jurber1 21.01.11, 18:56 No to - Panie Dawidzie - cieszmy się: stworzona 20 lat temu (na czas wyborów AD 1989) GW trwa i jest "number one" - nie tylko dzięki Wam, ale też dzięki Polakom, którzy nie są (jak się okazuje) tacy głupi Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kurelski Re: I po kanarku 21.01.11, 19:23 Oczywiscie -madry polak po szkodzie -ale kto o tym w dzisiejszych czasach mysli. Odpowiedz Link Zgłoś
kurelski I po kanarku 21.01.11, 19:30 Byle patrzyc w usmiechniete oblicze Sloneczka Peru i pic klamstwa z ust przywodcy-poswiecimy nie tylko kanarka ale i wlasna dusze jak za PZPRu bywalo.Niech zyje tania woda i rusyfikacja calego kraju.A o fakty Tuska zapytaj na wyciagach w Dolomitach.Fakty w Polsce zaleza kochanie od tego co TUSK i Dupowaty jedli na sniadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
menuet1 Agdzie 'czyżyk młody' ??? 21.01.11, 19:35 Jak niesamowicie aktualne są wszystkie , nawet średniowieczne obawy !!!! Natura ludzka taka sama , pojemność mózgu taka sama, myśli podobne ...tylko kasa inna i etyka . Za kasę można kupić i sędziego ! Jest to zdanie dołujące wszelkie moralności ...a szczególnie katolicką , bo bakszysz w krajach muzułmańskich jest normalny. Można wpaść w dołek ...jak sobie człowiek coś takiego uświadomi! Odpowiedz Link Zgłoś
leniuch102 Jak dobrze, że GW nie grozi brak reklam! 21.01.11, 20:41 Firmy zamieszczające reklamy w Wyborczej nie muszą się bać o niezadowolenie rządzących. Rządzący są z GW bardzo zadowoleni. Ale nie tylko rządzący. Zadowolony jest gen. Jaruzelski, gen. Kiszczak, doktor G. i Weronika P. Beata Sawicka i biznesmen Sobiesiak. Ani ze strony rządzących ani "korupcjonizmu" nic Wyborczej nie grozi. Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski I po kanarku 21.01.11, 20:58 Jaka doskonała znajomość mediów bałkańskich. Znają one granice do jakich mogą się posunąć. Na szczęście w Polsce takich granic nie ma. Media mogą pisać wszystko, no prawie wszystko, ale to "prawie" nie robi żadnej różnicy. Jak wyglądała by Polska gdyby do sejmu wybierano z okręgów jednomandatowych? Temat bezwartościowy,nikogo on nie interesuje. Nawet wielki bojownik o demokrację w Polsce jak Adam Michnik,redaktor naczelny GW nie widzi problemu. Przecież komuna już obalona,rządzą nasi, więc po kanarku. Odpowiedz Link Zgłoś
jacggg I po kanarku 22.01.11, 03:02 Zostawiając na boku problemy z korupcją w naszym kraju (walka z korupcją nie wydaje się być znakiem firmowym rządzącego obozu, więcej niż delikatnie mówiąc - a Polska należy do jednego z krajów najbardziej nią przeżartych spośród wszystkich państw europejskich i chyba tylko na Ukrainie i w Rosji jest jeszcze gorzej, przyjmując założenie, iż Rosja to jeszcze kraj europejski - a nie euroazjatycki...). Takie artykuły raczej potwierdzają moją intuicję ogólną - o której już razy kilka pisałem - że im mniejszy kraj tym większe pewne problemy - np. lepiej mają się układy lokalne, wskutek czego już właściwie nie funkcjonują niezależne media. Większe kompleksy, ksenofobia, itd. Między innymi dlatego też właśnie jestem zwolennikiem tworzenia, pielęgnowania i rozwijania możliwie dużych wspólnot państwowych i narodowych (do pewnego momentu, po którym dochodzi już do pewnego przerostu formy nad treścią - na przykład dalszy wzrost Rosji do poprzednich rozmiarów uważam za niepożądany z uwagi na ogromnie rosnące wtedy dysproporcje imperialnej już zgoła Rosji względem państw i narodów europejskich - idące za tym skłonności tak wielkiego organizmu "monokulturowego" do dalszej ekspansji i torpedowania europejskich starań o stworzenie wspólnoty unijnej, traktowanej wciąż przez wielu Rosjan w kategoriach ancien regime'u - jako projekt konkurencyjny względem raczej z ich strony ofensywnego panslawizmu - ale tutaj utnę już tą dygresję, bo miejsca brak). Następnie tworzenia możliwie blisko współpracujących ze sobą bloków tychże wspólnot (ale bez rewolucyjnego mędrkowania - że należy zniszczyć stare, by wyrosło nowe - według mnie zdecydowanie nie tędy droga, jak można chcieć łączyć - najpierw dzieląc, społeczeństwa to nie są talie kart, z których inżynieria społeczna mogłaby układać swoje domki - trzeba szukać w historii i tradycji tego co łączy, a jest z czego korzystać). Następnie szukania sposobów efektywnej współpracy tychże bloków już w skali globalnej - ze szczególnym uwzględnieniem zagrożeń, jakie niosłaby ze sobą ewentualna antagonizacja takich potężnych organizmów, nadmierne konkurowanie połączone z brakiem poszanowania pewnych elementarnych reguł ogólnoludzkich. Rozpad Jugosławii to jest ogromna porażka całych Bałkanów, moim zdaniem niemal katastrofalne wydarzenie dla tego regionu - nawet, gdyby stało się to w sposób pokojowy, bez strasznej wojny domowej, w której z wyciem objawiły się wszystkie demony II Wojny Światowej, tak jakby skończyła się wczoraj! Obecnie mieszkańcy Serbii, Chorwacji, Bośni i Słowenii (a już w zasadzie można chyba pisać o Czarnogórze, jako praktycznie kolejnym państewku na tych gruzach - procesy odśrodkowe, rozpadu, zdają się nie mieć tam końca, raz uruchomione - jak śmierć) robią wszystko by samym sobie udowodnić, iż nie mają kompletnie nic wspólnego z wrażymi sąsiadami (mimo, że wszyscy mówią praktycznie tym samym językiem, doskonale rozumiejąc siebie nawzajem). Toczy się "naukowe" wysiłki w celu budowy odrębnych standardów językowych (bodaj już cztery), poza tym przypuszczam - bo tutaj już brakuje mi wiedzy i własnych doświadczeń (mam tylko jakieś strzępki różnych relacji), ale pozwalam sobie domniemywać - że w tych państewkach panuje bardzo duszna atmosfera ksenofobicznego nacjonalizmu, sowicie podlanego traumą niedawnych strasznych zmagań i wielkich kompleksów małych narodów. Podejrzewam, że w tej atmosferze raczej mało kto będzie skłonny interesować się stanem mediów w swoim kraiku - szczególnie podejmujących rozmaite tzw. drażliwe tematy. Myślę, że skutki tego wszystkiego dla krajów byłej Jugosławii będą jeszcze bardziej opłakane w przyszłości. Na razie "byli Jugosłowianie" osiągnęli to, że mieszkając przed Jesienią Ludów w stosunkowo nieźle prosperującym (jak na komunistyczny reżim) i najsilniejszym na Bałkanach państwie - obecnie nie znaczą politycznie nic, a połowa b. Jugosławii ciągle pozostaje poza UE, opowiadając sobie historyjki o zachodnich spiskach, które ich rozbiły... Będzie niezwykle trudno naprawić te zniszczenia, jakie na Bałkanach nastąpiły. trudno jednak wyobrazić sobie, by ten region miał szansę na lepszą przyszłość bez tytanicznego wysiłku ze strony mieszkańców b. Jugosławii, by na powrót zacząć budować między sobą mosty, zburzone jak ten średniowieczny most w nomen omen Mostarze, dotychczas nietknięty przez stulecia tak burzliwej przecież historii... Myślę, że Polska jako kraj bardzo bliski kulturowo, szczególnie językowo - mający wiele podobnych doświadczeń w ostatnim stuleciu - mogłaby i powinna podać rękę swoim krewniakom. Stać się rzecznikiem pojednania między szczególnie Chorwatami i Serbami, animatorem, orędownikiem, wreszcie adwokatem ciągle pewnej wspólnoty Słowian na Bałkanach, która jest faktem - mimo całej dramatycznej przeszłości. Przecież chociażby języki tam się nie pomieszały - mimo starań nie tylko mędrców uczonych w piśmie. pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Stari_Most22.jpg&filetimestamp=20060629135318 "Most został zbudowany za czasów osmańskich w drugiej połowie XVI wieku. Przez wieki był symbolem pojednania Wschodu z Zachodem - zarówno chrześcijaństwa z islamem, jak i katolickich Chorwatów z prawosławnymi Serbami. Symbol ten celowo zniszczyła chorwacka armia podczas wojny bośniackiej 9 listopada 1993 roku. Zaraz po wojnie w 1995 roku przy wsparciu UNESCO i Banku Światowego podjęto jednak trud odbudowy mostu. Oficjalne ponowne otwarcie mostu miało miejsce w 2004 roku." pl.wikipedia.org/wiki/Stary_Most_w_Mostarze Odpowiedz Link Zgłoś
simon.01 I po kanarku 22.01.11, 11:06 O, "wzmożenie moralne" jak zwykle na posterunku:) Jurbery, kure*skie, leniuchy i tym podobne: Smoleńsk a GW, emerytury a GW, radio na Bałkanach a GW, wpływ rozrodczości stonki ziemniaczanej na przyszłoroczne zbiory a GW. Ale to trzeba mieć kompleks niższości. Mokre sny też chyba mają z GW. A jacy masochiści - takie to GW niedobre - a godziny tu spędzają, biedulki. Taka marna ta gazeta, taka nieobiektywna i sprzedajna - ale życie "wzmożenia moralnego" się wokół niej kręci i nie może się przestać fascynować. Bo wszak taka niedobra to gazeta i manipulatorska, że można na jej forach pisać, co ślina na język przyniesie. Proponuję "wzmożeniu moralnemu", aby spróbowało to zrobić na forach ND, Gazety Polskiej czy u innych Kataryn - ale wiadomo, najmojsza prawda zawsze będzie się bała braku cenzury:) Droga pislamska sekto, tacyście święci i patriotyczni - jakiego sobie diabła obraliście. Jak wam poczciwina Michnik za czarta robi - to i nie dziwota, ze cały pislam spikował w rejony tragikomedii:))) Odpowiedz Link Zgłoś
higienista1 I po kanarku 22.01.11, 15:29 Jesli mówimy o dziennikarstwie a nie o czym innym to jego bronia jest wiarygodnośc.Następna kwestia jest kiedy dziennikarz jest wiarygodny?Jak sie ma jego wiarygodnośc jako czlowieka do jego wiarygodności zawodowej.To jest niewdzięczny zawod bo tak czy siak nie przypominam sobie resurekcji ludowych w obronie dziennkarza .Poslaniec zlych wiadomości nie moze oczekiwać wdzięczności, a mijanie sie z faktami tez ma przykre skutki.Szczególne dylematy musza mieć dziennikarze zajmujacy sie polityka.Dlatego zyskanie zaufania i utrzymanie zaufania wydaje mi się zadaniem o duzych kosztach wlasnych- przypadek Daniela Pearla.Więc lepiej skupić się na jakims minimum uzyteczności i rzetelności w zaodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
minipolak dlaczego pan uzywa pseudonimu 23.01.11, 05:06 pisz pan pod swoim nazwiskiem wstydzi sie pan? Odpowiedz Link Zgłoś
hohenegg Re: dlaczego pan uzywa pseudonimu 23.01.11, 15:56 Te, minipolak, zmień se nicka na minipyta. Wstydzisz się? Odpowiedz Link Zgłoś