Dodaj do ulubionych

Piotruś jest u przyjaciółki ojca

11.07.11, 07:10
tak dlugo jak dlugo sedziowie i prokuratorzy nie beda rozliczni ze swej pracy tak dlugo bedziemy mieli panstwo w panstwie
bedzie prawo dla swoich i maluczkich
sedzia powinien byc poddawany kontroli tak jak kierowca autobusu miejskiego
jak sie nie sprawdza wydaje wyroki ktore potem uchyla sad wyzszej instancii
to wyglada na to ze sedzia na wyklady nie chodzil
a prawo skonczyl po kumotersku
na zbity pysk nieudolnych urzednikow panstwowych i darmozjadow !
Obserwuj wątek
    • boykotka Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 07:20
      Uważam, że sprawa niepotrzebnie trafiła do mediów. Kij ma zawsze dwa końce.
      • lukilukk Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 07:43
        Może kij ma dwa końce tylko dlaczego jednym końcem to (i nie tylko to) niewinne dziecko dostaje po tyłku?
        • japlakalempopapiezu Wyroki w takich sprawach wydaje GW:-))) 11.07.11, 16:10
          W takich sprawach wyroki powinna wydawać (i wydaje) Gazeta Wyborcza. Nieważny sąd, nieważny prokurator, Gazeta już wie jak powinno być i która "psycholożka" ma rację. Tradycyjnie ta która trzyma stronę mężczyzny, to ździra, zaś sam mężczyzna to ch....

          (Czy tak jak psycholożka nie powinno się mówić redaktożka? Mogłoby nawet być przez "rz" - redaktorzka.)
      • obdarty Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 07:49
        Tutaj media uczą jak nie należy robić. Rodzina, szkoła, środowisko nie uczą współpracy i życia wśród ludzi.
      • asperamanka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 07:52
        Sprawa właśnie świadomie trafiła do mediów, które tym maniplują i grają na emocjach opinii publicznej, i wydały już medialny wyrok. Ojciec walczył o dziecko, i widać wyraźnie, że matka nastawiała dziecko przeciwko temu ojcu od lat, i te nagrania prób spotkań ojca z dzieckiem, kiedy kilkulatek bał go się jak diabeł święconej wody, to właśnie najlepszy dowód - to było robione dla sądu, dla potrzeb procesu. Sąd orzekł, jak orzekł, to sprawa trafiła do zaprzyjaźnionych redaktorów którzy "mobilizują" opinię publiczną.

        Jedyna rzecz w miarę pewna, to to, że winni są oboje rodzice, a cierpi dziecko. Bo następna odsłona zapewne będzie taka, że po dwóch tygodniach pobytu u "przyjaciółki" ojca na diecie składającej się z czekolady, coli, słodkich ciastek i budyniów, ten Piotruś na widok matki będzie się darł wniebogłosy, kiedy tylko zostanie odpowiednio ukierunkowany, i wtedy jakiś inny tabloid, zapewne już "umówiony" przez prawników ojca, zrobi cykl artykułów o "bezdusznej" matce, która w imię zemsty nad "byłym" zniszczyła psychikę dziecka, a opinia publiczna będzie się domagać krwi mamusi. Wszystko w imie wzrostu nakładu i wpływów z reklam.



        • fedorczyk4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:14
          Może i świadomie, może i manipulują, może i nastawiała. Tylko, że to nie usprawiedliwia tauśka profa psychologii. To jest prawie jak w biblijnej opwieści o Salomonie i dwóch matkach. Tatuś tak kocha synka, że go wykończy psychicznie żeby tylko mieć, albo może jednak żeby nie miała go matka. Sprawa jest obrzydliwa. Niemniej uważam że ze względu na odsłonięcie mechanizmów działania sądów rodzinnych i przyległych instytucji dobrze się stało, że została nagłośniona. Temu nieszczęsnemu dziecku to już i tak bardziej nie zaszkodzi.
          • asperamanka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:54
            Manipulują bez wątpienia. Wystarczyło dziś posłuchać wywiadu Ministra Kwiatkowskiego, żeby się dowiedzieć, że sąd kilka miesięcy temu wydał postanowienie nakazujące matce (uniemożliwiającej dziecku kontakty z ojcem) przekazanie dziecka tymczasowo pod opiekę ojca, tylko że matka tego postanowienia świadomie nie wykonała. SWięc sąd w końcu wydał postanowienie o przymusowym odebraniu dziecka. Zamiast tego Gazeta publikuje łzawe zdjęcia mamusi siedziącej na pustym tapczanie synka, w otoczeniu zabawek, z informacją, że nie zdążyła dać dziecku przytulanki i ubrać. Miała ponad pół roku czasu na danie dziecku przytulanek i ubrania, ale widać wybrała metodę ignorowania wyroków sądu, a zamiast tego podjęła medialną kampanię z udziałem zaprzyjaźnionych dziennikarzy.

            I przypowieść o Salomonie i dwóch matkach też już została przez GW zacytowana, tylko że tu nikt nie chce krajać dziecka mieczem. Chodziło o to, żeby przekazać je ojcu, względnie rodzinie zastępczej, żeby je wyrwać spod być może toksycznego wpływu matki, używającej dziecka w rozgrywce z byłym mężem. Takich spraw jest na pęczki. A że zdarzają się toksyczne matki, nikomu chyba nie trzeba tłumaczyć.

            I wreszcie sprawa ojca mającego założoną kartotękę za przemoc w rodzinie - przypominam że taką kartotekę (niebieskie papiery) policja zakłada bardzo łatwo; wystarczy zgłoszenie jednego z partnerów o rzekomej przemocy i interwencja patrolu policji, która może nawet nic nie stwierdzić. Ale skoro było wezwanie z powowodu przemocy w rodzinie, to kartotekę zakłada się z automatu. I mam podejrzenia że tu tak było, skora ta matka robiła przez lata filmy z prób spotkań ojca z dzieckiem, z ewidentnym celem wykorzystania ich w sądzie, w walce o dziecko.

            Reasumując, w tej sprawie raczej nie jest tak, że z jednej strony mamy do czynienia z Matką-Polką i wzorem cnót, a z drugiej, z ojcem psychopatą. To powinien rozstrzygnąć sąd w oparciu o pełne akta sprawy, a nie manipulujące opinią publiczną media. Tymczasem duża część publiczności już wydała wyrok. I tylko chłopca szkoda.
            • august.k Fakty, które Pani przytacza... 11.07.11, 09:28
              świadczą dla mnie przede wszystkim o tym, jak wredą robotę spełniają te dwie bliżej nieznane redaktorki,k jako przedstawicielki zawodu, zasługującego skądinąd na szacunek.
              Poza tym dla co rozumniejszcyh osób z rozemocjonowanej na tym forum gawiedzi, dodałbym tylko, że to o czym Pani mówi (ja też uważama że mówienie ma sens), szersze naświetlenie tego mogą zainteresowani znaleźć wstawiając do Googli hasło "syndrom PAS". Mogą też tam przeczytać, że nastawianie przez jednego z rodziców przeciw drugiemu, powoduje czasami paradoksalne skutki. RODZI W DZIECKU NIENAWIŚĆ DO PODJUDZACZA.
            • volim Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 09:50
              Bardzo mądry komentarz. Mój będzie mniej wyważony. Nie potrafię współczuć matce, która w kontekście miłości do synka żali się przed dziennikarkami – i czytelnikami – że kilka lat temu były mąż nazwał ją „księżniczką z żółtymi zębami” i która pozwala na publikację całej serii swych zdjęć m.in. w objęciach obecnego męża. Tak jak twierdzi warciarz-on-line – wygląda na to, że po prostu chce „dowalić mężowi”.
              Co do męża: jakiekolwiek by były jego pobudki, rodzic dziecka ma prawo się niepokoić, jeśli widzi je wiecznie rozhisteryzowane, nawet w sytuacji, gdy „mama trzyma cię za obie rączki”. Coś jest nie tak z psychiką dziecka, którego matka nie potrafi uspokoić, któremu przy niej tak bardzo brakuje poczucia bezpieczeństwa. W artykułach nie ma słowa o tym, aby ojciec kiedykolwiek stosował przemoc wobec dziecka – skąd więc te krzyki i histeria?
              Należy tylko mieć nadzieję, że ojciec kierując się rzeczywistą troską o dobro dziecka nie przesadzi w „dowalaniu matce” i że zamiast tego spróbuje synowi przekazać, że oboje rodzice go kochają i że tak naprawdę nikt – w tym mama i tata - nie jest ani całkiem dobry, ani całkiem zły.
              • 0ffka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:16
                Z matką chyba jest "coś nie tak"... Scenariusz może okazać się, jak w filmie Tato.
                • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:24
                  Nie pierwsza to zauważyłaś...
                  • 0ffka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:29
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Nie pierwsza to zauważyłaś...

                    Dobrze że w końcu trafiłam na większą grupę ludzi, oceniających w ten sposób ten problem.
                    Byłam lekko załamana poziomem naszego społeczeństwa...
                    • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:31
                      Niestety, ludzie dają się nieprawdopodobnie łatwo manipulować - vide sprawa, o której pisałem w poprzednim poście.
            • jamnnik Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 13:03
              asperamanka napisał:

              > Reasumując, w tej sprawie raczej nie jest tak, że z jednej strony mamy do czyni
              > enia z Matką-Polką i wzorem cnót, a z drugiej, z ojcem psychopatą. To powinien
              > rozstrzygnąć sąd w oparciu o pełne akta sprawy, a nie manipulujące opinią publi
              > czną media. Tymczasem duża część publiczności już wydała wyrok. I tylko chłopca
              > szkoda.

              i jako ilustrację podłączę komentarz pod poprzednim artykułem (a podobnych było więcej):

              forum.gazeta.pl/forum/w,904,126866015,126891550,kto_bedzie_odpowiedzialny_kiedy_ten_psychopata.html
              • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 15:40
                Bardzo sie cieszę z wypowiedzi poprzedników. Okazuje się, ze jednak wcale nie tak łatwo nabrać na manipulację - jest paru myślących :-)
                Zauważcie, że bez najmniejszego trudu można było opisać całą historię równie manipulatorsko, ale z perpektywy i punktu widzenia ojca. A wtedy pewnie niejedna z tych osób wulgarnie i chamsko obrażających tego ojca, z rownym zaangarzowaniem opluwałaby matkę. I sąd - tyle że z dokładnie odwrotnym "uzasadnieniem".
            • winniepooh Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 20:41
              Ale skoro było wezwanie z powow
              > odu przemocy w rodzinie, to kartotekę zakłada się z automatu. I mam podejrzenia
              > że tu tak było, skora ta matka robiła przez lata filmy z prób spotkań ojca z
              > dzieckiem, z ewidentnym celem wykorzystania ich w sądzie, w walce o dziecko.

              really?

              na jakiej podstawie odrzucasz hipotezę:

              ojciec znęcał się nad matką, może i nad dzieckiem też. mały się go boi, ponieważ był świadkiem scen przemocy. hę?
              jakieś dowody, czy tylko sentymentalne scenki z TV?

              poza tym jeżeli gość jest przemocowcem to "nastawianie" dziecka przeciwko niemu jest racjonalne
              • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 20:54
                winniepooh napisała:


                > na jakiej podstawie odrzucasz hipotezę:
                >
                > ojciec znęcał się nad matką, może i nad dzieckiem też. mały się go boi, poniew
                > aż był świadkiem scen przemocy. hę?

                Najkrótsza odpowiedź jest taka: pewnie odrzuca na tej samej podstawie, na jakiej Ty odrzucasz inne, cokolwiek bardziej prawdopodobne.
                A bardziej rozbudowana: gdyby tak było, sąd nie określiłby miejsca pobytu dziecka przy ojcu.To raczej oczywiste, tym bardziej, ze w Polsce, z różnych powodów, sądy zdecydowanie przy tym preferują matki. O czym z pewnością wiesz.


            • 0ffka asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:13

              Kiedy miłość umiera...
              • spokojny.zenek Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:15
                Ma rację i - co więcej - bardzo rzetelnie a zwięźle ujęła to, co tu rzeczywiście istotne.
                • 0ffka Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:20
                  Jest więcej takich osób, jak ona, ale są zaszczuwań w wątkach na innych forach, np:
                  forum.gazeta.pl/forum/w,210,126883029,126898314,Niestety_Milfredo_.html
                  forum.gazeta.pl/forum/w,29,126760814,126815351,Re_Zastanowcie_sie_chwile_zanim_wydacie_wyrok.html
                  Zwróć uwagę na posty tych autorów. Gawiedź używa na nich, jak tylko potrafi.
                  • spokojny.zenek Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:22
                    Wczoraj już były posty typu "zaj... Jodzia". Ku mojemu zaskoczeniu - jednak usuwane przez moderatora.
                    • 0ffka Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:27
                      Pamiętam tego typu posty i poruszałam sama problem nakłaniania gawiedź do linczu przez brukowiec. Mam nadzieję że ojciec pozwie w swoim czasie media za szkalowanie jego osoby, etc.
                      • spokojny.zenek Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:30
                        To już druga taka skandaliczna kompromitacja trójmiejskiego dodatku Wyborczej w ostatnich dniach - po medialnym linczu na właścicielkach psa "Teofila", którzy go odzyskali od jakiegoś znajomego żurnalistek, który go przetrzymywał.
                        • 0ffka Re: asperamanka masz rację! / nt 11.07.11, 21:46
                          Zastanawia mnie "etyka" tych "dziennikarzy"...
                          Gazeta dzięki nim osiągnęła poziom SE, Faktu.
        • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:15
          Na razie wygląda na to, że nie ciasteczka są dietą dziecka, a tabletki uspokajające. Nie wyobrażam sobie, aby dziecko nie reagowało na widok swojego ulubionego psa, aby tak żywy chłopiec stał się raptem tak apatyczny. A jeżeli ta apatia jest bez pigułek, to chyba jeszcze gorzej.
          • asperamanka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:59
            W sprawie tej apatii dziecka i braku reakcji na widok psa mamy znów do czynienia z relacją tylko jednej osoby, obecnego partnera matki, a więc ewidentnie nieobiektywną.
            • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 09:19
              Oczywiście, że relacja może być subiektywna, ale to, że dziecko w taki sposób wyrwane ze swojej rodziny i oddane pod opiekę zupełnie obcych ludz,i staje się apatyczne, jest bardziej prawdopodobne, niż to, że tryska energią i jest radosne.
              • boykotka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 10:27
                Obawiam się Mauro, że matka napracowała się nad zaistnieniem takiego stanu rzeczy. Gdyby regularnie spotykało się z ojcem, nie byłoby tej histerierii

                maura4 napisała:

                > Oczywiście, że relacja może być subiektywna, ale to, że dziecko w taki sposób
                > wyrwane ze swojej rodziny i oddane pod opiekę zupełnie obcych ludz,i staje się
                > apatyczne, jest bardziej prawdopodobne, niż to, że tryska energią i jest radosn
                > e.
                • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 11:37
                  Być może, ja nie wiem. Wiem, że sposób rozwiązania tej sprawy przez sąd, był najgorszy z możliwych. Wyczytałam w innych artykułach, że chłopiec był opóźniony mocno w rozwoju w stosunku do rówiesników. Dużo poźniej zaczął siedzieć i chodzić. Wiem, że matka zajmowała się wizytami u lekarzy i rehabilitacją dziecka. Ciekawi mnie, czy uczestniczył w tym ojciec, bo to doskonała okazja na nawiązanie dobrych relacji z dzieckiem. Wiem, że ojciec stosował wobec matki przemoc. Kobieta może się obawiać, że będzie ją stosował także wobec dziecka. Sąd powinien był ustalić co jest powodem panicznego strachu chłopca przed ojcem i dopiero wtedy nakazać terapię, czy inne działania służące poprawie relacji chłopca z ojcem. To byłoby w interesie dziecka. Z tego co czytałam wynika, że sąd zajmował się rozgrywkami między rodzicami, ze szczególnym uwzglednieniem dobra ojca. Zapomniał, że dziecko to cżłowiek, a nie przedmiot sporu między dorosłymi. Dziecko z ojcem spotykało się regularnie, tylko wyglądąło to tak, jak na video, które każdy mógł obejrzeć. Sąd uznał więc, że spotkania, na które dziecko było przyprowadzane dwa razy w tygodniu, nie były realizowane. Tak sobie myślę, że jest tyle instytucji, kuratorów utrzymywanych z naszych podatków, które powinny służyć pomocą rodzinie, a one są bardzo nieudolne, pracownicy niekompetentni. Przez tak długi czas nie potrafili znaleźć innego rozwiązania, niż odebranie dziecka siłą.
                  • boykotka Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 11:52
                    Dlatego napisałam na samym początku, że kij ma dwa końce. Myślę, że znasz sprawę bardzo dokładnie od jednej strony i zakładasz złą wolę drugiej. Ja w coś takiego nie wierzę. Ojciec mógł się wyrzec tego dziecka już dawno, płacić alimenty lub się nawet z tym płaceniem ociągać. Założenie, że targuje się o dziecko, by zrobić na złość matce jest dla mnie mało wiarygodne. A fakt, że matka nastawiała dziecko przeciw ojcu bardzo prawdopodobne.
                    • ein_zwei_drei bojkotko 11.07.11, 12:02
                      jesteś może naiwna, może zacna i z tej perspektywy chcesz oceniać świat? Nie słyszałaś o piekielnych namiętnościach, chorej ambicji, mściwości, zemście do upadłego? To się zdarza wśród ludzi. Więc oj tam, oj tam, że się tobie coś wydaje mało wiarygodne nie ma żadnego znaczenia dla faktów, naprawdę
                      • jamnnik Re: bojkotko 11.07.11, 12:16
                        ein_zwei_drei napisał:

                        > jesteś może naiwna, może zacna i z tej perspektywy chcesz oceniać świat? Nie sł
                        > yszałaś o piekielnych namiętnościach, chorej ambicji, mściwości, zemście do upa
                        > dłego? To się zdarza wśród ludzi.

                        no właśnie... u ludzi.... nie tylko u ojców

                        > Więc oj tam, oj tam, że się tobie coś wydaje
                        > mało wiarygodne nie ma żadnego znaczenia dla faktów, naprawdę

                        a fakty są takie, że jeszcze zanim zapadł wyrok z dzieckiem było coś nie tak, paniczny strach przed ojcem z którym nie miało od dłuższego czasu żadnego kontaktu... nie wydaje Ci się, że taki strach musi być podsycany?
                      • boykotka Re: bojkotko 11.07.11, 13:06
                        Nie rozumiem tylko czemu mnie się "coś wydaje" a Ty masz pełny dostęp do najprawdziwszej prawdy ???
                    • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 12:34
                      To nie myśl. Nie zakladam złej woli ojca, choć może powinnam po tym, jak doprowadził do odebrania siłą dziecka. Przypominam, że to prof. psychologii. Ciekawa jestem jaką miałby opinię, gdyby w taki sposób ktoś postąpił z obcym mu dzieckiem. Pochwaliłby ? Ogląd sytuacji mam tylko z prasy i tylko jednnostronny. Chętnie dowiedziałabym się co prof. robił, jak spędzał czas z dzieckiem, kiedy jeszcze miał je w domu codziennie. Jeżeli dobrze pamiętam, to jego syn mając rok jeszcze nie siedział, był bardzo płaczliwy, niespokojny. Od niego chciałabym się dowiedzieć, czy wtedy się dzieckiem zajmował. Czy bywał z nim u lekarzy, rehabilitował go. Jeżeli robiłby to wszystko, to bardzo podniosłoby moją ocenę profesora. Gdyby powiedział zajmowałem się Piotrusiem, kiedy nie wiadomo było, czy nie będzie niepełnosprawny, czy będzie chodził, mówił, rozwijał się jak inne dzieci. Nie wiem czy przypadkiem nie zainteresował się synem dopiero wtedy, kiedy mały dogonił rowieśników w rozwoju. Na, ale nawet gdyby tak było, to też ma prawo do kontaktów z synem.Tyle, że nie sądzę, że prawo zrealizowane w taki sposób, przysłuży się dobrze ojcu i synowi. Szczególnie dziecku. Za to obwiniam sąd i kuratorów.
                  • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 15:44
                    maura4 napisała:

                    > Być może, ja nie wiem. Wiem, że sposób rozwiązania tej sprawy przez sąd, był n
                    > ajgorszy z możliwych.

                    Jeśłi rzeczywiscie matka przez wiele miesięcy ostentacyjnie lekceważyła postanowienie sądu a przy okazji urządzała dziecku pranie mózgu i nastawiała go coraz bardziej przeciwko ojcu, to na cow łwaściwie sąd miał czekać? Na pełnoletniość? Powiedz, co należało zrobić.

                    > Z tego co czytałam wynika, że sąd zajmował s
                    > ię rozgrywkami między rodzicami, ze szczególnym uwzglednieniem dobra ojca.

                    Nie. Dla sądu rodzinnego pierwszorzędnym kryterium jest zawsze dobro dziecka. Nawet, jeśli rozstrzygniecie miałoby być "niesprawieldiwe" ale zgodne z dobrem dziecka, sąd MUSI takie właśnie podjąć.

                    • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:39
                      I sądzisz że to rozstrzygnięcie jest zgodne z dobrem dziecka ? Gdzie jest badanie dziecka ? Gdzie ustalenie co jest powodem panicznego strachu przed ojcem ? Gdzie pomoc dziecku i rodzinie ? Oderwanie siłą dziecka od ludzi, których zna, kocha, wśród których czuje się bezpiecznie i oddanie pod opiekę obcym, człowiekowi, którego się boi strasznie, jest działaniem dla jego dobra ? Co to dziecko może teraz przeżywać, myśleć ? Przecież to traumatyczne przeżycie, które może mieć wpływ na całe jego dalsze życie. To tym bardziej straszne, że dziecko ma problemy. Stale jest pod opieką neurologa. Naprawdę nie ma w Polsce możliwości pomocy takim dzieciom i ich rodzicom ? Nie ma ośrodka terapeutycznego, który mógłby pracując z dzieckiem i ojcem stopniowo poprawić relacje ? Sąd nie ma prawa skierownia na taką terapię ? Jedynym sposobem jest brutalna, siłowa ingerencja w życie dziecka ? Skoro boisz się ojca, to my cię zmusimy, abyś go pokochał, bo on ma do ciebie prawo ?
                      • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 21:51
                        maura4 napisała:

                        > I sądzisz że to rozstrzygnięcie jest zgodne z dobrem dziecka ?

                        Nic nie sądzę. Zakładam tylko, że jest, chyba, żeby jakieś powody pozwalały sądzić, że jest inaczej.
                        Tobie też gorąco doradzam taką postawę w życiu.


                        > Gdzie jest badan
                        > ie dziecka ? Gdzie ustalenie co jest powodem panicznego strachu przed ojcem ?

                        Zapewne w opinii biegłych. A gdzie miałoby być?


                        • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 22:17
                          Matka twierdzi, że dziecko właściwie nie było badane. Sąd ma jakąś opinię, która stwierdza, że ojciec ma z dzieckiem bardzo dobre relacje, co przecież nie jest prawdą. Początkowo spotkania ojca z dzieckiem odbywały się u kuratorów, ale ich wyprosili, bo uszy im puchły od wrzasków chłopca. No i uznali sprawę za załatwioną. To kompletny brak kompetencji i przydatności do tej pracy.
                          • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 22:24
                            maura4 napisała:

                            > Matka twierdzi, że dziecko właściwie nie było badane.

                            Matka twierdzi jeszcze wiele innych rzeczy. Co twierdzi ojciec, raczej z gazety się nie dowiemy.
                            I o to właśnie chodzi - o to, żeby na podstawie tak niewiarygodnie jednostronnego materiału nie wyrabiać sobie tak stanowczych przekonań.
                            Jeśli to nie jest manipulacją, to co musiałoby się właściwie stać?




                            • maura4 Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 22:33
                              Nie dowiemy się, przynajmniej na razie, bo ojciec rozmawiać nie chce. Natomiast dokumenty są. To czy dziecko było badane jest do sprawdzenia.
                              • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 22:39
                                maura4 napisała:

                                > Nie dowiemy się, przynajmniej na razie, bo ojciec rozmawiać nie chce.

                                Rozumiesz, że ty ze sprawczyniami tak haniebnej manipulacji byś chętnie rozmawiał.
                                Porozmawia, porozmawia - w sądzie. I mam nadzieję, że odszkodowanie pójdzie w miliony.

            • aaron_agorenstein Gdzie jest o tym psie? 11.07.11, 13:51
              Bo nie widzę.
              • boykotka Re: Gdzie jest o tym psie? 11.07.11, 14:34
                na tok.fm
        • mr_flash Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:18
          Wszystko to Pani pisze mogło by być prawdą, gdyby nie jeden szczegół - ojciec dziecka miał założoną kartotekę za przemoc w rodzinie. Chyba nie ma Pani dzieci w tym wieku. Co ciekawe to jest psycholog i przemoc. Świetnie potrafi jak widać manipulować ludźmi. Kilkulatek się go bał bo nadużywał swojej siły wobec matki. Zresztą najlepiej by było gdyby sprawę ocenił obiektywny sąd a nie sędzina, która była wyraźnie pod wpływem ojca profesora.
          • gunga.din Łżesz z zimną krwią - never more! 11.07.11, 08:35
            Nie jesteś bowiem jełopem, który nie rozumie tego co czytał. A wczoraj czytałeś skąd te oskarżenia o przemoc. Nie rób tego więcej, bo potraktuję Cię po nazwisku...
            Skąd strach dziecka przed ojcem. Z NASTAWIANIA DZIECKA WROGO DO OJCA I STRASZENIA NIM
            • ksylamit Jodzio, to ty??? 11.07.11, 13:40
              ;)
            • ksylamit Profesorskie nazwisko GW wycina jak wulgaryzm... 11.07.11, 13:58
              :)
              • ksylamit Ale tylko czasem 11.07.11, 14:07
                -
          • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 15:46
            mr_flash napisał:

            > Wszystko to Pani pisze mogło by być prawdą, gdyby nie jeden szczegół - ojciec d
            > ziecka miał założoną kartotekę za przemoc w rodzinie.

            Skoro matka doniosła, to automatycznie miał założoną, bo taka jest procedura. To akurat nie swiadczy absolutnie o niczym.

        • august.k Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 08:25
          Żeby jakieś za przeproszeniem pipki prasowe nakręcały sprawę tragiczną przede wszystkim dla dziecka i dla jego ojca. Zajrzyjcie Państwo do poprzedniego tekstu na ten temat. Żurnalistki (amatorki?) uruchomiły nawet jakieś emerytowane b. współpracownice psycholożki tego Profesora do napuszczania na niego. Co akurat przychodzi wyjhatkowo łatwe, bo PSYCHOLOGIĘ STUDIUJĄ OSOBY NIE MOGĄCE PORADZIĆ SOBIE Z SAMYM SOBĄ...
          Nie wiem nawet czy jako znajomki tej bezwstydnej matki, nie namawiały jej nawet do takiej autokompromitacji (o czym wątpię by zdawała sobie sprawę). Przekonując, że zrobią z tego w "GW" sprawę na cztery fajerki i zagonią wszelkie sądy do kąta... To charakterystyczna cecha początkujących dziennikarek. A w ogóle angażowanie się żurnalistów w tak wredne przedsięwięcia nie kwalifikuje się do oceny moralnej przez Radę Etyki Mediów. Zwłaszcza z uwagi na niewyobrażalne skutki ich publikacji dla Piotrusiach, który poczuje się, gdy dorośnie skrzywdzone (brakiem ojca) i skompromitowane (gdy sam i jego koledzy znajdą te strony)
          • mr_flash Re: Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 08:37
            Chyba generalnie nienawidzisz kobiet. Moje współczucie bo nie potrafisz kochać. Dlatego też nie zrozumiesz tej sytuacji. Nie twierdzę, że nie ma wrednych kobiet - tak jak i są wredni mężczyźni. Z twojego komentarza wynika że nawet jak się dzieje krzywda dziecku i matce to nic nikomu do tego. Ważne żeby były mąż i ojciec był zadowolony. Jak widać on też jest osobą nie mogącą poradzić sobie z samym sobą skoro tak się zachowywał. Czy przemoc wobec kobiety przystoi profesorowi psychologii ? Spróbuj pomyśleć.
            • august.k Posłuchaj Gunga Dina, 11.07.11, 08:53
              ...bo TRAFIONY DALEKO NIE UJDZIE...
              A tak między nami, jentilegintami, Ty też jesteś kobietką, no nie? Wychowywałeś się bez Ojca i jesteś z tego dumny. Ba, potrafisz przytoczyć za tym wiele argumentów (że nikt ci nieczego nie kazał itd.). Typowych dla feministek... Nie zauważyłeś ? Wierzę, bo jak mówi pewna znana Pani Doktor "nie można sobie samemu obejrzeć pleców"
              Over!
              • kzet69 Re: Posłuchaj Gunga Dina, 11.07.11, 09:08
                Przeciez Gunga-Din i Ty piszecie z tego samego IP..... wielonikowcu...
                • august.k A znasz je wszystkie ? 11.07.11, 09:39
                  Mogę Ci je - prywatnie - dla orientacji przekazać (mailem - nie na forum) :)) Wiele zainteresowanych osób je zna... Najchętnie występowałbym z podniesioną przyłbicą - pod własnym nazwiskiem (bo nie piszę nic czego musiałbym się wstydzić). Ale fora uważam za dość kompromitujące miejsca do pisania (choć podobno nawe Lis pisywał na nich pod własnymi tekstami używając nicków, które wymyślała mu ad hoc małżonka). Nawet z blogów zrezygnowałem jako "obciachowych". Z pisania na forach też bym zrezygnował, gdybym umiał unieważnić wszystkie moje nicki. Ale "gazeta" przekierowuje mnie na gmail a tu klops
          • bogusia_mon Re: Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 09:00
            Ty idz na leczenie z ojcem dziecka(moze bedzie taniej),bo z daleka ziejesz nienawiscia do kobiet -pewnie matka ciebie nie kochala .Uzywasz wulgarnych slow ,jak spod budki z piwem ,wyrazajac sie o dziennikarkach czyzby to byl wplyw twojego ojca?
            • august.k Wulgarnych słów... 11.07.11, 09:18
              Na forum w "Wyborczej" się nie przepuszcza albo wykropkowuje... Cokolwiek by o niej mówić - TO KULTURALNA GAZETA
              Co do reszty - masz słuszną rację. Ale po znakach przestankowych rób spację. Wiem, że przechodzą od pisania po ścianach do pisana w sieci trudno się do tego przyzwyczaić, ale zawdy... Sorry, taki mam styl... Nawet Dudek ma swój czubek, co nie?
              Na zarzuty, żem mizogin (patrz google) - odpowiadam: WRĘCZ PRZECIWNIE. Nikt nigdy w życiu - nawet rodzona matka - nie był mi tak przychylny, nie okazywał tyle serca, jak właśnie płeć piękna (choć nie byłem chyba godzien)
              Na próby ciągnięca tej dyskusji - odpowiadam: Mann kann singen, mann kann tanzen, aber
          • kzet69 Re: Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 09:06
            Bądź łaskaw pisać pod jednym nickiem, cierpisz na zwielokrotnienie jaźni?
            • august.k Odpowiedź j.w., ale 11.07.11, 10:04
              Gdzie widać IP kiedy się pisze pod nickiem ? (to prośba o ew. informację). Zawsze myślałem, że tylko w redakcji je widać...
              Nie wiedzialem też o istnieniu "zjawiska zwielokrotnienia jaźni" (schizofrenia?), ale kiedyś na wszelki wypadek kupiłem sobie "psychopatie" Kępińskiego i szukałem, czy nie znajdę tam potwierdzenia swych podejrzeń na własny temat. Wyzbyłem się ich dopiero (to a propos tematyki tego forum), gdy zaczęłi do mnie przychodzić się radzić... PSYCHOLOGOWIE, których znam mnóstwo. Ale o nich nigdy złego słowa nie napiszę (choć temat, że boki zrywać), bo to bez wyjątku BARDZO SYMPATYCZNI LUDZIE. Dlatego mnie tak irytuje wystawienie ww Ojca -PROFESORA na opluwanie przez gawiedź przez te - sorry! - pismaczki.
              Tak nawiasem, sądzę, żę Ty mógłbyś mi pomóc w wymeldowaniu wszystkich nicków - choć GW by na tym straciła :))
              • jamnnik Re: Odpowiedź j.w., ale 11.07.11, 12:02
                august.k napisał:

                > Gdzie widać IP kiedy się pisze pod nickiem ? (to prośba o ew. informację). Z
                > awsze myślałem, że tylko w redakcji je widać...

                no właśnie, hehehehe
                • volim Re: Odpowiedź j.w., ale 11.07.11, 12:17
                  Może jest ich kilku, ale są biedni i korzystają na zmiany z jednego komputera?
                  • august.k Volim, Tyś mnie nieco rozczarował... 11.07.11, 12:53
                    Bieda chyba nie hańbi... Zwłaszcza w Balcerowiczowskim kapitaliźmie z niewidzialną (bo złodziejską) ręką rynku. Tego się po obie nie spodziewałem na podstawie wcześniejszych tu i wczoraj wpisów, stanowiących bodaj jedny świadectwo zdrowych zmysłów na tem forum. Except me... Dziś dołączyło kilka innych normalnych osob, z kompetentną, zdaje się, panią... Zapomniałem... "Per aspera ad astra" ? Trzymaj się raczej tego towarzystwa miast natrząsać z biedaków.
                    • volim Re: Volim, Tyś mnie nieco rozczarował... 11.07.11, 15:16
                      Przykro mi, że rozczarowałem. Ale przecież chodziło mi tylko o to, że bieda nie musi być przeszkodą dla inteligentnych i przedsiębiorczych ...
                • august.k Nie ma się co chichać... 11.07.11, 13:03
                  Panu K.Zet69 nie jest letko... Spójrz na jego poprzednie wpisy, jak się musi denerwować. Czasem nie wytrzymuje i per "głąb" musi traktować wyjątkowo upierdliwych lub zwyczajnie zidiociałych forumowiczów. Służba nie drużba - masz pojęcie, jak się czuje po dniu nurzania się w takim bagnie ? Zamias hehehehe "szacun" się więc należy. (podlizuję mu się w nadziei, że mi pomoże uwolnić się od tych wszystkich kont i więcej tu nie zaglądać)
          • goodman41 Re: Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 10:46
            august.k napisał:
            Żeby jakieś za przeproszeniem pipki prasowe nakręcały sprawę tragiczną pr
            zede wszystkim dla dziecka i dla jego ojca.

            I bardzo dobrze te pipki zrobily. W calej krasie ukazaly towarzystwo wzajemnej adoracji (widac to w postach tej dyskusji) w sekcie psychologow. Sami ze soba i ze swoja rodzina nie moga poradzic, a innych probuja "leczyc". Terapeuci z zielonymi papierami.
            Powinno sie ograniczyc finanse na ta pseudonauke i wykorzystac je na prawdziwa nauke.
            • goodmood Ale nie w takiej intencji, to zrobiły... 11.07.11, 11:18
              ...ino w złej, wrednej, sprzecznej z zawodem, w którym miały szczęście się załapać. Co zaś do psychologów, to nie wszyscy są tacy... Nie jest pewnie ten wybitny, co Ci wczaoraj o nim wspominałem, który karierę zaczynał od pracy "OSOBOWOŚC JÓZEFA wISARIONOWICZA STALINA". Zaś młodzi adepci psychologii, to bodaj najruchliwsze z młodego pokolenia u nas środowisko poszukujące sobie miejsca w dzisiejszym świecie... Miejsca - w poszukiwaniou za kasą - na kapitalistycznym rynku. Masz więc psychologię biznesu, psychologię sukcesu, psychologię (sorry!) bzykania i to z rozbiciem na samców alfa i samiczki beta, a także z sekcją "JA TIEBIA, TY MIENIA, ANANAS"...
              Dojrzyj te symboliczne napełnione "pół szklaneczki", jak radzi psycholog p. Adam Bytof na stronie: www.autohipnoza.pl Wejdź tam, odśwież się i wszystko zacznie Ci sie podobać

          • slawekpl Re: Sprawa do komisji etyki mediów? 11.07.11, 10:50
            sadzac po twoich wpisach, to albo jestes sam Krzysztofem (tatusiem) albo jego nowa przyjaciolka. Jest zbyt oczywisty twoj nienawistny i obrazliwy ton nawet gdybys mial chociaz "troche" racji.
            • anka28-5 Powinnaś w policji pracować... 11.07.11, 12:42
              [b] ...Zdemaskowałaś mnie. Powinnaś pracować w policji. TAK, JESTEM PRZYJACIÓŁKĄ TATUSIA.
              Taka jest prawda i MOJE SERCE NALEŻY DO TATUSIA Nie jestem, Bogu dzięki Psychologiem (Krzysztofem), jednak i nie, niestety, astrofizykiem (którym chciałabym być).
              JA MAM WOLĘ BYĆ PANIENKĄ - I TO JEST NAJWAŻNIEJSZE. W nagrodę przesyłam Ci Piękna Pani >www.youtube.com/watch?v=XCuIyA7kXvI&feature=grec_index
              • slawekpl Re: Powinnaś w policji pracować... 11.07.11, 14:18
                Kochana, po co Ci tyle trudu w wymyslaniu nikow i "pseudousprawiedliwiajacych" Krzysztofa historyjek. Wal prosto z rury pod swoim imieniem i sprawe na lawe. To Ci o wiele bardziej ulzy na sercu i w glowie....
          • spokojny.zenek Tak. Sprawa do Komisji Etyki Mediów 11.07.11, 21:28
          • 0ffka Gazeta osiągnęła poziom brukowca :( 11.07.11, 21:55
            Żal że Gazeta zmieniła target i osiągnęła poziom Faktu, czy SE.
            Szkoda że naczelny ma to w nosie...
            • spokojny.zenek Re: Gazeta osiągnęła poziom brukowca :( 11.07.11, 21:58
              0ffka napisała:

              > Żal że Gazeta zmieniła target i osiągnęła poziom Faktu, czy SE.
              > Szkoda że naczelny ma to w nosie...

              To prawda. To już nie jest "ta" Wyborcza...

              • 0ffka Re: Gazeta osiągnęła poziom brukowca :( 11.07.11, 22:21
                spokojny.zenek napisał:
                > To prawda. To już nie jest "ta" Wyborcza...

                Masz rację.
                Ja jeszcze czasami kupowałam Gazetę weekendową dla WO, ale i ten dodatek niedawno wymienił zespół redakcyjny...
        • w_goroncej_wodzie_company Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 10:29
          asperamanka napisał:
          [...]
          Ojciec walczył o dziecko,
          > i widać wyraźnie, że matka nastawiała dziecko przeciwko temu ojcu od lat, i te
          > nagrania prób spotkań ojca z dzieckiem, kiedy kilkulatek bał go się jak diabeł
          > święconej wody, to właśnie najlepszy dowód - to było robione dla sądu, dla potr
          > zeb procesu. [...]

          gdyby szanowny tatuś okazywał synkowi swoją ojcowską miłość poprzez przebywanie z nim, opowiadanie bajeczek przed zaśnięciem, czytanie książeczek, budowanie na plaży zamków z piasku, chodzenie do parku na spacery związane z obserwowaniem roślin i owadów, etc., to żadne krecie podchody mamusi, by go skonfliktować z dzieckiem nie odniosłyby skutku...
          najprawdopodobniej było zaś całkowicie odwrotnie - tatuś był skoncentrowany na karierze naukowej i rodzinę totalnie olał... teraz zaś nagle pojawiła się troska o dziecko...

          > Jedyna rzecz w miarę pewna, to to, że winni są oboje rodzice, a cierpi dziecko.

          tu zgoda, szkoda jedynie, że sąd również nie przejął się dobrem dziecka, a kuratorzy okazali się istotami pozbawionymi ludzkich uczuć...

          > Bo następna odsłona zapewne będzie taka, że po dwóch tygodniach pobytu u "przy
          > jaciółki" ojca na diecie składającej się z czekolady, coli, słodkich ciastek i
          > budyniów, ten Piotruś na widok matki będzie się darł wniebogłosy, kiedy tylko z
          > ostanie odpowiednio ukierunkowany, i wtedy jakiś inny tabloid, zapewne już "umó
          > wiony" przez prawników ojca, zrobi cykl artykułów o "bezdusznej" matce, która w
          > imię zemsty nad "byłym" zniszczyła psychikę dziecka, a opinia publiczna będzie
          > się domagać krwi mamusi. Wszystko w imie wzrostu nakładu i wpływów z reklam.

          media mają swoje prawa, ale odpowiedzialnością za żądzę sensacji należy obciążyć nas - społeczeństwo... to nam coraz silniej potrzebna jest przysłowiowa krew w miarę, jak chamiejemy i degradujemy się intelektualnie ("zamienię magisterium na przedwojenną maturę"), to my przestajemy czytać, akceptując wyłącznie ambitne seriale w rodzaju "Świat według Kiepskich" i filmy, w których krew "zalewa" kilka pierwszych rzędów w kinie...
          • jamnnik Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 11:58
            w_goroncej_wodzie_company napisał:

            > media mają swoje prawa, ale odpowiedzialnością za żądzę sensacji należy obciąży
            > ć nas - społeczeństwo... to nam coraz silniej potrzebna jest przysłowiowa krew
            > w miarę, jak chamiejemy i degradujemy się intelektualnie ("zamienię magisterium
            > na przedwojenną maturę"), to my przestajemy czytać, akceptując wyłącznie ambit
            > ne seriale w rodzaju "Świat według Kiepskich" i filmy, w których krew "zalewa"
            > kilka pierwszych rzędów w kinie...

            no ale od zaspokajania żądzy sensacji są brukowce, więc teraz odpowiedz z jakiego brukowca ten cytat:

            "Tego dnia do mieszkania o świcie wtargnął jej były mąż w asyście policji i kuratorów sądowych i wyciągnął dziecko z łóżeczka w piżamie."

            i ile tu informacji a ile manipulacji?
            • w_goroncej_wodzie_company Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 15:20
              jamnnik napisał:

              > no ale od zaspokajania żądzy sensacji są brukowce, więc teraz odpowiedz z jakie
              > go brukowca ten cytat:
              >
              > "Tego dnia do mieszkania o świcie wtargnął jej były mąż w asyście policji i kur
              > atorów sądowych i wyciągnął dziecko z łóżeczka w piżamie."
              >
              > i ile tu informacji a ile manipulacji?

              nie wiem, mogę się tylko domyślać, że masz na myśli GW...
              ile było w tym manipulacji? no to policzmy:
              1) "o świcie" - była 7 rano, dla mnie to jak świt, bo idę spać o 2-3 i wstaję około 8-9 rano;
              2) "wtargnął jej były mąż" - miał zaproszenie? chyba nie? jeśli występował w roli psychologa wspierającego ekipę policyjno-kuratorską, to jestem zaskoczony - na tej samej zasadzie tę rolę mogła pełnić matka - też psycholog;
              3) "wyciągnął dziecko z łóżeczka w piżamie" - jeśli to jest nie jest prawda, to jest chyba dość świadków (policjanci + kuratorzy), którzy mogą zeznać, w co ubrane było dziecko opuszczając dom matki. czy przytem dziecko było wyciągane z łóżka za nogę, rękę, czy piżamę niewiele mnie obchodzi - zdaje się, że nie rzuciło się z entuzjazmem w ramiona tatusia?

              i to byłoby na tyle w temacie manipulacji...
              • jamnnik Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 20:12
                masz rację, wszak to tylko niezbyt skomplikowane zdanie:

                "Tego dnia do mieszkania o świcie wtargnął jej były mąż w asyście policji i kuratorów sądowych i wyciągnął dziecko z łóżeczka w piżamie."

                nawet nie użyli przymiotników w rodzaju: okrutny, bezwzględny czy choćby rozwścieczony, a dziecku też poskąpili określeń: szlochające albo mdlejące z przerażenia...
                a mogli przy okazji wspomnieć też coś o terroryzmie, ludobójstwie, tsunami i katastrofach lotniczych, tak żeby było jeszcze goręcej

                no ale napisali: "wtargnął jej były mąż w asyście policji i kuratorów sądowych" czyli, że to on zorganizował, zabierając do pomocy policję i kuratorów, co jest oczywistą manipulacją bo to nie byli mężowie są od wypełniania tego typu wyroków sądowych ale określone służby przy pomocy określonych procedur.
                • w_goroncej_wodzie_company Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 12.07.11, 09:39
                  nie będę analizował twego posta, bo mam wrażenie, że nie mamy szans na zbliżenie naszych stanowisk - niech więc każdy zostanie przy swoim...

                  nie mam zamiaru bronić mediów - one cały czas manipulują czytelnikami, słuchaczami i widzami poczynając od wyboru informacji do przekazania, poprzez nadanie im stopnia ważności (pierwsza kolumna, rozmiar tytułu i leadu, etc.), na rodzaju użytych sformułowań kończąc (o nich dyskutowaliśmy).
                  rzetelności dziennikarskiej, niestety, jest coraz mniej...

                  mam świadomość jednostronności przekazu i chciałbym mieć pewność, że ojciec dziecka rzeczywiście nie chciał z nikim rozmawiać (poza tym nie znamy ogólnego stanu Piotrusia - czy strach przed ojcem jest jedyną jego psychiczną "dolegliwością") - myślę, że wszystkich jego przeciwników poruszył rozpaczliwy płacz chłopczyka słyszalny na filmie w internecie i to jest przyczyną dotychczasowego potępienia ojca przez sporą część forumowiczów.
                  jestem pewien, że większość świadków takiego zdarzenia (niestety, nie zdobyła się na to kuratorka) wystąpiłaby w obronie dziecka przerywając tę okrutną scenę.
                  • jamnnik Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 12.07.11, 13:57
                    w_goroncej_wodzie_company napisał:

                    > nie będę analizował twego posta, bo mam wrażenie, że nie mamy szans na zbliżeni
                    > e naszych stanowisk - niech więc każdy zostanie przy swoim...
                    >
                    > nie mam zamiaru bronić mediów - one cały czas manipulują czytelnikami, słuchacz
                    > ami i widzami poczynając od wyboru informacji do przekazania, poprzez nadanie i
                    > m stopnia ważności (pierwsza kolumna, rozmiar tytułu i leadu, etc.), na rodzaju
                    > użytych sformułowań kończąc (o nich dyskutowaliśmy).
                    > rzetelności dziennikarskiej, niestety, jest coraz mniej...

                    no i tu akurat się zgadzamy :)

                    > mam świadomość jednostronności przekazu i chciałbym mieć pewność, że ojciec dzi
                    > ecka rzeczywiście nie chciał z nikim rozmawiać (poza tym nie znamy ogólnego sta
                    > nu Piotrusia - czy strach przed ojcem jest jedyną jego psychiczną "dolegliwości
                    > ą") - myślę, że wszystkich jego przeciwników poruszył rozpaczliwy płacz chłopcz
                    > yka słyszalny na filmie w internecie i to jest przyczyną dotychczasowego potępi
                    > enia ojca przez sporą część forumowiczów.
                    > jestem pewien, że większość świadków takiego zdarzenia (niestety, nie zdobyła s
                    > ię na to kuratorka) wystąpiłaby w obronie dziecka przerywając tę okrutną scenę.

                    Pewnie tak, ale ja jako osoba kompletnie nie zaangażowana emocjonalnie w sprawę, odnoszę wrażenie, że matka wcześniej usilnie pracowała nad tym, żeby te sceny były jak najbardziej chwytające za serce. Niestety robiła to dla swoich, egoistycznych celów nie bacząc na obiektywne potrzeby małego. Odpuszczenie w takim momencie przyniosłoby korzyść tylko jej, ale w dłuższej perspektywie dzieciak dużo by stracił.
          • sysmech Absolutna niezgoda ! 11.07.11, 14:26
            na Twoje sformułowanie: odpowiedzialnością za żądzę sensacji należy obciążyć nas - społeczeństwo...
            Rzeczywiście chyba gotowało Ci się pod czaszką, kiedy to pisałeś... Media publiczne mają kardynalny obowiązek krzewić kulturę i wiedzę. A one - ich głupawi dziennikarze - widząc jaka kasa płynie z REKLAM upodobniają się do reklamiarzy. Nawet pies Fąfel wycofał się z reklam Getin Banku bo mu wstyd było. A żurnaliści uważają, że reklamy, to sam szyk i się do nich upodobniają: w zachowaniu, w języku, w przedstawianiu tematu, w ślizganiu się po powierchni. REKLAMA - jako KASA - RZĄDZI MEDIAMI. Gniot pt. "Życie na gorąco" został w PRL zdjęty za tandetność (mimo prokomunistycznego wydźwięku). Wpuszczono go ponownie do TVP dopiero za wolnej Polski. A teraz ten zapowiadacz reklam (któremu również zlecono zapiowiadania programu TV i PR) pewnie wkrótce zapowie go jako MEGA HIT. Sporo z Was ma prawo tego nie pamiętać, ale ci co pamiętają potwierdzą. Dawniej idolem dziennikarstwa sportowego był red. Tomaszewski, który nie dostawszy się w Londynie na mecz la Polska-Anglia z pobliskiej budki telefonicznej - z widokiem na stadion - RELACJONOWAŁ CAŁE ZAWODY NA ŻYWO. A dziś dziennikarze sportowi starają się nasladować reklamiarzy w DARCIU MORDY, jeśli sami za pomocą autorytetu żurnalisty nie namawiają ludzi do udziału w złodziejskich reklamach. Oszczędzę nazwisk tych mydłków, sami je znacie. A pewna ... (żeby nie żem cham), gdy w Zakopcu zażądano od jej ekipy TV kupienia miejscówek na WYSTĘPY MAŁYSZA zapowiedziane w TV - oświadczyła, że wobec takiej bezczelności Telewizja ("Katangi") w ogóle nie będzie tego transmitować. Dawniej najgłupszą grupą dziennikarzy byli... no, mniejsza... Dziś najgłupsi są dziennikarze telewizyjni (pamiętacie te ich konkursy na trafne pytanie). Zaś ci z serwisów informacyjnych przebierają się w różne kostiumy (nie tylko w czerwone marynarki) i pieprzą głodne kawałki o zerowej zawartości informacji od początku tak pomyslane, by to ZAKOŃCZYĆ POINTĄ, nad którą taki debil myślał tydzień.
            To nie nam wrodzone niezdrowe instynkty - żądza sensacji - tylko programy, nastawione głównie na seriale itp. pierdoły, kształtują od dzieciństwa zainteresowania i gusty społeczne. Na szczęśie jest to tak wartościowy zawód, że człowiek się w nim rozwija, dorasta i np. z "Wiadomości TVP" dziś najbardziej cenię red Jacka Gasińskiego (zero pary w gwizdek) , który jako początkujący był najbardziej dla mnie denerwujący.
            O tych paniach Autorkach - już więcej słowa nie powiem, bo wystarczy... Amen!
            • w_goroncej_wodzie_company Re: Absolutna niezgoda ! 11.07.11, 15:25
              sformatuj swój tekst po ludzku - bez nadużywania wytłuszczania i kursywy, z logicznym podziałem na akapity.
              wtedy chętnie przeczytam i podyskutuję - gdy próbuję czytać twój tekst w obecnej formie, to mi się pod czaszką gotuje...
        • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 15:36
          asperamanka napisał:

          > Sprawa właśnie świadomie trafiła do mediów, które tym maniplują i grają na emoc
          > jach opinii publicznej, i wydały już medialny wyrok. Ojciec walczył o dziecko,
          > i widać wyraźnie, że matka nastawiała dziecko przeciwko temu ojcu od lat, i te
          > nagrania prób spotkań ojca z dzieckiem, kiedy kilkulatek bał go się jak diabeł
          > święconej wody, to właśnie najlepszy dowód - to było robione dla sądu, dla potr
          > zeb procesu. Sąd orzekł, jak orzekł, to sprawa trafiła do zaprzyjaźnionych reda
          > ktorów którzy "mobilizują" opinię publiczną.
          >
          > Jedyna rzecz w miarę pewna, to to, że winni są oboje rodzice, a cierpi dziecko.

          Otóż to.
          Przerażajace jest,jak łatwo przychodzi manipulatorskim pismakom mobilizowanie opinii po jednej ze stron.
          Dziecko jest ofiarą konfliktu dorosłych.


    • pssz Dziecko jak przedmiot 11.07.11, 07:46
      Będą sobie wyrywać.
      Ciekawe, jaka jest opinia drugiej strony. Dlaczego nie przedstawiono uzasadnienia decyzji sądu? I skąd ta szybkość akcji?
      Może to znak czasu takie odbieranie dzieci, np parę dni temu w Norwegii.
      • spokojny.zenek o czym ty mówisz??? 11.07.11, 15:49
        pssz napisał:

        > Będą sobie wyrywać.
        > Ciekawe, jaka jest opinia drugiej strony. Dlaczego nie przedstawiono uzasadnien
        > ia decyzji sądu? I skąd ta szybkość akcji?

        Jaka szybkosć???????????? Sześć miesięcy to jest "szybkość"?
        • pssz Re: o czym ty mówisz??? 11.07.11, 17:24
          spokojny.zenek napisał:

          > pssz napisał:
          >
          > > Będą sobie wyrywać.
          > > Ciekawe, jaka jest opinia drugiej strony. Dlaczego nie przedstawiono uzas
          > adnien
          > > ia decyzji sądu? I skąd ta szybkość akcji?
          >
          > Jaka szybkosć???????????? Sześć miesięcy to jest "szybkość"?
          .........................
          Jak na nasze sądy to nie jest złe tempo. A resztę mojego postu, szczególnie o traktowaniu dziecka jak przedmiot podtrzymuję:
          "Jako zabezpieczenie do czasu wydania wyroku zażądał, żeby syn był u niego. Sędzia Anna Pałkiewicz z Sądu Rejonowego w Gdańsku przychyliła się do jego roszczeń."
          Chłopiec został potraktowany jako zastaw.



          • spokojny.zenek Re: o czym ty mówisz??? 11.07.11, 20:57
            Dobrze by było, gdybyś jeszcze wiedziała, co to takiego zastaw i dlaczego tak niedorzeczne jest ostatnie zdanie Twojego postu
            • pssz Re: o czym ty mówisz??? 11.07.11, 21:47
              Nie jestem kobietą.
              To zdanie : "Jako zabezpieczenie do czasu wydania wyroku zażądał, żeby syn był u niego." sugeruje, że został potraktowany jako zastaw.

              Oto definicja zastawu:
              Zastaw - ograniczone prawo rzeczowe, ustanawiane w celu zabezpieczenia wierzytelności.
              Tutaj rolę wierzytelności spełnia wyrok sądowy.
              • spokojny.zenek Re: o czym ty mówisz??? 11.07.11, 21:55
                pssz napisał:

                > Nie jestem kobietą.
                > To zdanie : "Jako zabezpieczenie do czasu wydania wyroku zażądał, żeby syn był
                > u niego." sugeruje, że został potraktowany jako zastaw.
                >
                > Oto definicja zastawu:
                > Zastaw - ograniczone prawo rzeczowe, ustanawiane w celu zabezpieczenia wierzyte
                > lności.

                Czyli masz już definicję, ale różnicy nadal nie widzisz?
                > Tutaj rolę wierzytelności spełnia wyrok sądowy.
                • pssz Re: o czym ty mówisz??? 12.07.11, 06:58
                  spokojny.zenek napisał:

                  > pssz napisał:
                  >
                  > > Nie jestem kobietą.
                  > > To zdanie : "Jako zabezpieczenie do czasu wydania wyroku zażądał, żeby sy
                  > n był
                  > > u niego." sugeruje, że został potraktowany jako zastaw.
                  > >
                  > > Oto definicja zastawu:
                  > > Zastaw - ograniczone prawo rzeczowe, ustanawiane w celu zabezpieczenia wi
                  > erzyte
                  > > lności.
                  >
                  > Czyli masz już definicję, ale różnicy nadal nie widzisz?
                  > > Tutaj rolę wierzytelności spełnia wyrok sądowy.
                  ..................
                  Ja widzę bardzo dużą analogię.
    • 1sz-truten Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 08:07
      a gdzie pisza takie szczegoly o tej sprawie ?
      bo nie w gazecie ?

      a moze sam zainteresowany tu pisze pod roznymi nickami ?
    • bawarska Ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie!!!!! 11.07.11, 08:40
      ciekawe z jakiego powodu!!! I dlaczego sędzina nie przeczytała dokumentacji i oddała dziecku facetowi z ograniczonymi prawami, gdzie matka nie ma ograniczonych praw. A to o czymś świadczy. Czyżby sędzina była pod wyraźnym wrażeniem pana psychologa?
    • m1r4640 Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 11:48
      czy mam raqcje , ze GW z opoki demokracji, powoli stacza sie do poziomu brukowca, jeszcze troche przestasne to czytac!
      • jamnnik Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 11.07.11, 12:00
        m1r4640 napisał:

        > czy mam raqcje , ze GW z opoki demokracji, powoli stacza sie do poziomu brukowc
        > a, jeszcze troche przestasne to czytac!

        najgorsze, że wcale nie powoli
    • lafior.ka ojciec zbrodniarz cięzko narkotyzuje dziecko 11.07.11, 13:38
      i zamienil je w zombi. dzis dziecko nie poznaje wlasnego psa, ojcu chodzi o to, zeby zapomnial jak wyglada matka. za takie zbrodnie na dzieciach ojcu nalezy sie dozywocie.
    • elinkan [...] 11.07.11, 14:36
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • maaac "Sami swoi" 11.07.11, 16:27
      Chciałbym zwrócić uwagę na jeden aspekt sprawy. Medialnie wszystko jest pokazywane jako spór biednej matki z profesorem z układami.

      Jest jednak "ciut" inaczej. Z jednej strony psycholog i z drugiej strony psycholog.
      Z jednej strony profesor z drugiej strony co prawda doktorantka ale córka takich rodziców jak:
      "Henryk L., znany laryngolog, ogląda w pokoju wiadomości, ma być informacja o Basi. Rozmawiamy z mamą Teresą, wieloletnią dyrektorką jedynej w Polsce wojskowej szkoły muzycznej."
      wyborcza.pl/1,82709,9912388,Wszyscy_chcieli_dobrze__a_Piotrus_plakal.html#ixzz1Ro5KnPMy
      No cóż mamy typową "kłótnie w rodzinie" gdzie idzie na ostro bo obie strony nie chcą odpóścić tylko dziecko cierpi.
    • q-ku dlaczego gazeta śledzi tych ludzi? 11.07.11, 22:49
      wyraźnie widać stronniczość gazety wyborczej w tej sprawie
      gazeta miesza się w życie ludzi i wpływa na przebieg sprawy
      manipuluje także opinią publiczna
      • gunga.din To co mówisz jest jasne... 12.07.11, 08:17
        Niejasne natomiast pozostaje, dlaczego ambitna gazeta - walcząca o opinię bezstronnej - tak się umoczyła, dając wolną rękę Autorkom... Czy to nie są psiapsiółki tj pani z fotografii, której uroda ma zapewne powalać... (charakteru na fotce nie widać)
        Ale mogę się mylić, może to być po prostu małpowanie telewizji, która w codziennym serwisie wiadomości ma jakiś społeczny wyciskacz łez (ponoć personel TV ma nawet środki ułatwiające "bohaterkom" płakanie szczególnie dużymi łzami - "mad in New York mascara")
    • agata6500 Piotruś jest u przyjaciółki ojca 12.07.11, 10:37
      A ktoś wie kim jest ta przyjaciółka ojca?
      • spokojny.zenek Re: Piotruś jest u przyjaciółki ojca 12.07.11, 10:51
        agata6500 napisała:

        > A ktoś wie kim jest ta przyjaciółka ojca?

        Proponujesz ją też objąć tym linczem?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka