Prawo do papierosa

19.11.10, 13:45
Szczerze powiedziawszy, to ten felieton jest moim zdaniem kuriozalny. Wyszla pani profesor jakas apoteoza dymku. Ja tez mam mase znajomych, ktorzy pala i spedzilem kawal zycia w ich towarzystwie, sluchajac noca ciekawej muzyki, rozmawiajac o interesujacych sprawach, omotany dymem papierosowym, ktory w polaczeniu z dobrym oswietleniem stawal sie integralna czescia nastroju. Ma to swoj urok, ale raz doswiadczone staje sie zwykla upierdliwoscia.
Ponadto, znacznie czesciej z dymem papierosowym stykamy sie w nieco innych okolicznosciach. Na przyklad, pchajac wozek dzieciecy i probujac wyminac idacego srodkiem chodnika dzentelmana. Najpierw doganiamy go wdychajac smrod jego sporta, czy innego wynalazku, a pozniej obserwujac wahadlowy ruch jego reki z zarzacym sie petem wybieramy odpowiedni moment na manewr, ktory zle skoordynowany, skonczyc sie moze zgaszeniem rzeczonego peta na twarzy dziecka, lub naszym rekawie. Podobnych tej okolicznosci, jest znacznie wiecej, niz rozmow na uniwersytecie, przepalania sznurka trzymajacego ulotki, czy koncertow w sp Akwarium.

Liberalizm mowi, ze wolnosc jednostki jest ograniczona jedynie wolnoscia innych jednostek. Skoro dym papierosowy nie tylko ogranicza wolnosc innych jednostek, ale rowniez zagraza ich zdrowiu, to zakaz palenia w miejscach publicznych wydaje sie byc zupelnie zgodny z ideami liberalizmu.
    • bene_gesserit Re: Prawo do papierosa 19.11.10, 15:24
      Magdalena Środa napisala:
      Papieros to kultura. Teraz ją "zamykamy".

      Co za smętne bzdury. Po przeczytaniu felietonu Zakowskiego myslalam, ze zaden z dziennikarzy nie popelni wiekszego kiksu. A jednak. Zastanawia, czemu GW drukuje te zenujące wypociny.
      • wojtek-gdansk Kultura nie jedno ma imię 21.11.10, 11:55
        Jeśli słowo "kultura" znaczy dla Ciebie tylko: dziękuję, proszę i przepraszam itp to masz zapewne rację.
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Liberalizmem niech sobie pani usteczek nie wyciera 21.11.10, 21:19
          Osobiście jestem przywiązana do innej, liberalnej, zgodnie z którą jedni mają prawo do śmierci w zdrowiu, inni - jeśli tak wybrali - w chorobie.

          Nie liberalnej, tylko lewackiej.
          Leczenie tych ludzi z mojej kieszeni pani Środa zakłada domyślnie.
          Oto lewacka mentalność - rozdawać cudze pieniądze.
    • konstruktywny Prawo do papierosa 19.11.10, 16:36
      Jak to mawiają: "Rzuć palenie, umrzesz zdrowszy!" ;-)

      Jedna sprawa to zakaz palenia na siłę, a druga to tworzenie fikcyjnego prawa. Mam na myśli to, ze od dawna funkcjonuje zakaz palenia w pociągach, a nie jest on egzekwowany. Wynika to z faktu, że nie żyjemy w kraju gdzie pali kilkaset tysięcy osób, lecz kilka milionów. Mało tego, do tej pory nie zaobserwowałem żadnej konsekwentnie przeprowadzonej akcji zwalczania palenia. Są w końcu osoby, które chciałyby rzucić palenie, ale brak im silnej woli i bez odpowiedniego wsparcia czy tzw. "popularności społecznej" nie mogą tego zrobić. Uwzględniając te fakty osoby palące mają uzasadnione pretensje do państwa o to jak rozwiązuje problemy palenia. Z roku na rok ceny papierosów się podnosiły w wyniku wzrostu akcyzy. W krajach UE wpływy z akcyzy przeznaczane są na zwalczanie skutków palenia i pogłębianie społecznej świadomości na temat skutków palenia - tak, by ktoś wiedział, że coś naprawdę jest szkodliwe i znał możliwe skutki, zanim zostanie np. nałogowcem. Rozwiązanie dla mnie rozsądne: pal jeśli chcesz, ale wiedz, co Cię może czekać - z naciskiem na "może", bo np. sprawy związane z nowotworem czy miażdżycą są w dużym stopniu uwarunkowane genetycznie. Nie bez znaczenia jest też sposób odżywiania się i sposobu prowadzenia życia (tu np. duże znaczenie sportu).
      Oczywiście na każdej paczce jest napisane czemu palenie szkodzi, ale nie jest to środek prewencyjny tylko zasłona prawna dla producentów produktów tytoniowych, by nie byli rozliczani za to, ze przez ich produkt ktoś się rozchorował czy zmarł. Wydaje mi się, że każdy palący o tym wie i dlatego nie traktuje poważnie tych ostrzeżeń, bo nie dowiedział się o realnych skutkach.
      Pozostaje nierozwiązana sprawa. Skoro wprowadzany jest zakaz, wzrastają wpływy z akcyzy, które nie są przeznaczane na właściwy cel, to co się dzieje z tymi pieniędzmi i dlaczego przeciętny palący obywatel ma być za to karany?
      • tomek854 Re: Prawo do papierosa 24.11.10, 03:33
        konstruktywny napisał:
        > Jedna sprawa to zakaz palenia na siłę, a druga to tworzenie fikcyjnego prawa. M
        > am na myśli to, ze od dawna funkcjonuje zakaz palenia w pociągach, a nie jest o
        > n egzekwowany. Wynika to z faktu, że nie żyjemy w kraju gdzie pali kilkaset tys
        > ięcy osób, lecz kilka milionów.


        No dobrze, ale to nie wyjasnia sprawy. Mieszkam w Szkocji, tu pali jeszcze większy procent ludzi niż w Polsce, a jakoś nikomu łamanie zakazu do głowy nie przychodzi. To nie kwestia ilości palaczy, to kwestia kultury.
    • mt7 Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalących 21.11.10, 11:54
      Ja paliłam do 3 paczek dziennie przez 35 lat i teraz zmagam się z nieustającym smrodem, który zapewniają mi wolni obywatele w przestrzeni publicznej i domowej - wychodzą na papierosa na klatkę.
      Uważam, że broni Pani złej sprawy.
      • strikemaster Re: Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalącyc 21.11.10, 12:06
        > Ja paliłam do 3 paczek dziennie przez 35 lat i teraz zmagam się z nieustającym
        > smrodem, który zapewniają mi wolni obywatele w przestrzeni publicznej i domowej
        > - wychodzą na papierosa na klatkę.
        > Uważam, że broni Pani złej sprawy.

        No tak, ty sobie już popaliłaś, a teraz postanowiłaś zabronić tego innym.
      • tak_bywa Re: Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalącyc 21.11.10, 12:21
        mt7 napisała:

        > Ja paliłam do 3 paczek dziennie przez 35 lat i teraz zmagam się z nieustającym
        > smrodem, który zapewniają mi wolni obywatele w przestrzeni publicznej i domowej
        > - wychodzą na papierosa na klatkę.
        > Uważam, że broni Pani złej sprawy.
        I przez tych 35 lat też Pani walczyła tak zajadle ze smrodem tytoniowym ?
        Zawsze mnie bawi obserwowanie ludzkiej natury, jak się samemu grzeszy, to jest wszystko cacy ale nie daj Bóg, gdy sami już nie możemy grzeszyć a znajdziemy kogoś, kto jeszcze może, to wtedy szable w dłoń i hajda na wroga. Żałosne.
        A też uważam, że powinny być po prostu lokale dla palących i dla niepalących. Zakaz palenia na przystankach popieram. W pociągach (tylko na długich - np. minimum 5-6 godzinnych trasach) też powinny być wagony dla palących.
        Takiego koncertu populizmu, jaki funduje nam PO w obecnym sejmie, jeszcze w historii parlamentaryzmu nie było.
        • replique Re: Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalącyc 21.11.10, 14:59
          Pomimo, że w dywagacjach na temat papierosów generalnie przyznam ci rację, to końcówka, którą zaserwowałeś a w której mówisz o populizmie, jest już totalną bzdurą...
          ... i wcale nie dlatego, że jestem zwolennikiem tego rządu czy - ogólniej - platformy... Wręcz przeciwnie - nie moja bajka :|
        • mt7 A jak myślisz, dlaczego napisałam, że paliłam 21.11.10, 16:46
          Odpowiadam na tekst:
          Zawsze mnie bawi obserwowanie ludzkiej natury, jak się samemu grzeszy, to jest
          wszystko cacy ale nie daj Bóg, gdy sami już nie możemy grzeszyć a znajdziemy kogoś, kto jeszcze może, to wtedy szable w dłoń i hajda na wroga. Żałosne.


          Żałosny jest Twój komentarz. Możesz się ze mną nie zgadzać, ale bez epitetów.
          Napisałam o sobie, bo nie chciałam spotkać się z zarzutem, że nie palę(liłam) i nie rozumiem nałogowców.
          Paliłam nie bacząc, jaką szkodę wyrządzam innym i dlatego mam prawo z tej perspektywy tym bardziej głos zabierać.
          Mój syn we wczesnej młodości zachorował na ciężką odmianę gruźlicy i uważam, że walnie przyczyniłam się do obniżenia jego odporności. Z pracy wracał tak przesiąknięty dymem, że nie dawało się wytrzymać - pracował w gronie przyjaciół, którzy wiedzieli o jego chorobie.

          Twój argument jest taki:
          Skoro sam spowodowałeś wypadek po pijaku, to nie masz prawa innym zabraniać napić się przed jazdą.
          Zastanów się, co piszesz, bo nie chodzi tu o politykę, tylko o zdrowie i życie.
          Również moje, bo jestem nałogowym palaczem, aktualnie niepalącym i chociaż od kilkunastu lat nie palę, to ciągle śnią mi się jeszcze pety.
          To tak, jakby niepijący alkoholik przebywał nieustannie w oparach alkoholu popijających dookoła ludz.
        • mt7 A palić mogą 100-letnie staruszki, więc argument 21.11.10, 17:00
          zupełnie chybiony.
      • lala1949 Re: Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalącyc 21.11.10, 13:56
        no i cóż że wychodzą na klatkę a gdzie mają wychodzić jak wszędzie są dyskriminowani no i cóż z tego?
        • mt7 To z tego, droga Lalu, że mieszkam na ostatnim 12 21.11.10, 16:52
          piętrze i dym zbiera się właśnie tu i przenika do mojego mieszkania.
          Pomimo wymiany drzwi ciągle mam go pełno.
          Nawet nie masz wyobrażenia ile można mieć tego smrodu w domu dzięki sąsiadom.
          • kubissimo Re: To z tego, droga Lalu, że mieszkam na ostatni 21.11.10, 18:10
            teraz przy plastikowych, szczelnych oknach i ocieplonych budynkach zupelnie zmienila sie wentylacja w mieszkaniach w blokach. Cale szczescie w najblizszej okolicy nie mam palacych sasiadow, ale wystarczy mi to, ze u mnie kumuluja sie wszystkie kuchenne zapachy z ich mieszkan. i juz sie "ciesze" na nadciagajacy sezon bigosow i kapusty z grochem :/
        • mamula66 Re: Nie bierze Pani pod uwagę wolnosci niepalącyc 21.11.10, 18:31
          lala1949 napisała:

          > no i cóż że wychodzą na klatkę a gdzie mają wychodzić jak wszędzie są dyskrimi
          > nowani no i cóż z tego?

          Na dwor.
    • wojtek-gdansk Palący to też wyborcy 21.11.10, 12:00
      Ja nie straszę, ja tylko przypominam :)
      Jestem niepalącym wyborcą.
    • strikemaster Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 12:05
      > Liberalizm mowi, ze wolnosc jednostki jest ograniczona jedynie wolnoscia innych
      > jednostek. Skoro dym papierosowy nie tylko ogranicza wolnosc innych jednostek,
      > ale rowniez zagraza ich zdrowiu, to zakaz palenia w miejscach publicznych wyda
      > je sie byc zupelnie zgodny z ideami liberalizmu.

      Samochód, zwłaszcza w rękach niedouczonego lub pijanego kierowcy też innym zagrazą, zakazać?

      > Ja tez mam mase znajomych, ktorzy pala i sped
      > zilem kawal zycia w ich towarzystwie, sluchajac noca ciekawej muzyki, rozmawiaj
      > ac o interesujacych sprawach, omotany dymem papierosowym, ktory w polaczeniu z
      > dobrym oswietleniem stawal sie integralna czescia nastroju. Ma to swoj urok, al
      > e raz doswiadczone staje sie zwykla upierdliwoscia.

      A jak to jest po polsku, bo tego języka nie znam?
      • mr.man Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 14:14
        > Samochód, zwłaszcza w rękach niedouczonego lub pijanego kierowcy też innym zagrazą, zakazać?

        Czego, samochodow? Nie. Prowadzenia go pijanym i niedouczonym? Tak.

        > A jak to jest po polsku, bo tego języka nie znam?

        Sprecyzuj czego nie zrozumiales, bo nie za bardzo wiem o co ci chodzi.
        • strikemaster Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 21:52
          > > Samochód, zwłaszcza w rękach niedouczonego lub pijanego kierowcy też inny
          > m zagrazą, zakazać?
          >
          > Czego, samochodow? Nie. Prowadzenia go pijanym i niedouczonym? Tak.

          Więc zakazywać palenia należy tylko tym, którzy styanowią zagrożenie, o którym pisałeś.

          > Sprecyzuj czego nie zrozumiales, bo nie za bardzo wiem o co ci chodzi.

          Ma to swoj urok, ale raz doswiadczone staje sie zwykla upierdliwoscia.
          Urok raz doswiadczony staje się upierdliwością? Co to znaczy?
    • gl67 Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 12:40
      Pani "profesor" zawarła taką myśl:
      "Chciałabym też żyć w świecie, gdzie ludzie mogą zaspokajać swoje potrzeby i przyjemności, choćby innym wydawały się one destrukcyjne dla zdrowia."

      To może teraz dajmy zielone światło zoofilom wszak trzeba dbać o zaspokajanie ich potrzeb i przyjemności .

      Paliłem papierosy i palę ale swoją wypowiedzią Pani Madzia przyczyniła się do faktu że od jutra palić przestaję . Nie mogę palić fajek jeżeli wiem że akceptuje to osoba która ma szczególnie destrukcyjne moralnie poglądy . Dziękuję Pani Magdaleno , może teraz umrę zdrowszy .


      • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:02
        ... może nie całkiem...
        Ale głupszy - na pewno!
        • gl67 Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 16:17
          replique wpadłeś posprzątać :D . Ależ was łatwo rozszyfrować.
          • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 17:37
            Rzeczywiście: głupszy, na pewno... i tak właśnie to zostało rozszyfrowane - nie musisz nic więcej!
            • gl67 Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 17:42
              :D:D:D .Faktycznie szkoda czasu na ciebie. Bywaj capie . :D;D
    • zzezowaty Prawo do papierosa 21.11.10, 12:51
      Każdy palący ma prawo do zaśmiecania dymem swojej atmosfery w granicach balonu w którym przebywa. Powinien też zadbać by dym z niego nie wydobywał się na zewnątrz.
      Jechaliście może pociągiem z którego przedziałów co 5 min wyskakiwał do WC facet i wracał w ubraniu śmierdzącym spalinami i tak z Białegostoku do Wrocławia.Wagon był dla niepalących.
      • g00sman Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 22:29
        Wszystko super, tylko w jaki sposób wprowadzenie zakazu palenia w lokalach usunie palącego faceta z wagonu dla niepalących? Problem w tym, że parlament jak zwykle za kwestię wziął się od d..y strony, i w efekcie mamy poirytowaną sporą część narodu, która paliła kulturalnie, a teraz nie może, a facet w wagonie dla niepalących dalej będzie ćmił, bo DALEJ nie ma go kto przypilnować i ukarać.
    • wiktor1235 Prawo do papierosa 21.11.10, 13:15
      Szanowna Pani profesor - jest Pani, jak rozumiem tzw. humanistką, co oznacza ograniczenie zdolności logicznego myślenia na rzecz myslenia magicznego. Otóż droga Pani zarówno dym papierowy, jak i spaliny samochodowe są szkodliwe, ale jeszcze nie widziałem osoby, która wkłada sobie rurę wydechową do ust. Różnica polega na rozrzedzaniu. A nie zdarzało się Pani widzieć osób palącyh w samochodzie w obecności niepalących dorosłych i dzieci? Tytoń jest prywatną sprawą wtedy, kiedy jest żuty. A poza tym, zapewniam Panią, że śmierć na skutek chorób powodowanych przez palenie tytoniu nie należy najprzyjemniejszych. Jedyna dobra rzecz w nałogu palenia tytoniu sprowadza się do tego, że w odróżnieniu od innych narkotyków ten nałóg można rzucić.
      • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:04
        Rozumiem!
        Smierć, na skutek niepalenia, jest o wiele, wiele bardziej przyjemna....
        Można i tak!
        Dlaczegóż by nie...
        • asistentka Re: Śmierć na skutek niepalenia 21.11.10, 21:15
          Tylko idiota nie rozumie, czym jest śmierć powolna, kiedy rak płuc zżera ci ostatni kawałek ostatniego płuca, a ty się dusisz, harczysz, jęczysz z bólu, bo doszły przerzuty na kości, mózg i wątrobę. Ja to widziałam i debilom życzę, żeby też zobaczyli.

          A panią profesor zachęcam do wizyty na onkologii i wytłumaczenia płaczącym dzieciom, dlaczego tatuś krzyczy z bólu i jaki to ma wpływ na kulturę.
      • rasklaat Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 16:11
        wiktor1235 napisał:

        >Jedyna dobra rzecz
        > w nałogu palenia tytoniu sprowadza się do tego, że w odróżnieniu od innych nark
        > otyków ten nałóg można rzucić.

        Nie chcę być zbyt dokładny ale nikotyna uzależnia bardziej niż wiele nielegalnych narkotyków.

        --
    • kubissimo Prawo do papierosa 21.11.10, 13:24
      juz to raz pisalem pod tym tekstem (ale w innym miejscu w sieci) - to wyjątkowo kuriozalna, zeby nie powiedziec glupia wypowiedz.
      Przy czym najbardziej mnie rozbawila ta rozpacz nad losem biednych intelektualistow, ktorzy niewatpliwie zglupieja z braku mozliwosci prowadzenia debat w oparach nikotyny. A moze sa juz jakies badania nad spadkiem rozwoju intelektualnego spoleczenstw Europy Zachodniej, gdzie ten zakaz obowiazuje od lat?

      Ale w jednym sie zgodze: zakaz palenia jest czescia ideologii. Tej samej ideologii, ktora kaze nam jesc warzywa i owoce, rozgladac sie przed przejsciem przez ulice i nie korzystac z suszarki do wlosow podczas brania prysznica. Ale oczywiscie ma Pani prawo, jak i inni intelektualisci, walczyc z ta ideologia, najlepiej poprzez niestosowanie sie do tych zasad. Wtedy bedzie szansa na nagrode od spoleczenstwa. Nagrode Darwina.
      • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:06
        Gdybyś nie wiedział: prawo do głupoty nie jest niczym ograniczane...
        Niczym!!
        • kubissimo Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:20
          oczywiscie masz racje, ale jednak wolalbym, zeby osoby z inklinacja autodestrukcyjna realizowaly sie wlasnie z suszarka pod prysznicem a nie siedzac w knajpie i dmuchajac na mnie dymem :)
    • rwakulszowa Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 13:27
      W pełni zgadzam sie z autorem wpisu.
      Natomiast felieton Pani Środy sprawił że postanowi ja nieodwolalnie skreslic z listy osob których zdanie mnie interesuje i nie bedę ogladał jej wypowiedzi w TV.
      Brak logiki i powolywanie sie na liberalizm, w momencie gdy palenie publiczne jest KLASYCZNYM PRZYKLADEM PRZEMOCY wobec niepalących dowodzi ze Pani Profesor utracila intelektualne kompetencje do ksztalcenia mlodziezy akademickiej.
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl najbardziej przereklamowana "intelektualistka" 21.11.10, 21:25
        > Brak logiki i powolywanie sie na liberalizm, w momencie gdy palenie publiczne j
        > est KLASYCZNYM PRZYKLADEM PRZEMOCY wobec niepalących dowodzi ze Pani Profesor u
        > tracila intelektualne kompetencje do ksztalcenia mlodziezy akademickiej.

        Brak logiki pani Środa wykazywała w swojej twórczości już od dawna. Z tego powodu nie potrafię czytać jej utworów bez zgrzytu zębów. Jest to najbardziej przereklamowana "intelektualistka" naszych czasów.
    • rozsadek.ltd Popiera się mafię, a później się płacze 21.11.10, 14:16
      Trzeba myśleć tow. Środa.
      • kowal75 Re: Popiera się mafię, a później się płacze 21.11.10, 14:44
        tak. oczywiście, najlepiej zakazać, co tam zakazać, zamknąć wszystkich palaczy w obozach dla palaczy. dziwię się, że naród, który ledwo wyszedł z komuny, świata represji, tak łatwo przyjmuje, a nawet wymyśla, kolejne zakazy. palenie przy niepalących czy dzieciach to zwykłe chamstwo i brak kultury, a tego nie wyruga sie zakazami. zakaz palenia w swojej wlasnej restauracji uwazam za ograniczenie swobód obywatelskich, bo nikogo do tej restauracji nie ciągnę na siłę. a to że ktoś śmierdzi w pociągu bo wychodzi na fajkę co chwila ?w interesie niepalących jest zeby był wagon dla palacych....
        pozdrawiam forumowiczuf
        • rasklaat Re: Popiera się mafię, a później się płacze 21.11.10, 16:30
          kowal75 napisał:

          > tak. oczywiście, najlepiej zakazać, co tam zakazać, zamknąć wszystkich palaczy
          > w obozach dla palaczy. dziwię się, że naród, który ledwo wyszedł z komuny, świa
          > ta represji, tak łatwo przyjmuje, a nawet wymyśla, kolejne zakazy.

          Zakaz trucia bliźnich jest czymś odmiennym od wsadzania ludzi do więzienia za antyradzieckie wypowiedzi, nieprawdaż?

          palenie przy
          > niepalących czy dzieciach to zwykłe chamstwo i brak kultury, a tego nie wyruga
          > sie zakazami.

          Ależ tak. Od teraz będzie się karać chamów w najboleśniejszy sposób (po kieszeni) i zobaczysz jacy się zrobią kulturalni:)

          zakaz palenia w swojej wlasnej restauracji uwazam za ograniczeni
          > e swobód obywatelskich, bo nikogo do tej restauracji nie ciągnę na siłę.

          Ale pracują tam ludzie mający prawo do oddychania czystym powietrzem. Chyba że zamontujesz w tej swojej restauracji bardzo skuteczną wentylację.

          a to ż
          > e ktoś śmierdzi w pociągu bo wychodzi na fajkę co chwila ?w interesie niepalący
          > ch jest zeby był wagon dla palacych....

          Który będzie pusty bo nikotyniści lubią wciągać swój dym do płuc ale nie lubią siedzieć w jego skisłym smrodzie. Kiedyś siedziałem z kolesiem przy stoliku i w końcu wyrwałem mu z ręki fajkę bo miedzy sztachnięciami trzymał ją w wyprostowanej ręce, jak najdalej od siebie ale za to tuż przy moim ubraniu...
    • zbyszek.bejach Prawo do papierosa 21.11.10, 14:42
      Najistotniejsze w artykule p. Środy jest to
      , że chyba pierwsza zwróciła uwagę na fakt, że przestrzenią publiczną można się podzielić. Jak do tej pory nie było głosów w tej materii. Palę i praktycznie nie zdarzało mi się łamac obowiązujących do tej pory zakazów. A totalny zakaz palenia w kawiarniach, restauracjach, klubach, pociągach to już kompletny absurd j zwyczajne lenistwo posłów. Bo to ładnie wygląda jak zakażemy czegoś co jest niezdrowe, ale w budżecie Sejmu z pewnością znajdą się pieniądze na urządzenie super szczelnej, spełniającej wszelkie wymogi (co prawda jeszcze nie wiadomo jakie, ale...) palarni. Ot nasi ustawodawcy zmienili stara rzymską zasadę dura lex sed lex na wygodniejszą w stosowaniu durne lex sed lex. Niepalacy umierajcie w zdrowiu i zapachu fiołków albo bzu albo róż.
      • kubissimo Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:01
        Kolejny palacz obrazony na prawie caly swiat, bo przeciez w wiekszosci cywilizowanych panstw taki zakaz juz istnieje. To nie tak, ze polscy politycy wychodza przed szereg, oni desperacko probuja gonic reszte.
        Z ta przestrzenia publiczna jest taki problem w kontekscie papierosow, ze nie tylko wdychasz dym, ale niestety tez go wydychasz. I on leci sobie w rozne strony. na przyklad do mnie. Nikt sie nie przyczepi jezeli bedziesz sobie zul tyton, lub gume nikotynowa, albo sobie strzelisz plasterek z nikotyna. Bo wtedy calosc zostaje w Tobie. Z dymem jest zupelnie inna sprawa.
        Tu niestety sama pcha sie na jezyk analogia z zakazem sikania na basanie. Nie da sie skutecznie podzielic basenu na tory dla sikajacych i niesikajacych. Stad wlasnie zakaz.

        Ale pocieszajace jest to, ze mowisz, ze do tej pory nie lamales zakazow. mam nadzieje, ze dalej nie bedziesz lamal :)
        • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:16
          Zapewne masz samochód, może nawet jakiegoś starego grata - powiedzmy dziesięcioletniego - i jeździsz... Jeździsz!
          Ale co cię obchodzi, co to są dioksyny... - nieprawdaż?
          • kubissimo Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:22
            Bardzo nietrafiony argument. Ja nawet nie mam prawa jazdy. Jestem wielkim fanem komunikacji miejskiej, ze szczegolnym naciskiem na tramwaje i metro, ktore sa najmniej narazone na stanie w korku :)
          • kubissimo Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:33
            a skoro juz sie przerzucamy chemią, to porozmawiajmy o wplywie palenia na... zanieczyszczenie wod fosforanami. bo zaobserwowalem - mowie o sobie, ale mysle, ze to daloby sie rozciagnac na wiele (wiekszosc?) osob - ze jezeli chodze po kanjpach, w ktorych sie pali (palilo) piore ubrania duzo czesciej, niz kiedy tam nie chodze. A ze w Polsce caly czas wiekszosc srodkow pioracych owe fosforany zawiera, to niestety zalewamy nimi nasze rzeki oraz Baltyk. Swietnie.
      • replique Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:13
        I ja jej przyznaję rację: najpiękniejszym przykładem podziału przestrzeni publicznej, są jezdnie i chodniki....
        Wystarczy chcieć!
        Pewne w tym jest jedno: żeby zniechęcić do palenia, wzrośnie akcyza na wyroby tytoniowe... i będzie rosła! Przy czym, jak to już jest widoczne w innych krajach, które praktykują całkowity zakaz palenia w przestrzeni publicznej, wpływy do budżetu rosną, co prowokuje nowe zwyżki akcyzy... i tak wkoło Wojtek ;)
      • mamula66 Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 18:34
        " A totalny zakaz palenia w kawiarniach, restauracjach, klubach, pociągach to już kompletny absurd j zwyczajne lenistwo posłów."

        Ten absurd obowiazuje w wiekszosci cywilizowanych krajow swiata. I jakos ludzie z tym zyja i nikomu to nie przeszkadza. Nawet palaczom
        • zbychuk Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 19:34
          Oczywiscie ze przeszkadza! Czy Ty nie zdajesz sobie sprawy, ze osoba palaca *cierpi* jak nie moze zapalic?
          Ze swiadomie mowisz - a niech oni cierpia, byleby mi bylo przyjemniej.
          Nie wiem czy wiesz, ale jest gen odpowiedzialny za odczuwanie przyjemnosci. Ludzie ktorzy maja (czy tez nie maja, bo nie pamietam w ktora strone on dziala) ten gen potrzebuja dodatkowych bodzcow by odczuwac przyjemnosc. Nie bierzesz pod uwage ze sposrod 100 osob podejmujacych decyzje o rzuceniu palenia 97 wraca do palenia w ciagu roku, a ten okres to dla nich byl okres wyrzeczen i jakiegos tak cierpienia?
          Przeciez nikt z palaczy nie chce zniesienia wszystkich zakazow, chodzi o jakies sensowne zbalansowanie, tak zeby 30 czy 40% spoleczenstwa nie bylo traktowane jako obywatele drugiej klasy.
    • kadykianus Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rakowi. 21.11.10, 14:57
      Niestety, ludzie, którzy uchwalili tę idiotyczną ustawę, wpadli wcześniej w pułapkę i z niepalenia uczynili ideologię-religię z prostym kodeksem etycznym. Aksjomat: palenie jest złe. Wynika dla nich z niego, że ten, kto pali jest zły i trzeba zakazać czynienia zła. Coś takiego nie wytrzymuje chwili refleksji.

      A to, że ta głupia ideologia niepalenia zagraża kulturze, to święta prawda. Sławna kawiarnia "Szkocka" we Lwowie. Ci, którzy się matematyką interesują wiedzą, że w ciężkiej atmosferze kawiarnianej wrzawy, w oparach dymu, przy koniaku i kawie najwięksi matematycy tamtego świata (Banach, Mazur, Ulam i inni) stworzyli fundamenty współczesnej analizy funkcjonalnej.

      Jeśli ktoś tego nie pojmuje, nie ma zrozumienia dla tej kultury, to po prostu nie pojmuje człowieka.
      • mr.man Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 15:08
        > wna kawiarnia "Szkocka" we Lwowie. Ci, którzy się matematyką interesują wiedzą,
        > że w ciężkiej atmosferze kawiarnianej wrzawy, w oparach dymu, przy koniaku i k
        > awie najwięksi matematycy tamtego świata (Banach, Mazur, Ulam i inni) stworzyli
        > fundamenty współczesnej analizy funkcjonalnej.

        Skoro sie interesujesz matematyka, na pewno z latwoscia wskazesz w jakim procencie wspolczesna analiza funkcjonalna zawdziecza swe powstanie oparom dymu, w jakim koniakowi, a w jakim kawie. Wyosazeni w taka wiedze, z latwoscia stworzymy warunki do powstania czegos rownie wspanialego. Powaznie, co za bzdury!
        • replique Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 15:20
          Ty zaś, zapewne jesteś gotów wskazać, w jakim procencie powstawanie raka związane jest z nikotyną a w jakim z dioksynami (palenie benzyny i ropy) ;)
          Demagogia nie popłacała, nie popłaca i popłacać nie będzie!!
          • mr.man Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 15:29
            Niestety nie jestem w stanie. Jestem natomiast gotow przedstawic ci jak z mojej perspektywy wyglada rachunek zyskow i strat istnienia transportu i cudzego palenia :)
            • replique Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 17:40
              Zrób to!
              Drżę z niecierpliwości!!!
      • kubissimo Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 15:16
        no to w koncu kto wymyslil te fundamenty analizy funkcjonalnej? Wymienieni panowie czy opary dymu? Bo sie ekscytujesz jakby owe kleby dymu byly co najmniej wspoltworcami.
        A moze panowie wymysliliby to znacznie wczesniej, gdyby nie spowalniali mozgu uzywkami?

        Az zlosliwlie zajrzalem do wikipedii i oto co znalazlem:
        Stefan Banach: "W styczniu 1945 zachorował jednak na raka płuc i wyjazd nie doszedł do skutku. Zmarł 31 sierpnia 1945"
        Stanisław Ulam: "Zmarł nagle 13 maja 1984 w Santa Fe na atak serca."
        Na pewno nie mialo to zwiazku z paleniem. Zadnego.

        * * *

        Nie jestem pewien co to wspolczesna analiza funkcjonalna, ale ogolne zdolnosci analityczne to chyba nie jest twoja mocna strona, skoro z zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych Ty wyciagasz wniosek, ze jako palacz jestes zlym czlowiekiem.
        • kadykianus Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 17:40
          Tak jak napisałem. Jeśli tego nie rozumiesz, to nie rozumiesz w ogóle człowieka. Ale myślę, że czujesz, o co mi chodzi i o co chodzi M. Środzie, kiedy ona pisze o kulturze papierosa. Rżniesz tylko, że nie.
          • kubissimo Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 17:45
            Jezeli chodzi o czlowieka, za ktorego mysla jego wlasne nalogi, to faktycznie go nie rozumiem.

            Kiedys sie mowilo, ze w Polsce dominuje kultura wodki, a z racji restrykcji panstwowych wlasciciwe kultura bimbru, po ktorym niektorzy tracili wzrok. Moze przywrocmy tamta kulture?
      • timoszyk Re: Życie nie polega na tym, żeby zapobiegać rako 21.11.10, 21:28
        > A to, że ta głupia ideologia niepalenia zagraża kulturze, to święta prawda. Sła
        > wna kawiarnia "Szkocka" we Lwowie. Ci, którzy się matematyką interesują wiedzą,
        > że w ciężkiej atmosferze kawiarnianej wrzawy, w oparach dymu, przy koniaku i k
        > awie najwięksi matematycy tamtego świata (Banach, Mazur, Ulam i inni) stworzyli
        > fundamenty współczesnej analizy funkcjonalnej.

        Autor tych slow sugeruje, ze bez papierosow analizy funcjonalnej by nie bylo, albo narodzilaby sie duzo pozniej. Wedlug mnie Banach bez papierosow zylby dluzej i wiecej wymyslil. Bez alkoholu zapewne takze.
        Palacze czesciej choruja i czesciej korzystaja z uslug opieki zdrowotnej, przyczyniajac sie do wzrostu jej wydatkow. Juz chocby z tego tylko powodu palenie nie jest jedynie ich sprawa indywidualna.
        A pani Sroda wydaje sie byc osoba sentymentalna, o co przedtem jej nie podejrzewalem. Ten jej artykul jest tez dosc niesamowity z innego powodu. To jedyny jej teks z jakim sie spotkalem, gdzie nie atakuje Kosciola Katolickiego. Przyznaje sie jednak, ze jej tworczosc nie jest przedmiotem mego szczegolnego zainteresowania.
        Gdybym byl etykiem, walczylbym jednak z paleniem wszelkimi mozliwymi sposobami, by zapobiec tym tragediom, ktore ten nalog powoduje.

        Waclaw Timoszyk
    • dnakdnak Prawo do papierosa 21.11.10, 14:58
      Wewnętrznych sprzeczności tego durnego, durnego felietonu jest tak dużo, że nie mam pojęcia do czego się doczepić.
      Pierwsza rzecz: w jaki sposób zakaz palenia w miejscach publicznych sprawi, że nie będzie można (jak za starych dobrych czasów) zakopcić mieszkania nietolerującej palenia gospodyni? Nie pamiętam w ustawie zapisu zabraniającego palenia tytoniu w zaciszu domowego miru.
      Kolejna rzecz: skoro genialne pomysły i oświcenie nadchodziło, kiedy wychodziło się na dymka, to to czeka nas nie upadek kultury intelektualnej, a jej błyskawiczny rozwój, bo teraz ilość wycieczek na papierosa wzrośnie wykładniczo, a przez to i ilość oświeceń.
      Zastanawia mnie jeszcze jedno: czy papieros jest 'nieodzownym' elementem wizerunku prawdziwego naukowca, czy może tej grupy, która od prawdziwych badań preferuje siedzenie w zakopconych melinach gadając z sobie podobnymi?

      I jeszcze jedno: wskazywanie papierosa jako podstawowego narzędzia walki z komunizmem to po prostu kretynizm i - chociaż próbowałem - nie jestem w stanie się do tego odnieść.
      • zyta2003 Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 15:56
        Ale sie "zesmialam" przy niektorych wpisach. Najbardziej spodobal mi sie przyklad z basenem, ktory nie mozna podzielic na czesci dla sikajacych i niesikajacych.
        Zawsze szanowalam autorke, teraz tez bede ja czytac, ale juz wiem, ze jest zwyczajna i tez nie potrafi oddzielicswojej wiedzy od emopcji i potrafi pisac takie glupstwa, ze nawet dyskutowac sie nie chce. Myslalam, ze kto jak kto, ale ona wie co to jest wolnosc jednostki, jej powinnosci w spolecznestwie. A tu wiedza taka sama jak tych, co uwazaja, ze demokracja to wolnosc Tomku..., bo np. nikt mi nie bedzie narzucal co jest dla mnie zdrowe. (cytat autorki) Mnie na ten przyklad dusza pasy bezpieczenstwa i jestem niedotleniona, a moj dzieciak wrzeszczy do upadlego w samochodowym siedzonku, to przeciez jest niezdrowe, bo sie spoci i zaziebi.
        A juz pisanie o rozwoju kultury, intelektu, nauki dzieki papierosom to.... litosci.
        Caly zachodni swiat odchodzi od palenia. Mieszkam w kraju, gdzie przesladowania palaczy sa najwieksze. Dochody w restauracjach nie zmalaly, podobnie w barach, gdzie okazalo sie, ze obecnie palacy tez sa za niepaleniem w pomieszczeniach. Nie wolno palic w zadnym budynku publicznym, na peronie, w ogrodkach jordanowskich, niektorych parkach, plazach. Podobnie na klatkach schodowych, wiele spoldzelni mieszkaniowycvh stawia juz warunek, ze tylko dla niepalacych, podobnie wlasciciele wynajmowanych mieszkan w malych budynkach.
        I co? moze z ta kultura w wydaniu europejskim tu slabiej, ale z rozwojem intelektualnym tych co sie chca rozwinac, a takze z nauka jakos najgorzej nie jest. A pali zaledwie 20% spoleczenstwa, w tym wiekszosc jednak to nie intelektualisci.
        Cos poszkodzil pani na umiejetnosc myslenia dymek z papierosow redaktora Z.
        • zbychuk Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 19:38
          *zaledwie* 20%! Rozumiem ze 20% mozna represjonowac!
          Tak ma Pani racje, w niektorych krajach tzw. Zachodu jest jeszcze ostrzej (mieszkam w Anglii - tu jest gorzej niz w Polsce) ale czy to znaczy, ze to jest sluszne?
          W USA przez wiele lat obowiazywala prohibicja. Argumenty byly prawie identyczne jak w przypadku zakazow palenia. Czy jest Pani rowniez za zakazem picia alkoholu.
          • kubissimo Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 19:52
            1. oczywiscie lepiej jest jesli 20% podtruwa pozostale 80%?
            2. chyba jest roznica miedzy prohibicja, ktorej celem bylo calkowite wyeliminowanie alkoholu i wszyscy wiemy do czego doprowadzilo (zreszta dzis widac to samo z narkotykami) a zakazem palenia w miejscach publicznych, ktory chroni osoby niepalace? Porownanie z prohibicja mialoby sens, gdyby wprowadzono w Polsce calkowity zakaz produkcji i sprzedazy papierosow.
    • mamula66 Prawo do swiezego powietrza 21.11.10, 16:50
      "Uważam, że nikt nie ma prawa decydować o tym, co jest dla nas dobre, a co złe, prócz nas samych. "

      Slusznie. Ja decyduje ze dobre dla mnie jest przebywanie w swieczym powietrzu a nie w oparach tytoniowego dymu. "Stolik dla niepalacych" w kacie sali, tonacy w dymie, to nie jest rozwiazanie

      • replique Re: Prawo do swiezego powietrza 21.11.10, 17:44
        Podoba mi się taka determinacja.... Szczególnie wtedy, kiedy czekasz na autobus czy tramwaj a ulicą pędzo piętnastoletnie graty.
        I nieważne czym zasilane - benzyną, czy ropą... widać, dla ciebie wdychanie dioxyn, to przebywanie na świeżym powietrzu.
        Przyklasnąć i pogratulować takiego rozumowania!!
        • mamula66 Re: Prawo do swiezego powietrza 21.11.10, 18:19
          "Przyklasnąć i pogratulować takiego rozumowania!! "

          Ja nic nie pisalem o samochodach. Ja pisalem o papierosach.
        • czerwony_rower Re: Prawo do swiezego powietrza 21.11.10, 18:29
          ta ustawa to 'gonienie zachodu', gdzie zakaz palenia obowiazuje juz od jakiegos czasu. Od niedawna w niektorych krajach obowiazuje tez ustawa dotyczaca spalin samochodowych w okreslonych strefach. Na zakaz palenia trzeba bylo pare latek poczekac, na strefy czystego powietrza pewnie tez trzeba bedzie troche poczekac. Ale nie martw sie, to tez wprowadza za jakis czas. Bedziesz mogl na ta ustawe tez ponarzekac.
    • mamula66 Moze to nie intelektualisci? 21.11.10, 16:54
      "Nie znam intelektualisty, który by nie palił"

      Moze ci ktorych Pani zna to nei intelektualisci? Ja znam intelektualistow ktorzy nie pala. Scisle rzrecz biorac, znam dosyc duzo ludzi i nikt nie pali. Ale to inne pokolenie niz Pani pokolenie
      • sam16 Prosze troche poczekac.... 21.11.10, 18:29
        az unspokoja sie pierwsze emocje wynikajace z zakazu palenia.
        Mieszkam w Vancouver gdzie juz od 10 lat istnieje zakaz palenia.
        Podobnie jak w Polsce bylo wielkie zamieszanie w miediach i oburzenie palaczy.
        Minelo kilka dni i temat palenia zniknal jak to sie dzis mowi z przestrzeni publicznej.
        Zakaz palenia to jeden z lepszych sposobow na oczyszczenie srodowiska.
        Wielu palaczy przestalo palic a ci ktorzy pala tez sie ciesza ze moga przebywac w czystym powietrzu w pubach i restauracjach.
        Nie rozumiem p.Srody i jej wywodow ale kazdy ma prawo do swojego zdania.
    • alamakotalive Prawo do papierosa 21.11.10, 18:10
      Interesujacy wywod. Mozna w ten sposob uzasadnic wszelkie przejawy spolecznego wandalizmu. Mam tylko dwa zastrzezenia w stosunku do palaczy: pierwsze to, ze nie mam ochoty wdychac tytoniowego dymu, a drugie to, ze koszty lecznia schorzen wynikajacych z palenia ponosza wszyscy.
      Poza tym, palcie sobie ile dusza zapragnie byle nie na moj rachonek - bedzie wiecej miejsca na swiecie.
    • benek231 Palacz tez czlowiek - rozsadna opinia Srody :O) 21.11.10, 19:53
      Na wstepie pragne zaznaczyc, ze wraz z zona pozytywnie odebralismy felieton M.Srody. Zona nigdy nie palila, a ja nie pale od kilkunastu lat - po ponad trzydziestoletnim wypalaniu do 3 paczek dziennie. Nagonke na papierosy i palaczy przezylismy juz wczesniej w Stanach, zajmujac identyczne ze Sroda stanowisko: palacz tez czlowiek i tak dlugo jak nie szkodzi nikomu winiem miec prawo do funkcjonowania ze swym papierosem.

      Prosze zwrocic uwage na ostatni fragment felietonu...


      >>Nie to, że mam o to jakiś szczególny żal, ale sądzę, że wiara w to, że bez papierosów będziemy żyć dłużej i zdrowiej, jest elementem jakiejś ideologii. Osobiście jestem przywiązana do innej, liberalnej, zgodnie z którą jedni mają prawo do śmierci w zdrowiu, inni - jeśli tak wybrali - w chorobie. I prawo to państwo powinno szanować, szukając rozwiązań, dzięki którym wolności jednych nie zagrażają wolnościom innych.>>

      Więcej... wyborcza.pl/1,76842,8671397,Prawo_do_papierosa.html#ixzz15wYgdZOk

      My z zona wiemy co chodzi po glowie Srody gdy mowi ona "jakiejs ideologii". Zaszczuwanie palaczy i owczy ped nowej politycznej poprawnosci ogladalismy na wlasne oczy. Bo wyznawcom nowego trendu wydaje sie, ze skoro "w zdrowym ciele zdrowy duch" to jest to wystarczajacym powodem by wszystkich na sile "pouszczesliwiac". Takze zaszczuwajac ich oraz depczac ich prawo do zycia zgodnie z wlasnymi preferencjami - jesli tylko nie szkodza innym.

      Stany maja jednakze bardzo unikalna specyfike. W Stanach albo "sie gra w druzynie" albo sie w niej nie gra. Poparcie dla politycznej poprawnosci ma wiec o wiele wiekszy wymiar, anizeli w innych krajach. Amerykanin ma w genach zakodowane podporzadkowywanie sie wymogom gry w zespole. Silniej niz radziecki komsomolec. Wykluczenie z niej bywa w Stanach bardzo bolesne. I to wlasnie - obok specyficznego systemu prawnego i politycznego, ktore nie zachecaja do kompromisow - jest jednym z glownych powodow maksymalizmu w poszczegolnych rozwiazaniach politycznych. W Stanach polityka jest czarno-biala, przy czym zawsze maksymalnie w strone jednej sciany badz maksymalnie w strone przeciwnej. Na szukanie rozsadnego i wywazonego srodka w polityce amerykanskiej nie ma miejsca.

      Dlacego pisze o Stanach? Bo antynikotynowa polityczna poprawnosc wlasnie ze Stanow sie wziela w Europie, i to ze Stanow Europa usiluje brac przyklad, nie biorac pod uwage wyjatkowej i odmiennej amerykanskiej specyfiki.

      Najlepszym tu przykladem bedzie pokrewna prohibicja. Oryginalnie bodzcem dla aktywnosci 'temperance movement' byla plaga pijanstwa, i jego skutki w postaci przestepczosci, wystepku, rozbitych rodzin, bitych zon i dzieci, rozkladu tkanki spolecznej. Innymi slowy pijanstwo bylo oryginalnm celem aktywistek tego ruchu. Konsekwencje znamy - prohibicja narzucajaca calkowity zakaz produkcji oraz spozywania alkoholu. Skoro bowiem uznano, ze alkohol jest zlem - a w Stanach chadza sie na maksa - to logiczna konsekwencja bylo totalne jego wyeliminowanie. Zabroniono wiec picia obywatelom i obywatelkom nawyklym do spozywania kieliszka po kolacji, "dla lepszego trawienia" oraz jednostkom zwyklym wypic drinka z okazji wielkiego swieta.

      Osobiscie nie widze nic na przeszkodzie by restaurator mogl zezwalac na palenie w specjalnie do tego przystosowanym pomieszczeniu, badz ogrodku dla palaczy. Jesli niepalacy nie beda wystawieni i narazeni na obecnosc dymu, to reszta jest kwestia dobrej woli i osiagniecia odpowiedniej konwencji.

      Po bylym palaczu wielu spodziewalob sie zapewne neofictwa, i jeszcze wiekszego przeginania. Nic z tego. Palacz ma prawo zyc po swojemu a nikt nie ma prawa dyktowania mu jak ma zyc.
      Zgadzam sie ze Sroda.
      • kubissimo Re: Palacz tez czlowiek - rozsadna opinia Srody : 21.11.10, 20:15
        > palacz
        > tez czlowiek i tak dlugo jak nie szkodzi nikomu winiem miec prawo do funkcjono
        > wania ze swym papierosem.

        sek w tym, ze papierosy sa akurat bardzo inwazyjna uzywka i wlasnie o to chodzi w ustawie, zeby nie zmuszac niepalacej wiekszosci do meczenia sie dlatego, ze na drugim koncu sali w restauracji ktos sobie "funkcjonuje ze swym papierosem".


        > Osobiscie nie widze nic na przeszkodzie by restaurator mogl zezwalac na palenie
        > w specjalnie do tego przystosowanym pomieszczeniu, badz ogrodku dla palaczy.

        Ty byc moze tego nie wiesz, ale na pewno to wie (i przemilcza) pani Sroda, ze wlasnie tak to jest ujete w tej ustawie - jezeli wlasciciel knajpy utworzy u siebie palarnie ze skuteczna wentylacja, to nie ma problemu, u niego mozna palic.
        • benek231 Palacz tez czlowiek - rozsadna opinia Srody :O) 22.11.10, 00:16
          kubissimo napisał:
          >
          > Ty byc moze tego nie wiesz, ale na pewno to wie (i przemilcza) pani Sroda, ze w
          > lasnie tak to jest ujete w tej ustawie - jezeli wlasciciel knajpy utworzy u sie
          > bie palarnie ze skuteczna wentylacja, to nie ma problemu, u niego mozna palic.
          >
          >
          *Albo tez, byc moze, Sroda wie wiecej i dlatego mowi co mowi. Bo na przyklad w Stanach palacza wykopywano etapami. Na poczatku takze byly knajpy dla palaczy, oraz wydzielone przestrzenie. Po jakims czasie uzdrowiciele poszli dalej. I tylko patrzec jak zaczna wciskac nos do prywatnych domow palaczy. W trosce o zdrowie ich niepalacych rodzin, ma sie rozumiec. Oraz o kieszen obywatela-abstynenta - doplacajacego do leczenia skutkow palenia.

          W PRLu lat 60ch kupowalem sparalizowanemu wtedy ojcu papierosy z domieszka marichuany. Bardzo pomagalo mu to swinstwo poprawic samopoczucie, a choroba zdolowala go starannie. W aptece nabywalem te smierdzace papierosy.
          W Stanach zwalczajacych marihuane nie kupilbym ich za Chiny. Bo raz uznana za zlo zwalczana bylaby pod kazda postacia. Taka to amerykanska specyfika - z jednej histerii popadaja w nastepna. Wazne jest wiec by np. Polska nie wzorowala sie slepo na Stanach, skoro mozna osiagnac rozsadny kompromis i spowodowac by stal sie stalym elementem antypapierosowej przepychanki.
          • kubissimo Re: Palacz tez czlowiek - rozsadna opinia Srody : 22.11.10, 11:32
            a niby co wiecej wie Sroda? Bo nie wiem czy sugerujesz teorie spisku wymierzonego w palaczy(gdzie moja jedyna reakcja moze byc serdeczne buchacha) czy chodzi Ci o znajomosc tekstu ustawy? Bo nie wiem czy Sroda moze wiedziec cos wiecej, niz kazda osoba, ktora owa ustawe przeczyta? ja przeczytalem, a Ty? :)

            co do Stanow to moze nie powinienem sie wypowiadac, bo znam je tylko z ksiazek, filmow i seriali, ale obecnie chyba nie ma problemow z zakupem marihuany w celach leczniczych.

            a co do osiagania kompromisow, to nie bardzo Ciebie rozumiem. Bo tak jak panstwo dba (a przynajmniej mowi, ze dba) o to, zeby obywatele mieli czysta wode do picia, albo zeby oddychali czystym powietrzem, tak samo (teoretycznie) mu zalezy na ich zdrowiu. Czy chcialbys, zeby panstwo skutecznie rozprawilo sie z fabryka zatruwajaca okoliczne wody gruntowe czy zeby szukalo z owa fabryka kompromisu, ze np. bedzie zatruwac ale tylko troche i tylko przez dwa tygodnie w miesiacu?
            • benek231 Re: Palacz tez czlowiek - rozsadna opinia Srody : 22.11.10, 15:39
              Chodzilo mi o to, ze Sroda moze znac historie wykopywania palaczy w Stanach. I pod tym katem - mozliwej eskalacji eliminowania ich - napisala swoje. Czasem, z perspektywy czasu takie etapowe, krok po kroku, osiaganie celow, czy tez eliminacja przeciwnika, jawic sie moze w kategoriach spisku, choc spiskiem byc nie musi. Czasem sprawy ida na zywiol - wymykaja sie spod kontroli ich inicjatorow, czesto pomimo najepszych checi. Nowi politycznie poprawni sa zawsze poprawniejsi od starych, a po pietach depcza im zastepy nastepcow. W efekcie sderzamy sie ze skrajnym idealizmem. Tak to, w duzym uproszczeniu, po prostu dziala. Spisek to znacznie bardziej skomplikowane zagadnienie.

              Sroda napisala wiec swoje ze znajomoscia ustawy, sadze. Trudno mi sobie wyobrazic to inaczej. Ja sam ustawy nie czytalem, ale znam ja z opowiadan, a glos zabieram bez wzgledu na ksztalt ustawy, i w trosce o to by i polskie spoleczenstwo nie doswiadczylo antypapierosowej histerii - by polityczna poprawnosc, i owczy ped, nie wziely sobie pod glany prawa palaczy do zycia po swojemu. Oczywiscie jesli tylko nie koliduje to z prawem innych do zycia zgodnie ich upodobaniami (np. bez papierosowego dymu :)

              Na marginesie o spiskowch teoriach - czyli kompletny OT. :)
              Z podobnym pukaniem w czolo spotykalem sie na poczatku ubieglej dekady gdy komentowalem pelznace panstwo wyznaniowe. Po prostu czlowiek z doswiadczeniem wie czego i kiedy moze sie spodziewac. Zwolennicy takiego panstwa komentowali mnie w kategoriach spiskowych teorii, oraz paranoi. Stalem im na drodze. Kto mial racje - wiadomo.

    • spoko-spoko Prawo do papierosa 21.11.10, 19:57
      Nie znam intelektualisty, który by nie palił
      Nie paliłam, nie palę i palić nie zamierzam
      choć kiedyś redaktor Piotr Zaremba scharakteryzował mnie jako "znerwicowaną intelektualistkę

      Nie mail Zarmba chyba racji skoro pani nigdy nie palila.

      Mysle ze papieros byl tylko towarzyszem tych roznych intelektualnych i towarzyskich dyskursow a nie jakas jego przyczyna i warunkujacym elementem tego aby zaistnialy. Bywaly tez w czasie tych spotkan brudne sciany ale to nie one stanowily o istocie zdarzen.

      Nie czepiajmy sie ze ktos wreszcie proboje zrobic jakis porzadek i chce rzyc bardziej higienicznie. Zakaz palenia sprowdzil sie w wielu krajach ktore wczesniej wskazywalismy jako wzorce cywilizacyjne. Czyzbysmy chcieli jednak chcieli w niektorych dziedzinach pozostac w swoim starym zascianku?
    • mentatd_at_gmail Prawo do papierosa 21.11.10, 20:07
      Polecam pani frustrowanej Środzie blog Wojciecha Orlińskiego.
      Myślę, że nikt równie dobrze jak on nie opisał co myślę o "podejściu liberalnym" do palenia fajek.
    • aenyewed Prawo do papierosa 21.11.10, 20:13
      Co za bzdury. Podmieńmy papierosa na skręta, czy wręcz na dopalacze, i wszystko będzie pasowało identycznie. Czemu Pani Autorka nie nawołuje do legalizacji tychże?
    • karl.luna Prawo do papierosa 21.11.10, 21:05
      Bardzo dziękuję Pani Profesor. Bodaj najlepszy i najrozsądniejszy z komentarzy jakie czytałem o nowym zakazie. Szkoda, że ustawodawcy nie zadali sobie trudu wysłuchania takich i podobnych opinii zanim podnieśli rękę podczas głosowania.
      karlluna.blox.pl/html/1310721,262146,21.html?550086
      • sam16 Re: Prawo do papierosa czy kultowe palenie... 21.11.10, 22:23
        Palilem z przerwami prawie 30 lat i nie spotkalem palacza ktory by nie chcial przestac palic.
        Niektorzy sie do tego przyznaja inni nie ale kazdemu ten nalog ciazy.
        Zakaz palenia wydaje sie w pierwszej chwili zbyt rygorystyczny ale prosze mi wierzyc ze w bardzo krotkim czasie zarowno palacze jak i niepalcy ciesza sie z jego wprowadzenia.
        O ile wiem wikszosc panstw swiata juz dawno wprowadzilo ten zakaz i ja wlasnie zyje w takim kraju. Bylem palaczem kiedy wprowadzono zakaz i tez sie troche buntowalem i nie wyobrazalem sobie isc na piwo czy kawe bez papierosa.
        Jak sie okazalo zakaz wcielono w zycie bez zadnych problemow.
        Poczatkowo w pubach byly wydzielone miejsca do palenia a teraz mozna palic tylko na zewnatrz.
        Wielu palaczom zakaz pomogl rzucic palenie i ogolnie rzecz biorac wszyscy sa szczesliwi bo po wyjsciu z restauracji czy pubu nie cuchnie sie jak popielniczka ze starymi petami.
        Pani Sroda mowi o czasach mlodosci kiedy to palenie bylo jakby kadzidlem czyli sakralnym dymem w oparach ktorego artysci tworzyli swoje dziela,opozycjonisci szukali drog obalenia znienawidzonego systemu itp.
        Kiedy dochodzi sie do wieku w ktorym czlowiek juz przestal sie dobrze zapowiadac czyli inaczej do wieku przedemerytalnego,wszystko co kojarzy nam sie z mlodoscia ma swoj urok i chcielibysmy sie jeszcze raz tam znalezc nawet w miejscach dusznych od dymu papierosowego.
        Nie znaczy to jednak ze kultywowanie tamtych nawykow jest dobre w naszych czasach.
        Zyje w kraju gdzie od prawie 10 lat obowiazuje zakaz palenia wszedzie i uwierzcie mi ze nikt z tego powodu nie cierpi a tymbardziej nikt nie wyobraza sobie zeby wrocic do stanu poprzedniegol bo zycie bez nalogu jest o wiele lepsze.
    • witekjs Re: Prawo do papierosa 21.11.10, 21:55
      Dziękuję bardzo Pani Profesor, za pełen życzliwości i zrozumienia głos osoby niepalącej.
      Rzadko ostatnio można czytać, tak kompetentne i stonowane wypowiedzi o "Prawie do papierosa" dla tych, którzy jeszcze palą... :-)

      Pozdrawiam serdecznie. Witek
Inne wątki na temat:
Pełna wersja