Dodaj do ulubionych

Bunt matek karmiących

15.06.11, 18:39
masakra. co za głupie baby...
Obserwuj wątek
    • immuniunium Bunt matek karmiących 15.06.11, 18:41
      i ten wielki bachor przy cycu na zdjęciu - niedobrze się robi
      • volim Za duże i za małe 15.06.11, 19:26
        Rzeczywiście, te dzieci trochę już za duże (lub – jeśli ktoś woli – jeszcze za małe) na kobiecą pierś.
        • mnbvcx to jakies chore ;) 16.06.11, 08:43
          ze ludziom widok karmionego dziecka jest czyms obscenicznym. po pierwsze zamykajac dziecko w domu zamyka sie matke, po drugie dziecko powinno spedzac czas na swiezym powietrzu i najwazniejsze, ktos dla kogo widok dziecka jest odpychajacy powiniwn sie leczyc. trudno wyobrazic sobie wieksze wynaturzenie.
      • quant34 Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:48
        immuniunium napisała:

        > i ten wielki bachor przy cycu na zdjęciu - niedobrze się robi

        O tak, wielkie bachory przy cycu są odrażające! Nie to co Ty, Ty urodziłeś się już dorosły i nigdy przenigdy nie byłeś bachorem, a już na pewno nie przy cycu :)

        ps. pogadaj z matką, może Ci przypomni ;)
      • rockville Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 20:23
        immuniunium napisała:

        > i ten wielki bachor przy cycu na zdjęciu - niedobrze się robi
        --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------Moj 13-letni syn ciagle lubi ssac moje brodawki, mimo ze od wielu lat nie mam pokarmu. Bardzo go to uspokaja, szczegolnie po trudnym dniu w szkole (klasowki !). Pelne poparcie dla tych kobiet, w koncu bede miala prawo ukoic mego synka w miejscu publicznym, a nie w domu czy toalecie !
    • fajnyrenia45 Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 18:52
      masakra, co za głupi forumowicz
    • qulqa nie 15.06.11, 18:55
      Mimo że jestem kobietą, jestem przeciwko takiemu happeningowi.
      Karmienie piersią tak.
      Wywalanie cyca (bo nie można tego inaczej nazwać) na środku przestrzeni publicznej - nie.

      Zawsze można znaleźć intymne miejsce. Można zasłonić się chustą, pieluchą itp.
      Epatowanie swoim macierzyństwem jest niesmaczne. Dla mnie to jak wyjący w sklepie rozwydrzony dzieciak. Sorry, nie tędy droga.
      Poza tym jest to po prostu nieestetyczne i ohydne.
      • cytrynowe tak 15.06.11, 19:09
        > Wywalanie cyca (bo nie można tego inaczej nazwać) na środku przestrzeni publicz
        > nej - nie.

        Można nazwać inaczej. Przecież tam nie ma żadnego wywalania. Wywalanie i epatowanie wykluło się w Twojej głowie.
        I niby dlaczego chcesz tolerować karmiące mamy wyłącznie w ukryciu i na obrzeżach przestrzeni publicznej?

        > Zawsze można znaleźć intymne miejsce.

        Nie zawsze. Na przykład w metrze nie bardzo. W autobusie też nie.

        > Można zasłonić się chustą, pieluchą itp.

        Też nie zawsze działa, dziecko często się wierci, jest nerwowe i zrywa chustę.
        • ufffaa Re: tak 15.06.11, 22:00
          Karmilam piersia corke ponad rok. Takze w miejscach publicznych. Swoja piers i glowke dziecka przykrywalam lekka pieluszka. Nie czulabym sie komfortowo wystawiajac intymne czesci ciala na widok gawiedzi. Teraz, kiedy widze karmiaca matke z odslonieta piersia odwracam wzrok. Uwazam, ze mozna dawac piers dziecku w miejscach publicznych, nie robiac z tego manifestacji.
      • quant34 Re: nie 15.06.11, 19:42
        qulqa napisała:

        > Mimo że jestem kobietą

        Niech zgadnę, samotną kobietą po czterdziestce, która nie ma żadnych szans aby kiedykolwiek karmić piersią, bo nikt jej nie zechce? ;)

        Brawo matki karmiące. Walczyć z zakłamanym katolandem, który toleruje gwałcenie dzieci przez księży pedofilów, ale brzydzi się widokiem matki karmiącej piersią.
        • ubiquitousghost88 Jedna ohyda nie wyklucza drugiej. Tylko bydło... 15.06.11, 19:55
          ...nie wie co to takt, dobry smak, dyskrecja, kicz, chamstwo, arogancja, nieposzanowanie człowieka przez człowieka.
          Takie same bydło "damskie" walczy przeciw islamskim burkom.
          No bo jak w burce wywalić na balkon sadełko biodrowe, o cycach nie mówiąc...


          quant34 napisał:

          > qulqa napisała:
          >
          > > Mimo że jestem kobietą
          >
          > Niech zgadnę, samotną kobietą po czterdziestce, która nie ma żadnych szans aby
          > kiedykolwiek karmić piersią, bo nikt jej nie zechce? ;)
          >
          > Brawo matki karmiące. Walczyć z zakłamanym katolandem, który toleruje gwałcenie
          > dzieci przez księży pedofilów, ale brzydzi się widokiem matki karmiącej piersi
          > ą.
          • jamnnik Re: Jedna ohyda nie wyklucza drugiej. Tylko bydło 16.06.11, 00:31
            ubiquitousghost88 napisał:

            > ...nie wie co to takt, dobry smak, dyskrecja, kicz, chamstwo, arogancja, niepos
            > zanowanie człowieka przez człowieka.
            > Takie same bydło "damskie" walczy przeciw islamskim burkom.

            już jesteś przeciw naszyjnikom, szortom i kucykom czy dopiero zbiera się w Tobie ten sprzeciw?

            wyborcza.pl/1,75248,9792370,Iranczykom_nie_wolno_nosic_naszyjnikow__Oraz_szortow.html
        • lopose.crime Re: nie 15.06.11, 23:22
          Nie sądzę aby tu katoland się sprzeciwiał- jeśli się komuś to nie podoba to raczej środowiskom LGBT i inni popaprańcy.
        • cartahena Re: nie 15.06.11, 23:33
          Co to znaczy "nikt nie zechce"? Jak kobieta chce miec dziecko to i tak urodzi. Ciekawa jestem, czy twoja zona o ile ja masz jest z toba taka szczesliwa. Wydajesz sie prymitywnym samcem, ktory zle sie wyraza o innych. Mysle, ze wiekszosc fajnych kobiet by takiego jak ty "nie zechciala", przemadrzaly chlopaczku po trzydziestce.
          • quant34 Re: nie 15.06.11, 23:51
            cartahena napisała:

            > Co to znaczy "nikt nie zechce"? Jak kobieta chce miec dziecko to i tak urodzi.

            Co to znaczy, że nikt nie zechce? No w porządku, ze statycznego punktu widzenia nie jest to możliwe, ponieważ nawet najbardziej odpychające i wredne indywidua miewają stosunki płciowe. Mylisz się jednak sądząc, że "jak kobieta zechce mieć dziecko to i tak urodzi". Otóż dopóki medycyna nie opanuje partenogenezy, to wciąż będzie jej do tego potrzebny facet (przyznaję, że tylko "na początku :), choćby miał być tylko dawcą nasienia.

            > Ciekawa jestem, czy twoja zona o ile ja masz jest z toba taka szczesliwa.

            Jesteś ciekawa? Ty popatrz, a mnie Twoje życie osobiste guzik obchodzi :) Zaspokoję jednak Twoją ciekawość: twierdzi, że jest i wszystko wskazuje na to, że jest to prawda.

            > Wydajesz sie prymitywnym samcem, ktory zle sie wyraza o innych.

            Pomiędzy ironią a prymitywizmem istnieją pewne różnice, ale nie podejmuję się tłumaczyć Ci na czym one polegają :) Źle się wyrażam tylko o ludziach podłych, albo głupich. Ostatecznie jednak muszę Cię zmartwić, ponieważ to, kim się Tobie wydaję, jest mi zasadniczo obojętne, zatem tracisz czas prezentując mi swoją opinię na temat mojej skromnej osoby ;)

            > Mysle, ze wiekszosc fajnych kobiet by takiego jak ty "nie zechciala", przemadrzaly chlopaczku po trzydziestce.


            Nie znam Twojej definicji "fajnej kobiety", ale domyślam się, że "fajna kobieta" to sfrustrowana katoliczka, która swoje kompleksy przykrywa ostentacyjną niechęcią do widoku matek karmiących piersią. Jeżeli tak, to niezmiernie się cieszę, że mnie żadna "fajna kobieta" nie zechce. Poza tym ta kwestia już mnie od lat nie dotyczy, ponieważ jestem żonaty i jedna kobieta w zupełności mi wystarcza.

            ps. dzięki za nazwanie mnie "chłopaczkiem". Biorąc pod uwagę mój wiek, sprawiłaś mi przyjemność :)
            • cartahena Re: nie 16.06.11, 00:02
              Jedna kobieta ci wystarczy? To dobrze, ale nie znasz przyszlosci i nie wiesz, jak dlugo ta kobieta bedzie chciala lub/i mogla z toba byc. Nikt nie jest wieczny i nie jest wieczny zaden, nawet udany zwiazek. Tak wiec nie pogardzaj tak innymi, w tym przypadku samotnymi kobietami, bo sam mozesz sie stac samotny w kazdej niespodziewanej chwili. A potem moze juz zadna inna cie "nie zechce" i uschniesz w samotnosci. To po pierwsze.
              Po drugie nie mieszaj czyjegos stanu posiadania potomstwa, wieku i cywilnego z tym, jakie ma poglady na publiczne pokazywanie piersi przy karmieniu. Nie odnioslam sie do tego ani jednym zdaniem.
              Po trzecie o in vitro nasieniem dawcy pewnie nie slyszales, do tego nie trzeba sie "podobac" zadnemu facetowi. Poza tym, nie tylko paskudne wredne baby po 40. nie maja dzieci. Nie maja ich tez mezatki, czasem calkiem atrakcyjne vide pani Kozuchowska czy Skrzynecka.

              A ja za bardzo nie wierze temu co mowi twoja zona, o ile takowa istnieje. A jesli juz, to pewnie musi byc mila, zebys jej nie zbesztal.
              Jesli masz tyle lat co w nicku, to jednak jestes chlopaczkiem. Chyba, ze to rok urodzenia.... to wtedy chyba juz lekka skleroza.
              • quant34 Re: nie 16.06.11, 00:44
                cartahena napisała:

                > Jedna kobieta ci wystarczy? To dobrze, ale nie znasz przyszlosci i nie wiesz, jak
                > dlugo ta kobieta bedzie chciala lub/i mogla z toba byc.

                Sofistyka. W ten sposób można odnieść się do dowolnej kwestii. Jutro może mnie przejechać tramwaj, ale to nie znaczy, że mam do końca życia siedzieć w domu na wszelki wypadek. Dopóki związek funkcjonuje i funkcjonuje dobrze, nie widzę powodu aby zakładać co by było gdyby nie funkcjonował.

                > Tak wiec nie pogardzaj tak innymi, w tym przypadku samotnymi kobietami

                Nie pogardzam samotnymi kobietami, tylko idiotami, którzy swoje własne kompleksy uważają za dostateczną podstawę aby innym ludziom fundować zakazy. Idioci natomiast bywają zarówno samotni, jak i w związkach, więc nie ma reguły.

                > A potem moze juz zadna inna cie "nie zechce" i uschniesz w samotnosci. To po pierwsze.

                Co Ty się tak o mnie martwisz, co? :)

                > Po drugie nie mieszaj czyjegos stanu posiadania potomstwa, wieku i cywilnego z
                > tym, jakie ma poglady na publiczne pokazywanie piersi przy karmieniu. Nie odnio
                > slam sie do tego ani jednym zdaniem.

                Owszem, nie odniosłaś się do tego bezpośrednio, ale ogryzłaś się za moją złośliwość względem forumowiczki prezentującej średniowieczne poglądy na tę właśnie kwestię. Związek zatem istnieje.

                > Po trzecie o in vitro nasieniem dawcy pewnie nie slyszales,

                Nie tylko słyszałem, ale także napisałem "choćby był tylko dawcą nasienia", co moim zdaniem przesądza kwestię, że jednak słyszałem o in vitro. Przypominam Ci jednak, że technika in vitro wymaga dawny w postaci mężczyzny. Być może na wzór kultowej "Seksmisji" kiedyś się to zmieni, ale póki co, nawet do in vitro niezbędny jest facet :)

                > Poza tym, nie tylko paskudne wredne baby po 40.
                > nie maja dzieci. Nie maja ich tez mezatki, czasem calkiem atrakcyjne vide pani
                > Kozuchowska czy Skrzynecka.

                Nie napisałem niczego, co przeczyłoby tej oczywistej prawdzie.

                > A ja za bardzo nie wierze temu co mowi twoja zona, o ile takowa istnieje. A jesli
                > juz, to pewnie musi byc mila, zebys jej nie zbesztal.

                Twoje próby urażenia mnie, bądź sprowokowania, są z góry skazane na porażkę. To, co sądzisz na temat mojego małżeństwa, naprawdę nie ma żadnego znaczenia :)

                > Jesli masz tyle lat co w nicku, to jednak jestes chlopaczkiem. Chyba, ze to rok
                > urodzenia.... to wtedy chyba juz lekka skleroza.

                Prawdziwy z Ciebie geniusz dedukcji :) Niestety przyczyny umieszczania liczb przy nickach są rozmaite i nie zawsze wynikają z oznaczenia wieku. Najbardziej prozaiczną przyczyną są zajęte nicki. W moim przypadku 34 wynika z funkcjonującej w mojej rodzinie anegdoty, w której właśnie ta liczba odgrywa kluczową rolę. Oszczędzę Ci jednak szczegółów, ponieważ moja żona mogłaby nie podzielać pomysłu opisywania tej historii na forum. Obawiam się nawet, że mogłaby mnie za to zbesztać ;)

                ps. a propos prymitywizmu, który osobiście uważam za zaprzeczenie kultury osobistej - zwracając się pisemnie do innej osoby, używamy wielkich liter. Tak więc "Tobie" i "Ci", a nie "tobie" i "ci". Przekaż proszę pozdrowienia dla Twojego nauczyciela języka polskiego ;) Oczywiście żartuję, w sumie to drobiazg :)


                • cartahena Re: nie 16.06.11, 08:19
                  Nie bede odpowiadac szczegolowo na twoj przydlugi wywod.
                  Moze nie zauwazyles, mimo bystrosci swego umyslu, ze chodzilo mi tylko o to, ze napisales, ze poglady przeciwne karmiacym publicznie matkom na pewno maja samotne czterdziestki, ktorych "nikt nie chcial". Nie napisales: starzy kawalerowie, albo bezplodne staruszki, albo tradycyjne rodziny wielodzietne. Oparles sie na stereotypie, ktory jest pogardliwy dla pewnej grupy spoleczenstwa. I tylko o to mi chodzilo. Nie pogardzaj innym, jesli nie chcesz aby inni toba pogardzali. Na pisanie przeze mnie z "ty" z duzej litery nie zasluzyles na razie.
                  Aha, pojedz sobie do Ameryki, tam bedziesz w mniemaniu przecietnego stereotypowo myslacego Amerykanina (zwlaszcza (WASP) bialym Polaczkiem, pewnie zlodziejem, ktory patrzy tylko, zeby cos "zakombinowac".
                  • quant34 Re: nie 16.06.11, 12:58
                    cartahena napisała:

                    > napisales, ze poglady przeciwne karmiacym publicznie matkom na pewno maja samotne
                    > czterdziestki, ktorych "nikt nie chcial".

                    Doprawdy? A którym to miejscu tak napisałem? Ponieważ masz zaskakującą zdolność czytania czegoś, czego nie napisano, zacytuję dosłownie, co napisałem: "Niech zgadnę, samotną kobietą po czterdziestce, która nie ma żadnych szans aby kiedykolwiek karmić piersią, bo nikt jej nie zechce?" Uwaga ta w sposób oczywisty dotyczyła przypadku konkretnej osoby prezentującej takie poglądy. Mój domysł oznaczał, że w tym przypadku autorką prezentowanego poglądu jest zakompleksiona stara panna po czterdziestce. W żadnym razie nie wynika z tego, jakobym uważał, że takie poglądy prezentują wyłącznie takie osoby.

                    > Na pisanie przeze mnie z "ty" z duzej litery nie zasluzyles na razie.

                    To nie jest kwestia zasługiwania, tylko zasad języka polskiego. Nie oceniam na co Ty zasługujesz, piszę wielką literą ponieważ takie są zasady. Pozostaje ubolewać, że ich nie znasz, ale to jednak Twój, a nie mój problem. W tym miejscu warto ponadto zauważyć Twoją niekonsekwencję. Protestujesz przeciwko okazywaniu pogardy, jednocześnie prezentując pogardę wobec rozmówcy. Ludzie raz stosujący pewne zasady, a raz ich nie stosujący, w zależności od tego co im wygodne, nazywamy hipokrytami, wiesz? :)

                    > Aha, pojedz sobie do Ameryki, tam bedziesz w mniemaniu przecietnego stereotypow
                    > o myslacego Amerykanina (zwlaszcza (WASP) bialym Polaczkiem, pewnie zlodziejem,
                    > ktory patrzy tylko, zeby cos "zakombinowac".

                    Kolejny przejaw Twojej specyficznej logiki: krytykujesz stereotypowe myślenie "przeciętnego Amerykanina" zupełnie nie dostrzegając, że przypisywanie pewnej grupie takiego myślenia, jest właśnie stereotypem. Byłem w USA i ani razu nie spotkałem się z opinią, zgodnie z którą jestem "białym Polaczkiem, pewnie złodziejem, który tylko patrzy żeby coś zakombinować". Jeżeli masz takie doświadczenia, to może się warto zastanowić dlaczego ktoś tak pomyślał o Tobie, skoro inni tego nie doświadczają? Byłem w wielu krajach i wbrew często spotykanym opiniom, nigdzie nie spotkałem się z negatywnym odbiorem z powodu mojej narodowości. Skądinąd wiem, że niektórzy się z takim odbiorem spotykają, ale najwyraźniej musi istnieć jakiś powód, dla którego jednych tak się traktuje, a innych nie.



      • hammurabina Re: nie 15.06.11, 21:04
        masz rację ale tym głupim babom odwaliło, oksytocyna im mózgi wyłączyła, to ostentacyjne wywalanie , publicznie zakrawa na ekshibicjonizm, ale zaraz nas tu zaszczekają....
      • tehanu Re: nie 15.06.11, 21:23
        Karmienie piersią faktycznie nie jest obsceniczne. Tak samo depilowanie brwi, nakładanie maseczki czy papilotów. Jednak z jakichś powodów tych ostatnich czynności nie wykonujemy w metrze, restauracji, parku czy innym miejscu publicznym. Qrcze - odrobina dyskrecji jeszcze nikomu nie zaszkodziła
        • cytrynowe Re: nie 15.06.11, 21:56
          > Jednak z jakichś powodów tych ostatnich czynn
          > ości nie wykonujemy w metrze, restauracji, parku czy innym miejscu publicznym.

          Wytłumaczę Ci nawet, z jakich powodów, skoro sama nie potrafisz na to wpaść: dlatego, że umiemy je zaplanować i wykonać w wybranym przez nas czasie.
          Spróbuj zaplanować niemowlakowi pory posiłków.
          • pani.cogito Re: nie 16.06.11, 00:18
            Moja mama planowała, jej sąsiadki planowały, jej koleżanki planowały. Przyzwyczajały niemowlaki do jedzenia w stałych odstępach. Jakoś żadnemu to nie zaszkodziło, wprost przeciwnie, z tych niemowlaków wyrosła zdrowa młodzież. Problem stanowią nie niemowlaki, ale pseudonowoczesne, roszczeniowe mamuśki bez szacunku dla otoczenia.
            • cytrynowe Re: nie 16.06.11, 00:53
              Za to mówienie na kogoś "mamuśka" i dyktowanie mu, jak ma zajmować się dzieckiem, jest taaaaakie pełne szacunku.
              No a myślenie, że skoro kilkoro niemowląt z opowiadań Twojej mamy umiało rzekomo jeść o wyznaczonych przez mamy porach, to wszystkie inne na świecie też będą umiały, to z kolei przejaw ignorancji.
      • klara551 Re: nie 15.06.11, 23:45
        Biedne te miliony kobiet,począwszy od Ewy aż do czerwca tego roku.Wszystkie karmiły swoje dzieci i żadna z nich nie robiła z tego cyrku . Dbały o higienę,myły ręce przed podaniem dziecku cyca.A patrząc na zdjęcie niektóre dzieci/szczególnie te chodzące/ też powinny umyć łapki przed tym szczególnym aktem ekshibicjonizmu mam na dworcu metra. Biedne te miliony dzieci nie karmione publicznie i te biedne matki ze spływającym mlekiem nie mogące publicznie nakarmić swoich pociech. To jest dopiero niestresujące,a że nie higieniczne to trudno wychowanie dzieci. Przeżyła zmianę pampersa przy sąsiednim stoliku w pizzerii,przeżyję i brudne ręce matki wtykające dziecku nie przemyty cyc do buzi. Wasze dzieci,wasze cyce,wasza higiena.
        • pani.cogito Re: nie 16.06.11, 00:23
          Byłaś świadkiem zmiany pampersa w sali jadalnej, nie w toalecie i nie wezwałaś sanepidu?
          • klara551 Re: nie 16.06.11, 22:09
            Byłam świadkiem i nawet zwróciłam uwagę,ale nie miałam ochoty na pyskówkę,bo i nie było z kim dyskutować.Na głupotę nie ma lekarstwa.
        • jamnnik Re: nie 16.06.11, 00:39
          założę się, że masz spore doświadczenie i wychowujesz całą gromadkę alergików
          • klara551 Re: nie 16.06.11, 22:14
            Nie, nie wychowuję gromadki alergików. Po prostu przestrzegam podstawowych zasad higieny.I nie lubię ludzi którzy uważają,że ich poglądy,zachowanie i brak logiki można zaimplantować wszystkim.
      • bmc3i Re: nie 16.06.11, 01:00
        qulqa napisała:

        > Mimo że jestem kobietą, jestem przeciwko takiemu happeningowi.
        > Karmienie piersią tak.
        > Wywalanie cyca (bo nie można tego inaczej nazwać) na środku przestrzeni publicz
        > nej - nie.

        > Zawsze można znaleźć intymne miejsce. Można zasłonić się chustą, pieluchą itp.
        > Epatowanie swoim macierzyństwem jest niesmaczne. Dla mnie to jak wyjący w sklep
        > ie rozwydrzony dzieciak. Sorry, nie tędy droga.
        > Poza tym jest to po prostu nieestetyczne i ohydne.


        Karmienie piersią jest ohydne? No cóz, lalki barbie nie są.....
    • aga90210 Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 18:59
      Forumowiczki gazety tak przekonują, ze przy karmieniu "nic nie widac" bo "dziecko zasłania"- jak widac na tych zdjęciach- nic nie zaslania.
      • cytrynowe Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:06
        > Forumowiczki gazety tak przekonują, ze przy karmieniu "nic nie widac" bo "dziec
        > ko zasłania"- jak widac na tych zdjęciach- nic nie zaslania.

        Serio widzisz tam więcej niż na billboardzie z kobietą w bieliźnie?
    • maura4 Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:09
      Karmienie piersią obraża uczucia religijne ? To jeszcze jeden powód aby ten głupi przepis zlikwidować. No i chyba najważniejszy, biorąc pod uwagę, że w Polsce spadła mocno liczba matek karmiących. Co przy takim stosunku do karmiących przestaje dziwić. Młode matki mają się pozamykać w chałupach, aby nie obrażać uczuć wiernych ? Ni emoga się oddalić zbytnio od domu, bo muszą ukrywac się na karmienie ? Co to za głupie wierne, które myślą, że ich bóg nie dość, że wziął się z powietrza, to jeszcze powietrzem wyżył.
      • aaron_agorenstein Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 19:19
        Jest coś takiego jak intymność. Czy całe ludzkie życie ma być jednym wielkim Big Brotherem, gdzie wszyscy wszystko u wszystkich widzą?
        • maura4 Re: Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 20:11
          W metrze kochanieńki, w metrze nie chcieli wystawy aby uczuć religijnych nie obrażać. Intymność ? Myślisz, że kiedyś w jednej izbie w parę osób była intymność, że kobieta mająca ogrom roboty uciekała z maluchem do domu z pola, z targu czy skąd tam, aby go nakarmić ? Nie miałam pojęcia jak zły jest stosunek Polaków- katolików do karmiących matek. Nie dziwię się już, że nie chcą karmić dzieci, że wolą wyciągnąć butelkę. Mnie zdarzało się spotykać w parku mamy karmiące dzieci i nie robiło to na mnie żadnego wrażenia. Normalna sytuacja. Dziecko głodne. Mama karmi. Co w tym złego, niestosownego, niewłaściwego ?
          • aaron_agorenstein Re: Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 21:27
            maura4 napisała:

            > Myślisz, że kiedyś w jednej izbie w parę osób była intymnoś
            > ć, że kobieta mająca ogrom roboty uciekała z maluchem do domu z pola, z targu c

            Chciałabyś z powrotem wszystkich zagnać do jednej izby, a kobietom dowalić roboty? Na szczęście nie żyjemy w jednej izbie, a kobiety w porównaniu z ich prababkami są mają do roboty dużo mniej, więc nie ma żadnego racjonalnego powodu, by karmiąca kobieta nie mogla gdzieś przysiąść z maluchem na uboczu. Nie musi tego robić w metrze. Co i dla dziecka zdrowiej, bo metro jest stresujące a stresy przy jedzeniu szkodzą.
            • maura4 Re: Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 21:41
              Nie, nie chcę nikogo nigdzie cofać. Chcę tylko powiedzieć, że bez karmienia ludzkość dawno by wyginęła i że to czynność najbardziej naturalna na świecie. Skąd ten absmak, że zacytuję klasyka ? Znacznie bardziej naturalna niż klęczenie w kościele. Kobiety na ogół robią to dyskretnie. W metrze to protest przeciwko złemu traktowaniu karmiących. To kampania na rzecz karmienia piersią, bo Polki nie chcą karmić, co jak już pisałam, nie dziwi mnie
            • cytrynowe Re: Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 22:00
              > Nie musi tego
              > robić w metrze. Co i dla dziecka zdrowiej, bo metro jest stresujące a stresy p
              > rzy jedzeniu szkodzą.

              I na pewno jechanie 15 minut z krzyczącym dzieckiem jest bardzo zdrowe i niestresujące. Mało któremu dziecku przeszkadzają ludzie. To ludziom przeszkadza dziecko, ale to ich problem, nie matki ani dziecka.
            • dritte_dame Re: ubocze 15.06.11, 22:49
              aaron_agorenstein napisał:

              > nie ma żadnego racjonalnego powodu, by karmiąca kobieta nie mogla gdzieś przysiąść z maluchem na uboczu.

              Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby oseski jadły na uboczu.

              Czy Ty zasiadasz do obiadu "na uboczu"??
              • white_lake Re: ubocze 15.06.11, 23:19
                dritte_dame napisała:

                > aaron_agorenstein napisał:
                >
                > > nie ma żadnego racjonalnego powodu, by karmiąca kobieta nie mogla gdzieś
                > przysiąść z maluchem na uboczu.
                >
                > Nie ma żadnego racjonalnego powodu aby oseski jadły na uboczu.
                >
                > Czy Ty zasiadasz do obiadu "na uboczu"??

                kolejny kretyński argument, powtarzany zresztą do upadłego
                tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, ciszej i o to głównie chodzi, a nie chowanie się czy jakieś zaszczucie

                idąc tokiem twojej logiki: a czy ty wpieprzasz schabowego i rosół w metrze?
                skoro obiad nie ma być "na uboczu"? ;)
                • jamnnik Re: ubocze 16.06.11, 00:49
                  white_lake napisała:

                  > idąc tokiem twojej logiki: a czy ty wpieprzasz schabowego i rosół w metrze?
                  > skoro obiad nie ma być "na uboczu"? ;)

                  skąd jesteś? Zabraniają u Was jeść hamburgera czy zapiekankę w miejscach publicznych?
                  Lizanie loda to już pewnie szczyt perwersji?
                • bmc3i Re: ubocze 16.06.11, 01:06
                  white_lake napisała:

                  > kolejny kretyński argument, powtarzany zresztą do upadłego
                  > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, ciszej i o to g
                  > łównie chodzi, a nie chowanie się czy jakieś zaszczucie
                  >
                  > idąc tokiem twojej logiki: a czy ty wpieprzasz schabowego i rosół w metrze?
                  > skoro obiad nie ma być "na uboczu"? ;)


                  O to własnie chodzi, ze jak zjesz zapiekankę a metrze, to nikt Ci nie bedzie robił nieprzyjemności, a gdy spróbujesz nakarmić dziecko, spotkasz się z krzywimi spojrzeniami, minami, o ile nie głosno wyrazanymi komentarzami.
                  • tomaszkalota Jeśli ktoś je w metrze 16.06.11, 02:29
                    (albo w autobusie czy tramwaju) zapiekankę czy hamburgera to jest to skończony prostak. Raz, że roztacza niezbyt fajne zapachy (z żarcia i ze swojej przeżuwającej gęby). Dwa, że nie trzeba wiele, by to żarcie na kimś wylądowało. Wyjątkowo jest to dopuszczalne w pustym wagonie metra, gdy odległość do najbliższego współpasażera przekracza dwa-trzy metry. W innym wypadku kulturalny człowiek w metrze je najwyżej tik-taki
                  • white_lake Re: ubocze 16.06.11, 22:27
                    bmc3i napisał:

                    > white_lake napisała:
                    >
                    > > kolejny kretyński argument, powtarzany zresztą do upadłego
                    > > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, ciszej i
                    > o to g
                    > > łównie chodzi, a nie chowanie się czy jakieś zaszczucie
                    > >
                    > > idąc tokiem twojej logiki: a czy ty wpieprzasz schabowego i rosół w metrz
                    > e?
                    > > skoro obiad nie ma być "na uboczu"? ;)
                    >
                    >
                    > O to własnie chodzi, ze jak zjesz zapiekankę a metrze, to nikt Ci nie bedzie ro
                    > bił nieprzyjemności, a gdy spróbujesz nakarmić dziecko, spotkasz się z krzywimi
                    > spojrzeniami, minami, o ile nie głosno wyrazanymi komentarzami.

                    pytam z czystej ciekawości - spotkałeś się? naprawdę? opowiedz, proszę
                    jeśli nie, to daj już spokój
                • dritte_dame Re: ubocze 16.06.11, 12:46
                  white_lake napisała:

                  > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, ciszej

                  Skąd wiesz?


                  > czy ty [...] schabowego i rosół w metrze?

                  Dziecko ma prawo jeść wszędzie tam gdzie mają prawo jeść i gdzie zwyczajowo jadają dorośli.

                  W komunikacyjnej przestrzeni publicznej dorośli zwyczajowo jadają odpowiednie dla dorosłych przenośne przekąski: kanapki, owoce, słodycze, napoje, itp.

                  Dziecko ma prawo do dokładnie takiego samego traktowania w tej przestrzeni: do odpowiedniego dla niego małego posiłku w dokładnie tych samych miejscach i sytuacjach, w których jadają dorośli.
                  • tomaszkalota Nie żartuj 16.06.11, 13:01
                    dritte_dame napisała:

                    >
                    > W komunikacyjnej przestrzeni publicznej dorośli zwyczajowo jadają odpowiednie d
                    > la dorosłych przenośne przekąski: kanapki, owoce, słodycze, napoje, itp.
                    >
                    Naprawdę żresz jak jakiś prostak w komunikacji publicznej? Podtykasz ludziom pod nos swoje kanapki? Ziejesz z paszczy zapachem przeżutego żółtego sera itp.? Odkąd to chamstwo stało się "zwyczajowe"?
                    • dritte_dame Re: Nie żartuj 16.06.11, 13:33
                      tomaszkalota napisał:

                      > Naprawdę żresz jak jakiś prostak w komunikacji publicznej? Podtykasz ludziom po
                      > d nos swoje kanapki? Ziejesz z paszczy zapachem przeżutego żółtego sera itp.?

                      Oczywiście że nie "podtykam pod nos" i nie "zieję".

                      Ale jaki to ma zwiazek z omawianym tematem??
                      • tomaszkalota Re: Nie żartuj 16.06.11, 14:45
                        dritte_dame napisała:

                        >
                        > Ale jaki to ma zwiazek z omawianym tematem??
                        >

                        Taki, że dopóki w komunikacji publicznej nie będą na pasażera przypadały 4 metry kwadratowe (a w tej komunikacji, którą ja znam, przypada raczej czterech pasażerów na metr), to jedzenie tam, picie, karmienie dzieci itp. itd. będzie oznaką prostactwa. Takiego typowego polskiego chamstwa, które wszędzie się rozpiera i z nikim nie liczy.
                        • dritte_dame Re: Nie żartuj 16.06.11, 16:16
                          tomaszkalota napisał:

                          > dritte_dame napisała:
                          >
                          > >
                          > > Ale jaki to ma zwiazek z omawianym tematem??
                          > >
                          >
                          > Taki, że dopóki w komunikacji publicznej [...]

                          Czy potrafisz dostrzec różnicę znaczeniową między określeniami:
                          "w komunikacyjnej przestrzeni publicznej" a "w komunikacji publicznej" ?
                          • tomaszkalota Re: Nie żartuj 16.06.11, 16:48
                            dritte_dame napisała:

                            >
                            > Czy potrafisz dostrzec różnicę znaczeniową między określeniami:
                            > "w komunikacyjnej przestrzeni publicznej" a "w komunikacji publicznej" ?
                            >

                            Jeśli przez "komunikacyjną przestrzeń publiczną" rozumiesz także np. park (bo ludzie tamtędy chodzą), to jestem za (za jedzeniem i za karmieniem dzieci w parku). Ale tutaj jest mowa o stacji metra, na której zazwyczaj panuje tłok i harmider, nierzadko ktoś biegnie itp. Nie wiem, czym jeździsz i w jakich godzinach. Być może gdyby kiedyś wpadł na Ciebie ktoś z kebabem, Twoje spojrzenie na kwestię jedzenia w "komunikacyjnej przestrzeni publicznej" uległoby zmianie. Ale mimo wszystko Ci tego doświadczenia nie życzę.
                            • dritte_dame Re: Nie żartuj 16.06.11, 19:34
                              tomaszkalota napisał:

                              > dritte_dame napisała:
                              >
                              > >
                              > > Czy potrafisz dostrzec różnicę znaczeniową między określeniami:
                              > > "w komunikacyjnej przestrzeni publicznej" a "w komunikacji publicznej" ?
                              > >
                              >
                              > Jeśli przez "komunikacyjną przestrzeń publiczną" rozumiesz także np. park (bo l
                              > udzie tamtędy chodzą), to jestem za (za jedzeniem i za karmieniem dzieci w park
                              > u). Ale tutaj jest mowa o stacji metra, na której zazwyczaj panuje tłok i harmi
                              > der, nierzadko ktoś biegnie itp. Nie wiem, czym jeździsz i w jakich godzinach.
                              > Być może gdyby kiedyś wpadł na Ciebie ktoś z kebabem, Twoje spojrzenie na kwest
                              > ię jedzenia w "komunikacyjnej przestrzeni publicznej" uległoby zmianie. Ale mim
                              > o wszystko Ci tego doświadczenia nie życzę.

                              Oczywiście, w komunikacyjnej przestrzeni publicznej należy jeść (jeśli się je) w taki sposób aby innych nie narażać na nadmierne niewygody i na przykład na niebezpieczeństwo zabrudzenia Twoim posiłkiem.

                              I jedzenie przez oseski te warunki spełnia.

                              Nawet na stacji metra gdzie panuje tłok i harmider, prawdopodobienstwo tego że wpadnie na Ciebie biegnąca kobieta "z wywalonym cycem" z którego kapie mleko i pobrudzi Ci tym mlekiem garnitur - jest zaniedbywalnie małe.
                              • tomaszkalota Re: Nie żartuj 16.06.11, 20:35
                                dritte_dame napisała:

                                >
                                > Nawet na stacji metra gdzie panuje tłok i harmider, prawdopodobienstwo tego że
                                > wpadnie na Ciebie biegnąca kobieta "z wywalonym cycem" z którego kapie mleko i
                                > pobrudzi Ci tym mlekiem garnitur - jest zaniedbywalnie małe.
                                >

                                Przecież nie chodzi o zagrożenie ze strony kobiet "z wywalonym cycem". Chodzi o obyczaje. Ta akcja utrwala ZŁY obyczaj, że stacja metra (w obecnej postaci) to odpowiednie miejsce do karmienia i do jedzenia. Rozumiałbym jeszcze, gdyby to była akcja o WYDZIELENIE na każdej stacji metra osobnego miejsca do karmienia (a może i przewijania) maluchów. Wtedy byłbym za.
                                • dritte_dame Re: Nie żartuj 17.06.11, 01:09
                                  tomaszkalota napisał:

                                  > Ta akcja utrwala ZŁY obyczaj, że stacja metra (w obecnej postaci) to odpowiednie miejsce do karmienia i do jedzenia.

                                  Dlaczego "zły obyczaj" ??

                                  W przestrzeni publicznej kazdy ma prawo robić cokolwiek co jest racjonalnie uzasadnione jego potrzebami a zarazem nie niesie zagrożenia dla innych.
                  • white_lake Re: ubocze 16.06.11, 15:25
                    dritte_dame napisała:

                    > white_lake napisała:
                    >
                    > > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, ciszej
                    >
                    > Skąd wiesz?

                    bo karmiłam dziecko piersią, poruszając się po mieście, a ty?

                    > > czy ty [...] schabowego i rosół w metrze?
                    >
                    > gdzie mają prawo jeść i gdzie zwyczajowo jad
                    > ają dorośli.

                    a wiesz, że w niektórych krajach jest nawet zakaz jedzenia w środkach komunikacji, dla niepiśmiennych naklejają przekreślony obrazek frytek czy buły z kotletem
                    tak że z tą zwyczajowością różnie bywa ;)
                    nie wiem, jak jest w Polsce, nigdy nie zwracałam na to uwagi, staram się nie jeść w takich miejscach
                    • dritte_dame Re: ubocze 16.06.11, 16:25
                      white_lake napisała:

                      > dritte_dame napisała:
                      >
                      > > white_lake napisała:
                      > >
                      > > > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojniej, cis
                      > zej
                      > >
                      > > Skąd wiesz?
                      >
                      > bo karmiłam dziecko piersią, poruszając się po mieście, a ty?

                      Więc Tobie bylo "na uboczu" lepiej, spokojniej, ciszej.

                      Ale z tego nie wynika że dziecku w objeciach mamy bardziej przeszkadza obecnosć innych osób w okolicy niż poczucie głodu.


                      > > > czy ty [...] schabowego i rosół w metrze?
                      > >
                      > > gdzie mają prawo jeść i gdzie zwyczajowo jad
                      > > ają dorośli.
                      >
                      > a wiesz, że w niektórych krajach jest nawet zakaz jedzenia w środkach komunikac
                      > ji

                      Brak związku z omawianym tematem.
                      forum.gazeta.pl/forum/w,904,126162345,126192772,Re_Nie_zartuj.html?wv.x=2
                      • white_lake Re: ubocze 16.06.11, 22:24
                        dritte_dame napisała:

                        > white_lake napisała:
                        >
                        > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojnie
                        > j, cis
                        > > zej
                        > > >
                        > > > Skąd wiesz?
                        > >
                        > > bo karmiłam dziecko piersią, poruszając się po mieście, a ty?
                        >
                        > Więc Tobie bylo "na uboczu" lepiej, spokojniej, ciszej.

                        nie odpowiedziałaś mi na pytanie, moja droga zażarta dyskutantko, więc...

                        >
                        > Ale z tego nie wynika że dziecku w objeciach mamy bardziej przeszkadza obecnosć
                        > innych osób w okolicy niż poczucie głodu.

                        więc, czy ty w ogóle wiesz, o czym tu piszesz?
                        i po co bijesz tę pianę?
                        lepiej idź zjeść coś w metrze, propnuję kebab ;)
                        smacznego

                        • dritte_dame Re: ubocze 17.06.11, 01:17
                          white_lake napisała:

                          > dritte_dame napisała:
                          >
                          > > white_lake napisała:
                          > >
                          > > tak się składa, że "na uboczu" jest dziecku lepiej, spokojnie
                          > > j, cis
                          > > > zej
                          > > > >
                          > > > > Skąd wiesz?
                          > > >
                          > > > bo karmiłam dziecko piersią, poruszając się po mieście, a ty?
                          > >
                          > > Więc Tobie bylo "na uboczu" lepiej, spokojniej, ciszej.
                          >
                          > nie odpowiedziałaś mi na pytanie, moja droga zażarta dyskutantko, więc...

                          Jakie pytanie? czy karmiłam??

                          Oczywiście że karmiłam piersią, a drugie moje dziecko "podkarmiałam" aż do prawie trzech lat bo moje okoliczności życiowe na taki komfort wtedy akurat pozwalały.

                          Moje dzieci wtulone we mnie w czasie jedzenia w ogóle nie zwracały uwagi na to gdzie się znajduja i czy ktokolwiek jeszcze oprócz nas jest wokół.

                          Wszystko jedno czy w domu, w ogrodzie, w parku, na ulicy, w galerii handlowej, itp...
                        • dritte_dame Zażarta dyskusja 17.06.11, 01:33
                          white_lake napisała:

                          > moja droga zażarta dyskutantko

                          Eee tam!
                          Tutaj to jeszcze nie ma żadnej "zażartej dyskusji"! :))))

                          O, tutaj to była zażarta:
                          forum.gazeta.pl/forum/w,29,83921982,83921982,Publiczne_karmienie_piersia.html
                          Jak widzisz, watek ma ponad tysiąc wpisów i pochodzi sprzed trzech lat! :))
                          (To tak na marginesie tego że "dotychczas nie było problemu":)))

                          Miłej lektury :)

                          Pozdrawiam
                          d_d
          • eryn_7 Re: Gdzie tu ktoś mówi o "uczuciach religijnych"? 15.06.11, 21:51
            Jeśli karmiąca matka obraża czyjeś uczucia religijne, to niech się lepiej przypatrzy wielu średniowiecznym i póżniejszym przedstawieniom Matki Boskiej :)
            Pan Jezus większy lub mniejszy, a piersi na pełnym widoku!
            Brawo dla karmiących, że potrafiły się zorganizować i walczą z pełną hipokryzji pruderią!

            Jeszcze tylko, żeby w miejcach publicznych, jak galerie handlowe, sklepy, urzędy, biblioteki, lotniska, dworce itd. były przewijalnie i miejsca gdzie karmiące mogą w spokoju usiąść...

            saints.sqpn.com/madonna-del-ghisallo/
            www.artbible.info/art/large/601.html
            • eryn_7 Madonna karmiąca - cd 15.06.11, 22:17
              edcone.typepad.com/.a/6a00d8341cc33e53ef0111689262b9970c-popup
              www.aiwaz.net/gallery/madonna-and-child/gi1166c161
              www.liverpoolmuseums.org.uk/conservation/reveal/gallery/paintings/madonna_suckling_child.aspx
              www.oceansbridge.com/oil-paintings/product/90513/bardialtarthronendemadonnajohannesdertuferundjohannesderevangelistdetailmariaundchristuskind
              www.artemisia-gentileschi.com/madonna.html
              itd. - poszukajcie sobie sami i przestańcie się oburzać na coś co jest naturalne i piękne.

              • tomaszkalota Nie widzę tu madonny karmiącej w metrze 16.06.11, 02:32
                czy też w karocy, w dyliżansie, na wozie drabiniastym, czy też w jakimkolwiek innym współczesnym malarzowi środku lokomocji.
                • eryn_7 Za to na tronie unoszonym przez cheruby ... 16.06.11, 04:43
                  Za to na tronie unoszonym przez cheruby na niebiesiech, co mozna przeciez uznac za srodek lokomocjii, (jak na obrazie Jean'a Fouqueta)
                  No i oczywiscie w kosciele, miejscu kultu, modlitwy i skupienia - obrazy z Najswietsza Panienka i Dzieciatkiem przyozdabialy zwykle Domy Boze.
                  To moze i w metrze nie powinien nikomu przeszkadzac widok karmiacej. :)
                  • tomaszkalota W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 11:06
                    eryn_7 napisała:

                    > No i oczywiscie w kosciele, miejscu kultu, modlitwy i skupienia - obrazy z Najs

                    Na przykład wizerunek skatowanego człowieka. Czy stąd wniosek, że w metrze należy odtwarzać sceny sado-maso?

                    Poza tym kościół jest dla specyficznej grupy ludzi a metro dla wszystkich.
                    • eryn_7 Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 16:21
                      Chrystus na krzyzu to nie scena sado - maso. Tu zdecydowanie przesadziles i jesli odbierajac edukacje w tej czesci swiata nie masz innych skojarzen i nie domyslasz sie innego przekazu intelektualnego tego symbolu, to wspolczuje.
                      A skoro metro jest dla wszystkich, to moze i dla matek z malymi dziecmi?
                      • tomaszkalota Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 16:57
                        eryn_7 napisała:

                        > Chrystus na krzyzu to nie scena sado - maso.

                        Dokładnie tak samo jak kobieta karmiąca swoje dziecka na ruchliwej stacji metra to nie madonna.

                        Odpuść dodawanie "matkoboskowej" symboliki paniom, którym się nie chce zawczasu nakarmić dziecka gdzieś w spokojnym miejscu, to ja odpuszczę odejmowanie religijnej symboliki Chrystusowi na krzyżu.
                        • eryn_7 Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 17:55
                          Symbolika, którą ja proponuję jest pozytywna: szacunek dla matek i podziw dla piękna zjawiska karmienia. Twoje SM nie jest uniwersalnie odbierane jako piękne.

                          Nakarmienie dziecka "za wczasu" to zupełne nieporozumienie - po prostu nie znasz fizjologii i potrzeb małego dziecka.

                          W zasadzie się zgadzamy, że metro jest dla wszystkich. Tylko definicję "wszystkich" mamy niejednakową.
                          Czy jak do metra będzie chciał wejść niepełnosprawny o kulach lub z protezą, to też zażądasz żeby wysiadł, bo ktoś może się w tłoku o jego laskę potknąć?
                          "Wszyscy" obejmują nie tylko takich jak ty, których uważasz za normalnych, ale również tych trochę innych: matki karmiące, niepełnosprawnych itp.
                          • tomaszkalota Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 18:06
                            eryn_7 napisała:

                            >
                            > Nakarmienie dziecka "za wczasu" to zupełne nieporozumienie - po prostu nie znas
                            > z fizjologii i potrzeb małego dziecka.
                            >

                            Nie opowiadaj! Też karmiłem (butlą oczywiście) i nigdy nie miałem problemu, by zorientować się dużo wcześniej, kiedy dziecko BĘDZIE głodne. Tym bardziej moja żona. Rozumiem, że różne rzeczy się dzieją, dziecko czasem jest chore itp. Ale w tej dyskusji chodzi o regułę, a nie o nadzwyczajne (więc rzadkie) wypadki. Podobnie cukrzyk czasem NATYCHMIAST musi coś zjeść, ale z tego nie wynika reguła, że wszyscy jedzą tam, gdzie im to przyjdzie do głowy.
                            • eryn_7 Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 19:24
                              Ten model karmienia dziecka, który opisujesz, był wspólną decyzją Twojej żony i Twoją. Bądź tolerancyjny wobec decyzji innych osób. Ich rozumienie tego co jest dla ich dziecka najlepsze może się różnić od Twojego. I Ty i oni mają prawo do swoich wyborów w życiu.

                              A jeśli chodzi o kulturę w środkach masowej komunikacji, to chyba się zgodzisz, że pewien rodzaj pasażerów zasługuje na pewne dodatkowe względy.
                              Ludziom starszym, matce z małym dzieckie, niepełnosprawnemu ustąpisz miejce siedzące, a jak go nie ma, to zrobisz im więcej miejsca, nawet, gdy jest tłok. Nie chcesz przecież na nich wpaść, jak cię zarzuci na zakręcie - to są osoby, którym takie zdarzenie mogłoby potencjalnie wyrządzić dużo więcej krzywdy niż tym, o których nie mówi się, że to obywatele specjalnych potrzeb. (Osteoporoza u seniora, przyduszenie dziecka, upuszczenie swojej laski przez niewidomego itp.)

                              Jak już tym bliźnim o specjalnych potrzebach zrobisz trochę więcej miejsca, jak nakazują zasady kultury współżycia, to nie będziesz musiał się obawiać, że niemowlak po karmieniu "uleje" na twój nowy garnitur.
                              • tomaszkalota Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 20:45
                                eryn_7 napisała:

                                > Bądź tolerancyjny wobec decyzji innych osób.

                                Które postanowiły nie zważać na nic i na nikogo i robić swoje?

                                Wybacz, ale moim ideałem życia w przestrzeni publicznej jest raczej Singapur niż Meksyk. A na razie zmierzamy raczej w stronę Meksyku.
                                • eryn_7 Re: W kościele to różne rzeczy wiszą 16.06.11, 22:09
                                  Aha, Singapur, czyli chłosta za zaśmiecanie, lub Meksyk, czyli strzelanina na ulicach...
                                  Można mieć nadzieję, że inne możliwości też są.
                                  Tolerancja dla innych to jest też sprawa hierarchii ważności. Jest ona zaburzona w scenariuszu następującym, na przykład:
                                  Facet śpieszy się do pracy, popycha dziadka, ten łamie sobie rękę lub nogę, złamanie się nie goi łatwo w starym organiźmie, wdaje się infekcja, dziadek umiera. Ale facet zdążył na zebranie na czas i w nieskazitelnym garniturku...
                                  Można wymagać więcej od siebie i przewidzieć czas na drobne uprzejmości...


                                  Są różnice w karmieniu mieszanką z butelki i naturalnym. Mleko krowie, z którego jest mieszanka jest dla niemowlaka trudniej strawne niż matczyne, więc jest syty dłużej i może jeść rzadziej. Dziecko karmione naturalnie je przez pierwsze pół roku życia średnio co półtorej do dwóch godzin. Jedzenie zabiera mu 40 minut - średnio - są wszak dzieci mniejsze i większe i o różnym zdrowiu. To policz sobie ile czasu ma matka pomiędzy karmieniami na przewijanie, przejazdy i załatwianie rozmaitych spraw. Jak już policzysz, to staraj się nie utrudniać jej życia.

                                  World Health Organization (WHO) zaleca karmienie naturalne, jako statystycznie najzdrowsze, najbardziej higieniczne i korzystne dla dziecka. Butelki były wynalazkiem ratującym życie sierotom i niemowlakom, których matki nie mogły karmić. Wynaturzeniem, natomiast, był trwający całe zeszłe stulecie trend masowego karmienia butelką. W krajach rozwijających się spowodował niezliczone zgony niemowlaków w wyniku biegunek i odwodnienia. Trzeba było, w końcu, śmierci wszystkich niemowlaków z pewnej południowo amerykańskiej wioski, gdzie mieszankę mleczną z darów miejscowy sołtys wymieszal w wiadrze po nawozach, czy środkach ochrony roślin, by WHO zajęło zdecydowane stanowisko.

                                  Nie będę się upierać, że dla każdych rodziców naturalne karmienie będzie najlepszym rozwiązaniem. Z pewnością są rodziny i dzieci, gdzie butelka zapewni najlepszy balans zdrowia, zachowania stylu życia i możliwości pracy zawodowej. Ale nie rzucajmy kłód pod nogi tym, które chcą naturalnie karmić! Nie zamykajmy ich w czterech ścianach domowego zacisza.
                                  • tomaszkalota Zgadzam się z większością Twoich uwag 16.06.11, 23:00
                                    Tak, naturalne karmienie jest zdrowsze. Ale zdrowsze jest także nie narażania małego dziecka na podróże komunikacją publiczną. Natomiast w wypadku gdy jest to wyjątkowo konieczne, nie rozumiem, czemu WYJĄTKOWO nie można przed taką podróżą nakarmić dziecko z butelki, by przez kilka godzin miało co trawić.

                                    Natomiast używanie swoich dzieci do manifestowania swoich poglądów - jak w wypadku tego zbiorowego karmienia na stacji metra - uważam za skandal i takie zachowanie do tolerancji mnie nie nastraja.
                                    • eryn_7 Re:Zgadzam się z większością Twoich uwag 16.06.11, 23:49
                                      Karmienie naturalne jest zdrowsze, między innymi dlatego, że małe dziecko, którego układ odpornościowy jest niedojrzały dostaje immunoglobuliny w pokarmie matki. Dlatego właśnie zaleca się obecnie, by matka przeziębiona, lub z grypą kontynuowała karmienie, jeśli może, bo dziecko i tak zarazi się drogą kropelkową, a gdy jest nadal karmione przez matkę, to dostanie przeciwciała w pokarmie, gdy tylko organizm matki zacznie je wytwarzać. Z tego względu, oraz ponieważ dziecko swój układ odpornościowy musi rozwijać, pogląd, że wychodzenie z dzieckiem między ludzi jest niezdrowe, jest dyskusyjny. (Może tylko, gdy panuje jakaś epidemia akurat)
                                      Natomiast dlaczego nie z butelką w podróż? Otóż są dzieci, które raz nauczone ssać z butelki nie potrafią sobie poradzić z naturalnym karmieniem i vice versa. Są i takie w których smoczek wywołuje odruch wymiotny. Dzieci są różne. Nawet w jednej rodzinie może się okazać, że co się udało z jednym dzieckiem nie uda się z drugim. Nie oceniajmy pochopnie bliźnich, bo nasze doświadczenia mogą być nieprzekładalne na ich życie.
      • dancing-shoes Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 22:53
        Boze drogi, panie kochane. Choc sama ewidentnie w jakims stopniu (i wedle troche innego nazewnictwa) podzielam pan swiatopoglad, tutaj akurat mowa o 'katolandzie' i potrzebie zbawienia zacofanej katolickiej Polski jest zupelnie nie na miejscu, i mowi wiecej o paniach, niz o rzekomej sytuacji w naszym strasznym, strasznym kraju.
        Owszem, happening ten JEST 'wywalaniem cyca' i, niestety, jest to obsceniczne. Sama jako mloda kobieta, jak chcialabym myslec, dobrze przez moja matke wychowana, nie potrafie sobie wyobrazic abym kiedykolwiek potrafila w zatloczonym metrze nagle wyjac piers i na oczach wszystkich zaczac karmic nim moje dziecko - po prostu dlatego, ze byloby mi glupio, nagosc jest jednak strefa bardzo prywatna i, choc naturalna, raczej nie miesci sie w kanonie rzeczy, z ktorymi obnosi sie w miejscach publicznych - zwykle ze wzgledu na odczucia samej danej osoby. Zakryc sie husta, pieluszka, jesli na prawde bardzo bardzo to karmienie musi sie odbyc wlasnie w tym momencie a nie za 10 minut, kiedy to panie wysiadaja z metra/autobusu. Tu zgodze sie z pania reprezentujaca strone metra - czy to na prawde az tak dlugo, ze nie mozna poczekac? Wyobrazam to sobie tak, ze ze wzgledu na moje wlasne poszanowanie mojego ciala i jakas wpojona przyzwoitosc, jesl moje dziecko koniecznie teraz musialoby vos sobie zjesc po prostu wysiadlabym z danego autobusu/metra i usiadla chocby na uboczu peronu z jakas husta. Z calym szacunkiem, jako osoba ktora karmiona piersia byla, nie wyobrazam sobie, aby moja mama wciaz karmila mnie, gdy mialam tyle lat co dzieci na tym zdjeciu, tj zebym byla tak duza, ze wiercac sie 'wyrywalabym huste' tak, ze nie daloby sie jej utrzymac. Ba, pani ktora dopuszcza 13-letniego syna do piersi to juz w ogole jakies new-ageowe wychowanie, ktorego mimo mlodego wieku nigdy nie zrozumiem.
        jednym slowem - troche szacunku do wlasnego ciala, mile panie. no i zastanowienia nad zasadnoscia karmienia cztero- (trzynasto-!) latkow piersia...
        • eryn_7 Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 23:36
          Karmienie trzy, cztero-latków to naturalny porządek rzeczy, co nadal można zaobserwować wśród plemion myśliwych zbieraczy. Dziś styl życia tych nomadów nie budzi już, jak dawniej, pogardy, lecz jest wzorem normalności w zdrowej diecie tak niemowlaków jak i dorosłych.
          Natomiast co do zakrywania się, to te które chcą, niech się zakrywają, te które chcą karmić w metrze niech karmią bez wywoływania agresji wśród współpasażerów.
          Na szczęście nie ma w Polsce, jak w niektórych innych krajach, zakazu prawnego odsłaniania piersi.
    • orgullovikingo Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:14
      Jak Mama jest fajna to jestem :za:!!!
      PS Dajcie wiecej zdjec!!!
    • vvidmo Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:16
      Obawiam sie, że "polityczna poprawność" (w cudzysłowiu, bo z poprawnością nie ma to nic wspólnego) zaczyna wkraczać również do Polski. Przepraszam, ale niektórym z was się w d***** poprzewracało. Co wam szkodzi, że matka nakarmi dziecko? Kiedyś można było, a teraz wielkie oburzenie i zgorszenie. Litości...
    • derwisz911 Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:20
      Jak ktos nie lubi widoku matki karmiacej piersia, moze naprawde spokojnie odwrocic wzrok.
      A uwazanie karmienia za czynnosc wielce intymna jest juz naprawde spora przesada. Zupelnie nie rozumiem obrzydzenia co poniektorych widokiem matczynej piersi. Czyzby zywieni byli od urodzenia 'swietymi' oplatkami? A moze to zwykla zawisc, ze ktos wlasnie cieszy sie z malenstwa i podaje mu piers, co jest zupelnie normalne.

      Ludziska, zajmijcie sie jakas uczciwa praca, to nawet nie bedziecie zauwazac! Zamiast wytykac palcami niewinne kobiety, ktore wlasnie przezywaja piekno macierzynstwa, posprzatajcie lepiej 'wlasne podworko'!



      Dla mnie razace w polskiej przestrzeni publicznej sa oblesne spalone solarium buzki 'lasek', zapijaczone geby pijaczkow. Do tego spoceni dresiarze w plastikowym ubiorze, ktorzy o prysznicu moze kiedys slyszeli, ale nie do konca. A moze jeszcze spora czesc pan, ktore o higienie chyba nawet nie slyszaly. Nie dosc, ze obsceniczne, to na wymioty zbiera.

      Zadziwjajace jest to, ze zwykle u takich zgredow w parze idzie glosna 'obrona nienarodzonych' i calkowity brak poszanowania dla tych dzieci, ktore przyszly na swiat. A wiec odmowa karmienia, bagatelizowanie wyczynow pedofilow w parafiach, czy wreszcie uniemozliwianie prawidlowej edukacji!

      Wstydzcie sie raczej Wy, drodzy pruderyjni Dulscy i Dulskie!
    • tina-5003 Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:24
      co za głupota.......
      jak mijasz pijaka z winem w reku to cie nie denerwuje?
      jak mama karmi dziecko to tak
      to jest coś pięknego,karmiąca mama i to na ulicy
    • tiphania Bunt matek karmiących 15.06.11, 19:30
      to jest absurd...rozumie sie,ze dziecko jesc o roznych porach i czasem bywa to nawet w srodku miasta ale sie wtedy robi to dyskretnie,a nie wywala piers na wierz zeby wszyscy patrzyli,chcial nie chcial to czesc intymna.W Radiu Wnet sa bardzo ciekawe dyskusje, zachecam do sluchania.
    • cezaryk Zgrozaaa! Zgrozaaaa! 15.06.11, 19:41
      Goły cyc pokazują, znaczy szatan!
      Gdyby choć kawałek dupy, no to jeszcze ale goły cyc i to niewinnemu dziecku!
      Zgrozaaa! i deprawowanie nieletnich.
      • sicciliana82 Re: Zgrozaaa! Zgrozaaaa! 15.06.11, 20:21
        cezaryk, KOCHAM CIĘ za ten komentarz. Boski! :)))
      • derwisz911 Re: Zgrozaaa! Zgrozaaaa! 15.06.11, 20:24
        ;-)
    • srajdusbajdus do przeciwników publicznego karmienia 15.06.11, 19:47
      Powiedzcie mi proszę co ma zatem zrobić matka karmiąca, której mąż pracuje od rana do wieczora a zakupy i jakiś obiad trzeba zrobić, czasem pójść z dzieckiem do lekarza. No mądrale proszę o odpowiedź. Dodam, że wcale nierzadko trafiają się dzieci w ogóle nieakceptujące ani smoczka ani butelki (np. moje dziecko) a jedzące co 2h. Taka matka nie może przecież zamknąć się w domu. Pomyślcie troszkę zanim kogoś oplujecie jadem.
      • ubiquitousghost88 Co innego sytuacja wyjątkowa, a co innego bunt... 15.06.11, 19:58
        ..."ździr" - bo ździra, po urodzeniu dziecka, pozostaje ździrą.


        srajdusbajdus napisała:

        > Powiedzcie mi proszę co ma zatem zrobić matka karmiąca, której mąż pracuje od r
        > ana do wieczora a zakupy i jakiś obiad trzeba zrobić, czasem pójść z dzieckiem
        > do lekarza. No mądrale proszę o odpowiedź. Dodam, że wcale nierzadko trafiają s
        > ię dzieci w ogóle nieakceptujące ani smoczka ani butelki (np. moje dziecko) a j
        > edzące co 2h. Taka matka nie może przecież zamknąć się w domu. Pomyślcie troszk
        > ę zanim kogoś oplujecie jadem.
        • quant34 Re: Co innego sytuacja wyjątkowa, a co innego bun 15.06.11, 20:06
          ubiquitousghost88 napisał:

          > ..."ździr" - bo ździra, po urodzeniu dziecka, pozostaje ździrą.

          Zmień psychiatrę, bo ten obecny Cię oszukuje.
        • sugarmum Re: Co innego sytuacja wyjątkowa, a co innego bun 16.06.11, 00:26
          Widać, że matka cię nie kochała...
      • emilly_davisson Re: do przeciwników publicznego karmienia 15.06.11, 20:06
        Matka taka powinna w pokorze i uniżeniu wychowywać dziecko w zaciszu domowym i nie narzucać w miejscu publicznym innym ludziom swojej osoby ani osoby swojego małego dziecka ani wielkiego wózka, bo tym wszystkim, którym przeszkadza publiczne karmienie przeszkadza też i wielki wózek tarasujący przejście, i płaczące albo śmiejące się dziecko, i nie tylko naga pierś matki karmiącej ale w ogóle jej ciało, dalekie od doskonałości z photoshopa ! Matka karmiąca, jak już musi nakarmić na środku, to niech przez pieluchę karmi !

        A na poważnie - wielu ludzi po prostu pogięło, i to mocno. Wszystkie chodniki w centrum są zaplute, podpici i niepodpici faceci sikają non-stop gdzie popadnie, wszędzie śmierdzi dziwnym żarciem zjadanym z plastikowych talerzyków na plastikowych białych stolikach, otaczają nas krzykliwe płachty wieszane jak i gdzie popadnie, coraz więcej na ulicach wielkich, tłustych grubasów, dzieci rodzi się coraz mniej, a wam przeszkadza widok (raz od wielkiego dzwonu!) karmiącej matki z niemowlęciem !!!!
        • derwisz911 Re: do przeciwników publicznego karmienia 15.06.11, 20:30
          Pod wszystkim powyzszym sie podpisuje.
          Sam nie mam jeszcze potomstwa, ale nie przeszkadza mi widok karmiacej matki. Zwykle sie usmiecham, a ceiszaca sie dzieciatkiem matka zwykle odwzajemnia. Pewnie wiekszosc spojrzen jakie odbiera to zgroza, oburzenie, politowanie i cholera raczy wiedziec co jeszcze.

          Jak mowilme w innym poscie, oraz jak napisala emilly_davisson, jest milion inych rzeczy, ktore naprawde odrzucaja na polskiej ulicy. Ale latwiej sie oburzac na widok matki z dzieckiem przy piersi niz na oblesnego smierdzacego dresiarza, bo ten moze solidnie przy...
    • leszek Bunt matek karmiących 15.06.11, 20:03
      Gratuluję Paniom udanej akcji.

      Karmienie piersią jest dla naszych dzieci najlepsze. Nie można dać się zepchnąć do kanciapy "dla matki z dzieckiem" lub pod koc.

      W imieniu ojców - dziękuję.
    • adkalin Niektórzy są najwyraźniej zaszokowani 15.06.11, 20:15
      faktem do czego może służyć pierś.
      • derwisz911 Re: Niektórzy są najwyraźniej zaszokowani 15.06.11, 20:32
        To produkt edukacji katolickiej. Maryja zapewne skoro poczela bez seksu, to i piersia nie karmila. ;-)
      • zyta2003 Re: karmiaca przenajswietsza panienka 15.06.11, 21:37
        Pytanie do zwolenniczek publicznego karmienia piersia. Czy w zyciu prywatnym, np, gdy przychodza do was znajomi, do meza koledzy, czy nawet rodzina (np. bracia, wujkowie ) to karmicie przy stole, stoliku w obecnosci tych znanych wam osob? Siedzicie z nabrzmiala piersia, odpinacie niezbyt elegancki i sprany biustonosz (no, chyba ze macie 10 tych specjalnych biustonoszy) podtykajac sutek , potem cos nie tak, przekladacie do drugiej piersi, ... itd. Brrr.. jak sie czuja goscie?
        Macierzynstwo, to nie odkrycie XXI wieku, zachowajcie mamy troche umiaru w dumie z macierzynstwa. Mniej pogardy dla tych co nie lubia takiego widoku, a moze nawet nie maja dziecka w wieku lat 40-tu.
        Kosciol katolicki jest jak najbardziej za karmiaca publicznie matka, wszak ile jest swietych obrazow przenajswietszej panienki z piersia na wierzchu.
        • maura4 Re: karmiaca przenajswietsza panienka 15.06.11, 22:47
          Z tobą zytka coś jest nie tak. Wydaje ci się, że kobieta chcąca nakarmić dziecko wybiega z nim z domu, aby zrobić to publicznie ? To chyba byłaby zwolenniczka publicznego karmienia piersią. Matka karmi poza domem, kiedy musi. Kiedy jest od niego daleko. No chyba, że wcale chałupy ma nie opuszczać.
        • white_lake Re: karmiaca przenajswietsza panienka 15.06.11, 23:27
          zyta2003 napisała:

          > Macierzynstwo, to nie odkrycie XXI wieku, zachowajcie mamy troche umiaru w dum
          > ie z macierzynstwa. Mniej pogardy dla tych co nie lubia takiego widoku, a moz
          > e nawet nie maja dziecka w wieku lat 40-tu.

          dokładnie, też pomyślałam, że to była wyjątkowo wredna i chamska uwaga-insynuacja, nawet jak na standardy tutejszych dyskusji, paskudna jest ta pogarda

          > Kosciol katolicki jest jak najbardziej za karmiaca publicznie matka, wszak
          > ile jest swietych obrazow przenajswietszej panienki z piersia na wierzchu.

          czekamy z niecierpliwością na oficjalne stanowisko kościoła w tej sprawie ;)
        • pani.cogito Re: karmiaca przenajswietsza panienka 16.06.11, 00:33
          Zyta, no właśnie. Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią.
        • derwisz911 Re: karmiaca przenajswietsza panienka 16.06.11, 00:34
          >Siedzicie z nabrzmiala piersia, odpinacie niezbyt elegancki i sprany bius
          > tonosz (no, chyba ze macie 10 tych specjalnych biustonoszy)
          Nie przesadzajmy, bielizna wcale nie musi byc jakas nieelegancka. To po pierwsze. A po drugie, nawet jesli jest sprana, kazdy myslacy czlowiek jest w stanie to zrozumiec. Jesli nie kojarzy tak prostych rzeczy, to lepiej go oddelegowac z powrotem do szkoly na lekcje z logiki.

          >Brrr.. jak sie
          > czuja goscie?
          Mysle, ze jesli zamiast zajac sie tym czym dotychczas, a wiec rozmowa, jedzeniem, zabawa itd. gapia sie jak to ciele na piers karmiacej mamy, to raczej z nimi cos jest nie do konca ok. Ja bym takich juz wiecej nie zapraszal.


          Pozdrawiam,
    • mapokl O co chodzi? 15.06.11, 20:35
      Oto, że ktoś gołego cyca zobaczył? W epoce internetu każdy bachor co skończył 12 lat ogląda hardcorowe pornole, a jego psychice zaszkodzi cyc. Każdy dzieciak poniżej(dojrzewania) a już wyrósł z karmienia piersią się cycami nie interesuje i interesuje go on tyle co odsłonięta łopatka. No cóż jak matka ładna to niech się nie dziwi, że faceci lubią sobie popatrzeć, skoro wystawia się na widok. A zgorszenie? Generalnie to cycki uważane są za intymne bo kojarzą się ludziom z seksem. Ale skoro męska pierś jest niegorsząca to i kobieca też... Jak dla mnie mogą kobiety w ogóle chodzić nago. Ja narzekać nie będę...
    • white_lake kretynki 15.06.11, 21:23
      ciekawa jestem, kto i kiedy im wmówił, że karmienie piersią jest obsceniczne?
      ja karmiłam i tak nie uważałam, czy ktoś patrzył - nie wiem, nie interesowało mnie to
      ale kretynki chciały zrobić trochę szumu i zrobiły, mogą być z siebie dumne - temat nagle stał się kontrowersyjny
      bezmyślne, naprawdę bezmyślne baby
      a liczba kobiet karmiących piersią spada z takiego samego powodu, z jakiego rośnie liczba cesarek na życzenie - to same kobiety nie chcą poddać się naturze, nie chcą zaakceptować zmian ciała, wolą sztuczne mieszanki i podgrzewacze, wolą zaplanować poród łącznie z datą, żeby im pasowało do napiętego kalendarza

      ostatnio coś okropnego dzieje się z macierzyństwem/rodzicielstwem, staje się polem jakiegoś okropnego wynaturzenia, manipulacji, opresji i środkiem szantażu zarazem

      sama mam dziecko, nawet całkiem jeszcze małe, ale już rzygam tymi tematami w mediach i sposobem ich przedstawiania, rzygam tymi powalonymi mamusiami i tatusiami bez odrobiny dystansu czy pokory
      • kanchi Re: kretynki 15.06.11, 21:39
        :-)
      • ichniomjek Re: kretynki 15.06.11, 22:01
        Pozwolę sobie wkleić pod twoim postem swoją wypowiedź spod drugiego artykułu z nowej serii "tekstów artyleryjskich" Wyborczej, bo też uważam, że ta rzekoma kontrowersyjność karmienia piersią i domniemane uciśnienie matek to produkt tendencyjnego dziennikarstwa i przewrażliwienia "walczących z urodzenia" (niektórzy ludzie po prostu muszą walczyć), które niechcący swoją akcją zaszkodzą raczej karmiącym piersią. (Że już zaszkodziły, widać na forum).:

        Wydaje mi się, że produkowanie takich emocji przy okazji tego typu spraw to specjalność GW. Po prostu pisze się o tym w taki sposób, jakby już toczyła się jakaś wojna polsko-polska o karmienie w miejscach publicznych, podczas gdy, głowę dam, dla większości ludzi jest to zjawisko w znakomitym stopniu obojętne.

        Teraz jednak, tak sobie przewiduję, będziemy mieli cykl artykułów o tym, jacy to Polacy (to bardzo ważne, żeby podkreślić, że to ogólno narodowa przypadłość) są nietolerancyjni wobec matek karmiących. Będą ten temat tłuc tak długo, sugerując istnienie konfliktu pomiędzy młodymi matkami i światłymi obywatelami Europy, a całą resztą kołtuńskiego, polskiego plebsu, że w końcu taki całkowicie sztuczny problem rzeczywiście się pojawi. I niedługo ludzie zaczną zupełnie spontanicznie opowiadać się po którejś ze stron, choć przecież żadnych stron tu nie ma. To wszystko (jak i cała reszta codziennych spraw) zależy od kontekstu i kultury uczestników zajścia.

        Niestety, już się zaczęło. Pojawił się inicjujący, bijący na alarm i tendencyjny artykuł, więc pojawiła się reakcja, oczywiście odpowiednio opisana (a można było pisać inaczej od początku. No ale wtedy nie byłoby setek postów. W ogóle nie byłoby sprawy). I teraz mamy kolejną wojnę polsko-polską, wątki na czterysta postów i perspektywę kolejnego tysiąca w przeciągu najbliższego miesiąca. A potem jeszcze będzie można walnąć standardowy tekst o tym, jacy to Polacy są dzicy i nietolerancyjni.

        Przez takie postępowanie GW szkodzi wszystkim grupom, za którymi się wstawia. I mówię to na podstawie wieloletniej lektury tej gazety, w szczególności zaś artykułów poświęconych "nawoływaniu do tolerancji" (a więc związanych z homoseksualizmem, feminizmem, szowinizmem itp), które zamiast przybliżać czytelnikom pewne zagadnienia, informować i pomagać rozwijać empatię, ograniczają się do wywołania konfliktu, zaostrzania sporów i dzielenia ludzi na lepszych i gorszych (z tym że kryterium nie jest np. orientacja seksualna, ale poglądy) oraz przy okazji - do nabicia setek postów na forum.

        Po prostu przedstawianie problematycznych zagadnień jakby były terenem walk, jest chlebem powszednim GW. Nie wiem dlaczego. Na pewno to jednak nikomu nie przynosi niczego dobrego. A karmiącym raczej zaszkodzi, niż pomoże.

        Można było to zrobić inaczej.
      • dritte_dame Re: kretynki 15.06.11, 22:44
        white_lake napisała:

        > ciekawa jestem,

        Zaspokoję Twoja ciekawość skoro nie idzie z nią w parze spostrzegawczość...


        > kto i kiedy im wmówił, że karmienie piersią jest obsceniczne?

        Między innymi: znakomita większość komentujacych w tutejszym wątku.
        • white_lake Re: kretynki 15.06.11, 23:14
          dritte_dame napisała:

          > white_lake napisała:
          >
          > > ciekawa jestem,
          >
          > Zaspokoję Twoja ciekawość skoro nie idzie z nią w parze spostrzegawczość...
          >
          >
          > > kto i kiedy im wmówił, że karmienie piersią jest obsceniczne?
          >
          > Między innymi: znakomita większość komentujacych w tutejszym wątku.
          >
          droga damo, a u ciebie chyba coś z logiką nie teges ;)
          pomogę ci, otóż ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumnym i głośnym proteście, ludzie po prostu poczuli się sprowokowani i wkurzeni, że im się coś wmawia na chama
          i wcale im się nie dziwię
          jeszcze tydzień temu ten problem nie istniał, karmiły lub nie karmiły, gapili się lub się nie gapili - nikogo to nie obchodziło
          • jamnnik Re: kretynki 16.06.11, 01:12
            white_lake napisała:

            > dritte_dame napisała:
            >
            > > white_lake napisała:

            > > > kto i kiedy im wmówił, że karmienie piersią jest obsceniczne?
            > >
            > > Między innymi: znakomita większość komentujacych w tutejszym wątku.
            > >
            > droga damo, a u ciebie chyba coś z logiką nie teges ;)

            hehehe, ale gdyby z Twoją logiką było wszystko OK to zapewne nie uszłoby Twojej uwadze, że to nie tym kobietom cokolwiek wmówiono tylko temu kto odmówił zrobienia wystawy z przyczyn prawno-religijnych

            > pomogę ci, otóż ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumnym i g
            > łośnym proteście, ludzie po prostu poczuli się sprowokowani i wkurzeni, że im s
            > ię coś wmawia na chama
            > i wcale im się nie dziwię
            > jeszcze tydzień temu ten problem nie istniał, karmiły lub nie karmiły, gapili s
            > ię lub się nie gapili - nikogo to nie obchodziło

            aż tu nagle... ktoś przewidział, że niejaki Nowak (którego uczucia religijne bardzo łatwo się obrażają) może pozwać Metro za pokazywanie cycków
            • white_lake Re: kretynki 16.06.11, 12:38
              jamnnik napisał:

              > hehehe, ale gdyby z Twoją logiką było wszystko OK to zapewne nie uszłoby Twojej
              > uwadze, że to nie tym kobietom cokolwiek wmówiono tylko temu kto odmówił zrobi
              > enia wystawy z przyczyn prawno-religijnych

              decyzja o odwołaniu wystawy moim zdaniem słuszna, tylko uzasadnienie głupie, specjalnie dla ciebie wkleję raz jeszcze, co napisałam poniżej:
              "wszystko, co związane jest z rozrodem i cielesnością to dla każdego szalenie intymne sprawy, każdy ma tu inny próg wrażliwości i to należy uszanować, po prostu"
              i dlatego uważam, że wycofanie wystawy było czynem wręcz empatycznym,
              nie jestem pruderyjna, nie jestem katoliczką ani 40-letnią bezdzietną sfrustrowaną ;), mam dziecko, karmiłam, gdzie popadnie, a mimo to NIE CHCE oglądać takich zdjęć
              mam prawo, czyż nie?
              i nie mówcie znów o obleśnych, gołych reklamach, owszem, są, ich też nie lubię, ale nie mam na nie wpływu, najwyżej mogę nie kupować tych produktów
              ale reklama społeczna jest DLA LUDZI, prawda? a ludzie, jak się okazało, takiej wystawy nie chcą, wszystko jedno, jakie mają powody

              >
              > > pomogę ci, otóż ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumn
              > ym i g
              > > łośnym proteście, ludzie po prostu poczuli się sprowokowani i wkurzeni, ż
              > e im s
              > > ię coś wmawia na chama
              > > i wcale im się nie dziwię
              > > jeszcze tydzień temu ten problem nie istniał, karmiły lub nie karmiły, ga
              > pili s
              > > ię lub się nie gapili - nikogo to nie obchodziło
              >
              > aż tu nagle... ktoś przewidział, że niejaki Nowak (którego uczucia religijne ba
              > rdzo łatwo się obrażają) może pozwać Metro za pokazywanie cycków

              i brawo dla tego kogoś! to jest szacunek dla uczuć innych ludzi
              • jamnnik Re: kretynki 16.06.11, 20:38
                na szczęście Twój sposób myślenia nie jest dominujący w społeczeństwie bo do tej pory kobiety musiałyby zasłaniać ramiona i kolana a kąpieli morskich mogłyby zażywać okutane w sukienki.
                • white_lake Re: kretynek 16.06.11, 22:18
                  jamnnik napisał:

                  > na szczęście Twój sposób myślenia nie jest dominujący w społeczeństwie bo do te
                  > j pory kobiety musiałyby zasłaniać ramiona i kolana a kąpieli morskich mogłyby
                  > zażywać okutane w sukienki.

                  no chyba jest, bo większość opinii tutaj jest przeciw obleśnej wystawie i za umiarem, za "uboczem", jak to ktoś subtelnie nazwał
                  dyskusja, kiedy ktoś sprowadza argumenty ad absurdum, nie ma sensu
                  nic nie pisałam o kąpielach, zauważ
                  a ramiona i kolana budzą moją głęboką obojętność
                  ale jeśli ty masz ochotę pokazywać swoje klenoty na plaży - proszę bardzo, tylko napisz wcześniej i uprzedź, żebym nie musiała tego oglądać
                  dobranoc
                  • jamnnik Re: kretynek 16.06.11, 22:49
                    white_lake napisała:

                    > no chyba jest, bo większość opinii tutaj jest przeciw obleśnej wystawie i za um
                    > iarem, za "uboczem", jak to ktoś subtelnie nazwał
                    > dyskusja, kiedy ktoś sprowadza argumenty ad absurdum, nie ma sensu
                    > nic nie pisałam o kąpielach, zauważ
                    > a ramiona i kolana budzą moją głęboką obojętność
                    > ale jeśli ty masz ochotę pokazywać swoje klenoty na plaży - proszę bardzo, tylk
                    > o napisz wcześniej i uprzedź, żebym nie musiała tego oglądać
                    > dobranoc

                    Ale ci co najgłośniej krzyczą wcale nie muszą stanowić większości, prawda? Zauważyłaś, że jakoś niewielu facetów jest oburzonych na widok kobiety karmiącej piersią... a faceci to niemal połowa społeczeństwa, nie sądzę też żeby wszystkie kobiety podchodziły do tematu podobnie jak Ty.
          • dritte_dame Re: chronologia 16.06.11, 13:37
            white_lake napisała:

            > ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumnym i g
            > łośnym proteście

            Sugerujesz zatem że ludzie tu komentujący zaczęli po raz pierwszy wyrażac swoje poglądy na onawiany temat dopiero z chwilą założenia tego wątku i nigdy wczesniej tego nie robili??

            Zabawne :)
            • white_lake Re: chronologia 16.06.11, 14:47
              dritte_dame napisała:

              > white_lake napisała:
              >
              > > ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumnym i g
              > > łośnym proteście
              >
              > Sugerujesz zatem że ludzie tu komentujący zaczęli po raz pierwszy wyrażac swoje
              > poglądy na onawiany temat dopiero z chwilą założenia tego wątku i nigdy wczesn
              > iej tego nie robili??
              >
              > Zabawne :)

              to miło, że się dobrze bawisz, ja też nienajgorzej ;)
              i dokładnie to sugeruję, otóż większość piszących tutaj przedtem nawet nie poświęciła tej sprawie żadnej świadomej myśli, na pewno,
              ale kiedy przeczytali, że kobiety robią protest, bo kołtuńskie, zaściankowe, zacofane i nie wiem jakie jeszcze społeczeństwo odmawia im prawa do blablabla, to się poczuli urażeni i się zagotowali
              a przecież nikt nikomu nie odmawia praw, chodzi tylko o odrobinę delikatności i tolerancji, prawda?
              dla wszystkich
              - kiedy jakieś pojedyncze matki karmią, nawet niech będzie w metrze - OK
              - kiedy przychodzi grupa oburzony i obrażonych i coś demonstruje w metrze, używając do tego dzieci - nie OK
              - wystawa wielkoformatowych zdjęć w metrze pokazujących karmienie - nie OK
              dlaczego? bo może wprawiać w zażenowanie, zakłopotanie, niesmak, zgorszenie, dyskomfort - nazwij to jak chcesz, to cała paleta możliwych emocji, każdy może mieć swoje powody i swoje motywy i jadąc do pracy nie powinien czuć się molestowany w przestrzeni publicznej, mamy prawo inaczej odbierać rzeczywistość i mieć różne emocje
              prościej już nie potrafię tego wytłumaczyć
              i już mi się nie chce

              • dritte_dame Re: chronologia 16.06.11, 16:39
                white_lake napisała:

                > dritte_dame napisała:
                >
                > > white_lake napisała:
                > >
                > > > ten i inne podobne wątki powstały już PO FAKCIE, po szumnym i g
                > > > łośnym proteście
                > >
                > > Sugerujesz zatem że ludzie tu komentujący zaczęli po raz pierwszy wyrażac
                > swoje
                > > poglądy na onawiany temat dopiero z chwilą założenia tego wątku i nigdy
                > wczesn
                > > iej tego nie robili??
                > >
                > > Zabawne :)
                >
                > to miło, że się dobrze bawisz, ja też nienajgorzej ;)
                > i dokładnie to sugeruję, otóż większość piszących tutaj przedtem nawet nie pośw
                > ięciła tej sprawie żadnej świadomej myśli, na pewno,

                Z tym akurat mogę się zgodzić.

                Albowiem z treści owych postów "anty" wynika ze ich autorzy i autorki traktują omawiany temat i zjawisko bezmyślnie - reagując mechanicznie i odruchowo w sposób wdrukowany im podczas ich wychowania przez społeczeństwo pozostające pod przemożnym wpływem organizacji religijnej demonizujacej w swoim ekonomicznym interesie "cielesność" już od dwudziestu wieków.


                > - wystawa wielkoformatowych zdjęć w metrze pokazujących karmienie [...] może wprawiać w zażenowanie, zakłopotanie, niesmak, zgorszenie, dyskomfort
      • quant34 Re: kretynki 15.06.11, 23:23
        white_lake napisała:

        > sama mam dziecko, nawet całkiem jeszcze małe, ale już rzygam tymi tematami w
        > mediach

        Tylko nie rzygaj publicznie, bo zgorszysz otoczenie! I w żadnym razie nie rzygaj z gołym cycem, bo za to, to już zawiśniesz na gałęzi. A tak poważnie, Twoje poglądy są niespójne. Z jednej strony przyznajesz, że w karmieniu piersią nie ma niczego obscenicznego i wykazujesz zdroworozsądkowy stosunek do tematu, a z drugiej strony nazywasz kretynkami kobiety, które protestują przeciwko uznaniu karmienia piersią w miejscach publicznych za gorszące. To jest gorszące czy nie jest? Zdecyduj się.

        > a liczba kobiet karmiących piersią spada z takiego samego powodu, z jakiego roś
        > nie liczba cesarek na życzenie

        Zwiększająca się liczba cesarek na życzenie wynika z jednej strony z coraz większego pędu do wygody, a z drugiej strony z dostępności takiego rozwiązania (kiedyś decydowały wyłącznie względy medyczne). Jedno i drugie wynika z rosnącej zamożności społeczeństwa i zmian kulturowych w kierunku konsumpcjonizmu. Natomiast z liczbą kobiet karmiących piersią jest nico inaczej. Apogeum mody na karmienie sztuczne przypadało bodajże na lata 80-te XX wieku, kiedy naukowcy wykazywali, że tak jest zdrowiej. Odkąd pogląd ten obalono, liczba karmiących piersią zaczęła rosnąć. Nie wiem jak te dane wyglądają dzisiaj, być może liczba ta znowu zaczęła spadać. Sądzę, że znacznie bardziej groźnym zjawiskiem jest stale rosnąca liczba kobiet, które nie wytwarzają naturalnego pokarmu po porodzie i nie karmią piersią nie dlatego, że mają taki kaprys, ale dlatego, że nie mają czym.
        • white_lake Re: kretynki 16.06.11, 00:54
          quant34 napisał:

          > A tak poważnie, Twoje p
          > oglądy są niespójne. Z jednej strony przyznajesz, że w karmieniu piersią nie ma
          > niczego obscenicznego i wykazujesz zdroworozsądkowy stosunek do tematu, a z dr
          > ugiej strony nazywasz kretynkami kobiety, które protestują przeciwko uznaniu ka
          > rmienia piersią w miejscach publicznych za gorszące. To jest gorszące czy nie j
          > est? Zdecyduj się.

          już ci tłumaczę: otóż ja uważam, że nie jest, ale też można zadekretować i nakazać, że nie ma być gorszące czy obsceniczne
          choćby się odbyło setki takich kretyńskich flashmobów (nawiasem: uważam, że te kobiety przedmiotowe potraktowały swoje dzieci, wyjątkowo nieładnie), to i tak każdy sobie będzie myślał, co myśli i czuł, co czuje
          wszystko, co związane jest z rozrodem i cielesnością to dla każdego szalenie intymne sprawy, każdy ma tu inny próg wrażliwości i to należy uszanować, po prostu
          i dopóki nikt karmiącej nie pobije ani nie rzuci się z nożem, ani nie będzie się dobierał w innych celach, ludzie mają prawo tak myśleć i czuć, jak chcą
          słyszałam o jakichś incydentalnych zupełnie przypadkach, raz ktoś w autobusie był zniesmaczony czy coś takiego i napisał list do gazety, ale generalnie NIE MA problemu (przynajmniej dotychczas nie było) z karmieniem publicznie
          teraz jasno?

          > > a liczba kobiet karmiących piersią spada z takiego samego powodu, z jakie
          > go roś
          > > nie liczba cesarek na życzenie
          >
          > i, że tak jest zdrowiej. Odkąd pogląd ten obalono, liczba karmiących piersią za
          > częła rosnąć. Nie wiem jak te dane wyglądają dzisiaj, być może liczba ta znowu
          > zaczęła spadać. Sądzę, że znacznie bardziej groźnym zjawiskiem jest stale rosną
          > ca liczba kobiet, które nie wytwarzają naturalnego pokarmu po porodzie i nie ka
          > rmią piersią nie dlatego, że mają taki kaprys, ale dlatego, że nie mają czym.

          może dlatego, że miały cesarkę?
          • quant34 Re: kretynki 16.06.11, 01:10
            white_lake napisała:

            > wszystko, co związane jest z rozrodem i cielesnością to dla każdego szalenie in
            > tymne sprawy, każdy ma tu inny próg wrażliwości i to należy uszanować, po prostu
            > i dopóki nikt karmiącej nie pobije ani nie rzuci się z nożem, ani nie będzie si
            > ę dobierał w innych celach, ludzie mają prawo tak myśleć i czuć, jak chcą
            > słyszałam o jakichś incydentalnych zupełnie przypadkach, raz ktoś w autobusie b
            > ył zniesmaczony czy coś takiego i napisał list do gazety, ale generalnie NIE MA
            > problemu (przynajmniej dotychczas nie było) z karmieniem publicznie

            Co do meritum się zgadzamy, karmienie gorszące obiektywnie nie jest, aczkolwiek każdy ma prawo do własnych poglądów. Wszytko w porządku, ale nie zgadzam się z poglądem, że problemu nie było dopóki nie zorganizowano protestu. Nie zapominaj, że sprawa zaczęła się od decyzji władz metra, które wycofały się z wystawy w obawie "o możliwość obrazy uczuć religijnych". Nawet jeżeli cała ta obraza pozostawała jedynie w sferze przypuszczeń władz metra i nie przekłada się na rzeczywiste reakcje przechodniów, to problem jednak istniał już przed protestem. Problemem tym jest świętoszkowatość urzędników, którzy uzurpują sobie prawo decydowania co ludzi gorszy a co nie, bez pytania ich o zdanie. Moim zdaniem przeciwko takiemu zjawisku jednak warto protestować.

            > może dlatego, że miały cesarkę?

            Owszem, to jedna z przyczyn, ale zjawisko, o którym pisałem narasta szybciej niż przybywa cesarek. Wśród innych przyczyn wymienia się także wysoki poziom stresu, intoksykację szkodliwymi substancjami, których coraz więcej w otaczającej nas rzeczywistości przemysłowej, rosnące spożycie leków, dieta zawierająca zbyt wiele składników sztucznego pochodzenia itp. Nie wszystko da się sprowadzić do cesarek.
    • m1r4640 Bunt matek karmiących 15.06.11, 22:03
      do idiotow! Matka nie karmi dziecka dla twojego idiotycznego wyrazu twarzy l czy obrazy twoich idiotycznyh uczuc lecz dlatego, ze dziecko jest glodne. Jak idioto chcesz jesc to biegniesz do domu, czy kupujesz w metrze lub na miescie?
    • nauma Bunt matek karmiących 15.06.11, 22:15
      Niestety, większość Polaków to świętoszkowaci hipokryci, na dokładkę po prostu głupi...
      To naprawdę trzeba mieć nierówno pod sufitem, żeby nagą pierś ZAWSZE kojarzyć seksualnie. Już pal sześć idiotyczne, absurdalne i nie mające logicznego uzasadnienia tabu i "grzeszność" narzucone przez religie monoteistyczne - podstawową funkcją piersi u kobiet jest karmienie dzieci! Skoro komuś wydaje się to obsceniczne lub odrażające, to dlaczego nie dzwoni po policję, widząc faceta z obnażonym torsem albo kogoś zajadającego się hamburgerem na ulicy? Nie mówiąc już o widoku typowego dla Polaków, czyli śmiecenia tudzież sikania w miejscach publicznych... Jak widać dopiero widok małego dziecka ssącego pierś jest ohydny... Żeby było zabawniej większość takich "oburzonych" to miłośnicy pornoli (pewnie widok dziecka u piersi jest be, bo zakłóca erekcję) albo niedopchnięte i bezdzietne paniusie, wychowane w kulcie tacy i księdza proboszcza... Mimo wszystko serdecznie współczuję takim osobom, gdyż umysłowa i emocjonalna ułomność to coś bardzo smutnego... Bardzo prawdopodobne, że mamy tych osób skąpiły im cyca, zaś z seksem kojarzy im się nawet widok świecy albo pielęgniarki :)
      Ps. jeśli mowa o obrazie uczuć religijnych, to mam spodziewać się krucjaty prawdziwych katolików, mającej na celu usunięcie z kościołów i galerii wszelkich obrazów w stylu "Madonna karmiąca Jezusa"?
    • dritte_dame *Jedzenie* nie jest obsceniczne. (nt.) 15.06.11, 22:37

    • sugarmum Bunt matek karmiących 15.06.11, 22:52
      A ja odnoszę wrażenie, że problem nie w katolicyzmie. Jakoś na plakaty pół nagich, młodych i obrobionych w photoshopie dziewczyn nikt nie narzeka. Panowie po prostu chcą kojarzyć biust wyłącznie z seksem, a widok karmiących kobiet uświadamia im smutny fakt: o zgrozo! Biust służy do karmienia..., dzieci, mleko, a feee... Podobnie reagowaliby na plakat z kobietą w bieliźnie i z celulitem.
      Za to protestujacych kobiet zupełnie nie rozumiem... i to jest smutne.
      • quant34 Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 23:36
        sugarmum napisała:

        > A ja odnoszę wrażenie, że problem nie w katolicyzmie.

        A jednak w katolicyzmie. Zauważ, że źródłem tej całej afery nie są ludzie, dla których widok matki karmiącej piersią jest obsceniczny, ale ludzie, którzy się boją takich reakcji. Ten protest nie został zorganizowany z powodu reakcji zgorszonych przechodniów, bo takich reakcji w ogóle nikt nie odnotował. Protest spowodowała decyzja władz metra, które wycofały się z wystawy "w obawie o możliwość obrazy uczuć religijnych". Mamy zatem do czynienia z dość specyficzną sytuacją, w której nawet nie wiadomo czy ktoś religijny rzeczywiście poczuje się obrażony, ale władze na wszelki wypadek dbają o cudze uczucia religijne. Decyzja ta miała zatem oczywisty związek z katolicyzmem, tyle że samych katolików-przechodniów nikt o zdanie nie pytał. Zdecydowała świętoszkowata postawa urzędników, a ściślej ich strach przed atakami ze strony środowisk katolickich. Sytuacja jest o tyle zabawna, że przeciętny Polak-katolik wcale nie rzuca się z pięściami na matki karmiące piersią w miejscach publicznych i jak przychodzi co do czego, to większości ludzi to nie przeszkadza.
        • sugarmum Re: Bunt matek karmiących 16.06.11, 00:10
          Mój komentarz odnosił się bardziej do wielu wypowiedzi na tym forum. Co do początku tej historii- to dobre pytanie o czym tak naprawdę myślała/ czego przestraszyła się osoba podejmująca tak idiotyczną decyzję...? Czy faktycznie bała się reakcji bliżej nieokreślonego "katolickiego społeczeństwa"? A może raczej do głosu doszły osobiste uprzedzenia i dulska pruderia osób decyzyjnych, zaś ochrona "uczuć religijnych społeczeństwa" to tylko smutny pretekst? Zresztą co tu roztrząsać- jeśli fotografia karmiącej matki obraża społeczeństwo- to takie społeczeństwo ja chcę z premedytacją obrażać, bo na to zasługuje.
          • quant34 Re: Bunt matek karmiących 16.06.11, 00:58
            sugarmum napisała:

            > Mój komentarz odnosił się bardziej do wielu wypowiedzi na tym forum. Co do pocz
            > ątku tej historii- to dobre pytanie o czym tak naprawdę myślała/ czego przestra
            > szyła się osoba podejmująca tak idiotyczną decyzję...? Czy faktycznie bała się
            > reakcji bliżej nieokreślonego "katolickiego społeczeństwa"? A może raczej do g
            > łosu doszły osobiste uprzedzenia i dulska pruderia osób decyzyjnych, zaś ochron
            > a "uczuć religijnych społeczeństwa" to tylko smutny pretekst?

            Sądzę, że jest wysoce prawdopodobne, iż to był tylko pretekst dla zrealizowania jakichś personalnych uprzedzeń urzędnika. Pozostaje jednak także możliwość, iż decyzja podyktowana była tradycyjnym koniunkturalizmem. Ktoś stwierdził "a po co nam jakieś kontrowersje, nie lepiej mieć spokój?" i reszta go poprała. Urzędnicy bardzo często rozumują w taki sposób. Nieważne czy w słusznej czy w niesłusznej sprawie, grunt to się nie wychylać, wychodzić z pracy punktualnie o 15.00, brać pensję i ogólnie wszystko mieć w "głębokim poważaniu".

            > Zresztą co tu roztrząsać- jeśli fotografia karmiącej matki obraża społeczeństwo- to takie społeczeństwo ja chcę z premedytacją obrażać, bo na to zasługuje.

            Podpisuję się obiema rękoma pod tym stwierdzeniem. Myślę jednak, że ze społeczeństwem nie jest aż tak źle. Problem, że mała grupa pieniaczy zawsze jest w stanie narobić większego hałasu niż milion normalnych ludzi.

    • lopose.crime Re: Bunt matek karmiących 15.06.11, 23:19
      Sam jesteś głupi popaprańcu.
    • wrd6611 Bunt matek karmiących 15.06.11, 23:27
      Moze muzulmanie poczuli(by) sie obrazeni. Oni na wszystko sie obrazaja.
    • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna nigdy bym nie karmiła piersią publicznie 16.06.11, 00:32
      Nigdy bym nie karmiła piersią publicznie, ponieważ czułabym się tak, jakbym się rozebrała, a nie jestem ekshibicjonistką i nie mam motywacji do pokazywania siebie. Moja Mama i moje Bacie również nigdy nie zrobiłyby czegoś takiego jak pokazywanie publicznie tego, jak karmią mojego Tatę i moją Mamę.

      Oczywiście jest druga strona medalu - matki żyjące w nędzy i pozbawione środków do życia muszą szukać jakichś dochodów jednocześnie nie mogąc nigdzie zostawić swojego dziecka. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby jednorazowo nakarmić dziecko butelką - wystarczy tylko starać się szukać prostych rozwiązań.

      Zamiast tego zmichniczona żydowska Gazeta Wyborcza robi pośmiewisko z matek z dziećmi, które chcą koniecznie wziąć udział w jakiejś zorganizowanej ekshibicjonistycznej akcji bez sensu i bez potrzeby, jedynie w celu wywołania zamieszania w gazetach i nadmuchaniu następnego balona z urojonym problemem.

      Tak naprawdę problemem jest nędza polskich matek. Problemem jest zmuszanie matek do pracy poprzez zbyt niskie zarobki ich mężów, które nie starczają na utrzymanie rodziny. Moim zdaniem, oraz zdaniem moich Rodziców i Dziadków, faceci nie mający środków finansowych na utrzymanie żony i dziecka powinni zająć się zarabianiem pieniędzy, a nie robieniem dzieci, które później będzie musiała utrzymywać zaharowana żona (lub tzw. samotna matka).



      • derwisz911 Re: nigdy bym nie karmiła piersią publicznie 16.06.11, 00:47
        > Zamiast tego zmichniczona żydowska Gazeta Wyborcza robi pośmiewisko z matek
        Pal licho, że czasem piszą bzdury, pal licho, że może nieobiektywnie, pal licho, że może dziennikarzom przydałoby się wrócić na lekcje do podstawówki... To nie jest ważne, ważne, że to gazeta żydowska. To rozwiewa wszelkie wątpliwości co do tego co chciałaś przekazać.

        > Tak naprawdę problemem jest nędza polskich matek. Problemem jest zmuszanie mate
        > k do pracy poprzez zbyt niskie zarobki ich mężów,

        A tego, że istnieją samotne matki nie bierzesz pod uwagę?
        A może nie wyobrażasz sobie, że kobieta może lubić swoją pracę, i po prostu wraca do niej gdy tylko może po porodzie? Może np. w biurze nie robią jej scen za przyniesienie malenstwa i karmienie go w przerwach?



        > faceci n
        > ie mający środków finansowych na utrzymanie żony i dziecka powinni zająć się za
        > rabianiem pieniędzy, a nie robieniem dzieci,[/b] które później będzie musiała u
        > trzymywać zaharowana żona (lub tzw. samotna matka).
        Faktycznie, odkryłaś źródło problemu. Zaskakujący ciąg przyczynowo skutkowy. karmiące matki to efekt niskich zarobków facetów ;-)

        A może pozwól kobietom decydować czy chcą pracować czy nie. Ludzkość zrobiła parę kroków naprzód od czasu gdy kobiety uważane były za naszą własność czy worki do rodzenia dzieci siedzące nieruchomo w jaskini.

        Mam nadzieję, że Twoja wypowiedź nie ma swoich korzeni w tym, że jesteś ofiarą patriarchatu. Bo nikomu tego nie zyczę. Dobrej nocy!
      • kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna pokazywanie cycków - polityczne i macierzyńskie 16.06.11, 01:02
        Żydowska Gazeta Wyborcza bezsensownie lansuje różne preteksty do pokazywania biustu i cycków. Nie wiem, po co to całe zamieszanie z pokazywaniem biustów, ale jestem szczęśliwa, że nie dotyczy mojego biustu, którego nie mam zamiaru nikomu pokazywać.

        Ostatnio żydowska Gazeta Wyborcza lansuje dwa nurty ekshibicjonizmu: polityczny i macierzyński. Polityczny ekshibicjonizm uprawiają przed obiektywem fotoreporterów Gazety Wyborczej ekshibicjonistki z Ukrainy, dla których pretekstem do obnażania się jest zamanifestowanie jakichś politycznych poglądów powołujących się na feminizm. Fotka

        bi.gazeta.pl/im/9/9051/z9051529X.jpghttps://bi.im-g.pl/im/9/9051/z9051529X.jpg
        Macierzyński ekshibicjonizm uprawiają przed obiektywem fotoreporterów żydowskiej Gazety Wyborczej ekshibicjonistki z Polski, dla których pretekstem do obnażania się jest zamanifestowanie jakichś macierzyńskich praw do karmienia piersią zawsze i wszędzie tak jak wtedy, kiedy człowiek jaskiniowy nie wynalazł jeszcze butelki ze smoczkiem. Fotka:

        bi.gazeta.pl/im/7/9791/z9791977X.jpg
        Podobno pokazywanie biustu jest w obu przypadkach wyrazem feminizmu, ale to nieprawda. Prawdziwy feminizm uprawiam ja, moja Mama i moje Babcie. Nasz feminizm polega na tym, że nigdy nie pracujemy, ponieważ Mąż i Ojciec jest od tego, aby zapewniał nam wszystko to, czego potrzebujemy lub na co mamy ochotę. Jeżeli jednak mamy ochotę sobie popracować, to możemy sobie popracować. Kiedy mamy Dziecko, to zajmujemy się Dzieckiem, a nie bieganiem po ulicach i pokazywaniem się z biustem na wierzchu, ponieważ wychodzimy z założenia, że mamy Dziecko i żyjemy w zupełnie innych celach niż po to, aby fotoreporter żydowskiej Gazety Wyborczej zarobił sobie 5 zł.
        • sugarmum Re: pokazywanie cycków - polityczne i macierzyńsk 16.06.11, 01:29
          kaczka_dziwaczka_czyli_dziwna napisał:

          > "Nie wiem, po co to całe zamieszanie z pokazywaniem biustó
          > w, ale jestem szczęśliwa, że nie dotyczy mojego biustu, którego nie mam zamiaru
          > nikomu pokazywać".

          Masz absolutną rację-nikomu nie pokazuj, nawet swojemu partnerowi/ mężowi/ dziecku, kiedy już ( i o ile) bedziesz je miała, a najlepiej sama też w lustrze nie oglądaj, bo to nie uchodzi...;)

          >Prawdziwy feminizm uprawiam ja, moja Mama i moje Babcie.[/b]
          :))))... Nie wiem co dokładnie uprawiasz, ale nieźle kopie...

          Nasz fe
          > minizm polega na tym, że nigdy nie pracujemy, ponieważ Mąż i Ojciec jest od teg
          > o, aby zapewniał nam wszystko to, czego potrzebujemy lub na co mamy ochotę. Jeż
          > eli jednak mamy ochotę sobie popracować, to możemy sobie popracować. Kiedy mamy
          > Dziecko, to zajmujemy się Dzieckiem, a nie bieganiem po ulicach i pokazywaniem
          > się z biustem na wierzchu, ponieważ wychodzimy z założenia, że mamy Dziecko
          > i żyjemy w zupełnie innych celach niż po to, aby fotoreporter żydowskiej Gazet
          > y Wyborczej zarobił sobie 5 zł.



          Tu też masz 100% racji. Absolutnie NIGDY nie pracuj, nawet jak masz ochote- po co? Rączki sobie urobisz. Mąż przecież przyniesie mięcho do domu i wszystko co tylko zechcesz- o ile znajdzież takiego z maczugą:))) A kiedy bedziesz miała dziecko, to absolutnie nie biegaj po ulicy! Kto to widział biegać po ulicy, gdy ma się dziecko! Przecież kobiety nie żyją po to, żeby pracować i biegać po ulicach...

          Ps. Byłaś może w Iranie, Pakistanie lub innym kraju o podobnych tradycjach? Spróbuj- spodobałoby Ci się.
    • qwww Bunt matek karmiących 16.06.11, 02:52
      niech jeszcze gołe dupy pokażą
      • bogusia_mon Re: Bunt matek karmiących 16.06.11, 13:09
        A ty nic nie pokazuj tylko szybko idz do lekarza od nog bo na glowe juz za pozno .Pisac o d....e pod tekstem traktujacym o karmieniu piersia jest przypadkiem patologicznym.


        Brawo dla kobiet ,ktore zdecydowaly sie na te akcje .
        • qwww Re: Bunt matek karmiących 16.06.11, 16:05

          aj-waj świętoszka
          wydalanie to taka sama naturalna funkcja fizjologiczna jak wpie...nie zarcia
          czekam na akcje srania i lania w miejscach publicznych
          przecie moze się nagle zachcieć np. dziecku... lub matce z dzieckiem... lub chłopu... lub pedrylowi...
          • bogusia_mon Re: Bunt matek karmiących 16.06.11, 16:33
            qwww napisał:

            >
            > aj-waj świętoszka
            > wydalanie to taka sama naturalna funkcja fizjologiczna jak wpie...nie zarcia
            > czekam na akcje srania i lania w miejscach publicznych
            > przecie moze się nagle zachcieć np. dziecku... lub matce z dzieckiem... lub chł
            > opu... lub pedrylowi...


            Jesli masz problem z tymi funkcjami fizjologicznymi, to protestuj rob akcje publicznego oddawania moczu czy glosnego wydalania gazow, masz takie prawo wolny kraj ,jak znajde sie obok to mam refleks : odwroce oczy i zatkam nos .
            Dla matek jesze raz brawo za dobra i potrzebna akcje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka