ukrywam, nie
        mieszkam w Polsce, chociaż w Polsce, między innymi, pracuję.
      • indywidualismus Re: panstwowa versus prywatna 29.10.09, 21:11
        ancah napisała:

        > Mam jedno dziecko w panstwowej szkole podstawowej a drugie w prywatnej

        Jeżeli naprawdę tak jest, to powinnaś tę sytuację natychmiast zmienić.
        Różnicując tak mocno dzieci (jedno w prywatnej, drugie w państwowej) robisz
        krzywdę OBU dzieciom!!
        • 6an1 Re: panstwowa versus prywatna 30.10.09, 13:17
          Wszystkie szkoły powinny być prywatne. Skoro ja nie mam dzieci, to
          dlaczego mam płacić na czyjeś ze swoich podatków?
          • hyakinthos Re: panstwowa versus prywatna 31.10.09, 00:01
            Cale szczescie, ze nie masz dzieci. Mamy juz wystarczajaco duzo trolli. Ile razy
            jeszcze bedziesz wklejal ten sam tekst?
      • lmblmb porównujesz słabą państwową 31.10.09, 10:03
        ancah napisała:

        > Mam jedno dziecko w panstwowej szkole podstawowej a drugie w
        > prywatnej

        A ja mam dwoje dzieci w bardzo dobrej szkole państwowej, a sam chodziłem do
        prywatnej. To, co piszesz nie mieści się ani w średniej, ani nawet nie pasuje do
        opisu słabej szkoły. Podstawówek zaliczyłem sześć, i takiego czegoś jak
        wyzywania uczniów nie było nawet w najgorszej szkole w dzielnicy robotniczej.

        Szkoły prywatne natomiast to bardzo często fikcja lepszej jakości. Fakt, moja
        wychowawczyni spędzała dużo czasu indywidualnie z/nad każdym uczniem (co mnie
        pewnie uratowało przed "wylotem"), ale za to dyrekcja to banda idiotów starająca
        poprawić swoje ego faktem, że mają szkołę prywatną. Bardzo to rzutowało na
        stosunki z uczniami.

        Gdybym miał wybierać jeszcze raz, to zdecydowanie wybieram dobrą szkołę
        państwową, gdzie rodzice są nie tylko dopuszczani, a wręcz zachęcani i czynnie
        biorą udział w życiu szkoły.
    • obserwator567 Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 20:58
      Znam dobrze i rzekomego "Kacpra", który jest bohaterem tego artykułu, i obie
      szkoły, o których jest mowa. Tekst jest pisany prochem i siarką, ale nie do
      końca z nim zgadzam. Prawda jest taka, że matka tego chłopaka oczekuje nie
      wiadomo czego od nauczycieli i gimnazjum... To "elitarne gimnazjum w dzielnicy
      willowej" to dosyć dobra szkoła w jednym z większych miast w Polsce, w której
      większość nauczycieli jest kompetentna, czego wyniki doskonale widać na
      egzaminie gimnazjalnym. Do tego gimnazjum może i nawet MUSI się dostać każdy,
      kto mieszka w rejonie tej szkoły, więc nie jest prawdą to, że uczniowie są
      starannie selekcjonowani. Dobra szkoła, dobre wyniki, tak więc i spore
      zainteresowanie zdolnych uczniów spoza rejonu... Owszem, niektórzy nauczyciele
      mają pewne słabości, ale generalnie można powiedzieć, że ma prawo się być
      zadowolonym z uczęszczania do tej szkoły. Jeżeli pewni ludzie mają wygórowane
      ambicje, powinni załatwić swoim dzieciom prywatne korepetycje!

      Wiem, że powtarzam sporo kwestii poruszonych już wcześniej, ale szczerze
      mówiąc, to nie wierzyłem własnym oczom, kiedy zobaczyłem ten artykuł i
      zorientowałem się, o kim jest w nim mowa.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 22:25
        > większość nauczycieli jest kompetentna, czego wyniki doskonale widać
        > na egzaminie gimnazjalnym

        Moim zdaniem błędem jest oceniać szkołę po wynikach egzaminu gimnazjalnego.
        Dobrzy uczniowie weszli - szkoła nie zdołała ich za bardzo zepsuć - dobrzy
        uczniowie wychodzą. Oto wyjaśnienie. Sądzę, że jesteś nauczycielem z tej szkoły.
        • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 22:49
          anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

          > > większość nauczycieli jest kompetentna, czego wyniki doskonale widać
          > > na egzaminie gimnazjalnym
          >
          > Moim zdaniem błędem jest oceniać szkołę po wynikach egzaminu gimnazjalnego.
          > Dobrzy uczniowie weszli - szkoła nie zdołała ich za bardzo zepsuć - dobrzy
          > uczniowie wychodzą. Oto wyjaśnienie. Sądzę, że jesteś nauczycielem z tej szkoły
          > .
          >
          ****************
          w gimanzjum pozjnaje sie mase nowego materiału, którego nawet zodlny uczeń sam
          nie pojmie. Myślę, ze wynik egzaminu świadczy o poziomie nauczania w szkole w
          głownej mierze. Chyba nie masz ani nie miałaś dziecka w gimnazjum i tego nie
          rozumiesz.
          Nie rozumiem dlaczego łatwiej jest uwierzyc jednej sfrustrowanej mamuśce, niż
          ludziom, który do tej szkoły chodza i znają rzekomego Kacpra, z jego dość
          dziwnych zachowań i pogladów
          • polonus514 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 15:59
            w gimanzjum pozjnaje sie mase nowego materiału, którego nawet zodlny
            uczeń sam
            > nie pojmie. Myślę, ze wynik egzaminu świadczy o poziomie nauczania
            w szkole w
            > głownej mierze. Chyba nie masz ani nie miałaś dziecka w gimnazjum
            i tego nie
            > rozumiesz.
            > Nie rozumiem dlaczego łatwiej jest uwierzyc jednej sfrustrowanej
            mamuśce, niż
            > ludziom, który do tej szkoły chodza i znają rzekomego Kacpra, z
            jego dość
            > dziwnych zachowań i pogladów

            no tak tutaj mam jeden z następnych dowodów na to że nie jestes
            uczennicą z naszej szkoły. No to cytuję " chyba nie masz ani nie
            miałas dziecka w gimnazjum i tego nie rozumiesz''.Zbędny kometarz.
            Daj sobie rzekoma uczennico spokój bo my i tak mamy własny pogląd na
            naszą szkołę, chcielibyśmy tylko żebyśmy mogli bardziej uczestniczyć
            w życiu szkoły, żeby sławetny piknik nie był najważniejszą imprezą,
            żebyśmy mogli rozwijać swoje zainteresowania na kołach bez problemów.
            To jednak trzy lata gimnazjum.
            Co do Kacpra to jest wporządku raczej lubiany, niewykluczone że
            jacyś mu zazdrościli sukcesów.
            • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 10.11.09, 22:35
              polonus514 napisała:
              >
              > no tak tutaj mam jeden z następnych dowodów na to że nie jestes
              > uczennicą z naszej szkoły. No to cytuję " chyba nie masz ani nie
              > miałas dziecka w gimnazjum i tego nie rozumiesz''.Zbędny kometarz.
              > Daj sobie rzekoma uczennico spokój bo my i tak mamy własny pogląd na
              > naszą szkołę, chcielibyśmy tylko żebyśmy mogli bardziej uczestniczyć
              > w życiu szkoły, żeby sławetny piknik nie był najważniejszą imprezą,
              > żebyśmy mogli rozwijać swoje zainteresowania na kołach bez problemów.
              > To jednak trzy lata gimnazjum.
              > Co do Kacpra to jest wporządku raczej lubiany, niewykluczone że
              > jacyś mu zazdrościli sukcesów.


              Po pierwsz nie zycze sobie nazywania mnie rzekomą uczennicą, bo nia nie jestem.
              Kacper jest lubiny tylko chyba przez swoją bylą klasę, ewentualnie rocznik.
              Bynajmniej u mnie w klasie (napisałam Ci w wiadommości prywatnej której żeby
              było wszystko janse) nie lubił go raczej nikt, ze względu na to, ze uważał się
              za lepszego od innych.
              U mnie w klasie i w ogóle w trzecich z rozwijaniem się na kołach problemów nie
              ma ;) jesli w młodszych rocznikach są, to cóż, współczuję, ale tak jak i
              gabruszka nie wierzę, zeby ktoś biegł na te koła w podskokach z promiennym
              usmiechem na ustach.
              A skoro ktoś już przytoczył numer szkoły, to proponuję wszystkim niedowiarkom
              odwiedzenie jej strony internetowej i zakładki koła zainteresowań.. nie
              powinniście być rozczarowani :)
              Twój poglad nie jest jedynym słusznym. Mój zresztą też nie, ale staram się być
              sprawiedliwa. No, a jesli u was w klasie piknik jest największym wydarzeniem to
              współczuję innych rozrywek z klasą. może trafiłaś w kiepską :)
      • jk1962 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 08:58
        obserwator567 napisał:
        Jeżeli pewni ludzie mają wygórowane
        ambicje, powinni załatwić swoim dzieciom prywatne korepetycje!
        .......................................
        Nie zgadzam się. Szkoła powinna zapewnić rozwój wszystkim uczniom,
        bez względu na ich poziom. Precz z urawniłówką!
        • lmblmb Tu nie jest mowa o urawniłowce. 31.10.09, 10:54
          jk1962 napisał:

          > obserwator567 napisał:
          > Jeżeli pewni ludzie mają wygórowane
          > ambicje, powinni załatwić swoim dzieciom prywatne korepetycje!
          > .......................................
          > Nie zgadzam się. Szkoła powinna zapewnić rozwój wszystkim uczniom,
          > bez względu na ich poziom. Precz z urawniłówką!

          Tu nie jest mowa o urawniłowce. Większym problemem jest masa nieuków poniżej
          średniej, niż stracony rzekomy*) talent kilku powyżej średniej.

          *) do osiągnięcia sukcesu potrzebny jest głównie charakter, a traktowanie kogoś
          jak lepszego działa przeciwnie
    • indywidualismus Drodzy forumowicze! 29.10.09, 21:06
      Mam poważne obawy, że ten artykuł jest, niestety, wielką lipą, wymysłem
      redakcji zgodnym z ideologią egalitaryzmu, często reprezentowaną w "Gazecie"
      (Katarzyna, imię zmienione - już uwierzyłem, cha, cha - wymyślone, nie
      zmienione). Zaznaczam, że nie jestem żadnym moherem czy nadętym PiSiakiem.
      Czytam "Gazetę", nie obrażam jej, ale nie zawsze jej wierzę.
      TEN ARTYKUŁ TRĄCI FAŁSZEM NA MILĘ!

      (ciekawe czy to przejdzie, jeśli tak, to) c.d.n.
      • obserwator567 Re: Drodzy forumowicze! 29.10.09, 21:34
        Ręczę Ci, że zaistniała sytuacja miała miejsce naprawdę, była nawet dzisiaj
        omawiana w owej "elitarnej" szkole. LEcz cóż znaczy moje słowo w internecie,
        gdzie kazdy jest anonimowy (a przynajmniej tak mu się wydaje)?
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Drodzy forumowicze! 29.10.09, 22:26
          obserwator567 napisał:

          > Ręczę Ci, że zaistniała sytuacja miała miejsce naprawdę, była nawet dzisiaj
          > omawiana
          w owej "elitarnej" szkole. LEcz cóż znaczy moje słowo w internecie,
          > gdzie kazdy jest anonimowy (a przynajmniej tak mu się wydaje)?

          No właśnie, jesteś nauczycielem stamtąd.
          • obserwator567 Re: Drodzy forumowicze! 29.10.09, 22:43
            Napisałem już w poście powyżej, jak wyglądają fakty, na tej samej zasadzie mogę
            podejrzewać, że Ty jesteś nauczycielem z tej jego nowej szkoły i bronisz
            jej, jak tylko możesz...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Drodzy forumowicze! 29.10.09, 22:49
              ...na tej samej zasadzie mogę podejrzewać, że Ty jesteś nauczycielem z tej
              jego nowej szkoły


              Nie możesz, bo łatwo znaleźć, kim jestem. Zresztą pomogę ci:
              swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/
          • dariuszekxd Re: Drodzy forumowicze! 31.10.09, 22:51
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > obserwator567 napisał:
            >
            > > Ręczę Ci, że zaistniała sytuacja miała miejsce naprawdę, była nawet dz
            > isiaj
            > > omawiana
            w owej "elitarnej" szkole. LEcz cóż znaczy moje słowo w inte
            > rnecie,
            > > gdzie kazdy jest anonimowy (a przynajmniej tak mu się wydaje)?
            >
            > No właśnie, jesteś nauczycielem stamtąd.
            ************
            a może uczniem?
            zadowolonym ze szkoły?
          • gabruszzka Re: Drodzy forumowicze! 31.10.09, 23:11
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > obserwator567 napisał:
            >
            > > Ręczę Ci, że zaistniała sytuacja miała miejsce naprawdę, była nawet dz
            > isiaj
            > > omawiana
            w owej "elitarnej" szkole. LEcz cóż znaczy moje słowo w inte
            > rnecie,
            > > gdzie kazdy jest anonimowy (a przynajmniej tak mu się wydaje)?
            >
            > No właśnie, jesteś nauczycielem stamtąd.
            Boze.! kim ty jestes...ze co zdanie to osądzasz innych ze są nauczycielami z tej szkoły. Może poprostu chcą sie wypowiedziec a że mają odmienną opinie od twojej to juz są z tej szkoły.?? chore..
            • polonus514 Mnie tez pachnie że to nie uczniowie piszą 01.11.09, 16:05
              Mnie tez pachnie że to nie uczniowie piszą.
              Mam swoje powody aby tak myśleć.
    • opinia-pollpressagency [...] 29.10.09, 21:21
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • danuta49 Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elitarna? 29.10.09, 21:44
      Skąd???Gimnazja istnieją od 10 lat dopiero!!!Ulegla jakiejś modzie, plotkom i
      marketingowi, nie sprawdzila na ile akurat to rejonowe, publiczne gimnazjum
      pasuje akurat do jej syna. Teraz,być może, bo to nie jest przesądzone, wybrala
      lepsze(dla jej syna)inne rejonowe gimnazjum. To,ze każda szkola ma wady i
      zalety to żadne odkrycie.
      Szkoda ogromnej ilości papieru na popularyzowanie tej banalnej prawdy!!!
      • obserwator567 Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 29.10.09, 21:52
        Prawda może i banalna, ale przedstawiona w odpowiedni sposób staje się prawdziwą
        sensacją! Ojoj, jak ten biedaczek się nacierpiał w tym gimnazjum, niedoceniany
        przez złych nauczycieli, którzy nie chcieli założyć kółka specjalnie dla niego...
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 29.10.09, 22:32
          > Ojoj, jak ten biedaczek się nacierpiał w tym gimnazjum

          Oj, przesadzasz, nauczycielu. Chłopak zrobił błąd, że poszedł do twojej szkoły.
          Ale że dba o swój interes, to poszukał lepszej. Nie ma co z niego szydzić
          (zwłaszcza nauczycielowi nie wypada). To jego życie i jego przyszłość - zadbał o
          nie najlepiej, jak potrafi.
          • obserwator567 Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 29.10.09, 22:40
            I tu się zdziwisz - nie jestem nauczycielem, jestem jej uczniem. I skoro mówimy
            już o konkretach, to znam "Kacpra" doskonale i sytuacja wygląda nieco inaczej,
            niż jest opisana w tym artykule... Ale nie będę głębił tego tematu, bo skończy
            się na tym, że będę zmuszony podać jego imię - a tego pewnie by nie chciał. W
            każdym razie z artykułu wynika, że ta jego nowa szkoła jest niemalże doskonała,
            a gdzie wzmianka o bójkach i paleniu papierosów w toaletach (takie są fakty!)?
            Gdzie wtedy są ci "idealni" nauczyciele ze "zwykłej, szarej" szkoły?
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 29.10.09, 22:50
              Ale nie będę głębił tego tematu, bo skończy
              się na tym, że będę zmuszony podać jego imię


              ??
              Kto i w jaki sposób mógłby cię do tego zmusić?

              Jesteś uczniem i ubolewasz nad "bójkami i paleniem papierosów w toalecie"?
              Pozwolisz, że ci nie uwierzę.
              • rs_gazeta_forum Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 29.10.09, 23:39
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:
                > Jesteś uczniem i ubolewasz nad "bójkami i paleniem papierosów w
                > toalecie"?
                > Pozwolisz, że ci nie uwierzę.

                Nie sądź po sobie ;).
              • saskapapa do anuszki 30.10.09, 21:48
                No i spacyfikowałaś nieciekawą postać.
                Tak dziwnie czuję, że to dyrektorka tej szkoły. Tylko dyrektorowi
                może za wszelką cenę zależeć na obronie dobrego imienia szkoły,
                nawet gdyby miało to się odbyć kosztem dziecka czy nauczyciela.
                • lmblmb nadajesz się do wysłania na kurs kultury interneto 31.10.09, 11:59
                  saskapapa napisała:

                  > No i spacyfikowałaś nieciekawą postać.

                  Za to ty nadajesz się do wysłania na kurs kultury internetowej.

                  Po pierwsze, takie bezpodstawne i naciągane (tylko się domyślasz) zarzuty to zwykłe chamstwo, które prowokuje "flame wars". Pomówiony może żądać wyjaśnień, co prowadzi do dalszej bezsensownej dyskusji (bo jak odpowiadać na idiotyczne pomówienia?)

                  Po drugie, odpisując na post nie pisz w temacie komu odpisujesz, bo przeciętny Kowalski z przeciętną inteligencją doskonale to widzi poprzez zastosowanie "wcięcia".

                  Kiedyś takie rzeczy wiedział dowolny uczestnik dyskusji usenetowych, ale cóż, Lem miał rację co do internetu.
              • dariuszekxd Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 31.10.09, 23:18
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > Jesteś uczniem i ubolewasz nad "bójkami i paleniem papierosów w toalecie"?
                > Pozwolisz, że ci nie uwierzę.
                >
                **************
                możliwe, że skoro tak piszesz, to TY jesteś wielbicielką bójek i palenia
                papierosów w toaletach, nie wszystkich uczniow to rajcuje
            • nandikap Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 30.10.09, 18:41
              obserwator567 napisał:

              > I tu się zdziwisz - nie jestem nauczycielem, jestem jej uczniem. I
              skoro mówimy
              > już o konkretach, to znam "Kacpra" doskonale i sytuacja wygląda
              nieco inaczej,
              > niż jest opisana w tym artykule... Ale nie będę głębił tego
              tematu, bo skończy
              > się na tym, że będę zmuszony podać jego imię - a tego pewnie by
              nie chciał. W
              > każdym razie z artykułu wynika, że ta jego nowa szkoła jest
              niemalże doskonała,
              > a gdzie wzmianka o bójkach i paleniu papierosów w toaletach (takie
              są fakty!)?
              > Gdzie wtedy są ci "idealni" nauczyciele ze "zwykłej, szarej"
              szkoły?

              Obserwator567 uczepił sie dziwnie tematu.
              Kolega, a może ktoś kto mu zawsze zazdrościł.
              Dla Kacpra chyba nie ważne są pozory dobrego wychowania, to fajne,
              że dobrze się czuje w każdym środowisku. Co do papierosów to nie
              wierzę, że w jego poprzedniej wszyscy byli abstynentami.
              Ale właśnie tu chodzi o sprzeciw wobec pozorów i o odważne
              poszukiwanie tego co dla człowieka jest ważne, bez względu na
              krytykę i zawiść innych - to wymaga odwagi i siły charakteru.
              • dariuszekxd Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 31.10.09, 23:22
                nandikap napisał:
                > Co do papierosów to nie
                > wierzę, że w jego poprzedniej wszyscy byli abstynentami.



                palenie papierosów w ogóle, a w szkole, to dosć subtelna różnica ;)
                • polonus514 Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 01.11.09, 16:02
                  U nas palą i też dzieja sie inne rzeczy wszyscy o tym wiemy.
          • dariuszekxd Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 31.10.09, 22:54
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > > Ojoj, jak ten biedaczek się nacierpiał w tym gimnazjum
            >
            > Oj, przesadzasz, nauczycielu. Chłopak zrobił błąd, że poszedł do twojej szkoły.
            > Ale że dba o swój interes, to poszukał lepszej. Nie ma co z niego szydzić
            > (zwłaszcza nauczycielowi nie wypada). To jego życie i jego przyszłość - zadbał
            > o
            > nie najlepiej, jak potrafi.
            >
            ****
            czemu bierzesz wszytskich za nauczycieli?
            Chyba nie powinnam tego pisać, bo mnie też za niego wieźmiesz, nudne się to już
            zrobiło...
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Autorka wie jaka szkola jest renomowana&elita 01.11.09, 22:34
              > czemu bierzesz wszytskich za nauczycieli?

              Jakich wszystkich? Chyba ci się już nicki pozajączkowały? Bo ja konkretnie biorę
              za nauczyciela osobę o nicku obserwator567. Albo czytasz nieuważnie, albo może
              obserwator567 i dariuszekxd to jedna osoba? ;-)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Wie ale nie umie przekazać????? 29.10.09, 22:14
      ...dobrego fizyka, który w mig wytłumaczył Kacprowi to, czego nie potrafiła
      zrobić poprzednia nauczycielka. Owszem - miała dużą wiedzę, ale nie potrafiła
      jej przekazać


      Uch, bo nie mogę, jak słyszę takie teksty. Skąd w ogóle przychodzi ludziom do
      głowy usprawiedliwianie złych nauczycieli - że "wie, ale nie umie przekazać"?
      Co qxva komu z tego, że ona wie??!! NO CO KOMU Z TEGO??? Przecież nie za to
      jej płacą, żeby obnosiła zawartość swojego mózgu!!! Za to jej płacą, żeby
      UMIAŁA przekazać!!!

      W żadnym zawodzie nie płacą ludziom za to, żeby tylko "wiedzieli". W każdym
      zawodzie płacą za umiejętność wykorzystania wiedzy w określony sposób. Jeśli
      pracownik z wiedzy nie robi pożytku, to się go z pracy wywala. Jest w Polakach
      - jeszcze hen, przez Bolesława Prusa zauważany - kult ludzi, którzy "wiedzą",
      "mają możliwości", ale nic z tym nie robią. Bardziej ceni się jakieś mityczne
      (zwłaszcza wrodzone) zdolności, niż ich realne efekty.

      Innymi słowy, kult pozoranctwa musnął nawet autorkę artykułu, protestującą
      przecież przeciwko pozoranctwu.

      Cały opisywany w artykule problem z polskim pozoranctwem to kolejny rodzaj
      kultu cargo:

      mlodyfizyk.blox.pl/2009/07/Cargo-cult-science.html
      jedyniesluszne.blox.pl/2009/07/Kult-cargo-wiecznie-zywy.html
      pfg.blox.pl/2009/07/Kult-cargo.html
      pfg.blox.pl/2009/08/No-cargo.html
      To zadziwiające, ale odkąd Anuszka napisała o kulcie cargo, a ja wdałem się
      z nią w dyskusję, coraz częściej dostrzegam coś, co da się w tych kategoriach
      zakwalifikować.
      (PFG)
    • princealbert bo to nie bylo renomowane gimnazjum 29.10.09, 22:24
      To raczej mamusi sie cos pokielbasilo. Trzeba bylo lepiej sprawdzac, gdzie
      dziecko sie bedzie uczyc.

      Zreszta caly ten artykul powstal chyba tylko po to by sie pochwalic och jakże
      zdolna latoroślą. Na egzaltowane mamusie nie ma rady.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: bo to nie bylo renomowane gimnazjum 29.10.09, 22:30
        > Trzeba bylo lepiej sprawdzac, gdzie
        > dziecko sie bedzie uczyc.

        Też dobra uwaga. Rozumiem, że ucznia bądź rodziców zwiodły pozory kółek
        zainteresowań. No ale popełnili błąd, bo mogli to wcześniej i lepiej
        posprawdzać. Przy drugiej szkole odrobili lekcję.
        • nalezyta_starannosc ZENADA! 29.10.09, 23:48
          nie wiem czy jest to artykulik wysmazony aby podbic ilosc odslon na
          forum czy prawdziwy list - jesli to pierwsze to gratuluje jesli to
          drugie to:

          mamy tu do czynienie z chorobliwym przypadkiem pedologii oraz
          bezkrytycznego wpatrzenia w synalka - prosze policzyc ile razy w tym
          krotkim w sumie liscie pada słowo "Kacper" -> Kacper to, Kacper
          tamto, Kacper podjal niezwykla decyzje, Kacper powiedział, do Kacpra
          pisza, Kapcer zdolny, Kacper od 5 roku zycia itd.itp. oczywiscie
          zawsze byliśmy bardziej wymagający wobec szkoły niż inni, bo
          patrzymy na nią przez pryzmat bardzo zdolnego dziecka


          sa to niewarte uwagi brednie mamuni, ktore opieraja sie na
          przeklamaniach, manipulacjach i półprawdach zaczerpnietych od...
          oczywiscie Kacpra. przyjrzyjmy sie troche tej ejakulacji umyslowej

          Porzucił gimnazjum "renomowane", w willowej dzielnicy

          manipulacja majaca na celu pokazanie ze w tym przypadku renoma wiaze
          sie ze stanem posiadania rodzicow. stereotyp; willowa dzielnica =
          dzieciaki z bogatych domow = zdolne ale zepsute lenie grajace w
          statki... oczywiscie nie to co Kacper - wybitny, pracowity,
          ponadprzecietny, zawstydzajacy turbodynomena.

          Kacper od piątego roku życia pasjonował się chemią

          chemia czy moze przyroda? jakos nie chce mi sie wierzyc aby 5 letnie
          dziecko zajmowalo sie chemia - jesli tak to po co gimnazjum?
          stypendium od prezydenta i w wieku gimnazjalnym its na
          uniwerku/polibudzie

          dla niego sytuacja, kiedy poprawia nauczyciela i nie ma szansy na
          korzystanie z kółka chemicznego, była nie do przeżycia


          z calym szcunkiem, ale za moich czasow raczej nie przyszloby mi do
          glowy poprawiac nauczyciela. poza tym troche nie chce mi sie wierzyc
          aby nauczyciel po studiach czy nawet praktykant (chyba nie wzieli
          pierwszego lepszego beja z urzedu pracy) myli sie na poziomie
          gimnazjalnym. nalezy odroznic pomyłke od omyłki, ktora czesto wynika
          z roztargnienia, migreny itp.itd. ale nie z niewiedzy. poza tym
          spokojnie by przezyl - po co takie mocne slowa?

          zatrudniono nową, która nie uczy na lekcji, tylko odsyła dzieci
          do internetu


          abstrahujac od tego, ze jest to obecnie bardzo wazne zrodlo to
          rowniez jakos ciezko mi w to uwierzyc... w jakim celu odsyła? aby
          dzieci sparwdzily w jakim kontekscie pojawia sie slowo - moim
          zdaniem swietnie.

          pani ucząca tego przedmiotu w poprzednim gimnazjum nie uczyła,
          tylko stawiała piątki za przyniesioną rano gazetę (żenada)


          okreslilbym to jako pomówieniea nie zenade

          Kacper podjął więc niesamowitą decyzję, aby znaleźć nauczycieli,
          którym się chce


          no i dochodzimy do senda czy to aby Kacper podjal czy podjeli
          rodzice??? ponizsze stwierdzenia swiadcza o tym drugim:

          przeprowadziliśmy w domu analizę
          pomimo wielu rozmów z dyrektorką nic nie byliśmy w stanie zmienić

          jak się zorientowałam
          To wszystko załatwiliśmy
          itd

          W starej szkole Kacpra jest ponoć burza i dyskusje, dlaczego
          odszedł


          ponoć - slowo ktore bardzo dobzre oddaje charkter tego listu.

          klasa bez Kacpra to nie ta sama

          oczywiscie odzszedl geniusz - nic juz nie bedzie tak jak
          kiedys... "nawet niebo placze za kacprem"

          podsumowujac (o ile mamy do czynienia z autentycznym listem)
          klasyczny przypadek roszczeniowej matki/rodzicow bezkrytycznie
          zapatrzonych w dziecko, szczerze wierzacych w jego geniusz
          ponadprzecietnosc i wielbiacych je ponad wszystko. moim zdaniem w
          renomowanej szkole po prostu mieli jaja. nie dali wejsc sobie na
          glowe matce(renoma byla niejako atutem), ktora wierzy w kazde slowo
          synunia od dziecka karmionego mitem o wlasnej wyjatkowosci (np.
          poprawianie nauczycieli). obecnie dziecko jest w szkole, w ktorej
          dyrekcja i nauczyciele jaj tych nie mieli i pozwolili na to
          aby "załatwilismy w tydzien". stad te cale peany!

          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: ZENADA! 30.10.09, 08:59
            > z calym szcunkiem, ale za moich czasow raczej nie przyszloby mi do
            > glowy poprawiac nauczyciela

            :-))) To jedno zdanie powiedziało mi o twych poglądach więcej niż cały twój
            referat. Pamiętam z podstawówki, zdarzało mi się poprawiać nauczycieli.

            Problem polega na tym, że wielu komentujących artykuł oczekuje od szkoły, żeby
            prawidłowo obsługiwała tylko uczniów przeciętnych.

            A przecież powinno być właśnie inaczej! Większość uczniów ma jakieś specjalne
            zainteresowania i szkoła powinna je z nich wydobyć. Jednak szkoła woli
            skonwertować większość uczniów do przeciętności, a tych, którzy mimo wszystko
            odstają - najlepiej się pozbyć. Dziwne, że obywatele uważają to za normalne.

            Kult przeciętności? Moim zdaniem szkoła powinna kształcić uczniów tak, aby jak
            najmniej było przeciętnych. I rodzice tego powinni oczekiwać, zamiast jak
            internauta o nicku (nomen omen!) nalezyta_starannosc wierzyć, że promowanie
            specjalnych uzdolnień jest czymś nadprogramowym, co do zwykłej szkoły już nie
            należy.
            • dzielanski Daj spokój 02.11.09, 09:53
              Mnie zdarzyło się kiedyś poprawić świetnego matematyka, który nieco
              się zaplątał - tyle że było to w ogólniaku, a nie w gimnazjum i
              miałem już na tyle wyrobione poczucie rzeczywistości, by wiedzieć,
              że facet miał do tej pomyłki prawo.
              Mam wrażenie, że Twój przedmówca ma zupełną rację wypunktowując
              autorkę listu.
              Obracanie w zarzut faktu, że nauczycielka francuskiego pokazała
              dzieciakom, jak świetnym narzędziem do nauki języka obcego jest
              internet - to jest prawdziwa żenada.
          • saskapapa Re: ZENADA! re -nalezyta_starannosc 30.10.09, 20:04
            Nie wiem po co tyle słów - a gdzie problem - czy tylko w super
            uzdolnionym dziecku?, w rodzicach?, którzy je wspierają?////// a
            może w zakłamaniu, które przebija przez stek sfermentowanych obelg i
            pouczeń osoby jak mniemam wywodzącej się z tego elitarnego otoczenia?
            Życzę trwania przy swoim jakiemuś tam Kacprowi i wiem, że takich
            Kacprów jak on jest bardzo, ale to bardzo dużo.
            • dariuszekxd Re: ZENADA! 31.10.09, 23:02
              popieram autorkę tej wypowiedzi w 100%
              Ma rację w tym co pisze na temat artykułu.
          • jac200 Re: ZENADA! 02.11.09, 11:39
            zadałem sobie trud przebicia się przez wszystkie komentarze pod artykułem i
            stwierdziłem, że jest to najbardziej sensowna wypowiedź :)
            cały ten artykuł od początku wzbudził we mnie odruchową niechęć do rodzicielki
            tego niezwykle zdolnego Kacpra...
            a piszę to z pozycji rodzica ucznia 1 klasy gimnazjum - a więc orientuję się
            trochę w temacie
            mam jeszcze słówko do anuszki:
            według mnie cała Twoja aktywność na forum ma na celu tylko i wyłącznie promocję
            Twojego bloga (
          • adipiroman Re: Nareszcie 05.11.09, 19:52
            Muszę przyznać, że jak do tej pory jest to najsensowniejsza wypowiedź. Widać że
            o samej szkole wiesz niewiele albo wręcz nic i to chyba jest największym atutem
            tego komentarza. Sam list, artykuł czy jak to tam zwał jest biadoleniem
            zakompleksionej kobiety i to na teamty o których nie ma pojecia.... jedynym
            źródłem informacji o szkole był Kacper, jak każdy subiektywnie przekazujący
            informacje... dodajmy do tego subiektywizm samej matki i redaktora który aby
            nadac artykułowi szczyptę ostrości...
        • adipiroman Re: bo to nie bylo renomowane gimnazjum 05.11.09, 19:31
          Drugiej szkole odrobili lekcje?? Kacper zmienił szkołę pod koniec września- wg.
          najświeższych wieści zmienia ją znowu...
      • sanmartino jakieś brednie 29.10.09, 23:00
        Faktycznie albo to jakaś wydmuszka Gazety, albo list super egzaltowanej mamuśki. Jeśli to drugie, to serdecznie współczuję temu Kacprowi. Matka potwór! Namiesza dziecku w głowie, to pewne.
        Lepiej by zrobiła jakby wzięła kredyt i wysłała dzieciaka do renomowanej szkoły z internatem. Są możliwości, dofinansowania, stypendia. Skończyłby chłopak Eton i Schluss.. :D :D

        Nie wiem czego autorka listu oczekuje od szkoły publicznej. Sam chodziłem do renomowanego liceum warszawskiego (wg. ówczesnych rankingów jego pozycja oscylowała między 1-4 miejscem), a i tak przed egzaminem na studia, musiałem pochodzić trochę na korepetycje, mimo iż z owego przedmiotu miałem 5. Po prostu był kiepsko prowadzony i tyle. Czasami tak jest i żadne biadolenie nie pomoże.

        A jak Kacper wpadnie w "nietakie" towarzystwo, może mały buncik nastoletni przydymiony maryśką, to mamę czeka chyba ostra frustracja i kozetka u psychiatry.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: jakieś brednie 29.10.09, 23:08

          Nie wiem czego autorka listu oczekuje od szkoły publicznej. Sam chodziłem do
          renomowanego liceum warszawskiego (wg. ówczesnych rankingów jego pozycja
          oscylowała między 1-4 miejscem), a i tak przed egzaminem na studia, musiałem
          pochodzić trochę na korepetycje, mimo iż z owego przedmiotu miałem 5. Po prostu
          był kiepsko prowadzony i tyle. Czasami tak jest i żadne biadolenie nie pomoże.


          I uważasz, że to normalne? Błędem w myśleniu Polaków jest przekonanie, że "to
          już musi tak być". A już nie daj Boże, gdy przyjdzie ktoś i zdenerwuje się bo
          widzi, że wcale nie musi... To wytrąca pozostałych z komfortu...
          • sanmartino Re: jakieś brednie 29.10.09, 23:36
            No tak, może i nawet masz rację co do marazmu itp., ale o co właściwie chodzi: czy o dobro dziecka, czy wytrącanie innych z komfortu...
            Bo chyba czegoś tu nie rozumiem.
            Kacper ma lepszych nauczycieli w nowej szkole, jest zadowolony ok. Ale po cała akcja, że "renomowana" szkoła w cale nie jest taka fajna. To takie odkrywanie Ameryki, że istnieją pozory, fama, który przykrywa braki. W Polsce mamy takie przykłady i rzekomo "renomowane" uczelnie wyższe: i UJ, i UW, kryją chałę i bylyjactwo. W mniejszej skali zdarza się to i na Cambridge i na New York University. Spoczywania na laurach to rzecz ludzka. A że autorka chciała coś udowodnić kosztem dziecka, to już inna sprawa.
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: jakieś brednie 30.10.09, 08:45
              > Ale po cała akcja, że "renomowana" szkoła w cale nie jest taka
              > fajna. To takie odkrywanie Ameryki, że istnieją pozory, fama,
              > który przykrywa braki. W Polsce mamy takie przykłady i rzekomo
              > "renomowane" uczelnie wyższe: i UJ, i UW, kryją chałę i bylyjactwo.

              No właśnie! I uważasz, że to normalne i nie należy wszczynać z tego powodu
              "akcji"?! Z jakiego powodu uważasz, że należy akceptować powszechną ściemę? Moim
              zdaniem na likwidacji ściemy zyskuje całe społeczeństwo. Gdy instytucje są
              transparentne i pokazują bez pozoranctwa, co reprezentują, to obywatele nie
              tracą czasu na szukanie, dowiadywanie się i ewentualnie odkręcanie, gdy dali się
              oszukać. Ważne jest też, że w omawianych przez nas przykładach ściema jest
              finansowana z naszych podatków.
              • dariuszekxd Re: jakieś brednie 31.10.09, 23:05
                anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                > No właśnie! I uważasz, że to normalne i nie należy wszczynać z tego powodu
                > "akcji"?! Z jakiego powodu uważasz, że należy akceptować powszechną ściemę? Moi
                > m
                > zdaniem na likwidacji ściemy zyskuje całe społeczeństwo. Gdy instytucje są
                > transparentne i pokazują bez pozoranctwa, co reprezentują, to obywatele nie
                > tracą czasu na szukanie, dowiadywanie się i ewentualnie odkręcanie, gdy dali si
                > ę
                > oszukać. Ważne jest też, że w omawianych przez nas przykładach ściema jest
                > finansowana z naszych podatków.
                >
                ********
                hmm, czy jesteś przyjmaciółką matki, kimś z rodziny?
                • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: jakieś brednie 01.11.09, 22:38
                  > hmm, czy jesteś przyjmaciółką matki, kimś z rodziny?

                  Gdybyś czytała moje wypowiedzi na wątku równie uważnie, jak ja twoje, to
                  zauważyłabyś, że ja tę matkę skrytykowałam za jeden fragment tekstu. I to w taki
                  sposób, że nie bardzo mogłabym tworzyć z nią jednolity front.

                  Czy jesteś nauczycielem z tej szkoły? Bo ja tu pomiędzy paroma nickami jednolity
                  front spostrzegam. W dodatku słownictwo i stylistyka używane przez te nicki
                  wyglądają dosyć nauczycielsko.
            • jk1962 Re: jakieś brednie 30.10.09, 10:43
              sanmartino napisał:
              ale o co właściwie chodzi:
              > czy o dobro dziecka, czy wytrącanie innych z komfortu...
              ..................................
              Wszyscy rodzice chcą dobra dziecka, ale nie wszyscy wiedzą że od
              szkoły można czegokolwiek wymagać. A przecież szkoła świadczy
              usługi, których jakość nie tylko powinna ale musi być także przez
              rodziców oceniana. Ocena działalności szkoły powinna być podstawą
              wspólnego, szkoły i rodziców, programu doskonalenia jej pracy.
              Utopia? W Polsce niestety tak. Wydaje się że główną tego przyczyną
              jest niechęć nauczycieli do porządnej pracy. Boją się wytrącenia
              z komfortu
              przeciętności i bylejakości.
              • dzielanski A jak miałaby wyglądac ta ocena? 02.11.09, 14:44
                Działalność szkół już obecnie ocenia się tworząc wszysktie te
                rankingi. Oczywiście, prowadzi to do patologii w rodzaju tych, na
                które skarży się autorka listu (kółko zainteresowań zostaje
                zamknięte po finale jakiejś tam olimpiady) - ale innego sposobu
                oceny NIE MA.
                Oczywiście rozwydrzonej mamusi może się wydawać, że romanistka
                zachęcająca dzieci do kontaktu z żywym językiem za pośrednictwem
                internetu popełnia błąd - mamusia może nawet w związku z tym
                przenieść pociechę do innej szkoły, z tym że pociecha kiedyś będzie
                tego żałować.
                Niestety, żyjemy w dosyć wyspecjalizowanym społeczeństwie. Zazwyczaj
                korzystając z jakichś usług, mówimy wykonawcy, jakiego efektu
                finalnego oczekujemy, ale sam sposób ich wykonania pozostawiamy
                fachowcowi. Pewnie, że dobrze jest go kontrolować, ale trzeba się
                też pogodzić z faktem, że jeśli nie jesteśmy specjalistami w danej
                dziedzinie, spełnienie naszych żądań dotyczących sposobu wykonania
                uslugi przyniesie więcej szkody niż pożytku.
        • pudelkomarzen5 Re: jakieś brednie 01.11.09, 16:50
          To znaczy ze jak wiemy że w szkole jest słaby nauczyciel czy słaby
          dyrektor to nic nie robimy - i tak to powinno zostać. Nie zgodzę
          się z tym. To my kształtujemy rzeczywistość, a ona jest dopiero
          odbiciem naszych działań.
        • adipiroman Re: jakieś brednie 05.11.09, 19:53
          Kacper jest może i uczniem zdolnym ale nie przesadzajmy. W tej szkole jest wielu
          uczniów zdolnych, czesto o podobnej asertywności i często wyższym poziomie
          wypowiedzi. Nie zmienia to jednak faktu że Kacper był osobom specyficzna, nie
          zawsze tolerowaną przez ludzi wokół
    • maura4 Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 29.10.09, 23:07
      Ja czytałam kiedyś artykuł o amerykańskiej elitarnej szkole, która
      wcale nie wymagała samych piątek na świadectwie. Wystarczały
      czwórki, ale za to szukali kreatywnej młodzieży . Takich uczniów, z
      których mogą wyrosnąć w przyszłości nieprzęcietni ludzie. Bardziej
      od piątek i szóstek liczyło się to, co młodzi ludzie robią poza
      szkołą. Jakie mają sukcesy w tych dziedzinach, którymi oświata
      szkolna się nie zajmuje. Pamiętam, że opisywana w artykule
      dziewczyna zajmowała się teatrem i malarstwem, poza szkołą
      oczywiście.
      • imie_jaszczomp Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 08:01
        Pozwole sobie nie zgodzic sie z artykulem, tzn chodzi mi o to,ze jak zwykle nie
        mozna generalizowac i mowic, ze to jest cacy, a to-be. Moj syn skonczyl zwykle
        osiedlowe gimnazjum-wowczas jedno z najgorszych w miescie, ale liceum wybral
        sobie takie uwazane za elitarne, chociaz panstwowe, dostal sie bez problemu,bo
        byl laureatem konkursu.Nedzne gimnazjum- a laureat?No coz,byl takim pasjonatem
        przedmiotu,ze nawet pani oganiajaca sie od niego jak od uprzykrzonej muchy nie
        zniechecila go do nauki i w koncu w przygotowaniach pomogl mu zdolny maturzysta
        (!)Liceum bylo inne-pieniadze wyszarpywane przez dyrektora z roznych
        zrodel,kolka zainteresowan-od przedmiotowych do teatralnych i
        muzycznych.Zarzutem czesto podnoszonym przeciw tej szkole jest z kolei to, ze
        dba tylko o "geniuszy", a nie o zwyklych przecietnych uczniow.Mnie sie to akurat
        podobalo, bo w gimnazjum nie mozna bylo sie doprosic o pomoc, a w liceum nie
        bylo problemem kolko przedmiotowe, ktore trwalo przez 3 godz. w sobote, bo
        nauczycielka chciala, a dyrektor zdobyl pieniadze.Oczywiscie, w tej elitarnej
        szkole byli rowniez nauczyciele, ktorzy powinni raczej zamiatac ulice niz uczyc
        mlodych ludzi, ale tacy przeciez sa wszedzie.Synowi oczywiscie niektore rzeczy
        sie podobaly, inne nie, ale jedno zawsze twierdzil:ze to jest szkola,w ktorej
        nie wstyd sie uczyc i nie wstyd cos wiedziec.Niektorzy nazywaja to "wyscigiem
        szczurow", ale wiecie co? Syn skonczyl te szkole kilka lat temu, a po maturze 30
        osob z klasy dostalo sie na rozne uniwersytety medyczne w Polsce. I te "szczury"
        regularnie sie spotykaja, imprezuja i razem wyjezdzaja.Bo to, wiecie,fajne
        dzieciaki byly.
    • monter_2006 Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 10:41
      Przytoczone w artykule fakty są prawdziwe, niezależnie od aspiracji
      mamy względem Kacpra wydaje się, iż chciała ona przekazać wiedzę o
      szkole, która przedstawia się sama jako "elitarna" i "przyjazna
      uczniom". Powiedzenie "w tej szkole" jest jednym z najczęstszych
      wśród znacznej części grona pedagogicznego.
      "Przyjaźń" natomiast wyraża się właśnie w: kółkach przedmiotowych o
      godzinie 7 rano bądź w trakcie lekcji, braku zainteresowania
      niektórych nauczycieli konkursami przedmiotowymi, formalną
      dyscypliną nakazującą tropienie przez wicedyrektora
      i "zaangażowanych" nauczycieli dzieci wyglądających niezgodnie z
      ich wyobrażeniem (reguły ustalane są ad hoc), zachowaniami
      nauczycieli opisanymi w artykule, z litości nie przytoczę
      innych "kwiatków" pedagogów.
      W tym wymiarze publikacja jest przestrogą.
      • elunia70 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 12:06
        Na własnej skórze przekonałam sie jakim problemem w szkole jest
        dziecko zdolne (szkoła państwowa). Mój syn też spał na lekcji, albo
        rysował (za co dostawał kare od Dyr., bo własnie była na
        zastępstwie). Nie wpadła na pomysł, aby zapytać co wie n/t. Z
        dyrekcją nie było żadnej rozmowy, żadnych kółek dla dzieci, jej się
        nie chciało nic, nawet zmontować dozowników mydła w łazienkach.
        Dziecko stwierdzało, że nie pójdzie w tym tyg do szkoły, sam
        popracuje. Nudził się i to było najgorsze, popadał w takie
        zawieszenie w szkole. Rozmawiałam z wychowawczynią ( wspaniałą), ale
        ona nie wiele może zdziałać w grupie 28-dzieci. Zmieniliśmy szkołę,
        jest lepiej, dzieci mniej, a nauczycielka więcej wymaga od dziecka.
        Też szkoła podstawowa. Są zajęcia dodatkowe, dyrektorka super - jej
        się chce, występuje odważnie o różne dotacje, od nauczycieli wymaga.
        Jest też gimnazjum i dzieci młodsze i gimnazjalne "mijają" sie na
        korytarzach. Nie ma bójek, a dodatkowo są dzieci z krajów z byłego
        bloku wschodniego i jakoś mozna wszystko ogarnąć i osiągać dobre
        wyniki w nauczaniu.
    • minkat To prawda: rodzice mojej kolezanki 30.10.09, 14:01
      stwierdzili ktoregos dnia, ze ich dziecko w trzeciej klasie podstawowki nie umie
      czytac. Podstawowka spoleczna, dziecko nieglupie, rodzice wyksztalceni.
    • jan_dreptak Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 14:14
      czy można kupić coś dobrego w Biedronce ?? pewnie można, ja tam wolę
      jednak robić zakupy w Almie
    • sweetboj666 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 17:53
      Wyjątgrzeznik napisał:

      > Skąd taki zachwyt nową szkołą po dwóch miesiącach nauki? Żeby się
      > nie okazało, że nowi nauczyciele tylko na początku są tacy mili i
      > kompetentni. Na zakończenie roku szkolnego "Kacper" znowu
      stwierdzi,
      > że czas zmienić szkołę (np. na prywatną). Skoro jak napisano w
      > artykule szkoła jest uznana za szkołę sukcesu, to chyba nie na
      > podstawie opinii jej dyrektorki czy rady pedagogicznej.
      > Zastanowiłbym się raczej nad rozwojem emocjonalnym dziecka i jego
      > kontaktami z rówieśnikami.

      Wyjątkowo zjadliwy i podły post.
      Wskazuje na powierzchowne podejście do problemu, albo sugeruje
      osobiste nieuczciwe zaangażowanie w sprawę.
      Najlepiej zmienić temat i ukierunkować krytykę na dziecko
      • nandikap Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 18:47
        > > Zastanowiłbym się raczej nad rozwojem emocjonalnym dziecka i
        jego
        > > kontaktami z rówieśnikami.
        >

        Nóż się w kieszeni otwiera - właśnie umiejętność podejmowania takich
        odważnych decyzji świadczy o wyjątkowej dojrzałości chłopaka i jego
        wysokim rozwoju emocjonalnym.Wie czego chce.
    • ylilia Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 18:12
      Ten artukuł to same kłamstwa.
      Chodzę do szkoły o której mowa. Wszystkie fakty przedstawione tutaj
      to bzdura. Na przyklad każdy nauczyciel ma co najmiej trzy godziny
      dodatkowych kółek i konsultacji. Jeżeli ktoś nie umie się umówić z
      nauczycielem to jego wina.
      Dziwi mnie także, iż opublikowano ten artykuł beż konsultacji z
      drugą stroną.
      • kalafiorowaty Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 19:10
        Też jestem takiego zdania, sprawdźmy jak jest z kółkami, niby każdy
        nauczyciel ma po trzy godziny kółek i konsultacji, który ? to lipa
        tym bardziej że chodzę do tej szkoły i twierdzę że w artykule jest
        powiedziana prawda. A post poprzedni to chłam. "Kacpra" znam i
        gratulacje brachu - Szacun. Teraz wszyscy gadają. Są tacy którzy
        będą kłamać ze złości.
        • dariuszekxd Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 23:12
          kalafiorowaty napisał:

          > Też jestem takiego zdania, sprawdźmy jak jest z kółkami, niby każdy
          > nauczyciel ma po trzy godziny kółek i konsultacji, który ? to lipa
          > tym bardziej że chodzę do tej szkoły i twierdzę że w artykule jest
          > powiedziana prawda. A post poprzedni to chłam. "Kacpra" znam i
          > gratulacje brachu - Szacun. Teraz wszyscy gadają. Są tacy którzy
          > będą kłamać ze złości.
          *************
          a ja chodzę i twierdzę, że jest nie prawda. Jestem w klasie z ylilią i u nas
          przez 3 lata nie było najmniejszego problemu z umówieniem się na konsultacje ;)
          Jesli u was (wnioskuję, ze ty i Kacper byliscie razem w klasie) to problem, to
          chyba nieśmiali jesteście. Jestem ciekawa, który nauczyciel was tak bardzo krzywdzi.
          kolego Kacpra, patrz obiektywnie, bo jestem pewna, ze nie zmieniłbyś tej szkoły,
          czego gratulujesz koledze.
          • olias Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 02.11.09, 12:15
            taaa, właśnie poznałem elitarność języka polskiego. gratulacje dla dariuszka,
            poetą będziesz. ale chyba nie polskojęzycznym.
            • dzielanski dariuszek naprawdę jest uczniem - adwersarze nie 02.11.09, 14:54
              Chyba strzelileś sobie w stopę tym komentarzem. Na tym forum
              pojawiło się kilka listów "uczniów" tej szkoły. O Dariuszku można
              przynajmniej powiedzieć, że jest autentyczny - przypominam, że
              chodzi o gimnazjum, a nie o liceum. Posty ze składnią godną
              absolwentów polonistyki to niestety PODRÓBY.
              • adipiroman Re: mozesz sie zdziwić 05.11.09, 20:10
                Wiesz... znam sporo osób których zasób słownictwa jest bogaty, potrafią z tego
                kożystać podczas rozmów ale niestety część ludzi nie zna słów, zwrotów,
                przenośni etc. Jest to z reguły zasługą oczytania, jesli ktos przewala
                kilkanaście/dziesiąt książek ponadobowiązkowych rocznie to nie ma bata zeby jego
                zasób słownictwa i sposób wypowiadania się nie zmieniły się. Aczkolwiek na pewno
                nie zwracają uwagi na błędy podczas pisania, językowe etc- ma byc zrozumiałe a
                nie piekne
    • kkonczyk Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 19:02
      Ten Kacper to chyba niezłe ziółko... Nie mówiąc o jego matce. Ludzie w wieku
      Kacpra zazwyczaj, jesli czują się dobrze wśród rówieśników w swojej szkole, to
      z niej nie odchodzą. Przecież kontakty międzyludzkie też są bardzo ważne.
      Nauka nauką ale w dorosłym życiu liczą się, często bardziej niż szczegółowa
      wiedza wykuta z encyklopedii, umiejętności społeczne. Jeśli Kacper wzrasta w
      atmosferze bycia geniuszem to obawiam się, że może być nieznośny. Chyba i mama
      i syn powinni się trochę wyluzować, inaczej wyrośnie z niego jakieś monstrum.
      • saskapapa Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 19:50
        Kurcze ale te ludziska są wredne, a to Kacper zły a to matka też do
        niczego i pewnie piszą to ci którzy nigdy nie potrafili do pięciu
        zliczyć. Bo u nas jest taka bezinteresowna, ludzka, sąsiedzka walka
        i zawiść. Chłopak jest po prostu bardzo zdolny, a szkolnictwo
        niedofinansowane i kulejące. Nauczyciele sfrustrwani i znudzeni, a
        tu zdażają się dzieci, które podchodzą do szkoły inaczej, i
        zaczynają się jazda na BMX-sie, kręta i niebezpieczna.
        Problem polega na tym, że nie ważne jest o czym się pisze tylko o
        kim. Dla mnie Kacper to może być dziewczyna i nie z gimnazjum a z
        podstawówki bo martwi mnie stosunek nauczycieli do swojej pracy, a
        każdy kto wymaga od nich zaangażowania bo przecież mają uczyć, a nie
        odsiadywać, jest : pozbawiny umiejętności w kontaktach
        międzyludzkich, jego wiedza jest wykuta z encyklopedii, wzrasta w
        atmosferze bycia geniuszem, jest nieznośny, powinien się wyluzowć,
        no jest jeszcze monstrum jakimś.
        Teraz tak myślę, to nie mogą być uczciwi ludzie to są dranie którzy
        mają nieczyste sumienie i próbują tych co mają rację skompromitować
        i pomówić.

        I jeszcze coś, jak mi wiadomo ustawa o systemie oświaty mówi że
        szkoła powinna zabezpieczać potrzeby edukacyjne dzieci, powinna
        wspierać, dawać dzieciom wiedzę w miarę ich potrzeb, a czy tak
        jest......Dyskusja nie powinna być o Kacprze i jego mamie, powinna
        być o systemie oświaty i jak ten system zreformować, żeby do szkół
        trafiali chętni nauczyciele i żeby czuli satysfakcję ze swojej
        pracy, żeby takie dzieciaki jak Kacper nie nudziły się na lekcjach,
        albo żeby nie musiały zmieniać szkół.
        • wegasik Tyle nienawiści? Dlaczego? 01.11.09, 22:54
          zauważyłem, że przeciwnicy Mamy Kacpra zieją jakąś nienaturalną
          nienawiścią. Obrażają, a ich argumentacja jest co najmniej śmieszna.
          O czym to świadczy? No chyba o osobistym zaangażowaniu i braku
          umiejętności kulturalnej rozmowy. Jeśli wszyscy są z tego gimnazjum
          to nie mam pytań bo.....>>>>
          Jak są to dyrektorzy czy nauczyciele to mnie to nie powinno
          zdziwić ......>>> jak jest to młodzież z tego gimnazjum < w co nie
          wierzę> to przykre >>>>>>> bo już kompletnie nie świadczy to dobrze
          o tym gimnazjum.
          • danuta49 "Kacper"&mamuśka musieli sobie nagrabić przed 02.11.09, 03:10
            odejściem.W końcu rok tak monstrualnych egocentryków w tym gimnazjum swoje zrobil...
          • olias Re: Tyle nienawiści? Dlaczego? 02.11.09, 12:21
            zwróć uwagę że Kacper powiedział głośno że oni są tak elitarni jak słonica
            tancerką baletową. zakłócił spokój sadzawki. więc się nie dziw ... wszak do tej
            pory rodzice, krewni, starsza siostra, znajomi, nauczyciele mówili im jacy oni
            są szczególni i wyjątkowi. a tu ktoś spokojnie oznajmia że król nagi jest. są
            "gorsi" od jakichś z byle jakiejś szkoły. musi boleć!
            i do przodu Kacper!
    • saskapapa Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 30.10.09, 20:17
      Przyszło mi jeszcze coś do głowy.
      Przecież to nie ważne czy Kacper jest zdolny czy nie, odpowiedni
      poziom nauki i umiejętność przekazywania wiedzy powinna dotyczyć
      wszystkich uczniów tych przeciętnych tym bardziej bo nauczyciel z
      pasją może ich jeszcze bardziej zachęcić do przedmiotu.
      To znaczy jak mniej zdolne dziecko to już nie może wymagać? Kacper
      wymagał bo miał potrzeby, a w innych dzieciakach fajny nauczyciel
      mógłby rozbudzić te potrzeby. Dlatego skończmy z zastanawianiem się
      że jak taki zdolny to niech weżmie korepetycje, tu nie chodzi o to -
      chodzi o poziom i zaangażowanie niektórych nauczycieli, którzy nie
      potrafią niczym wartościowym ucznia zarazić, którzy często
      odstawiają pańszczyznę. Dyrektorzy też.
    • 4dagome1 Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 10:16
      Czytając te posty stwierdzam ,ze większośc piszących raczej miała pod górkę do szkoły .złośliwosci i chamstwo prebuja przez nich
    • jamci44 Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 20:10
      beznadziejne, mętne, emocjonalne chrzanienie. Raczej wygląda na to,
      że mamy tu do czynienia z rodzicem (-ami) zaślepionym miłością do
      swego "wybitnie uzdolnionego" dziecięcia. Ta nowa szkoła wkrótce
      będzie miała duży kłopot z gadatliwą, ekspansywną, dokuczliwą
      mamuśką, której generalnie "się nie podoba" i w oczach której nic i
      nikt nie może sprostać nadzwyczajności jej progenitury. A czytelnicy
      może przeczytają niedługo równie rozwlekły, pełen pretensji,
      naciąganych zarzutów elaborat bombardujący nową szkołę.
      Co nie zmienia postaci rzeczy, że można mieć krytyczne uwagi pod
      adresem szkoły, ale trzeba znać miarę i zachować zdrowy rozsądek.
    • dariuszekxd Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 23:32
      Chciałam jeszcze zauwazyć tylko jedno.
      Nauczycielka geografii w elitarnym gim. jest wręcz wybitna. Nie sądzę, aby ta
      w gimnazjum, o którym mowa z nią remisowała ;) A co do wydzwaniania i
      smsowania do Kacperka, to myslę, że nie było to więcej jak 4 smsy od
      najbilzszych znajomych, a wypowiedzi 'chociaż ty będziesz mieć lepiej' sa
      kłamstwem ;)
      Uważam, ze taki artykuł nie powinien być publikowany, bez wcześniejszego
      porozumienia się z drugą stroną, innymi uczniami. Moze wystarczyło tylko
      zrobić sondę 'Czy jestes zadowolony ze szkoły i poziomu nauczania', a jeśli
      nie bylo czasu, to udać się do opiekuna gazetki po jej archiwalny numer, w
      którym taka sonda się ukazała i wydźwięk tego artykułu i sfabrykowane
      oskarżenia nie byłyby takie jak są

      a zeby anuszka nie miała jakiegoś problemu zaznaczam, ze nie jestem ani tą
      nauczycielką, ani żadnym innym nauczycielem tej szkoły, ani członkiem
      dyrekcji. jestem uczeninica zadowoloną (tak jak 99% uczniów) ze szkoy w której
      się uczy.
      • gabruszzka Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 31.10.09, 23:38
        Zgadzam sie w 100% z Dariuszkiem xD
        wszyscy niby zazdroszczą "Kacprowi" tego ze zmienił szkołe...ale jakby rodzice po tym artykule kazdego ucznia, któy tak słodzi zechcieli teraz przeniesc swoje pociechy do innych szkół załoze sie ze 3/4 z nich odmówiłoby natychmiast. To po co takie komenatarze skoror i tak wiemy ze ta szkoła jest i wymagająca i posiadająca luźną atmosfere i fajnych uczniów ?!
      • polonus514 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 16:13
        Taka sonda w szkole może jeszcze imienna by była fikcją. Wystarczy
        że rozmawiamy ze sobą i najlepiej wiemy jak jest, jest różnie
        mogłoby byc dużo lepiej.
      • pwrzes Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 02.11.09, 11:52
        Powtórz jeszcze tysiąc razy, że jesteś uczennicą tego elitarnego gimanzjum, moze
        jeszcze ktoś uwierzy. W koncu jesteś tylko członkiem z ramienia koła
        pedagogicznego wysunietym na czoło by zwalczać wrogą propagandę zagrażającą
        rajowi jakim jest to "elytarne" gimnazjum.
    • pudelkomarzen5 Re: Jak mój syn tracił czas w elitarnej szkole 01.11.09, 16:43
      grzeznik napisał:

      > Skąd taki zachwyt nową szkołą po dwóch miesiącach nauki? Żeby się
      > nie okazało, że nowi nauczyciele tylko na początku są tacy mili i
      > kompetentni. Na zakończenie roku szkolnego "Kacper" znowu
      stwierdzi,
      > że czas zmienić szkołę (np. na prywatną). Skoro jak napisano w
      > artykule szkoła jest uznana za szkołę sukcesu, to chyba nie na
      > podstawie opinii jej dyrektorki czy rady pedagogicznej.
      > Zastanowiłbym się raczej nad rozwojem emocjonalnym dziecka i jego
      > kontaktami z rówieśnikami.

      Kazdemu wolno decydować o jego życiu i oceniać to co sie dzieje
      dookoła.
      Nawet niech zmieni jeszcze ile chce razy to wolno mu. To jego prawo
      do stanowienia o sobie. Szydzenie z tego to oznaka braku zrozumienia
      i braku tolerancji. Byc może pierwszy wpis oddała osoba zaangazowana
      w sprawę - bo nikt normalny po przeczytaniu nie czułby nichęci do
      tego chłopca, wręcz przeciwnie : mądry chłopak o zdecydowanym
      podejściu do zdobywanej wiedzy, wie czego chce, potrafi ocenić
      sytuacje, ma własne zdanie, nie chce naginać dsie do nonsensów - jak
      zazwyczaj to robia dzieciaki w szkołach - wiedzą, że nauczyciel jest
      słaby i nic pozatym sie nie dzieje i tak marnuja czas.
      Ale tu chodzi nie o nauczyciela tylko o szkołe. Bo dyrekcja kazdej
      szkoły powinna wspierać zdolne dzieci, takie jest posłannictwo
      szkoły - rozwój ucznia. Więc ten zdolny nie może stać w miejscu po
      to by inni go dogonili czy po to by inne dzieci nie miały kompleksów.
      Jak mniemam w tej szkole jest dużo zdolnych i zgadzam sie z matką
      chłopca, że tu nie tylko chodzi o jej dziecko, ale i o inne dzieci.
      Wobec zdolnych dzieci szkoła ma zobowiązania bo dzięki nim jest
      szkołą sukcesu.
      Nie dyskutowałbym -tylko bym skorygował te wszystkie kółka w szkole,
      aby wszystkie dzieci miały równe szanse i jednakowy do nich dostęp.
      Zastanawiam sie co z godzinami dyrektorskimi w tej szkole. Każda
      szkoła ma ich sporo, sa płatne i przeznaczane na koła zainteresowań.
      Dlaczego sie mówi o bezpłatnym siedzeniu po godzinach - dziwne?
      Może coś się zmieni w tym gimnazjum.
      Może ofiara poniesiona przez Kacpra wyjdzie pozostałym tam
      dzieciom na plus.
      • wegasik Przeczytałem - kilka razy z niedowierzaniem 01.11.09, 23:53
        Jestem w szoku. Jeśli to prawda to co mi przychodzi do głowy - to
        zakłamanie rządzi w tym gimnazjum.
        Te wpisy, bezkrytyczne, wszystkie chwyty dozwolone aby odejść od
        tematu, jakoś się wybronić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka