Dodaj do ulubionych

Walka o sześciolatka

15.06.11, 09:10
Im wczesniej zaczna prawdziwa edukacje tym lepiej dla nich, zwlaszcza pod wzgledem zawodowym. Nie wejda na rynek pracy jako 30 latki. Zreszta 6 letnie dziecko jest jak najbardziej przygotowane na podjecie nauki w klasie.

A wielu rodzicow wydaje mi sie mocno przeczulonych na punkcie swoich dzieci.
Obserwuj wątek
    • skallesny Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:14
      A czy pani Karolina wie że w nowoczesnych krajach europy , azji i ameryki to sprawdzona norma że dzieci chodzą do szkoły od 6 roku życia , A nawiasem mówiąc słabo mi się robi jak słucham takich opinii .
      • belferxxx W Finalndii do szkół idą 7-latki!Słyszałeś o tym? 15.06.11, 09:23
        I Finlandia jest liderem edukacyjnym w świecie!!!
        Poza tym w Polsce warunki edukacyjne są dużo gorsze - nie dla przeciętnego 6-latka, propagandysto MEN!!!
        • muikku Re: W Finalndii do szkół idą 7-latki!Słyszałeś o 15.06.11, 20:46
          A rodzimy znawca Finlandii slyszal o "esiopetus" dla 6-latkow? Wpawdzie dobrowolne to, ale wedlug danych ministerstwa edukacji 99% finskich dzieci wlasnie tak zaczyna swoja edukacje. Nie wspomne rowiez o powszechnie dostepnych przedszkolach, kolkach zainteresowan i klubikach dla dzieci, bo nie chce mi sie szukac danych statystycznych. Znajdz je sam i ze zrozumieniem przeczytaj.
          • belferxxx U nas też była/jest zerówka dla 6-latków! 15.06.11, 21:02
            >Nie wspomne rowiez o powszechnie dostepnych przedszkolach, kolkach zainteresowan i klubikach dla dzieci, bo nie chce mi sie szukac danych statystycznych.<
            Czy w Polsce posłanie na siłę(!) 6-latków do nieprzygotowanych szkół przysporzy"powszechnie dostępnych przedszkoli, kółek zainteresowań i klubików ???
            Ja o zupie, a ty o ... nieudolny propagandysto z MEN!!!
            • muikku Re: U nas też była/jest zerówka dla 6-latków! 15.06.11, 21:24
              no widzisz, zaplules sie i po co ci to? miales tylko ze zrozumieniem poczytac o Finlandii, a tu sie okazalo, ze problem ogolnie z rozumieniem.
              • belferxxx Mam w Finlandii zanjomych nauczycieli-Pokaków! 16.06.11, 03:40
                Takich, którzy tam od 15 lat pracują. Więc dane mam z pierwszej ręki, propagandysto MEN!
                A swoje wyuczone podręcznikowe odzywki(z podręcznika dla propagandystów!) nie odnoszace się do meritum zostaw sobie na inne okazje,najmito!
      • mondokane Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:23
        Elbanowscy na prezydentów!!! :-)

        Z całego serca popieram tę NIENOWOCZESNĄ akcję. Co prawda nie liczę na to, że nasi partyjniaccy posłowie okażą się lojalni wobec swoich wyborców, ale kropla drąży skałę.
      • india78 Re: Walka o sześciolatka 17.06.11, 22:45

        skallesny napisała:

        > A czy pani Karolina wie że w nowoczesnych krajach europy , azji i ameryki to sp
        > rawdzona norma że dzieci chodzą do szkoły od 6 roku życia , A nawiasem mówiąc s
        > łabo mi się robi jak słucham takich opinii .


        Zapraszam do obejrzenia szkół w mojej gminie! Jeżeli dążymy do wzorców zachodnich to dostosujmy do nich zaplecze. Ja po obejrzeniu samego budynku jestem szkołą załamana. Mam dziecko regularnie rehabilitowane w zakresie integracji sensorycznej, a teraz zabrano mi cenny rok terapi. I to nie jest tak, że teraz dzieci nic nie robią. Moj mały w przedszkolu ma wiele cennych zajęć. Oczywiście w przedszkolu prywatnym, bo państwowego w mojej miejscowości brak (nie licząc jednej grupy przedszkolnej w SP w godz 14-18). Sama jestem zaskoczona jak dziecko szybko się uczy. Ale to wszystko jest robione w bardzo przyjaznych warunkach, w małej grupie, z dwoma przedszkolankami. Tylko niestety w przedszkolu nie ma zerowki:(
        Oczywiscie moglabym na życzenie dziecko odroczyc o rok tylko dla dziecka, ktore intelektualnie rozwija sie ok byłoby to krzywdzące. A na takie opóznienie w rozwoju ruchowym orzeczenia o kształceniu w integracji nie dostanę.
        No i jeszcze jedno - teraz idą do zerowki dwa roczniki na raz, a wiec w przypadku klas na zmiany o pracy mogę zapomnieć.
        Po prostu rewelacja! Kocham Cię Polsko!
        Ale spoko - w mojej gminie, w sąsiedniej miejscowości zerowka będzie w barakach. Jeżeli powodzian się na zimę zabierało z baraków to chyba nie powinno się tam na pare godzin dziennie umieszczać dzieci? Ale to tylko takie moje czepianie. W sumie to z mojej SP powinnam się cieszyć - bo wychodka nie mamy tylko normalne WC.....
    • asiunia311 Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:26
      Litości, robią aferę, jakby dzieciaki chciano posać do obozów pracy, a nie do szkoły... Mam wrażenie, że ta akcja jest po to, aby zaistnieć w mediach, a wycieranie się dobrem dzieci jest wyjatkowo perfidne.
      • greges58 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:41
        Bo to jest OBÓZ !!!
        Niczego nie rozumiesz ?

        Nauczyciele mają " mieć pracę "...
        Każdy rok dłużej w systemie oświaty - to dla nich nadzieja na utrzymanie etatów.
        Koszmarna Zerówka dla Pięciolatka.
        Zakaz jakiejkolwiek nauki ;)

        Moja propozycja ?
        Szkoła od siódmego roku życia.
        Zaczynamy od podstaw. Pierwszą Klasą.
        Żadnych przymusowych zerówek !!!
        Dzieci siedzące " przy mamie " są często - wbrew pozorom - bardziej społecznie i emocjonalnie dojrzałe, niż zestresowane i tresowane Przedszkolaki.
        Szkoła jest dla Dzieci !
        Nie dla życiowych Niedorajdów.
        Przepraszam...
        Dla ZNP i całej tej Hałastry !!!

        Pozdrawiam ^ ^
        Grzesiek

        • maura4 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:49
          Jak to rok dłużej ? Jeżeli zaczną pierwszą klasę jako sześciolatki, to maturę zdadzą jako 18-latki. Nie jest tak ? Podstawówka dla sześciolatków ma trwać siedem lat ?
          • greges58 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:21
            A po cholerę osiemnastolatkowi matura !!!
            Przywróciłbym, z przyjemnością, system czteroletniego Liceum.
            Gimnazjum - pomyłką...

            Więcej luzu i wolności !
            Wiesz, co to jest GapYear ?
            Poszukaj ;)

            Pozdrawiam ^ ^
            G.
        • ksantyppa Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:53
          Kierujesz się uprzedzeniami, nie patrzysz całościowo. Prawdą jest,że przy niektórych mamach dzieci dobrze się rozwijają. Jednak są takie rodziny, w których nikt dziecka niczego nie nauczy, chyba,że czegoś złego. Są rodziny ubogie,gdzie kupienie kredek jest fanaberią i sporym problemem. Są rodziny, gdzie nie czyta się dziecku książek, co najwyżej posadzi przy telewizorze. Są rodziny, które nie poślą dzieci do przedszkola, które nie jest obowiązkowe, bo im się nie chce rano wstawać, zadbać, by dzieciak był odpowiednio ubrany itp. Są rodziny, w których się dzieci bije i nikt tego nie zauważy. No cóż, zawsze można sprawę zawęzić do punktu widzenia wykształconych zasobnych rodzin. Nauczyciele zawsze są wygodnymi chłopcami do bicia. To że warunki nie są idealne, to inna sprawa, rodzice zawsze mogą zadziałać tak, by nie były zbyt trudne. Uważam,że polskie dzieci powinny być jak najwcześniej objęte obowiązkiem szkolnym. I tyle.Pozdrawiam.
          • sunday dwulatki do szkół z internatem! obowiązkowo! 15.06.11, 11:11
            > Kierujesz się uprzedzeniami, nie patrzysz całościowo.

            No jasne. Wszystkie dzieci mają cierpieć przez to, że pan X bije swoje dziecko.

            > Uważam,że polskie dzieci powinny być jak najwcześniej objęte obowiązkiem szkolnym.

            Proponuję obowiązkowo wysyłać do szkół z internatem już dwulatki. Pomyśl, ile biednych maltretowanych i zaniedbanych dzieci będzie wyrwane ze szpon ich rodziców i umieszczone pod opiekuńczymi skrzydłami miłościwie nam panującej Partii, o przepraszam, naszego Państwa.
      • villianna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:07
        asiunia311 napisała:

        > Litości, robią aferę, jakby dzieciaki chciano posać do obozów pracy, a nie do s
        > zkoły...

        Przesadziłaś z tymi obozami pracy. Nazwałabym to nie szkołą podstawową, ale szkołą przetrwania. Tym właśnie jest wysyłanie 6-latków do przepełnionych klas, nieprzystosowanych do nauki tak małych dzieci, razem z dziećmi 2 lata starszymi. Tu nie ma mowy o dobru dziecka, bo to jest rzucenie maluchów na głęboką wodę i nie przejmowanie się, że część z nich da sobie radę, a część zatonie, nabierze urazu do szkoły itd. To jest polityczna kalkulacja, której ofiarą są niewinne dzieci.
        • bd-75 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:38
          villianna napisała:
          > Tym właśnie jest wysyłanie 6-latków do przepełnionych klas, ni
          > eprzystosowanych do nauki tak małych dzieci, razem z dziećmi 2 lata starszymi.

          Starszymi o rok, a nie o dwa lata.
          • jotde3 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:46
            bd-75 napisał:

            > villianna napisała:
            > > Tym właśnie jest wysyłanie 6-latków do przepełnionych klas, ni
            > > eprzystosowanych do nauki tak małych dzieci, razem z dziećmi 2 lata stars
            > zymi.
            >
            > Starszymi o rok, a nie o dwa lata.

            nie mój drogi -o dwa też (no może prawie dwa )
            • bd-75 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:58
              jotde3 napisał:
              > bd-75 napisał:
              > > Starszymi o rok, a nie o dwa lata.
              > nie mój drogi -o dwa też (no może prawie dwa )

              Do pierwszej klasy mają pójść dwa roczniki, sześcio- i siedmiolatki. W trzydziestoosobowej klasie trafi się może jeden sześciolatek ze stycznia i jeden siedmiolatek z grudnia. Liczenie z aptekarską precyzją każdego miesiąca różnicy między skrajnościami i przedstawianie tego jako normy jest zwykłą manipulacją, mającą pokazać problem w gorszym świetle.
              • jotde3 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 13:15
                bd-75 napisał:

                > jotde3 napisał:
                > > bd-75 napisał:
                > > > Starszymi o rok, a nie o dwa lata.
                > > nie mój drogi -o dwa też (no może prawie dwa )
                >
                > Do pierwszej klasy mają pójść dwa roczniki, sześcio- i siedmiolatki. W trzydzie
                > stoosobowej klasie trafi się może jeden sześciolatek ze stycznia i jeden siedmi
                > olatek z grudnia.

                nie mój drogi ,trafi sie jeden (niepełny ) sześciolatek z grudnia i jeden prawie ośmiolatek ze stycznia ,maxymalna rozpiętość to dwa lata bez jedengo dnia .

                >Liczenie z aptekarską precyzją każdego miesiąca różnicy międz
                > y skrajnościami i przedstawianie tego jako normy jest zwykłą manipulacją, mając
                > ą pokazać problem w gorszym świetle.

                tak ,pokazuje to problem w gorszym świetle ,ale niestety i teraz jest problem z nierównośćią rozwoju a w konsekwencji tych decyzji ten problem sie znacznie powiekszy .ja patrząc na problem całościowo proponował bym puszczanie dziewczynek rok wcześniej do szkoły itd ( i na emeryture ;)) oczywiście etapami przez kilka lat ,a chłopców bez zmian ( + oczywiście tak jak to dziś jest za wolą rodziców po decyzji psychologa itd.)

                • oskakasia Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:02
                  Jeżeli nic się nie zmieni mój syn pójdzie do szkoły w wieku 5 lat i 9 m-cy (ur. listopad 2006). Razem z nim w pierwszej klasie znajdą się dzieci prawie 8-mio letnie (ur. np styczeń 2005). Nie trzeba być specjalistą by zauważyć różnice rozwojowe między takimi dziećmi.
                  6-cio latki będą musiały pracować podwójnie by "dorównać" starszym kolegom. Szkoda żeby od początku czuły się gorsze i słabsze.
                  A i to jest prawdą, że na tym etapie są ogromne różnice rozwojowe pomiędzy dziewczynkami i chłopcami, ze stratą dla tych drugich.

                  Zbieram więc podpisy bo może jeszcze uda się zmienić przepisy i wycofać chorą ustawę zanim sześciolatki znajdą się w przepełnionych szkołach. Szkołach, które w ogromnej większości nie są przygotowane na tak małe dzieci i na kumulację dwóch roczników.
                  Kumulacja będzie towarzyszyła im całe życie. Podstawówki muszą przyjąć wszystkie dzieci. Ale o dostanie się do dobrego gimnazjum, liceum czy na studia będzie bardzo trudno.
                  Same dzieci nie są na to gotowe żeby odpowiednio długo skupić uwagę, pamiętać o obowiązkach szkolnych i siedzieć prosto w ławce.
                  • ratel Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 00:14
                    Nie dość, że dwa roczniki poślą w jednym roku to do tego w momencie gdy do szkół podstawowych idzie powoli wyż, 2004 rocznik jest pierwszym rocznikiem wzrostu. Takie reformy planuje się na spadkach a nie na wzrostach. Ech, ręce opadają.
                    W szkole mojego dziecka pierwszy raz w historii szkoły tworzą dwie klasy pierwsze, a zaledwie kilku sześciolatków jest zapisanych! I pierwszy raz wprowadzają system zmianowy! A przecież to pierwszy rocznik po niżu! Co będzie w przyszłym roku? I jeszcze w nastęnym?
      • bd-75 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:36
        Większość rodziców ma dzisiaj tylko jedno dziecko, czego efektem przesadne nań chuchanie i dmuchanie. Kochani, robicie swoim dzieciom większą krzywdę tą nadopiekuńczością, niż posyłając je do szkoły, gdzie mogłyby się nauczyć samodzielności i interakcji społecznych. Wiem to niestety z autopsji.
        • scubares Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:27
          Dzieci mogą się tej samodzielności uczyć w przedszkolu.
          Nie trzeba ich w tym celu wyganiać do szkoły.
      • scubares Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:25
        To masz złe wrażenie.
      • telemann Re: Walka o sześciolatka 04.07.11, 21:23
        na pohybel urzędasom z MEN
    • jotde3 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:38
      princealbert napisała:

      > Im wczesniej zaczna prawdziwa edukacje tym lepiej dla nich, zwlaszcza pod wzgle
      > dem zawodowym. Nie wejda na rynek pracy jako 30 latki. Zreszta 6 letnie dziecko
      > jest jak najbardziej przygotowane na podjecie nauki w klasie.

      jeśli klasy bedą oddzielne to tak bo w przeciwnym wypadku w jednej klasie bedą dzieci na bardzo różnym poziomie rozwoju a to nie jest dobre dla młodszych (szczególnie chłopców których rozwój w tym wieku znacznie odbiega pod względem wymagań szkolnych od dziewczynek ,wyobraż sobie w jednej klasie ponad 7,5 latke z niespełna 6 latkiem ).
      reforma powinna być rozłożona na pare lat tak by do każdego rocznika dokoptować kolejny kwartał .unikniemy wtedy też spietrzenia na rynku pracy za 15-20 lat .
    • maura4 Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:42
      Nie mam dzieci. Nie jestem zainteresowana sprawą, ale uważam, że sześciolatki powinny pójść do szkoły, bo chyba nie są głupsze, ani mniej rozwinęte, niż te z innych krajów. Naukę w szkole powinny kończyć 18-latki. To zupełnie niepoważne, że do 20 -letnich uczniów przychodzą na wywiadówki rodzice. Skarżą się na nich nauczyciele, ksiądz, sprzątaczka, a mamusia starego dzidziusia obstawia. On po szkole ma prawo pić alkohol, palić papierosy, uprawiać seks, ma prawa wyborcze i tylko w szkole, i w domu nadal jest dzieckiem. Potem dziwimy się, że młodzi nie są odpowiedzialni.
      • jotde3 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:50
        maura4 nie tyle chodzi o to by nie szły ile o to by szkoły były przygotoweane i by uniknąć spiętrzenia na rynku pracy bo o ile szkoły do tego spietrzenia przygotować można ( choć to że można to u nas nieznaczy że sie przygotuje ) to nie mam pomysłu jak sobie pani minister wyobraża przygotowanie rynku pracy na podwójny wysyp absolwentów ?
      • jynx1 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:20
        maura4 napisała:

        > Nie mam dzieci. Nie jestem zainteresowana sprawą, ale uważam, że sześciolatki p
        > owinny pójść do szkoły, bo chyba nie są głupsze, ani mniej rozwinęte, niż te z
        > innych krajów. Naukę w szkole powinny kończyć 18-latki. To zupełnie niepoważne,
        > że do 20 -letnich uczniów przychodzą na wywiadówki rodzice. Skarżą się na nic
        > h nauczyciele, ksiądz, sprzątaczka, a mamusia starego dzidziusia obstawia. On p
        > o szkole ma prawo pić alkohol, palić papierosy, uprawiać seks, ma prawa wyborcz
        > e i tylko w szkole, i w domu nadal jest dzieckiem. Potem dziwimy się, że młodzi
        > nie są odpowiedzialni.

        Nie masz dzieci a co za tym idzie nie do konca rozumiesz sedno problemu. Nie chodzi o to czy 6-letnie dzieci moga czy nie moga chodzic do szkoly, czy są mądrzejsze czy glupsze, ani też mniej czy bardziej rozwiniete. Chodzi zwyczajnie o to, ze w naszych szkolach nie ma warunkow dla tak malych dzieci (do tej pory nawet niektorym 7-latkom sprawialo duzy problem pojscie do szkoly) I problem nie lezy w dzieciach. Problemem sa szkoly (infrastruktura), nauczyciele i program nauczania. Zadne z nich nie jest gotowe na przyjecie tak malych dzieci. Owszem, zdarzaja sie wyjatki - szkoly ktore przeszkolimy nauczycieli (mniejsza o to na ile skutecznie), zainwestowaly w lawki itp ale w dalszym ciagu zdecydowana wiekszosc szkol i nauczycieli gotowa nie jest i jeszcze pewnie dlugo nie bedzie.
        Poza tym z jednej strony ubolewa sie nad ciezarami jakie 7-latki musza nosic do szkoly a teraz usiluje sie te same ciezary wrzucic na plecy 6-latkom, dolozyc im siedzenie w lawkach (kiedy wiadomo, ze dzieci potrzebuja ruchu, jak najwiecej - ciekawe jaki odsetek probemow z kregoslupami to spowoduje).
        A na dokladke problemem sa inne dzieci w szkolach, ktore nie wszedzie moga byc 'oddzielone' od maluchow bo zwyczajnie nie ma na to warunkow i nigdy nie bedzie. Pomijam juz laczenie w jednej klasie 7-latkow z poczatku roku z 6-latkami z konca roku czyli dzieci miedzy ktorymi jest 2 lata roznicy. Owszem, w czesci szkol na pewno powstana osobne klasy, ale co z tymi szkolami gdzie tak nie bedzie bo dzieci jest po prostu za malo na dwie klasy? Tamte dzieci sa gorsze? Nie licza sie?
        To nie jest tak prosta sprawa jak sie niektorym wydaje. A argumentacja pani Hall, ze "rodzice nadal będą mogli dziecko zatrzymać w przedszkolu. Wystarczy, że poproszą o opinię psychologa." tylko potwierdza, ze cala ta reforma nie ma na celu dobra dzieci bo do tej pory 6-latka tez moznabylo do szkoly poslac, wystarczylo tylko poprosic o opinie psychologa...

        • ksantyppa Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:01
          To że się ma dziecko nie znaczy,że zna się problem.Widać,że szkoły nie znasz. Rodzice boją,się,że ich dziecko zmierzy się z prawdziwym życiem, ze światem, którego już nie będzie pępkiem. Uraz szkolny mogą mieć dzieci chodzące do nielicznych klas, bardzo wrażliwe, chowane pod kloszem. Oczywiście trzeba pilnować co się z dzieckiem w szkole dzieje, ale nie można go do niej nie posłać. Odraczanie kolejnego etapu edukacji jest nierozsądne. Muszą być ku temu bardzo poważne przesłanki.
          • mordaruda Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:44
            To, że się dzieci nie ma, tym bardziej nie znaczy że zna się problem. W przedszkolu dziecko ma opiekę, przez cały czas swojego pobytu, w szkole po kilku godzinach nauki trafia do przepełnionej świetlicy razem z 10-latkami, bo wiele szkól owszem nabyło niższe ławki, ale świetlicę ma jedną. A poza tym, dlaczego uważacie, że w przedszkolu dziecko się nie uczy samodzielności i interakcji społecznych, uczy sie i to szybciej, bo Panie mają czas, mniej dzieci pod opieką i lepiej swoje "maluchy" znają, w końcu "prowadzą" je od 3 roku życia.
            Taki szesciolatek miałby do szkoły nosic podręczniku i do tego posiłki, w przypadku alergików to już w ogóle tragedia, bo szkolne stołówki są nieprzystosowane.
            • fedorczyk4 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:55
              mordaruda napisała:

              > Taki szesciolatek miałby do szkoły nosic podręczniku i do tego posiłki, w przyp
              > adku alergików to już w ogóle tragedia, bo szkolne stołówki są nieprzystosowane
              > .

              Naprawde uwazasz ze siedmiolatkowi w tak znaczy sposob latwiej jest nosic podreczniki i ze w przeciagu roku alergia mu przejdzie?
              • mordaruda Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 13:18
                Naprawdę dziwisz się rodzicom, dla których rok nieprzygotowywania całosci posiłków stanowi różnice, którzą wolą robic to rok później?
                fedorczyk4 napisała:

                > mordaruda napisała:
                >
                > > Taki szesciolatek miałby do szkoły nosic podręczniku i do tego posiłki, w
                > przyp
                > > adku alergików to już w ogóle tragedia, bo szkolne stołówki są nieprzysto
                > sowane
                > > .
                >
                > Naprawde uwazasz ze siedmiolatkowi w tak znaczy sposob latwiej jest nosic podre
                > czniki i ze w przeciagu roku alergia mu przejdzie?
              • villianna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 15:42
                fedorczyk4 napisała:

                > mordaruda napisała:
                >
                > > Taki szesciolatek miałby do szkoły nosic podręczniku i do tego posiłki, w
                > przyp
                > > adku alergików to już w ogóle tragedia, bo szkolne stołówki są nieprzysto
                > sowane
                > > .
                >
                > Naprawde uwazasz ze siedmiolatkowi w tak znaczy sposob latwiej jest nosic podre
                > czniki i ze w przeciagu roku alergia mu przejdzie?

                Bez obrazy, albo nie masz dzieci, albo należysz do tych ojców, którzy po pracy potrzebują odpocząć i poczytać gazetę, a dzieci wychowa im żona.

                Na tym etapie rozwoju rok różnicy to wielka różnica, dwa lata to lata świetlne. Chodzi nie tylko o to czy dziecko uniesie książki czy nie, ale ogólnie o rozwój dziecka, jego gotowość do nauki, możliwość skupienia itd. Albo nauczyciele będą musieli zaniżać poziom w klasach, żeby dostosować go do poziomu młodszych dzieci, co będzie ze szkodą dla 7-latków. Albo 6-latki nie będą sobie radzić na lekcjach prowadzonych wg starego programu.

                Poza tym jak ktoś wcześniej napisał, takie dzieci mogą być łatwymi ofiarami przemocy np. na świetlicy szkolnej, gdzie opieki jest mało, a wrzucone są razem wszystkie roczniki z podstawówki.
                • fedorczyk4 Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 09:43
                  villianna napisała:

                  >>
                  > Bez obrazy, albo nie masz dzieci, albo należysz do tych ojców, którzy po pracy
                  > potrzebują odpocząć i poczytać gazetę, a dzieci wychowa im żona.

                  Dokladnie tak funcjonuje myslenie stereotypami.
                  Po pierwsze jestem kobieta.
                  Po drugie mam troje dzieci ktore chodzily do szkoly od niespelna szostego roku zycia poniewaz tak funcjonuje system we Francji.
                  Po trzecie mam wnuka ktory w tym roku, majac szesc lat idzie do szkoly. W Polsce.
                  Zalecam czytanie wpisow przed odpowiadaniem, bo w pierwszym wpisie juz pisalam o powyzszych, poza info o Wnuczeciu:-)
        • maura4 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:38
          Jak mówię, nie interesowałam się sprawą, ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić, że szkoły nie mogą stworzyć warunków do nauki dla sześciolatków. Warunków nie było, kiedy ja chodziłam do szkoły. Jestem z tych licznych roczników i najmniej liczebne miały wtedy cztery oddziały, a szkoły były ośmioletnie. Teraz dowiaduję się, że w tej samej szkole w roczniku są maksymalnie trzy klasy, a w 1-3 tylko po dwie i tylko sześć roczników. Nie wyobrażam sobie, że nie można stworzyć w tej sytuacji dobrych warunków do nauki dla maluchów.
          • supersanna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 12:29
            No to ja Ci powiem, że w szkole do której moja córka będzie chodzić od września jest .... 10 klas pierwszych - na poziomach wyższych jest w granicach 7-8. W przyszłym roku będzie pewnie z 16 o ile nie więcej. Pewnie jest część szkół, która sobie z taką ilością nie poradzi. Ale moje "nie" dla reformy edukacji (ciągnącej się od wprowadzenia gimnazjów) nie wynika wcale z twierdzenia, że sześciolatki są głupsze, czy szkoły są źle przygotowane. Mój główny zarzut - obniżanie poziomu edukacji!! Tak.... i to widać już pięknie na wyższych uczelniach, które mają "roczniki" pochodzące ze zmodernizowanego poziomu edukacji.....
          • mordaruda Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 13:12
            Mnie też trudno wyobrazić sobie, że kilkanaście lat po transformacji państwo nie może kilku autostrad wybudować, więc że w kilka lat nie dało rady szkół przystosowac dla 6-latków to pikuś
      • supersanna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 12:20
        Nie mam dzieci. Nie jestem zainteresowana sprawą....
        I na tym powinien się twój komentarz zakończyć.
        I wydaje mi się, że właśnie tacy ludzie siedzą w MEN i "reformują" oświatę .... nie mający dzieci i niezainteresowani kompletnie tematem :D
        • maura4 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 13:20
          No a z jakiego powodu mam się nie interesować tematem, nawet jak nie jestem zainteresowana osobiście ? Zakazane, czy co ? Psuję ci humor ? Ty dowiedziałaś się ode mnie, że są szkoły, które w/g mnie powinny móc się dobrze przygotować, a od ciebie, że są takie, w których to ogromny problem. Przykro mi, że akurat trafia to na twoje dziecko. Z MEN nie mam nic wspólnego.
          • supersanna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 15:28
            No niestety źle zrozumiałaś - nie chciałam Ci przekazać, że są szkoły nieprzygotowane - jak uważnie przeczytasz, to odkryjesz może, że akurat nasza szkoła pomimo licznych oddziałów JEST do tego przygotowana...
            "No a z jakiego powodu mam się nie interesować tematem" - przykro mi, sama na wstępie napisałaś, że cię to nie interesuje ;)
            • maura4 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 16:31
              Nie, ja napisałam, że nie interesowalam się tematem a nie, że się nie interesuję. Nie mam zbyt dużej wiedzy o tym. Tylko tyle co słyszę i widzę wokół siebie. Natomiast przekonanie, że szkoła powinna zaczynać się wcześniej i kończyć wraz z osiągnięciem pełnoletności, mam od dawna. Od swojej szkoły.
              • supersanna Re: Walka o sześciolatka 17.06.11, 10:31
                Nie, ty napisałaś, cytuję:
                "Nie mam dzieci. Nie jestem zainteresowana sprawą, ale uważam, że sześciolatki powinny pójść do szkoły, bo chyba nie są głupsze, ani mniej rozwinęte, niż te zinnych krajów."
                gdybyś napisała: nie interesowałam się sprawą, to na pewno zmieniałoby sens twego komentarza :D
                Ja rozpoczęłam szkołę w wieku 7 lat, choć w zerówce chcieli mnie "przesunąć" i nie zniszczyło to mojego świata :) są i tacy, którzy rozpoczęli wcześniej i ujmy na psychice też z tego powodu nie mają :D
                W całym sporze chodzi o MOŻLIWOŚĆ WYBORU RODZICÓW!!
      • scubares Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:33
        A ja mam dzieci i uważam, że rodzicie powinni mieć wybór czy chcą posłac dziecko od 6 czy od 7 lat do szkoły.
      • mrrrwrrr Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 12:18
        @maura4
        Nie przyznawaj się tu, że nie masz dzieci bo mamuśki Cię zjedzą.
        Choćby były najgłupsze to i tak będą Ci udawadniały że są lepsze, mądrzejsze itd. "bo ty nie masz dzieci to nie wiesz".
    • villianna Walka o sześciolatka 15.06.11, 09:52
      I bardzo dobrze, że rodzice protestują.

      Cała ta ustawa to skandal. PO zamiast zająć się 35-letnimi emerytami, postanowiło przedłużyć czas pracy przyszłych pokoleń, wysyłając 6-latki do nieprzygotowanych szkół. O obniżeniu wieku szkolnego można rozmawiać, ale wprowadzanie tego w tym stylu to wielki skandal.

      6-letnie dzieci nie wezmą kilofów i nie pójdą pod sejm, więc są idealnymi kandydatami, by nieudacznicy z rządu mogli wypróbować na nich swoje skrzywione pomysły. Dlatego z całego serca popieram akcję ratowania maluchów, przed politykami.
      • ratel Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 00:22
        I to jest właśnie sedno sprawy. Ja chętnie posłałabym 6-latka do szkoły, ale nie w Polsce!
    • mikado111 Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:05
      Czy to ci sami państwo, którzy kilka lat temu walczyli o to, aby dzieci z patologicznych rodzin były nadal bezkarnie maltretowane przez pijanych, zwyrodniałych rodziców w imię "wartości rodzinnych"? Coś mi się wydaje, że gdyby to rząd PiS chciał posłać 6-latki do szkół, byliby tym zachwyceni...
      • jael53 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:50
        Bardzo prawidłowe skojarzenie - tak, to ci sami państwo. Wyznają pogląd, że samo bycie rodziną (oczywiście tą "właściwą" - ustanowioną jednym obrzędem) wystarczy, aby wszystko, co ona w czterech ścianach praktykuje, było traktowane jako jedna wielka tajemnica. Jakieś patologie? Wtrącanie się w to? - to "niszczenie rodziny" (dla ścisłości: nie same patologie, ale to "wtrącanie się").
        Ukrytą ideą, ożywiającą państwa E. jest ta, aby możliwie głęboko utrwalać nierówności społeczne - niech sobie dzieciątka patologicznych rodziców rosną w ciszy i tajemnicy na obraz i podobieństwo tych rodziców; niech też dzieciątka "gorzej urodzone" odpowiednio długo tkwią w domowych pieleszach - tak, aby w szkole już niewiele można było odrobić. No i nade wszystko - niech się ten "gorzej urodzony" plebs zbyt wcześnie nie miesza z potomkami dobrych rodzin.
        • scubares Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:49
          "Ukryta idea, nierówności społeczne, gorzej urodzeni"

          A w domu wszyscy zdrowi?


    • kotek.miauek Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:15
      Witam!
      Jestem ojcem chłopca urodzonego w 2006 roku, który zgodnie z projektem ma w 2012 obowiązkowo iść do szkoły w wieku 6 lat.
      Nie chcę się wypowiadać na temat tego czy moje dziecko jest czy nie jest gotowe iść do szkoły w wieku lat 6. To kwestia dla pedagoga lub psychologa, ja nim nie jestem. Dla mnie problem jest gdzie indziej. Mój syn będzie musiał iść do szkoły w podwójnym roczniku (dzieci z 2005 i 2006 roku). Mnie to przeraża. Będzie dwa razy trudniej dostać się do gimnazjum, potem do liceum i na studia. W 2029 roku dwa razy więcej ludzi wyjdzie z uczelni i zacznie szukać pracy. Te dzieci są już na początku drogi skazane na wielkie trudności. Dodatkowo w jeszcze gorszej sytuacji są dzieci z rocznika 2006, a szczególnie z końca tego roku. W klasach znajdą się dzieci między którymi będzie 2 lata różnicy wieku. Dla dzieci w tym stadium rozwoju 1 rok różnicy to bardzo dużo, a 2 lata to po prostu kosmos. Obawiam się, że dzieci z 2006 roku będą w swoich klasach słabsze od dzieci z roku 2005 i w efekcie otrzymają łatkę słabych uczniów - nasz system szkolny tak stygmatyzuje.
      Ludzie nie wierzcie, że szkoły są gotowe - w tym kraju zawsze na papierze się zgadza, a rzeczywistość skrzeczy. Rozmawiałem z kilkoma nauczycielami i wszyscy mówią że ta sytuacja to jakaś pomyłka.
      Jeśli chciano robić tą reformę to należało zrobić to przy niżu demograficznym (za 15 lat) - roczniki 2005 i 2006 to wyż demograficzny. W szkole będzie potworny tłok. Poza tym można było zmniejszyć różnicę wiekową i tłok w szkołach dzieląc jeden rocznik na pół. Np. dzieci z rocznika 2006 do czerwca idą do szkoły w wieku 6 lat. Dzieci z lipca i potem idą w wieku lat 7, dzieci z roczników 2007 i później w wielu lat 6. Czy trudno było tak to zrobić?
      I na koniec apel do ludzi których dzieci reforma nie obejmie: nie mówcie tak radośnie, że dzieci powinny iść do szkoły - to nie na waszych dzieciach chcą eksperymentować. Ja mam tylko dwoje dzieci. Nie mogę sobie pozwolić na żeby jednemu z nich zmarnowano życie.
      Całą sprawę widzę pesymistycznie - reforma uderza w kilkaset tysięcy ludzi - to za mało by w tym kraju kogoś to obeszło.
      Na koniec jeszcze inny pomysł przeprowadzenia tej reformy:
      Niech rodzice nadal sami wybierają czy słać dziecko do szkoły w wieku 6 lat. Tam gdzie szkoły będą gotowe i wyposażone ludzie dzieci poślą - będą widzieli że nie zaszkodzą własnym pociechom. Może po parunastu latach ponad 50% 6-latków pójdzie do szkoły i wtedy można to prawnie usankcjonować.
      Na koniec tego przydługiego postu życzę wszystkim rodzicom dużo radości z własnych pociech a Pani minister Hall, tego by zeszła na ziemię i zdjęła z oczu klapki (chcę wierzyć że nie działa Pani umyślnie na szkodę naszych dzieci).
      • jynx1 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:23
        chociaz jedna madra i rzeczowa wypowiedz jak dotad
      • greges58 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:27
        Dziękuję za mądry wpis ^^
        Pozdrawiam !
        Grzesiek

        P. S.
        Pani Hall dba wyłącznie o " interesy " ZNP.
      • malgosiawrz Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 19:23
        A na jakiej podstawie wszyscy Państwo zakładają, że skoro do I klasy pójdą jednocześnie dwa roczniki, to szkoły je wymieszają? Ktoś tak kazał? Przecież 6 -latki mogą si uczyć z 6-latkami, a strasze o rok ze swymi równieśnikami.I nikt nie musi zaniżać, zawyżać, ciągnąć ....nikogo. Inną sprawą jest to, że w każdej klasie poziom i tak jest zróżnicowany, bo przecież dzieci różnią się nie tylko wiekiem. Ale problem wieku jest marginalny. Tego akurat może dopilnować i dyrektor, i rodzic. I nauczyciel. Przecież to lezy w interesie wszystkich zainteresowanych.
        • villianna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 23:06
          Bardzo mądra wypowiedź kotek.miauek. Więcej wnosząca do tematu, niż dziesiątki wypowiedzi osób "nie mam dzieci, ale uważam....".

          malgosiawrz napisała:

          > A na jakiej podstawie wszyscy Państwo zakładają, że skoro do I klasy pójdą jedn
          > ocześnie dwa roczniki, to szkoły je wymieszają? Ktoś tak kazał? Przecież 6 -lat
          > ki mogą si uczyć z 6-latkami, a strasze o rok ze swymi równieśnikami.I nikt nie
          > musi zaniżać, zawyżać, ciągnąć ....nikogo.

          No to zamiast nierównego poziomu w klasie będzie nierówny poziom między klasami. Będzie klasa dzieci zdolniejszych i tych, w których np. nie da się opanować pełnego programu, bo wolniej uczyły się czytać, liczyć itd.

          A dalej będzie tak jak napisał kotek.miauek: egzaminy do gimnazjum, liceum, na studia przepełnionych roczników. Nie trudno zgadnąć, dzieci z których klas będą stać na straconej pozycji.
          • malgosiawrz Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 23:04
            Nie chodzi o róznicę między klasami, w a -będą sześcilatki, w b - siedmiolatki, a nie dzieci zdolne mniej lub wiecej. W każde klasie bywają trzy, cztery poziomy możliwości dziecki, bo dziecko nie zawsze rozwija się harmonijnie, czasem nagle stoi, potem przyspiesza - kazde i tak ma własne tempo. Tego żadnymi metodami się nie zmieni.
            Program dla obu klas będzie ten sam, bo to będą równoległe I klasy, jednkowe - jeśli chodzi o mozliwości dzieci, różniące się tym, że te w np.a będą młodsze, a w b - starsze. I tyle. to jesli chodzi o obawy, że maleństwo mające 5 lat i 8,9 miesięcy miałoby być narażone na naukę z tym prawie 8- letnim. Zauważcie Państwo, że nie zgłasza się obaw, że niespełna trzylatek ma pójść do przedszkola wtedy, gdy nie chce go przedszkole przyjąć, bo za małe. Grupy przedszkolne też bywają liczne... A dzieci w nich mniejsze.... Problem jest w pracy świetlicy, ale tu dzieci też mozna podzielić na grupy, tak się przecież robi, bo nikt nie sprawuje opieki nad grupą większą liczebnie niż 30 osób, zatem tych przygotowanych salach lekcyjnych może być grupa świetlicowa... Problemy trzeba rozwiązywać, a nie odsuwać, z nadzieją, że kiedyś same się rozwiążą. A te są akurat do rozwiązania. Ile kosztuje przedszkole? Tylko 5 godzin jest bezpłatne - reszta, podobnie jak wyżywienie rodzice opłacają. To może w szkole trzeba też rozważyć takie rozwiążanie -ale to akurat jest już odgórnie rozwiązane. I kolejna rzecz - skąd wiadomo, że szkolna kucharka nie ugotuje jedzenia dla alergika? Jesli dostanie wytyczne, a rodzice będą współpracować, a nie walczyć ze szkołą, wszystko mozna będzie zrobić. Uwerzcie, Państwo, szkoła nie jest wrogiem Waszych dzieci...
    • gwamoniak I religii beda uczys sie szybciej 15.06.11, 10:51
      Powstanie nowy, mlody wspanialy obywatel PO konserwatywny mierny i wierny, idealny wyborca....

      Ale tak naprawde nie chodzi o to czy 6 czy 7 letnie dziecko bedzie w szkole czy w przedszkolu ale jak bedzie uczone a z tym jest duzzzy porblem wiec sie nie dziwie rodzica....
    • weteranedukacji21 Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:52
      piszecie o lekcjach w klasach - a w swojej klasie to dzieci będą miały dziennie tylko kilka godzin-pensum ich Pani to przecież tylko 20 godzin tygodniowo-wychodzi 4 godziny dziennie - a w pozostałym czasie świetlica - to propozycja szkoły mojego syna. a w świetlicy dzieci wiekowo do 3 klasy włącznie razem ok. 100 osób mieści + stołówka - kto je odprowadzi i przyprowadzi??? oczywiście nikogo nie obchodzi, że rodzice pracują -nieraz do 16-17 , więc oprócz zerówki co niektórych czeka też opiekunka.... a w świetlicy dzieci są samopas puszczone, nikt się nimi generalnie nie zajmuje. pozdro
    • higienista1 Walka o sześciolatka 15.06.11, 10:54
      Wcześniejsza aktywizacja szkolna jest dla dziecka korzystna pod warunkiem, że znajdzie sie w korzystnych warunkach wychowawczych.Niedoinwestowane szkolnictwo nie jest w stanie je kontrolowac.





      moze się w tych warunkach oka
    • paulhandyman mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:03
      Joseph mój syn tak jak 99% dzieci w Wielkiej Brytanii poszedł do szkoły w wieku 4.5 roku. Nikogo to nie dziwi na wyspach, ze primary school zaczyna sie w wieku 4.5 lat. Nauka w primary school trwa do 11 roku życia i system ten całkiem dobrze sie sprawdza. Nikogo nie dziwi w UK 5 lub 6 letnie dziecko, które płynnie czyta i liczy. Joseph w sierpniu skończy 5 lat i zna wszystkie litery, potrafi przeczytać prostrze słowa, potrafi dodać proste liczby tak jak większość pięciolatków w UK.
      Dodam do tego, że jego szkoła, która znajduje sie blisko domu jest aktualnie w remoncie i przez najbliższy rok jest dowożony przez autobusy szkolne do oddalonej o kilka mil do innej szkoły. Na początku miałem trochę obawy jak sobie poradzi tak małe dziecko z tym wszystkim, ale muszę powiedzieć, że odbyło się to wszystko bez najmniejszych problemów.
      Mój syn bardzo lubi szkołę i gdy był kilka razy chory i musiał zostać w domu to bardzo mu się to nie podobało.
      Moim zdaniem wysyłanie dzieci do szkoły w wieku 7 lat to zwyczajna strata czasu... Dziecko w wieku 5 lat jest jak najbardziej gotowe do rozpoczęcia nauki dlatego nie bardzo rozumiem obawy rodziców w Polsce
      • sunday Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:16
        > ... Dziecko w wieku 5 lat jest jak najbardziej gotowe do rozpoczęcia nauki dlat
        > ego nie bardzo rozumiem obawy rodziców w Polsce

        Może dlatego, że dawno nie byłeś w polskiej szkole? Może też dlatego, że nie wiesz, że ta reforma została zrobiona od d. strony i że najmniej w niej chodzi o dzieci?
        • paulhandyman Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:20
          sunday napisał:
          może dlatego, że dawno nie byłeś w polskiej szkole? Może też dlatego, że nie wi
          > esz, że ta reforma została zrobiona od d. strony i że najmniej w niej chodzi o
          > dzieci?

          hmmm, a co w takim razie jest złego w tej reformie, że uniemożliwia rozpoczęcia nauki w wieku 6 lat ? Jak domniemuje są nauczyciele, są pomieszczenia dla tych dzieci, jest jakiś program nauczania, który na całym świecie jest taki sam dla wszystkich dzieci w tym wieku (nauka liter, cyfr, czytania, zajęcia plastyczne, muzyczne itd.. )
          • sunday Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:31
            > hmmm, a co w takim razie jest złego w tej reformie, że uniemożliwia rozpoczęcia
            > nauki w wieku 6 lat ? Jak domniemuje są nauczyciele, są pomieszczenia dla tyc
            > h dzieci, jest jakiś program nauczania, który na całym świecie jest taki sam dl
            > a wszystkich dzieci w tym wieku (nauka liter, cyfr, czytania, zajęcia plastyczn
            > e, muzyczne itd.. )

            1) Reforma grupuje dwa roczniki w jednym -
        • q-ku prawdziwy Polak z Ciebie;-) 15.06.11, 12:42
          facet mówi o dziecku, o edukacji a ty tak naprawdę tylko o postawie "u nas wszystko jest gorsze, u nas nic się nie uda"

          byłem w szkołach brytyjskich i w polskich
          szkoły podstawowe w Polsce, po oddaniu 12-13latków do gimnazjum są bardzo przyjaznymi młodszym dzieciom miejscami
      • dublin24 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:21
        Nie zachwycaj sie tak wyspami i ich systemem szkolnictwa. Mieszkam tam od lat , to mlode pokolenie to kompletni idioci i powszechna patologia. Lepiej dla nich gdyby dluzej zostali z rodzicami i nauczyli sie troche kultury niz szli do szkoly od najmlodszych lat przebywac w okol podobnych sobie idiotow. No i "Joseph" smiech na sali , bardziej angielska niz anglicy , wiadomo ze dla ciebie tam wszystko musi byc super ;)
        • paulhandyman Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:30
          dublin24 napisał:

          > Nie zachwycaj sie tak wyspami i ich systemem szkolnictwa. Mieszkam tam od lat ,
          > to mlode pokolenie to kompletni idioci i powszechna patologia. Lepiej dla nich
          > gdyby dluzej zostali z rodzicami i nauczyli sie troche kultury niz szli do szk
          > oly od najmlodszych lat przebywac w okol podobnych sobie idiotow. No i "Joseph"
          > smiech na sali , bardziej angielska niz anglicy , wiadomo ze dla ciebie tam ws
          > zystko musi byc super ;)

          Wydaje mi się, że nie masz jakiegokolwiek pojęcia o systemie szkolnictwa w UK.... Mój starszy 16 letni syn kończy właśnie w przyszłym roku secondary school i musze powiedzieć, że jeśli chodzi o przywiązywanie uwagi do prawidłowego zachowania i punktualnośći to nikt Brytyjczykom nie dorówna. W brytyjskiej szkole możesz się nie uczyć.... twoja sprawa, jednak żadna szkoła nie akceptuje: agresji, spóźniania się i chamstwa wobec siebie.

          ps. żeby Cię bardziej rozdrażnić to powiem, że Joseph nie dość, że się nazywa Joseph :) to do tego nie mówi po polsku....
          • dublin24 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:46
            "ps. żeby Cię bardziej rozdrażnić to powiem, że Joseph nie dość, że się nazywa Joseph :) to do tego nie mówi po polsku..."

            Oczywiscie szkoda mi dziecka , ale cala sytuacja bardziej mnie śmieszy niz drażni :)
            Wszystkiego najlepszego w twojej nowej (hahaha) ojczyznie. Wymieniasz swoje srodowisko, przyjaciol i kulture w ktorej sie wychowales na funty. Czeka cie zycie pomiedzy ludzmi ktorzy maja wpojone zeby pytac "jak sie masz" przypadkowych osob na ulicy , ale dla ktorych zawsze bedziesz obcym. Bedziesz tak jak teraz udzielac sie na polskich forach bo brytyjskie beda dla ciebie obce :) No coz , ty moze poswiecisz swoje zycie , ale przynajmniej Joseph (hahaha) bedzie sie czul na wyspach jak u siebie , tylko po co ?
            Moje dzieci jeszcze nie sa w wieku szkolnych , i zanim go osiagna napewno stad wyjedziemy ,chce zeby mialy fajne dziecinstwo u siebie w polsce , tak jak i ja. Pieniadze to nie wszystko , a zreszta da sie je i w polsce zarabiac , wystarczy sie postarac.
            • paulhandyman Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:52
              dublin24 napisał:

              > "ps. żeby Cię bardziej rozdrażnić to powiem, że Joseph nie dość, że się nazywa
              > Joseph :) to do tego nie mówi po polsku..."
              >
              > Oczywiscie szkoda mi dziecka , ale cala sytuacja bardziej mnie śmieszy niz draż
              > ni :)
              > Wszystkiego najlepszego w twojej nowej (hahaha) ojczyznie. Wymieniasz swoje sro
              > dowisko, przyjaciol i kulture w ktorej sie wychowales na funty. Czeka cie zycie
              > pomiedzy ludzmi ktorzy maja wpojone zeby pytac "jak sie masz" przypadkowych os
              > ob na ulicy , ale dla ktorych zawsze bedziesz obcym. Bedziesz tak jak teraz udz
              > ielac sie na polskich forach bo brytyjskie beda dla ciebie obce :) No coz , ty
              > moze poswiecisz swoje zycie , ale przynajmniej Joseph (hahaha) bedzie sie czul
              > na wyspach jak u siebie , tylko po co ?
              > Moje dzieci jeszcze nie sa w wieku szkolnych , i zanim go osiagna napewno stad
              > wyjedziemy ,chce zeby mialy fajne dziecinstwo u siebie w polsce , tak jak i ja.
              > Pieniadze to nie wszystko , a zreszta da sie je i w polsce zarabiac , wystarcz
              > y sie postarac.

              Drogi dublin24..... chcialem zauważyć, że dyskusja toczy się na temat zmiany systemu szkolnictwa w Polsce. Jeśli masz jakieś problemy tożsamościowe lub psychiczne to zwróć się z tym do lekarza specjalisty....
              • dublin24 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:18
                "moja żona jest Niemką :)"

                Przyznaję że najpierw mnie twoja sytuacja rozśmieszyła , ale teraz już tylko współczuję :(
          • maura4 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:01
            Nie mówi po polsku ? Bez sensu. Pozbawiasz go kontaktu z połową rodziny, jezeli żona nie jest Polką, jeżeli jest to z całą. Odebrałeś mu szansę nauczenia się języka, dla niego rozumiem obcego ot tak, za friko, bezboleśnie, mimochodem, nie wiadomo kiedy. Jeżeli zechce się uczyć jak dorośnie, to już z bólem. Ja też mam kuzynka 4,5 -letniego zagranicą. Mówi po polsku. Będzie się uczył czytać i pisać. Mówi też po angielsku, chodzi do przedszkola.
            • paulhandyman Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:07
              maura4 napisała:

              > Nie mówi po polsku ? Bez sensu. Pozbawiasz go kontaktu z połową rodziny, jezel
              > i żona nie jest Polką, jeżeli jest to z całą. Odebrałeś mu szansę nauczenia się
              > języka, dla niego rozumiem obcego ot tak, za friko, bezboleśnie, mimochodem, n
              > ie wiadomo kiedy. Jeżeli zechce się uczyć jak dorośnie, to już z bólem. Ja też
              > mam kuzynka 4,5 -letniego zagranicą. Mówi po polsku. Będzie się uczył czytać i
              > pisać. Mówi też po angielsku, chodzi do przedszkola.

              maura4

              sytuacja troche jest skomplilowana, gdyż moja żona jest Niemką :)... Żeby nie mieszać małemu w głowie to zdecydowaliśmy, że gdy się urodzi będziemy mówić do niego po angielsku.. Teraz powoli zaczynamy mówić do niego po niemiecku i polsku... Podobnie zrobiliśmy ze starszym synem i teraz jako 16 latek mówi i pisze płynnie po angielsku, polsku i niemiecku
              • maura4 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:37
                No to się starajcie. Niech dzieciak dobrze rozumie się z rodziną w Niemczech i w Polsce. Ja mam czwórkę dorosłych już kuzynów, studentów z rodzin mieszanych polsko- norweska i polsko-holenderska. Wszyscy mówią od dziecka w językach ojczystych, po polsku, po angielsku a Holendrzy dodatkowo po niemiecku, jako że spędziłi parę lat życia w Niemczech, rozpoczynając tam szkołę, bo ojciec tam pracował. I sami nie wiedzą jak się tych języków nauczyli, a ja im zazdroszczę, bo wiem ile pracy trzeba włożyć aby nauczyć się dobrze obcego języka.
          • supersanna Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:33
            hahahahahaha..... to ten sam system edukacji, który powoduje, że duża część Brytyjczyków myśli, że mieszka na kontynencie???? Dobre :D
          • anusia29 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 13:31
            ps. żeby Cię bardziej rozdrażnić to powiem, że Joseph nie dość, że się nazywa
            > Joseph :) to do tego nie mówi po polsku....[/b]

            -
        • fedorczyk4 Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 11:33
          We Francji wszyscy psiocza na niedofinansowany system szkolnictwa, na przepelnione klasy, na beznadziejny poziom, na brak dostatecznej ilosci kadry nauczycielsko/dozorczej. I wszystko to jest w duzym stopniu prawda i zupelnie nie zmienia faktu, ze dzieci lubia szkole, ze chodza do niej od 6 roku zycia i jakos nie doznaja skrzywienia psychicznego. Moja trojka zaczela wlasnie w wieku niespelna 6 lat i skutecznie przezyla:-)
      • supersanna Re: mój syn ma 4.5 roku i chodzi do szkoły... 15.06.11, 12:41
        ajjjj no i nie zapominajmy, że przeciętny brytyjczyk, który rozpoczął edukację w wieku 4,5 lat nie zna zasad pisowni swego ojczystego języka, nie potrafi wskazać na mapie większych krajów Europy .... podobnie jak z "edukacją seksualną" rozpoczynaną w Wielkiej Brytanii wcześniej niż w Polsce .... mieszkasz tam, wiec widzisz w jakim wieku są dziewczyny w ciąży ....
        Twój syn bardzo lubi szkołę, bo się w niej bawi przez większość dnia :D .... jeszcze niedawno było tak, że dzieci emigrantów wracające z Wysp miały poważne problemy w Polskich szkołach .... bo były edukacyjnie do tyłu po prostu (no teraz to się może zmienić wszak próbujemy "dorównać" poziomem), a dzieci, które przyjeżdżały na Wyspy nawet bez znajomości języka w mgnieniu oka miały najlepsze wyniki w klasie....
    • sunday na kasie! 15.06.11, 11:06
      > Im wczesniej zaczna prawdziwa edukacje tym lepiej dla nich, zwlaszcza pod wzgle
      > dem zawodowym. Nie wejda na rynek pracy jako 30 latki.

      No pewnie. Po "prawdziwej edukacji" zawodowej fundowanej nam przez miłościwie panującą Partię już 15 latki będą mogły z powodzeniem zawodowo pracować na kasie.
    • dzerry Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:26
      Mój syn, rocznik 2004, kończąc przedszkole płynnie czytał. Początkowo chcieliśmy go posłać do zerówki, kierując się tymi samymi obawami, o których piszą przeciwnicy posyłania 6-latków do szkoły. Całe szczęście, w ostatniej chwili wróciło nam rozum. Syn kończy właśnie pierwszą klasę, jest szczęśliwy, dobrowolnie i bardzo chętnie korzysta z wielu zajęć dodatkowych, stał się całkowicie autonomicznym czytelnikiem książek i zaczyna na własną rękę poznawać świat przez literaturę. W jego klasie, większość dzieci to 6 latki. Dzieci nie siedzą non stop w ławkach. W tyle sali jest wielki dywan i tylko od nauczycielki zależy, kiedy na ogólny spadek koncentracji zareagować zabawą. Szkoła ma znacznie lepszą i bardziej urozmaiconą ofertę edukacyjną i pozalekcyjną niż przedszkole.

      Rodzice, przestańcie tak dmuchać i chuchać na swoje dzieci - one potrzebują waszej miłości, a nie nadopiekuńczości. Czasami się zastanawiam, co się dzieje z dzisiejszym pokoleniem 30 latków? Amnezja? Już zapomnieliście jaka to frajda być dzieckiem? Tak chorobliwie chroniąc dziedziństwo, odbieracie swoim dzieciom to co w nim najważniejsze i najfajniejsze.
      • oskakasia Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:20
        Teraz w przedszkolach nie wolno uczyć liter, a więc czytania i pisania. Więc jeżeli sama tego nie zrobię to w 1-szej klasie mój niespełna sześciolatek będzie miał naprawdę sporo do poznania, nauczenia, wyćwiczenia i zrozumienia.
        Niestety w niewielu szkołach klasy dla najmłodszych są przygotowane na naukę przez zabawę.
        Brak nawet takich "drobiazgów" jak dywany, o reszcie nie wspomnę.
      • przeciwcialo Re: Walka o sześciolatka 16.06.11, 20:11
        Nareszcie głos rozsądku.
    • kazynski Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:35
      Obniżają wiek rozpoczęcia nauki szkolnej tak naprawdę, gdyż ktoś musi zarobić na przyszłe emerytury. Rozpoczęcie życia zawodowego o rok ( w teorii oczywiście) oznacza w przyszłości zauważalny wzrost wpływu kasy do ZUS-u. Wydaje mi się, ze to jest głowny powód, o ktorym głośno sie nie mówi
    • phaiix Walka o sześciolatka 15.06.11, 11:39
      W założeniu to nie znowu taki głupi i koszmarny pomysł. Taka pociecha o rok wcześniej zakończy swoją edukację i szybciej będzie mogła podjąć pracę, co teoretycznie zwiększa jej konkurencyjność na rynku pracy. Szczególnie, że w sporej ilości innych państw to funkcjonuje i się sprawdza.

      Tylko, że problem polega na sposobie wykonania tego pomysłu/ustawy. Pomimo paru lat na przygotowanie to wszystko jest robione na 'łapu-capu', a efektem tego jest ogólny bałagan i kolejne absurdy. Z drugiej strony, to jest jednak dość typowe dla naszego kraju.

      A rodzice, nawet jeśli rzeczywiście są trochę przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci, to trudno im się w tej sytuacji dziwić.
    • supersanna Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 12:13
      hahahaha.... dobre :) A czy ty masz dziecko uczęszczające do szkoły?? Bo jeśli tak, to wiesz jak wygląda ta "prawdziwa edukacja" ... a nowa podstawa programowa związana z posyłaniem sześciolatków do szkół naprawdę jeszcze podwyższa poziom tej edukacji..... :D nie masz pojęcia o czym mówisz - odsyłam do podręczników i ćwiczeń tych naszych dzieci, które będą tak wybitnie "cofnięte" w edukacji w związku z rozlicznymi reformami szkolnictwa!!
    • q-ku Ratuj maluchy to UPR/PIS 15.06.11, 12:39
      frizona.pl/archive/index.php/t-849.html
      www.fronda.pl/news/czytaj/tytul/polmetek_akcji_ratuj_maluchy_13643
      mypis.pl/aktualnosci/544-szkoly-nadal-nieprzygotowane-na-przyjecie-szesciolatkow
      prawicarzeczypospolitej.org/aktualnosci,pokaz,980
      oni zaczęli to organizować w momencie dojścia do władzy platformy
      wszystko podwarszawskie towarzystwo uprowskie i pro-pisowskie, ludzie zamożni, z piątką, szóstką dzieci
      skrajna konserwa

      co to ma wspólnego z edukacją publiczną nie wiem bo ich wszystkich stać na szkoły prywatne
      • villianna Re: Ratuj maluchy to UPR/PIS 15.06.11, 15:46
        No i co z tego. UPR/PIS nie mogą mieć czasem racji?

        Nie głosuję na te partie, ale cieszę się, że chociaż ich obchodzi dobro maluchów.
        • q-ku im NIE chodzi o "dobro " maluchów 16.06.11, 15:19
          chodzi im o dokopanie Hall ;-)
    • oskakasia Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:11
      Każdemu dziecku rodzice powinni poświęcać dużo uwagi i czasu, rozwijać jego zainteresowania i wspierać w poznawaniu świata.
      Niestety nie wszystkie umiejętności da się wyćwiczyć. Zainteresowanych odsyłam na strony poświęcone sześciolatkom w szkołach.
      Ja jestem przeciwna posyłaniu dzieci 6-cio letnich do szkół. Jeżeli nic się nie zmieni mój syn pójdzie do szkoły w wieku 5 lat i 10 m-cy (ur. listopad 2006). Razem z nim w pierwszej klasie znajdą się dzieci prawie 8-mio letnie (ur. np styczeń 2005). Nie trzeba być specjalistą by zauważyć różnice rozwojowe we wszystkich dziedzinach między takimi dziećmi.
      Niestety jest to kolejna reforma, która obniży poziom nauczania w Polsce.
    • grzegorzlubomirski Po prostu nie rozumiem argumentow zwolennikow 15.06.11, 14:20
      reformy.
      Jezeli chca posylac dzieci do szkoly w wieku 6 lat to przeciez nikt im nie broni, jestem nawet za tym zeby im to umozliwic jeszcze wczesniej. Dlaczego jednak chca zmusic innych do tego samego? Nie pojmuje tego?
      Do czego ma sluzyc to zrownywanie i standaryzacja?
      • scubares Re: Po prostu nie rozumiem argumentow zwolennikow 15.06.11, 14:35
        Popieram!
    • scubares Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:35
      "Wycofanie się z reformy nie wchodzi w grę - mówi posłanka Agnieszka Kozłowska-Rajewicz (PO) "
      Ponowny wybór pani posłanki także stoi pod znakiem zapytania.
      • oskakasia Re: Walka o sześciolatka 15.06.11, 14:38
        Ponowny wybór pani posłanki nie tyle stoi pod znakiem zapytania - co raczej nie wchodzi w grę.
    • rodzaj_konta Money Money Money 15.06.11, 15:02
      Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

      "Michał Boni:

      Ale sześciolatki muszą iść do szkół. Bo chodzi również o to, żeby wcześniej kończyły edukację. To element polityki rynku pracy, bez tego nie będzie miał kto zarabiać na nasze emerytury. Z punktu widzenia wyzwań demograficznych istotne jest, że my tym jednym ruchem wprowadzamy jeden rocznik więcej do zasobów pracy. I to jest dla nas wysoka wartość."

      Ostatnią rzeczą o którą w tym wszystkim chodzi to edukacja i dobro dziecka.
      Chodzi tylko generowanie podatników.
      • villianna Re: Money Money Money 15.06.11, 15:44
        Tak jak pisałam wyżej, dziecko nie weźmie kilofa i nie pójdzie protestować pod sejmem.

        Ta ustawa to kompromitacja PO.
    • marceli_39 Walka o sześciolatka 15.06.11, 17:11
      Są to mamusie,które chciały by chodzić z swoje nie zwykle utalentowane pociechy do szkoły,zakładać rodziny a kiedyś chciały służyć w wojsku. Kretyńskie zachowania przewrażliwionych rodzicieli.
    • belferxxx 6-latki w szkołach ratują rynek pracy za 20 lat! 15.06.11, 18:13
      Tylko nikt nie chce wiedzieć jak on będzie wyglądał!!! Tymczasem na nim nie będzie miejsca na niedouczone półmózgi bo ich rolę przejmą różne zautomatyzowane systemy[tańsze i łatwiejsze w obsłudze od ludzi;-)]!!!Zostanie miejsce tylko dla superfachowców niezastępowalnych komputerem!
    • tyberium11 Ile zarabia twoje dziecko? 16.06.11, 00:08
      Ile zarabia twoje dziecko?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka