bulwaj
25.10.10, 10:38
Bardzo podoba mi się co Pan Prezydent mówi. Chcę zrobić jedną uwagę. Dotyczy ona wyśmiewanych przeprosin. Trudno ze sobą rozmawiać bez wyczyszczenia atmosfery. I tu szczere przepraszam jest potrzebne. Spójrzmy na ostatnie pół roku. Prezydent Kaczyński jechał do Katynia, żeby oddać hołd historii, Polsce i PRAWDZIE. Był nieproszony, zlekceważony, niehonorowany, ale pojechał oddać hołd żołnierzom Rzeczpospolitej na ziemi jej wrogów. To z jego strony nie był PR, to była osobnicza potrzeba. To miejsce, Katyń , było i jest jak cierń w sercu. Śmierć Kaczyńskiego w Katyniu zasługuje na zadumę, na refleksję ale nie na oburzający wrzask, który się po tym podniósł. (Nie zapomnę nigdy takiej spontanicznej reakcji jakiegoś Rosjanina, który w dniu katastrofy mówił w telewizorze ze łzami w oczach: Polacy wybaczcie, że to znowu stało się TUTAJ). PO powinna to zrozumieć i stanąć ponad sobą, swoimi uprzedzeniami i dla swoich interesów przykryć sprawę GODNYM i pełnym szacunku milczeniem. Ale przypuszczono szturm szlajając ludzkie uczucia, przerażenie, nie uspokojono tych zasmuconych skołowanych zszokowanych ludzi, tylko postąpiono wbrew ludowej tradycji - o zmarłym albo dobrze, albo cisza. (Wajda, Palikot, Kutz, Niesiołowski byli w tym czasie najbardziej słyszalni), Te piekielne wizgi. To trwa. I teraz jest stan chroniczny. I, obym się myliła, szarpanie trupa Kaczyńskiego przez jednych i przymus ocalenia jego dobrego imienia (albo ocalenia kultu martyrologii Polski) przez drugich, spowodowało taki podział wśród Polaków, że tylko zagrożenie z zewnątrz, oby go nie było, może na nowo zespolić "myśli w jedno ognisko i w jedno ognisko duchy". I za ten rozłam, tym razem bez cienia wątpliwości według mnie, odpowiada PO. Zdecydowanie uważam, że w polityce potrzebna jest klasa. I badzo jej mi brakuje, kiedy patrzę na nasz kraj.