Dodaj do ulubionych

Nasza, ludowa, zapomniana

22.07.10, 12:51
Panie profesorze, to właśnie obraz PRL-u rysowany w naszych mediach pozwolił
mi być przekonującym, kiedy uświadamiałem dzieci, że współczesne media kłamią
wcale nie gorzej od tych, z których szydzą jako PRL-owskich.
Oprócz tego jak to w rodzinie, rozmawiałem ja, rozmawiała żona, rozmawiali
nasi rodzice, rozmawialiśmy z dziećmi czy tylko w ich obecności i zauważyłem,
że ten zwyczajny obraz życia wyparł ze świadomości naszych dzieci ten obraz
PRL-u, jaki przekazują obecnie media i szkoła.

Właśnie, rozmawialiśmy, a nie włączaliśmy telewizor. Chyba jednak w obrazie
społecznym ten telewizyjny przekaz wygra. Tym pesymistycznym akcentem kończę z
zapewnieniem, że jak zwykle, wygra nie wszędzie.
Obserwuj wątek
    • lubat Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 14:20
      "PRL z tych filmów (Barei) to kraj, w którym cynizm idzie o lepsze z
      nieudolnością, ale mimo to, dzięki mieszkającym tu ludziom oraz różnym
      zabawnym rewizytom, kraj dość sympatyczny. Taki wizerunek Polski pozwalano
      upowszechniać w ostatnich kilkunastu latach PRL-u, ba - sama władza,
      kontrolująca wszak kulturę, patronowała jego tworzeniu."

      Jest to wielka, wierutna bzdura hodowana przez ćwierć-ynteligentów, że filmy
      Barei to taka rozprawa z PRL. Bareja rozprawia się nie z PRL-izmem, on
      ośmiesza "polskość", nasze "cwaniactwo", które jest niskich lotów, i wszystkie
      inne polskie grzechy główne, które występowały w PRL, ale ich rodowód jest
      znacznie wcześniejszy, a trwają i dzisiaj w jeszcze lepszej kondycji, niż za
      nieboszczki PRL. Tyle, że dzisiaj nie ma takich Barejów, by to pokazać.


      Gdybym sam nie przeżył dużej części historii PRL i swoją wiedzę czerpał tylko
      z mediów (a w takim położeniu są ludzie urodzeni od połowy lat 80-ych), to tez
      miałbym to wrażenie, że cały naród walczył przeciw komunie, w sklepach jedynie
      ocet i musztarda, a wieczorami ludzie przemykali spiesznie zaciemnionymi
      ulicami do domów, gdzie z braku innych rozrywek odmawiali różaniec.

      To co można sporadycznie zobaczyć/usłyszeć w TV, to w najlepszym wypadku
      ironia, normalnie złośliwe kłamstwa i oczernianie. Nawet w przypadku omawiania
      wystawy jakichś wyrobów przemysłowych, które w swoim czasie nie odstawały
      bardzo od analogicznych na Zachodzie, przedstawia się to tak, by nieznający
      ówczesnych realiów odbierali jako skończone badziewie.

      Wtedy nachodzi mnie smutna refleksja, że jeśli wychowuje się całe pokolenia w
      nieposzanowaniu swojego kraju, jego osiągnięć, bo nie "nasi" nim rządzili, to
      i teraz, i w przyszłości zawsze będą dla wielkiej liczby Polaków rządzili "nie
      nasi".

      O tym, jak wielka jest siła oddziaływania mediów na postrzeganie historii i
      teraźniejszości niech zaświadczy moja rozmowa ze starym chłopem-emerytem.
      Rozmowa była długa i dosyć emocjonalna, więc w największym skrócie:
      On: jak wygraliśmy wojnę....
      Ja: O jakiej wojnie pan mówi?
      O: no tę z Jaruzelskim...
      J: to wygraliśmy ją?
      O: nie ogląda pan telewizji?
      J: jak się już pan czuje zwycięzcą, to co pan wygrał?
      O: no, wolność
      J: a jaką wolność konkretnie, jakiej pan nie miał za komuny? Czy pana ktoś
      aresztował za mówienie czegoś, czy pan znał kogoś, kogo za to aresztowali? czy
      musiał się z czymkolwiek ukrywać, czy znał kogoś, kto musiał to robić, (i
      wiele innych pytań dotyczących rzekomych "czarnych" stron PRL.

      Na każde pytanie dostawałem odpowiedź, NIE, ALE WSZYSCY MÓWIĄ.
      Po czym zapytałem, jak mu się żyło na wsi za komuny. W odpowiedzi same
      superlatywy. Zapytałem więc, czy tak samo ocenia to jego syn, który przejął
      gospodarstwo. W odpowiedzi usłyszałem taką wiązankę - prawie wyłącznie ze słów
      na k, p, j - skierowaną pod adresem tych "pi*****onych złodziei, co kraj i
      ludzi niszczą.

      Człowiek ma więc z jednej strony świadomość i umiejętność porównania, który
      ustrój służył jemu, jego rodzinie i wszystkim, których znał, ale z drugiej
      strony bezmyślnie powtarza jako swoje slogany propagandy anty-PRL-owskiej,
      które przeczą jego doświadczeniu.
      • lubat Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 14:30
        W uzupełnieniu: w najnowszym "NIE" jest też ciekawy tekst okolicznościowy:
        „Bierut chory na Odrę” – jak Polska Ludowa uzyskała tzw. ziemie
        odzyskane, komu to zawdzięcza i czy jest co zawdzięczać.

        Autor rozprawia się z wieloma czarnymi mitami anty-PRLowskimi. Między innymi z
        tym, że władza nie miała poparcia narodu. Otóż PRL była "najweselszym barakiem
        obozu" właśnie z tego powodu, że władza czując poparcie narodu, mogła w wielu
        sprawach "być nieposłuszna" Wielkiemu Bratu.
        • franulina Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 15:15
          Niewiele jestem starsza od studentów pana profesora, PRL pamiętam
          jako skrzyżowanie błogości dzieciństwa z ponurymi obrazkami
          rzeczywistości lat 80-tych. Natomiast widzę wokół siebie ludzi,
          którzy nie potrafią się uporać ze swoją własną pamięcią i biografią.
          Mimo że mają przecież swoje wspomnienia, często padają ofiarą jednej
          z dwóch wspomnianych przez Pana narracji, zwłaszcza tej
          martyrologicznej. No bo skoro byli tylko dobrzy i źli, a ja sobie
          żyłem po środku, to kim jestem? Pamiętam szał lustracyjny, który
          opętał właśnie takie osoby, pozwalając im poczuć się przez
          chwilę "bohaterem", a nie "zdrajcą". Inny sposób opowiadania o tych
          czasach na pewno by pomógł.

          A co do mnie: kiedy w telewizji "leciał" okrągły stół i dorosłych
          nie można było odessać od odbiorników, z siostrą małpowałyśmy
          Urbana, wypychając sobie policzki jedzeniem. To jest mój PRL.
        • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 14:06
          lubat napisał:

          > Otóż PRL była "najweselszym barakiem
          > obozu" właśnie z tego powodu, że władza czując poparcie narodu,
          mogła w wielu
          > sprawach "być nieposłuszna" Wielkiemu Bratu.


          Lubat, Lubat, takie stwierdzenia to przesada nawet dla takiego
          komsomolca jak Ty.
      • rusek111111 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 16:45
        taktak, ja siem lubuje we wypytywaniu polakow o prl i obraz jest dosyc ciekawy
        jednak.
        ale dla takiego inostranca jak ja jest tez bardzo zastanawjace gdy mama pana
        komorowskiego opowiada o swoim z mezem zyciu w prl'u berutowskim, naprawde sie
        swietnie bawie dgy papa prezydenta byly ak'owiec otrzymuje mieszkanaka co
        wprawie rok, i robia mama-papa za intelektualistow w polsce i pozagranicami,he

        w polosce dzis jest taki sam szajs propagandowy jak za komuny, tym bardziej ze
        na komune sa wqu...eni dzisiejsze ideolodzy gdyz ludziskam lepiej zylo, odnako :)
      • zdzicho_waciak Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 17:08
        Bareja oczywiście ośmiesza też owe cwaniactwo, ale przede wszystkim jednak kpi z
        absurdów PRLu i jego zbiurokratyzowanej rzeczywistości. Owo "cwaniactwo" było o
        tyle powszechniejsze, że pozwalało te absurdy omijać. "Nie ma róży bez ognia"
        oparte jest o absurdalne przepisy meldunkowe. "Poszukiwany, poszukiwana" - kpina
        z rzeczywistości, w której pomoc domowa zarabia znacznie więcej niż wykształcony
        fachowiec, a szczyty władzy zajmują tacy, co to z zawodu są dyrektorami. Itd,
        itp. Tego mogło być znacznie więcej, bo bardzo wiele scenariuszy odrzucała Barei
        cenzura...

        Ja pamiętam PRL. Nie muszę swojej wiedzy o tym państwie czerpać z mediów. Wiem,
        jakich wolności mi brakowało (wolność słowa, zgromadzeń, prowadzenia
        działalności gospodarczej, trzymania paszportu w domu, a nie na komendzie MO
        itp.), znam ludzi, których aresztowano za mówienie / pisanie pewnych rzeczy,
        znam takich, co się ukrywali... Jeśli mimo wszystko mam dobre wspomnienia, to
        dlatego, że było to moje dzieciństwo i moja młodość, a nie dlatego, że był to
        PRL... Pamiętam nawet "wyroby przemysłowe" a la PRL, z magnetofonem Kasprzak na
        czele. Faktycznie - szczyt techniki... :-) Zwłaszcza, że częściej tychże wyrobów
        nie było niż były (stąd kolejki przed sklepami, zapisy, talony, asortymenty "dla
        młodych małżeństw" itp.). A najlepsze rzeczy i tak kupowało się na "perskim
        targu", gdzie ludzie sprzedawali to, co przeszmuglowali ze zgniłego Zachodu...

        Dziś pewnie też wiele kamyczków można wrzucić do ogródka, a ich liczba jest
        proporcjonalna do ilości socjalizmu, który wciąż trzyma się całkiem nieźle nie
        tylko w Polsce.

        Daleki jestem od gloryfikowania dzisiejszej Polski, ale wciąż zadziwia mnie
        tęsknota za tym PRLowskim barakiem. Wcale nie tak wesołym, nie tak kolorowym...
        • rusek111111 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 18:07
          ja tobie nie wierze, takimi tekstami mozesz przekonac/omamic dzisiejszych
          gowniarzy o zombiowanie ktore tak ubolewa hartmamn czy hofman (caly czas mi sie
          te 'prof' sie myla).
          jestes beneficjantem dzisiejszego rezymu, i nich ci bedzie, ale po co sie
          pchacie ze swymi 'rewelacjami' na 'zewnatrz'?

          • zdzicho_waciak Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 18:13
            Byłeś beneficjentem tamtego systemu. Niech ci będzie, tylko po co się pchasz ze
            swoimi "rewelacjami" na zewnątrz?
          • przyjacielameryki Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 22:14
            rusek111111 napisał:

            > ja tobie nie wierze, takimi tekstami mozesz przekonac/omamic dzisiejszych
            > gowniarzy o zombiowanie ktore tak ubolewa hartmamn czy hofman (caly czas mi sie
            > te 'prof' sie myla).
            > jestes beneficjantem dzisiejszego rezymu, i nich ci bedzie, ale po co sie
            > pchacie ze swymi 'rewelacjami' na 'zewnatrz'?


            O czym Ty bredzisz? Nie znam nikogo kto chwalił by PRL i okupację rosyjską! Co
            za brednie!!!! W ciągu ostatnich 20 lat po 1989 r. Polska uczyniła gigantyczny
            awans cywilizacyjny, Polacy wzbogacili się a kraj jest demokratyczny i świetnie
            się rozwija. To wszystko dzięki wyrwaniu się z okupacji rosyjskiej i
            przyłączeniu się do Zachodu. Kto chciał i chce pracować osiągał i osiąga sukcesy
            i to duże. A o awansie cywilizacyjnym Polski świadczy przepaść jaka dzieli
            obecnie Polskę oraz Ukrainę, Białoruś i Rosję na korzyść Polski. Przed 1989 r.
            w/w kraje prezentowały podobny poziom!!!!!!!
            • d_jak_zupa Skok cywilizacyjny 1945-1965 22.07.10, 22:54
              Porównaj skok cywilizacyjny jaki uczyniła PRL w latach 1945-1965, a
              ten w latach 1989-2009.

              Co do wolności, etc. zgoda. Co do jakości życia, bzdura i głupia
              propaganda.


              > O czym Ty bredzisz? Nie znam nikogo kto chwalił by PRL i okupację
              rosyjską! Co
              > za brednie!!!! W ciągu ostatnich 20 lat po 1989 r. Polska uczyniła
              gigantyczny
              > awans cywilizacyjny, Polacy wzbogacili się a kraj jest
              demokratyczny i świetnie
              > się rozwija. To wszystko dzięki wyrwaniu się z okupacji rosyjskiej
              i
              > przyłączeniu się do Zachodu. Kto chciał i chce pracować osiągał i
              osiąga sukces
              > y
              > i to duże. A o awansie cywilizacyjnym Polski świadczy przepaść jaka
              dzieli
              > obecnie Polskę oraz Ukrainę, Białoruś i Rosję na korzyść Polski.
              Przed 1989 r.
              > w/w kraje prezentowały podobny poziom!!!!!!!
              • przemek05 Re: Skoki cywilizacyjne 25.07.10, 23:12
                Wielkosc skoku zalezy od tego, jak go mierzymy. Jesli wzgledem
                powojennej ruiny i do tego wielkoscia produkcji przemyslu ciezkiego,
                to PRL wypada niezle, ale co z tego mieli ludzie? Porownanie z
                krajami o normalnej gospodarce wypada fatalnie, gdy wziac pod uwage
                poziom zycia, zaopatrzenie itp. Dopiero za Gierka troche sie
                poprawily warunki zycia, ale okazalo sie ze to na kredyt, ktory
                skonczylismy splacac dopiero w zeszlym roku.
                • pendrek_wyrzutek Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 13:47
                  przemek05 napisał:

                  > Wielkosc skoku zalezy od tego, jak go mierzymy. Jesli wzgledem
                  > powojennej ruiny i do tego wielkoscia produkcji przemyslu
                  ciezkiego,
                  > to PRL wypada niezle, ale co z tego mieli ludzie? Porownanie z
                  > krajami o normalnej gospodarce wypada fatalnie, gdy wziac pod
                  uwage
                  > poziom zycia, zaopatrzenie itp. Dopiero za Gierka troche sie
                  > poprawily warunki zycia, ale okazalo sie ze to na kredyt, ktory
                  > skonczylismy splacac dopiero w zeszlym roku.

                  przemek05 napisał:

                  > Wielkosc skoku zalezy od tego, jak go mierzymy. [1944-1964
                  i 1989-2009] Porownanie z
                  > krajami o normalnej gospodarce wypada fatalnie,

                  Jak się Polska porównywała do krajów "o normalnej"
                  gospodarce" (zapewne Pan porównuje Polskę z bogatymi
                  krajami na zachód a nie z jakąś Bułgarią czy
                  Meksykiem bo to kraje "nienormalne")

                  >Dopiero za Gierka troche sie
                  > poprawily warunki zycia,

                  Pamiętam PRL przed Gierkiem i nie
                  przypomiam sobie aby był głód na przednówku
                  jak przed 1939, dzielono zapałkę na czworo
                  ani że na jednego mieszkańca
                  przypadał mniej niz jeden but.

                  > ale okazalo sie ze to na kredyt, ktory
                  > skonczylismy splacac dopiero w zeszlym roku.

                  Fajnie, że Polska jest wreszcie wolna od długów
                  i że Polacy są właścicielami majątku narodowego.
                  Wreszcie Polska żyje z własnego przemysłu
                  i kapitału a nie z eksportu taniej siły
                  roboczej. Zupełenie jak w normalnych krajach!
                  • zdzicho_waciak Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 14:01
                    "Jak się Polska porównywała do krajów "o normalnej" gospodarce" (zapewne Pan
                    porównuje Polskę z bogatymi krajami na zachód a nie z jakąś Bułgarią czy
                    Meksykiem bo to kraje "nienormalne")
                    "

                    Dlaczego Meksyk? Nie ten kontynent. Co do Bułgarii - też doświadczyła
                    "dobrodziejstw" realnego socjalizmu. A wystarczy porównać Polskę z Grecją,
                    Portugalią, Hiszpanią. Przed wojną były co najmniej tak samo biedne, jak II
                    RP... A w latach 70tych i 80tych?
                    • makova_panenka Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 14:45
                      Waciak słuchajcie. Słyszeliście o pojęciu "żelazna kurtyna", "plan Marshalla" i "zmina wojna"?
                      To są przyczyny dla których PRL nie mógł się zrównał z Zachodem, mało tego, nie miał na takie zrównanie najmniejszych szans.
                      • zdzicho_waciak Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 14:47
                        Mylicie skutek z przyczyną towarzyszu...
                    • pendrek_wyrzutek Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 14:48
                      zdzicho_waciak napisał:

                      > Dlaczego Meksyk? Nie ten kontynent.

                      Znaczy z ze Stanami i Kanadą nie można porównywac
                      też? Bo to inny kontynent?

                      To może z Niemcami i Szwajcarią też nie można bo inna
                      część kontynentu?

                      > A wystarczy porównać Polskę z Grecją,
                      > Portugalią, Hiszpanią.
                      > Przed wojną były co najmniej tak samo biedne, jak II

                      Ma Pan jakieś statystyki?

                      > RP... A w latach 70tych i 80tych?

                      W tych latach nastąpił kryzys w Polsce
                      a te kraje przechodziły okres wzrostu
                      szczególnie gdy dostawały duże dotacje z Unii.
                      • zdzicho_waciak Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 15:43
                        Najlepiej porównywać rzeczy do siebie zbliżone - np. kulturą, historią. Ale OK,
                        jak chcesz, to sięgnij i po Meksyk. Może być ciekawie. Albo np. po obie Koree i
                        porównaj ich rozwój ze sobą wzajemnie a potem z Polską... Ze Szwajcarią
                        porównywać się tez możemy, ale to może być jednak frustrujące - zwłaszcza po
                        dobrodziejstwach PRLu...

                        Co do statystyk - polecam mały rocznik statystyczny, np. z 1938 r. Witold
                        Orłowski też kiedyś próbował porównywać stopień bogactwa obywateli różnych
                        państw w różnych okresach. Trochę o tym jest także
                        tutaj.

                        Grecja wstąpiła do EWG dopiero na początku lat 80tych, Hiszpania chyba gdzieś w
                        tych latach. A szybki rozwój obu tych państw miał miejsce wcześniej - zaczął się
                        już w latach 60tych...
                        • pendrek_wyrzutek Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 16:06
                          zdzicho_waciak napisał:

                          > Ze Szwajcarią
                          > porównywać się tez możemy, ale to może być jednak
                          > frustrujące - zwłaszcza po
                          > dobrodziejstwach PRLu...

                          Znaczy sie przed Druga Rzeczpolita była bardziej
                          jak Szwajcaria?

                          > Co do statystyk - polecam mały rocznik statystyczny, np. z 1938 r.

                          Czytałem, tam właśnie znalazłem ile butów przypadało
                          na jednego Polaka - znacznie mniej niż para a w jednym bucie
                          jakoś dziwnie chodzić. Lepiej już jeździć konno,
                          boso ale w ostrogach.
                        • sendivigius Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 16:14
                          zdzicho_waciak napisał:


                          > Co do statystyk - polecam mały rocznik statystyczny, np. z 1938 r.
                          Witold
                          > Orłowski też kiedyś próbował porównywać stopień bogactwa obywateli
                          różnych państw w różnych okresach. Trochę o tym jest także


                          Pan Orlowski nie wie co pisze, wiec pisze bzdury ktore sa obliczone
                          na produkty edukacji juz w RP. Na przyklad:

                          W mieszkaniu budowanym w okresie gierkowskim znajdowało się do 8
                          kg benzenu, groźnej trucizny, gdy normy międzynarodowe dopuszczają
                          do 8 dag.


                          8 kilo benzenu!!!!! Gdzie, w czym, co za brednie! Czy on widzial
                          benzen.

                          Albo:

                          W 1970 roku PKB na mieszkańca liczony w dolarach, bez
                          przeliczenia na siłę nabywczą, wyniósł (według ONZ) 1650 dolarów w
                          Grecji, 1178 w Hiszpanii, 893 w Portugalii i 847 w Polsce. 20 lat
                          później PKB na mieszkańca w państwach Europy Zachodniej wzrósł
                          dziesięciokrotnie: w Grecji do 10 642 dolarów, w Hiszpanii 13 409, w
                          Portugalii 7540, natomiast w Polsce dwukrotnie – do 1694 dolarów.


                          Czyli PKB per capita w 1990 roku w Polsce wynosil 1694 USD (wedlug
                          sily nabywczej). Poniewaz w 2009 wyniosl (za wiki) 18072 to oznacza
                          ze sredni roczny wzrost gospodarczy w RP wynosi ponad 13% Tak!
                          Slownie trzynascie procent rok w rok !!!!!!

                          To czemu juz w przyszlym tak nie bedzie tylko trzeba ciac budzet?

                          Niech pan Orlowski skonczy wpierw podstawowke. Ja wiem ze jest
                          profesorem. Wlasnie tacy sa dzis profesorowie ekonomisci w RP
                    • apostaza Re: Skoki cywilizacyjne 29.07.10, 15:05
                      Co do waszych porownan, to wiem jedno. Za komuny nie bylo bezdomnych
                      ktorzy w wolnej Polsce zamarzaja na smierc kiedy temperatura spadnie
                      ponizej zera. Byly porzadne darmowe przedszkola, robotnicy dostawali
                      darmowe bilety do teatrow (wiem bo moja mama je roznosila po
                      fabrykach), obowiazywaly jakies estetyczne standarty jesli chodzilo
                      o takie sprawy jak reklame np neonu PZU (komisja artystyczna musiala
                      zatwierdzic projekt) a teraz mamy wolnosc i propagande komercji.
                      przynajmniej dzieci PRL-u uczone byly przez rodzicow (i niektore
                      dzielne nauczycielki) jak filtrowac propagande panstwowa. teraz
                      dzieci wierza we wszystkie glupoty jakie wygaduja kosciol i reklama.
                      co za sukces.
                      • przemek05 Re: Moj wlasny skok cywilizacyjny 30.07.10, 13:37
                        Mam juz moje lata i wiele obserwacji wlasnych i czlonkow rodziny:

                        Co do przedszkoli w PRL, to umieszczenie w nim dziecka w latach 80-
                        tych wymagalo protekcji.

                        Zamarzali ludzie i za komuny, bo w noclegowni nie tolerowano
                        alkoholu, wiec niektorzy podejmowali ryzyko - to sie nie zmienilo.

                        Co do filtrowania propagandy, to teraz wystarczy kupic taka czy inna
                        gazete, posluchac takiego czy innego radia. Za komuny wszystkie
                        gazety podawaly te sama interpretacje politycznych zdarzen, czasem
                        pozwalajac sobie na lekka krytyke w ramach cenzury (np. wolno bylo
                        skrytykowac sprzedawczynie chowajaca towar pod lada). Na szczescie
                        bylo Radio Wolna Europa, choc potwornie zagluszane.

                        Co do estetyki, to ulice byly przerazliwie smutne, a estetyka
                        plakatow typu "patria z narodem, narod z partia" pozostawiala wiele
                        do zyczenia :-)

                        A co do wartosci pensji nauczyciela w walucie wymienialnej, to w 89r
                        moglem za nia dostac w kantorze 20 USD, a teraz kilkadziesiat razy
                        wiecej.

                        Na telefon czekalem za komuny kilkanascie lat i nadal bym czekal, na
                        szczescie ustroj sie zmienil.

                        Wplacenie rownowartosci 50% samochodu w 81r (i doplacenie ratami do
                        100%) skutkowalo kilkunastoletnim oczekiwaniem, po czym zamiast
                        samochodu dostawalo sie gotowke o wartosci 30% podobnego samochodu :-
                        )

                        Codziennie dziekuje Panu Bogu, ze dozylem konca tych czasow.




                • tornson Re: Skoki cywilizacyjne 02.08.10, 23:49
                  przemek05 napisał:

                  > ale co z tego mieli ludzie? Porownanie z
                  > krajami o normalnej gospodarce wypada fatalnie,
                  Z krajami o normalnej gospodarce? Meksyk, Bangladesz?
              • comrade Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 29.07.10, 11:10
                > Porównaj skok cywilizacyjny jaki uczyniła PRL w latach 1945-1965, a
                > ten w latach 1989-2009.

                PRL powinien około roku 1955 wrócić do własności prywatnej, uwolnić walutę,
                zezwolnić na prywatny handel (w tym zagraniczny), dopuścić tworzenie spółek
                prawa handlwoego przez podmioty prywatne, znieść przymus pracy i dopuścić
                zjawisko bezrobocia. Wtedy historia potoczyłaby się zupełnie inaczej i bylibyśmy
                dziś bogatym krajem, nie byłoby potrzeby tak bolesnych przemian wiele lat
                później, byłaby znacznie lepsza infrastruktura.

                Gospodarka planowa rzeczywiście mogła sprawdzać się jak trzeba było skoordynować
                wysiłek odbudowania całości kraju z morza ruin, ale już w latach 50 można było
                spokojnie wrócić do gospodarki opartej w większej części na wolnej
                przedsiębiorczości. PRL nie zrobił tego ponieważ był państwem ideologicznym, a
                nie pragmatycznym - i to jest największy zarzut jaki można wysunąć do tamtego
                systemu. Czy ktokolwiek ze szczytów władzy tamtego systemu wierzył że można
                zbudować dobrobyt w warunkach tak nonsensownego ustroju jakim był socjalizm?
                Wątpię. Ci ludzie nie byli głupi, oni prywatnie dobrze wiedzieli że stary dobry
                kapitalizm jest po prostu skuteczniejszy.

                Ale górę brała ideologia i bat sowiecki. Tyle w temacie.
                • tornson Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 02.08.10, 23:51
                  comrade napisał(a):

                  > PRL powinien około roku 1955 wrócić do własności prywatnej, uwolnić walutę,
                  > zezwolnić na prywatny handel (w tym zagraniczny), dopuścić tworzenie spółek
                  > prawa handlwoego przez podmioty prywatne, znieść przymus pracy i dopuścić
                  > zjawisko bezrobocia. Wtedy historia potoczyłaby się zupełnie inaczej i bylibyśm
                  > y
                  > dziś bogatym krajem,
                  Taaak? A z czego by ta kapitalistyczna gospodarka żyła, co by po 1955
                  rozsprzedawała za 10% wartości?
              • malkontent6 Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 29.07.10, 14:12
                d_jak_zupa napisała:

                > Co do wolności, etc. zgoda. Co do jakości życia, bzdura i głupia
                > propaganda.


                W czasach PRL ludzie spędzali urlopy na Mazurach, czasami w Bułgarii
                a teraz w Hiszpanii, w Egipcie, w Tunezji.
                • apostaza Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 29.07.10, 15:11
                  malkontent6 napisał:
                  > W czasach PRL ludzie spędzali urlopy na Mazurach, czasami w Bułgarii
                  > a teraz w Hiszpanii, w Egipcie, w Tunezji.

                  ale ludzie przychodzili z pracy o 4 po poludniu, w czasie pracy
                  zalatwiali mnostwo prywatnych spraw i nikt nie narzekal na brak czasu
                  i na stress. Wole Mazury od smierdzacego Egiptu.
                  • malkontent6 Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 29.07.10, 16:49
                    apostaza napisała:

                    > Wole Mazury od smierdzacego Egiptu.


                    A ja wolę mieć wybór: Mazury albo Egipt.
                • tornson Re: Skok cywilizacyjny 1945-1965 02.08.10, 23:53
                  malkontent6 napisał:

                  > W czasach PRL ludzie spędzali urlopy na Mazurach, czasami w Bułgarii
                  > a teraz w Hiszpanii, w Egipcie, w Tunezji.
                  W czasach PRLu każdy kto chciał jechał na wakacje, a dzieci na kolonie, dziś
                  mniej niż połowa i bynajmniej nie dlatego że im się nie chce..
            • abi40r Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 11:35
              ... tak naprawde ludzie tamtego pokolenia nie tesknia do PRL-u - oni tesknia do
              dziecinstwa i milo wspominaja swoja "beztroska" mlodosc. Cala otoczka PRL-u byla
              szara, ponura i przygnebiajaca.
              • borru Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 12:51
                abi40r napisał:

                > ... tak naprawde ludzie tamtego pokolenia nie tesknia do PRL-u - oni tesknia do
                > dziecinstwa i milo wspominaja swoja "beztroska" mlodosc. Cala otoczka PRL-u byl
                > a
                > szara, ponura i przygnebiajaca

                Czy tylko za młodością? a może część z nich tęskni za lewicowymi ideałami które
                zapadają głęboko w serce..
                - np równość szans ( porównaj życiowe szanse dziecka z bogatej rodziny z
                szansami dziecka z dołów społecznych)
                - równość wobec prawa- jak to jest że człowiek mający dużą kasę prawie zawsze
                wywinie się sprawiedliwości, a w sieci zostają mało mobilne płotki..
                • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 16:58
                  borru napisał:

                  > - równość wobec prawa-

                  Chcesz powiedzieć, że w PRL prawo było stosowane jednakowo w
                  stosunku do wszystkich? Chyba jesteś bardzo młody.
              • przemek05 Re: Bardzo sluszne spostrzezenie 30.07.10, 13:42
                Znalem kiedys staruszke, ktora dobrze wspominala czasy spedzone "w
                Niemcach". Okazalo sie, ze wykonywala ona niewolnicza prace dla III
                Rzeszy. Pracowala "u Bauera", ktory na swoj sposob dbal o
                przydzielonych mu pracownikow, byla mloda, a wiec ten okres
                pozostawil u niej dobre wspomnienia...
        • sekwana2005 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 28.07.10, 09:42
          A mnie brakuje współczesnych filmów klasy Barei, dawnego Wajdy,
          Machulskiego. Komedii i dramatów. Nawet filmów tego, którego Zyzio
          Kałużyński nazywał "reżyser zanudzi". Nie rekonstrukcji przecież
          świata, lecz z ironią lub powagą pokazujących coś istotnego.
          Była kiedyś świetna seria "ceramowska" chyba w cyklu "życie
          codzienne..." - Rzymu, Grecji, Egiptu. Po tym, gdy Geremek wydał w
          okrutnych czasach PRL "Życie codzienne w średniowiecznym Paryżu" -
          żartowano z niego że jest wybitnym specjalistą od średniowiecznej
          prostytucji. Ponoć nie tylko studentki chciały z nim umawiać się z
          nim na konsultacje. Jak z tym profesorem medycyny, słynnym że ma
          największego na świecie...
          ... tyle, że nie staruszka własnego, lecz z sekcji zwłok, w
          formalinie.
          Nie wierzę, by taka maksymalnie obiektywna, zarazem atrakcyjna w
          czytaniu seria powstała na temat II RP, PRL, III i IV RP. Kto miałby
          być autorem? Wildstein? Zybertowicz (pozdrowienia Andrzeju, byliśmy
          kiedyś w jednym układzie studencko-asystenckim, pamiętasz Jolkę?),
          Pospieszalski? Owszem - lubię czarne komedie, ale profesjonalne...
        • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 14:10
          zdzicho_waciak napisał:

          > trzymania paszportu w domu,

          Pamiętasz scenę wręczania paszportu w Misiu? To właśnie była
          kwintesencja PRL.
        • cezbak Wolność słowa za PRL-u 29.07.10, 15:14
          Może warto zauważyć, że filmy Barei - ośmieszające PRL powstały w czasach PRL-u
          właśnie.
          • malkontent6 Re: Wolność słowa za PRL-u 29.07.10, 16:47
            cezbak napisał:

            > Może warto zauważyć, że filmy Barei - ośmieszające PRL powstały w
            czasach PRL-u
            > właśnie.

            Poczytaj troche o Barei. Wyszła niedawno książka na jego temat,
            taka niby biografia. Władze nagminnie nie zatwierdzały mu projektów
            i cięły nieludzko gotowe filmy. Często musiał kręcić niektóre sceny
            po raz drugi, bo cenzura miała obiekcje.

            Główny bohater Misia nazywa się Ochódzki, pierwotnie miał się
            nazywać Nowochódzki ale na taką taką aluzję cenzura się nie zgodziła.
      • comrade Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 11:02
        > Jest to wielka, wierutna bzdura hodowana przez ćwierć-ynteligentów, że filmy
        > Barei to taka rozprawa z PRL. Bareja rozprawia się nie z PRL-izmem, on
        > ośmiesza "polskość", nasze "cwaniactwo", które jest niskich lotów, i wszystkie
        > inne polskie grzechy główne, które występowały w PRL, ale ich rodowód jest
        > znacznie wcześniejszy, a trwają i dzisiaj w jeszcze lepszej kondycji, niż za
        > nieboszczki PRL. Tyle, że dzisiaj nie ma takich Barejów, by to pokazać.

        To jest totalna bzdura. W PRL absurdalne i nonsensowne były FUNDAMENTY systemu,
        obecnie absurdalne i nonsensowne są jedynie wycinki, lokalne elementy
        rzeczywistości: urzędy panstwowe, PKP itp. (co zresztą w innych krajach też w
        róznych natężeniach występuje) natomiast same fundamenty na których opiera się
        gospodarka i społeczeństwo są takie same jak wszędzie. Dlatego nie chodzi o to
        że nie ma Barejów - po prostu Polska po upadku komuny się unormalizowała,
        wtopiła się w grupę krajów zachodnich, FUNDAMENTALNE różnice jakościowe
        praktycznie zanikły (albo wyolbrzymia się je, np. wlasnie rzekome polskie
        cwaniactwo, czy zamiłowanie do biurokracji) istnieją tylko ilościowe (mniejsze
        pensje, mniej kilometrów autostrad na głowę mieszkańca i tak dalej)...

        > O tym, jak wielka jest siła oddziaływania mediów na postrzeganie historii i
        > teraźniejszości niech zaświadczy moja rozmowa ze starym chłopem-emerytem.
        > Rozmowa była długa i dosyć emocjonalna, więc w największym skrócie:
        > On: jak wygraliśmy wojnę....
        > Ja: O jakiej wojnie pan mówi?
        > O: no tę z Jaruzelskim...
        > J: to wygraliśmy ją?
        > O: nie ogląda pan telewizji?
        > J: jak się już pan czuje zwycięzcą, to co pan wygrał?
        > O: no, wolność
        > J: a jaką wolność konkretnie, jakiej pan nie miał za komuny? Czy pana ktoś
        > aresztował za mówienie czegoś, czy pan znał kogoś, kogo za to aresztowali? czy
        > musiał się z czymkolwiek ukrywać, czy znał kogoś, kto musiał to robić, (i
        > wiele innych pytań dotyczących rzekomych "czarnych" stron PRL.

        > Na każde pytanie dostawałem odpowiedź, NIE, ALE WSZYSCY MÓWIĄ.
        > Po czym zapytałem, jak mu się żyło na wsi za komuny. W odpowiedzi same
        > superlatywy. Zapytałem więc, czy tak samo ocenia to jego syn, który przejął
        > gospodarstwo. W odpowiedzi usłyszałem taką wiązankę - prawie wyłącznie ze słów
        > na k, p, j - skierowaną pod adresem tych "pi*****onych złodziei, co kraj i
        > ludzi niszczą.

        Jest to najwięjsza bzdura jaką przeczytałem. Ludzie którzy tęsknią za PRL to
        jednostki które przejawiają cechy premiowane przez PRL czyli: bierność,
        cwaniactwo, kombinatorstwo, lizusostwo. Tak, takim żyło się niewątpliwie dobrze.
        Niestety nadszedł system który premiuje działanie a karze bierność - i nagle
        okazuje się że wtedy było lepiej. Rzygać się chce jak to słyszę, socjalizm był
        świetną receptą na budowę ZACOFANEGO kraju i taki kraj zbudowano przez 45 lat.
        Rozmowa powinna wygladać tak:

        Pytanie: a jaką wolność konkretnie, jakiej pan nie miał za komuny? Czy pana ktoś
        aresztował za mówienie czegoś, czy pan znał kogoś, kogo za to aresztowali?
        Odpowiedź: Nie miałem wolności działania w sferze ekonomicznej. Nie mogłem
        pracowac na siebie, musiałem pracowac na 'panstwowym', na cały naród. System nie
        pozwalał na wolny handel, wolny esport/import, praktycznie nie było prywatnych
        podmiotów gospodarczych - ze względów ideologicznych. Nie można było założyć
        firmy i po prostu zając się czymś pożytecznym, nie mozna bylo wymieniać
        swobodnie walut i handlować z zagranicą. Kto miał odrobinę oleju w głowie ten
        uciekał za granicą żeby tam realizowac swoje pomysły.
        • adrem63 Mitologia i błędni rycerze. 29.07.10, 14:23
          > Ludzie którzy tęsknią za PRL to jednostki które przejawiają cechy
          premiowane przez PRL czyli: bierność, cwaniactwo, kombinatorstwo,
          lizusostwo. Tak, takim żyło się niewątpliwie dobrze.
          Niestety nadszedł system który premiuje działanie a karze bierność -
          i nagle okazuje się że wtedy było lepiej. <

          O naiwny i błędny rycerzu,
          Twoja wiara w nowy (stary) system zmusza do łez śmiechu :).
          Kogo chcesz bajerować, tutaj są ludzie którzy znają obydwa systemy z
          autopsji i praktyki.

          Bierność, drogi kolego, nie była w cenie w PRL, wręcz przeciwnie,
          jeśli chodzi o awans to liczyła się aktywność i inicjatywa.
          Dotyczyło to tak wykształcenia jak i kariery zawodowej,
          artystycznej, sportowej, politycznej. Jeśli masz w głowie pieniądze
          to faktycznie – kokosów nie było.
          Człowiek bierny poostawał „na swoim” to znaczy w zagrodzie, przy
          łopacie, przy miotle, ale im nie zazdrość, oni nie
          byli „premiowani”. Jeżeli za premiowanie nie uważamy ludzkich
          warunków zycia.

          > cwaniactwo, kombinatorstwo, lizusostwo
          Mój Boże, toż to najcenniejsze cechy człowieka kapitalizmu, za to
          premiuje ten system.
          Jeśli nie jesteś genetycznym posiadaczem kapitału:).
          Nie zaprzeczaj !
          Jak widzisz w swojej agitacyjnej zapalczywości odwróciłeś kota
          ogonem, niezbyt to orginalne.

          A tak na ogół to ludzie nie tęsknią za PRL,
          ci aktywni z inicjatywą nie, bo i teraz radzą sobie całkiem nieźle.
          Ci bierni nie, bo biernie słuchają i czytają co im media o PRL
          opowiadają więc wiedzą jaki to „śtrasny” system był, bez zbędnego
          obciążania własnej głowy.
          • comrade Re: Mitologia i błędni rycerze. 30.07.10, 01:16
            > Bierność, drogi kolego, nie była w cenie w PRL, wręcz przeciwnie,
            > jeśli chodzi o awans to liczyła się aktywność i inicjatywa.

            Awans mozna było robić tylko w strukturach państwowych (molochy przemysłowe albo
            partia). Dziś ja awansuję bo coś pożytecznego wytwarzam na własną rękę. Widzisz
            różnicę?

            > Dotyczyło to tak wykształcenia jak i kariery zawodowej,
            > artystycznej, sportowej, politycznej. Jeśli masz w głowie pieniądze
            > to faktycznie – kokosów nie było.

            Tak, mam w głowie pieniądze podobnie jak Ty i jak 99,9% ludzi. Socjalizm
            sprawdziłby się dla pozostałych 0,1% populacji którym coś odbiło i zapomnieli
            jak świat działa i jaka jest natura ludzka ("nie liczą sie pieniądze bla bla,
            każdemu wg potrzeb bla bla, od każdego wg możliwości bla bla...")

            > > cwaniactwo, kombinatorstwo, lizusostwo
            > Mój Boże, toż to najcenniejsze cechy człowieka kapitalizmu, za to
            > premiuje ten system.
            > Jeśli nie jesteś genetycznym posiadaczem kapitału:).
            > Nie zaprzeczaj !
            > Jak widzisz w swojej agitacyjnej zapalczywości odwróciłeś kota
            > ogonem, niezbyt to orginalne.

            To że ty nie jesteś zdolny i nie masz siły woli by sobie radzić nie mając
            bogatego tatusia, nie oznacza że inni w takiej sytuacji tak samo załamują ręcę i
            wykazują podobną niewiarę w swoje możliwości.

            Nie kolego, dzięki temu że poprzedni system upadł teraz istnieją tacy ludzie,
            którzy mimo braku kapitału i bez bogatych rodziców napieprzają się codziennie z
            rzeczywistością i w końcu dochodzą do czegoś. Bo chcą, bo lubią wyzwania, smak
            walki, zwij jak chcesz. Mówię tu oczywiscie o działaniu zgodnym z prawem i
            normami etyki, bo jak znam życie to wysunąłbyś zaraz argument na zasadzie
            "taaa... jak nie ma bogatego tatusia to pewine bogaci się na oszukiwaniu czy na
            krzywdzie innych ludzi".
            • adrem63 Re: Mitologia i błędni rycerze. 30.07.10, 15:48
              > Awans mozna było robić tylko w strukturach państwowych (molochy
              przemysłowe albo partia). <
              Kłamiesz,
              albo nie masz pojęcia o PRL. Wielu zdolnych ludzi zrobiło piękne
              kariery w dziedzinie kultury, w sporcie, w medycynie i innych
              dziedzinach poza przemysłem i polityką.
              Już nawet od początku okresu PRL były prywatne zakłady pracy nie
              mówiąc o rolnictwie.
              Po błędnym okresie uspołeczniania nastąpił znów rozwój tej formy
              działalności. W okresie późnego Gierka były już spore zakłady
              prywatne nawet sprzedające swoje wyroby za granicę.
              I pieniądze za to były niezłe.

              > Dziś ja awansuję bo coś pożytecznego wytwarzam na własną rękę.
              Widzisz różnicę? <
              Różnica jest być może taka:
              Ja w tamtym okresie produkowałem „coś pożytecznego”, bo byłem
              aktywny i wykazywałem sporo własnej inicjatywy. Ty byłeś bierny, bo
              Ci się nie opłacało, nie chciało, spasowałeś.
              Teraz ja tamten okres uznaję za swój sukces, uważam że sporo
              osiągnąłem mimo trudnych warunków. Ty oblewasz go pomyjami swojej
              własnej ociężałości.
              Potrzebowałeś aż zmiany systemu żeby „coś pożytecznego wytwarzać” ?

              Zwracam jednak uwagę, że rozumienie przez Ciebie awansu jako
              produkowanie czegoś pożytecznego, to kiepskie rozumienie awansu.
              W ogólności każdy kto chce żyć coś tam pożytecznego wytwarza.
              A Ty wczoraj nic pożytecznego nie wytwarzałeś ?

              > Tak, mam w głowie pieniądze podobnie jak Ty i jak 99,9% ludzi. <
              Mów za siebie.
              Dla mnie pieniądze jako środki do robienia czegoś pożytecznego – tak,
              jako cel i miara – nie.

              > Socjalizm sprawdziłby się dla pozostałych 0,1% populacji którym
              coś odbiło i zapomnieli jak świat działa i jaka jest natura
              ludzka... <
              No proszę jaki naturysta.
              Kiedyś do natury człowieka należało zabijanie i zjadanie drugiego
              człowieka, niewolnictwo, rasizm, teraz zapomnieliśmy jaka ona jest
              i jak to działało.
              Chciałbyś wrócić do natury ?

              comrade:
              cwaniactwo, kombinatorstwo, lizusostwo ( jakoby cechy premiowane w
              PRL- dop. mój)

              Adrem63:
              Mój Boże, toż to najcenniejsze cechy człowieka kapitalizmu, za to
              premiuje ten system.
              Jeśli nie jesteś genetycznym posiadaczem kapitału:).
              Nie zaprzeczaj !
              Jak widzisz w swojej agitacyjnej zapalczywości odwróciłeś kota
              ogonem, niezbyt to orginalne.

              comrade:
              To że ty nie jesteś zdolny i nie masz siły woli by sobie radzić nie
              mając bogatego tatusia, nie oznacza że inni w takiej sytuacji tak
              samo załamują ręcę i wykazują podobną niewiarę w swoje możliwości.

              Adrem63:
              Dziad o szydle baba o motowidle.
              Roisz - nie ma żadnego związku pomiędzy tym co
              wysnułeś, a tym co ja napisałem, oprócz tego, że chciałeś mi
              dokopać.
              Czy wszyscy wielbiciele obecnego systemu muszą koniecznie faulować ?
              Poza tym swoim kopnięciem trafiłeś w płot, bo ja jestem niezwykle
              zdolny :) i twórczy i poradziłem sobie doskonale w warunkach w
              których wielu nawet nie próbowało.
              Jedyne co prawdziwe w Twoim twierdzeniu to to, że nie miałem
              bogatego tatusia, co jest tak cenne w Twoim systemie.

              > Nie kolego, dzięki temu że poprzedni system upadł teraz istnieją
              tacy ludzie, którzy mimo braku kapitału i bez bogatych rodziców
              napieprzają się codziennie z rzeczywistością i w końcu dochodzą do
              czegoś. Bo chcą, bo lubią wyzwania, smak walki, zwij jak chcesz.
              Mówię tu oczywiscie o działaniu zgodnym z prawem i
              normami etyki,...<

              Identyfikujesz ludzi z systemem – to błąd.
              Nie „dzięki temu że poprzedni system upadł ”, bo w poprzednim
              systemie także tacy byli, chociaż ich możliwości sukcesu
              ekonomicznego były z wielu powodów ograniczone, ale i teraz widzę,
              że obecnie udaje się tylko nielicznym, bo występują ograniczenia
              innego rodzaju.
              Takich ludzi znam sporo, byłem jednym z nich.

          • tornson Re: Mitologia i błędni rycerze. 02.08.10, 23:56
            adrem63 napisał:

            > > Ludzie którzy tęsknią za PRL to jednostki które przejawiają cechy
            > premiowane przez PRL czyli: bierność, cwaniactwo, kombinatorstwo,
            > lizusostwo. Tak, takim żyło się niewątpliwie dobrze.
            Wypisz wymaluj lumper-biznes, kler i inne, pożal się boże, elytky III/IVRP.
            • adrem63 Re: Mitologia i błędni rycerze. 04.08.10, 13:21
              Warto się upewnić kto co napisał, a kto tylko przytoczył
              w celu polemiki.
        • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 15:11
          comrade napisał(a):


          > Pytanie: a jaką wolność konkretnie, jakiej pan nie miał za komuny?
          Czy pana ktoś aresztował za mówienie czegoś, czy pan znał kogoś,
          kogo za to aresztowali?
          > Odpowiedź: Nie miałem wolności działania w sferze ekonomicznej.
          Nie mogłem
          > pracowac na siebie, musiałem pracowac na 'panstwowym', na cały
          naród. System nie pozwalał na wolny handel, wolny esport/import,
          praktycznie nie było prywatnych podmiotów gospodarczych - ze
          względów ideologicznych. Nie można było założyć firmy i po prostu
          zając się czymś pożytecznym, nie mozna bylo wymieniać
          > swobodnie walut i handlować z zagranicą. Kto miał odrobinę oleju w
          głowie ten uciekał za granicą żeby tam realizowac swoje pomysły.


          To jest bardzo dobre postawienie sprawy. Pisze o tym ponizej. Nie
          jest tak ze PRL oferowal cos za nic ale ze cos za cos. Prawidlowa
          droga do odpowiedzi polega na uzmyslowieniu sobie czego chce
          wiekszosc. Dla obrotnych cinkciarzy PRL byl zmora. Ale sa i inni w
          spoleczenstwie i jest ich wiekszosc.

          WIEKSZOSC:

          - nie zaklada firm
          - nie ma nic madrego do powiedzenia na tematy polityczne
          - nie handluje
          - gwizdze na to czy firma w ktorej pracuje jest prywatna czy
          panstwowa.

          A jak widac z Polski wyjechalo wiecej po 2004 niz w PRLu.
          • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 16:55
            sendivigius napisał:

            > z Polski wyjechalo wiecej po 2004 niz w PRLu.


            Albo nie wiesz o co chodzi albo udajesz. W czasach PRL wyjazd za
            granicę był przywilejem z wieloma ograniczeniami. Na przykład
            turystyczny wyjazd na Zachód całej rodziny nie był łatwy do
            załatwienia.

            Teraz, zwłaszcza po Schengen Polak może podróżować po Europie jak
            Niemiec albo inny Holender. I ludzie, zwłaszcza młodzi podróżują.
            Nie tylko za chlebem ale z ciekawości.
            • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 19:27
              malkontent6 napisał:

              > sendivigius napisał:
              >
              > > z Polski wyjechalo wiecej po 2004 niz w PRLu.
              >
              >
              > Albo nie wiesz o co chodzi albo udajesz. W czasach PRL wyjazd za
              > granicę był przywilejem z wieloma ograniczeniami. Na przykład
              > turystyczny wyjazd na Zachód całej rodziny nie był łatwy do
              > załatwienia.
              >
              > Teraz, zwłaszcza po Schengen Polak może podróżować po Europie jak
              > Niemiec albo inny Holender. I ludzie, zwłaszcza młodzi
              podróżują.
              > Nie tylko za chlebem ale z ciekawości.


              Oj nie moge. Normalnie pojecie o PRLu masz takie jak o zyciu w
              Nepalu w XI w.

              Samoloty do USA lataly od 72 roku. Wcale nie wracaly puste. Wyajazd
              wcale nie byl przywilejem. Kazdy kto chcial mogl jechac, choc prawda
              bylo to dosc drogie. Odmowy paszportow byly rzadkie, najlepszym
              dowodem ze i redaktor GW - Michnik jezdzil wiele razy. Jezdzil on,
              jezdzili inni. Jezeli komus odmawiano to albo wysokim oficerom
              wojska, co mieli dostep do tajemnic albo po prostu alimenciarzom, co
              chcieli splynac. Cale wiec "zalatwianie" polgalo na wypelnieniu
              wniosku paszportowego. Byl on rownie skomplikowany co dzisiaj,
              dodatkowa represja byla koniecznosc dolaczenia zdjecia.
              • malkontent6 Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 01:04
                sendivigius napisał:

                > Samoloty do USA lataly od 72 roku. Wcale nie wracaly puste.
                Wyajazd
                > wcale nie byl przywilejem. Kazdy kto chcial mogl jechac, choc
                prawda
                > bylo to dosc drogie. Odmowy paszportow byly rzadkie, najlepszym
                > dowodem ze i redaktor GW - Michnik jezdzil wiele razy. Jezdzil on,
                > jezdzili inni.


                Ile masz lat? Pytam, bo piszesz głupoty.

                Samoloty do USA latały ale polecieć mógła tylko jedna osoba z
                rodziny (ta reguła nie obowiązywał aparatczyków), bo to
                gwarantowało, że delikwent wróci.

                Odmowy paszportu były częste "z innych ważnych względów
                społecznych". W ten sposób uzasadniono odmowę mojej koleżance,
                ktora chciała odwiedzić swoją siostrę anglistkę, która przebywała
                wtedy przez rok w Londynie.

                W biurze paszportowym trzeba było przedstawić zgodę zakładu pracy na
                wyjazd, co było swgo rodzaju poniżeniem, bo w ten sposób kierownik
                mógł decydować o miejscu wyjazdu pracownika na urlop. Studenci
                musieli przedstawić zgodę rektora na wyjazd na wakacje na Zachód.
                • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 11:12
                  malkontent6 napisał:


                  > Ile masz lat? Pytam, bo piszesz głupoty.


                  Dosc aby miec dorosle dzieci.

                  > Samoloty do USA latały ale polecieć mógła tylko jedna osoba z
                  > rodziny (ta reguła nie obowiązywał aparatczyków), bo to
                  > gwarantowało, że delikwent wróci.


                  To sa mity. W istocie takie medody stosowano w ZSRR za Stalina, ale
                  gdzie indziej i pozniej juz nie.


                  > Odmowy paszportu były częste "z innych ważnych względów
                  > społecznych". W ten sposób uzasadniono odmowę mojej koleżance,
                  > ktora chciała odwiedzić swoją siostrę anglistkę, która przebywała
                  > wtedy przez rok w Londynie.


                  Jakie byly prawdziwe powody to mozna by sie dowiedziec jakby
                  odtwarto akta IPN, ale temu wszycy "swiatli ludzie" sie sprzeciwiali
                  wiec kolezanka moze cie bajerowac ile chce.


                  > W biurze paszportowym trzeba było przedstawić zgodę zakładu
                  pracy na
                  > wyjazd, co było swgo rodzaju poniżeniem, bo w ten sposób kierownik
                  > mógł decydować o miejscu wyjazdu pracownika na urlop. Studenci
                  > musieli przedstawić zgodę rektora na wyjazd na wakacje na Zachód.


                  Jezeli chodzi o studentow to pieczatke przybijal dziekan, nie rektor
                  i byla to zwykla formalnosc, "pani Krysia" z dziekanatu robila to od
                  reki.

                  Nie przesadzalbym jednak i nie nazywal tego ponizeniem, mogla byc to
                  pewna niedogodnosc. Ale zauwaz ze to wynikalo z ogolnej polityki ze
                  zaklad pracy organizowal wypoczynek i chodzilo miedzy innymi o
                  unikniecie kumulacji przywilejow.

                  A jesli juz, to czy naprawde jest to takie wielkie ponizenie w
                  porownaniu na przyklad do tego co sie dzis dzieje w Carrefourze
                  gdzie pracownik musi stanac na czerwonej kropce i czekac az mu
                  przelozony pozwoli isc do toalety. No wez porownaj! Dzis pracodawca
                  o wiele bardzej ingeruje w zycie prywatne pracownikow niz kiedyc.
                  Jezli nie zdajesz sobie z tego sprawy to tylko dlatego ze nie wiesz
                  ile wolnosci bylo kiedys.
                  • przemek05 Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 13:56
                    Zeby wyjechac na stypendium za granice, nie tylko trzeba
                    bylo "wydebic" paszport, ktory lezal gdzies na komendzie. Przed jego
                    wydaniem - wezwanie na milicje i "rozmowa ostrzegawcza": mam
                    zachowac czujnosc w przypadku prob zwerbowania mnie przez obce
                    sluzby. A po powrocie - znow wezwanie: czy nie dalem sie aby
                    zwerbowac? :-)
                    Jesli to nie bylo ponizajace, to co bylo? Chyba tylko wypelnianie
                    deklaracji lustracyjnej, ze nie bylem komunistycznym agentem...
                    Precz z zamordyzmem pod kazda postacia: czy to pzpr'owska czy
                    pis'owska!
                    • malkontent6 Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 14:24
                      przemek05 napisał:

                      > Zeby wyjechac na stypendium za granice,

                      I trzeba było mieć zgodę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
                      Zdarzało się, że niepokony profesor nie otrzymywał zgody na wyjazd
                      na konferencję na którą był zaproszony.
                      • sendivigius Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 15:13
                        malkontent6 napisał:

                        > przemek05 napisał:
                        >
                        > > Zeby wyjechac na stypendium za granice,
                        >
                        > I trzeba było mieć zgodę Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa
                        Wyższego.
                        > Zdarzało się, że niepokony profesor nie otrzymywał zgody na wyjazd
                        > na konferencję na którą był zaproszony.


                        Otoz nie i jeszcze raz nie. To dluzszy problem. Szukaj na sieci,
                        kiedys na ten temat napisalem artykul.
                        • malkontent6 Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 15:38
                          sendivigius napisał:

                          > Otoz nie i jeszcze raz nie. To dluzszy problem. Szukaj na sieci,
                          > kiedys na ten temat napisalem artykul.


                          To podaj link do tego artykułu!!!
                          • sendivigius Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 15:49
                            malkontent6 napisał:

                            > sendivigius napisał:
                            >
                            > > Otoz nie i jeszcze raz nie. To dluzszy problem. Szukaj na sieci,
                            > > kiedys na ten temat napisalem artykul.
                            >
                            >

                            Cenie swoja anonimowosc.
                            > To podaj link do tego artykułu!!!
                            • malkontent6 Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 15:54
                              sendivigius napisał:

                              > Cenie swoja anonimowosc.


                              Rozumiem, brakuje Ci argumentów.
                    • sendivigius Re: nie za Stalina ale za Jaruzela 30.07.10, 15:10
                      Mozna uznac dzialalnosc kontrwywiadu za ponizajaca ale takie byly
                      realia. Tylko nich ci sie nie wydaje ze po drugiej stronie zelaznej
                      kurtyny bylo inaczej.
                  • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 14:17
                    sendivigius napisał:

                    > Jakie byly prawdziwe powody to mozna by sie dowiedziec jakby
                    > odtwarto akta IPN, ale temu wszycy "swiatli ludzie" sie
                    sprzeciwiali
                    > wiec kolezanka moze cie bajerowac ile chce.


                    Zastanawiam się jakie to mogły byc powody. Jedna z sióstr dostała
                    paszport i spędzała rok w Londynie a drugiej odmówiono, bo....
                    Oświeć mnie.

                    > Jezeli chodzi o studentow to pieczatke przybijal dziekan, nie
                    rektor
                    > i byla to zwykla formalnosc,

                    Potrzebna była zgoda z rektoratu. Ja te czasy pamiętam, chodziłem z
                    formularzem paszportowym do biura rektora w Pałacy Kazimierzowskim.


                    > to wynikalo z ogolnej polityki ze
                    > zaklad pracy organizowal wypoczynek i chodzilo miedzy innymi o
                    > unikniecie kumulacji przywilejow.


                    Właśnie o bezsensach tej polityki rozmawiamy. Sam przyznałeś, że
                    wyjazd za granicę był przywilejem. Nadal nie rozumiem dlaczego
                    kierownik miał decydowac dokąd jego pracownik jedzie na urlop.
                    Jedyne co go powinno obchodzić to okres urlopu, nic więcej.


                    > co sie dzis dzieje w Carrefourze


                    No widzisz, przeczytałes o tym w gazecie i jest nadzieja, że coś się
                    zmieni. To właśnie jest zaleta demokracji. W PRL nie było szansy
                    na artykuły o ówczesnych bezsensach.
                    • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 15:07
                      malkontent6 napisał:


                      > > wiec kolezanka moze cie bajerowac ile chce.
                      >
                      >
                      > Zastanawiam się jakie to mogły byc powody. Jedna z sióstr dostała
                      > paszport i spędzała rok w Londynie a drugiej odmówiono, bo....
                      > Oświeć mnie.


                      Juz cie oswiecam jako ze mnisterstwo oswiecenia publicznego
                      przemianowano na ministerstwo edukacji z lichymi skutkami.

                      Na przyklad kolezanka mogla przekrecic jakas kase, lub zniszczyc
                      jakies mienie, milicja dala jej propozycje ze sprawe zatuszuje ale
                      nie za darmo tylko za wspolprace. Kolezanka sie zgodzila ale potem
                      chciala zmienic zdanie i prysnac.


                      > > Jezeli chodzi o studentow to pieczatke przybijal dziekan, nie
                      > rektor
                      > > i byla to zwykla formalnosc,
                      >
                      > Potrzebna była zgoda z rektoratu. Ja te czasy pamiętam, chodziłem
                      z
                      > formularzem paszportowym do biura rektora w Pałacy Kazimierzowskim.


                      Tu nie bede sie spieral, byc moze lokalny obyczaj byl rozny. Nie
                      zmienia to istoty sprawy ze byla to czysta formalnosc.

                      > Właśnie o bezsensach tej polityki rozmawiamy. Sam przyznałeś,
                      że
                      > wyjazd za granicę był przywilejem. Nadal nie rozumiem dlaczego
                      > kierownik miał decydowac dokąd jego pracownik jedzie na urlop.
                      > Jedyne co go powinno obchodzić to okres urlopu, nic więcej.


                      Calkowicie przekrecasz. Jedyne co kierownik mial stwierdzic na
                      formularzu to bylo to ze Iksinski w dniach takich a takich ma urlop.
                      Kierownik jedynie potwierdzal udzielenie urlopu, o ktorym i tak i
                      siak decyduje. Kierownik nie decydowal gdzie kto ma jechac.

                      Wyjazdy zagraniczne byly przywilejem jedynie w tym sensie ze byly
                      drogie.

                      > No widzisz, przeczytałes o tym w gazecie i jest nadzieja, że
                      coś się
                      > zmieni. To właśnie jest zaleta demokracji. W PRL nie było szansy
                      > na artykuły o ówczesnych bezsensach.


                      Jezeli 20 lat kapitalizmu i akcja gazetowa jest konieczna aby
                      zmienic cos, co jedynie wymaga krzty zdrowego rozsadku to gratuluje
                      wszystkim.
                      • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 15:36
                        sendivigius napisał:

                        > Na przyklad kolezanka mogla przekrecic jakas kase, lub zniszczyc
                        > jakies mienie, milicja dala jej propozycje ze sprawe zatuszuje ale
                        > nie za darmo tylko za wspolprace. Kolezanka sie zgodzila ale potem
                        > chciala zmienic zdanie i prysnac.


                        Świetnie się to czyta. Zupełnie jak polską powieść kryminalną z
                        czasów Gomułki.

                        Problem jest w tym, że w burzliwych latach Solidarności dostojnicy
                        MSW przyznawali, że często podejmowali decyzje o wstrzymaniu
                        paszportu własnie dlatego, że ktos inny z rodziny już był za
                        granicą. Tłumaczyli to jakoś pokrętnie i bez sensu.

                        > Nie zmienia to istoty sprawy ze byla to czysta formalnosc.

                        Formalnośc bez sensu.


                        > Jedyne co kierownik mial stwierdzic na
                        > formularzu to bylo to ze Iksinski w dniach takich a takich ma
                        urlop.

                        Dlaczego? W cywilizowanych krajach w tamtych czasach każdy miał
                        paszport w domu i podróżował kiedy chciał. Jeśli wyjechał bez urlopu
                        to tracił pracę a to już jego prywatna sprawa. W ustrojach
                        totalitarnych władza chce kontrolować każdy aspekt życia i stąd się
                        wzieły takie durne przepisy.


                        > Kierownik jedynie potwierdzal udzielenie urlopu, o ktorym i tak i
                        > siak decyduje. Kierownik nie decydowal gdzie kto ma jechac.

                        A do czego urzędnikowi w biurze paszportowym taka informacja była
                        potrzebna?


                        > Wyjazdy zagraniczne byly przywilejem jedynie w tym sensie ze byly
                        > drogie.

                        Albo, dlatego że delikwentowi nie przyznano paszportu.
                        • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 15:48
                          malkontent6 napisał:

                          >
                          > Problem jest w tym, że w burzliwych latach Solidarności dostojnicy
                          > MSW przyznawali, że często podejmowali decyzje o wstrzymaniu
                          > paszportu własnie dlatego, że ktos inny z rodziny już był za
                          > granicą. Tłumaczyli to jakoś pokrętnie i bez sensu.


                          Bywalo. Najczesciej bywalo tak ze urzednicy po prostu krecili swoje
                          wlasne lody i wykorzystywali pozycje do prywatnych celow. To sie
                          nazywa korupcja a nie komunizm. Dzis urzednicy robia tak samo choc w
                          innym wydziale niz paszportowy.


                          > Dlaczego? W cywilizowanych krajach w tamtych czasach każdy
                          miał
                          > paszport w domu i podróżował kiedy chciał. Jeśli wyjechał bez
                          urlopu to tracił pracę a to już jego prywatna sprawa. W ustrojach
                          > totalitarnych władza chce kontrolować każdy aspekt życia i stąd
                          się wzieły takie durne przepisy.


                          Tylko patrz jak dzisiejsza nietotalitarna wladza sie ci zahakuje do
                          komputra. Potarzam po raz kolejny - zmienily sie tylko metody.

                          Zwroc uwage za na liscie krajow niecywilizowanych, jak to nazywasz,
                          znajduja sie USA, w ktorych mozna isc do pudla za wizyte w kraju nie
                          tym co trzba, np na Kubie.


                          > A do czego urzędnikowi w biurze paszportowym taka informacja
                          była potrzebna?


                          Przypuszczam ze do niczego. Urzednik wymyslil formularz i przez
                          nastepne lata nikomu nie chcialo sie go zmienic. A po co dzis
                          urzednikom dowody osobiste i zameldowanie. Co? 20 lat i sie trzyma
                          dobrze!

                          • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 16:03
                            sendivigius napisał:

                            > Najczesciej bywalo tak ze urzednicy po prostu krecili swoje
                            > wlasne lody i wykorzystywali pozycje do prywatnych celow.


                            Bzdura, mieli bardzo prezyzyjne przepisy i głupie na ten temat.



                            > Tylko patrz jak dzisiejsza nietotalitarna wladza sie ci zahakuje
                            do
                            > komputra.

                            Czekam, czekam...




                            > Zwroc uwage za na liscie krajow niecywilizowanych, jak to
                            nazywasz,
                            > znajduja sie USA, w ktorych mozna isc do pudla za wizyte w kraju
                            nie
                            > tym co trzba, np na Kubie.

                            No popatrza a Michael Moore na Kubę pojechał a później zupełnie
                            legalnie nakręcił na ten temat film. Oliver Stone też odwiedził
                            Fidela, nakręcił o nim film... Noam Chomsky....


                            > Urzednik wymyslil formularz i przez
                            > nastepne lata nikomu nie chcialo sie go zmienic.

                            Śmieszny jesteś. To nie wina urzędnika. Ten formularz i sama idea
                            przyznawania paszportów są tylko przykładami totalitaryzmu. Tak
                            było we wszystkich demoludach. Dopiero upadek komunizmu to zmienił.
                            • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 16:10
                              malkontent6 napisał:

                              > sendivigius napisał:
                              >
                              > > Najczesciej bywalo tak ze urzednicy po prostu krecili swoje
                              > > wlasne lody i wykorzystywali pozycje do prywatnych celow.
                              >
                              >
                              > Bzdura, mieli bardzo prezyzyjne przepisy i głupie na ten temat.


                              Przepisy sobie a zycie sobie.

                              > > Tylko patrz jak dzisiejsza nietotalitarna wladza sie ci
                              zahakuje
                              > do komputra.
                              >
                              > Czekam, czekam...


                              Ale po tem nie placz na forum.

                              > No popatrza a Michael Moore na Kubę pojechał a później zupełnie
                              > legalnie nakręcił na ten temat film. Oliver Stone też odwiedził
                              > Fidela, nakręcił o nim film... Noam Chomsky....


                              No a Michnik czy Wildstein jezdzili do Paryza. O co chodzi. Wyzej
                              wyminieni przez ciebie mieli specjalne zezwolenia od Dept of
                              Justice. Normalny obywate zafasuje 4 lata pudla.

                              > przyznawania paszportów są tylko przykładami totalitaryzmu.
                              Tak
                              > było we wszystkich demoludach. Dopiero upadek komunizmu to
                              zmienił.


                              Wiele osob zamieni te paszporty w szufladzie na jakakolwiek prace i
                              jakiekolwiek perspektywy wlasnego mieszkania. Zrob ankiete wsrod
                              bezrobotnych to sie przekonasz.
                              • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 16:23
                                sendivigius napisał:

                                > > Bzdura, mieli bardzo prezyzyjne przepisy i głupie na ten temat.
                                > [/i]
                                >
                                > Przepisy sobie a zycie sobie.

                                Co masz na myśli?

                                > Ale po tem nie placz na forum.

                                Jeśli będę mógł płakac na tym forum, to chyba... nie będę maił
                                powodów do płaczu.

                                > No a Michnik czy Wildstein jezdzili do Paryza. O co chodzi. Wyzej

                                A później za wypowiedzi niemiłe władzy siedzieli w pudle. A panowie
                                Moore i Stone są milionerami.

                                Zgadzam się, że zakaz podróży na Kubę jest idiotyczny i nie mam
                                pojecia dlaczego nie został zniesiony. Z podróżami do Polski jakoś
                                nie mam problemów.



                                > Wiele osob zamieni te paszporty w szufladzie na jakakolwiek prace

                                Demagogia.
                                • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 16:35
                                  malkontent6 napisał:

                                  > sendivigius napisał:
                                  >
                                  > > > Bzdura, mieli bardzo prezyzyjne przepisy i głupie na ten
                                  temat.
                                  > >

                                  > >
                                  > > Przepisy sobie a zycie sobie.
                                  >
                                  > Co masz na myśli?[/i]

                                  To slowo to korupcja - jak wspomnilaem czyli wykorzystywanie urzedu
                                  do prywatnych interesow. PRL nie byl od tego wolny i tego nie
                                  twierdze.

                                  > > No a Michnik czy Wildstein jezdzili do Paryza. O co chodzi.
                                  Wyzej
                                  >
                                  > A później za wypowiedzi niemiłe władzy siedzieli w pudle.


                                  Za wypowiedzi nie siedzieli. Tylko za cos innego. Zwroc uwage ze
                                  jakby to siedzenie tak ich przerazalo to zostaliby w Paryzu, widac
                                  mieli jaki interes aby siedziec (patrz nizej).

                                  A panowie
                                  > Moore i Stone są milionerami.
                                  >


                                  Michnik tez, a i Wildsteinowi sie krzywda nie dzieje.

                                  > > Wiele osob zamieni te paszporty w szufladzie na jakakolwiek
                                  prace
                                  >
                                  > Demagogia.


                                  Zycie, nie demagogia. Nie wierzysz to spytaj.
                                  • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 16:46
                                    sendivigius napisał:

                                    > To slowo to korupcja - jak wspomnilaem czyli wykorzystywanie
                                    urzedu
                                    > do prywatnych interesow. PRL nie byl od tego wolny i tego nie
                                    > twierdze.
                                    >

                                    A jaki to ma związe z odmową wydania paszportu "z ważnych powodów
                                    społecznych"?


                                    > Za wypowiedzi nie siedzieli. Tylko za cos innego.

                                    To juz dzielenie włosa na czworo.

                                    > Michnik tez, a i Wildsteinowi sie krzywda nie dzieje.

                                    Dopiero po upadku komunizmu Michnik mógł założyć własną gazetę.
                                    Michael Moore zupełnie legalnie wieza psy na władzach USA i włos mu
                                    z głowy nie spada.
                                    • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 17:19
                                      malkontent6 napisał:

                                      Mily malkontencie, czas zakonczyc te przepychanke, bo jak widac nie
                                      zrozumiales pierwszego wpisu. Ja w nim nie twierdzilem ze PRL to raj
                                      na ziemi, ani tego ze nie mial wad czy innych problemow. Sprawe
                                      postawilem tak: ze jest cos za cos. Dlatego nie chce odpisywac w
                                      formie "W Ameryce bija Murzynow". Fakt bija, i Murzynom wcele nie do
                                      smiechu. Chodzilo mi o pokazanie ze jedne wady systemu zostaly
                                      zastapione innymi. Bo wszelkie wolnosci slowa i paszporty to
                                      niewiele dla tych co nie maja pracy ani mieszkanania. Jak uwazasz ze
                                      inaczej, lub ze sami sa sobie winni to sobie uwazaj dalej. Ja
                                      pozostaje przy swoim zdaniu.

                                      • pendrek_wyrzutek Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 17:37
                                        sendivigius napisał:

                                        > "W Ameryce bija Murzynow". Fakt bija, i Murzynom wcele nie do
                                        > smiechu.

                                        To raczej Murzyni biją jeśli nie gorzej.
                                      • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 18:52
                                        sendivigius napisał:

                                        > Ja w nim nie twierdzilem ze PRL to raj
                                        > na ziemi, ani tego ze nie mial wad czy innych problemow.

                                        Napisałeś mniej więcej, że PRL był krajem lepszym do zycia niż
                                        obecna Polska. Ja mam inne zdanie. Argumentu paszportu użyłem jako
                                        oznaki choroby i bezsensu tego systemu.

                                        Czy obecny system w Polsce jest idealny? Na pewno nie ale nie
                                        odbiera ludziom możliwości funkcjonowania na własny rachunek.
                                        • sendivigius Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 19:19
                                          malkontent6 napisał:

                                          > sendivigius napisał:
                                          >
                                          > > Ja w nim nie twierdzilem ze PRL to raj
                                          > > na ziemi, ani tego ze nie mial wad czy innych problemow.
                                          >
                                          > Napisałeś mniej więcej, że PRL był krajem lepszym do zycia niż
                                          > obecna Polska. Ja mam inne zdanie. Argumentu paszportu użyłem
                                          jako
                                          > oznaki choroby i bezsensu tego systemu.
                                          >
                                          > Czy obecny system w Polsce jest idealny? Na pewno nie ale nie
                                          > odbiera ludziom możliwości funkcjonowania na własny rachunek.


                                          Zgadza sie, tak napisalem. Napisalem tez ze argument paszportu nie
                                          jest ani pierwszo- ani drugo- ani trzecio- tylko co najwyzej
                                          dwudziestodziewiatorzedny. Dlaczego sie nie odniosles do bezrobocia,
                                          biedy, niedozywienia, przestepczosci, zapadku budownictwa
                                          mieszkaniowego, rozpietosci dochodowej, narusznia norm czasu pracy i
                                          tak dalej. To jest zreszta standard; gdy sie zaczyna dyskusje z
                                          piewcami nowego systemu to zaczynaja od tego ze im dyrektor szkoly
                                          pogrozil paluszkiem za to ze zwiali z pochodu 1-majowego, wiec byli
                                          zniewoleni, panowala ogolna nedza, cenzura, katorga, lagry i jeszcze
                                          nie wiadomo co. A zapytani o dzisiejsze problemy odpowiadaja "jest
                                          wolnosc wiec jak komu zle to sam sobie winien".

                                          Bedac w Polsce widzialem jak ludzie dzis funkcjonuja na wlasny
                                          rachunek, w wielu miejscach. W innych miejscach zas widac jak ludzie
                                          funkcjonuja na rachunek PRLu na majatku ktorego sie uwlaszczyli
                                          (ktory oczywiscie nie byl nic warty). Pomijajac juz fakt ze nie
                                          rozumiem czemu w uwazasz ze w PRLu ludzie nie funkcjonowali na
                                          wlasny rachunek, niby na czyj?
                                          • malkontent6 Re: Masz problemy z pamięcią? 30.07.10, 20:30
                                            Róznice w ocenie PRL wynikają chyba z zupełnie innych hierarchii
                                            wartości.

                                            Czy mozna żyć bez paszportu? Można. Czy można żyć z cenzurą, która
                                            na wiele lat wymazała Gombrowicza, Hłaskę i Miłosza? Można. Czy
                                            można żyć w kraju w którym zabronone jest posiadanie kserokopiarki?
                                            Można. Są to wszystko niedogodności, które dla niektórych ludzi sa
                                            nieistotne, bo rzeczywiście można bez nich zyć tak jak bez
                                            telewizora lub salcesonu.

                                            Nurtuje mnie jednak pytanie dlaczego stworzono te nidogodności? Czy
                                            ich istnienie dało ludziom pracę, zmniejszyło przestępczość,
                                            zwiększyło ilość mieszkań?
                                        • czerwony.poll74 Ustroje w wersjach skrajnych są do dupy 03.08.10, 05:05
                                          Dlaczego każdy porównuje skrajny model socjalizmu do najbardziej
                                          umiarkowanych modeli kapitalizmu jakimi w latach 80-tych była np.
                                          RFN, a do dzisiaj jest np. Skandynawia. No a z drugiej strony Korea
                                          Północna. Zrób odwrotnie, porównaj titowską Jugosławię do Haiti
                                          stanowiącego modelowy kapitalizm peryferyjny, albo przestrzeganie
                                          praw człowieka w Argentynie rządzonej przez juntę i w Polsce
                                          Jaruzelskiego. Albo wolność słowa w Polsce z Tygodnikiem Powszechnym
                                          i Tygodnikiem Polityka, a wolność słowa we frankistowskiej
                                          Hiszpanii. Że za czasów stalinowskich szło się do pierdla za kawał
                                          polityczny OPOWIEDZIANY PUBLICZNIE, żeby było jasne. Za opowiadanie
                                          w domu, jeśli Cię członek rodziny nie zakapował tylko np. sąsiad to
                                          raczej nic nie groziło, a sąsiad kapuś byłby zdemaskowany więc bez
                                          jaj. Co innego jak ktoś rżał na cały autobus i opowiadał np. o tym
                                          jak Churchill pokazał papierośnicę Stalinowi z wygrawerowanym "od
                                          królowej dla pana premiera w dniu zaprzysiężenia". A Stalin
                                          wyciągnął jeszcze ładniejszą z napisem "Lubomirskiemu Radziwiłł". Za
                                          taki kawał można było iść do paki, (obraza obcej głowy państwa za co
                                          niedawno skazano Urbana na 20 tys. zł grzywny jak nabijał się z
                                          Wojtyły).
                                          No dobrze, a we frankistowskiej Hiszpanii 5 lat mamra za
                                          bluźnierstwo groziło. Najstarsze dziewczyny w rodzinie rodzice
                                          często "z własnej woli" oddawali do Zakonu, co oznaczało dla tych
                                          dziewczyn wyrok dożywocia w obozie pracy". Pominę już irlandzkie
                                          sierocińce z zakonnicami, które z powodzeniem mogłyby pracować w
                                          hitlerowskich obozach jako aufzejerki. Kurwa nasz komunizm nigdy nie
                                          krzywdził dzieci, nie chodziły głodne nawet jak rodzice siedzieli w
                                          pierdlu za politykę. Nie ma podlejszych ustrojów, niż takie które
                                          prześladują dzieci, a w krajach rozwiniętego kapitalizmu dziećmi się
                                          handluje jak butami czy Coca-Colą. W USA z resztą też jeszcze
                                          niedawno handlowano. Przed wojną takie sierocińce były i u nas,
                                          teraz tym ku...m w habitach stawiają pomniki jako ofiarom komunizmu,
                                          bo czerwoni po wojnie trochę wzięli za dupę siostrzyczki
                                          miłosierdzia i pasterzy lubiących gołe dziecięce pupy. Gdybym miał
                                          na to wpływ to wrzuciłbym ich koedukacyjnie pod celę z
                                          recydywistami, najpierw byłoby rżnięcie zakonnic, a potem pasterze
                                          robiliby owieczkom laski.
                                          • malkontent6 Re: Ustroje w wersjach skrajnych są do dupy 03.08.10, 22:03
                                            czerwony.poll74 napisał:

                                            > (obraza obcej głowy państwa za co
                                            > niedawno skazano Urbana na 20 tys. zł grzywny jak nabijał się z
                                            > Wojtyły).

                                            Ale z Wałęsy, gdy był prezydentem Urban robił sobie jaja, z Kaczorem
                                            też się lekko nie obchodził i krzywda mu się nie stała.
                                            Spróbowałbyś w ten sam sposób dworować sobie z Gierka i zmieniłbyś
                                            zdanie na ten temat.

                                            Humor polityczny w PRL można zilustrować takim dowcipem:

                                            Żołnierz amerykański opowiada sołdatowi sowieckiemu jaka to w
                                            Hameryce demokracja "U nas każdy obywatel ma prawo publicznie
                                            krytykować prezydenta USA". Na co ruski odpowiada "To tak jak u
                                            nas, też każdy może publicznie krytykować prezydenta USA".
                • czerwony.poll74 Ale tu pierdoły niektórzy piszą...szok 03.08.10, 03:37
                  1. Lot do USA dokładnie jak piszesz. LOT specjalnie po to kupił IŁ-
                  62, żeby móc latać do Nowego Jorku i do Montrealu bez międzylądowań.
                  I od 1972 IŁ-y latały do samego końca komuny, a nawet trochę dłużej.
                  Nawet katastrofy z 1980 roku i ta z 1987 nie zmniejszyły
                  zainteresowania tymi lotami. Nie latały codziennie (liczba maszyn
                  ograniczona), w 1987 jeśli mnie pamięć nie myli to wyloty do N.
                  Jorku były w soboty i środy (pamiętam bo mój stary leciał następnym
                  lotem do USA po locie 5055). Cena biletu do USA liczona była wg
                  realnego kursu dolara i była rzeczywiście duża, ale nie ceny biletów
                  i nie brak paszportu był podstawową barierą, ale amerykańskie wiza,
                  których z resztą do dzisiaj dla swojego najwierniejszego przydupasa
                  i podnóżka nie znieśli, tyle że wtedy nie rządzili nami namiestnicy
                  obcego mocarstwa, przynajmniej w kwestii polityki wizowej, bowiem
                  obowiązywała zawsze zasada wzajemności. Więc jeśli do USA wizy, to i
                  dla Jankesów do Polski też wizy. USA zerwały parytet złota w 1970,
                  demoludy wprowadziły państwowe kursy wymiany dolara i walut, którym
                  USA utrzymały parytet złota (dokładnie srebra). Do ZSRR obowiązywały
                  zaproszenia, też w obie strony. Dostać się do Moskwy czy Leningradu
                  było łatwo, pełno było wycieczek, kontrakty itd... lata 70-te w ZSRR
                  to były lata zachwytu nad polskim filmem, polskie aktorki w ZSRR
                  robiły furorę, co innego jak ktoś chciał pojechać do Lwowa, albo do
                  Wilna, ale np. do Mińska nie było problemu.
            • tornson Re: Nasza, ludowa, zapomniana 03.08.10, 00:00
              malkontent6 napisał:

              > Teraz, zwłaszcza po Schengen Polak może podróżować po Europie jak
              > Niemiec albo inny Holender.
              Ty sobie kpisz ludku? Za co ma niby podróżować przy dziesięciokroć mniejszej
              sile nabywczej, na krzywy ryj? Zresztą nawet nie o siłę nabywczą waluty tu
              chodzi, bo 60-70% Polaków każdego miesiąca albo staje przed dylematem czy
              opłacić rachunki czy kupić jedzenie, a ci bogatsi po prostu niemal 100% wydają
              na bieżące potrzeby.
              • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 03.08.10, 03:18
                tornson napisał:

                > Za co ma niby podróżować przy dziesięciokroć mniejszej
                > sile nabywczej, na krzywy ryj?


                Byłeś ostatnio latem w Paryżu albo w Londynie? Tłumy Polaków.
          • comrade Re: Nasza, ludowa, zapomniana 30.07.10, 01:20
            2 miliony ludzi założyło firmy. Nie jest to większość, ale to jest zalążek klasy
            średniej, która ciągnie cały kraj do przodu i zapewnia tym innym zarobki. W
            każdym normalnym bogatym kraju tak jest - nie ma po prostu innego modelu,
            dlatego socjalizm skompromitował się doszczętnie i zbankrutował.

            • tornson Re: Nasza, ludowa, zapomniana 03.08.10, 00:46
              comrade napisał(a):

              > 2 miliony ludzi założyło firmy. Nie jest to większość, ale to jest zalążek klas
              > y
              > średniej, która ciągnie cały kraj do przodu i zapewnia tym innym zarobki.
              Litość!! Drobni ciułacze, cwaniaczki, czasem nawet pospolici złodzieje, jakim
              cudem mają oni pchać ten kraj do przodu? Dbają tylko o własną dupę, często
              kosztem innych, nie na darmo w Polsce zwie się to lumper-biznes, a Polska to
              obok Albanii i Bułgarii najmniej innowacyjny kraj w Europir.
            • czerwony.poll74 Nawet 3.5 miliona ale to tylko część prawdy 03.08.10, 03:18
              Owszem zmiana ustroju uwolniła inicjatywę ludzką, niestety przede
              wszystkim złodziejską, ale pozytywną też. Natomiast zachwycanie się
              milionami jednoosobowych działalności gospodarczych obciążonych
              haraczem na prywatne korporacje, trzymające w kieszeni całą klasę
              polityczną to absurd. Ostatnio wiele kobiet uruchamiało działalność
              gospodarczą, wiesz na jakiej zasadzie? Przychodzi szef i mówi,
              drogie panie jeśli chcecie tu nadal pracować, to musicie mieć
              działalność gospodarczą, albo noga dupa brama. Jako podwykonawców
              naszej firmy (partnerów biznesowych) obowiązuje was regulamin,
              godziny pracy, czerwone kropki, na twarzy uśmiech, na dupie pampers,
              za nadgodziny ... a z resztą jakie nadgodziny? Niezła klasa średnia
              za 1500 brutto.
        • tornson Re: Nasza, ludowa, zapomniana 02.08.10, 23:55
          comrade napisał(a):

          > że nie ma Barejów - po prostu Polska po upadku komuny się unormalizowała,
          > wtopiła się w grupę krajów zachodnich,
          A jakim sensie? Jakością służby zdrowia, poziomem życia obywateli,
          innowacyjnością gospodarki??
      • malkontent6 Lubat na posterunku. 29.07.10, 14:04
        Kolego, filmy Barei to być może jest satyra na polskie cwaniactwo
        ale osadzone w PRL. Kupowanie mięsa w kiosku Ruchu (scena z Misia)
        to esencja Polski Ludowej.

        Troche się dziwię, że nie znałes nikogo kto miał problemy z władzą w
        tamtych czasach. Mnie kiedyś groziło usunięcie ze studiów za coś
        tak banalnego, że współczesna młodzież nie chce mi wierzyć.

        Nie będę wspominał kolegów, którzy przechodzili przez "ścieżki
        zdrowia" za samą obecność na Placu Zwycięstwa...
      • bezzebnypirat Urodzony w drugiej polowie lat 80 mowi... 29.07.10, 16:25
        > nieboszczki PRL. Tyle, że dzisiaj nie ma takich Barejów, by to pokazać.

        Masz cala mase filmow pokazujacych realia po 89. Od filmow jak Psy czy Reich po
        te rzeczywiscie osmieszajace realia, jak np swietne Wesele.

        Cwaniactwo polskie rozumiesz mocno jednostronnie. A rzeczywistosc wymuszala
        dalszy jego rozwoj... np babcia jadaca z pracy po papier toaletowy i kupujaca
        jego cala mase, bo swieto w domu ze papier jest. Babcia po studiach pracujaca
        jako ksiegowa duzej firmy cieszaca sie z papieru i zwalniajaca sie z bracy, zeby
        go kupic... paranoja. Czy dziadek inzynier jezdzacy na wies do chlopa
        sprzedajacego 'na lewo' swinie, bo miesa nie mozna kupic... Ja teraz nie mam
        pojecia co mialbym zrobic z 'surowa' swinia, taka wlasnie straszna ta III RP.

        > Gdybym sam nie przeżył dużej części historii PRL i swoją wiedzę czerpał tylko
        > z mediów (a w takim położeniu są ludzie urodzeni od połowy lat 80-ych), to tez
        > miałbym to wrażenie, że cały naród walczył przeciw komunie, w sklepach jedynie
        > ocet i musztarda, a wieczorami ludzie przemykali spiesznie zaciemnionymi
        > ulicami do domów, gdzie z braku innych rozrywek odmawiali różaniec.

        Jasne, ze ciezko zeby tak wygladal kraj przez dziesiatki lat bez przerwy. I w
        gettach czy obozach koncentracyjnych ludzie grali w karty czy opowiadali
        dowcipy. Co to ma niby udowodnic? Chyba tylko to, co oczywiste - ze czlowiek
        przystosuje sie do zycia w kazdych warunkach.

        > To co można sporadycznie zobaczyć/usłyszeć w TV, to w najlepszym wypadku
        > ironia, normalnie złośliwe kłamstwa i oczernianie. Nawet w przypadku omawiania
        > wystawy jakichś wyrobów przemysłowych, które w swoim czasie nie odstawały
        > bardzo od analogicznych na Zachodzie, przedstawia się to tak, by nieznający
        > ówczesnych realiów odbierali jako skończone badziewie.

        Nie odstawaly bardzo? Czy ty wiesz o czym ty mowisz? Odstawaly nie tylko
        technologicznie (najczesciej przepasc), ale tez, a moze zwlaszcza, jesli chodzi
        o dostepnosc dla obywateli. Samochody produkowalismy tak wspaniale, ze mimo
        bezkonkurencyjnie niskiej ceny sprzedawac sie nie chcialy na zachodzie...

        > Wtedy nachodzi mnie smutna refleksja, że jeśli wychowuje się całe pokolenia w
        > nieposzanowaniu swojego kraju, jego osiągnięć, bo nie "nasi" nim rządzili, to
        > i teraz, i w przyszłości zawsze będą dla wielkiej liczby Polaków rządzili "nie
        > nasi".

        I wtedy rzadzili nasi i teraz rzadza nasi. Bo nasi najlepiej potrafia za morde
        trzymac naszych.

        > Na każde pytanie dostawałem odpowiedź, NIE, ALE WSZYSCY MÓWIĄ.

        No to czerwono musiales miec wsrod swoich znajomych, nie dziwota, ze stajesz w
        obronie PRL. Bo nawet Tata moj, ktory stoczniowcem w konspiracji nigdy nie byl,
        dostal pala czy z armatki wodnej za 'nielegalne' manifestowanie swoich pogladow.
        A przyklady moglbym mnozyc...

        > Po czym zapytałem, jak mu się żyło na wsi za komuny. W odpowiedzi same
        > superlatywy.

        Tu dochodzimy do sedna problemu. Po pierwsze dla wiekszosci ludzi czasy
        mlodosci, jakie by nie byly, zawsze beda wspominane z sentymentem.

        Po drugie, gdy wszyscy wokol mieli gwno, kazdy czlowiek dostajac telewizor po
        znajomosci czy auto po latach czekania czul sie jak wladca wszechswiata. Dzisiaj
        nawet kupujac Skode na raty humor od razu psuje sasiad z nowym BMW. Straszne
        czasy...

    • lawyer_pl Re: Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 15:08
      "Druga opowieść jest całkiem inna. Są w niej bojownicy wolności
      niestrudzenie walczący od samego roku 1944 do ostatecznego
      zwycięstwa w roku 1989, prześladowani przez ubecję, więzieni i bici,
      ale zawsze wierni Bogu i ojczyźnie. Jak się tych historyków
      przyciśnie, to może i przyznają, że był też KOR, jacyś dysydenci,
      nie zawsze dość wierzący i nie zawsze dość polscy, ale nie zmienia
      to faktu, że to sam naród polski, któremu przemocą narzucono
      komunizm, czerpiąc siłę z wiary katolickiej i z przykładu przodków,
      konsekwentnie i do końca walczył o zrzucenie tego jarzma."


      Bzdury. W III RP umyslnie i celowo przemiczano walke "Zolnierzy
      Wykletych". Probowano zatrzec w umyslach ludzi takie postacie,
      jak "Lupaszka" czy "Ogien", wzglednie probowano ich oczernic, robiac
      z nich "bandytow" i "antysemitow". Celowaly w tym srodowiska
      lewicowe, w tym gazety Wyborczej. Efekt jest taki, ze 99% mlodzieży
      nie ma bladego pojecia i powojennej walce zbrojnej z bolszewickim
      okupantem i jego kolaborantami.
      • erg_samowzbudnik Re: Nasza, ludowa, zapomniana 26.07.10, 12:46
        lawyr_pl napisał:
        Bzdury. W III RP umyslnie i celowo przemiczano walke "Zolnierzy
        Wykletych". Probowano zatrzec w umyslach ludzi takie postacie,
        jak "Lupaszka" czy "Ogien", wzglednie probowano ich oczernic, robiac
        z nich "bandytow" i "antysemitow".

        Bo to źli ludzie byli , jakby powiedział jeden aktor.
        • makova_panenka Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 14:49
          Pod wieloma względami byli pospolitymi rabusiami, mordercami i bandytami. Wyniesione z czasów wojny przyzwyczajenie do posiadania i używania broni nie zaniknęło wraz z kapitulacją Niemiec.
      • sekwana2005 zapomniana jak Nike 28.07.10, 09:59
        W ramach zacierania pamięci np. o Powstaniu Warszawskim w PRL
        postawiono na Placu Teatralnym piękny dla mnie pomnik warszawskiej
        Nike. Dziś wąchającej spaliny i psie kupy, schowanej na skwerze przy
        trasie WZ, gdzie ludzie ją widzą głównie z okien tramwajów i aut.
        Nie byłem opozycjonistą, lecz bez kłopotów zaopatrywałem się i
        czytałem z drugiego obiegu książki o Katyniu, pierwsze wydanie
        Jerofiejewa "Moskwa - Pietuszki" - do dziś cały regał wydawnictw
        dokumentacyjnych, naukowych i artystycznych o tajemnicach PRL i
        całej "komuny". Sekretarz z esbekiem za to jaj mi nie urwali, czego
        dowodem dwójka moich dzieci. Czasem zakąszałem lekturę kiełbasą,
        czasem chlebem z pasztetową - ale mam wrażenie iż wtedy nawet wódka
        była lepsza, choć czasem podobno w ramach gospodarki planowej to
        samo lano do butelek z etykietą Wyborowej i Krakusa. Byłem w tej
        sprawie głęboko wierzący - iż przy ówczesenym bałaganie równie
        często ten lepszy gatunek.
        "Ale nikt nas nie przekona, że białe to białe, a czarne to czarne" -
        jak pewien mędrzec współczesny mawia.
        • malkontent6 Re: zapomniana jak Nike 29.07.10, 14:20
          sekwana2005 napisał:

          > W ramach zacierania pamięci np. o Powstaniu Warszawskim w PRL
          > postawiono na Placu Teatralnym piękny dla mnie pomnik warszawskiej
          > Nike.


          W takim razie chyba nie wiesz, że ten pomnik nazwano Bohaterów
          Warszawy a nie Powstania własnie dlatego żeby się z Powstaniem nie
          kojarzył. Postawiono go na placu Teatralnym w miejscu Ratusza
          zburzonego celowo, bo się kojarzył z przeszłością.

          Czy nie drażniło Cię, że niektóre książki musiałeś zdobywać z tzw.
          drugiego obiegu i że one były nielegalne?
    • poznan56 Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 15:33
      To, ze narod trwal w oporze przez caly okres 1944-1989 to oczywiscie
      mit - swiadcza o tym chociazby wyniki "wyborow". Za kazdym razem do
      urn wyborczych szlo minimum 90% obywateli (a i tak zawyzano wyniki
      do 99%). Opor oczywiscie byl wiekszy lub mniejszy, zalezy w ktorym
      okresie. Malo kto jednak ryzykowal zyciem czy pobytem w wiezieniu.
      Ogolnie mozna powiedziec, ze opozycje tworzyl Kosciol (rola kard.
      Wyszynskiego jest wciaz niedoceniana)oraz srodowiska intelektualne,
      zwykle lewicowe (tutaj najlepszym przykladem jest KOR). Byly jednak
      okresy kiedy spoleczenstwo, poza nielicznymi grupkami, bylo prawie
      calkowicie pasywne. Tak bylo w okresie "malej stabilizacji" (1958-
      1967)oraz w czasie prosperity gierkowskiej (1972-1975). Czasow
      stalinowskich (1950-1955) nie wspominam bo wtedy za udzial w
      opozycji grozilo dlugoletnie wiezienie lub nawet "czapa".
    • rusek111111 jaki rezym tacy profesorze 22.07.10, 16:38
      w torbe panie hofman, ze swej propaganda.
      • rusek111111 Re: jaki rezym tacy profesorze 22.07.10, 16:48
        hartman oczywizda, co nie jest zadna roznica jednak:)
    • higienista1 Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 18:39
      Zycie codzienne w PRL bylo i jest w III RP prezentowane przez
      pryzmat peerelowskiej propagadowej agitki, partyjnej nowomowy. PRL
      jest przedstawiany w kazdym aspekcie negatywnie, takze mlodemu
      czlowiekowi przychodzi tylko jedna myśl do glowy: wobec bezmiaru
      glupoty i lajdactwa uczciwy czlowiek mógl robić tylko jedno:
      zwalczać wroga, dzialać w politycznej opozycji.Ta retoryka ma malo
      wspolnego z codziennościa zwyklego obywatela PRL.Czlonkowstwo w PZPR
      nie bylo popularne , partia nie nalezala do najsilniejszych w
      Europie.Kościoly i w święta i dni powszednie byly pelne oddanych
      duchownych i wiernych.Sa powszechnie znane dane statystycznie,
      ktorymi PRL się szczycila mowiące o wysokim przyroście
      naturalnym.Dzisiaj mamy tendencję odwrotną.Jest to wskażnik
      wazny.Niska we wszystkich krajach komunistycznych byla
      przestępczośc.Na ulicach było bezpiecznie.Korupcja byla nasilona,
      tak jak w III RP,w PRL przyjęla swoista formę.Lepsza jakośc
      ksztalcenia w szkolach wyzszych.Produkcja artystyczna rozrywkowa i
      ta ambitna oryginalna, na wysokim poziomie, często nagradzana w
      miedzynarodowych konkursach.To tez sa aspekty życia w PRL.Na
      obiektywne, historyczne rozliczenia z tym okresem chyba jeszcze nie
      nadszedl czas, niemniej proby innego spojrzenia na ten okres
      historyczny moga tworczo owocowac.
      • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 14:24
        higienista1 napisał:

        > PRL się szczycila mowiące o wysokim przyroście
        > naturalnym.Dzisiaj mamy tendencję odwrotną.

        To by się zgadzało. Przyrost naturalny jest wysoki w krajach III
        świata a niski w krajach rozwiniętych.
        • rydzyk_fizyk Re: Nasza, ludowa, zapomniana 01.08.10, 20:34
          Czego najlepszym dowodem jest poziom przyrostu naturalnego w USA ;)
          • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 01.08.10, 20:52
            rydzyk_fizyk napisał:

            > Czego najlepszym dowodem jest poziom przyrostu naturalnego w USA ;)

            Poczytaj trochę o różnicy przyrostu naturalnego wśród różnych grup
            społecznych w USA. Podobnie to wygląda w Europie Zachodniej.
    • ing-er Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 21:20
      Szkołę średnią ukończyłam trzy lata temu, więc bardzo dobrze pamiętam jak
      wyglądały kolejne etapy mojej edukacji. Może trafiałam do złych szkół (choć
      powszechnie uważanych za najlepsze w mojej 50-tysięcznej miejscowości), a może
      to norma, ale nigdy na lekcjach historii nie doszłam dalej niż do końca II
      Wojny Światowej (i też omówionej po łebkach). Za to prawie całą pierwszą klasę
      Gimnazjum i Liceum zajmowało omawianie Antyku (do którego mam wielki szacunek
      - rozumiem kolebka kultury zachodniej, ale omawianie go przez cały rok, odbywa
      się kosztem wydarzeń XX w., a tym samym zrozumienia współczesnej cywilizacji).
      Zdawałam maturę z Historii i przesiedziałam swoje, żeby nadrobić materiał.
      Były to suche informacje, do których nie podchodziłam emocjonalnie, chociaż
      zdawałam sobie sprawę z wagi wydarzeń. Rodzice mieli raczej obojętny stosunek
      do PRL-u. Słyszałam opowieści o kolejkach, braku podstawowych produktów,
      sprzedawaniu futer w Turcji, ale nie ma w nich wielkiej pretensji - po prostu
      "trzeba było sobie jakoś radzić" (zresztą wydaje mi się, że wtedy lepiej
      odnajdywali się w rzeczywistości niż dzisiaj).
      Więcej o PRL-u dowiedziałam się na studiach, bo to wtedy zaczęłam się
      denerwować lukami w wiedzy. Ale gdybym sama do tego nie dążyła, nie
      dowiedziałabym się o co dokładnie chodziło strajkującym robotnikom, czy
      studentom, ani dlaczego Wałęsa skakał przez płot. Dlatego nie dziwi mnie, że
      ludzie w moim wieku nie mają wiedzy na ten temat. Problemem oprócz ukazywania
      PRL-u jako groteskowej rzeczywistości lub okresu pełnego cierpienia i walk,
      jest nie mówienie o nim w szkołach.
    • adrem63 Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 22:09
      Walka o prawde o PRL wydaje sie byc przegrana co nie znaczy, ze
      powinnismy zrezygnowac z niej i przygladac sie bezczynnie jak tworzy
      sie nowy obraz tamtego okresu na potrzeby nowego systemu.
      Autor nalezy chyba do wyjatkow, w kazdym razie na nauczycieli nie
      mozna liczyc.

      Zastanawiam sie jaki wplyw na dokonanie sie recydywy kpitalizmu w
      1989 mialo to, ze nasi rodzice i dzadkowie nie potrafili nas uczulic
      na najbardziej istotne jego cechy, albo tez sami zapomnielismy ich
      nauk.

      Dzisiaj wszystko plynie w kierunku indywidualizmu oddalajac sie od
      socjalizmu,
      kiedys pewnie jednak wahadlo odbije znow w odwrotnym kierunku.

    • d_jak_zupa Nasza, ludowa, zapomniana 22.07.10, 23:05
      Profesor Filozofii, który chce by młodzież dowiedziała się jak naprawdę
      było kompromituję się jako naukowiec. Współczesna historia dawno
      odeszła od poszukiwań jak naprawdę było jeżeli chodzi o takie
      subiektywne rzeczy jak jakość życia, wolność, zasobność, etc.

      Luki w wiedzy są efektem popędu do indoktrynacji
    • eva15 Strach a system 23.07.10, 00:20
      PRL była niewątpliwie państwem niedoborów konsupcyjnych i wolnościowych. Ale
      naród żył w niej spokojnie, pewnie i przewidywalnie - bez tych najgorszych,
      nagich lęków egzystencjalnych. Mało kto zdaje sobie dziś sprawę, jak bardzo
      niezadowolenie było stymulowane zewnętrznie, przez media zachodnie
      (Wolna Europa, Głos Ameryki etc.) i jak bardzo barwne obrazki serwowane
      Ostblockowi z których wynikało, że na Zachodzie "dulary" rosną na drzewach i
      wystarczy je zrywać zamulały umysły i niepozwalały na trzeźwą ocenę sytuacji.
      Strach o charakterze politycznym, który za stalinizmu miał swoje realne
      uzasadnienie, najpóźniej od Gierka miał w Pl głównie podstawy ideologiczne,
      kreowane przez Zachód.
      A tak rzeczywiście Polska od Gierka licząc nie była politycznie bardziej
      zamordystyczna niż dzisiejsze demokracje zachodnie, a w przeciwieństwie do
      nich była pozbawiona tego najgorszego, dziś wszechobecnego strachu o pracę i
      biologiczną egzystencję, strachu, który paraliżuje wszystko inne, każdą
      wolność i odbiera godność.

      Dziś brakuje "Wolnych Europ i "Głosów Ameryki", które by to piętnowały.
      • przemek05 Re: RWE byla dosc obiektywna... 25.07.10, 20:13
        ...i ostrozna, nie wzywala do zamieszek itp. Media krajowe byly za
        to ponizej wszelkiej krytyki.
        Rozsmieszylo mnie stwierdzenie ze za Gierka nie bylo
        bardziej "zamordystycznie" niz w panstwach demokratycznych. To
        znaczy ze Solidarnosc byla bledem, nalezalo grzecznie podporzadkowac
        sie wladzy? A co do strachu o biologiczna egzystencje, to odczulem
        go, jak mnie zomowcy gonili 17 grudnia 81...
        • eva15 Re: RWE byla dosc obiektywna... 26.07.10, 02:26
          przemek05 napisał:

          > Rozsmieszylo mnie stwierdzenie ze za Gierka nie bylo
          > bardziej "zamordystycznie" niz w panstwach demokratycznych. To
          > znaczy ze Solidarnosc byla bledem, nalezalo grzecznie podporzadkowac
          > sie wladzy? A co do strachu o biologiczna egzystencje, to odczulem
          > go, jak mnie zomowcy gonili 17 grudnia 81...

          Bo się stawiałeś przeciw systemowi. Dokładnie tak samo, a nawet bardziej, goni
          się stawiających się przeciw systemowi na Zachodzie. Popatrz na akcje policji,
          czy zwłaszcza na "wypadki" śmiertelne wśród antyglobalistów (np. we Włoszech).
          Ich żadna "Wolna Europa" nie poprze...


          • bokertov1947 Re:..budujemy nowo Polske... 26.07.10, 04:57
            Twierdzac, ze za Ludowej i jej ukochanego przywodcy Gierka bylo
            lepiej niz w Polsce tak zwanej kapitalistycznej – czyli teraz
            realnie egzystujacej (jeszcze), jest jak porownywanie jablek z
            gruszkami.
            Napewno w czasach, kiedy miliony nieproduktywnych Polakow –
            dzialaczy i funkcjonariuszy wszelkiej masci, zawodowych towarzyszy
            czteroliterowej organizacji – i im podobnych – finansowanych bylo z
            niewiadomo jakich srodkow socjalistycznego panstwa - , zycie bylo
            przewidywalne i spokojne.
            Wiedziano, kiedy i ile dostanie siepremii, kiedy przyjdzie podwyzka
            uposazenia, kiedy emerytura, i kiedy wczasy nad morzem. Ze bylo to
            wszystko namiastka – to fakt – ale kto umial kombinowac i
            organizowac, „dodlubal“ jeszcze conieco. I zycie szlo naprzod.
            A ze podroze za tak zwana “zelazna kurtyne” byly utrudnione? Ale
            pare czekolad, czy kawa o marce zwanej z Pewex’owskiej reklamy,
            przyslana w paczce ze znienawidzonego przez robotnikow I chlopow
            siedliska rewizjonistow i knowaczy – czyli z Niemiec – rozmiekczala
            serce pani z biura paszportowego – to realistyczna, druga strona
            medalu “PRL-Podroze”.
            Wtedy miesieczny pobyt “na truskawkach” czy winobraniu reperowal
            studencka kase na nastepny rok. Nie trzeba bylo sie szmacic na
            zmywaku, czy przed pisuarem na londynskim dworcu.
            I dumny Polak mogl wtedy obnosic swa dume – ktora mu wbito do glowy
            w szkole – jako biedna ofiara komunistow, ktora uratowala swiat
            przed najezdzca I inkszym szatanem.
            Teraz wszyscy pokazuja Polaka palcami, gdyz poznali jego prawdziwe
            oblicze.
            No I co bylo – czy jest teraz – lepsze??
            • przemek05 Re: Wlasnie to bylo ponizajace... 26.07.10, 10:27
              ...ze wykonujac proste prace na Zachodzie zarabialo sie
              wielokrotnosc pensji np. asystenta na wyzszej uczelni. Gdy komuna
              juz dogorywala (za Rakowskiego) podliczylem, ile za moja pensje na
              w/w stanowisku moge nabyc dolarow. Wyszlo mniej niz 20... Oczywiscie
              mialo sie to nijak do sily nabywczej, ale takie wlasnie kursy
              walutowe swiadczyly dobitnie o stanie polskiej gospodarki.
              A co do pewnosci zatrudnienia, to mialem duze problemy z
              zatrudnieniem na stanowisku dydaktycznym, bo brak bylo opinii
              komunistycznej organizacji mlodziezowej (SZSP): nie nalezalem, to
              opinii dac nie chcieli. Dopiero kumpel mi zalatwil po znajomosci
              jakis lewy papierek.
              A co do "pani z paszportowego" to nie miala ona nic do powiedzenia,
              decydowaly rozne sluzby "tajne, widne i dwuplciowe". Wykazywaly
              szczegolna troske o to, czy wyjezdzajacy nie zostal zwerbowany prwez
              zagraniczne sluzby... Rozmowa z tymi panami byla naprawde ponizajaca.


              • adrem63 Re: Wlasnie to bylo ponizajace... 26.07.10, 11:58
                Proste przeliczenia generują proste wnioski i proste błędy.
                Kurs dolara był horrendalnie zawyżony przez władzę i nie świadczyło
                to „dobitnie o stanie polskiej gopodarki”, a raczej o rezerwie
                rynków zachodnich w stosunku do towarów „z krajów bloku
                socjalistycznego”, gdzie dużą rolę odgrywała propaganda
                antykomunistyczna.
                Wszak nie działaliśmy w obszarze politycznie neutralnym. Toczyła się
                wojna systemów. Trzeba to sobie w końcu uświadomić.

                Nasza gospodarka, jak roślina wody, potrzebowała dolarów na zakup
                potrzebnyh komponentów. Żeby je zdobyć musiała oddawać z
                konieczności swoje wyroby za bezcen. W roku 1972 możn było kupić w
                Peweksie Fiata 125p za 1430 dol.am. Można bez błędu założyć, że
                samochody te sprzedawano za granicę po wiele mniejszej cenie. Bardzo
                dobre polskie lodówki, były sprzedawne do Kanady za ok 30 dol.

                Pamiętam, gdy do naszego zakładu przyjechali zagraniczni biznesmeni,
                którzy chcieli kupować nasze wyroby za cenę 12 krotnie mniejszą niż
                wynikało to z cen światowych, poniżej kosztów materiału.
                Szybko skończyliśmy tę rozmowę.
                „Rozmowa z tymi panami byla naprawde ponizajaca.”

                A dzisiaj, czy nie jesteśmy narażeni na poniżenia.
                Czy nie czuje się poniżony pracownik wyrzucany z pracy z dnia na
                dzień ?
                Czy nie czuje się poniżony gdy nie może znależć pracy ?
                A gdy otrzymuje odmowę z banku z powodu braku zdolności kredytowej ?
                Gdy musi prosić o grosze z pomocy społecznej ?
                A gdy nie może zapłacić za mieszkanie ?
                Gdy go wyrzucają z mieszkania z powodu niewypłacalności ?
                Gdy po studiach nie znajduje pracy, gdy jedzie do pracy „na zmywak”
                do Anglii.
                Gdy tysiące jeżdżą do zach. Europy do prac o charakterze pół
                niewolniczym ?
                A co z kobietami sprzedającymi się za parę euro ?
                A co z emerytami których nie stać na wykupienie leków ?

                Przykładów jest dużo, wystarczy trochę empatii i spojrzenie nieco
                dalej niż czubek własnego nosa.
                • przemek05 Re: Wojna systemow :-) 30.07.10, 14:09
                  Zabrzmialo to jak echo propagandy ze znacznie bardziej odleglego
                  okresu.
                  Cena w walucie wymienialnej jest miara realnej wartosci produktu.
                  Jesli sprzedawalismy lodowki za 30 USD, to znaczy, ze tyle byly one
                  warte na rynku, gdzie nabywca moze wybierac miedzy licznymi markami
                  i wariantami danego produktu.
                  Poza tym, rezerwuje sobie prawo do oceny rowniez w oparciu o wlasne
                  spostrzezenia. Nie jestem "kobieta sprzedajaca sie za pare dol" i
                  trudno mi porownywac PRL i IIIRP z tej perspektywy. :-)
                  • adrem63 Re: Wojna systemow :-) 30.07.10, 16:56
                    > Cena w walucie wymienialnej jest miara realnej wartosci produktu.
                    Która cena, ta którą płaci bezpośredni, pierwszy nabywca, czy ta
                    którą płaci hurtownik czy ta którą płaci nabywca w handlu
                    detalicznym, czy ta którą płaci klient końcowy ?
                    W którym kraju, bo ceny są różne na ten sam produkt w różnych
                    krajach ?
                    Czy także ceny spekulacyjne lub gdy następuje zmowa cenowa, a
                    nabywca końcowy musi produkt nabyć np. benzynę lub jedzenie.
                    A ceny dumpingowe ?

                    > Nie jestem "kobieta sprzedajaca sie za pare dol" i
                    trudno mi porownywac PRL i IIIRP z tej perspektywy. :-) <
                    W takich przypadkach pomaga empatia.
                    Widzę, ze mało znasz PRL, mogę Cię zapewnić, że zjawisko prostytucji
                    było wtedy zjawiskiem marginalnym w porównaniu do tego co obserwuję
                    teraz.
                  • tornson Typowy bełkot jełopa naladowanego tępą 03.08.10, 01:09
                    propagandą rynkowego fanatyzmu i nieskażonego śladami myślenia.


                    przemek05 napisał:

                    > Zabrzmialo to jak echo propagandy ze znacznie bardziej odleglego
                    > okresu.
                    > Cena w walucie wymienialnej jest miara realnej wartosci produktu.
                    > Jesli sprzedawalismy lodowki za 30 USD, to znaczy, ze tyle byly one
                    > warte na rynku, gdzie nabywca moze wybierac miedzy licznymi markami
                    > i wariantami danego produktu.
          • przemek05 Re: Pod wzgledem respektowania praw czlowieka... 26.07.10, 10:43
            ...PRL i Zachod to dwa rozne swiaty. Antyglobalisci maja paszporty w
            kieszeni, jezdza sobie po roznych krajach, wszczynajac (niekiedy
            dosc brutalne) demonstracje. W PRL o kazdym wyjezdzie obywatela
            decydowaly wladze. Jesli nawet pominiemy okres Gomulki (palowanie i
            wyrzucanie z uczelni studentow i nauczycieli, antysemicka nagonka,
            napasc na Czechoslowacje, w koncu strzelanie do stoczniowcow) i
            Jaruzela (zbrodnie stanu wojennego, drastyczne ograniczenia
            wszelkich swobod obywatelskich), a wezmiemy pod uwage
            najbardziej "demokratycznego" Gierka, to i tak mamy "sciezki
            zdrowia" w Radomiu i zabojstwa polityczne (Pyjas etc.). Nie
            porownujmy rzeczy nieporownywalnych.
            • erg_samowzbudnik Re: Pod wzgledem respektowania praw czlowieka... 26.07.10, 13:02
              przemek05 napisał:

              > ...PRL i Zachod to dwa rozne swiaty. Antyglobalisci maja paszporty w
              > kieszeni, jezdza sobie po roznych krajach, wszczynajac (niekiedy
              > dosc brutalne) demonstracje. W PRL o kazdym wyjezdzie obywatela
              > decydowaly wladze. Jesli nawet pominiemy okres Gomulki (palowanie i
              > wyrzucanie z uczelni studentow i nauczycieli, antysemicka nagonka,
              > napasc na Czechoslowacje, w koncu strzelanie do stoczniowcow) i
              > Jaruzela (zbrodnie stanu wojennego, drastyczne ograniczenia
              > wszelkich swobod obywatelskich), a wezmiemy pod uwage
              > najbardziej "demokratycznego" Gierka, to i tak mamy "sciezki
              > zdrowia" w Radomiu i zabojstwa polityczne (Pyjas etc.). Nie
              > porownujmy rzeczy nieporownywalnych.

              Chciałbym zapytać ile masz lat żebym mógł zrozumieć co napisałeś?
              • przemek05 Re: Tekst jest odpowiedzia evie15 30.07.10, 14:16
                i bez wspomnianej wypowiedzi nie nalezy go analizowac. Eva 15
                porownala przesladowania opozycji w PRL z akcjami policji wobec
                antyglobalistow (teraz), co uznalem za "powrownywanie rzeczy
                nieporownywalnych". Moj wiek nie ma tu nic do rzeczy, jednak jest
                dostatecznie zaawansowany, aby miec wlasne obserwacje nt. zycia w
                PRL.
            • makova_panenka Re: Pod wzgledem respektowania praw czlowieka... 29.07.10, 14:40
              To jest właśnie ofiara propagandy III RP która wyprała dyskusję o PRL z analizji przyczy i uwarunkowań, a nawet analizy suchych faktów jakie wtedy miały miejsce.
          • malkontent6 Re: RWE byla dosc obiektywna... 29.07.10, 14:35
            eva15 napisała:

            > Popatrz na akcje policji,
            > czy zwłaszcza na "wypadki" śmiertelne wśród antyglobalistów (np.
            we Włoszech).


            Ewciu, w czasach PRL ZOMO goniło mnie po ulicach Warszawy za samą
            obecność w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie. Kolegę
            dopadli i poznał na własnej skórze dobrodziejstwa "scieżki zdrowia".

            Współcześni antyglobaliści mogą sobie demonstrować do woli.
            Problemy maja tylko wtedy gdy zaczynają palić samochody i rozbijać
            szyby w sklepach.
        • erg_samowzbudnik Re: RWE byla dosc obiektywna... 26.07.10, 12:55
          przemek05 napisał:

          > ...i ostrozna, nie wzywala do zamieszek itp. Media krajowe byly za
          > to ponizej wszelkiej krytyki.
          > Rozsmieszylo mnie stwierdzenie ze za Gierka nie bylo
          > bardziej "zamordystycznie" niz w panstwach demokratycznych. To
          > znaczy ze Solidarnosc byla bledem, nalezalo grzecznie podporzadkowac
          > sie wladzy? A co do strachu o biologiczna egzystencje, to odczulem
          > go, jak mnie zomowcy gonili 17 grudnia 81...

          W żadnym z postulatów Solidarności nic nie było o zmianie systemu . Wszystkie
          postulaty dotyczyły roszczeń ekonomicznych które nie mogły być spełnione .
          • makova_panenka Re: RWE byla dosc obiektywna... 29.07.10, 14:38
            Dlatego wszystko co się stało w latach 1980/81 należy rozpatrywać w kontekście ekonomicznym a nie politycznym. Polityka domieszała się do walki o kasę.
          • przemek05 Re: A wolne zwiazki zawodowe? 30.07.10, 14:19
            To byl podstawowy postulat strajkujacych w 80r - i byl on bardzo
            polityczny.
        • makova_panenka Re: RWE byla dosc obiektywna... 29.07.10, 14:32
          Ten pan kłamie.
          RWE było najbardziej agresywną i napastliwą ze wszystkich rozgłośni antykomunistycznych. Daleko bardziej agresywną od RFI, BBC czy nawet VOA.
          • przemek05 Re: Prosze uprzejmie o przyklady 30.07.10, 14:23
            Jesli klamie, to prosze o podanie faktow (nie opinii!), ktore byly
            przeklamane w RWE a uczciwie podane w PRL'owskich mediach. Mozemy
            otworzyc licytacje: ja podam pierwszy fakt przemawiajacy za RWE i
            przeciw mediom PRL: Katyn.
            Licytujemy dalej?
      • malkontent6 Re: Strach a system 29.07.10, 14:31
        Ewciu, ładnie piszesz ale bez sensu.

        Nie pamiętam aby RWE lub BBC mówiła o "dularach" wiszących na
        drzewach. Pamiętam natomiast, że te rozgłośnie bardzo rzeczowo
        analizowały sytuację w Polsce i na świecie.
    • terleo Nasza, ludowa, zapomniana 23.07.10, 06:48
      *Ukochany Kraj, Umiłowany Kraj!
      Ukochany, Jedyny, Nasz Polski*!
      Niezapomniana melodia. Nasza, polska, wzruszająca do dziś. Tego nie rozumieją dekomunizatorzy spod znaku *IV RP*. A my - Miliony, wychowani w PRL, nie jesteśmy gorszymi patriotami niż Jarkacz, czy Ojdyr.
      • adrem63 To jest swietne wskazanie terleo 23.07.10, 17:52
        Sprawa uczuć

        Być może ci którzy dzisiaj bronia pamięci nieboszczki PRL
        po prostu dali się jej uwieść kiedy jeszcze ona i oni byli mlodzi.
        Zaimponowała im swoim zdecydowaniem, wyrywajac jednym
        wstrzasem, z korzeniami, stuletnie dęby stosunkow spolecznych.

        Czynila im awanse dajac możliwosci wzrostu i rozwoju jakich
        nigdy nie dostąpilyby w cieniu owych dębów. Mówiła pięknym
        językiem o wyzwoleniu spod jarzma, sprawiedliwości społecznej,
        równości i braterstwie, empatii i solidaryzmie, o wspólnym dobru.

        Czuli podobnie, i stało się, zakochali się w niej. Nie wszyscy wszak.
        nie ci którzy byli już związani uczuciowo z poprzedniczką czując się
        świetnie w cieniu tamtych dębów. Ci od początku kontestowali nową
        Panią wytykając jej istotne wady i przywary nawet wyśmiewając ją.

        Nie zakochali się w niej także i ci, którzy z racji nadmiernie u nich
        rozbudowanego egoizmu nikogo pokochać i tak nie byli w stanie.
        Ci pierwsi byli jednak gotowi w imię miłości, wiary i nadziei
        zaryzykować i ponieść wszelkie możliwe ofiary.
        Zwłaszcza krwi, trudu i niedostatku.

        „Wszystko Tobie ukochana ziemio, nasze myśli wciąż przy Tobie są”
        To wyznanie miłości i złączenia losu na dobre i na złe.

        A były to lata pracy i nadziei. Odbudowa zacofanego gospodarczo
        i zniszczonego wojną kraju zespoliła ich. Sukcesy w rozbudowie i
        nowocześnianiu kraju dawały poczucie dumy. Nie było czasu myśleć
        o wadach jej urody i charakteru, a zawsze była nadzieja na poprawę.

        Tak jak zakochana kobieta wybacza swojemu mężczyźnie pewne wady
        myśląc „mój ci on jest on się jeszcze poprawi” tak i oni wybaczali
        ukochanej. Wszak była ich i była jedyna innej nie znali i nie
        chcieli. Wszak ciągle były podstawy do nadziei.

        Najpierw gdy zmarł batiuszka Stalin, potem gdy wrócił Gomułka
        jesienią i przyszła piękna wiosna z ociepleniem, rozwiązanie UB.
        Skończyło się niestety nieszczęściem Gdańska, lecz znów nadzieja
        którą przyniósł nowy przywódca robotnik - górnik Edward Gierek.

        Wkrótce szybka odwilż, poprawa warunków gospodarki i poziomu
        życia. Otwarcie się na zachód. To przyniosło jednak także napływ
        ducha socjaldemokracji zachodniej i obrazki dobrobytu prosto
        z okna wystawowego zachodnio europejskiego kapitalizmu - RFN.

        Nastąpiła wzmożona kontestacja, pytania: dlaczego nasza pani
        nie jest tak piękna i bogata jak tamta, coraz więcej pytań – bunt.
        Wściekła awantura z rękoczynami zakończona stanem wojennym. Spokój.
        Ale już po tym niewiele nadziei zostało. Separacja, rozwód i śmierć
        Ukochanej wyrokiem sędziów okrągłego stołu.

        Do jej spadkobierczyni jakoś nie mają już serca.
        Oszukana, obdarta, wykorzystywana przez obcych,
        jakaś inna, jakaś obca, zupełnie jakby obłąkana ?
        A może to po prostu nie ten wiek do zakochania?
        Nie pasują do siebie.


        *****
        Pisałem to myśląc o moim nieżyjącym już przyjacielu
        robotniku, żołnierzu, socjaliście, zasłużonym dla PRL,
        Bolesławie.
        • adrem63 Re: To jest swietne wskazanie terleo 26.07.10, 21:31
          Matka jest tylko jedna

          Tamto pokolenie K.I.Gałczyńskiego, T. Sygietyńskiego, Bolesława
          i wielu innych, odeszło lub odchodzi. Ich głos jest cichy jak szept.
          Pozostało po nich jednak coś trwałego i prawdziwego, jej wizerunek
          w ich oczach, coś co nawet jej kontestatorom trudno wykrzywić.

          Młodsze pokolenia miały nieco inny stosunek uczuciowy do Niej.
          Urodzeni w latach czterdziestych i nieco później urodzili się już
          jej dziećmi i kochali ją jak matkę, jak rodzinny dom. Innej nie
          znali. Miłość dzieci do rodziców jest już jednak innym rodzajem
          miłości.

          Młodzi ludzie wychowywali się według matczynej aksjologii.
          Uczyli się, pracowali, osiągali sukcesy, wychowywali własne dzieci.
          „Tysiące rąk, miliony rąk, a serce bije jedno
          wzniesiemy dom, ludową rzecz, słoneczną niepodległą”

          Wielu nawet nie wpadło do głowy żeby kontestować matkę, oceniać.
          Może dopiero później, zaczęli sobie uświadamiać, że ma też wady,
          a w innych rodzinach i domach żyło się z całą pewnością lepiej.
          I znów wątpliwości i pytania, na które nie było dobrej odpowiedzi.

          Jednakże dzisiaj pomimo uświadomienia sobie jej niedostatków
          często pomimo ucieczki z domu do innego, obcego, daleko stąd
          nie pozwalają źle mówić o niej, zachowując szacunek dla niej
          i dla domu rodzinnego choćby i on nie był taki czysty czy bogaty.

          Są także tacy, którzy niepomni na jej trudy, starania i zasługi
          wyśmiewają jej prostotę, brak wykształcenia, wykrzywioną postać.
          Gardzą nią. Chcą się odciąć od tych korzeni i szybko zapomnieć.
          Zapominają często przy tym, że bez niej byliby ludźmi z nizin.
      • przemek05 Re: do refrenu byla jeszcze preambula... 25.07.10, 19:57
        Nie pamietam jej dokladnie, ale skladala sie z 3 pytan, na ktore
        wszyscy odpowiadali chorem.
        "Chleb jest? - Nie ma
        Maslo jest? - Nie ma
        Wodka jest? Jeeeeeest!!!
        Ukochany kraj, umilowany kraj...."
        Nie wiem czy chodzilo o chleb i maslo, ale wodka w trzecim pytaniu
        byla na pewno. Spiewalo sie to na studiach :-)

    • zew_atlantyku Drugi nawiedzony, po Majcherku ... 23.07.10, 14:13
      ... tez profesorze.
      Panie, pan sie obudz, gdzie pan zyje.
      Jak pan nie wie, to zapytaj pierwszego na ulicy przechodnia w wiecznym miescie Krakowie, to panu powie.
      Do tego nie potrzeba profesorskiej katedry.

      Chwala bogu, ze jestesmy my, Internauci, ktorzy czuwaja nad edukacja tych, ktorzy "ucza" sie u takich pozal sie boze profesorow.

      Panie, pana studenci musza miec zaliczenie w ineksie i zdany egzamin.
      Czy jeden czy drugi podskoczy i bedzie sie spieral z profesorem, ktory jest jego zyc, albo nie?
      Panie wake up, albo idz pan na ryby lepiej
      ---
      cbrengland.wordpress.com/2010/07/21/wyborczopolitykowprostowe/
      • archivario Re: My kombatanci i walczaki 29.07.10, 11:20
        jedni klamia swiadomie.Inni klamia ze wstydu.I sa tacy ,ktorzy nie
        klamia ,tylko wypisuja oklepane farmazony nie majac pojecia o
        realiach ,gdyz w czasach PRL ,byli smarkaczami mieszkajacymi w
        Pipidowkach ,do ktorych nic nie docieralo i dalej nie
        dociera.Niewielu tu pisalo prawde,zreszta ta prawda jak to
        prawda....Zycie ludzkie ,to nie tylko mityczna "walka".To codzienne
        potrzeby,bez patosu i heroizmu ! 90% a moze i wiecej ,nie odczuwalo
        potrzeby walki.Z czasem sami sobie to wmowili.A wszystko co
        chcieli ,to awansu w pracy,wiecej pieniedzy,mieszkania i
        dzinsow ,nie mowiac o bananach i urlopie w Bulgarii.Zachod to bylo
        marzenie...ale nie byl tam wyjazd na pierwszym miejscu na liscie
        potrzeb.Jak latwo mozna zauwazyc ,jest juz w Polsce
        wiecej "kombatantow" jak liczyly podziemne armie wszelakiej masci.W
        powstaniu okazuje sie z automatow strzelaly 3 latki..w Poznaniu
        kazdy poznaniak byl zbrojnym powstancem a za solidarnosci wiecej
        spalo na styropianie ,niz wynosila roczna produkcja tego materialu.
        • cezbak Re: My kombatanci i walczaki 29.07.10, 15:34
          Czasem myślałem, że tylko ja nie spałem na styropianie w tamtych latach.
          Zastanawiam się, jakim cudem tamten system tak długo przetrwał, koro prawie
          wszyscy go zwalczali (a przynajmniej chętnie sie do tego przyznają).
          "Kombatantyzm pospolity" jest chyba nieuleczalny, ale to już problem raczej
          medyczny niż historyczny.
        • krystin9 Re: My kombatanci i walczaki 29.07.10, 16:54
          > jedni klamia swiadomie.Inni klamia ze wstydu.I sa tacy ,ktorzy nie
          > klamia ,tylko wypisuja oklepane farmazony nie majac pojecia o
          > realiach ,gdyz w czasach PRL ,byli smarkaczami mieszkajacymi w
          > Pipidowkach ,do ktorych nic nie docieralo i dalej nie
          > dociera.Niewielu tu pisalo prawde,zreszta ta prawda jak to
          > prawda....Zycie ludzkie ,to nie tylko mityczna "walka".To
          codzienne
          > potrzeby,bez patosu i heroizmu ! 90% a moze i wiecej ,nie
          odczuwalo
          > potrzeby walki.Z czasem sami sobie to wmowili.A wszystko co
          > chcieli ,to awansu w pracy,wiecej pieniedzy,mieszkania i
          > dzinsow ,nie mowiac o bananach i urlopie w Bulgarii.Zachod to bylo
          > marzenie...ale nie byl tam wyjazd na pierwszym miejscu na liscie
          > potrzeb.Jak latwo mozna zauwazyc ,jest juz w Polsce
          > wiecej "kombatantow" jak liczyly podziemne armie wszelakiej
          masci.W
          > powstaniu okazuje sie z automatow strzelaly 3 latki..w Poznaniu
          > kazdy poznaniak byl zbrojnym powstancem a za solidarnosci wiecej
          > spalo na styropianie ,niz wynosila roczna produkcja tego materialu.

          BARDZO TRAFNE SPOSTRZEŻENIE!!!!!!Sięgam pamięcią do czasów Gomułki,
          i moje odczucia są bardzo podobne. Polacy zawsze byli komformistami
          i cwaniaczkami, i zawsze potrafili się ustawić w kazdej
          rzeczywistości. Np. przynależność do PZPR była nieistotnym
          drobiazgiem (tylko niewielkie składki), przynoszacym profity.TAK JAK
          PODKŁADANIE LUDZIOM ŚWIŃ (donosicielstwo z zawiści i zazdrości)
          W czasach gierkowskich była modna satyra polityczna (zwykle lekka i
          nieszkodliwa). TO BARDZO BAWIŁO LUDZI!!!
          A dzisiaj ZE ZDUMIENIEM PRZECIERAM OCZY: CO DRUGI TO "WIELKI
          OPOZYCJONISTA" NAWET GDY BYŁ ZWYCZAJNYM CHULIGANEM, MAJĄCYM KIEDYŚ
          DO CZYNIENIA Z MILICJĄ (za rozróby a nie politykę)
          Jako poznaniak mam WIELKI SZACUNEK DLA PANÓW: LASKOWIKA I SMOLENIA,
          ŻE NIE ROSZCZĄ SOBIE PRETENSJI DO TYTUŁU "WIELKICH OPOZYCJONISTÓW
          POLITYCZNYCH", JAK TO DZISIAJ ROBI WIELU. (SZKODA ŻE PO CZASIE!)
    • agon.kezsel Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 10:51
      System zafundowany nam w PRL był zepsuty do szpiku kości. Był oparty
      na kłamstwie, któremu w dobrej wierze służyło wiele osób. Ale nie
      sądzę, aby obecny system był chociaż o "gram" lepszy. Sądzę, że
      znaczenie Polski w świecie było o wiele większe w tych "złych
      czasach". Kiedyś darzono nas współczuciem a obecnie jesteśmy
      pośmiewiskiem Europy.
      • pendrek_wyrzutek Re: Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 14:35
        agon.kezsel napisał:

        > System zafundowany nam w PRL był zepsuty do szpiku kości.
        > Był oparty
        > na kłamstwie, któremu w dobrej wierze służyło wiele osób. Ale nie
        > sądzę, aby obecny system był chociaż o "gram" lepszy.

        Każdy system zawiera zepsucie oraz kłamstwo, każdy system
        zawiera też elementy dobra i prawdy. Tyczy się to
        i starożytnego Rzymu, i plemion Amazonii przed Kolumbem
        i szlachecko/pańszczyźnianej Polski przedrozbiorowej,
        i Królestwa Finlandii pod berłem carów, i kolonialnej
        Afryki, i Zachodu z okresu schyłku masowej demokracji
        czyli początku XXI wieku.

        Jak powiedział pewien filozof - " wszystko płynie"
        a pewien mędrzec - "marność nad marnościami, a wszystko marność"
    • trupyirobaki To prawda że była 3 grupa tych co im było dobrze. 29.07.10, 11:49
      I należy nie tylko pokazywać ich i ich dzieci w telewizji i na GW ale i
      pozwolić im opowiadać jak wygodne mieli życie.
      Niech ludzie zobaczą że nie wszyscy walczyli o jedzenie i ubranie i urabiali
      sie po łokcie wysłuchując przemówień Pana Urbana. Niektórzy wspierali
      kolejkowiczów np piosenkami.
      Taka Pani Jackowska czy Lady Pank czy Wojewódzki czy inni ludzie z czerwonej
      alei róż i zatok świń żyli w innym, dziś przemilczanym świecie.
      I to warto pokazać tym co walczyli żeby ich zniechęcić do głupich zrywów.
      Dziękuję Ci gazeto za przypomnienie tej zadowolonej z PRL grupy
    • slawnw Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 11:52
      O! Takie "ogórkowe" tematy to lubię. Oczywiście, że PRL był 'be'. Wszystko
      było (za przeproszeniem) do dupy - nawet papier toaletowy. Teraz masz wybór:
      gdywstecz.blox.pl/2010/07/Zmiany-z-rozna-predkoscia.html
      Ale czy wszystko teraz jest takie różowe, jak ta kropka w Carrefour? ;))
      No tak, ale gdy myśmy jeździli syrenkami i trabantami, to reszta świata
      śmigała golfami, mercedesami... Citroen 2CV i temu podobne wynalazki dla mas
      to pewnie była tylko komunistyczna propaganda...

      To tak w skrócie, bo idę stanąć w kolejce po nowe "i" coś tam - już w
      poniedziałek zaczynają sprzedaż. Pozdro.

      gdywstecz.blox.pl/html
    • sendivigius A moze taki deal... 29.07.10, 12:11
      Proponuje wziac jakiegos przecietniego mlodego czlowieka, ale
      przecietnego a nie takiego z nadzianej i obstawionej rodziny i
      zaproponowac mu taki deal:

      Dostanie:

      - pewna prace zgodna z wyksztalceniem, bez czteroetapowego castingu

      - dzieci maja gwarantowane miejsce w przedszkolu

      - i w szkole,

      - na studia pojda ci ktorych rozum do tego kwalifikuje

      - a wszystkie dzieci pojada na darmowe wakacje

      - pojedzie tez on za poldarmo na wczasy

      - dostanie tez mieszkanie

      - wokol mieszkania bedzie bezpiecznie

      - tak bezpiecznie ze podrozujac autostopem bedzie mogl spac na
      dworcu kolejowym

      - nikt na ulicy nie bedzie wyciagal reki po 1 zlotych

      - w smietniku beda smiecie, a nie bezdomni i biznesmeni-poszukiwacze

      - w szpitalu lekarze beda leczyc

      - artysci beda tworzyc dziela sztuki

      - sam bedzie musial pojechac na festiwal do Jarocina

      - przed wakacjami w Egipcie lub Paryzu bedzie musial zlozyc podanie
      na komende gdzie ujawni takie prywatne sprawy jak data urodzenia i
      data podrozy

      - o zmywaku w Londynie opowie jak o wakacyjnej przygodzie

      - jego wydanie Archipelagu Gulag bedzie na zwyklym gazetowym
      papierze z troche rozmytym drukiem


      Ale to wszystko nie za darmo, cena jest nastepujaca:

      - w sklepach nie ma pornuchy

      - nie dostanie jego sasiad darmowych akcji i bajonskiej odprawy

      - nie bedzie mial sasiada 30 letniego emeryta i zdrowego jak byk 32
      letniego rencisty

      - jego dyrektor zadowoli sie Polonezem zamiast merola

      - jego kierownik nie zmusi go do pracy w nadgodzinach za darmo

      - zamiast PO i Pis bedzie jeden Popis

      - Doda nie bedzie spiewac, a Chylinska przeklinac

      - nie zobaczy w TV Kuby Wojewodzkiego ani jego klona

      - na lekcje religii dziecko pojdzie do sali parafialnej Kosciola

      - nie zobaczy sejmowej komisji sledczej w TV

      - nie dowie sie z najwiekszej gazety kto jest inteligent a kto
      ciemnogrod

      - nikt go nie wyeksmituje na bruk

      - po roku bezrobocia nie zastanowi sie czy pokrzywy sa jadalne

      - nie dowie sie ze Punto z kratka jest samochodem ciezarowym

      - o Katyniu nie powiedza w telewizji, bedzie musial sam isc na
      cmentarz uczcic

      - jego 15 letnia corka nie bedzie go molestowac o kase na skrobanke

      - nie poczuje sie jak kretyn gdy minister powie ze pierwszy milion
      trzeba ukrasc

      - nigdy nie dowie sie kto to jest Lepper ani Giertych ani
      Balcerowicz ani Jola Rutowicz

      - kredyt mieszkaniowy nie zje mu pol pensji

      - nigdy nie zaplaci PITu ani VATu

      Teraz zapytaj sie co wybiera.
      • zdzicho_waciak Re: A moze taki deal... 29.07.10, 12:46
        Ale po co to całe gadanie. Najlepsze jest zawsze doświadczenie. Weź takiego
        młodzika, co to wie już czym jest obecna Polska, potem wywieź go do Korei
        Północnej lub na Kubę, niech tam pobędzie ten raj na własnej skórze - i dopiero
        wtedy każ mu wybierać...
        • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 12:55
          Na Kube wielu jezdzi i sobie to chwali. Proponuje wiec wycieczke na
          nieodlegle Haiti lub Salwador.
          • zdzicho_waciak Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:06
            Szkoda tylko, że sami Kubańczycy sobie tego tak nie chwalą i na byle balii wieją
            do Miami... A ilu turystów chwali sobie pobyt w Korei Północnej?
            • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:39
              nie przesadzajmy, jednak PRLowi mimo wszystko było daleko do
              dzisiajszej Korei Północnej czy Kuby, jeśli chodzi o stopień
              zniewolenia...
              też wole mieć paszport - którego dzisiaj do wiekszości podróży
              europejskich nawet nie potrzebuję - w domu, i móc wybrać czy oglądam
              Dode czy kłótnie polityków różnych partii, czy też wyłączyć
              telewizor, ale zachowajmy proporcje.
              • zdzicho_waciak Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:56
                Proporcje mojego porównania są tak samo dobre i nieprzesadzone, jak opis
                przedmówcy co oferował, a czego nie oferował PRL...
                • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 14:27
                  Nie, nie zwrociles uwagi na pierwszy akapit. RP jest lepsza dla
                  VIPow, i jakiego VIPa nie spytac to bedzie ja chwalil.
                  • bezzebnypirat Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:37
                    Daleki jestem od VIPa jako student mieszkajacy w bloku, a bez porownania wole
                    III RP. Ty zas ewidentnie przytloczony jestes przemianami ustrojowymi do tego
                    ewidentnie konserwatywne poglady spoleczne poteguja bol istnienia w obecnej
                    rzeczywistosci ;-)
                    • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:48
                      bezzebnypirat napisał:

                      > Daleki jestem od VIPa jako student mieszkajacy w bloku

                      A ten blok kiedy został wybudowany?
                      • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 19:19
                        pendrek_wyrzutek napisał:

                        > bezzebnypirat napisał:
                        >
                        > > Daleki jestem od VIPa jako student mieszkajacy w bloku
                        >
                        > A ten blok kiedy został wybudowany?
                        >


                        Nie zadawaj za trudnych pytan.
                    • tornson Re: A moze taki deal... 03.08.10, 00:10
                      bezzebnypirat napisał:

                      > Daleki jestem od VIPa jako student mieszkajacy w bloku, a bez porownania wole
                      > III RP.
                      Boś młody, głupi i pod parasolem rodziców. Gdy po skończeniu studiów okaże się
                      że po 2 latach bezrobocia z pocałowaniem ręki weźmiesz kasę w markecie, bo
                      inżynierów w tym kraju nie potrzeba, inaczej będziesz śpiewał.
        • krystin9 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:04
          zdzicho_waciak napisał:

          > Ale po co to całe gadanie. Najlepsze jest zawsze doświadczenie.
          Weź takiego
          > młodzika, co to wie już czym jest obecna Polska, potem wywieź go
          do Korei
          > Północnej lub na Kubę, niech tam pobędzie ten raj na własnej
          skórze - i dopiero
          > wtedy każ mu wybierać...
          ALEŻ KUBAŃCZYCY SĄ BARDZO SZCZĘŚLIWI (bardziej niz indianie w
          rezerwatach), jako potomkowie niewolników, analfabetów pracujacych
          na plantacjach trzciny cukrowej. Wbrew pozorom Fidel zrobił dla tego
          narodu bardzo dużo. BO NIE KAZDY KRAJ CHCE SIĘ WZBOGACAĆ NA WOJNACH
          I CUDZEJ KRZYWDZIE!!
          • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:07
            krystin9 napisała:

            > ALEŻ KUBAŃCZYCY SĄ BARDZO SZCZĘŚLIWI

            Chyba nie wszyscy, bo w USA spotkałem wielu, którzy z tego raju
            uciekli.
          • zdzicho_waciak Re: A moze taki deal... 30.07.10, 12:30
            A jak szczęśliwi są Koreańczycy z Północy! Nie znajdziesz żadnego, który by nie
            był szczęśliwy pod rządami Drogiego Przywódcy. Są szczęśliwi nawet, gdy
            tysiącami umierają z głodu...
      • gringo68 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:07
        sendivigius napisał:

        > Proponuje wziac jakiegos przecietniego mlodego czlowieka, ale
        > przecietnego a nie takiego z nadzianej i obstawionej rodziny i
        > zaproponowac mu taki deal:
        >
        > Dostanie:
        >
        > - pewna prace zgodna z wyksztalceniem, bez czteroetapowego castingu

        za duperelu dostałby pracę, bez zadnych perpektyw

        >
        > - dzieci maja gwarantowane miejsce w przedszkolu

        za duperelu odsetek dzieci w przedszkolach byl nizszy niż obecnie

        >
        > - i w szkole,

        znasz jakieś dziecko ktore nie dostalo się do szkoły?

        >
        > - na studia pojda ci ktorych rozum do tego kwalifikuje

        na studia pida ci, ktorzy chcą, a ktorym przyznano punkty z
        pochodzenie

        >
        > - a wszystkie dzieci pojada na darmowe wakacje

        za duperelu nie bylo darmowych wakacji

        >
        > - pojedzie tez on za poldarmo na wczasy

        standard FWP?

        >
        > - dostanie tez mieszkanie

        za duperale rozdawano mieszkania?

        >
        > - wokol mieszkania bedzie bezpiecznie

        a teraz jest niebezpiecznie?

        >
        > - tak bezpiecznie ze podrozujac autostopem bedzie mogl spac na
        > dworcu kolejowym

        za co milicja obywatelska zgarniala na dołek

        >
        > - nikt na ulicy nie bedzie wyciagal reki po 1 zlotych

        za duperel tuż wyciagało, milicja obywatelsk gonila zebraków

        >
        > - w smietniku beda smiecie, a nie bezdomni i biznesmeni-
        poszukiwacze

        za duperelu w smietniku nie bylo niczego interesującego

        >
        > - w szpitalu lekarze beda leczyc

        a teraz tańczą?

        >
        > - artysci beda tworzyc dziela sztuki

        socrealistyczne?

        >
        > - sam bedzie musial pojechac na festiwal do Jarocina

        jarocin ma się dobrze

        >
        > - przed wakacjami w Egipcie lub Paryzu bedzie musial zlozyc
        podanie
        > na komende gdzie ujawni takie prywatne sprawy jak data urodzenia i
        > data podrozy

        fakt, tak było

        >
        > - o zmywaku w Londynie opowie jak o wakacyjnej przygodzie

        a o pracy na Fenchurch Road?

        >
        > - jego wydanie Archipelagu Gulag bedzie na zwyklym gazetowym
        > papierze z troche rozmytym drukiem

        fakt, jakość ksiażek byla wtedy straszna

        >
        >
        > Ale to wszystko nie za darmo, cena jest nastepujaca:
        >
        > - w sklepach nie ma pornuchy

        co to jest pornucha?

        >
        > - nie dostanie jego sasiad darmowych akcji i bajonskiej odprawy

        wtykanie nosa w sprawy sasiada?

        >
        > - nie bedzie mial sasiada 30 letniego emeryta i zdrowego jak byk
        32
        > letniego rencisty

        spadek po duperelu

        >
        > - jego dyrektor zadowoli sie Polonezem zamiast merola

        jak dyrektora stać niech jeździ czym chce

        >
        > - jego kierownik nie zmusi go do pracy w nadgodzinach za darmo

        naruszenie prawa pracy mozna zglosić w odpowiedniej instytucji

        >
        > - zamiast PO i Pis bedzie jeden Popis

        byl PZPR, to se ne vrati

        >
        > - Doda nie bedzie spiewac, a Chylinska przeklinac

        ktoś każe ich sluchać?

        >
        > - nie zobaczy w TV Kuby Wojewodzkiego ani jego klona

        ktoś każe ich oglądać? kiedyś byl 2 kanały, teraz kilkaset

        >
        > - na lekcje religii dziecko pojdzie do sali parafialnej Kosciola

        wiele kościołow nie ma sal parafialnych, albo nie spelniaja
        standardow, wygodniej jak dziecko ma szkołe i religię po jednym
        dachem

        >
        > - nie zobaczy sejmowej komisji sledczej w TV

        mozna się przelaczyc na inny kanał, jak nie interesuje
        >


        > - nie dowie sie z najwiekszej gazety kto jest inteligent a kto
        > ciemnogrod

        tytułów jest dostatek

        >
        > - nikt go nie wyeksmituje na bruk

        a kto za niego zapłaci?

        >
        > - po roku bezrobocia nie zastanowi sie czy pokrzywy sa jadalne

        śa jadalne, dobra salatka

        >
        > - nie dowie sie ze Punto z kratka jest samochodem ciezarowym

        mozna odliczyć vat, wychodzi taniej

        >
        > - o Katyniu nie powiedza w telewizji, bedzie musial sam isc na
        > cmentarz uczcic

        cieszę się ze w końcu mowią

        >
        > - jego 15 letnia corka nie bedzie go molestowac o kase na skrobanke
        >

        skrobanki były powszechne i darmowe za duperelu, było to
        najpowszechniejszy środek antykoncepcyjny

        > - nie poczuje sie jak kretyn gdy minister powie ze pierwszy milion
        > trzeba ukrasc

        tjaa, urban legends mają się dobrze
        >
        > - nigdy nie dowie sie kto to jest Lepper ani Giertych ani
        > Balcerowicz ani Jola Rutowicz

        tego nie rozumiem

        >
        > - kredyt mieszkaniowy nie zje mu pol pensji

        fakt lepiej dostać willę za darmo, wskaż sponsorów

        >
        > - nigdy nie zaplaci PITu ani VATu

        też chciałbym kraj bez podatków

        >
        > Teraz zapytaj sie co wybiera.


        normalność, ktora dzieki Bogu mamy po tamtym absurdzie
        • makova_panenka Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:22
          gringo68 napisał:

          > > Dostanie:
          > >
          > > - pewna prace zgodna z wyksztalceniem, bez czteroetapowego castingu
          >
          > za duperelu dostałby pracę, bez zadnych perpektyw

          Teraz nie dostanie żadnej pracy lub na czarno i za małe kilkaset złotych.

          > > - dzieci maja gwarantowane miejsce w przedszkolu
          >
          > za duperelu odsetek dzieci w przedszkolach byl nizszy niż obecnie

          Poprosiłbym o dane skąd czerpiesz te rewelacje, ale ponieważ wiem że ściemniasz daruję to sobie. Za początkowego PRL być może była to prawda, ale za późnego już nie. Przedszkole było traktowane jak przed-szkole i w zasadzie miało charakter niemal obowiązkowy.

          > > - i w szkole,
          >
          > znasz jakieś dziecko ktore nie dostalo się do szkoły?

          Za komuny nie było praktyki pobierania nauk poza miejscem/rejonem zamieszkania. Automatycznie nie było też walki o miejsce w tej a nie innej szkole. Do absolutnych wyjątków należały szkoły uczące inaczej niż obowiązujący program więc problem nie istniał.

          > > - na studia pojda ci ktorych rozum do tego kwalifikuje
          >
          > na studia pida ci, ktorzy chcą, a ktorym przyznano punkty z
          > pochodzenie

          Wierutna bzdura. Przede wszystkim niemal wszędzie były egraminy wstępne. Punkty za pochodzenie miały niewielki udział w całości oceny egzaminacyjnej. Pozatym miały na celu rozbicie tego z czym absolutnie nie może poradzić sobie III RP - rodzinnych koneksji korporacyjnych.

          > > - a wszystkie dzieci pojada na darmowe wakacje
          >
          > za duperelu nie bylo darmowych wakacji

          A teraz zdarza się i to dość często, że hołota jeździ na wczasy za pieniądze podstępnie wyłudzane przez rozmaite fundacje.

          > > - pojedzie tez on za poldarmo na wczasy
          >
          > standard FWP?

          Teraz nigdzie nie pojedzie. Standard III RP?

          > > - dostanie tez mieszkanie
          >
          > za duperale rozdawano mieszkania?

          Tak. I budowano zdecydowanie więcej niż teraz.

          > > - wokol mieszkania bedzie bezpiecznie
          >
          > a teraz jest niebezpiecznie?

          Gdyby było bezpiecznie nie szukanoby np. Iwony z Gdańska. Pomijam już fakt, że policja działa jak chce i reaguje kiedy chce. Za komuny brak reakcji milicji na chuligaństwo byłby niewyobrażalny.

          > > - tak bezpiecznie ze podrozujac autostopem bedzie mogl spac na
          > > dworcu kolejowym
          >
          > za co milicja obywatelska zgarniala na dołek

          Milicja zgarniała za brak wpisu o zatrudnieniu. Dziś można być nierobem całkowicie bezkarnie.

          > > - nikt na ulicy nie bedzie wyciagal reki po 1 zlotych
          >
          > za duperel tuż wyciagało, milicja obywatelsk gonila zebraków

          Tak, bo żebractwo traktowano na równi z kradzieżą. Dziś żebractwo to niemal uwielbiony przykład cnoty zaradności.

          > > - w smietniku beda smiecie, a nie bezdomni i biznesmeni-
          > poszukiwacze
          >
          > za duperelu w smietniku nie bylo niczego interesującego

          Bo sporo rzeczy można było oddać do skupu. Dziś musi się wyrzucać.

          > > - w szpitalu lekarze beda leczyc
          >
          > a teraz tańczą?

          Na to wygląda. Jeśli jesteś chory na coś poważniejszego niż przeziębienie możesz nie wyjść z tego cało. Polak stał się jednorazówką.

          > > - artysci beda tworzyc dziela sztuki
          >
          > socrealistyczne?

          Socrealizm skończył się w Polsce w 1956r. Potem artyści mogli robić co chcieli.

          > > Ale to wszystko nie za darmo, cena jest nastepujaca:
          > >
          > > - w sklepach nie ma pornuchy
          >
          > co to jest pornucha?

          Gołe dupy w każdym kiosku.

          > > - nie dostanie jego sasiad darmowych akcji i bajonskiej odprawy
          >
          > wtykanie nosa w sprawy sasiada?

          Nie. Wykoszystywanie majątku państwowego do kupowania pokoju społecznego. Relikt czasów pazernej pierwszej Solidarności.

          > > - nie bedzie mial sasiada 30 letniego emeryta i zdrowego jak byk
          > 32
          > > letniego rencisty
          >
          > spadek po duperelu

          Jaki tam spadek. 30 letni rencista dostał rentę od III RP a nie od PRL więc trudno tu mówić o spadku. Raczej o patologii III RP.

          > > - jego dyrektor zadowoli sie Polonezem zamiast merola
          >
          > jak dyrektora stać niech jeździ czym chce

          Najczęściej go nie stać a i tak jeździ. Polskie firmy kapitał pozyskują przede wszystkim z niepłacenia godziwych wypłat niż z kredytów bankowych.

          > > - jego kierownik nie zmusi go do pracy w nadgodzinach za darmo
          >
          > naruszenie prawa pracy mozna zglosić w odpowiedniej instytucji

          W PRL rację miał zawsze pracownik. W III RP rację ma zawsze pracodawca. Zgłaszanie nadużyć nie ma najmniejszego sensu.

          > > - zamiast PO i Pis bedzie jeden Popis
          >
          > byl PZPR, to se ne vrati

          Poczekaj do najbliższych wyborów. Jak się yebnie budżet komuchy będą wysoko.

          > > - Doda nie bedzie spiewac, a Chylinska przeklinac
          >
          > ktoś każe ich sluchać?

          Za PRL nie pozwolono by im w ogóle istnieć.

          > > - nie zobaczy w TV Kuby Wojewodzkiego ani jego klona
          >
          > ktoś każe ich oglądać? kiedyś byl 2 kanały, teraz kilkaset

          PRL nie pozwalał na występy głupich błaznów. Do poziomu niektórych programów TV z PRL, TVP nie dorosła przez całe 20 ostatnich lat.

          > > - na lekcje religii dziecko pojdzie do sali parafialnej Kosciola
          >
          > wiele kościołow nie ma sal parafialnych, albo nie spelniaja
          > standardow, wygodniej jak dziecko ma szkołe i religię po jednym
          > dachem

          Za komuny religia była w kaplicach i specjalnych sala katechetycznych. Dało się? Dało. W PRL KK czuł respekt przed państwem. W III RP KK jest państwem w państwie i na garnuszku państwa.

          > > - nie zobaczy sejmowej komisji sledczej w TV
          >
          > mozna się przelaczyc na inny kanał, jak nie interesuje

          W PRL podobna błazenada byłaby nie do pomyślenia. Od ścigania przestepstw była prokuratura, a nie samozwaniec Macierewicz.

          > > - nie dowie sie z najwiekszej gazety kto jest inteligent a kto
          > > ciemnogrod
          >
          > tytułów jest dostatek

          PRL nie stosował takich podziałów. Nawet w najciemniejszych czasach nie odmawianio tzw "reakcji" posiadania inteligencji.

          > > - nikt go nie wyeksmituje na bruk
          >
          > a kto za niego zapłaci?

          Zapłaci tyle ile będzie mógł. Ale właściciel (państwo) nie posunie się do wywalania na bruk. W III RP właściciel może być bydlęciem i to całkiem normalne.

          > > - po roku bezrobocia nie zastanowi sie czy pokrzywy sa jadalne
          >
          > śa jadalne, dobra salatka

          Powiedz to młodym po studiach. Potną ci mordę nożami gdy zrobi się ciemno.

          > > - nie dowie sie ze Punto z kratka jest samochodem ciezarowym
          >
          > mozna odliczyć vat, wychodzi taniej

          Dzięki tego typu sponsorowaniu tzw. "byznesmenów" fianse państwa rypną na pysk. III RP to biedny kraj bogatych ludzi.

          > > - o Katyniu nie powiedza w telewizji, bedzie musial sam isc na
          > > cmentarz uczcic
          >
          > cieszę się ze w końcu mowią

          Czzenie pamięci siepaczy mordujących przed wojną chłopów i robotników już się przejada.

          > > - jego 15 letnia corka nie bedzie go molestowac o kase na skrobanke
          > >
          >
          > skrobanki były powszechne i darmowe za duperelu, było to
          > najpowszechniejszy środek antykoncepcyjny

          Praktykantki tego procederu to 80-90% tzw. moherowych beretów podążających za Rydzykiem. Myślą, że w ten sposób oczyszczą się z popełnionych zbrodni.

          > > - nie poczuje sie jak kretyn gdy minister powie ze pierwszy milion
          > > trzeba ukrasc
          >
          > tjaa, urban legends mają się dobrze

          W PRL za znacznie mniejsze kwoty by wisiał. III RP od początku postanowiła przymykać oko na przestępstwa gospodarcze i tak jest do dziś.

          > > - nigdy nie dowie sie kto to jest Lepper ani Giertych ani
          > > Balcerowicz ani Jola Rutowicz
          • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:33
            Ladnie pojechalas. Moim celem bylo jednak pokazanie ze nie ma
            systemu absolutnie we wszystkim lepszego. Tylko ze jest wybor cos za
            cos. Trzeba wiec sobie odpowiedziec na pytanie co jest najwazniejsze
            a bez czego mozna sie obejsc. PRL byl wlasnie lepszy w sprawach
            powaznych, RP jest lepsza w gadzetach, duperelach i troche w
            wolnosci do gadulstwa i podrozowania.
            • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:05
              sendivigius napisał:

              > PRL byl wlasnie lepszy w sprawach powaznych,


              Co to są te sprawy poważne?
              • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:57
                malkontent6 napisał:

                > sendivigius napisał:
                >
                > > PRL byl wlasnie lepszy w sprawach powaznych,
                >
                >
                > Co to są te sprawy poważne?


                Sprawy powazne to sa sprawy dla doroslych, takie jak praca,
                mieszkanie, bezpieczenstwo, oswiata, sluzba zdrowia.

                Sprawy niepowazne to sa sprawy dla dzieci i mlodziezy, takie jak
                podroze, gadzety, muzyka, ciuchy, wyglupy i darcie pyska.

                Tak wiec PRL byl lepszy dla doroslych, RP jest lepsza dla malolatow.

                Roznica wiec w ocenie systemow tylko pozornie spowodowana jest
                przedzialem starzy - mlodzi, czyli ci co pamietaja PRL i ci co nie.
                Dzisiejsi mlodzi niedlugo beda starzy, wtedy zrozumieja.
                • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 01:14
                  sendivigius napisał:

                  > Sprawy powazne to sa sprawy dla doroslych, takie jak praca,
                  > mieszkanie, bezpieczenstwo, oswiata, sluzba zdrowia.

                  Podczas moich corocznych podróży do Polski widzę, że te sprawy mają
                  się dobrze. Młodzież się kształci i to nie tylko w Polsce a dostęp
                  do literatury naukowej jest nieograniczony.

                  Zastanawiające jest, że wśród spraw ważnych nie wymieniłeś swobód
                  obywatelskich takich jak wolność słowa. No ale każdy ma swoje
                  preferencje.
                  • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 10:57
                    malkontent6 napisał:

                    > Zastanawiające jest, że wśród spraw ważnych nie wymieniłeś swobód
                    > obywatelskich takich jak wolność słowa. No ale każdy ma swoje
                    > preferencje.


                    Nie, nie wymienilem i nie przypadkowo. Dlatego ze wolnoscia slowa
                    sie nie najesz.

                    Poza tym wolnosc slowa jest mniejsza niz kiedys, tylko sposob
                    represji sie zminil. Jesli kiedys grozilo ci najwyzej 48 godzin
                    aresztu milicyjnego to dzis, gdy jeden z muzykow nazwal inna
                    szansonistke "blachara" to musi wyplacic 25 milionow na
                    odszkodowania. Jest zrujnowany na cale zycie i to jest represja
                    znacznie wieksza niz te 48 godzin, podobnych procesow sa cale setki
                    bo wszystko mozna uznac za obrazliwe jak sie odpowiedznio dobrze
                    oplaci adwokata.

                    Ponadto TV, radio, gazety sa skrupulatnie cenzurowane przez
                    ogloszeniodawcow. Jesli jeszcze o tym nie wiesz to przyjmij do
                    wiadomosci ze takie cos jak GW w 90% zyje z reklam. Moglaby byc za
                    darmo i bilansu za bardzo by to nie zminilo, jeszcze bardziej w
                    kieszeniach reklamodawcow siedza rozne "kolorowe" tygodniki i
                    czasopisma. Kazde drobne odstepstwo od "linii politycznej" konczy
                    sie sankcja finansowa. Dzis musisz byc bardzo, bardzo bogaty aby
                    miec wolnosc slowa. No, ale jak ktos jest bardzo bogaty to nie ma
                    powodu krytykowac.
                    • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 14:03
                      sendivigius napisał:

                      > Dlatego ze wolnoscia slowa sie nie najesz.

                      Czy w takim razie nie narzekałbyc gdyby władza nakazała GW
                      zamknięcie tego forum w zamian za obniżenie ceny kiełbasy?


                      > jeden z muzykow nazwal inna
                      > szansonistke "blachara" to musi wyplacic 25 milionow na
                      > odszkodowania.

                      Mylisz pojęcia. Cenzura i proces cywilny o odszkodowanie to dwa
                      różne światy.

                      Władze PRL nagminnie nazywały niektórych ludzi wrogami ludu,
                      zdrajcami narodu, warchołami itp. nie dając oskarzonym możliwosci
                      obrony. Poczytaj o przygodach Kisielewskiego. Oficjalna prasa
                      skrytykowała jego artykuł napisany w paryskiej Kulturze ale odmówiła
                      mu wydrukowania wyjasnienia.
                      • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 15:26
                        malkontent6 napisał:


                        > Mylisz pojęcia. Cenzura i proces cywilny o odszkodowanie to dwa
                        > różne światy.


                        Nic nie myle, to ty bierzesz wilka w owczej skorze za owce.

                        > Władze PRL nagminnie nazywały niektórych ludzi wrogami ludu,
                        > zdrajcami narodu, warchołami itp. nie dając oskarzonym możliwosci
                        > obrony. Poczytaj o przygodach Kisielewskiego. Oficjalna prasa
                        > skrytykowała jego artykuł napisany w paryskiej Kulturze ale
                        odmówiła
                        > mu wydrukowania wyjasnienia.


                        No i sam sie podkladasz. Piszesz ze oficjalna prasa pisala o czym co
                        nie istnialo bo bylo cenzurowane - no wiec ostatecznie jak bylo.
                        Kisiel z klopotami, ale jednak publikowal. Zamknac dziob mozna na
                        wiele sposobow, dzis metody sa inne ale rezultat jest taki sam jesli
                        nie gorszy. Dzisiaj moj mily, Kisiela by wywalono na zbity pysk i
                        siedzialby na kasie w Biedronce.

                        Jesli zas chodzi o cenzure to PRL ani blok wschodni nie mial na nia
                        monopolu. A czy prasa nazywa jakas grupe "wrogami ludu"
                        czy "moherowymi beretami" i "ciemnogrodem" to jest wlasnie wolnosc
                        prasy.

                        Ja nie zaprzeczam istnieniu cenzury w PRLu, choc nie byla wcale taka
                        specjalnie szczelna. W kazdym MPiKu mozna bylo sobie kupic
                        nieocenzurowany (chyba) New York Times albo Le Monde albo cokolwiek
                        innego.

                        Ja wogole nie twierdze ze PRL miala same zalety, ja twierdze
                        ze bilans zyskow i strat jest na korzysc PRLu.
                        • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 15:51
                          sendivigius napisał:

                          > No i sam sie podkladasz. Piszesz ze oficjalna prasa pisala o czym
                          co
                          > nie istnialo bo bylo cenzurowane - no wiec ostatecznie jak bylo.

                          Powtórzę to co już napisałem ale tym razem powoli żebyś zrozumiał.
                          Ktoś w mediach krytycznie odniósł się do Kisiela i nawiązał do
                          czegoś co on napisał gdzieś na Zachodzie. Ale cenzura nie pozwoliła
                          Kisielowi na polemikę z tym co o nim napisano w oficjlnej prasie.
                          Teraz rozumiesz?


                          > Dzisiaj moj mily, Kisiela by wywalono na zbity pysk i
                          > siedzialby na kasie w Biedronce.

                          Skąd by go wywalono?


                          > A czy prasa nazywa jakas grupe "wrogami ludu"
                          > czy "moherowymi beretami" i "ciemnogrodem" to jest wlasnie wolnosc
                          > prasy.

                          Dzisiaj "moherowe berety" mogą się odszczeknąć. Maja nawet własną
                          rozgłośnię radiową legalnie działającą. "Wrogowie ludu" nie mieli
                          takich przywilejów.



                          > Ja nie zaprzeczam istnieniu cenzury w PRLu, choc nie byla wcale
                          taka
                          > specjalnie szczelna.

                          Cenzurowano nawet wystąpienia sejmowe.
                          • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 16:03
                            malkontent6 napisał:

                            > sendivigius napisał:
                            >
                            > > No i sam sie podkladasz. Piszesz ze oficjalna prasa pisala o
                            czym
                            > co
                            > > nie istnialo bo bylo cenzurowane - no wiec ostatecznie jak bylo.
                            >
                            > Powtórzę to co już napisałem ale tym razem powoli żebyś
                            zrozumiał.
                            > Ktoś w mediach krytycznie odniósł się do Kisiela i nawiązał do
                            > czegoś co on napisał gdzieś na Zachodzie. Ale cenzura nie
                            pozwoliła
                            > Kisielowi na polemikę z tym co o nim napisano w oficjlnej prasie.
                            > Teraz rozumiesz?


                            Alez rozumiem od poczatku, tylko co z tego. Od kiedy prasa ma
                            obowiazek drukowac kazdego kto na to ma ochote. Mnie tez GW nie
                            drukuje. A gdyby to nie cenzura tylko "polityka redakcyjna" to co
                            juz lepiej brzmi?



                            > > Dzisiaj moj mily, Kisiela by wywalono na zbity pysk i
                            > > siedzialby na kasie w Biedronce.
                            >
                            > Skąd by go wywalono?


                            Z roboty, chyba ze zywil sie dobrymi uczynkami i powietrzem, a
                            komorne placil mu sasiad.

                            To jest sprawa zasadnicza ktora zupelnie bagatelizujesz. Za PRLu
                            wrogom ludu uprzykrzano zycie ale nikt ich nie pozbawial
                            srodkow urzymania - dzis wyrok jest bezwzgledny: smierc glodowa i
                            eksmisja na bruk. Na przyklad wez marszalka Niesiolowskiego, za to
                            co zrobil, w USA dostalby dozywocie i siedzial do dzisiaj!

                            > Dzisiaj "moherowe berety" mogą się odszczeknąć. Maja nawet
                            własną
                            > rozgłośnię radiową legalnie działającą. "Wrogowie ludu" nie mieli
                            > takich przywilejów.


                            Owszem mieli i to lepsze np. RWE, gdzie wrogowie ludu systematycznie
                            udzielali wywiadow.

                            > Cenzurowano nawet wystąpienia sejmowe.

                            Patrzac na to co sie wygaduje w Sejmie to nie taki glupi pomysl.
                            • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 16:15
                              sendivigius napisał:

                              > Od kiedy prasa ma
                              > obowiazek drukowac kazdego kto na to ma ochote.

                              Nie ma obowiązku ale jeśli kogoś otwarcie krytykuje, to powinna mieć
                              na tyle przyzwoitości żeby opublikować odpowiedź krytykowanego
                              zwłaszcza, że w normalnym kraju tenże krytykowany może zaskarżyć
                              gazetę o zniesławienie.

                              W demokratycznym kraju krytykowany może na krytykę zareagować w
                              innym legalnie wydawanym pismie. W PRL takich możiwości nie było.

                              > Z roboty, chyba ze zywil sie dobrymi uczynkami i powietrzem, a
                              > komorne placil mu sasiad.

                              A dlaczego ktoś miałby Kisiela wyrzucić z roboty? Dlaetgo, że pisze
                              artykuły?


                              > Za PRLu
                              > wrogom ludu uprzykrzano zycie ale nikt ich nie pozbawial
                              > srodkow urzymania

                              A mogli zastrzelić. Zaiste dziwnie postrzegasz świat.

                              > Na przyklad wez marszalka Niesiolowskiego, za to
                              > co zrobil, w USA dostalby dozywocie i siedzial do dzisiaj!

                              Nie wiem co masz na myśli. Co on takiego zrobił?


                              > Owszem mieli i to lepsze np. RWE, gdzie wrogowie ludu
                              systematycznie
                              > udzielali wywiadow.

                              Konieczność szukania mozliwości wypowiedzi za granicą była właśnie
                              tragedią tego systemu.


                              > Patrzac na to co sie wygaduje w Sejmie to nie taki glupi pomysl.

                              Ja jednak wolę aby zamiast urzędnika z cenzury wyborcy oceniali
                              wypowiedzi posłów.
                              • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 16:28
                                malkontent6 napisał:

                                > sendivigius napisał:
                                >
                                > > Od kiedy prasa ma
                                > > obowiazek drukowac kazdego kto na to ma ochote.
                                >
                                > Nie ma obowiązku ale jeśli kogoś otwarcie krytykuje, to powinna
                                mieć
                                > na tyle przyzwoitości żeby opublikować odpowiedź krytykowanego
                                > zwłaszcza, że w normalnym kraju tenże krytykowany może zaskarżyć
                                > gazetę o zniesławienie.


                                No to ustaliles tyle ze gazeta owczesna nie miala przyzwoitosci. I
                                tyle. Krytyka nie jest podstawa do skarzenia o znieslawienie.


                                >
                                > W demokratycznym kraju krytykowany może na krytykę zareagować w
                                > innym legalnie wydawanym pismie. W PRL takich możiwości nie było.


                                Przypomnij sobie afere Rywina. Przez pol roku nikt sie nie odwazyl
                                napisac nigdzie ani slowa - wiedziala o niej cala warszawka. Takie
                                sa realne, nie nominalne parametery tzw. wolnej prasy.

                                > > Z roboty, chyba ze zywil sie dobrymi uczynkami i powietrzem,
                                a
                                > > komorne placil mu sasiad.
                                >
                                > A dlaczego ktoś miałby Kisiela wyrzucić z roboty? Dlaetgo, że
                                pisze artykuły?


                                No jak jest takim wielkim wrogiem to wroga trzaba niszczyc. Chyba ze
                                wrogiem nie byl - a jak tak to juz nic nie rozumiem albo tez ze
                                system PRLu wcale nie byl taki opresyjny jak go przedstawiasz - i to
                                jest wlasnie prawda.

                                > > Za PRLu
                                > > wrogom ludu uprzykrzano zycie ale nikt ich nie pozbawial
                                > > srodkow urzymania
                                >
                                > A mogli zastrzelić. Zaiste dziwnie postrzegasz świat.


                                Owszem mogli. CIA ma duza praktyke.



                                > > Na przyklad wez marszalka Niesiolowskiego, za to
                                > > co zrobil, w USA dostalby dozywocie i siedzial do dzisiaj!
                                >
                                > Nie wiem co masz na myśli. Co on takiego zrobił?


                                Podlozyl bombe. Potem twierdzil ze jest polityczny bo podlozyl pod
                                komunistow.


                                > > Owszem mieli i to lepsze np. RWE, gdzie wrogowie ludu
                                > systematycznie
                                > > udzielali wywiadow.
                                >
                                > Konieczność szukania mozliwości wypowiedzi za granicą była właśnie
                                > tragedią tego systemu.


                                Nie do konca, drukowali tez swoje biuletyny, odbywali zgromadzenia i
                                organizowali protesty. Te "represje" to pikus w porownaniu co sie
                                wyprawialo w owym czasie z przeciwnikami politycznymi w USA i
                                innych "demokracjach".

                                > > Patrzac na to co sie wygaduje w Sejmie to nie taki glupi
                                pomysl.
                                >
                                > Ja jednak wolę aby zamiast urzędnika z cenzury wyborcy oceniali
                                > wypowiedzi posłów.


                                Mozna i tak. W praktyce na jedno wychodzi.
                                • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 16:59
                                  sendivigius napisał:

                                  > No to ustaliles tyle ze gazeta owczesna nie miala przyzwoitosci.

                                  Nieprzyzwoitość gazety wynikała z nieprzyzwoitości systemu.

                                  > Przypomnij sobie afere Rywina. Przez pol roku nikt sie nie odwazyl
                                  > napisac nigdzie ani slowa - wiedziala o niej cala warszawka.

                                  O ile pamiętam sprawa Rywina była na pierwszych stronach wszystkich
                                  gazet. Warszawka mogła wiedzieć wcześniej ale na publiczne
                                  oskarżenia potrzebne są dowody.


                                  > No jak jest takim wielkim wrogiem to wroga trzaba niszczyc.

                                  Czujesz sympatię do PRL, bo mógł kogoś zniszczyc a tego nie zrobił.
                                  Ciekawa mentalność.

                                  > system PRLu wcale nie byl taki opresyjny jak go przedstawiasz - i
                                  to
                                  > jest wlasnie prawda.

                                  Co to jest system opresyjny? Moim zdaniem jest to system w który na
                                  przykład Janusz Szpotański poszedł do pudła, bo napisał niemiłą
                                  władzy sztukę teatralną. Sztuka nie była nawet nidzie wystawiona
                                  ale dla władzy to nie miało znaczenia.


                                  > Podlozyl bombe. Potem twierdzil ze jest polityczny bo podlozyl pod
                                  > komunistow.

                                  O ile wiem za podłożenie bomby siedział. W czym problem?



                                  > drukowali tez swoje biuletyny, odbywali zgromadzenia i
                                  > organizowali protesty.

                                  Drukowali nielegalnie. Po protestach goniło mnie ZOMO.


                                  > wyprawialo w owym czasie z przeciwnikami politycznymi w USA

                                  Na przykład?
                            • pendrek_wyrzutek O cenzurze, do malkontent6 i sendivigiusa. 30.07.10, 16:23
                              sendivigius napisał:

                              Przykład jak cenzura działa na Zachodzie:

                              Środki masowego przekazu wyprały mózgi
                              wykształconym i inteligentnym ludziom
                              w sprawie wojen w Jugosławii. Serbów
                              przedstawiono jako masowych ludobójców
                              i gwałcicieli a a ich przeciwników
                              jako niewinne ofiary.

                              Pewien lewicowy magazyn w Anglii odważył
                              się wykazać, że słynne zdjęcie z więźniami
                              serbskiego "obozu zagładu" było fałszerstwem.

                              Korporacja medialna oskarżyła magazyn
                              o zniesławienie i magazyn został doprowadzony
                              do bankructwa oraz zamknięty.

                              Sąd przyznał "rację" korporacji nie
                              dlatego, że zdjęcie nie było fałszerstwem
                              ale dlatego, że intencja magazynu była
                              złośliwa bo motywowana lewicowym
                              anty-korporacyjnym nastawieniem.

                              www.antiwar.com/orig/judgment2.html
                              • sendivigius Re: O cenzurze, do malkontent6 i sendivigiusa. 30.07.10, 16:38
                                Dokladnie to co mowie. Nie wystarczy zwracac uwagi na formalne
                                wolnosci ale na praktyczna mozliwosc ich realizacji.
                                • malkontent6 Re: O cenzurze, do malkontent6 i sendivigiusa. 30.07.10, 17:08
                                  sendivigius napisał:

                                  > Nie wystarczy zwracac uwagi na formalne
                                  > wolnosci ale na praktyczna mozliwosc ich realizacji.

                                  Co masz na myśli?
                              • malkontent6 Re: O cenzurze, do malkontent6 i sendivigiusa. 30.07.10, 16:42
                                Po pierwsze o wątpliwościach na temat tych zdjęć słyszałem kiedyś
                                chyba w CNN więc nie jest to tajemnica.

                                Po drugie każdy ma swoje zdanie:

                                www.guardian.co.uk/media/2000/mar/15/pressandpublishing.tvnews
      • mimi1910 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:22
        Genialne! i piszę to bez ironii! Bo chociaz w PRL spedzilam tylko
        dziecinstwo (bardzo szczęsliwe, dzięki rodzicom oczywiście), to
        wydaje mi się, że właśnie tak było: "szara masa" miała dobrze, nie
        musiała o nic walczyć, bo dostawała minimum , dzięki któremu mogła w
        miarę szczęśliwie życ. Niejedna osoba zamieniłaby dzisiejszą
        niepewność jutra na tamto 'zniewolenie'. Pozdrawiam!
      • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 13:23
        Demagogia.
        PRL był dla większości ludzi, któzy w nim żyli jedyną ojczyzną jaką
        znali. Każdy, kto tu żył, musiał jakoś funkcjonować. Były rzeczy
        dobre, racjonalne, były też złe, głupie i bezsensowne.
        To ze polonez był szczytem naszych motoryzacyjnych możliwości, to
        jedna z tych drugich. Dodatkowo: kupienie podstawowych artykułów
        było nie lada wyzwaniem, potrzebne były znajomosci, łapówki,
        wystawanie w kolejkach i inne bzdury. Samochód był dla przeciętnego
        Kowalskiego dobrem niemal nieosiągalnym.
        Tamten system dawał jednak np. możliwość tzw. awansu społecznego
        ludziom z "niższych klas".
        Przykładów na "dobry" i "zły" PRL mogłoby być mnóstwo, dla każdego
        co innego miało i ma znaczenie. Jedno jest pewne: analiza nie
        powinna być zero-jedynkowa, opis tamtej rzeczywistości powinien
        opierać się na faktach, a nie na opiniach. Oceny zaś według mnie
        powinny być wielowymiarowe i rozpoczynać się od okresu
        przedwojennego, nie powojennego, uwzględniać całą sytuację
        geopolityczna w jakiej PRL egzystował, jej przyczyny itp. Ja
        chcetnie coś takiego bym przeczytał.
        • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 14:17
          sajm napisał:

          > Demagogia.
          Dodatkowo: kupienie podstawowych artykułów
          > było nie lada wyzwaniem, potrzebne były znajomosci, łapówki,
          > wystawanie w kolejkach i inne bzdury.


          Te problemy zaczely sie po upadku PRLu czyli po 13 XII 1981.



          Samochód był dla przeciętnego
          > Kowalskiego dobrem niemal nieosiągalnym.


          Ani dla przecietnego Smitha ani dla przecietnego Ming'a ani dla
          przecietnego Rodrigueza. Co gorsza za administracji Gierka w Polsce
          nie bylo internetu, a za Cartera w USA?

          • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 14:32
            kolejki i braki towaru nie zacżły się w latach 80, pierwsze kartki
            były wprowadzone już w latach 70.
            >
            > Samochód był dla przeciętnego
            > > Kowalskiego dobrem niemal nieosiągalnym.

            >
            > Ani dla przecietnego Smitha ani dla przecietnego Ming'a ani dla
            > przecietnego Rodrigueza. Co gorsza za administracji Gierka w
            Polsce
            > nie bylo internetu, a za Cartera w USA?

            z Internetem - znowu demagogia, z samochodami: sprawdź ile
            samochodów było sprzedawanych w tamtym czasie na zachodzie Europy
            (nie mówiąc o USA), jak myślisz, kto je kupował?
            • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 14:56
              sajm napisał:

              > kolejki i braki towaru nie zacżły się w latach 80, pierwsze kartki
              > były wprowadzone już w latach 70.


              Dokladniej w 76 wprowadzono kartki na cukier po dotowanej cenie.
              (Podobnie jak w USA w latach 40 -tych). Cukier bez dotacji mozna
              bylo kupic drozej. Owszem byly kolejki po pewne towary np. meble lub
              modne ciuchy. Nie twierdze ze PRL obiecywal cos za nic - ale ze cos
              za cos. Ile dzis bez kolejki i kartek moze cukru kupic osoba
              bezrobotna?


              > z Internetem - znowu demagogia, z samochodami: sprawdź ile
              > samochodów było sprzedawanych w tamtym czasie na zachodzie Europy
              > (nie mówiąc o USA), jak myślisz, kto je kupował?


              Wez zatem mape i sprawdz czy Polska jest w Europie zachodniej albo
              czy jest w USA. Potem tez wez jakis album i zobacz jak wygladal Nowy
              Jork w roku 45 a jak wygladala Warszawa. Sprawdz ilu bylo
              analfabetow odziedziczonych po II RP, sprawdz ile domow nie mialo
              elektrycznosci, sprawdz ile bylo drog.

              To nie jest demagogia. PRL startowala z nieprawdopodobnie niskiego
              poziomu, priorytetem nie byla wiec motoryzacja. Ponadto ilosc
              samochodow innych krajach tez wyraznie wzrosla od 30 lat ktore
              uplynelo od upadku PRLu. Demagogia to by bylo stwierdzenie ze za
              PRLu nie bylo korkow a teraz sa.

              • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:02
                sendivigius napisał:

                > Dokladniej w 76 wprowadzono kartki na cukier po dotowanej cenie.
                > (Podobnie jak w USA w latach 40 -tych).

                Kartki na żywność były w Wielkiej Brytanii aż do 1954!


                news.bbc.co.uk/onthisday/hi/dates/stories/july/4/newsid_3818000/3818563.stm

                A w Stanach benzyna była na kartki w latach 1970-ych
              • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:14
                > Wez zatem mape i sprawdz czy Polska jest w Europie zachodniej albo
                > czy jest w USA.
                nie wiem, o co Ci chodzi, pisałem o zachodzie Europy, ale
                doprecyzuję: chodzi mi o kraje położone na zachód od tzw. żelaznej
                kurtyny.
                Potem tez wez jakis album i zobacz jak wygladal Nowy
                > Jork w roku 45 a jak wygladala Warszawa. Sprawdz ilu bylo
                > analfabetow odziedziczonych po II RP, sprawdz ile domow nie mialo
                > elektrycznosci, sprawdz ile bylo drog.
                Napisałem wczesniej, ze PRL można oceniać za całokształt, ale
                startując od czasów przedwojennych.

                Priorytety były jakie były, głównym było zapewnienie ludziom pracy.
                Kraj był zniszczony, zacofany, nie dostał pomocy z zewnątrz. Zdaję
                sobie sprawe z tego, z jakiego powodu były zapóźnienia, jednak
                odcięcie Polski od know-how było akurat skutkiem takiego a nie
                innego systemu w kraju. Liczba samochodów na mieszkańca wzrosła na
                pewno w ciagu ostatnich 30 lat, co nie oznacza że w 70-80 latach nie
                była ona wieksza w krajach na zachód od NRD niż w Polsce.
                • gulcia77 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:26
                  Momencik, sajm, jedno pytanko?
                  A skąd myśmy się w ogóle w komunistycznym obozie wzięli?
                  Czy czasem nie było tak, że nasi "przyjaciele" - USA i Wielka Brytania zapewniły
                  sobie spokój i umyli rączki sprzedając naszą część Europy Stalinowi?
                  Sorry, ale nie myśmy sobie komunizm wybrali, więc obiektywnie rzecz biorąc, jako
                  naród poradziliśmy sobie nieźle. Faktycznie, po II RP odziedziczyliśmy głównie
                  zacofanie, analfabetyzm i biedę. I w większości przypadków te problemy udało się
                  rozwiązać właśnie w PRL-u.
                  A ponadto, czytając ten artykuł odniosłam wrażenie przede wszystkim, że autorowi
                  chodzi o brak histerii, w którą się popada, mówiąc/pisząc o PRL. W końcu
                  większość narodu w tym ustroju się urodziła, wychowała i nauczyła. Ja również. I
                  oceniając staram się zachować równowagę.
                  • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:32
                    w pierwszym moim poście w tym wątku napisałem: " Jedno jest pewne:
                    analiza nie
                    powinna być zero-jedynkowa, opis tamtej rzeczywistości powinien
                    opierać się na faktach, a nie na opiniach. Oceny zaś według mnie
                    powinny być wielowymiarowe i rozpoczynać się od okresu
                    przedwojennego, nie powojennego, uwzględniać całą sytuację
                    geopolityczna w jakiej PRL egzystował, jej przyczyny itp. Ja
                    chcetnie coś takiego bym przeczytał. "

                    Wystarczy, jako moje wyjaśnienie?
                    • gulcia77 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:45
                      ok, przepraszam, ale po prostu sam momentami w swoich opiniach jesteś
                      jednoznaczny, więc dostałam delikatnej piany.
                      Po prostu nie znoszę kiedy ktoś się wypowiada nie zwracając uwagi na
                      najistotniejsze fakty. Niestety, PRL nie doczekał się jeszcze naprawdę dobrych
                      opracowań.
                      Ale do zdecydowanie większej piany doprowadzają mnie prawicowi smarkacze w moim
                      wieku, którzy śmią oceniać tych, którzy żyli 30-40 lat wcześniej.
                      Ja ze swojej strony spisuję wspomnienia moich dziadków. Mój dziadziuś
                      przesiedział 3 lat dzięki UB. Potem pracował 25 lat na kopalni. A że jest
                      niezwykle mądrym, zrównoważonym człowiekiem, to uważam, że warto zapytać o PRL
                      tych, którzy świetnie go pamiętają, a jednocześnie mają z nim różne doświadczenia.
                      • sajm Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:55
                        nie ma sprawy, moje - jak piszesz - jednoznaczne opinie to
                        odpowiedzi na inne jednoznaczne opinie
                        PRL nie był czarno - biały po prostu
                        • gulcia77 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:01
                          I tu się z Tobą całkowicie zgadzam :)
                  • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:20
                    gulcia77 napisała:

                    > Czy czasem nie było tak, że nasi "przyjaciele" - USA i Wielka
                    Brytania zapewniły
                    > sobie spokój i umyli rączki sprzedając naszą część Europy
                    Stalinowi?


                    Mieli małe pole manewru, Stalin już w Polsce był i nie miał ochoty
                    wyjść. Alternatywą była kolejna wojna.
                    • pendrek_wyrzutek Churchill i Roosevelt 29.07.10, 17:39
                      malkontent6 napisał:

                      > Mieli małe pole manewru, Stalin już w Polsce był i nie miał ochoty
                      > wyjść. Alternatywą była kolejna wojna.

                      Ani Churchill ani Roosevelt nie mieli nawet takiej alternatywy.
                      Z prostego powodu - zwykli Amerykanie i Anglicy wcale
                      nie zamierzali umierać za polskie Wilno czy Lwów.

                      Zreszta Roosevelt był schorowany i bliski śmierci
                      a Churchillowi ostrożni Anglicy po wojnie dali kopa,
                      tak na wszelki wypadek. Murzyn zrobił swoje
                      Murzyn mógł odejść.
                      • malkontent6 Re: Churchill i Roosevelt 30.07.10, 14:28
                        pendrek_wyrzutek napisał:


                        > zwykli Amerykanie i Anglicy wcale
                        > nie zamierzali umierać za polskie Wilno czy Lwów.

                        Masz do nich o to pretensje?
                        • pendrek_wyrzutek Re: Churchill i Roosevelt 30.07.10, 14:58
                          malkontent6 napisał:

                          > pendrek_wyrzutek napisał:
                          >
                          >
                          > > zwykli Amerykanie i Anglicy wcale
                          > > nie zamierzali umierać za polskie Wilno czy Lwów.
                          >
                          > Masz do nich o to pretensje?

                          Oczywiście, że nie.
                • tornson Re: A moze taki deal... 03.08.10, 00:24
                  sajm napisał:

                  > jednak
                  > odcięcie Polski od know-how było akurat skutkiem takiego a nie
                  > innego systemu w kraju.
                  A dziś mamy jakieś know-how??

                  > Liczba samochodów na mieszkańca wzrosła na
                  > pewno w ciagu ostatnich 30 lat, co nie oznacza że w 70-80 latach nie
                  > była ona wieksza w krajach na zachód od NRD niż w Polsce.
                  Przed IIWŚ Polska miała mniej samochodów osobowych niż Rumunia, startowaliśmy
                  naprawdę niemal od zera, gdy USA już w czasach Wielkiej Wojny w Europie
                  wchodziło w masową produkcję samochodów.
                  • czerwony.poll74 A kiedy było telewizorów więcej 03.08.10, 05:07
                    za Gierka, czy za Piłsudskiego...a widzisz!
          • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 14:49
            sendivigius napisał:

            > Te problemy zaczely sie po upadku PRLu czyli po 13 XII 1981.

            Bzdura, komietty kolejkowe w sklepach meblowych były juz za Gierka.

            > Co gorsza za administracji Gierka w Polsce
            > nie bylo internetu, a za Cartera w USA?


            Fakt, za Cartera w USA internetu rzeczywiście nie było ale dzisiaj
            już jest. A jak to wygląda w Korei Północnej, na Kubie, w Chinach?
            • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:01
              malkontent6 napisał:


              > Fakt, za Cartera w USA internetu rzeczywiście nie było ale dzisiaj
              > już jest. A jak to wygląda w ..., w Chinach?


              W Chinach Ludowych? Dziecko drogie czy ty wiesz na jakiej planecie
              zyjesz? Sprawdz kto zrobil twoj komputer, modem i serwery.

              • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:07
                sendivigius napisał:

                > Sprawdz kto zrobil twoj komputer, modem i serwery.

                Chinczycy w komunistycznych (a jakże) Chinach.
                • gulcia77 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:34
                  A propos Kuby, mają już dostęp do netu i telefonów komórkowych, tylko za bardzo
                  ich nie stać. Ale ci Kubańczycy, którzy pamiętają czasy Batisty wcale nie są tak
                  bardzo skłonni pozbyć się Fidela. Wtedy więzienie polityczne i dziwne
                  śmierci/zniknięcia też były na porządku dziennym.
                  A poza tym, Kubańczycy,w przeciwieństwie do Polaków, sami o wprowadzenie
                  komunizmu walczyli.
                  • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 15:48
                    gulcia77 napisała:

                    > ci Kubańczycy, którzy pamiętają czasy Batisty wcale
                    > nie są tak
                    > bardzo skłonni pozbyć się Fidela.
                    > Wtedy więzienie polityczne i dziwne
                    > śmierci/zniknięcia też były na porządku dziennym.
                    > A poza tym, Kubańczycy,w przeciwieństwie do Polaków,
                    > sami o wprowadzenie
                    > komunizmu walczyli.

                    Najbardziej groteskowi są bojownicy o wolność
                    i demokrację co zajmowali stronę apartheidu
                    i reżimu szacha.

                    Niektórzy styropianowi etosowcy posunęli się
                    nawet do osiedlenia w Południowej Afryce.
                  • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:38
                    gulcia77 napisała:

                    > Kubańczycy, którzy pamiętają czasy Batisty wcale nie są tak
                    > bardzo skłonni pozbyć się Fidela.

                    Rozmawiałeś kiedyś z Kubańczykami w Miami na Florydzie?
                    • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:46
                      malkontent6 napisał:

                      > gulcia77 napisała:
                      >
                      > > Kubańczycy, którzy pamiętają czasy Batisty wcale nie są tak
                      > > bardzo skłonni pozbyć się Fidela.
                      >
                      > Rozmawiałeś kiedyś z Kubańczykami w Miami na Florydzie?

                      Ludzie z warstw co korzystały z reżimu Batisty
                      uciekli właśnie do Miami.

                      Tak samo jak byli zausznicy szacha demaskują
                      niecnych ajatollachow a banderowcy w Kanadzie
                      są autorytetami od polityki wschodniej.
                      • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:56
                        pendrek_wyrzutek napisał:

                        > Ludzie z warstw co korzystały z reżimu Batisty
                        > uciekli właśnie do Miami.


                        No tak, wiedziałem. Nie znasz chyba ani jednego Kubańczyka.
                        • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:32
                          malkontent6 napisał:

                          > pendrek_wyrzutek napisał:
                          >
                          > > Ludzie z warstw co korzystały z reżimu Batisty
                          > > uciekli właśnie do Miami.

                          > Nie znasz chyba ani jednego Kubańczyka.

                          Poznałem, co najmniej kilku. Ci są zawzięcie
                          przeciw Castro chwalą Batistę i mówią jak
                          było dobrze za poprzedniego reżimu.

                          Ci co pochodzą z biedoty są ambiwaletni,
                          i nie są pewni jak te dwa reżimy osądzać.

                          A Pan jakich Kubańczyków spotkał?
                          • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 17:36
                            pendrek_wyrzutek napisał:

                            > A Pan jakich Kubańczyków spotkał?


                            Ci, których poznałem są za młodzi aby pamiętać czasy Batisty.

                            Fidela nie lubią za zamordyzm, bezsens gospodarczy i sterowanie
                            wszystkimi aspektami życia w całym kraju przez niewielką grupkę
                            uprzywilejowanych ludzi z rodziny Castro.
                    • pendrek_wyrzutek Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:52
                      malkontent6 napisał:

                      > gulcia77 napisała:
                      >
                      > > Kubańczycy, którzy pamiętają czasy Batisty wcale nie są tak
                      > > bardzo skłonni pozbyć się Fidela.
                      >
                      > Rozmawiałeś kiedyś z Kubańczykami w Miami na Florydzie?

                      Ludzie z warstw co korzystały z reżimu Batisty
                      uciekli właśnie do Miami.

                      Tak samo jak byli zausznicy szacha demaskują
                      niecnych ajatollachow a banderowcy w Kanadzie
                      są autorytetami od polityki wschodniej.
              • malkontent6 Re: A moze taki deal... 29.07.10, 16:36
                Pytałeś o dostęp do internetu a nie o produkcję komputerów.

                Odpowiedz więc jak to wygląda w krajach o ustroju podobnym do PRL?
                • sendivigius Re: A moze taki deal... 29.07.10, 19:32
                  malkontent6 napisał:

                  > Pytałeś o dostęp do internetu a nie o produkcję komputerów.
                  >
                  > Odpowiedz więc jak to wygląda w krajach o ustroju podobnym do PRL?


                  Dostep do internetu w Chinach jest ok. Zapewniam.
                  • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 00:55
                    sendivigius napisał:

                    > Dostep do internetu w Chinach jest ok. Zapewniam.


                    Czytałem niedawno, że władze Chin wywierały presję na Google aby
                    blokować nieprawomyślne strony.


                    A teraz wracam do mojego pytania - jak jest z dostępem do internetu
                    na Kubie i w Korei Północnej?
                    • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 11:23
                      malkontent6 napisał:

                      > sendivigius napisał:
                      >
                      > > Dostep do internetu w Chinach jest ok. Zapewniam.
                      >
                      >
                      > Czytałem niedawno, że władze Chin wywierały presję na Google aby
                      > blokować nieprawomyślne strony.


                      FBI w USA robi to rutynowo i nikt szaty nie drze.


                      > A teraz wracam do mojego pytania - jak jest z dostępem do
                      internetu na Kubie i w Korei Północnej?


                      Nie wiem bo nie bylem. Przypuszczam jednak ze lepiej niz w
                      kapitalistycznym Zimbabwe lub kapitalistycznej Somalii, na
                      kapitalistycznym Haiti i innych podobnych miejscach.
                      • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 14:21
                        sendivigius napisał:

                        > FBI w USA robi to rutynowo i nikt szaty nie drze.

                        Podaj jakieś szczegóły. Wygląda na to, że mieszkam w USA i nie mam
                        pojęcia o tego typu problemach. FBI jakoś przeoczyło fakt, że
                        nagminnie bywam na forach internetowych gazety z innego kraju.


                        > Nie wiem bo nie bylem.

                        Ja też nie byłem na Kubie ale słyszałem, że przeciętny obywatel ma
                        ogromne problemy ze swobodnym dostępem do internetu. Nie mam
                        pojęcia dlaczego.
                        • sendivigius Re: A moze taki deal... 30.07.10, 15:27
                          malkontent6 napisał:

                          > sendivigius napisał:
                          >
                          > > FBI w USA robi to rutynowo i nikt szaty nie drze.
                          >
                          > Podaj jakieś szczegóły. Wygląda na to, że mieszkam w USA


                          Ja tez. Rozejrzyj sie lepiej.
                          • malkontent6 Re: A moze taki deal... 30.07.10, 15:52
                            sendivigius napisał:

                            > Rozejrzyj sie lepiej.


                            Patrzę, patrzę i nie widzę. Pomóz mi, please.
    • old.european Co znaczy zapomniany? trwa nadal. 29.07.10, 12:28
      nie wytlumacze nikomu w Polsce, czym sie ona rozni od panstw zachodnich. I
      niech tak zostanie.
      • gringo68 Re: Co znaczy zapomniany? trwa nadal. 29.07.10, 13:07
        bo nie potrafisz
    • trupyirobaki Nie prawda! Wasza, ludowa pamiętana ! 29.07.10, 13:18
      ja pamiętam aleje róż i piosenkarzy typy lady punk , kora albo wasze dzieci
      typu wojewudzki co to mieliście dobrze. I myślę że macie rację. Warto
      przypomnieć jak wtedy żyliście. Niech ludzie wiedzą że oprócz tragedii byli
      tacy co mieli fajnie.
      Popieram to przypominanie jak każdy pomysł GW bo jest ona dla mnie wzorem na życie
    • jaskotel_1 Nasza, ludowa, zapomniana 29.07.10, 13:35
      Bardzo dziękuję za ten artykuł.
      Niestety pan profesor ma rację że o PRL w Polsce najczęściej mówi
      się źle. Szkoła w chwili obecnej też niczego nie nauczy, ponieważ
      coraz częściej nie uczy myślenia a poza tym podręczniki historii
      napisali "zwycięzcy".
      Zresztą to nie dotyczy tylko PRL(choć ten jest najbliższy) ale całej
      polskiej historii.
      Dopóki o podstawie programowej decydować będzie kościół i politycy
      (najczęściej ci z prawa choć nie tylko) a nie historycy doputy
      trudno będzie przekazać jakikolwiek racjonalny obraz minionej epoki.
    • grba Kuroń z Michnikiem 29.07.10, 16:37
      tylko wygłupili się...
      • adrem63 Re: Kuroń z Michnikiem 29.07.10, 18:51
        Michnik chyba nie, z uporem twierdzi,
        że wszystko jest w porządeczku :).
    • czerwony.poll74 Wyjazdy zagraniczne w PRL 03.08.10, 04:51
      Lata stalinowskie to nawet moi rodzice ledwie pamiętają (choć trochę
      pamiętają). Natomiast pamiętali dziadkowie, którzy opowiadali jak
      ludzie w 1945 wyli ze szczęścia gdy nadeszli sowieci, znikły
      tabliczki Nur fur Deutsche (dla informacji dla młodych, nigdy nie
      było tabliczek "tolko Ruskie", ani za cara, ani w PRL). Potem
      przyszła zimna wojna, w 1953 gdy jeszcze dobrze nie wystygły
      krematoria w Oświęcimiu, Stuthoff, Gross Rosen Niemcy na terenie NRD
      zapragnęli wolności i demokracji, pieprzcie sobie co chcecie
      zapewniam was, że większość Polaków była w tamtych dniach sercem po
      stronie sowieckich czołgistów, którzy brutalnie tłumili te protesty.
      Tym bardziej, że większość z nich to byli żołnierze, którzy zostali
      w Niemczech, bo nie mieli w ZSRR do kogo wracać. Potem była Korea,
      więc o wyjazdach do krajów NATO można było zapomnieć, w drugą stronę
      też z resztą, zapewniam, że w czasach Mc Carthego w USA złożenie
      wniosku o wizę w ambasadzie ZSRR gwarantowało następnego ranka
      wizytę smutnych panów z FBI i poważne kłopoty w miejscu pracy.
      Natomiast do Polski przyjeżdżało wielu ludzi z reszty świata. Słynny
      zlot w roku 1952 to była jazda, a ilu się potem mulatów rodziło w
      polskich domach, całe tłumy latynosów, afrykanów imprezowały w
      Warszawie mogli na własne oczy zobaczyć "komunistyczny terror".
      Polacy jeśli jeździli to głównie kształcić się w zawodach
      technicznych (na praktyki) do ZSRR (Gorki, Magnitogorsk itd...) i
      całe szczęście, bo najjaśniejsza II RP pozostawiła po sobie 20%
      analfabetyzm w pełnym słowa znaczeniu i analfabetyzm techniczny jako
      zjawizko powszechne (paradoksalnie motoryzacja Polski rozpoczęła się
      wraz z okupacją hitlerowską). Za Gomułki zaczęło się powoli
      jeżdżenie po bloku wschodnim, ale m.in. z racji biedy znacznie
      więcej obcokrajowców przyjeżdżało do Polski np. z Węgier niż
      odwrotnie. Przeciętny Polak w latach 60-tych pojechał po raz
      pierwszy w ogóle na jakiekolwiek wakacje dzięki FWP i tanim biletom
      kolejowym zobaczył polskie morze, albo góry. I jechał tam
      wypoczywać, a nie szukać pracy. W 1968 była fala emigracji,
      generalnie w atmosferze smrodu, władze za jednym zamachem chciały
      załatwić trzy sprawy, po pierwsze dokończyć destalinizację Polski.
      Mieliśmy już pierwsze powojenne pokolenie absolwentów uczelni
      wyższych, nie było potrzeby by masa kierowniczych stanowisk w
      państwie i gospodarce była obsadzana przez Żydów nierzadko z
      sowieckiego nadania, którzy przed rokiem 1956 wyjątkowo gorliwie
      wbrew społeczeństwu dostosowywali polski socjalizm do modelu
      radzieckiego. Przy okazji bardzo chętnie zamykali do więzień nie
      tylko przeciwników politycznych z prawicy, ale również polskich
      komunistów, wojskowych, czy niewinnych ludzi. Nie da się ukryć,
      wydarzenia z roku 1968 (mam na myśli ekscesy antyżydowskie) są
      powodem do wstydu dla uczciwych komunistów. Nie ma znaczenia, że
      duża część z tych którzy wyjechali, po roku 1989 wrócili z
      pieniędzmi od amerykańskich "przyjaciół", ustawili się w mediach,
      biznesie i swoim postępowaniem dowiedli ponad miarę, że władza w
      roku 1968 wiedziała co robi, a rzucane przez Gomułkę i Moczara
      oskarżenia o piątą kolumnę przynajmniej wobec takich ludzi jak
      choćby Rapaczyńska były jak najbardziej uzasadnione, a pozbywanie
      się takich ludzi ze stanowisk kierowniczych konieczne i mocno
      spóźnione. To jednak przy okazji skrzywdzono całą masę uczciwych i
      porządnych ludzi. W rezultacie straciliśmy wielu wartościowych
      obywateli.
      Za Gierka zaczęło się jeżdżenie na całego 20 mln. obywateli
      pojechało za granicę, na wakację do demoludów łącznie z Jugosławią,
      która jeśli ktoś był tam w latach 70-80 tych (np. na olimpiadzie w
      Sarajewie w 1984) była namacalnym dowodem, że ani kapitalizm ani
      socjalizm nie były jednolitymi modelami ustrojowymi, tylko punktami
      odniesienia polityki państwa, różnorodnymi modelami, a granica
      między nimi była bardzo płynna. Moim zdaniem zarówno wtedy, tak jak
      i dzisiaj najlepszymi miejscami do życia były państwa maksymalnie
      zbliżone do granicy między tymi ustrojami. Z tamtej strony
      Skandynawia, z naszej strony właśnie Jugosławia, najgorsze rzeczy
      działy i dzieją się w ustrojach skrajnych. Żałośni są idioci, którzy
      na obronę obecnego paskudnego systemu mają tylko jeden
      argument "jedź do Korei Północnej", albo zestawiają PRL lub ZSRR z
      RFN, Szwecją, czy socjaldemokratycznymi USA z epoki Johnsona. Skoro
      w RFN było lepiej niż w Albanii, czy Mongolii znaczy, że socjalizm
      jest do dupy, a najlepszym systemem jest dziki neoliberalny faszyzm
      poparty rynkowymi frazesami. Jeśli myślisz inaczej jedź do Korei
      Północnej. Można powiedzieć, skoro w Jugosławii było lepiej niż w
      80% państw uznawanych za kapitalistyczne to kapitalizm jest do dupy,
      a jeśli w to nie wierzysz to jedź do Meksyku, Kolumbii, Indonezji,
      albo innego neoliberalnego piekła.


      W każdym razie jeździło się sporo, w latach 70-tych po demoludach (z
      wyjątkiem ZSRR, Rumunii, Albanii) na dowód osobisty (nie wierz jeśli
      będą ci kłamać, że to UE wymyśliła przekraczanie granicy na dowód,
      bo tak naprawdę to już przed wojną zanim w Niemczech pojawił się
      Hitler Niemiec mógł przyjechać do Katowic, a Polak do Gliwitz bez
      paszportu (tak jak do Gdańska). Po stanie wojennym znowu zaczęło się
      jeżdżenie, ale głównie na saksy i na handel. Pojawił się kierunek
      turecki, zaczęło się jeżdżenie na dawne kresy wschodnie, głównie na
      handel. Wyjazdy do USA były coraz trudniejsze, m.in. dlatego, że po
      wprowadzeniu stanu wojennego USA w ramach sankcji zaostrzyły reżim
      wizowy (kiedyś wystarczało zaproszenie z USA, od obywatela USA i
      kasa na bilet i wizę dawali z automatu), w ogóle za rządów Regana
      USA zaostrzyły politykę imigracyjną, sankcji nałożonych na PRL po
      wprowadzeniu stanu wojennego USA nie zniosły do dnia dzisiejszego,
      nadal są wizy, nadal nie ma klauzuli uprzywilejowania, więc nie
      możemy sprzedawać w USA praktycznie niczego, przy czym dzisiaj te
      sankcje działają tylko w jedną stronę, bo po roku 1989 Polska
      otworzyła przed USA swoje granice, rynki, dawała ulgi podatkowe,
      pozwoliła na swoim terytorium działać FBI, co niedawno rozwinięto
      twórczo w postaci tajnych katowni CIA, czy zamysłów tarczy
      antyrakietowej.

      W latach 80-tych zaczęły się trudności z wyjazdami, chociaż
      paszportów praktycznie nie odmawiano, niektórym nawet wciskano na
      siłę. (w roku 1950 opozycjonista który dostałby paszport w jedną
      stronę całowałby UB-ków po rękach i następnego dnia nie byłoby go w
      Polsce, w roku 1982 opozycjoniści nie chcieli opuszczać ośrodków FWP
      (Fundusz Wczasów Pracowniczych - śmieszne tekturowe domki w uroczych
      miejscach), które dzisiaj IPN nazywa katowniami SB. Najbardziej bali
      się, że dostaną paszporty i będą musieli wyjechać. Przed stanem
      wojennym za chlebem wyjechało 1.5 miliona ludzi. W porównaniu z
      emigracją ostatnich 5-lat nie tak dużo jak się okazuje. Emigrantów z
      roku 1980 było bardzo łatwo odróżnić od emigrantów z lat 1945 i
      1968.

      Z osobistych doświadczeń pamiętam wyjazdy do NRD i Berlina
      Zachodniego. W latach 80-tych cała Europa wprowadzła nam wizy, bo
      jeździliśmy masowo na handel, saksy, kraść i dawać dupy. Najpóźniej
      zrobiła to szacunek Austria bo dopiero w 1988 roku, gdyby wytrzymali
      jeszcze rok, mogliby dzisiaj mówić, że jako jedyni nie wprowadzali
      nam wiz wdzięczni za odsiecz... :-). Poza Austrią wiz nie wprowadził
      jeszcze Berlin Zachodni, chociaż bardzo tego chcieli, to taka
      decyzja wymagała zatwierdzenia przez przedstawicieli czterech
      mocarstw, a ruski się nie zgadzał, żebyśmy mieli gdzie handlować i
      opowiadać o tym jacy ci ruscy są dla nas niedobrzy. Pamiętam
      wściekłe gęby NRD-owców gdy przejeżdżało się autokarem ze
      wschodniego do zachodniego Berlina, machaliśmy im a oni stali
      wściekli i nie mogli przejść na drugą stronę. W dodatku dzięki
      wymianie wg koszyka towarów jadąc na kolonie do NRD brało się ok 500
      wschodnioniemiecki
      • malkontent6 Re: Wyjazdy zagraniczne w PRL 03.08.10, 21:46
        czerwony.poll74 napisał:

        > (kiedyś wystarczało zaproszenie z USA, od obywatela USA i
        > kasa na bilet i wizę dawali z automatu),

        Nie chcę się czepiać ale przeczysz sam sobie. W innej wypowiedzi w
        tym samym wątku napisałeś:

        "ale nie ceny biletów
        i nie brak paszportu był podstawową barierą, ale amerykańskie wiza"


        No to jak to było z amerykańską wizą? Dawali z automatu czy nie?
      • przemek05 Re: Dawno sie tak nie usmialem :-) 04.08.10, 14:31
        Mijal, gdyby ozyl, pewnie by cos takiego mogl napisac :-) Sadze, ze
        nawet "gierkowscy" komunisci mieli wiecej krytycyzmu w stosunku do
        tego, co dzialo sie w latach 50-tych.
        Co do wyjazdow zagr., to zapomnial Pan dodac, ze czasem mozna bylo
        wyjechac bez paszportu i nawet bez kontroli granicznej. Mam na mysli
        masowe odwiedzanie Czechoslowacji w 68r. Nie tylko bez paszportu ale
        i za darmo. I jeszcze podwiezli transporterem opancerzonym :-)
    • dr_pitcher Nasza, ludowa, zapomniana 03.08.10, 06:46
      1. PRL nie byl samym tylko zlem, ale jako system byl chory i schizofreniczny.
      2. Bieda nie wynikala jednak li tylko z zacofanego systemu socjalistycznego

      Szkoda jednak, ze historia tych czasow nie jest przedstawiana w sposob
      obiektywny. Szkoda, nie tylko z punktu widzenia szeroko rozumianej historii,
      ale przed wszystkim z faktu, ze wiele "bolaczek" III RP bezposrodnio z PRL-u
      wynika. Mimo "grubej kreski", jest w Polsce wiele zjawisk rodem z PRL-u. Choc
      wiele sie na korzysc zmienilo, pozostalosci PRL-wskiej mentalnosci,
      cwaniactwa, prowizorki, nielogicznych przepisow nie pozwalaja Polsce stac sie
      do konca krajem normalnym. Choc, z roku na rok jest co raz lepiej.
      • przemek05 Re: Najbardziej obiektywny obraz przetrwal... 04.08.10, 14:48
        ..w anegdotach, wbrew tezie artykulu, ktorym sie tu zajmujemy.
        Np. Po 10 latach oczekiwania na telefon udalem sie do odpowiedniego
        urzedu (Warszawa-Mokotow). Wchodze, podaje numer sprawy, a urzednik
        zadaje mi pytanie: "Dlaczego chce pan telefon bez kolejki" :-)

        Po stluczce udalem sie do prywatnego warsztatu w celu wymiany
        uszkodzonych blach w Maluchu. Wlasciciel wita mnie od progu
        pytaniem: "A gdzie ma pan blachy?" :-) Okazalo sie, ze to klient ma
        wydebic skads niemal nieosiagalne blachy, do wlasciciela warsztatu
        to nie nalezalo.

        Kupowanie samochodu polegalo na wplaceniu 50% ceny Fiata 125p w 81r,
        doplaceniu do 100% w kolejnych latach.... i otrzymaniu po kilkunastu
        latach, zamiast samochodu, gotowki stanowiacej 30% wartosci Poloneza
        (juz o tym pisalem).

        Przyklady z wlasnego zycia w PRL'u moge mnozyc - nic tak jak one nie
        pokaza, czym byl PRL.
    • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 03.08.10, 10:03
      Powiedzmy wprost - PRL to było prawdziwe nieszczęscie -
      niedemokratyczny (a w niektórych momentach totalitarny) kraj,
      niesuwerenny, z ksiezycowa ekonomia, który zatrzymał rozwoj Polski
      na poziomie lat 50 krajow zachodnich. To ze sie skonczył w 1989 r.
      to najwieksze szczescie jakie moglo nas spotkac w XX w.
      • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 04.08.10, 13:50
        Jeśli chcesz namalować obraz tamtego okresu użwając tylko czarnej
        farby, to sobie to rób, ale nie wiem kto to kupi, najwyżej jakiś
        psychol.
        • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 09:32
          Tu nie ma co malować w czarnych barwach bo to taki system był. Najsmieszniejsza
          jest proba umalowania trupa na różowo. Bo przeciez w czasach PRL aresztowano ze
          wzgledów politycznych 250 tys. osob, a mozna było 0,5 mln, zabito kilka tysiecy
          osob a mozna był kilkaset, bo dystans do krajow o podobnym poziomie rozwoju
          przed wojna zwiekszył się niepomiernie a moglibysmy zostac calkowitym skansenem itd.
          Ten infantylny bezkrytycyzm wielbicieli PRL po porostu poraza. jest dowodem
          braku wiedzy.
          • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 15:34
            > Najsmieszniejsza jest proba umalowania trupa na różowo.
            To naprawdę błyskotliwa konkluzja, tylko obawiam się, że te
            błyskotki jak zwykle
            maskują brak dobrych argumentów.

            To nie chodzi o trupa tu chodzi o wizerunek żywej istoty jaką była
            kiedyś PRL.
            Kto widzi tylko kolor czarny jest być może daltonistą lub ma inną
            chorobę oczu.
            Z takim naturalnie trudno rozmawiać o kolorach.
            Ludzie którzy je postrzegają podali w swoich tekstach swoje widzenie
            (przeczytałem większość postów), nie ma to nic wspólnego
            z „infantylnym bezkrytycyzmem”, raczej
            więcej z własnymi przeżyciami.
            Jeśli ktoś nie miał problemów z UB, SB, ZOMO, ani jego bliższa i
            dalsza rodzina i krąg znajomych to nic dziwnego, że tego nie
            wspomina.
            Owszem byly aresztowania i byli zabici z przyczyn politycznych,
            głównie w początkowym okresie powojennym, zato dzisiaj po
            transformacji gdy bardzo wzrosła przestępczość,
            w tym nowa u nas ohydna przestępczość zorganizowana i trup pada na
            ulicach, a więzienia wcale się nie opróżniły. Zdaje się, że teraz
            niema już gdzie wsadzać.
            Gdy po terapii szokowej i manipulacjach z kredytami bankowymi wielu
            ludzi popełniło samobójstwo z rozpaczy, gdy ludzie cierpią, a nawet
            umierają z braku opieki lekarskiej,
            bo nie ma pieniędzy na odp. leczenie to jest w porządku ?
            Bo to jest mój kochany kapitalizm - tak ? Tak musi być ?

            Ten infantylny bezkrytycyzm ja dostrzegam raczej w rojeniach na
            temat potęgi
            jaką moglibyśmy być gdyby nam socjalizm nie przeszkodził.
            Tutaj osobniki infantylne mają argument RFN (bo tak samo
            zniszczona), tylko
            zapominają o tym, że Niemcy miały uż wcześniej wyższą kulturę
            gospodarczą i lepszą infrastrukturę oraz, że pomogły jej USA
            kapitałowo i technologicznie.
            PRL odbudowywała się prawie bez pomocy, własnymi ludźmi bez obcego
            kapitału na podstawie „ksieżycowej ekonomii”, która okazała się
            całkiem niezła skoro w okresie 30 lat nie tylko odbudowalismy kraj z
            kupy gruzów, ale osiągnęliśmy wysoką 10 pozycję na świecie w
            produkcji przemysłowej, kwitnęła kultura, a liczba mieszkań
            oddawanych ludziom rocznie zbliżyła się do zakładanego celu 300 tys.
            Mieszkanie spółdzielcze otrzymałem w cztery lata po studiach,
            wcześniej mieszkałem z rodziną w niezłym mieszkaniu służbowym.

            • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 16:04
              adrem63 napisał:

              > że Niemcy miały uż wcześniej wyższą kulturę
              > gospodarczą i lepszą infrastrukturę oraz, że pomogły jej USA
              > kapitałowo i technologicznie.

              Polska też mogła otrzymac pomoc USA w ramach Planu Marshalla ale
              ówczesne władze PRL nie przyjęły tej oferty.


              > osiągnęliśmy wysoką 10 pozycję na świecie w
              > produkcji przemysłowej,

              Przestań żartować.
            • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 16:32
              Ilość bzdur, które piszesz jest po prostu porazajaca. Argument, że ja zyłem w
              PRL to jestem od niego specalista powala z nog. To takich specjalistow jest w
              Polsce kilkanascie milionow ludzii, i nie ma ani jednego np. od Napoleona chyba
              ze ktos zyje 250 lat.
              Z faktu, ze zyles w PRL nic kompletnie nie wynika poza tym ze to Twoj
              subiektywny sad.
              Bbudowa PRL bez pomocy - niezle to skad mld dlugow, ktore zaciagnieto. Gdybys
              czytał a nie pisal co slina na jezyk przyniesie to bys wiedział ze PRL przez
              całe dekady miał minimalne naklady na budownictwo mieskaniowe - nizsze niz kraje
              ktore nie zostaly zniszczone. Wez sobie rocznik statystyczny i zobacz jaka byla
              wielkosc mieszkan w Polsce,wyposazenie w gaz, kanalizacje, elektryczność itd. A
              jak juz nie che ci sie wykonac takiej pracy to przynajmniej przeczytaj ostatnia
              ksiazke prof. Jarosza o budownictwie mieszkaniowym.
              Smiech pusty bierze na ta 10 potege gospodarcza - wg tych statystyk ZSRR byl
              druga, ale tylko eksport miał na poziomie Holandii czy Belgii. To samo z
              produkcja PRL (wez poczytaj sobie ksiazke Besancona o gospodarce
              socjalistycznej, albo Kornaia itd).
              Co do przestepczość punitywność w PRL jak w kazdym kraju autorytarnym o niebo
              przekraczało obecne praktyki; a i przestepczosc była nie mniejsza.
              • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 21:33
                Widzę, że rozmowa ze ślepym o obrazach to jednak strata czasu.

                Ja Ci mówię jak było, to co widziałem i przeżyłem i w d... mam to co
                napisali o PRL specjaliści od oczerniania socjalizmu.

                „Polska Ludowa była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom
                awans społeczny, pracę, mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia,
                darmową edukację, dostęp do kultury, wczasy pracownicze, emerytury.”
                Piszą to ludzie którzy w tej Polsce przeżyli kilkadziesiąt lat.
                Osiągnięto to niesamowitym wysiłkiem ludzi takich jak ja pomimo
                bardzo trudnej pozycji startowej Polski po wojnie.
                Tego nie potrafisz zakłamać dopóki żyją ci ludzie którzy pamiętają
                jak było.
                Kłamiesz także w sprawie przestępczości. Wzrost przestępczości w
                latach 83-88 wynosił 10,1% natomiast w latach 90-94 już 20,1%
                (Główczyk- Kapitalizm po polsku).

                Ja nie twierdzę, że w PRL wszystko było OK. Sam mógłbym wypisać
                długą listę ciemnych stron tamtej rzeczywistości, nie mogę jednak
                milczeć gdy zakłamuje się kompletnie tamten
                okres malując jedynie czarną farbą.

                Nie przekonacie nas, że wasze czarne jest także naszym czarnym :).
                • malkontent6 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 22:08
                  adrem63 napisał:

                  > bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,

                  Aaaa, to lekarze i nauczyciele pracowali za darmo?

                  Czy okres PRL był jedyny gdy ludzie mieli dostęp do kultury?
                • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 05.08.10, 22:26
                  A ja ma w dupie co widziales - zwlaszcza ze widziales cos czego nie bylo. Jak
                  chcesz pisac o przstepczosci to sobie wez rocznik statytyczny a nie wypociny
                  sekertazra KC PZPR, który bredzil jako redaktor ZG i bredzil takze po 1989.
                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 06.08.10, 14:04
                    „Wypociny, bzdury, bredził,”
                    oto argumenty które przytaczasz, to typowe dla dyskutantów, którzy
                    mając kiepskie argumenty nadrabiają to poetyką dyskursu :),
                    ale to niewiele do sprawy wnosi.

                    A propos danych o przestępczości, Główczyk podaje źródło, roczniki
                    statystyczne lat 61-94 działy Ludność i Wymiar sprawiedliwości. Dane
                    z działu ludność były potrzebne żeby pokazać korelację
                    przestępczości z bezrobociem, która jest wyraźna.
                    Ja nie będę tego sprawdzał, bo sprawa wzrostu przestępczości po
                    transformacji była głośna i nikt zdrowy nie kwestionował tego. Ja
                    nie twierdzę, że jesteś chory tylko, że kłamiesz,
                    jeśli chory to najwyżej z nienawiści do PRL. Znam takie przypadki.

                    Czy ja widziałem coś czego nie było ?
                    Właśnie segreguję i oglądam zdjęcia do albumu rodzinnego z lat PRL,
                    który właśnie układam.
                    Są tam fotografie ludzi mi bliskich, rodziny bliższej i dalszej,
                    przyjaciół i znajomych, kolegów, w szkole, w domu, w pracy, w czasie
                    wypoczynku, na urlopie.
                    Są to świadectwa tamtych czasów.
                    Więc czego nie było ? Pracy nie było? Wymieniłem kilka istotnych
                    dla ludzi osiągnięć społecznych PRL, więc powiedz czego nie było ?
                    Jeżeli mówisz że tych rzeczy nie było to kłamiesz.
                    • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 06.08.10, 14:27
                      zeby załuzyc na poważne traktowanie najpierw trzeba przedstawic jakies argumenty
                      - problem z tym, że tych i nie masz.
                      Pisanie o albumach, zdjeciach itd. dobre jest na imieninach u cioci a nie w
                      merytorycznej dyskusji. Jak piszesz o bezrobociu - to juz uczen szkoly sredniej
                      wie, ze w polskij gospodarce tzw. ukryte bezrobocie stanowiło 1/3 pracujacych, a
                      zatrudnienie w działach scgylkowych to bylo prawie 7 mln osob. Jak tego nie
                      uwzgledniasz to znaczy ze nic nie rozumiesz. Te osiagniecia socjalne to jedenz
                      najwyzszych wskaznikow zageszczenia na izbe w europie, jeden z najkrotszych
                      okresow zycia (zwlaszcza mezczyzn), jedna z najwyzszych smiertelności niemowlat,
                      jeden z najwyzszych wskaźnikow demokracji i tzw. dobrostanu.
                      Juz ci pisalem bys sie nie powolywal na Glowczyka, sekretarza KC PZPR,
                      wieloletniego redaktora ZG, który tyle ma z obiektywizmem co zeszłoroczny snieg.
                      • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 07.08.10, 17:40
                        > zeby załuzyc na poważne traktowanie najpierw trzeba przedstawic
                        > jakies argument
                        Tutaj zgadzamy się w100% :), ale pozwól niech nasze argumenty ocenią
                        czytelnicy.

                        > juz uczen szkoly sredniej wie, ze w polskij gospodarce tzw. ukryte
                        > bezrobocie stanowiło 1/3 pracujacych, a zatrudnienie w działach
                        > scgylkowych to bylo prawie 7 mln osob.
                        Te dane to prosto z księżyca czy od ucznia szkoły średniej ? A może
                        z imienin u cioci ?
                        Ale wiesz, w tym coś jest, jeżeli prawie co trzeci przy pełnym
                        zatrudnieniu był niepotrzebny to teraz bezrobocie faktyczne (nie
                        mylić z rejestrowanym) wynosi 33% , ponad 5mln, jak twierdzą
                        uczniowie szkół średnich :).

                        Nic dziwnego zresztą skoro „scgylkowe”:) okazało się np. budownictwo
                        mieszkaniowe, i działy pomocnicze.
                        Poważni ekonomiści, terapeuci szokowi i restauratorzy kapitalizmu
                        orzekli nie bez logiki, po co chamom nowe mieszkania skoro i tak nie
                        będą mieli pracy, albo zarobią tylko na jedzenie i kapotę do roboty,
                        więc nie będą mieli kasy na mieszkania. Jak orzekli tak zrobili.
                        Sięgając do „tendencyjnego”, ale (w przeciwieństwie do piewców
                        kapitalizmu)
                        opierającego się na faktach Główczyka widzimy jak było:
                        Liczba oddawanych mieszkań do użytku od 1950 do połowy lat 70 stale
                        rosła, potem na skutek działalności słusznych hamulcowych i obalaczy
                        zaczęła spadać, ale jeszcze w latach 86-88 wynosiła prawie 190 tys
                        śr.rocznie, potem już spadała zdecydowanie, aż do 76 tys. w 1994.
                        Porównując to z latami PRL znaleźliśmy się w połowie lat 50.
                        Twój kapitalizm, jak widzisz, cofnął Polskę w rozwoju dóbr
                        społecznych jakimi są mieszkania do połowy lat pięćdziesiątych
                        Polski ubiegłego wieku :).

                        > Pisanie o albumach, zdjeciach itd. dobre jest na imieninach u
                        > cioci a nie w merytorycznej dyskusji.
                        No, nie wiem, fotografie pomagają pamięci i są uznawane przez
                        merytorycznych historyków, badaczy za ważne świadectwa badanego
                        okresu.
                        W tym albumie znajdzie się także zdjęcie mojego dziadka, który przed
                        wojną namalował na fabrycznym płocie, KAPITALIZM TO BEZROBOCIE
                        i opowiadał jak to było, gdy fabryka ogłosiła, że przyjmuje do
                        pracy, a na „casting” przyszło ponad dwustu ludzi. Wybrano w ciągu
                        minuty dwóch na próbę, a trzeciemu kazali przychodzić się
                        dowiadywać. O płacy nikt nie bąknął. Fajnie było, prawda ?

                        > Te osiagniecia socjalne to jeden z najwyzszych wskaznikow
                        > zageszczenia na izbe w europie, jeden z najkrotszych okresow zycia
                        > (zwlaszcza mezczyzn), jedna z najwyzszych smiertelności niemowlat,
                        To spadek po nieboszczce IIRP potem te wskaźniki ciągle się
                        poprawiały.

                        > Juz ci pisalem bys sie nie powolywal na Glowczyka, sekretarza
                        > KC PZPR,
                        Uzurpujesz sobie prawo wyznaczania mi na kogo mam się powoływać ?
                        Może każesz mi się powoływać na tow. Leszka Balcerowicza :)?
                        Chociaż przyznaję, jako pracownik Instytutu Podstawowych Problemów
                        Marksizmu Leninizmu przy KC PZPR chyba ma słuszną wiedzę :).

                        • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 07.08.10, 18:14
                          e dane to prosto z księżyca czy od ucznia szkoły średniej ? A może
                          > z imienin u cioci ?
                          >
                          Zanim zaczniesz pisać głupoty to weż coś - przeczytaj na początek przeczytaj
                          kilka książek prof. P. Glikmana na temat ukrytego bezrobocia w gospodarce PRL.
                          Jak opracujesz swoją metode wyliczeń, z która ktos zechce się zgodzić, a nie na
                          zasadzie że tobie sie cos wydaje, to pogadamy.

                          Co do działów nierozwojowych poczytaj sobie prof. A. Karpińskiego - tak tez
                          bedziesz miał dane jaki był udział takiego zatrudnienia w PRL - nb. budownictwa
                          mieszkaniowego tam nie ma wiec te twoje brednie o restauratorach kapitalizmu
                          kula w plot.

                          Jakoś nie ma w tych twoich wypocinach nic na to o co pytałe:
                          - o wskaźniki smiertelności niemowlat
                          - dlugość zycia
                          - zageszczenie na izbe
                          - dynamike dochodow realnych
                          - wskaźniki tzw. dobrostanu
                          PRL miał już nie tylko gorsze od krajow, ktore przed wojna czy w 1950 r. były na
                          podobnym poziomie rozwoju, ale nawet innych demoludow.
                          We wszystkich

                          Jak juz piszesz o mieszkaniach to zadaj sobie pytanie o jakość tych mieszkan,
                          ich dostepność a właściwei brak, wyposażenie w infrastrukture. PRL wydawał na
                          mieszkania połowe tego co kraje niezniszczone przez wojne a w 1987 r. szacowano
                          zapotzrebowanie na mieszkania na 2,5 mln. Jako były kandydat na kandydata
                          członka do społdzielni z perspektywa 30 letniego oczekiwania na mieszkanie
                          jestem ostatnim kogo mozesz przekonac bredniami o dostepnosci do mieszkan w
                          PRL(poczytajsobie sobie zreszta ostatnia ksiązke prof. Jarosza)

                          Co do wyzyskiwanych robotników - weź sobie poczytaj szacunki L. Landau z lat
                          trzydziestych XX w. - polscy robotnicy zarabiali porownywalnie z robotnikami
                          francuskimi czy niemieckimi, a udział płac w kosztach produkcji wynosiła około
                          20% - w PRL prawie nigdy udział płac nie przekraczał 10% - wyzysk robotników był
                          ale w latach 1945-1989.

                          Powołuj sie na badania a nie paszkwile pisane przez sfrustrowanych aparatczykow.

                          Problem z wielbicielami PRL polega na tym ze nic nie czytają. Nic nie wiedza a
                          to co wiedza jest ich projekcja pogladow politycznych.
                          • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 07.08.10, 22:36
                            Znowu wlaczyli wam internet?

                            www.youtube.com/watch?v=ULs8MoG3GRg
                            • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 07.08.10, 22:53
                              a jak po lekach chyba lepiej bo ani słowa o lokajach burzuazji, jutrzence
                              wolnosci, proletariuszach w kupie, no i przewagach PRL-u, który jak u
                              wolterowskiego kandyda był najlepszym ze światow
                              • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 11:51
                                Juz niedlugo ciemne sily burzuazji i imperializmu ujrza swoj
                                haniebny koniec.


                                www.youtube.com/watch?v=miPCD5pwvVM

                                Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!
                                • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 12:26
                                  Radość była przedwczesna - to moze elektrowstrząsy.
                                  • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 13:40
                                    Popisaliscie se, a teraz:

                                    www.youtube.com/watch?v=nbZg2vTZ-wE&feature=related

                                    Tylko sie nie tlumaczcie ze to ten pies Szarik i inni agenci, ktorzy
                                    uciekli zalecanym przez was elektrowstrzasom jako wiodacej metodzie
                                    eudukacyjnej w szkolach najlepszego 20 lecia.
                                    • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 13:47
                                      W ostateczności moze byc kaftanik, ale oczywiscie po obiadku
                          • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 13:04
                            > Zanim zaczniesz pisać głupoty to weż coś - przeczytaj na początek
                            > przeczytaj kilka książek prof. P. Glikmana na temat ukrytego
                            > bezrobocia w gospodarce PRL.
                            Moje pisanie głupot spowodowane było Twoim mądrym powoływaniem się
                            na żródła (uczeń szkoły średniej :).
                            Szczerze mówiąc stopień ukrytego bezrobocia w PRL średnio mnie
                            interesuje.
                            Moja lista lektur jest spora i prof. Glikman ( i inni i wg.zaleceń )
                            nie ma u mnie szans, ale miło (dla niego), że robisz mu reklamę.
                            Pewnie jej potrzebuje(ą).
                            Zresztą ja wcale, nie zaprzeczałem, że w gospodarce PRL zatrudnieni
                            byli ludzie, którzy byli z punktu widzenia efektywności
                            gospodarowania niepotrzebni.
                            Dla mnie o wiele ważniejsze jest to, że ludzie mieli pracę, mogli ją
                            zmieniać, mogli się dokształcać bezpłatnie, nie musieli się
                            płaszczyć przed decydentem pracy, chodzili z podniesionym czołem.
                            Gdybyś wyciągnął nos ze swoich książek o złym PRL i trochę się
                            rozejrzał pogadał z ludźmi to może byś zauważył jakie dzisiaj panują
                            w Polsce stosunki pracy.

                            > Jakoś nie ma w tych twoich wypocinach nic na to o co pytałe:
                            > - o wskaźniki smiertelności niemowlat (...)
                            Wręcz przeciwnie napisałem swoje zdanie pomimo, że nie odnosząc tych
                            wskaźników do stanu początkowego, okresu, zmian, podałeś swoim
                            zwyczajem tylko śmieci :)

                            > Jak juz piszesz o mieszkaniach to zadaj sobie pytanie o jakość
                            > tych mieszkan, ich dostepność a właściwei brak, wyposażenie w
                            > infrastrukture. PRL wydawał na mieszkania połowe tego co kraje
                            > niezniszczone przez wojne a w 1987 r. szacowano zapotzrebowanie na
                            > mieszkania na 2,5 mln. Jako były kandydat na kandydata członka do
                            > społdzielni z perspektywa 30 letniego oczekiwania na mieszkanie...
                            > (poczytaj sobie...
                            Ty sobie poczytaj kogo chcesz i kto wg, Ciebie lepiej zakłamuje
                            tamten okres.
                            Ja mówię jak było, jak było ze mną i moją bliższą i dalszą rodziną,
                            znajomymi, których mam bez liku. Wszyscy otrzymywali mieszkania w
                            latach 60- 70 czekając jedni krócej drudzy dłużej, średnio pewnie ok
                            10 lat (tyle lat czekałem ja otrzymując je w 1971).
                            Pod koniec lat 70 z mieszkaniami nie było już problemu i okres
                            wyczekiwania się skrócił. Tak powie każdy kto żył wtedy i miał ten
                            problem.
                            Mieszkania nie były standartem równe zachodnim, ale miały z reguły
                            wszystkie media, kanalizację, łazienkę. Były ogromną radością dla
                            otrzymujących, mimo licznych usterek wykonawczych i mankamentów.
                            Tak salzburg, choćbyś nie wiem jak starał się zakłamać, nie dasz
                            rady, ci ludzie jeszcze żyją. To była jasna strona tamtej
                            rzeczywistości.

                            > Problem z wielbicielami PRL polega na tym ze nic nie czytają.
                            To nie jest problem, oni pamiętają to co było, co przeżyli, mają
                            wspomnienia w większości dobre, a czytają inne książki, które
                            bardziej ich interesją.
                            Problem jest z tymi co się „naczytali” i teraz dopiero dowiedzieli
                            się „jaki to śtrasny system był”, zapadli na schizofrenię i jeszcze
                            innych chcą zarażać:).

                            • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 13:42
                              No coz jeszcze moge zrozumiec, ze ktos nic nie wie ale czynieie z tego cnoty to
                              już istne horendum.
                              Profesor Glikman jest już swietej pamieci - większość swoich ksiazek pisal za
                              nieboszczki PRL. Ale nie musisz czytać Glikmana, ani Kornaia, ani Kurowskiego,
                              ani Kalińskiego, Wilczyńskiegi i właściwie nikogo.
                              Za bardzo zaburzyli by ci twoj zideologizowany swiat.

                              Dla mnie o wiele ważniejsze jest to, że ludzie mieli pracę, mogli ją
                              > zmieniać, mogli się dokształcać bezpłatnie, nie musieli się
                              > płaszczyć przed decydentem pracy, chodzili z podniesionym czołem.
                              > Gdybyś wyciągnął nos ze swoich książek o złym PRL i trochę się
                              > rozejrzał pogadał z ludźmi to może byś zauważył jakie dzisiaj panują
                              > w Polsce stosunki pracy.

                              Te brednie o stosunkach pracy w PRL to istne kuriozum - słyszałeś o ustawie o
                              zabezpieczeniu socjalistycznej dyscypliny pracy - i zę w ciągu 5 lat 800 tys.
                              osob stawało przed sadem, wiesz w ogóle ze np. w okresie planu 6 letniego co
                              dzienie ginął w kopalni górnik - czyli ponad 2500 osob, słyszałeś o rolkach, o
                              przymusowej pracy w niedziel i swieta itd.
                              Slyszałes o ubezwłasnowolnionych zwiazkach zawodowych - jak chcesz zobaczyc jak
                              wygladały warunki pracy w PRL to obejrzyj sobie film o łódzkich włókniarkach,
                              który przeleżał w kilka lat. Jak chcesz coś mówić o warunkach pracy to najpierw
                              zapoznaj się z 6 tomowym opracowaniem nb. zrobionym na zlece WSNS dotyczącym
                              warunków pracy polskich robotników w latach osiemdziesiątych.

                              Zdanie dotyczące wskaźników jest bezmyslne ponieważ problem polega na tym, że
                              jak zestawisz smiertelność niemowlat, długość zycia itd. to wskaźniki te w 1989
                              w proównaniu do innych państw były gorsze niż w 1950. Wysiłek mały by to
                              sprawdzić - weż Demografie Holzera, albo Rocznik Statystyki Miedzynarodowej. Nb
                              najlepiej rozwinięty kraj demoludów Czechosłowacja miała pod tym wzgledem w 1989
                              r. gorsze wskaźniki niz Portugalia. A przed wojną Portugalie od czechosłowacji
                              dzieliła przepaść.

                              Standardy mieszkań wyglądały mniej wiecej tak:

                              W 1987 r. w polskich miastach 30,7% mieszkań nie miało centralnego
                              ogrzewania,17,2% ustępu,21,6% łazienki i 32,5% sieci gazowej; na wsi tylko
                              niewiele ponad 50% mieszkań było wyposażone
                              w wodociąg, a większość nie miała ustępu 61,9%, łazienki 57,7%, centralnego
                              ogrzewania 67,4% i sieci gazowej 96,6%. W latach siedemdziesiątych przeciętne
                              zagęszczenie na izbę wynosiło w krajach
                              socjalistycznych 1,2, kapitalistycznych 0,7. Natomiast udział nakładów
                              inwestycyjnych na gospodarkę mieszkaniową
                              wynosił w drugiej połowie lat siedemdziesiątych w Bułgarii 10,7%, Czechosłowacji
                              13,5%, NRD 8,7%, Polsce 15,7%, Rumunii 9,8%, Węgrzech 16,3%, ZSRR 15,1%. W
                              krajach kapitalistycznych
                              zaś: Belgii 32,6%, Francji 29,1%, Holandii 26,4%, Irlandii 23,6%, Luksemburgu
                              22,7%,

                              Dopoki nie wykażesz minimalnego wysiłku by cos sie o minionej epoce dowiedziec
                              to bedziesz zachwalał momentami totalitarny a w wieszości autorytarny system,
                              skrajnie nieefektywny gospodarczo, blokujacy ludzką inicjatywe, promujacy
                              partyjnych nieudaczników (wiekszość społeczeństwa miała zablokowane szanse
                              awansu - bo nawet kierownik poczty i przedszkola musial byc partyjny) - jako w
                              istocie za czym ludzie powinni tesknic. Dzien w ktorym upadl ten system na
                              swiecie był chyba najszczesliwszym dniem XX wieku, szkoda tylko że kosztowało to
                              zycie ponad 100 osob.
                              • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 14:11
                                a mówię jak było, jak było ze mną i moją bliższą i dalszą rodziną,
                                znajomymi, których mam bez liku. Wszyscy otrzymywali mieszkania w
                                latach 60- 70 czekając jedni krócej drudzy dłużej, średnio pewnie ok
                                10 lat (tyle lat czekałem ja otrzymując je w 1971).
                                Pod koniec lat 70 z mieszkaniami nie było już problemu i okres
                                wyczekiwania się skrócił. Tak powie każdy kto żył wtedy i miał ten
                                problem.

                                Ale tu to już prawdziwe jaja sobie robisz - byłem szczesliwym posiadaczem
                                ksiazeczki mieszkaniowej załozonej przez rodziców (pomijam ze tzw. premia
                                gwarancyjna wystarczyła na 2 metry po 20 latach oszczedzania) - wiec po studiach
                                udałem sie do społdzielni by zapisac sie na czlonka - tam mi oswiadczono, ze
                                moge sie zapisac na kandydata na kandydata członka do społedzielni z terminem
                                otrzymania mieszkania za 30 lat. Biorac pod uwage długość zycia meżczyny w
                                najlepszym z ustrojow dostałbym je okolo 12 lat przed zejsciem.
                                Wiec nie pisz bzdur o tym ze z mieszkaniem nie było klopotow bo to jaks
                                paranoja. według Badań instytutu mieszkalnictwa w latach osiemdziesiątych zeby
                                zaspokic potrzeby trzeba by oddac od razu 2,5 mln mieszkan.
                                • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 17:26
                                  salzburg napisał:

                                  według Badań instytutu mieszkalnictwa w latach osiemdziesiątych zeby
                                  > zaspokic potrzeby trzeba by oddac od razu 2,5 mln mieszkan.


                                  No i gdzie one sa?

                                  Napisz nam ile sie trzeba nacpac aby je zobaczyc, zwaz przy tym ze
                                  to moga byc dawki powyzej naszych DL50.
                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 17:48
                                    Napisz nam ile sie trzeba nacpac aby je zobaczyc, zwaz przy tym ze
                                    > to moga byc dawki powyzej naszych DL50.

                                    pocpać, pomamic, poobiecywac to rozwiazanie lewakow. a potem z obietnic nici
                                    W normalnym swiecie trzeba na mieszkanie zarobić - oby zatem inflacja była
                                    niska, oby była dobra koniunktura gospodarcza u nas i na swiecie i oby z daleka
                                    od władzy trzymac roznego rodzaju nawiedzeńców co to wieszcza o jutrzence
                                    wolnosci, slugusach burzuazji... itd. Co ja ci bede pisal znasz to na pamiec.
                                • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 09.08.10, 21:02
                                  > No coz jeszcze moge zrozumiec, ze ktos nic nie wie ale czynieie z
                                  > tego cnoty to już istne horendum.
                                  Kłamiesz, każdy z nas wie swoje, ja z autopsji i praktyki, Ty, bo
                                  się naczytałeś i uwierzyłeś bez zastrzeżeń w to co przeczytałeś.
                                  Natomiast co jest horrendalne to właśnie ten brak krytycznego
                                  podejścia do słowa pisanego, chociaż nie jesteś odosobniony, bo
                                  takich co mówią: „to prawda, bo to w książce (gazecie) napisali
                                  jest więcej.”
                                  Ja czytam czasami książki krytyków tamtego systemu, ale dzięki temu,
                                  że byłem świadkiem tej historii, widzę często rozbieżności między
                                  namalowanym przez autora obrazem, a swoim własnym doświadczeniem. Na
                                  powstałe pytania autor nie odpowie, pozostaje więc wrażenie, że
                                  straciłem czas.

                                  > Za bardzo zaburzyli by ci twoj zideologizowany swiat.
                                  No i tutaj powstaje interesujące pytanie, czy świat zideologizowany
                                  powstaje z bezpośredniego poznania, z doświadczeń czy raczej z
                                  literatury.
                                  Zastanów się nad tym, jeśli jesteś w stanie uruchomić własny rozum,
                                  bo „gotowca” na to chyba nie znajdziesz.

                                  > Te brednie o stosunkach pracy w PRL to istne kuriozum
                                  Ja nie pisałem jeszcze o stosnkach pracy w PRL chociaż mam swoje
                                  zdanie.
                                  Co do Ustawy.... to było chyba króto po wojnie, w najtrudniejszym
                                  okresie odbudowy, bo w 1956 Ustawa ta została uchylona.
                                  Obowiązujący później Kodeks Pracy był głównie tarczą dla pracownika.
                                  Teraz właśnie jest rozmontowywany przez nowy(stary) wspaniały system.
                                  W Polsce było wiele ustaw, które nie zostały wcielone w życie lub
                                  nie w pełni, np. ustawa o wprowadzeniu norm techncznie uzasadnionych
                                  w przemyśle, podpisana jeszcze przez Cyrankiewicza.
                                  Warunki pracy zwłaszcza w początkowym okresie PRL były bardzo
                                  trudne, tym bardziej, że preferowano wtedy przemysł ciężki,
                                  górnictwo, hutnictwo, chemiczny i wypadków było bardzo wiele, na
                                  pewno zbyt wiele.
                                  Potem, stpniowo warunki pracy poprawiały się.

                                  > Slyszałes o ubezwłasnowolnionych zwiazkach zawodowych...?
                                  Oczywiście, tylko mało kto przypomina sobie , że te
                                  ubezwłasnowolnione związki, jednak doprowadziły w końcu do takiej
                                  ochrony praw pracowniczych, że nawet obiboka, nieroba i nicponia
                                  trudno było zwolnić z pracy.

                                  > Zdanie dotyczące wskaźników jest bezmyslne...
                                  Lubisz używać przymiotników bez uzasadnienia, ja uzasadnię.
                                  Twoja bezmyślność, polega na tym, że porównujesz PRL do innych
                                  krajów, abstrahując od kontekstu warunków startu i innych
                                  uwarunkowań.
                                  Porównujesz bezmyślnie tylko liczby.

                                  Dokładnie ta sama bezmyślność towarzyszy Ci gdy piszesz o
                                  standartach mieszkań i nakładach na budownictwo mieszkaniowe.

                                  > Dopoki nie wykażesz minimalnego wysiłku by cos sie o minionej
                                  > epoce dowiedziec to bedziesz zachwalał momentami totalitarny a w
                                  > wieszości autorytarny system,...
                                  Bzdurzysz, wiem bardzo wiele o PRL i z pewnością wiem rzeczy o
                                  których Ty nie wiesz, bo powtarzasz tylko jak papuga co wyczytałeś,
                                  bez analizy kontekstu i uwarunkowań. Wcale nie zachwalam tamtego
                                  systemu, który miał wiele wad, ani nie tęsknię do PRL, chociaż wiem
                                  co mu zawdzięczam i co było dobre.
                                  Obawiam się, że w ogóle nie zrozumiałeś o co chodzi w tekscie prof.
                                  Jana Hartmana. Jeśli tą swoją „literaturę” czytasz z takim samym
                                  zrozumieniem jak ten tekst to nie dziwię się, że trudno Cię
                                  przekonać, że PRL pomimo ciemnych stron miał także swoje jasne.

                                  Co do Twojej sytuacji mieszkaniowej wtedy, możliwe, nie wiem jak
                                  było w Warszawie. Mój ojciec mieszkający w Warszawie dostał
                                  mieszkanie także po ok. 10 latach na Saskiej Kępie. Ja zapisałem się
                                  do spółdzielni mieszkaniowej w Toruniu. W trudnych sytuacjach trzeba
                                  było wykazywać trochę własnej inicjatywy, dla przespieszenia.
                                  Ostatecznie można było przenieść się tam gdzie o mieszkania było
                                  łatwiej. Ja poszedłem do pierwszej pracy na prowincję gdzie czekało
                                  na mnie nowe mieszkanie 2 pok. z kuchnią, łazienką i ogrodem,
                                  w czworakach zakładowych, gdzie mieszkałem razem z rodzinami
                                  robotniczymi. Mieszkałem tam prawie 5 lat z rodziną. To był fajny
                                  okres naszego życia. Jeśli byłeś biernym „elementem roszczeniowym”
                                  i wolałeś spokojnie czekać to Twoja sprawa.
                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 09.08.10, 22:52
                                    Ty jestes radosnie bredzacym nieukiem, ktoremu sie wydaje ze jak zyl w PRL to
                                    cos o nim wie. Pewnie gdybyś troche wiecej czytał a mniej pisał o swoim poznaniu
                                    to byś wiedział, że twoja percepcja rzeczywistości niak się ma do tego co było -
                                    bowiem widzisz co chcesz zobaczyc a nie jak jest w rzeczywistosci.
                                    Jeszcze w latach siedemdziesiątych ustawodawstwo pracy było w PRL gorsze dla
                                    robotników niż dla pracowników umysłowych (dotyczyło to długości urlopów,
                                    wynagrodznia za chorobowe, form zwalniania). Nb. PRL dopiero w latach
                                    siedemdziesiątych ratyfikował niektóre konwencje MOP ponieważ nie chciał
                                    przestrzegać praw pracowniczych. Miarą znieprawienia tego systemu było
                                    ustawodawstwo pracy z lat osiemdziesiątych, wprowadzające w istocie przymus
                                    pracy, dajace prawo do wydłuzania czasu pracy do 9 godz. dziennie,ograniczono
                                    pracownikom prawo do korzystania z urlopów, ograniczono możliwości zmiany pracy
                                    itd. Było zresztą dość podobne do ustawodawstwa z lat pięcdziesiątych. Nb
                                    podobna była także aktywność SB w gospodarce - do 56 r. departament IV
                                    gospodarczy był najwiekszy, i podobnie było w latach osiemdziesiątych z
                                    departamentem V - liczba TW w gospodarce w 1953 r. wynosił ok. 50 tys. i tyle
                                    samo w 1989 r.
                                    Ta tarcza w postaci związków zawodowych to jakiś idiotyzm - już zaraz po
                                    październiku SB przygotowywała listy pracowników do zwolnienienia - i tysiacami
                                    ich zwalniano, to samo było po grudniu 1970 r. - lista w Gdansku liczyła 3
                                    tysiace osob, pomijam czerwiec 1976 r. kiedy zwolniono kilkanscie tysiecy osob -
                                    gdzie były ZZ. A wiem broniły pijaków i obibokow, zwlaszcza jak byli partyjni to
                                    byly szczególnie aktywni (nb. są co najmniej 3 wartosciowe ksiazki o ZZ, ale ty
                                    oczywiscie nie znasz zadnej).

                                    Trudne warunki PRL to ulubiony argument nieuków. Otóż problem polega na tym, ze
                                    punkt startu np. dla PRL, Hiszpanii, Grecji czy Portugalii był taki sam - nawet
                                    PKB per capita był w PRL w 1950 r. wyższy (ze wzgledu m.in. na przejecie dobrze
                                    rozwiniętych i w znacznej mierze nie zniszczonych tzw. Ziem Odzyskanych np.
                                    Slask) , tyle tylko ze potem bylo juz coraz gorzej - luka rozwojowa sie z kazda
                                    dekada poglebial - a w 1989 r. to juz była przepasc. Potwierdzają to wszystkie
                                    szacunki a było ich co najmniej kilkanascie (przejrzyj sobie publikacje
                                    Maddisona czy Wójtowicza)- to jest miara nieracjonalnosci tego systemu.
                                    Twoje zapewnenia o wiedzy o PRL to goloslowne deklaracje z tego co piszesz nie
                                    ma ani sladu zebys cos o rzeczywistym jego funkcjonowaniu wiedział.

                                    Te bajdurzenia o rozdawanych mieszkaniach - to lepszy kawał jaki czytałem Ja
                                    nie potrzebowałem skomleć o mieszknie u partyjnego sekretarza - i mimo zapewnin
                                    ze mieszkanie władza ludowa zapewni mi za 30 lat - zarobilem na nie w 3 lata po
                                    zawleniu sie tego nieudanego systemu.
                                    Wiecej czytaj - nie wierz w swoje zdolności poznawcze bo efekt jest taki ze
                                    podoba ci sie system, który był nieszczesciem dla Polski.
                                    • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 10.08.10, 20:00
                                      Już napisałem wcześniej, że rozmowa ze ślepym o obrazach to strata
                                      czasu. Nie mam już ochoty zaprzeczać kłamstwom i prostować
                                      przekręty, podstawowe narzędzia które stosjesz w swoim „warsztacie”.

                                      Jakie były przepisy Kodeksu Pracy wiem doskonale, miałem z nimi
                                      wiele do czynienia w czasie mojej wieloletniej pracy na
                                      kierowniczych stanowiskach i wiem doskonale co oznaczał. Dzisiaj
                                      robotnicy i szczątkowe związki zawodowe w Polsce próbują bronić
                                      tego Kodeksu, którego dzisiejsi pracodawcy się boją.

                                      > zarobilem na nie w 3 lata po zawleniu sie tego nieudanego systemu.
                                      No, no, w trzy lata zarobiłeś na mieszkanie ? Założyłeś bank jak
                                      świętej(?) pamięci Grobelny ?
                                      Nie ? Zarobiłeś uczciwie ? No to popatrz jaki postęp w tej nowej
                                      słusznej, nie minęło 20 lat, a teraz uczciwie na mieszkanie trzeba
                                      już pracować 30-40lat (jeśli będzie praca).

                                      > Ty jestes radosnie bredzacym nieukiem...
                                      Domyślam się, że chciałbyś w ten sposób dowiedzieć się czegoś o
                                      sobie :)?
                                      Nie lubię ubliżać swoim rozmówcom, ale jeśli tego koniecznie chcesz,
                                      (używanie epitetów masz dobrze opanowane), proszę bardzo.

                                      Jesteś bezmyślnym durniem, który dowiedział się od kogoś, że
                                      czytanie ksiażek da mu autmatycznie wiedzę, że będzie mądry. Nie
                                      pomyślałeś jednak (bo nie potrafisz samodzielnie myśleć), że książki
                                      trzeba czytać ze zrozumieniem, krytycyzmem, podane dane analizować w
                                      kontekscie metodologii badań, kontekstu uwarunkowań, jak i pod
                                      względem bazy porównawczej. Bezmyślne czytanie książek to nie tylko
                                      strata czasu, to wchodzenie w bagno dezorientacji i błędnych
                                      poglądów.

                                      Brak zdolności do samodzielnego myślenia przejawiasz m.in.tym, że
                                      nie potrafisz odpowiedzieć na żadne z postawionych przeze mnie
                                      pytań, na które nie znalazłeś zakodowanych w swoim płaskim mózgowiu
                                      stereotypowych odpowiedzi.

                                      Jeśli ktoś twierdzi, że PRL można porównywać do Portugalii lub
                                      Hiszpanii kraje nie zniszone w czasie IIWŚ, które miały swoją
                                      państwowość przez wieki, które eksploatowały kolonie
                                      z Polską która była 150 lat pod rozbiorami, zniszczoną wieloma
                                      wojnami , która straciła 1/3 swych obywateli i tyleż z niewielkiego
                                      majątku trwałego, i najlepiej porównywać od 1950 roku,
                                      ten rzeczywiście powinien lepiej czytać Koziołka Matołka niż książki
                                      o poważnej tematyce.

                                      Jednym słowem, matoł zawsze wierzy bardziej temu co napisali
                                      (matolizm pospolity), niż swojemu rozumowi, własnym zmysłom i
                                      doświadczeniom swoim i sobie znanych ludzi.
                                      I choćby żyło mu się w tamtych czasach dobrze i osiągnął niemało to
                                      po przeczytaniu czegoś odpowiednio spreparowanego od razu staje się
                                      nieszczęśliwym, w jakich to „śtrasnych” czasach on żył.

                                      Diagnoza:
                                      Twoim przewodnikiem duchoym salzburg jest nienawiść.
                                      Zastanów się skąd się bierze nienawiść.
                                      Ponieważ nie potrafisz samodzielnie myśleć, podpowiem:
                                      Nienawiść wywodzi się z krzywdy lub z głupoty (pomijam stany
                                      chorobowe).
                                      Ale nie sądzę, żebyś doznał jakiejś istotnej krzywdy.
                                      Pracuj nad sobą (jeśli jeszcze nie jest za późno :) !
                                      • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 10.08.10, 20:39
                                        Byłeś jesteś i bedziesz tylko bredzacym matołem, ktoremu sie wydaje ze jak
                                        siedzial na kierwowniczym stanowisku za PRL to cos o nim wie. Nie wiesz nic - a
                                        to co piszesz swiadczy o ekstremlnej głupocie. Braku krytycyzmu i niezdolnosci
                                        do ogarnięcia bardziej skomplikowanych kwestii - takich jak funkcjonowanie
                                        systemu totalitarnego i autorytanego.
                                        Już sam fakt ze monza to zachwalć system totalitarny wystawia swiadectwo twoim
                                        zdolnoscia intelektualnym.
                                        I przyjmij do wiadomości ze wszystko co pisałem to sa fakty i chocibys jak nie
                                        zapewniał, ze tak nie jest to tego nie zmienisz.

                                        Jeśli ktoś twierdzi, że PRL można porównywać do Portugalii lub
                                        > Hiszpanii kraje nie zniszone w czasie IIWŚ, które miały swoją
                                        > państwowość przez wieki, które eksploatowały kolonie
                                        > z Polską która była 150 lat pod rozbiorami, zniszczoną wieloma
                                        > wojnami , która straciła 1/3 swych obywateli i tyleż z niewielkiego
                                        > majątku trwałego, i najlepiej porównywać od 1950 roku,
                                        > ten rzeczywiście powinien lepiej czytać Koziołka Matołka niż książki
                                        > o poważnej tematyce.
                                        Juz rece opadają - zrozum tym swoim rozumkiem, że Polska miała wyzsze PKB od
                                        tych krajow w 1938 r. i 1950. A za PRL zostały przez nie zdystansowane.
                                        Tak trudno wziasc rocznik statystyczny i to sprawdzic.
                                        Najzabawniejsze jest to ze nie majac zadnej wiedzy bredzisz o tych przewagach PRL.
                                        • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 10.08.10, 20:47
                                          akie były przepisy Kodeksu Pracy wiem doskonale, miałem z nimi
                                          wiele do czynienia w czasie mojej wieloletniej pracy na
                                          kierowniczych stanowiskach i wiem doskonale co oznaczał. Dzisiaj
                                          robotnicy i szczątkowe związki zawodowe w Polsce próbują bronić
                                          tego Kodeksu, którego dzisiejsi pracodawcy się boją.

                                          Na tym swoim kierowniczym stanowisku nie slyszales o ustawie z 26 października
                                          1982 r, ktora wprowadziła w Polsce przymus pracy i ustawie z z lipca 1983 r. i
                                          zarzadzeniu Rady Ministrówz 1984 r. dajacy pracowawcy prawo do wydłużenia czasu
                                          pracy, ograniczenia praw urlopowych itd.
                                          I nie bredz ze byłes kierownikiem to wiesz jakie było ustawodawstwo tylko weż i
                                          sobie przeczytaj bo to sa akty prawne tak wielbionego przez ciebie PRL.
                                        • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 02:17
                                          salzburg napisał:

                                          > I przyjmij do wiadomości ze wszystko co pisałem to sa fakty i
                                          chocibys jak nie zapewniał, ze tak nie jest to tego nie zmienisz.


                                          Na przyklad tu:

                                          Trudne warunki PRL to ulubiony argument nieuków. ... PRL w 1950
                                          r. wyższy (ze wzgledu m.in. na przejecie dobrze rozwiniętych i w
                                          znacznej mierze nie zniszczonych tzw. Ziem Odzyskanych


                                          a tu obrazy wrogiej komunistycznej PRLowskiej propagandy:

                                          Gdansk:

                                          sabaoth.infoserve.pl/danzig-online/1945.jpg
                                          i Wroclaw:

                                          wroclawzwyboru.blox.pl/resource/ruiny_breslau.jpg

                                          Tylko: Uwaga nie patrzec - czytac ksiazki!

                                          Salzburg = radio Erewan AD 2010
                                          • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 09:42
                                            Własnie taka głupote tepie - uogólnianie na podstawie zdjecia albo własnych
                                            impresji na temat rzeczywistości.
                                            Bo gdybys czytał to bys wiedział, że wrocław mimo znacznych zniszczeń był w
                                            cłaych kwartałach nie zniszczony działaniami wojennymi (a straty były
                                            skoncentrowane tylko w pewnych regionach). Nb Przemysł bardziej jezeli juz
                                            ucierpiał to od sowieckich demontazy prowadzonych w maju i czerwcu, a nie
                                            zniszczeń wojennych;
                                            Gdyby globalnie traktować skutki wojny to według oficjalnych szacunków - na
                                            terenach ZO przejęliśmy przemysł juz po uwzględnieniu strat wojennych o wartosci
                                            7,9 mld zł, podczas wartość przemysłu na Kresach wschodnich zabranych przez ZSRR
                                            warty był bez ZNISZCZEN wojennych 2,7 mld.
                                            Wszystkie parametry dotyczące jakości mieszkań, infrakstruktury, struktury
                                            przemysłu uległy po wojnie poprawie ze wzgledu na przejecie ponad 102 tys. km2
                                            relatywnie dobrze rozwinietych ziem niemieckich.
                                            Problem polega na tym ze komunisci to zmarnowali - bo realizowali model tzw.
                                            socjalistycznej industrialuizacji.
                                            Jezeli bedziesz wnioskowal na podstawie zdjecia to bedziesz mial jednoklatkowa
                                            perspektywe.
                                            Ps. czyżby grozba odebrania kisielu zadziałala - ani słowa o rewolucji,
                                            przewagach komunizmu, zaletach sowieckiego modelu reedukacyjnego i opresji ze
                                            strony burzuazyjnej demokracji.
                                            No coz w jednym Marks miał racje - u niektorych byt okresla swiadomość.
                                            • sendivigius Spisek nieukow z wikipedii 11.08.10, 11:19
                                              W wyniku walk między Armią Czerwoną i Wehrmachtem zostało zniszczone
                                              70% miasta, a zabudowa niektórych dzielnic została zrównana z ziemią.

                                              pl.wikipedia.org/wiki/Wroc%C5%82aw
                                              Pojedz do Wroclawia to ci pokaza. Aha, zapomnialem ze to co widac to
                                              sie nie liczy.
                                              • salzburg Re: Spisek nieukow z wikipedii 11.08.10, 11:36
                                                Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze ja urodziłem się we
                                                Wrocławiu i znaczną część zycia tam spędziłem.
                                                jak juz musisz wypisywać głupoty a`la Wikipedia - zdaje sie ze
                                                Komorowski popełnił blad polecając to żródło do czytania; to
                                                poczytaj sobie o przemysle na Dolnym Slasku S. Jankowskiego, o
                                                wrocławskim osrodku przemysłowym Z. Tempskiego, czy ostatnio wydana
                                                książke G. Thuna Die Fremde Stadt.
                                                Powtarzam jeszcze raz Wrocław mimo duzych zniszczeń wojennych był
                                                relatywnie wielkim osrodkiem przemysłowym.
                                                B. Drobner - pierwszy prezydent wrocławia zatytułował nawet swoje
                                                wspomnienia Wyprawa po złote runo. Nb. jeżeli np. przemysł miasta
                                                ucierpiał to ze wzgledu na konflikt miedzy Drobnerem - z PPS, który
                                                prze niecałe 2 m-c był prezydentem miasta a pchanym na to stanowisko
                                                członkiem PPR A. wachniewskim.
                                                Sowieci, którzy oddali najwieksze zakłady Wrocławia na poczatku
                                                czerwca 1945 r. w rece polskie (m.in. Pafawag, Famo I i II,
                                                Archimedes itd). po usunięciu Drobnera przez komunistów ponownie je
                                                zajeli i całkowicie splondrowali.
                                                Czytanie naprawde nie boli - trzeba tylko to robic ze zrozumieniem
                                                • sendivigius Re: Spisek nieukow z wikipedii 11.08.10, 12:38
                                                  salzburg napisał:


                                                  > Sowieci, którzy oddali najwieksze zakłady Wrocławia na poczatku
                                                  > czerwca 1945 r. w rece polskie (m.in. Pafawag, Famo I i II,
                                                  > Archimedes itd). po usunięciu Drobnera przez komunistów ponownie
                                                  je zajeli i całkowicie splondrowali.


                                                  Rozumiem ze wojna zostawila Wroclaw kwitnacy a dopiero sowieci jak
                                                  przyszli to wszystko spladrowali.

                                                  Najsmieszniejsze w tym wszystkim jest to ze ja urodziłem się we
                                                  Wrocławiu i znaczną część zycia tam spędziłem.


                                                  Tak, na Kraszewskiego.
                                        • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 02:28
                                          salzburg napisał:

                                          > Najzabawniejsze jest to ze nie majac zadnej wiedzy bredzisz o tych
                                          przewagach PRL.


                                          A oto sukcesy kapitalizmu w RP. Jak donosi komunistyczna klamliwa
                                          propaganda co nie czyta jedynych slusznych ksiazek:

                                          ..................................................

                                          Oddają dzieci. Bo nie mają pieniędzy na życie


                                          W połowie minionego tygodnia na progu Pogotowia Opiekuńczo-
                                          Wychowawczego przy ul. Traugutta w Bydgoszczy stanęła młoda kobieta.
                                          Trzymała za ręce dwójkę małych dzieci: 6-letniego chłopczyka i jego
                                          o trzy lata młodszego braciszka. Bydgoszczanka przyszła do placówki,
                                          aby zostawić swoje dzieci. Synów pozostawiła tak, jak stali. Nie
                                          przyniosła żadnych ich osobistych rzeczy.

                                          - Wiele rzeczy już w życiu widziałem, ale tym razem oniemiałem -
                                          mówi Krzysztof Jankowski, dyrektor pogotowia.

                                          bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,35590,8233486,Oddaja_dzieci__Bo_nie_maja_pieniedzy_na_zycie.html




                                          • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 09:45
                                            w czasach PRL było oczywiscie lepiej - bo po prostu humanitarnie przeprowadzało
                                            się skrobanki - tak circa rocznie 200 tysięcy.
                                            Nb w tzw. bidulach za PRL (sama nazwa jest charakterystyczna) nie przebywały
                                            porzucone dzieci tylko miłosnicy sportów ekstremalnych/
                                            • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 12:39
                                              Tzw. „bidule” przedwojenne w PRL nazywały się sierocińce i domy
                                              dziecka. Tam dzieci żyły i wychowywały się na koszt państwa,
                                              uzyskiwały kwalifikacje i wykształcenie, a po uzyskaniu
                                              pełnoletniości uzyskiwały książeczkę mieszkaniową.
                                              Przyjęliśmy także kilkadziesiąt tysięcy uciekinierów dzieci z Grecji,
                                              któe się w Polsce wychowywały na podobnych zasadach.
                                              Osobiście znam przykłady.
                                              No ale jak nie napisane w książce to podobno nie ważne ?

                                              Natomiast teraz skrobanek nie ma bo zakazano na piśmie :).
                                              Natomiast na wielką skalę „skrobie” się chemicznie. Wyniki łatwo
                                              porównać.
                                              W PRL liczba ludności wzrosła o 60% gdy po transformcji (20 lat)
                                              liczba ludności stanęła
                                              w niejscu. Ciesz się Salzburg bo to dobrze robi dla PKB na głowę :).
                                              Ale ja się wcale nie dziwię, w końcu każdy może sobie postawic
                                              pytanie po co
                                              produkować nieszczęśników, półniewolników dla kapitału.
                                              Niech się rozmnażają bogaci, będzie Polska bogata:).
                                          • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 09:53
                                          • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 09:57
                                            Furda głodne dzieci, ważne że nam PKB rośnie i Salzburg ma kasę.
                                            • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 10:10
                                              A oczywiscie za PRL głodnych dzieci nie było - bo ich nie widziałeś, bo byłes
                                              zajety na swoim kierowniczym stanowisku. A ja poniewaz krotko byłem nauczycielem
                                              za PRL to widzialem dzieci słabnace z glodu i kradnace kolegom kanapki.
                                              Ale moje doswaidczenia nie sa istotne - istotne sa wyniki badań a a tych wynika,
                                              że za Gierka w okresie prosperity ponad 9 mln osob zyło zyło ponizej minimum
                                              socjalnegom w latach osiemdziesitych było jeszcze gorze. Weż sobie poczytaj
                                              publikacje prof. Miernika na temat biedy czy Jarosz.
                                              • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 11:34
                                                Oczywiście, że nie widziałem głodnych dzieci w PRL, bo bym coś
                                                zrobił, żeby nie były głodne, były dodatki rodzinne, a w jednym z
                                                zakładów mieliśmy pracownika który miał 15 dzeci. Nasza służba
                                                socjalna zajmowała się nimi specjalnie.
                                                Głód mógł wystąpic sporadycznie w rodzinach patologicznych, lub w
                                                pierwszym okresie po wojnie.
                                                Natomiast pamiętam głód z opowiadań rodziców i dziadków z okresu
                                                przedwojennego, to był głód z braku pracy.
                                                PRL właśnie zlikwidowała generalnie zjawisko głodu który trapił
                                                wiele rodzin polskich przed wojną, dając ludziom pracę.
                                                Czytaj sobie co chcesz, najlepiej to co pasuje do stereotypów
                                                (puzli) które masz w głowie. Napisać można wszystko, papier jest
                                                cierpliwy, zwłaszcza, że czytelników niewiele, a ci co czytają na
                                                ogół bezkrytycznie łykają to co napisane.
                                                • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 11:48
                                                  takie bzdury w koło macieju - to sobie poczytaj hasła na
                                                  transparentach z czerwca 1956 r., zadania z 1970, czy 1976, albo
                                                  1980 r. Ludzie z dobrobytu strajkowali.
                                                  Nagle jeszcze okaze się ze twoi dziadkowie stana sie jakas wyrocznią
                                                  w dziedzinie historii.
                                                  Otóz przyjmij do wiadomosci, że =w latach szescidzesiatych zespol
                                                  kierowany przez prof. Kaleckiego zorganizował badania dotczące
                                                  poziomu zycia, realizowała je m.in. L. Beskid. okazało się ze
                                                  wszyscy w PRL uwazali ze im sie lepiej powodzilo przd 1939 r. To dla
                                                  pewnej czesci było zludzenie. Niewielka poprawa dotyczył grup przed
                                                  wojna uposledzonych, ale juz np. pracownicy umysłowi czy robotnicy
                                                  realnie zarabiali o wiele mniej niz przed 1939 r.
                                                  Dopoki bedziesz sie cieszyl ze nic nie czytasz, ewentualnie tylko
                                                  wikipedie to bedziesz bredził bez sensu.
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 11:51
                                                    Oczywiście, że nie widziałem głodnych dzieci w PRL, bo bym coś
                                                    zrobił, żeby nie były głodne, były dodatki rodzinne, a w jednym z
                                                    zakładów mieliśmy pracownika który miał 15 dzeci. Nasza służba
                                                    socjalna zajmowała się nimi specjalnie.


                                                    tak sie ta wasza słuzba socjalna zajmowała wszystkimi, ze trzeba
                                                    było co jakis czas organizować robotnikom sciezki zdrowia, albo
                                                    strzelac do nich na ulicy
                                                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 14:20
                                                    Wy macie lepsze metody, przyznaję, po cichu, ukradkiem, robić swoje.
                                                    Czyste rączki, a tu już dwa miliony ludzi wyjechało za granicę, z
                                                    tego wspaniałego systemu. Większość z nich nie wróci.
                                                    To zabici, martwi dla polskiej gospodarki.
                                                    Reszta w długach po uszy – półniewlnicy- zwłaszcza młodzi, będą
                                                    pracować do końca życia dla dobra banków zagranicnych.
                                                    Róbcie tak dalej, wtedy i ci co strajkowali oprzytomnieją.
                                                    Rozum utracony wraca od d... strony.
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 14:24
                                                    Nie bredz - bo ja nie jestem członkiem twojej jaczejki partyjnej
                                                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 14:06
                                                    albo mieli złudzenie, że mieli lepiej, bo nie liczyli dokładnie
                                                    tego co powinno się liczyć oprócz płacy.
                                                    Przed wojną było lepiej naturalnie urzędnikom, wojskowym,
                                                    właścicielom, nawet nauczycielom, była to grupa ok 10 do 20 %
                                                    Pozostała miała bidę lub nędzę, na zmianę, sporadycznie pracę,
                                                    częściej prace dorywcze. Może wyczytałeś ile było żebraków w II
                                                    Najjaśniejszej, moja babcia mówiła , że dziennie nawet kilku pukało
                                                    do drzwi mieszkania.

                                                    Dopóki nie zaczniesz myśleć krytycznie o czytanych opracowaniach,
                                                    zamiast cieszyć się, że wyczytałeś coś co pasuje do stereotypów,
                                                    czarno-białych puzzli jakie masz zakodowane w swoim płaskim
                                                    mózgowiu, będziesz tkwił w tym bagnie dezinformacji i błędnych
                                                    poglądów.
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 14:23
                                                    ale ty jestes ograniczony - dziadek z babcia ci to opowiedział (to moze
                                                    opatentuj te ich madrosci bo juz nie bedzie trzeba w ogole historia sie zajmować
                                                    bo jak babci z dziadkiem locuta to causa finita) Pewnie cie to zdziwi ale II RP
                                                    w 1938 r. miała udział gospodarce swiatowej 1,63 w 1989 r. 0,81. Nie była z
                                                    pewnoscia państwem zamoznym - ale skala dorobku w 20 leciu nijak sie nie ma do
                                                    aberacyjnego systemu realnego socjalizmu, ktory zatrzymał rozwoj Polski na
                                                    poziomie słabo rozwinietych państw kapitalistycznych z lat 50 i 60.
                                                    abys w ogóle mogł krytycznie myslec to najpierw musisz cos wiedziec - memuary
                                                    babci i dziadka to zdecydowanie za malo.
                                                  • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 15:03
                                                    salzburg napisał:

                                                    ale skala dorobku w 20 leciu nijak sie nie ma do
                                                    > aberacyjnego systemu realnego socjalizmu,


                                                    To nie aberracja tylko knowania imperializmu!

                                                    www.youtube.com/watch?v=hnx6feFK0Ug


                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 15:12
                                                    A juz była remisja. No i znów bedzie kara - moze tym razem cukru do herbatki nie
                                                    bedzie - bo przeciez to imperialista Wańkowicz wymyslił ze cukier krzepi
                                                  • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 15:22
                                                    salzburg napisał:

                                                    > A juz była remisja. No i znów bedzie kara - moze tym razem cukru
                                                    do herbatki ni
                                                    > e
                                                    > bedzie - bo przeciez to imperialista Wańkowicz wymyslił ze cukier
                                                    krzepi


                                                    Opowiedz nam lepiej o swoich wspomnieniach z Wroclawia, jak to bylo
                                                    na Kraszewskiego, a moze naprzeciwko? To by wiecej wyjasnialo.
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 15:26
                                                    jako stary pensjonariusz roznych zakladow pewnie masz duzo znajomych - ale mnie
                                                    z kims pomyliles. Ale kombinuj dalej
                                                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 21:02
                                                    Informacje od dziadków to za mało ? No to powiedz ile razy dziennie
                                                    żebrak pukał przed wojną do drzwi mieszkania według tych książek,
                                                    które czytasz ?
                                                    Acha, chcesz powiedzieć, że klawo było było bo udział IIRP w
                                                    światowej gospodarce był 1,63 ?
                                                    Pewnie duży wkład w tym udziale miała prostytucja, która w 1938
                                                    osiągnęła swój rozkwit, a w samej Warszawie pracowało ok 30 000
                                                    prostytutek, nie licząc alfonsów. Potem za „komuny” nastąpił
                                                    wprawdzie spadek, ale po transformacji w 1989 branża szczęśliwie
                                                    wraca do rozkwitu.

                                                    Jak chodzi o udział % i miejsce w świecie w książkach „stała” też
                                                    produkcja w roku 1977, w „aberacyjnym systemie realnego socjalizmu”
                                                    sporo danych, rodz. produkcji gdzie udział w świecie znajduje się
                                                    między 0,7 % a 27,7%, a miejsce w świecie od 2 (dwa razy) do 11.
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 11.08.10, 21:44
                                                    dziadkowe gadanie nie ma zadnego znaczenia i zadnej wartosci mertorycznej -
                                                    chyba, że ktos by chcial pisac biografie twojego dziadka - wtedy mogloby to
                                                    sluzyc do analizy jego pogladow czy swiatopogladu.
                                                    Natomiast jego opinie ile zebrakow puka, ile bylo prostytek i alfonsow itd. nie
                                                    maja zadnego znaczenia - bo to wymaga badań (ze mozna to badac to oczywiste ale
                                                    w oparciu o dokumentacje policyjna sądowa, instytucji charytatywnych, wymaga to
                                                    oszacowani tak zwanej czarnej liczby itd.). Wiec opinie dziadka nie mają tu
                                                    zadnego znaczenia - nawet gdyby byl ich stalym klientem.
                                                    I efekt jest taki ze te biedne prostytutki mnoza sie jak kroliki - juz ich jest
                                                    30 tys. a dlaczego nie 35 tys. czy 50 tys.
                                                    Nb. ty oczywiscie w PRL prostytutki na oczy nie widziales - ergo ich nie było -
                                                    to sobie poczytaj jak wygladały hotele robotnicze w czasach szczesliwie minionych.

                                                    Jak chodzi o udział % i miejsce w świecie w książkach „stała” też
                                                    > produkcja w roku 1977, w „aberacyjnym systemie realnego socjalizmu”
                                                    > sporo danych, rodz. produkcji gdzie udział w świecie znajduje się
                                                    > między 0,7 % a 27,7%, a miejsce w świecie od 2 (dwa razy) do 11.

                                                    To przemysl co chciałes napisać - bo nie wiem o co chodzi.
                                                  • sendivigius Nedza kapitalizmu 11.08.10, 23:35
                                                    Za komuny:

                                                    www.youtube.com/watch?v=0iRgLQxJ-J0&feature=related

                                                    Za "demokracji"

                                                    POLSKA - KAMERUN 0:3


                                                    www.sport.pl/sport/2,93148,,Polska___Kamerun,,145947802,6735.html


                                                    Oczywiscie w twoich ksiazkach napisza ze dociekliwe badania naukowe
                                                    wykazaly ze sedzia nie uznal 5 goli dla Polski, a kto ogladal i
                                                    widzial to nie ma zadnego znaczenia i wartosci merytorycznej. Oprocz
                                                    tego badania wykazaly ze w 73 Polska przegrala z Anglia tylko
                                                    cenzura komunistyczna uniemozliwila podanie tego do wiadomosci.
                                                  • salzburg Re: Nedza kapitalizmu 12.08.10, 09:20
                                                    Widze, że stan sie zaostrza. Moze lewatywe.
                                                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 12.08.10, 10:51
                                                    Jest zupełnie odwrotnie. opisy świadków naocznych tamtego okresu to
                                                    ważne świadectwa tamtych czasów. Ty jak widzę preferujesz opisy
                                                    świadków nienaocznych :).
                                                    Co do „opatentowania” to bingo!
                                                    Właśnie kończę odpowiedni opis, nt. naszej rodziny. Będzie to mój
                                                    skromny wkład do prawdy historycznej, którą właśnie zakłamuje
                                                    wrzaskliwa grupka beneficjentów tego obecnego system.

                                                    Co do liczby prostytutek w Warszawie w 1938 roku było ich ok. 30000
                                                    nie licząc alfonsów to liczba dość pewna pochodzi od pewnego
                                                    historyka nie Polaka więc może bardziej obiektywnego. No i ja wcale
                                                    nie pisałem, że to informacja od mojego dziadka.
                                                    Kiedy ty się nauczysz czytać ze zrozumieniem :).

                                                    > To przemysl co chciałes napisać - bo nie wiem o co chodzi.
                                                    No właśnie, potrenuj sobie najpierw czytanie ze zrozmieniem chyba
                                                    są jakieś ćwiczenia
                                                    i wracaj na forum bo będzie bez ciebie nudno :).
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 12.08.10, 11:10
                                                    Pleciesz głupoty - bo sie nie znasz na czym polega praca historyka. Najlepszy
                                                    dowod, że jak powiedzial histortyk z zagranicy to ma to dla ciebie moc sprawcza.
                                                    Otoz nie ma - ma taka sama wartość jak deklaracje twoje, dziadka, babci,
                                                    marsjanina i kogo tam chcesz. Chyba, że ten historyk prowadził w tej dziedznie
                                                    BADANIA. Te bowiem podlegają weryfikacji co do stosowanej metody, wykorzystanych
                                                    zrodel itd.
                                                    Jezeli natomiast napisal tak bo mu powiedzial twoj dziadek to biorac pod uwage
                                                    filiacje zrodla wartosc ta rowna jest 0.

                                                    Pisz pisz papier jest cierpliwy - nie jedna glupote zniosl wiec zniesie i twoja.
                                                    Przynajmniej rodzna cos poczyta - a ty sobie powspominasz swoje przewagi za PRL
                                                    kiedy to byles na kierowniczym stanowisku i budowałes najlepszy ze swiatow


                                                    To przemysl co chciałes napisać - bo nie wiem o co chodzi.
                                                    > No właśnie, potrenuj sobie najpierw czytanie ze zrozmieniem chyba
                                                    > są jakieś ćwiczenia
                                                    > i wracaj na forum bo będzie bez ciebie nudno :).

                                                    Radze mniej belgotac bo nawet rodzina nic nie zrozumie.

                                                    Bez ciebie na forum ciekawiej nie jest ale na pewno byloby mniej zabawnie
                                                  • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 13.08.10, 12:13
                                                    > Pleciesz głupoty - bo sie nie znasz na czym polega praca
                                                    historyka...

                                                    Twój stan jest poważniejszy niż myślałem. Znów nic nie zrozumiałeś.
                                                    Ja nie napisałem, że kończę właśnie pracę historyczną, naukową.

                                                    Ja piszę wspomnienia, rodzaj autobiografii w kontekscie losów
                                                    rodziny.

                                                    Zalecanych przeze mnie ćwiczeń czytania ze zrozumieniem nie
                                                    przerobiłeś żadnych, nie kłam !
                                                    Zmuś się trochę do wysiłku, jako belfer znajdziesz pewnie w jakiejś
                                                    starej szufladzie coś odpowiedniego.
                                                    Zresztą te ćwiczenia będą musiały potrwać nieco dłużej. Myślałem o
                                                    paru miesiącach.
                                                    Więc może uspokój się na jakiś czas, stress i zgryzota jakie widać w
                                                    twoich postach na pewno szkodzą twemu zdrowiu. Jesteś przemęczony,
                                                    za dużo czytasz i piszesz.
                                                    Mówię to z troską widząc twoje oszołomienie oraz jak sendivigius
                                                    bezskutecznie próbje założyć ci intelektualny kaftan
                                                    bezpieczeństwa:).

                                                    Spokój mój drogi i tylko spokój, to ci pomoże.
                                                    Acha, przydałoby ci się więcej ruchu na świeżym powietrzu,
                                                    może jakieś ścieżki zdrowia :).
                                                    Jak to nie pomoże to już tylko psychofarmaka.

                                                    Głowa do góry!
                                                    Jak dobrze pójdzie, przyjdzie remisja i będziesz mógł wrócic
                                                    znów na form. Tylko ostrożnie i jak znów zmienisz nicka.
                                                    :)

                                                    Pisz do mnie na Berdyczów !
                                                  • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 13.08.10, 12:29
                                                    weż sobie termofor, stara trybune ludu i powspominaj czasy chlubnie minione. I
                                                    pisz te memuary. napewno dawna jaczejka poczyta z rozrzewnniem.
                                                    To jedyne co ci zostalo, no i czaesm mozesz pobredzic na formu ku uciesze innych
                              • sendivigius Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 14:20
                                salzburg napisał:

                                w okresie planu 6 letniego co
                                > dzienie ginął w kopalni górnik - czyli ponad 2500 osob,


                                Dzieki knowaniu komunistow rok zostal skrocony do 250 dni, To oni,
                                spiewajac ze chca poruszyc Ziemie z posad swiata, tak naprawde
                                sprzymierzyli sie z silami reakcji aby wstrzymac nasza planete w
                                obiegu wokol trzeciego slonca, ktore towarzyszac pierwszemu Sloncu
                                Peru i drugiemu Sloncu Sudetow stracilo czesc swojego blasku i
                                wywolalo globalne ocieplenie.

                                najpierw
                                > zapoznaj się z 6 tomowym opracowaniem nb. zrobionym na zlece WSNS
                                dotyczącym
                                > warunków pracy polskich robotników w latach osiemdziesiątych.


                                Tak jest, sily reakcji dzialaja wbrew POstepowi i opieraja swoje
                                przekonania na guslach i zabobonach takich jak patrzenie na wlasne
                                oczy i sluchanie na wlasne uszy, podczas gdy sily POstepu udowodnily
                                ze widzenie na wlasne oczy swiadczy jedynie o ciemnocie i zacofaniu,
                                podczas gdy prawdziwa jasnosc Slonca Peru blyszczy najpelniej w
                                opracowaniach naukowych.

                                wiekszość społeczeństwa miała zablokowane szanse
                                > awansu - bo nawet kierownik poczty i przedszkola musial byc
                                partyjny)


                                Tak to komunisci, blokowali drogi awansu, na przyklad przodujacy w
                                walce i pracy ideologicznej pies Reksio zostal wyparty z roli
                                filmowej przez partyjniaka i agenta reakcji psa Szarika.


                                Dzien w ktorym upadl ten system na
                                > swiecie był chyba najszczesliwszym dniem XX wieku,


                                Ale to nie koniec drogi ku szczesciu. Jak nas zapewnia MInisterstwo
                                Szczescia, po uzgodnieniach miedzyresortowych z Ministertwem Prawdy,
                                wkrotce obok Slonca Peru i Slonca Sudetow rozblysnie nowe slonce -
                                bedzie to Slonce Zgody, w osobie nieustraszonego pogromcy bobrow,
                                kaczek, budowniczego autostrad, pogromcy powodzi i natchnienia
                                ludowych poetow.

                                wiecej tu:

                                www.youtube.com/watch?v=iKOAnA_gFcY
                                • salzburg Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 14:24
                                  Oj nie bedzie kisielku na kolacje nie bedzie
      • przemek05 Amen 04.08.10, 14:50
    • grba Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 12:14
      W latach 80-tych ubiegłego wieku Rosjanin ze Smoleńszczyzny, kiedy staliśmy w
      oknie akademika z widokiem na parking, rzekł pokazując na samochody: "Źle wam?
      Czego jeszcze chcecie?". Za to pewien Holender po zaliczeniu jazdy
      "Polonezem",oglądając nasze ówczesne pojazdy na ulicy zapytał: "Dlaczego
      jeździcie takimi brzydkimi samochodami?"
      • adrem63 Re: Nasza, ludowa, zapomniana 08.08.10, 13:35
        Tak, a pewien Amerykanin będąc u rodziny w Polsce kiedy się
        dowiedział, że krewny jeździ Syrenką, która go kosztowała 40 pensji
        powiedział:
        Po co kupujecie takie drogie auta ?
        :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka