fogelka Dobre.... 14.12.09, 14:40 A teraz 20 zł do skrzyneczki - wskazuje plastikowy pojemnik z.... Znaczki opłaty skarbowej za czynność urzędniczą powinno się wprowadzić w Kościele. Odpowiedz Link Zgłoś
sedaluk Re: owieczka a podatek 14.12.09, 15:23 Jaka szkoda, ze owieczka nie musi w Polsce placic podatku koscielnego na utrzymanie tej instytucji.Wtedy mozna by rzeczywiscie oszacowac wielkosc poszczegolnych stad. I zapewniam , kolejka na wypisanie bylaby imponujaca.... Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: owieczka a podatek 14.12.09, 16:37 @sedaluk "Jaka szkoda, ze owieczka nie musi w Polsce placic podatku koscielnego" Ja też jestem za podatkiem kościelnym, jak w Niemczech. Uwielbiam jasne zasady. O podatku kościelnym w Niemczech u mnie na blogu TUTAJ i TUTAJ. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: owieczka a podatek 15.12.09, 22:29 Z tymi dwudziestoma złotymi do skrzyneczki jest tak: kiedyś starałem się o kredyt. Odmówiono mi z powodu zaległości w spłacaniu innego kredytu. Zaległości, których nie było. Zwróciłem się więc do banku, w którym wcześniej brałem kredyt o zaświadczenie, że został spłacony w całości. Bank zażądał 50 złotych. Poinformowałem więc bank, że albo wydadzą mi zaświadczenie za darmo, albo zgłoszę sprawę do Komisji Nadzoru Finansowego. Uzasadniłem swoje żądanie tym, że nie mam zamiaru płacić za prostowanie ich błędów. Zaświadczenie dostałem za darmo. Z krk jest podobnie - to oni wpisują ludzi całkiem bezprawnie i bez ich zgody na swoje listy członkowskie, więc jest absolutnym skandalem żądać opłaty za sprostowanie ich oczywistej pomyłki (przyjmijmy optymistyczne dla krk założenie, że to pomyłka, a nie oszustwo). Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: osiołek a podatek 14.12.09, 16:52 Zgadzam sie pod warunkiem że tak samo zostaną opodatkowani wierzący w doczesność! Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: osiołek a podatek 15.12.09, 22:35 Słusznie. A kwoty pochodzące z ich podatków niech idą na kościół polsko-doczesny. Z racji wieloletniego doświadczenia jego stworzeniem i prowadzeniem zajmie się w nadgodzinach kler katolicki. I w ten sposób nieuchronną katastrofę przekuje w sukces :D Odpowiedz Link Zgłoś
prawdziwy_dobrze_poinformowany Jezus mial 30 lat jak przyjal chrzest !!! 14.12.09, 15:20 W cywilizowanym prawie czlonkiem jakiejkolwiek organizacji moze zostac tylko osoba DOROSlA !!! Wciaganie na sile na czlonkow niemowleta swiadczy o danej organizacji, ale czego mozna sie spodziewac po faszystowskim BEKARCIE Mussoliniego, 44 hektarowym watykaniku, sekcie watykanskiej !!! Odpowiedz Link Zgłoś
wielodzietna_dziewica Moj pierworodny ochrzcil sie dopiero w wieku ... 14.12.09, 15:24 30 lat !!! Ochrzcil go ... zyd !!! Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista Re: Moj pierworodny ochrzcil sie dopiero w wieku 15.12.09, 15:15 Ja chyba skądś znam ten przypadek, choć nie wiedziałem żadną miarą o tej wielodzietności szanownej przedmówczyni :D Odpowiedz Link Zgłoś
trzech_w_jednym Ja czyli My zezwalamy na chrzest tylko po ... 14.12.09, 15:27 osiagnieciu doroslosci, czyli w III RP od 18 roku zycia !!! Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 16:39 znów trzeba będzie się ukrywać bo "miłujący pokój" będa strzelać do każdego katolika 9jak to wcześniej bywało) , wzorem swoich idoli różowo-czerwonych nakażą przpięcie do piersi znak graficzny ryby. Bo widok krzyża może ich przerażać. To dopiero będzie wolność , równość i sprawiedliwość. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:10 Ja jako "przymuszony katolik" do momentu ukończenia 12 lat obawiałem się oszukiwania samego siebie,to nie było przyjemne. Z jednej strony "uwierzyłem" dorosłym,że jest jakiś bóg,szatan ,piekło z drugiej nie znajdowałem tego w sobie.Efektem było uwierzenie,że jestem zły odrzucając wiarę.Dzisiaj wiem,że byłem bezczelnie okłamywany.Nie strzelam do nikogo.Jestem kimś w rodzaju ateisty właśnie dlatego by nie zachowywać się jak inwkizytorzy wprowadzający swój monopol prawdy ogniem i mieczem,oraz zakłamanym bełkotem jaki właśnie przeczytałem u "goyahkla".Religie nie robią ludziom dobrze jak widać. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:21 Ateizm robi wspaniale! Szczególnie ten postępowy jak u Stalina, Hitlera , Mao, Pol Pota. Poza tym jesteś bardzo wierzący! Wierzysz w życie doczesne i jego uciechy a ja w to nie wierzę! Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:24 Jak i pewnie nie wierzysz w to co piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:30 Do Stalina,Hitlera dorzuć kilku Piusów,Torquemad oraz pomniejszych Paetzów,Rydzyków i zobaczysz jedynie słabych,często fanatycznych ludków,którzy mieli pewne problemy ze swoją "doczesnością", w którą podobno nie wierzysz... Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:42 Dorzuciłem i pomnożyłem i dalej mi wychodzi że ateistą nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 15:17 Nie bądź. Idiotów nam nie trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 19:52 Proszę o jeszcze, Pan tak ładnie wszystko opisuje. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 22:53 Sprawa jest prosta: nikt Ci nie karze stawać się ateistą. Bądź sobie katolikiem, buddystą, mahometaninem, lub wierz w cokolwiek. I pozwól innym wierzyć w co chcą lub nie wierzyć w nic. Problem polega na tym, że to Twój kościół robi z ludzi katolików na siłę i za nic ma ich zdanie na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
szampans Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:28 Ja na Twoim miejscu tez bym sie bal. Pozwalacie sobie na zbyt wiele. Moze sie to kiedys przeciw Wam obrocic. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Jako Katolik zaczynam się bać 14.12.09, 17:50 Tęskni Pan za czasami Hitlera i Stalina? Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 22:56 Z funkcjonariuszami wspomnianych przez Ciebie systemów* stało się to, co może stać się z funkcjonariuszami krk, jeśli nie zmieni swojego postępowania. I z tych samych powodów - buty, arogancji i narzucania ideologii. *z wyjątkiem tych hitlerowskich zbrodniarzy, których krk wywiózł do Ameryki Płd. Odpowiedz Link Zgłoś
myfanawy Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 10:41 Odczucia masz pewnie podobne jak komunisci kiedy wiedzieli juz, ze ich system sie zawali, ze trzeba bedzie sciagnac sierp i mlot ze sciany, ze skonczy sie kasa bo obywatele zaczynaja mowic NIE. Tez sie bali. I na poczatku wszystkich mowiacych NIE wladza probowala oczerniac, przedstawiac jako wariatow albo zdrajcow ojczyzny ludowej. Pewnie z Parti tez bylo sie trudno wypisac, tez sie ludzie bali. Ale sie skonczylo. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 19:55 Po Pańskim wpisie widać że nic się nie skończyło tylko się przepoczwarzyło. Z larwy-komuny wyskoczył motyl-demokracja. Większość ateistów (nie wszyscy) to zwolennicy lewctwa. A co robiło lewactwo to nawet małe dzieci wiedzą. Jak tu się nie bać! Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Jako Katolik zaczynam się bać 15.12.09, 23:04 Analogia równie trafna, jak twierdzenie, że wszyscy katolicy, to faszyści. Nie lubię obrażać ludzi, więc tego nie zrobię. Napiszę w sposób bardzo wyważony: jesteś kompletnym idiotą, o czym świadczy Twoja kretyńska argumentacja. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera03 Owieczka odchodzi 14.12.09, 17:27 Prosze jak to chazarczykow kreci! Vhyba maja cos z glowa skoro tak sie ekscytuja ta apostazja. Z drugiej strony jak to mowia, przyjda muzulmasy i posprzataja i wtedy chazarczyki beda musialy spadac do Judei, pardon Izraela. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 17:41 Na tle innych fanatycznych "owieczek" twój nick(PANTERA)jest przynajmniej w jakiś sposób uczciwy,drapieżność jest wpisana w ideologie chrześcijańską już od czasów waszej ukochanej biblii.Za szczerość szacunek... Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 17:47 Oj taki uczciwy ateista i kłamie! I jak tu się nie bać! Stary testament dla starozakonnych, nowy dla chrześcijan. Poczytać. Nie kłamać. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 17:54 Pan kłamie biblia składa się z dwóch części. Stary testament dla starozakonnych a nowy dla chrześcijan. Poczytać. Nie kłamać. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 18:09 Czytał i jest zasmucony,że coś takiego wyprodukował umysł ludzki...I niech oponent poczyta trochę więcej niż splamione krwią i nienawiścią "księgi" Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 18:26 Czytałem a nawet na własne oczka widziałem co robią światli ateiści. Równość- nikt nic nie miał ( to znaczy mieli biedę) oprócz władzy, wolność- wolni od wszystkiego, braterstwo- z ziemią, przez strzał w potylicę. No ale to ateiści Oni to robili dla dobra ludzkości. Tak jak to robią obecni ateiści. No ich nie wolno obarczać krwią bliźnich przecież zabijali wrogów klasowych. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 18:48 jestem dosyć apolityczny i nawet bardziej niż dosyć areligijny,natomiast z głupotą nie walczę,z niej się śmieję. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 21:13 Czy śmieje się Pan z siebie? Czasami (może często) Pan zaśmiewa się z siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 21:20 Czy jest Pan ksiedzem/katecheta? Czasami (moze czesto) jest Pan ksiedzem/katecheta! Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 21:47 "Czy jest Pan zoofilem/gejem? Czasa(może często) jest Pan zoofilem/gejem"! Takie nie ładne pytanie! Czy Panu księza lub katecheci pzreszkadzają i ich Pan nie cierpi? Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 22:11 Nie jestem. Przykro mi. Jezeli chodzi o ksiezy/katechetow to rzeczywiscie nie przepadam za nimi, bo uwazam ze sluza w zlej sprawie i hamuja intelektualny rozwoj Polakow. goyahkla napisał: > "Czy jest Pan zoofilem/gejem? Czasa(może często) jest Pan zoofilem/gejem"! Taki > e nie ładne pytanie! Czy Panu księza lub katecheci pzreszkadzają i ich Pan nie > cierpi? Odpowiedz Link Zgłoś
frani-a100 Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 18:45 >Jezeli chodzi o ksiezy/katechetow to rzeczywiscie nie >przepadam za nimi, bo uwazam ze sluza w zlej sprawie i hamuja >intelektualny rozwoj Polakow. Podaj przykłady tego hamowania. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 23:08 Przykład pierwszy z brzegu - histeryczna reakcja na próby przeprowadzenia rzetelnej ogólnonarodowej dyskusji na temat in vitro. Takie przykłady pojawiają się co krok. Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 17:48 Przyklady? Podstawowym problemem jest niereformowalnosc ich pogladow. Stosunek do uznanego przez nauke ewolucjonizmu jest tu najlepszym przykladem. Hipokryzja hamujaca jakikolwiek dialog jest kolejnym grzechem. Wiekszosc ksiezy i katechetow zwalcza mniejszosci seksualne i propaguje jedynie sluszny model rodziny. Tymczasem katolicy amerykanscy praktycznie wlasnie traca swoj kosciol, bo Watykan odcial sie od setek (tak-setek!)tysiecy roszczen ludzi skrzywdzonych przez pedofili w sutannach. Poniewaz kardynal Ratzinger zostal uznany w przeszlosci za wspolodpowiedzialnego, przez dlugi okres nie mogl (tak jak Polanski) wjechac do USA bez grozby zatrzymania. Dla rozwoju intelektualnego najwazniejsza jest uczciwa i rzeczowa dyskusja. Ksenofobia czy rasizm (domena Radia Maryja)nie sprzyja otwartej dyskusji czy wymianie idei. Doszukiwanie sie we wszystkim spisku zydo-masonerii i sugerowanie murzynowi zeby sie umyl powoduje ugruntowanie zlego stereotypu Polaka i hamuje wymiane idei z przedstawicielami innych nacji. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 23.12.09, 18:55 Myślę że to Pan nie stwarza waruków do dyskusji a jedynie rzuca Pan obelgi.Jeśli chamowanie postępu jest domeną KK. To znaczy że kraje poza europa i ameryką północną sa znacznie bardziej rozwinięte. Ciekawy postęp! Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 21:50 goyahkla jest bardzo zacietrzewiony i niepotrzebnie obraza ateistow wrzucajac ich do jednego worka ze zbrodniarzami. Stosujac logike goyahkli, moglbym powiedziec, ze wiem do czego sa zdolni chrzescijanie, bo w koncu to oni palili na stosach niewinne kobiety a esesmani na klamrach pasow mieli wytloczone "Got mit uns". Poza tym chcialbym przypomniec, ze wszyscy prostacy strzelajacy w w tyl glowy naszym oficerom byli ochrzczeni w swoich prawoslawnych kosciolach i na pewno nie zdazyli sie z nich wypisac. goyahkla napisał: > Czytałem a nawet na własne oczka widziałem co robią światli ateiści. Równość- n > ikt nic nie miał ( to znaczy mieli biedę) oprócz władzy, wolność- wolni od wszy > stkiego, braterstwo- z ziemią, przez strzał w potylicę. No ale to ateiści Oni t > o robili dla dobra ludzkości. Tak jak to robią obecni ateiści. No ich nie wolno > obarczać krwią bliźnich przecież zabijali wrogów klasowych. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 20:05 Nie wrzucam do jednego wora nikogo! Nawet diabeł jest nazywany bogiem. Chrzest to nie jest ani wpisanie ani wypisanie! To jest przymierze (jak dla judejczyków obrzezanie), dopiero bierzmowanie jest świadomym przystąpieniem do wiary. Masowe mordy "postępowych ateistów" miały początek podczas powstania w Vendée. Sumując chrzest nie miał nic wspólnego ze strzelaniem w tył głowy, miała ideologia lewacka (komunistyczna, nazistowska). Z paleniem na stosach zgadzam się zupełnie. Chyba że Pan mówiac "chrześcijanie" ma na myśli katolicy a tu już mogę dyskutować. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 23:17 goyahkla napisał: > Nie wrzucam do jednego wora nikogo! Nawet diabeł jest nazywany bogiem. goyahkla napisał: > Większość ateistów (nie wszyscy) to zwolennicy lewctwa. Jako liberał światopoglądowy i gospodarczy, czuję się jednak "wrzucony do jednego wora". > Chrzest > to nie jest ani wpisanie ani wypisanie! To jest przymierze (jak dla judejczykó > w obrzezanie), dopiero bierzmowanie jest świadomym przystąpieniem do wiary. Czyli można w wieku 14 lat świadomie przystąpić do wiary i potrzeba do tego jednego świadka, odstąpić można dopiero po ukończeniu lat 18 i świadków potrzeba dwóch. Nawet wasze wewnętrzne przepisy (kanony) zawierają wewnętrzną sprzeczność logiczną. Kiedy w końcu człowiek jest wystarczająco dojrzały do podejmowania decyzji dotyczących przynależności do kościoła? > Mas > owe mordy "postępowych ateistów" miały początek podczas powstania w Vendée. Sum > ując chrzest nie miał nic wspólnego ze strzelaniem w tył głowy, miała ideologia > lewacka (komunistyczna, nazistowska). A może nie tylko? Przywoływany przez Ciebie Stalin skończył katolicką szkołę, a następnie pobierał nauki w seminarium duchownym. Hitler pochodził "zaledwie" z gorliwie katolickiej rodziny. Jakie odebrali wychowanie, takie tworzyli ideologie. > Z paleniem na stosach zgadzam się zupełn > ie. Chyba że Pan mówiac "chrześcijanie" ma na myśli katolicy a tu już mogę dys > kutować. A z czym, jeśli wolno spytać? Z faktem, że inkwizycja była instytucją krk? Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Owieczka odchodzi 23.12.09, 19:02 Czy według prawa seks z 14 latką jest dozwolony? A za seks z 18 latką (jeśli było to za jej przyzwoleniem) jest karalne? Czy jako "liberał" światopoglądowy może Pan wypominać innym że mają takie poglądy na inne sprawy jakiwe mają ? Jak to z ludzi może zrobić bydlaków ideologia lewacka! Przykład Ioseb Besarionis Dze Dżugaszwili i Hitler! Odpowiedz Link Zgłoś
pantera03 Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 06:08 Twoj szacunek mam w tzw. glebokim powazaniu, jak zreszta dla calej reszty podobnych chazarczykow - mordercow ateistycznych. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Nie jestem żadną "owieczką" 14.12.09, 19:14 A co tutaj na forum robią ludzie nie zainteresowani "wyjściem" z kościoła,wspierają nas? ściągają ze złej drogi? Dlaczego żaden z nich nie zaapeluje do swoich kapłanów by wykreślić "ateistów i innych" z kościoła.(z racji ich ewidentnego nieprzystawania do istoty kościoła)."Nawracanie" to termin bardzo ważny w ich ideologii.Brzmi fałszywie sam w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 14.12.09, 21:16 Tak o Panu nawet nie pomyślę. Przecierz GW to gazeta katolicka na wskroś! W żdnej innej nie ma tyle artykułów o kościele ( i z taką troską) co tutaj! Jest wspaniała atmosfera taka w duchu katolickim! To chyba Pan pomylił fora! Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 15.12.09, 00:40 Może nieporadnie zadałem pytanie w jakim celu dyskutujecie w sprawie,która dotyczy wyłącznie osoby chcące "wypisać" się z kościoła.Nie mają do tego prawa? Chcecie im pomóc? A może pytałem tak z drwiną wiedząc,że nikt nie odpowie...? Ale dalej pozostaje to pytaniem... Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 15.12.09, 20:08 Ależ ja zachęcam do występowania! Lepiejmniejsza ilość wiernych ale uczciwych o głębokiej wierze niż masy mało znacząxce! Dykutujemy bo GW jest pismem katolickim, wolno nam wchodzić na fora katolickie czy nie? Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 15.12.09, 20:24 Jeszcze raz...pytałem.W pytaniu nie było "wyganiania"czy negowania obecności wierzących.Pytałem o intencje.Istotą pytania było pytanie zawarte w nim.Trudne do zrozumienia? Upraszczam jak umiem:-) Odpowiedz Link Zgłoś
goyahkla Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 23.12.09, 19:10 Z takich samych przyczyn jestem tutaj jak Pan! Pan mówi o wspaniałości występowania! A czy ja mogę zabierać w tej dyskusji głos czy powinienem siedzieć cicho? Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Nie jestem żadną "owieczką", baranem? 06.01.10, 15:32 Mówienie o "wspaniałości" apostazji to daleko idąca nadinterpretacja -(czyżby magnificenza ?) A skoro przeciwnicy apostazji nie chcą odpowiedzieć, że ich dyskusja nie jest spowodowana chęcią zdyskredytowania, ośmieszenia lub odwiedzenia od aktu apostazji ludzi niewierzących lub wierzących - lecz nie w kościół i jego kapłanów - to możemy przyjąć, że w swej wspaniałomyślności dajecie nam swoje błogosławieństwo w związku z podjętym przez nas aktem woli. Którego unikam - jak diabeł święconej wody - nazywać "wspaniałym". Jeżeli już, to uczciwym. Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Owieczka odchodzi 14.12.09, 21:12 Slowo ateizm/ateista nie pada w artykule ani razu. A przeciez to takie piekne i pachnie prawdziwa wolnoscia. Jestem ateista i ze strachu nie mowie, ze jestem agnostykiem albo ze wciaz czegos szukam. To "wypisywanie sie" z kosciola jest rzeczywiscie troszke nielogiczne bo w koncu sami sie do niego swiadomie nie zapisalismy. Prawdziwym testem Twojego swiatopogladu jest to czy pozwolisz na ochrzczenie Twojego dziecka. Ja mam czworke wspanialych, nieochrzczonych i dumnych z tego dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
japico Re: Owieczka odchodzi 14.12.09, 22:38 anestezjolog1 napisał: "wypisywanie sie" z > kosciola jest rzeczywiscie troszke nielogiczne bo w koncu sami sie do niego > swiadomie nie zapisalismy. Prawdziwym testem Twojego swiatopogladu jest to czy > pozwolisz na ochrzczenie Twojego dziecka. Ja mam czworke wspanialych, > nieochrzczonych i dumnych z tego dzieci. I tak trzymać. Natomiast o obecności w Kościele winna decydować świadoma deklaracja czy chcę łożyć na tę instytucję czy nie i z tych pieniędzy winno się finansować religię/teologię/budowę świątyń/emerytury księży etc. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 23:25 Ja też uważam, że decydujące powinny być kwestie finansowe. O chrzcie decydują dwie strony - ojciec i matka. Jeśli jedna z nich jest ateistą, a druga wierzącym katolikiem, ateista w imię miłości do drugiej osoby ustąpi. W końcu według mojego pojmowania świata dzieciom nie stanie się krzywda, jeśli ktoś je ochrzci w imię istoty, która nie istnieje. Dlatego mogę ustąpić. Dla katolika to trudniejsze. W jednym jednak nie ustąpię: zawsze zachowam dla siebie prawo do rozmawiania z dziećmi o wierze i ateizmie. Wśród katolików jest wielu wspaniałych ludzi. To krk jest chorą instytucją. Odpowiedz Link Zgłoś
3miastowy Życinski odstrecza od chrzescijanstwa 14.12.09, 22:29 jak ludzie widza takich biskupow to traca wiare.... Odpowiedz Link Zgłoś
benek231 A ktory z nich nie odstrecza? :O) 15.12.09, 05:59 3miastowy napisał: > jak ludzie widza takich biskupow to traca wiare.... *Gdy ich zobaczylem to zdecydowalem, ze nawet nie bede zaczynal wierzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po to 14.12.09, 22:42 aby kiedyś, może za kilkadziesiąt lat, jakiś proboszcz mógł odmówić pogrzebu katolickiego apostacie argumentując że akt apostazji był ważny, wzmocniony obecnością osób trzecich podczas aktu apostazji. Chroni to Kościół przed natarczywością rodziny która niekatolika chce pogrzebać z udziałem księdza na katolickim cmentarzu. Kościół to jedyna znana mi organizacja od której osoby będące poza nią domagają się usług statutowych. Odpowiedz Link Zgłoś
anestezjolog1 Re: Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po 14.12.09, 23:19 ...Chroni to Kościół przed natarczywością rodziny która niekatolika chce pogrzebać z udziałem księdza na katolickim cmentarzu. Kościół to jedyna znana mi organizacja od której osoby będące poza nią domagają się usług statutowych... Ten przyklad jest zly. Martwy niekatolik niczego domagac sie nie moze. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Re: Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po 14.12.09, 23:42 Ale rodzina może. I jest z tym duży problem. Parę lat temu na łamach Gazety przetoczyła się fala oburzenia na Kościół który odmówił pogrzebu, jakiemuś profesorowi-ginekologowi, który według Kościoła dokonał jawnej apostazji popierając i wykonując aborcje. Rodzina domagała się pogrzebu, odezwały się oburzone media i autorytety. Każda organizacja ma swój statut który określa prawa i obowiązki członków. Pogrzeb katolicki, a także sakramenty są dla członków Kościoła i tylko dla członków Kościoła. To chyba jest jasne. Z zachowaniem wszelkich proporcji, czy fani Wisły pozwolili by nosić kibicom Legii swoje szaliki klubowe ? Odpowiedz Link Zgłoś
astygmatyk Jak to bylo za komuny... 15.12.09, 00:43 I prosze mnie nie brac za czlonek... podpisal Walenty Skowronek Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Jak to bylo za komuny... 15.12.09, 18:59 Tak mi się wydaje, jako niewierzącemu, że po śmierci to mi już będzie wszystko scheißegal. Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po 15.12.09, 08:01 @wtes2 "Pogrzeb katolicki, a także sakramenty są dla członków Kościoła i tylko dla członków Kościoła. To chyba jest jasne." Ale zauważ, że nie jest jasne z tym członkostwem. I to z winy Kościoła. Jak się najpierw na wszelkie sposoby utrudnia wystąpienie a nierzadko tworzy wrażenie że to w ogóle niemożliwe, to nie można się dziwić że ludzie uważają że katolicki pogrzeb się zawsze należy. Dlatego trzeba ustalić jasne reguły, wprowadzić podatek kościelny i takie sytuacje się szybko skończą. Wyszłoby to na zdrowie i Kościołowi i państwu. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Re: Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po 15.12.09, 08:31 wystąpienie z Kościoła jest bardzo proste: nie wierzysz, nie praktykujesz, nie interesujesz się. Nie jest problemem Kościoła błędne mniemanie ciemnego Ludu. Problemem jest natarczywość z jaką ludzie spoza Kościoła domagają się jego usług. A podatek kościelny jest bardzo niebezpieczny - zmienia księży w urzędników. Zresztą popatrz na to forum, ile tu opinii dot. chciwości Kościoła. Wolna taca - to warunek niezależności Kościoła od Państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
norymberga3 zupełnie nie masz racji, w wielu punktach. 15.12.09, 09:34 1. Formalne wystąpienie z KK to nie to samo co duchowe odseparowanie się. O tym jest artykuł. 2. "Błędnie mniemania ciemnego ludu" jak najbardziej są przedmiotem zainteresowania KK, a nawet jego misją... 3. Pierwsze słyszę, że ludzie spoza KK domagają się jego usług, i do tego jeszcze natarczywie... 4. Księża są urzędnikami, o ile wykonują funkcje urzędowe. A tak czynią: prowadzą księgi parafialne, wydają zaświadczenia itd. 5. Podatek kościelny: płacę go od 20 lat i uważam, że to zaszczyt oraz obowiązek przyczynić się do utrzymania mojej parafii, z której "usług" regularnie korzystam. Obowiązuje zasada dobrowolności oraz proporcjonalności w stos. do dochodów, a ściąga go urząd, a nie ksiądz. Państwo nic to tego nie ma - jest tylko niezaangażowanym pośrednikiem. Odpowiedz Link Zgłoś
cumentator Mysisz sie 15.12.09, 10:35 norymberga3 napisała: > 3. Pierwsze słyszę, że ludzie spoza KK domagają się jego usług, i do > tego jeszcze natarczywie... Mylisz sie: chodzi tu o *rodziny* apostatow domagajace sie dla nich czynnosci KK przewidzianych tylko dla czlonkow. Problem tego rodzaju jest w Polsce istotnie baaardzo powazny, wychodzi np. przy okazji pogrzebow. Dlatego nalezy zgodzic sie z tym ze KK wymaga potwierdzenia deklaracji apostazji, choc mogloby to byc zalatwione w formie procedury urzedowej np. z udzialem notariusza a nie swiadkow. Z drugiej strony byloby dobrym przykladem samoorganizacji jesli w kazdej parafii byliby dostepni swiadkowie "spoleczni" i kontakt do nich publicznie znany. > 5. Podatek kościelny: płacę go od 20 lat i uważam, że to zaszczyt > oraz obowiązek przyczynić się do utrzymania mojej parafii, z > której "usług" regularnie korzystam. Obowiązuje zasada dobrowolności > oraz proporcjonalności w stos. do dochodów, a ściąga go urząd, a nie > ksiądz. Państwo nic to tego nie ma - jest tylko niezaangażowanym > pośrednikiem. Panstwo jest w tym przypadku jak najbardziej zaangazowanym posrednikiem i to kolosalnie, wyrecza zwiazki religijne z wysilku gromadzenia kasy angazujac swoj aparat. Prowadzi to zreszta do paradoksow jeszcze bardziej paranoicznych niz w Polsce: w Polsce KK moze demonstrowac statystyki ze 95% spoleczenstwa to ludzie wierzacy choc sa w tym ludzie niewierzacy czy wrecz ateisci lub ateisci wojujacy lub innowiercy, jesli tylko nie dokonali apostazji - ale od tych ludzi KK nie dostaje kasy. W Niemczech, oprocz robienia statystyki masa ludzi nie zwiazanych z kosciolami na dodatek placi podatek koscielny. Wychodzi wtedy na to ze przy pustych kosciolach obracaja one gigantyczna kasa (nie twierdzimy tutaj ze czesc tej kasy nie idzie na dobre cele). Mozna zreszta oczekiwac ze w miare wyludniania sie KK w Polsce pojawia sie naciski na wprowadzenie podatku koscielnego. Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Mysisz sie 15.12.09, 15:24 @cumentator "Panstwo jest w tym przypadku jak najbardziej zaangazowanym posrednikiem i to kolosalnie, wyrecza zwiazki religijne z wysilku gromadzenia kasy angazujac swoj aparat." Ale pobiera za to parę procent składki. Czyli tylko robi usługę za pieniądze. Więcej o tym TUTAJ. "W Niemczech, oprocz robienia statystyki masa ludzi nie zwiazanych z kosciolami na dodatek placi podatek koscielny." Ale skąd taka informacja? I dlaczego ktoś nie związany z kościołem miałby w Niemczech płacić podatek kościelny? Sorry, ale bredzisz. "Wychodzi wtedy na to ze przy pustych kosciolach obracaja one gigantyczna kasa" Z każdym występującym z kościoła mniejszą kasą. I z każdym spadkiem zarobków wiernych też mniejszą. Ostatnio, w czasach kryzysu, kościoły w Niemczech też muszą zacisnąć pasa. Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Re: Mysisz sie 15.12.09, 20:36 Poczytałem trochę twojego blogu. Różni nas pojęcie wolności - gdy proboszcz mnie wkurzy mogę i pół roku chodzić w niedzielę ( albo i nie chodzić) do kościoła i wrzucać na tacę guziki. W Niemczech pod przymusem muszę oddać ileś tam procent dochodu albo poświęcić swój czas na jakieś administracyjne oświadczenia. To raczej w Polsce jestem wolny. Odpowiedz Link Zgłoś
mlot-na-mloty bzdury 15.12.09, 23:34 w polsce na kościół płacą wszyscy bez wyjątku, niezależnie od wyznawanej (lub nie) wiary. kościół ciągnie kasę w różnej postaci od państwa, więc także z mojej i Twojej kieszeni. z mojej wbrew mej woli. Twoja "wolność" polega na tym że nie musisz chodzić do kościoła - jeśli nie chcesz. bo i nie o twoją obecność kk chodzi a o twoją kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Mysisz sie 15.12.09, 23:42 Zacznijmy od tego, że w Niemczech nikt nie zmusza Cię, żebyś łożył na budowę kościołów, czy nauczanie w publicznych szkołach religii. W Polsce, niestety, tak. To tyle o wolności. Jeśli chodzi o papierki, to w Niemczech musisz wypełnić jeden, żeby nie płacić podatku na żaden kościół. W Polsce nawet wypełnienie kilku papierków (apostazja), przyprowadzenie dwóch świadków i dopilnowanie, żeby kościół wypełnił swój obowiązek i skreślił mnie ze swojej listy członków, nic nie daje. Dalej z moich podatków finansowany jest krk. Pozostaje rzeczywiście jedynie miraż wolności w postaci prawa do niechodzenia na mszę. Faktycznie, wielkie osiągnięcie cywilizacyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
micnow Re: Tych dwóch świadków jest potrzebnych tylko po 15.12.09, 17:40 nie truć się wyjaśniając, większość osób na tym forum i tak nie zrozumie Odpowiedz Link Zgłoś
rorio2 Ateizm jest coool 15.12.09, 10:54 Hce byc cuuul jestem ateistom!!!Ooh yeaaahh. Smutne to. Odpowiedz Link Zgłoś
nazikomunista Re: Ateizm jest coool 15.12.09, 15:07 rorio2 napisał: > Hce byc cuuul jestem ateistom!!!Ooh yeaaahh. > > Smutne to. Że jesteś aż tak strasznie głupi? Owszem. Że prawdopodobnie takie idiotyczne "zrozumienie" tematu jest całkiem częste wśród owieczek - jeszcze smutniejsze, ale w końcu nie można od wyznawcy oczekiwać, żeby był rozumny. Odpowiedz Link Zgłoś
micnow Re: Ateizm jest coool 15.12.09, 17:47 za to że nazikomunista jest przygłupem! Jedno co pewne! Odpowiedz Link Zgłoś
przekolo Re: Ateizm jest coool 15.12.09, 19:56 Pierwszy akapit: zły ksiądz, o nieuprzejmym spojrzeniu wyciąga pieniądze od biednej dziwczyny (z zapałkami), która przyszła boso, trzęsąc się z zmina i głodu.... I tak dalej... Moi drodzy, trzeba być niezłym tempakiem żeby dać się nabrać na te historie, mające ten wspólny mianownik że wysłannik-ciemności - pleban, okazując pogardę dla owieczki i chciwość wobec jej uciułanego grosza, postępuje arogancko, haniebnie, a czasem i na granicy cywilnego prawa. smiech na sali. A dzieciarnia i ciemny lud to kupi.... ROTFL. Droga gazeto, napiszcie więcej: o armi księży pedofilów, złodziei, zabójców (też się przyda jakiś kryminalny wątek). Tak to obserwuje i normalnie oczom nie wierze co tu można przeczytać. Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje często na łamach GW pod adresem KK. Jak zwykle najwięcej do powiedzenia na temam kościoła mają ci, którzy mają z nim najmniej wspólnego. Nie ? Ależ tak. Niech autor tego tekstu napisze kiedy ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla biednych (np Świąteczna Paczka), albo trwałych produktów żywnościowych. O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga się jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna Gazeta Wyborcza. ROTFL. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ateizm jest coool 16.12.09, 17:25 > Niech autor tego tekstu napisze kiedy > ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla > biednych (np Świąteczna Paczka), albo trwałych produktów > żywnościowych. O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga > się jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej > apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna > Gazeta Wyborcza. ROTFL. Tu są nieistniejace teksty Gazety wyborczej o akcji Świateczna Paczka. No cóż typowa ślepota "obrońcy Kościoła" dla którego niewygodna jest choć najmniejsza wzmianka o tym, że w Kościele może coś nie tak działać. Wszystko jest ok, a jak nie jest to nikt o tym nie powinien pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
maczimo Owieczka odchodzi 15.12.09, 11:19 Owieczki odchodzą z wybiórczej. Zostają barany. Odpowiedz Link Zgłoś
spieniona i bardzo dobrze 15.12.09, 12:44 Bardzo dobrze, że temat ten wreszcie się pojawił. Nie dziwię się, że kościelni biurokraci bronią się przed psuciem im statystyk, w których to liczba ochrzczonych jest równa liczbie wyznawców i tworzy piękną większość 95%. Jak pokazują przykłady osób apostazja to nadal akt odwagi, który wymaga wysiłku i "zachodu". Większość figurujących a niepraktykujących machnie na to ręką. Większość praktykujących "od święta" dla rodziny, świętego spokoju, albo "na wszelki wypadek" weźmie ślub kościelny, ochrzci dzieci, a przy świątecznym stole będzie utyskiwać na proboszcza. Wierzących i praktykujących katolicyzm postawa tych ostatnich powinna obrażać i oburzać. Apostaci przynajmniej starają się być w porządku wobec siebie. A KK powinien już zacząć przygotowywać "strategię dla mniejszości". Piana reklamowa Odpowiedz Link Zgłoś
micnow Re: i bardzo dobrze 15.12.09, 17:49 ktoś cie skrzywdził w dzieciństwie czy TOK FM przedawkowane? Odpowiedz Link Zgłoś
nabbuko Owieczka odchodzi? Owieczce odbija 15.12.09, 15:21 Ja rozumiem, czapka, rękwiczki, albo chociażby wiertarka - takie rzeczy daje się tatusiowi na urodziny, a nie wypis od bozi... Macie tam jakiś konkurs na "Michnika Roku"? W pogoni za byciem tak strasznie wyborczo fajnym i ekstremalnie poprawnym politycznie piszecie kolejnego "Misia" :) ubeka przytulić, geja adoptować (rodzina bez geja to nie rodzina przecież), dziecko z religii wypisać, krzyże pozdejmować, CO2 nie wydychać, w Warszawie mieszkać, grube kreski rysować, Almodovara kochać ...tak, tak dalej róbcie z ludzi idiotów. Jestem przeciw parytetowi i za cholestrolem! Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Owieczka odchodzi? Owieczce odbija 15.12.09, 16:37 Wiertarka fajna rzecz,kolejny święty obrazek można powiesić,on bezsprzecznie ważniejszy niż szanowanie bliźnich odmiennych od nas.Miś jest satyrą na pewne istniejące zwyrodnienia.Ma Pan rację,ksenofobia,nietolerancja,wsteczniactwo i ciemnogród to doskonały temat na satyrę.Ja akurat jestem za parytetem,dlaczego Jahwe ze względu na posiadane wpływy(armia ludzi w sukienkach)i ogromne pieniądze(między innymi z moich podatków)ma przewagę nad np.Dionizosem, bogiem do którego zaleceń stosują się ludzie różnych ras,wyznań i światopoglądów.Pozwala również człowiekowi na brak hipokryzji... Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Bzdura. 15.12.09, 15:46 Ciekawe jak to jest - jednoczesnie ktoś neguje instytucję kościoła i jednocześnie jak niewolnik poddaje się jego procedurom. Normalne działanie kogoś kto "zwątpił" w kościół to albo olanie sprawy albo wysłanie pisma typu "ja taki a taki, syn/córka takiego i takiej urodzony w...., zamieszkały w .... prosze o wykreślenie mnie z listy parafian". Koniec kropka wszystko. Potem wysłać to tylko poleconym z potwierdzeniem odbioru i po sprawie. Jak kościół uważa, że to za mało to problem kościoła nie człowieka. On jasno wyraził swoja wolę, a nikogo nie można zmuszać do przynalezności do czegokolwiek wbrew jego woli (no prócz obowiązkowych stowarzyszeń zawodowych... to skandal ale to inna historia). Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Bzdura. 15.12.09, 16:09 @ maaac "Potem wysłać to tylko poleconym z potwierdzeniem odbioru i po sprawie. Jak kościół uważa, że to za mało to problem kościoła nie człowieka." Gdyby w Polsce istniał faktyczny rozdział Kościoła i Państwa to rzeczywiście byłby to problem Kościoła. Tyle że Kościół ma duże parcie na kasę państwową motywując to procentem wierzących. I w tym momencie staje się to problemem tego człowieka i nie tylko tego. -- cmos.blox.pl Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Bzdura. 15.12.09, 16:38 1. Przeczytałem właśnie Twój opis działania podatku kościelnego w Niemczech i jego wpływu na "jakość" działnia księży wszelkich wyznań, a także dla kościołów ze względu na stabliność dochodów. Dobre. Gratuluję. To faktycznie jest realny argument za wprowadzeniem takiego sytemu. 2. > Gdyby w Polsce istniał faktyczny rozdział Kościoła i Państwa to > rzeczywiście byłby to problem Kościoła. Tyle że Kościół ma duże > parcie na kasę państwową motywując to procentem wierzących. I w > tym momencie staje się to problemem tego człowieka i nie tylko > tego. No i co z tego czy przejdziesz pełną procedurę taką jak sobie kościół życzy, czy tylko wyślesz do parafii oświadczenie woli. I tak danymi statystycznymi na temat ilości wiernych będzie dysponował kościół, a nie państwo. Mogą więc sobie mówić co chcą na temat ilości wiernych. Państwo dane może tylko uzyskać na drodze spisu powszechnego z zapytaniem o wyznanie i realne "praktykowanie" wiary. :) Co do "parcia na kasę" to wprowadziłbym ogólną zasadę we wszelkich dofinansowaniach z pieniędzy państwowych czy samorządowych. "Coś za coś". Jeżeli ktoś chce społecznych pieniędzy to jego cała gospodarka finansowa powinna być jawna (ciekawe czy można gdzieś znaleźć rozliczenia partii nie tylko z wyborów, na co wydają pieniądze z budżetu). Tak samo powinna być rezygnacja z części praw do niezalezności. Pieniądze na religię w szkołąch? Prosze bardzo - ale katecheci zaczynają podlegać kuratorium w sprawach pedgogicznych. Pieniądze na remont kościoła na zewnatrz? Nie ma sprawy - ale kazdy ma prawo posługiwać się od tego momentu wizerunkiem tego budynku kościelnego. Remont wewnątrz? Też nie ma sprawy - ale kościoł ma obowiązek udostępniać wyremontowany budynek dla wycieczek w ramach czasowych proporcjonalnych do udziału pieniędzy społecznych w remoncie. Chce za zwiedzanie tak wyremontowanego budynku brać pieniądze? Też nie ma sprawy, ale musi się dokładnie rozliczyć z tego ile zebrano i na co to poszło. Ot szlag mnie trafił jak przeczytałem jak Paulini z Jasnej Góry z chęcią wyciągali ręce po dotacje publiczne na remont klasztoru. Za to jak proszono ich o udostępninie jego opatentowanego wizerunku za darmo na plakat reklamujący wojewódzki szlak turystyczny po miejscach kultu to odmówili. Honorowo za to zachowali się księża z sanktuarium w Piekarach Śląskich zgadzając się od razu na wszystko. Więc to nie sprawa wyznania, a osobistego braku kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Re: Bzdura. 16.12.09, 07:05 No i co z tego czy przejdziesz pełną procedurę taką jak sobie kościół życzy, czy tylko wyślesz do parafii oświadczenie woli. I tak danymi statystycznymi na temat ilości wiernych będzie dysponował kościół, a nie państwo. Mogą więc sobie mówić co chcą na temat ilości wiernych. Państwo dane może tylko uzyskać na drodze spisu powszechnego z zapytaniem o wyznanie i realne "praktykowanie" wiary. dlatego, dla każdej osoby, która nie życzy sobie być pod pantoflem kościoła w świeckim (????) państwie i chce zniesienia niewolnictwa, priorytetem powinno być dokonanie formalnej apostazji i zadbanie by dane o dokonaniu przez niej apostazji - znalazły się w specjalnym rejestrze apostatów. Po to, by gdy kościółek i politycy mówią, że w Polsce jest 95 %katolików, móc zaprotestować "chwila, wg naszego rejstru, jest ich np. 50% albo 5% (ech, te marzenia ściętej głowy, no ale marzyć zawsze warto....). Niestety utworzenie takiego rejestru, który byłby rzetelny (i np odporny na kościelne prowokacje, które mogłyby go skompromitować jako właśnie nierzetelny) nastręczy duży kłopot i nie jest to najdoskonalsze rozwiązanie. Najlepszym rozwiązaniem, jest opodatkowanie wiernych tak jak w Niemczech, na zasadzie: chcesz bawić się w boga? to płać z własnej kieszeni i sam utrzymuj swoje religijne hobby. Liczba chętnych i wiernych - drastycznie spadnie, niezadeklarowanie się jako wierny - można potraktować jak apostazję formalną (statystyki wiernych płacących podatek na KaKa byłyby realne i w końcu nieprzekłamane). To bardzo ważne. Jeśli ktoś chce byc wiernym i chce utrzymywać sobie kościół, księży, kapelanów, katachetów niech robi to za swoje pieniadze, a nie za moje, ja mam inne hobby niż uczęszczanie w niedziele do kościółka. Sama pracuję i sama zarabiam na swoje hobby, nie widzę powodu by z moich podatków utrzymywać choćby jednego księdza, niech idzie do roboty jak kazdy, z willi przeprowadzi się do kawalerki lub wynajmowanego pokoju, zatrudni się w fabryce lub tesco (jeśli z powodu opodatkowania wiernych, których liczba zmniejszy się, kosciółka nie będzie stać na finansowanie luksusów dla swoich pracowników) , a czas po pracy niech poświęca na działaność w kościele - jeśli czuje taką potrzebę, "życie duchowe" i praktyki religijne (przebieranie się w kiecki i odprawianie obrzędów)to jego hobby. opodatkować kościół, jak ktoś chce być księdzem/zakonnicą to niech sobie będzie - ale nie za moje! kościelni mogą zacisnąć pasa (mogę się załozyć, że co najmniej 50% Polaków mając okazję - wystąpiłoby z kościoła, zwłaszcza ze musieliby płacić na kościół podatek (teraz płacimy wszyscy) albo chodzić do pracy jak każdy, księżulo jak ma dwie ręce to może sobie sam ugotować obiad i samodzielnie uprać skarpetki, bo póki co to w tej chwili wszyscy obywatele utrzymują jego służącą w postaci pani z plebanii, dają mu prace płacąc katachetom itp itd Odpowiedz Link Zgłoś
cmoscmos Re: Bzdura. 16.12.09, 09:04 @maaac "I tak danymi statystycznymi na temat ilości wiernych będzie dysponował kościół, a nie państwo. Mogą więc sobie mówić co chcą na temat ilości wiernych. Państwo dane może tylko uzyskać na drodze spisu powszechnego z zapytaniem o wyznanie i realne "praktykowanie" wiary." No co Ty, przecież w systemie z podatkiem kościelnym ustalenie ilości wiernych poszczególnych wyznań, i to co do sztuki, to jedno proste query w odpowiedniej bazie danych. I dane te są publikowane w roczniku statystycznym. Dokładnie żadnego pola do manipulacji. Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Apostazja tylko dla wyjątkowych młotków 15.12.09, 17:50 Takich "fundamentalistów ateistycznych" którzy lubią bezsensowne gesty albo dla kompletnych debili którzy wierzą w moc urzędowego papierka. Jeżeli ktoś nie wierzy (bo np. przestał widzieć w tym sens) to wystarczy jeżeli podejmie decyzję (sam przed własnym sumieniem). Jeżeli taka osoba czuje taką potrzebę to może o tym powiedzieć ludziom na których mu zależy (ale wcale nie musi) I to jest wszystko niczego więcej nie trzeba. A tak przy okazji "apostazja" nie oznacza wcale "wystąpienia" z Kościoła (nie jest to możliwe). Nie oznacza ona ,że nie wierzysz w Boga ani nawet ,że wierzysz inaczej niż katolicy. Apostazja oznacza "nieposłuszeństwo" czyli ,że jestem nieposłusznym członkiem Kościoła (skojarzenie z nieposłusznym dzieckiem jest jak najbardziej na miejscu :)) po co komu taki głupi papierek ?? Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
djenn Re: Apostazja tylko dla wyjątkowych młotków 15.12.09, 18:16 Po co? A choćby po to, żeby w Australii, czy w Niemczech nie doli z owcy podatku, jak będzie miała kaprys tam pracować. Nie wierzę - nie płacę - nie utrzymuję gnojków. Proste, nie? Poza tym nie życzę sobie, żeby prymitywny wiecznie nachlany szaman, utrzymujący stado dziwek, jak ma to miejsce w mojej diecezji, miał mnie w spisie swoich owiec, bo to dla mnie wstyd. Po to mi papierek. Żeby odciąć się od smrodu kruchty - raz na zawsze i do końca. Koniec z folklorem. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Apostazja tylko dla wyjątkowych młotków 15.12.09, 18:23 A grzeczniej nie potrafisz tego wyrazić? Musi wychodzić z ciebie chamstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: Apostazja tylko dla wyjątkowych młotków 15.12.09, 19:16 Ok W Austrii albo w Niemczech oszczędziłbyś trochę kasy. A poza tymi krajami ?? >Po to mi papierek. > Żeby odciąć się od smrodu kruchty - raz na zawsze i do końca. Koniec > z folklorem. Przecież napisałem ,że wystąpienie z Kościoła nie jest możliwe. Jeżeli będzie Ci bardzo zależało to dadzą Ci papierek ,że jesteś nieposłuszny (niegrzeczny) ale jak będziesz chciał wrócić to wrócisz. Nie lepiej podejmować decyzje bez głupich pozbawionych znaczenia papierków (Ok jestem w stanie zrozumieć "konsumenta" który dostał pracę w Niemczech i żeby zaoszczędzić parę EURO występuje z kościoła a później (np. żeby zawrzeć ślub kościelny) próbuje to wszystko "odkręcić" (przynajmniej do czasu aż nie dostanie kolejnej pracy w Niemczech :)). Ale nikt mi nie wmówi ,że w takim postępowaniu jest coś szlachetnego) Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
mary_ann Re: Bzdura. 15.12.09, 19:01 maaac napisał: > Ciekawe jak to jest - jednoczesnie ktoś neguje instytucję kościoła i > jednocześnie jak niewolnik poddaje się jego procedurom. Wreszcie ktoś to zauważył! Ktoś kiedyś ładnie napisał, że staranie o apostazję przypomina mu zgłoszenie się do szamana z żądaniem odczynienia uroku, bo właśnie przestało się wierzyć w czary:-) Odpowiedz Link Zgłoś
micnow Wyjątkowo buraczny tekst 15.12.09, 17:17 z wyjątkowo buraczego środowiska Odpowiedz Link Zgłoś
jiddu Ewidentne łamanie prawa 15.12.09, 17:35 W głowie się nie mieści, że w państwie chcącym uchodzić za państwo prawa człowiek ma takie problemy z wypisaniem się z jakiejś organizacji. Musi też angażować inne osoby w to, a więc nie zapewnia mu się wolności do tajemnicy światopoglądowej. I nie ma żadnej reakcji władz na ten proceder. Ale tak to już tu jest, jeśli władza lubi szybkie samochody, to wszyscy mogą się zabijać na drodze, jeśli lubi broń, to będzie można ją mieć, jeśli lubi pochlać, to oczywiście wóda będzie wszędzie, ale jeśli nie umie wygrać w pokera, to oczywiście zakaże hazardu. Władza posuwa do kościoła, więc ma gdzieś tę sytuację. To nie państwo prawa, to państwo władców, których w swojej nieświadomości wybieramy, a którzy i tak mają potem gdzieś składane obietnice. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Ewidentne łamanie prawa 15.12.09, 17:40 IMHO nikt z nich nie musi tego robić, oni chcą tak postępować. To jest ten melodramatyzm, o którym wspominał maruda.r Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Ewidentne łamanie prawa 16.12.09, 00:00 Dobrze, ale ludzie mają chyba prawo do melodramatycznych decyzji? To ich decyzje, nieszkodliwe dla innych. Uniemożliwianie im podjęcia takiej decyzji i przeprowadzenia procedury jest świństwem niezależnie od tego, jak bardzo samą decyzję wyśmiejemy. Dla mnie wiara w Boga jest dziwna i niezrozumiała, ale będę jako pierwszy protestował, jeśli gdzieś się jej zakaże. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: dla mnie wiara w Boga jest niezrozumiała... 16.12.09, 01:06 "Nie zgadzam się z tym co mówisz,ale oddam życie,abyś miał prawo to powiedzieć".Cytat w wiadomym celu... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
micnow Re: Ewidentne łamanie prawa 15.12.09, 17:41 mądry to ty nie jesteś, ale o głupich łatwiej niż mądrych Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Oj ta GW-Prawda zrobiła ci "jiddu,jiddu" w mózgu 15.12.09, 19:53 Baranie, co za bzdury wypisujesz ? Jaka "organizacja", jakie trudności z "wypisaniem" ? czy ktoś z Kościoła zbiera od tego "aposto-coś tam, coś tam" jakies podatki ? Czy Kościół zmusza go do czegokolwiek ? jak ktoś nie chce należeć to po prostu przestaje się tym problemem zajmować, zaręczę Ci, że ksiądz chodząc po kolendzie nie zapóka tam gdzie go nie chcą, księża mają rozeznanie i chcąc uniknąć nieprzyjemności nie pukają do niedowiarków. A więc niczego nie trzeba załatwiać żeby "wypisać się z tej organizacji". Jak ktos nie wierzy lub przestał wierzyć to Kościół obchodzi go tyle co mnie np. związek piłki siatkowej. Nie gram, nie należę i nic mi do nich ani im do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Oj ta GW-Prawda zrobiła ci "jiddu,jiddu" w mó 16.12.09, 00:02 Czy związek piłki siatkowej wpisał Cię na listę swoich członków bez Twojego udziału, wiedzy i zgody, a następnie dostał na Ciebie dotacje z budżetu państwa? Nie? To masz pierwszą różnicę. Druga jest taka, że piłka siatkowa obiektywnie istnieje, a co do Boga, nikt tego nie udowodnił. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Oj ta GW-Prawda zrobiła ci "jiddu,jiddu" w mó 16.12.09, 12:29 :))))))))))))) > Druga jest taka, że piłka siatkowa obiektywnie > istnieje, a co do Boga, nikt tego nie udowodnił. Ale też nikt nie udowodnie nieistnienia Boga. Sfera wiary nie podlega racjonalnej argumentacji. Kazdy kto próbuje udowadniac istnie lub nieistnienie Boga przy pomocy metod "fizycznych" tylko się ośmiesza. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Oj ta GW-Prawda zrobiła ci "jiddu,jiddu" w mó 16.12.09, 12:49 A czy ja gdzieś napisałem, że udowodniono nieistnienie Boga? Nieistnienia czegoś nieistniejącego nie da się udowodnić. Nie do się podważyć dogmatu, bo jest on właśnie dogmatem. Na tym polega cała konstrukcja. W szczegółach sypała się już wielokrotnie, ale wtedy zmieniano dogmaty i po problemie. Ponadto, jeśli coś nie zgadza się ze stanem faktycznym, zawsze można powiedzieć, że to tylko symbol, uogólnienie, uproszczenie. A najważniejsze i tak pozostaje faktem: gros naocznych świadków zgodnie zeznawało, że Chrystus wcale nie był synem Boga. Tylko kilkunastu miało inne zdanie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Mylisz się. 16.12.09, 16:39 > A czy ja gdzieś napisałem, że udowodniono nieistnienie Boga? A czy ja gdzieś napisałem, że Ty napisałeś, że "udowodniono nieistnienie Boga"? > Nieistnienia czegoś nieistniejącego nie da się udowodnić. Nieistnienie czegokolwiek nie da się udowodnić. Dowodzi się zawsze istnienia czegoś. Dodatkowo jest jeszcze jedna sprawa. Brak dowodów na istnienie czegoś nie jest wcale dowodem, że to coś nie istnieje. Może tylko źle się tego szuka. > Nie do się podważyć dogmatu, bo jest on właśnie dogmatem. Na tym > polega cała konstrukcja. W szczegółach sypała się już > wielokrotnie, ale wtedy zmieniano dogmaty i po problemie. Masło maślane. Dogmat jest z definicji niepodważalny bo taka jest cecha dogmatu. W matematyce też są ich odpowiednikiem aksjomaty i jakoś nikt na to nie narzeka. Problem istnieje jak pomiędzy aksjomatami czy dogmatami pojawia się wewnętrzna sprzeczność. > Ponadto, jeśli coś nie zgadza się ze stanem faktycznym, zawsze > można powiedzieć, że to tylko symbol, uogólnienie, uproszczenie. Zawsze tak było. Sprawy wiary i sprawy nauki zawsze były rozłączne. Nie można metodami religijnymi dowodzić prawd nauki, ani metodami naukowymi prawd wiary. Tak robią tylko głupcy. W dodatku "wiara" nie dotyczy wyłącznie religii. To też np czyjaś opinia na temat kto będzie lepszym prezydentem - Tusk czy Kaczyński? No bo jak "zmierzyć" "dobroć prezydenta" w sposób "naukowy"? Przecież o tym czy ktoś jest "dobrym" prezydentem nie świadczy ilość przepracowanych godzin w kancelarii czy wygłoszonych orędzi do narodu, a opinia obywateli opierająca się własnie na "wierze" tychże obywateli, że coś jest dobre lub nie. To nie tylko polityka - to też np moda - a udowodnij mi naukowow, że czerwona mini jest lepsza od filetowej do kostek spódnicy. To też może być np wiara w to że ludzie są "z natury leniwiw", "z natury chciwiw", "z natury dobrzy" - tego też naukowow nie udowodnisz. > A najważniejsze i tak pozostaje faktem: gros naocznych świadków > zgodnie zeznawało, że Chrystus wcale nie był synem Boga. Tylko > kilkunastu miało inne zdanie ;) Czyli jak się zbierze setka osób mówiąca, że sos czosnkowy jest smaczny, to będziesz uważał, że naukowow udowowodniono, że on jest smaczny? Czy jednak będzie to wyłącznie informacja o AKTUALNEJ w momencie badania zadania pytania OPINII określonej ZBIOROWOŚCI ludzi? Więc czy to jest informacja o tym czy był czy nie był? Czy jednak tylko o opinii pewnej grupy osób, która... itd. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Mylisz się. 19.12.09, 13:54 > > Nieistnienia czegoś nieistniejącego nie da się udowodnić. > Nieistnienie czegokolwiek nie da się udowodnić. Dowodzi się zawsze > istnienia czegoś. Dodatkowo jest jeszcze jedna sprawa. Brak dowodów > na istnienie czegoś nie jest wcale dowodem, że to coś nie istnieje. > Może tylko źle się tego szuka. Dowodem nie. Mocnym argumentem (mocnym) tak. Inaczej wszystko byłoby kwestią wiary, co prowadzi do wewnętrznej sprzeczności. Teza o nieistnieniu czegoś jest zawsze równoważna pewnemu opisowi czegoś. Jak nie możesz uzasadnić jednego, to i drugiego też nie. Udowodnij że nie jestem rozumnym tygrysem, któremu śni się że jest człowiekiem.... Masło maślane. Dogmat jest z definicji niepodważalny bo taka jest > cecha dogmatu. W matematyce też są ich odpowiednikiem aksjomaty i > jakoś nikt na to nie narzeka. Problem istnieje jak pomiędzy > aksjomatami czy dogmatami pojawia się wewnętrzna sprzeczność. Głupota. Aksjomaty albo są pewne na mocy swego znaczenia (jak tautologie) albo są pewnymi konstrukcjami czysto foralnymi, które mogą (ale nie muszą) mieć zastosowanie w opisie rzeczywistości ( otym czy mają -decydują obserwowane naukowo fakty). Dogmaty ani nie są samooczywiste ani nie uzasadnione faktualnie.. No chyba że założysz że wszystko co można pomyśleć istnieje w jakiś sposób.... Ale to również prowadzi do niedorzeczności. A istnienie czysto idealne np. Boga -tj, tylko jako treści pewnego pojęcia,lub treści idei -to nie jest to o co chodzi w teologii. A niesprzecznych teorii jest nieskonczona ilość, zresztą jeśli posługujemy się tylko logiką to każdą sprzecznośc można rozbroić arbitralnym założeniem ad hoc, co też często stosują religianci.. dodatku "wiara" nie dotyczy wyłącznie religii. To też np czyjaś > opinia na temat kto będzie lepszym prezydentem - Tusk czy Kaczyński? Pierdoły. Właśnie że w poważnych krajach- częściowo korzysta się iz argumentów takich jak przytoczone. Ale przede wszystkim analizuje się program kandydata i jego przeszłe czyny.. Owszem to nie jest wiedza ściśle naukowa, ale wiara też nie -to wiedza potoczna - prawdopodobna, choć nie tak jak nauka. Inaczej zdanie "sądzę że Obama bedzie dobrym przywódcą" byłoby tak samo prawdopodobne jak "sądzę że za cztery lata przylecą kosmici i zbawią świat". Co jest niedorzeczne.. Bo dobrych prezydentów czasem obserwujemy - kosmitów zbawiających świat nie... A to że masa ludzi nie wybiera polityków racjonalnie to inna sprawa. Zawsze tak było. Sprawy wiary i sprawy nauki zawsze były rozłączne. > Nie można metodami religijnymi dowodzić prawd nauki, ani metodami > naukowymi prawd wiary. Tak robią tylko głupcy. A skąd przekonanie że religia ma w ogóle jakieś metody dochodzenia do prawdy?? Nauka prawdopodobnie takie metody posiada -bo inaczej w jaki sposób możliwa byłaby technika. Przynajmniej zbliża się do prawdy. Naukę uzasadniają (choćby częściowo) fakty, religię nie. Wiara ludzi i pismo święte to nie dowody ani nawet nie argumenty. Religii jest wiele, a nauka zasadniczo jedna.... Czyli jak się zbierze setka osób mówiąca, że sos czosnkowy jest > smaczny, to będziesz uważał, że naukowow udowowodniono, że on jest > smaczny? Czy jednak będzie to wyłącznie informacja o AKTUALNEJ w > momencie badania zadania pytania OPINII określonej ZBIOROWOŚCI ludzi? A czy jak setka ludzi twierdzi że słońce istnieje i czasem widać je na niebie to też "tylko lokalna opinia" ??? A czy jak setki ludzi siedzących w teatrze 5ciu dostrzega na scenie ufoludka a reszta nie to to też są jeno "subiektywne opinie"?? Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Mylisz się. 19.12.09, 19:01 > Dowodem nie. Mocnym argumentem (mocnym) tak. Nie są mocnym argumentem. Dalej fakt, że czegoś do tej pory nikt nie widział nie jest argumentem, że tego czegoś nie ma. Najmniejszym argumentem. Jest za to argumentem, że ze względu na empirycznie przetestowaną w dotychczasowych warunkach statystyczną "niemożność" spotkania tegoż, można spokojnie dalej postępować, o ile się warunki nie zmienią, jakby tego nie było. To jest jednak zuuuuuupełnie coś innego. > Inaczej wszystko byłoby kwestią wiary, co prowadzi do wewnętrznej > sprzeczności. Zdanie bez sensu bo nie wypływa z poprzedniego. Ale.... prowadzi do ciekawej konkluzji, której sobie chyba nie uświadamiasz. Tak. Większość tego co zakładasz jako pewniki, to w rzeczywistości tylko kwestia wiary. Nigdy nie byłeś np w Australii. Wszystko co wiesz na jej temat powiedzieli(napisali) ci inni ludzie. Tak samo z fizyką czy chemią. Nie powtarzałeś doświadczeń, a nawet jak je widziałeś to ich interpretacja jest przyjmowana na wiarę. Niby skąd masz mieć pewność że tak jest jak ci mówią? > Głupota. Aksjomaty albo są pewne na mocy swego znaczenia (jak > tautologie) albo są pewnymi konstrukcjami czysto foralnymi, które > mogą (ale nie muszą) mieć zastosowanie w opisie rzeczywistości ( > otym czy mają -decydują obserwowane naukowo fakty). Dogmaty ani nie > są samooczywiste ani nie uzasadnione faktualnie.. Wybacz ale to jakiś bełkot to coś napisał. Co to znaczy "być pewnym na mocy swojego znaczenia"? Chyba nie bardzo zrozumiałeś coś co czytałeś o aksjomatach w matematyce.Samooczywistość.... rany jakbym Lema czytał. A dalej... no ręce opadają. Nawet nie chce mi się rozbierać każdego zdania na części bo odpowiedź musiała by być 10 razy dłuższa. Zajmę się tylko dwoma. > A czy jak setka ludzi twierdzi że słońce istnieje i czasem widać je > na niebie to też "tylko lokalna opinia" ??? Ależ jak najbardziej. Widzisz - kiedyś myślano np że to jakiś bóg, złocisty rydwan itp. Wtedy dokładnie tak samo jak dziś ludzie widzieli (zapewne - tu wiara bo jakże mam to sprawdzić?) to samo co dziś, a jednak uważali co innego. To JEST dalej tylko opinia. :) > A czy jak setki ludzi siedzących w teatrze 5ciu dostrzega na scenie > ufoludka a reszta nie to to też są jeno "subiektywne opinie"?? Ależ też. Bo ludzie zawsze widzą TYLKO to czego się spodziewają zobaczyć. Poczytaj coś np na temat opinii świadków na temat jakiegoś wydarzenia. Jak czasem dają wprost przeciwne zeznania. :) Musisz się jeszcze sporo douczyć, by zrozumieć skąd się wzięło hasło "wiem, że nic nie wiem". Hehehehehehehehe Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Mylisz się.do maaac 19.12.09, 20:38 Coś co nazywamy słońcem ISTNIEJE.Coś,co NIEKTÓRZY nazywają bogiem,-NIE WIADOMO czy istnieje.Uważam,że Słońce jest Stwórcą,Najwyższym,Wspaniałym,Początkiem,Najświętszym,Nieomylnym,Prawdziwym BOGIEM.Wierzę w to,i nie jest to żaden dogmat do tego,bo słońce mogę codziennie zobaczyć,a nawet stygmatyzuje mnie rakiem skóry.UWAŻASZ,ŻE MOJA WIARA JEST RÓWNOZNACZNA Z TWOJĄ? Odpowiedz tak lub nie,jeżeli mogę wyrazić swoją podstępną prośbę...Proszę o to dlatego,że-"wiem ,że nic nie wiem".Twoja jednoznaczna odpowiedź dużo by mi ułatwiła... Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Mylisz się. 19.12.09, 20:49 no to jest piękny stek bzdur ale po kolei: Nie są mocnym argumentem. Dalej fakt, że czegoś do tej pory nikt nie widział ni > e > jest argumentem, że tego czegoś nie ma. Najmniejszym argumentem. Jest za to > argumentem, że ze względu na empirycznie przetestowaną w dotychczasowych > warunkach statystyczną "niemożność" spotkania tegoż, można spokojnie dalej > postępować, o ile się warunki nie zmienią, jakby tego nie było. To jest jednak > zuuuuuupełnie coś innego. Co to znaczy że "można postępować dalej"? Że jest to jednaa z opcji?? Czy też opcja preferowana??? Jeśli to pierwsze to nic nie wiadomo bo dla każdego zdania znajdę taki fakt który je obala jeśli on zachodzi. A ponieważ nie mogę z zasady dowieść nieistnienia owego faktu no to nie mogę uważąć owego (dowolnego) zdania za uzasadnione. Czyli nic nie wiemy. Tyle tylko że to wewnętrznie sprzeczne co dowodzi że przesłanka -zasada zerowej mocy uzasadniającej braku uzasadnienia -są błędne. Tyle. Przy założeniu że świat jest racjonalny obserwowane fakty wymagają stosownej racji.Odrzucenie tego założenia prawdopodobnie uniemożliwia wyjaśnienie w jaki sposób nauka zdolna jest do poznania świata i sugeruje że jej osiągnięcia są rezultatem niewiarygodnego zbiegu okoliczności. Brak faktów również wymaga wyjaśnienia. Jeśli żadne fakty nie wskazują na istnienie Boga to najlepszym wytłumaczeniem jest uznanie nieistnienia tegoż. Bo inaczej trzeba przyjmować dodatkowe mocne założenia. A dodatkowe założenia to problem bo są równoważne dodatkowym faktom. A skąd owe fakty? Jest to niewyjaśnione. Z prostszymi teoriami jestłatwiej bo faktów do wyjaśnienia jest mniej.. Zdanie bez sensu bo nie wypływa z poprzedniego. > Ale.... prowadzi do ciekawej konkluzji, której sobie chyba nie uświadamiasz. > Tak. Większość tego co zakładasz jako pewniki, to w rzeczywistości tylko kwesti > a > wiary. Nigdy nie byłeś np w Australii. Wszystko co wiesz na jej temat > powiedzieli(napisali) ci inni ludzie. Tak samo z fizyką czy chemią. Nie > powtarzałeś doświadczeń, a nawet jak je widziałeś to ich interpretacja jest > przyjmowana na wiarę. Niby skąd masz mieć pewność że tak jest jak ci mówią? Pierdoły. Doświadczeń nie powtarzałem ale sam fakt że piszę ten mail na komputerze pokazuje że nauka działa. Owszem mogłoby być tak że np komputer działa dzięki magii a tylko rząd mówi nam że to nauka. Mało to jednak prawdopodobne bo tego rodzaju spiskowe teorie zakładają istnienie niewiarygodnie złożonych iluzji ktore nie ostałyby się w realnym świecie, wymagając niezwykle starannej blokady informacji. Nigdy żadna instytucja nie może zataić prawdy aż do tego stopnia. Podobnie rząd ukrywający prawdziwą naturę Australii. Działanie takiego spisku przez dłuższy czas jest niezwykle mało prawdopodobne. Stąd jest wysoce prawdopodobne (niemal pewne)że uczeni mówią (z grubsza) to co odkryli. Tyle Wybacz ale to jakiś bełkot to coś napisał. Co to znaczy "być pewnym na mocy > swojego znaczenia"? Chyba nie bardzo zrozumiałeś coś co czytałeś o aksjomatach > w > matematyce.Samooczywistość.... rany jakbym Lema czytał. To że jesteś głupi to nie jest powód do dumy. Są dwie główne filozoficzne interpretacje matematyki: jedna zakłada że prawdy matematyki to pozazmysłowe byty powiązane logicznymi relacjami. Duga że to kostrukcje człowieka. Obie mają wady Ale w każdym wypadku nie można ich przyrównywać do dogmatów. W pierwszym wypadku zazwyczaj twierdzi się że aksjomaty matematyki są oczywiste (to się nazywa fundamentyzm). Ale nawet jeśli nie to racją dla postulowania owego "platońskiego nieba" jest matematyczna rzeczywistość. Ona sugerowała by że przynajmniej niektóre aksjomaty muszą w owym niebie istnieć i sprawiać że rzeczywitość wygląda jak wygląda. Wówczas jednak prawdziwość aksjomatów jest w istocie dowiedziona prze fakty. Czyli nie są one arbitralne jak dogmaty. Naturalnie nie zgadzam się z "matematycznm platonizmem" i to mimo że w istocie dominuje on wśród matematyków i filozofów matematyki (o czym głąby jak ty mogą nie wiedzieć). Ale interpretacja 2 (konstrukcjonizm) też nie pozwala "usprawiedliwić" religijnych dogmatów. Według niej wprawdzie aksjomaty są arbitralne....ale też niczego nie opisują - są czymś takim jak reguły gry w szachy. Nie mają uzsadnienia ale też go nie potrzebują bo w istocie nic nie mówią o świecie... Ależ jak najbardziej. Widzisz - kiedyś myślano np że to jakiś bóg, złocisty > rydwan itp. Wtedy dokładnie tak samo jak dziś ludzie widzieli (zapewne - tu > wiara bo jakże mam to sprawdzić?) to samo co dziś, a jednak uważali co innego. > To JEST dalej tylko opinia. :) Ale ja tu nie przesądzałem czym Słońce jest -ale czy jest?? A teraz pytanie - czy to Twoje twierdzenie że to tylko opinia to też opinia??? A jeśli tak to czemu zawracasz mi nią główę?? nie interesują mnie opinie tylko fakty i udowodnione twierdzenia.... Ależ też. Bo ludzie zawsze widzą TYLKO to czego się spodziewają zobaczyć. > Poczytaj coś np na temat opinii świadków na temat jakiegoś wydarzenia. Jak > czasem dają wprost przeciwne zeznania. Złotko czytałem wiele różnych świadectw różnych dziwnych zdarzeń. I wiem że ludzie różnie zeznają..ale tylko niekiedy. I zazwyczaj nie mylą się w istotnych szczegółach.. ZAZWYCZAJ... Ale jeśli duża cześć świadków mówi że zdarzenie mające opinię niezwykłego nie zaszło to najprawdopodobniej tak się stało. Bo ludzie ulegają histeri i autosugestii na co zresztą istnieją naukowe argumenty. A najbardziej sugestywne treści dotyczą rzeczy niezwyklych... :) Musisz się jeszcze sporo douczyć, by zrozumieć skąd się wzięło hasło "wiem, > że nic nie wiem". Hehehehehehehehe Nie głupku -to ty musisz zrozumieć co mówisz -na przykład to że zacytowane przez ciebie zdanie Sokratesa , potraktowane dosłownie jest wewnętrznie sprzeczne i stąd -fałszywe. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Mylisz się. 19.12.09, 20:53 Uzupełnienie: "matematyczna rzeczywistość" -oznacza świat empiryczny, który jest opisywalny przez matematykę -to że na przykład możesz obliczyć matematycznie wytrzymałość mostu - i most faktycznie wytzyma tyle a nie więcej.. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Mylisz się. 20.12.09, 01:06 Jeszcze tytułem uzupełnienia: co do tego "niedoczytania w kwestii aksjomatów" zobacz pierwsze zdanie: en.wikipedia.org/wiki/Axiom i sprawdź co znaczy "self-evident" - nie powiedziałem że zresztą że koniecznie jest takowy -to był człon alternatywy. Odpowiedz Link Zgłoś
maaac Re: Mylisz się. 22.12.09, 16:19 Przepraszam ale nie chce mi się z tobą dyskutować. Niestety działa tu stara prawda, że na jedną głupotę trzeba 10 razy więcej miejsca/czasu by ją sprostowac. Nie mam tego czasu. Myśle, ze każdy kto porówna to co i jak ja piszę, i to co i jak Ty piszesz, łatwo zdecyduje kto z nas ma rację. Tylko jedna uwaga. Wiki ma bardzo często polską wersję. Cytowanie czegoś po angielsku gdy istnieje identyczny tekst po polsku tylko człowieka ośmiesza. Odpowiedz Link Zgłoś
m_16 Re: Mylisz się. 22.12.09, 17:12 Przepraszam ale nie chce mi się z tobą dyskutować. Niestety działa > tu stara prawda, że na jedną głupotę trzeba 10 razy więcej > miejsca/czasu by ją sprostowac. Nie mam tego czasu. Myśle, ze każdy > kto porówna to co i jak ja piszę, i to co i jak Ty piszesz, łatwo > zdecyduje kto z nas ma rację. Raczej skończyly ci się argumenty po prostu i tyle. Ja nie żałuję czasu na wyprostowywanie twoich głupot.... Pokazałem ci czarno na białym, że uznanie brak dowodów niczego nie uzasadnia -prowadzi do absurdu.. W ten sposób nie mogę wykluczyć dowolnej sceptyckiej hipotezy (np.udowodnij że te zwierzaki z trąbami to naprawdę słonie a nie hologramy zrobione przez kosmitów..itp). Ciekawe tylko jak w takim wypadku możliwa jest nauka, która jako żywo preferuje pewne twierdzenia bez ścisłych dowodów a mimo to , wydaje się dochodzi do trafnych predykcji. Skoro nic nie wiemy i wszstko jest arbitralne to dlaczego metody preferowane przez naukę okazują się lepsze niż ich aternatywy -przynajmniej w pewnym fragmencie rzeczywistości?? Ty jednak dalej idziesz w zaparte twierdząc że wszystko jest wiarą - tyle że takie postawienie sprawy skutkuje relatywizmem który jak wiemy się samoobala. W istocie widać że to raczej Ty gadasz tu od rzeczy.. I jeszcze sugerujesz istnienie globalnej konspiracji uczonych by zataić rzeczywiste odkrycia nauki.. bo tylko tak możnaby zataić globalnie prawdę względem czegokolwiek. Ja nie sprawdzam wszystkich doniesień naukowych, ale dość jest na świecie osób które to robią... I bardzo trudno zaszantażować lub przekupić ich wszystkich -zatem istnienie takiej zmowy i zrodzonej przezeń iluzji jest mało prawdopodobne... Tylko jedna uwaga. Wiki ma bardzo często polską wersję. Cytowanie > czegoś po angielsku gdy istnieje identyczny tekst po polsku tylko > człowieka ośmiesza. Problem w tym żeangielska wersja nie jest identyczna i jest lepsza :) Ale jeśli chcesz lepiej to proszę bardzo : plato.stanford.edu/entries/mathematics-nondeductive/#StaAxi Stanford to na pewno lepiej niż wiki... Ten fragment pokazuje że zasadniczo albo jest jakiś rodzaj samooczywistości aksjomatu, względnie odwołanie do innych bardziej podstawowych racji, albo jest arbitralność aksjomatów połączona jednak zazwyczaj z formalizmem, to znaczy z traktowaniem twierdzen matematycznych jako formalnych konstrukcji które nic nie mówią o świecie, więc nie potrzebują dowodu. A jeśli z kolei stosuje się do objaśnienia czegoś to tym amym uzasadniane są one przez inferencję do najlepszego wyjaśnienia. Podobnie jak i aksjomaty z których wynikają.... Odpowiedz Link Zgłoś
tersta Kościół katolicki to instytucja o historii pełnej 15.12.09, 17:56 zbrodni, gwałtu i bezwzględnej walki o prymat. Wystarczy przypomnieć: wyprawy krzyżowe, zgładzenie Templariuszy, inkwizycję, pomoc nazistom w trakcie wojny a potem przechowywanie ich za murami Watykanu i wyrabianie fałszywych papierów żeby mogli spokojnie wyjechać do Urugwaju, ze zmienioną w Watykanie tożsamością. Obecnie kościół bezczelnie obdziera ze skóry podatników-nie-katolików, bo tak mu się podoba. Bo wie, ze gdyby tylko wprowadził podatek kościelny, to wreszcie wyszłoby szydło z wora i prawda na jaw: że w Polsce jest maksymalnie 5, a nie 95% katolików. Dlatego te nędzne, małe klechy tak się bronią. Najgorsze, ze cholerny Tusk tak bardzo sprzyja kościółkowi :-(((( Odpowiedz Link Zgłoś
hubba_hubba Re: Kościół katolicki to instytucja o historii pe 15.12.09, 18:41 tersta napisała: Najgorsze, ze cholerny Tusk tak bardzo sprzyja > kościółkowi :-(((( Najgorsze, że że ludzie, wydawałoby się, inteligentni i na poziomie, sprzyjają kościółkowi i zmuszają innych do sprzyjania kościółkowi, i nawet tego nie zauważają. Jestem szefem Bardzo Poważnej Instytucji Rządowej (BPIRz)w mieście wojewódzkim. Jestem też ateistą. I oto trzy najważniejsze osoby w mieście: Pan Prezydent Miasta, Pan Wojewoda i Pan Marszałek Województwa zapraszają mnie, jako szefa BPIRz, na tradycyjne spotkanie świąteczno-noworoczne, dokąd? ano do Kurii Biskupiej! Biskup też zaprasza. I oto ja, urzędnik państwowy i ateista, zmuszony jestem iść do Xiędza Biskupa w gości i uczestniczyć w ceremoniale ewidentnie religijnym, bo jak nie pójdę i nie zauczestniczę, to się na mnie wszystkie Najwyższe Władze Miejsko-Wojewódzkie obrażą na tzw. amen, więc ja sam i cała moja BPIRz będziemy mieć przerąbane. Więc oczywiście pójdę i będę tam stać jak ch... na weselu, bo jak inni będą całować Xiędza Biskupa w pierścień, padać na kolana i żegnać się demonstracyjnie znakiem krzyża, a ja na pewno nie będę, bo nie jestem hipokrytą - a oni wszyscy będą się gapić na mnie jak na odmieńca (i też będę miał przerąbane, ale może trochę mniej, niż gdybym wcale nie poszedł). Miło i świątecznie, nieprawdaż??? A podobno żyjemy w państwie świeckim, od którego Kościół rzekomo jest oddzielony, tylko że znaczna część władz tego Państwa, jak również Xiądz Biskup, ma ten fakt głęboko w d....ie. Odpowiedz Link Zgłoś
ciastozkrememipolewa Re: Kościół katolicki to instytucja o historii pe 16.12.09, 01:22 a nie jest tak, że brakuje Ci asertywności w podjęciu tego tematu z nimi? Ja bez względu na stanowisko, jakie bym zajmowała, jasno postawiłam bym sprawę, że to jest dla mnie niezręczna sytuacja, bo... Spotkałabym się z ziomami, of course bez księdza, dzień wcześniej, dała drobny upominek i zjazd na halzen. Ty masz spokój, oni zrozumieją Twoje podejście do sytuacji, a świętym się nie przejmuj. A jeżeli nie chcesz wprost załatwić sprawy wigilii bo masz jakieś powody ku temu, to np, jeżeli masz żonę to zwal na nią winę, jak masz dzieci, to na nie coś wymyśl i zadzwoń w ostatniej chwili, że masz awarię w domu :) Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Kościół katolicki to instytucja o historii pe 16.12.09, 12:55 I to ma być asertywność? Zepsuty kran? Asertywność polega na umiejętności powiedzenia "nie", jeśli coś narusza Twój interes. Mnie żadna krzywda się nie dzieje z powodu świąt, więc ze względu na głęboko wierzącą matkę obchodzę je u rodziców. W domu nie mam żadnego drzewka i innych ozdób. Ponadto grudniowe święta i ich oprawa nie są żadnym wymysłem katolików, to święto na wskroś pogańskie. Podobnie zresztą, jak praktycznie wszystkie "katolickie" święta :) A prawdziwa asertywność w tym przypadku, to powiedzenie: nie przyjdę, ponieważ jestem ateistą i nie obchodzę świąt. Inna sprawa, że nic tym nie zyskasz, a zrobisz innym ludziom wielką przykrość, więc po co? Pusty gest bez znaczenia. Oni nie zaczną mniej, ani bardziej wierzyć, a Ty nie staniesz się "lepszym ateistą" :D Odpowiedz Link Zgłoś
wtes2 Re: Kościół katolicki to instytucja o historii pe 15.12.09, 20:30 Zapomniałaś o Termopile. Papież do dziś nie przeprosił za śmierć Leonidasa. No i nawet się nie zająknął w sprawie tego co wyrabiał Czyngis-Chan. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Kościół katolicki to instytucja o historii pe 16.12.09, 00:05 wtes2 napisał: > Zapomniałaś o Termopile. Papież do dziś nie przeprosił za śmierć > Leonidasa. No i nawet się nie zająknął w sprawie tego co wyrabiał > Czyngis-Chan. Bardzo dobra, celna i kulturalna odpowiedź na małe przypomnienie zbrodni kościoła (które, jako fakty, nie podlegają żadnej dyskusji). Gratuluję taktu. Odpowiedz Link Zgłoś
framberg W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o religię. 15.12.09, 18:29 W najbliższym spisie powszechnym w 2011 r. będzie pytanie o religię. Wprawdzie już związki wyznaniowe pod wodzą katolickiego wprowadziły możliwość odmowy podania danych (i tak istniała, widać się czegoś boją) i chcą by podawać jedynie związki wyznaniowe, do których się należy ale: 1. ankieter nie może zmienić naszego oświadczenia 2. zakres badań jest zgodny z wytycznymi UE, więc jest religia, i będzie w statystykach (katolicy nie będą mogli udawać, że każdy ochrzczony jest ich) 3. jest problem z małymi wyznaniami - o ile podanie ateista jest jednoznaczne to podawanie nazw małych wyznań zmarginalizuje je. Ad. 3 wyjściem jest podawanie: poganin zamiast szczegółowej nazwy małego wyznania. Może się okazać jak w Anglii, że jest ich wcale dużo. Brytyjczycy po zliczyli małe wyznania pogańskie i okazało się, że stanowią wielkościowo 3 grupę. U nas oczywiści nikt nic nie będzie zliczał więc albo poganie podadzą jako wyznanie właśnie poganin albo podzieleni znikną na granicy błędu statystycznego. Warto się zastanowić Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 15.12.09, 19:20 Odmowa podania wyznania jest moim podstawowym prawem i nie życzę sobie ,żeby jakiś gostek o totalitarnych ciągotkach je kwestionował. Myśl trochę młotku. Jak zniszczysz wolność religijną to jaką masz gwarancję ,że twoja religia będzie tą panującą ??? Bez pozdrowień V Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 15.12.09, 19:49 Odmowa podania wyznania jest twoim prawem,takim samym jak możliwość jego podania, więc jakiś problem dostrzegasz? Nie dostrzegasz natomiast błędu w swoim myśleniu,które działa na niekorzyść kościoła,co będzie cieszyć jego przeciwników.I że wykorzystując swoje prawo zapierasz się swojej wiary.Nazwanie kogoś młotkiem też może być niezrozumiałe przez tak nazwanego,może myśleć,że tak nazywasz swojego boga i w ten sposób oddajesz mu cześć.Niby zwykłe nieporozumienie-ale ile potem tłumaczenia,że miałeś jednak coś innego na myśli... Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 15.12.09, 20:10 Witam osoba którą skrytykowałem raczyła napisać coś takiego: >Wprawdzie >już związki wyznaniowe pod wodzą katolickiego wprowadziły możliwość >odmowy podania danych (i tak istniała, widać się czegoś boją) Gość walczy z wolnością wyznania w Polsce albo prowadzi antykościelną propagandę "dla bardzo opornych". Nazywając go młotkiem założyłem jego dobrą wolę (i jak by to powiedzieć ,żeby nikogo nie obrazić :)) błąd w rozumowaniu. Później mu wytłumaczyłem gdzie popełnił błąd i jakie ten błąd mógłby mieć dla niego konsekwencje. Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 16.12.09, 00:10 Gość nie prowadzi antykościelnej propagandy, ani też nie walczy z wolnością wyznania. Gość stwierdza fakt, że krk naciskał na możliwość nieujawniania danych w anonimowym badaniu. Gdzie w tym widzisz walkę, czy propagandę? Odpowiedz Link Zgłoś
peter.fox Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 16.12.09, 00:31 no, na pewno warto - więc się zastanów Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Re: W 2011 jest spis powszechny. I pytanie o reli 16.12.09, 07:22 framberg napisał: > W najbliższym spisie powszechnym w 2011 r. będzie pytanie o religię. Wprawdzie > już związki wyznaniowe pod wodzą katolickiego wprowadziły możliwość odmowy > podania danych (i tak istniała, widać się czegoś boją) i chcą by podawać > jedynie związki wyznaniowe, do których się należy ale: > 1. ankieter nie może zmienić naszego oświadczenia > 2. zakres badań jest zgodny z wytycznymi UE, więc jest religia, i będzie w > statystykach (katolicy nie będą mogli udawać, że każdy ochrzczony jest ich) > 3. jest problem z małymi wyznaniami - o ile podanie ateista jest jednoznaczne > to podawanie nazw małych wyznań zmarginalizuje je. > > Ad. 3 wyjściem jest podawanie: poganin zamiast szczegółowej nazwy > małego wyznania. > Może się okazać jak w Anglii, że jest ich wcale dużo. Brytyjczycy po zliczyli > małe wyznania pogańskie i okazało się, że stanowią wielkościowo 3 grupę. U nas > oczywiści nikt nic nie będzie zliczał więc albo poganie podadzą jako wyznanie > właśnie poganin albo podzieleni znikną na granicy błędu statystycznego. > Warto się zastanowić tak, bedzie spis powszechny, tylko, że ludzie, na chama wplątani przez kosciół w katolicyzm, na pytanie o religię, odpowiedzą zgodnie z prawdą, że nalezą do KaKa, nawet jeśli osobiscie należeć nie chcą i nie czują sie katomatołami - odpowiedzą po prostu, że należą do KaKa (bo są ochrzczeni, więc są przekonani, że należą do KaKa) gdyby pytanie brzmiało: "gdybyś miał wybór, jaką wiarę byś wyznawał" albo "czy chcesz nalezeć do KaKa" itp byłoby inaczej a teraz na pytanie "jakiej wiary jesteś" odpowiedzą, że należą do KaKa, bo przecież należą, chcą czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
tyveog Owieczka odchodzi 15.12.09, 18:33 3 lata temu apostazja była łatwiejsza. Żadnych świadków itp. Wystarczyła wizyta w parafii, złożone oświadczenie na piśmie, którego drugi egzemplarz wysłałem do kurii biskupiej. Czekałem 2 miesiące + 1 telefon z przypomnieniem. Na zaświadczeniu proboszcz dodał kilka niemiłych słów od siebie. Trudno. Do kościoła katolickiego nie wrócę. Nawet gdybym doznał olśnienia jak Szaweł pod Damaszkiem, są inne wspólnoty w moim mieście. Po "ponadczasowej" kompromitacji katolickiego kościoła w Irlandii, USA czy Australii, powrót pod zwierzchnictwo tego kościoła trąciłoby perwersją. Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 19:27 Sądzę ,że byli tacy co po akcie apostazji chcieli np. ślubu kościelnego :) i pewnie mieli wielkie pretensje z powodu problemów jakie napotkali ("bo ja panie tylko parę euro na podatku chciałem zaoszczędzić :) )" Dlatego te dodatkowe zabezpieczenia. Dalej uważam ,że staranie się o jakiś bezsensowny papierek jest głupie (jeżeli ktoś to robi bezinteresownie) albo obrzydliwe (jeżeli ktoś to robi dla paru EURO) Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
nonna2 Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 20:07 Sądzę ,że byli tacy co po akcie apostazji chcieli np. ślubu > kościelnego :) i pewnie mieli wielkie pretensje z powodu problemów Jeśli narzeczona jest katoliczką, to będzie to uczciwsze niż udawanie wiary. Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 20:37 Do tego wystarczy zwykła deklaracja (to znaczy ,że wystarczy powiedzieć ,że jest się osobą niewierzącą) Papierki są niepotrzebne. Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
viptocat Re: Owieczka odchodzi 15.12.09, 20:48 I jeszcze jedno. Jeżeli jedna osoba nie wierzy to procedura ślubu jest bardziej skomplikowana (o ile się nie mylę potrzebna jest dyspensa od biskupa) ale wzamian za to osoba niewierząca może przysięgać zgodnie z własnym sumieniem (tzn. bez odwołania się do Boga). Ale tak jak napisałem dla papierka z aktem apostazji nie ma tu miejsca. Generalnie nie widzę miejsca dla takiego papierka (może poza niemieckim urzędem skarbowym :). Pozdrawiam V Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 00:14 Procedura nie jest ani łatwiejsza, ani trudniejsza. po prostu jedna strona bierze ślub w obrządku rzymsko-katolickim, ale jako strona niewierząca. Nie musi przysięgać Bogu, ale musi wyrazić zgodę na wychowanie dzieci w katolicyzmie. Też niezbyt dobra opcja :( Odpowiedz Link Zgłoś
ttiikkttaakk Re: Owieczka odchodzi 16.12.09, 07:38 viptocat napisał: > Sądzę ,że byli tacy co po akcie apostazji chcieli np. ślubu > kościelnego :) i pewnie mieli wielkie pretensje z powodu problemów > jakie napotkali ("bo ja panie tylko parę euro na podatku chciałem > zaoszczędzić :) )" > Dlatego te dodatkowe zabezpieczenia. > > Dalej uważam ,że staranie się o jakiś bezsensowny papierek jest > głupie (jeżeli ktoś to robi bezinteresownie) albo obrzydliwe (jeżeli > ktoś to robi dla paru EURO) > > > Pozdrawiam > V jeśli kościół chce mieć 2 świadków, to niech sobie o nich zadba. Ale kościół wcale tego nie chce, po pogrzeb to dobra okazja, żeby kościółek zarobił na "wiernym". kościólek najchętniej kazdemu apostacie urządziłby pogrzeb kościelny. Wymóg dwóch świadków ze strony apostaty - to utrudnienie odejścia od kościoła dla apostaty. Przecież, gdyby kościołowi zależało na tym by nie udzielić pogrzebu kościelnego apostacie (czyli kościółek nie zarobi na pogrzebie) to powinien zadbać sam o swoich świadków, którzy poświadczą, ze dana osobą dokonała apostazji. Tylko, że kościół wcale tego nie chce. Bo nie zarobi. więc w interesie kościoła jest utrudnienie apostazji, a jeśli już do niej dojdzie, to i tak kościółek chętnie przystanie na prośby nawiedzonej rodzinki, chcącej pogrzebu kościelnego, bo "co sąsiedzi by powiedzieli". Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Owieczka odchodzi między barany. Też mi wybór... 15.12.09, 18:55 Odpowiedz Link Zgłoś
przekolo tekst wysoce tendencyjny. Żeby nie napisać naiwny 15.12.09, 19:55 Pierwszy akapit: zły ksiądz, o nieuprzejmym spojrzeniu wyciąga pieniądze od biednej dziwczyny (z zapałkami), która przyszła boso, trzęsąc się z zmina i głodu.... I tak dalej... Moi drodzy, trzeba być niezłym tempakiem żeby dać się nabrać na te historie, mające ten wspólny mianownik że wysłannik-ciemności - pleban, okazując pogardę dla owieczki i chciwość wobec jej uciułanego grosza, postępuje arogancko, haniebnie, a czasem i na granicy cywilnego prawa. smiech na sali. A dzieciarnia i ciemny lud to kupi.... ROTFL. Droga gazeto, napiszcie więcej: o armi księży pedofilów, złodziei, zabójców (też się przyda jakiś kryminalny wątek). Tak to obserwuje i normalnie oczom nie wierze co tu można przeczytać. Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje często na łamach GW pod adresem KK. Jak zwykle najwięcej do powiedzenia na temam kościoła mają ci, którzy mają z nim najmniej wspólnego. Nie ? Ależ tak. Niech autor tego tekstu napisze kiedy ostatnio brał udział w jakimś spotkaniu czy zbiórce ubrań dla biednych (np Świąteczna Paczka), albo trwałych produktów żywnościowych. O tych inicjatywach się nie pisze, tylko wyciąga się jakieś brudy, które oczywiście że są, ale nie w takiej apokaliptycznej skali jaką sugeruje prowdomówna, obiektywna Gazeta Wyborcza. ROTFL. Odpowiedz Link Zgłoś
gronostaj8 Re: tekst wysoce tendencyjny. Żeby nie napisać na 15.12.09, 20:13 > Tak się składa że aktywnie biorę udział w życiu kościoła > katolickiego i nigdy nie spotkałem się z tym co się wypisuje > często na łamach GW pod adresem KK. Przejrzyj na oczy. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: tekst wysoce tendencyjny. Żeby nie napisać na 16.12.09, 00:16 Aktywnie bierze udział w życiu krk i nikt mu nigdy nie utrudniał apostazji. Ja aktywnie gram w piłkę nożną i nigdy nie przewróciłem się na wrotkach. Tautologia. Odpowiedz Link Zgłoś
a_weasley Re: tekst wysoce tendencyjny. Żeby nie napisać na 15.12.09, 21:40 Przekolo napisał: > najwięcej do powiedzenia na temam kościoła > mają ci, którzy mają z nim najmniej > wspólnego. Normalne. Jakoś trzeba uzasadnić to życie "jakby Boga nie było". Zawsze przyjemniej sobie powiedzieć, że księża są be, niż że tak wygodniej. To się nazywa racjonalizacja. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: tekst wysoce tendencyjny. Żeby nie napisać na 16.12.09, 00:19 Najwięcej na temat racjonalizacji mają do powiedzenia ci, których wiara opiera się na dogmatach. Prawda? A tak swoją drogą, to nie znalazłem na tym forum nikogo, kto twierdziłby, że nie wierzy w Boga, bo "księża są be", ani nikogo, kto wybrał ateizm z wygody (i całe szczęście, bo tylko idiota mógłby tak argumentować). To dość odważna teza, że w Polsce "wygodniej" jest być ateistą. Artykuł udowadnia, że nie tylko nie jest to wygodniejsze, ale czasem, z formalnego punktu widzenia, wręcz niemożliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
bezplodna_matka_psa Zrobić z biskupów członków kościoła Szatana 15.12.09, 19:59 i ustalić procedurę anulowania tego członkostwa po tygodniu tańca na rękach w obecności 150 świadków z innych galaktyk. Odpowiedz Link Zgłoś
pan-dzikus Re: Zrobić z biskupów członków kościoła Szatana 15.12.09, 20:44 Jako wyjątkowo mściwa szuja-POPIERAM !!! Jak Bóg Cubie,tak Cuba "Tóbie" :-D :-D:-D Odpowiedz Link Zgłoś
hollowcat Po co komu apostazja? 15.12.09, 20:10 Ja tam niewierzący już jestem od ładnych paru lat - jak tylko dorosłem. Ochrzczony byłem bez mojej wiedzy - bo rodzice to robili nie ja. Po co mam się wypisywać z instytucji która średnio mnie obchodzi? Komu zaimponować? Jedyne co mnie zastanawia to czy czarni mogą tak bezkarnie trzymać moje dane osobowe bez mojego pozwolenia? Odpowiedz Link Zgłoś
partyboi Re: Po co komu apostazja? 15.12.09, 22:17 Podpisuję się pod tym. Formalne wystąpienie, jakieś cyrki z dwoma świadkami, niewysłane dokumenty itd. Formalnie jestem katolikiem, w rzeczywistości nie. A czy będę uwzględniony w statystykach jako ateista czy katolik? Olać... Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Po co komu apostazja? 16.12.09, 00:22 Ja też się z tym zgadzam (teoretycznie i praktycznie, od wielu lat), ale jednocześnie uważam, że jeśli ktoś chce formalnie wystąpić z krk, ma do tego pełne prawo. I skandalem jest uniemożliwianie mu tego. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Wystąpić z czegoś w czym się nie było ??? 15.12.09, 20:28 Autorka odrabiajac zadaną przez Ministerstwo Prawdy z ul. Czerskiej lekcję zapomniała widać, że kobiety nie grzeszą logiką, nie dała więc nikomu swojego tekstu do przeczytania. pisze więc biedactwo, ze "chciałam wystapić z Kościoła, bo tak właściwie nigdy do niego nie należałam", czy jakoś tak. Jeśli ja nie interesuję się np. piłką nożną uważając tę grę za wyjątkowo nudną to choćby panowie Lato i Boniek wpisali mnie na listę członków PZPN to miałbym to gdzieś, no chyba że byłyby z tego jakieś pieniądze. Jeśli autorka całe życie miała Kościół katolicki w "głębokim poważaniu" to skąd teraz takie nagłe ożywienie, taka histeria ? I żeby jeszcze opisywac to w żydowskiej gazecie ? A jak żydowscy czytelnicy GW-Prawdy "kupią" ten pomysł z apo-coś tam, coś tam i zaczną składać wypowiedzenia rabinowi Shudrichowi ? Aj waj, co to w tedy będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
peter.fox Re: Wystąpić z czegoś w czym się nie było ??? 16.12.09, 00:24 to ciekawe. mam podobny pogląd na temat "występowania" autorki artykułu (mój wpis poniżej), ale nie mieszam do tego żydów, masonów, arabów czy katolików. robisz błąd. Twój antysemityzm podkopuje Twoje moim zdaniem słuszne zdanie na temat "występowania" autorki z Kościoła. za dużo piany! Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Należeć do czegoś, do czego się nie zapisywało? 16.12.09, 00:28 Z braku argumentów obrońcy "jedynej prawdy" wyśmiewają sam akt apostazji zapominając, że jest to kanon prawa krk, przez krk wymyślony. Wyśmiewają własny kościół, tak daleko zaszło ich zacietrzewienie. Skryci ostatnim szańcem obrońcy wiary nie zastanawiają się nad prawem każdego człowieka do wyboru religii, nie piętnują skandalicznej postawy swojego kościoła, który operuje bezprawnie danymi osobowymi milionów ludzi, tylko wyśmiewają każdego, kto chce uporządkować kwestię formalną przynależności do ich kościoła. Nawet, jeśli dla kogoś apostazja jest śmieszna, żałosna, czy melodramatyczna, każdy ma do niej prawo. I nie musi nikomu się tłumaczyć ze swojego ateizmu. W całej tej historii chodzi o to i tylko o to jedno. Odpowiedz Link Zgłoś