Dodaj do ulubionych

Córeczko, nie ma sprawy

27.11.10, 23:43
No tak "artyści tak mają", a niektóre dzieci zazdroszczą dzieciom artystów, że maja takich znanych rodziców. Powiedziałbym, że artyści nie muszą mieć dzieci, ale znam kilku, którzy są bardzo dobrymi rodzicami i wielkimi artystami. Mało ich, ale są tacy.
Pani Agato dziękuję za to wyznanie. Może to komuś pomoże.
Obserwuj wątek
    • riki_i Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 00:19
      1. Pytanie, co napisałaby Agnieszka Osiecka gdyby nie zaglądała do kieliszka? Teoretycznie - Bóg raczy wiedzieć. Ale praktycznie... wiadomo o wielu artystach, którzy wraz z porzuceniem kieliszka kompletnie i nieodwracalnie stracili wenę twórczą. Przykład pierwszy z brzegu - Zbigniew Hołdys. Oprócz lania wody w słabiutkich felietonach, farbowania brody, zakładania koszulek z dziwacznymi napisami, promowania syna Tytusa i wizytowania Markotu, muzycznie skończył się circa 20 lat temu, czyli odkąd nie pije.

      2. Obawiam się, że naiwnością ze strony Agaty Passent jest przypuszczenie, że bez picia alkoholu artystka siedziałaby sobie całymi dniami z córką na przyzbie i pisała piosenki. Śledząc biografię Agnieszki Osieckiej widać, ze miała dopalacze w genach, do życia rodzinnego się nie nadawała, do stabilnych związków też nie. Kolorowy ptak latający sobie beztrosko po łące tu i tam.

      3. Skoro ma to być szczera rozmowa, to szkoda że nie nawiązano do fundamentów picia artystki. Z wcześniejszych wywiadów wiadomo, że Osiecka zaczęła ostro pić po rozstaniu z ostatnim wieloletnim partnerem. Starzejąca się kobieta zmagająca się z samotnością, upływem lat, wspomnieniami, przewartościowaniami tego co w życiu ważne i nieważne... - pojawiający się w okolicy 60tki alkoholizm u kobiet nie jest wcale ewenementem!

      Ja bardziej chciałbym przeczytać psychologiczną analizę lub wyniki badań na temat leczenia przyczyn, czyli ww. konkretnych "fundamentów" picia, niż czytać po raz 1001 porady w stylu "jego (jej) picie to nie twoja sprawa, zostaw go (ją) samopas i niech robi co chce, albo coś zrozumie i przestanie pić, albo będzie pić dalej". Tyle to wiadomo i bez terapii. Wiadomo też, że spory odsetek alkoholików pozostawionych samym sobie, zapija się na śmierć, wpada pod samochód, pada ofiarą gwałtów i kradzieży itp. itd. Znajoma trzyma alkoholiczkę w wieku śp. Osieckiej na stanowisku dyrektorki w szkole, bo wie, że jej zwolnienie, które trzyma ją psychicznie w kupie resztkami sił, może się szybko skończyć śmiercią tej Pani. Nie życzę nikomu podobnych dylematów.
      • hieronim_kowalski Re: Osiecka zrobiła największe świństwo jakie tylk 28.11.10, 18:58
        Ad 1. Pytanie retoryczne w stylu co było pierwsze jajo czy kura. Czy picie to pewna poza artysty czy też uwalnianie talentu.
        Ad 2. Zgadzam się, ze niektórzy mają potencjał do picia w genach. Z jednej strony nadmiar niedościgłych ambicji i marzeń a z drugiej kompletna niefrasobliwość, nieodpowiedzialność i skrajny egoizm.
        Ad 3. Z tego co wiem Osiecka zaczęła pić znacznie wcześniej. To nie jest tak, że z dnia na dzień człowiek staje się alkoholikiem. To jest proces czasami trwający latami. Również to nie jej rozstania były przyczyną picia a raczej odwrotnie - picie było przyczyną rozstań. Z alkoholikiem po prostu nie da się żyć...
        Ad 4. Psychologicznych analiz jest na kopy. Wbrew pozorom mechanizm uzależnienia jest bardzo podobny mimo że alkoholikowi zawsze się wydaje, że jego przypadek jest wyjątkowy. Również podobne są problemy z terapią alkoholizmu, narkomanii czy nikotynizmu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że bez woli samego alkoholika nie da się NIC zrobić. Dlatego często zostawia się samemu sobie i pozwala stoczyć się na dno. Albo zrozumie i zacznie się leczyć albo nie zrozumie i źle skończy. Taka jest niestety smutna prawda o uzależnieniach. Wkurza mnie polski rechot i pobłażliwość względem alkoholików, których traktuje się jak "święte krowy". Osiecka zrobiła największe świństwo jakie tylko matka może zrobić dziecku!
        • megg76 Re: Osiecka zrobiła największe świństwo jakie tyl 06.01.14, 01:10
          :) zrobiła i co z tego? tzn. już wiemy, że Agnieszka Osiecka była alkoholiczką, nie wiem czy wiesz, alkoholik mysli tylko o sobie i najlepszym z przyjaciół czyli alkoholu, cała reszta jest poza... On tego nie kontroluje, ma przebłyski powinności, odpowiedzialności, ale to przebłyski, ja pamiętam wyznanie Agaty i cała nagonkę na nia. TO BYŁO OKRUTNE. społeczeństwo skrzywdziło i matkę i córkę. Gdyby Agnieszka Osiecka nie była tak znana, tak lubiana, nazwalibyśmy ją wyrodną suką, chrzanioną alkoholiczką, niestety była inspiracją dla wielu a jeszcze więcej osób wykorzystało jej sławę i nadwrażliwość aby móc coś wykorzystywać, należy to coś upewniać w doskonałości. Przy alkoholizmie to gwóźdź do trumny.
    • white_lake Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 00:22
      Bardzo poruszający wywiad - brawa dla pani Agaty, dzielna i mądra dziewczyna.
      Nawiasem mówiąc, słyszałam wcześniej o tym wywiadzie w radiu TOK FM, w tonie oburzenia i zniesmaczenia, a mówili to rzekomo światli dziennikarze. Nie rozumiem, dlaczego Polak zawsze musi oceniać lub pouczać Polaka ("bo nie powinna", "bo źle robi") i zawsze wie lepiej nawet w tak osobistych sprawach jak relacje rodzinne, o których siłą rzeczy nie może mieć pojęcia.
      No i takie to polskie i kołtuńskie - wybitnych ludzi od razu na pomnik i złego słowa nie pisnąć. Dlaczego nie wolno powiedzieć, że Osiecka była alkoholiczką albo że Kapuściński miewał kochanki. To w niczym nie umniejsza tych wspaniałych ludzi, ich dzieł ani ich rodzin, nie powinno podlegać ocenom. To po prostu było. I tyle.
      • stefaniszyn Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 16:40
        Tak, zgorszony był komentator TOK FM, Jan Wróbel. - Córka po raz kolejny szarga pamięć matki - ujął to innymi słowami, ale sens był właśnie taki. Zaleciało z radia jakimś kołtuństwem, nawet, gdy się nie czytało wywiadu.
        Tymczasem w dodatku Agata Passent mówi rozważnie, w sposób wyważony. Stara się patrzeć z różnych stron na ten dramat. Jej dramat również, a może nawet przede wszystkim.
        Alkoholicy wyrządzają krzywdę nie tylko sobie. Niszczą życie najbliższym, często w stopniu jeszcze gorszym, niż miało to miejsce w przypadku córki Agnieszki Osieckiej. Trzeba o tym mówić głośno i sprawiedliwie.
        Nie zgodzę się tylko, że te sprawy nie powinny podlegać ocenom. Otóż oczywiście powinny, ale - dbamy o to - sprawiedliwym, wyważonym.
      • jad.ba Re: Córeczko, nie ma sprawy 25.02.15, 11:31
        BARDZO umniejsza - po prostu nie byli wspaniałymi ludźmi...
    • masy Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 00:51
      do riki_i:
      obawy mam twierdzić, że twoje argumenty za piciem alkoholu są g. warte i każdy alkoholik je wyśmieje. co mi po ludziach, w których potrzebuję mieć oparcie jeśli po stworzonym dziele palną sobie w łeb?
      litowanie się jest wodą na młyn. i nie wpieraj mi, że zwolnienie przez Twoją znajomą dyrektorki o której piszesz skończy się na pewno śmiercią "tej Pani". to zwyczajne okłamywanie siebie i jej.
      polecam audycję Krzysztofa i Rudej w Antyradiu w każdą niedzielę o 21.00. (94MHz) może tam znajdziesz odpowiedź na dręczące cię pytania.. pozdrawiam, więcej odwagi i wiary w ludzi

      i też odnosząc się trochę do wypowiedzi white_lake: pani Agato (możliwe, że poradziła sobie pani z ciężarem emocjonalnym tych doświadczeń) nie mniej dziękuję za pani odwagę.pozdrawiam
      • zbyszek.bejach Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 11:47
        masy napisał:

        > do riki_i:
        > obawy mam twierdzić, że twoje argumenty za piciem alkoholu są g. warte i każd
        > y alkoholik je wyśmieje. co mi po ludziach, w których potrzebuję mieć oparcie j
        > eśli po stworzonym dziele palną sobie w łeb?
        Chyba nie znasz problemu, a poza tym riki_i nie przedstawia żadnych argumentów za piciem. ŻADNYCH. Stawia tylko bardzo, bardzo trudne pytanie. Alkohol a dokonania. Brak alkoholu?? Nigdy nie słyszałem odpowiedzi na tak postawione pytanie. Pytanie postawione w dobrej wierze. Zawsze byłą ucieczka od odpowiedzi, a jezeli był to specjalista to słowotok. Mój post nie jest atakiem. Naprawdę.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna To ja już wolę nie mieć dzieci... 28.11.10, 01:47
      Alkoholizm to tradycja tak głęboko zakorzeniona, że nawet komisarze unijni stwierdzili, że czas walczyć z nałogami i społeczeństwo nieco otrzeźwić.

      Krzewienie alkoholizmu zawsze było elementem rządowej polityki walki z edukacją - bo głupkami i durniami rządzi się stosunkowo łatwo. Trzeźwa Osiecka mogłaby być niespodziewanie anty-ustrojowa lub opiniotwórcza, pijana była nieszkodliwa.

      Czy Agata Passent pójdzie śladami Mamy? Raczej tak. Nie pomogą jej dobre chęci ani komisarze europejscy. Narodowe tradycje (chlanie wódy, zabijanie karpia, wyrzynanie choinek, kościół w niedzielę) są silniejsze niż zdrowy rozsądek. Chlanie wymóżdża, karp chce żyć a choinka rosnąć, a religia chrześcijańska ma z Biblią tyle wspólnego co Parada Równości z Marszem Niepodległości.

      Szkoda mi samej Mamy... Gdybym była zmarłą pijaczką, przewróciłabym się w grobie ze złości, że moja Najukochańsza Córeczka robi ze mnie teatrzyk w Trybunie Ludu ... nie .... w Gazecie Wyborczej. Wywiad w konwencji publicznej spowiedzi jako internetowy lans za parę groszy? To obrzydliwie upokarzające dla biednej, nieszczęśliwej Mamy leżącej pod jakimś wypolerowanym kamieniem.

      Chyba ze dwa lata temu strasznie się ucieszyłam, kupując w antykwariacie niemiecko-angielski dwujęzyczny tomik poezji - paperbackowe wydanie, nieotwierany i nieczytany... kilka dni spędziłam na lekturze, i w końcu znalazłam napis długopisem na jednej z kartek.

      "Agata Passent"

      To mi dało do myślenia: córka Osieckiej kupuje "ambitne" książki, których nie czyta, ale składa na nich swój autograf, a później oddaje je do antykwariatu... dzięki czemu ja mogę sobie to kupić i przeczytać -

      - a pozbycie się przez nią tej książki w antykwariacie to chyba jest jedyna rzecz, za którą jestem jej wdzięczna.

      Teraz wiem, dokąd pójdę na niedzielny spacer. Na Powązki. Muszę podziękować Dziadkowi i Babci za to, że nie jesteśmy tacy jak oni. Bo teraz rozumiem sens wychowywania mnie przez moich dziadków.

      A potem pójdę na grób Agnieszki Osieckiej. I powiem Jej, że strasznie jej współczuję córki, która publikuje prywatne listy swojej nieszczęśliwej Mamy - nie wiem, czy przez zawiść, czy dla paru groszy. Przeproszę Ją za Agatę i zostawię Jej dwujęzyczny tomik poezji do poczytania.

      • kamyk_wj Re: To ja już wolę nie mieć dzieci... 28.11.10, 10:40
        >Na Powązki. Muszę podziękować Dziadkowi i Babci za to, że nie jesteśmy tacy jak oni.

        Nie wiem, czy masz świadomość, ale prawie zacytowałaś Św. Mateusza:

        "Boże jak dobrze, że nic takiego złego nie zrobiłem w życiu, że nie jestem taki jak oni, bo oni są prawdziwymi grzesznikami."
        On tak wykpiwa modlitwy faryzeuszy.
      • jacek226315 Re: To ja już wolę nie mieć dzieci... 28.11.10, 11:06
        Ty chyba jestes hipokrytka,a to takie typowe dla nas
      • klara551 Re: To ja już wolę nie mieć dzieci... 28.11.10, 18:03
        A mnie jest szkoda dziecka,dziewczynki,kobiety,którą matka porzuciła dla alkoholu,mężczyzn i egoizmu. Osiecka była genialną poetka,ale jako człowiek? I czy dla jej genialności mamy zamieść pod dywan jej złe życie? A czy tobie nigdy nie zdarzył się nie trafiony zakup? Ja wszystkie ksiązki,również te darowane opatruję autografem,a przy okazji generalki niektórych się pozbywam. I dlatego też nazwiesz mnie pospolitym zbieraczem a kiepskim czytaczem? A raczej idź na grób dziadków i przeproś za złe wychowanie,czy jego brak ze strony rodziców.
    • minipolak Wileki szacunek za prawde 28.11.10, 03:55
      ktora moze pomoc innym.
      • mlodaemerytka Re: Wileki szacunek za prawde 29.11.10, 01:37

        Wydaje sie,ze nikt nie ma odwagi powiedziec,co bylo przyczyna alkocholizmu A.Osieckiej ???
        Nie miala odwagi w naszym "wspanialym" kraju przyznac sie do pochodzenia bez konsekwencji. Pan Michnik nie wypiera sie pochodzenia, choc ma z tego powodu tysiace chamskich obelg i to na formum publicznym ! Pani A.Osiecka byla za slaba psychicznie ?
        Pewnie przezywala "na smutno" opijajac temat. "Topila" smutki w wodce!
        Za nietolerancyjne spoleczenstwo ! "Znieczulala" swoj bol alkocholem. Nikt powaznie nie chcial widziec problemu POCHODZENIA Pani A.Osieckiej, jako przyczyny. Potwierdza sie
        zaklamanie spoleczenstwa, zeby nie powiedziec koltunstwo! I nie ma to zwiazku z inteligencja,bo Pan Pasent ma takowa, ale jakos "nie pasowalo". Wielu ludzi nie ma cywilnej odwagi nazywac spraw "po imieniu" tylko tradycyjnie, jak sie mawialo "przez ogrodek" brnie, jak widac dalej. Corce pani Agaty proponuje zglebic temat szukajac do paitego pokolenia wstecz. Moze zrozzumie swoja Mame? Zycze powodzenia i odwagi !
    • kaiteki Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 04:05
      Dziekuje Pani Agato. Jest tak ja Pani uwaza.
      Jestem DDA i wiekszosc moich znajomych, ktorych dobrze znam, tez jest. Takie zycie. Woda zawsze u nas byla i pili wszyscy. Trudno by DDA sie nie szerzylo. Tylko, ze problem jest wciaz znany zaledwie studentom. Pani wyznania podniosa na duchu, albo uratuja nie "kogos" jak to pani napisala, ale tysiace. Mamy tysiace jesli nie miliony DDA. Jaka to otucha, ze wielcy i madrzy mieli takie same problemy. Drosly DA, zawsze w sercu czuje sie nic nie warta szmata. Piekna i ksztalcona za granica Agata Passent miala to samo coja? Prawie rodze sie na nowo. Moja rodzina to nie wrzod, zwykla choroba. Boze, jak milo przeczytac.
      Gdybym byla Pani zmarla mama, cieszylabym sie zza swiatow, ze moj alkoholizm i corki problemy staja sie zaczynkiem do dyskusji na ukrywany w spoleczenstwie temat, ze pomaga innym. Niech sie PAni nie przejmuje wzburzeniem hipokrytow. I tak wygina z mamutami. Mlode pokolenia nie znosza tradycynego zamiatani pod dywan, szukaja otwartosci, szczerosci, odwagi.
      Dziekuje i zycze wiele szczescia w zyciu:)
    • arverne Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 05:09
      Jak bardzo musiala byc Anieszka osoba wrazliwa i byc rozczarowana mezem? ,rodzina? ,rzeczywistoscia? malzenstwem? ,zyciem? ,ze uciekla w alkohol? ??? Musialo cos zdecydowanie pie...ac w jej niby normalnym zyciu ,ze tak bardzo poczula sie rozczarowana,oszukana i przegrana.Czy ktos zastanawial sie jakie bylo JEJ zycie?.Czy byla szczesliwa? ,spelnona? ,doceniona??????Kto powiedzial ,ze zycie to zabawa? Moze i owszem dla nielicznych z kasa albo z koneksjami ,ukladami. Reszta to rzeczywistosc ,najczesciej brutalna ,malo obiecujaca i nie ciekawa.To walka o w miare godne przetrwanie .Co jak nie daje szczescia a tylko kase ? na wode??? Temat rzeka bez dna Kazdy odpowiada przed soba i Bogiem .Niech Bog oceni starania.
      • zbyszek.bejach Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 11:57
        arverne napisała:


        Temat rzeka bez dna Kazdy odpowiada przed soba i Bogiem .Niech Bog
        oceni starania.

        Bóg jeżeli istnieje to nic do tego nie ma. Obdarzył Cię wolną wolą, rozumem i sumieniem. Sa miliony przykładów na to, i znów muszę powiedzieć, że jeżeli Bóg istnieje to jego odpowiedzialność za ludzkość skończyła się z chwilą jej stworzenia. Tak samo jego pomoc.
    • aekielski Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 07:04
      Nigdy w to nie uwierzę. Agnieszkę Osiecką wiele razy widziałem w telewizji i zawsze była jak najbardziej trzeźwa. Tego samego nie mogę powiedzieć o byłym Prezydencie RP,który w pewnych przekazach telewizyjnych sprawiał wrażenie,że jest pod wpływem.
      • mari-006 Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 08:19
        A ja jestem wyłącznie widzem i widziałam Osiecką na ekanie telewizora zupełnie zalaną. To już nie było podchmielenie, ale plątanie się języka. Nic to! Po prostu człowiek. Bardzo wielu ludzi bez napicia nic nie napisze. A bywszy pan prezydent był po prostu śmiertelnie przerażony. Pan by się nie napił, panie Sekielski?
        • topolowka Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 09:59
          Brawa i podziekowania dla Agaty Passent za precyzyjna, w polskich warunkach ciagle jeszcze odwazna i - excusez le mot - trzezwa wypowiedz. Zreszta sporo juz powiedziala w 1997 roku, w wywiadzie z Lidia Ostalowska, wiec nie ma co rozdzierac szat, ze zdradza tajemnice. Wiedza, ze Agnieszka Osiecka pila, jest juz dawno wiedza publiczna.

          Odpowiedz na pytanie, co Agnieszka Osiecka by napisala, gdyby nie pila, jest oczywiscie niemozliwa; ja marzylam, ze napisze cos w rodzaju autobiografii, opowiesci o ludziach i o Polsce swojego zycia. Coz to by byla za fantastyczna ksiazka.

          Na glowe Agaty Passent posypia sie teraz rytualne gromy polskich koltunow, te same, co juz sie sypaly w 1997 roku; no pewnie, ze nie mozna tego zniesc, zeby ktos byl inteligentny, piekny, swietnie pisal, byl corka znanych rodzicow, a na dodatek nie byl hipokryta. Te ujadanie na nia, ze zhanbila i zbezczescila to zwykla zawisc, ktora znajduje sobie tutaj wygodny pretekst. Nie wypada na nia ujadac, bo jest lepsza ode piszacego, zawistnego pokraki i nieudacznika, ale wypada ubrac sie w zbroje obroncy swietego naszego polskiego obyczaju, zeby wszystko pod dywan. No i wtedy juz nie znamy granic ni kordonow i toczymy obficie piane z pyska broniac zmarlej matki przed niegodziwa corka. W to nam graj! Agnieszka Osiecka sluzy za pretekst, zeby dowalic komus, komu byc moze w zyciu lepiej sie powiodlo niz nam.

          Agata Passent prowadzila swietnego, zabawnego, dobrze napisanego, inteligentnego, pelnego esprit i wielkiej jezykowej urody bloga. Wpisy internautow pod tym blogiem dla mnie byly szokujace: zawisc tam kipiala, bulgotala, roilo sie od nienawistnych przycinkow, kwasnych komentarzy, niecheci do kogos, kogo zycie obdarowalo hojnie. Po jakims czasie go zamknela, i ja sie jej nie dziwie: takiej dawki jadu nie mozna - i nie warto - bezkarnie znosic. A to Polska wlasnie; kraj buraczany.

          Pani Agato, wszystkiego najlepszego Pani zycze.
          • white_lake Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 12:53
            topolowka napisała:
            > Agata Passent prowadzila swietnego, zabawnego, dobrze napisanego, inteligentneg
            > o, pelnego esprit i wielkiej jezykowej urody bloga. Wpisy internautow pod tym b
            > logiem dla mnie byly szokujace: zawisc tam kipiala, bulgotala, roilo sie od nie
            > nawistnych przycinkow, kwasnych komentarzy, niecheci do kogos, kogo zycie obdar
            > owalo hojnie. Po jakims czasie go zamknela, i ja sie jej nie dziwie: takiej daw
            > ki jadu nie mozna - i nie warto - bezkarnie znosic. A to Polska wlasnie; kraj b
            > uraczany.

            Nawet o tym blogu nie wiedziałam. Smutne to bardzo. Nie ma łatwo dziewczyna, bo i ojciec też wybitny i polaryzuje ludzi. Zresztą nawet tu się pojawiają takie wpisy, wredne i zupełnie nie na miejscu. Jak ten o książce z antykwariatu. Dziewczyna mówi o swojej traumie, no to skorzystajmy z okazji, żeby jej jeszcze dowalić, a sobie zrobić dobrze. Ohyda. Z tymi burakami - święta prawda.

            > Pani Agato, wszystkiego najlepszego Pani zycze.

            Dołączam się.
    • wasylzly Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 10:02
      prawde mowiac jestem w kropce. Pierwsze nie przepadam ze terapiami amerykanskimi, bo nie odpowiadaja mentalnosci polskiej, drugie jak widac problem mimo terapii nadal istnieje i swoiste pogodzenie przebaczenie matce - nie nastapilo. Czy w ogole nastapi ? Kiedy ?

      No to juz musza odpowiedziec amerykanscy terapeuci. Wprawdzie nie wiedzialem, ze Pani Osiecka miala problem akloholowy, ale to w zadnym stopiniu nie zmienia mojego stosunku do tej osoby. Jak widac, jednak mimo choroby -cos po sobie zostawila -co nie zostawia kazdy. Wszystko ma sowoja cene -kto tworzy, siega po srodki ta tworczosc umozliwajace -smutna prawda. Artysta ktory w tamtym okresie - robil i pisal to co mu kazali, lub bylo porawnie politycznie -nie byl artysta. Podobnie jest i dzsiaj, ale chyba na bardziej zaawansowanym poziomie.
      Kazda rada tu jest trudna, zbyt intymna -ale moim zdaniem pania Agnieszka kochala corka tak jak kocha kazda matka, wiedziala ze nie ma dla niej zycia w tym zyciu w ktorym prowadzila lub musiala prowadzic ?. Dlatego ta ucieczka i pozorna obojetnosc - pani powinna na swoje barki wziasc swoja wine, za to ze widziala Pani mame w swoim zyciu tym "normalnym", poukladanym jak u innych mamus i wlasnych wyobrazen. Pani Osiecka do tej "normalnosci" nie byla powolana. Przebaczyc, progodzic, wreszcie zapomniec. Zyc wlasnym zyciem.
      • sowi.sko3 Nie ma potrzeby upatrywac w alkoholizmie Osieckiej 28.11.10, 10:42
        egzystencjalnych przyczyn. Ona wyraznie miala miala genetycznie uwarunkowana chorobe dwubiegunową, ktora predysponuje do dużej kreatywności ale i do alkoholizmu. Zeby nie cierpiec, mogla brac sole litu i zyc jak zombi, albo pic i tworzyc. Wybrala to drugie. Nie winmy ludzi za ich wrodzone choroby i nie potepiajmy za slabości, których nie potrafia mimo wysilkow pokonać. Może Osiecka nie powinna miec dzieci, ale czy byloby lepiej, gdyby nie bylo Agaty Passent? Nie byloby!
        Pani Agato, powodzenia i szczescia zycze.
        • wasylzly Re: Nie ma potrzeby upatrywac w alkoholizmie Osie 28.11.10, 10:51
          co za bzdury, ne zadnego uwrunkowania genetycznego, czy innego -dzieci z rodzin patologicznych, badania wykazuja zjawisko wrecz przeciwne. Ale tu nie jest mowa o patologii, ale o normalnym procesie doroslego czlowieka, za ktorym ciagnie nie WLASNA przeszlosc, ale wyobrazenia o swiecie pieknym, dobrym,kochajacym. I brak zrozumienia, ze kazdy czlowiek, matka, ojciec ma prawo do wlasnego zycia -bez ocen, bez wlasnych projekcji i narzucania obrazu swiata. Mysle, ze ten publiczny ekhibicjonizm tu nic nie pomoze, choc ta praktyka jest szeroko propagowana w terapiach - "nic nie ukrywac" , ale ten miecz ma dwa ostrza -nie da rowniez zabliznic sie ranom, ktore ciagle sa rozdrapywane. Po co.
          • sowi.sko4 Re: Nie ma potrzeby upatrywac w alkoholizmie Osie 28.11.10, 11:21
            masz prawo do wlasnych pogladow, ale uwazam, ze A. Passent ma prawo do glosnego mowienia o swej traumie dziecinstwa, a opuszczenie przez matke jest jedna z najwiekszych traum u dziecka. Obowiazkiem kazdego rodzica jest opiekowanie sie wlasnym dzieckiem. jesli tego nie robi, mozna mu wybaczyc, tylko wtedy gdy ma sie swiadomosc, ze ten rodzic jest chory. Agata ma te swiadomosc i to jest wazne. Mysle, ze jej odważne wynurzenia moga pomoc innym dzieciom alkoholikow. To bynajmniej nie zdejmuje Osieckiej z piedestalu poetki, tylko pokazuje zycie jakim jest.
            • wasylzly Re: Nie ma potrzeby upatrywac w alkoholizmie Osie 28.11.10, 11:38
              ma Pan racje, kazdy ma prawo do wlasnego zycia -i Pani Agata rowniez, tylko kierujmy sie chyba dobrem tej Pani - bo problem po tylu lach istnieje i osobscie uwazam, ze za dlugo i moze sie siekonczyc poslizgnieciem - w to co dzsiaj jest problemem. No bo kiedys dusza tego nie wytrzyma.
              I prosze bardzo, rozgraniczajmy prymitywna alkoholizm wyrzutkow spoleczenstwa, a choroba alkoholowa ludzmi w pewnym senscie nie pogodzonych swiadomie z rzeczywistoscia. Pani Osiecka nie umarla w nedzy i przytulku -ma corke, ktora jest czlowiekiem nieprzecietnym, wykszatlconym w USA - to naprawde duzo jak po niepospolitej osobowosci, ktora rzucona pod pregierz "zascianka" produkuje niezbyt pochlebny obraz tej wybitnej postaci.
          • szary212 Re: Nie ma potrzeby upatrywac w alkoholizmie Osie 11.04.12, 16:09
            wasylzly napisał:

            > co za bzdury, ne zadnego uwrunkowania genetycznego, czy innego -dzieci z rodzin
            > patologicznych, badania wykazuja zjawisko wrecz przeciwne. Ale tu nie jest mow
            > a o patologii, ale o normalnym procesie doroslego czlowieka, za ktorym ciagnie
            > nie WLASNA przeszlosc, ale wyobrazenia o swiecie pieknym, dobrym,kochajacym. I
            > brak zrozumienia, ze kazdy czlowiek, matka, ojciec ma prawo do wlasnego zycia -
            > bez ocen, bez wlasnych projekcji i narzucania obrazu swiata. Mysle, ze ten publ
            > iczny ekhibicjonizm tu nic nie pomoze, choc ta praktyka jest szeroko propagowan
            > a w terapiach - "nic nie ukrywac" , ale ten miecz ma dwa ostrza -nie da rowniez
            > zabliznic sie ranom, ktore ciagle sa rozdrapywane. Po co.


            Jesteś absolutnym idiotą. Przykre, ale prawdziwe. Przeczytałam wszystkie twoje wpisy, i każdy jeden potwierdza pierwszą diagnozę. Miej tylko nadzieję, że to niegenetyczne, - no ale ty przecież nie wierzysz w geny.
            Jaka "terapia amerykańska"? A czymże amerykański, fiński, japoński, czy afrykański alkoholik różni się od polskiego? Rodzajem alkoholu, który musi pić, bo musi?
            Uwielbiam teksty Osieckiej, byłą genialną poetką - ale żal mi potwornie Agaty - tak samo jak jej matki.
            Matka potrzebowała picia, alby czuć się kompletną osobą - niektórzy tak mają, nie tylko artyści.
            To nie jest kwesta matka dobra, córka be, czy odwrotnie. Obydwie miały tragiczny czas. Tyle. Można próbować analizować, ale nie wolno oceniać.
            Agata zrobiła wspaniałą, odważną rzecz, mówiąc o matce własną prawdę.
            Miała tragiczne emocjonalnie dzieciństwo, całe mnóstwo ludzi nie potrafi się z czegoś podobnego podnieść. Może dzięki Agacie im się to uda.
            Wielki szacunek.

      • sanciasancia Re: Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 10:44
        W sensie, że Agata Passent jest winna tego, że Agnieszka Osiecka ją urodziła i miała z tym związane obowiązki?
        Osobliwa logika.
    • ubiquitousghost88 Chleje cały naród... 28.11.10, 11:19
      ...a ci nieliczni, niechlejący, jak kaczka-dziwaczka i Agata, wcale nie są lepsi od nich, bo współżycie z ochlapusami degeneruje i deprawuje nie gorzej od pitego w sposób prymitywny, prostacki, alkoholu.
      Mądry tatuś próbował odseparować córeczkę od mamusi łachudry, ale nie pomogło...
      • andalus Re: Chleje cały naród... 28.11.10, 12:13
        odseparowanie od pijącej matki było jedynym rozsądnym rozwiązaniem. Nie gdybajmy czy p.Agata może powielić historię matki. To trauma na całe życie. Wybaczenie -no nie wiem...
        ja nie wybaczyłam i nie wybaczę.I nawet nie chcę szukać tej drogi.
        Wybaczenie wiąże się z uznaniem, że dana osoba była chora. To takie proste. Była chora, więc z automatu jej wybaczamy. Przy okazji pisała piosenki i była znana , więc dalej na piedestał.Ta "choroba" nie zwalnia z odpowiedzialności a wielu alko korzysta z tej wymówki
        • wasylzly Re: Chleje cały naród... 28.11.10, 12:56
          w wybaczenieu, nie ma zadnego zadoscuczynienia dla tych "winnych", usprawiedliwienia Pani ? czy "norm moralnych" spoleczenstwa -tu chodzi wlasciwie o "poszkodowanego" -tego ktory z kluczem na szyji, spedzil dziecinstwo, bo rodzice mieli cos innego na glowie.

          Moim zdaniem, odwiedzenie grobu, podziekownie za zycie, za bledy , ktorych MY napewno nie popelnimy -bo wiemy jak to jest -jest najlepszym lekarstwem dla zyjacych i cierpiacych. Dzsiaj maja swoja szanse, cos zmiecnic, inaczej traktowac swoje dzieci ? Czy to nie jest odpowiednia nauka z przeszlosci rodzicow ? Nie ma za co byc wdziecznym ?
          • andalus Re: Chleje cały naród... 28.11.10, 14:02
            bzdury proszę Pana, taaak mam być wdzięczna ze niby naukę płynącą z popapranego dzieciństwa. No to wyjątkowe podejście, zwłaszcza, że nie ma gwarancji powielenia wzrou rodzica. NIkt z nas na świat sam się nie prosił, rodzice powołali nas do niego. Bagaż jaki niesie się za sobą po takim dzieicństwie to brak zaufania, brak wzorca, niepewność
            Zaco tu być wdzięcznym. Pani Agata mówi o wybaczeniu. Dla mnie to po prostu nie mszczenie się ( dla żyjących), pamięć o tym co było dla martwych.
            I co z tego,że Osiecka kochała swoją córkę i co z tego...
            • wasylzly Re: Chleje cały naród... 28.11.10, 15:13
              no dobrze, ale chce Pani ta "pomylke" przekazac dalej ? Ktos bedzie musial wzasc Paini/Pana wine na swoj garb w przyszlosci. Dlaczego sie bac odpowiedzialnosci dzsiaj ? Ze splodzenie to jakas odpowiedzialnosc ? i zadluzenie sie dzsiejszych dziadkow na plazmy swoich nierobow nastepcow ? To oto chodzi ? O ten obowiazek ?
              Niestety natura, selekcjonuje - obrosniesz bratku w piorka w wieku 18 czy 21 lat -musisz umiec fruwac sam. Tego tylko moga nauczyc rodzice. Jak se przy tym w locie zlamiesz kark -to Twoja wina. Oni chcieli dobrze, przekazali Tobie to co im przekazali. Jak chcesz cos wiecej -to sobie musisz piorek przyprawic -ale na swoj, wlasny koszt.
              Moim zdaniem, wybaczenie i pogodzenie sie ze status-quo to jet eliksir na zranione dusze, co po przekazywac ten spadek na nastepne pokolenia, gdy samemu nie bylo sie godnym milosci rodzciow ? ta awersja to przypadek ? Moze jednak cos jest w tym , nad czym sie jest powaznie zastanowic. Sakd wziela sie awersja do wlasnego dziecka ? Czy tu jest ta wina wiecznego dziecka ?
    • iskram Córeczko, nie ma sprawy 28.11.10, 12:25
      Miałam przyjemność spotkać Agnieszkę Osiecką, nie zapomnę przyjemnej kulturalnej rozmowy i jej śmiejących oczu, i wiecie co jest najważniejsze w tym wszystkim Ze Ona mi to powiedziała, że w moich oczach jest radość, Ja byłam w początkach choroby , strasznej choroby śmiertelnej, dziś nie pije , żeby nie rodzina mnie też by nie było ,bardzo przeżyłam jej śmierć,nawet Pani nie zdaje sobie sprawy jak matka Panią KOCHAŁA,a zarazem wstydziła się alkoholizmu
      mówię to z autopsji /Tu jest takie społeczeństwo ze alkoholiczka kobieta to hańba/hańbą jest oceniać prymitywnie ludzi/ i widzi Pani jak to jest swój swojego pozna - wszystkiego dobrego Pani Agato.A dla Agnieszki spokój jej duszy.
    • malvina52 Agata mowi co czula i czuje... 28.11.10, 14:13
      Zeby wyleczyc sie z nalogu tu-alkoholizmu trzeba sie najpierw do niego przyznac.Agnieszka osiecka byla czlowiekiem nieprzecietnym,rowniez nieprzecietnie byla wrazliwa.Aby wygrac z nalogiem czy ciezka choroba/np.nowotworem/,potrzeba wielkich sil psychicznych i fizycznych.
      Pani Agata umiala nazwac problem mamy po imieniu wbrew otoczeniu.Tak naprawde tylko ona...pragnela,aby mama nie pila.To byl najgorszy z wyborow jaki Agnieszka Osiecka dokonala,ale byl to JEJ wybor.
      Ilez to rodzin nie posiada tej odwagi,kluczy i kreci,pozoruje "normalnosc" i gubi po drodze najblizszych-i tego kto wpadl w ten nalog i tych,ktorzy mieli odwage dostrzec problem.
      Wszystkiego najlepszego pani Agato,jest pani rownie niezwykla osobowoscia jaka byla mama.
    • matrioszka25 Zanim wypiejsz pierwsza kawe 28.11.10, 14:23
      dlaczego jestes smutna, dlaczego pijesz ? pozornie latwe pytania dla osob tzw. postronnych -dziwacych sie.Czemu sie wlasciwie dziwa ? Wezmy ludzi, ktorzy nie maja zadnych probelmow egzystencjonalych, oplywaja w dostatek, sa podziwiani, sa z gornej polki. A jednak nie sa szczesliwi, cos zawsze brakuje, cos zawsze zatruwa ten blogostan majatku i zaszczytow ?
      Co was tak gnebi ? Dlaczego prawie nikt nie znajduje zadowolenia, spokoju, spelnienia misji zyciowej ? W mojej przeszlo 30 letniej praktyce spotykalam wszystko. Kazde znizenie sie w diably kazdej duszy, w kazda jej zwierzecosc ludzkiej , w kazde zygawiny tzw. porzadnych obywateli - ci chciel tylko jednego, jakis jeden dzien przezyc, bez tych szpikulcy -bez tych obrazow ponizajacych, wstydliwych - tych ktorych sie chcemy pozbyc opuszczajac nasze 4 sciany.
      Co to jest ? skad sie to bierze, ze wstajac w najbardziej sloneczym poranku, ni stad ni z owoad , nagle takie mysli ?? o zwierzecych lubosciach, o obrazach z nieistneijachy przeszlosci, o tym odwiecznym poczuciu winy, samych obrazow swinstwa i gnoju, ktory narobilem w zyciu ?. I ten strach ze sie to wszystko zemsci ? Ktos czyha, ktos to WSZYSTKO KONTROLUJE wbrew mojej woli ? Ktos to wszystko wie ? Co to jest ? mozesz nad tym zapanowac ? byc jedna godzine pozbawiony ponizajacych wyrzutow sumienia ? Raz, tych ktore prawia ci rodzice zza grobu, bo takie ci wzorce moralne przekazali, czy jest cos jeszcze innego -jakas ksiega przeznaczenia, jakies cierpiena calego swiata, jakas wina twoich przodkow ?
      Kto trzyma na tym wszystkim reke ?
    • herbapol W czym problem ? 28.11.10, 16:14
      Myślę,że problem nie jest w tym,że p.Osiecka piła,czyli,jak to się dzisiaj mówi,cierpiała na chorobę alkoholową.Także nie w tym,że jej córka o tym mówi.Problem w naszym stosunku do osób znanych i lubianych, i naszych oczekiwaniach w stosunku do tych osób.Jeżeli, za sprawą losu tak się stało,że ktoś wdrapał się na Olimp,to chcemy go widzieć jako kogoś w pełni doskonałego.Nie tylko wspaniały malarz,poeta,aktor czy pisarz,ale zaraz oczekujemy,że jest wspaniałym człowiekiem w każdym calu,w każdym przedziale ludzkiego życia.A tak przecież nigdy,albo prawie nigdy,nie jest.Historia dostarcza tego wiele przykładów.Pierwsze dwa z brzegu:Winston Churchill był doskonałym przywódcą państwa i alkoholikiem.Ernest Hemingwey był wspaniałym pisarzem,noblistą i alkoholikiem.Ludzi tych cenimy i szanujemy za ich dokonania i wybaczamy im ich słabości.Usilne starania przemilczenia tych słabości to przejaw ... sami sobie powiedzcie czego.
      • jacek226315 Re: W czym problem ? 28.11.10, 17:15
        a ja jestem ciekawy oipini tych wszystkich wrazliwych i usprawiedliwiajacych alkoholizm A.O. gdyby Ona byla prezekupka z bazaru.
        • andalus Re: W czym problem ? 28.11.10, 19:06
          no tak, bo on , ona artystka, bo cierpi, bo wrażliwość świata go ją przytłacza...
          ALko z ulicy niczym nie różni się od alko "artysty" w kwestii krzywdzenia. Tylko łatwiej nam ich usprawiedliwiać. Każde DDA idzie swoją drogą naznaczoną przez rodzica. To boli, jeśli się pomyśli o krzywdzie, o żalu jak moje życie mogło być inne. Każdy się z tym mierzy sam ale nie wmawiajcie mi, że mam być za to wdzięczna.
        • panbuchman Re: W czym problem ? 29.11.10, 09:15
          jacek226315 napisał:

          > a ja jestem ciekawy oipini tych wszystkich wrazliwych i usprawiedliwiajacych al
          > koholizm A.O. gdyby Ona byla prezekupka z bazaru.

          Dobry komentarz.
          Jan Kochanowski napisał:
          Widział kto kiedy poetę trzeźwego?
          Nie było z tego nigdy nic dobrego!

          Seweryn Blumsztajn stwierdził przy okazji problemów Romana Polańskiego, że człowiek genialny nie podlega zwykłym osądom moralnym.

          Mój przyjaciel - poeta powiedział: my (poeci) musimy pić bo jesteśmy bardziej wrażliwi.

          Gdybym przyjął te argumenty, wziąłbym na siebie część odpowiedzialności za życiowe wybory pani Agnieszki i pana Romana ponieważ cenię ich dzieła.
          Nie wyrażam na to zgody. Z twórcami rozliczam się na zasadach ogólnych: kupuję tomik poezji lub bilet do kina.
    • benawa Córeczko, nie ma sprawy 29.11.10, 00:48
      Dziękuję PAni Agato za ten wywiad. Choć na Pani głowę, jak wiadomo, posypią się gromy - wiadomo "środowisko". Typowa.
    • h-mol Promocja 29.11.10, 02:06
      Czy aby przypadkiem ten wywiad czegoś nie promuje, na przykład płyty? Nawet odgrzany skandalizujący temat jest dobry. Pani Agata Passent doskonale o tym wie!
      • miassma Re: Promocja 02.12.10, 16:10
        Niby taki spostrzegawczy, a nie zakumał, że to promocja łódki bols.
    • hieronim_kowalski Wywiad z córką Kaczmarskiego w tv 29.11.10, 09:08
      Pół roku temu oglądałem w tv wywiad z córką Kaczmarskiego. "Odbrązowiła" całkowicie "wielkiego barda" i nie wybaczyła mu do dziś... Straszny jest los dzieci alkoholików. Na ogół widzimy tylko przedmiot naszych uwielbień a nie znamy ciemnych stron ich życia. Nawet gorzej, nie chcemy ich znać. Większość z nas uważa, że ważne jest aby tworzyli jak najlepiej i jak najwięcej a to, że rodziny "gwiazd" płacą straszną cenę nas zupełnie nie interesuje. Gdy już sprawa wypłynie, sypią się oskarżenia pod adresem ujawniającego...
    • gupek-wioskowy Córeczko, nie ma sprawy 29.11.10, 09:16
      Droga Pani Agato,
      Myślałem, że Polacy jeszcze nie są na etapie rozmów o problemach, by je rozwiązywać. Jest Pani bardzo ważnym elementem w procesie zmiany naszego społeczeństwa. Pomijam nawet pozytywny wpływ na dzieciństwo Pani własnych dzieci. Zamiatanie pod dywan, nierozmawianie o tym, co dzieje się w domu, to nasze cechy narodowe. Bardzo głupie, bowiem w domach dzieje się wiele rzeczy, które są o niebo straszliwsze od Pani, czy mojego dzieciństwa, czy młodości. Dziś traktuję moje dzieciństwo jako skutek uboczny istnienia w ogóle i wybieram moje dalsze życie. Dla siebie, dla moich bliskich. Mój syn też nie wszystko uzna za idealne w swoim procesie wychowawczym, ale ja wiem, że ominęło go wiele problemów, ponieważ działałem świadomie. Ja byłem bity przez matkę. Taki mały człowieczek. W celu wychowania na porządnego człowieka. Poza tym często piła, ale biła mnie na trzeźwo. Głównie przy odrabianiu lekcji. Często dostawałem po twarzy. Kiedy mój syn był w pierwszej klasie i nie chciał odrabiać lekcji, a ja przyszedłem z pracy wykończony, nie miałem siły na kontrolowane świadomie działanie i kiedy się zupełnie zbuntował "dałem mu po łbie". Odruchowo. Moja świadomość zawyła. "Co ty robisz idioto". Ale było już za późno. Mój syn zupełnie zaskoczony, bowiem nigdy przedtem nie był konfrontowany z biciem, spojrzał na mnie i spytał: Uderzyłeś mnie w twarz? Co prawda nie dostał w twarz, ale mógł to tak odebrać. Tak - powiedziałem. I mój syn wymierzył mi taki policzek, że mi głowa odskoczyła. Swoja siedmioletnią łapką. Spojrzałem na niego i wybuchnąłem śmiechem ze szczęścia. Potem długo z nim rozmawiałem. Płakałem jak dziecko. I powiedziałem, że uratował nam obu życie. Nie muszę dodawać, że nigdy więcej nie został uderzony w mojej obecności i nawet wysłałem go na judo. Pani tez będzie miała wiele wpadek z własnymi dziećmi. Szczególnie to oczekiwanie, że będą bardziej dorosłe niż są. Musimy nauczyć je żyć na tym świecie. To jest nasza rola. Rola, którą musimy podjąć świadomie, bowiem tego nie nauczyły nas nasze matki - alkoholiczki. One tego właśnie nie potrafiły. Żyć na tym świecie. Królewny, które na książęcym balu nie zostały poproszone do tańca... czy jakoś tak. Kiedyś zrozumiałem, że miłość mojej mamy do literatury, to jej ucieczka od świata realnego, w którym nie chciała żyć. Myślę, że trauma wojenna, powojenna i surrealizm polityki uniemożliwiły im normalne życie. Tej miłości do książek moja mama mnie także nauczyła. Dała mi życie. I połowę siebie. Żyję i to jej zawdzięczam. Kocham ją. Dziś umiałaby Pani pomóc swojej, gdyby żyła. Ewentualnie zaakceptować jej picie. Wtedy nie miała Pani na to żadnych szans. Żadnych. Traumy przenosimy na nasze dzieci, więc nie ma Pani łatwego zadania. Pani musi teraz bardo świadomie żyć. Ale Pani akurat sobie z tym poradzi. Wbrew wszystkiemu miała Pani wiele szczęścia być dzieckiem swoich rodziców. Agnieszka Osiecka trafiała do naszych dusz, być może właśnie w ten koszmarny sposób docierała do podświadomości. Kto wie? A Pani Ojciec wiele mnie nauczył. Byłem wtedy młodym człowiekiem, kiedy słuchałem Jego reportaży w TV. Mieszkałem w Zadupiu Dolnym i Pani Ojciec otwierał mi oczy na świat. Mój otworzy mi drogę do gwiazd. Mieliśmy wspaniałych ojców Pani Agato. I za to możemy z pewnością być wdzięczni naszym mamom....
    • stoniec Córeczko, nie ma sprawy 29.11.10, 10:39
      Jedni kompulsywnie pija alkohol, inni cpaja, jeszcze inni biegaja za chlopaczkami po klozetach dworcowych, a bywaja i tacy, co to koniecznie musza 'obnazac cala prawde'
      w roznych grajdolach medialnych, zeby inni mogli z wypiekami na twarzy przeczytac i
      na duchu sie podnieszc, ze przeciez nie tylko ja jetstem takie nic, bo tka Osiecka na przyklad... Czekam z utesknieniem na barwne opisy robienia kupy przez poetke, bo wlasnie dopadla mnie biegunka i potrzebuje sczerej otwartej rozmowy o wydalaniu. Jak cala prawda, to cala!
    • mia.wallace Córeczko, nie ma sprawy 02.12.10, 16:33
      Kilka lat temu miałam przyjemność natknąć się na Panią Agatę w miejscu pracy. Poza jej olśniewającą urodą, której nie oddają zdjęcia ani ekran telewizora, uderzyła mnie jej niesamowita, serdeczna pewność siebie, żywiołowość i - jak to ktoś przede mną celnie ujął - "śmiejące się oczy". Pamiętam, pomyślałam sobie, że niektórym dane jest lepsze życie, lepszy start, który daje siłę i łatwiejsze jutro.
      Pierwszy raz usłyszałam o alkoholizmie Osieckiej, czytając dzisiaj wywiad z Agatą Passent. Mój podziw dla niej jeszcze nabrał na sile, bo aby w tym kraju mówić otwarcie o takich sprawach, trzeba cechować się olbrzymią odwagą. Do tego mówić bez resentymentu, trzeźwo, bardzo świadomie. Zgadzam się, że poruszanie tego tematu jest potrzebne. Nie tylko przynosi otuchę, że nie tylko mi się to przydarza, ale przede wszystkim wskazuje drogę wyjścia. Terapie DDA są w naszym kraju refundowane przez NFZ. Sama skończyłam jedną, ale zanim trafiłam do dobrego ośrodka, odbiłam się o kilka, w których terapie prowadzone były w sposób mało profesjonalny. Jednak warto szukać pomocy.
      Naszła mnie refleksja, czy to nie trudne dzieciństwo ukształtowało silny charakter Pani Agaty, bo wszystkie doświadczenia nas kształtują, i te miłe, i te bardzo bolesne. Na pewno jednak osoba Agaty Passent to żywy dowód na to, że można, że nasze życie jest w naszych rękach i tylko od nas zależy, co z nim zrobimy. Przeszłości zmienić się nie da, nie ma co jednak stawiać jej z tego powodu pomnika i jej zaprzeczać lub też używać jej jako usprawiedliwienia.

      Jeszcze raz gratuluję Pani, Agato, myślę, że mama byłaby z Pani dumna.
      • maksimum Re: Córeczko, nie ma sprawy 17.09.12, 07:35
        Prawda troche bolaca,ale cos mnie sie zdaje ze za dlugo to pani przezywa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka