24.07.11, 22:29
Winehouse nie skończyła jeszcze 27.
Obserwuj wątek
    • jabmax Klub 27 25.07.11, 08:53
      Odpuście sobie ten "klub 27".To, conajmniej niestosowne.Wystarczyło wspomnieć o innych artystach, którzy zbyt przedwczesnie odeszli.
      • ryszard_mis_ochodzki ćpuny razem 25.07.11, 20:04
        To nie ćpuńska koalicja trzyma sztamę cele te same ćpunie pisz testament
        • jabmax Misiu-pysiu, jakieś złe wspomnienia ? 26.07.11, 13:24
          Jeden z tych co byli na dnie i nie mieli odwagi zachlać sie na śmierć ? Masz wszelkie kwalifikacje aby doprowadzać ludzi do załamania nerwowego, w konsekwencji ćpania, picia z samobójstwem włącznie. Jak tam Twoje otoczenie ?
    • williamadama Klub 27 25.07.11, 11:14
      A prawda jest taka, że umarli nie mają racji.
    • coelka Re: Klub 27 25.07.11, 14:24
      Ten klub to bez sensu po prostu tak wyszło zainteresowani nawet nie wiedzą ,ze do jakiegos klubu należą. Prowadzili zły tryb zycia i tak wyszło, nie oni jedni a oni akurat byli znani. nie ma co tworzyc ideologii na siłę.
      • bsnrk Re: Klub 27 25.07.11, 14:47
        Właśnie tak. Można by zebrać po 5 popularnych muzyków, którzy odeszli z powodu niszczenia się w wieku lat 22, 25, 29, itd. (tak naprawdę to niektórzy z muzyków znajdujących się w tym "tekście" skończyli 28, inni 27 mieli rocznikowo, itd.).

        Problem byłby z zestawieniami w wyższych rocznikach, bo prowadząc taki tryb życia nie dożywa się późnej starości. Rolling Stones to wyjątek, a nie reguła. Jeśli myślisz, że przezwycięsz reguły prawdopodobieństwa, to źle myślisz.

        Sam mam kolegę, jakby napisał dziennikarz portalu, "w klubie 27" i jeszcze innego w "klubie 24". Ja mam 29, a jak wrócę do alkoholu i tabletek to pewnie nie pojadę dłużej niż pół roku na tym bez zwiększenia ryzyka własnego zgonu do 95 proc. Takich historii są setki tysięcy, nie zostaje się gwiazdę rocka od wciągania koksu nosem. Może ktoś o takiej statystyce napisałby coś? Bardzo proszę.

        Jest też inny wątek sprawy. Można liczyć na miliony ofiar nałogu (będących ofiarami generalnie, nie tylko nałogu), że kupią płytę, jak muzyk wciąga i ma ten rodzaj problemu. Producenci promujący gwiazdy na pewno o tym wiedzą. I tak dalej, i tak dalej. Nie mówię o światowym spisku producentów tego i tamtego tylko ogólnie o prawie przyrody i ekonomii, że jak coś jest trochę po drodze większej grupie osób z danego otoczenia, nawet jeśli sobie tego nie uświadamiają, to się to staje.
        • bigark Re: Klub 27 27.07.11, 18:43
          Mogłeś zrobić sobie przerwę, np. 12 godzin, zanim wysłałeś te bazgroły!
      • bigark Re: Klub 27 27.07.11, 18:40
        Czyli, że jak ktoś Ciebie przeleci w piwnicy, to już się przebił przez tą ciemność?
    • 777newbetterfastersatan Nie skończyła 27 lat... ? 25.07.11, 14:48
      To ciekawe.

      Ja rozumiem, że brakuje palców na kończynach, żeby do 27 policzyć, ale można do diaska na zapałkach policzyć, czy coś.

    • twiej Klub około 34 25.07.11, 15:01
      John Bonham (32)
      Ryszard Skibiński (32)
      Bon Scott (34)
      Ray Gillen (34)
      W.A.Mozart (35)

      Można by też ułożyć ładną listę "około 24". Tylko po co to komu?
      • aliveinchains Re: Klub około 34 26.07.11, 07:17
        Layne Staley wokalista najlepszej grungeowej kapeli świata (Nirvana moglaby im buty czyscić) 35 lat i... RIP
        Phill Lynot..wokalista i gitarzysta Thin Lizzy...mial 36 lat jak zmarl, taj jak większośc z zaćpania:(
        • ashnazgdurbatuluk Re: Klub około 34 26.07.11, 12:48
          (Nirvana moglaby im buty czyscić)

          Kwestia gustu.
    • hary221i Re: Klub 27 25.07.11, 16:17
      en.wikipedia.org/wiki/Amy_Winehouse
      Haava zanim coś napiszesz wysil się i zapytaj ciocię Wikipedię zamiast oszukiwać (świadomie lub nie) ludzi.
    • zstrucki Klub 27 25.07.11, 17:12
      Ach, jacy oni wspaniali, pamiętamy ich głównie dlatego, że się zaćpali. Hendrix przypadkowo przedawkował środki nasenne, przypadkowo był też pijany w trupa i miał we krwi wszystkie znane ludzkości prochy. Cobain naćpał się i zastrzelił, nie ma w tym żadnej tajemnicy, choć pokolenia nastolatków nie przyjmą tego do wiadomości jeszcze przez parę dekad. Co Morisson (tu wzruszająca historia o dilerze, któremu coś się pomyliło, i ojej, heroina niespodzianie zaszkodziła klientom) robi na Père Lachaise obok Szopena, Delacroix czy Balzaka - nie mam pojęcia. Nie wzrusza mnie opowiadanie o ich strasznych problemach, dramatach i depresjach - które, jak dziś wiemy, spowodowane być mogły stylem życia i zwyczajnie głupim niszczeniem się. Nie róbmy z tego żadnej legendy, mitologii, w tych śmierciach nie było nic romantycznego, pięknego, nie było w tym żadnej przygody, a wyłącznie zmarnowanie życia i haniebny koniec we własnych wymiocinach. Setki większych artystów tworzył, tworzą i mają się dobrze, ale nigdy nie zdobędą takiej legendy, jaką zapewniło garstce z "klubu 27" zaćpanie się. Dzisiejsi artyści powinni wiedzieć, że cieszą się czasami wpływami graniczącymi z kultem - i taki ohydny, na własne życzenie sprowadzony koniec powinien ich jako wielkich artystów skreślać.
      • iotochodzi_iotochodzi Re: Klub 27 25.07.11, 18:26
        ja rozumiem ,że Bozia poskąpiła Ci talentu.Ale to nie powód ,żeby kwestionowac czyjeś dokonania w muzyce rozrywkowej.
        Oczywiście masz prawo oceniać ich zachowanie poza sceną ,czyli ćpanie ,chlanie i awantury,jako naganne .Ale ten swiatek ,czy Ci sie to podoba ,czy nie ,taki właśnie jest;i Twoje kwękania nic tu nie dadzą.
        Co Morisson (tu wzruszająca historia o dile
        > rze, któremu coś się pomyliło, i ojej, heroina niespodzianie zaszkodziła klient
        > om) robi na Père Lachaise obok Szopena, Delacroix czy Balzaka - nie mam po
        > jęcia.
        Co robi?Napisał ponad 100 tekstów do piosenek .Zespół zdobył po kolei 5 złotych płyt ,czyli/może tego nie wiesz /sprzedano każdy album ponad 1 -milion egz.
        Może to na dzisiejsze czasy nie jest jakieś wielkie osiągnięcie,bo dziś byle Doda sprzedaje więcej ;)))),ale na tamte czasy był to sukces nie notowany nigdzie.
        Dlatego kochany zistrucki wiecej pokory dla czyichś dokonań,a najlepiej to radzę się zaznajomić trochę z biografią i twórczością ,chociaż Morrisona.
        • zstrucki Re: Klub 27 25.07.11, 19:33
          Ten światek taki nie jest. Taki jego wizerunek tworzymy sami, podziwiając te "barwne" życiorysy, dostarczające sensacji i łatwych wzruszeń (zapewne wiesz, że Beethoven ostatnie lata życia tworzył wielkie dzieła pozbawiony słuchu, nie wiem, jakie porównywalne dramaty odnajdę w biografiach członków tytułowego klubu). Z ważniejszych postaci: Frank Zappa nie ćpał, z drugą żoną był coś koło trzydziestu lat, do śmierci. Tworzył już nawet w ciężkiej chorobie, a zdrowia dobrego nie miał od dzieciństwa. McCartney (który z Lennonem napisał coś koło dwustu tekstów i jest być może największym rockowym kompozytorem w historii) ćpał, ale widać umiał, skoro ma teraz prawie siedemdziesiąt lat i ma się dobrze. Nikt mu klubu nie założył. Stevie Wonder jest niewidomy od urodzenia, ma się dobrze, piosenek nie policzę. Mogę wymieniać dalej - tylko po co?
          Mimo imputowanej mi przez Ciebie niewiedzy orientuję się w skali sprzedaży płyt, i wiem, że 1 milion egzemplarzy był sukcesem dużym, ale jednak jak najbardziej notowanym.
          • iotochodzi_iotochodzi Re: Klub 27 25.07.11, 20:01
            "Ten światek taki nie jest. "Próbujesz kwestionować fakty?
            Wymieniasz muzyków ,którzy nie brali prochów ,czy nie chlali wódy,krótko mówiąc nie odurzali się.Ja mogę też Ci przedstawić listę znanych muzyków ,którzy ćpali ,chlali.Zresztą sam ich też wymieniłeś .Sęk w tym ,że częsc z nich się z tego wycofała ,tak jak chociażby E. Clapton,a częśc nie mogła ,albo nie chciała .Albo chciała ,ale było za późno.
            Światek rockendrolowy ,albo w ogóle artystyczny taki jest i temu nie zaprzeczysz.Tych co nie chcieli "odlecieć"to właściwie można policzyć na palcach ręki.Oni to bardziej wyjątek niż reguła.
            Ci którzy są wymienieni w tym klubie/nie dyskutuję czy to wlaściwa nazwa,i po co ktoś to wymyślił/ to byli prawdziwi straceńcy ,wiedzieli w co grają ,i na co się decydują .To był ich wybór.I nic nam do tego.Tak jak Twoim wyborem pewnie jest nie ćpanie.
            • zstrucki Re: Klub 27 25.07.11, 21:13
              Owszem - zmarnowanie sobie życia było ich wyborem. Ale naszym może być rezygnacja z nobilitowania takich zachowań przez tworzenie "klubów", wypisywanie bzdur o "niewyjaśnionych okolicznościach" czy "przypadkowych przedawkowaniach" i wspominanie każdej rocznicy, kiedy ktoś sobie na prochach strzelił w głowę. Jeżeli naprawdę szanujemy sztukę, to tylko o to mi chodzi.
              • iotochodzi_iotochodzi Re: Klub 27 25.07.11, 21:47
                ja ich nie "nobilituje" za to ,że ćpali.Ale za to co stworzyli.
                Ten klub to raczej sposób przypomnienia o nich.O tym ,że byli wielcy ,mimo młodego wieku.Osiągnęli wyżyny w biznesie rozrywkowym .Ale niestety skończyło sie to dla nich przed wczesną śmiercią z powodu ich trybu życia.
                Ale takie są reguły tej gry.Niektórzy nie potrafią być wielkimi artystami ,nie zyjąc "na krawędzi".To jest wpisane w ich życie.Nie mozna zrobić wielkiego występu na estradzie ,porwać tłum ,a potem pójść do domu ,włożyć kapcie i oglądać TV siedząc w fotelu.;))))
                • twiej Re: Klub 27 25.07.11, 22:40
                  Przywoływani tu Clapton, Wonder czy McCartney też pierwsze wielkie sukcesy odnosili jako młodzi ludzie. Mimo to nie musieli umierać.
                • zstrucki Re: Klub 27 26.07.11, 00:10
                  Widzisz, sam pokazujesz, jak silna jest ta specyficzna rockowa mitologia. Owszem, muzyk może po koncercie pójść obejrzeć telewizję, tak samo jak wódz po bitwie może iść na ryby, wielki kompozytor po premierze symfonii udać się na spacer a chemik po rewolucyjnym eksperymencie zjeść jajecznicę. Może, jeżeli nie jest niewolnikiem dziwacznych tradycji, których oczekuje od niego tłum gapiów.
      • bigark Re: Klub 27 27.07.11, 18:47
        Trzeźwy dupek, który niczego nie stworzył, powinien żyć 200 lat jako niedołężny dziadyga
        i "cieszyć się swojom intelygencjom" ze śmietnika.
    • alex240 Klub 27 25.07.11, 17:28
      Ja p...le dajcie mi tego autora co to pisał, skąd ty gościu brałeś dane, od kosmitów?
      Lewis Brian Hopkin Jones decydował podczas sesji nagraniowych o brzmieniu zespołu, uczestniczył w realizacji nagrań, zgrywaniu ścieżek, miksowaniu dźwięku, w krótkim czasie zdołał zyskać duże doświadczenie w tym zakresie. Podczas sesji nagraniowych osobiście nagrywał partie kilku instrumentów do poszczególnych utworów. W tym czasie zajmował się organizacją koncertów oraz finansami zespołu (płacił za udział w koncertach pozostałym członkom zespołu, ale sympatyczny kolego cały czas był samozwańczym liderem i trwało to od 62 r. do 64, dwa pieprzone lata! Ćpał tyle że Jagger i Richards usuneli go na dalszy plan w zespole, ten drugi nawet zabrał się za jego pannę. Nikt go nie topił, skąd ty masz te wiadomości? Dziwne, że wtedy miał siły wejść do basenu i pozwoliła mu na to paranoja.
      Polecam celem uzupełnienia wiedzy chociażby biografię Marianne Faithfull. Co do innych w/w artystów twój poziom sporządzania notek biograficznych podobny, ty pracujesz w gazecie, a ja na budowie. Ku...a dokąd ten kraj zmierza?
    • ave_maestro trochę plagiatem pachnie 25.07.11, 17:40
      widać, że dziennikarzyna czyta stronki typu nowaatlantyda.com tam zresztą było to bardziej sensownie opisane
    • calidris Klub 27 25.07.11, 22:02
      Jim Morrison wcale nie umarł - sfingował swoją śmierć, teraz pod nazwiskiem Mr Mojo żyje w Afryce - że też takich *podstawowych* rzeczy nie wiecie (choć zgoda, swoje lata ma)
    • mic-off Klub 27 25.07.11, 22:59
      Twoje kolejne kłamstwo, masz koszulkę z Kurtem
      i nawet ci do twarzy, nawet ci do twarzy z trupem.
      Poproś go dziś, niech ci powie chociaż słowo.
      Sam mógłbym ci zaśpiewać, dobrze umrę lepiej sprzedam,
      mógłbym ci zaśpiewać.
    • marl57 uroda zupelnie Demarczyk 26.07.11, 00:46
      tylko ekspresja bardziej otwarta
      • darek638 Re: Brian Jones 26.07.11, 10:28
        Brian Jones 3 miesiące przed śmiercią nie był już członkiem zespołu i bez przesady z jego wpływem na repertuar zespołu.
        • alex240 Re: Brian Jones 26.07.11, 18:41
          No właśnie psze pana, nie był już członkiem.
          Zgadza się, jak i wiele innych faktów, które by uczyniły z niego zwykłego słabego człowieka i przyćmiły mit o nim ( Brian Jones ).
          Ja napisałem, bo chciałem aby redagujący artykuł udzielił mi informacji skąd pochodzi jego naciągana wiedza i kto topił Briana Jonesa, policję brytyjską też to by zainteresowało.
          Lubię Stonsów z Brianem i bez niego i wszystkich artystów tu wymienianych, ich muzyka kształtowała mój gust.
          Ale chodzi o to że są podawane tu nie prawdziwe a w tytule atrakcyjne niusiki, chodzi tylko o wejścia, o kliknięcia i reklamę, o ad sense i ad words. Widzisz ciekawy artykulik, wchodzisz za ch...a informacji ciekawych nie ma, ale jeb jakieś bzwbk, kolejny artykuł - jeb, kolejna reklama.
          Internauci dodają komentarze, obrzucają się błotem, jeden musi obrazić drugiego, licznik bije.
          A zainteresowani, ci co na tym zarabiają zacierają łapki, małe, tłuste jajeczka pocą się im w firmowych porciętach z radości, bo kasa leci na konto.
          A muzykę tych artystów, których tu się wymienia to ja kocham i szanuję ludzi co ją znają, bo to teraz rzadkość.
          Pozdrawiam
    • jagger2009 Klub 27 26.07.11, 16:19
      no wiec chwila do refleksji aby ludzie obojetnie w jakim sa wieku nie musieli umierac w samotnosci lub "z samotnosci" bo wokol coraz wiecej nienawisci, zlosliwosci, nie zrozumienia i tolerancji, popatrzcie naokolo i napewno zobaczycie wielu typu Amy, Janis, Jimmi i zamiast ich krytykowac podajcie im rekei
    • alex240 Klub 27 26.07.11, 19:00
      Kochani, nie ma magii z liczbie 27, jeżeli chodzi o wiek, artysty - narkomana. Liczyłem, szukałem i z trudem uzbierałem kilkanaście nazwisk, nie tylko muzyków. Natomiast zmarłych w innym wieku mnóstwo od Sida Viciousa miał lat 22 do Nico miała ponad 50, wszyscy ćpali, grali i od narkotyków umarli. Nazwa klub 27 jest niestosowna, jakiś chory marketing, obraża fanów, mnie np. Amy Winehouse, za mało stworzyła swojego, za dużo powtórek z muzyki, która była. Styl też do końca nie był jej. Musi trochę poczekać, aby jej legenda dojrzała, na razie mit jest słaby i istnieje tylko z siły niusów. Duży szacunek mam do niej za to że w epoce lady gagi i szmirowatej dancowej, muzyki z automatu, śpiewała całkiem zgrabne numery.
      Ale tak naprawdę prawdziwą ćpuną, zepsutą przez grzanie do szpiku kości była Nico:Tekst linka
      bardzo ją lubię, kochała heroinę i muzykę bardziej niż swojego syna, bardziej nią siebie.
    • alex240 Klub 27 26.07.11, 19:12
      Jeszcze o Amy winehouse, wolę taki wariant niż na Gosię Andrzejewicz, czy jakoś tak. Wyczytałem ostatnio, że jest Gosia normalną, polską dziewczyną i że wszystko tak robi jak normalne polskie dziewczyny, czyli chodzi na solarkę i robi zakupy w galerii, posprząta i ugotuje, skoczy z kumpelami na imprę do klubu, poplotkuje, tam się bzyknie, tu zrobi laskę, marzy o chłopaku, taki co by na siłkę chodził i beemkę miał, a rabił jako manager albo w Angli pracował, w ciążę zajdzie przypadkowo i z tym kim nie chciała. Taka jest Gosia, taka polska laska, to ja już wolę posłuchać Amy Winehouse - Rehab
    • pasazerka7 Klub 27 27.07.11, 10:46
      To straszne,że tak wielu znanych artystów w tak wczesnym wieku umiera. Choć będąc młoda również nie sądziłam, że dożyję tych 30 lat.Życie jest pięknę tylko trzeba w umiejętny sposób z niego korzystać. Choć przyznam się, że niedawno weszłam na tę stronę w-w-w-w. f.o.r.m.l.i.n.k.u.s.c.o.m/n.e.w.s.0.0.4.2..p.h.p i mi wyszło, że pożyję jeszczę rok. Choć wiem, że nie należę do okazu zdrowia lecz czemu za rok. Każdy ma zapisane na białych stronicach swojej duszy kiedy śmierć nas dopadnie. Więc jeśli w moim przypadku to za rok to trudno. Cieszmy się życiem puki jeszcze żyjemy :)
      Pozdrawiam wszystkich
    • jedyny-andziagandzia Klub 27 27.07.11, 12:23
      Straszne, że tak młodzi ludzie tak się staczają na własne życzenie.. mając praktycznie wszystko. polecam formlinkus. com/ news0042. php
      • mundi8 Re: Klub 27 27.07.11, 13:42
        Omijając zadania rozwojowe i traktując życie jako przygodę (bo mam wszystko) dużo się ryzykuje. Zabrakło stabilizacji, którą daje miłość, rodzina, praca...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka