rrrafal Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 12:55 Wiem że to w tej chwili bez znaczenia ale może warto znaleźć odp na pytanie o powód spóźnionego wylotu z okęcia. Samolot miał odlecieć o 7.00, odleciał ok 7.30. Śmiem twierdzić że wszyscy czekali na jakiegoś vipa. Być moze gdyby lecieli zgodnie z planem to nie miałoby miejsca to wszystko :(, może widoczność by była jak trzeba... Na pewno bład popełnił tu człowiek. Pytanie kto - czy ktoś z załogi, czy z wieży, czy ktoś z pasazerów... Odpowiedz Link Zgłoś
mario-radyja Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 17:19 o ile mi wiadomo, zaspał i spóźnił się Kurtyka, ale to informacja zasłyszana i nie udowodnię jej teraz linkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
moremoney Pilota z pewnoscia nie zmylil zaden wawoz!!!!!! 19.04.10, 12:58 Piloci mieli w glowach slynna wypowiedz Lecha kaczynskiego z Gruzji: "Jak ktos jest strachliwy,nie powinien byc w wojsku" Mieli wlaczona tym zdaniem nieusuwalna blokade i jedyne,co mogli zrobici co zrobili,nie reagujac juz na polecenia z lotniska,to wyladowac.No i wyladowali Odpowiedz Link Zgłoś
slawekpl A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:13 ze Sprawca tej strasznej katastrofy zostal jako bohater pochowany na Wawelu????? Czy nam to tez powiedza???? Odpowiedz Link Zgłoś
fidus-achates Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:17 a Ty byś powiedział? Odpowiedz Link Zgłoś
slawekpl Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:19 fidus-achates napisał: > a Ty byś powiedział? Chyba NIE. A ty? Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 13:55 slawekpl napisał: > ze Sprawca tej strasznej katastrofy zostal jako bohater pochowany na > Wawelu????? Czy nam to tez powiedza???? Powiedza to juz niedlugo - nawet jesli nie znajdzie sie zadnych dowodow na te rzekoma presje. A czy powiedza nam jesli okaze sie, ze przyczyna katastrofy byly zaniedbania lub bledne informacje z wiezy kontrolnej? Swiezo ogloszony sojusz polsko-rosyjski moglby runac? Odpowiedz Link Zgłoś
pedror Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 20:21 Jeśli był, to powiedzą. Jak nie nasi, to Rosjanie. Po pierwsze, żeby pokazać, że nie są winni, po drugie, przecież on ich nie znosił i, gdzie się dało, występował przeciw Rosji. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: A co bedzie jak sie okaze, 19.04.10, 20:36 pedror napisał: > Jeśli był, to powiedzą. Jak nie nasi, to Rosjanie. Po pierwsze, żeby pokazać, ż > e nie są winni, po drugie, przecież on ich nie znosił i, gdzie się dało, występ > ował przeciw Rosji. A nowi zarządcy Polski właściwie się z tym zgodzą. Wiadomo - prowadził ryzykowna politykę. Sam sobie winien. Odpowiedz Link Zgłoś
wirus-7 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:01 Przy rzekomo gęstej mgle,pilot powinien zaniechać lądowania na tym -słabo wyposażonym- lotnisku.Taka decyzja w tych warunkach była obligatoryjna!! Odpowiedz Link Zgłoś
josef_miejski Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:52 wirus-7 napisał: > Przy rzekomo gęstej mgle,pilot powinien zaniechać lądowania na tym > -słabo wyposażonym- lotnisku.Taka decyzja w tych warunkach była > obligatoryjna!! Byla nawet mala rezerwa czasu, zeby wyladowac np. w Minsku i poczekac na ewentualna poprawe pogody nad lotniskiem Smolensk. Ale wlasnie nie bylo zadnego planu B w tej badz co badz wojskowej operacji. To obwinia dowódcow wojskowych zalogi, w nich niefrasobliwosci upatruje glówna przyczyne katastrofy. W locie do Gruzji dowódca pilotów podjal i przekazal na czas droga radiowa wlasciwa decyzje, wiec tamci piloci "zrzucili z siebie" wszelkie naciski na niebezpieczne ladowanie, tu w Smolensku piloci jakby zostali opuszczeni przez swoich dowódców. Pewnie spali, mimo, ze ich oficerowie-piloci wykonywali wlasnie b.krytyczne zadanie o najwyzszej randze panstwowej na terenie obcego panstwa. Zawsze uwazalem, ze wojsko wlasnie takie rzeczy przeprowadza zawsze z planem B i z planem C z absolutna konsekwencja. A co byloby (i co nie daj Boze bedzie) w warunkach wojny? A moze jednak pilotom wydali rozkaz "ladowac natychmiast" ich przelozeni z warszawskiego pulku? Odpowiedz Link Zgłoś
never06 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:06 Służba Kontrwywiadu Wojskowego na bieżąco śledziła lot samolotu prezydenckiego Tu-154 lecącego do Smoleńska – dowiedział się dziennik "Rzeczpospolita". Przez służby SKW śledzone były najważniejsze parametry lotu, w tym informujące o bieżącym położeniu maszyny, jej wysokości i prędkości. Jak ustalili dziennikarze, oprócz parametrów lotu, SKW posiadają też nagrania rozmów pilotów, jednak kontrwywiad nie zamierza ani dzielić się tymi informacjami z prokuratorami ani komentować sprawy. „Służba Kontrwywiadu Wojskowego nie udziela informacji na temat podejmowanych działań” – stwierdza w piśmie płk. Krzysztof Dusza, dyrektor gabinetu szefa SKW, a pułkownik Zbigniew Rzepa z Naczelnej Prokuratury Wojskowej uważa, że “SKW jest samodzielną służbą i nie w gestii prokuratury jest informowanie o jej działalności”. Jak stwierdza "Rzeczpospolita", polscy prokuratorzy nie otrzymali jeszcze od strony rosyjskiej “żadnych materiałów dotyczących katastrofy”. Działania prokuratury rosyjskiej sprawiają wrażenie, że zamierza kontrolować całą sprawę odpowiednio dozując informacje. Rosyjski prokurator naczelny Jurij Czajka zapewnił polskiego Prokuratora Generalnego, Andrzeja Semerta, że polska prokuratura „sukcesywnie i w miarę postępów śledztwa” będzie otrzymywać informacje. Służba Kontrwywiadu Wojskowego powołana została w 2006 r. i podległa jest Ministrowi Obrony Narodowej. Funkcję tę pełni od trzech lat Bogdan Klich. W katastrofach lotniczych samolotów podległych Ministerstwu Obrony Narodowej, za jego kadencji zginęło już 121 osób, w tym dwóch Prezydentów RP, najwyżsi rangą dowódcy wojskowi oraz funkcjonariusze wielu kluczowych instytucji państwa polskiego. Coraz więcej środowisk zadaje głośne i przejmujące pytanie: kto jeszcze musi zginąć, aby w MON nastąpiły radykalny zmiany? Póki co, minister Klich robi dobrą minę do złej gry. Jak ujął to Tomasz Hypki, ekspert lotniczy, jeden z redaktorów pisma Skrzydlata Polska i sekretarz Krajowej Rady Lotnictwa, zachowanie ministra Klicha oraz zastępcy szefa sztabu generała broni Mieczysława Stachowiaka, wskazują na zachowanie przeświadczenia, że “Prezydent zginął zgodnie z procedurami”. Generał Stachowiak powiedział, że choć wypadek miał miejsce, to “procedury zostały zachowane”. Coraz więcej środowisk domaga się dymisji ministra Klicha, człowieka nie mającego żadnego doświadczenia w zawiadowaniu sprawami obronności kraju. Minister Klich, wierny członek Platformy Obywatelskiej, jest z z zawodu lekarzem psychiatrą. Jak informuje serwis informacyjny Altair, nadchodzą pisma do władz z żądaniami dokonania radykalnych zmian w MON-ie. Zacytowano jeden z listów-apeli, wystosowany przez przedstawicieli Kombatanów II Wojny Światowej, Kresowiaków i posłów, do premiera Donalda Tuska, w którym Autorzy zwracają się z apelem, pisząc: Szanowny Panie Premierze, 10 kwietnia 2010 doszło do jednej z największych katastrof we współczesnych dziejach Rzeczypospolitej Polskiej. Zginęło dwóch Jej Prezydentów, wiele ważnych osobistości życia publicznego, najwyżsi rangą dowódcy wojskowi, weterani walk o niepodległą Polskę, osoby im towarzyszące i załoga wiozącego Ich samolotu Tu-154M. To tragedia na niewyobrażalną skalę i trudnych do wyobrażenia dla naszego państwa skutkach. Niestety, to nie pierwsza w ostatnich latach katastrofa w polskim lotnictwie wojskowym wynikająca z podobnych przesłanek. 2 lata temu w podobnych okolicznościach, w katastrofie samolotu CASA C295M, zginęło 20 żołnierzy, w tym wysocy rangą dowódcy Sił Powietrznych. Później zdarzyły się kolejne katastrofy, choć na mniejszą skalę. Bez wątpienia jednak wynikające z niskiego poziomu wyszkolenia odpowiedzialnych za nie pilotów. W nich także zginęli niewinni ludzie. Żadna z tych katastrof nie doprowadziła do podjęcia działań zmierzających do uzdrowienia sytuacji w Ministerstwie Obrony Narodowej, w obowiązujących procedurach, w systemie szkolenia lotniczego. Żołnierzy, którzy domagali się zmian, odsuwano od podejmowania decyzji, a kierujący Ministerstwem Bogdan Klich nie przyjmował do wiadomości krytyki, dbając przede wszystkim o promocję swej osoby. W oficjalnych pismach i wystąpieniach tłumaczył, że do należytego szkolenia pilotów może wystarczyć 30-40 godzin rocznego nalotu. Chwalił system szkolenia i zapewniał, że bezpieczeństwo w polskim lotnictwie jest traktowane priorytetowo. Panie Premierze, Co jeszcze ma się zdarzyć? Kto jeszcze ma zginąć, by podjęto radykalne kroki, zmieniające sytuację w Ministerstwie Obrony Narodowej? Ile razy jeszcze minister Bogdan Klich będzie zapewniał, że MON ma znakomite procedury? I że są one przestrzegane. Panie Premierze, Domagamy się natychmiastowej dymisji ministra Bogdana Klicha i wszczęcia programu naprawczego w MON. Nadzwyczajna sytuacja wymaga nadzwyczajnych i szybkich działań. Jeśli ich Pan nie podejmie, przejmie Pan wszelką odpowiedzialność za dalsze postępowanie ministra Bogdana Klicha i jego skutki. Za niewinnie przelewaną polską krew. Oprócz tajnych informacji dotyczących tragicznego lotu Tupolewa, śledzonego na bieżąco przez kontrwywiad posiadający swoje własne tajne stacje nasłuchowe, należy przywołać inne wysoce niepokojące przesłanki, które mogą i powinny nadać kolorytu i dynamiki śledztwa. Jak wiadomo, samolot prezydencki, który uległ wypadkowi, w grudniu 2009 r. był remontowany w rosyjskich zakładach Aviakor w Samarze. Wymieniono w nim wtedy trzy silniki, wzbogacono elektronikę i system nawigacyjny. Wszystko wskazuje na to, że również amerykański system TAWS (Terrain Awareness and Warning System), zabezpieczający pilotów przed nadmiernym zbliżaniem się do ziemi, był w tych zakładach instalowany. Podejrzewa się, że system TAWS mógł zawieść, choć wydaje się to wysoce nieprawdopodobne, gdyż byłaby to pierwsza w historii katastrofa lotnicza tym spowodowana. Jednak mogą cisnąć się podejrzenia co do rzetelności przeprowadzonego remontu w rosyjskich zakładach naprawczych. Okazuje się bowiem, że już w 2004 r. wykryto wielkie fałszerstwa w podmoskiewskich zakładach remontowych. Informowała o tym prasa fachowa, w tym "Skrzydlata Polska" (numer 12/2006). Prokuratura rosyjska znalazła w zakładach we Wnukowie blankiety i podrabiane pieczęcie kilkudziesięciu producentów lotnicznych, których sygnatury wykorzystywano do fałszowania części zamiennych. W remontowanych wtedy samolotach, w tym i w polskich rządowych Tu-154M oraz Jak-40, montowano części używane certyfikowane jako części nowe. Czy wobec tego wcześniejszego przypadku oraz niewyjaśnionej, tajemniczej katastrofy samolotu prezydenckiego, nie należy zadawać podobnych pytań w śledztwie? Jak widać z dotychczas prowadzonego śledztwa, które – sądząc z przebiegu i przedostających się do społeczeństwa zdawkowych informacji – kontrolowane jest przez stronę rosyjską, nie można ustalić przekonywujących przyczyn wypadku. Jednostronnie i ad hoc przedstawiona przyczyna jako “błąd pilota”, może być krzywdząca dla polskiej obsługi samolotu. Opierając się na dotychczasowej wiedzy, jeśli można byłoby tą winą obciążyć obsługę samolotu, to jedynie w zakresie nierozważnej decyzji o lądowaniu w warunkach ekstremalnych na źle wyposażonym lotnisku. Jednak wina po stronie polskiej jest bardziej rozłożona i obejmuje przede wszystkich braku lotów rozpoznawczych. Jak powiedział pierwszy zastępca naczelnika głównego sztabu WWS, generał-lejtnant Aleksader Alioszyn, przed przylotem samolotów polskich i rosyjskich w dniu 7 kwietnia br, samolot Jak-40 dokonał lotów rozpoznawczych, zabezpieczając podejścia do lądowania przy właściwych minimalnych warunkach meteorologicznych, jednak przed lotem Prezydenta w dniu 10 kwietnia takich lotów nie było, a przynaj Odpowiedz Link Zgłoś
ynruj Rosjanię wykopali wąwóz. 19.04.10, 13:07 Rosjanie wąwóz wykopali w ostaniej chwili. Oczywiście mój post to sarkazm żeby nikt nie podchwycił tej bredni. Smaoloty latają i spadają czasem ale jednak to robią. Więc odpuście sobie gadanie i spiskowanie tylko zacznijcie robić coś konstruktywnego. Odpowiedz Link Zgłoś
onufry_z_oddali Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:12 Ja, znając klasę pilota i fakt, że znał on lotnisko, przyczyny nie upatrywałbym w jego błędzie, ale w niesprawności radiowysokomierza. Odpowiedz Link Zgłoś
jotkabielecki Jestem załamany 19.04.10, 13:18 Jeęli byłaby to prawda, to nie wiem co myśleć.Przecież topografia okolic lotniska na kursie lądowania powinna być znana i rozpracowana. Elektronikę, GPSy, komputery mammy obecnie zawansowane na tyle, że pilot nawet we mgle powinien mieć natychmiastowe przeliczenia i wizualizację na ekranie przebiegi lądowania. Nie chce mi sie wierzyć, bo to by był brak zaufania do profesjonalizmu pilotów. jak było naprawdę? Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: Jestem załamany 19.04.10, 14:08 jotkabielecki napisał: > Jeęli byłaby to prawda, to nie wiem co myśleć.Przecież topografia okolic > lotniska na kursie lądowania powinna być znana i rozpracowana. Elektronikę, > GPSy, komputery mammy obecnie zawansowane na tyle, że pilot nawet we mgle > powinien mieć natychmiastowe przeliczenia i wizualizację na ekranie przebiegi > lądowania. Nie chce mi sie wierzyć, bo to by był brak zaufania do > profesjonalizmu pilotów. jak było naprawdę? No co Ty? Jak bylo naprawde, to wiemy dobrze prawie od momentu katastrofy: niesiony ulanska fantazja pilot postanowil posadzic samolot w ciemno, liczac na to, ze szczesliwie trafi akurat na poczatek pasa startowego. Nie trafil. zdarza sie, wypadki chodza po ludziach. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Jestem załamany 19.04.10, 15:18 Na jakiej podstawie wszystko zwalasz na "ułańską fantazję pilota" ? szkoda że nie dodałes jeszcze obecnych w mediach "nacisków i presji ze strony prezydenta". Wkurza mnie gdy wszyscy w koło bredza o mgle, złej widoczności, wiele razy ladowałem w nocy, w srodku burzy na jakimś lokalny,m lotnisku w USA, gdzie nie było nic widać, ale gdzie załoga miała PRAWDZIWE dane na wysokościomierzu i gdzie wieża prowadziła samolot na pas a nie na dno wąwozu. Odpowiedz Link Zgłoś
arek.iwanicki Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:30 Mogl. Ale i mogl nie wyladowac- mgla, gigantyczne ryzyko.A na pokladzie dowodztwo armii, prezydent.. Mozna bylo wrzucic I..Katyn..Jak to- panie kapitanie Protasiuk?- nie wyladujecie...? A czy Pilot-nawet Najlepszy- to maszyna-cyborg-i nie ma prawa, jako Czlowiek, do pomylki, do bledu? Warunki byly ekstremalne, ale ten facet podjal gre, czul ze MUSI, bo za plecami jest SZEF i SZEF wszystkich szefow,podjal gre tragiczna ,bo czul ZE TAKIE SA OCZEKIWANIA , gre tragiczna,dzieki ktorej Prezydent mial pogrzeb na Wawelu...Arek- bede sie za Ciebie modlil codziennie. Nie znalismy sie,ale pojecie o ryzyku, przymusie, sluzbie mamy takie samo. Odpoczywaj w pokoju. Arek Iwanicki, Kapitan Zeglugi Wielkiej. Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 13:37 Piloci decydując się na lądowanie praktycznie po omacku, na pewno zwracali pilną uwagę na wskazania wysokościomierza ciśnieniowego (wiedzieli że lądują na terenie mocno pagórkowatym bo to lotnisko znali doskonale) i prawidłowe wykalibrowanie go. Dane do kalibracji podaje wieża - i tutaj jest ciekawy wątek - co widzieli na swoim barometrze kontrolerzy, co podali, a co załoga ustawiła na swoim wyskościomierzu. Gdyby załoga ustawiła prawidłowe ciśnienie i kierowała się wskazaniami wysokościomierza, nigdy nie znalazłaby się na takiej wysokości 1.5km przed pasem. Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 13:53 vontomke napisał: > Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski > sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę. Skad to wiadomo? Wiemy to tylko z wywiadow z kontrolerem udzielonym prasie juz po fakcie. Slyszalej jakies odczyty komunikacji wieza <--> Tupolew nagrane w wiezy kontrolnej lub z czarnych skrzynek? Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:01 Doskonale sobie odpowiadasz na pytania. leon_de_gazownia napisał: > vontomke napisał: > > > Ten wątek uważam za ciekawy zwłaszcza że kontroler rosyjski > > sugeruje złe rozumienie liczebników przez załogę. > > Skad to wiadomo? Wiemy to tylko z wywiadow z kontrolerem udzielonym prasie juz > po fakcie. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:09 vontomke napisał: > Doskonale sobie odpowiadasz na pytania. Problem w tym, ze umarli juz nie mowia i nie moga opowiedziec swojej wersji. O tym nie pomyslales? Odpowiedz Link Zgłoś
pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:10 Z tymi liczebnikami to wyszło stąd, że polska załoga przestała podawać swoje parametry lotu - to, zdaje się, jest jej obowiązkiem w takich sytuacjach. Jeśli nie problemy językowe, to musieli być poważnie zajęci czym innym i bardzo zdeterminowani, żeby tam - co by nie było - wylądować. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:19 pusiek8 napisał: > Z tymi liczebnikami to wyszło stąd, że polska załoga przestała podawać swoje pa > rametry lotu - to, zdaje się, jest jej obowiązkiem w takich sytuacjach. Nie jest - mjr Fiszer juz to tlumaczyl. Zaloga moze 'kwitowac' wskazowki wiezy, ale nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:44 leon_de_gazownia napisał: > Nie jest - mjr Fiszer juz to tlumaczyl. Zaloga moze 'kwitowac' wskazowki wiezy, > ale nie musi. Jeśli tak jest, jak piszesz - Fiszer tak mówił - to nie będę się z Tobą spierać. Nawet jest to dość racjonalne podejście do sprawy, bo załoga ma czasami ważniejsze sprawy na głowie podczas lądowania. To odpowiadanie kontrolerom jednak służy uspokojeniu sytuacji i upewnieniu się, że wszystko przebiega normalnie. Tu kontrolerzy zorientowali się, że lecą o wiele za nisko i chcieli potwierdzenia załogi. Potwierdzenia z tego co zrozumiałem nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 14:52 pusiek8 napisał: > Jeśli tak jest, jak piszesz - Fiszer tak mówił - to nie będę się z Tobą spierać > . Nawet jest to dość racjonalne podejście do sprawy, bo załoga ma czasami ważni > ejsze sprawy na głowie podczas lądowania. > > To odpowiadanie kontrolerom jednak służy uspokojeniu sytuacji i upewnieniu się, > że wszystko przebiega normalnie. > > Tu kontrolerzy zorientowali się, że lecą o wiele za nisko i chcieli potwierdzen > ia załogi. Potwierdzenia z tego co zrozumiałem nie było. Tak mowia, ale widziales juz jakies nagrania? Poza tym, kiedy ostrzegali? Na 5, 10, 15 sekund przed uderzeniem w ziemie? Wczesniej, pozniej? Odpowiedz Link Zgłoś
pusiek8 Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:21 leon_de_gazownia napisał: > Tak mowia, ale widziales juz jakies nagrania? Poza tym, kiedy ostrzegali? Na 5, > 10, 15 sekund przed uderzeniem w ziemie? Wczesniej, pozniej? No wiesz, przecież żadnych (istotnych) nagrań do tej pory nie ujawniono. Trwa cały czas śledztwo i i wyników jego jeszcze nie ma. Ja wiedzę mam z tego, co Ruscy podawali w pierwszych godzinam po katastrofie. Teraz czekają tak jak w Polsce na oficjalne wyniki prac ekspertów. Odpowiedz Link Zgłoś
leon_de_gazownia Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:47 pusiek8 napisał: > No wiesz, przecież żadnych (istotnych) nagrań do tej pory nie ujawniono. > Trwa cały czas śledztwo i i wyników jego jeszcze nie ma. Ja wiedzę mam z tego, > co Ruscy podawali w pierwszych godzinam po katastrofie. Teraz czekają tak jak w > Polsce na oficjalne wyniki prac ekspertów. Nie ufalbym ani ruskim ani naszym mediom. Ruscy juz kilka godzin po katastrofie podali, ze technika samolotu pracowala swietnie. Skad to wiadomo? Samo wydobycie z wraku eletroniki i instrumentow pokladowych, nie wspominajac o jej analizie juz zajmie kilka dni. Na razie wiec wiadomo niewiele - poza tym, ze wiadomo jakoby na pewno, ze to bez watpienia byla wina pilota. Nie wydaje ci sie to troche przewczesne? Odpowiedz Link Zgłoś
gostkow Re: polecam sprawdzić jeden wątek 19.04.10, 15:01 Twoje przypuszczenie nie ma podstaw, bo facet z kontroli mówił, że załoga (według jego przypuszczenia) ze względu na słabą znajomość rosyjskiego nie podawała KWIT, a nie że załoga nie mogla zrozumieć danych do kalibracji urządzeń wskazujących KWIT Odpowiedz Link Zgłoś
gemciu83 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 13:45 Materiały graficzne chyba pochodzą ze strony bloga smolensk.ws/blog Sprawdźcie także na: gemciu.cba.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=135:tragedia-pod-smoleskiem&catid=35:polityka&Itemid=57 Z forum Smoleńska można poczytać rozmowy, opinie mieszkańców okolicy lotniska. Odpowiedz Link Zgłoś
3-kuleczka Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:18 już raz kaczyński kazał leciec gdzie indziej pilotowi, a ponadto podobno nic nie było widac to jak widział wąwóż? trzeba było nie pozbywac sie starych doświadczonych pilotów pisuarki ! Odpowiedz Link Zgłoś
tbarbasz Raport będzie! 19.04.10, 14:28 I trzeba na niego poczekać. A rozmów zarejestrowanych rozmów pilotów z zasady się nie publikuje (przynajmniej tych z ostatniej chwili) bo po co pozwalać mediom wchodzić z butami w ostatnie chwile życia ludzi? Klną, wzywają Boga czy Allacha to nie ma już znaczenia... W międzyczasie przeczytajcie sobie kilka dostępnych w sieci raportów takich komisji - z katastrofy Millera (Mi8), CASY w Mirosławcu czy nawet ze zderzenia Tu154 z Boeingiem nad Niemcami (zginęły tam rosyjskie dzieci, które leciały w nagrodę na wycieczkę do Hiszpanii). Ale proszę - w całości. Włos się jeży, jak można lekceważyć procedury bezpieczeństwa - np. piloci Casy nie włączyli systemu ostrzegającego przez bliskością ziemi - a on był w samolocie zainstalowany! Nie ustawili minimalnej wysokości decyzji. I tak dalej, i tak dalej... Na naszych oczach upada mit świetnego polskiego pilota. I co - i nic! Jakie działania podjęto po katastrofie CASY? A w raporcie z katastrofy Millera jest mnóstwo uwag do systemu szkolenia i procedur w SpecPułku lotnictwa. I co? Wyciągnięto wnioski? A ten wypadek Cessny po pokazach w Krakowie? Pilot KOMUNIKACYJNY startuje samolotem bez sprawdzenia ruchomości sterów! Elementarz! A tu ktoś odwrotnie założył blokadę (nie powinna pozwolić na uruchomienie silnika!). Ale co tam - lecimy! Niestety niedaleko! Lotnictwo nie wybacza takich błędów. A superpilotem to był Chesley "Sully" Sullenberger, który posadził Airbusa na rzece Hudson po awarii 2 silników (ptaki) i to w czasie wznoszenia się bezpośrednio po starcie. Posłuchajcie na YouTube jego rozmowy z kontrolą lotów. Ten gość ma nerwy ze stali! www.youtube.com/watch?v=3IIl_AD3Lwo Jak on znalazł to wyjście - w zasadzie jedyne. A samo wodowanie - miodzio! No tak, ale on miał za sobą ponad 19000 godzin w powietrzu! Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:32 Słyszałam niedawno, że na inne lądowania większych samolotów na tym lotnisku są przywożone każdorazowo jakieś urządzenia naprowadzające te samoloty na pas. Czy to prawda? Wg. mnie jest to możliwe, że wojsko lub inne służby posiadają taki sprzęt, choćby przewoźny, który daje informacje pilotowi, takie jak normalne lotnisko. Do tego lotu nie było żadnego sprzętu, a lotnisko nie zapaliło nawet świateł pasa - niezależnie od tego czy byłyby widoczne czy nie. W związku z tym mam pytanie - czego dotyczyły rozmowy między służbami dyplomatycznymi Polski i Rosji, przygotowującymi przylot delegacji Prezydenta Polski do Katynia. Przecież te rozmowy powinny obejmować nie tylko sam przebieg uroczystości, ale przede wszystkim dojazd, obsługę służb obydwu państw, a więc również czym przyleci Prezydent, czym pozostali członkowie delegacji iloma i jakimi środkami lokomocji, kto, gdzie i kiedy - tam i z powrotem. Przy transporcie lotniczym, to jakim podstawowym i jakim rezerwowym. Jakim jeśli chodzi o dojazd z lotniska do miejsca uroczystości i z powrotem. Co zrobić, gdy będą użyte zastępcze środki transportu, gdy lotnisko będzie zamknięte lub warunki atmosferyczne niesprzyjające - lotniska zastępcze i transport z tych lotnisk. Wszystko to powinno być wcześniej omówione przez te służby dyplomatyczne przygotowujące podróż Prezydenta i delegacji. Odpowiedz Link Zgłoś
moontag29 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:33 a jak to się ma do informacji z zeszłego tygodnia, że za sterami siedział doświadczony pilot, BARDZO DOBRZE ZNAJĄCY lotnisko w Smoleńsku? Już wcześniej była mowa o tym wzniesieniu, sam się zastanawiałem nad takimi przyczynami. A później przeczytałem tą wiadomość, że pilot świetnie znał to lotnisko i wtedy sam odrzuciłem możliwość takiej pomyłki załogi - teraz nagle to jakaś oficjalna i do tego bardzo prawdopodobna teoria...?! oczywiście to Rosyjska teoria ale wygląda na to, że zaczyna ona być przyjmowana tutaj w Polsce (czyt. wypowiedź polskiego pilota śmigłowców, komentującego powyższą teorię) Ja nie twierdzę z góry, że ona jest fałszywa ale jeśli pilot naprawdę tak dobrze znał to lotnisko to jest co najmniej dyskusyjna. Chyba, że pilot wcale tak bardzo obeznany z lotniskiem nie był a te wcześniejsze zapewnienia to niedźwiedzia przysługa jego przełożonych z polskiej armii... Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:12 Pilot znał lotnisko, to oczywiste. Lądował na nim wiele razy. Ale nigdy nie lądował we mgle, która tym razem spowodowała, że NIC nie widział. Odpowiedz Link Zgłoś
arekspt Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 14:34 Ta analiza nie ma sensu. Urzadzenia pomiarowe w samolocie sa ustawione na wskazanie wysokosci nad poziomem morza a nie nad terenem. Poziom pasa stratowego tez jest podawany nad poziomem morza. Jesli pilot kierowal sie wysokoscia nad powierzchnia ziemi to wedlug tej analizy przy podchodzeniu do ladowania znajdowalby sie pod poziomem pasa startowego. Odpowiedz Link Zgłoś
vontomke Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:20 Jak nie masz o tym pojęcia to się nie wypowiadaj. Odpowiedz Link Zgłoś
arekspt Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:23 No wlasnie troche mam Byc moze wylatane 500 godzin w warunkach amerykanskich nie czyni mnie expertem latania wojskowego w Rosji, ale wiem ze w USA przy takiej widocznosci laduje sie tylko w systemie ILS i to III kategorii. Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 15:05 To co dzieje się po wypadku w Smoleńsku wygląda na jakąś tragikomedię. Starałem się zachować spokój, na wszystkie doniesienia, w tym te z amerykańskich gazet, poddające w wątpliwość "jedynie słuszną" sowiecką interpretację przyczyn katastrofy patrzyłem z dystansem, ale dzisiejszy komunikat prokuratury polskiej przelał czarę goryczy. Oto w tydzień po rozpoczęciu formalnego sledztwa, do którego oficjalnie są włączeni na zasadach "równych praw" jak to okreslił Putin, polscy sledzczy polaka prokuratura zwraca się w oficjalnym apelu do prokuratury sowieckiej o "UDOSTĘPNIENIE CZARNYCH SKRZYNEK" !!!!! Czy to oznacza że sowieci do teraz mają wyłaczny dostep do nich i moga dowolnie w nich majdrować ? Wszystko śmierdzi na kilometr sabotażem. 1. Polska jest krajem frontowym w "wojnie ze swiatowym teroryzme', co bysmy o tej wojnie nie mysleli. więc nie branie pod uwagę wersji zamachu jest co najmniej nie roztropne, a taka wersję podała prokuratura sowiecka, która zreszta już drugiego dnia, bez zbadania czarnych skrzynek, zawyrokowała o bezbłędności maszyny. 2. Polska jest krajem frontowym NATO, ginie zwierzchnik sił zbrojnych i wszyscy dowódcy kraju NATO, w komisji nie ma ani jednego przedstawiciela Komendy Głównej NATO! 3. Amerykanioe donosza o tajemniczym locie w tym samym co katastrofa czasie przelocie w okolicy Smoleńska samolotu TU22, zwanego w terminologii natowskiej "blinder", samolotu przeznaczonego do wojny radiolokacyjnej. Nikt ze strony polskiej naie zadaje sobie trudu sprawdzenia tych doniesień. wątpię czy strona polska zwróciła się w ogóle do USA o wglad w zdjecia satelitarne z tego rejonu w dniu katastrofy, Amerykanie prowadzą stały podglad Sowietów i na zdjęciach satelitarnych widać byłoby kto i co majstrował wokół lotniska, o ile majstrował. 4. samolot wyposazony był w trzy niezależne systemy kontroli wysokości lotu w tym jakis najnowszy amerykański, wszystkie trzy nie zadziałały ? Przypadek ? 5. Sowieci od razu po katasrofie kolportowali fałszywa jak się później okazało informację o 4 podejściach do lądowania, pomylic cztery z jednym ? W jakim celu to mówili ? 6. Sowieci wszystko zwalili na pilota, że młody, niedoświadczony, zreszta podchwyciły to niektóre polskie (?) media. I ta spewka o "odradzaniu lądowania", to chyba jakaś komedia dla naiwnych! jeśli lotnisko nie nadaje się do lądowania to się lotnisko zamyka ! Ile razy słyszymy że samolot nie mógł wyladowac w W-wie bo zamnknieto pas z powodu mgły i ladował w Poznaniu. Niech nie robią ze świetnego pilota sprawcy katastrofy ! 7. Najwazniejsze, to nie był samolot rejsowy, to był samolot prezydenta RP, ze znakiem państwowym na kadłubie, Sowieci powinni ugasić pożar i czekać na przybycie polskich przedstawicieli, tym bardziej że wiedzieli że ci są parę km obok w Katyniu. A co mielismy ? Otoczony przez OMON teren, nie dopuszczanie Polaków do miejsca zdarzenia. wszystkie ciała i szczatki maszyny powinny byc przewiezione do sprawdzenia w Polsce a nie w Moskwie ! Samolot Prezydenta, podobnie jak samochód ze znakiem CD jest nienaruszalny prze siły bezpieczęństwa danego kraju! Pomijam juz dostęp speców z FSB do komórek, laptopów polskich ministrów MON, miejmy nadzieję że nie zawierały żadnych tajnych informacji. całość jest mocno zastanawiajaca i ta nadmierna troskliwość i wrecz ostentacyjne zaangazowanie się Putina nie powinny uspić naszych służb. Tylko czy im naprawdę zależy na sprawdzeniu wszystkiego do końca ? Odpowiedz Link Zgłoś
masuma Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 15:13 więc nie wydzieraj się tak i nie twórz teorii spiskowych Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 15:32 To może mnie, "znawco" oświecisz? Wyobraź sobie że w Sowietach spada samolot z Pierwszym z USa, wyobrażasz sobie że jankesi po tygodniu żebrzą o dostęp do czarnych skrzynek i pozwalają Sowietom "badać' w Moskwie zwłoki swych generałów ? A co do cytatu załączonego pod wpisem, akurat Michnik, naczelny gazety zajmujacej sie gównie opluwaniem inaczej myślacych jest ostatnim ktry mógłby coś mówic o wolości w demokracji Odpowiedz Link Zgłoś
xdevx Re: Nie znasz prawa, procedur 19.04.10, 18:00 Jest jednak pewna różnica między prezydentem USA, a prezydentem Polski, prawda? No chyba, że Ty nie widzisz różnicy potencjałów i znaczenia politycznego... Odpowiedz Link Zgłoś
moontag29 Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 15:59 Boże, zaczyna się...Myślenie w kategoriach, to nie my to oni i do tego z pewnością zdradziecko. Naoglądałeś się za dużo filmów. Zakładając, że był to zamach Rosji - podstawowe pytanie: PO CO mieliby zabijać prezydenta i jego świtę? Prezydenta z kraju coraz więcej znaczącego ale w Europie i patrząc przez pryzmat globalnych interesów jesteśmy krajem wciąż na ogromnym dorobku. Prezydenta który, owszem podkreśla konieczność przypominania Rosyjskich krzywd wobec Polski oraz nie ukrywa swojej niechęci i nieufności do Rosji ale również albo i nawet głośniej wyrażający wątpliwości wobec UE... prezydenta który oprócz veta, przypina ordery, organizuje narodowe przyjęcia ku historii oraz spotyka się kurtuazyjnie i co najwyżej symbolicznie z innymi wysokimi przedstawicielami państw. I takiego prezydenta Rosjanie postanawiają zabić w efektownej i genialnej katastrofie lotniczej...? a co do dowództwa wojskowego armii polskiej to rozumiem, że według Twojej teorii ich obecność na pokładzie to też wynik działań podstępnych Rosjan? nie wspominając już o tym, że teraz walka trwa raczej na polu gospodarczym, energetycznym no ale najwyraźniej Rosjanie chcą nas zaatakować klasycznie i postanowili osłabić nasze wojsko. a co do Twoich wątpliwości to po kolei: na drugi raz postaraj się nie ograniczać do tytułów i poczytać co dokładnie znaczy "udostępnienie czarnych skrzynek" i o co tak naprawdę chodzi. a dalej: to że jesteśmy na wojnie z terroryzmem nie znaczy, że wyłączyć zdrowy rozsądek i wymyślać absurdalne teorie, szczególnie na forum publicznym. Natomiast nasze służby, po cichu i profesjonalnie powinny sprawdzić wszelkie sensowne wersje. 2. to ma być dowód na Rosjan? 3. zalatuje to S-F i jak dla mnie pisanie o tym na forum to akademickie dywagacje. 4. to chyba jedyne sensowne pytanie i powiedzmy wątpliwość, z tych które podałeś - absolutnie koniecznie trzeba sprawdzić dlaczego tak się stało. 5.Nasi, którzy czekali na lotnisku tez tak mówili gdyż jako laicy, w pierwszej chwili kołowania nad lotniskiem odbierali jako możliwe próby i podejścia do lądowania. 6.Ich pośpiech w zapewnieniach, że to nie usterka może trochę drażnić ale jest dość zrozumiały - każdy naród szuka najpierw przyczyn jak najdalej od siebie, tak jak wszyscy piewcy teorii spiskowej w Polsce obecnie:) "śpiewka" o odradzaniu jest udokumentowana więc radziłbym używać innych określeń, a co do zamknięcia lotniska to jestem pewien, że Ci wszyscy szukający winnych katastrofy po stronie rosyjskich po taki zamknięciu lotniska dla Kaczyńskiego mogliby się popisać kolejnymi teoriami jak to źli Rosjanie robią psikusa lecącemu do Katynia Prezydentowi RP, dlatego całkiem zrozumiałe, ze woleli tego dyplomatycznego faux pas uniknąć i pozostawić decyzję załodze samolotu. 7. Rozumiem, że Rosjanie na miejscu powinni ugasić pożar i spokojnie czekać na delegację państwową z Polski...? Zresztą wiadomym jest, ze dosłownie kilka minut po katastrofie na miejscu był ambasador RP w Rosji ze swoimi ludźmi, gdyż czekał z powitaniem na lotnisku. A co do różnych plotek mówionych ze śmiertelną powagą to możemy się wręcz licytować:) To wszystko nie zmienia faktu, że wyniki śledztwa, wraz z nagraniami z czarnych skrzynek powinny być upublicznione choć śmiem twierdzić, że dla niektórych brak dowodó na spisek i zamach będzie świadczyć tylko o tym, że te dowody zostały przez Rosjan zniszczone no ale cóż, w każdym narodzie znajdą się ludzie, którzy lubią takie historyjki niezależnie od braku sensu:) ale zawsze wtedy można się zapytać: po co? Po co Rosjanie mieliby organizować taki zamach na biednego i niewiele znaczącego prezydenta RP, którego z całym szacunkiem największym zwycięstwem było zdobycie krzesła na Brukselskim szczycie? Odpowiedz Link Zgłoś
moontag29 Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 16:07 Boże, zaczyna się...Myślenie w kategoriach, to nie my to oni i do tego z pewnością zdradziecko. Naoglądałeś się za dużo filmów. Zakładając, że był to zamach Rosji - podstawowe pytanie: PO CO mieliby zabijać prezydenta i jego świtę? Prezydenta z kraju coraz więcej znaczącego ale tak naprawdę patrząc przez pryzmat globalnych interesów jesteśmy krajem wciąż na ogromnym dorobku. Prezydenta który, owszem podkreśla konieczność przypominania Rosyjskich krzywd wobec Polski oraz nie ukrywa swojej niechęci i nieufności do Rosji ale również albo i nawet głośniej wyrażający wątpliwości wobec UE... prezydenta który oprócz veta, przypina ordery, organizuje narodowe przyjęcia ku historii oraz spotyka się kurtuazyjnie i co najwyżej symbolicznie z innymi wysokimi przedstawicielami państw. W końcu prezydenta, który z bardzo dużym prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością mógł pełnić tą reprezentatywną funkcję przez niecały rok...I takiego prezydenta Rosjanie postanawiają zabić w efektownej i genialnej katastrofie lotniczej...? a co do dowództwa wojskowego armii polskiej to rozumiem, że według Twojej teorii ich obecność na pokładzie to też wynik działań podstępnych Rosjan? nie wspominając już o tym, że teraz walka trwa raczej na polu gospodarczym, energetycznym no ale najwyraźniej Rosjanie chcą nas zaatakować klasycznie i postanowili osłabić nasze wojsko. a co do Twoich wątpliwości to po kolei: na drugi raz postaraj się nie ograniczać do tytułów i poczytać co dokładnie znaczy "udostępnienie czarnych skrzynek" i o co tak naprawdę chodzi. a dalej: to że jesteśmy na wojnie z terroryzmem nie znaczy, że wyłączyć zdrowy rozsądek i wymyślać absurdalne teorie, szczególnie na forum publicznym. Natomiast nasze służby, po cichu i profesjonalnie powinny sprawdzić wszelkie sensowne wersje. 2. to ma być dowód na Rosjan? 3. zalatuje to S-F i jak dla mnie pisanie o tym na forum to akademickie dywagacje. 4. to chyba jedyne sensowne pytanie i powiedzmy wątpliwość, z tych które podałeś - absolutnie koniecznie trzeba sprawdzić dlaczego tak się stało. 5.Nasi, którzy czekali na lotnisku tez tak mówili gdyż jako laicy, w pierwszej chwili kołowania nad lotniskiem odbierali jako możliwe próby i podejścia do lądowania. 6.Ich pośpiech w zapewnieniach, że to nie usterka może trochę drażnić ale jest dość zrozumiały - każdy naród szuka najpierw przyczyn jak najdalej od siebie, tak jak wszyscy piewcy teorii spiskowej w Polsce obecnie:) "śpiewka" o odradzaniu jest udokumentowana więc radziłbym używać innych określeń, a co do zamknięcia lotniska to jestem pewien, że Ci wszyscy szukający winnych katastrofy po stronie rosyjskich po taki zamknięciu lotniska dla Kaczyńskiego mogliby się popisać kolejnymi teoriami jak to źli Rosjanie robią psikusa lecącemu do Katynia Prezydentowi RP, dlatego całkiem zrozumiałe, ze woleli tego dyplomatycznego faux pas uniknąć i pozostawić decyzję załodze samolotu. 7. Rozumiem, że Rosjanie na miejscu powinni ugasić pożar i spokojnie czekać na delegację państwową z Polski...? Zresztą wiadomym jest, ze dosłownie kilka minut po katastrofie na miejscu był ambasador RP w Rosji ze swoimi ludźmi, gdyż czekał z powitaniem na lotnisku. A co do różnych plotek mówionych ze śmiertelną powagą to możemy się wręcz licytować:) To wszystko nie zmienia faktu, że wyniki śledztwa, wraz z nagraniami z czarnych skrzynek powinny być upublicznione choć śmiem twierdzić, że dla niektórych brak dowodó na spisek i zamach będzie świadczyć tylko o tym, że te dowody zostały przez Rosjan zniszczone no ale cóż, w każdym narodzie znajdą się ludzie, którzy lubią takie historyjki niezależnie od braku sensu:) ale zawsze wtedy można się zapytać: po co? Po co Rosjanie mieliby organizować taki zamach na biednego i niewiele znaczącego prezydenta RP, którego z całym szacunkiem największym zwycięstwem było zdobycie krzesła na Brukselskim szczycie? Odpowiedz Link Zgłoś
maryjan_pazdzioch Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 16:16 talking_head napisał: [...] typowy pisiorowski belkot pelen podejrzen i urojen, zabraklo tylko gadki o ukladzie Pilot nie powinien tam ladowac. Rosjanie nie zamkneli lotniska, bo bali sie oczywistego skandalu politycznego - juz widze te rozdarte geby pisowskich dzialaczy z wielkim kaczorem na czele, o tym jak to RU blokuje nam dostep do Katynia 70 lat po zbrodni. Obsluga lotniska miala nadzieje, ze pilot sam zrezygnuje z ladowania jak zobaczy jakie sa warunki. Niestety on byl na pewno pod wplywem wydarzen sprzed 1.5 roku, gdy to "zwierzchnik sil zbrojnych" wydal rozkaz pilotowi, ktorego ten nie wypelnil. Reakcja wielkiego kaczora byla wtedy nastepujaca "po powrocie do Warszawy zrobimy z tym porzadek". No i zrobili - nazwali go tchorzem, wielki Gosiu zlozyl nawet w tej sprawie odpowiedni dokument w sejmie, zlozyli tez doniesienie do prokuratury i chcieli go skarzyc. Pilot stracil prace. A dzisiaj ci skonczeni pisowscy debile, ktorzy tak najezdzali na pilota przelewaja lzy w TV, chociaz sami do tego wszystkiego doprowadzili. pare linkow: tnij.org/ghpt tnij.org/vkxz tnij.org/gi7v tnij.org/gi70 Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Żądamy odtajnienia śledztwa !!!! 19.04.10, 19:34 talking_head napisał: > Oto w tydzień po > rozpoczęciu formalnego sledztwa, do którego oficjalnie są włączeni > na zasadach "równych praw" jak to okreslił Putin, polscy sledzczy > polaka prokuratura zwraca się w oficjalnym apelu do prokuratury > sowieckiej o "UDOSTĘPNIENIE CZARNYCH SKRZYNEK" !!!!! > Czy to oznacza że sowieci do teraz mają wyłaczny dostep do nich i > moga dowolnie w nich majdrować ? Nie. Oznacza to, że zgodnie z międzynarodowymi przepisami, obowiązek i wyłączne prawo dochodzenia w sprawie katastrofy samolotu mają władze lotnicze państwa, w którym katastrofa miała miejsce. Formalnie rzecz biorąc, Rosjanie nawet nie musieli dopuszczać Polaków do dochodzenia - i tym większy szacun dla nich, że jednak dopuścili, i to nie tylko na statusie obserwatorów, ale nawet do prac merytorycznych. Ponieważ jednak formalnie jest to komisja rosyjska, polska prokuratura równie formalnie musi się do niej zwracać o możliwość wykorzystania części jej materiałów. > 1. Polska jest krajem frontowym w "wojnie ze swiatowym teroryzme', > co bysmy o tej wojnie nie mysleli. więc nie branie pod uwagę wersji > zamachu jest co najmniej nie roztropne, Skąd wiesz, że taka wersja nie nie jest lub nie była brana pod uwagę? Jesteś członkiem komisji...? > a taka wersję podała > prokuratura sowiecka, która zreszta już drugiego dnia, bez zbadania > czarnych skrzynek, zawyrokowała o bezbłędności maszyny. Nieprawda - nikt niczego nie "wyrokował", a komisja poinformowała jedynie że na razie nie ma przesłanek by stwierdzić, że miał miejsce zamach lub awaria samolotu, do czego komisja ma pełne prawo. "Wyrokiem" będzie dopiero finalne orzeczenie komisji, którego jednak prędko spodziewać się nie należy. > 2. Polska jest krajem frontowym NATO, ginie zwierzchnik sił > zbrojnych i wszyscy dowódcy kraju NATO, w komisji nie ma ani jednego > przedstawiciela Komendy Głównej NATO! Żadnego "przedstawiciela Komendy Głównej NATO" być w komisji - nie może, nie tylko dlatego że nie istnieje żadna "Komenda Główna NATO", ale przede wszystkim dlatego, że NATO jako sojusz polityczno-wojskowy nie jest w ogóle stroną w całej sprawie. Stronami zainteresowanymi są Rosja i jeden z krajów NATO, czyli Polska - i dlatego w pracach komisji uczestniczy kilku polskich prokuratorów i specjalistów. > 3. Amerykanioe donosza o tajemniczym locie w tym samym co katastrofa > czasie przelocie w okolicy Smoleńska samolotu TU22, zwanego w > terminologii natowskiej "blinder", samolotu przeznaczonego do wojny > radiolokacyjnej. Samoloty Tu-22 Blinder zostały wycofane z uzbrojenia 16 lat temu i nigdy nie były maszynami "przeznaczonymi do wojny radiolokacyjnej", tylko po prostu dość już wtedy przestarzałymi bombowcami średniego zasięgu. Być może chodzi Ci o samolot Tu-22M, który wbrew podobnej nazwie jest całkowicie inną konstrukcją. Tyle tylko, że nie ma on kodu Blinder tylko Backfire i również jest zwykłym bombowcem średniego/dalekiego zasięgu, a nie samolotem do walki radioelektronicznej. Jedyna jego specjalizowana wersja służy do rozpoznania fotograficznego i również jakiejś specjalnej walki radiolokacyjnej prowadzić zasadniczo nie może (nb. jeden z ostatnich pozostałych kilku samolotów tej wersji spuściła na ziemię gruzińska OPL podczas konfliktu sprzed dwóch lat). > Nikt ze strony polskiej naie zadaje sobie trudu > sprawdzenia tych doniesień. Ja sobie z przyjemnością zadam ten trud - zacznijmy zatem od podania przez Ciebie źródła tej sensacyjnej informacji. > wątpię czy strona polska zwróciła się w > ogóle do USA o wglad w zdjecia satelitarne z tego rejonu w dniu > katastrofy, Na jakiej podstawie wątpisz? > 4. samolot wyposazony był w trzy niezależne systemy kontroli > wysokości lotu w tym jakis najnowszy amerykański, wszystkie trzy nie > zadziałały ? Przypadek ? Skąd wiesz, że wszystkie trzy nie zadziałały? Masz już wgląd w dane z rejestratorów? > 5. Sowieci od razu po katasrofie kolportowali fałszywa jak się > później okazało informację o 4 podejściach do lądowania, pomylic > cztery z jednym ? W jakim celu to mówili ? Tę wersje (i inne plotki) powtarzało jedynie kilku dziennikarzy - komisja zaś od razu w jednym z pierwszych swoich komunikatów stwierdziłam, że samolot pochodził tylko raz. > 6. Sowieci wszystko zwalili na pilota, że młody, niedoświadczony, > zreszta podchwyciły to niektóre polskie (?) media. I ta spewka > o "odradzaniu lądowania", to chyba jakaś komedia dla naiwnych! Jeśli to nieprawda, to przecież można będzie to łatwo sprawdzić po odtajnieniu danych z rejestratorów rozmów, prawda? > jeśli lotnisko nie nadaje się do lądowania to się lotnisko zamyka ! > Ile razy słyszymy że samolot nie mógł wyladowac w W-wie bo > zamnknieto pas z powodu mgły i ladował w Poznaniu. Rosjanie też byli pod presją. Przecież zamknięcie lotniska, na które już zmierza prezydent Polski znany z - delikatnie mówiąc - dystansu do Rosji i jej władz, byłoby natychmiast określone przez wielu polityków i mediów jako antypolska prowokacja. Tym bardziej, że już jeden z polskich samolotów kilkadziesiąt minut wcześniej wylądował. > Niech nie robią > ze świetnego pilota sprawcy katastrofy ! Czy uważasz, że dlatego iż był "świetny" należy a priori założyć jego niewinność? Na jakiej podstawie merytorycznej? > 7. Najwazniejsze, to nie był samolot rejsowy, to był samolot > prezydenta RP, ze znakiem państwowym na kadłubie, Sowieci powinni > ugasić pożar i czekać na przybycie polskich przedstawicieli, tym > bardziej że wiedzieli że ci są parę km obok w Katyniu. Nawet gdyby istniały takie przepisy czy zasady (a oczywiście nie istnieją, bo wszak akcja ratowniczo-gaśnicza po katastrofie samolotu musi być natychmiastowa i zmaksymalizowana), to przecież wszystkie doniesienia są zgodne co do tego, że ambasador Bahr dotarł na miejsce wypadku dosłownie natychmiast. > A co > mielismy ? > Otoczony przez OMON teren, nie dopuszczanie Polaków do miejsca > zdarzenia. Jakich konkretnie "Polaków" milicja nie dopuściła i do czego? > wszystkie ciała i szczatki maszyny powinny byc > przewiezione do sprawdzenia w Polsce a nie w Moskwie ! Jak już pisałem, dochodzenie w sprawie katastrofy samolotu w Rosji zgodnie z międzynarodowymi przepisami musi być prowadzone przez rosyjskie władze lotnicze (i odpowiednie inne). Identyczna sytuacja a rebours miałaby miejsce, gdyby to np. (tfu, tfu, odpukać...) samolot Miedwiediewa rozbił się pod Krakowem. > Samolot > Prezydenta, podobnie jak samochód ze znakiem CD jest nienaruszalny > prze siły bezpieczęństwa danego kraju! W odniesieniu do płonącego wraku samolotu po katastrofie, powszechnie przyjęta praktyka jest - by tak rzec - nieco inna. > Pomijam juz dostęp speców z > FSB do komórek, laptopów polskich ministrów MON, miejmy nadzieję że > nie zawierały żadnych tajnych informacji. Miejmy. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
pafeu81 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:29 A zróbcie sobie rekonesans terenu waszego garażu, jako kontrolera lotu postawcie obok bramy garażowej innego (choćby doświadczonego) kierowcę i każcie udzielać uwag (numerycznych) w innym, znanym wam i jemu języku. Następnie zamalujcie wszystkie szyby białą farbą, rozpędźcie auto do choćby 10 km na godzinę i próbujcie trafić w garaż... Ciekawe czy się uda za pierwszym razem... Ekspertem nie jestem, ale moim zdaniem piloci byli dobrzy. Sam fakt pamiętania, że jest wąwóz nie wystarcza. Trzeba wiedzieć jakie jest nachylenie jego zbocza, bo inaczej i tak trudno trafić w wysokoć (umysły ścisłe pewnie wiedzą o co mi chodzi). Sytuacja była bez wyjścia, jakby tylko podnosił maszynę, to i tak lecąc prosto na wzniesienie by nie zdążył. Natomiast podnosząc i skręcając może chciał lecieć po mniejszym gradiencie, ale niestety skręt wiązał się z przechyłem maszyny i zahaczeniem skrzydłem o drzewa. Robili co mogli. Pokój ich duszom. Szkoda, że lotniska po prostu nie zamknięto. I jeszcze pytanie do ekspertów lotnictwa. Czy istnieją systemy skanowania rzeźby terenu PRZED SAMOLOTEM lub nawet naokoło niego? Bo taki system podawania wysokości w punkcie gdzie samolot jest to już troszkę musztarda po obiedzie jak się jest w danym punkcie a się nie widzi nic co przed nami... Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:35 Pierwszy pilot leciał jako drugi pilot trzy dni wcześniej wcześniej, na tym samym lotnisku, więc mówienie że nie zanł lotniska jest fałszerstwem i próbą zwalenia na niego winy. całośc wygląda trochę jak podejście samolotu na jednej ze "Szklanych pułapek" gdy teroryści podawli z przejetej wiezy fałszywe dane wysokościowe dla naprowadzanych samolotów. Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:19 Co do stopnia trudności i kompetencji osób prowadzących pojazd, miałam kiedyś przykład zobaczyć na własne oczy. Sytuacja: Domek jednopiętrowy z ogródkiem za domkiem, wejście do domku od strony ogródka, po przeciwnej stronie ulica, obok przy domku wjazd z ulicy do ogrodu. Często wjeżdżałam tam Syrenką i można było zaparkować nią w ogródku przed wejściem. Szerokość wjazdu do ogródka taka, że gdy Syrenka stoi na drodze wjazdu to po obu stronach jest miejsce akurat na otwarcie drzwi samochodu i +10 cm, a więc ok 3,0-3,5 metra. Właściciel domku był kierowcą dźwigu z 50-metrowym dźwigiem rozsuwanym, w sumie długość pojazdu ponad 10 metrów i szerokość ponad 2 metry. Facet nie mógł zaparkować na jezdni, bo zatarasowałby przejazd ulicą (uliczka lokalna). Więc postanowił wjechać do ogrodu ustawiając dźwig na tej drodze wjazdu do ogrodu - miejsce było prawie na styk , z rezerwą na przeciśnięcie się ludzi. Kierowca wjechał za pierwszym razem tyłem. Ja to nazywam profesjonalizmem w wykonywanych czynnościach, w sytuacji, w której istnieje teoretyczna możliwość ustawienia samochodu on zrealizował to w rzeczywistości, - nie zarysowując domu, nie niszcząc bramy, ani krzaków rosnących przy płocie. Takimi fachowcami, a raczej profesjonalistami uważam tych pilotów, obsługujących VIP-ów. Uważam, że nie było tu żadnej ułańskiej fantazji, którą popisywałby się pilot. Uważam, że pilot miał błędne wskazania przyrządów, które zostały zbyt późno rozpoznane - reszta to już ratowanie życia. Co do komunikacji między wieżą i samolotem, z tego co dotąd wyczytałam, była tylko jedna rozmowa wieża-samolot i po niej samolot przestał odpowiadać (pilot nie mówił do wieży). Mogło to być związane z brakiem czasu na zajęcie się rozmową, bo to wiąże się z obserwacją odpowiednich wskaźników w momencie rozmowy - a na to mogło już nie być czasu. Dobrze byłoby jeszcze nałożyć na wykres lotu zsynchronizować z rozmowami pilotów i wieża-pilot-wieża... Wtedy byłby pełniejszy ogląd sytuacyjny. Brak odpowiedzi na ponowne wywoływania wieży mógł być również związany z brakiem porozumienia się pilota z wieżą - nie chodzi tu o nieznajomość języków, ale o szczerą chęć współpracy w celu zrealizowania lądowania w Smoleńsku. Jest pewne, że każdy samolot zbliżający się do wieży, melduje swoje wejście do obszaru objętego kontrolą tego obszaru - tym zajmują się kolejne wieże podległe wojsku, te informują wieże lotniskowe i przekazują je do rozmów bezpośrednich. Wygląda to tak: Samolot wchodzi w obszar powietrzny - pojawia się na radarze kontroli obszaru, jest to zwykle wieża podległa wojsku - samolot leci dalej, kierując odpowiednim korytarzem do lotniska docelowego - wieża obszaru informuje o tym lotnisko o zbliżającym się statku powietrznym - lotnisko przejmuje kontrolę powiadamiając o tym kontrolę obszaru - i od tego momentu kontrola obszaru przestaje komunikować się z samolotem (jeśli taka komunikacja była potrzebna) i prowadzi dwukierunkową komunikację z samolotem - to samolot pierwszy rozpoczyna komunikację z wieżą podając swoje dane identyfikacyjne i swoje podstawowe parametry lotu - te są weryfikowane przez kontrolera wieży lotniska i są aktualizowane z jej punktu widzenia. Po uzgodnieniu wszystkich danych kończy się dialog wieża-samolot i wznawiana jest tylko w razie potrzeb. Samolot cały czas jest obserwowany wzrokowo przez kontrolerów, choćby dlatego, czy samolot podchodzący do lądowania ma w pełni wypuszczone podwozie - jeśli nie, i pilot tego nie zgłasza - kontroler natychmiast wznawia dialog i informuje o wzrokowych spostrzeżeniach, nieprawidłowościach podejścia - pilot wtedy powinien natychmiast podjąć odpowiednie działania - tj. najczęściej poderwanie samolotu do następnego kręgu. Być może kolejności są nieco inne, ale tak jest we wszystkich lotniskach przyjmujących samoloty cywilne i obce. Odpowiedz Link Zgłoś
kapitan.kirk Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 18:31 pafeu81 napisał: > Czy istnieją systemy skanowania rzeźb > y terenu PRZED SAMOLOTEM lub nawet naokoło niego? Bo taki system podawania wyso > kości w punkcie gdzie samolot jest to już troszkę musztarda po obiedzie jak się > jest w danym punkcie a się nie widzi nic co przed nami... Owszem, istnieją i są dość powszechnie używane w samolotach uderzeniowych, nie tylko do ataków na cele naziemne. Opracowywanie przez komputer pokładowy danych z radaru obrazującego powierzchnię oraz radiowysokościomierza (a czasami także czujnika na podczerwień i skanera laserowego, czyli tzw. lidaru) umożliwia całkowicie automatyczny lot na ekstremalnie małym pułapie - teoretycznie rzędu nawet kilku metrów - w stałej odległości od poziomu terenu, niezależnie od jego profilu. Niektóre samoloty potrafią także automatycznie wykrywać i omijać takie przeszkody, jak np. słupy, anteny, linie energetyczne, a ponoć nawet nisko przelatujące stada ptaków. Natomiast rządowy Tu-154 w taki system wyposażony nie był, ani nawet w ogóle nie miał radiolokatora do mapowania terenu (miał jedynie system TAWS, czyli ostrzegacz o zagrożeniach działający na podstawie porównywania danych z GPS z zapisanymi w pamięci kompa mapami terenu; tyle że nie wiadomo nawet czy był on włączony...). Uznano najwyraźniej, że tak droga inwestycja jest niecelowa w samolocie bądź co bądź nie bojowym, a pasażerskim, o którym w dodatku od lat mówiło się, że "już-już" powinien być wycofany :-/ Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
talking_head Apel: Pzrestańcie mysleć przez chwilę jak Sowieci 19.04.10, 15:42 Oni i tak maja przewagę bo przejęli wszystkie materiały śledcze i jak widac polska prokuratura musi "prosić o udostepnienie czarnych skrzynek' (dzisiejsza konferencja prokuratury) Przestańcie z takim entuzjazmem powtarzać powody wyrznięcia tuz przed pasem w ziemię. Pomijam wątpliwości dotyczace samego zdarzenia, niech mi jednak nikt nie wmawia że naturalnym jest naprowadzenie samolotu do lądowania nad wawozem który tuz przed pasem kończy się wzniesieniem i nie ostrzeganie o tym załogi! No chyba że zakładamy że polscy piloci nie mieli żadnych map, nie znali lotniska a pierwszy pilot który ladował tym samym samolotem na tym samym pasie trzy dni wczesniej widać wtedy uciął sobie drzemkę i jakoś mu wtedy wyszło. Odpowiedz Link Zgłoś
3-kuleczka Re: Apel: Pzrestańcie mysleć przez chwilę jak Sow 19.04.10, 15:58 znali lotnisko a nie wiedzieli że tam jest wąwóz? pan prezydent dał prikaz i chłopaki nie chciały sie narażac, przecież juz tak było jak wyzwał od tchórzy pilota bo nie zmienił kierunku lotu w Gruzji !!!! skakał skakał az sie doskakał, taka jest prawda, a ruskich sie nie czepiaj bo ostrzegali, co - mieli go zestrzelic żeby nie ladował? Odpowiedz Link Zgłoś
moontag29 kontr-APEL 20.04.10, 01:09 a ja ponownie apeluję do resztek Twoje rozsądku: przestań oglądać Pospieszalskiego a przynajmniej wierzyć we wszystko co powiedzą tam "obiektywni eksperci od wszystkiego" typu Andrzej Gwiazda czy Krasnodębski... może w zamian poczytaj o tym co i jak się odbywa gdy obcy samolot, rozbija się na terenie innego państwa. życzę powrotu do rzeczywistości Odpowiedz Link Zgłoś
airforceone_rp Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:47 OK, pierwsze co mi sie nasuwa na mysl analizujac ten profil terenu, to dlaczego piloci zeszli tak nisko? Niestety nie przemawiaja do mnie argumenty podane w artykule. Rozumiem ze moze byc wysokosciomierz radarowy, ale rowniez zawsze na pokladzie jest wysokosciomierz cisnieniowy (ktory pracuje na zasadzie cisnienia atmosferycznego). W takim wysokosciomierzu musimy ustawic aktualne cisnienie atmosferyczne w danym rejonie. Uzyskujemy je od kontrolera ruchu powietrznego lub z wiezy lotniska. Wysyokosc lotniska jest publikowana i dokladnie znana pilotom tak jak i minimalna wysokosc na ktora sie schodzi na podejsciu. NIE WOLNO pilotowi zejsc nizej, dopki dopoty nie ma w zasiegu wzroku pasa, znakow na pasie i swiatel naprowadzajacych. Dla mnie to absurd zeby nie widzac tych rzeczy piloci zeszli nizej, poniewaz doskonale wiedza czym to grozi. Tymbardziej ze znajac wysokosc lotniska i minimalna wysokosc podejscia porownuje sie z wysokosciomierzem o ktorym wspomnialem. Jednakze czy podane cisnienie atmosferyczne z kontroli bylo wlasciwe? Jedna dziesietna slupka rteci ustawiona w wyskokosciomierzu to kolo 100 stop w rzeczywistosci (ok 30 metrow). Dlatego niesychanie wazne jest dokladne ustawienie cisnienia przed podejsciem. Dlaczego nikt z wypowiadajacych sie pilotow tego nie bierze pod uwage? Jestem zawodowym pilotem wyszkolonym takze na latanie bez widocznosci na instrumentach. Odpowiedz Link Zgłoś
lisa2 Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:32 Również trzeba wziąć pod uwagę widoczność. We mgle, jak i w chmurze nic nie widać - samolot mógł lecieć w niskiej chmurze która przechodziła w mgłę nad ziemią. Przechył samolotu na lewe skrzydło mogło być celowe, ponieważ tak się robi w mniejszych samolotach, aby dostrzec jak największy kawałek ziemi pod samolotem. Pilot mógł przechylić samolot myśląc że jest wyżej i że może jeszcze przechylić. Wtedy prawy pilot, nic nie widział pod sobą. Odpowiedz Link Zgłoś
arekspt Re: Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 17:20 Pierwsza porzadna i fachowa odpowiedz. Z calym szacunkiem dla zalogi i techniki podjecie decyzji o probie ladawania w takich waronkach i na takim lotnisku bez ILS ( tez obostrzone kryteriami minimum) wydaje sie byc pierwszym bledem. Kolejne czynniki prowadzace do katastrofy to konsekwencja tej decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
3-kuleczka Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 15:55 jak mógł widziec i nie widzieć? żenujace, co wy za poziom tam macie w tej redakcji? pilot kieruje się automatyka a nie wygląda przez okno jak z aeroplanu, "nic nie widział bo była mgła a widział wąwóz" ha ha ha ha ha ha Odpowiedz Link Zgłoś
adamowski1 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 16:10 Nie co ich skłoniło do tej próby podejścia,tylko kto ich do tej próby skłonił.Pilot kilka dni wcześniej lądował tam z Tuskiem,a więc znał lotnisko,więc skąd u niego takie samobójcze "parcie" na lądowanie?,w takich warunkach,na lotnisku z bardzo krótkim pasem jak dla tej maszyny?.W tej jednostce latają doświadczeni piloci,zdający sobie sprawę z tego kogo mają na pokładzie,więc czy pilot podejmował próbę ryzykownego podejścia do lądowania z własnej inicjatywy?,wątpię. Odpowiedz Link Zgłoś
mecenas28 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 18:21 a moze sytuacja z gruzji sie powturzyla tylko pilotowi zabrako rozsondku aby sie przciwstawic Odpowiedz Link Zgłoś
m1r4640 Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 20:15 wszystko zostanie wyjasnione jezeli uzyska\my odpowiedz na pytanie - cyt.: "co skłoniło ich w ogóle do wykonania tego podejścia w takich warunkach?" Odpowiedz Link Zgłoś
single_malt Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 21:01 Odrzucajac rozne teorie spiskowe i martyrologiczne wydaje sie, ze piloci mogli sie po prostu opierac na danych barometrycznych wzietych z poprzedniego lotu. Wysokosc pasa w Smolensk-Nord (d. baza Severnyj)wynosi 250m npm. Blad wysokosci wynosil przy podchodzeniu co najmniej 50m co odpowiada 5-8 milibarom roznicy w wartosci cisnienia. Jesli pogoda gwaltownie sie pogorszyla i cisnienie spadlo o pare mbarow to mogli sadzic ze nadal sa znacznie powyzej poziomu 250m. To by wyjasnial dlaczego maszyna bez widoczego powodu gwaltownie zaczela obnizac wysokosc przy podchodzeniu. Wysokosciomierz radarowy nic tu nie zmienia bo teren przed pasem jest pagorkowaty a piloci o tym wiedzieli i nie mogli go uzywac do pomocy. Prawdopodobnie zignorowali tez swiadonmie ostrzezenie automatyczne Terrain! Pull Up! ktore jest sprzezone z radadrowym wysokosciomierzem. Zadnych "cudownych" map terenu 3D nie mieli - a nawet gdyby mieli to zaden czlowiek nie da rady ich wykorzystac w sekundowym tempie - to jest metoda stosowana np. w nawigacji automatycznej przez pociski odrzutowe Tomahawk i np. w mysliwcach na niskim pulapie ponizej 100m. Odpowiedz Link Zgłoś
dekaton Śledztwo. Jak doszło do katastrofy 19.04.10, 21:50 Wszyscy pasażerowie TU-154 byli już w samolocie i czekali na spóźnionego Prezydenta. Gdyby samolot wystartował wczesniej, napewno wylądowal by tak jak samolot z dziennikarzami przy dobrej widoczności. Odpowiedz Link Zgłoś