Dodaj do ulubionych

Śledztwo. Jak doszło do katastrofy

    • rrrafal Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 12:55
      Wiem że to w tej chwili bez znaczenia ale może warto znaleźć odp na pytanie o
      powód spóźnionego wylotu z okęcia. Samolot miał odlecieć o 7.00, odleciał ok 7.30.
      Śmiem twierdzić że wszyscy czekali na jakiegoś vipa. Być moze gdyby lecieli
      zgodnie z planem to nie miałoby miejsca to wszystko :(, może widoczność by
      była jak trzeba...
      Na pewno bład popełnił tu człowiek. Pytanie kto - czy ktoś z załogi, czy z
      wieży, czy ktoś z pasazerów...
      • mario-radyja Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 17:19
        o ile mi wiadomo, zaspał i spóźnił się Kurtyka, ale to informacja zasłyszana i
        nie udowodnię jej teraz linkiem.
    • moremoney Pilota z pewnoscia nie zmylil zaden wawoz!!!!!! 19.04.10, 12:58
      Piloci mieli w glowach slynna wypowiedz Lecha kaczynskiego
      z Gruzji: "Jak ktos jest strachliwy,nie powinien byc w wojsku"
      Mieli wlaczona tym zdaniem nieusuwalna blokade i jedyne,co mogli
      zrobici co zrobili,nie reagujac juz na polecenia z lotniska,to
      wyladowac.No i wyladowali
      • slawekpl A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:13
        ze Sprawca tej strasznej katastrofy zostal jako bohater pochowany na
        Wawelu????? Czy nam to tez powiedza????
        • fidus-achates Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:17
          a Ty byś powiedział?
          • slawekpl Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:19
            fidus-achates napisał:

            > a Ty byś powiedział?
            Chyba NIE. A ty?
        • leon_de_gazownia Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:55
          slawekpl napisał:

          > ze Sprawca tej strasznej katastrofy zostal jako bohater pochowany na
          > Wawelu????? Czy nam to tez powiedza????

          Powiedza to juz niedlugo - nawet jesli nie znajdzie sie zadnych dowodow na te rzekoma presje. A czy powiedza nam jesli okaze sie, ze przyczyna katastrofy byly zaniedbania lub bledne informacje z wiezy kontrolnej? Swiezo ogloszony sojusz polsko-rosyjski moglby runac?
          • pedror Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 20:21
            Jeśli był, to powiedzą. Jak nie nasi, to Rosjanie. Po pierwsze, żeby pokazać, że nie są winni, po drugie, przecież on ich nie znosił i, gdzie się dało, występował przeciw Rosji.
            • leon_de_gazownia Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 20:36
              pedror napisał:

              > Jeśli był, to powiedzą. Jak nie nasi, to Rosjanie. Po pierwsze, żeby pokazać, ż
              > e nie są winni, po drugie, przecież on ich nie znosił i, gdzie się dało, występ
              > ował przeciw Rosji.

              A nowi zarządcy Polski właściwie się z tym zgodzą. Wiadomo - prowadził ryzykowna politykę. Sam sobie winien.
    • wirus-7 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:01
      Przy rzekomo gęstej mgle,pilot powinien zaniechać lądowania na tym
      -słabo wyposażonym- lotnisku.Taka decyzja w tych warunkach była
      obligatoryjna!!
      • josef_miejski Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:52
        wirus-7 napisał:

        > Przy rzekomo gęstej mgle,pilot powinien zaniechać lądowania na tym
        > -słabo wyposażonym- lotnisku.Taka decyzja w tych warunkach była
        > obligatoryjna!!

        Byla nawet mala rezerwa czasu, zeby wyladowac np. w Minsku i poczekac na
        ewentualna poprawe pogody nad lotniskiem Smolensk.
        Ale wlasnie nie bylo zadnego planu B w tej badz co badz wojskowej operacji. To
        obwinia dowódcow wojskowych zalogi, w nich niefrasobliwosci upatruje glówna
        przyczyne katastrofy. W locie do Gruzji dowódca pilotów podjal i przekazal na
        czas droga radiowa wlasciwa decyzje, wiec tamci piloci "zrzucili z siebie"
        wszelkie naciski na niebezpieczne ladowanie, tu w Smolensku piloci jakby zostali
        opuszczeni przez swoich dowódców. Pewnie spali, mimo, ze ich oficerowie-piloci
        wykonywali wlasnie b.krytyczne zadanie o najwyzszej randze panstwowej na terenie
        obcego panstwa.
        Zawsze uwazalem, ze wojsko wlasnie takie rzeczy przeprowadza zawsze z planem B i
        z planem C z absolutna konsekwencja.
        A co byloby (i co nie daj Boze bedzie) w warunkach wojny?
        A moze jednak pilotom wydali rozkaz "ladowac natychmiast" ich przelozeni z
        warszawskiego pulku?
    • never06 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:06
      Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco śledziła lot samolotu
      prezydenckiego Tu-154 lecącego do Smoleńska – dowiedział się
      dziennik "Rzeczpospolita". Przez służby SKW śledzone były
      najważniejsze parametry lotu, w tym informujące o bieżącym położeniu
      maszyny, jej wysokości i prędkości.
      Jak ustalili dziennikarze, oprócz parametrów lotu, SKW posiadają też
      nagrania rozmów pilotów, jednak kontrwywiad nie zamierza ani dzielić
      się tymi informacjami z prokuratorami ani komentować sprawy.

      „Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie udziela informacji na temat
      podejmowanych działań” – stwierdza w piśmie płk. Krzysztof Dusza,
      dyrektor gabinetu szefa SKW, a pułkownik Zbigniew Rzepa z Naczelnej
      Prokuratury Wojskowej uważa, że “SKW jest samodzielną służbą i nie w
      gestii prokuratury jest informowanie o jej działalności”.

      Jak stwierdza "Rzeczpospolita", polscy prokuratorzy nie otrzymali
      jeszcze od strony rosyjskiej “żadnych materiałów dotyczących
      katastrofy”. Działania prokuratury rosyjskiej sprawiają wrażenie, że
      zamierza kontrolować całą sprawę odpowiednio dozując informacje.
      Rosyjski prokurator naczelny Jurij Czajka zapewnił polskiego
      Prokuratora Generalnego, Andrzeja Semerta, że polska
      prokuratura „sukcesywnie i w miarę postępów śledztwa” będzie
      otrzymywać informacje.

      Służba Kontrwywiadu Wojskowego powołana została w 2006 r. i podległa
      jest Ministrowi Obrony Narodowej. Funkcję tę pełni od trzech lat
      Bogdan Klich. W katastrofach lotniczych samolotów podległych
      Ministerstwu Obrony Narodowej, za jego kadencji zginęło już 121
      osób, w tym dwóch Prezydentów RP, najwyżsi rangą dowódcy wojskowi
      oraz funkcjonariusze wielu kluczowych instytucji państwa polskiego.
      Coraz więcej środowisk zadaje głośne i przejmujące pytanie: kto
      jeszcze musi zginąć, aby w MON nastąpiły radykalny zmiany? Póki co,
      minister Klich robi dobrą minę do złej gry. Jak ujął to Tomasz
      Hypki, ekspert lotniczy, jeden z redaktorów pisma Skrzydlata Polska
      i sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa, zachowanie ministra Klicha oraz
      zastępcy szefa sztabu generała broni Mieczysława Stachowiaka,
      wskazują na zachowanie przeświadczenia, że “Prezydent zginął zgodnie
      z procedurami”. Generał Stachowiak powiedział, że choć wypadek miał
      miejsce, to “procedury zostały zachowane”.

      Coraz więcej środowisk domaga się dymisji ministra Klicha, człowieka
      nie mającego żadnego doświadczenia w zawiadowaniu sprawami
      obronności kraju. Minister Klich, wierny członek Platformy
      Obywatelskiej, jest z z zawodu lekarzem psychiatrą.

      Jak informuje serwis informacyjny Altair, nadchodzą pisma do władz z
      żądaniami dokonania radykalnych zmian w MON-ie. Zacytowano jeden z
      listów-apeli, wystosowany przez przedstawicieli Kombatanów II Wojny
      Światowej, Kresowiaków i posłów, do premiera Donalda Tuska, w którym
      Autorzy zwracają się z apelem, pisząc:

      Szanowny Panie Premierze,

      10 kwietnia 2010 doszło do jednej z największych katastrof we
      współczesnych dziejach Rzeczypospolitej Polskiej. Zginęło dwóch Jej
      Prezydentów, wiele ważnych osobistości życia publicznego, najwyżsi
      rangą dowódcy wojskowi, weterani walk o niepodległą Polskę, osoby im
      towarzyszące i załoga wiozącego Ich samolotu Tu-154M. To tragedia na
      niewyobrażalną skalę i trudnych do wyobrażenia dla naszego państwa
      skutkach.

      Niestety, to nie pierwsza w ostatnich latach katastrofa w polskim
      lotnictwie wojskowym wynikająca z podobnych przesłanek. 2 lata temu
      w podobnych okolicznościach, w katastrofie samolotu CASA C295M,
      zginęło 20 żołnierzy, w tym wysocy rangą dowódcy Sił Powietrznych.
      Później zdarzyły się kolejne katastrofy, choć na mniejszą skalę. Bez
      wątpienia jednak wynikające z niskiego poziomu wyszkolenia
      odpowiedzialnych za nie pilotów. W nich także zginęli niewinni
      ludzie.

      Żadna z tych katastrof nie doprowadziła do podjęcia działań
      zmierzających do uzdrowienia sytuacji w Ministerstwie Obrony
      Narodowej, w obowiązujących procedurach, w systemie szkolenia
      lotniczego. Żołnierzy, którzy domagali się zmian, odsuwano od
      podejmowania decyzji, a kierujący Ministerstwem Bogdan Klich nie
      przyjmował do wiadomości krytyki, dbając przede wszystkim o promocję
      swej osoby. W oficjalnych pismach i wystąpieniach tłumaczył, że do
      należytego szkolenia pilotów może wystarczyć 30-40 godzin rocznego
      nalotu. Chwalił system szkolenia i zapewniał, że bezpieczeństwo w
      polskim lotnictwie jest traktowane priorytetowo.

      Panie Premierze,

      Co jeszcze ma się zdarzyć? Kto jeszcze ma zginąć, by podjęto
      radykalne kroki, zmieniające sytuację w Ministerstwie Obrony
      Narodowej? Ile razy jeszcze minister Bogdan Klich będzie zapewniał,
      że MON ma znakomite procedury? I że są one przestrzegane.

      Panie Premierze,

      Domagamy się natychmiastowej dymisji ministra Bogdana Klicha i
      wszczęcia programu naprawczego w MON. Nadzwyczajna sytuacja wymaga
      nadzwyczajnych i szybkich działań. Jeśli ich Pan nie podejmie,
      przejmie Pan wszelką odpowiedzialność za dalsze postępowanie
      ministra Bogdana Klicha i jego skutki. Za niewinnie przelewaną
      polską krew.

      Oprócz tajnych informacji dotyczących tragicznego lotu Tupolewa,
      śledzonego na bieżąco przez kontrwywiad posiadający swoje własne
      tajne stacje nasłuchowe, należy przywołać inne wysoce niepokojące
      przesłanki, które mogą i powinny nadać kolorytu i dynamiki śledztwa.
      Jak wiadomo, samolot prezydencki, który uległ wypadkowi, w grudniu
      2009 r. był remontowany w rosyjskich zakładach Aviakor w Samarze.
      Wymieniono w nim wtedy trzy silniki, wzbogacono elektronikę i system
      nawigacyjny. Wszystko wskazuje na to, że również amerykański system
      TAWS (Terrain Awareness and Warning System), zabezpieczający pilotów
      przed nadmiernym zbliżaniem się do ziemi, był w tych zakładach
      instalowany. Podejrzewa się, że system TAWS mógł zawieść, choć
      wydaje się to wysoce nieprawdopodobne, gdyż byłaby to pierwsza w
      historii katastrofa lotnicza tym spowodowana. Jednak mogą cisnąć się
      podejrzenia co do rzetelności przeprowadzonego remontu w rosyjskich
      zakładach naprawczych.

      Okazuje się bowiem, że już w 2004 r. wykryto wielkie fałszerstwa w
      podmoskiewskich zakładach remontowych. Informowała o tym prasa
      fachowa, w tym "Skrzydlata Polska" (numer 12/2006). Prokuratura
      rosyjska znalazła w zakładach we Wnukowie blankiety i podrabiane
      pieczęcie kilkudziesięciu producentów lotnicznych, których sygnatury
      wykorzystywano do fałszowania części zamiennych. W remontowanych
      wtedy samolotach, w tym i w polskich rządowych Tu-154M oraz Jak-40,
      montowano części używane certyfikowane jako części nowe. Czy wobec
      tego wcześniejszego przypadku oraz niewyjaśnionej, tajemniczej
      katastrofy samolotu prezydenckiego, nie należy zadawać podobnych
      pytań w śledztwie?

      Jak widać z dotychczas prowadzonego śledztwa, które – sądząc z
      przebiegu i przedostających się do społeczeństwa zdawkowych
      informacji – kontrolowane jest przez stronę rosyjską, nie można
      ustalić przekonywujących przyczyn wypadku. Jednostronnie i ad hoc
      przedstawiona przyczyna jako “błąd pilota”, może być krzywdząca dla
      polskiej obsługi samolotu. Opierając się na dotychczasowej wiedzy,
      jeśli można byłoby tą winą obciążyć obsługę samolotu, to jedynie w
      zakresie nierozważnej decyzji o lądowaniu w warunkach ekstremalnych
      na źle wyposażonym lotnisku.

      Jednak wina po stronie polskiej jest bardziej rozłożona i obejmuje
      przede wszystkich braku lotów rozpoznawczych. Jak powiedział
      pierwszy zastępca naczelnika głównego sztabu WWS, generał-lejtnant
      Aleksader Alioszyn, przed przylotem samolotów polskich i rosyjskich
      w dniu 7 kwietnia br, samolot Jak-40 dokonał lotów rozpoznawczych,
      zabezpieczając podejścia do lądowania przy właściwych minimalnych
      warunkach meteorologicznych, jednak przed lotem Prezydenta w dniu 10
      kwietnia takich lotów nie było, a przynaj
    • ynruj Rosjanię wykopali wąwóz. 19.04.10, 13:07
      Rosjanie wąwóz wykopali w ostaniej chwili. Oczywiście mój post to sarkazm żeby
      nikt nie podchwycił tej bredni. Smaoloty latają i spadają czasem ale jednak to
      robią. Więc odpuście sobie gadanie i spiskowanie tylko zacznijcie robić coś
      konstruktywnego.
    • onufry_z_oddali Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:12
      Ja, znając klasę pilota i fakt, że znał on lotnisko, przyczyny
      nie upatrywałbym w jego błędzie, ale w niesprawności
      radiowysokomierza.
    • jotkabielecki Jestem załamany 19.04.10, 13:18
      Jeęli byłaby to prawda, to nie wiem co myśleć.Przecież topografia okolic
      lotniska na kursie lądowania powinna być znana i rozpracowana. Elektronikę,
      GPSy, komputery mammy obecnie zawansowane na tyle, że pilot nawet we mgle
      powinien mieć natychmiastowe przeliczenia i wizualizację na ekranie przebiegi
      lądowania. Nie chce mi sie wierzyć, bo to by był brak zaufania do
      profesjonalizmu pilotów. jak było naprawdę?
      • leon_de_gazownia Re: Jestem załamany 19.04.10, 14:08
        jotkabielecki napisał:

        > Jeęli byłaby to prawda, to nie wiem co myśleć.Przecież topografia okolic
        > lotniska na kursie lądowania powinna być znana i rozpracowana. Elektronikę,
        > GPSy, komputery mammy obecnie zawansowane na tyle, że pilot nawet we mgle
        > powinien mieć natychmiastowe przeliczenia i wizualizację na ekranie przebiegi
        > lądowania. Nie chce mi sie wierzyć, bo to by był brak zaufania do
        > profesjonalizmu pilotów. jak było naprawdę?

        No co Ty? Jak bylo naprawde, to wiemy dobrze prawie od momentu katastrofy: niesiony ulanska fantazja pilot postanowil posadzic samolot w ciemno, liczac na to, ze szczesliwie trafi akurat na poczatek pasa startowego. Nie trafil. zdarza sie, wypadki chodza po ludziach.
        • talking_head Re: Jestem załamany 19.04.10, 15:18
          Na jakiej podstawie wszystko zwalasz na "ułańską fantazję pilota" ?
          szkoda że nie dodałes jeszcze obecnych w mediach "nacisków i presji
          ze strony prezydenta".
          Wkurza mnie gdy wszyscy w koło bredza o mgle, złej widoczności,
          wiele razy ladowałem w nocy, w srodku burzy na jakimś lokalny,m
          lotnisku w USA, gdzie nie było nic widać, ale gdzie załoga miała
          PRAWDZIWE dane na wysokościomierzu i gdzie wieża prowadziła samolot
          na pas a nie na dno wąwozu.
    • arek.iwanicki Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:30
      Mogl. Ale i mogl nie wyladowac- mgla, gigantyczne ryzyko.A na pokladzie
      dowodztwo armii, prezydent.. Mozna bylo wrzucic I..Katyn..Jak to- panie
      kapitanie Protasiuk?- nie wyladujecie...? A czy Pilot-nawet Najlepszy- to
      maszyna-cyborg-i nie ma prawa, jako Czlowiek, do pomylki, do bledu? Warunki
      byly ekstremalne, ale ten facet podjal gre, czul ze MUSI, bo za plecami jest
      SZEF i SZEF wszystkich szefow,podjal gre tragiczna ,bo czul ZE TAKIE SA
      OCZEKIWANIA , gre tragiczna,dzieki ktorej Prezydent mial pogrzeb na
      Wawelu...Arek- bede sie za Ciebie modlil codziennie. Nie znalismy sie,ale
      pojecie o ryzyku, przymusie, sluzbie mamy takie samo. Odpoczywaj w pokoju.
      Arek Iwanicki, Kapitan Zeglugi Wielkiej.
    • vontomke polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 13:37
      Piloci decydując się na lądowanie praktycznie po omacku, na pewno zwracali pilną
      uwagę na wskazania wysokościomierza ciśnieniowego (wiedzieli że lądują na
      terenie mocno pagórkowatym bo to lotnisko znali doskonale) i prawidłowe
      wykalibrowanie go. Dane do kalibracji podaje wieża - i tutaj jest ciekawy wątek
      - co widzieli na swoim barometrze kontrolerzy, co podali, a co załoga ustawiła
      na swoim wyskościomierzu. Gdyby załoga ustawiła prawidłowe ciśnienie i kierowała
      się wskazaniami wysokościomierza, nigdy nie znalazłaby się na takiej wysokości
      1.5km przed pasem. Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski
      sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę.
      • leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 13:53
        vontomke napisał:

        > Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski
        > sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę.

        Skad to wiadomo? Wiemy to tylko z wywiadow z kontrolerem udzielonym prasie juz po fakcie. Slyszalej jakies odczyty komunikacji wieza <--> Tupolew nagrane w wiezy kontrolnej lub z czarnych skrzynek?
        • vontomke Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:01
          Doskonale sobie odpowiadasz na pytania.

          leon_de_gazownia napisał:

          > vontomke napisał:
          >
          > > Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski
          > > sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę.
          >
          > Skad to wiadomo? Wiemy to tylko z wywiadow z kontrolerem udzielonym prasie juz
          > po fakcie.
          • leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:09
            vontomke napisał:

            > Doskonale sobie odpowiadasz na pytania.

            Problem w tym, ze umarli juz nie mowia i nie moga opowiedziec swojej wersji. O tym nie pomyslales?
          • pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:10
            Z tymi liczebnikami to wyszło stąd, że polska załoga przestała podawać swoje parametry lotu - to, zdaje się, jest jej obowiązkiem w takich sytuacjach.

            Jeśli nie problemy językowe, to musieli być poważnie zajęci czym innym i bardzo zdeterminowani, żeby tam - co by nie było - wylądować.

            • leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:19
              pusiek8 napisał:

              > Z tymi liczebnikami to wyszło stąd, że polska załoga przestała podawać swoje pa
              > rametry lotu - to, zdaje się, jest jej obowiązkiem w takich sytuacjach.

              Nie jest - mjr Fiszer juz to tlumaczyl. Zaloga moze 'kwitowac' wskazowki wiezy, ale nie musi.
              • pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:44
                leon_de_gazownia napisał:

                > Nie jest - mjr Fiszer juz to tlumaczyl. Zaloga moze 'kwitowac' wskazowki wiezy,
                > ale nie musi.

                Jeśli tak jest, jak piszesz - Fiszer tak mówił - to nie będę się z Tobą spierać. Nawet jest to dość racjonalne podejście do sprawy, bo załoga ma czasami ważniejsze sprawy na głowie podczas lądowania.

                To odpowiadanie kontrolerom jednak służy uspokojeniu sytuacji i upewnieniu się, że wszystko przebiega normalnie.

                Tu kontrolerzy zorientowali się, że lecą o wiele za nisko i chcieli potwierdzenia załogi. Potwierdzenia z tego co zrozumiałem nie było.
                • leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:52
                  pusiek8 napisał:

                  > Jeśli tak jest, jak piszesz - Fiszer tak mówił - to nie będę się z Tobą spierać
                  > . Nawet jest to dość racjonalne podejście do sprawy, bo załoga ma czasami ważni
                  > ejsze sprawy na głowie podczas lądowania.
                  >
                  > To odpowiadanie kontrolerom jednak służy uspokojeniu sytuacji i upewnieniu się,
                  > że wszystko przebiega normalnie.
                  >
                  > Tu kontrolerzy zorientowali się, że lecą o wiele za nisko i chcieli potwierdzen
                  > ia załogi. Potwierdzenia z tego co zrozumiałem nie było.

                  Tak mowia, ale widziales juz jakies nagrania? Poza tym, kiedy ostrzegali? Na 5, 10, 15 sekund przed uderzeniem w ziemie? Wczesniej, pozniej?
                  • pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:21
                    leon_de_gazownia napisał:

                    > Tak mowia, ale widziales juz jakies nagrania? Poza tym, kiedy ostrzegali? Na 5,
                    > 10, 15 sekund przed uderzeniem w ziemie? Wczesniej, pozniej?

                    No wiesz, przecież żadnych (istotnych) nagrań do tej pory nie ujawniono.
                    Trwa cały czas śledztwo i i wyników jego jeszcze nie ma. Ja wiedzę mam z tego, co Ruscy podawali w pierwszych godzinam po katastrofie. Teraz czekają tak jak w Polsce na oficjalne wyniki prac ekspertów.

                    • leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:47
                      pusiek8 napisał:

                      > No wiesz, przecież żadnych (istotnych) nagrań do tej pory nie ujawniono.
                      > Trwa cały czas śledztwo i i wyników jego jeszcze nie ma. Ja wiedzę mam z tego,
                      > co Ruscy podawali w pierwszych godzinam po katastrofie. Teraz czekają tak jak w
                      > Polsce na oficjalne wyniki prac ekspertów.

                      Nie ufalbym ani ruskim ani naszym mediom. Ruscy juz kilka godzin po katastrofie podali, ze technika samolotu pracowala swietnie. Skad to wiadomo? Samo wydobycie z wraku eletroniki i instrumentow pokladowych, nie wspominajac o jej analizie juz zajmie kilka dni.
                      Na razie wiec wiadomo niewiele - poza tym, ze wiadomo jakoby na pewno, ze to bez watpienia byla wina pilota. Nie wydaje ci sie to troche przewczesne?
      • gostkow Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:01
        Twoje przypuszczenie nie ma podstaw, bo facet z kontroli mówił, że załoga
        (według jego przypuszczenia) ze względu na słabą znajomość rosyjskiego nie
        podawała KWIT, a nie że załoga nie mogla zrozumieć danych do kalibracji urządzeń
        wskazujących KWIT
    • gemciu83 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:45
      Materiały graficzne chyba pochodzą ze strony bloga smolensk.ws/blog

      Sprawdźcie także na:
      gemciu.cba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=135:tragedia-pod-smoleskiem&catid=35:polityka&Itemid=57
      Z forum Smoleńska można poczytać rozmowy, opinie mieszkańców okolicy lotniska.
    • 3-kuleczka Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:18
      już raz kaczyński kazał leciec gdzie indziej pilotowi, a ponadto
      podobno nic nie było widac to jak widział wąwóż? trzeba było nie
      pozbywac sie starych doświadczonych pilotów pisuarki !
    • tbarbasz Raport będzie! 19.04.10, 14:28
      I trzeba na niego poczekać.
      A rozmów zarejestrowanych rozmów pilotów z zasady się nie publikuje
      (przynajmniej tych z ostatniej chwili) bo po co pozwalać mediom wchodzić z
      butami w ostatnie chwile życia ludzi? Klną, wzywają Boga czy Allacha to nie ma
      już znaczenia...
      W międzyczasie przeczytajcie sobie kilka dostępnych w sieci raportów takich
      komisji - z katastrofy Millera (Mi8), CASY w Mirosławcu czy nawet ze zderzenia
      Tu154 z Boeingiem nad Niemcami (zginęły tam rosyjskie dzieci, które leciały w
      nagrodę na wycieczkę do Hiszpanii).
      Ale proszę - w całości. Włos się jeży, jak można lekceważyć procedury
      bezpieczeństwa - np. piloci Casy nie włączyli systemu ostrzegającego przez
      bliskością ziemi - a on był w samolocie zainstalowany! Nie ustawili minimalnej
      wysokości decyzji. I tak dalej, i tak dalej...
      Na naszych oczach upada mit świetnego polskiego pilota. I co - i nic! Jakie
      działania podjęto po katastrofie CASY?
      A w raporcie z katastrofy Millera jest mnóstwo uwag do systemu szkolenia i
      procedur w SpecPułku lotnictwa. I co? Wyciągnięto wnioski?
      A ten wypadek Cessny po pokazach w Krakowie? Pilot KOMUNIKACYJNY startuje
      samolotem bez sprawdzenia ruchomości sterów! Elementarz! A tu ktoś odwrotnie
      założył blokadę (nie powinna pozwolić na uruchomienie silnika!). Ale co tam -
      lecimy! Niestety niedaleko!
      Lotnictwo nie wybacza takich błędów.
      A superpilotem to był Chesley "Sully" Sullenberger, który posadził Airbusa na
      rzece Hudson po awarii 2 silników (ptaki) i to w czasie wznoszenia się
      bezpośrednio po starcie.
      Posłuchajcie na YouTube jego rozmowy z kontrolą lotów. Ten gość ma nerwy ze
      stali! www.youtube.com/watch?v=3IIl_AD3Lwo
      Jak on znalazł to wyjście - w zasadzie jedyne. A samo wodowanie - miodzio!
      No tak, ale on miał za sobą ponad 19000 godzin w powietrzu!
    • lisa2 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:32
      Słyszałam niedawno, że na inne lądowania większych samolotów na tym lotnisku
      są przywożone każdorazowo jakieś urządzenia naprowadzające te samoloty na pas.

      Czy to prawda?

      Wg. mnie jest to możliwe, że wojsko lub inne służby posiadają taki sprzęt,
      choćby przewoźny, który daje informacje pilotowi, takie jak normalne lotnisko.

      Do tego lotu nie było żadnego sprzętu, a lotnisko nie zapaliło nawet świateł
      pasa - niezależnie od tego czy byłyby widoczne czy nie.

      W związku z tym mam pytanie - czego dotyczyły rozmowy między służbami
      dyplomatycznymi Polski i Rosji, przygotowującymi przylot delegacji Prezydenta
      Polski do Katynia.

      Przecież te rozmowy powinny obejmować nie tylko sam przebieg uroczystości, ale
      przede wszystkim dojazd, obsługę służb obydwu państw, a więc również czym
      przyleci Prezydent, czym pozostali członkowie delegacji iloma i jakimi
      środkami lokomocji, kto, gdzie i kiedy - tam i z powrotem.

      Przy transporcie lotniczym, to jakim podstawowym i jakim rezerwowym. Jakim
      jeśli chodzi o dojazd z lotniska do miejsca uroczystości i z powrotem.

      Co zrobić, gdy będą użyte zastępcze środki transportu, gdy lotnisko będzie
      zamknięte lub warunki atmosferyczne niesprzyjające - lotniska zastępcze i
      transport z tych lotnisk.

      Wszystko to powinno być wcześniej omówione przez te służby dyplomatyczne
      przygotowujące podróż Prezydenta i delegacji.
    • moontag29 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:33
      a jak to się ma do informacji z zeszłego tygodnia, że za sterami siedział
      doświadczony pilot, BARDZO DOBRZE ZNAJĄCY lotnisko w Smoleńsku? Już wcześniej
      była mowa o tym wzniesieniu, sam się zastanawiałem nad takimi przyczynami. A
      później przeczytałem tą wiadomość, że pilot świetnie znał to lotnisko i wtedy
      sam odrzuciłem możliwość takiej pomyłki załogi - teraz nagle to jakaś
      oficjalna i do tego bardzo prawdopodobna teoria...?!
      oczywiście to Rosyjska teoria ale wygląda na to, że zaczyna ona być
      przyjmowana tutaj w Polsce (czyt. wypowiedź polskiego pilota śmigłowców,
      komentującego powyższą teorię)
      Ja nie twierdzę z góry, że ona jest fałszywa ale jeśli pilot naprawdę tak
      dobrze znał to lotnisko to jest co najmniej dyskusyjna. Chyba, że pilot wcale
      tak bardzo obeznany z lotniskiem nie był a te wcześniejsze zapewnienia to
      niedźwiedzia przysługa jego przełożonych z polskiej armii...
      • masuma Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:12
        Pilot znał lotnisko, to oczywiste. Lądował na nim wiele razy.
        Ale nigdy nie lądował we mgle, która tym razem spowodowała, że NIC nie
        widział.
    • arekspt Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:34
      Ta analiza nie ma sensu. Urzadzenia pomiarowe w samolocie sa
      ustawione na wskazanie wysokosci nad poziomem morza a nie nad
      terenem. Poziom pasa stratowego tez jest podawany nad poziomem morza.
      Jesli pilot kierowal sie wysokoscia nad powierzchnia ziemi to wedlug
      tej analizy przy podchodzeniu do ladowania znajdowalby sie pod
      poziomem pasa startowego.
      • vontomke Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:20
        Jak nie masz o tym pojęcia to się nie wypowiadaj.
        • arekspt Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:23
          No wlasnie troche mam
          Byc moze wylatane 500 godzin w warunkach amerykanskich nie czyni
          mnie expertem latania wojskowego w Rosji, ale wiem ze w USA przy
          takiej widocznosci laduje sie tylko w systemie ILS i to III
          kategorii.
    • talking_head Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 15:05
      To co dzieje się po wypadku w Smoleńsku wygląda na jakąś
      tragikomedię. Starałem się zachować spokój, na wszystkie
      doniesienia, w tym te z amerykańskich gazet, poddające w
      wątpliwość "jedynie słuszną" sowiecką interpretację przyczyn
      katastrofy patrzyłem z dystansem, ale dzisiejszy komunikat
      prokuratury polskiej przelał czarę goryczy. Oto w tydzień po
      rozpoczęciu formalnego sledztwa, do którego oficjalnie są włączeni
      na zasadach "równych praw" jak to okreslił Putin, polscy sledzczy
      polaka prokuratura zwraca się w oficjalnym apelu do prokuratury
      sowieckiej o "UDOSTĘPNIENIE CZARNYCH SKRZYNEK" !!!!!
      Czy to oznacza że sowieci do teraz mają wyłaczny dostep do nich i
      moga dowolnie w nich majdrować ?
      Wszystko śmierdzi na kilometr sabotażem.
      1. Polska jest krajem frontowym w "wojnie ze swiatowym teroryzme',
      co bysmy o tej wojnie nie mysleli. więc nie branie pod uwagę wersji
      zamachu jest co najmniej nie roztropne, a taka wersję podała
      prokuratura sowiecka, która zreszta już drugiego dnia, bez zbadania
      czarnych skrzynek, zawyrokowała o bezbłędności maszyny.
      2. Polska jest krajem frontowym NATO, ginie zwierzchnik sił
      zbrojnych i wszyscy dowódcy kraju NATO, w komisji nie ma ani jednego
      przedstawiciela Komendy Głównej NATO!
      3. Amerykanioe donosza o tajemniczym locie w tym samym co katastrofa
      czasie przelocie w okolicy Smoleńska samolotu TU22, zwanego w
      terminologii natowskiej "blinder", samolotu przeznaczonego do wojny
      radiolokacyjnej. Nikt ze strony polskiej naie zadaje sobie trudu
      sprawdzenia tych doniesień. wątpię czy strona polska zwróciła się w
      ogóle do USA o wglad w zdjecia satelitarne z tego rejonu w dniu
      katastrofy, Amerykanie prowadzą stały podglad Sowietów i na
      zdjęciach satelitarnych widać byłoby kto i co majstrował wokół
      lotniska, o ile majstrował.
      4. samolot wyposazony był w trzy niezależne systemy kontroli
      wysokości lotu w tym jakis najnowszy amerykański, wszystkie trzy nie
      zadziałały ? Przypadek ?
      5. Sowieci od razu po katasrofie kolportowali fałszywa jak się
      później okazało informację o 4 podejściach do lądowania, pomylic
      cztery z jednym ? W jakim celu to mówili ?
      6. Sowieci wszystko zwalili na pilota, że młody, niedoświadczony,
      zreszta podchwyciły to niektóre polskie (?) media. I ta spewka
      o "odradzaniu lądowania", to chyba jakaś komedia dla naiwnych!
      jeśli lotnisko nie nadaje się do lądowania to się lotnisko zamyka !
      Ile razy słyszymy że samolot nie mógł wyladowac w W-wie bo
      zamnknieto pas z powodu mgły i ladował w Poznaniu. Niech nie robią
      ze świetnego pilota sprawcy katastrofy !
      7. Najwazniejsze, to nie był samolot rejsowy, to był samolot
      prezydenta RP, ze znakiem państwowym na kadłubie, Sowieci powinni
      ugasić pożar i czekać na przybycie polskich przedstawicieli, tym
      bardziej że wiedzieli że ci są parę km obok w Katyniu. A co
      mielismy ?
      Otoczony przez OMON teren, nie dopuszczanie Polaków do miejsca
      zdarzenia. wszystkie ciała i szczatki maszyny powinny byc
      przewiezione do sprawdzenia w Polsce a nie w Moskwie ! Samolot
      Prezydenta, podobnie jak samochód ze znakiem CD jest nienaruszalny
      prze siły bezpieczęństwa danego kraju! Pomijam juz dostęp speców z
      FSB do komórek, laptopów polskich ministrów MON, miejmy nadzieję że
      nie zawierały żadnych tajnych informacji.
      całość jest mocno zastanawiajaca i ta nadmierna troskliwość i wrecz
      ostentacyjne zaangazowanie się Putina nie powinny uspić naszych
      służb. Tylko czy im naprawdę zależy na sprawdzeniu wszystkiego do
      końca ?
      • masuma Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 15:13
        więc nie wydzieraj się tak i nie twórz teorii spiskowych
        • talking_head Re: Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 15:32
          To może mnie, "znawco" oświecisz?
          Wyobraź sobie że w Sowietach spada samolot z Pierwszym z USa,
          wyobrażasz sobie że jankesi po tygodniu żebrzą o dostęp do czarnych
          skrzynek i pozwalają Sowietom "badać' w Moskwie zwłoki swych
          generałów ?
          A co do cytatu załączonego pod wpisem, akurat Michnik, naczelny
          gazety zajmujacej sie gównie opluwaniem inaczej myślacych jest
          ostatnim ktry mógłby coś mówic o wolości w demokracji
          • xdevx Re: Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 18:00
            Jest jednak pewna różnica między prezydentem USA, a prezydentem Polski, prawda?
            No chyba, że Ty nie widzisz różnicy potencjałów i znaczenia politycznego...
      • moontag29 Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 15:59
        Boże, zaczyna się...Myślenie w kategoriach, to nie my to oni i do tego z
        pewnością zdradziecko. Naoglądałeś się za dużo filmów.
        Zakładając, że był to zamach Rosji - podstawowe pytanie: PO CO mieliby zabijać
        prezydenta i jego świtę?
        Prezydenta z kraju coraz więcej znaczącego ale w Europie i patrząc przez pryzmat
        globalnych interesów jesteśmy krajem wciąż na ogromnym dorobku. Prezydenta
        który, owszem podkreśla konieczność przypominania Rosyjskich krzywd wobec Polski
        oraz nie ukrywa swojej niechęci i nieufności do Rosji ale również albo i nawet
        głośniej wyrażający wątpliwości wobec UE... prezydenta który oprócz veta,
        przypina ordery, organizuje narodowe przyjęcia ku historii oraz spotyka się
        kurtuazyjnie i co najwyżej symbolicznie z innymi wysokimi przedstawicielami
        państw. I takiego prezydenta Rosjanie postanawiają zabić w efektownej i
        genialnej katastrofie lotniczej...? a co do dowództwa wojskowego armii polskiej
        to rozumiem, że według Twojej teorii ich obecność na pokładzie to też wynik
        działań podstępnych Rosjan? nie wspominając już o tym, że teraz walka trwa
        raczej na polu gospodarczym, energetycznym no ale najwyraźniej Rosjanie chcą nas
        zaatakować klasycznie i postanowili osłabić nasze wojsko.
        a co do Twoich wątpliwości to po kolei: na drugi raz postaraj się nie ograniczać
        do tytułów i poczytać co dokładnie znaczy "udostępnienie czarnych skrzynek" i o
        co tak naprawdę chodzi.
        a dalej: to że jesteśmy na wojnie z terroryzmem nie znaczy, że wyłączyć zdrowy
        rozsądek i wymyślać absurdalne teorie, szczególnie na forum publicznym.
        Natomiast nasze służby, po cichu i profesjonalnie powinny sprawdzić wszelkie
        sensowne wersje.
        2. to ma być dowód na Rosjan?
        3. zalatuje to S-F i jak dla mnie pisanie o tym na forum to akademickie dywagacje.
        4. to chyba jedyne sensowne pytanie i powiedzmy wątpliwość, z tych które podałeś
        - absolutnie koniecznie trzeba sprawdzić dlaczego tak się stało.
        5.Nasi, którzy czekali na lotnisku tez tak mówili gdyż jako laicy, w pierwszej
        chwili kołowania nad lotniskiem odbierali jako możliwe próby i podejścia do
        lądowania.
        6.Ich pośpiech w zapewnieniach, że to nie usterka może trochę drażnić ale jest
        dość zrozumiały - każdy naród szuka najpierw przyczyn jak najdalej od siebie,
        tak jak wszyscy piewcy teorii spiskowej w Polsce obecnie:) "śpiewka" o
        odradzaniu jest udokumentowana więc radziłbym używać innych określeń, a co do
        zamknięcia lotniska to jestem pewien, że Ci wszyscy szukający winnych katastrofy
        po stronie rosyjskich po taki zamknięciu lotniska dla Kaczyńskiego mogliby się
        popisać kolejnymi teoriami jak to źli Rosjanie robią psikusa lecącemu do Katynia
        Prezydentowi RP, dlatego całkiem zrozumiałe, ze woleli tego dyplomatycznego faux
        pas uniknąć i pozostawić decyzję załodze samolotu.
        7. Rozumiem, że Rosjanie na miejscu powinni ugasić pożar i spokojnie czekać na
        delegację państwową z Polski...?
        Zresztą wiadomym jest, ze dosłownie kilka minut po katastrofie na miejscu był
        ambasador RP w Rosji ze swoimi ludźmi, gdyż czekał z powitaniem na lotnisku. A
        co do różnych plotek mówionych ze śmiertelną powagą to możemy się wręcz licytować:)

        To wszystko nie zmienia faktu, że wyniki śledztwa, wraz z nagraniami z czarnych
        skrzynek powinny być upublicznione choć śmiem twierdzić, że dla niektórych brak
        dowodó na spisek i zamach będzie świadczyć tylko o tym, że te dowody zostały
        przez Rosjan zniszczone no ale cóż, w każdym narodzie znajdą się ludzie, którzy
        lubią takie historyjki niezależnie od braku sensu:)
        ale zawsze wtedy można się zapytać: po co? Po co Rosjanie mieliby organizować
        taki zamach na biednego i niewiele znaczącego prezydenta RP, którego z całym
        szacunkiem największym zwycięstwem było zdobycie krzesła na Brukselskim szczycie?
      • moontag29 Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 16:07
        Boże, zaczyna się...Myślenie w kategoriach, to nie my to oni i do tego z
        pewnością zdradziecko. Naoglądałeś się za dużo filmów.
        Zakładając, że był to zamach Rosji - podstawowe pytanie: PO CO mieliby zabijać
        prezydenta i jego świtę?
        Prezydenta z kraju coraz więcej znaczącego ale tak naprawdę patrząc przez
        pryzmat globalnych interesów jesteśmy krajem wciąż na ogromnym dorobku.
        Prezydenta który, owszem podkreśla konieczność przypominania Rosyjskich krzywd
        wobec Polski oraz nie ukrywa swojej niechęci i nieufności do Rosji ale również
        albo i nawet głośniej wyrażający wątpliwości wobec UE... prezydenta który oprócz
        veta, przypina ordery, organizuje narodowe przyjęcia ku historii oraz spotyka
        się kurtuazyjnie i co najwyżej symbolicznie z innymi wysokimi przedstawicielami
        państw. W końcu prezydenta, który z bardzo dużym prawdopodobieństwem graniczącym
        z pewnością mógł pełnić tą reprezentatywną funkcję przez niecały rok...I takiego
        prezydenta Rosjanie postanawiają zabić w efektownej i genialnej katastrofie
        lotniczej...? a co do dowództwa wojskowego armii polskiej to rozumiem, że według
        Twojej teorii ich obecność na pokładzie to też wynik działań podstępnych Rosjan?
        nie wspominając już o tym, że teraz walka trwa raczej na polu gospodarczym,
        energetycznym no ale najwyraźniej Rosjanie chcą nas zaatakować klasycznie i
        postanowili osłabić nasze wojsko.
        a co do Twoich wątpliwości to po kolei: na drugi raz postaraj się nie ograniczać
        do tytułów i poczytać co dokładnie znaczy "udostępnienie czarnych skrzynek" i o
        co tak naprawdę chodzi.
        a dalej: to że jesteśmy na wojnie z terroryzmem nie znaczy, że wyłączyć zdrowy
        rozsądek i wymyślać absurdalne teorie, szczególnie na forum publicznym.
        Natomiast nasze służby, po cichu i profesjonalnie powinny sprawdzić wszelkie
        sensowne wersje.
        2. to ma być dowód na Rosjan?
        3. zalatuje to S-F i jak dla mnie pisanie o tym na forum to akademickie dywagacje.
        4. to chyba jedyne sensowne pytanie i powiedzmy wątpliwość, z tych które podałeś
        - absolutnie koniecznie trzeba sprawdzić dlaczego tak się stało.
        5.Nasi, którzy czekali na lotnisku tez tak mówili gdyż jako laicy, w pierwszej
        chwili kołowania nad lotniskiem odbierali jako możliwe próby i podejścia do
        lądowania.
        6.Ich pośpiech w zapewnieniach, że to nie usterka może trochę drażnić ale jest
        dość zrozumiały - każdy naród szuka najpierw przyczyn jak najdalej od siebie,
        tak jak wszyscy piewcy teorii spiskowej w Polsce obecnie:) "śpiewka" o
        odradzaniu jest udokumentowana więc radziłbym używać innych określeń, a co do
        zamknięcia lotniska to jestem pewien, że Ci wszyscy szukający winnych katastrofy
        po stronie rosyjskich po taki zamknięciu lotniska dla Kaczyńskiego mogliby się
        popisać kolejnymi teoriami jak to źli Rosjanie robią psikusa lecącemu do Katynia
        Prezydentowi RP, dlatego całkiem zrozumiałe, ze woleli tego dyplomatycznego faux
        pas uniknąć i pozostawić decyzję załodze samolotu.
        7. Rozumiem, że Rosjanie na miejscu powinni ugasić pożar i spokojnie czekać na
        delegację państwową z Polski...?
        Zresztą wiadomym jest, ze dosłownie kilka minut po katastrofie na miejscu był
        ambasador RP w Rosji ze swoimi ludźmi, gdyż czekał z powitaniem na lotnisku. A
        co do różnych plotek mówionych ze śmiertelną powagą to możemy się wręcz licytować:)

        To wszystko nie zmienia faktu, że wyniki śledztwa, wraz z nagraniami z czarnych
        skrzynek powinny być upublicznione choć śmiem twierdzić, że dla niektórych brak
        dowodó na spisek i zamach będzie świadczyć tylko o tym, że te dowody zostały
        przez Rosjan zniszczone no ale cóż, w każdym narodzie znajdą się ludzie, którzy
        lubią takie historyjki niezależnie od braku sensu:)
        ale zawsze wtedy można się zapytać: po co? Po co Rosjanie mieliby organizować
        taki zamach na biednego i niewiele znaczącego prezydenta RP, którego z całym
        szacunkiem największym zwycięstwem było zdobycie krzesła na Brukselskim szczycie?
      • maryjan_pazdzioch Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 16:16
        talking_head napisał:
        [...]
        typowy pisiorowski belkot pelen podejrzen i urojen, zabraklo tylko gadki o ukladzie

        Pilot nie powinien tam ladowac. Rosjanie nie zamkneli lotniska, bo bali sie oczywistego skandalu politycznego - juz widze te rozdarte geby pisowskich dzialaczy z wielkim kaczorem na czele, o tym jak to RU blokuje nam dostep do Katynia 70 lat po zbrodni.

        Obsluga lotniska miala nadzieje, ze pilot sam zrezygnuje z ladowania jak zobaczy jakie sa warunki. Niestety on byl na pewno pod wplywem wydarzen sprzed 1.5 roku, gdy to "zwierzchnik sil zbrojnych" wydal rozkaz pilotowi, ktorego ten nie wypelnil.

        Reakcja wielkiego kaczora byla wtedy nastepujaca "po powrocie do Warszawy zrobimy z tym porzadek". No i zrobili - nazwali go tchorzem, wielki Gosiu zlozyl nawet w tej sprawie odpowiedni dokument w sejmie, zlozyli tez doniesienie do prokuratury i chcieli go skarzyc. Pilot stracil prace.

        A dzisiaj ci skonczeni pisowscy debile, ktorzy tak najezdzali na pilota przelewaja lzy w TV, chociaz sami do tego wszystkiego doprowadzili.

        pare linkow:
        tnij.org/ghpt tnij.org/vkxz tnij.org/gi7v tnij.org/gi70
      • kapitan.kirk Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 19:34
        talking_head napisał:

        > Oto w tydzień po
        > rozpoczęciu formalnego sledztwa, do którego oficjalnie są włączeni
        > na zasadach "równych praw" jak to okreslił Putin, polscy sledzczy
        > polaka prokuratura zwraca się w oficjalnym apelu do prokuratury
        > sowieckiej o "UDOSTĘPNIENIE CZARNYCH SKRZYNEK" !!!!!
        > Czy to oznacza że sowieci do teraz mają wyłaczny dostep do nich i
        > moga dowolnie w nich majdrować ?

        Nie. Oznacza to, że zgodnie z międzynarodowymi przepisami, obowiązek i wyłączne
        prawo dochodzenia w sprawie katastrofy samolotu mają władze lotnicze państwa, w
        którym katastrofa miała miejsce. Formalnie rzecz biorąc, Rosjanie nawet nie
        musieli dopuszczać Polaków do dochodzenia - i tym większy szacun dla nich, że
        jednak dopuścili, i to nie tylko na statusie obserwatorów, ale nawet do prac
        merytorycznych. Ponieważ jednak formalnie jest to komisja rosyjska, polska
        prokuratura równie formalnie musi się do niej zwracać o możliwość wykorzystania
        części jej materiałów.

        > 1. Polska jest krajem frontowym w "wojnie ze swiatowym teroryzme',
        > co bysmy o tej wojnie nie mysleli. więc nie branie pod uwagę wersji
        > zamachu jest co najmniej nie roztropne,

        Skąd wiesz, że taka wersja nie nie jest lub nie była brana pod uwagę? Jesteś
        członkiem komisji...?

        > a taka wersję podała
        > prokuratura sowiecka, która zreszta już drugiego dnia, bez zbadania
        > czarnych skrzynek, zawyrokowała o bezbłędności maszyny.

        Nieprawda - nikt niczego nie "wyrokował", a komisja poinformowała jedynie że na
        razie nie ma przesłanek by stwierdzić, że miał miejsce zamach lub awaria
        samolotu, do czego komisja ma pełne prawo. "Wyrokiem" będzie dopiero finalne
        orzeczenie komisji, którego jednak prędko spodziewać się nie należy.

        > 2. Polska jest krajem frontowym NATO, ginie zwierzchnik sił
        > zbrojnych i wszyscy dowódcy kraju NATO, w komisji nie ma ani jednego
        > przedstawiciela Komendy Głównej NATO!

        Żadnego "przedstawiciela Komendy Głównej NATO" być w komisji - nie może, nie
        tylko dlatego że nie istnieje żadna "Komenda Główna NATO", ale przede wszystkim
        dlatego, że NATO jako sojusz polityczno-wojskowy nie jest w ogóle stroną w całej
        sprawie. Stronami zainteresowanymi są Rosja i jeden z krajów NATO, czyli Polska
        - i dlatego w pracach komisji uczestniczy kilku polskich prokuratorów i
        specjalistów.

        > 3. Amerykanioe donosza o tajemniczym locie w tym samym co katastrofa
        > czasie przelocie w okolicy Smoleńska samolotu TU22, zwanego w
        > terminologii natowskiej "blinder", samolotu przeznaczonego do wojny
        > radiolokacyjnej.

        Samoloty Tu-22 Blinder zostały wycofane z uzbrojenia 16 lat temu i nigdy
        nie były maszynami "przeznaczonymi do wojny radiolokacyjnej", tylko po prostu
        dość już wtedy przestarzałymi bombowcami średniego zasięgu. Być może chodzi Ci o
        samolot Tu-22M, który wbrew podobnej nazwie jest całkowicie inną konstrukcją.
        Tyle tylko, że nie ma on kodu Blinder tylko Backfire i również
        jest zwykłym bombowcem średniego/dalekiego zasięgu, a nie samolotem do walki
        radioelektronicznej. Jedyna jego specjalizowana wersja służy do rozpoznania
        fotograficznego i również jakiejś specjalnej walki radiolokacyjnej prowadzić
        zasadniczo nie może (nb. jeden z ostatnich pozostałych kilku samolotów tej
        wersji spuściła na ziemię gruzińska OPL podczas konfliktu sprzed dwóch lat).

        > Nikt ze strony polskiej naie zadaje sobie trudu
        > sprawdzenia tych doniesień.

        Ja sobie z przyjemnością zadam ten trud - zacznijmy zatem od podania przez
        Ciebie źródła tej sensacyjnej informacji.

        > wątpię czy strona polska zwróciła się w
        > ogóle do USA o wglad w zdjecia satelitarne z tego rejonu w dniu
        > katastrofy,

        Na jakiej podstawie wątpisz?

        > 4. samolot wyposazony był w trzy niezależne systemy kontroli
        > wysokości lotu w tym jakis najnowszy amerykański, wszystkie trzy nie
        > zadziałały ? Przypadek ?

        Skąd wiesz, że wszystkie trzy nie zadziałały? Masz już wgląd w dane z rejestratorów?

        > 5. Sowieci od razu po katasrofie kolportowali fałszywa jak się
        > później okazało informację o 4 podejściach do lądowania, pomylic
        > cztery z jednym ? W jakim celu to mówili ?

        Tę wersje (i inne plotki) powtarzało jedynie kilku dziennikarzy - komisja zaś od
        razu w jednym z pierwszych swoich komunikatów stwierdziłam, że samolot pochodził
        tylko raz.

        > 6. Sowieci wszystko zwalili na pilota, że młody, niedoświadczony,
        > zreszta podchwyciły to niektóre polskie (?) media. I ta spewka
        > o "odradzaniu lądowania", to chyba jakaś komedia dla naiwnych!

        Jeśli to nieprawda, to przecież można będzie to łatwo sprawdzić po odtajnieniu
        danych z rejestratorów rozmów, prawda?

        > jeśli lotnisko nie nadaje się do lądowania to się lotnisko zamyka !
        > Ile razy słyszymy że samolot nie mógł wyladowac w W-wie bo
        > zamnknieto pas z powodu mgły i ladował w Poznaniu.

        Rosjanie też byli pod presją. Przecież zamknięcie lotniska, na które już zmierza
        prezydent Polski znany z - delikatnie mówiąc - dystansu do Rosji i jej władz,
        byłoby natychmiast określone przez wielu polityków i mediów jako antypolska
        prowokacja. Tym bardziej, że już jeden z polskich samolotów kilkadziesiąt minut
        wcześniej wylądował.

        > Niech nie robią
        > ze świetnego pilota sprawcy katastrofy !

        Czy uważasz, że dlatego iż był "świetny" należy a priori założyć jego
        niewinność? Na jakiej podstawie merytorycznej?

        > 7. Najwazniejsze, to nie był samolot rejsowy, to był samolot
        > prezydenta RP, ze znakiem państwowym na kadłubie, Sowieci powinni
        > ugasić pożar i czekać na przybycie polskich przedstawicieli, tym
        > bardziej że wiedzieli że ci są parę km obok w Katyniu.

        Nawet gdyby istniały takie przepisy czy zasady (a oczywiście nie istnieją, bo
        wszak akcja ratowniczo-gaśnicza po katastrofie samolotu musi być natychmiastowa
        i zmaksymalizowana), to przecież wszystkie doniesienia są zgodne co do tego, że
        ambasador Bahr dotarł na miejsce wypadku dosłownie natychmiast.

        > A co
        > mielismy ?
        > Otoczony przez OMON teren, nie dopuszczanie Polaków do miejsca
        > zdarzenia.

        Jakich konkretnie "Polaków" milicja nie dopuściła i do czego?

        > wszystkie ciała i szczatki maszyny powinny byc
        > przewiezione do sprawdzenia w Polsce a nie w Moskwie !

        Jak już pisałem, dochodzenie w sprawie katastrofy samolotu w Rosji zgodnie z
        międzynarodowymi przepisami musi być prowadzone przez rosyjskie władze lotnicze
        (i odpowiednie inne). Identyczna sytuacja a rebours miałaby miejsce,
        gdyby to np. (tfu, tfu, odpukać...) samolot Miedwiediewa rozbił się pod Krakowem.

        > Samolot
        > Prezydenta, podobnie jak samochód ze znakiem CD jest nienaruszalny
        > prze siły bezpieczęństwa danego kraju!

        W odniesieniu do płonącego wraku samolotu po katastrofie, powszechnie przyjęta
        praktyka jest - by tak rzec - nieco inna.

        > Pomijam juz dostęp speców z
        > FSB do komórek, laptopów polskich ministrów MON, miejmy nadzieję że
        > nie zawierały żadnych tajnych informacji.

        Miejmy.

        Pzdr
    • pafeu81 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:29
      A zróbcie sobie rekonesans terenu waszego garażu, jako kontrolera lotu postawcie obok bramy garażowej innego (choćby doświadczonego) kierowcę i każcie udzielać uwag (numerycznych) w innym, znanym wam i jemu języku. Następnie zamalujcie wszystkie szyby białą farbą, rozpędźcie auto do choćby 10 km na godzinę i próbujcie trafić w garaż... Ciekawe czy się uda za pierwszym razem... Ekspertem nie jestem, ale moim zdaniem piloci byli dobrzy. Sam fakt pamiętania, że jest wąwóz nie wystarcza. Trzeba wiedzieć jakie jest nachylenie jego zbocza, bo inaczej i tak trudno trafić w wysokoć (umysły ścisłe pewnie wiedzą o co mi chodzi). Sytuacja była bez wyjścia, jakby tylko podnosił maszynę, to i tak lecąc prosto na wzniesienie by nie zdążył. Natomiast podnosząc i skręcając może chciał lecieć po mniejszym gradiencie, ale niestety skręt wiązał się z przechyłem maszyny i zahaczeniem skrzydłem o drzewa. Robili co mogli. Pokój ich duszom. Szkoda, że lotniska po prostu nie zamknięto.

      I jeszcze pytanie do ekspertów lotnictwa. Czy istnieją systemy skanowania rzeźby terenu PRZED SAMOLOTEM lub nawet naokoło niego? Bo taki system podawania wysokości w punkcie gdzie samolot jest to już troszkę musztarda po obiedzie jak się jest w danym punkcie a się nie widzi nic co przed nami...
      • talking_head Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:35
        Pierwszy pilot leciał jako drugi pilot trzy dni wcześniej wcześniej,
        na tym samym lotnisku, więc mówienie że nie zanł lotniska jest
        fałszerstwem i próbą zwalenia na niego winy. całośc wygląda trochę
        jak podejście samolotu na jednej ze "Szklanych pułapek" gdy
        teroryści podawli z przejetej wiezy fałszywe dane wysokościowe dla
        naprowadzanych samolotów.
      • lisa2 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:19
        Co do stopnia trudności i kompetencji osób prowadzących pojazd, miałam kiedyś
        przykład zobaczyć na własne oczy.

        Sytuacja:
        Domek jednopiętrowy z ogródkiem za domkiem, wejście do domku od strony ogródka,
        po przeciwnej stronie ulica, obok przy domku wjazd z ulicy do ogrodu.

        Często wjeżdżałam tam Syrenką i można było zaparkować nią w ogródku przed wejściem.

        Szerokość wjazdu do ogródka taka, że gdy Syrenka stoi na drodze wjazdu to po obu
        stronach jest miejsce akurat na otwarcie drzwi samochodu i +10 cm, a więc ok
        3,0-3,5 metra.

        Właściciel domku był kierowcą dźwigu z 50-metrowym dźwigiem rozsuwanym, w sumie
        długość pojazdu ponad 10 metrów i szerokość ponad 2 metry.

        Facet nie mógł zaparkować na jezdni, bo zatarasowałby przejazd ulicą (uliczka
        lokalna). Więc postanowił wjechać do ogrodu ustawiając dźwig na tej drodze
        wjazdu do ogrodu - miejsce było prawie na styk , z rezerwą na przeciśnięcie się
        ludzi.

        Kierowca wjechał za pierwszym razem tyłem.

        Ja to nazywam profesjonalizmem w wykonywanych czynnościach, w sytuacji, w której
        istnieje teoretyczna możliwość ustawienia samochodu on zrealizował to w
        rzeczywistości, - nie zarysowując domu, nie niszcząc bramy, ani krzaków
        rosnących przy płocie.

        Takimi fachowcami, a raczej profesjonalistami uważam tych pilotów, obsługujących
        VIP-ów.

        Uważam, że nie było tu żadnej ułańskiej fantazji, którą popisywałby się pilot.
        Uważam, że pilot miał błędne wskazania przyrządów, które zostały zbyt późno
        rozpoznane - reszta to już ratowanie życia.

        Co do komunikacji między wieżą i samolotem, z tego co dotąd wyczytałam, była
        tylko jedna rozmowa wieża-samolot i po niej samolot przestał odpowiadać (pilot
        nie mówił do wieży). Mogło to być związane z brakiem czasu na zajęcie się
        rozmową, bo to wiąże się z obserwacją odpowiednich wskaźników w momencie rozmowy
        - a na to mogło już nie być czasu.

        Dobrze byłoby jeszcze nałożyć na wykres lotu zsynchronizować z rozmowami pilotów
        i wieża-pilot-wieża...

        Wtedy byłby pełniejszy ogląd sytuacyjny.

        Brak odpowiedzi na ponowne wywoływania wieży mógł być również związany z brakiem
        porozumienia się pilota z wieżą - nie chodzi tu o nieznajomość języków, ale o
        szczerą chęć współpracy w celu zrealizowania lądowania w Smoleńsku.

        Jest pewne, że każdy samolot zbliżający się do wieży, melduje swoje wejście do
        obszaru objętego kontrolą tego obszaru - tym zajmują się kolejne wieże podległe
        wojsku, te informują wieże lotniskowe i przekazują je do rozmów bezpośrednich.

        Wygląda to tak:

        Samolot wchodzi w obszar powietrzny - pojawia się na radarze kontroli obszaru,
        jest to zwykle wieża podległa wojsku - samolot leci dalej, kierując odpowiednim
        korytarzem do lotniska docelowego - wieża obszaru informuje o tym lotnisko o
        zbliżającym się statku powietrznym - lotnisko przejmuje kontrolę powiadamiając o
        tym kontrolę obszaru - i od tego momentu kontrola obszaru przestaje komunikować
        się z samolotem (jeśli taka komunikacja była potrzebna) i prowadzi dwukierunkową
        komunikację z samolotem - to samolot pierwszy rozpoczyna komunikację z wieżą
        podając swoje dane identyfikacyjne i swoje podstawowe parametry lotu - te są
        weryfikowane przez kontrolera wieży lotniska i są aktualizowane z jej punktu
        widzenia. Po uzgodnieniu wszystkich danych kończy się dialog wieża-samolot i
        wznawiana jest tylko w razie potrzeb. Samolot cały czas jest obserwowany
        wzrokowo przez kontrolerów, choćby dlatego, czy samolot podchodzący do lądowania
        ma w pełni wypuszczone podwozie - jeśli nie, i pilot tego nie zgłasza -
        kontroler natychmiast wznawia dialog i informuje o wzrokowych spostrzeżeniach,
        nieprawidłowościach podejścia - pilot wtedy powinien natychmiast podjąć
        odpowiednie działania - tj. najczęściej poderwanie samolotu do następnego kręgu.

        Być może kolejności są nieco inne, ale tak jest we wszystkich lotniskach
        przyjmujących samoloty cywilne i obce.
      • kapitan.kirk Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 18:31
        pafeu81 napisał:

        > Czy istnieją systemy skanowania rzeźb
        > y terenu PRZED SAMOLOTEM lub nawet naokoło niego? Bo taki system podawania wyso
        > kości w punkcie gdzie samolot jest to już troszkę musztarda po obiedzie jak się
        > jest w danym punkcie a się nie widzi nic co przed nami...

        Owszem, istnieją i są dość powszechnie używane w samolotach uderzeniowych, nie
        tylko do ataków na cele naziemne. Opracowywanie przez komputer pokładowy danych
        z radaru obrazującego powierzchnię oraz radiowysokościomierza (a czasami także
        czujnika na podczerwień i skanera laserowego, czyli tzw. lidaru) umożliwia
        całkowicie automatyczny lot na ekstremalnie małym pułapie - teoretycznie rzędu
        nawet kilku metrów - w stałej odległości od poziomu terenu, niezależnie od jego
        profilu. Niektóre samoloty potrafią także automatycznie wykrywać i omijać takie
        przeszkody, jak np. słupy, anteny, linie energetyczne, a ponoć nawet nisko
        przelatujące stada ptaków. Natomiast rządowy Tu-154 w taki system wyposażony nie
        był, ani nawet w ogóle nie miał radiolokatora do mapowania terenu (miał jedynie
        system TAWS, czyli ostrzegacz o zagrożeniach działający na podstawie
        porównywania danych z GPS z zapisanymi w pamięci kompa mapami terenu; tyle że
        nie wiadomo nawet czy był on włączony...). Uznano najwyraźniej, że tak droga
        inwestycja jest niecelowa w samolocie bądź co bądź nie bojowym, a pasażerskim, o
        którym w dodatku od lat mówiło się, że "już-już" powinien być wycofany :-/

        Pzdr
    • talking_head Apel: Pzrestańcie mysleć przez chwilę jak Sowieci 19.04.10, 15:42
      Oni i tak maja przewagę bo przejęli wszystkie materiały śledcze i
      jak widac polska prokuratura musi "prosić o udostepnienie czarnych
      skrzynek' (dzisiejsza konferencja prokuratury)
      Przestańcie z takim entuzjazmem powtarzać powody wyrznięcia tuz
      przed pasem w ziemię. Pomijam wątpliwości dotyczace samego
      zdarzenia, niech mi jednak nikt nie wmawia że naturalnym jest
      naprowadzenie samolotu do lądowania nad wawozem który tuz przed
      pasem kończy się wzniesieniem i nie ostrzeganie o tym załogi!
      No chyba że zakładamy że polscy piloci nie mieli żadnych map, nie
      znali lotniska a pierwszy pilot który ladował tym samym samolotem na
      tym samym pasie trzy dni wczesniej widać wtedy uciął sobie drzemkę i
      jakoś mu wtedy wyszło.
      • 3-kuleczka Re: Apel: Pzrestańcie mysleć przez chwilę jak Sow 19.04.10, 15:58
        znali lotnisko a nie wiedzieli że tam jest wąwóz? pan prezydent dał
        prikaz i chłopaki nie chciały sie narażac, przecież juz tak było jak
        wyzwał od tchórzy pilota bo nie zmienił kierunku lotu w Gruzji !!!!
        skakał skakał az sie doskakał, taka jest prawda, a ruskich sie nie
        czepiaj bo ostrzegali, co - mieli go zestrzelic żeby nie ladował?
      • moontag29 kontr-APEL 20.04.10, 01:09
        a ja ponownie apeluję do resztek Twoje rozsądku: przestań oglądać
        Pospieszalskiego a przynajmniej wierzyć we wszystko co powiedzą tam "obiektywni
        eksperci od wszystkiego" typu Andrzej Gwiazda czy Krasnodębski...
        może w zamian poczytaj o tym co i jak się odbywa gdy obcy samolot, rozbija się
        na terenie innego państwa.
        życzę powrotu do rzeczywistości
    • airforceone_rp Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:47
      OK, pierwsze co mi sie nasuwa na mysl analizujac ten profil terenu, to dlaczego piloci zeszli tak nisko? Niestety nie przemawiaja do mnie argumenty podane w artykule. Rozumiem ze moze byc wysokosciomierz radarowy, ale rowniez zawsze na pokladzie jest wysokosciomierz cisnieniowy (ktory pracuje na zasadzie cisnienia atmosferycznego). W takim wysokosciomierzu musimy ustawic aktualne cisnienie atmosferyczne w danym rejonie. Uzyskujemy je od kontrolera ruchu powietrznego lub z wiezy lotniska. Wysyokosc lotniska jest publikowana i dokladnie znana pilotom tak jak i minimalna wysokosc na ktora sie schodzi na podejsciu. NIE WOLNO pilotowi zejsc nizej, dopki dopoty nie ma w zasiegu wzroku pasa, znakow na pasie i swiatel naprowadzajacych. Dla mnie to absurd zeby nie widzac tych rzeczy piloci zeszli nizej, poniewaz doskonale wiedza czym to grozi. Tymbardziej ze znajac wysokosc lotniska i minimalna wysokosc podejscia porownuje sie z wysokosciomierzem o ktorym wspomnialem. Jednakze czy podane cisnienie atmosferyczne z kontroli bylo wlasciwe? Jedna dziesietna slupka rteci ustawiona w wyskokosciomierzu to kolo 100 stop w rzeczywistosci (ok 30 metrow). Dlatego niesychanie wazne jest dokladne ustawienie cisnienia przed podejsciem. Dlaczego nikt z wypowiadajacych sie pilotow tego nie bierze pod uwage? Jestem zawodowym pilotem wyszkolonym takze na latanie bez widocznosci na instrumentach.
      • lisa2 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:32
        Również trzeba wziąć pod uwagę widoczność.

        We mgle, jak i w chmurze nic nie widać - samolot mógł lecieć w niskiej chmurze
        która przechodziła w mgłę nad ziemią.

        Przechył samolotu na lewe skrzydło mogło być celowe, ponieważ tak się robi w
        mniejszych samolotach, aby dostrzec jak największy kawałek ziemi pod samolotem.
        Pilot mógł przechylić samolot myśląc że jest wyżej i że może jeszcze przechylić.
        Wtedy prawy pilot, nic nie widział pod sobą.
      • arekspt Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 17:20
        Pierwsza porzadna i fachowa odpowiedz.
        Z calym szacunkiem dla zalogi i techniki podjecie decyzji o probie
        ladawania w takich waronkach i na takim lotnisku bez ILS ( tez
        obostrzone kryteriami minimum) wydaje sie byc pierwszym bledem.
        Kolejne czynniki prowadzace do katastrofy to konsekwencja tej
        decyzji.
    • 3-kuleczka Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:55
      jak mógł widziec i nie widzieć? żenujace, co wy za poziom tam macie
      w tej redakcji? pilot kieruje się automatyka a nie wygląda przez
      okno jak z aeroplanu, "nic nie widział bo była mgła a widział wąwóz"
      ha ha ha ha ha ha
    • adamowski1 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:10
      Nie co ich skłoniło do tej próby podejścia,tylko kto ich do tej próby
      skłonił.Pilot kilka dni wcześniej lądował tam z Tuskiem,a więc znał
      lotnisko,więc skąd u niego takie samobójcze "parcie" na lądowanie?,w takich
      warunkach,na lotnisku z bardzo krótkim pasem jak dla tej maszyny?.W tej
      jednostce latają doświadczeni piloci,zdający sobie sprawę z tego kogo mają na
      pokładzie,więc czy pilot podejmował próbę ryzykownego podejścia do lądowania z
      własnej inicjatywy?,wątpię.
    • mecenas28 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 18:21
      a moze sytuacja z gruzji sie powturzyla tylko pilotowi zabrako
      rozsondku aby sie przciwstawic
    • m1r4640 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 20:15
      wszystko zostanie wyjasnione jezeli uzyska\my odpowiedz na pytanie -
      cyt.: "co skłoniło ich w ogóle do wykonania tego podejścia w takich
      warunkach?"


    • single_malt Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 21:01
      Odrzucajac rozne teorie spiskowe i martyrologiczne wydaje sie, ze
      piloci mogli sie po prostu opierac na danych barometrycznych
      wzietych z poprzedniego lotu. Wysokosc pasa w Smolensk-Nord (d. baza
      Severnyj)wynosi 250m npm. Blad wysokosci wynosil przy podchodzeniu
      co najmniej 50m co odpowiada 5-8 milibarom roznicy w wartosci
      cisnienia. Jesli pogoda gwaltownie sie pogorszyla i cisnienie spadlo
      o pare mbarow to mogli sadzic ze nadal sa znacznie powyzej poziomu
      250m. To by wyjasnial dlaczego maszyna bez widoczego powodu
      gwaltownie zaczela obnizac wysokosc przy podchodzeniu.
      Wysokosciomierz radarowy nic tu nie zmienia bo teren przed pasem
      jest pagorkowaty a piloci o tym wiedzieli i nie mogli go uzywac do
      pomocy. Prawdopodobnie zignorowali tez swiadonmie ostrzezenie
      automatyczne Terrain! Pull Up! ktore jest sprzezone z radadrowym
      wysokosciomierzem. Zadnych "cudownych" map terenu 3D nie mieli - a
      nawet gdyby mieli to zaden czlowiek nie da rady ich wykorzystac w
      sekundowym tempie - to jest metoda stosowana np. w nawigacji
      automatycznej przez pociski odrzutowe Tomahawk i np. w mysliwcach na
      niskim pulapie ponizej 100m.
    • dekaton Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 21:50
      Wszyscy pasażerowie TU-154 byli już w samolocie i czekali na
      spóźnionego Prezydenta. Gdyby samolot wystartował wczesniej, napewno
      wylądowal by tak jak samolot z dziennikarzami przy dobrej
      widoczności.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka