maureen2 Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:25 poprawić ten Jugendamt !!! Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto... 08.01.10, 11:25 Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto pytanie, na które nie otrzymujemy odpowiedzi w artykule! Natomiast wiemy, że sąd miejscowy przesądził, iż córki wychowuje matka, ta jest Niemką i nie widzi potrzeby rozmawiania z nimi po polsku (mimo znajomości języka, ale to jej dobre prawo!), córki chodzą do niemieckiej szkoły, mają niemieckich kolegów i koleżanki, żyją w otoczeniu niemieckim, kultura niemiecka uchodzi za wyższą od polskiej, Polska nie prowadzi wiodącej roli w Europie i nie bardzo ma czym Niemcom zaimponować ... Nasuwa się pytanie: czego p. Pomorski szukał i szuka w Niemczech? Czarno to widzę w Strasburgu! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 11:27 Czyli argumentacja jak w III Rzeszy. Niemcy się zmieniły..dalej to naziści. Odpowiedz Link Zgłoś
aps Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 11:57 konrad.ludwik02 napisał: > Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto pytanie, na które nie > otrzymujemy odpowiedzi w artykule! > Natomiast wiemy, że sąd miejscowy przesądził, iż córki wychowuje > matka, ta jest Niemką i nie widzi potrzeby rozmawiania z nimi po > polsku (mimo znajomości języka, ale to jej dobre prawo!) Ale tego też nie wiemy tak naprawdę... jest tylko powiedziane, że sąd odrzucił pozew, co wcale nie oznacza, że sąd uważa, iż dziecko z rodzicem nie może rozmawiać po polsku... Generalnie tak to wygląda, że w każdym kraju preferuje się swój język, z punktu widzenia niemieckiego oni są krajem emigrantów, gdzie obecne są języki najróżniejsze, turecki, rosyjski, włoski, grecki, chorwacki i wiele innych, stąd trzeba rozumieć ich marzenie, by wszyscy z kim urzędy mają do czynienia wydukali choć parę słów po niemiecku. Nie znaczy to, że trzeba się z tym zgadzać, i idzie ku temu, że przynajmniej w obrębie UE wszystkie języki będą równoprawne, i rzeczywiście formalnie winno wyglądać to tak, że to urzędu problem, gdy chce sobie posłuchać, a nie rozumie. Już teraz nie trzeba w Niemczech tłumaczyć z polskiego podstawowych dokumentów. Dotyczy to jednak także Polski, gdzie też mogą być problemy z personelem znającym np. estoński czy portugalski. No ale w Polsce nie ma jugendamtów, nie wiem jaka odpowiednia instytucja mogłaby być. Są to problemy praktyczne, a nie używa się wielkich słów o germanizacji czy że nic się nie zmieniło od czasów Hitlera. Jak coś takiego słyszę, to mam ochotę powiedzieć, że bliżej Hitlera są niektórzy w Polsce (bo nie trzeba być Niemcem, żeby być nacjonalistą) niż dzisiejsze państwo, czy urzędy, czy wreszcie ludzie, w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:11 Bliżej Hitlera są Niemcy a w danych krajach preferuje się swój język. Co za bzdury. Gdyby tak było to na Opolszczyźnie nie byłoby niemieckich nazw miejscowości. Jak można takie głupoty pisać. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:22 piotrek_meteorolog napisał: > Gdyby tak było to na Opolszczyźnie nie byłoby niemieckich nazw > miejscowości. Jak można takie głupoty pisać. Dodajmy, że nazw bzdurnych, wydumanych i umieszczonych na siłę. Przykłady? Dobrodzień - Guttentag (autentyk!), Łącznik - Lontschnik. Nawet dobrego pomysłu nie mieli, jak miałoby to brzmieć po niemiecku :D Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:46 Ściągnąłem kiedyś ze strony internetowej, co ciekawe: rosyjskiej, słownik wielojęzycznych nazw miejscowości w środkowej i wschodniej Europie czyli na wschód od linii Szczecin-Triest. Bardzo ciekawe. Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:52 Jeśli nadal go masz i byłbyś tak miły, żeby podrzucić na skrzynkę, będę wdzięczny. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 13:03 Zaraz poszukam. O, mam! Autorem jest jednak Polak, pracownik PAN. Zaraz prześlę. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 13:06 Oto link z najnowszą wersją pliku: exomni.narod.ru/Exonymoi.doc Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 09.01.10, 11:40 Wielkie dzięki :) Odpowiedz Link Zgłoś
konrad.ludwik02 Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:32 Zachowanie Jugendamtu - jeżeli faktycznie zabraniał swobodnej rozmowy ojca z córkami w języku polskim - było skandaliczne i oczywistą sprawą jest jego przegrana przed Trybunałem Europejskim. Ale w artykule była mowa, iż p. Poznański skarżył Jugendamt o dyskryminację (skadinąd prawda!), ale to pojęcie ogólnikowe, a zarzut winien być sformułowany precyzyjnie! Winien się był po prostu domagać prawa do - choćby tylko próby - porozumiewania się w języku polskim, a w razie gdyby córki nie sprostały tej próbie, przejść na znany sobie przecież doskonale niemiecki. Po coś tam przecież w tych Niemczech zamieszkal i dalej mieszka! Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: Czego p. Pomorski domagał się w pozwie, oto.. 08.01.10, 12:42 Myślę, że podobnie jak w przypadku Alicji Tysiąc, dostanie w Strasburgu odszkodowanie. I bardzo dobrze, bo chodzi o nauczkę dla Niemców. Odpowiedz Link Zgłoś
brzezie76 To są owoce dobrych stosunków Ryżego oszusta 08.01.10, 11:28 z kanclerz Angelą.W Polsce mniejszość niemiecka może wszystko i jest traktowana jak święta krowa.Czas to zmienić i zlikwidować rozpasane przywileje. Odpowiedz Link Zgłoś
cleryka Re: To są owoce dobrych stosunków Ryżego oszusta 08.01.10, 11:58 Problem p.Wojtka zna p.Prezydent,zwracał się osobiście do Niego z prośba o pomoć kilka lat temu.I co? Palcem w bucie nie kiwnął nasz Wielki Mlaskacz. Odpowiedz Link Zgłoś
wyksztalciunio Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:30 Oto mamy ewidętny przykład niemieckiego pustosłowia o pojednaniu. Najwyższy czas przyjrzeć się t.zw."mniejszości niemieckiej" w Polsce! Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: jest w Niemczech- to niech mowi po niemiemiec 08.01.10, 11:33 A kto broni Polakom mówić po polsku w UK?! Nikt ale UK to normalny kraj w przeciwieństwie do tych chorych ludzi z Germanii. W Polsce tak samo nikt nikomu nie zabrania mówić w języku jakim chce. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: jest w Niemczech- to niech mowi po niemiemiec 08.01.10, 11:36 Po turecku powinien się odezwać albo po angielsku. Odpowiedz Link Zgłoś
aps Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:34 A coż to za nieprofesjonalna notka... nie "przegrał z Jugendamtem", tylko z miastem, czy landem, o odszkodowanie, nie podano uzasadnienia sędziego, może przyznał rację co do zasady, ale nie zaakceptował wygórowanego żądania? Niemieckie Jugendamty stają się w Polsce czymś w rodzaju sklonowanej Eriki Steinbach, poprzez nagłośnienie jednego tylko aspektu (język kontaktu w obecności urzędnika), tymczasem generalnie odgrywają pozytywną rolę, dbając o interesy dzieci w różnych trudnych sytuacjach, i w Polsce też by się coś takiego przydało, ale tam najświętsza jest rodzina, co z tego że w wielu wypadkach patologiczna... Odpowiedz Link Zgłoś
envy_me_baby Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:53 tak? o ile wiem niemieckie jugendamty to wielokrotnie nie pomoc, a problem. chora sytuacja - wieczna kontrola, niczym Asozialenverfolgung. strach przed jugendamtami w niemczech nie jest bezpodstawny. Odpowiedz Link Zgłoś
neospasmin gdzie tu dyskryminacja? 08.01.10, 11:38 Zero informacji czemu sad rodzinny dozwala na kontakty ojca z dziecmi TYLKO pod nadzorem pracownika socjalnego. Takie postanowienie wydaje sie wylacznie gdy bezposrednie/niekontrolwane kontakty sa zagrozeniem dla dzieci. Takie zagrozenie wnioskodawca- (matka?) musi conajmniej uprawdopodobnic. W szczegolnosci powolujac sie na dotyczasowe doswiadczenia. Np. twierdzac ze dotychczasowe kontakty ojca z dziecmi byly w istocie podjudzaniem dzieci przeciw matce czy ogolniej rodzinie. Urzad jaki ma nadzorowac takie spotkania ojca z dziecmi do tego nadzoru musi miec narzedzia- urzednik musi wiedziec co ojciec mowi dzieciom.Te narzedzie to mozliwosc zrozumienia tego co ojciec mowi. Gdyby ojciec nie mowil po niemiecku urzad mialby obowiazek znalezienia kuratora mowiacego w jego jezyku. Poniewaz tak nie jest -poniewaz ojciec posluguje sie jezykiem niemieckim w stopniu bdb.,jego corki rowniez, urzad nie ma takiego obowiazku. Mozemy sobie wyobrazic podobna sytuacje w Polsce.Ojciec mowi tylko po arabsku: kurator ma umozliwic kontakt a zarazem go nadzorowac. Jak to zrobi? Da ogloszenie ze szuka dyplomowanego psychologa, poslugujacego sie biegle arabskim? A jesli nie znajdzie w ciagu pol roku,roku to co? Musi odmowic ojcu kontaktu z dziecmi, boo takie ma postanoiwienie sadu- kontakt,ale tylko nadzorowany,a bez znajomosci jezyka nie ma nadzoru... Nie oceniam tu ojca. Twierdze natomiast ze nie ma szans na wygrana. I ze zadna dyskryminacja tu w gre nie wchodzi. m@B Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: gdzie tu dyskryminacja? 08.01.10, 12:48 Bredzisz. A już szczególnym kuriozum jest zdanie: > Takie postanowienie wydaje sie wylacznie gdy > bezposrednie/niekontrolwane kontakty sa zagrozeniem dla dzieci. To pokazuje, że nie masz nawet najmniejszego pojęcia, o czym piszesz. Odpowiedz Link Zgłoś
neospasmin >pereiro 08.01.10, 16:44 zna pan jakies inne przeslanki na podstawie ktorych sad DOZWALA na kontakty rodzica z wlasnym dzieckiem TYLKO pod nadzorem osoby urzedowej/kuratora? Inne procz dobra dziecka. W jakimkolwiek prawie albo chocby tylko w niemieckim i polskim? Jesli tak to w miejsce pisania ze bredze prosze je podac. Jesli nie prosze odszczekac. m@B Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro Re: >neospasmin 09.01.10, 11:44 neospasmin napisał: > zna pan jakies inne przeslanki na podstawie ktorych sad DOZWALA na > kontakty rodzica z wlasnym dzieckiem TYLKO pod nadzorem osoby > urzedowej/kuratora? > > Inne procz dobra dziecka. > > W jakimkolwiek prawie albo chocby tylko w niemieckim i polskim? > > Jesli tak to w miejsce pisania ze bredze prosze je podac. > Jesli nie prosze odszczekac. > > m@B > Podawałem w tym wątku kilkukrotnie. Mogę podać jeszcze raz: - jeżeli osoba sprawująca opiekę na co dzień (w tym wypadku matka) nie realizuje postanowienia sądu o przyznaniu ojcu kontaktów z dzieckiem (dziećmi), - jeżeli zachodzi podejrzenie o możliwości podjęcia próby uprowadzenia dziecka, - jeśli druga strona stawia zarzuty. Odpowiedz Link Zgłoś
neospasmin >pereiro 10.01.10, 09:27 "- jeżeli osoba sprawująca opiekę na co dzień (w tym wypadku matka) nie realizuje postanowienia sądu o przyznaniu ojcu kontaktów z dzieckiem (dziećmi), " Twierdzi pan ze wtedy sad orzeka ze spotkanie z dzieckiem ma byc nadzorowane? Nie jest aby tak ze wtedy sad wydaje postanowienie jak doprowadzic do kontaktow bez wdawania sie w kwestie jakie jest jego przebieg? Pocoz byloby w takiej sytuacji sluchanie co ojciec ma do powiedzenia swojemu dziecku? "- jeżeli zachodzi podejrzenie o możliwości podjęcia próby uprowadzenia dziecka, " Otoz to-wg sad zachodzi podejzenie ze rodzic ktory ma prawo do kontaktu z dzieckiem, korzystajac z tego prawa zmoierzac bedzie do czynow bezprawnych- do porwania dziecka. "- jeśli druga strona stawia zarzuty." A sad te zarzuty przyjmuje bez dyskusji czy moze ta druga strona musi je udowodnic-musi udowodnic ze sa podstawy do ograniczenia swobody kontaktu rodzica nie bedacego opiekunem ze swoim dzieckiem? pozdrawiam m@B Odpowiedz Link Zgłoś
pereiro >neospasmin 10.01.10, 14:09 neospasmin napisał: > "- jeżeli osoba sprawująca opiekę na co dzień (w tym wypadku matka) > nie realizuje > postanowienia sądu o przyznaniu ojcu kontaktów z dzieckiem > (dziećmi), " > > > Twierdzi pan ze wtedy sad orzeka ze spotkanie z dzieckiem ma byc > nadzorowane? Wtedy kontakty z dziećmi obejmuje się tzw. nadzorem kuratorskim. > Nie jest aby tak ze wtedy sad wydaje postanowienie jak > doprowadzic do kontaktow bez wdawania sie w kwestie jakie jest jego > przebieg? Niekoniecznie. Pierwsza część zdania jest prawdziwa, co do drugiej - różnie bywa. > Pocoz byloby w takiej sytuacji sluchanie co ojciec ma do > powiedzenia swojemu dziecku? No właśnie. Po cóż? Proszę to pytanie skierować do niemieckich władz. Ale generalnie to są właśnie wątpliwości, które dotyczą Jugendamtu i jego działań. Odpowiedz Link Zgłoś
neospasmin >pereiro 10.01.10, 20:55 Opowiadasz pan androny: tak w wypadku prawa polskiego jak i niemieckiego jedyna przeslanka do OGRANICZENIA kontaktow dziecka z rodzicem nie bedacym jego opiekunem JEST DOBRO TEGO DZIECKA. Stad jesli ktos ma sluchac co rodzic mowi do dziecka to tylko po to zeby ten rodzic nie napieprzyl mu glupot, nie poszczul przeciw drugiemu z rodzicow. Prosze zwrocic uwage ze to nie Jugendamt decyduje o tym na jakich zasadach odbywaja sie te kontakty ale sad.Stad przypisywanie tego,jak to pan robisz, jugendamtowi nie jest prawda. pozdrawiam m@B Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:40 W którym kraju europejskim rodzic nie może rozmawiać w swoim języku ze swoimi dziećmi?! Sprawą powinie się zająć polski rząd! Polsko-niemieckie pojednanie - takowego nigdy nie będzie na poziomie społecznym. Politycy swoje ale Polacy którzy jeżdżą do Niemiec wiedzą że to rasiści w stosunku do Polaków. Polacy już wolą Rosjan. Odpowiedz Link Zgłoś
izazdo widzialy galy co braly 08.01.10, 11:40 To po co bral zone Niemke? Malo innych narodowosci na swiecie? Temat Jugendamtow znany jest od lat, i tak powinien sie cieszyc, ze moze dzieci widywac. Jugendamty potrafia nawet odebrac POLSKIE dziecko POLSKIM rodzicom, ktorzy przejezdzali przez Niemcy turystycznie i mieli wypadek (byl reportaz w Glosie Pomorza na ten temat). Kazde dziecko, ktorego noga stanie na niemieckiej ziemi, moze byc zgodnie z niemieckim prawem odebrane rodzicom obcokrajowcom bez sądu, bo trafia pod troskliwą "pieczę" Jugendamtów. Mogl postawic warunek: slub pod warunkiem zrzeczenia sie obywatelstwa niemieckiego, wlasnie ze wzgledu na dyskryminacje Polakow w Niemczech. Sam jest sobie winien, tak samo jak baby poslubiajace muzulmanow i rozpaczajace, ze nie chca ich wypuscic z ojczyzny ukochanego, a jesli juz nawet, to tylko bez dziecka. Widzialy galy co braly. Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Re: widzialy galy co braly 08.01.10, 11:45 Dyskryminacja Polaków w Niemczech? Gdzie? Większość Polaków w Niemczech ma niemieckie obywatelstwo i na tej podstawie emigrowali z Polski. A o mniejszości polskiej możesz zapomnieć. Odpowiedz Link Zgłoś
por1 Ale chłopie ,zeby Niemkę za żonę... 08.01.10, 11:42 No i jak to mozliwe, taka dyskryminacja i to w UE, widac Niemiec moze sobie pozwolić(w końcu przegrał wojne ,to zemsta....) Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Ale chłopie ,zeby Niemkę za żonę... 08.01.10, 13:17 Może lubił, aby mieszkanie było ładnie wypucowane? Może lubił dobrze przyrządzoną golonkę z kapustą? Jego gust, jego sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Pytania 08.01.10, 11:43 Nasuwa mi się kilka pytań; dlaczego tylko matka miała prawo opieki nad dziećmi (w Niemczech to bardzo rzadki przypadek, zwykle sąd rodzinny przyznaje wspólne prawo opieki nad dziećmi) dlaczego ojciec spotkał się z nimi dopiero po 30 miesiącach? Przypomniał sobie że ma dzieci? Dlaczego wkroczył Jugendamt i zarządził nadzorowane spotkania z ojcem? Itd, itp.... Myślę, że ten pan nie mówi całej prawdy i robi z siebie ofiarę prababci. A tak na marginesie, jak można dać dziecku na imię ... Polonia Odpowiedz Link Zgłoś
malykombinator Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:45 Wedlug mojego zyciorysu jestem formalnie w polowie Niemcem i w polowie Polakiem. Z wyksztalcenia glownie po niemieckich szkolach i uniwersytetach. Pracuje i mieszkam w Polsce od prawie siedmiu lat. Moja integracja w roznych kregach w obydwu panstwach, jak i amatorskie zainteresowanie polityka i spoleczenstwem, niestety prowadzi do wniosku, ze ukryta germanizacja, jakkolwiek by sie to slowo dzis pozytywnie sprzedawalo i zastepowalo wyrafinowanymi wyrazeniami, jest faktem. Powiem wiecej: nasila sie. Spoleczenstwo niemieckie funkcjonuje wedlug socjologicznej zasady: Der Herr und seine Diener, czyli - nie trzymajcie mnie za slowa - Wladca i jego poddani. Chodzi o to, ze od stuleci Niemcy maja wielki respekt do autorytetow, ale pogarde dla slabszych. Rownorzednych znajduja rzadko, nawet wtedy szukaja miekkich czynnikow, by jednak byc ponad nimi, co swietnie obrazuja relacje z Rosja czy Francja przez stulecia. Po II. Wojnie Swiatowej zapatrzeni w Ameryke (oprocz oczywiscie Dolce Vita), od niej sie w polowie lat 90-tych ubieglego stulecia odwrocili. A jej miejsca nie zastapila zadna UE jako alternatywa w postaci nadrzednej idei, bo dla nich co najwyzej Francuzi sa partnerami na tym samym poziomie, czesciowo ze wzgledu na kulture Wlosi. Oczywiscie pomniejsze narody typu Szwedzi czy Holendrzy sa traktowani powaznie, ale nie sa partnerami, bo sa slabi przez ilosc. Za to Rosja to odwieczna milosc, ktora odzyla bardzo mocno juz za Jelcyna, co ciekawe, takze w bylym NRD, nawet jesli inaczej niz za czasow ZSRR i w zachodnich Niemczech. Jako najwiekszy platnik netto w UE uwazaja, do tego najwiekszy kraj, z najwiekszym PKB itd., ze sa w UE numer 1. Tyle, ze kieruje nimi pragmatyzm biznesowy, polityczna poprawnosc przez wiadome obciazenia historyczne oraz akceptacja mniejszego zla jak np. horrendalnych doplat dla francuskich rolnikow. W gruncie rzeczy jednak chodzi o dominacje, nawet jesli przez armie szarych eminencji w strukturach UE (ciekawostka: dlaczego EBC - jako jedna z najnowszych instytucji i decyzji w UE - jest akurat w Niemczech?). To wszystko jest ulozone na wiele, wiele lat. Strategia geopolityczna jest jasna, ustawiona praktycznie po cudzie gospodarczym w latach 60-tych i konsekwentnie realizowana. Od jakis 10 lat np. odkreca sie juz oficjalnie historie, przesuwajac praktycznie caly narod niemiecki do grupy ofiar nazistow. Pompuje sie miliony w niemieckie kino, sztuke, organizacje, system edukacji itd., ktore na wyzszym poziomie i przy uzyciu przeciez dopuszczalnych srodkow artystycznej interpretacji na koncu dnia maja wykreowac dobrego Niemca. Stad rozwalaja mnie teksty, zwlaszcza Polakow czy Slazakow itd., ale takze np. Niemcow znad Wolgi, ze kazdy narod ma dobrych i zlych. W domysle z podobnym rozkladem. I wlasnie o to chodzi! Zeby nikt nie patrzyl uczciwie na statystyki, tylko uznal za wlasciwa redukcje do niskiego trywializmu postrzegania relacji. Lacznie caly szereg roznych dzialan opiniotworczych, lacznie z manipulowaniem retorycznym i historycznym, ma doprowadzic do oczyszczenia Niemcow z winy i odpowiedzialnosci, za ktora musza isc wlasciwe postawy, czyli bicie sie po piersiach i przepraszanie calego swiata przez nastepne generacje. Nie chcac zbytnio rozwiajac calej tej otoczki, chce jednak podkreslic, ze wlasnie jednym z elementow jest utrzymywanie jednorodnosci spoleczenstwa. Setki razy slyszalem, czy to w stosunku do Polakow, Turkow czy innych nacji: tak, fajnie ze jestes taki oryginalny, mowisz jeszcze innym jezykiem nawet lepiej niz niemieckim, doceniamy Twoj folklor (podkreslam: folklor), ale jesli chcesz tutaj zyc, to MUSISZ zaakceptowac tutejsze reguly gry. A glowna zasada w odniesieniu do omawianego tutaj tematu to: docelowo trzeba byc przynajmniej takim jak Niemcy, jesli nie da sie stac po prostu Niemcem. Moglbym podawac przykladow wrecz niezliczone ilosci. Silnym dowodem jest tutaj totalna, iscie totalna porazka integracji Turkow, w duzej mierze takze Wlochow czy Hiszpanow, a np. "Jugole" jako hardy narod juz sobie dawno odpuscili. Ale Polacy maja duzy potencjal do integracji, czesto staja sie bardziej niemieccy niz Niemcy, zwlaszcza gdy emigrowali jako przesiedlency w latach 80-tych. Sorry, oczywiscie oni byli wtedy takze Niemcami, ale wylacznie formalnie (naprawde bez zlosliwosci z mojej strony). Nieprawda jest, ze taka akcja jak polska matke u logopedy moglaby spotkac Turczynke czy Wloszke. Mieszkalem m.in. w dzielnicy Kreuzberg w Berlinie, gdzie udzial mniejszosci tureckiej dochodzi srednio do dobrze ponad 50%. Tam pierwsza generacja Turkow z reguly w ogole nie mowi sensownie po niemiecku. Druga owszem, ale nierzadko nie najlepiej. Gdyby jakis logopeda czy pracownik socjalny rzucil haslo o przestawieniu sie na niemiecki w domu (czyli do tego oczywiscie muzyka, telewizja, spotkania rodzinne, sasiedzi itd.), to od razu bylaby afera o rasizm. Prawdopodobienstwo akceptacji takiej metody czy to u Wlochow czy "Jugoli" szacuje na poziomie maksymalnie 20%, glownie przez to, ze niektorzy z nich bardzo chca sie zintegrowac, chociazby dla dobra dzieci, by mialy szanse nie uderzyc o szklany sufit dla mozliwego poziomu awansu spolecznego. Mialem sam kilku kumpli z takich rodzin np. na studiach we Frankfurcie nad Menem, gdzie ok. 30% ludnosci to cudzoziemcy. Podsumowujac: 1. Jesli Niemcy uznaja potencjal za godny uaktywnienia, to beda kazdego cudzoziemca mniej lub bardziej przebiegle pchac na tory "zniemczenia", najpozniej w nastepnej generacji. Tutaj o prawdziwej sprawiedliwosci czy respekcie dla odmiennosci nie ma co marzyc. Chociazby dowodzi tego zmiana prawa kilka lat temu, ze dzieci Niemcow, urodzone po 2003 roku (nie pamietam dokladnie czy to ten rok, ale w poblizu na pewno) za granica Niemiec, jesli urodza dzieci tez za granica, to te ostatnie dzieci nie przejmuja juz obywatelstwa niemieckiego, chociaz ich rodzice, czyli te pierwsze dzieci, maja obywatelstwo niemieckie. Wniosek: mozesz przekazywac obywatelstwo niemieckie, ale siedz tu na miejscu, albo jak juz siedzisz rodzinnie nawet od 150 lat gdzies nad Wolga czy na Syberii, to my sie odcinamy od twojego potomstwa. Czyli poddanego, ktory nie jest lojalny wobec wladcy, spotyka kara w postaci wykluczenia. 2. Jugendamt to od tej strony istny hardkor, bo faktycznie nie tylko prawnie ma wielkie pole do manewru, silna pozycje w systemie urzedniczym oraz jest glownie obsadzony przez podwojnie "skreconych" lewicujacych Niemcow, ktorzy w 1967 i 1968 wolali: Mach kaputt, was dich kaputt macht! (Niszcz to, co ciebie niszczy!) 3. Polacy w Niemczech, ale tez z niemieckiej perspektywy w ogole, nie sa i dlugo nie beda postrzegani jako rownorzedni partnerzy (moge podac dziesiatki argumentow i przykladow) i beda zawsze traktowani z gory, czyli swiadomie i takze podswiadomie, nawet w dobrej wierze, bedzie im sie proponowac Niemieckosc, czesto w ladnym opakowaniu metodycznym, ale konsekwentnie. Jesli sie jednak odpowie: Nein, danke!, wtedy krotki i mocny strzal w kolanko i nie ma ze boli. Bo jak mozna tak bezczelnie i glupio odrzucic wielkopanska oferte! Odpowiedz Link Zgłoś
caperucita Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:59 Tak z własnego doświadczenia piszesz? Mogłabym ci dać mnóstow przykładów wspaniałej integracji Polaków w Nimeczech bez wyrzekania sią własnego pochodzenia, języka czy tożsamości. Integracja to sztuka kompromisu, i przekoanie że jest się innym ale nie gorszym. Czasem trzeba się pomęczyć, dokształcić, uwierzyć w siebie. A dzieci należy wychowywać na Europejczyków mówiących wieloma językami zamiast pielegnować uprzedzenia i tragedie z przeszłości. Lepiej dla dzieci i dla rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
malykombinator Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:45 Post scriptum: Moim bardzo skromnym zdaniem Polacy w Niemczech powinni sie zastanowic, czy chca miec dzieci Niemcow i zeby ich wnuki itd. byly Niemcami. Bo malo kto wroci do Polski, a zyjac na miejscu nie bedzie chcial byc gorszy. Przyklad Panow Klose czy Podolski powinien byc uznany za standard. Dlaczego siedza "polscy Polacy" w Niemczech, gdy czesto ich zycie nie oplywa w luksusy, a jednoczesnie chca pielegnowac swoja polska tozsamosc..? Moze inercja, moze przyzwyczajenie, moze strach przez ponownym rozruchem w Polsce, moze wygoda, moze sieci spoleczne. A moze wlasnie dobro dzieci. Ale jesli tak, to nie miejcie zludzen: dzieci w wiekszosci przypadkow same beda chcialy sie zgermanizowac, by uzyc tego nieprzyjemnego w zabarwieniu slowa. A wszyscy dookola, lacznie z Jugendamtem i prawicowymi czy konserwatywnymi opiniotworczymi dziennikami, jakim jest FAZ, wlacznie, beda Wasze dzieci w tym wspierac. Wy tylko mozecie przegrac. Za to bardzo wspolczuje rodzicom, zwlaszcza zaangazowanym matkom, ktore wymanewrowuje sie z ukladu jako Polki, zreszta nie tylko w Niemczech, jesli wykazaly sie nielojalnoscia, np. przez rozwod z mezem Niemcem. Tutaj polecam swietny artykul z Polityki sprzed dwoch tygodni. Sorry, ze sie tak rozpisalem, ale dostalem ostatnio wewnetrznego szalu, jak sie dowiedzialem o ostatnim podstepie niemieckiego ambasadora w Warszawie, ktory chcial, by Polacy pochylili sie nad grobami niemieckich zolnierzy. To jest wlasnie wysmienity przyklad, jak przebieglymi akcjami Niemcy krok po kroku pozyskuja teren dla swojej, sorry za slowo, propagandy, ale lepszego w tym kontekscie nie znajduje... Odpowiedz Link Zgłoś
konigin Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:00 Wreszcie belkot sie wypisal. Tu Jugendamty i rzekome ponizanie Polakow, tu jakas brednia o ambasadorze. Uff... Odpowiedz Link Zgłoś
dubitator Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:53 Według polskiego prawa, sąd rodzinny może nakazać, że spotkania jednego z rozwiedzionych rodziców z dzieckiem mieszkającym u drugiego rodzica, mogą się odbywać tylko w obecności kuratora . Jest jasne, że kurator jest tam po to, żeby wiedzieć, o czym się rozmawia. Jest więc w tej sytuacji logiczne, że językiem rozmowy MUSI być język polski. ZAPOZNAJCIE SIĘ Z POLSKIM PRAWEM. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy_krolik Wiele halasu o nic 08.01.10, 11:59 Jakby facio wygral proces, to by sie nie martwil, ze wynaradawia niemieckie dzieci, prawda? Btw, to dlaczego narodowosc ma byc dziedziczona po mieczu, a nie po kadzieli? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: Wiele halasu o nic 08.01.10, 12:09 Wiele hałasu o coś bo to pokazuje jakie praktyki stosowane są w Niemczech. I to jest ostrzeżenie dla Polaków jak są traktowane polsko-niemieckie związki w tym kraju. Sprawę powinno się nagłośnić i ostrzec innych Polaków przed zawieraniem związków małżeńskich z obywatelami Niemiec jak wygląda indoktrynacja w Niemczech. Chyba że komuś nie zależy by dzieci potrafiły mówić w obu językach. Poza tym czegoś nie zauważyłeś to Niemcy zabraniają mówić do dzieci po polsku ojcowi,a nie ojciec zabrania mówić matce po niemiecku do nich. Dziwi mnie że wiele osób popiera niemieckie urzędy. Zatem Polska powinno zlikwidować napisy niemieckie na Opolszczyźnie bo tu przecież jest Polska a jak Niemcy chcą mieć niemieckie napisy niech jadą do Niemiec. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Wiele halasu o nic 08.01.10, 12:47 A co powiesz o polskich napisach na Litwie i Zaolziu? Co powiesz o łużyckich napisach we wschodniej Saksonii? Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: Wiele halasu o nic 08.01.10, 12:53 Litwini też mają polskie napisy w Polsce płn-wsch. Natomiast Litwini tez dyskryminują Polaków. No ale Litwę można zrozumieć ma kompleksy mniejszego ale Niemcy... Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Wiele halasu o nic 08.01.10, 13:19 A skąd wiesz, czy Niemcy nie mają kompleksów niższości wobec Polaków? 100 lat temu: Niemcy absolutna potęga światowa, najszybciej rozwijający się kraj świata, absolutny prymat w nauce i technice. Polska nie istnieje na mapie politycznej, naród polski dostarcza rekruta do armii państw zaborczych. Dziś: Polska równym partnerem Niemiec w UE i NATO. Dystans (z powodu przewagi ludnościowej i szczęśliwszej historii) coraz szybciej maleje. Odpowiedz Link Zgłoś
ontos2 Słuszna uwaga. 08.01.10, 13:27 Moze to wynik kompleksów? To się odbije rykoszetem. Na razie trudno pisac o mniejszosci polskiej w Niemczech. Ale smiem twierdzic, ze antypolskosc pojdzie do lamusa wobec "krucjaty" islamskiej.W 2008 r. powstał najwiekszy meczet w Berlinie. I tu dostrzegam pewien chory relatywizm,gdyz innowerców traktuje sie na równi, lecz "innomówiących" pejoratywnie. Odpowiedz Link Zgłoś
indianski Re: Słuszna uwaga. 08.01.10, 13:31 a ta "antypolskosc" to czym sie objawia ? I w czym jestes lepszy os turka czy marokanczyka ? Kolejny ciapciak z "narodu wybranego" Odpowiedz Link Zgłoś
ontos2 Niemoznoscia 08.01.10, 13:41 posługiwania sie jezykiem polskim w stosunku do osób bliskich. Cóz za dalekowzrocznosc. A moze juz wiesz jakiej marki autem jezdze, jaki jest mój ulubiony kolor etc. Gratuluję głębi domnieman, masz sie od czego odbic. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Wiele halasu o nic 08.01.10, 12:35 Akurat w języku niemieckim "język ojczysty" nazywa się "Muttersprache". Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "Jakby facio wygral proces, to by sie nie martwil 08.01.10, 12:35 "Jakby facio wygral proces, to by sie nie martwil, ze wynaradawia niemieckie dzieci, prawda?" Nieprawda nic a nic nie stoi na przeszkodzie, a juz na pewno nie kwestie narodowosciowe, aby dzieci byly dwujezyczne. Zeby mogly wybrac swoja taka czy inna przynaleznosc, w zaleznosci tego co im w duszy gra, powinny rownie biegle wladac niemieckim jak i polskim. Biegla znajomosc dwoch jezykow (tak zwana dwujezycznosc) stanowi zyciowa szanse. Pozbawienie tej szansy bedzie podstawa do wytoczenia kolejnych procesow niemieckim wladzom tym razem przez same zainteresowane, ktore moga swoje straty z tego tytulu liczyc rowniez w setkach tysiecy €. Re: Wiele halasu o nic Odpowiedz Link Zgłoś
kixx Re: Wiele halasu o nic-czytasz i nie rozumiesz 08.01.10, 13:07 Facet nie walczy o zakaz rozmowy po niemiecku,tylko o prawo do rozmowy po polsku Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardm1954 Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:59 w niemczech nie ma mniejszosci polskiej bo zostala zlikwidowana ustawa za czasow adolfa a powojenne rzady nie uchylily tej ustawy i ja respektuja koniec kropka naszym decydentom tez to nie przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:08 ryszardm1954 napisał: > w niemczech nie ma mniejszosci polskiej bo zostala zlikwidowana ustawa za > czasow adolfa a powojenne rzady nie uchylily tej ustawy i ja respektuja koniec > kropka naszym decydentom tez to nie przeszkadza ************ A kto przyznaje sie do mniejszosci Polskiej? Ten kto wyjechal i zasmakowal tutejszego zycia nie chce nalezec do mniejszosci polskiej, nie chce miec stycznosci z polskimi getami. Polskie geta ktore czesto sie spotyka to: zazdrosc, nienawisc, klotnie, cwaniactwo, zacofanie i plotki. Kto chce miec z takimi przywarami stycznosc? Odpowiedz Link Zgłoś
blanzeflor Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:30 ryszardm1954 napisał: > w niemczech nie ma mniejszosci polskiej bo zostala zlikwidowana ustawa za > czasow adolfa a powojenne rzady nie uchylily tej ustawy a nie zauważyłeś, że od czasów adolfa zmieniła się parę rzeczy? na przykład granice... najwyższy czas wyjść z bunkra, jest 21 wiek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pregierz Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 11:59 Zasadniczo to powinni nakazać uczyć sie tureckiego, bo niemców poza górskimi rejonami Szwabii już nie ma a ten kraj to Turkstan. Odpowiedz Link Zgłoś
a-z2005 Jawny rasizm w niemieckich sądach 08.01.10, 12:03 Rasizm w niemieckich instytucjach i sądach to norma. Szkoda, że polskie rządy nigdy nie egzekwują praw Polaków wynikajacych z umów międzypaństwowych. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Jawny rasizm w niemieckich sądach 08.01.10, 12:10 a-z2005 napisał: > Rasizm w niemieckich instytucjach i sądach to norma. Szkoda, że > polskie rządy nigdy nie egzekwują praw Polaków wynikajacych z umów > międzypaństwowych. ********* Ano slynna karta Polaka im zapewnia;)))) Odpowiedz Link Zgłoś
olias Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:04 wniosek? biorąc ślub z Niemcem czy Niemką wpisujesz swoje dzieci na listę folksdojczów. Odpowiedz Link Zgłoś
halinakluge Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:05 Mieszkam w Niemczech od 20 lat, jestem Polka byly moj maz jest Niemcem. Po rozwodzie nie mialam zadnych problemow wziecia dziecka do siebie. Moj syn ma 2 obywatelstwa, i wlada 2 jezykami. Moim dazeniem zawsze bylo to, zeby moj syn mial matke i ojca. Zanim cos zacznimy mowic przeciwko niemickim urzedom, skoncentromy nieco uwage na stosunki rodzinne panujace u tego pana i raczej porownajmy to z wojnami toczacymi miedzy bylymi malzonkami o dzieci w Polsce i nierobmy zaraz propagandy antyniemieckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:16 halinakluge napisała: > Mieszkam w Niemczech od 20 lat, jestem Polka byly moj maz jest > Niemcem. Po rozwodzie nie mialam zadnych problemow wziecia dziecka > do siebie. Moj syn ma 2 obywatelstwa, i wlada 2 jezykami. Moim > dazeniem zawsze bylo to, zeby moj syn mial matke i ojca. Zanim cos > zacznimy mowic przeciwko niemickim urzedom, skoncentromy nieco uwage> na stosunki rodzinne panujace u tego pana i raczej porownajmy to z> wojnami toczacymi miedzy bylymi malzonkami o dzieci w Polsce i > nierobmy zaraz propagandy antyniemieckiej. ********** Tak jest z ludzmi o pewnym stopniu inteligencji i tak powinno byc!!! Tylko niewielka grupa ludzi ktora nie siega temu poziomowi jak wyzej ma klopoty z prawem i zyciem w Niemczech. Co dziwne sa to osoby wyksztalcone w Polsce, czyzby studia w Polsce nie nauczyly ich niczego? ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
calcinus Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:47 Studia w Polsce ucza wiele wiecej niz analogiczne studia w Niemczech. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon123 Wydumany problem 08.01.10, 12:07 Rodzice sie rozwiedli. Musiala byc niezla nawalanka w sadzie, ze az doszlo do wyznaczania widzen i to pod kontrola kuratora. Teraz obywatel niemiecki (nauczyciel w gimnazjum!) sie burzy, ze na terenie Niemiec, w kontrolowanych przez niemieckiego kuratora wizytach, zasadzonych prze niemiecki sad, z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic w obcym jezyku. Ludzie, nie robcie afery z niczego... To jest pieniactwo. Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek_meteorolog Re: Wydumany problem 08.01.10, 12:13 Zapewniam cie że gdyby miało to miejsce w Polsce inaczej byś pisał, ze to wstyd na Europę itp. To jest problem tego człowieka I dyskryminacja Polaków a dla ciebie to pieniactwo żenada. O swoje prawa trzeba walczyć a nie pisać bzdury o pieniactwie. W jakim drugim kraju UE stosowane są takie praktyki?! Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic 08.01.10, 12:23 w obcym jezyku" "Nie z innymi obywatelemi Niemiec ale ze swoimi corkami i nie w obcym jezyku ale swoim ojczystym" Facet ma racje i "wygra w siodle" w TE. Nikt nie moze decydowac w jakim jezyku ojciec chce sie porozumiewac z wlasnymi corkami (nawet jesli mialby to byc jezyk suachili). To przekracza wszelkie demokratyczne normy: panstwo niemieckie w swojej polityce germanizacji wkracza z butami nie na swoj teren. Nikt w Europie takiego niemieckiego skrzywienia nie uprawomocni. Corki przegral bo to potrwa. Na to w swoim prawodawstwie licza Niemcy. Ale kiedy zorientuja sie ile ich ta germanizacyjna polityka rodzinna bedzie kosztowac, bo tych przegranych procesow bedzie sporo a odszkodowania liczone w setkach tysiecy €, to wczesniej czy pozniej zmieknie im rura Re: Wydumany problem Odpowiedz Link Zgłoś
dubitator Re: "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic 08.01.10, 12:59 1stanczyk napisał: > w obcym jezyku" > > "Nie z innymi obywatelemi Niemiec ale ze swoimi corkami i nie w obcym jezyku al > e > swoim ojczystym" > > Facet ma racje i "wygra w siodle" w TE. > Nikt nie moze decydowac w jakim jezyku ojciec chce sie > porozumiewac z wlasnymi > corkami (nawet jesli mialby to byc jezyk suachili). ciekawe czy polskie urzędy załatwią tłumacza suachili, gdy rozwiedziony afryKański ojciec będzie chciał w tym języku pogadać ze swoim dzieckiem, w sytuacji gdy po rozwodzie POLSKI sąd rodzinny nakaże obecność kuratora w czasie spotkań. Tu chodzi o możliwość kontroli (nakazanej przez sąd), a nie jakąś przymusową asymilację. POLSKIE PRAWO NIE RÓŻNI SIE POD TYM WZGLĘDEM OD NIEMIECKIEGO. Odpowiedz Link Zgłoś
ontos2 Który polski przepis 08.01.10, 13:33 nakazuje porozumiewac się w rozmowie miedzy osobami bliskimi w języku polskim? Odpowiedz Link Zgłoś
dubitator Re: Który polski przepis 08.01.10, 14:19 Obowiązek porozumiewania się w języku polskim w czasie spotkań rodzica z jego dzieckiem wynika z logiki. Jeżeli polski sąd zarządzi, że rozmowa taka jest możliwa tylko w obecności kuratora, który ma nadzorować jej przebieg i zawartość, to jest logiczne, że rozmowa musi być prowadzona w języku zrozumiałym dla osoby kontrolującej. I nie trzeba do tego tworzyc nowych przepisów prawnych. Jeżeli dziecko i rodzic nie mają żadnych problemów w porozumiewaniu się w danym języku, nie ma powodu, żeby urząd / sąd musiał się starać organizować tłumacza. Jeżeli rodzic próbuje treść nadzorowanej rozmowy utajnić, świadczy to o jego złej woli i jest niezgodne z prawomocnym wyrokiem sądu. Odpowiedz Link Zgłoś
1stanczyk Nie tyle nasze prawo nie rozni sie od niemieckiego 08.01.10, 14:11 co niemieckie germanizacyjne rozni sie od nieomal wszystkich innych obowiazujacych w Europie. Jest tylko dobrze schowane za parawanem niemieckich sadowych wyrokow, ktore ujawniane w europejskich mediach sa zawsze klamliwie kwalifikowane przez Niemcow jako te wyjatkowe. Nie sa zadne wyjatkowe: taka od wiekow jest w Niemczech tradycja germnizacji za pomoca prawa rodzinnego z ktora walcza obecnie na nieomal wszystkie nie tylko zreszta europejskie kraje. Zaslanianie sie sadem i jego decyzja o kontroli jest niczym innym jak sposobem prowadzenia germanizacyjnej polityki rodzinnej o ktora Niemcy oskarzane sa przez nieomal wszystkie kraje europejskie od Angli poczawszy poprzez Francje, Belgie i Wlochy. Sprawa niemieckiej rodzinnej polityki germanizacyjnej od lat jest na unijnym europejskim forum na ktorym, na skutek niemieckich wplywow i umiejetnej gry prawnej na czas jest stale odraczana. Kiedy administracji niemieckiej przyjdzie placic miliony € zasadzonych przez TE odszkodowan francuskim, angielskim czy belgijskim i przy okazji polskim wspolmalzonkom jak rowniez pozniej i samym dzieciom pozbawionym przez germanskie sady mozliwosci bieglego wladania drugim jezykiem to caly ten "parawan kontroli" sluzacy niemieckim nacjonalistom poslugujacym sie polityka rodzinna i Jugendamt zostanie przez samych Niemcow ukrocony. Re: "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic Odpowiedz Link Zgłoś
dubitator Re: Nie tyle nasze prawo nie rozni sie od niemiec 08.01.10, 14:29 Byłeś już u lekarza ? Nieleczone fobie mogą być dla otoczenia bardzo uciążliwe Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie tyle nasze prawo nie rozni sie od niemiec 08.01.10, 14:32 1stanczyk bzdury pleciesz, TK przygladal sie juz tym sprawom, lustrowal je w ubieglym roku i co? Poszukaj sobie orzeczen w tej sprawie sam w necie, poniewaz mi, osobie z Niemiec nie bedziesz chcial wierzyc. ----------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: Nie tyle nasze prawo nie rozni sie od niemiec 08.01.10, 16:55 1stanczyk napisał: > co niemieckie germanizacyjne rozni sie od nieomal wszystkich innych > obowiazujacych w Europie. no prosze, fachowiec od europejskiego i w szczegolnosci niemieckiego prawa rodzinnego sie tu wypowiada. jesli faktycznie znasz sie na rzeczy i chcesz przy tym wyciagac tak drastyczne wnioski z tej konkretnej sprawy, to moze bys ze zwyklej uczciwosci dostrzegl - co nawet zostalo wspomniane w artykule - ze niemiecki sad rodzinny nigdy nie zabronil ojcu porozumiewania sie z dziecmi w jezyku polskim. nawet jesli urzad - byc moze bezprawnie - domagal sie rozmawiania po niemiecku, nie oznacza to jeszcze naruszenia dobr osobistych i uprawnienia do zadoscuczynienia ze "szkode" niematerialna. od stwierdzenia, czy urzad postapil zgodnie z prawem, jest inna procedura. najwyrazniej sprawa sie jednak sama zalatwila, bo matka wyjechala z dzieckiem do austrii. ale nawet w takim przypadku niemieckie orzecznictwo sadowoadministracyjne dopuszcza mozliwosc skargi o stwierdzenie naruszenia prawa. o ile sama procedura byla w tej sprawie (cywilnej) wlasciwie przez sad przeprowadzona, to nie ma wg mnie tutaj sladu naruszenia jakichkolwiek praw, ktorych powod moglby z powodzeniem dochodzic przed europejskim trybunalem praw czlowieka. nie ta procedura, nie te prawa i nie te ich ewentualne naruszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon123 Re: "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic 08.01.10, 13:46 > Facet ma racje i "wygra w siodle" w TE. > Nikt nie moze decydowac w jakim jezyku ojciec chce sie porozumiewac z wlasnymi > corkami (nawet jesli mialby to byc jezyk suachili). W tym przypadku akurat sad zdecydowal ze spotkania maja byc pod kontrola niemieckiego urzedu. Ciekawe czy bys sie tak pienil jakby to byl Turek i gadal do dzieci po turecku grozac im smiercia albo Arab robil dzieciom jakies islamskie pranie mozgu, a kurator nie bylby w stanie nic zrozumiec (szczegolnie ze ludzie z krajow 3. swiata czesto posluguja sie wioskowymi slangami ktorych nawet tlumacze nie znaja). Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic 08.01.10, 13:56 exxon123 napisała: > > Facet ma racje i "wygra w siodle" w TE. > > Nikt nie moze decydowac w jakim jezyku ojciec chce sie > porozumiewac z wlasnymi > > corkami (nawet jesli mialby to byc jezyk suachili). > > W tym przypadku akurat sad zdecydowal ze spotkania maja byc pod > kontrola niemieckiego urzedu. > > Ciekawe czy bys sie tak pienil jakby to byl Turek i gadal do dzieci > po turecku grozac im smiercia albo Arab robil dzieciom jakies > islamskie pranie mozgu, a kurator nie bylby w stanie nic zrozumiec > (szczegolnie ze ludzie z krajow 3. swiata czesto posluguja sie > wioskowymi slangami ktorych nawet tlumacze nie znaja). *********** Ciekawa jestem reakcji Polskow jak by ta sprawa dziala sie w Polsce, matka dziecka byla by Polka a ojciem jakis czlowiek z bliskiego wschodu i postanowienia sadu by byly takie same jak w dyskutowanym artykule? Ciekawe jakie byly by wpisy? Odpowiedz Link Zgłoś
pepe1569 Re: "z innymi obywatelami Niemiec nie moze mowic 08.01.10, 16:39 1stanczyk napisał: > > Facet ma racje i "wygra w siodle" w TE. kolejny kandydat, ktory nie zrozumial w ogole o co chodzilo w sprawie a wydaje jakze jednoznaczne prognozy co do sukcesu procesowego. > Nikt nie moze decydowac w jakim jezyku ojciec chce sie porozumiewac z wlasnymi > corkami (nawet jesli mialby to byc jezyk suachili). no i wlasnie rowniez sad krajowy w tej kwestii nic nie zadecydowal (bo nie od tego jest). Odpowiedz Link Zgłoś
danz68 Re: Wydumany problem 08.01.10, 12:31 exxon123 napisała: w kontrolowanych przez niemieckiego kuratora > wizytach, zasadzonych prze niemiecki sad, z innymi obywatelami > Niemiec nie moze mowic w obcym jezyku. > > Ludzie, nie robcie afery z niczego... To jest pieniactwo. Ciekawe, czy jestes takim kretynem,czy chcesz byc oryginalny... Zakaz komunikowania sie w ojczystym jezyku ojca jest naruszeniem wszelkich praw obowiazujacych w cywilizowanej Europie... Odpowiedz Link Zgłoś
pozarski Re: Wydumany problem 08.01.10, 12:43 danz68 napisał: > exxon123 napisała: > w kontrolowanych przez niemieckiego kuratora > > wizytach, zasadzonych prze niemiecki sad, z innymi obywatelami > > Niemiec nie moze mowic w obcym jezyku. > > > > Ludzie, nie robcie afery z niczego... To jest pieniactwo. > > Ciekawe, czy jestes takim kretynem,czy chcesz byc oryginalny... > Zakaz komunikowania sie w ojczystym jezyku ojca jest naruszeniem > wszelkich praw obowiazujacych w cywilizowanej Europie... Exxon ma racje. Tak jest w kazdym cywilizowanym kraju. A jesli juz chce mowic z corkami po polsku w sytuacjach,kiedy jest w urzedzie,niech zazada tlumacza. Odpowiedz Link Zgłoś
exxon123 Re: Wydumany problem 08.01.10, 13:43 > Zakaz komunikowania sie w ojczystym jezyku ojca jest naruszeniem > wszelkich praw obowiazujacych w cywilizowanej Europie... Oni znajduja sie w scisle okreslonej sytuacji (ktora jest konsekwencja rozprawy rozwodowej o ktora sami rodzice zwrocili sie do niemieckiego sadu) - sa na regulowanym sadownie spotkaniu pod kontrola niemieckiego urzednika. To nie jest przechadzka w parku. Odpowiedz Link Zgłoś
danz68 Re: Wydumany problem 08.01.10, 23:39 exxon123 napisała: > > Zakaz komunikowania sie w ojczystym jezyku ojca jest naruszeniem > > wszelkich praw obowiazujacych w cywilizowanej Europie... > > Oni znajduja sie w scisle okreslonej sytuacji (ktora jest > konsekwencja rozprawy rozwodowej o ktora sami rodzice zwrocili sie > do niemieckiego sadu) - sa na regulowanym sadownie spotkaniu pod > kontrola niemieckiego urzednika. To nie jest przechadzka w parku. Ojciec ,by komunikowac sie z corkami nie potrzebuje tlumacza...a jesli Jugendamt chce wiedziec o czym rozmawiaja jest zobowiazany na swoj koszt wezwac tlumacza. Zreszta wielu na tym forum nie chce zrozumiec w czym problem, ale to juz zupelnie inna historia... Odpowiedz Link Zgłoś
polonski Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 12:09 przecież to zniemczanie Polaków i ich dzieci to nie jest jakaś nowa sprawa. Problem jest tylko taki, że niektórzy w Polsce wybrali premiera z rodziny folksdojcza myśląc,że przechytrzą niamców. A niemca przekonać do racji innych ludzi można tylko schtylwagga hrr.hrrr kaput. Pozostaje jeszcze problem polskiego folksdojcza i polskiego fertribene w niamczech. Ale to już jest problem też do załatwienia na drodze walenia schtyllwaggą w kapuściane łby. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 12:40 Zamieszkali w Niemczech Polacy zniemczają się DOBROWOLNIE i CHĘTNIE. Oczywiście, pod warunkiem, że niemieckie środowisko akceptuje ich jako przybyszy. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 12:47 everettdasherbreed napisał: > Zamieszkali w Niemczech Polacy zniemczają się DOBROWOLNIE i CHĘTNIE. > Oczywiście, pod warunkiem, że niemieckie środowisko akceptuje ich jako przybysz > y. ************ Bo kazdy chce byc normalnym czlowiekiem i zyc w normalnym kraju. Na uznanie i akceptacje musi kazdy sobie sam zapracowac wlasnorecznie, jak zdobedzie te cechy nie straci ich latwo, sadze ze nie dotyczy to tylko i wylacznie Niemiec ale jest to dewiza kazdego cywilizowanego kraju. Wiec jak mowi polskie przyslowie? Jak sobie poscielesz tak sie wyspisz i to jest tu w Niemczech normalnoscia. ---------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 12:58 Niemcy są normalnym krajem tylko i wyłącznie dzięki amerykańskiemu i brytyjskiemu batowi. A asymilacja zależy od tego, w jaki sposób rodzime środowisko potraktuje przybysza. Jeśli koledzy z pracy będą na polskiego imigranta mówić "Herr Wiesław Czernikiewicz" a nie "ten wąsaty Polak", to on chętnie będzie się asymilował. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:03 everettdasherbreed napisał: > Niemcy są normalnym krajem tylko i wyłącznie dzięki amerykańskiemu i > brytyjskiemu batowi. ********** Rece opadaja czytajac takie wyjasnienie jak i zrozumienie sprawy. Bzdury do szescianu!!! > A asymilacja zależy od tego, w jaki sposób rodzime środowisko potraktuje przybysza. > Jeśli koledzy z pracy będą na polskiego imigranta mówić "Herr Wiesław > Czernikiewicz" a nie "ten wąsaty Polak", to on chętnie będzie się asymilował. ******** Asymilacja, integracja nie lezy w interesie tubylcow w tym wypadku Niemcow, lezy tylko i wylacznie w interesie przybysza. Niemcy dlugo obserwuja z boku, nic nie mowia, nie wtracaja sie, ale jak wyrobisz u nich pozytywna opinie, zaaklimatyzujesz sie w srodowisko, kapelusz ci z glowy nie spadnie i jestes jednym z nich i kupmlem do wszystkiego. Taka jest prawda. -------------------------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:11 Niestety, ale taka jest prawda. Niemieckie zdobycze demokratyczne: ustrój federacyjny, praworządność i gospodarka rynkowa zostały zaprowadzone OD NOWA przez mówiących po angielsku żołnierzy. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:21 everettdasherbreed napisał: > Niestety, ale taka jest prawda. Niemieckie zdobycze demokratyczne: ustrój> federacyjny, praworządność i gospodarka rynkowa zostały zaprowadzone OD NOWA> przez mówiących po angielsku żołnierzy. ********** Co maja zolnierze mowiace po angielsku do wypracowanej przez samych Niemcow niemieckiej zdobyczy demokracji, gospodarki i nowoczesnosci? Podaj przyklady, czekam na odpowiedz. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:31 A to mają wspólnego, że Adolfa Alojzowicza nie udało się odsunąć od władzy inaczej niż przez lądowanie pod Anzio i w Normandii. Adolf Alojzowicz do końca cieszył się poparciem narodu niemieckiego. Wszelkie popiski opozycji były w zarodku likwidowane. Gestapo opierało się na armii chętnych donosicieli. Duże przemysłowe miasto Essen (wtedy około 650 tysięcy mieszkańców) miało personel Gestapo liczący zaledwie 40 funkcjonariuszy. I tych 40 gestapowców dokładnie wiedziało, kto jakiego radia słucha, kto o czym mówi, kto na co narzeka, kto kogo przeklina, kto kogo wyśmiewa itd. Nazizm w Niemczech nie zakończył się sam z siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:37 everettdasherbreed napisał: > A to mają wspólnego, że Adolfa Alojzowicza nie udało się odsunąć od władzy > inaczej niż przez lądowanie pod Anzio i w Normandii. > Adolf Alojzowicz do końca cieszył się poparciem narodu niemieckiego. > Wszelkie popiski opozycji były w zarodku likwidowane. Gestapo opierało się na > armii chętnych donosicieli. > Duże przemysłowe miasto Essen (wtedy około 650 tysięcy mieszkańców) miało > personel Gestapo liczący zaledwie 40 funkcjonariuszy. I tych 40 gestapowców > dokładnie wiedziało, kto jakiego radia słucha, kto o czym mówi, kto na co > narzeka, kto kogo przeklina, kto kogo wyśmiewa itd. > Nazizm w Niemczech nie zakończył się sam z siebie. ------------------------------- everettdasherbreed boj sie Boga i to ma byc odpowiedz na moje pytanie i prozbe podania przykladow? Cytuje ponownie moja odpowiedz na twoj wpis: everettdasherbreed napisał: > Niestety, ale taka jest prawda. Niemieckie zdobycze demokratyczne: ustrój> federacyjny, praworządność i gospodarka rynkowa zostały zaprowadzone OD NOWA> przez mówiących po angielsku żołnierzy. ********** Co maja zolnierze mowiace po angielsku do wypracowanej przez samych Niemcow niemieckiej zdobyczy demokracji, gospodarki i nowoczesnosci? Podaj przyklady, czekam na odpowiedz. -------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 13:53 Bo niemiecki powojenny ustrój został podyktowany przez USA. Teraz jasne? Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 14:02 everettdasherbreed napisał: > Bo niemiecki powojenny ustrój został podyktowany przez USA. > Teraz jasne? ************* Nie, nie jest jasne, przyznaj lepiej ze nie masz tu zadnego wytlumaczenia i zapedziles sie sam w rog z ktorego nie masz wyjscia. Przeciez przyznanie sie do czegos nie jest ujma honoru, tylko honor i osobowosc ksztaltuje. Chyba dobrze wyrazilam sie w jezyku polskim, a skoro nie sadze ze i tak przeslanke zrozumiales. Nie byl podyktowany przez USA, tylko NIemcy przerobili czyli rozprawili sie z swoja przeszloscia i wyciagneli z niej wnioski, tak powinna brzmiec twoja odpowiedz ktora odzwierciedla rzeczywistosc. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 14:32 Oczywiście, że Niemcy wyciągnęli wnioski. Pod wpływem brytyjskich i amerykańskich argumentów. Amerykanie pozwolili na przywrócenie dawnych dobrych niemieckich osiągnięć cywilizacyjnych jak np. samorząd zawodowy. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 14:35 everettdasherbreed napisał: > Oczywiście, że Niemcy wyciągnęli wnioski. Pod wpływem brytyjskich i > amerykańskich argumentów. > Amerykanie pozwolili na przywrócenie dawnych dobrych niemieckich osiągnięć > cywilizacyjnych jak np. samorząd zawodowy. > **************** Hmm, o czym piszesz? Czlowieku nie zapedzaj sie dalej w ten temat ktorego nie znasz i nie masz o nim pojecia. A od czego sa u nas samorzady zawodowe jak to nazywasz? Nie istnieja one w Niemczech? Mamy wszystko od samorzadow po zwiazki i Polonie. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 14:42 Toć właśnie piszę o ORYGINALNYCH niemieckich osiągnięciach dotyczących np. organizacji rzemiosła w cechy, izby i inne formy. To było dobre i jest warte zachowania. To Amerykanie zaakceptowali. Odpowiedz Link Zgłoś
nie-tak Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 15:00 everettdasherbreed napisał: > Toć właśnie piszę o ORYGINALNYCH niemieckich osiągnięciach dotyczących np. > organizacji rzemiosła w cechy, izby i inne formy. > To było dobre i jest warte zachowania. > To Amerykanie zaakceptowali. ************* everettdasherbreed nie osmieszaj sie synku. Od czego jest IHK i wiele wiele innych samorzadow zawodowych. Hameryczka miala takli wplyw ze wprowadzila sobie wojska na terytoriom Niemiec za porozumieniem aliantow, przy czym skierowala swoje najostrzejsze zabawki na Czechy i Polske i jeszcze ich mimo upadku ZSSR nie przeprogramowala, ale to tak nawiasem. Koncze te bezowocna jak i nie wzbagacajaca (mnie) dyskusje z toba na ten temat, zauwaz ze ta uboczna dyskusja z toba na ten temat nie dotyczy sedna dyskutowanego tematu. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Nie rozumiem skąd to zdziwienie Polaków.. 08.01.10, 15:12 Przyjmuję kapitulację. Anglosaska kontrola nad Niemcami będzie trwać wiecznie. USA były głównym rozgrywającym w sprawie Niemiec. I pozostaną. Odpowiedz Link Zgłoś
ryszard34-dwa Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:14 Oto mamy przykład sąsiedzkiego współistnienia.To jest wzór jak mamy my Polacy postępować z krzyżakami żyjącymi tu w Polsce.Coś z tym nasz Sikorski powinien zrobić by pokazać Polakom jak jest a nie myśleć o trawce po terenie PKiN w Warszawie. Odpowiedz Link Zgłoś
everettdasherbreed Re: Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:40 Kogo masz na myśli pisząc o "krzyżakach"? Odpowiedz Link Zgłoś
ryszardm1954 Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:15 ja tylko podalem fakty dotyczace mniejszosci polskiej w niemczech to czy chca czy nie chca jest sprawa drugorzedna i kazdy robi jak w danej chwili uwaza i jest mu wygodne Odpowiedz Link Zgłoś
daszek.fistaszek Polski rodzic przegrał proces z Jugendamtem 08.01.10, 12:16 Nie polski rodzic tylko folksdojcz. Zachciało się cwanej niemry za zonę, to teraz gadaj po niemiecku. A dla dzieci może to i lepiej, chociaż wiadomo, warto języków się uczyć. A wyrok sądu łatwo przewidzieć. Odpowiedz Link Zgłoś