Dodaj do ulubionych

Polacy na saksy

27.09.10, 07:06
No... Może i będzie tak, że obudzimy się z ręką w nocniku po raz kolejny. Możemy za to podziękować wszystkim typom, których od 20. lat wybieramy i wybieramy, a g... z tego mamy.
Najwyższy czas zapomnieć o styropianie i komunie. Trzeba coś w tym grajdole zmienić albo leżymy.
Obserwuj wątek
    • 1zorro-bis Niemcy sie ciesza.... 27.09.10, 07:28
      niemieccy rzemieslnicy mniej. Biroac pod uwage, ze niemiecki rzemieslnik "kasuje" za godzine pracy 35 - 60 euro...., to polski bedzie na pewno tanszy . Moze troche gorszy ale po jakims czasie sie doszkoli.
      • mara571 ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co chodzi 27.09.10, 09:56
        niemieckie izby handlowe i rzemieslnicze zazadaly od Merkel jeszcze w czerwcu zgody na sprowadzenie mlodych Polakow. Ci mlodzi Polacy maja rozpoczac nie prace ale tzw AUSBILDUNG, czyli proces przygotwania do zawodu. Niemiecki wynalazek, sprawdza sie od lat: firma zatrudnia mlodego czlowieka, placi mu na poczatek bardzo niewiele, uczy go zawodu np. jeden miesiac, w drugim miesiacu jest teoria w szkole zawodowej.
        Mlodych ludzi w Niemczech nie brakuje, problem polega na tym, ze ich poziom wiedzy jest tak katastrofalny, ze zawieranie z nimi umowy o Ausbildung jest wyrzucaniem pieniedzy.
        O tym tez pisal Sarrazin.
        Rasumujac: ten uczen nie zastapi niemieckiego rzemieslnika od razu, byc moze kiedys w przyszlosci.
        Zwracam uwage, ze w Niemczech nadal trzeba miec w wielu zawodach dyplomy majstra i czeladnika.
        • cehaem Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 10:13
          Tak, ale dotyczyc to bedzie niskoplatnych zawodow w nieaktrakcyjnych okolicach. I ciekawe, jak taki mlody Polak ma wyzyc z zarobionych paru stowek. Uczacy sie zawodu lakierik na wschodzie zarabia jakies 600 Euro, fryzjerka na prowincji w Sachsen-Anhalt moze z kolei liczyc na jakies 800-900 Euro brutto.
          • zgwalcony_panicz Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 10:47
            Stary to ty nie rozumiesz o co chodzi
            Według danych statystycznych w Niemczech brakuje około 30000 inżynierów do przemysłu, 14000 informatyków, kilku tysięcy lekarzy, pielegniarek i opiekunów osób starszych.
            Chłopie nikt nie będzie u nas szukał taniej siły roboczej do zbierania ogórków czy rzemiosła bo ona już od dawna siedzi w Niemczech pracując na wpół legalnie lub nielegalnie (według zeszłorocznych danych około 450000 Polaków siedzi w NIemczech i już tam pracuje). Cały problem będzie dotyczył wykwalifikowanych, wykształconych ludzi, którzy odpłyną z polskiego rynku pracy. Jeśli dojdzie do emigracji to będzie ona dużo bardziej bolesna dla gospodarki niż ta sprzed pięciu - sześciu lat. No cóż Niemcy wybrali drogę reform, które przyniosły niespotykany od 20 lat wzrost gospodarczy i spadek liczby bezrobotnych poniżej psychologicznej liczbt 3 mln. W Polsce natomiast jak wszyscy wiedzą jest zeilona wyspa ze stu miliadrami deficytu..., zatrważajaco niską wydajnością pracy oraz wolnym w Trzech Króli...
            • cehaem Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 11:03
              zgwalcony_panicz napisał:

              > Stary to ty nie rozumiesz o co chodzi
              > Według danych statystycznych w Niemczech brakuje około 30000 inżynierów do prze
              > mysłu, 14000 informatyków, kilku tysięcy lekarzy, pielegniarek i opiekunów osób
              > starszych.
              > Chłopie nikt nie będzie u nas szukał taniej siły roboczej do zbierania ogórków
              > czy rzemiosła bo ona już od dawna siedzi w Niemczech pracując na wpół legalnie
              > lub nielegalnie (według zeszłorocznych danych około 450000 Polaków siedzi w NIe
              > mczech i już tam pracuje). Cały problem będzie dotyczył wykwalifikowanych, wyks
              > ztałconych ludzi, którzy odpłyną z polskiego rynku pracy. Jeśli dojdzie do emig
              > racji to będzie ona dużo bardziej bolesna dla gospodarki niż ta sprzed pięciu -
              > sześciu lat. No cóż Niemcy wybrali drogę reform, które przyniosły niespotykany
              > od 20 lat wzrost gospodarczy i spadek liczby bezrobotnych poniżej psychologicz
              > nej liczbt 3 mln. W Polsce natomiast jak wszyscy wiedzą jest zeilona wyspa ze s
              > tu miliadrami deficytu..., zatrważajaco niską wydajnością pracy oraz wolnym w T
              > rzech Króli...


              Znam sie troche na niemieckim rynku pracy, a to, co napisano w artykule, to stek bzdur. Co do absolwentow z dyplomem w kieszeni - zobacz moj inny post. Niemcon brakuje przede wszystkim ludzi do tzw. Niedriglohnsektor i troche powyzej. Np. pielegniarka dostanie bez problemu prace w domu starcow, ale niech nie ma nadziei na stanowisko pielegniarki. Dostanie umowe jako "Pflegehilfskraft" i w pracy na zmiany zarobi 1100 Euro brutto. Uprawnienia, jakie ma jako pielegniarka beda oczywiscie wykorzystane...
              • xyz2000 Ja tam jestem zadowolony. 27.09.10, 11:22
                Wyjedzie część mojej konkurencji. Do obsługi Polski i UK dodam Niemcy. Witaj Europo!
                • nkab Tanie linie lotnicze, prosimy... 27.09.10, 11:42
                  ...o przygotowanie atrakcyjnych ofert przewozowych.
                  Ceny muszą być takie aby żaden z naszych rodaków
                  nie miał oporów przed zakupem biletów nawet na
                  jeden dzień na trasie Berlin-Polska-Polska-Berlin.
                  Ja też rozważam wyjazd (fryzjerka 40 000 zł brutto).

                  A kaczki czyli Tuski i Kaczyński nach nadal zajmują się pierdołami.

                  Andrzej.
                  • kotek.filemon Re: Tanie linie lotnicze, prosimy... 27.09.10, 11:46
                    Tanimi liniami do Niemiec nie opłaca się specjalnie, bo Lufthansa w dwie strony do Monachium, Frankfurtu, Duesseldorfu ~400 PLN z większości polskich lotnisk.

                    • nkab Re: Tanie linie lotnicze, prosimy... 27.09.10, 11:57
                      Dlatego ten apel jest do tanich lini.
                      Teraz do Brytanii jest oferta 300 zł w dwie strony no to Niemiec niech będzie - 100?
                      To byłoby taniej i krócej niż z Łodzi do Wa-wy pociągiem. No troche przesadzam.
                      Ale ruch będzie naprawdę duży bo trasa krótka a ludzi bardzo, bardzo dużo.

                      Andrzej.
                      • europaprykarz A gdzie konkrety? 27.09.10, 12:18
                        Tutaj:

                        Lista potrzebnych zawodów
                        • sophros Re: A gdzie konkrety? 27.09.10, 17:29
                          Cieniutki ten wpis. Jeszcze musisz bardzo długo pracować nad piórem.
                          • nostradamuspl AZJACI to przyszlosc, powiinsmy sciagac ich juz 27.09.10, 19:50
                            Francja tonie w murzynskim gownie, nordyka tez.
                            sciagac Azjatow do Polski i rzadzimy Europa za 10 lat.
                            • rabart A po co Azjaci mają się cofać w rozwoju? 27.09.10, 20:23
                              A po co Azjaci mają wyjeżdżać z ładnych krajobrazów o fajnym klimacie, z krajów rozwiniętych technologicznie do brudnych kamienic, zacofanego technologicznie kraju?
                              • von_seydlitz Poptrzebujecie inżynierów? To im płaćcie 28.09.10, 07:38
                                Póki co to płaci się dzieciom prezesów (choćby przy okazji afery hazardowej kulisy zatrudniania były przedstawione" i kolesiom kolegów....
                            • tukafon lepiej ściągać Azjatki ... AZ JAT KI powtarzam 27.09.10, 21:12
                              to bardzo grzeczne dziewczyny są i dobrze wychowane
                      • cehaem Re: Tanie linie lotnicze, prosimy... 27.09.10, 15:55
                        >> Teraz do Brytanii jest oferta 300 zł w dwie strony no to Niemiec niech będzie -
                        > 100?

                        Juz dawno sa. POZ-DTM-POZ lecialem juz kiedys ze niecale 120 PLN. Bez bagazu oczywiscie.
                      • pokemontazo Znowu za preproszeniem p**** o inzynierach. 27.09.10, 15:57
                        Tak w polsce sa wolne stanowiska dla inzynierow (to znaczy z "dobrym" dyplomem)
                        platne? 400pln!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                        TAK, TYLE WLASNIE POTRAFIA ZAOFEROWAC INZYNIEROWI
                        a ten potem idzie zbierac ziemniaki - ale faktycznie inzynierow nam niebrakuje.
                        NA WYKOPKACH!!!
                        • ja.s.i.u Ale przecież to są nieprawdziwe informacje 27.09.10, 16:31
                          Informatycy, inżynierowie i cała masa osób, które rzeczywiście można zaliczyć do fachowców, bez żadnych kłopotów uzyskiwali pozwolenie na pracę z Arbeitsagentur. Najpierw na rok, a później bezterminowo. Gdybym nie miał takiego, to bym nie pisał.

                          Moim zdaniem ci, co mieli wyjechać, już dawno się w Niemczech urządzili. Albo pracują w firmach, albo (np. budowlańcy), sami takie firmy pozakładali. Po 1 maja nie będzie nic nowego. Owszem, może ruszą grupy osób chętnych do jakiejkolwiek pracy, problem w tym, że w Niemczech pracy "jakiejkolwiek" nie ma.

                          Jest jeszcze jeden problem - znajomość języka. Nieststy, w Polsce, to angielski stał się standardem, a Niemiec angielskiego w kontaktach z pracownikiem używał nie będzie. No i jak tu napisać choćby tzw. Bewerbung? A bez tego do pracy nie przyjmą. Taki tu zwyczaj. Nie wspomnę, że na każde stanowisko obowiązuje rozmowa kwalifikacyjna. Ilu z Polaków ją przejdzie? Obawiam się, że niewielu, wiem jaka jest znajomość języka niemieckiego u rodaków i nastawienie Niemców.

                          Oczywiście na pracę nie mogą liczyć też absolwenci (choćby naszych licznych uczelni). W Niemczech pierwsze pytanie, na każdej rozmowie kwalifikacyjnej brzmi: "Proszę opowiedzieć swoją dotychczasową karierę zawodową". A jeśli się takowej nie ma, to koniec rozmowy. Tu się poszukuje inżynierów, ale nie z dyplomem, ale z doświadczeniem.

                          I na koniec. Wcale nie jest prawdą, że Niemiecka gospodarka aż tak ostro ruszyła. Ostatni miesiąc znów tempo produkcji spadło, wcale nie jest powiedziane, że kryzys gospodarczy, to historia. Co więcej, wielu niemieckich speców od gospodarki wróży, że teraz gospodarka będzie raz ruszać, raz zwalniać. Ja to obserwuję na co dzień. Zleceń w przemyśle obrabiarkowym jest jakby ciut więcej, ale to nie to, co było kiedyś. Koledzy z umowami na czas określony przedłużeń coraz częściej nie dostają. Taka jest prawda, po co więc robić ludziom w Polsce nadzieję?
                          • rabart Z językiem się pomyliłeś 27.09.10, 16:40
                            Jest cała masa ludzi którzy znają lepiej niemiecki od angielskiego-na Dolnym Śląsku i Górnym łatwo spotkać(nie mówię tu o mniejszości niemieckiej). Czasami pracują w korpo za głodowe pensje-oni nie będą się wahać przed wyjazdem;do UK nie chcieli wyjeżdżać właśnie z powodu języka.
                            • xolaptop Re: Z językiem się pomyliłeś 27.09.10, 17:45
                              Oprócz tego bardzo ważnym czynnikiem będzie to, że żaden niemiecki pracodawca nie będzie musiał o nic prosić jakichś państwowych urzędników. Z mojego otocznia wyjedzie dużo osób. Około 1/4 wakatów w firmie będzie.
                          • eustachy.s Re: Ale przecież to są nieprawdziwe informacje 27.09.10, 21:50
                            Pracowałem w Niemieckiej firmie gdzie oficjalnym językiem był angielski, niemiecki był używany przez pracowników tylko w prywatnych rozmowach. Wiem takich firm nie jest wiele ale jednak są.
                  • cehaem Re: Tanie linie lotnicze, prosimy... 27.09.10, 12:22
                    > Ja też rozważam wyjazd (fryzjerka 40 000 zł brutto).

                    850 Euro to niewiele.
              • xolaptop Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 17:40
                Jednak trzeba stwierdzić, że mocno się mylisz, a poprzednik piszący o wyjeździe z Polski przede wszystkim kompetentnych pracowników ma rację.
                Nie musisz nawet daleko szukać, znasz niemiecki, powpisuj sobie na stronach z ofertami pracy różne hasła dotyczące inżynierów z różnych branż (patrz języki programowania i nie tylko), lekarzy, pielęgniarek i wielu innych porządnie wykształconych ludzie. Diese Menschen brauchen keine Ausbildung mehr, weil sie schon sehr gut arbeiten koennen. Sie brauchen lediglich einen vernuenftigen und aufgeschlossenen Arbeitgeber. Das ist alles.
            • tukafon odpływ inżynierów to nie jest problem dla Polski 27.09.10, 11:11
              lekarzy już tak, bo nie ma komu leczyć w Polsce
              lekarze są przeciążeni pracą

              musimy kstałcić więcej lekarzy, mniej inżynierów

              w Polsce nie ma pracy dla inżynierów

              jest dla ludzi z zawodem i conajwyżej techników

              starzy inżynierowie z doświadczeniem pewnie mają solidną robotę i nie wyjadą też z powodu zasiedzenia w PL

              wyjadą ci do 30stki, no max<35, ale to już są "inżynierowie" kształceni wg nowych zasad, gdzie na uczelnie techniczne dostają się i je kończą ludzie, którzy dawniej nie dostaliby sie do szkoły średniej
              znam przypadki absolwentów mgr INŻ, którzy poza dysleksją i ogólną dysfunkcją myślenia mają problemy z zastosowaniem prostego wzoru, o logice już nie wspomnę

              ostry egzamin z zadań z matematyki i fizyki (nie głupkowate testy) na wstępie powinien rozwiązać problem przyjmowania intelektualnych inwalidów na tego typu studia

              jak na razie mamy co mamy
              uczelnie finansowane w zależności od ILOŚCI przyjętych sztuk, co skutkuje wypuszczaniem "produktów inżynieropodobnych", których efekty pracy mogą być groźne dla zdrowia i życia

              i tym nibyinżynierom płaci się nibypieniądze, albo zatrudnia do nibyinżynierskich prac typu inż. sprzedaży

              nie ma nad czym płakać

              płaczcie nad tym, ze wyjeżdżają robotnicy, bo już dziś nie ma komu na budowach pracować
              • dystansownik Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 11:39
                > i tym nibyinżynierom płaci się nibypieniądze, albo zatrudnia do nibyinżynierski
                > ch prac typu inż. sprzedaży
                >
                > nie ma nad czym płakać
                >
                > płaczcie nad tym, ze wyjeżdżają robotnicy, bo już dziś nie ma komu na budowach
                > pracować

                Racja, dodałbym tylko, że o tym kogo tak naprawdę brakuje najlepiej świadczą zarobki. Dziś dobry wyspecjalizowany robotnik budowlany jest niejednokrotnie w stanie zarobić więcej od inżyniera. Tego pierwszego ciężej zastąpić, bo młodzi się do pracy fizycznej nie garną, a na posadkę inżyniera czeka w kolejce setka absolwentów.
                • kzwti Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 12:49
                  Tylko powiedz mi co taki absolwent potrafi i ile go trzeba szkolić, żeby zaczął pracować? Osobiście wolę jednego inżyniera z 10 letnim stażem w zawodzie niż 100 absolwentów bez pojęcia o robocie. Tylko powiedz czemu ci "inżynierkowie", absolwenci ponoć nic nie umiejący po wyjeździe za granicę zarabiają ciężką kasę? Znam parę takich przykładów w najbliższym otoczeniu. Może znają trochę swoją wartość i działają w mysl zasady "jaka płaca, taka praca?"
                  Niestety w Polsce panuje mentalność PRL-owska. Czyli robotnicy są ważniejsi od kadry technicznej. A dlaczego? Pomyśl ile firm w Polsce produkuje własne, zaprojektowane przez siebie wyroby? Czy aby nie jest tak że większość klepie rzeczy zaprojektowane za granicą? Po co więc zatrudniać inżynierów w Polsce skoro firmy pozbyły się własnych centrów badawczych i projektowych? Tak do noszenia cegieł na budowie inżynierowie nie sa potrzebni. Do handlu też nie. Przy składaniu samochodów, AGD i nnego badziewia z cześci tym bardziej nie. Gorzej jest jeśli już inżynier z kwalifikacjami jest potrzebny - oj wtedy jest ciężko go znaleźć bo albo już pracuje za dobre pieniądze i ma gdzieś zmianę pracy, albo ma firmę i jest na swoim. Albo bardzo poważnie zastanawia się nad wyjazdem. Człowieku nawet nie wiesz ile można mieć ofert pracy z Niemiec po umieszczeniu niemieckojęzycznego CV na jakimś niemieckim serwisie rekrutacyjnym. Płace? Minimum średnia krajowa, tyle że zamiast PLN po kwocie to jest EURO, czyli po kursie niemal 4 razy tyle. Cóż rzeczywiście w Polsce inżynierowie sa zbędni. Polska montownia poradzi sobie bez nich, a że sama nic nie wymyśli ... trudno. Czyli głeboki PRL w dalszym ciągu, tyle że wtedy nic nie mozna było swojego zrobić bo Wielki Brat nie pozwalał. A teraz? Sami sobie nakładamy kaganiec na twarz.
                  Tak przy okazji: od mojego odejścia (i jeszcze dwóch moich kolegów inżynierów) z poprzedniej firmy mineło już 4 lata, a do tej pory starej firmie się to odbija czkawką i nie mogą zebrać dobrego zespołu.
                  Pogadaj ile jest problemów ze znalezieniem odpowiedniej kadry z jakimkolwiek pracodawcą uruchamiającym jakąś bardziej skomplikowaną linię produkcyjną i chcącym wprowadzić nowy produkt na rynek. "Inżynierki" zastrajkowały i zagłosowały nogami? A w maju jeszcze mocniej zagłosują! I wtedy może byc tak, ze rzeczywiści Polska zostanie z samymi absolwentami i to rzeczywiście tylko tymi bez bladego pojęcia o robocie.
                  • rikol Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 13:27
                    w Prl-u byly chocby polskie samochody, suszarki, farelki, byly stocznie. Byl przemysl. Inzynierowie byli potrzebni. Teraz Polska sie chwali, ze ma czyste powietrze - ale to tylko dlatego, ze przemysl zniknal, wiec nie ma kto zatruwac. A inzynierowie emigruja, chocby do Niemiec. Fakt, ze w Niemczech sie dobrze zarabia, ale to dlatego, ze granice byly do tej pory zamkniete, no i oczywiscie brakuje inzynierow. Kiedy przyjada tam Polacy, pensje na pewno zostana obnizone.
                    • szefunio1 Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 15:22
                      > ale to dlatego, ze granice byly do tej pory zamkniete, no i oczywiscie brakuje
                      > inzynierow...
                      Wystarczy zarajestrować działność gospodarczą w Polsce (lub dowolnym innym kraju UE), aby mieć prawo przez 1 rok pracować na terenie Niemczech bez rejestrowania czegokolwiek (niedawno niemiecki sąd najwyższy orzekł, że zgodne z tym przepisem jest nawet prowadzenie przez ten 1 rok niewielkiego biura na terenie Niemic) - szukajcie pod hasłem "usługi transgraniczne". Nie trzeba więc czekać do 1 maja 2011, można było zacząć pracę 1 maja 2010 i przez pierwszy rok podpisać z niemieckim pracodawcą umowę o świadczenie usługi transgranicznej (rozliczyć się trzeba fakturami VAT z "inverse charge system" tj. VAT od takiej usługi płaci kupujący do Niemieckiej "skarbówki", PIT płaci sprzedający w Polsce).
                  • dystansownik Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 17:43
                    > Tylko powiedz mi co taki absolwent potrafi i ile go trzeba szkolić, żeby zaczął
                    > pracować? Osobiście wolę jednego inżyniera z 10 letnim stażem w zawodzie niż 1
                    > 00 absolwentów bez pojęcia o robocie.

                    Inżynier, to nie wino, które wsadzasz do piwnicy, poleży bezczynnie i ma odpowiednią ilość lat na koncie. Inżynier Ci nie urośnie na drzewie. Chcesz inżyniera z 10-letnim doświadczeniem? Ktoś go musi wyszkolić i dać mu szansę popracować te 10 lat.
                    Tylko, jak sądzisz, jak skończy się wszystko, gdy każdy pracodawca będzie miał podejście "ja absolwenta za cholerę nie wezmę, niech się inni męczą, mi dajcie kogoś z 10-letnim doświadczeniem"?? Gdyby pracodawcy brali się za szkolenie absolwentów, to w ciągu 5-10 lat mieliby na pęczki inżynierów jakich oczekują.
                  • joetf Beznadziejne politechnik=beznadziejni inzynierowie 05.10.10, 13:31
                    A skad taki absolwent ma miec wiedze?

                    Kadra naukowo-edukacyjna na polskich uczelniach to obraz nedzy i zalosci intelektualnej. Nie maja pojecia o w miare nowoczesnej technice (tak z tej dekady), trzymaja sie kurczowo swoich (najczesciej przestarzalych) specjalizacji i jednoczesnie ucza przedmiotow, o ktorych nie maja pojecia. Cale curriculum to tzw. zelazne podstawy (mat, fizyka, druty; nawet gdy szkolimy biotechnologa...) oraz cala masa przedmiotow przygotowywanych na podstawie _jednej_ ksiazki, ktora wykladowca kiedys tam przeczytal lub wykladow najzwyczajniej ukradzionych z sieci (pewien doktorant z lodzi, specjalizujacy sie w sieciach optycznych bylby bogaty, gdyby zdecydowal sie na wegzekwowac swoje prawa autorskie).

                    Jako absolwent moge powiedziec, ze studia na elitarnej państwowej uczelni technicznej _nic_ mi nie daly. Cala moja wiedza pochodzi z ksiazek, materialow konferencyjnych i innych zrodel, którymi interesowałem sie w swoim wolnym czasie.
                • b.ojciec Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 28.09.10, 10:26
                  A ja myślałem, że przynajmniej studia techniczne nie poddały się erozji jakości :((
              • kaktuskowo Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 11:40
                tukafon napisała:
                mam takie samo zdanie, poza faktem, że na budowach pracują przede wszystkim ci, którzy swój zawód posiedli w wyniku nauki i praktyki. Chłoporobotnik, dureń z łopatą, czy inny brudas z "Alternatywy4" w części odszedł do lamusa. Fachowiec budowniczy klasą specjalizacji przerasta informatyka, elektryka, czy innego -ika. Poza wiedzą i umiejętnościami musi byś sprawny fizycznie, a praca jego jest, tu uważaj, trudne będzie: NAJNIEBEZPIECZNIEJSZYM ZAWODEM W POLSCE. Na 350 osób, które zginęły przy pracy w ub. roku , na budowach zginęło ponad 150 osób. Podam, że na budowach Europy nasi budowniczowie (ci rękoczynni) zarabiają od 1500 do 2500 euro. Inżynierowie około 4000. Taka średnia. Nie wspomnę o sprzęcie, odzieży, warunkach pracy. Spórz na IIISW-republikę. Kaczory już IV-tą zaczęły budować.
                Tak, obudzicie się nie tylko z ręką w nocniku, cali w sraczu siedzieć będziecie.
                ------------------------------------------

                ------------------------------------------
                To moje zdanie, tej wersji się 3-mam.
                • tukafon cenna uwaga o wypadkowości 27.09.10, 12:48
                  w Polsce jest mit górnika, który ma niebezpieczna prace

                  zasypie raz na piec lat dziesieciu, o od razu wrzask na cała Europe i terror kilofów, bo im sie nalezy emerytura po 25 latach

                  sprawa prosta nie podoba sie w górnictwie zapraszamy do budowlanki

                  sytuacja z bhp jest tragiczna w Polsce, w budownictwie w szczególności, choć w ostatnich latach jest poprawa


                  • cehaem Re: cenna uwaga o wypadkowości 27.09.10, 13:30
                    > w Polsce jest mit górnika, który ma niebezpieczna prace
                    >
                    > zasypie raz na piec lat dziesieciu, o od razu wrzask na cała Europe i terror ki
                    > lofów, bo im sie nalezy emerytura po 25 latach

                    Wczesna emerytura nie jest z powodu wypadkowosci (wczesniej, do lat 80 rzeczywiscie co rok ginelo po 20-30 gornikow), ale ciezkiej wyniszczajacej pracy. Kto rzeczywiscie przepracowal 25 lat na przodku, ten jest emerytem i do innego zatrudnienia sie juz nie nadaje.
                    • marcin.73 Re: cenna uwaga o wypadkowości 27.09.10, 14:16
                      > Wczesna emerytura nie jest z powodu wypadkowosci (wczesniej, do lat 80 rzeczywi
                      > scie co rok ginelo po 20-30 gornikow), ale ciezkiej wyniszczajacej pracy. Kto r
                      > zeczywiscie przepracowal 25 lat na przodku, ten jest emerytem i do innego zatru
                      > dnienia sie juz nie nadaje.

                      No popatrz, a ci emeryci górniczy, których ja znam, w większości nadal pracują, nawet mój ojciec, który skończył 60 lat. Żeby było śmieszniej, niektórzy, oczywiście ci młodsi, nadal na kopalniach, tyle że w Czechach i jakoś dają radę.
                      Bynajmniej nie chcę przez to powiedzieć, że praca górnika jest "łatwa, lekka i przyjemna" - nic z tych rzeczy. Tyle tylko, że praca górnika obrosła legendą, a jest wiele innych zawodów, gdzie też się trzeba solidnie napracować, a po 25 latach nie idzie się na emeryturę.
                      A co do stanu zdrowia niektórych górników - jakbyś wypalał 3 paczki fajek dziennie i po robocie pił, aż ci się "film urwie", to nawet tych 25 lat nie przepracujesz, a niestety tak wyglądało życie wielu górników.
                • rikol Re: odpływ inżynierów to nie jest problem dla Pol 27.09.10, 13:28
                  Jasne, sami specjalisci w tej budowlance. Tylko dlaczego jak trzeba, to nie potrafia nic zrobic? Oczywiscie ceny maja jak w Anglii, bo sie cenia przeciez. Tylko wiedzy za malo.
              • fiberone Starzy inżynierowie też nie mają porządnej 27.09.10, 14:22
                inzynierskiej roboty bo takiej jest u nas jak na lekarstwo. Może na stare lata trafi się wobec tego i jakiś wynalazek do opracowania. Niemcy to kraj gdzie jest produkcja !!!
              • lmblmb Problemem są tacy ludzie jak ty 29.09.10, 11:35
                tukafon napisała:

                > ostry egzamin z zadań z matematyki i fizyki (nie głupkowate testy) na wstępie p
                > owinien rozwiązać problem przyjmowania intelektualnych inwalidów na tego typu s
                > tudia

                Nie, to ostry odstrzał ludzi twojego pokroju powinien pomóc biznesowi, który potrzebuje ludzi do pracy, a nie do rozwiązywania zadań z mechaniki (która nie wiedzieć czemu nazywa się "fizyką" w Polsce - ale w tym kraju mało kto widział oscyloskop, więc to nie dziwi).

                > jak na razie mamy co mamy

                I tak ma być. Od myślenia są magistrowie, od rysowania pan inż.

                > uczelnie finansowane w zależności od ILOŚCI przyjętych sztuk, co skutkuje wypus
                > zczaniem "produktów inżynieropodobnych", których efekty pracy mogą być groźne d
                > la zdrowia i życia

                Udowodnij tą tezę z drugiej części zdania.
                • tukafon obraziłem roślinę z lewej strony krzywej Gaussa... 30.09.10, 19:12
                  > Nie, to ostry odstrzał ludzi twojego pokroju powinien pomóc biznesowi, który po
                  > trzebuje ludzi do pracy, a nie do rozwiązywania zadań z mechaniki (która nie wi
                  > edzieć czemu nazywa się "fizyką" w Polsce - ale w tym kraju mało kto widział os
                  > cyloskop, więc to nie dziwi).


                  ludzie do roboty dla bizesu nie muszą mieć 5 lat studiów
                  elita intelektualna (chodzi o umysły ścisłe generujące postęp) może mieć



                  > > jak na razie mamy co mamy
                  >
                  > I tak ma być. Od myślenia są magistrowie, od rysowania pan inż.

                  zwłaszcza magistrowie eksperci od doktryn politycznych Lenina i Marksa
                  ROTFL


                  od rysowania to kiedyś byli technicy kreślarze

                  inż. powinien świadomie projektować

                  teraz w zasadzie etap kreślenia uległ likwidacji, programy komputerowe wspomagające projektowanie generują schematy i zestawienia, są też w stanie wyłapywać proste błedy






                  > > uczelnie finansowane w zależności od ILOŚCI przyjętych sztuk, co skutkuje
                  > wypus
                  > > zczaniem "produktów inżynieropodobnych", których efekty pracy mogą być gr
                  > oźne d
                  > > la zdrowia i życia
                  >
                  > Udowodnij tą tezę z drugiej części zdania.


                  najlepszym dowodem jest ich bezrobocie, lub kariera domokrążcy w aucie z kratką
                  myśl techniczna importowana jest z zachodu
            • olias Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 12:20
              to może nasze orły gospodarki zaczną płacić ? ;-)
              • krecik_dewastator Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 27.09.10, 13:10
                Dokladnie, niech "liderzy krajowej gospodarki" ktorzy tak ujadaja ze bedzie im zle jak pracownicy od nich uciekna, zaczna placic tak zeby sie nie oplacalo od nich uciekac to moze bedzie o czym rozmawiac. Jak nadal beda chcieli zaczynac targowanie od okolic najnizszej krajowej dla goscia zaraz po studiach, to niech sprawdza czy na taras widokowy najblizszego lotniska da sie wejsc i przygotuja chusteczke ktora im pomachaja jak tamci beda odlatywac. Do otarcia lez tez sie pewnie bedzie nadawac.
            • grzes07 zgwalcony_biedaku to tylko na papierze 27.09.10, 17:03
              kolego nie mieszkasz w niemczech to lepiej zamilcz, pomiedzy tym co jest na papierze a realnym swiatem jest kolosalna przepasc a ty maly czlowieczku nawet nie wiesz co piszesz, uwazaj na siebie bo taka przykra przygoda moze sie rowniez ciebie przytrafic zgwalcony biedaku
            • mila-o2 Re: ty i wielu innych nie zrozumieliscie o co cho 30.09.10, 19:11
              a skad te dane zgwalcony_paniczu ? nie pytam przez zlosliwosc ale akurat mnie to interesuje, poniekad nie ma szans pracy w rolnictwie nielegalnie bo sie to nie oplaca zadnej ze stron, natomiast inaczej pewnie wyglada to w innych sektorach w tym w uslugach, np takie opiekunki
        • framberg Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 10:26
          Problem w tym, że i my potrzebujemy informatyków, inżynierów, budowlańców.

          To dlaczego im g*** płacimy?
          W zeszłym roku Mesko Skarżysko szukało inżynierów mechaników znających dwa języki zachodnie. Najlepiej z praktyką. Kolega (średni wiek, długa praktyka inżynierska, dodatkowo uczy angielskiego, zna niemiecki) poszedł na rozmowę i zaproponowano mu 1400 zł.
          Nie opanował śmiechu.
          • cehaem Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 10:34
            Niemcom informatycy, budowlancy etc. sa potrzebni tylko i wylacznie w miejscach i na warunkach, na jakie przecietny absolwent takiego kierunku nigdy sie nie zgodzi. Przeciez nikt o zdrowych zmyslach nie przeprowadzi sie z Monachium do Plauen. Woli poczekac pare miesiecy i znalezc jakas prace niedaleko siebie. A fachowcy z importu sa potrzebni wlasnie do tego plus do wypelnienia ewtl. powstajacych na biezaco luk.
            • hhrafc Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 13:15
              bzdura na kolkach, polecam leczyc kompleksy.
              wlasnie zakladam oddzial niemieckiej firmy konsultingowej w Polsce i szukam ludzi, ktorzy tak jak Niemcy w tej firmie beda jezdzic na niemieckie projekty mieszkajac gdziekolwiek chca (Polska, Niemcy, bantustan - o ile dojada na projekt w poniedzialek rano i wyjada w czwartek wieczorem). Placa brutto jak w Niemczech czyli nawet wyzsze netto z powodu nizszych podatkow w PL. Czyli warunki identyczne albo lepsze. Wymagania: byc tak samo dobrym jak Niemiec na to stanowisko, w tym znajomosc jezyka.
              • cehaem Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 13:28
                Czy mozesz mi uprzejmie wytlumaczyc, jaki jest zwiazek pomiedzy twoja wypowiedzia a moja?

                ps: nikt w tym hurra-artykule nie podal liczby bezrobotnych informatykow, budowlancow, etc. Otoz na poczatku tego roku tych pierwszych bylo okolo 9000, a wolnych miejsc pracy jakies 60% wiecej. A teraz niech ktos zada sobie pytanie, dlaczego tak jest....
                • hhrafc Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 15:59
                  jak potrzebujesz prosciej:

                  "Niemcom informatycy, budowlancy etc. sa potrzebni tylko i wylacznie w miejscach i na warunkach, na jakie przecietny absolwent takiego kierunku nigdy sie nie zgodzi. [..] A fachowcy z importu sa potrzebni wlasnie do tego plus do wypelnienia ewtl. powstajacych na biezaco luk."

                  wlasnie takie wypowiedzi mnie smiesza i dowodza kompleksow autora. Czlowieku mamy KAPITALIZM i nikt nikomu w paszport nie patrzy czy jest "z importu", Twoja praca to jest towar jak kazdy inny i jesli ja chcesz w Monachium a nie w Plauen zaoferowac i jestes lepszy niz miejscowi, to oczywiscie ja dostaniesz i to na warunkach RYNKOWYCH dokladnie odpowiadajacych twojej wartosci (w tym umiejetnosciom negocjacji). A czy na te warunki "przecietny absolwent takiego kierunku nigdy sie nie zgodzi"?
                  oczywiscie jak jestes dupa nie fachowiec to takie warunki ci zaoferuja (kompleksy i syndrom pokrzywdzonego Polaka na to wskazuja)
                  • cehaem Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 16:29
                    Polacy po prostu pojada na niechciane przez Niemcow miejsca pracy, i to wszystko. Jesli ktos studiowal w Berlinie, to woli posiedziec pol roku na bezrobotnym, niz przeniesc sie do zabitej dechami dziury, bo to tam sa wolne miejsca pracy, a nie w duzych miastach. Dla porownania z innej polki zawodowej - poinformuj sie, jak trudno jest znalezc lekarzy chetnych do objecia gabinetow na niemieckiej prowincji, szczegolnie na polnocy i wschodzie.

                    Niemiecki rynek pracy wcale nie cierpi na niedobor inzynierow, jak ten pan madrala z wywiadu gada, tylko nie oferuje im dogodnych warunkow i nie wykorzystuja potencjalu. Institut für Arbeitsmarkt- und Berufsforschung juz dwa lata temu udowodnil, ze zawodzenia VDI nie sa warte funta klakow.
                    • hhrafc Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 17:27
                      ale co zes sie przyczepil tych dziur zabitych??

                      Lekarze oczywiscie sa potrzebni na prowincji, banal, w koncu lecza ludzi tam gdzie oni sa, i chyba nikogo z uniwersyteckim wyksztalceniem lacznie z Polakami nielatwo jest po dobroci sciagnac na jakies NRDowskie zadupie - z wielu powodow.

                      Ale w przypadku IT bredzisz. Zdecydowana wiekszosc tej pracy w DE to sa najwieksze miasta tego kraju. Problem jezeli jest to wlasnie odwrotny czyli ktos mieszka w dziurze i nie chce sie przeniesc do Frankfurtu itp. Oczywiscie z wyjatkiem twojego Berlina, bo to jest miasto do studiowania albo taniej egzystencji na socjalu/emeryturze a nie do pracy, jesli ktos z IT chce tu mieszkac to niestety musi godzic sie na warunki "na jakie przecietny absolwent takiego kierunku nigdy sie nie zgodzi", polecam statystyki wynagrodzen i bezrobocia.

                      Wiec konkurowac bedziemy jak najbardziej o ta sama prace, na ile skutecznie i czesto to juz inna sprawa. Mysle ze w przypadku IT nie bedzie ZADNEGO wplywu otwarcia rynku DE, bo jakiekolwiek bariery od prawie 10 lat sa czysto formalne (Arbeitsamty od czasow Greencard wydawaly w 99% pozwolenia na praca nawet po zakonczeniu tego programu).
                      • cehaem Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 18:43
                        Gratuluje wiary w kapitalizm i jakze to swietliste perspektywy. Moze zrozumiesz pewnego dnia, ze atrakcyjne miejsca pracy w tych "top sektorach" juz dawno sa pozajmowane, zreszta - ilu Polakow to by mialo dotyczyc? 10.000? 15.000? Rzeczywiscie wiele, tym bardziej, ze w tych zawodach juz troche tam pracuje. NIemieccy pracodawcy kreca nosem na kobiety z dyplomen, ale na widok Polaka oczywiscie wpadna automatycznie w zachwyt. Tym bardziej, ze temu daleko do bieglosci w niemieckim, a po angielsku z nim rozmawiac sie jakos nie chce.

                        Mnie takie teksty, jak ten, w GW zawsze szalanie bawia, bo niby maja leczyc polskie kompleksy. Rynek pracy w 95% nie dotyczy jednak dobrze oplacanej, czesto samozwanczej elity ekonomicznej, o ktorej tutaj byla mowa, lecz zajecia z natury o wiele bardziej prozaiczne. A tu na rynku niemieckim panuje dosc twarda konkurencja.

                        Osoby z wyzszym i dosc specjalistycznym wyksztalceniem zwykle nie mieszkaja w "dziurach", bo nie maja tam co robic. Jesli nawet pochodza z prowincji, to potem z reguly tam sie z powrotem nie przenosza. A Berlin podalem jako przyklad duzego miasta o swiatowym formacie. Kto zasmakowal tam zycia, ten robote w Neustrelitz bedzie postrzegac jako zeslanie. W koncu jakosc zycia to nie tylko +3000 Euro na wyciagu bankowym co miesiac.
                        • hhrafc Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 22:22
                          hehe uwielbiam twoj ton "moze zrozumiesz pewnego dnia":)

                          synku, ja kilka lat temu wydostalem sie z nalezacego do zachodniej firmy IT polskiego oddzialu w stylu "montownia im. Balcerowicza" i wcale nie uwazam sie za kogos wybitnego, bylem tam zwyklym "klepaczem". Wtedy rozmawialem z 5 firmami w DE, w tym 2 koncerny DAX i wszyscy oferowali mi, Polakowi z mocnym akcentem i rodowodem jak wyzej, od 60K EUR wzwyz, czyli zauwazalnie wiecej kasy niz srednia niemiecka dla mojego profilu (wywiad z internetu i wsrod znajomych w DE). W jednym przypadku pan mnie zbil z pantalyku, bo wyszedl z zalozenia, ze taka kwota to na pewno mialem na mysli podstawe wynagrodzenia bez premii, nicht wahr? tak ze nie pitol mi tu polski marudo, ze sie nie da i Niemcy to rasisci, od wojny nas nienawidza a w ogole to najlepsza prace zydzi i masoni pozajmowali i chronia jak tajemnicy Mosadu, boze co za bzdury.

                          Oczywiscie, ze nie dotyczy to 10.000 Polakow, oczywiscie ze jezeli ktos bez jezyka przyjedzie lub z marnym to trafia do innych prac/widelek itp, przeciez to oczywiste banaly i gdzie na swiecie jest inaczej? po prostu stopien opanowania jezyka jest jednym z aspektow twojego CV i tak jak kazdy inny ma wplyw na twoje szanse ale tez jak na kazdy inny ty i tysiace tobie podobnym marud z Polski maja na niego wplyw, jesli chca go miec.

                          Przekladanie tego na jakas mityczna niechec Niemcow/Zydow/Brytyczykow czy "ochrone atrakcyjnych miejsc pracy" to jest niestety glupota, ktora czesto widze nawet wsrod inteligentnych kolegow z branzy IT. Glupota, ktora niestety dziala jak samospelaniajaca sie przepowiednia, bo ktos z profilem psychologicznym marudy-poszukiwacza uprzedzen do pracy za granica sie nie nadaje i na entuzjazm sie nigdzie raczej nie natknie.
                          • cehaem Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 28.09.10, 20:41
                            Jesli w swoim zawodzie jestes przynajmniej w 50% taki dobry jak w wymyslaniu sobie tego, co interlokutor ma do powiedzenia/na mysli, to gratuluje twojemu pracodawcy.
          • dystansownik Re: Problem w tym, że i my potrzebujemy inf. inż. 27.09.10, 10:40
            > Problem w tym, że i my potrzebujemy informatyków, inżynierów, budowlańców.

            Problem w tym, że polski (albo zagraniczny, ale w oddziale polskim) pracodawca na absolwentów się wypina.
            Jestem po budownictwie i jak spora część moich kolegów, mam problem ze znalezieniem pracy w zawodzie. Polski rynek i pracodawcy dają nam jasno do zrozumienia, że nie jesteśmy im potrzebni, więc czemu mielibyśmy tu zostawać?

            Czy jako magister inżynier mam wybierać kasę w zagranicznym hipermarkecie na terenie Polski, czy gdybym dostał szansę, miałbym wybrać pracę w wyuczonym zawodzie na zachodnia granicą?
      • atayama Re: Niemcy sie ciesza.... 27.09.10, 10:38
        Ktos musi pracowac na tureckie socjale.
      • olias Re: Niemcy sie ciesza.... 27.09.10, 12:19
        absolutnie nie. Niemcy podają sobie naszych - często nielegalnych - fachowców z ręki do ręki. Nasz położy parkiet, płytki, zrobi hydraulikę. I to wszystko po wcześniejszym podpowiedzeniu gospodarzowi co, jak i dlaczego warto kupić, zrobić. Ichniejszy fachowiec jak potrafi połozyć płytki to już za cholerę nie wymieni uszczelki w kranie.
      • pracownikxyz Niby tak dobrze, a tak źle. Ściema, ściema, ściema 27.09.10, 12:31
        Tak niby brak informatyków, a we Wrocławiu płacą im 1900. Podnieście cwaniaki pensje do przyzwoitego poziomu, miast wypłacać sobie ogromne premie, a ludzi po studiach technicznych traktować jak żebraków. Jak to zrobicie, to zapewniam, że nie będziecie musieli się obawiać o brak kadr.
        • joetf Re: Niby tak dobrze, a tak źle. Ściema, ściema, ś 05.10.10, 14:06
          To chyba brutto:P

          IBM sieciowca z certyfikatami wycenia na 1430 netto.
      • nostradamuspl Czas zaczac sciagac CHINczykow, pracowita to nacja 27.09.10, 19:49
        Niech polska B wyjezdza, zamiast niech mozemy obsadzic sie Azjatami i za 10 lat rzadzimy Europa!
        • lmblmb Nic nie wiesz na temat Chińczyków 29.09.10, 11:55
          nostradamuspl napisał:

          > Niech polska B wyjezdza, zamiast niech mozemy obsadzic sie Azjatami i za 10 lat
          > rzadzimy Europa!

          Przeciętny Polak z liceum ma większą wiedzę od Chińczyka z dyplomem. U nas (uniwersytet w Europie) wszyscy kandydaci do pracy z Azji rozwijającej się automatycznie kierowani są na wykłady z fizyki, mimo że mają "magistra". Jedna pani "magister" nie wiedziała co to pH, inny Chińczyk na egzaminie doktorskim pokazał, że nie zna podstaw swojej dziedziny (mam fotografię), kolejny dr też ma braki... taki jest chiński standard.
    • elgregorius Polacy na saksy 27.09.10, 07:54
      Z tym zacieraniem rą przez Niemców to przesada. Zwykły Niemiecki robotnik postrzega Polaków jako szrańczę odbierającą mu pracę.
      Co do Polskiej gospodarki, mam w nosie jej negatywne skutki poniewasz sam - z wyższym wykształceniem na Śląsku - uciekam na zachód przed bezrobociem.
      • thegreatmongo Re: Polacy na saksy 27.09.10, 08:24
        bredzisz. w Pl jest praca, szczegolnie w miastach. Jakie masz to wyzsze wyksztalcenie? Pedagoika czy kulturoznawstwo?

        W PL kiepskie sa pensje i to jest problem....
        • czarnykmin Re: ... 27.09.10, 09:39
          Wykształcenie w wielu przypadkach jest sprawą drugoplanową. Ważniejsze są specjalizacje. Pensje natomiast są takie, jaka jest pozycja i kondycja gospodarki. Podobno będzie (żyło się) lepiej... ;)
          • krecik_dewastator Re: ... 27.09.10, 14:29
            Owszem, wyksztalcenie to czesto jedno, a to co sie praktycznie robi to drugie. Bardzo czesto wyzsze wyksztalcenie jest cenne ze wzgledu na to ze poprawia umiejetnosci w zakresie samodzielnej pracy, poszukiwania zrodel, i tzw. 'critical thinking'. Reszty moze pracodawca danego goscia nauczyc - sposrod moich znajomych znam przynajmniej kilka takich przypadkow gdzie ktos po dajmy na to slynnej na forum 'socjologii' jest przez pracodawce intensywnie przez powiedzmy pol roku szkolony a potem wchodzi w nowe buty odlegle o mile swietlne od jego magisterium. Tyle ze wszystkie te przypadki sa na tzw. 'zachodzie'. W Polsce pracodawca zwykle nie jest zainteresowany tym zeby pracownika przeszkolic, a raczej tym zeby przyszedl juz wyszkolony od firmy z branzy, wdrozyl sie sam, najlepiej przyprowadzajac klientow lub uslugodawcow i jeszcze zeby zgodzil sie pracowac za 2000PLN brutto. Acha, nie zaszkodzi jakby jeszcze okazal wdziecznosc, na przyklad mowiac po otrzymaniu informacji ze jest zatrudniony mowiac z entuzjazmem w glosie "dziekuje ze mnie wybraliscie!" jak uczynila to pewna mloda osobka ktora tym zaslynela na swoim wejsciu w firmie w ktorej bylo mi dane kiedys pracowac. :) Witamy w Polsce!
        • ff6 Re: Polacy na saksy 27.09.10, 10:06
          > bredzisz. w Pl jest praca, szczegolnie w miastach.

          praca i moze jest ale nie kazdy chce wegetowac za 2-4tys zl brutto
        • volflarsen thegrearmongo 27.09.10, 10:15

          to ty bredzisz.
          jest praca w miastach mówisz ale zaraz przyznajesz że problemem PL są płace:))))))))

          Czyli jest super tylko za małe pieniądze.
          No ale może tobie to nie przeszkadza.
          • thegreatmongo Re: thegrearmongo 27.09.10, 11:52
            Gosc pisal, ze ucieka przed bezrobociem, ja pisze, ze bezrobocia nie ma, ale place sa niskie.

            Gdzie tu sprzecznosc?
        • rabart Re: Polacy na saksy 27.09.10, 12:54
          Dziwne, ja szukam pracy od dwóch lat, skończyłem dwie państwowe uczelnie(nie ściągałem, nie miałem kupionej pracy), znam doskonale dwa języki(poświadczone certyfikatem z zagranicznych uczelni) i jakoś pracy nie mogę znależć.
          Postanowiłem wyjechać-po co mam umierać w Polsce?
        • fiberone Re: Polacy na saksy 27.09.10, 17:56
          To może i ja bredzę. Twierdzę, że w Polsce nie ma pracy, chodzi oczywiście o pracę kwalifikowaną a nie siedzenie na kasie. Prawie nie ma produkcji przemysłowej. Szukam pracy, jestem inżynierem 50+. ze swojej dziedziny wiem i potrafię zrobić wszystko. Dwa języki - jeden bardzo dobry drugi komunikatywny. Moje zgłoszenia trafiają w próżnię - nikt nie chce rozmawiać. Z kolei nie widzę ogłoszeń dla absolwentów. Jaki stąd wniosek ?
      • demkel Re: Polacy na saksy 27.09.10, 10:12
        Jeżeli Twoje kwalifikacje są równie wysokie jak znajomość ortografii to nie wróżę Ci sukcesu
        • nkab Re: Polacy na saksy 27.09.10, 12:02
          Zapewniam cię, że niemcy nie zwrcają uwagi na polską ortografię.
          Ale na jakość pracy tak.

          Andrzej.
      • marja209 Re: Polacy na saksy 27.09.10, 12:18
        elgregorius napisał:

        > ... poniewasz sam - z wyższym wykształceniem ...

        Nie dziwię się, że nie masz dobrej roboty PONIEWASZ coś Ci koleś nie poszło z tym wykształceniem.
    • wolfram.izotopowicz Polacy na saksy 27.09.10, 08:14
      W 2004 roku tez nikt nie szacowal ze wyjada prawie dwa miliony. Tu moze byc ... inaczej. Od Szczecina po Opole mamy dlugie tradycje pracy w Reichu. Pozyjemy zobaczymy.
    • lmblmb Robicie panikę 27.09.10, 08:31
      Po pierwsze, Niemcy są miejscem dla osób samotnych, bo oprócz byłego DDR, całość usług dla rodzin jest w stanie gorszym niż w Polsce: nie ma żłobków, normalnych miejsc pracy dla kobiet, a system szkolny to koszmar, który nadaje się na oddzielny artykuł. Jak jeden Jurek z drugim wyjedzie i przejdzie to samo, co ja miałem z synem, to ludzie zrozumieją dlaczego niemiecki system szkolny dostał baty od OECD. W żadnym wypadku nie przyjeżdżajcie tu z dziećmi starszymi niż 8..9 lat, chyba że nie przeszkadza wam perspektywa szkoły bez matury.

      Po drugie, Niemcy to nie kraj dla biednych, ceny są wysokie, konkurencja słaba, szczególnie w usługach. Za dowóz pizzy czy fryzjera trzeba płacić kwoty, które w normalnych krajach są nie do pomyślenia. Wielu Polakom wydaje się, że 1500 euro to ogromna pensja, tymczasem to ledwo pensja dla jednej osoby.

      Będzie tak: kilka osób pojedzie, niewielu zostanie, część pojedzie dalej do Szwajcarii lub Niderlandów, reszta wróci ze znajomością języka. Ja nie wracam, bo mnie polactwo (głupie nawyki Polaków) za bardzo irytują.
      • bamber0 Re: Robicie panikę 27.09.10, 09:36
        Boisz się konkurencji? I słusznie! Polacy zepsują w Niemczech rynek pracy; będą pracować za grosze.
      • cehaem Re: Robicie panikę 27.09.10, 10:30
        Jak czytam twoje wypociny na temat zycia w Niemczech, to nie wiem, czy mam sie smiac, czy plakac. Mieszkasz tam jakies dwa lata, a szermujesz opiniami, jakbys spedzil cale zycie.

        Szkola bez matury? A to kazdy musi miec mature? W dodatku skierowanie dziecka do Real- czy Hauptschule nie zamyka mu kompletnie drogi do wyzszego wyksztalcenia. Poprzez Mittlere Reife typ B (tak sie to nazywa w NRW) dziecko po klasie 10 ma prawo przejsc do Gymnasium. Z reguly dla takich organizuje sie wtedy przez pol roku zajecia wyrownujace z przedmiotow scislych. Uciazliwe, ale dla ambitnych zaden problem. Tylko trzeba chciec. W dodatku takze w przeciagu Unter- lub Mittelstufe dziecko moze przejsc do Gymnasium, do klasy 7 nie wiaze sie to nawet z powtarzaniem roku.
        W dodatku studia dyplomowe na FHS mozna w wielu zawodach podjac po zakonczeniu nauki zawodu.
        • mara571 jesli tak dobrze znasz 27.09.10, 11:18
          niemieckie szkolnictwo, to czemu piszesz propagandowe bzdury?
          Teoretycznie, podkreslam teoretycznie ukonczenie Hauptschule nie zamyka drogi do wyzszego wyksztalcenia.
          Rzeczywistosc jest inna: poziom nauczania w Hauptschule jest zaden, w szkole ucza sie dzieci migrantow i niemieckiej Unterschicht, ktore nawet po niemiecku mowia niepoprawnie i posluguja sie niewielka iloscia slow.
          Z Mittlere Reife sie zgadza, z tym ze zachodzi pytanie, czy warto tracic czas w Realschule ?
          Zaleglosci z angielskiego juz latwo nie odrobisz.
          • cehaem Re: jesli tak dobrze znasz 27.09.10, 12:13
            > Rzeczywistosc jest inna: poziom nauczania w Hauptschule jest zaden, w szkole uc
            > za sie dzieci migrantow i niemieckiej Unterschicht, ktore nawet po niemiecku mo
            > wia niepoprawnie i posluguja sie niewielka iloscia slow.

            Jesli uczen rzeczywiscie jest zdolny i trafil do Hauptschule przez "przypadek", to nie jest to dla niego problemem. Bystre dziecko, ktore klasy 5 i 6 konczy na samych jedynkach szybko dostanie mozliwosc przejscia do Gymnasium.

            Ahaj, jezyk mowiony jest zawsze "niepoprawny". Wazne jest tylko wiedziec, kiedy trzeba sie przelaczyc na ten "poprawny".

            > Z Mittlere Reife sie zgadza, z tym ze zachodzi pytanie, czy warto tracic czas w
            > Realschule ?

            Czy facet, obslugujacy klientow w banku rzeczywiscie musi znac lacine? Chociaz wiem: ten zawod, niegdys domena bylych absolwentow Realschule jest dzis zdominowany przez ludzi z matura wzglednie po FOS, itp.

            > Zaleglosci z angielskiego juz latwo nie odrobisz.

            Odprobisz. Wystarczy chciec. Poza tym w klasie 11 jestes traktowany i tak nieco ulgowo a roznica nie jest kosmiczna. Przedmioty humanistyczne nie sa wiekszym problemem, od klasy 11 jest nauczany drugi jezyk od podstaw. Jedynymi rzeczywistymi przeszkodami to matematyka i fizyka, ale i tu zwykle jest mozliwosc otrzymania Foerderunterricht.
            • mara571 okazuje sie, ze jednak nie masz 27.09.10, 12:42
              pojecia.
              W starym systemie (13 lat do matury) zaczynano nauke angielskiego w 5 klasie, w 7 byl drugi jezyk obcy.
              Obecnie angielski od Grundschule, drugi jezyk od 5 klasy.
              www.schulministerium.nrw.de/BP/Schulsystem/Schulformen/Gymnasium/index.html
              • cehaem Re: okazuje sie, ze jednak nie masz 27.09.10, 13:12
                Mam pojecie. Szkola musi oferowac drugi jezyk obcy wlasnie dla tych dochodzacych w 11 klasie, bo inaczej nie moga zdac mature.
                Dostane przeprosiny?
                • mara571 czesciowo, bo na maturze 27.09.10, 13:48
                  obowiazuje jeden jezyk obcy, czyli w przypadku przechodzacego z Realschule moglby byc angielski.
                  Oczywiscie inny, takze polski mozna wybrac dobrowolnie.
                  Po calkowitym przejsciu na mature po 12 latach widze szanse tych z Realschule raczej sceptycznie.
                  W NRW latwiej by im bylo i to od poczatku w Gesamtschule.
                  • cehaem Re: czesciowo, bo na maturze 27.09.10, 15:17
                    Na maturze moze byc jeden, ale zeby byc dopuszczonym do matury trzeba miec dwa przez co najmniej 2,5 (?) roku. Pomijam tu rozwiazania typu NRW-Abi.
                    • lmblmb nauka dzieci to nie programowanie epromu 29.09.10, 11:39
                      cehaem napisał:

                      > Na maturze moze byc jeden, ale zeby byc dopuszczonym do matury trzeba miec dwa

                      Nadal zgrywasz znawcę sprawy, zapominając, że nauka dzieci to nie programowanie epromu. Jedną z przyczyn mojej paniki wokół Gesamtschule jest środowisko, które się do tej szkoły udaje (Realschule w okolicy nie ma). W mojej wsi bezrobocie wynosi 44%, większość jest na stałym zasiłku, ich świat kończy się na gazecie Bild, piwie w plastikowej butelce i grillu w ogródku. Podobnie bogaty jest ich język.

                      Nie jestem snobem, ale to nie jest środowisko dla człowieka, który chce zostać kimś w życiu.
                      • cehaem Re: nauka dzieci to nie programowanie epromu 30.09.10, 20:25
                        Nie musze zgrywac znawcy. W Niemczech chodzilem 13 lat do szkoly i studiowalem. Do Gesamtschule chodzi cale srodowisko okolicy, wiec zarowno ci z lepszych rodzin, jak i ci z gorszych. I dokladne taki sam jest swiat, wiec nie robisz dziecku szczegolnej przyslugi, trzymajac go zdala. Gorzej, dokladasz sie rowniez do ghettoizacji dzieciakow z tych "gorszych" rodzin. A jesli myslisz, ze wielkomiejskie Gymnasium to miejsce sielanki i zachwytow nad Heideggerem i Bachem, to sie mylisz ;)

                        aha: od kiedy Oettinger sprzedawany jest w plastiku? ;)
        • gregoson Re: Robicie panikę 27.09.10, 11:36
          Ta pani ma rację - system niemiecki mimo pompowania w niego ogromej ilości pieniędzy jest systemem produkujacym zwykłych, normalnych głąbów. Uczeń po 9 klasach tej całej haupschule nie umie się uczyć - po prostu nie potrafi zapamiętać niczego z przeczytanego tekstu - poziom jego rówiesników z Polski kończących wtedy gimnazjum to przepaść ( na korzyśc naszych dzieciaków). Testy rozwiązuje na poziomie pierwotnika pantofelka, a matematykę zna na tyle ile przedszkolak ze starszaków. Chemii - zero, języki obce ( jeden, z reguły niemiecki) poniżej krytyki, historia - wyrywki, te, które nie stawiają Niemców w złym świetle jako najwiekszych bandytów i morderców XX wieku. Geografia - wiedzą gdzie są Niemcy, Lektury czytane wspołnie na lekcjach bo niemieccy pseudonauczyciele tez mają to gdzieś i nie potrafia wyegzekwować czytania, totalny olew ucznia - rodzic nie wie co sie z dzieckiem dzieje w szkole a wyniki łaskawie podadza na jednym z dwóch spotkań w ciągu roku. Tak własnie się uczy w NRW, i nie dziwi mnie,że co 5 ,,Niemiec" kończy edukacje w wieku 16 lat powiekszając zaszczytne grono ztrukturalnie bezrobotnych cwaniaków na zasiłku socjalnym Totalny brak ambicji i samodzielnego myślenia.
          • gregoson Re: Robicie panikę 27.09.10, 11:39
            gregoson napisał:


            , języki obce ( jeden, z reguły niemiecki)


            error - chodziło mi o anglieski oczywiście ( choć w haupschule dla wielu niemiecki to tez język obcy choć są rodowitymim niemcami)
            • grzes07 Re: Robicie panikę kolego pisze sie Hauptschule 27.09.10, 17:07
              jesli innych nazwasz glabami to kim ty jestes?, lepiej zrobisz jak wrocisz do szkoly
          • babaqba Re: Robicie panikę 27.09.10, 15:54
            gregoson napisał: (...) Uczeń po 9 klasac
            > h tej całej haupschule nie umie się uczyć - po prostu nie potrafi zapamiętać ni
            > czego z przeczytanego tekstu - poziom jego rówiesników z Polski kończących wted
            > y gimnazjum to przepaść ( na korzyśc naszych dzieciaków).

            Dzieciaki w Polsce, po skończeniu gimnazjum, ledwie potrafią sylabizować tekst. Zrozumieć - nie. Taki jest przeciętny poziom polskich gimnazjów. Legendy o jakości polskiego kształcenia znam. Jak to się dzieje, że jesteśmy o tyle lepsi od innych a nie mamy żadnych wyników? Praktycznie zero wynalazków, polska myśl techniczna nie istnieje, polska nauka to teologia i nic więcej. Kiedy z tamtych głąbów wyrastają inżynierowie i naukowcy a z naszych dzieciaków wyrastają Wolacy-katolicy-alkoholicy? Jaki to moment?
            • qatroscc Re: Robicie panikę 27.09.10, 17:23
              sprawdź się sam z gimnazjalistą wolnomularzu
            • cehaem Re: Robicie panikę 27.09.10, 21:50
              Wlasnie tak jest. W PL imponujacy to jest spis lektur w liceum. Z tym, ze nikomu to na nic nie jest potrzebne, a pozatym i tak prawie nikt ich nie czyta. Dzien ma 24h, ale coz, w koncu to kraj pozorowanych wysilkow....
              • lmblmb Z "fizyką" nie jest lepiej. 29.09.10, 11:52
                cehaem napisał:

                > Wlasnie tak jest. W PL imponujacy to jest spis lektur w liceum. Z tym, ze nikom
                > u to na nic nie jest potrzebne, a pozatym i tak prawie nikt ich nie czyta.

                Z "fizyką" nie jest lepiej. Wczoraj dostałem po prośbie listę zadań z "fizyki" na maturę z liceum wieczorowego. Były zadania o latających piłeczkach, hamujących samochodach, ładunkach w dipolach itp. Żadnego nie potrafiłem rozwiązać tak, jak kazali (bez całek, bo to "dopiero" liceum), a to z dipolem przebiło wszystko: trzeba było znać wzór i wartości stałych.

                Po co to komu (wykuwanie drugorzędnych wzorów i stałych, hehe), i co to ma wspólnego z prawdziwą fizyką pozostanie dla mnie tajemnicą. Jak to ma uczyć logicznego myślenia, kiedy 90% czasu idzie na wykuwanie rzeczy, które jako magister inżynier zapomniałem miesiąc po otrzymaniu dyplomu (4+ na nim), bo po prostu nikt tego nie potrzebuje?
            • lmblmb W Polsce, jako fizyk, byłbym pośmiewiskiem. 29.09.10, 11:46
              babaqba napisała:

              > Jak to się dzieje, że jesteśmy o tyle lepsi od
              > innych a nie mamy żadnych wyników? Praktycznie zero wynalazków, polska myśl te
              > chniczna nie istnieje,

              To problem kultury. W Polsce inżynier jest nikim, a byle grafomanowi stawia się pomniki. Porównaj: w Poznaniu Cegielski, ma tylko ulicę, a Mickiewicz "ma" uniwersytet. Cegielskiemu Wielkopolska zawdzięcza ogrom, z Mickiewiczem nie ma nic wspólnego, zaczynając od języka i narodowości (mentalności).

              W państwach bardziej rozwiniętych inżynier stoi dużo wyżej od artysty. W Polsce, jako fizyk, byłbym pośmiewiskiem.

              > polska nauka to teologia i nic więcej.

              Polska kultura broni się tylko humanizmem: literatura, film, trochę plakat.

              > Kiedy z tamtych głąbów wyrastają inżynierowie i naukowcy a z naszych
              > dzieciaków wyrastają Wolacy -katolicy-alkoholicy? Jaki to moment?

              To moment, w którym Wolak widzi, że humanista w Polsce poderwie dziewczynę-idiotkę na słodki tekst, a Niemka czy Kanadyjka nie poleci na biedaka, który nie zapewnia przyszłości.
              • cehaem Re: W Polsce, jako fizyk, byłbym pośmiewiskiem. 30.09.10, 20:17
                > To problem kultury. W Polsce inżynier jest nikim, a byle grafomanowi stawia się
                > pomniki. Porównaj: w Poznaniu Cegielski, ma tylko ulicę, a Mickiewicz "ma" un
                > iwersytet. Cegielskiemu Wielkopolska zawdzięcza ogrom, z Mickiewiczem nie ma ni
                > c wspólnego, zaczynając od języka i narodowości (mentalności).

                UP przemianowano na UAM aby zapobiec nazwaniu go imienien Stalina.
                • lmblmb Re: W Polsce, jako fizyk, byłbym pośmiewiskiem. 30.09.10, 21:40
                  cehaem napisał:


                  > UP przemianowano na UAM aby zapobiec nazwaniu go imienien Stalina.

                  Bieruta, nie Stalina. No i co lepsze, Bierut przez kilka lat, czy Mickiewicz przez pięćdziesiąt?
                  • cehaem Re: W Polsce, jako fizyk, byłbym pośmiewiskiem. 30.09.10, 22:33
                    > Bieruta, nie Stalina. No i co lepsze, Bierut przez kilka lat, czy Mickiewicz pr
                    > zez pięćdziesiąt?

                    Bierut byl we Wroclawiu.
        • lmblmb Rozwijając temat szkoy dalej 29.09.10, 11:28
          cehaem napisał:

          > Jak czytam twoje wypociny na temat zycia w Niemczech, to nie wiem, czy mam sie
          > smiac, czy plakac. Mieszkasz tam jakies dwa lata, a szermujesz opiniami, jakbys
          > spedzil cale zycie.

          Nic, co piszesz pod spodem nie przeczy temu, co napisałem w poprzednim poście. Co więcej, piszesz tylko na temat NRW, a nie masz zielonego pojęcia jak to w Niemczech wygląda.

          > [....]
          > W dodatku takze w przeciagu Unter- lub Mittelstufe dziecko moze przejsc do
          > Gymnasium, do klasy 7 nie wiaze sie to nawet z powtarzaniem roku.

          To nie jest zagwarantowane, a możliwe. Widzisz tę "drobną" różnicę?

          Rozwijając temat dalej: w wielu landach, szczególnie na zacofanym społecznie południu, rodzice nie mają możliwości wyboru szkoły. Istotne jest to, co napisała wychowawczyni z podstawówki! Rodzice nie mają wpływu!

          Idąc dalej, w bardziej postępowych landach szkoła podstawowa trwa 6 lat, u nas 5, a jeszcze w innych landach 4 lata. W niektórych landach są szkoły Hauptschule, w innych nie ma. I tak dalej, nie będę rozwijał specjalistycznego tematu, fakt jest taki, że przeniesienie się z landu do landu to masa problemów, często większych dla dziecka, niż rodziców.

          Sam poziom nauczycieli też mnie nieco zaskoczył. Fakt, porównuję dobrze rozwinięte miasto w Polsce z zapleczem Zachodnich Niemiec, ale spodziewałem się wyższego poziomu ogólnego.
          • cehaem Re: Rozwijając temat szkoy dalej 30.09.10, 22:53
            > Nic, co piszesz pod spodem nie przeczy temu, co napisałem w poprzednim poście.
            > Co więcej, piszesz tylko na temat NRW, a nie masz zielonego pojęcia jak to w Ni
            > emczech wygląda.

            Bo w reszcie jest dokladnie tak samo. Roznia sie tylko detale i nazewnictwo.

            > Rozwijając temat dalej: w wielu landach, szczególnie na zacofanym społecznie po
            > łudniu, rodzice nie mają możliwości wyboru szkoły. Istotne jest to, co napisała
            > wychowawczyni z podstawówki! Rodzice nie mają wpływu!

            I slusznie. Dla rodzica wlasne dziecko zawsze bedzie malym geniuszem. Od dokonania oceny jest pedagog, ktory z dzieckiem ma stycznosc przez pare lat. I podjecie tej decyzji nie odbywa sie bez rozmowy z rodzicami. Jesli pedagog sie myli, dziecko ma mozliwosc udowodnic to przecietna 1.costam w kolejnej szkole. Ale we wielu przypadkach rodzicie i tak sa w stanie przegadac nauczyciela.

            Z kolei widzialem sporp przypadkow, w ktorych dzieci "zdejmowano" z wyzszych form do nizszych. Kosztem dzieciakow oczywiscie, ktore przez pare lat musialy radzic sobie ze stresem nienadazania za materialem.

            > Idąc dalej, w bardziej postępowych landach szkoła podstawowa trwa 6 lat, u nas
            > 5, a jeszcze w innych landach 4 lata. W niektórych landach są szkoły Hauptschul
            > e, w innych nie ma.

            Hauptschule jest wszedzie, tylko ze w niektorych landach tak sie po prostu nie nazywa. Zlikwidowano forme, ale nie zlikwidowano tresci. Wyjatkiem jest wschod, bo tam cos takiego nigdy nie bylo.

            > e, w innych nie ma. I tak dalej, nie będę rozwijał specjalistycznego tematu, fa
            > kt jest taki, że przeniesienie się z landu do landu to masa problemów, często w
            > iększych dla dziecka, niż rodziców.

            Regionalschulen to po prostu Haupt- i Realschule pod jednym dachem. Dzieci poszczegolnych klas mozna po przejsciu do innego landu bez problemu przyporzadkowac formie szkolniej.
      • kotek.filemon Re: Robicie panikę 27.09.10, 10:49
        lmblmb napisał:

        > chyba że nie przeszkadza wam perspektywa szkoły bez matury.

        To tylko w Bolandzie każdy pracodawca oczekuje, że kandydat będzie magistrem, najlepiej po dwóch fakultetach. Gdzie indziej jest nieco normalniej.
      • ciuciumorales Re: Robicie panikę 27.09.10, 11:23
        Ja nie wracam, bo
        > mnie polactwo (głupie nawyki Polaków) za bardzo irytują.

        hehehe, mam dokladnie tak samo. Choc z drugiej strony to smutne
      • rikol Re: Robicie panikę 27.09.10, 13:36
        Dobrze, ze w niemieckich szkolach jest selekcja. Przynajmniej poziom nauczania jest dostosowany do ucznia. Nie kazdy musi miec mature i studia. Owszem, panuje teraz taka tendencja w Europie, ale to tylko oznacza jedno: ze wartosc wyzszego wyksztalcenia (i matury) spada. Zreszta juz przy szukaniu pracy wyksztalcenie przestalo sie liczyc, natomiast najwazniejsze jest doswiadczenie.
        • mara571 nie mam pojecia, czy ty wiesz 27.09.10, 13:53
          co ta selekcja oznacza w praktyce.
          "Wyselekcjonowani" po Hauptschule sa tak glupi, ze sie nie nadaja do nauki zawodu.
          Tylko w konserwatywnej Bawarii jeszcze udaje sie uczniom z Hautschule zagwaratowac nauke zawodu.
    • cumentator Mityreality 27.09.10, 08:32
      Bzdura i nonsens. Kto chcial wyjechac to juz wyjechal. Poprzednio tez niewyjechalo dwa miliony bo to liczba obejmujace wszystkich co pracowali zagranica po 2004 roku. A na dodatek
      wyjazdy sa bardzo pozytwyne dla polskiego rynku pracy bo pracodawcy sa zmuszeni do konkurowania o pracownika.
      • ff6 Re: Mityreality 27.09.10, 10:13
        > wyjazdy sa bardzo pozytwyne dla polskiego rynku pracy bo pracodawcy sa zmuszeni
        > do konkurowania o pracownika.

        to moze i jest jeden z pozytywow niestety sa tez negatywy
        - rosnaca presja na inflacje, ceny mieszkan w szczegolnosci (gdyz mlodzi ludzie zarabiaja na zachodzie a kupuja w polsce myslac ze to ciagle tanio)
        - strata potencjalu mlodych i wyksztalconych, czesto bez powrotnie (w koncu emeryci i rencisci nie wyjezdzaja nie?)
        - dobijanie i tak juz pogarszajacej sie sytuacji demograficznej
        - braki na rynku pracy, pracodawcy czesto nie moga znalezc wykwalifikowanych pracownikow wiec pracodawcy nie maja za bardzo o kogo konkurowac
        • dystansownik Re: Mityreality 27.09.10, 10:49
          > - strata potencjalu mlodych i wyksztalconych, czesto bez powrotnie (w koncu eme
          > ryci i rencisci nie wyjezdzaja nie?)

          Ale co jeśli my tego potencjału w ogóle nie potrafimy wykorzystać? Weźmy na przykład inżynierów budowlanych. Produkujemy ich tak dużo, że nie ma dla tych wszystkich "świeżaków" pracy u nas. Czy lepiej jeśli taki człowiek wyjedzie do Niemiec i będzie pracował w zawodzie budując opinię wykształconego polskiego imigranta, czy lepiej jak zostanie z pobudek patriotycznych w kraju i będzie robił za 1000 netto zł na kasie w hipermarkecie??

          > - dobijanie i tak juz pogarszajacej sie sytuacji demograficznej

          Tylko co mnie jako młodego człowieka obchodzi sytuacja demograficzna kraju? To problem polityków i naukowców, który nas szarych obywateli dotknie za kilkadziesiąt lat. Mnie teraz obchodzi, żeby miał dobrą pracę, zgodną z inżynierskim wykształceniem, pensję, która pozwoli mi się jako tako utrzymać, a do tego, żebym miał szansę na mieszkanie na kredyt i w końcu na założenie rodziny.

          > - braki na rynku pracy, pracodawcy czesto nie moga znalezc wykwalifikowanych pr
          > acownikow wiec pracodawcy nie maja za bardzo o kogo konkurowac

          Ale tu często pracodawcy sami są sobie winni. Znowu dam na przykład inżynierów budowlanych. Wiele firm poszukuje wykwalifikowanych inżynierów na braki których narzekają, a dokładniej kierowników budów z co najmniej kilkuletnim doświadczeniem i uprawnieniami.
          Jednocześnie 3/4 firm, które takich pracowników szukają, nie mają najmniejszego zamiaru zatrudniać absolwentów, których mogliby wyszkolić, bo najczęściej obawiają się, że przeznaczą czas i środki na szkolenie, a ci i tak zwieją później do konkurencji.
          • ff6 Re: Mityreality 27.09.10, 11:44
            > Ale co jeśli my tego potencjału w ogóle nie potrafimy wykorzystać? Weźmy na prz
            > ykład inżynierów budowlanych. Produkujemy ich tak dużo, że nie ma dla tych wszy
            > stkich "świeżaków" pracy u nas.

            Ale przeciez jest napisane w artykule ze brakuje fachowcow w Polsce. Czytaj ze zrozumieniem. Nie wiem jaka jest sytuacja z inzynierami budowlanymi. Tak samo mozna powiedziec ze produkuje sie za duzo humanistow i od zarzadzania i marketingu.

            > Tylko co mnie jako młodego człowieka obchodzi sytuacja demograficzna kraju?

            Powinna obchodzic bo to mlodzi ludzie beda za 30 lat placic na twoja emeryture. I to mlodzi ludzie beda musieli sie toba opiekowac jak juz bedziesz stary.



            • dystansownik Re: Mityreality 27.09.10, 12:10
              > Ale przeciez jest napisane w artykule ze brakuje fachowcow w Polsce. Czytaj ze
              > zrozumieniem. Nie wiem jaka jest sytuacja z inzynierami budowlanymi. Tak samo m
              > ozna powiedziec ze produkuje sie za duzo humanistow i od zarzadzania i marketin
              > gu.

              Chodzi o to, że absolwent jeszcze nie jest fachowcem? Oczywiście jest to prawdą. Problem u nas tkwi w złym zarządzaniu kapitałem, jakim w tym przypadku są ludzie. W Niemczech niedostatek inżynierów wynika z niechęci do studiów technicznych, które produkują za mało absolwentów. U nas ten sam niedostatek wynika z niechęci pracodawców do szkolenia tych absolwentów.
              Jaki z tego morał? Przepływ naszych absolwentów do Niemiec jest najlepszym wyjściem. My kształcimy ich teoretycznie, oni praktycznie.

              > Powinna obchodzic bo to mlodzi ludzie beda za 30 lat placic na twoja emeryture.
              > I to mlodzi ludzie beda musieli sie toba opiekowac jak juz bedziesz stary.

              Wiem, że powinna, ale naturalne jest, że człowieka w pierwszej kolejności obchodzi to co ma tuż przed nosem w danym momencie. Jak stoisz na torach przed nadjeżdżającym pociągiem, to uciekasz w bok, czy się zastanawiasz co na obiad kupić, żeby nie umrzeć z głodu?
              Mnie, młodego człowieka, w danej chwili obchodzi to, żebym miał za co żyć teraz, a nie za 30 lat. Tym bardziej, że zostając w Polsce sam nie mam pewności czy pracując na czyjąś emeryturę, ktoś będzie później pracował na moją. Jadąc do Niemiec pracowałbym na Niemca, ale później Niemiec pracowałby na mnie. Do tego miałbym pewnie możliwość odłożyć coś na własną rękę, o czym w Polsce mógłbym tylko marzyć.
              • ff6 Re: Mityreality 27.09.10, 12:46
                > Chodzi o to, że absolwent jeszcze nie jest fachowcem? Oczywiście jest to prawdą
                > . Problem u nas tkwi w złym zarządzaniu kapitałem, jakim w tym przypadku są lud
                > zie. W Niemczech niedostatek inżynierów wynika z niechęci do studiów techniczny
                > ch, które produkują za mało absolwentów. U nas ten sam niedostatek wynika z nie
                > chęci pracodawców do szkolenia tych absolwentów.
                > Jaki z tego morał? Przepływ naszych absolwentów do Niemiec jest najlepszym wyjś
                > ciem. My kształcimy ich teoretycznie, oni praktycznie.

                Tu nie chodzi o samo wyksztalcenie ale o JAKOSC tego wyksztalcenia. Polskie uczelnie nie reformuja sie, nie dostosowuja sie do polskich realiow, sa zacofane, programy nauczania sa nie przydatne pozniej w pracy... W tym tkwi duzy problem.

                > Wiem, że powinna, ale naturalne jest, że człowieka w pierwszej kolejności obcho
                > dzi to co ma tuż przed nosem w danym momencie. Jak stoisz na torach przed nadje
                > żdżającym pociągiem, to uciekasz w bok, czy się zastanawiasz co na obiad kupić,
                > żeby nie umrzeć z głodu?

                To bardzo glupie porownanie. Rozumiem ze codziennie musisz ratowac swoje zycie przed smiercia?

                > Mnie, młodego człowieka, w danej chwili obchodzi to, żebym miał za co żyć teraz
                > , a nie za 30 lat. Tym bardziej, że zostając w Polsce sam nie mam pewności czy
                > pracując na czyjąś emeryturę, ktoś będzie później pracował na moją. Jadąc do Ni
                > emiec pracowałbym na Niemca, ale później Niemiec pracowałby na mnie. Do tego mi
                > ałbym pewnie możliwość odłożyć coś na własną rękę, o czym w Polsce mógłbym tylk
                > o marzyć.

                Ja cie rozumiem ale to co mowisz nie zmienia faktu ze w dluzszej perspektywie wyjazdy pogorsza sytuacje demograficzna. Byc moze to nie dotyczy teraz w tej chwili nikogo ale w przyszlosci bedzie mialo znaczenie.
                • dystansownik Re: Mityreality 27.09.10, 13:00
                  > Tu nie chodzi o samo wyksztalcenie ale o JAKOSC tego wyksztalcenia. Polskie ucz
                  > elnie nie reformuja sie, nie dostosowuja sie do polskich realiow, sa zacofane,
                  > programy nauczania sa nie przydatne pozniej w pracy... W tym tkwi duzy problem.

                  Co do tego, to muszę się zgodzić. Inżynierów budowlanych próbuje się kształcić na projektantów, a w rzeczywistości w projektach kończy 10-15% absolwentów. Za to brak im jakichkolwiek praktycznych umiejętności, których naukę całkowicie próbuje się zwalać na pracodawców.

                  > To bardzo glupie porownanie. Rozumiem ze codziennie musisz ratowac swoje zycie
                  > przed smiercia?

                  Nie, chodzi o to, że w sytuacji, gdy mam większy problem teraz, martwię się o niego bardziej niż o problem, który "może" wystąpi w przyszłości.

                  > Ja cie rozumiem ale to co mowisz nie zmienia faktu ze w dluzszej perspektywie w
                  > yjazdy pogorsza sytuacje demograficzna. Byc moze to nie dotyczy teraz w tej chw
                  > ili nikogo ale w przyszlosci bedzie mialo znaczenie.

                  A skąd wiesz? Może akurat wyjazdy poprawią sytuację w kraju, bo pracodawcy bardziej docenią to co mają i poprawią warunki pracownikom, a gdy dotknie nas w końcu problem niedoborów kadry, wróci część emigrantów z doświadczeniem zdobytym za granicą, którzy w Polsce w ogóle by nie pracowali w swoim zawodzie, gdyby jednak zostali. Nie możemy się kisić ciągle we własnym sosie, bo z tego na pewno nic nie wyjdzie.
                  Skoro nic się nie robi dla poprawy sytuacji, to trzeba samemu zadbać, żeby znaleźć się w lepszej.
          • ff6 Re: Mityreality 27.09.10, 11:53
            >>Ale co jeśli my tego potencjału w ogóle nie potrafimy wykorzystać?

            No wlasnie najlepiej rozlozyc rece. A wystarczyloby na przyklad wesprzec mloda przedsiebiorczosc. Tak zeby absolwenci nie bali sie zakladac wlasnych firm. W tej chwili jedynie 2% konczacych studia mysli o zalozeniu firmy.

            Ale przeciez lepiej dac miliony firmie z kapitalem zagranicznym ktora zatrudni pare set osob do montowni za pare groszy.
            • sokolasty Re: Mityreality 27.09.10, 16:03
              Ale co może umieć absolwent? Jaki profil firmy doradzasz?
    • kartownik To będzie początek 27.09.10, 08:33
      W najbliższych latach uruchomi się prawdziwa pompa ssąca wyciągająca młodych ludzi z Polski i podobnych mam krajów i przenosząca ich na zachód . Szybkie ujawnianie się skutków starzenia społeczeństw Europy Zachodniej w połączeniu ze wzrastająca świadomością negatywnych skutków obecności milionów obcych kulturowo emigrantów wygeneruje olbrzymi popyt na pracowników ze Wschodniej Europy. I w ten sposób zostanie w Polsce unicestwiony ostatni i największy skarb narodowy jaki odziedziczyliśmy po komunie czyli miliony dobrze wykształconych i licznych młodych ludzi. Jestem pewny, że niektóre państwa naszego regionu mogą po prostu zniknąć z powierzchni w takim kształcie jaki maja obecnie. Kraje Bałtyckie pogrążone w kryzysie nie wygenerują dostatecznie atrakcyjnych warunków dla młodych by ich zatrzymać, z kolei kraje na południe od Polski zmagać się będą z lawinowo narastającym problemem demograficznej eksplozji za strony Romów i część z nich na pewno z tego powodu ulegnie zagładzie. Jedynym wyjściem z sytuacji jest ucieczka do przodu czyli stworzenie warunków do szybkiego rozwoju w Polsce, ale miałkość elit politycznych i partykularne interesy dużych grup broniących swoich przywileji raczej na to nie pozwolą. Niestety elity są jak generałowie , którzy planują jak wygrać miniona wojnę, dostrzegają tylko znane problemy i zagrożenia i zajmują się duperelami z poprzednich epok czyli np. mitycznym zagrożeniem militarnym , czy pakowaniem się w oszukańczą akcje zwaną energetyka odnawialną. Jeśli mamy przetrwać to jak najszybciej musimy skasować przywileje emerytalne i socjalne, podnieść wiek emerytalny i radykalnie uporać się z kryzysem finansów publicznych.. I absolutnie nadrzędny w kontekście emigracji, cel narodowy. – umożliwienie młodym rodzinom zdobycia własnego mieszkania po akceptowalnych kosztach Czyli nie obejdzie się bez podatku katastralnego i innych anty spekulacyjnych posunięć. Tylko kto ma to zrobić?. „Partia ciepłej wody w kranie”? A może siedząca w okopach XIX wiecznego nacjonalizmu i klerykalna partia oszalałego Prezesa?
      • thegreatmongo Re: To będzie początek 27.09.10, 09:21
        Masz racje. Jestem emigrantem, bo nie mam zamiaru placic na rolnikow, gornikow i klechow.

        Ale zmiany w PL nadchodza. PO jest slabe, ale lepsze niz PIS, potrzba partii lewicowej, ktora bedzie w stanie skoncentrowac sie na tym co jest wazne czyli:

        -nie wysokosc podatkow, aborcja i krzyz a :

        Jakos szkol wyzszych,
        dostep do przedszkoli i zlobkow
        Calodzienna !!!! szkola podstawowa
        Emerytury od 67 roku dla wszystkich, ale w sensownej wysokosci...
        • rk111 Re: To będzie początek 27.09.10, 10:34
          Partia lewicowa czyli SLD jest przeciwna zmanom w szkolnictwie , oni chcą zakonserwowania systemy z czasów stanu wojennego a nie zman , przedszkola i żłobki pewnie by SLD była za ale finansowane z budrzetu jak w PRLu a to ogromne koszty Całodzienna szkoła co to ma być coś jak Brytyjskie szkoły z internatem? Emerytury od 67 roku na to SLD nigdy się nie zgodzi , oni chca wcześniejszych emerytur . Czyli wszystkie te postulaty to nie lewicowa partiia ale LIBERALNA .
          • cehaem Re: To będzie początek 27.09.10, 10:38
            Nie, calodzienna szkola to taka, ktora po zakoczneniu lekcji oferuje opieke nad dzieckiem w formie zajec sporotwych, kolek zainteresowania i pomocy przy odrabianiu lekcji.
            • rk111 Re: To będzie początek 27.09.10, 10:50
              Tego nawet za PRLu nie było, ciekawe kto by w takiej szkole z dzieciaków siedział ?
              • cehaem Re: To będzie początek 27.09.10, 11:08
                > Tego nawet za PRLu nie było, ciekawe kto by w takiej szkole z dzieciaków siedzi
                > ał ?

                Wiele. Odciaza rodzicow, bo dzieciak jest pod opieka i dostanie posilek. W przypadku wspolego odrabiania zadan jest przy tym obecny pedagog, ktory sluzy pomoca i moze pare rzeczy jeszcze raz indywidualnie wytlumaczyc.
              • mara571 mali Francuzi i Skandynawowie 27.09.10, 11:27
                od dziesiatkow lat maja taka szkole i nikt nie narzeka.
                Wrecz przeciwnie, po poludniu jest czas na zajecia sportowe, odrabianie lekcji pod okiem nauczycieli, zajecia plastyczne, muzyczne i praktyczne.
                Natomiast czas przeznaczony na siedzenie przed telewizorem lub granie na konsolach lun PC zmniejsza i to bardzo.
                • eol77 Re: mali Francuzi i Skandynawowie 27.09.10, 17:38
                  Bliskie związki rodzinne małych i większych Skandynawów są szeroko opisywane w literaturze socjologicznej. Odnoszę wrażenie, że spora część rodziców wolałaby mieć dzieci raz w tygodniu na weekend. Najlepiej zostawić je gdzieś pod okiem pedagoga, który zajmie się nimi kompleksowo i jeszcze da zjeść. Tylko kto ich przy okazji wychowa? Kto im wpoi jakieś wartości? Tajemniczy pedagog? zapomnijcie o tym.
                  Niektórzy rodzice już to realizują, tak im potrafią zaprogramować wolne chwile że małolaty wracają do domu ok. 20.30 i padają na twarz ze zmęczenia. Wydaje mi się, że komfortowo jest spędzać czas we własnym domku.
                  • cehaem Re: mali Francuzi i Skandynawowie 27.09.10, 22:06
                    Co temu przeciwstawiamy? Polski model polegajacy na mszy niedzielnej a potem wycieczce do galerii handlowej?

                    Szkola calodniowa z reguly konczy sie ok godziny 16-17. Dziecko wraca do domu, kiedy z reguly juz jeden z jego rodzicow tam jest, dziecko ma zadania odrobione i wiadomo, co robilo do godziny 17. Z kolei model polski przewiduje klucz na szyje, powrot o 14, zjedzenie odgrzanego obiadu (jesli taki jest, czasami jest to 5 PLN, wydane zwykle na cole plus batona), wyjscie na podworko/TV/internet i robienie niewiadomo czego. Potem nastepuje okolo wieczora powrot, ojciec zrzedzi, matka tez, wiec nastepuje symulowane zajecie sie zadaniami, ktore trwa do okolo 22. Potem sie idzie spac, a nazajutrz powrotka z rozrywki...
              • mazoko Re: To będzie początek 27.09.10, 12:14
                było było a zwało się półinternatem dla dzieci z klas 1 do 4 rodzice byli zobowiązani do 18 odebrać dziecko ...
              • rikol Re: To będzie początek 27.09.10, 13:41
                Szkoly z internatem maja dobroczynny wplyw szczegolnie na dzieci pochodzace z rodzin patologicznych. W szkole jest bezpiecznie (np. jedzenie o stalych porach, nikt nie bije), a z drugiej strony jest dyscyplina - czyli to, czego dziecko potrzebuje. Dobre to jest tez dla dzieci zepsutych, rozpieszczonych, bo troche je hamuje.
                • eol77 Re: To będzie początek 27.09.10, 17:43
                  Dawno takich głupot nie czytałem. Szkoły z internatem dobre dla dzieci z rodzin patologicznych i rozpieszczonych??? Szkoły z internatem to beznadzieja, w UK twierdzi się że ograniczają rozwój emocjonalny i psychiczny dzieci i młodzieży. Mówi się, że ich absolwenci nie potrafią nawiązywać poprawnych stosunków z innymi ludźmi.
        • pm987 Re: To będzie początek 27.09.10, 10:56
          > Ale zmiany w PL nadchodza. PO jest slabe, ale lepsze niz PIS, potrzba partii le
          > wicowej, ktora bedzie w stanie skoncentrowac sie na tym co...


          Partie lewicowe to najgorsze możliwe rozwiązanie. Zwłaszcza w biednym, niewydajnym, zbiurokratyzowanym i opodatkowanym po sufit kraju. Rozumiem, że ludzie chcą żyć na tzw socjalu i politycy lewicy wykorzystują to by 'kupić' sobie miejsca w parlamencie za nasze pieniądze. Mechanizm stary jak wybory powszechne.

          Lewica nigdy nie przynosi pozytywnych zmian dla kraju, lewica rozdaje przywileje, kosnumuje to co wytworzono i rozbudowując biurokracje i wydatki zjada własny ogon.
          • cehaem Re: To będzie początek 27.09.10, 15:29
            > Lewica nigdy nie przynosi pozytywnych zmian dla kraju, lewica rozdaje przywilej
            > e, kosnumuje to co wytworzono i rozbudowując biurokracje i wydatki zjada własny
            > ogon.

            Pojedz do Szwecji i powiedz to na ulicy.
            • dublin24 Re: To będzie początek 27.09.10, 17:27
              "Pojedz do Szwecji i powiedz to na ulicy."

              Ten kraj ominely obydwie wojny swiatowe ( a nawet niezle na nich zarobili ) do tego ma ogromne zloza naturalne przy niewielkiej liczbie ludnosci . Najwiekszy rozwoj zawdzieczali liberalizacji ekonomicznej na swiecie a przedewszystkim reformom Reagana (liberala) w USA ktore to sa najwiekszym partnerem handlowym szwecji. Nie bez znaczenia jest tez partiotyzm i pracowitosc szwedow.

              Niedawne wybory na dodatek wygrala centro prawica , ciecia budzetowe i liberalizacja gospodarki ktore zaczeli przeprowadzac jednak sie szwedom podoba !

              Tak pada kolejny mit polskich socjalistow , drugi to Norwegia , kraj ktory na ropie i gazie zarabia fortune i moze sobie za jej pomoca fundowac socjalizm.
              • cehaem Re: To będzie początek 27.09.10, 18:54
                Jesli poczytasz sobie postulaty wyborcze centroprawicy w Szwecji, to zorientujesz sie, ze oni wyprzedzili socjaldemokratow w wielu dziedzinach z lewej strony. Ale poczytaj sobie sensowana prase, a nie jakis szmatlawiec ubostwiajacy Friedmana. Kiedy moderaci w 2002 roku postulowali "liberalna" reforme "szwedskiego modelu", skonczyli na 15%. Pozatym najwiekszy rozwoj ekonomiczny przezywala Szwecja w latach 50-70 (to wtedy w Stanach juz Reagan rzadzil)? USA to rzeczywiscie najwazniejszy partner w handlu zagranicznym, ale tylko o 1% wyprzedza Niemcy. Jesli do tego dodasz reszte krajow unii....
          • babaqba Re: To będzie początek 27.09.10, 16:00
            pm987 napisał: > Lewica nigdy nie przynosi pozytywnych zmian dla kraju, lewica rozdaje przywilej
            > e, kosnumuje to co wytworzono i rozbudowując biurokracje i wydatki zjada własny
            > ogon.

            Chciałeś napisać "prawica". Bo historia pokazuje, że to zawsze lewica ratowała gospodarkę Polski po okresie rządów przydupasów kościelnych i ich szaleństwie rozdawniczym. Polska prawica nie zna się na niczym, jest tylko podnóżkiem kleru, prócz tego bawi się w policjantów i złodziei, staiwa wszędzie krzyże i fałszuje podręczniki. Gospodarką i pracą pogardza od zawsze, bo polski szlachcic żyje z wyzysku i basta.
            • dublin24 Re: To będzie początek 27.09.10, 17:30
              "i po okresie rządów przydupasów kościelnych "

              Przeciez to SLD majac pelnie wladzy ubijalo z kosciolem "interes stulecia" "oddajac" ziemie i nieruchomosci watykanowi , warte nawet wg. skromnych wyliczen dziesiatki miliardow .
              Juz teraz kosciol ma wiecej ziemii niz mial za pro-koscielnej II RP i to wlasnie nasza "lewica" SLD dobila tego targu.
            • sophros Re: To będzie początek 27.09.10, 18:45
              babaqba napisała:

              > Chciałeś napisać "prawica".

              Gdzieś ty kobieto widziała w ostatnim dwudziestoleciu w Polsce prawicę?

              > Bo historia pokazuje, że to zawsze lewica ratowała gospodarkę Polski
              > po okresie rządów przydupasów kościelnych i ich szaleństwie r

              Jakieś kjonkretne przykłady


              > ozdawniczym. Polska prawica nie zna się na niczym, jest tylko podnóżkiem kleru,
              > prócz tego bawi się w policjantów i złodziei, staiwa wszędzie krzyże i fałszuj
              > e podręczniki. Gospodarką i pracą pogardza od zawsze, bo polski szlachcic żyje
              > z wyzysku i basta.

              Tych bredni to już nawet szkoda komentować.
              • ubiquitousghost88 To będzie początek końca zapoczętego w 1989 roku 27.09.10, 21:30
    • klakieremigrant Polacy na saksy 27.09.10, 09:04
      teraz? nie sadze by ktos jeszcze wyjechal, ludzie wracaja... Niemcy przetrzymali nasz nalot na Europe :)
    • ajarl1 Re: Polacy na saksy 27.09.10, 09:55
      To pokażcie mi proszę gdzie jest ta robota dla wykształconych ludzi w Polsce. A jak już jest to za ile? Za tyle, że starczy na opłaty i wyżywienie. No może jeszcze na ubranie - na wagę... A i to nie zawsze.

      Można skończyć Jagiellonkę na 5 a pracować za 1200 zł :| I ludzie będą wyjeżdżać z kraju, żeby móc normalnie funkcjonować za przyzwoite pieniądze.
      • dystansownik Re: Polacy na saksy 27.09.10, 10:54
        > Można skończyć Jagiellonkę na 5 a pracować za 1200 zł :| I ludzie będą wyjeżdża
        > ć z kraju, żeby móc normalnie funkcjonować za przyzwoite pieniądze.

        Jagiellonka, to jeszcze nic. Możesz skończyć polibudę i być inżynierem, którego tak podobno wszędzie potrzebują, a w Polsce skaczesz z radości mając 2000 netto pracując w delegacjach na budowach, po 10-12h dziennie, bo przynajmniej pracujesz w wyuczonym zawodzie. :P
    • tenochtitlan3 Hura ! 27.09.10, 09:55
      Na samym początku należałoby wspomnieć, że otwarcia zachodnich rynków pracy polscy politycy wyczekują jak deszczu kania. Wszystkie te zastrzeżenia o wyjeździe młodych to bujdy na resorach i granie na uczuciach i ludzkiej wrażliwości. Krokodyle łzy leją nad młodymi emigrantami a w głowach kalkulator: ile przywiozą/przyślą funtów, euro czy koron, przez co wzmocnią PKB...
      Oczywiście, że niektórzy czerpią z dużego bezrobocia korzyści i autentycznie płaczą za wyjeżdżającymi: pracodawcy. Przecież to mniej pracowników do wyboru i większe ich żądania płacowe w rezultacie mniejszej podaży siły roboczej. Przypomnijmy sobie 2008 rok i wzrost wynagrodzenia minimalnego, biadolenie pracodawców, że nie ma komu pracować za 800 PLN netto...
      Mam nadzieję, że na stałe wyjedzie z Polski kolejny milion młodych ludzi, którzy zobaczą normalne życie na Zachodzie: praca, którą można znaleźć w ciągu paru tygodni za stawkę pozwalającą godnie żyć i funkcjonować...
      Zawsze jednak znajdą się patrioci pracodawcy, dla których uczciwa i godna zapłata za pracę: 1100 netto to przejaw siły naszego kraju, jego długiej tradycji chrześcijańskiej i pobożności mieszkańców.
      Reasumując: na wyjazdach młodych wszyscy zyskamy, a najbardziej zainteresowani.
    • badziewiak66 Wszyscy zatrudnijmy agencje PR i obiecujmy 27.09.10, 10:14
      Jak ukradniemy to jakieś pokolenie po nas to odda. Kapitalizm potrzebuje klasę kapitalistów. Dzięki wytężonej pracy milionów ludzi wielu ma dziś miliony. Bogaci wam dziękują. W przypadku kryzysu wyjadą tam gdzie go nie ma żeby wam nie przeszkadzać. Każdy kraj ich przyjmie bo dadzą solidny bakszysz. Tak jak bogaci Grecy co okradli Grecję i w Polsce dzięki uprzejmości PO się osiedlili.
    • wrojaz Bezrobocie w RP spadnie 27.09.10, 10:16
      Tylko statystycznie, za to Polacy będą pracować na emerytury Niemców. W Polsce pozostaną emeryci, zamknięte i zlikwidowane stocznie i inne zkłady jak cukrownie, cementownie itp., oraz parę montowni. Zaiste czeka nas świetlana przyszłaść made in PO.
      • g.r.a.f.z.e.r.o Re: Bezrobocie w RP spadnie 27.09.10, 10:22
        > Tylko statystycznie, za to Polacy będą pracować na emerytury Niemców.

        Ale z drugiej strony ich przyszłe emerytury zapłaci niemiecki ZUS. Coś za coś.
        Pytanie tylko który szybciej padnie - polski czy ten zachodni.
      • rk111 Re: Bezrobocie w RP spadnie 27.09.10, 10:41
        Wszyscy pracujemy na własne emerytury tak że Polak pracujący w Niemczech będzie pracował na swoją emeryrurę bo Niemiec już ją sobie wypracował i w wieku 65 a od niedawna 67 lat może odpoczywać . W polsce mamy enmerytów 50 letnich więc nic dziwnego że emerytury sa groszowe, mamy też rencistów co przepracowali kilka lat i biora renty przawie takie same jak emeryci to pozostałośc po PRLu . Niestety komuszki mają się dobrze ti nie dadzą tego zmienić , stracili by rację bytu bo nie było by na co biadolić.
    • tomash76 Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:17
      I BARDZO DOBRZE! Byc moze polskie firmy zaczna dbac o pracownika, podniasa mu pensje i przestana wykorzystywac sytuacje w ktorej niemal kazdy pracuje na podstawie umowy o zlecenie, i mozna sie go w kazdej chwili poznac. Jesli zaczniemy dbac o naszych specjalistow to nie beda musieli wyjezdzac.
    • krk01 i bardzo dobrze... 27.09.10, 10:24
      zostana tu tylko cwaniaczki i lizidupki tych cwaniaczkow z po...beda sie sami nawzajem okradac irobic przekrety!!! nareszcie... beda jezdzic po okradzionych autostradach, leczyc sie w prywatnie zarzadzanych i cudownych szpitalach a ich dzieci beda sie uczyc w cudownych szkolach z godnie zarabiajacymi nauczycielami pracujacymi 60godz tygodniowo za 500 euro, zakladac beda firmy wg nowych zasad przyjaznego panstwa - tylko warunek trzeba dac jeszcze czas a potem nastepna kadencje hahaha
      • rk111 Re: i bardzo dobrze... 27.09.10, 10:44
        Cwaniaczki debilu to robią na czarno u Niemca a lecza się w naszych szpitalach ,dzieci uczą się w naszych szkołach bo niestety na niemieckie nie było by ich stać.
      • gregoson Re: i bardzo dobrze... 27.09.10, 11:50
        Za to dzieki Bogu wyjada życiowe mameje nieudaczniki co nie potrafili nawet dobrze studiów wybrać i teraz płaczą, że nikt nie chce ich zatrudnić. A wypad podcierać Niemcom zadki - im mniej marudów w PL tym lepiej. Pracodawcami sie nie przejmuję - będa musieli lepiej sie starac żeby zatrzymać fachowców, a do prostej roboty przyjada Ukraincy. NIKT, ALE TO NIKT nie będzie po was płakał jak wyjedziecie - szczęśliwej drogi, byle w jedna stronę.
        • gbls853 Re: i bardzo dobrze... 27.09.10, 12:32
          Zgadzam się z Tobą w 100 procentach :) Też mnie to denerwuje. Najlepiej siedzieć i narzekać że się nie ma pracy albo za mało zarabia. Trzeba było myśleć o tym przy wyborze studiów !!!
    • sunim Po co ? 27.09.10, 10:26
      Po to mamy szkolić setki tysięcy inżynierów, by mogli sobie do Niemiec i Austrii wyjechać? Po to MNiSW ambitnie dopłaca, przyznaje stypendia i próbuje douczać wypierdki beznadziejnie słabego systemu oświaty, by te mogły sobie pracę w Niemczech znaleźć? Niedługo się okaże, że z każdego zainwestowanego w PL 1 euro przez Niemcy w ramach pomocy regionalnej już nie 85 centów do nich wraca, a 150...
      Jeżeli więc szkolić/kształcić nieodpłatnie (zwłaszcza chemicy, lekarze, inżynierowie) to tylko pod warunkiem, że delikwenci nie wyniosą się za granicę. A jeżeli się wyniosą, muszą pokryć koszty studiowania. Wszystko inne jest okradaniem Polski i nas wszystkich...
      • ppoplawski Re: Po co ? 27.09.10, 10:43
        A po co kształcić milicjantów, wojaków, prokuratorów, sędziów, którzy w sile wieku, po 15 latach "służby" odchodzą na emeryturę? Ta grupa stanowi prawie 2 mln ludzi w Polsce. A ilu jest inżynierów, którzy wyemigrowali?
        • sunim Re: Po co ? 27.09.10, 14:58
          Jedno z drugim niewiele ma wspólnego. Przywileje emerytalne mundurowych są oczywiście skandalem - przecież reszta musi na nich pracować, bo w ciągu 15 lat niewiele są w stanie odłożyć... nie znam jednak powodów, dlaczego mamy finansować studia lekarzom, inżynierom, chemikom którzy wyjeżdżają następnie za granicę i zbijają kapitał z opłaconego wykształcenia. Nie chodzi o blokadę wyjazdów, lecz zwykłe rozliczenie się ze świadczeń.
          • pokemontazo Ja nigdy niechorowalem a podatki place 27.09.10, 17:06
            Dlaczego nikt mi tych pieniedzy w zebach nieprzyniosl?

            A co z emerytura? planuje pracowac do upadlego - bo zdaje sobie sprawy ze z tego co mi zaoferuja niewyzyje - czemu niemoge powiedziec w zusie: wara!! panowie i panie???

            A co z szkola podstawowa? srednia? rencistami i wiezniami?

            Dlaczego od nich niczego niewymagasz????????????????????????????????????????

            Bo pan inzynier to mo**** nie skuje wiec mozna sobie jezdzic jak po lysej szkapie?
            • sunim Re: Ja nigdy niechorowalem a podatki place 28.09.10, 01:10
              Jak nie wymagam? Wymagam. I nie zamierzam po nikim jeździć - stwierdzam fakt, który w równej mierze dotyczy np. lekarzy. Otrzymują wykształcenie warte kilkadziesiąt tysięcy (lekko licząc) i co? Gdy mogą, znają język, wyjeżdżają... Sam bym na ich miejscu pewnie też wyjechał, gdybym nie potrafił sobie miejsca znaleźć. Ale wtedy powinni zwrócić za studia i już...
          • boss_krzych Rozliczenie ze świadczeń? 27.09.10, 20:53
            To może rozliczmy emerytów zabierając im co do grosza emerytury... rolników zabierając im majątki i księży oraz ludzi pracujących w administracji państwowej na koszt podatnika ... itd itp. Przecież 60% budżetu naszego kraju trafia na zasadzie "tych lubimy" w ręce ludzi którzy sobie na to nie zapracowali. A ty chcesz rozliczac jakąs małgosie i jasia co studia konczyli wynajmując zapyziałą kawalerkę i ciułając grosz.. :D Jestes sadystą ... hehe

            ps. A górników którzy pochłoneli 20 000 000 000 zł w ciągu 15 lat transformacji
            A kolejarzy z 10 000 000 000 zł długiem nie chcesz rozliczyć ?
            • sunim Re: Rozliczenie ze świadczeń? 28.09.10, 01:05
              > To może rozliczmy emerytów (...)

              To może będziesz na temat się wypowiadał? Emeryci, górnicy i inni to półka oddzielna, równie zaniedbana. W tym miejscu zwracam uwagę na problem konkretny: płacimy za wykształcenie ludzi, którzy wyjeżdżają za granicę i z tego korzystają. Znaczy okradają państwo polskie (choć póki co zgodnie z prawem). Nie chce rozliczać Jasia, tylko Jana, który otrzymał wykształcenie warte kilkadziesiąt tysięcy złotych... Niech wyjedzie tysiąc podobnych delikwentów w roku...

              A z emerytami, górnikami i innymi zasłużonymi postępowałbym tak samo.
        • krystin9 Re: Po co ? 27.09.10, 16:35
          BARDZO DOBRZE. po to się człowiek uczy, żeby godnie żyć za swoją pracę.mOŻE WRESZCIE SKOŃCZY SIĘ TO POMIATANIE LUDŹMI !!!!!!!!!!!!!!
      • kotek.filemon Re: Po co ? 27.09.10, 10:53
        sunim napisał:

        > Po to mamy szkolić setki tysięcy inżynierów, by mogli sobie do Niemiec i Austri
        > i wyjechać?

        Jakby mieli perspektywę lepszą niż dwa brutto, to by mniej ich do wyjazdu ciągnęło. Poza tym, nie ukrywajmy, praca w Zach. Europie jest zazwyczaj ciekawsza. Bolanda, jak każda republika bananowa, oferuje głównie mało wymagające stanowiska.
      • dystansownik Re: Po co ? 27.09.10, 10:59
        > Po to mamy szkolić setki tysięcy inżynierów, by mogli sobie do Niemiec i Austri
        > i wyjechać?

        Studiowałem na polibudzie i w Polsce nie mogę w zawodzie znaleźć roboty, bo na 1 miejsce u pracodawcy gotowego zatrudnić absolwenta bez kilku lat doświadczenia czeka ok. 100 takich jak ja absolwentów. Czemu miałbym nie wyjechać, gdyby trafiła się okazja?
        • sunim Re: Po co ? 27.09.10, 14:54
          Nie chodzi o to, że nie możesz wyjechać. Jeżeli chcesz, to nawet powinieneś... tylko należy rozliczyć się wcześniej za otrzymane świadczenia. Studia nie są bezpłatne... płaci za nie państwo (podatnicy) oczekując określonych korzyści - przynajmniej tego, że absolwenci będą tutaj pracować. Dlatego fair byłoby zwracanie pieniędzy za drogie studia w sytuacji podjęcia zatrudnienia za granicą (płacić mógłby także zagraniczny pracodawca).
          Myślę że dorośniemy do tego - MNiSW już wpisało obowiązek monitorowania losów absolwentów do nowej ustawy... to krok w dobrym kierunku.
          • black_halo Re: Po co ? 27.09.10, 16:36
            Ale zeby ten absolwent mogl pracowac w Polsce to musi byc dla niego praca a jest tak jak mowi dystansownik: na stanowiska, na ktroe na zachodzie aplikuje ktos po technikum wymaga sie inzyniera i jednoczesnie przychodzi po 100 albo wiecej podan na jedno.
          • dystansownik Re: Po co ? 27.09.10, 17:31
            > Nie chodzi o to, że nie możesz wyjechać. Jeżeli chcesz, to nawet powinieneś...
            > tylko należy rozliczyć się wcześniej za otrzymane świadczenia. Studia nie są be
            > zpłatne... płaci za nie państwo (podatnicy) oczekując określonych korzyści - pr
            > zynajmniej tego, że absolwenci będą tutaj pracować.

            Ale ja nie chce wyjeżdżać, tylko mogę nie mieć takiego wyboru. Mam być inżynierem, od dziecka nim chciałem być, dostałem się na polibudę, kończę z dobrym wynikiem i co?
            Jak tylko dostanę w Polsce dobrą robotę za 2k netto, która mi pozwoli pracować w zawodzie i robić uprawnienia, to Niemca z miłą chęcią kopnę w tyłek i będę pracował na miejscu.

            Czy Twoim zdaniem państwo będzie miało jakiekolwiek korzyści jeśli jako mgr inż. pójdę do pracy, którą mógłby wykonywać ktoś z wykształceniem średnim, albo nawet i bez niego, bo w zawodzie nie ma pracy dla sporej części absolwentów?
            Jak kogoś boli, że państwo tyle ładuje na produkcję absolwentów, to niech od razu popracuje nad tym, żeby państwo zapewniło im miejsca pracy.

            > Dlatego fair byłoby zwracan
            > ie pieniędzy za drogie studia w sytuacji podjęcia zatrudnienia za granicą (płac
            > ić mógłby także zagraniczny pracodawca).

            Aha czyli miałbym zwracać kasę za wadliwy towar, który sprzedano mi dzięki jawnemu kłamstwu, że po studiach czeka na mnie praca w Polsce??
            • sophros Re: Po co ? 27.09.10, 19:04
              dystansownik napisał:


              > Aha czyli miałbym zwracać kasę za wadliwy towar, który sprzedano mi dzięki jawn
              > emu kłamstwu, że po studiach czeka na mnie praca w Polsce??

              A płaciłeś za studia z własnej kieszeni czy też płaciło za Ciebie państwo? Jeżeli państwo to oddaj poniesione na Twoje wykształcenie nakłady i szukaj szczęścia za granicą.
              Zawsze byłem ciekaw ile pieniędzy państwo traci fundując wykształcenie ludziom, którzy opuszczają kraj za chlebem.
            • sunim Re: Po co ? 28.09.10, 01:00
              Nie no, dystansownik... gwarancji zatrudnienia po studiach nie masz nigdzie. Takie sobie wybrałeś, państwo (my wszyscy) ci za nie zapłaciliśmy... gitara... ale ja się nie godzę na okradanie mnie - przecież to z naszych podatków idzie. Komuna się skończyła!
    • piotrek_meteorolog Polaków zastąpią Ukraińcy tak jak to jest od lat. 27.09.10, 10:27
      A jest ich coraz więcej w Polsce i w Polsce się kształcę, dzięki temu, że dostają niezłe stypendia. Ponieważ Polska jest bliska kulturowo dla Ukraińców, to większość tu już zostanie i nie będzie się pchać na Zachód. Także Polska tak strasznie nie ucierpi. Najbardziej ucierpi Ukraina, bo Ukraińców nikt nie zastąpi w swoim kraju.
      • rk111 Re: Polaków zastąpią Ukraińcy tak jak to jest od 27.09.10, 10:47
        Ukraińców zastąpią Rosjanie a rosjan Chińczycy co zresztą juz robia na Syberii.
        • piotrek_meteorolog Re: Polaków zastąpią Ukraińcy tak jak to jest od 27.09.10, 11:06
          Chyba cię pogięło. Rosjanie nie pchają się do Ukrainy. Ukraina jest najbiedniejszym państwem w Europie z najniższymi średnimi zarobkami. Ewentualnie jeszcze Mołdawia, Albania ale to małe kraje.
          • fleicher Re: Polaków zastąpią Ukraińcy tak jak to jest od 27.09.10, 13:12
            Prawie 26% obywareli Ukrainy to Rosjanie, a sama Rosja to nie tylko Moskwa i pola ropo gazo nośne to milony biedaków z Syberii których wypychaja po mału tubylcy i Chńczycy.
            • piotrek_meteorolog Re: Polaków zastąpią Ukraińcy tak jak to jest od 27.09.10, 13:40
              Owszem Rosjanie tylko, że nie Ci którzy przybyli na Ukrainę za chlebem, ale ci którzy mieszkają tam z dziada pradziada, bo to przecież kiedyś była Rosja.
    • atayama Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:32
      - W Niemczech już teraz brakuje 36 tys. inżynierów i 20 tys. informatyków. Brakuje też budowlańców, pielęgniarek, opiekunów osób starszych - wymienia Kamil Rakoczy.
      A gdzie te turasy ktorych sobie nasciagali ? Ano panie na socjalu.
      • cehaem Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 10:36

        > - W Niemczech już teraz brakuje 36 tys. inżynierów i 20 tys. informatyków. Brak
        > uje też budowlańców, pielęgniarek, opiekunów osób starszych - wymienia Kamil Ra
        > koczy.
        > A gdzie te turasy ktorych sobie nasciagali ? Ano panie na socjalu.

        Niech pan madrala Rakoczy moze doda, ilu w D jest bezrobotnych informatykow z dyplomem w kieszeni.
    • ulanzalasem Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:33
      W Polsce zostanie POPiS, urzędnicy oraz starzy i chorzy xD
      • rk111 Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 10:49
        Oddam SLD za darmo niech tam sobie pedałują ile wlezie.
    • ben-oni Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:35
      Nie "wyczyszczą" nam rynku pracy. Już się Tusk z Balcerowiczem postarają, żeby bezrobocie utrzymało się na odpowiednio wysokim poziomie. Bo tylko dwucyfrowy wskaźnik bezrobocia może utrzymać w Polsce haniebnie niskie zarobki polskich niewolników w hipermarketach i montowniach, a przecież musimy być konkurencyjni na światowym rynku pracy, przede wszystkim taniością polskiego niewolnika.
      • babaqba Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 16:05
        Bezrobocie jest wynikiem wysokiego opodatkowania i utrudnień dla biznesu. Skąd to się bierze? Ano Polacy nienawidzą biznesmenów, są podejrzliwi i znajduje to odzwierciedlenie w prawie. Stąd niewielka liczba firm, niechęć do otwierania nowych. A potem ci sami Polacy nie mają gdzie pracować i beczą, znów pomstując na biznesmenów. A przecież jedynym problemem Polaka-katolika jest jego własna, bezdenna głupota. Reszta to tylko jej efekty. Tylko jak to mu przekazać, żeby to do niego dotarło? Nie da się. Głupota jest hermetyczna a jej polska odmiana jest aż piękna w swojej krzyżowej geometrii.
    • 12jarek12 w kraju zostaną zakredytowane gołodupce w swoich 27.09.10, 10:39
      w kraju zostaną zakredytowane gołodupce w swoich 40 metrowych apartamentach. Ale jaki to szpan było zaprosić rodzinę na parapetówkę
      • piotrek_meteorolog Re: w kraju zostaną zakredytowane gołodupce w swo 27.09.10, 10:49
        Najpewniej będą się martwić strasznie. Tragedia będzie..hehe. Nie takie emigracje były i nie takie będą. Nie będzie to mieć dla Polski żadnego znaczenia.
      • rk111 Re: w kraju zostaną zakredytowane gołodupce w swo 27.09.10, 10:54
        Za to w Niemczech dostaniesz kwaterunek w dzielnicy Turków i Arabów gdzie prawdziwy niemiec nawet nie zagląda i będziesz oglądał TV po niemiecku i tak z pokolenia na pokolenie klasa podludzi będzie rosła.
        • ciuciumorales Re: w kraju zostaną zakredytowane gołodupce w swo 27.09.10, 11:38
          A skad masz takie pomysly? Mieszkasz gdzie chcesz i na ile cie stac. Chcesz z Turkami to mieszkasz, nie chcesz to nie mieszkasz.
    • ppoplawski Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:40
      W Polsce potrzeba inżynierów? Pierwsze słyszę. Skoro ich tak potrzeba to dlaczego im się płaci mniej niż technikom? A może chodzi o tzw. inżynierów sprzedaży?
      • goove Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 10:52
        Nie od dziś wiadomo, że inżynier stosuje lepszy algorytm odnajdywania drogi dzięki czemu podłogę w supermarkecie myje o 10% szybciej niż pan pedagog.
      • rk111 Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 10:57
        Bo jest inzynier który coś potrafi i inżynier co nić nie potrafi dlatego ten drugi dostaje mniej niż technik fachowiec, w Niemczech jest tak samo fachowiec zarabia a taki co ma papier i nic nie umie siedzi na zasiłku i wegetuje .
      • bruno_ja Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 11:02
        Bo polscy pracodawcy mylą inżynierów z robotnikami wykwalifikowanymi. Przecież cały czas narzekają, że politechniki nie nie uczą zawodu (czytaj obsługi posiadanych przez nich maszyn i urządzeń). To co dawniej załatwiał technik, teraz musi robić mgr inż.
        • fleicher Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 13:14
          Za PRL technika uczyły jak się piłuje młotek .
          • bruno_ja Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 14:48
            A jednak wielu specjalistów poszukiwanych na rynku wykształciły. Szczególnie te przyzakładowe.
          • krystin9 Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 16:43
            fleicher napisała:

            > Za PRL technika uczyły jak się piłuje młotek .

            MYLISZ SIĘ DROGA PANIENKO. ABSOLWENCI TECHNIKÓW SĄ UWAŻANI NA RYNKU PRACY ZA LEPSZYCH FACHOWCÓW niż WIELU MGR INŻ. - ponieważ ich edukacja połączona była z praktyką.
      • dystansownik Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 11:02
        > W Polsce potrzeba inżynierów? Pierwsze słyszę. Skoro ich tak potrzeba to dlacze
        > go im się płaci mniej niż technikom? A może chodzi o tzw. inżynierów sprzedaży?

        I czemu absolwentów uczelni technicznych w ogóle nie chce się zatrudniać? Pracodawca woli do skutku szukać doświadczonego inżyniera lub podkupić go konkurencji niż wziąć świeżego absolwenta i wyszkolić go sobie na własne potrzeby.
      • remmm-o ależ tak oczywiscie 27.09.10, 11:04
        cytat:
        Polskie Ministerstwo Pracy jest przekonane, że złych skutków otwarcia niemieckiego rynku pracy nie będzie. Między innymi dlatego, że nasza gospodarka rozwija się w przyzwoitym tempie, rośnie zatrudnienie i płace, bezrobocie spada.

        He he ależ tak oczywiście a jakże by inaczej , z 30% bezrobociem absolwentów ,i z pensją wraz z nadgodzinami ,nockami i świętami ,średnio 1500zl z (370eu) , ktoś ma jakieś wątpliwości?

        artelis.pl/artykuly/15926/srednie-wynagrodzenie-w-polsce
        Wysokość średniej płacy krajowej wywołuje często oburzenie i frustrację. Nic dziwnego skoro okazuje się, że "średniej krajowej" NIE osiąga ponad 65% zatrudnionych.....
        .....większość Polaków zarabia mniej niż średnia krajowa. bo najczęściej pobieraną pensją jest kwota 2091,35 złotych brutto (około 1523 złote netto).

        A jak ma proszę spojrzeć tu:
        moraine.salon24.pl/225689,z-polski-chce-wyemigrowac-wiecej-ludzi-niz-z-iraku
        Organizacja Gallup'a przeprowadziła badanie na skale światową pytając 350 000 osób z 148 krajów na temat emigracji.
    • bruno_ja Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce maso... 27.09.10, 10:56
      Biedni pracodawcy chlip! chlip! będą chlip! musieli więcej chlip! płacić... Po raz kolejny upadnie mit o małej mobilności Polaków (który to już raz). Bezrobocie znów spadnie... Same porażki nas czekają.
      • as-zalogowany Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 12:09
        W/g mnie Polacy nie są mobilni, oni są nazwałbym to "przemobilni". Oznacza to, że bardzo niechętnie przeniosą się do sąsiedniego miasta, ale za granicę - już tak. Z czego to wynika - każdy myślący wie, ale pewnym zaskoczeniem jest, że kwestię tą zaczęli dostrzegać także "analitycy".
        • bruno_ja Re: Niemcy wyczyszczą nam rynek pracy. Wkrótce ma 27.09.10, 13:50
          Bo "analitykom" płacą za "analizy" "pracodawcy" mający problemy ze znalezieniem niewolników. "Analitycy" powiedzą to co klient chce usłyszeć vide raporty PwC dla rządu i Enegi.
    • maklert 2011: inżynier 15.000,- zł; humanista 1.500,- zł 27.09.10, 10:59
      takie będą płace
      • piotrek_meteorolog Re: 2011: inżynier 15.000,- zł; humanista 1.500,- 27.09.10, 11:08
        Jak jako inżynier telekomunikacji być może też wyjadę na razie na staż do Francji na rok czasu a potem zobaczymy jak mi się tam spodoba. W Polsce jako projektant będę zarabiał 6-10 tys. brutto, no chyba że będę podwykonawcę i wtedy więcej, ale zobaczymy jak będzie we Francji. To jeszcze nic pewnego, czy tam pojadę, ale mnie chcą wysłać.
        • gbls853 Re: 2011: inżynier 15.000,- zł; humanista 1.500,- 27.09.10, 12:38
          Najpierw skończ studia, obroń się i pogadamy gdzie ta Twoja kasa ;) Może ze 2400 na początku dostaniesz ;)
          • piotrek_meteorolog Re: 2011: inżynier 15.000,- zł; humanista 1.500,- 27.09.10, 13:42
            Ja już skończyłem. A co ty byś chciał na początku dostać? Robię uprawnienia budowlane do projektowania w telekomunikacji.
      • tukafon marzenie ściętej głowy 27.09.10, 11:15
        kto zapłaci tyle inż w Polsce i za co?

    • milu100 Re: Polacy na saksy 27.09.10, 11:05
      "- Musimy robić to samo - mówią eksperci. - Zwiększać liczbę studentów na kierunkach technicznych, pamiętając, że część absolwentów na pewno wyjedzie - przekonuje Kamil Rakoczy. "

      to dajcie szansę inzynierom robic to czego sie uczyli, to + normalna płaca (min. 5000) wystarczy aby ludzie szli na kierunki techniczne
      • dystansownik Re: Polacy na saksy 27.09.10, 11:45
        > to dajcie szansę inzynierom robic to czego sie uczyli, to + normalna płaca (min
        > . 5000) wystarczy aby ludzie szli na kierunki techniczne

        Niestety, póki kończąc np. Finanse i rachunkowość, ma się większe szanse na pracę w wyuczonym zawodzie i wyższą pensję na start niż inżynier, którego firma będzie przerzucać przez pół kraju od budowy do budowy, to studia techniczne nigdy tak naprawdę nie będą atrakcyjną ścieżką do kariery.

        Dziś studiowanie kierunków technicznych (może nie licząc IT) się nie opłaca, bo są to studia ciężkie, pracochłonne i nie zapewniające perspektyw jakie próbuje się wmawiać młodym ludziom, aby ich zachęcić do tego typu studiów.
        Teraz młody absolwent np. budownictwa, z niewielkim doświadczeniem, osiągnął sukces jak na budowie robi za 2k netto i tylko się cieszy, że w przeciwieństwie do sporej części swoich kolegów nie miał problemów ze znalezieniem pracy w zawodzie.
        • aleks652 Re: Polacy na saksy 02.12.10, 10:36
          Bo w przeciwieństwie do większości swoich kolegów chciał pracować za 2k netto. Przemęczy się 5 lat i przy odrobinie zdolności będzie zarabiał co najmniej dwa razy tyle. A co do przerzucania - pracownicy budowy tak samo jak absolwenci hotelarskich szkółek powinni zastanowić się nad tym przed wyborem zawodu. To nie wina pracodawców, że absolwenci to w sporej części jełopy z wysokim mniemaniem o sobie. Jak wyjadą na niemiecki rynek pracy po 1 maja 2011 to jeszcze bardziej dostaną w kość. Niemcy to nie GB, nikt się nie będzie z nimi cackał.

      • ben-oni Re: Polacy na saksy 27.09.10, 12:29
        Problem w tym, że na jedną montownię telewizorów LCD pod Wrocławiem potrzeba 5 inżynierów i 2000 roboli, a u nas produkuje się 2000 inżynierów i 5 robotników. W ten sposób na taśmie muszą zap...alać ludzie po studiach. Inna sprawa, że 2000 inżynierów znalazłoby pracę, gdyby w Polsce była fabryka a nie montownia. Fabryka potrzebuje 300 inżynierów (biura projektowe, badawcze, kontrolne) ale w montowni potrzebni sa jedynie poganiacze niewolników i kierownik zmiany.
      • pokemontazo No genialny pomysl... 27.09.10, 17:01
        A nikt niepomyslal ze jak zwiekszymy liczbe studentow kierunkow technicznych to ju niebeda rozwazac czy oplaca sie wyjezdzac - tylko poprostu wyjada bo niebedzie innej mozliwosci???
    • mariusz2010 Niemcy zrobią trochę porządku na rynku pracy... 27.09.10, 11:08
      W imię patriotyzmu mam głodować, szukając zatrudnienia za byle jakie pieniądze, bez gwarancji wypłaty, za to z gwarancją, że państwo ściągnie ze mnie podatek nawet gdy nie zapłacą?
      Ech, Szkoda że kryzys w Hiszpanii...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka