Dodaj do ulubionych

Polski singiel - stan przechodni, a nie docelowy

31.03.11, 18:07
Doktor za rozmowę z 60 osobami?! Polska nauka ku... mać...
Obserwuj wątek
    • zorroonline Polski singiel - stan przechodni, a nie docelowy 31.03.11, 18:16
      To nie jest pierwsza praca o polskich singlach. Klika lat temu Emilia Paprzycka wydała "Kobiety żyjace w pojedynkę". Nawet jesli nie ma tam mężczyzn, to nie byłoby od rzeczy, żeby osoba pisząca o singlach znała te pracę oraz nie przynawała sobie niesłusznie palny pierwszeństwa.
      • marsowa Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 19:00
        Chodzi o pierwszą pracę doktorską, a nie w ogóle naukową.
    • kaziuniek-is-one Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 19:31
      kraluch - a Ty potrafisz zrobić doktorat? czuć w Twojej wypowiedzi zawiść, zazdrość.
    • landri83 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 20:25
      60 osób to standardowa grupa do badań jakościowych na grupie, która jest dość jednolita (stan cywilny, wiek, wykształcenie, miasto) - tak jest zarówno w Polsce, jak i w innych krajach. To nie są badania statystyczne, bada się tu jedynie tendencje. Kiedy wyodrębnia się nowe zjawisko (np. singielki chcące urodzić dziecko z in vitro) dobiera się nową, wyselekcjonowaną grupę testową, aby dokładniej zbadać to odrębne zjawisko.

      To taka kulturalna odpowiedź na niekulturalny komentarz.
      • medrek_forumowy Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 20:44
        metodologicznie pewnie ok, ale wnioski sa mało odkrywcze. Z reszta wiele prac z socjologi jakościowej, po usunięciu wodolejstwa można przerobić na zwykły reportaż społeczny.
        • landri83 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:23
          Zresztą i socjologii...

          Nie ma czegoś takiego jak socjologia jakościowa, to tylko rodzaj badań. Nie podejmuję się oceny ilości wodolejstwa w badaniach, które znam tylko z wywiadu, materiały prasowe są z natury uproszeniem. Poziom polskiej nauki jest rzeczywiście mierny, ale dotyczy to również nauk ścisłych.

          Aha, socjologiem nie jestem.
    • mokos99 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 20:44
      Część singielek przyznała, że ich matki także radzą: "jak nie masz partnera, to chociaż zrób sobie dziecko". Proponuje jeszcze radzic aby 1wsze dziecko było chłopcem - będzie pełniło role ojca dla młodszego rodzeństwa. Ja rozumiem, że człowiek popełnia błędy ale zeby jeszcze rodzice do nich namawiali?
    • janczar42 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:15
      @karaluch;sprecyzuj o co ci właściwie chodzi.
      • ziarnkopiasku35 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:29
        Nie śmiejcie się, ja też mam pomysł na doktorat, tytuł rozprawy ,,Rola kolorowych pism plotkarskich w życiu codziennym pracowników korporacji'', brzmi nieźle prawda? Akurat jak te duperelki wypocone przez bohaterkę artykułu.
        Z drugiej strony przerażeniem napawa mnie myśl, że być może nie mogłabym się w ,,GW'' chwalić, że to pierwsza praca naukowa na ten temat...
    • ziarnkopiasku35 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:21
      Dokładnie taka sama była moja pierwsza myśl: doktorat za takie duperelki???? Usiadłam z wrażenia.
    • astrum-on-line Polski singiel - stan przechodni, a nie docelowy 31.03.11, 21:26
      > Amerykanki już wychodzą same za siebie. Robią sobie singielskie imprezy ślubne, kupują
      > sobie sukienki, zapraszają bliskich, czekają na prezenty.

      Rozwodzą się ze sobą też?
      Że ktoś żyje sam - rozumiem.
      Ale po co cudować?
      • ziarnkopiasku35 Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:31
        Chyba przez przypadek odpowiedziałam sama sobie ;)
    • es_zet_pe Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 21:33
      kraluch napisał:
      > Doktor za rozmowę z 60 osobami?! Polska nauka ku... mać...

      kraluch, napisz do rady naukowej Wydziału w którym ta praca powstała i poproś o wyjaśnienia. Albo idź do biblioteki Uniwersytetu Łódzkiego, przejrzyj tą pracę, wyciągnij wnioski i napisz recenzję. Jesli masz oczywiście kompetencje by oceniać prace naukowe z zakresu socjologii. Obawiam się jednak po poziomie Twoich wypowiedzi, że nie masz.
      • najlepszygeorge Re: Polski singiel - stan przechodni, a nie docel 31.03.11, 22:28
        Tu nie chodzi o jego kompetencje, ale o to, że już na pierwszy rzut oka temat pracy i wnioski wydają się trywialne i mało odkrywcze. Co autorka właściwie udowadnia: że single kobiety z jednej strony by chciały mieć partnera, ale nie mogą znaleźć odpowiedniego? Naprawdę, odkrycie dekady.
        Poza tym, wnioski jakoby singe w przeważającej części byli pracoholikami i jednocześnie świetnie wykształceni wydają się przesadzone albo mało aktualne.
        Krótko mówiąc, kobieta poświęciła kilka lat życia i napisała doktorat, którego wnioski zna od dawna każdy średnio ogarnięty członek społeczeństwa.
    • leszekk_k nie chca byc gosposiami 31.03.11, 23:12

      Tradycyjny podział ról, to znaczy ONA sprząta, gotuje,zmywa, dogląda dzieci, a ON ewentualnie
      powie ze zupa byla OK, nie sprawdza sie, ale to dotyczy tylko bardzo duzych miast,
      gdzie kobieta jest w stanie przyzwoicie zarobić,

      i dlatego singielek przybywa, bo jest coraz więcej ciekawych miejsc pracy, dla dobrze wykształconych kobiet

      w przeciwnym wypadku pokornie wykonuje obowiazki
    • cyniczne_oko Polski singiel - stan docelowy 01.04.11, 07:50
      Singiel to stan docelowy a nie przejściowy. Mam sie angażować w związek? Nie, dziękuję. Będąc samemu nikt mnie nie rozlicza z czasu, z pieniędzy ani a tego co robię. Mam ochotę na spacer po pracy to idę. Nie mam trucia że obiad, że zakupy, że inne popierdółki. Obiady? Barów z daniami dnia za parenaście złotych od licha i trochę. Śniadanie, kolacja? Nie mam dwóch lewych rąk, potrafię sobie zrobić. Z pralką i żelazkiem też sobie radzą. Porządki? Jeśli nie ma kto brudzić to kwadrans dziennie wystarczy by mieszkanie lśniło. Życie sobie można podzielić na cztery części - spanie, jedzenie, praca, rozrywka. Zero stresu, zero problemów. Robię co chcę, a jeśli chodzi o tą przysłowiową "szklankę wody" - to czy ci co przez wiele lat użerali się z wychowaniem dzieci, mają 100% pewności że tą szklankę dostaną? Czasy się zmieniły, to nie wiocha przed pół wieku gdzie dzieci mieszkały za ścianą. Teraz rozrzut zamieszkania to kilometry, często setki kilometró, przy obecnej skali emigracji.
      • zebrzec Re: Polski singiel - stan docelowy 01.04.11, 09:42
        a ja nie CYNICZNIE - uwazam ze masz racje i sei zgadzam z tym co napisales... ico?
      • martin.slenderlink Re: Polski singiel - stan docelowy 01.04.11, 09:51
        "Czasy się zmieniły, to nie wiocha przed pół wieku gdzie dzieci mieszkały za ścianą. Teraz rozrzut zamieszkania to kilometry, często setki kilometrów, przy obecnej skali emigracji".

        Wiocha sprzed pół wieku, heh. Spoko. Faza industrializacji - dzieci (2 pokolenie) wyjeżdżają do miast. 3 pokolenie już się w nich wychowuje i w zależności, czy jest to kilkudziesięciotysięcznik czy kilkustettysięcznik, może jeździć z miejskiej "prowincji" do "metropolii" lub z metropolii do metropolii. Który wariant singla jesteś? (To pytanie jest żartem - nie jest osobiste. No i co to w ogóle znaczy ten "singiel"). Rozumiem, że w przypadku metropolii można bez problemu zamienić jedną metropolię na drugą - bo i ceny mniej więcej te same mieszkań, i roboty podobne ilości. Do tych migracji bym więc tej szklanki wody nie mieszał, bo tu można wsiąść często w IC by ją komuś podać za 2 godziny, a ponoć szybką kolej robią. Gorzej faktycznie z powrotami do prowincjonalnych miast, gdzie i single czują się jak w klatce i ze szklanką wody też gorzej, bo zanim tam się dojedzie to pół dnia mija. Trzeci wariant to oczywiście dowolne 3 pokolenie wychowane w prowincji lub metropolii, które emigruje za granicę - tu faktycznie szklanka wody stoi na drugim końcu stołu i może być ciężko. No, ale to i tak wszystkie dywagacje co najwyżej z punktu widzenia rodziców singli/rodziców "rodzinnych osobników", bo jakie mogą być trendy dalsze to pieśn przyszłości. Faktycznie, myśląc globalnie setkami kilometrów to wygląda dokładnie tak niepewnie, jak to przedstawiasz. Z tym, że ciężko przewidzieć trendy, może ludzie zaczną potrzebować znów swojskości i rodzinności. W sumie, to myślę, że potrzebują, tylko jest sporo młodych niechętnych powtarzaniu "błędów" rodziców i nie chcą się szarpać. Ten wniosek o błędach jest oczywiście absurdalny, ale żyjemy w rzeczywistości, gdzie nic nie jest "gwarantowane", a żaden wykształciuch nie będzie chciał być 'underclass' w związku i do tego z dzieciorkami. Poza tym życie całkowicie pozbawione zobowiązań jest niemożliwe, z reguły zamienia się jedne na drugie i może to jest nawet bardziej kwestia modelu samego związku lub rodziny, czego tak na serio się obawiasz, a nie związek jako taki, like: "Nie mam trucia, że obiad, że zakupy, że inne popierdółki".
      • najlepszygeorge Re: Polski singiel - stan docelowy 01.04.11, 09:58
        "Singiel to stan docelowy a nie przejściowy. Mam sie angażować w związek? Nie, dziękuję. Będąc samemu nikt mnie nie rozlicza z czasu, z pieniędzy ani a tego co robię. Mam ochotę na spacer po pracy to idę. Nie mam trucia że obiad, że zakupy, że inne popierdółki."

        Widocznie jeszcze nie trafiłeś na "swój typ". Masz słuszną postawę, bo nie ma nic gorszego niż szukanie na siłę.
        Co do rozliczania czasu to mimo wszystko są kobiety, które nie stawiają sobie za cel życia wstawienia faceta w kapcie i nie oczekują tłumaczenia się z każdej chwili spędzonej poza domem tak jak matka ćwiczy małego chłopca. Ja jeszcze takiej nie spotkałem, ale wierzę, że są ;)
        Ze szklanką wody to już dawno nieaktualne, bo obecne pokolenie 30latków będzie musiało liczyć na tanią opieką ze Wschodu, tak jak przykładowo niemieccy emeryci. Niestety, dzieci nie będą miały czasu na takie coś.
        • ellamp Re: Polski singiel - stan docelowy 01.04.11, 12:44
          "Singiel to stan docelowy a nie przejściowy. Mam sie angażować w związek? Nie, dziękuję. Będąc samemu nikt mnie nie rozlicza z czasu, z pieniędzy ani a tego co robię. Mam ochotę na spacer po pracy to idę. Nie mam trucia że obiad, że zakupy, że inne popierdółki."

          Zgadzam sie :)
          Podobnie mysle, i znam pare innych kobiet ktore tez tak mysla. Cale to bajdurzenie ze kobiety szaleja bez mezczyzny i jedyne o czym marza to gromada dzieci i kuchnia to jakies nieporozumienie. Oczywiscie sa kobiety ktore tego pragna, nie mowie ze nie.
          Ja jednak zawsze chcialam podrozowac i to wlasnie robie, nie jestem pewna czy chce miec dzieci wiec na razie sie tym nie przejmuje. Nie spotkalam faceta, ktory mialby podobne do mnie pragnienia (podroze, mieszkanie w wielu krajach). Z mojego doswiadczenia faceci czesto szukaja tych kapci, telewizora i panny ktora ugotuje i poda. Nie spedza mi to snu z powiek bo wiem ze ludzie sa rozni i kazdy moze spotkac kogos z kim bedzie mu dobrze a jesli nie to jest mnostwo opcji.
          Argumenty o posiadaniu dzieci dla "szklanki wody" i opieki na starosc sa chore.
          Z tego co slysze i czytam to bycie singlem w Polsce jest niebotycznie trudne, cale to katolickie spoleczenstwo ciagle wszystkich osadzajace moze dac czlowiekowi w kosc. W Anglii jest o wiele wygodniej i ciekawiej.
      • jszania singiel - stan docelowy 01.04.11, 15:48
        cyniczne_oko napisał:

        > Singiel to stan docelowy a nie przejściowy. Mam sie angażować w związek? Nie, d
        > ziękuję. Będąc samemu nikt mnie nie rozlicza z czasu, z pieniędzy ani a tego co
        > robię. Mam ochotę na spacer po pracy to idę. Nie mam trucia że obiad, że zakup
        > y, że inne popierdółki. Obiady? Barów z daniami dnia za parenaście złotych od l
        > icha i trochę. Śniadanie, kolacja? Nie mam dwóch lewych rąk, potrafię sobie zro
        > bić. Z pralką i żelazkiem też sobie radzą. Porządki? Jeśli nie ma kto brudzić t
        > o kwadrans dziennie wystarczy by mieszkanie lśniło. Życie sobie można podzielić
        > na cztery części - spanie, jedzenie, praca, rozrywka. Zero stresu, zero proble
        > mów. Robię co chcę, a jeśli chodzi o tą przysłowiową "szklankę wody" - to czy c
        > i co przez wiele lat użerali się z wychowaniem dzieci, mają 100% pewności że tą
        > szklankę dostaną? Czasy się zmieniły, to nie wiocha przed pół wieku gdzie dzie
        > ci mieszkały za ścianą. Teraz rozrzut zamieszkania to kilometry, często setki k
        > ilometró, przy obecnej skali emigracji.

        o to, to. na dodatek - "komuś, kto mieszka sam dłużej niż sześć lat, trudno zaakceptować drugą osobę pod jednym dachem", sluszna racja wiem cos o tym.
        • ziarnkopiasku35 Re: singiel - stan docelowy 01.04.11, 20:59
          Czy moglibyśmy wrócić do tematu przewodniego tej dyskusji? Doktorat za takie p...ły?
      • jszania nie chcem ale muszem 02.04.11, 13:42
        cyniczne_oko napisał:

        > Singiel to stan docelowy a nie przejściowy.

        ...

        dochodzi to tego myslenie - nie lubie dzieci ale musze, bo pozniej bedzie za pozno
    • iskram Polski singiel - stan przechodni, a nie docelowy 05.04.11, 17:05
      Okrojona ta praca doktorska!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka