Dodaj do ulubionych

Dzień łotewskich SS-manów

17.03.10, 07:09
Moj komentarz:bez komentarza.To sytuacja do ktorej doprowadzil
Stalin swoja polityka imperialna.
My Polacy mamy zle wspomnienia o Lotyszach,ale oni chcieli bronic
swojej niepodleglosci i to byla jedyna droga.Hitlerowcy sprowadzili
ich na manowce a oni ulegli wplywom faszystow.
To jest stracone pokolenie.Dziwie sie jednak mlodym Lotyszom,ze nie
rozumieja tragedii swoich ojcow i dziadow....
Obserwuj wątek
    • everettdasherbreed Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 07:16
      była to armia państwowa i poborowa, a nie zaciężna feudalna.

      W owych okropnych czasach hitlerowskie Niemcy były dla Łotyszy i Estończyków
      jedyną nadzieją na wyzwolenie spod rosyjskiego jarzma.

      A mniejszość rosyjska niech wypala nad Wołgę. Czego szukają w Europie?
      • von_seydlitz Każdy chce mieć jakies odniesienie do historii 17.03.10, 07:24
        Skoro taka mają kartę w swojej historii, nie mają innej to mają prawo się do
        niej odnosić, pod warunkiem potępienia tego, co było zbrodnią...

        Jakoś też odróżniam Waffen SS od funkcyjnych oddziałów tej organizacji. Były to
        jednostki wojskowe, i zbrodnie popełnione przez nich należy traktować podobnie
        jak zbrodnie popełnione przez wermacht - indywidualnie.
        • conn-x-5 ciekawe kto tam wystepowal ze strony polskiej 17.03.10, 07:36
          proponuje wszystkim polaczka bioracym udzial w tej manifestacji
          przyznac 'krzyz orla bialego.
          swym udzialem w tej wspanialej , patriotycznej manifestacji zadali
          cios zbrodniczemu rezymowi Stalina , jak i rezymowi Putina a nawet
          rezymowi Chaweza i Kastro.

          kundelki zadowolone ?
          tak ?
          a teraz do wyrka i koniecznie te rozowa tabletke prosze na jezyk
          polozyc , popic woda ;krysztal wisela' ktora stoi obok a tabletka
          sama sie polknie..


          chore chore jak i popaprane ludziki jestescie
          • rock73 Re: ciekawe kto tam wystepowal ze strony polskiej 17.03.10, 10:05
            No tak, Rosjanie nadal przekonani, że Stalin był lepszy od Hitlera.
            • everettdasherbreed Re: ciekawe kto tam wystepowal ze strony polskiej 17.03.10, 11:14
              Bo mocniej walił nahajem.
        • zgr-edo w Polsce buduje sią pomniki NSZ-towcom, ' Ogniom' 17.03.10, 07:48
          czci się watykańskich kolaborantów Hitlera.
          Łotwa jest suwerennym krajem i chyba lepiej wie, czy leginiści mogą
          być uznani za bohaterów. Zwycięzcom, zbrodnie są zawsze wybaczane.
          Zbrodnią było potraktowanie Polski przez aliantów w II wojnie
          światowej i oddanie nas w lenno ZSRR, co skutkowało bratobójczymi
          walkami Polaków. Ale tutaj nikt sensacji nie szuka.
          Polacy nie są zbawcami świata ani narodem z którego warto brać
          przykład.
          • old.european Re: w Polsce buduje sią pomniki NSZ-towcom, ' Ogn 17.03.10, 08:03
            zgr-edo napisał:

            > Zbrodnią było potraktowanie Polski przez aliantów w II wojnie
            > światowej i oddanie nas w lenno ZSRR

            Nikt nikogo nie oddawal. Stalin sam sobie wzial. A alianci nie mieli obowiazku
            ani potrzeby mu przeszkadzac.
            • rs_gazeta_forum Re: w Polsce buduje sią pomniki NSZ-towcom, ' Ogn 17.03.10, 09:12
              old.european napisał:
              > Nikt nikogo nie oddawal. Stalin sam sobie wzial. A alianci nie mieli obowiazku
              > ani potrzeby mu przeszkadzac.

              To, co napisałeś, to wyznanie kultu siły i pazerności. Czy na pewno o to ci
              chodziło?
              Każdy ma moralny obowiązek pomóc napadniętej na ulicy osobie. Nie każdy, z
              różnych powodów, pomaga. Ale ten obowiązek przez to nie niknie.
              Oczywiście powyższe zdanie nie ma znaczenia dla ludzi od nieeuropejskiej moralności.
              • rock73 Re: w Polsce buduje sią pomniki NSZ-towcom, ' Ogn 17.03.10, 10:00
                To po co są traktaty i pakty wojskowe, skoro nawet bez nich każdy każdemu ma
                obowiązek pomagać?
            • ereta Re: w Polsce buduje sią pomniki NSZ-towcom, ' Ogn 17.03.10, 11:28
              old.european napisał:

              > zgr-edo napisał:
              >
              > > Zbrodnią było potraktowanie Polski przez aliantów w II wojnie
              > > światowej i oddanie nas w lenno ZSRR
              >
              > Nikt nikogo nie oddawal. Stalin sam sobie wzial. A alianci nie
              mieli obowiazku
              > ani potrzeby mu przeszkadzac.
              >
              ??????????????
          • darthmaciek i slusznie, ze sie im buduje pomniki 17.03.10, 11:56
            a w Watykanie w czasie wojny nie bylo zadnych kolaborantow Hitlera.

            Moze juz tak bylby czas wyrzucic ta Twoja stara legitymacje partyjna PZPR? Te
            czasy sie juz skonczyly 21 lat temu... a ty te pociagi wciaz tak wysadzasz i
            wysadzasz...
            • buttercuo Re: i slusznie, ze sie im buduje pomniki 17.03.10, 14:59
              Witam

              Lata lecą a niektórzy nie moga się nauczyć że bezmyślne zaprzeczanie
              prowadzi jedynie ku śmiesznosci.

              Drogi Darthmacku - tylko jedno nazwisko Alois Hudal, i cała teoria o
              braku kolaborantów bierze w łeb. A "brunatny biskup" nie działał
              bynajmniej sam.

              Miłego obgryzania paznokci
              Pozdrawiam
              • darthmaciek Re: i slusznie, ze sie im buduje pomniki 17.03.10, 15:53
                Alois Hudal był od końca lat 30-tych w głębokiej niełasce i do końca życia już
                nie został dopuszczony przed oblicze papieża, wiec cokolwiek zrobił, zrobił sam
                lub przy pomocy paru innych niemieckich lub austriackich księży.

                Przyjemnego obgryzania paznokci.
                • buttercuo Re: i slusznie, ze sie im buduje pomniki 17.03.10, 16:53
                  Witam

                  Dla ciebie darthmacku slowo mało znaczy - "nikt nie był
                  kolaborantem" - potem zmiana - a, tak był taki Hudal - ale
                  był "izolowany" - moglibyśmy sie dalej przerzucac nazwiskami - i
                  kazde byłoby "nieważne", "nieistotne", "izolowane".

                  A tu popatrz popatrz taki "izolowany" i osamotniony Hudal zdołał
                  pomóc takim wojownikom jak Joseph Mengele - całkiem sam.

                  A prawda jest taka że Hudal nie miał stałego dostepu do Piusa XII (o
                  przynajmniej jednej audiencji wiadomo) ale mógł swobodnie działać
                  powołując się na Watykańską Organizację ds Uchodźców i włos mu z
                  głowy nie spadł.

                  Na koniec mały cytacik :

                  "Furthermore, since the works of Graham and Blet were published,
                  historian Michael Phayer, a professor at Marquette University (a
                  Catholic, Jesuit University), has alleged the close collaboration
                  between the Vatican (Pope Pius XII and Giovanni Battista Montini,
                  then "Substitute" of the Secretariat of State, and later Paul VI),
                  on the one side and Draganović and Hudal on the other, and has
                  claimed that Pius XII himself was directly engaged in ratline
                  activity. Against these allegations of the direct involvement of
                  Pope Pius XII and his staff, there are some opposing testimonies and
                  the denial by Vatican officials of any involvement of Pius XII
                  himself. But according to Michael Phayer, the American Bishop
                  Aloisius Muench, Pius XII's own envoy to occupied western Germany
                  after the war, "wrote to the Vatican warning the pope to desist from
                  his efforts to have convicted war criminals excused". The letter,
                  written in Italian, is extant in the archives of the Catholic
                  University of America."

                  i oczywiście nothing happened - cudowne to odrzucenie.
                  • darthmaciek oto jedna z opinii na temat ksiazki Phayera 17.03.10, 17:36
                    znaleziona na stronie amazon.com - nic dodac, nic ujac - a w szczegolnosci polecam ostatnie zdanie...

                    I winced on almost every page of Phayer's book. Historians are paid, presumably, to help us understand well......history, the perceptions, motivations and issues at play in a prior era. Historical analysis, synthesis and judgments should say something to us about the actual conditions people lived and experienced
                    • buttercuo Re: oto jedna z opinii na temat ksiazki Phayera 17.03.10, 21:59
                      Witam

                      Ciekawa ucieczka od odpowiedzialnosci za slowo. Nie powiesz ze sie myliles (albo zapedziles) - nie - wkleisz cokolwiek - np fragment opinii z amazona. Po krotce: ma sie ona nijak do faktu istnienia materialnego dowodu na przynajmniej brak jakiegokolwiek potępienia na poczynania Hudala - natomiast - co ciekawe - pojawia sie W OGOLE NIE PODNOSZONY przeze mnie stosunek do Żydow.

                      Moglbym wklejac tutaj opinie osob z tej samej strony chwalaca akurat tamta ksiazke ale po co - przeciez byles i widziales? Z ciekawosci - dlaczego akurat Rod Coffey zasluzyl na cytowanie ?

                      Pozdrawiam
      • cirano Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 07:28
        Niestety jest tak, co doświadczyłem na Litwie, że Rosjanie cieszą się tam, w
        odróżnieniu do Polaków, wyraznym autorytetem
        . Nikt ich nie wygania,
        obsługuje się ich z szacunkiem i po przyjacielsku.
        Ciekawe?
        • dublin24 Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 09:48
          Bo litwini nas najzwyczajniej w swiecie nie nawidza. Tego ich sie uczy w
          szkolach , na tym opiera sie ich tozsamosc narodowa.
          Wmawia sie wam ze litwa i ukraina to przyjazne kraje , my nie mamy zadnych
          przyjaciol wsrod sasiadow .
          W mediach mowia ze litwa to nasz wielki sojusznik , razem przeciwko rosji ! Tzn
          w interesie litwy ktora ma nas w d.... bedziemy sobie psuc stosunki z rosja.
          • ereta Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 11:32
            dublin24 napisał:

            >
            > Wmawia sie wam ze litwa i ukraina to przyjazne kraje , my nie mamy
            zadnych
            > przyjaciol wsrod sasiadow .
            > W mediach mowia ze litwa to nasz wielki sojusznik , razem
            przeciwko rosji ! Tzn
            > w interesie litwy ktora ma nas w d.... bedziemy sobie psuc
            stosunki z rosja.
            ### Już zepsuliśmy w imię Ukrainy i Gruzji, gdzie Prezydent wybrał
            się na front pomachać szabelką.
      • wolobuev Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 07:31
        A mniejszosc polska niech wypala nad Wisle. Co robi w krajach poradzieckich
        (Litwie, Bialorusi i na Ukrainie)?
        • afiag Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 08:13
          Polacy zamieszkują te tereny od setek lat ćwoku.Poucz się trochę
          historii i może nie z radzieckich podręczników.
          • rs_gazeta_forum Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 09:02
            afiag napisał:
            > Polacy zamieszkują te tereny od setek lat ćwoku.Poucz się trochę
            > historii i może nie z radzieckich podręczników.

            Nie żebym popierał przedmówcę zacytowanego afiaga, ale ten przedmówca nigdzie
            nie napisał, że Polacy nie zamieszkują jakichś terenów od od setek lat, więc
            tenże afiag strzela nie wiadomo do czego, w dodatku zaczynając od wyzwisk.
            A tak nawiasem - co do czystek etnicznych i długiego zasiedlenia, to zdaje się,
            że Niemcy na terenach bliskich naszej zachodniej granicy zamieszkiwali do 1945
            dłużej, niż Polacy na Litwie czy Białorusi.
      • ksks3 Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 08:11
        everettdasherbreed napisał:

        > była to armia państwowa i poborowa, a nie zaciężna feudalna.
        >
        > W owych okropnych czasach hitlerowskie Niemcy były dla Łotyszy i
        Estończyków
        > jedyną nadzieją na wyzwolenie spod rosyjskiego jarzma.
        >
        > A mniejszość rosyjska niech wypala nad Wołgę. Czego szukają w
        Europie?
        >
        Bzdura !
        ochotnicy również służyli w wermachcie.
        • zojek2 Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 09:43
          odnosnie ochotników w Wehrmachcie, doprecyzowuje, ze ten, ktory sie zglosil
          dobrowolnie, mogl - w pewnym stopniu - wybrac rodzaj broni, dlatego wielu sie
          zglaszalo dobrowolnie do Luftwaffe, zeby unikac zaciagniecie jako poborowiec do
          piechoty. Na przyklad. Wiec wolnosc ochotnicza byla stosunkowa.
          • everettdasherbreed Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 10:49
            Poborowi mający przydatne w wojsku umiejętności (zawód, tradycje rodzinne itd.)
            mieli większy wybór w rodzaju broni. Ale tak jest w każdej armii.
            Obowiązkowy wiek poborowy do Wehrmachtu wynosił 18 lat. W Waffen-SS wprowadzono
            wymóg wieku 17 lat, właśnie w celu przyjmowania ochotników.
            Ale nie każdy ochotnik był przyjmowany. Zwyczajny Niemiec z Rzeszy
            (Reichsdeutsch) niekoniecznie był przyjmowany do SS, bo i tak do wojska musiał
            iść. Chyba że mógł zostać uznany za przydatnego.
            SS natomiast, jako organizacja ochotnicza, stały otworem dla Volksdeutschów,
            czyli Niemców z obywatelstwem obcego państwa. To była jedna z przyczyn istnienia
            Waffen-SS.
            • everettdasherbreed Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 11:16
              Aha, jeszcze jedno.
              Przed wcieleniem do wojska niemiecki poborowy był zobowiązany odsłużyć pół roku
              w RAD. Tam odbywało się wstępne szkolenie wojskowe oraz socjalistyczna
              indoktrynacja.
      • cehaem Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 09:19
        > A mniejszość rosyjska niech wypala nad Wołgę. Czego szukają w Europie?

        Oni tam juz mieszkaja w trzecim pokoleniu. Jakkolwiek ZSRR nie mial szans na
        przetrwanie, bo nie sposob polaczyc Uzbekistanu i Estonii w jedym organizmie
        panstwowym, to jednak przyklady krajow baltyckich ladnie ilustruja glupote
        tworzenia panst narodowych pod koniec XX w.
        • everettdasherbreed Re: Do Wehrmachtu nikt się nie "zaciągał", bo 17.03.10, 10:50
          A jaka była inna możliwość?
          Dalsze utrzymywanie moskiewskiej okupacji?
          Dlaczego odmawiasz Łotyszom prawa, które jest oczywiste dla Francuzów czy Włochów?
    • miszczu.pl Chciał walczyć z ruskimi 17.03.10, 07:34
      i stanął po stronie innych morderców, ot demagogia
      • bf109 Re: Chciał walczyć z ruskimi 17.03.10, 10:29
        Jakby moskale siedzieli w 1939 na rzyci to nie było by problemu. Tak
        łotysze woleli zaprzedać duszę diabłu byle postrzelać do okupantów
        ze wschodu.
        ------------------------------
        Fuck communism
    • tacx Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 07:38
      > My Polacy mamy zle wspomnienia o Lotyszach,ale oni chcieli bronic
      > swojej niepodleglosci i to byla jedyna droga.

      tia... powiedz to tym co leżą w Drawsku na cmentarzu wojennym. spalili ich
      łotysze w Podgajach. tam walczyli o niepodległość? na Wale Pomorskim? Paląc
      ludzi żywcem?
      na manowce ich sprowadzili? dobre... do ss dostawali się najgorsi z najgorszych
      a nie naiwne owieczki patriotki.
      owszem - pod koniec wojny niemcy z jednostek wehrmachtu i zwykłych żołnierzy
      robili korpusy SS ale legiony najemników to zwykli bandyci podobni do ich
      niemieckich kolegów z ss dywizji.
      stracone pokolenie . przestań bajdurzyć. ciągle słyszę w polsce o straconych
      pokoleniach powstańców listopadowych, styczniowych, młodzieży zaborów, orlętach,
      pokoleniu kolumbów, pokoleniu prl, stanu wojennego, pokoleniu wyścigu szczurów,
      bezrobotnych...
      od 300 lat w polsce są same stracone generacje jak widać a niektórzy widzą je
      także u esesmanów łotyszy. niemieckie pokolenie esesmanów ma się za to dobrze -
      żyje sobie życiem emeryta podczas gdy ich ofiary w ostbloku nie mają kasy na
      leki. ot zrealizowane pokolenie
      • zdzisiek66 Kolejny ignorant 17.03.10, 09:38
        Nie masz zielonego pojęcia o tym, że Waffen SS to nie całkiem to samo, co
        Totenkopferbande. Nie wiesz nic o tym, jak powstały łotewskie dywizje Waffen SS
        i jak do nich rekrutowano, np. o tym, że spora część żołnierzy pochodziła z
        przymusowego poboru.
        Ale w niczym ci to nie przeszkadza w formułowaniu kategorycznych sądów.
    • karagandak Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 07:41
      Oni chcieli bronić swojej niepodległości ale oni sprowadzili ich na
      manowce i oni im ulegli...
      Daruj sobie i weź się za czytanie bo jest wystarczająco dużo do
      poczytania.
      To zwykli faszyści byli.
      • zgr-edo Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:07
        To zwykli faszyści byli.

        <
        Gdyby nie zaciągnął się do faszystów, musiałby do komunistów,
        ciekawe mądralo co Ty byś zrobił na jego miejscu ?
        Gdybym musiał w obliczu zagrożenia swojego życia albo najbliższych,
        wybierać, wolałbym faszystów. Założę się ,ze rodziny żołnierzy
        legionów były otoczone opieką przez okupacyjne władze niemieckie,
        Poza tym, zwycięstwo faszystów było bardziej prawdopodobne.
        • rs_gazeta_forum Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 09:08
          zgr-edo napisał:
          > Gdyby nie zaciągnął się do faszystów, musiałby do komunistów,
          > ciekawe mądralo co Ty byś zrobił na jego miejscu ?

          Niezależnie od wyborów czynionych w latach zamętu, w dodatku gdy nie miało się
          żadnego doświadczenia (cytowane w artykule 14 lat), to DZISIAJ można już te
          wybory ocenić i wypadałoby tylko rzec "ciszej nad tą trumną", a nie robić
          manifestacje, bo w ten sposób dajemy sygnał, że tamte obłędne ideologie są wciąż
          nam bliskie.
          • everettdasherbreed Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 10:52
            Obłędem to jest ideologia wyznawana przez reżim putlerowski: to "przywracanie
            pozycji'.
        • zojek2 Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 09:48
          Założę się ,ze rodziny żołnierzy
          legionów były otoczone opieką przez okupacyjne władze niemieckie,

          to juz masz stracone. zadnej opieki tam nie bylo, chodzilo Niemcom o wyczerpanie
          zasobów ludnosci ze wzgledu na wysokie straty na froncie wschodnim, i o cyniczne
          wykorzystywanie antyrosyjskich i antykommunistycznych nastrojów w krajach
          nadbaltyckich.

          a jesli piszesz, ze zwyciestwo faszystow bylo w pewnym czasie bardzo
          prawdopodobne, to wskazujesz, ze taki oportunizm i Tobie nie jest obcy.
    • jerzy.zywiecki Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 07:44
      Jak czytam te posty to myślę,że powinniśmy ,na znak solidarności, z
      biednymi i otumanionymi łotewskimi weteranami SS,złożyć wieńce w
      Warszawie pod pomnikami powstańców,którzy zmusili biednych Łotyszów
      obok Ukraińców,własowców i innej faszystowskiej swołoczy do
      mitrężenia swej witalności w gwałtach i mordach.
      • wypasior Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 07:53
        Też mnie zadziwia to wybielanie różnych ss-manów ostatnio. Ale wiem
        dlaczego: liczą się tylko tysiące z Katynia a nie miliony z reszty
        kraju. Ludność cywilną Warszawy mordowali, rabowali i gwałcili
        ponieważ Stalin ich do tego zmusił, ach stracone pokolenie..
        stracone bo już nie ma kogo gwałcić i rabować!
      • zdzisiek66 żałosna ignorancja 17.03.10, 09:14

        > Jak czytam te posty to myślę,że powinniśmy ,na znak solidarności, z
        > biednymi i otumanionymi łotewskimi weteranami SS,złożyć wieńce w
        > Warszawie pod pomnikami powstańców,którzy zmusili biednych Łotyszów
        > obok Ukraińców,własowców i innej faszystowskiej swołoczy do
        > mitrężenia swej witalności w gwałtach i mordach.


        Jak ja czytam te posty, to zastanawiam się, czemu ludzie piszą kompletną
        nieprawdę. Z lenistwa, z głupoty, bo chcą sobie potrollować
        Oddziały łotewskie albo ukraińskie w Warszawie w sierpniu i wrześniu 1944?
        Teleportowali się tam? Ufo ich przewiozło na latających spodkach? A może
        przebrali się dla niepoznaki w mundury RONY i niemieckich oddziałów SS?
        • scibor3 Re: żałosna ignorancja 17.03.10, 09:52
          Zdzisiu. Otóż to. Żałosna ignorancja. Twoja. Łotysze stanowili spory odsetek
          Brygady Dirlewangera która tłumiła PW. Nie wspominam o Gettcie i Powstaniu w
          Gettcie gdzie Łotysze też byli i tu już jako zwarte jednostki o charakterze
          narodowym.
          • zdzisiek66 Re: żałosna ignorancja 17.03.10, 10:44
            Napisałem, że w Warszawie podczas Powstania nie było oddziałów łotewskich.
            Brygada Dirlewangera nie była jednostką łotewską, a niemiecką. Składała się też
            głównie z Niemców, choć zwyrodnialcy z innych nacji też się trafiali, jako że
            przez "selekcję" przy przyjmowaniu do oddziału przechodziły najgorsze męty.
            Łotysze też mogli się trafić, choć nie wiem, co uważasz za "spory odsetek" i
            skąd masz takie dane?
          • darthmaciek sciborku, to nieprawda 17.03.10, 11:52
            Brygada (pozniej zas dywizja) Dirlewangera byla zlozona w znacznej wiekszosci z
            Niemcow, a po 1942 roku czesc strat zastepowano Rosjanami, Ukraincami i
            Bialorusinami, glownie przestepcami pospolitymi - jesli nawet trafil sie w tej
            jednostce jakis Lotysz (wiem, ze zdarzylo sie paru Chorwatow i Wegrow,
            pospolitych przestepcow wyciagnietych z obozow koncentracyjnych) - to byl to
            przypadek wyjatkowy... sprawdz swoje zrodla...

        • citizendick Re: żałosna ignorancja 17.03.10, 10:01
          ja rowniez nie lubie ignorancji. pozwole wiec przytoczyc kilka
          dowodow na udzial wojsk ukrainskich w Powstaniu:

          Dwie ukraińskie kompanie policyjne, ukraińska formacja była w straży
          Pawiaka, a grupy Ukraińców w oddziałach Hiwis oraz w zgrupowaniu
          Reinefartha
          (Andrzej Zięba)
          Legion Wołyński w sile 400 ludzi-walczył z powstańcami na
          Czerniakowie .
          Legionem Wołyńskim, którego żołnierze brali uprzednio udział w
          rzeziach Polaków na Wołyniu (1943), dowodził płk Petro Diaczenko,
          przedwojenny oficer Wojska Polskiego.


          Oddziały wschodnie, tzw. "własowcy" W skład Korpsgruppe von dem Bach
          wchodziły ( w różnych okresach) następujące oddziały wschodnie : 69.
          Kosaken Abteilung - por. Schlachtermund - w grupie "Dirlewanger"
          (kozacki-rosyjski) później z zadaniem zagrodzenia partyzantom z
          Puszczy Kampinoskiej drogi na Żoliborz - 366 żołnierzy
          Aserbeidschanisches Feld Bataillon I./111 (turkmeński) - kpt. Werner
          Scharrenberg - 111 Batalion Azerski odpowiedzialny za masakry
          cywilów na ulicy Inflanckiej Wschodniomuzułmański Pułk SS (bez III
          batalionu) (azerbejdżański) 4 Batalion 57 Regimentu Kozaków - 490
          żołnierzy 209 Kozacki Batalion Schutzmannschaften (rosyjski), 206
          Batalion Schutzmannschaften (kozacki) 3 Pułk Kozaków ( Kozacy
          dońscy ) płk. Jakuba Bondarenki, (były oficer rosyjski,
          białogwardzista ). Od 3 sierpnia jednostka przesunęła sie do Włoch i
          Błonia w celu blokady Kampinosu. 579 Dywizjon Kozaków (rosyjski) 580
          Dywizjon Kawalerii (rosyjski) - 160 żołnierzy 572 Batalion Piechoty
          (kozacki- Kozacy dońscy ) płk. Zinowiewa - walczył na Starym Mieście
          i Czerniakowie, a później na Żoliborzu -260 żołnierzy. II Batalion "
          Bergmann " (kaukaski) Ukraiński Legion Samoobrony (dowódca Petro
          Diaczenko ) - do 15 września obsadzał zachodni brzeg Wisły (okolice
          Góry Kalwarii ) , od 15 do 23 września 1944 Legion w sile ok. 400
          ludzi brał udział w walkach z powstańcami na przyczółku
          czerniakowskim , działając przeciwko Zgrupowaniu "Radosław" i
          Zgrupowaniu "Kryska" oraz desantowanym oddziałom 9 Pułku Piechoty 3
          Dywizji Piechoty z 1 Armii WP. Następnie przemianowany na 31.
          Schutzmannschafts-Bataillon der SD brał udział w działaniach
          przeciwko zgrupowaniu Armii Krajowej w Puszczy Kampinoskiej
          (operacja "Sternschnuppe") w dniach 27- 30 września 1944 .



          Niemiecki historyk Guenther Deschner w pracy o powstaniu, wydanej w
          języku angielskim „Warsaw rising” (Londyn 1972).
          „Powstanie dało Ukraińcom idealną możliwość ujścia dla ich głęboko
          zakorzenionych antypolskich urazów”.
          Polacy nie brali do niewoli Ukraińców (i SS-manów). Na plecach
          malowano im dużą literę „U” i rozstrzeliwano, albo, jak pisze
          Ukrainiec Lew Bykowskyj w swoich wspomnieniach z okresu
          Powstania „Polskie powstanie w Warszawie w roku 1944”

          („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964): „Do niebezpiecznych robót
          na pierwszej linii frontu powstańcy używali jeńców niemieckich,
          Volksdeutschów i Ukraińców”

          O udziale Ukraińców w dławieniu Powstania piszą także inni Niemcy,
          przede wszystkim dowódca wojsk niemieckich dławiących Powstanie -
          gen. von dem Bach, który wykorzystywał Ukraińców, znających dobrze
          język polski, m.in. jako szpiegów, których wysyłał na stronę polską

          Niemiecki historyk Powstania Hans von Krannhals, autor książki „Der
          Warschauer Aufstand 1944...” (Frankfurt am Main 1962). Krannhals
          obwinia głównie nie-Niemców w niemieckich mundurach, w tym
          Ukraińców, za wszelkie potworności, które miały miejsce podczas
          Powstania.

          Janina Popiel wspomina jak na krótko przed Powstaniem słyszała jak
          jeden z żołdaków ukraińskich mówił, że oddział ich przybył do
          Warszawy, aby „Lachiw rizaty”

          Marek Hłasko w swym opowiadaniu „Drugie zabicie psa” (Kultura Nr 1-2
          1965, Paryż) pisze: „...I nie uwierzyłaby chyba również i w to, że
          widziałem w czterdziestym czwartym roku w Warszawie, jak sześciu
          Ukraińców zgwałciło jedną dziewczynę z naszego domu a potem wyjęli
          jej oczy łyżką do herbaty; i śmieli się przy tym i dowcipkowali...”.
          O tych zbrodniach ukraińskich mówiła cała powstańcza Warszawa i
          ludzie panicznie ich się bali. Zbigniew Zaniewski w
          książce „Powstanie i potem” (Londyn 1984) pisze: „...Nie lękała się
          śmierci, ani Niemców nawet, ale - o wstydzie! - przerażała ją
          możliwość dostania się w ręce „braci-Słowian” w niemieckich
          mundurach. Budziła siebie i innych po nocach, krzycząc że
          Ukraińcy... są już w bramie”.




          Maciej Kledzik w artykule „Kim byli sprawcy rzezi na Woli i Ochocie”
          (1.8.1990) tłumaczy fakt oskarżania przez ludność Warszawy Ukraińców
          za liczne i potworne zbrodnie popełnione na ludności cywilnej
          podczas Powstania Warszawskiego pisząc m.in.: „Do jednostki SS,
          zajmującej gmach wyższej Szkoły Nauk Politycznych przy ul.
          Wawelskiej, wcielona była kompania Ukraińców. Również w skład grupy
          bojowej Schutzpolizei (1700 żołnierzy) wchodziła kompania Ukraińców
          (150 żołnierzy) kwaterująca w alei Róż pod numerami 9 i 25. Po
          wybuchu Powstania, część z nich usiłowała przedrzeć się samochodami
          przez Śródmieście w kierunku Ogrodu Saskiego. Na Marszałkowskiej
          samochody rozbite zostały ogniem powstańców. Ukraińcy ukryli się w
          okolicznych domach, gdzie wymordowali wielu mieszkańców, w tym
          kobiety i dzieci, zanim nie zostali wybici przez zorganizowane
          grupki powstańców. Duży rozgłos tej zbrodni nadała powstańcza prasa
          i tak pojawiło się określenie oprawcy-Ukraińca, przypisywane później
          innym (nie-Niemcom walczącym u boku Niemców)...”.

          Józef K. Wroniszewski w swej książce „Ochota 1939-1945” (Warszawa
          1976) pisze: „Po raz pierwszy zaatakowali Niemcy redutę (powstańczą
          na Ochocie) 3 sierpnia... Tuż za tym przygotowaniem ruszyło od
          Wawelskiej natarcie kompanii SS „Galizien” przy wsparciu ogniowym
          działa czołgowego i cekaemów... 4 sierpnia... obrońcy Wawelskiej
          odpierali natomiast parokrotne ataki wspartej czołgami kompanii
          SS „Galizien”... Jakaś młoda dziewczyna rozpacza. To kilku Ukraińców
          ją zgwałciło: płacze, modli się, przeklina. Kto ją pomści?...W
          mordowaniu ludności cywilnej brali wybitny udział ukraińscy
          nacjonaliści”.


          Uczestnik Powstania Warszawskiego Aleksander Kamiński pisze: „...Z
          oznak na mundurach widać, że są to Ukraińcy, hitlerowcy z dywizji SS
          Galizien... Niektórzy (z nich) mówili po polsku...Ruszono... w
          stronę alei Szucha. Tam zatrzymano powstańców na dziedzińcu
          gestapo... Z rana przyszli do nich SS-mani Ukraińcy. Po południu
          rannych załadowano do samochodów. Następnie SS-mani oddzielili
          powstańczych chłopców od dziewcząt. Chłopców poprowadzono ulicą
          Wolską za miasto, w kierunku Pruszkowa, dziewczętom zaś kazano
          ustawić się pod murem



          Ukraińcy byli obecni i aktywni w Warszawie także po upadku Powstania
          Warszawskiego; prawdopodobnie brali udział w niszczeniu ocalałych
          budynków. Potwierdzają to różnego rodzaju źródła i publikacje. Np.
          dowódca Armii Krajowej, następca gen. Bora Komorowskiego - gen.
          Leopold Okulicki meldował w końcu października do rządu polskiego w
          Londynie o sytuacji w Warszawie: „Po kapitulacji Niemcy palą
          miasto... W Warszawie stacjonują oddziały policji, wojska oraz
          znaczne oddziały Ukraińców i Kozaków...” („Polskie Siły Zbrojne w
          drugiej wojnie światowej”, t. III Armia Krajowa, Londyn 1950)

          Wspomnienia Lwa Bykowskyego „Polskie powstanie w Warszawie w roku
          1944...” („Zeszyty historyczne” Nr 5, Paryż 1964). Ukraińcy musieli
          być bardzo ważni w popowstańczej Warszawie skoro Shandruk pisze, że
          uzyskał zezwolenie od Niemców dla ukraińskiego pułkownika
          Sadowskyego na udanie się do Warszawy, aby mógł się spotkać ze swoim
          wnukiem, zapewne żołnierzem w oddziałach niszczących Warszawę.
          • zdzisiek66 Re: żałosna ignorancja 17.03.10, 11:28
            Pominąłem 400 osobowy Legion Wołyński - mój błąd.
            Oddział policyjny na Szucha - mój kolejny błąd, tym gorszy, że to jedyna
            zbrodnia zwartego oddziału ukraińskiego w Powstaniu Warszawskim.
            Razem jakieś 600 osób kilkudziesięciu tysięcy podległych Niemcom sił, tłumiących
            powstanie.
            Przyznaję, przyłapałeś mnie.
            Ale przeczytaj dokładniej, co sam cytujesz:

            Duży rozgłos tej zbrodni nadała powstańcza prasa
            > i tak pojawiło się określenie oprawcy-Ukraińca, przypisywane później innym
            (nie-Niemcom walczącym u boku Niemców
            )...”


            Większość z następnych cytatów należy do tej kategorii. Ktoś widział jakąś
            zbrodnię Słowian (głównie Ronowców) w służbie niemieckiej (słynny historyk
            Hłasko np.) lub tylko słyszał o niej i już był pewien, że to Ukraińcy. Z SS
            Galizen z pewnością. I jeszcze o tym napisał, i już mamy "fakt" historyczny,
            który można dalej cytować, utwierdzając nieprawdziwy mit.


            > Józef K. Wroniszewski w swej książce „Ochota 1939-1945” (Warszawa
            > 1976) pisze: „Po raz pierwszy zaatakowali Niemcy redutę (powstańczą
            > na Ochocie) 3 sierpnia... Tuż za tym przygotowaniem ruszyło od
            > Wawelskiej natarcie kompanii SS „Galizien”


            Litości... żadna SS Galizen !!! RONA panie Wroniszewski, RONA.

            "> Uczestnik Powstania Warszawskiego Aleksander Kamiński pisze: „...Z oznak
            na mundurach widać, że są to Ukraińcy, hitlerowcy z dywizji SS Galizien..."


            Z całym szacunkiem dla bohatera AK, na mundurach to on się nie znał. Zresztą
            trudno, żeby każdy partyzant znał szczegóły umundurowania mnóstwa hitlerowskich
            oddziałów słowiańskich.
            Trzeba by to dokładniej sprawdzić, prawdopodobnie była to RONA. Ale na pewno
            nie był to oddział SS Galizen


            itd....
        • wolf34 Legion Wołynski w PW ,Lotysze likwidujacy getto 17.03.10, 12:39
          zdzisiek66 napisał:

          >
          > > Jak czytam te posty to myślę,że powinniśmy ,na znak
          solidarności, z
          > > biednymi i otumanionymi łotewskimi weteranami SS,złożyć wieńce w
          > > Warszawie pod pomnikami powstańców,którzy zmusili biednych
          Łotyszów
          > > obok Ukraińców,własowców i innej faszystowskiej swołoczy do
          > > mitrężenia swej witalności w gwałtach i mordach.

          >
          > Jak ja czytam te posty, to zastanawiam się, czemu ludzie piszą
          kompletną
          > nieprawdę. Z lenistwa, z głupoty, bo chcą sobie potrollować
          > Oddziały łotewskie albo ukraińskie w Warszawie w sierpniu i
          wrześniu 1944?


          O Legionie Wołyńskim likwidującym PW 1944 dziecko czytało ?A o tym
          kto dławil Powstanie w getcie?
          • asmall4 Ne na temat bezzębny wilku 17.03.10, 13:51
            Wołyń i przebieranie się NKWD za UPA nie jest tematem tego wątku .
          • zdzisiek66 Re: Legion Wołynski w PW ,Lotysze likwidujacy get 17.03.10, 14:50
            Już się przyznałem do błędu z Legionem Wołyńskim (400 osób), nie "wsławionym"
            akurat w Warszawie jakimś szczególnym okrucieństwem. Szczególnie w porównaniu z
            bestiami z RONA czy SS Dirlewangel.
            Łotewskie - pomocnicze oddziały policyjne, a nie SS - pomagały tłumić Powstanie
            w Gettcie. Granatowa policja zresztą też pomagała, na szczęście tylko jako
            zewnętrzny kordon.
            Ja napisałem o sierpniu i wrześniu 1944.
            Czytać nie umiesz, dziadku, czy powstania ci się pomieszały?

            BTW, czy ktoś ma coś do powiedzenia merytorycznie nt. udziału oddziałów
            łotewskich w pacyfikacji Warszawskiego Getta?
            Czy to był 22 (227?) Łotewski Batalion Schutzmannschaft "Daugavas"?
            Wiecie, czy brali aktywny udział w masakrze Żydów, czy może tylko, tak jak
            polscy "granatowi", zabezpieczali tyły?
    • cloudynek Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 07:55
      Do "Wermachtu" nie mogli należeć choćby z tego prostego powodu, że takiej
      jednostki nie było. W przeciwieństwie do Wehrmachtu. Oj redaktorzynki....
    • old.european Tez cos. Polscy narodowcy czcza Degrelle i co? 17.03.10, 07:59

    • ksks3 Konieczne potępienie ze strony UE 17.03.10, 08:08
      W takich sprawach polski MSZ nie powinie pozostawać bierny, tylko
      podjąć działanie zmuszające Unie do potępienia łotewskich "figlów".
      Ale nasz MSZ ma prawybory i zajmuje się sobą. Powszechna i podsycana
      rusofobia nie pozwala na właściwe działania ze strony Warszawy. Szkoda,
      bo łotewscy bandyci dawali swoje "popisy" i na terenie Polski
      • everettdasherbreed Re: Konieczne potępienie ze strony UE 17.03.10, 10:56
        A pamiętasz rosyjską kanonadę propagandową przed 1 września? Te różne kłamliwe
        oskarżenia Polski o "współpracę z Hitlerem?
        To Rosja współpracowała z Hitlerem.
        To rosyjscy zbrodniarze mordowali Polaków, także w Powstaniu Warszawskim.
        • asmall4 Re: Konieczne potępienie ze strony UE 17.03.10, 11:05
          Przed wojną Rosjanie mordowali Polaków , w trakcie i po wojnie .
    • alakyr Relatywność prawdy historycznej 17.03.10, 08:28
      Świetny przykład dla tych, którzy uznają tylko jedną prawdę
      historyczną /wg. swojej interpretacji historii/ budując na jej
      podstawie tzw. politykę historyczna.
      Jak się okazuje prawda historyczna Łotyszy jest zupełnie inna niż
      prawda Rosjan czy Polaków.
      • aramba Re: Relatywność prawdy historycznej 17.03.10, 10:25
        Alakyr, z łaski swojej - przestań pieprzyć trzy po trzy
        o "relatywności prawdy historycznej", bo czegoś takiego po prsotu
        nie ma. Natomiast cała ta, pożal się Boże, dyskusja pełna jest
        półprawd, argumentów dobieranych na zasadzie "bo racja musi być po
        mojej stronie", kłamstw i pomówień. Po prostu balia z gównem. Dałem
        sobie spokój z dyskutowaniem z tym całym towarzystwem, ale czasem
        wpadam popatrzeć co kto nowego "wymyślił". Zapewniam Cię, że takie
        filozofowanie w stylu "relatywności prawdy historycznej" godne jest
        co najwyżej wydziału propagandy dowolnego państwa prowadzącego tzw.
        politykę historyczną, czyli, niestety, prawie każdego.
        • alakyr Czyli racja jest po Twojej stronie, tak? 17.03.10, 10:30
          • aramba Re: Czyli racja jest po Twojej stronie, tak? 17.03.10, 14:00
            Nie Kolego - racja jest po stronie prawdy. Nie po mojej stronie,
            Twojej czy tam czyjejś jeszcze. Po prostu nie ma czegoś takiego
            jak "relatywizowanie historii".
          • aramba Re: Czyli racja jest po Twojej stronie, tak? 17.03.10, 14:11
            Po prostu stary L. Ranke miał rację czyniąc z jednego podstawowego
            pytania główny element dociekań historycznych: Was ist es eigentlich
            gewesen? Tylko później politycy i wyznawcy różnych "modnych" szkół
            historycznych zaczęli kombinować, że interpretacja jest ważniejsza
            niż fakt, a jeszcze później wyszło im, że interpretacja zastępuje
            fakt. To pół biedy. Drugie pół to dowolone wyciąganie faktów z
            kontekstu i prezentowanie ich jako tzw. "całej prawdy". Trzeci
            problem, to udawanie, że nie ma czegoś takiego jak sekwencja
            wydarzeń - to nie zupełnie to samo co kontekst). No i jeszcze ten
            nieszczęsny prezentyzm...Kłamstwa to już inna sprawa, ale, niestety,
            bardzo popularna również na forach internetowych, a głupota i zwykła
            niewiedza, to jeszcze jeden kłopot.
    • lubat Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:31
      Może by tak, w ramach antykomunistycznej solidarności, zaprosić dziarskich
      staruszków z łotewskiego SS na najbliższą rocznicę Powstania Warszawskiego?
      Był by to miły gest, taka podróż sentymentalna, już bez gwałtów i mordunku.
      Było by tak podniośle, uroczyście i tak by się Ruscy złościli, a to warte
      każdej ceny. Nawet zrobienia z siebie idiotów.
      • everettdasherbreed Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 10:58
        Marynarzy ze Schleswig-Holstein zapraszano już na Westerplatte.
        Po zdobyciu Westerplatte komisja śledcza stwierdziła, że 70 % pocisków
        wystrzelonych ze Schleswig-Holstein było niewybuchami. Po prostu, źle ustawiono
        zapalnik.

        Rosjanie i tak bez przerwy robią z siebie idiotów, że od dawna weszło im to w krew.
    • asmall4 Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:32
      Warto przy okazji sobie przypomnieć dlaczego Łotysze tak ochoczo wstępowali do
      Legionu SS .

      I czy okupacja sowiecka pomogła im w podjęciu decyzji.
    • plantin Przeciwko SS i neonazistom trzeba protestować 17.03.10, 08:35
      wszędzie - także i u nas a nie tylko w związku manifestacją na Łotwie.
      Obruszamy się na innych a u siebie tolerujemy po cichu nazistów itp.
      "ugrupowania"! Zakazać i ścigać raz na zawsze.
      • rafal-1972 Adolf Bonaparte lub Napoleon Hitler 17.03.10, 10:58
        Niestety, FAKTY są takie, że dla narody okupowane przez Stalina potraktowały
        Hitlera podobnie jak Polacy potraktowali na początku XIX weku Napoleona
        Bonaparte - wybawiciela spod obcej okupacji. A okupacja zaborców w porównaniu ze
        Związkiem Sowieckim to był Pan Pikuś. Oczywiście zarówno Napoleon jak i Adolf
        mieli głęboko w d***e los odpowiednio - Polaków i Bałtów. Byli tylko narzędziem
        do prowadzenia wojny, mięsem armatnim do wyrzucenia kiedy przestanie być
        potrzebne. Jednak i jedni i drudzy zniewoleni przez okupanta osobę która walczy
        przeciw ich ciemiężcy potraktowali jak wybawiciela. Poczytaj Suworowa,
        zrozumiesz dlaczego Bałtowie poparli Hitlera. System hitlerowski był wersją
        LIGHT systemu Stalina - słynne ARBEIT MACHT FREI było tylko tłumaczeniem z
        rosyjskiego 'czieriez trud k oswabażdieniju'.
        • dr.ozdek Re: Adolf Bonaparte lub Napoleon Hitler 17.03.10, 13:03
          rafal-1972 napisał:

          - słynne ARBEIT MACHT FREI było tylko tłumaczeniem z
          > rosyjskiego 'czieriez trud k oswabażdieniju'.

          >
          Tu nie masz racji, co nie umniejsza zaslug Rosji Sowieckiej w rozwoju i
          doskonaleniu piekla GULAGu. Sowieckie obozy posiadaly jeszcze jeden "piekny" i
          wzniosly napis: "Jedem das Seine" (suum cuique). Jezeli chodzi o
          "Arbeit..." to w j.niemieckim pojawilo sie to haslo juz w roku 1872, jako tytul
          powiesci niemieckiego narodowca Lorenza Difenbacha. Paralele do lacinskiego
          "przez trud ku gwiazdom" sa oczywiste.
          • asmall4 Doktorze :) 17.03.10, 13:45
            Ja znalazłem coś takiego:

            Brama Gułagu z hasłem "Praca jest w Związku Radzieckim kwestią godności, chwały, dumy i bohaterstwa!"
            tortury.blox.pl/resource/gul2.jpg
            • everettdasherbreed To zupełnie jak dziś na budowie olimpiady w Soczi! 17.03.10, 18:30
              Toże rabotajut dla osobistej satysfakcji zamiast jakichś tam baksów.
    • asmall4 Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:35
      "Nie można też nie zauważyć, że w ostatnich latach w naszej
      literaturze historyczno wojskowej wytworzyła się, delikatnie
      mówiąc, „dziwna" zasada rozpatrywania tego tematu.
      U czytelnika próbuje się wycisnąć łzę współczucia rozważaniami
      o tym, jak to ciężkie warunki niewoli zmuszały ludzi
      do pójścia na współpracę z okupantem, to znów próbuje się
      przedstawić stronników nazistów jako „ideowych bojowników
      o wyzwolenie Rosji"
      .

      O „ideach", inspirujących tych „bojowników", jasno i jednoznacznie
      mówią ich czyny. Głównym rodzajem działań bojowych,
      w których specjalizowały się te „bataliony" i „legiony",
      były karne rajdy po rejonach partyzanckich, zwierzęce
      rozprawy z ludnością cywilną, grabieże, tortury i rozstrzelania.
      W walkach z regularnymi oddziałami Armii Czerwonej
      uczestniczyły one bardzo rzadko. Na przykład „dziarscy kozacy"
      Pannewitza zachowywali się jak zwierzęta w Rosji, we
      Francji, w Jugosławii i dopiero 26 grudnia 1944 roku weszli
      do walki z wojskami radzieckimi. Jak pokazują liczne świadectwa
      ludzi, którzy przeżyli okupację niemiecką, „policjanci"
      sadystycznym zacięciem znacznie przewyższali zwykłych
      niemieckich frontowców. Ilustruje to historia 29. „rosyjskiej"
      Dywizji SS*, która tak „wyróżniła" się w czasie tłumienia
      powstania warszawskiego latem 1944 roku, że generałowie
      niemieccy wymogli na Hitlerze ściągnięcie dywizji z frontu
      1 rozstrzelanie jej dowódcy Kamińskiego wraz z całym jego
      sztabem.
      Tak przedstawiało się społeczeństwo „kraju zwycięskiego
      socjalizmu" w obliczu realnego zewnętrznego wroga. W żadnym kraju , który padł
      ofiarą hitlerowskiej agresji , nie było takiego rozkładu , takich rozmiarów
      dezercji , tak masowej współpracy z okupantem ,
      jakie pokazał światu Związek Radziecki. I to pomimo wszystkich
      zapewnień o niewzruszonej jedności i bezgranicznej
      miłości do „ojczystej partii". Po nie kończących się aresztowaniach
      wszystkich podejrzanych, wszystkich mogących być
      podejrzanymi, ich dalszych krewnych i sąsiadów niepoprawni
      miłośnicy bata do dziś ze łzami umiłowania w oczach wspominają,
      ,jaki to za Stalina był w kraju porządek".

      Oczywiście - wśród miliona kolaborantów spotykało się
      całkiem różnych ludzi. Byli tacy, którzy w pierwszych dniach
      wojny uwierzyli w to, że wraz z Hitlerem może przyjść jakieś
      „wyzwolenie". Byli i tacy, którzy zapisywali się do „ost-legionów"
      w nadziei otrzymania broni i ucieczki do partyzantów.
      W końcu były także przypadki masowych powstań. Na przykład
      23 lutego 1943 roku w rejonie Witebska w pełnym składzie,
      z bronią w ręku, przeszedł na stronę partyzantów 825.
      batalion „tatarski". Wiele lat później, w 1956 roku, jednemu
      z organizatorów powstania - tatarskiemu poecie Musie Dżałili
      - nadano pośmiertnie tytuł Bohatera Związku Radzieckiego.
      13 września 1943 roku pod Obojaniem (Ukraina) zbuntował
      się jeden z legionów „turkiestańskich".

      Jednym słowem - na wojnie domowej, jak na wojnie domowej...
      • zdzisiek66 Błędy, błędy, błędy 17.03.10, 10:05
        Znów mylisz się w istotnych szczegółach i wyciągasz bezpodstawne wnioski.

        29. „rosyjska" Dywizja SS nie mogła tłumić Powstania Warszawskiego, bo w
        jego trakcie jeszcze nie istniała.
        W ogóle trudno powiedzieć, żeby
        zaistniała, bo w praktyce jej utworzenie się nie powiodło i rozformowano ją, a
        większość sił włączono do KONR Własowa.
        29 Dywizja SS, jako jednostka, nigdy nie uczestniczyła w żadnych walkach.
        Pomyliłeś ją z Brygadą Szturmową RONA, a konkretnie jej pułkiem szturmowym,
        który rzeczywiście odpowiada za bestialskie zbrodnie na warszawskich cywilach
        podczas Powstania. Pułk ten został odwołany z "frontu" nie dlatego, że tak
        przeraził swoim okrucieństwem Niemców, tylko dlatego, że w strzelaniu do naszych
        powstańców radził sobie znacznie gorzej niż do cywili i w walkach został
        zupełnie rozbity.
        Niedobitki oraz oddziały, które nie walczyły w Warszawie, faktycznie miały
        posłużyć do sformowania 29 Dywizji SS, ale, jak wspomniałem, to się nie udało.
        Kamiński nie został zastrzelony przez Niemców dlatego, że ich przeraziły jego
        okrucieństwa, tylko dlatego, że stawiał się von dem Bachowi (jako teoretycznie
        podległy bezpośrednio Himmlerowi). Kilka walizek ze zrabowanym złotem i
        biżuterią, które miał Kamiński miał ze sobą, a które zaginęły po jego śmierci,
        też miały chyba jakiś wpływ na decyzję von dem Bacha.
        • citizendick Re: Błędy, błędy, błędy 17.03.10, 10:16
          forum.gazeta.pl/forum/w,904,108816819,108823701,Re_zalosna_ignorancja.html
        • asmall4 Re: Błędy, błędy, błędy 17.03.10, 10:46
          "Tymczasem 1 sierpnia 1944 wybuchło powstanie warszawskie. Heinrich Himmler
          postanowił użyć do jego stłumienia m.in. żołnierzy brygady. W tym celu
          następnego dnia w Częstochowie utworzono 2-batalionowy pułk szturmowy RONA w
          sile ok. 1700 żołnierzy. Wybrano do niego po 300–400 nieżonatych mężczyzn z
          każdego pułku brygady. Dowództwo pułku objął oficer operacyjny sztabu brygady
          Waffen-Sturmbannführer der SS Iwan Frołow. Jednostce przydzielono 4 czołgi T-34,
          działo samobieżne SU-76 i 2 haubice 122 mm. Od 4 do 14 sierpnia pułk
          stacjonował na Ochocie, gdzie zajmował się przede wszystkim rabunkami i
          gwałtami, a także mordowaniem ludności cywilnej
          (patrz: Rzeź Ochoty).
          Następnie został przydzielony na pierwszą linię walk, działając na odcinku od
          gmachu Wojskowego Instytutu Geograficznego przy Al. Jerozolimskich do Szpitala
          Dzieciątka Jezus przy ul. Nowogrodzkiej. 12 sierpnia ronowcy przebili się do ul.
          Nowogrodzkiej i pl. Starynkiewicza, gdzie zajęli szpital Dzieciątka Jezus.
          Następnego dnia dotarli do ul. Chałubińskiego. Części żołnierzy udało przedostać
          się na północną stronę Alei Jerozolimskich. Teren ich walk ograniczały ulice
          Towarowa–Krochmalna–Żelazna i Aleje Jerozolimskie. 21 sierpnia, na rogu ulic
          Srebrnej i Towarowej, została zniszczona przez powstańców cała kompania pułku.
          23 sierpnia jednostka została przeniesiona w rejon miasta pomiędzy ul. Stawki a
          Powązkowską. Już po 3 dniach ciężkich walk została jednak zluzowana przez Niemców"
          • zdzisiek66 Re: Błędy, błędy, błędy 17.03.10, 11:33
            Cytat z Wiki jak najbardziej na temat, dokładnie tak, jak napisałem :)
    • asr1 Radek do boju !!! 17.03.10, 08:46
      Jak rozumiem rząd Polski wezwie ambasadora Łotwy - wręczy mu note
      protestacyjną oraz sporządzi wykaz członków SS którzy gdyby wjechali na teran
      Polski zostaną natychmiast zatrzymani i osądzeni !!! IPN do roboty !!!!. No
      panie kandydacie na prezydenta za moje pdatki do ROBOTY !!!!
      • ambl Re: Radek do boju !!! 17.03.10, 10:29
        asr1 napisał:

        > Jak rozumiem rząd Polski wezwie ambasadora Łotwy - wręczy mu note
        > protestacyjną oraz sporządzi wykaz członków SS którzy gdyby wjechali na teran
        > Polski zostaną natychmiast zatrzymani i osądzeni !!! IPN do roboty !!!!. No
        > panie kandydacie na prezydenta za moje pdatki do ROBOTY !!!!<Nieżle masz
        PO**bane w tym swoim rondlu
    • hans564 Życie to nie gra, a historia to nie bajka. 17.03.10, 08:48
      Gdyby nie rasizm Hitlera, a Polska znalazła się w analogicznej sytuacji
      historycznej jak kraje bałtyckie czyli najpierw siłą zajęta przez
      Stalina, a następnie "wyzwolona" przez Niemców, z pewnością znalazłoby
      się wielu Polaków chcących walczyć w jakichś formacjach SS po stronie
      Hitlera przeciw bolszewikom.
      • rs_gazeta_forum Re: Życie to nie gra, a historia to nie bajka. 17.03.10, 09:17
        hans564 napisała:
        > Gdyby nie rasizm Hitlera, a Polska znalazła się w analogicznej sytuacji
        > historycznej jak kraje bałtyckie czyli najpierw siłą zajęta przez
        > Stalina, a następnie "wyzwolona" przez Niemców, z pewnością znalazłoby
        > się wielu Polaków chcących walczyć w jakichś formacjach SS po stronie
        > Hitlera przeciw bolszewikom.

        Gdybając można wygdybać wiele rzeczy. Zakładając jednak, że twoje gdybanie by
        się sprawdziło, nie dało by to "tym" Polakom upoważnienia do celebrowania
        tamtych zdarzeń i wyborów.
      • zojek2 Re: Życie to nie gra, a historia to nie bajka. 17.03.10, 10:02
        Gdyby nie rasizm Hitlera, a Polska znalazła się w analogicznej sytuacji
        historycznej jak kraje bałtyckie czyli najpierw siłą zajęta przez
        Stalina, a następnie "wyzwolona" przez Niemców, z pewnością znalazłoby
        się wielu Polaków chcących walczyć w jakichś formacjach SS po stronie
        Hitlera przeciw bolszewikom.

        Nawiasem mowiac: jest wielu swiadectw o tym, ze Polacy zyjaci na kresach na
        poczatku okupacji niemieckiej oddechneli z ulga, bo juz po sowietach. Popieram
        wiec Twoje wywody.
        • everettdasherbreed Re: Życie to nie gra, a historia to nie bajka. 17.03.10, 11:03
          Odpowiedzi na te dywagacje udzieliły wydarzenia i wojny światowej:

          1. Armie Niemiec i Austro-Węgier przepędziły Moskali z ziem polskich.
          2. Po stronie państw centralnych walczyło bardzo wielu Polaków, były tworzone
          samodzielne polskie jednostki ochotnicze - Legiony.
          3. To właśnie okupant niemiecki i austro-węgierski proklamowali odrodzenie
          państwowe Polski - w akcie 5 listopada 1941.

          W roku 1941 wkraczające wojska niemieckie były witane kwiatami przez WSZYSTKIE
          narody okupowane przez moskiewski stalinowski reżim.
    • kibic_rudego Kumple naszego Etosu maszeruja i co chodzi ? 17.03.10, 08:51

      Przeciez Katyn jest najwazniejszy
    • han_pasado Polskę Sowieci też okupwali, ale polskiego SS 17.03.10, 08:51
      nie było! - W odrózneniu od oddziałów ukraińskich, łotewskich,
      litewskich, białoruskich, rosyjskich, etc
      • asmall4 Re: Polskę Sowieci też okupwali, ale polskiego SS 17.03.10, 09:25
        To dowodzi wyjątkowości i niezwykle wysokiej postawie moralnej Polaków w tych
        ciężkich i tragicznych czasach.
        • cehaem Re: Polskę Sowieci też okupwali, ale polskiego SS 17.03.10, 09:58
          > To dowodzi wyjątkowości i niezwykle wysokiej postawie moralnej Polaków w tych
          > ciężkich i tragicznych czasach.

          Glupoty gadasz. Niemcy po prostu takich jednostek nie tworzyli, bo byly im
          niepotrzebne. Wschodnioeuropejskich jednostek "etnicznych" uzywano czesto w
          konfliktach lokalnych, tam, gdzie dalo sie wykorzystac juz istniejace
          antagonizmy pomiedzy nacjami. A niechec Polakow do Rosjan nie byla az tak silna,
          aby sie nia mozna bylo posluzyc.
          Do 41 Niemcy byli przekonani o wlasnej sile, pozniej na skutek polityki
          okupacyjnej bylo juz za pozno, jak pokazuje przyklad rozmyslan w 44.
          • asmall4 Re: Polskę Sowieci też okupwali, ale polskiego SS 17.03.10, 10:49
            A milion Rosjan naziści jakoś mogli wykorzystać przeciw Stalinowi :)

            A to wg ciebie nie było potrzebne .
        • everettdasherbreed Re: Polskę Sowieci też okupwali, ale polskiego SS 17.03.10, 11:10
          To dowodzi faktu, że Polacy wiedzieli, że Niemcy tę wojnę przegrają i to ze
          skutkiem gorszym niż w 1918.
          Polski wywiad dobrze wiedział o stanie niemieckich (nie)przygotowań do wojny,
          stąd buńczuczna postawa Polski latem 1939. Wrzesień 1939 dowiódł, że Niemcy
          mieli zapasy na 2 tygodnie walki i 17 września byli już wyczerpani. Tylko
          sowieckie dostawy pozwoliły Niemcom kontynuować walkę.

          W ogóle, II wojna światowa obejmuje kilka zupełnie niewytłumaczalnych i pozornie
          idiotycznych kroków:
          1. Bierna postawa wojsk lądowych Francji w 1939.
          2. Zupełnie odsłonięcie się Niemiec od wschodu latem 1941.
          3. Wskoczenie Niemiec do bałkańskiej pułapki wiosną 1941.
          4. Ale największym idiotyzmem było posunięcie Japonii: zaatakowanie w grudniu
          1941 USA zamiast CCCP:
          a) w efekcie były fajerwerki w Hiroshimie i Nagasaki
          b) opóźnienie wyzwolenia Europy przez USA o co najmniej rok
          c) to i tak nie uchroniło Japonii przed sowiecką agresją w sierpniu 1945

          "Światem rządzi głupota"
          Axel Oxenstierna, szwedzki kanclerz z połowy XVII wieku
    • mcgi Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:53
      Łatkę łatwo przypiąć. Dlaczego jednak obok informacji o tym, że walczyli w SS
      nikt nie podaje że był to LEGION LATVIA, walczący na terenie Kurlandii
      (ówczesna i obecna Łotwa) do maja 1945. A my się tak nie ekscytujmy, w
      miejscowości Lestene jest mauzoleum żołnierzy LV (nb sami Łotysze mówia że
      najwyższa pora na zbudowanie mauzoleum łotyszy służących w Armii Czerwonej).
      Na granitowych blokach jest tam wyrytych mnóstwo czysto łotewskich nazwisk
      tych "esesmanów" takich jak: Malinovskis, Noviskis, Baranovskis.
      Także szanowni Państwo redaktorzy może warto byłoby poznać historie tych
      oddziałów, pojechać do Lestene, porozmawiać z miejscowymi o walkach z okresu
      Bożego Narodzenia 1944r. (wtedy Stalin wpadł na szatański pomysł i przeciwko
      LV skierował do walki Łotyszy służących w Krasnej Armii, często bracia w
      różnym wieku walczyli w różnych armiach) a dopiero potem pisać o nich jak o
      esesmanach. Oni walczyli z najeźdźcą na własnej ziemi.
    • gogiel4 Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 08:54
      To oni spalili żywcem polskich jeńców w Podgajach.
      • everettdasherbreed Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 11:11
        A może jeszcze i w Katyniu?
        Nie słyszałeś o sowieckich oddziałach zaporowych?
    • mcgi Re: Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 09:00
      A jakie to złe wspomnienia możemy mieć w związku z Łotyszami?
      Przed wojną tych kilkanaście kilometrów granicy to obok granicy rumuńskiej była
      najbardziej przyjazna granica, stale prowadziliśmy współpracę wojskową i
      gospodarczą, z Wileńszczyzny mnóstwo ludzi jeździło na sezonowe roboty na
      bogatszą Łotwę. Poza tym byliśmy tam bardzo szanowani bo Łotysze doskonale
      pamiętali, że to dzięki Wojsku Polskiemu odzyskali z rąk bolszewickich wschodnia
      Łotwę i Dynenburg.
      Coś ci się porąbało. Oddziały łotewskie walczyły na północy, od połowy 1944 roku
      zostały odcięte w Kurlandii to 600 kilometrów od granic Polski !!!!
    • miroo Walczyli o Łotwę, ale wiry historii rzuciły ich... 17.03.10, 09:07
      ..na tę samą stronę co jednych bezwzględnych morderców walczących z
      innymi bezwzględnymi mordercami...
    • chojowaty [...] 17.03.10, 09:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • sylweq Dzień łotewskich SS-manów 17.03.10, 09:19
      - Najgorsze, że widzę młodych maszerujących pod flagami demokratycznej,
      niepodległej Łotwy i oddających cześć ludziom, którzy walczyli po stronie III
      Rzeszy - mówi Efraim Zuroff, szef jerozolimskiego biura Centrum Wiesenthala,.
      O mordach izraelskiej armii na Palestyńczykach nie wspomniał?
    • czwarty.wymiar Wehrmacht a nie "Wermacht" 17.03.10, 09:50
      "zaciągać się do Wermachtu"
      Jeśli już, to "do Werhmachtu".
      • everettdasherbreed Re: Wehrmacht a nie "Wermacht" 17.03.10, 11:21
        Jeśli już, to do Wehrmachtu.
        Albo raczej do Wehrmacht czy też do Wehrmachty, bo w języku niemieckim to słowo
        jest rodzaju żeńskiego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka