sam16
07.07.11, 03:58
Przeciez Wisldstein zostal pozbawiony funkcji prezesa TVP za rzadow PiS i wtedy jakos nikt nie alarmowal ze zostal pozbawiony pracy,moze dlatego ze dostal ogromna slume pieniedzy jako zwolnionty przed uplywem kadencji.Jednak fakt jest faktem.
Jak pisze autorka nie ma zapisane w konstytucji ze posada ktora sie piastuje w danym okresie bedzie trwala do konca zycia. Wisldstein przed objeciem finkcji prezesa TVP i po stracie stanowiska pisze co tylko mu slina na jezyk przyniesie. Inni wymienieni przez PiS dziennikarze tez moga pisac co tylko im sie podoba bo w Polsce nikt nie knebluje ludziom ust tak jak na Bialorusi czy Korei PLn.
Wszystko co eroposlowie PiS mowia o ograniczaniu wolnosci slowa to jedno wielkie klamstwo i kazdy przyzwoity czlowiek to przyzna.