Dodaj do ulubionych

Tresowanie inteligenta

13.06.11, 12:45
Tragiczne, ale prawdziwe.
1) znajomy ostatnio nie był w stanie wyegzekwować od grupy na filologii obcej (II rok, dwudziestojednolatkowie, matura 2009), co to jest symbolizm jako kierunek w literaturze;
2) studenci rusycystyki nie mają pojęcia o dacie wybuchu rewolucji bolszewickiej - na zajęciach sprawiają wrażenie, że nigdy o niej nie słyszeli;
3) studenci kulturoznawstwa po wizytach studyjnych w cerkwi prawosławnej i greckokatolickiej (spotkania po półtorej godziny, możliwość zadawania pytań duchownymdanego wyznania) nadal nie odróżniają grekokatolików od prawosławnych;
4) proszeni o przygotowanie krótkich informacji w języku obcym o scenie muzycznej kraju, którego język poznają (nawet na bazie Wikipedii - byleby w języku obcym), studenci w grupie na filologii obcej radzą sobie z tym zadaniem w 15% - pozostałe 85% nie jest w stanie w ciągu tygodnia wykonać takiego zadania (po 3 semestrach uczenia się języka).
Kogo kształcimy? Półmózgowych debili, którzy będą (po medycynie) zdolni tylko do zaordynowania eutanazji (bo diagnostyka przekracza ich możliwości intelektualne) oraz do pracy przy taśmie montażowej (po politechnice, bowiem obliczenia matematyczne i myśl konstrukcyjna to rzeczy dla nich nieosiągalne).
Obserwuj wątek
    • krakow_ianka Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 15:58
      Cytat z artykułu:
      Nie mogę tego, co napisałem podeprzeć żadnymi badaniami. Wszyscy moi rozmówcy twierdzą jednak, że mówią o zjawiskach typowych i powszechnych - tyle że nie wychwycą ich badania PISA, z których wynika, że polskie nastolatki są coraz lepiej wyedukowane.

      No właśnie, wszystko to są anegdotki o sporadycznych zdarzeniach na zajęciach, opowiadane sobie od zawsze przez wykładowców, pewnie dla wzajemnego dowartościowania (często przy tym oceniane bez zrozumienia kontekstu sytuacji - jeśli na proste pytanie rzucone w tłum odpowiada tylko jeden student, to równie dobrze może być tak, że studenci boją się odzywać na zajęciach tego wykładowcy bądź nikomu się nie chce odpowiadać na głupie pytania). Fakt, że wykładowcy posługują się tego rodzaju anegdotkami do przedstawiania obrazu szkolnictwa wyższego i studentów, raczej wystawia złe świadectwo głównie tym wykładowcom. A od nich chyba należałoby trochę więcej oczekiwać niż od studentów np. I roku.

      Kolejny cytat:
      Normy akademickiego życia zmieniają się powoli i być może warto rozważyć wprowadzenie dla wszystkich studentów obowiązkowego kursu etyki akademickiej - gdzie mieliby powiedziane jasno, co to jest przypis i po co się go używa. Wtedy, być może, wykładowcy nie cierpieliby tak bardzo, a tresowanie inteligenta byłoby mniej bolesne - dla wszystkich.

      Cóż, plagiaty u studentów świadczą raczej o tym, że wykładowcy źle wykonują swoje obowiązki dydaktyczne. A ile to plagiatów jest wśród samych naukowców? Wiele mówiąca jest ostatnia bulwersująca sprawa rektora Andrzejaka z AM we Wrocławiu, a raczej nie tyle jego plagiat, co postawa środowiska akademickiego z tej uczelni, które nie widziało nic złego w popełnionym plagiacie. Studenci po prostu dobrze naśladują swoje autorytety intelektualne i moralne, co raczej dobrze świadczy o ich inteligencji.

      Jeśli chcemy wytresować inteligenta, to wytresujmy wpierw dobrze trenera.
      • professional_scoffer Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 19:56
        Problem by zniknął gdyby wprowadzić ponownie egzaminy wstępne na studia, bo teraz liczy się zdanie matury na max. ilośc procent, mimo iż taki kandydat może zupełnie nie mieć zainteresowania danym kierunkiem studiów.

        Tam gdzie były ezgaminy wstępne było znacznie mniej przypadkowych i niezdecydowanych osób.
        • krakow_ianka Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 20:21
          Być może, ale to wina uczelni, a nie studentów. To uczelnie obniżają kryteria przyjmowania na studia, żeby wyciągnąć od ministerstwa jak najwięcej kasy. Obarczanie winą studentów przypomina bicie murzyna tylko dlatego, że jest najsłabszy na folwarku i nie może się bronić.

          Poza tym mam wątpliwości, czy to szkoły średnie ponoszą największą winę jeśli chodzi o słabo wykształconą młodzież (o ile rzeczywiście jest słabo wykształcona, bo co do tego też mam poważne wątpliwości), czy szkoły wyższe. Weźmy np. podnoszoną w artykule kwestię poprawnego pisania: o ile w szkole średniej, jak pamiętam, raczej nauczyciele czytali wypracowania i prace pisemne, na studiach należało to do rzadkości. Wielu moich znajomych ze studiów cofnęło się pod tym względem w rozwoju właśnie na studiach. Jeśli większość nie czyta prac lub co najwyżej "rzuca na nie okiem", to nic dziwnego, że studenci przyzwyczajają się i przestają się przemęczać (nikt z choć odrobiną inteligencji nie będzie wkładał wysiłku w zadanie, jeśli nikt tego nie doceni). Później trafi się jeden wykładowca, który czyta, i ten może być przerażony, ale pretensje powinien mieć raczej do swoich kolegów i koleżanek, a nie studentów czy szkół średnich (choć tak pewnie jest najłatwiej).
          • ar.co Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 21:10
            Szkoły wyższe nie są po to, aby uczyły poprawnego pisania. Jeżeli ktoś nie nauczył się poprawnie pisać przez 12 lat edukacji, to z pewnością nie nauczy się na uniwersytecie. Zresztą, co tu mówić o pisaniu - studenci (przykład - poloniści!) nie potrafią poprawnie skonstruować wypowiedzi ustnej, nie zaczynając każdego zdania od "oczywiście" i nie kończąc na "tak?". Przy czy zazwyczaj jest "nie!".
            • krakow_ianka Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 21:37
              ar.co napisała:

              > Szkoły wyższe nie są po to, aby uczyły poprawnego pisania.

              Masz rację. Tyle, że szkoły wyższe uczą niepoprawnego pisania. Poprzez zaniedbania i przyzwyczajanie do niechlujstwa przy pisaniu prac. Jeśli nikt (z nielicznymi wyjątkami) nie zwraca uwagi na błędy, styl, logikę wywodów, erudycję itp., to studenci po pewnym czasie dochodzą do wniosków, że tak jest OK. Co więcej, znam przypadki, że te wyjątki, sumiennie sprawdzające prace, są "na cenzurowanym" u studentów - dlatego, że wg studentów są zbyt wymagający. W efekcie ci solidni nauczyciele spotykają się z przykładami chamskich zachowań ze strony studentów i w konsekwencji wyrabiają sobie o nich złe zdanie. Tymczasem - jak już wspomniałam - winni są ich koledzy i koleżanki, którzy zaniżyli kryteria i przyzwyczaili do nich studentów. Gdyby wszyscy od początku zgodnie stosowali uczciwe wymagania wobec studentów, myślę, że nie byłoby problemu z poprawnym pisaniem. Przez 5 lat można wielu rzeczy nauczyć, jest to też wystarczający czas, żeby zapomnieć wiele umiejętności, gdy się ich nie trenuje.
          • trzy.14 Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 14.06.11, 08:40
            krakow_ianka napisała:

            > Być może, ale to wina uczelni, a nie studentów. To uczelnie obniżają kryteria p
            > rzyjmowania na studia, żeby wyciągnąć od ministerstwa jak najwięcej kasy.

            Czyli jednak winne jest... ministerstwo, które ustala reguły gry!

            Obecnie na jednego samodzielnego pracownika naukowego wydziału prawa dowolnego państwowego uniwersytetu przypada co najmniej 50 magistrantów. Wyjaśniam, że tylko samodzielni mogą opiekować się magistrantami. Rekordziści rocznie promują grubo ponad 100 magistrów. Rok akademicki trwa 30 tygodni, czyli wychodzi 3-4 magistrów tygodniowo "na uczoną głołwę". Czy taki opiekun ma czas choćby raz przeczytać te prace???
            Prawo nie jest jedynym kierunkiem równie masowym. Dodajcie do tego licencjaty i studentów promowanych na drugich, trzecich etatach. Wychodzi z tego produkcja jednego dyplomu dziennie!
            Liczba studentów 1 roku w Polsce równa jest w przybliżeniu liczbie maturzystów (ponad 400 tysięcy). 80 procent rocznika młodzieży zdaje maturę. Co nam mówią te liczby???

            Nauka, nawet bezpłatna, bezpłatna nie jest - ktoś za studentów płaci składki zdrowotne, ulgi komunikacyjne, stypendia etc. Studia w jakimś sensie to alternatywa dla bezrobocia - lepiej 20-latków posłać do wyższej szkoły gotowania na parze niż pod budkę z piwem. Lepiej???

            • sylwiada116 Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 14.06.11, 09:42
              A najzabawniejsze jest to, że gdy niż niżów demograficznych już zagości w uniwersytetach, zostanie zwolniona połowa pracowników, żeby grupy nadal były "rentowne", czyli 20-25 osób na nauczyciela.
            • krakow_ianka Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 14.06.11, 12:38
              trzy.14 napisał:

              > Czyli jednak winne jest... ministerstwo, które ustala reguły gry!

              Ale czy ministerstwo każe wam przyjmować więcej studentów niż jesteście w stanie porządnie nauczyć? Chyba nie. Winne są uczelnie, które - dla kasy - naginają i będą naginać wszelkie ustawy, przepisy, zalecenia ministerstwa i zwykłe zasady etyczne.

              Każdy mógłby powiedzieć, że bierze dużo zleceń i źle wykonuje swoją pracę, bo "musi z czegoś żyć", a winę zwalić na "system", bo ten umożliwia takie postępowanie. Tu właśnie ujawnia się, kto posiada coś takiego, jak kręgosłup moralny, a kto nie.

              > Studia w jakimś sensie to alternaty
              > wa dla bezrobocia - lepiej 20-latków posłać do wyższej szkoły gotowania na parz
              > e niż pod budkę z piwem. Lepiej???

              Nie sądzę, bo - jak wiele razy zostało tu już poruszone - znacznie więcej można zarobić w wielu zawodach bez studiów niż po wielu kierunkach humanistycznych. To uczelnie mamią perspektywami po studiach, które nijak mają się do rzeczywistości. Często jak czytam reklamy różnych prywatnych szkółek, które obiecują wspaniałe perspektywy i nie wiem jakie kokosy po takich kierunkach, jak socjologia, pedagogika, kulturoznawstwo, to pusty śmiech mnie ogarnia. I złość, bo zawsze znajdą się ludzie, którzy w to uwierzą.
        • cehaem Re: Wytresujmy wpierw dobrze trenera 13.06.11, 21:36
          > Tam gdzie były ezgaminy wstępne było znacznie mniej przypadkowych i niezdecydow
          > anych osób.

          Mylisz sie. Wydzialy tez musza z czegos zyc, wiec na niektorych przyjmowano niemal "z biegu".
    • kaszownik Tresowanie inteligenta 13.06.11, 18:38
      Poszliśmy na ilość nie na jakość...
      Za moich czasów (nie tak znowu dano) profesor na uczelni - nie na wyższej szkole Bóg wie czego - zwykł mawiać: "Nauczył się pan, owszem, ale na inżyniera pan się nie nadaje. Dwa!" Teraz straci źródło utrzymania. Rezultat: produkujemy ćwierćinteligentów z "wyższym" wykształceniem!
      • cehaem Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 18:58
        kaszownik napisał:

        > Poszliśmy na ilość nie na jakość...
        > Za moich czasów (nie tak znowu dano) profesor na uczelni - nie na wyższej szkol
        > e Bóg wie czego - zwykł mawiać: "Nauczył się pan, owszem, ale na inżyniera pan
        > się nie nadaje. Dwa!"

        To co ocenial ow profesor? Wiedze czy ogolnie studenta wg widzimisiostwa?
      • tornson Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 13:37
        kaszownik napisał:

        > Poszliśmy na ilość nie na jakość...
        > Za moich czasów (nie tak znowu dano) profesor na uczelni - nie na wyższej szkol
        > e Bóg wie czego - zwykł mawiać: "Nauczył się pan, owszem, ale na inżyniera pan
        > się nie nadaje. Dwa!" Teraz straci źródło utrzymania. Rezultat: produkujemy ćwi
        > erćinteligentów z "wyższym" wykształceniem!
        To przegięcie w drugą stronę. Są ćwiczenia, laborki, projekty gdzie można sprawdzić umiejętności praktyczne studenta. Jak zakuł a nie czuje przedmiotu to legnie na ćwiczeniach, wykładowca nie powinien się tak zachowywać przy zaliczaniu teorii.
    • spesz Tresowanie inteligenta 13.06.11, 19:11
      To właśnie wolny rynek,płatne szkoły kształcące idiotów nie potrafiących liczyć i wysłowić się.Niestety mają bogatych tatusiów,więc wszystkie drzwi i dyplomy stoją dla ich dzieci otworem.Nieważna wiedza,ważny jest papier i plecy.Po co im wiedza,skoro i tak wszędzie będą pierwsi.A póżniej,kiedy już będą kierownikami,menadżerami itp.,wolno im wszystko!Nawet "wtorek" napisać przez "f" i niech ktoś spróbuje się uśmiechnąć lub zwrócić uwagę!
      • llilly Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 19:33
        To jest skandal, przerażające ale prawdziwe...Ale skoro pedagogiem szkolnym w pewnej znanej mi placówce jest osoba, która zdała w liceum z polskiego jedynie dzięki wstawiennictwu opiekuna szkolnego chóru to o czym my mówimy...Uczmy sami nasze dzieci, dbajmy o szerokie horyzonty i wszechstronne wykształcenie.
        • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 20:27
          llilly napisała:

          > Ale skoro pedagogiem szkolnym w p
          > ewnej znanej mi placówce jest osoba, która zdała w liceum z polskiego jedynie d
          > zięki wstawiennictwu opiekuna szkolnego chóru to o czym my mówimy...

          I znowu: jedna anegdotka z własnego życia, a wniosek nt. wszystkich studentów. Jeśli mamy w Polsce takich "inteligentów", którzy w ten sposób wyciągają wnioski, to jestem pewna, że obecna młodzież wcale nie będzie gorsza w myśleniu.
    • rockville Tresowanie inteligenta 13.06.11, 19:41
      To tendencyjny artykul, nie majacy nic wspolnego z dzisiejsza rzeczywistoscia. Dlaczego nie zapytac studentow : jaka golarka goli wlosy lonowe Paris Hilton - elektryczna czy nozykowa ? ile wyciaga Audi A8 ? kiedy Madonna wyjedzie do Afryki zaadoptowac 3-letnia lesbijke ? ile ku@ew zaliczyl Tiger Woods ? dlaczego jestes dumny, ze przestales byc Polakiem i jestes Europejczykiem polskiego pochodzenia ? dlaczego orgazm analny jest lepszy od pochwowego ?....Wazne jest, ze studenci znaja wszystkie odpowiedzi na wyzej wymienione pytania, i to jest dobre dla ekonomii, w przyszlosci beda kupowac samochody za 2-letnie wynagrodzenie, placic karty kredytowe 29.99% APR, i wierzyc w kazde slowo rezimowej propagandy......................................................
    • blimp60 Tresowanie inteligenta 13.06.11, 19:51
      To nie kulturowa zmiana - to kulturowa dziura rosnąca do rozmiarów otchłani. I co ciekawe - rządzący, którzy niegdyś chcieli osiągnąć podobne efekty i głośno mówili o swoich zamiarach (Otto von Bismarck czy Hans Frank), nic nie wskórali, czy to przez opór materii czy brak czasu. Nasi politycy, głoszący wszem i wobec dążenie do rozwoju i powszechnej szczęśliwości, prześcigają w efektach działalności wymienione postaci bez większego problemu. I bez specjalnych oporów, zarówno materii jak i własnych, moralnych. Wychodzi na to że człowiek-Polak w warunkach pokojowej cywilizacji degeneruje się błyskawicznie. Wnioski? Strach pomyśleć...
      • sylwiada116 Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 20:27
        Zgadzam się z opinią, że własnymi rękoma zrobiliśmy i robimy sobie krzywdę:
        - najpierw było umożliwienie otwierania prywatnych szkół, powstało kilka dobrych, ale ile skandalicznych
        - pozwolenie na pracę na kilku etatach pracownikom państwowych uczelni; nie ma co się dziwić, że wielu chwyciło się tej szansy, w szkolnictwie zarobki nigdy nie były imponujące
        - zmana finansowania uczelni: pieniądz idzie za studentem, czyli im więcej na wydziale studentów, tym większe dofinansowanie; gdy był wyż demograficzny zwiększenie liczby studentów w grupie z 20 do 40 nie było żadnym problemem, a kaska leciała większa
        - w ten sposób "rozwijały się" kierunki modne, przede wszystkim humanistyczne, bo dostawienie w sali kilku ławek i krzeseł nie było żadną wielką finansową inwestycją uczelni; teraz ci nadprogramowi humaniści masowo szukają pracy
        - gdy nadszedł niż, a dofinansowanie wydziału nadal zależy od liczby studentów, trzeba przymknąć oczy na najokropniejsze zachowanie, bo dziekan zlikwiduje grupę :(; zreztą niż zawitał też do szkół podstawowych, gimazjów i liceów, tam też nauczyciel 100 razy zastanowi się, czy nie dać uczniowi promocji do następnej klasy, bo może okazać się, że w kolejnym roku szkolnym będzie o klasę mniej i mniej godzin dla nauczycieli; myślę, że uczniowie dośc dobrze łapią ten niuans
        - nepotyzm na uczelniach, przyzwalanie na plagiaty, przywalanie na co tu dużo mówić chamskie zachowanie wobec studentów, ale też i innych pracowników i nietylkanośc ludzi to robiących


        - nepotyzm na uczelniach i układy (chronienie plagiatorów)

        • cehaem Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 21:40
          sylwiada116 napisała:


          > - w ten sposób "rozwijały się" kierunki modne, przede wszystkim humanistyczne,
          > bo dostawienie w sali kilku ławek i krzeseł nie było żadną wielką finansową inw
          > estycją uczelni; teraz ci nadprogramowi humaniści masowo szukają pracy

          W innym przypadku ci nadprogramowi humanisci byliby bezrobotnymi stolarzami, mechanikami, fryzjerami, etc.

          Prosze wiecej takich analiz fachowcow. Chetnie sie posmieje.
          • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 21:47
            Akurat w zawodach, które wymieniłeś, jest obecnie mniejsze bezrobocie niż wśród humanistów. Popatrz przy tym, ilu filozofów czy kulturoznawców pracuje w swoim zawodzie? Nadprodukcja humanistów wynika z pędu do wyższego wykształcenia, dla samego papierka (co uczelnie skrzętnie wykorzystują). Na początku boomu edukacyjnego wszyscy zachwycali się, jaki to będziemy mieli skok cywilizacyjny, tymczasem rynek zweryfikował te fantazje i teraz dobry stolarz czy mechanik jest bardziej poszukiwany, niż humanista z dyplomem magistra po większości kierunków uniwersyteckich.
            • cehaem Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 22:59
              Sprawa polega na tym, ze na rynku pracy nie ma wystarczajacej ilosci miejsca dla mlodych ludzi. To, ze bezrobocie w tej czy w tej branzy jest mniejsze lub wieksze (trudno zreszta porownywac ksztalcenie zawodowe, przygotowujace do jednego, konkretnego zawodu ze studiami humanistycznymi, ktore w wiekszosci przypadkow takiego uprofilowania z zalozenia nie maja) nie ma nic wspolnego z rezultatem ogolnym. Tak, praca jest, ale marnie platna. I przed nia wielu ludzi chce uciec, zdobywajac na sile mature i idac na sile na studia.
              • antey Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 23:23
                Masz częściową rację - ale pomijasz fakt, że _dobre_ wykształcenie technika czy inżyniera jest, podobnie jak lekarza, dużo droższe od kształcenia matematyka teoretyka czy "humanisty". Matematykowi wystarczy sala i komputer, humanistom - nawet nie...
                A inżynierowie i technicy powinni mieć stycznosć z drogim w zakupie i utrzymaniu sprzętem.
              • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 23:24
                Tyle, że te studia humanistyczne w większości przypadków niewiele dają, a zarobki po nich są gorsze niż wykwalifikowanych rzemieślników po zawodówkach. Nikt w Polsce nie kontroluje liczby absolwentów po poszczególnych kierunkach i nie monitoruje ich losów, co daje wolną rękę uczelniom do przyjmowania tylu, ile się da (i zaniżania przy okazji poziomu studiów). Niektóre tak się wycwaniły, że biorą na studia zaoczne więcej chętnych niż jest miejsc, a potem po I roku wyrzucają połowę (bez względu na to, jak się uczą), przy fałszywym odklepywaniu jak mantra przez wykładowców, jacy to dzisiejsi studenci są beznadziejni. Za kilka-kilkanaście lat rynek wszystko wyrówna, boom edukacyjny się skończy, a niereformowalne od lat uczelnie znowu zaprzyjaźnią się z dobrze znajomą ciotką biedą. Może jak zabraknie studentów, wykładowcy zrozumieją, dzięki komu mieli na chleb, choć znając ich, wątpię.
                • winniepooh Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:39
                  > Mo
                  > że jak zabraknie studentów, wykładowcy zrozumieją, dzięki komu mieli na chleb,
                  > choć znając ich, wątpię.

                  dziecko, ty się lepiej ucz do sesji egzaminacyjnej. zdasz to i żal to wylania w necie będzie mniejszy.
                  • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:46
                    Ty musisz być wykładowcą akademickim. Poznałam po "argumentach"...
    • luk-pik Taki sam artykuł, tylko o wykładowcach? 13.06.11, 19:58
      Jeżeli redakcja jest zainteresowana, to myślę że mogę napisać podobny artykuł, tyle że o wykładowcach wyższych uczelni, z doświadczenia. O reprezentowanym przez nich poziomie "kultury", o "wiedzy" i o kopiowaniu bez zaznaczania cytatów też. Sądzę, że odpowiedziałby taki tekst na wiele pytań z artykułu ;)
      • aaneta Re: Taki sam artykuł, tylko o wykładowcach? 13.06.11, 21:44
        Dopisz, proszę, o braku szacunku dla studentów. O gubieniu kart z ocenami i napisanych prac, o nieobecności w czasie konsultacji, o lekceważących tekstach do, bądź co bądź, dorosłych ludzi. Ostatecznie, jak się jest profesorem na dożywotnim etacie można sobie na to pozwolić.
        • luk-pik Re: Taki sam artykuł, tylko o wykładowcach? 13.06.11, 22:25
          I o rozczulająco szczerym - bo ja się do dzisiejszych zajęć nie przygotowałem... Oczywiście z ust prowadzącego, nie studenta.
          Ale później zawsze się ze studentów można pośmiać.
    • jurber1 Tresowanie inteligenta 13.06.11, 20:01
      Niemoralność i niemoralna tolerancja wobec oszustw, to polska specjalność; być może konsekwencja lat zaborów, okupacji i PRL-u. Ale o ile z próbami oszustw studenckich - jako dydaktyk - walczyłem konsekwentnie, to zadziwia mnie bezkarność oszustów - nauczycieli akademickich: było głośno o poznańskiej pani prorektor, która sprawowala swój urząd przez rok po wykryciu plagiatu, o podobnej aferze wrocławskiej. A ileż mniej jest ewidentnych oszustw... A niedawno kandydat na wicepremiera, lider SLD, beztrosko opowiadał o ściąganiu w czasach szkolnych - jako o czymś normalnym.
      • cehaem Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 21:45
        jurber1 napisał:

        > Niemoralność i niemoralna tolerancja wobec oszustw, to polska specjalność; być
        > może konsekwencja lat zaborów, okupacji i PRL-u.

        Tak, wszystko, co zle to nie my.


        > wrocławskiej. A ileż mniej jest ewidentnych oszustw... A niedawno kandydat na
        > wicepremiera, lider SLD, beztrosko opowiadał o ściąganiu w czasach szkolnych -
        > jako o czymś normalnym.

        A ty nie sciagales, swietoszku? Ja w czasach uczniowskich tez sciagalem, ale i dawalem sciagac. Ot, taka solidarnosc miedzyludzka. Dawalem sciagac kolegom i kolezankom, o ktorych wiedzalem, ze sie uczyli i nie zasluguja na zla ocene.
    • nasan "elityki" narzekaja na masy 13.06.11, 20:01
      wierzac, ze ta krytyka czyni ich lepszymi.
    • rs_gazeta_forum Tresowanie inteligenta 13.06.11, 20:43
      Co to jest "masowy awans edukacyjny po 1989 r., przewyższający wszystko, co kiedykolwiek w tej dziedzinie zrobił PRL"?
      Bo treść artykułu jakby dokładnie zaprzecza temu sloganowi.
    • maugorzata2008 Tresowanie inteligenta 13.06.11, 20:59
      Wszystkie przytoczone przykłady (również w komentarzach) odnoszą się do studentów kierunków humanistycznych. Bardzo jestem ciekawa jak to jest z kierunkami ścisłymi. Z tego co wiem studenci przychodzą z bardzo ograniczoną wiedzą z matematyki, ale to wina raczej szkół. Poza tym nie słyszałam takich historii więcej niż kilka lat temu. Ze studentami (informatyka głównie) mam pewien kontakt, bo przychodzą do mojej firmy na praktyki. Ludzie zupełnie na poziomie. Zazwyczaj zaskakują mnie pozytywnie.
      • trzy.14 Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 08:27
        Jeśli chodzi o nauki ścisłe, to poziom jest niezwykle zróżnicowany. Są tacy studenci, których nie idzie nauczyć pochodnej funkcji złożonej (czyli elementarza) i są laureaci olimpiad. Generalnie ten humanistyczny wirus zaatakował jednak i nauki ścisłe. Ponieważ kasa idzie za studentem, a studentów coraz mniej, kadra w instynkcie samozachowawczym z roku na rok obniża wymagania. Tak jest w całej Polsce na wszystkich znanych mi uczelniach technicznych i uniwersyteckich wydziałach ścisłych.
        Obecnie większość uczelni to federacje wydziałów mających podmiotowość finansową. Ta struktura powoduje cięcie zajęć zamawianych na innych wydziałach, głównie z matematyki i fizyki, z oczywistymi konsekwencjami dla wykształcenia przyszłych inżynierów i magistrów.
        Jeśli chodzi o zmiany w mentalności studentów, to zmiany są ogromne:
        a) teraz studia i wyższe wykształcenie to dobro, które się NALEŻY
        b) studenci studiów licencjackich są całkowicie niedojrzali emocjonalnie. Po prostu dzieci. W większości bez umiejętności i POTRZEBY pracy samodzielnej. To powoduje, że studia licencjackie w jakimś sensie przekształcają się w dawne studia pomaturalne

        • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 13:11
          trzy.14 napisał:

          > Jeśli chodzi o nauki ścisłe, to poziom jest niezwykle zróżnicowany. Są tacy stu
          > denci, których nie idzie nauczyć pochodnej funkcji złożonej (czyli elementarza).

          Dzielenie i mnożenie dużych liczb na kartce papieru, znajomość układu okresowego pierwiastków czy wydobycie surowców mineralnych w dziesięciu najbardziej zasobnych państwach świata też było kiedyś elementarzem. Teraz nikt już tego nie potrafi, bo od tego są kalkulatory, komputery czy nawet google.

          Myślę, że wy po prostu mierzycie studentów własną miarą - wytykacie im to, czego nie umieją, a w czym wy jesteście dobrzy, a nie zauważacie tych umiejętności, które oni posiadają, a wy w co najwyżej znikomym stopniu. Klasyczny sposób na dowartościowanie się ludzi z kompleksami. Pamiętam np. z własnych studiów, jak studenci śmiali się z prowadzącej zajęcia informatyczne, że źle wymawiała słowo "shift", czy też z profesorów, którzy nie potrafili obsługiwać drukarki, Power Pointa czy nawet internetu (niektórzy do tej pory nie mają np. adresów e-mailowych). I takie przypadki wcale nie należały do rzadkości.
          • kotek.filemon Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 13:56
            krakow_ianka napisała:

            > Pamiętam np. z własnych studiów, jak
            > studenci śmiali się z prowadzącej zajęcia informatyczne, że źle wymawiała słowo
            > "shift", czy też z profesorów, którzy nie potrafili obsługiwać drukarki, Power
            > Pointa czy nawet internetu (niektórzy do tej pory nie mają np. adresów e-mailo
            > wych). I takie przypadki wcale nie należały do rzadkości.

            No i bardzo dobrze. Tyle, że ci studenci poza zalogowaniem się na fejsbuka sami niewiele potrafią.

            • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:21
              Tyle, że większość wykładowców nawet nie potrafi zalogować się na fejsbuka ;)
              • kotek.filemon Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:29
                Litości, to że u ciebie na ujocie czy gdzie tam jeszcze zatrudniają durni, to nie znaczy jeszcze, że to jakaś norma.
                • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:53
                  Czy ja gdzieś napisałem, że jestem z "ujotu". A jeśli tak jest, jak piszesz, to chyba wiele mówi o polskich uczelniach fakt, że na drugim w Polsce uniwersytecie pracują durnie?
              • q_vw Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 19:29
                A muszą posiąść umiejętność zalogowania się na fejsa ?! Ta umiejętność o niczym nie świadczy, a na pewno nie o inteligencji.
                • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 19:57
                  q_vw napisał:

                  > A muszą posiąść umiejętność zalogowania się na fejsa ?!

                  No, na "fejsa" to akurat niekoniecznie, ale obsługiwać Power Pointa czy drukarkę to chyba już tak...

                  > Ta umiejętność o niczym nie świadczy, a na pewno nie o inteligencji.

                  Wiele z cech przypisywanych przez wykładowców studentom też nie świadczy o inteligencji (jak np. ta z wątku na pewnym forum akademickim pt. "Głupota studentów nie zna granic?", co nie zmienia faktu, że tak są one interpretowane i rozgłaszane.
    • krakow_ianka A może uczmy młodzież życia, a nie teorii? 13.06.11, 21:24
      Ja się zastanawiam, po co wymagamy od studentów, żeby nie plagiatowali? Popatrzmy na dorosłych: naukowcy plagiatują (głośna sprawa plagiatu prof. Andrzejaka z AM Wrocław to jedna z wielu, jakie systematycznie co jakiś czas pojawiają się w mediach), dziennikarze plagiatują (dziennikarze GW również - tutaj opinia nt. jednego z ostatnich artykułów red. M. Kossobudzkiej. Podobnych opinii, a nawet dyskusji nt. tekstów tej autorki miałam okazję przeczytać więcej, jak na razie włos jej z głowy nie spadł), o twórcach portali internetowych nawet nie wspomnę. Może po prostu czasy się zmieniły? Czy tak bardzo zależy nam, żeby wychować młode pokolenie nie dostosowane do życia?

      Młodzież uczy się nie na podstawie tego, co się jej mówi, tylko na podstawie tego, co sama obserwuje, i nawet najmądrzejsze pouczenia nic nie dadzą, jeśli będą oderwane od realnego życia, a tym bardziej wygłaszane przez osoby, które same postępują inaczej.
    • art-78 Tresowanie inteligenta 13.06.11, 21:29
      Opisywany proces można tłumaczyć tak czy inaczej. Tendencja jest jednak oczywista i nie można odwoływać się do tego co niegdyś Platon pisał o piśmie. Co ma wspólnego "postęp" z "postępem prymitywizmu"? Nowe nośniki wiedzy (internet z jego udogodnieniami) nie są żadnym wytłumaczeniem upadku kultury, kindersztuby, zanikiem kodu językowego inteligencji. Nie potrafię pojąć dlaczego Ci, którzy to rozumieją, nie potrafią powiedzieć "koniec, nie pozwalam, dalej nie przejdziesz!" Może nie potrafią? Może się czegoś boją? Tylko czemu można się dziwić, jak patrzy się na kształcenie nauczycieli dzisiaj? Selekcja negatywna nie tylko w sferze wykształcenia, ale i umiejętności pedagogicznych i psychologicznych. A proces ten rozpędza się coraz bardziej. To nie jest syndrom najnowszych czasów. To trwa już od dłuższego czasu, a "prymityw" wszedł już w postaci kolejnych pokoleń "nauczycieli" do systemu edukacji.
      • mamula66 Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 23:59
        "Nie potrafię pojąć dlaczego Ci, którzy to rozumieją, nie potrafią powiedzieć "koniec, nie pozwalam, dalej nie przejdziesz!" Może nie potrafią?"

        Nie. Dlatego ze za powiedzenie czegos takiego straca prace
        • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 00:09
          mamula66 napisał:

          > Nie. Dlatego ze za powiedzenie czegos takiego straca prace

          Z tego więc wynika, że wina leży po waszej stronie, bo to wy źle kształcicie studentów. Za to studenci najwięcej na tym tracą.
          • sylwiada116 Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 00:31
            Jak mozna kształcić kogoś, kto nie chodzi na zajęcia i olewa dyżury, bo studiuje drugi kierunek. Tak nawiasem mówiąc na tym drugim też pojawia się na zajęciach w kratkę, bo studiuje inny kierunek (ten mój).
            Jak kształcić kogoś, kto po odebraniu legitymacji studenckiej, dającej zniżki, nie pojawia się na zajęciach, moja grupa w połowie października zmniejszyła się o 40%, jeszcze nie zdążyłam im pokazać "pazurków", na które się tak koleżanka skarży.
            Jak kształcić kogoś, kto przez miesiąc (o czym już ktoś wspomniał we wcześniejsych wpisach) uczy się części mowy i budowy zdania w języku polskim, dokonuje przy tym epokowych odkryć, że rzeczownik, przymiotnik i zaimek odmieniają się według różnych deklinacji, typów, a potem pół roku zajmuje mu "przełożenie" tego schematu na poznawany właśnie na studiach język obcy; i nie jest to wina totalnego braku inteligencji studenta, po prostu po zajęciach trzeba zajrzeć do książki
            Współcześni studenci nie mają nawyku uczenia się, czytania czego 5-10 razy aż się zrozumie, a jak nie wychodzi, to przyjść na dyżur, poprosić o wytlumaczenie jeszce raz.
            • tadeusz.4 Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 00:54
              > Jak kształcić kogoś, kto po odebraniu legitymacji studenckiej, dającej zniżki,
              > nie pojawia się na zajęciach, moja grupa w połowie października zmniejszyła się
              > o 40%, jeszcze nie zdążyłam im pokazać "pazurków", na które się tak koleżanka
              > skarży.

              Klasyka gatunku - w lutym było jeszcze 15 osób na ćwiczeniach, a potem już tylko ok. 10. Pozostałe 5 - pracuje albo ma drugi kierunek. W czerwcu na egzaminie wiedza z przedmiotu - zerowa. Ale to, oczywiście, wina wykładowcy (wg koleżanki z Krakówka).
              • rockville Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 01:12
                Ludzie, czy Wy nie widzice w co jest grane? Te setki tysiecy matolow nie moga zasilic szeregow bezrobotnych, bo by popsuli statystyki ! I dlatego bedziemy ich ksztalcic, czy wam to sie podoba, czy nie, po studiach zmusimy ich do robienia doktoratow, bez wzgledu na ociezalosc umyslowa !
                • tadeusz.4 Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 01:17
                  Te setki tysiecy matolow nie moga z
                  > asilic szeregow bezrobotnych, bo by popsuli statystyki ! I dlatego bedziemy ich
                  > ksztalcic, czy wam to sie podoba, czy nie, po studiach zmusimy ich do robienia
                  > doktoratow, bez wzgledu na ociezalosc umyslowa !

                  Znam uczelnię, na której doktorat robi magister, który przez 5 lat studiów prawie nie otworzył ust na zajęciach. Potencjalni promotorzy jego rozprawy doktorskiej uciekali przed jego namolnym narzucaniem się jak diabeł przed święconą wodą, aż wreszcie znalazł się ochotnik, skłócony z resztą środowiska, uwielbiający robić wszystkim wszystko wbrew - i Magister I Milczący pisze teraz doktorat (bo kto zakwestionuje zdanie Pana Profesora, że kandydat się nadaje na doktora?). A po obronie się go zatrudni.
                  • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 01:53
                    Biedactwa. To po co wy zostaliście tymi wykładowcami, skoro tak nie lubicie swoich studentów (nie sądzę, żeby oni was też lubili)? Nie udało się znaleźć pracy gdzie indziej? Myślicie, że w ten sposób kogokolwiek czegokolwiek nauczycie? Tylko zadręczacie siebie i swoich studentów. Szkoda, że zapominacie przy okazji o patologiach własnego środowiska i że to studenci, idąc na uczelnię, wchodzą do patologicznego środowiska, a nie na odwrót. Więc taki jeden artykuł dla przypomnienia, napisany przez samego pracownika jednej z największych polskich uczelni:

                    wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,88047,9022221,Jestem_baronem__Nie_chce_dluzej_zyc_w_sredniowieczu.html

                    Zanim zaczniecie znowu narzekać i pluć na swoich studentów (nawiasem mówiąc, dzięki nim macie co do garnka włożyć), przemyślcie dokładnie wszystko, co w nim jest napisane. Przeczytajcie sobie również dokładnie wszystkie komentarze pod artykułem. Jeśli cokolwiek was jeszcze dziwi u studentów, to po dokładnym przeczytaniu tego artykułu powinno przestać dziwić. I cieszcie się, że uczycie dwudziestoparolatków praktycznie nie znających jeszcze świata, a nie dorosłych ludzi z ukształtowanymi poglądami, bo wtedy to dopiero byście mieli ciągłe awantury w swoim miejscu pracy.

                    • ichniomjek Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 23:19
                      Masz rację. Krytykujący lubują się w obrażaniu studentów i nie udają, że ich szanują. Potem dziwią się, że ci pogardzani przez nich studenci nie walą tłumnie na prowadzone przez nich zajęcia. Także studiowałem, także miałem takich wykładowców niezadowolonych z całego świata, a najbardziej już ze studentów. Im gorzej prowadził taki zajęcia, tym bardziej był unieszczęśliwiony poziomem uczestników. Niestety tego, że nie umie prawidłowo wykonać slajdu do prezentacji i wkleja do niego trzy akapity z książki, że nie umie wyraźnie sformułować myśli lub choćby mówić w sposób inny niż monotonne pomrukiwanie - cóż, tego już nie zauważał. Byli wykładowcy, którzy nie raczyli pojawiac się na zajęciach, byli tacy, którzy nie raczyli pojawiac się na konsultacjach. Było kilkoro takich, którzy raczej w ogóle nie powinni pracować z ludźmi, a przynajmniej zajmując stanowisko nadrzędne.

                      Byli nieuleczalni megalomani, którzy zajęcia zamieniali w show pt.:"A teraz opowiem wam, dzieci, dlaczego jestem wspaniały i dlaczego nie wolno się ze mną nie zgadzać."

                      Byli tacy, którzy pod nawałem zajęć administracyjnych, nie byli w stanie pojawić się choćby na jednej trzeciej własnych zajęć!!!

                      Byli profesorowie gros czasu wykładu spędzający na snuciu opowieści o swoich prywatnych sprawach, które nikogo poza nimi nie obchodziły, po to, by przed zakończeniem zajęć przypomnieć sobie o tym, że mają jeszcze masę informacji do przekazania, i przedłużyć nam ostatni wykład o owe dwadzieścia minut.

                      Był profesor (!), który większą część zajęć poświęcał rozładowywaniu swojego napięcia seksualnego przez opowiadanie żałosnych dowcipów, niż realizowaniu materiału.

                      Promotorzy, którzy nie czytają dostarczanych rozdziałów do pracy lub wręcz odmawiają przyjęcia (!), bo "lepiej przeczytać całość". Za to po tym, gdy "zbyt szybko" dostaną całość, wygłaszający uwagi w stylu: "przyjrzyjmy się tej pańskiej pracy - o ile to pan ją napisał"!!

                      Promotorzy odwołujący seminaria i tacy, którzy "nie mieli czasu przeczytać".

                      Wykładowcy dorabiający na prywatnych uczelniach (forsa nie śmierdzi), a potem wyrażający się z nieukrywaną pogardą o swoich studentach z tychże uczelni na wykładach skierowanych do studentów dziennych uniwersytetu. Wykładowcy wyrażający się z pogardą o zaocznych przy studentach dziennych.

                      To jest uniwersytet.

                      I jeszcze kilometrowe kolejki do dziekanatu, w których stoi się po dwie godziny po to tylko, by oddać indeks (!). Wykładowcy, którzy nie umieją obsługiwać skrzynek pocztowych - to jest uniwersytet. Wykładowcy odwołujący konsultacje w sesji i w roku i informujący o tym studentów... przez wywieszenie karteczki na drzwiach. To jest uniwersytet. Wściekli doktoranci niekryjący się z tym, że najchętniej powyrzucaliby studentów przez okno - to jest uniwersytet. I pan profesor wyrzucający (przypadkowych) studentów (dorosłych ludzi w końcu) z windy, bo ośmielili się wejść do niej z kurtkami na ramieniu (choć zajęcia oczywiście w trzech różnych budynkach na terenie dzielnicy). I przykładowy plan zajęć - trzy dziennie: pierwsze o ósmej rano, drugie o 13 i ostatnie o 18:30. I wstawanie o czwartej, żeby o szóstej stanąć sobie w kolejce do zapisów na specjalizację. Niesprawny system komputerowy, którego przez pięć lat studiów nie udało się doprowadzić do stanu używalności. To jest uniwersytet.

                      Jeśli już sobie piszemy o brakach w kulturze, wzajmnym szacunku i ogólnym braku wrażliwości na uniwersytecie, to nie zapominajmy o kadrze naukowo-dydaktycznej i administracji. Tam dopiero czają się demony. Nic tak nie zabija młodzieńczego idealizmu, jak zetknięcie z tą "kuźnią elit". Prawdziwa szkoła życia.
                      • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 23:47
                        Ja myślę, że najwięcej plują na tym forum właśnie tacy wykładowcy, o których piszesz. Czyli ci, którzy mają problemy za swoimi studentami i chcieliby, żeby cała wina była po stronie studentów. A gdy ktoś im powie prawdę w oczy, to jedyne, na co ich stać, to wybuchy agresji (bo ktoś podważył ich dobrą opinię na swój temat). Zero zdolności do refleksji.

                        Tutaj zadałam krótkie pytanie jednemu wykładowcy udzielającemu się na tym forum. A tak mi odpowiedział. Jeśli w taki sam sposób odpowiada na pytania studentów, to jestem pewna, że atmosfera na jego zajęciach jest nieciekawa. Później może do woli opowiadać swoim kolegom z uczelni, jacy to studenci są głupi, bo nie odpowiadają na zadane przez niego pytania (co dla niego jest tożsame z niewiedzą). Już nie wspominając, że swoim zachowaniem na tym forum potwierdził tylko jak najgorsze opinie o kadrze akademickiej.
                      • aegis_of_heart Podziwu godna bierność. 15.06.11, 10:55
                        Wspaniały opis żenującej uczelni, wspaniały.

                        Jest tylko jeden problem: widzisz, każdy normalny człowiek by wiał z tego cyrku gdzie pieprz rośnie: na inną uczelnię, na inny kierunek, rzucał studia w cholerę, cokolwiek.

                        Natomiast skoro postanowiłeś/postanowiłaś zgadzać się na takie traktowanie, masz co chciała/eś.
                        Przykro mi, studiowałem na niejednej uczelni, i w Polsce i za granicą - i nigdzie nie było takiego syfu. Owszem, każda uczelnia miała swoje niedostatki - ale żadna nie była opisywaną przez Ciebie parodią.

                        Być może sytuacja zmieniła się tak katastrofalnie na gorsze, ale nie wierzę, że nie ma już na tym świecie dobrych uczelni. A ludzie zdolni, pracowici czy obrotni mają w czym wybierać.
                        • ichniomjek Re: Podziwu godna bierność. 15.06.11, 12:09
                          Mylisz się. Uchodząca za dobrą uczelnia i dobry kierunek. Przetestowałem zresztą inne. Na wszystkich ten sam syf, z tym że coraz młodsi koledzy i mnie coraz trudniej było się z nimi dogadywać. A opisani wykładowcy to po prostu takie przykłady, jak przykłady studentów w artykule. Opisano leserów i nieuków, więc ja opisałem leserów zza drugiej strony barykady. Szczęśliwie po obydwu byli tez ludzie mądrzy i budzący szacunek swoją postawą. Rodzynki, ale pomagały przetrwać.
                        • krakow_ianka aegis_of_heart - troll z zaburzeniami psychicznymi 15.06.11, 14:42
                          aegis_of_heart napisał:

                          > Natomiast skoro postanowiłeś/postanowiłaś zgadzać się na takie traktowanie, mas
                          > z co chciała/eś.

                          Ja cię kiedyś namierzą za twoje trollowanie i skopią twoją smutną mordę, też ci to powiem :)
    • belferxxx Toć Gazeta i Pacewicz o to walczyli to i mają;-) 13.06.11, 21:35
    • pan_slownik Tresowanie inteligenta 13.06.11, 22:07
      Tak się składa, że byłem studentem 10 lat temu i teraz ponownie nim jestem. Widzę różnicę i niestety zgrzytam zębami. Młodzi ludzie traktują studia jako zawodówkę, gwarancję otrzymywania alimentów, a czasem po prostu potrzebują legitymacji, aby "wbić się na imprę i coś wyrwać".
      Kierunek związany z informatyką: w grupie dwudziestu osób trzy lub cztery umieją wyliczyć całkę, napisać prosty program w c lub javie (w zakresie przerabianego materiału!), przeliczyć liczbę w systemie dziesiętnym na szesnastkowy. A są to trywialne rzeczy, które dziesięć lat temu student po prostu umiał albo odpadał ze studiów, ponieważ był za słaby.
      Te trzy kumate osoby są wszystkie po trzydziestce.
      Co się stało przez 10 lat?
      • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 22:20
        pan_slownik napisał:

        > Kierunek związany z informatyką: w grupie dwudziestu osób trzy lub cztery umiej
        > ą wyliczyć całkę, napisać prosty program w c lub javie (w zakresie przerabianeg
        > o materiału!), przeliczyć liczbę w systemie dziesiętnym na szesnastkowy.
        (...)
        > Co się stało przez 10 lat?

        Może zmienił się poziom zaawansowania cywilizacyjnego? 20 lat temu każdy potrafił perfekcyjnie dzielić i mnożyć pisemnie duże liczby. Kto dzisiaj to potrafi? Tylko po co, skoro takie rzeczy dużo szybciej wykonuje komputer?

        Swoją drogą nie wierzę, że współcześni studenci informatyki gorzej znają się na programach komputerowych niż 10 lat temu. Najprawdopodobniej wyciągasz tylko te rzeczy, których nie umieją (przy tym większość przestarzałych), a nie widzisz tych, które robią lepiej. W zasadzie właśnie na tym zawsze polega krytyka młodego pokolenia przez starsze. A świat wcale nie słucha się ciągłych narzekań starych zgredów i - jakby na przekór - staje się coraz lepszy.
        • pan_slownik Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 22:32
          krakow_ianka napisała:

          > pan_slownik napisał:
          >
          > > Kierunek związany z informatyką: w grupie dwudziestu osób trzy lub cztery
          > umieją wyliczyć całkę, napisać prosty program w c lub javie (w zakresie przera
          > bianego materiału!), przeliczyć liczbę w systemie dziesiętnym na szesnastkowy.
          > (...)
          > > Co się stało przez 10 lat?
          >
          > Może zmienił się poziom zaawansowania cywilizacyjnego? 20 lat temu każdy potraf
          > ił perfekcyjnie dzielić i mnożyć pisemnie duże liczby. Kto dzisiaj to potrafi?
          > Tylko po co, skoro takie rzeczy dużo szybciej wykonuje komputer?
          Tak, odpisuj na wszystkie posty. Nie mając pojęcia o czym mówisz, ale co tam.

          >
          > Swoją drogą nie wierzę, że współcześni studenci informatyki gorzej znają się na
          > programach komputerowych niż 10 lat temu. Najprawdopodobniej wyciągasz tylko t
          > e rzeczy, których nie umieją (przy tym większość przestarzałych), a nie widzisz
          > tych, które robią lepiej. W zasadzie właśnie na tym zawsze polega krytyka młod
          > ego pokolenia przez starsze. A świat wcale nie słucha się ciągłych narzekań sta
          > rych zgredów i - jakby na przekór - staje się coraz lepszy.
          Nie "znają się na programach" tylko "umieją programować". Niestety śledzę trendy na bieżąco i java nie jest nadal uznawana za przestarzały język programowania.

          A jeśli świat staje się lepszy - póki co - to na pewno jeszcze nie dzięki współczesnym studentom. Paaa
          • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 22:40
            pan_slownik napisał:

            > Nie "znają się na programach" tylko "umieją programować". Niestety śledzę trend
            > y na bieżąco i java nie jest nadal uznawana za przestarzały język programowania

            Na informatyce się nie znam, ale te całki czy przeliczanie systemu dziesiętnego na szesnastkowy nie wydają mi się zbyt współczesnymi wymaganiami, których nie można policzyć za pomocą komputera. Mogłeś też nie zrozumiałeś kontekstu sytuacyjnego, bo jeśli studenci się nie zgłaszają, to nie zawsze oznacza, że nie umieją.

            > A jeśli świat staje się lepszy - póki co - to na pewno jeszcze nie dzięki współ
            > czesnym studentom.

            Dzięki nim na pewno się taki stanie za kilka lat, bo nie przypuszczam, żeby ten trend, zachodzący od tysiącleci, nagle teraz miał ulec odwróceniu.
            • pan_slownik Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 23:11
              krakow_ianka napisała:

              > Na informatyce się nie znam
              Nooo :)
            • m.godwin Re: Tresowanie inteligenta 13.06.11, 23:12
              > Na informatyce się nie znam, ale te całki czy przeliczanie systemu dziesiętnego
              > na szesnastkowy nie wydają mi się zbyt współczesnymi wymaganiami, których nie
              > można policzyć za pomocą komputera.

              Widzę, że na całkach i systemie szesnastkowym znasz się równie dobrze. Bo nie chodzi o to, by w pamięci przeliczyć ile będzie 89387124623174 w zapisie szesnastkowym, tylko o to by kojarzyć napis w rodzaju 0x80. Tak, też się spotkałem z tym, że student informatyki nie potrafi. A bez tego nie da się nawet zabrać za próbę zrozumienia rozwiązywanych problemów. Z tymi całkami jest podobnie, nawet nie chce mi się tego tłumaczyć.

              • tadeusz.4 Picu picu, mój dziedzicu... 13.06.11, 23:22
                Cóż, dyskutantka najwidoczniej uważa za normalne, że student I roku filologii nie odróżnia czasownika od rzeczownika, a zaimka od przysłówka (autentyczne, wielokrotnie sprawdzane w ostatnich 5 latach na różnych rocznikach). Bo przecież podział na części mowy jest przestarzały, teraz obowiązują w językoznawstwie zupełnie nowe trendy, nowe metodologie i nowe klasyfikacje... Pitu-pitu...
                • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 13.06.11, 23:36
                  A koledzy, jak widzę, mają problem z logicznym wyciąganiem wniosków, bo z pojedynczych przypadków tworzą regułę. Na każdym kierunku i zawsze zdarzali się studenci, którzy czegoś nie wiedzieli. I co z tego? Czy komputery czy programy komputerowe za kilka lat będą gorsze niż te dzisiejsze? Bardzo w to wątpię. I jeszcze raz powtarzam: ważny jest kontekst sytuacji, w której student czegoś nie mówi. Bo może nie wiedzieć, może się bać, może być znudzony, może uważać pytanie za głupie, może robić w tym czasie coś ciekawszego... Dwaj koledzy powyżej, którzy z taką pewnością siebie wypowiadają się na temat tej sytuacji, z pewnością tego kontekstu nie znają. Ja za to zbyt wiele razy zetknęłam się z bardzo powierzchownym wyciąganiem wniosków na temat studentów. Wykładowcy śmieją się i kpią ze studentów, że tacy głupi i bezrozumni, a studenci dokładnie z tych samych powodów śmieją się i kpią ze swoich wykładowców. Można robić tak dalej, tyle że to do niczego konstruktywnego nie prowadzi. A - bez względu na to, czy to się komu podoba, czy nie - to wykładowcy powinni dawać dobry przykład, a nie studenci.
                  • pan_slownik Re: Picu picu, mój dziedzicu... 13.06.11, 23:38
                    a "groch o ścianę" koleżanka zrozumie? :)
                    • m.godwin Re: Picu picu, mój dziedzicu... 13.06.11, 23:46
                      > a "groch o ścianę" koleżanka zrozumie? :)

                      Sprawdzi sobie w googlach co to znaczy - znajomość takich rzeczy może nie wydawać jej się zbyt współczesnym wymaganiem, komputer rozwiąże to zadanie szybciej.

                      • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 00:06
                        Koleżanka przynajmniej rozumie, co czyta, bo koledzy, jak widać, nie. Więc zamiast narzekać na innych, proponuję poprawić własną edukację.
                  • tadeusz.4 Re: Picu picu, mój dziedzicu... 13.06.11, 23:48
                    Jeżeli przez 5 lat, rok w rok, w połowie I semestru na studiach filologicznych pada pytanie "Jaką częścią mowy jest słowa 'zielony'?" i w odpowiedzi wykładowca słyszy z ust 20 studentów w grupie "rzeczownik", "czasownik", "zaimek", "przysłówek", to o jakich pojedynczych przypadkach to świadczy? Pojedynczym przypadkiem jest krakow_ianka. Medycznym.
                    • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 00:04
                      No cóż, mimo wszystko wolę być przypadkiem medycznym niż psychiatrycznym. Jeśli w ten sposób rozmawiasz też ze studentami, to najwyraźniej zwyczajnie nie nadajesz się na wykładowcę. Jeśli nie jesteście w stanie wyselekcjonować na egzaminach wstępnych kandydatów, którzy wiedzą takie rzeczy, to miejcie pretensję tylko do siebie.

                      Zastanów się nad sobą i swoim podejściem do ludzi. Lepiej ci to zrobi niż ciągłe narzekanie na studentów, a studentom na pewno.
                      • tadeusz.4 Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 00:51
                        krakow_ianka napisała:

                        > No cóż, mimo wszystko wolę być przypadkiem medycznym niż psychiatrycznym.

                        No tak - przecież ty nie wiesz, że psychiatria to część medycyny. I o aluzji też nie słyszałaś...

                        Jeśli nie jesteście w stanie wyselekcjonować na egzamin
                        > ach wstępnych kandydatów, którzy wiedzą takie rzeczy, to miejcie pretensję tylk
                        > o do siebie.

                        A gdzieś ty słyszała ostatnio o egzaminach wstępnych na filologię w Polsce? Z nas dwojga ja nie mam pojęcia o uczeniu studentów (pomijając prawie dwuziestoletnią praktykę), za to ty nie masz pojęcia o informatyce, medycynie, filologii, szkolnictwie wyższym w Polsce... Dlatego zabierasz głos we wszystkoch tych sprawach naraz. Typowa bohaterka omawianego artykułu - im mniej wiedzy, tym więcej pewności siebie...
                        • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 01:39
                          tadeusz.4 napisał:

                          > No tak - przecież ty nie wiesz, że psychiatria to część medycyny. I o aluzji te
                          > ż nie słyszałaś...

                          Cieszę się, że tak dużo wiesz o psychiatrii, mam nadzieję, że ta wiedza pomoże ci w leczeniu :)

                          > A gdzieś ty słyszała ostatnio o egzaminach wstępnych na filologię w Polsce? Z n
                          > as dwojga ja nie mam pojęcia o uczeniu studentów (pomijając prawie dwuziestolet
                          > nią praktykę), za to ty nie masz pojęcia o informatyce, medycynie, filologii, s
                          > zkolnictwie wyższym w Polsce... Dlatego zabierasz głos we wszystkoch tych spraw
                          > ach naraz. Typowa bohaterka omawianego artykułu - im mniej wiedzy, tym więcej p
                          > ewności siebie...

                          Tadeuszku, ja wiem, że ty wszystko najlepiej wiesz. Szkoda, że mając tak dużą i rozległą wiedzę, tak mało ci wychodzi w życiu. Od takich narcyzów jak ty, którzy myślą, że jak przypadkiem uzyskali stopień doktora, to są najmądrzejsi na świecie, aż się roi na uczelniach. Pisząc o egzaminach wstępnych, miałam na myśli jakiekolwiek kryteria selekcji (może być konkurs świadectw), więc nie łap mnie za słówka, jak ci brakuje argumentów. W kwestii edukacji widzę, że nawet dwudziestoletnia praktyka ci nie pomogła, mogę cię pocieszyć tylko tym, że takich jak ty, mającymi dwie lewe ręce w kwestiach edukacyjno-wychowawczych, jest dużo na polskich uczelniach. Niestety. Więc zamiast moralizować, zajmij się lepiej sobą, bo z twoich wypowiedzi wynika, że ani nie jesteś dobrym nauczycielem, ani wychowawcą. Nie dziwię się, że masz problemy ze studentami, a raczej że studenci mają problem z tobą.
                          • tadeusz.4 Żegnaj, kisielu... 14.06.11, 01:47
                            Psychiatria to nie medycyna, egzaminy wstępne to jakiekolwiek kryteria selekcji itd. Rozmowa z tobą to jak zapasy w kisielu: słowa nie mają dla ciebie najmniejszego znaczenia, nadajesz im dowolne znaczenie, używasz jednych zamiast drugich, masz pretensję, że ktoś rozumie twoje wypowiedzi literalnie, a nie jako odległe poetyckie metafory, metonimie i synekdochy, gdzie konkret znaczy ogólnik, część zastępuje całość, piąte to dziesiąte itd.

                            Więc zamiast moralizować, zajmij się lepiej so
                            > bą, bo z twoich wypowiedzi wynika, że ani nie jesteś dobrym nauczycielem, ani w
                            > ychowawcą. Nie dziwię się, że masz problemy ze studentami, a raczej że studenci
                            > mają problem z tobą.

                            Twoja bufonada i pewność siebie kiedyś cię zgubi. Wyciągasz fałszywe wnioski. Od czterech lat zdobywam najwyższą ocenę w rankingach studenckich, a na zajęciach z innymi wykładowcami moje nazwisko jest podawane, gdy trzeba dać przykład znaczenia trudnego rzeczownika erudyta.
                            EOT
                            • krakow_ianka Pa, pa, bucowaty prostaku 14.06.11, 02:05
                              Tadeuszku, zapomniałeś dodać, że te rankingi są na najgorszego wykładowcę. Chyba nie myślisz, że po popisie umiejętności dyskusji, rozumienia cudzych racji i skłonności do kompromisu, jaki tutaj dałeś, ktokolwiek jeszcze uwierzy w to, co napisałeś wyżej? Określenie "bufon" pasuje jak ulał właśnie do ciebie, tyle że ty tego nie widzisz. Tak więc powodzenia w dalszych kontaktach ze studentami i wyrazy współczucia dla studentów. Po naszej "rozmowie" jestem w stanie wyobrazić sobie, w jaki sposób prowadzisz i kończysz zajęcia z nimi, i przyznam, że ze zgrozą myślę, że takich mamy w Polsce wykładowców akademickich.
                              • znany.psychopata Re: Pa, pa, bucowaty prostaku 14.06.11, 10:09
                                Kraków przeprasza za krakow_iankę.
                                • krakow_ianka Re: Pa, pa, bucowaty prostaku 14.06.11, 12:25
                                  Wypowiadaj się za psychopatów, a nie za Kraków :)
                                  • aegis_of_heart Niestety, Kraków ma się czego wstydzić... 14.06.11, 14:36
                                    A ty, pannico, nawet nie zauważasz, jak jesteś śmieszna.

                                    Jakieś słabe osobiste wrzutki, brak zrozumienia przytyku i odpowiedniej reakcji takiej jak przeproszenie, jakieś wymądrzanie się np. o programowaniu, o którym ewidentnie nie masz pojęcia (jak na kompletnego ignoranta przystało wydaje ci się, że to takie "znanie się na komputerach" i że najmłodsi są w tym najlepsi - co jest zupełnym pudłem, bo 1. programowanie to trudna dyscyplina wywodząca się z matematyki 2. najmłodsi używają komputera tak jak ja samolotu - na zasadzie czarnej skrzynki, która doprowadza mnie na miejsce)... długo wymieniać.

                                    A już "bucem" i "doktorem, którym się staje przez przypadek" (może spróbuj sama obronić doktorat...) pisanym do, nieznanego ci, interlokutora - podbiłaś serce me.

                                    W jednym jesteś dobra: w nieskrępowanym gadaniu o wszystkim i niczym - ale, jak to już tu napisano, przyzwolenie na to w środowiskach "wykształconych" jest kolejnym znakiem naszych czasów.

                                    Kto wie, może za dwa pokolenia będzie lepiej. A może nie.
                                    • krakow_ianka Re: Niestety, Kraków ma się czego wstydzić... 14.06.11, 14:51
                                      Odezwał się kolejny "wykształcony" wykładowca akademicki. Który jedyne, co potrafi, to rzucać anonimowo inwektywami w rozmówców, bo merytorycznych argumentów nie ma żadnych. Właśnie w internecie, przy odrobinie anonimowości, wychodzi z was całe bydło (lub, jak kto woli, słoma z butów), studenci przy was to niewinne aniołki.
                                      • aegis_of_heart LOL. Pisz do mnie jeszcze. 14.06.11, 15:01
                                        Nie wiesz kim jestem z zawodu i czym się zajmuję.

                                        Ba, jesteś za głupia by zrozumieć, co do ciebie napisałem. Potrafisz tylko wierzgać i obrażać. I dostarczać mi świetnej rozrywki.
                                        • krakow_ianka Re: LOL. Pisz do mnie jeszcze. 14.06.11, 15:07
                                          Wiem z całą pewnością jedno: że jesteś zwykłym trollem, jakich pełno w internecie. Których nikt nie traktuje poważnie.
                                          • aegis_of_heart Ueee, myślałem, że stać cię na więcej. 14.06.11, 15:14
                                            Jak na razie jedynym trollem (i to słabym!) jesteś ty, rozwydrzona panno.

                                            Na każde merytoryczne zdanie umiesz tylko:
                                            - to nie potrzebne
                                            - ty prostaku
                                            - jesteś trollem.

                                            Tylko tyle nauczyłaś się na forach/blogaskach/w piaskownicy? To bardzo mało. Przepraszam, ale potrafiłbym napisać skrypt, który potrafiłby i więcej i dowcipniej.

                                            Bo wiesz, trollować to trzeba umieć.
                                            • krakow_ianka Re: Ueee, myślałem, że stać cię na więcej. 14.06.11, 15:21
                                              Ohoho, widzę, że nasz trolluś się rozkręca. Zaraz zadziałają nożyce i nasz troll znowu poleci z bekiem do mamusi. Albo lepiej pisz dalej, swoją idiotyczną i chamską pisaniną tylko udowadniasz, że strona przeciwna w dyskusji nie ma dobrych argumentów.
                                              • aegis_of_heart Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 15:40
                                                > Ohoho, widzę, że nasz trolluś się rozkręca. Zaraz zadziałają nożyce i nasz trol
                                                > l znowu poleci z bekiem do mamusi. Albo lepiej pisz dalej, swoją idiotyczną i c
                                                > hamską pisaniną tylko udowadniasz, że strona przeciwna w dyskusji nie ma dobryc
                                                > h argumentów.

                                                Rozumiem, że masz jakiś problem ze sobą i musisz go rozładowywać w Internecie, np. kompulsywnie obrażając innych.
                                                Ale zacinasz się jak katarynka, nie generujesz nowego contentu i zaczynasz nudzić.

                                                Dlatego dla mnie koniec tematu. :)
                                                • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 16:07
                                                  Kiciuś, ale to ty zacząłeś tu pierwszy obrażać. Zaniki pamięci? Więc jeszcze raz powtarzam: korzystaj z usług dobrych lekarzy, a nie tanich :)
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 23:56
                                                    Panienko, jesteś zwyczajną, malusieńką chamcióweńką, idź te swoje krowy oprzątać jeśli choć to potrafisz, głupota twoja obraża gatunek ludzki. Nożyczki raczej tobie by się przydały - gdzie włosy długie, tam rozum krótki.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:02
                                                    Następna "inteligentna" się odezwała. Oczywiście inteligentna inaczej...

                                                    Na jakiej uczelni studiowałaś?

                                                    anna_s napisała:
                                                    > gdzie włosy długie, tam rozum krótki.

                                                    A swoje życiowe "mądrości" zachowaj dla siebie i swoich dzieci :)
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:16
                                                    Moje dzieci w przeciwieństwie do ciebie znają powiedzenie: "Jak nie potrafisz, nie pchaj się na afisz".
                                                    Na szczęście ciebie rynek dość szybko zweryfikuje. Uczelnia zdaje się to już zrobiła, stąd to chlipanie na forach.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:33
                                                    Tak się składa, że mnie rynek już dawno zweryfikował. I bardzo sobie chwalę tę weryfikację.

                                                    A co do uczelni: masz rację, miałam pewien związek z nią i cieszę się, że już się on zakończył :)

                                                    A ty pluj dalej w moją stronę. Bardzo jestem ciekawa, z której rury teraz uderzysz. Bo że niczego innego nie potrafisz robić na forum, jestem pewna po przeczytaniu twoich postów.
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:43
                                                    To za ile można cię kupić na tym rynku? Może się skuszę, postawię cię w ogródku i będę dziwoląga pokazywać turystom. Ty jesteś z tych, co uważali, że nieważne, jak się mówi, byle było wiadomo o co chodzi, prawda? Popularne podejście wśród młodzieży z nizin społecznych, która w ten sposób maskuje braki w wykształceniu. W sumie trzeba wam współczuć, ale nie do końca - szkoły są bezpłatne i wiedzę można uzupełnić. Jak się chce.
                                                    EOT.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:51
                                                    anna_s napisała:

                                                    > To za ile można cię kupić na tym rynku?

                                                    No cóż, najwyraźniej ty znasz tylko jeden rynek...

                                                    Wyrazy współczucia.

                                                    > Ty jesteś z tych, co uważali, że nieważne
                                                    > , jak się mówi, byle było wiadomo o co chodzi, prawda? Popularne podejście wśró
                                                    > d młodzieży z nizin społecznych, która w ten sposób maskuje braki w wykształcen
                                                    > iu. W sumie trzeba wam współczuć, ale nie do końca - szkoły są bezpłatne i wied
                                                    > zę można uzupełnić. Jak się chce.

                                                    Ciekawe wnioskowanie, ale w moim przypadku jest to pudło. Ale nie przejmuj się, kombinuj dalej - może kiedyś trafisz. O ile twoja skuteczność w zgadywaniu nie jest poniżej losowej, tak jak na zajęciach u tego pechowego pana wykładowcy :)
                                                • ichniomjek Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 23:36
                                                  Rozumiem, że masz jakiś problem ze sobą i musisz go rozładowywać w Internecie,
                                                  > np. kompulsywnie obrażając innych.

                                                  Zauważ, że jedynym twoim wkładem w dyskusję jest stek inwektyw. "Pannica" jest "śmieszna", "głupia", "rozwydrzona", ma "problemy ze sobą". A teraz zastanów się nad tym, czy aby to do ciebie nie pasuje najlepiej własne zdanie o problemach psychicznych rozładowywanych przez kompulsywne obrażanie innych.

                                                  Bo nie zaprezentowałeś ani jednego argumentu merytorycznego, za to poobrażałeś sobie "pannicę" ile wlezie. Rozumiem, że jesteś przekonany, że merytorycznie także masz słuszność, ale w dyskusjach oprócz wewnętrznego przekonania wypada mieć jeszcze jakieś argumenty. Zaś to, co nam zaprezentowałeś, to czysta agresja człowieka, który postanowił sobie przeczołgać innego człowieka, bo mu się wydaje, że może sobie na to pozwolić - ma przecież rację! To go upoważnia do obrażania tych, którzy racji nie mają.

                                                  Smutna rzecz, panowie, ale to wasza napastliwość i protekcjonalny ton doprowadziły krok po kroku do tej jatki.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 23:59
                                                    A najciekawsze jest to, że w tej "dyskusji" większość plujących agresją w stosunku do osób krytykujących akademickie porządki to wykładowcy akademiccy. Co tylko dowodzi, że internetowa anonimowość nawet z profesora potrafi zrobić prostackiego chama.
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 14.06.11, 23:59
                                                    Wyjaśnij pokrótce, O CZYM mianowicie można merytorycznie z pannicą rozmawiać - oprócz tipsów oczywiście.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:04
                                                    Hm, czy ja gdzieś pisałam o tipsach? Nie przypominam sobie.

                                                    To musi być jakaś podświadoma projekcja :)
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:13
                                                    A powinnaś, na niczym innym się nie znasz. No, może na chłopcach z drewna, ale nie mam złudzeń, że zrozumiesz aluzję...
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 00:44
                                                    Ale ja - choć może nie powinnam się do tego przyznawać - właśnie na tipsach się nie znam! O chłopcach z drewna też jakoś mi się nie chce rozmawiać. Więc, niestety, nie będziesz mogła pogadać ze mną o tych rzeczach. Mogę ci jednak w zamian polecić kilka forów: Kobieta - bez cenzury, Bądźmy piękne albo Problemy seksualne.

                                                    A stąd zmiataj z szybkością samochodzika z napędem atomowym!

                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:03
                                                    Masz problemy seksualne? Przykro mi, ale nie mogę ci pomóc. Może Berlusconi tobą się zajmie? Tylko pewnie prezencji też nie masz...
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:07
                                                    Ja widzę, że właśnie ty masz, skoro masz w głowie drewnianych chłopaków. Trudno zresztą się dziwić, skoro zamiast z pomocy dobrego seksuologa korzystasz z usług Berlusconiego (pewnie na dodatek wyłącznie tego z plakatu)...
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:22
                                                    Nie potrafisz nawet inteligentnie się odciąć. Nie szanuję takich rozmówców. No, ale jesteś bliska płaczu, jutro będziesz mieć w szkole zapuchnięty nosek i dzieci będą ci dokuczać, więc zostawię cię już w spokoju.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:42
                                                    Co, już do łóżeczka? Tak późno? A o której skończyła się wieczorynka, hę? Znowu lekcji nie odrobiłaś? To co ty robiłaś tyle czasu przed komputerem?

                                                    Oj, da ci tatuś znowu pasem po d..., da, jak znowu pani w szkole powie, że byłaś najgłupsza w całej klasie.
                                                  • anna_s Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:12
                                                    SamochodzikA? A nie samochoda? :-)))

                                                    Wiesz, co to dopełniacz?
                                                    Nie wiesz.
                                                    Takie błędy są charakterystyczne dla niskich warstw społecznych.
                                                  • krakow_ianka Re: Ty masz naprawdę jakieś problemy ze sobą. 15.06.11, 01:38
                                                    Strasznie dużo wiesz o tych niskich warstwach społecznych, dziecinko. Postaraj się przenieść do wyższej, może ci się poprawi humor :)
                                                  • aegis_of_heart Ty to umiesz rozbawić, "ichniomjek". 15.06.11, 10:48
                                                    > Zauważ, że jedynym twoim wkładem w dyskusję jest stek inwektyw.

                                                    Zauważam, że jedynym twoim wkładem w ten trolling jest stek inwektyw.
                                                    Kiedy nauczysz się czytać ze zrozumieniem stwierdzisz, że napisałem całkiem sporo rzeczy merytorycznych jak na ten trollfest.

                                                    > Bo nie zaprezentowałeś ani jednego argumentu merytorycznego

                                                    A po co argument, skoro wszystko widać we wpisach z konta krakow_ianka? :)

                                                    Cieszę się, że postanawiasz dołączyć do rasowego zafiksowanego trolla i nie zauważać jego/jej manii widzenia nauczycieli akademickich, kompulsywnego lżenia rozmówców i pierdzielenia na dowolny temat, na którym się nie zna. Cieszę się, że ci się taka postawa podoba.

                                                    Pozwolę sobie zapamiętać wasze nicki, możecie mi dostarczyć jeszcze więcej tzw. contentu w przyszłości. :]
                                                  • krakow_ianka aegis_of_heart - troll z zaburzeniami psychicznymi 15.06.11, 14:38
                                                    aegis_of_heart napisał:

                                                    > Kiedy nauczysz się czytać ze zrozumieniem stwierdzisz, że napisałem całkiem spo
                                                    > ro rzeczy merytorycznych jak na ten trollfest.

                                                    Potrafisz podać choć jeden przykład?

                                                    > > Bo nie zaprezentowałeś ani jednego argumentu merytorycznego
                                                    > A po co argument, skoro wszystko widać we wpisach z konta krakow_ianka? :)

                                                    No właśnie :)

                                                    > Pozwolę sobie zapamiętać wasze nicki, możecie mi dostarczyć jeszcze więcej tzw.
                                                    > contentu w przyszłości. :]

                                                    Tylko uważaj, żeby ci się nie śniły po nocach. Jak na jedną osobę, masz już wystarczająco dużo zaburzeń psychicznych.
                            • krakow_ianka Pa, pa, prostacki bucu z tytułem profesora 15.06.11, 14:50
                              tadeusz.4 wystękał:

                              > Od czterech lat zdobywam najwyższą ocenę w rankingach studenckich, a na zajęciac
                              > h z innymi wykładowcami moje nazwisko jest podawane, gdy trzeba dać przykład zn
                              > aczenia trudnego rzeczownika erudyta.

                              Czy ktoś, kto ma taką opinię o studentach, może zdobywać najwyższą ocenę w rankingach studenckich?

                              Gdyby to była prawda, znaczyłoby to jedynie, że głupota studentów faktycznie osiągnęła maksimum.
                    • takisobienik Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 12:34
                      tadeusz.4 napisał:

                      > Jeżeli przez 5 lat, rok w rok, w połowie I semestru na studiach filologicznych
                      > pada pytanie "Jaką częścią mowy jest słowa 'zielony'?" i w odpowiedzi wykładowc
                      > a słyszy z ust 20 studentów w grupie "rzeczownik", "czasownik", "zaimek", "przy
                      > słówek", to o jakich pojedynczych przypadkach to świadczy?

                      Świadczy to o tym, że padła jedna poprawna odpowiedź.
                      • tadeusz.4 Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 18:53
                        takisobienik napisała:

                        > tadeusz.4 napisał:
                        >
                        > > Jeżeli przez 5 lat, rok w rok, w połowie I semestru na studiach filologic
                        > znych
                        > > pada pytanie "Jaką częścią mowy jest słowa 'zielony'?" i w odpowiedzi wyk
                        > ładowc
                        > > a słyszy z ust 20 studentów w grupie "rzeczownik", "czasownik", "zaimek",
                        > "przy
                        > > słówek
                        ", to o jakich pojedynczych przypadkach to świadczy?
                        >
                        > Świadczy to o tym, że padła jedna poprawna odpowiedź.

                        No i to miałem na myśli - jeśli dla ciebie 'zielony' jest czasownikiem bądź zaimkiem, to podatnicy stracili pieniądze wydane na twoją edukację...
                        • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 19:14
                          tadeusz.4 napisał:

                          > Jeżeli przez 5 lat, rok w rok, w połowie I semestru na studiach filologicznych
                          > pada pytanie "Jaką częścią mowy jest słowa 'zielony'?" i w odpowiedzi wykładowc
                          > a słyszy z ust 20 studentów w grupie "rzeczownik", "czasownik", "zaimek", "przy
                          > słówek", to o jakich pojedynczych przypadkach to świadczy?

                          A ile w tej grupie łącznie jest studentów?
                          • tadeusz.4 Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 19:24
                            Z panią już skończyłem - napisałem poprzednio EOT. Obecnie utwoerdzam się w przekonaniu, że dyskusja z półanalfabetką (czyta i nie rozumie, co czyta) jest stratą czasu:

                            tadeusz.4: słyszy z ust 20 studentów w grupie
                            krakow_ianka: A ile w tej grupie łącznie jest studentów?
                            • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 14.06.11, 19:50
                              I to jest odpowiedź na pytanie od wykładowcy akademickiego. Czy można się później dziwić, że studenci boją się odzywać na zajęciach albo nienawidzą ludzi, którzy powinni być dla nich autorytetami?
                              • anna_s Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 00:08
                                Rybeńko, nie załapałaś o czym mowa, czym najlepiej dowodzisz, że czytasz i nie rozumiesz....
                                Pan zwrócił uwagę, że nie dość, że nie doczytałaś, że studentów jest w grupie dwudziestu, to jeszcze niepoprawnie sformułowałaś pytanie - nie mówi się "ile jest studentów" lecz "ilu jest studentów". O tym uczą w piątej klasie szkoły podstawowej na polskim. Pa, pa, leć, bo krówki ryczą niedojone.
                                • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 00:21
                                  Kwiatuszku, pan napisał: "w odpowiedzi wykładowca słyszy z ust 20 studentów w grupie", co oznacza, że pan nie pisał, ilu ma łącznie studentów w grupie, tylko od ilu słyszy odpowiedź. Grupa może liczyć nawet 200 studentów, stąd moje pytanie.

                                  Chyba więc to ty nie załapałaś sensu wypowiedzi.

                                  Zważywszy na liczbę osób na tym forum, które mają problem ze zrozumieniem kilku prostych zdań, jestem skłonna uwierzyć cytowanym badaniom o poziomie wtórnego analfabetyzmu w Polsce. Tyle, że nie występuje on wśród młodzieży, a wśród dorosłych (łącznie z wykładowcami akademickimi).
                                  • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 00:29
                                    A teraz załóżmy, że pan faktycznie miał na myśli, że ma 20 studentów w grupie (czyli wszyscy od pięciu lat udzielają złych odpowiedzi). I zadajmy sobie pytanie: naprawdę przez pięć lat nikt w 20-osobowej grupie ćwiczeniowej nie odpowiedział dobrze, jaką częścią mowy jest słowo "zielony"?

                                    Skoro w podanym przykładzie studenci wymieniają chyba wszystkie najbardziej znane (oprócz tej właściwej) części mowy, to znaczy, że strzelają. Policzmy: części mowy jest 11, 20 studentów x 5 lat daje nam 200 osób. Z samego rachunku prawdopodobieństwa wynika, że około 18 osób powinno - tylko strzelając - trafić dobrze (gdyby odjąć dużo mniej znane części mowy, jak zaimek przysłowny czy partykuła, byłoby jeszcze więcej). Czyli około 2 osób na rok.

                                    Chyba więc pan ma pecha, że od lat trafia na grupę, w której trafność w udzielaniu właściwej odpowiedzi jest gorsza od losowego. Wygląda na to, że albo pan wykładowca coś zmyśla, albo po prostu słyszy to, co chce usłyszeć.
                                    • eryk2 Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 01:24
                                      krakow_ianka napisała:

                                      >20 studentów x 5 lat daje nam 200 osób

                                      18 osób
                                      5 lat
                                      około 2 osób na rok

                                      20 x 5 = 200?!

                                      18 / 5 = ok. 2?!

                                      Kończyłaś Wyższą Szkołę Gotowania na Gazie? Czy roczny kurs dla przekupki/maglary?
                                      • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 01:36
                                        Masz rację, w jednym miejscu się pomyliłam. Wychodzi około 9 osób na 5 lat, a na rok - tak samo, jak napisałam - około 2 osób.

                                        Gdybyś nie skończył Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie albo rocznego kursu dla przekupki/magla, rozumiałbyś, że to nic nie zmienia, bo i tak trafność odpowiedzi przedstawiona przez pechowego pana wykładowcę jest dużo mniejsza od losowego :)
                                  • anna_s Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 00:38
                                    Strach się bać jak staniesz przede mną w kolejce do warzywniaka i będziesz się ordynarnie wykłócać z jarzyniarką, że nie chcesz skrzynki jabłek, tylko 10 jabłek, choć własnie dokładnie tyle w skrzynce będzie. Szczęśliwie nie mieszkam w Krakowie, ale jak będziesz się przemieszczać, to daj znać.
                                    • krakow_ianka Re: Picu picu, mój dziedzicu... 15.06.11, 00:59
                                      Bo widzisz, złociutka, ja wolę nosić jabłka do domu w siatce, a nie w skrzynce. Na szczęście mam na osiedlu taką zaufaną panią warzywniarkę, która to rozumie :)

                                      Więc śmiało wal do Krakowa, długo nie postoisz w kolejce. No, chyba że wolisz targać jabłka razem z całą skrzynką - wtedy, niestety, będziesz musiała się o nią wykłócić :)
        • tornson Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 13:51
          krakow_ianka napisała:

          > Swoją drogą nie wierzę, że współcześni studenci informatyki gorzej znają się na
          > programach komputerowych niż 10 lat temu. Najprawdopodobniej wyciągasz tylko t
          > e rzeczy, których nie umieją (przy tym większość przestarzałych), a nie widzisz
          > tych, które robią lepiej. W zasadzie właśnie na tym zawsze polega krytyka młod
          > ego pokolenia przez starsze. A świat wcale nie słucha się ciągłych narzekań sta
          > rych zgredów i - jakby na przekór - staje się coraz lepszy.
          Trzeba się jednak znać w temacie by zabierać w nim głos. Ktoś kto nie kuma assemblera nie ma prawa zwać się programistą. Assembler to tzw. język niskiego poziomu, dziś poza programowaniem hardware'u raczej się go nie używa, ale trzeba go poznać by zrozumieć działanie komputera, a także by nabrać dobrych nawyków w programowaniu. Dziś aplikacje często piszą ludzie bez pojęcia o istocie programowania, używają gotowych funkcji i ich programom proste rzeczy w działaniu zajmują wielokroć (nawet wieloset) razy więcej czasu niż powinny.
          • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:26
            Uważasz, że tego Assemblera studenci informatyki nie znają (ilu? wszyscy? jeden?). Jeśli tak, to złych informatyków wyeliminuje wolny rynek (który rządzi pracą dla informatyków, w przeciwieństwie do szkolnictwa wyższego). A jeśli nie wyeliminuje, to znaczy, że jednak są wartościowi w zawodzie. Więc raczej bym się o to najmniej martwiła.
            • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:30
              PS. Teraz np. obrońcy łaciny w szkołach krzyczą, że łacinę trzeba znać, bo bez niej człowiek nie nauczy się języków obcych, nie potrafi kreatywnie myśleć czy nawet będzie miał trudności z opanowaniem nauk ścisłych (!), bo np. wiele nazw w biologii pochodzi z łaciny. Więc generalnie ostrożniej wypowiadałabym się, co jest niezbędne, a co takie nie jest do opanowania jakiejś dziedziny wiedzy.
              • tornson Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:50
                krakow_ianka napisała:

                > PS. Teraz np. obrońcy łaciny w szkołach krzyczą, że łacinę trzeba znać, bo bez
                > niej człowiek nie nauczy się języków obcych, nie potrafi kreatywnie myśleć czy
                > nawet będzie miał trudności z opanowaniem nauk ścisłych (!), bo np. wiele nazw
                > w biologii pochodzi z łaciny.
                I dlatego każdy biolog powinien znać łacinę, tak jak każdy informatyk angielski. Przynajmniej podstawy i słówka.
                • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:57
                  tornson napisał:

                  > I dlatego każdy biolog powinien znać łacinę, tak jak każdy informatyk angielski
                  > . Przynajmniej podstawy i słówka.

                  Bzdura. Słówka to się można na pamięć nauczyć, wcale nie trzeba do tego poświęcać kilku lat z życia na naukę języka. Zresztą wcale one nie są najważniejsze w pracy biologa.
            • tornson Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:48
              krakow_ianka napisała:

              > Uważasz, że tego Assemblera studenci informatyki nie znają (ilu? wszyscy? jeden
              > ?). Jeśli tak, to złych informatyków wyeliminuje wolny rynek (który rządzi prac
              > ą dla informatyków, w przeciwieństwie do szkolnictwa wyższego). A jeśli nie wye
              > liminuje, to znaczy, że jednak są wartościowi w zawodzie. Więc raczej bym się o
              > to najmniej martwiła.
              Kolejny rynkowy fanatyk! Czy wy bez wiary w jakiś wyższy byt nie potraficie funkcjonować? W cywilizowanych krajach już odrzucają i te "rynkowe gusła".
              • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:55
                Dlaczego od razu "fanatyk"? Marzy ci się powrót do komunizmu? Masz go na uczelniach wyższych. I doskonale widać np. po światowych rankingach szkół wyższych, jakie jest tego efekt.
                • tornson Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 12:59
                  krakow_ianka napisała:

                  > Dlaczego od razu "fanatyk"?
                  A jak nazwać kogoś kto mierzy w nieomylność jakiś ideologicznych dogmatów, które na każdym kroku pokazują swoje patologie i pochłaniają miliony ofiar?

                  > Marzy ci się powrót do komunizmu? Masz go na uczeln
                  > iach wyższych. I doskonale widać np. po światowych rankingach szkół wyższych, j
                  > akie jest tego efekt.
                  O których rankingach mówisz? O tych gdzie bierze się pod uwagę liczbę cytatów w amerykańskich periodykach? Logiczne że anglojęzyczne uczelnie są w tych rankingach na czele, ale co to ma wspólnego z jakością kształcenia nie wiem. Za to w międzyuczelnianych turniejach technicznych polskie uczelnie wypadają nie najgorzej. Podobnie ONZ dobrze ocenia poziom kształcenia w Polsce, dzięki czemu mimo rozpadającej się służby zdrowia i straszliwej (jak na Europę) biedy jesteśmy w takim rankingu HDI wśród krajów rozwiniętych.
                  • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 13:59
                    tornson napisał:

                    > > Dlaczego od razu "fanatyk"?
                    > A jak nazwać kogoś kto mierzy w nieomylność jakiś ideologicznych dogmatów, któr
                    > e na każdym kroku pokazują swoje patologie i pochłaniają miliony ofiar?

                    Ja wiem, że ty najlepiej czułeś się w czasach komunizmu, a takie pojęcia, jak "rynek" czy "konkurencja" to dla ciebie abstrakcja i synonimy zła. Typowy przedstawiciel polskiego betonu akademickiego. Tyle, że to twój problem, nietrudno przewidzieć, dokąd cię zaprowadzi takie myślenie.

                    Możesz coś więcej napisać o tych "milionach ofiar" wolnego rynku?

                    > O których rankingach mówisz? O tych gdzie bierze się pod uwagę liczbę cytatów w
                    > amerykańskich periodykach? Logiczne że anglojęzyczne uczelnie są w tych rankin
                    > gach na czele, ale co to ma wspólnego z jakością kształcenia nie wiem.

                    Jasssne. Polska nauka tylko dla Polaków. Co tam jakieś "Science" czy "Nature", gdzie im tam do naszych Zeszytów Naukowych Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie w Pcimiu Wielkim. Gdzie kolega Zenek zrecenzuje Rycha, Rycho Zbycha, a Zbycho Zenka. Dzięki czemu polska nauka kwitnie, tylko ten głupi Zachód nie jest w stanie tego zauważyć i zrozumieć.

                    > Za to w
                    > międzyuczelnianych turniejach technicznych polskie uczelnie wypadają nie najgor
                    > zej.

                    Chyba w studenckich międzyuczelnianych turniejach technicznych konstruowania robotów do skrobania rzodkiewek w krajach dawnego RWPG :D

                    > Podobnie ONZ dobrze ocenia poziom kształcenia w Polsce...

                    Źródło proszę.
                    • tornson Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 14:48
                      krakow_ianka napisała:

                      > Ja wiem, że ty najlepiej czułeś się w czasach komunizmu, a takie pojęcia, jak "
                      > rynek" czy "konkurencja" to dla ciebie abstrakcja i synonimy zła. Typowy przeds
                      > tawiciel polskiego betonu akademickiego. Tyle, że to twój problem, nietrudno pr
                      > zewidzieć, dokąd cię zaprowadzi takie myślenie.
                      Akurat edukacja, szczególnie akademicka, to chyba najzdrowsza i najmniej spatologizowana dziedzina w tym chorym kraju. Oczywiście państwowa, a nie prywaciarskie barachło gdzie liczy się zasobność portfela rodziców nie wiedza. A swoją pogardą dla środowiska akademickiego okazujesz mentalność zwykłej blachary.

                      > Możesz coś więcej napisać o tych "milionach ofiar" wolnego rynku?
                      Rok rocznie z głodu umiera na świecie jakieś 7mln ludzi, w krajach jak najbardziej kapitalistycznych gdzie rząd niczego nie jest w stanie regulować i rządzi nieskrępowany niczym rynek. Z przyczyny uleczalnych chorób w krajach gdzie nie ma publicznej służby zdrowia jeszcze więcej. Nieskrępowany wolny handel to np. tzw. krwawe diamenty w Afryce. Ciężko zakwalifikować amerykańskie wojny imperialne. Bandyckie wojny o ropę dla koncernów naftowych, związane z nią zamówienia dla koncernów zbrojeniowych, plus kontrakty na odbudowę (za które oczywiście najechany kraj płaci z własnych środków). Z jednej strony rzeczywiście wygląda to raczej na wyjątkowo brutalny interwencjonizm państwa, ale fakty są takie że w USA to nie państwo trzyma za mordę koncerny, lecz koncerny trzymają za mordę państwo decydując kto zdobędzie tam władzę, więc jak najbardziej wolny rynek. Czasu nie mam za wiele więc ledwie z lekka zahaczyłem o temat, o niezliczonych ofiarach XIX wiecznego niczym nieskrepowanego neoliberalizmu gospodarczego nie będę się rozwodzić, dość powiedzieć że statystyczny robotnik nie dożywał wtedy 30tki.

                      > Jasssne. Polska nauka tylko dla Polaków. Co tam jakieś "Science" czy "Nature",
                      > gdzie im tam do naszych Zeszytów Naukowych Wyższej Szkoły Gotowania na Gazie w
                      > Pcimiu Wielkim. Gdzie kolega Zenek zrecenzuje Rycha, Rycho Zbycha, a Zbycho Zen
                      > ka. Dzięki czemu polska nauka kwitnie, tylko ten głupi Zachód nie jest w stanie
                      > tego zauważyć i zrozumieć.
                      Każdy najwięcej publikuje we własnym języku. Niemieckie, Francuskie, Japońskie, Rosyjskie czy Szwedzkie uczelnie też w tym rankingu ustępują podrzędnym uczelniom anglosaskim, co świadczy o tym jak marny jest to ranking.

                      > Chyba w studenckich międzyuczelnianych turniejach technicznych konstruowania ro
                      > botów do skrobania rzodkiewek w krajach dawnego RWPG :D
                      Ależ ty tępa jesteś!! :|
                      Głośne sukcesy naszych studentów w międzynarodowych turniejach informatycznych.
                      Projekt samolotu bezzałogowego studentów z Politechniki Warszawskiej który wygrał prestiżowe zawody Aero Design.
                      Bolid Silesian Greenpowed skonstruowany przez studentów Politechniki Wrocławskiej który zdobył drugie miejsce w zawodach The Greenpower Corporate Challenge na torze Silverstone.
                      Łazik marsjański stworzony przez studentów Politechniki Łódzkiej, Wrocławskiej oraz UMK.
                      Stworzone przez studentów Politechniki Gdańskiej rozwiązanie służące do szybkiego wykrywania kolizji samochodowych.
                      I wiele wiele innych.
                      A roboty kuchenne to też gałąź przemysłu, co z ciebie za kobieta jeśli z takim lekceważeniem traktujesz sprzęty gospodarstwa. :>

                      > > Podobnie ONZ dobrze ocenia poziom kształcenia w Polsce...
                      >
                      > Źródło proszę.
                      hdr.undp.org/en/
                      • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 15:16
                        tornson napisał:

                        > Akurat edukacja, szczególnie akademicka, to chyba najzdrowsza i najmniej spatol
                        > ogizowana dziedzina w tym chorym kraju. Oczywiście państwowa, a nie prywaciarsk
                        > ie barachło gdzie liczy się zasobność portfela rodziców nie wiedza. A swoją pog
                        > ardą dla środowiska akademickiego okazujesz mentalność zwykłej blachary.

                        Teraz to mnie rozbawiłeś :) Przeczytaj sobie ten artykuł (jak jeszcze nie czytałeś). A jak poczytasz wypowiedzi studentów pod tym artykułem, dowiesz się, że moja opinia nie jest odosobniona.

                        Jeśli ty na uczelni nie słyszysz od studentów prosto w oczy takich słów, to wcale nie świadczy, że studenci cię kochają. Myślę, że wszyscy, którzy przeczytają wasze wypowiedzi chociażby w tej dyskusji, nabiorą pogardy nie mniejszej niż ja wobec środowiska akademickiego.

                        > Rok rocznie z głodu umiera na świecie jakieś 7mln ludzi, w krajach jak najbardz
                        > iej kapitalistycznych gdzie rząd niczego nie jest w stanie regulować i rządzi n
                        > ieskrępowany niczym rynek. Z przyczyny uleczalnych chorób w krajach gdzie nie m
                        > a publicznej służby zdrowia jeszcze więcej. Nieskrępowany wolny handel to np. t
                        > zw. krwawe diamenty w Afryce. Ciężko zakwalifikować amerykańskie wojny imperial
                        > ne. Bandyckie wojny o ropę dla koncernów naftowych, związane z nią zamówienia d
                        > la koncernów zbrojeniowych, plus kontrakty na odbudowę (za które oczywiście naj
                        > echany kraj płaci z własnych środków). Z jednej strony rzeczywiście wygląda to
                        > raczej na wyjątkowo brutalny interwencjonizm państwa, ale fakty są takie że w U
                        > SA to nie państwo trzyma za mordę koncerny, lecz koncerny trzymają za mordę pań
                        > stwo decydując kto zdobędzie tam władzę, więc jak najbardziej wolny rynek. Czas
                        > u nie mam za wiele więc ledwie z lekka zahaczyłem o temat, o niezliczonych ofia
                        > rach XIX wiecznego niczym nieskrepowanego neoliberalizmu gospodarczego nie będę
                        > się rozwodzić, dość powiedzieć że statystyczny robotnik nie dożywał wtedy 30tk
                        > i.

                        Źródło proszę. Każdy sobie może napisać takie rzeczy.

                        A tak w ogóle to masz rację. W komunizmie wszyscy byli zdrowi, szczęśliwi i bogaci. Wiedzieli to z gazet, które czytali, telewizji, którą oglądali, czy wypowiedzi Gomułki na walnym zebraniu PZPR-u.

                        > Każdy najwięcej publikuje we własnym języku. Niemieckie, Francuskie, Japońskie,
                        > Rosyjskie czy Szwedzkie uczelnie też w tym rankingu ustępują podrzędnym uczeln
                        > iom anglosaskim, co świadczy o tym jak marny jest to ranking.

                        Nie wiem, czy każdy najwięcej, z pewnością jednak uczelnie niemieckie, francuskie, japońskie, rosyjskie czy szwedzkie więcej publikują po angielsku. Rozumiesz już, na czym polega różnica? Jak myślisz uprawiać naukę, skoro o twoich (niewątpliwie wybitnych) osiągnięciach dowiedzą się jedynie koledzy z WSGnG w Pcimiu Wielkim?

                        > Ależ ty tępa jesteś!! :|
                        > Głośne sukcesy naszych studentów w międzynarodowych turniejach informatycznych.
                        > Projekt samolotu bezzałogowego studentów z Politechniki Warszawskiej który wygr
                        > ał prestiżowe zawody Aero Design.
                        > Bolid Silesian Greenpowed skonstruowany przez studentów Politechniki Wrocławski
                        > ej który zdobył drugie miejsce w zawodach The Greenpower Corporate Challenge na
                        > torze Silverstone.
                        > Łazik marsjański stworzony przez studentów Politechniki Łódzkiej, Wrocławskiej
                        > oraz UMK.
                        > Stworzone przez studentów Politechniki Gdańskiej rozwiązanie służące do szybkie
                        > go wykrywania kolizji samochodowych.
                        > I wiele wiele innych.

                        No więc właśnie pisałam, że to były turnieje studenckie :) Gratuluję wybitnych osiągnięć polskiej nauce :)

                        Szkoda tylko, że we wszelkich rankingach te "osiągnięcia" giną w morzu nieróbstwa i patologii.

                        > A roboty kuchenne to też gałąź przemysłu, co z ciebie za kobieta jeśli z takim
                        > lekceważeniem traktujesz sprzęty gospodarstwa. :>

                        Jasne, przepraszam za ignoranctwo. Ig Nobel już czeka.

                        > > Źródło proszę.
                        > hdr.undp.org/en/

                        Sorry, ale nie mam ochoty szukać po całym portalu danych nt. oceny przez ONZ poziomu kształcenia w Polsce. Nawet nie potrafisz porządnie zacytować źródła.

                        Taki z ciebie "naukowiec"...
                        • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 16:37
                          A na zachętę mały cytacik z linkowanego powyżej artykułu:

                          "Wstydzę się za swoją uczelnię. Wstydzę się za siebie. Wstydzę się za to, czym zajmują się ludzie korzystający z przywileju życia na koszt podatników. Wstydzę się opowiadać Tomkowi, jak wygląda szara codzienność mojej uczelni, czym ona żyje, jaka jest jej przyszłość. Nie wiem, co odpowiadać Robertowi, gdy pyta mnie, czy warto, by wysłał swojego jedynego syna na Uniwersytet. Nie potrafię wytłumaczyć Justynie, dlaczego kwestia jakiegoś portretu jest tak ważna. (...)

                          Funkcjonujemy pod kloszem, utrzymywanym przez rodziców naszych studentów. Marnotrawimy pieniądze liczone w dziesiątkach milionów złotych i użalamy się nad sobą, żyjąc zastępczymi tematami i w głębi duszy nie wierząc już chyba w żadną z wartości, które lata temu, gdy opuszczaliśmy licea, kojarzyły nam się ze słowem "Uniwersytet". Na uczelnianych bankietach przepychamy się do stołów jak wygłodniała paryska tłuszcza. Z fałszywym uśmiechem mijamy na Hali Targowej lekceważących swoje obowiązki pracowników administracji. Za cóż ich winić, skoro sami lekceważymy zajęcia, a studenci śmieją się z naszych pożółkłych kartek z dwudziestoletnimi konspektami wykładów? Dla wygody bądź z politycznej kalkulacji przymykamy oczy na nieprawidłowości przy wyborach do samorządu studenckiego, demoralizując dzieciaki, których rodzice naiwnie wierzą, że trafiły one pod skrzydła elity tego kraju. Rozpisujemy grafik, by zmusić się do chodzenia na oficjalne akademickie uroczystości, bo przecież czas nam pochłania załatwianie naszych małych interesików. A to trzeba popchnąć sprawę przyjęcia do pracy córki kuzynki sąsiadki z parteru, a to syn brata sekretarki troszkę boi się przed egzaminem, trzeba chłopcu pomóc, bo zdolny, choć trochę nieśmiały. Nie, nie jestem bez winy. Prosiłem i spełniałem takie prośby. Uśmiechałem się i udawałem, że wszystko jest w porządku. Słyszałem i przekazywałem. Gdy tego potrzebowałem bądź gdy było to dla mnie wygodne. Częściej niż inni. Podlej niż inni. Zresztą dalej tak robię. Moi koledzy też. Nie tylko z mojego Instytutu, i nie tylko z mojego Wydziału. Z naszego Uniwersytetu. Ci spośród nas, którzy to widzą i których to boli, wolą milczeć. Wiedzą, że i tak nic nie zmienią, a jedynie sobie zaszkodzą."


                          Zachęcam (szczególnie tych akademików, którzy najbardziej angażowali się tutaj w obronę uczelni) do przeczytania całego tekstu, a także komentarzy pod nim potwierdzających większość zawartych w nim tez. Tylko czy oni go zrozumieją?
                          • mathias_sammer Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 17:25
                            "Wstydzę się za swoją uczelnię. Wstydzę się za siebie. Wstydzę się za to, czym zajmują się ludzie korzystający z przywileju życia na koszt podatników. Wstydzę się opowiadać Tomkowi, jak wygląda szara codzienność mojej uczelni, czym ona żyje, jaka jest jej przyszłość. Nie wiem, co odpowiadać Robertowi, gdy pyta mnie, czy warto, by wysłał swojego jedynego syna na Uniwersytet. Nie potrafię wytłumaczyć Justynie, dlaczego kwestia jakiegoś portretu jest tak ważna. (...)
                            naprawde bardzo wyrazisty cytat. wspolczuje autorce powyzszych slow, ale pozwole sobie dodac, ze nie nalezy wstydzic sie za innych. sami jestesmy kowalami wlasnego losu, czy wizerunku.
                            jestesmy odopowiedzialni wylacznie za siebie i dzieci do lat 18-tu.
                            m.s.
                            • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 17:51
                              mathias_sammer napisał:

                              > wspolczuje autorce powyzszych slow

                              O matko, następny, który nie rozumie, co czyta. Można się załamać. Autorem powyższych słów jest mężczyzna, a nie kobieta.

                              Aż się nie chce wierzyć, że polscy naukowcy są takimi debilami...

                              > ale pozwol
                              > e sobie dodac, ze nie nalezy wstydzic sie za innych. sami jestesmy kowalami wla
                              > snego losu, czy wizerunku.
                              > jestesmy odopowiedzialni wylacznie za siebie i dzieci do lat 18-tu.

                              Każdy pracownik uczelni jest odpowiedzialny za wizerunek swojej uczelni i całego środowiska naukowego. Dopóki tacy jak ty tego nie zrozumieją, dopóty polskie szkolnictwo wyższe będzie trawione przez patologie, a środowisko akademickie będzie prezentować chamstwo i prostactwo umysłowe (czego doskonały przykład mamy na tym forum).
                              • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 17:58
                                A poza tym: bardzo marne to wyjaśnienie patologii akademickich, opisanych w artykule.

                                Takie w sam raz na kurze móżdżki naszych nałkowcuff.
                      • winniepooh Re: Tresowanie inteligenta 19.06.11, 18:27
                        > Głośne sukcesy naszych studentów w międzynarodowych turniejach informatycznych.

                        ludzie mają potencjał, tylko w nauce nie ma na nic pieniędzy, dlatego jest jak jest.
                        to co sie robi w polskich laboratoriach w ogromnej mierze nie jest w ogole drukowalne w czaspoismach z LF ze wzgledu na jakość sprzętu.

                        w miarę wysoki poziom kształcenia jest tylko na studiach teoretycznych, jak filozofia, czy matematyka. tam, gdzie potrzebne są pomocne naukowe droższe niż kreda i tablica wygląda rozpaczliwie.

                        trzeba przyznać, że jak na tę niesamowitą i niewyobrażalną wprost nędzę to cud, że w ogóle jakaś nauka w tym kraju istnieje.
                        • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 19.06.11, 21:04
                          Ale o jakim niedofinansowaniu piszesz? W krajach zachodnich państwo finansuje naukę w jeszcze mniejszym procencie, cała reszta pochodzi od biznesu. A ten nie daje pieniędzy na ładne oczy, tylko poprzez własne korzyści i realne osiągnięcia jednostek badawczych. Popatrz, w jakim stopniu w Polsce prywatny biznes finansuje naukę i wtedy zrozumiesz przyczyny niedofinansowania. Jak będą osiągnięcia, to i będą pieniądze. Poza tym jakość sprzętu nie jest wyznacznikiem możliwości publikowania na LF, bo w całej tzw. humanistyce nie potrzeba drogiego sprzętu, a liczba publikacji na LF jest znikoma. Wręcz jest na odwrót - najwyżej w Polsce stoją nauki wymagające drogiego sprzętu (fizyka, biotechnologia, mikrobiologia, chemia itp.). Więc to, co piszesz, nie jest prawdą. To samo dotyczy poziomu studiów - humanistyka to też studia w zasadzie teoretyczne, a poziom absolwentów po takich kierunkach jak socjologia, pedagogika, psychologia czy politologia jest często gorszy niż żałosny.
                          • winniepooh Re: Tresowanie inteligenta 19.06.11, 21:11
                            W krajach zachodnich państwo finansuje n
                            > aukę w jeszcze mniejszym procencie, cała reszta pochodzi od biznesu

                            weź dziecko podręcznik z geografii do szkoły podstawowej i dowiedz się gdzie jest zachód. przynajmniej jedna jednostka znajdzie się w twoim pustym łbie.
                            • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 19.06.11, 21:33
                              Żuczku, my tu widzimy doskonale, że to ty masz braki nie tylko w wiedzy, ale i w kulturze. Za rzadko tatuś dawał pasem w d...?

                              Za zaniedbania w rodzinie teraz my wszyscy płacimy.
            • aegis_of_heart Odpowiem prędko za Tornsona. 14.06.11, 14:58
              W ramach relaksu.

              > Uważasz, że tego Assemblera studenci informatyki nie znają (ilu? wszyscy? jeden?)

              Ten anegdotyczny student z przykładu, który według ciebie miał być lepszym programistą. Chwyt erystyczny ci nie wyszedł.

              > Jeśli tak, to złych informatyków wyeliminuje wolny rynek

              Masz nadmierne oczekiwania dotyczące wolnego rynku. Wolny rynek nie zawsze prowadzi do optymalnej alokacji; ba - czasami jego rozwiązania są fatalne, że uciekamy od niego jak najdalej - i dlatego przypuszczalnie leczysz się u licencjonowanego, kontrolowanego lekarza, a nie u znachora z "wolnego rynku".

              W przypadku programistów sprawa jest prosta - zapotrzebowanie jest tak wielkie, że zostają nimi nie tylko ludzie niewykształceni formalnie w tym kierunku, ale nawet "kształceni" bądź niekształceni, ale zwyczajnie mało inteligentni. Ot, przykładowo tacy klepacze "spaghetti kodu" za marną stawkę.

              Nie byłoby to nawet same w sobie złe, gdyby nie trzy fakty:

              1. Ignorant nie zawsze prędko odróżni programistę dobrego od złego
              2. Kupiec nie zawsze może/potrafi odróżnić/wybrać produkt lepszy od gorszego - a na kosztach czyli programistach zawsze można przyoszczędzić, terminy podgonić itp.
              3. wreszcie wobec masy badziewia nawet ci lepsi przestają się starać, rozwijać itp.

              W ten sposób zamiast mniej ilości kodu wysokiej jakości wolny rynek może wygenerować masę g. O ile jest to do zniesienia w przypadku np. tanich spodni, to już dla kodu - który, gdy dobry, jest kopiowalny, wielokrotnie używalny i "długotrwały" - to już znacznie gorzej.

              W dzisiejszych czasach na świecie produkuje się niewiarygodne ilości nowego kodu i wciąż trzeba więcej; gdyby kod był wysokiej jakości, potrzeba by go było o rzędy wielkości mniej. Niestety, wolny rynek premiuje ilość, nie jakość czy wielokrotną używalność.

              Z tych względów argument "wolnego rynku" jest słaby do oceny umiejętności programistycznych, tak samo jak i wielu innych (pisarskich, śpiewaczych, leczniczych, rzemieślniczych itd. itp.).
              • krakow_ianka Re: Odpowiem prędko za Tornsona. 14.06.11, 15:17
                Z trollami przeważnie nie dyskutuję, ale raz się poświęcę. Znaj moją dobrą wolę.

                aegis_of_heart napisał:

                > Ten anegdotyczny student z przykładu, który według ciebie miał być lepszym prog
                > ramistą. Chwyt erystyczny ci nie wyszedł.

                Właśnie: nie dość, że jeden, to jeszcze anegdotyczny. Wymyśl poważniejszy argument.

                > Masz nadmierne oczekiwania dotyczące wolnego rynku. Wolny rynek nie zawsze prow
                > adzi do optymalnej alokacji; ba - czasami jego rozwiązania są fatalne, że uciek
                > amy od niego jak najdalej - i dlatego przypuszczalnie leczysz się u licencjonow
                > anego, kontrolowanego lekarza, a nie u znachora z "wolnego rynku".
                >
                > W przypadku programistów sprawa jest prosta - zapotrzebowanie jest tak wielkie,
                > że zostają nimi nie tylko ludzie niewykształceni formalnie w tym kierunku, ale
                > nawet "kształceni" bądź niekształceni, ale zwyczajnie mało inteligentni. Ot, p
                > rzykładowo tacy klepacze "spaghetti kodu" za marną stawkę.

                Jakbyś miał jakieś pojęcie o wolnym rynku, to wiedziałbyś, że reguluje on nie tylko, kto dostanie pracę, ale także wysokość pensji, jakość pracy, prestiż i wiele innych rzeczy.

                > Nie byłoby to nawet same w sobie złe, gdyby nie trzy fakty:
                >
                > 1. Ignorant nie zawsze prędko odróżni programistę dobrego od złego
                > 2. Kupiec nie zawsze może/potrafi odróżnić/wybrać produkt lepszy od gorszego -
                > a na kosztach czyli programistach zawsze można przyoszczędzić, terminy podgonić
                > itp.
                > 3. wreszcie wobec masy badziewia nawet ci lepsi przestają się starać, rozwijać
                > itp.

                Co nie zmienia faktu, ze nawet pomimo istnienia ignorantów rynek działa. Wystarczy, że taki ignorant zapyta się kumatego znajomego albo poszuka opinii w internecie. Naprawdę do tego nie potrzeba wiele inteligencji, wbrew temu, co może ci się wydawać.

                > Z tych względów argument "wolnego rynku" jest słaby do oceny umiejętności progr
                > amistycznych, tak samo jak i wielu innych (pisarskich, śpiewaczych, leczniczych
                > , rzemieślniczych itd. itp.).

                Fakt, że rynek pracy dla informatyków porównujesz z zawodami artystycznymi, świadczy, że niewiele wiesz o tym rynku. Co do lekarzy czy rzemieślników, to statystycznie dobrzy fachowcy lepiej zarabiają niż odwalający fuszerki.
                • aegis_of_heart Masz baardzo mgliste pojęcie o rynku. 14.06.11, 15:36
                  Jak rozumiem, jest to kolejna dziedzina, w której (surprise, surprise!) jesteś nieomylną ekspertką i Mistrzynią Prostych Recept. Objawił się Wujek Dobra Rada w spódnicy... :]

                  Dla Twojej wiedzy: nie wystarczy "spytać kumatego znajomego" żeby przeskoczyć braki w inteligencji (umiejętności rozumowania na wysokim stopniu abstrakcji i wykonywania złożonych eksperymentów myślowych) i innych umiejętnościach czy poważne luki w wiedzy formalnej.

                  To nie przypadek, że inteligentną supermaszynę do myślenia, jaką jest homo sapiens "at their best", np. wykształcony intelektualista-specjalista, tworzy się z uważnie wyselekcjonowanego materiału genetycznego i kulturowego formując za ciężkie pieniądze przez dziesięciolecia.

                  Braki na poziomie podstawowym są nie do przeskoczenia. Wybitni potrafią je nadrobić z doskoku, geniusz może nawet zastąpić sobie problem innym, rozwiązywalnym przez siebie - ale nic się nie dzieje samo z siebie i bez wysiłku.


                  Zaś co do funkcjonowania rynku i gospodarki - masz tak nierealistyczny i uproszczony pogląd na te kwestie, że ja nie podejmuję się do wyjaśniania Ci złożoności świata tego na tym forum.
                  Nie mam tyle czasu. :)

                  Dla ćwiczenia jeszcze raz przeczytaj mój poprzedni post i to co napisałem o regulowanych lekarzach oraz wolnym rynku znachorów, "bioenergoterapeutów", homeopatów i innych szarlatanów. I to przemyśl w kontekście nieracjonalnych zachowań chorych.
                  • krakow_ianka Re: Masz baardzo mgliste pojęcie o rynku. 14.06.11, 16:06
                    aegis_of_heart napisał:

                    > Dla Twojej wiedzy: nie wystarczy "spytać kumatego znajomego" żeby przeskoczyć b
                    > raki w inteligencji (umiejętności rozumowania na wysokim stopniu abstrakcji i w
                    > ykonywania złożonych eksperymentów myślowych) i innych umiejętnościach czy powa
                    > żne luki w wiedzy formalnej.

                    Wiedza to nie inteligencja. Więc sam nadrób braki, a dopiero potem filozofuj.

                    > Braki na poziomie podstawowym są nie do przeskoczenia. Wybitni potrafią je nadr
                    > obić z doskoku, geniusz może nawet zastąpić sobie problem innym, rozwiązywalnym
                    > przez siebie - ale nic się nie dzieje samo z siebie i bez wysiłku.

                    Jeśli dla ciebie wiedza nt. jakości spodni czy komputerów to braki "na poziomie podstawowym" i "nie do przeskoczenia", to mogę tylko współczuć.

                    > Zaś co do funkcjonowania rynku i gospodarki - masz tak nierealistyczny i uprosz
                    > czony pogląd na te kwestie, że ja nie podejmuję się do wyjaśniania Ci złożonośc
                    > i świata tego na tym forum.
                    > Nie mam tyle czasu. :)

                    Nie nie masz czasu, tylko nie masz pojęcia o tych rzeczach. Jakoś na trollowanie znajdujesz czas :)

                    > Dla ćwiczenia jeszcze raz przeczytaj mój poprzedni post i to co napisałem o reg
                    > ulowanych lekarzach oraz wolnym rynku znachorów, "bioenergoterapeutów", homeopa
                    > tów i innych szarlatanów.

                    Zaczynasz mieć halucynacje, bo nic nie pisałeś o znachorach, bioenergoterapeutach i szarlatanach. Twój przypadek tylko potwierdza fakt, że na dłuższą metę jednak warto korzystać z usług dobrych lekarzy :)
          • maugorzata2008 Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 21:34
            tornson napisał:
            > Trzeba się jednak znać w temacie by zabierać w nim głos. Ktoś kto nie kuma asse
            > mblera nie ma prawa zwać się programistą. Assembler to tzw. język niskiego pozi
            > omu, dziś poza programowaniem hardware'u raczej się go nie używa, ale trzeba go
            > poznać by zrozumieć działanie komputera, a także by nabrać dobrych nawyków w p
            > rogramowaniu.
            O matko! I potem taki fanatyk zabiera się za programowanie w języku obiektowym i wychodzą takie kwiatki jak 10 ifów jeden po drugim, albo programowanie metodą Copy'iego-Paste'a. Te "gotowe funkcje" nazywają się wzorce projektowe. Warto chociaż znać. Jest ogromna różnica między aplikacją web 2.0, a systemem wbudowanym pralki.
            • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 21:45
              Jak przyjemnie ponarzekać na innych... Nawet jak się ich nie zna. Zawsze po tym człowiek czuje się lepszy i mądrzejszy :D
            • tornson Re: Tresowanie inteligenta 15.06.11, 14:21
              maugorzata2008 napisała:

              > O matko! I potem taki fanatyk zabiera się za programowanie w języku obiektowym
              > i wychodzą takie kwiatki jak 10 ifów jeden po drugim,
              A co w tym takiego dziwnego, nie zawsze można użyć "case of".

              > albo programowanie metodą
              > Copy'iego-Paste'a. Te "gotowe funkcje" nazywają się wzorce projektowe. Warto c
              > hociaż znać.
              Różne są nazwy, ja użyłem najogólniejszych dla programowania.

              > Jest ogromna różnica między aplikacją web 2.0, a systemem wbudowan
              > ym pralki.
              Podstawy są te same.
    • mamula66 Za to jak skoncza takie "studia"... 13.06.11, 23:55
      Za to jak skoncza takie "studia" domagaja sie gwarantowanej dobrej pracy, 3 tysiace na poczatek, najlepiej pracy menadzerskiej, ze sluzbowym samochodem i komorka. A po dwoch latach 6 tysiecy
      • krakow_ianka Re: Za to jak skoncza takie "studia"... 14.06.11, 00:10
        mamula66 napisał:

        > Za to jak skoncza takie "studia" domagaja sie gwarantowanej dobrej pracy, 3 tys
        > iace na poczatek, najlepiej pracy menadzerskiej, ze sluzbowym samochodem i komo
        > rka. A po dwoch latach 6 tysiecy

        Kto się domaga? Proszę o konkrety.
    • rockville Tresowanie inteligenta 14.06.11, 01:27
      W ciagu najblizszych 3 lat Polska bedzie potrzebowala ponad 3 000 000 menadzerow, ksiegowych, ekonomistow i urzednikow zarzadzajacyc dotacjami z UE. Nie wiadomo, czy polskie uczelnie nadaza z ksztalceniem nowych kadr !!!
    • kochanic.a.francuza Tresowanie inteligenta 14.06.11, 02:51
      No ale o co chodzo???
      Przeciez wykladowcy, ktorzy powtarzaja takie opinie to sa wlasnie dzisiejsi 30-latkowie,n ktorzy sami pochodza z gorzej wyksztalconych srodowisk, pierwsi magistrzy w rodzinie, nie zalalpali sie do intratnych zawodowi z braku laku zostali na uczelni. Niedawno byli takimi wlasnnie studentami-luzakami, a teraz powtarzaja glupie anegdotki.
      Znam kilku takich doktorkow i powiem, ze taki student jaki wykladowca.
      W dodatku, sa na tyle glupi, ze ujawniaja wlasne beztalencie w dziedzinie edukacji, lenistwo w pracy.
    • wyciety Tresowanie inteligenta 14.06.11, 06:43
      Mlodzi ,wyksztalceni i tak dalej.Stad bierze sie duze poparcie dla Tuska i jego bandy,samo czytanie GW nie wystarczy by miec pojecie o swiecie.
    • brysio76 Parę uwag średniomłodego inteligenta ;-) 14.06.11, 08:38
      Studiowałem historię na UJ w drugiej połowie lat 90. i już wtedy zauważało się pierwsze przejawy opisanych tu tendencji. Tyle że przez samych studentów były traktowane jako przypadki anegdotyczne: a to na egzaminie z XIX wieku osobnik nie wiedział kiedy wybuchło Powstanie Listopadowe i dostał pałę od bardzo łagodnego skądinąd profesora. Inny osobnik zagroził obiciem doktorantowi prowadzącemu ćwiczenia za niezaliczenie ćwiczeń. Generalnie jednak studiowali ludzi którzy byli z zamiłowania historykami, albo też dodajmy ostrożnie wśród takich się obracałem.
      Już wtedy uważałem że za dużo ludzi studiuje humanistykę, a było to jeszcze przed masowym pojawieniem się kÓlturoznawców sądzących że Kafka to mała kawa ;D. Do tego trzeba jeszcze doliczyć absolwentów Wyższych Szkół Biznesu w Pcimiu Dolnym, którym nie powierzyłbym nawet zarządzania szaletami miejskimi.
      • brysio76 Co do umiejętności konkretnych to też bywa 14.06.11, 08:46
        fatalnie. Ja nie potrafię odróżnić jabłoni od gruszy jeśli nie ma na nich owoców, ale jeśli nie potrafi tego student/absolwent biologii czy rolnictwa to jet to katastrofa i po prostu analfabetyzm zawodowy.
      • najle-piej Re: Parę uwag średniomłodego inteligenta ;-) 14.06.11, 13:14
        Moim zdaniem sporo winy leży po stronie nauczycieli. Wielu z nich nie ma praktyki pozauczelnianej, bo od razu po studiach magisterskich zaczynają doktoranckie, a następnie zostają dydaktykami. Niewiele nowego da się stworzyć w ten sposób, są w stanie tylko powielać schematy, których sami się uczyli na tych samych uczelniach.
        Może większa rotacja wykładowców między uczelniami by pomogła? Zetknęliby się przynajmniej z innymi środowiskami akademickimi. No i powinni zdobywać też doświadczenia pozaakademickie.
        Druga sprawa, to metody uczenia studentów... być może x lat temu było ich mniej i to dlatego byli lepiej wykształceni? Nieumiejętność przekazywania wiedzy była rekompensowana większym osobistym kontaktem, zaangażowaniem, znajomością konkretnych ludzi (uczących się i uczonych).
        Niedawno musiałam obowiązkowo zaliczyć naukę języka obcego na drugich studiach i żeby nie popaść w depresję z powodu żenującego poziomu prowadzonych zajęć, zapisałam się też do prywatnej szkoły językowej (na naukę zupełnie innego języka, od podstaw). Po roku obu kursów miałam wrażenie, że język którego uczyłam się obowiązkowo znam gorzej, niż ten drugi, a na pewno nie lepiej niż przed rokiem.
        Inni wykładowcy mają kłopoty z organizacją czasu (własnego i swoich studentów - kiedy trzeba podzielić roczny projekt na kolejne etapy), często sami nie posiadają wiedzy na temat narzędzi, którymi ich studenci się posługują, a wiele decyzji na uczelni zapada po to, by zwiększyć wpływy do kasy, a nie po to, by poprawić jakość nauczania (vide: masowe ostatnio zmienianie akademii w uniwersytety, w większości przypadków kompletnie bezsensowne).
      • krakow_ianka Re: Parę uwag średniomłodego inteligenta ;-) 14.06.11, 13:20
        brysio76 napisał:

        > Studiowałem historię na UJ w drugiej połowie lat 90. i już wtedy zauważało się
        > pierwsze przejawy opisanych tu tendencji. Tyle że przez samych studentów były t
        > raktowane jako przypadki anegdotyczne: a to na egzaminie z XIX wieku osobnik ni
        > e wiedział kiedy wybuchło Powstanie Listopadowe i dostał pałę od bardzo łagodne
        > go skądinąd profesora. Inny osobnik zagroził obiciem doktorantowi prowadzącemu
        > ćwiczenia za niezaliczenie ćwiczeń.

        Takie pojedyncze przypadki zdarzały się zawsze i wszędzie. Wynika to z uniwersalnych praw statystyki. Więc żaden argument.

        >...a było to jeszcze prz
        > ed masowym pojawieniem się kÓlturoznawców sądzących że Kafka to mała kawa ;D. D

        Naprawdę wszyscy absolwenci kÓlturoznawstwa sądzili, "że Kafka to mała kawa"?
    • nannek Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 10:23
      tadeusz.4 napisał:
      > Tragiczne, ale prawdziwe.

      HI HI cała prawda

      Dodatkowo po 22 latach wraca analfabetyzm, który został wytępiony już latach 50tych
      Oraz setki innych patologii rodem z III świata, z którymi to niedobra komuna walczyła.

      70% jest analfabetami wtórnymi, którzy nawet prostego tekstu nie rozumieją.

      -------------------------------
      www.iik.pl/newsy.php/2424
      Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.

      --------------------------------
      szkola.wp.pl/kat,1021419,title,Porazki-w-szkole-mlodzi-Polacy-mlodzi-analfabeci,wid,13142504,wiadomosc.html
      W Polsce po zaborach zagrożeniem był analfabetyzm pierwotny – nie wszyscy mieli możliwość uczenia się pisania i czytania od początku edukacji. Teraz problem obrócił się o 180 stopni. Możemy się uczyć, jednak zagrożeniem jest analfabetyzm wtórny i funkcjonalny…

      Analfabetyzm to nieumiejętność pisania i czytania. Pierwotny jest wynikiem braku nauki tych umiejętności, natomiast wtórny to ich zatracenie. W Europie – w porównaniu do Krajów Trzeciego Świata - odsetek analfabetów jest niewielki, większość ludzi młodych i dorosłych potrafi czytać i pisać, tylko… jak?

      Według danych z 1951 roku analfabetyzm całkowity, który był dużym problemem Polaków po wojnie, został w naszym kraju zlikwidowany. Zauważalne są jednak tendencje do wzrostu analfabetyzmu


      -------------------------------
      www.bn.org.pl/aktualnosci/230-z-czytelnictwem-nadal-zle---raport-z-badan-biblioteki-narodowej.html
      Aż 56% Polaków nie zagląda do żadnych książek, nawet kucharskich czy słowników. 46% nie czyta choćby krótszych tekstów, artykułów lub opowiadań. Książek nie czytają nawet najlepiej wykształceni.

      Wyniki badań czytelnictwa za rok 2010, przeprowadzonych przez Bibliotekę Narodową i TNS OBOP, nie podnoszą na duchu - mówi dyrektor BN dr Tomasz Makowski - szczególnie niepokoi fakt, że aż 20% osób z wyższym wykształceniem - czyli tych, którzy nas uczą, leczą, budują nam domy i mosty - w ogóle nie czyta, a więc nie podnosi i nie aktualizuje swoich kwalifikacji zawodowych.

      Tegoroczne badanie pokazuje, że czytelnictwo w naszym kraju stoi nadal na bardzo niskim poziomie. Jakikolwiek kontakt z dowolną książką (także poradnikiem, albumem, książką umieszczoną w Internecie) w roku 2010 deklaruje zaledwie 44% badanych. W porównywalnych badaniach przeprowadzanych w Czechach i Francji liczby te wynoszą odpowiednio 83 i 69%. Kolejne zadane pytanie wykazało, że aż 46% badanych Polaków w ciągu ostatniego miesiąca nie przeczytało nie tylko książki, ale nawet dłuższego niż 3 strony artykułu czy opowiadania, choćby w Internecie.
      • krakow_ianka Re: Tresowanie inteligenta 14.06.11, 13:24
        Tyle, że powyższe badania dotyczą całej populacji, a więc także średniego i starszego pokolenia. Studenci zapewne stanowili w próbie nieznaczny procent.

        Z badań tych wynika co najwyżej tyle, że tzw. wtórny analfabetyzm dotyka obecnie wszystkie pokolenia, nie tylko młodzież.
        • nannek Mamy potwierdzenie ze to prawda.... 14.06.11, 14:07
          > Tyle, że powyższe badania dotyczą całej populacji, a więc także średniego i sta
          > rszego pokolenia. Studenci zapewne stanowili w próbie nieznaczny procent.


          Mamy potwierdzenie ze to prawda....

          Takie krótkie i co nie zrozumiał

          Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.

          To niby tych 60-70 latków uczniów badali ..


          He he to jest jednak prawda a ja durny nie mogłem w te 70% uwierzyć.
          • krakow_ianka Re: Mamy potwierdzenie ze to prawda.... 14.06.11, 14:37
            Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.
            (...)
            Według danych z 1951 roku analfabetyzm całkowity, który był dużym problemem Polaków po wojnie, został w naszym kraju zlikwidowany. Zauważalne są jednak tendencje do wzrostu analfabetyzmu.
            (...)
            Aż 56% Polaków nie zagląda do żadnych książek, nawet kucharskich czy słowników. 46% nie czyta choćby krótszych tekstów, artykułów lub opowiadań. Książek nie czytają nawet najlepiej wykształceni.

            Wszystkie przedstawione dane/wnioski dotyczą ogólnie Polaków, a nie uczniów (a tym bardziej studentów). Więc kto tu jest analfabetą?
            • nannek jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 14:51
              krakow_ianka napisała:

              > Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oc
              > eny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju
              > ) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie,
              > ale w niewielkim stopniu.

              > (...)
              > Według danych z 1951 roku analfabetyzm całkowity, który był dużym problemem
              > Polaków po wojnie, został w naszym kraju zlikwidowany. Zauważalne są jed
              > nak tendencje do wzrostu analfabetyzmu.

              > (...)
              > Aż 56% Polaków nie zagląda do żadnych książek, nawet kucharskich czy
              > słowników. 46% nie czyta choćby krótszych tekstów, artykułów lub opowiadań. Ksi
              > ążek nie czytają nawet najlepiej wykształceni.

              >
              > Wszystkie przedstawione dane/wnioski dotyczą ogólnie Polaków, a nie uczn
              > iów (a tym bardziej studentów). Więc kto tu jest analfabetą?


              Zdanie dla drugoklasisty z podstawówki:
              Powiedz mi dziewczynko, z którego z tych króciutkich tekstów można się dowiedzieć ze 70% to analfabeci wtórni (nie rozumieją co czytają) , oraz kim oni są (pracownicy ,uczniowie itp.)
              A...
              B..
              C...

              Komedia.....

              • krakow_ianka Re: jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 15:04
                Nierozgarniętemu koledze wyjaśniam, że z żadnego. Te "fakty" kolega sobie zwyczajnie wymyślił, gdyż ma problemy ze zrozumieniem kilku akapitów z trzech prostych tekstów.
                • nannek Re: jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 15:20
                  Przestań bo mi ciebie zaczyna być szkoda...

                  Podpowiem, zajrzyj na pogrubione.
                  www.iik.pl/newsy.php/2424
                  Według badań międzynarodowych organizacji PISA (Międzynarodowego Programu Oceny Umiejętności Uczniów) i OECD (Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju) blisko 40% Polaków nie rozumie tego, co czyta, a kolejne 30% rozumie, ale w niewielkim stopniu.

                  30+40= 70 prawda
                  A kogo uczniów...

                  Ty udajesz czy naprawdę z tobą tak źle?
                  • krakow_ianka Re: jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 15:31
                    Dziecko drogie, ty chyba uciekłeś ze szkoły dla dzieci specjalnej troski ;). Co z tego, że jednym z prowadzących badanie był Międzynarodowy Program Oceny Umiejętności Uczniów, skoro przedstawione dane zostały zebrane sumarycznie z kilku badań dla wszystkich Polaków? Poza tym dowiedz się, co to jest analfabetyzm wtórny, a także naucz się tabliczki mnożenia, bo blisko 40% + 30% wcale nie daje 70%.
                    • winniepooh Re: jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 17:14
                      naucz się tabliczki mnożenia, bo blisko 40% + 30% wc
                      > ale nie daje 70%.

                      kawał roboty odwaliłeś dbając o żywotność tego wątku. bez ciebie już dawno by spadł z pierwszej strony, ale tutaj przesadziłeś. po prostu NIKT nie jest aż tak głupi.
                      trolowanie zakończone, szkoda, bo chwilami całkiem dobrze ci szło.
                      • krakow_ianka Re: jest i kolejne potwierdzenie 14.06.11, 18:04
                        Akurat trollem jesteś ty, bo to przez takie niemerytoryczne głosy jak twój ten wątek rozrósł się do takich rozmiarów. Dałabym głowę, że to pracownicy uczelni anonimowo zaśmiecają tę rozmowę, żeby nie dopuścić do merytorycznej dyskusji (w gruncie rzeczy kto inny mógłby z takim zaangażowaniem sabotować dyskusję na tematy akademickie?).
                      • aegis_of_heart Juhuu, wątek się jeszcze rozwinął! 15.06.11, 10:28
                        winniepooh napisała:

                        > kawał roboty odwaliłeś dbając o żywotność tego wątku. bez ciebie już dawno by s
                        > padł z pierwszej strony, ale tutaj przesadziłeś. po prostu NIKT nie jest aż tak
                        > głupi.
                        > trolowanie zakończone, szkoda, bo chwilami całkiem dobrze ci szło.


                        Agora SA powinna dać osobie za nickiem "krakow_ianka" jakiś medalik: odznaczenie Brygad Pracy Socjalistycznej, Zasłużona dla Trollowania czy coś. :)

                        Dobrze, że i tak blokuję wszystkie tutejsze reklamy i nie sponsoruję sobą tego cyrku - innym też radzę. :)

                        Co do trollingu: jestem coraz bardziej przekonany, że to osoba zaburzona psychicznie. Nieważne, czy jest świadoma tego, że trolluje (lepiej) czy nie (gorzej). Sam fakt zachowania o tym świadczy - normalny człowiek nie byłby w stanie ciągnąć tego gwna tak długo. Nawet opłacany troll chyba zmieniłby płytę.

                        Tymczasem świat jest pełen ludzi odchylonych i Internet jest dla nich bardzo płodnym miejscem.

                        Pozdrawiam.
                        • krakow_ianka Re: Juhuu, wątek się jeszcze rozwinął! 15.06.11, 14:32
                          Co, znowu nie powiodło się w szkole? Za co dzieci znowu śmiały się z ciebie?

                          A że trollem z zaburzeniami psychicznymi jesteś ty, zauważy każdy normalny czytelnik, który przeczyta twoje posty. A jeśli przy okazji zechce sprawdzić cię w internecie, tylko się w tym upewni.
                  • aegis_of_heart Heh, ona chyba naprawdę nie rozumie. 14.06.11, 15:55
                    Zwyczajnie nie jarzy, że badanie przeprowadzone przez PISA przeprowadzone zostało na uczniach. Ani tego, że słowo "Polak" oznacza ucznia zbadanego w polskim badaniu.

                    Dla zainteresowanych, o metodologii więcej tu: www.pisa.oecd.org/document/29/0,3746,en_32252351_32235918_33641501_1_1_1_1,00.html

                    Niestety, to nie jest jedyna rzecz, której ona nie łapie. Właściwie ta panna jest najlepszą ilustracją tego artykułu - "nie wie, nie rozumie, ale drze >>ryja<< pełna samouwielbienia".

                    Albo to autor lub jego kolega umiejętnie trolluje, albo tak celnie uderzył w stół.

                    Pozdrawiam. :]
                    • krakow_ianka Re: Heh, ona chyba naprawdę nie rozumie. 14.06.11, 16:18
                      aegis_of_heart napisał:

                      > Zwyczajnie nie jarzy, że badanie przeprowadzone przez PISA przeprowadzone zosta
                      > ło na uczniach. Ani tego, że słowo "Polak" oznacza ucznia zbadanego w polskim b
                      > adaniu.

                      No właśnie: uczniach, a nie studentach.

                      Cały artykuł, z którego wklejono dane, można znaleźć tutaj. Nie ma tam ani słowa o rozkładzie zjawiska u uczniów czy studentów.

                      Widać, że kolega należy do niechlubnych 40% Polaków wymienionych w artykule :(. Tylko po co tak natarczywie chwali się swoją głupotą?
                    • nannek Ona jest niestamowita 14.06.11, 17:30
                      Zobacz na tą perełkę jej intelektu...


                      na
                      30+40= 70 prawda

                      opowiada
                      >a także naucz się tabliczki mnożenia, bo blisko 40% + 30% wcale nie daje 70%.

                      To najprostsze dodawanie hi hi 3+4 , a nie mnożenie

                      Jeśli masz zbiór x testowanych uczniów czyli 100%
                      W tym testowanym zbiorze 30% nie rozumie ni w ząb ,40% bardzo słabo.
                      Więc ile jest tych co rozumieją w %....


                      30% prawda idiotko?

                      A jeśli 30% rozumie tak wiec 70% nie, baranico.


                      > Albo to autor lub jego kolega umiejętnie trolluje, albo tak celnie uderzył w st
                      > ół.
                      >
                      > Pozdrawiam. :]


                      Abo jakiś idiota co nabija posty dla gazetki... bo chyba tak głupim być niemożna.

                      Pozdrawiam..
                      • nannek Re: Ona jest niestamowita 14.06.11, 17:55
                        > Abo jakiś idiota co nabija posty dla gazetki... bo chyba tak głupim być niemoż
                        > na.


                        O zgrozo to chyba nie autor
                        Ona pisze na forum Doktorat nauka uczelnia.!!!
                        forum.gazeta.pl/forum/w,87574,124203646,,Prosba_o_dwa_artykuly.html?v=2
                        przykładowo tu
                        forum.gazeta.pl/forum/f,87574,Doktorat_nauka_uczelnia.html
                        Ja się już niczemu nie dziwię, jutro pewnie okaże się ze wśród uczniów jest już 90% wtórnych analfabetów.
                        90% z tych co potrafią czytać + 30% funkcjonalnych....

                        Tak to jest jak analfabeta idiota uczy dzieci....

                        • krakow_ianka nannek-debilek 14.06.11, 18:14
                          nannek napisał:

                          > O zgrozo to chyba nie autor
                          > Ona pisze na forum Doktorat nauka uczelnia.!!!
                          > forum.gazeta.pl/forum/w,87574,124203646,,Prosba_o_dwa_artykuly.html?v=2
                          > przykładowo tu
                          > forum.gazeta.pl/forum/f,87574,Doktorat_nauka_uczelnia.html

                          Za wysokie progi na twoje nogi, prawda? Albo inaczej (żebyś lepiej zrozumiał): co wolno wojewodzie, to nie tobie smrodzie...

                          > Ja się już niczemu nie dziwię, jutro pewnie okaże się ze wśród uczniów jest już
                          > 90% wtórnych analfabetów.
                          > 90% z tych co potrafią czytać + 30% funkcjonalnych....
                          >
                          > Tak to jest jak analfabeta idiota uczy dzieci....

                          Znowu udowadniasz debilku, że nie potrafisz wykonywać prostych rachunków arytmetycznych.

                          Tak to jest, jak na forum wpuszcza się dzieci upośledzone umysłowo.
                          • krakow_ianka Re: nannek-debilek 14.06.11, 18:20
                            A tutaj można poczytać, co o trollu o ksewce "nannek" sądzą forumowicze na portalu gazeta.pl.
    • tornson To są właśnie prywatne uczelnie i prywatne 14.06.11, 13:26
      szkolnictwo! Tam nie liczy się wiedza tylko zasobność portfela rodziców. Rządzące nami szmaty chcą całą edukację sprywatyzować. Masowo produkowane miernoty będą głosować na takie same miernoty jak oni, oznacza to nie tylko utrwalenie, ale nawet pogłębienie syfu jaki reprezentuje dziś POPiS. Czas spie...ć z tego grajdoła gdzie się da, za kilkanaście lat nigdzie w Europie gorzej nie będzie!
    • adamlorenc Akademia vs. Wikipedia 14.06.11, 13:49
      Academia vs Wikipedia

      Mysle ze upowszechnienie internetu jest skokiem jakosciowym w rozwoju cywilizacji o skali dotad nieznanej i daleko wiekszej niz wynalezienie pisma.
      Decudujaca role ma tu wielokierunkowy, nieograniczony przeplyw informacji ktory relatywizuje dawniejsze podzialy na nadawce i odbiorce, oraz podmiotowosc wypowiedzi, autorytarnosci.

      W tym kontekscie przypadki o ktorych Panstwo piszecie sa symptomatyczne dla wielkiego przelomu ktory w moim przekonaniu dokonuje sie w szkolnictwie na swiecie w ogole, a w szczegolnosci w szkolnictwie akademickim. Moznaby problem sprowadzic do konfliktu: Academia vs. Wikipedia. Centralnie przekazywany, sprawdzony kanon wiedzy wedlug okreslonej metodologii, etos naukowej dyscypliny i dazenia wybitnej jednostki do doskonalosci vs. superszybki dostep do wielobiegunowej informacji, korzystajacy w duzym stopniu ze sztucznej inteligencji itd. Jednostkowy umysl vs. umysl globalny.

      Jesli chodzi o stosunek Platona do pisma jako zagrozenia dla pamieci, rzeczywiscie pojemnosc i sprawnosc pamieci czlowieka czasow nowozytnych zapewne nie moze sie rownac czasom przekazu slownego. Internet znacznie zjawisko utraty znaczenia indywidualnej pamieci poglebi, gdyz pamiec po prostu nie bedzie juz nam tak potrzebna. Ludzkosc bedzie sie dalej dynamicznie rozwijac, ale jako byt zbiorowy.

      Apple Store uruchamia usluge ‘cloud’ w ktorej bedziemy mogli przechowywac cale swoje zbiory multimedialne na ich serwerze i miec do nich dostep z dowolnego urzadzenia w dowolnym czasie. Mysle ze koncepcja ‘chmury’ wkrotce przeniknie wiele sfer naszego zycia, z edukacja wlacznie.

      Czy to zatem poczatek konca Akademii jako osrodka postepu?

      Mysle ze uczelnie wyzsze zeby przetrwac musza byc przede wszystkim kreatywne, innowacyjne, otwarte. Ich priorytetem powinna byc dzialalnosc badawcza, tworzenie optymalnych warunkow do wyzwalania w studentach kreatywnosci. Rezygnacja z dogmatyzmu, mniejszy nacisk na hierarchie. Mlodzi ludzie i ich naturalna zdolnosc myslenia alternatywnego byla i jest najwiekszym potencjalem uczelni i najlepsze osrodki np. MIT rzeczywiscie sa miejscem gdzie innowacyjnosc jest wartoscia nadrzedna. Innowacyjnosc jest ostatnia cecha ludzkiego umyslu ktora daje nam przewage nad systemami opartymi na sztucznej inteligencji.

      Adam, 34 lata
      Architekt, Bliski Wschod,
      • krakow_ianka Re: Akademia vs. Wikipedia 14.06.11, 14:44
        Dokładnie. Na studiach wciąż bardzo często uczy się na pamięć (!) regułek, podziałów, nawet danych z roczników statystycznych, co stanowiłoby powrót wręcz do czasów Platona, gdyby nie fakt, że bez źródeł pisanych nie dałoby się tego wszystkiego przyswoić. Uczelnie mają tyle wspólnego z kreatywnością, co osioł ze zdolnością do kompromisów.
        • aegis_of_heart Chyba Twoja. 14.06.11, 15:19
          > Uczelnie mają tyle wspólnego z kreatywnością, co osioł ze zdolnością do kompromisów.

          Chyba Twoja*, co by wyjaśniało nieco jakość twoich postów.

          Jeśli tak rzeczywiście było, niezmiernie mi przykro. Szczerze. Mam nadzieję, że kiedyś trafisz lepiej i jeszcze będziesz śmiać się z tego wątku.

          Pozdrawiam.

          * - pisownia małą/wielką jak zawsze zamierzona.
          • krakow_ianka Re: Chyba Twoja. 14.06.11, 15:25
            Dziecko drogie, przestań zaśmiecać dyskusję swoimi idiotyzmami, bo nie z tobą rozmawiam.
            • basia799 krakow_ianka 14.06.11, 21:16
              ależ z ciebie troll. co za masakra, ale jak już koledzy jasno spostrzegli, twoje komentarze to doskonała ilustracja do komentowanego artykułu. obrażasz wszystko i wszystkich, najwyraźniej nie słyszałaś/eś nigdy o szanowaniu poglądów sprzecznych z twoimi - nie trzeba się z nimi zgadzać, ale trzeba je szanować, niestety - kultury osobistej nie nauczy żadna uczelnia, bo nie taka jej rola i tobie nic już nie pomoże - takie rzeczy wynosi się z domu i te elementarne braki wychodzą z ciebie przy każdym poście.

              pisownia małą literą całkowicie zamierzona, a artykuł bardzo dobry.
              • krakow_ianka Re: krakow_ianka 14.06.11, 21:24
                Zauważ, że ja napisałam bardzo wiele merytorycznych postów. Ty ani jednego. ZERO. Tylko same inwektywy.

                Więc kto tu nie ma kultury osobistej? Kto nie szanuje innych osób i poglądów? Kto jest trollem?

                basia799:
                > pisownia małą literą całkowicie zamierzona, a artykuł bardzo dobry.

                I to wszystko wyjaśnia. Na miejscu wykładowców akademickich wstydziłabym się, że mam takich "obrońców". Takie ZERA...
                • krakow_ianka Jeszcze o szanowaniu 14.06.11, 21:40
                  A tak swoją drogą: w tej pseudodyskusji nawet nie ma kogo szanować (poza kilkoma nielicznymi wyjątkami). Same chamskie bydło (z czego połowa z tytułami naukowymi).
                • winniepooh Re: krakow_ianka 14.06.11, 22:06
                  krakow_ianka napisała:

                  > Zauważ, że ja napisałam bardzo wiele merytorycznych postów.

                  w którym wątku?
                  • krakow_ianka Re: winniepooh 14.06.11, 22:18
                    I tak ich nie zrozumiesz.
    • antropoid Tresowanie inteligenta 14.06.11, 14:15
      Najwyraźniej już czas posłuchać jednego nawiedzonego "naprawiacza" świata (polskiego), oraz jego obywateli i za jego apelem "stworzyć nową inteligencję" - zamkniętą (zwłaszcza językowo) na głucho przed złym Wschodem i Zachodem, oraz traktującą czysty, biały kołnierzyk - czy też ogólnie rzecz ujmując schludność - jako symbol najgorszego upadku.
    • e-gazetka7 Tresowanie inteligenta 14.06.11, 15:02
      Mamy kolejne matołów. W obiegu zamkniętym. Niedouczony nauczyciel nie wykształcą mądrych uczniów (z małymi wyjątkami) Tumanki idą na studia, gdzie liczy się czesne, nie wiedza. Niedouczone zatrudniają się w szkołach. W zdecydowanej większości bardzo słabych: organizacyjnie, programowo, źle wyposażonych. Co mądrzejsi absolwenci emigrują, rządzą miernoty. Nie można się dziwić, że mamy afery na stadionach, autostradach. Półanalfabeci inżynierowie nie dopilnują inwestycji. Itd. Coraz trudniej jest znaleźć urzędnika, potrafiącego przeczytać i zrozumieć 5 stron tekstu A4. Im pokolenie młodsze, tym głupsze. Swego czasu poszukiwałem młodych socjologów, którzy potrafili by przygotować i zrealizować badania wg.pewnej, prostej koncepcji. Znalazłem osobę bodaj po 37 rozmowach, to był horror!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka