Dodaj do ulubionych

Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy

18.09.11, 14:39
Święta prawda i tylko prawda.
Jednak jako osoba, która paliła swego czasu bardzo dużo, widzę minusy, jakie niesie ze sobą uzależnienie. Bo uzależnić sie jednak po długim, długim czasie palenia, można.
Może to jednak te substancje dodatkowe, o których pisze pan Sipowicz? Nie znam się.
Aczkolwiek takie palenie okazjonalne, właśnie w celu samorozwoju, to fantastyczna sprawa. Kto nie próbował, niech żałuje.
A sex.... jest fenomenalny.
Obserwuj wątek
    • lux-ex-silesia Marihuana jako bożek 18.09.11, 15:19
      Sipowicz twierdzi: „Nie chcę z marihuany robić bożka”.
      Nie musi tego robić, marihuana JEST bożkiem.

      Tysiące polskich nastolatków bierze codziennie udział w swoistej „liturgi”, polegającej na słuchaniu hiphopowych kazań i paleniu zioła.
      A czymże jest marihuana jak nie zaprzeczeniem chrześcijaństwa.
      Nie wierzycie, to posłuchajcie Bas Tajpana - jednego z kapłanów tej religii:
      www.youtube.com/watch?v=ktfwc5KUFCk
      Można też przeczytać:
      „Palę, co Jah dał, Jah błogosławił
      Babilon wolności we mnie nigdy nie zdławił

      Dla rasta sakramentem jest marihuana
      Sadzić, palić, zalegalizować!”
      www.tekstowo.pl/piosenka,bas_tajpan,nowy_protest.html
      Już sam tytuł wywiadu z Sipowiczem "Bierzcie i palcie wszyscy" nawiązuje do Eucharystii.
      Nergal to mały pikuś w relacji do tego szatańskiego dzieła. Tu wszystko jest dobrze ukryte, nie ma szatańskich wyzwisk, niszczenia Biblii i otwartej walki z Bogiem.

      Również Palikot wie co robi, zniewala maluczkich, nawołując do legalizacji marihuany w imię rzekomej wolności. I pewno dzięki tej propagandzie zioła dostanie się do Sejmu.
      Panie Sipowicz, ku przestrodze cytat z Fausta:
      "Myślisz, że sam popychasz, a to ciebie pchają".




      • kotek.filemon Re: Marihuana jako bożek 18.09.11, 15:21
        > A czymże jest marihuana jak nie zaprzeczeniem chrześcijaństwa.

        ROTFL. Ale nawet gdyby tak było, to jeszcze lepiej.
        • big.ot panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 19.09.11, 22:13
          > Nie znam wojen, które wywołały Indie

          To, że Pan nie zna nie znaczy, że ich nie było. Oczywiście posiadanie arsenału nuklearnego też jest przejawem pokojowego nastawienia ?
          Wcześniej nie za bardzo mogły toczyć wojny bo byli okupowani przez Anglików.

          Teoria o tym, że 'alkoholowe' społeczeństwa źródłem destrukcji też się kupy nie trzyma, bo nie słyszałem o tym, żeby 'alkoholowa' Finlandia wywołała jakąś wojnę światową....

          Panie Sipowicz wróć Pan lepiej do bujania w obłokach, pisania wierszyków, malowania i jarania, a dziennikarstwo zostaw Pan ludziom, którzy się na tym znają.
          • andrzejto1 Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 19.09.11, 22:26
            big.ot napisała:

            > > Nie znam wojen, które wywołały Indie
            >
            > To, że Pan nie zna nie znaczy, że ich nie było. Oczywiście posiadanie arsenału
            > nuklearnego też jest przejawem pokojowego nastawienia ?
            > Wcześniej nie za bardzo mogły toczyć wojny bo byli okupowani przez Anglików.

            Proponowałbym Panu Sipowiczowi poczytać nieco o czymś co się nazywało "Bunt Sipajów". Jak białych i nie tylko bestialsko mordowano. Na przykład o zwyczaju nazywanym sati i paru innych temu podobnych. Na przykład o wojnach między muzułmanami a hinduistami, walkami z Pakistanem. Pomimo tytułów naukowych jest w tej kwestii ignorantem.

            > Teoria o tym, że 'alkoholowe' społeczeństwa źródłem destrukcji też się kupy nie
            > trzyma, bo nie słyszałem o tym, żeby 'alkoholowa' Finlandia wywołała jakąś woj
            > nę światową....
            >
            > Panie Sipowicz wróć Pan lepiej do bujania w obłokach, pisania wierszyków, malow
            > ania i jarania, a dziennikarstwo zostaw Pan ludziom, którzy się na tym znają.

            I tu bym się zgodził.
            • sakoveba Tak tak, te Złe Indie... ;-) 02.10.11, 14:12
              andrzejto1 napisał:

              > Proponowałbym Panu Sipowiczowi poczytać nieco o czymś co się nazywało "Bunt Sip
              > ajów". Jak białych i nie tylko bestialsko mordowano.


              A Indianie (ci z Ameryki) to nawet biednych białych skalpowali! Co za szatańscy poganie!:-)

              Daj spokój z obłudnym wypominaniem Hindusom zwyczaju sati, kiedy wyznawcy twojej Religii Miłości urządzili, właśnie z powodów religijnych, potworną rzeźnię zwaną Wojną Trzydziestoletnią. W niektórych rejonach Niemiec przetrwała tylko 1/4 ludności! Oliver Cromwell, bardzo gorliwy chrześcijanin, rozstrzeliwał ludność katolickich, irlandzkich wsi z dział na których kazał wygrawerować napis "Bóg jest Miłością".

              Sipowicz ma na myśli to, że cywilizacja indyjska nie stworzyła religii produkujących takie bestialstwa. I to powinno dać do myślenia.

              > Na przykład o wojnach między muzułman
              > ami a hinduistami, walkami z Pakistanem.

              W tej walce agresorem jest Islam (dzieje jego obecności w Indiach zaczęły się od brutalnego podboju w XI w. i znaczone są rzeziami ogromnej liczby "bałwochwalców", tj. hinduistów).

              A Islam to religia abrahamiczna. Nie indyjska.
          • lol76 Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 19.09.11, 23:01
            ...sam lubie przypalic ale takich glupkowatcyh, pseudo-socjologicznych teorii dawno nie spotkalem. Probolem w tym ze takie glupoty mozna sobie opowiadac bez zadnej odpowiedzialnosci - nikt tu sie za bardzo nie obrazi, a i na weryfikowacje takich absurdow szkoda czasu i pieniedzy...
            ..ot nastepny stek glupot napisanych na haju... dziwni mnie tylko ze Sipowicz - osoba do ktorej mialem pewna sympatie jako nastolatek - bierze sie za szerzenie takiego steku bzdur.

            Dodam jeszcze - szkoda, ze sie na to nabierze pewna grupa dzieciakow. Beda teraz trabic wokol jakie to ziolo super, poniewaz przeczytali to w ksiazce Sipowicza.
            • maith Najważniejsze jest co innego 19.09.11, 23:15
              Nie da się wybronić odbierania dostępu do marihuany potwornie cierpiącym chorym na raka, SM itd. kiedy jednocześnie pozwala się spokojnie pić i palić pijakom i palaczom, robiącym to "bo chcą" czy "dla przyjemności".
            • szeregowy_agent Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 01:25
              Sipowicz robi za użytecznego idiotę. Czerwoni baronowie chętnie by się przekształcili w baronów narkotykowych - kiedyś Kalisz usilnie namawiał do legalizacji marihuany. A nie jest ona taka pozytywna, jak to usiłują pokazać. Depresja, psychozy - to druga ciemna strona marihuany!
              • soyokaze Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 02:47
                > Depresja, psychozy - to druga ciemna strona marihuany!

                Piszesz tak, jakby depresja ani psychozy nie miały z alkoholem nic wspólnego.
                • big.ot Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 04:02
                  soyokaze napisał:

                  > > Depresja, psychozy - to druga ciemna strona marihuany!
                  >
                  > Piszesz tak, jakby depresja ani psychozy nie miały z alkoholem nic wspólnego.

                  Tyle, że nawet dziecko zna negatywne skutki nadużywania alkoholu.

                  Jeżeli chodzi o marihuanę to wśród dzieciaków (i dorosłych też) krąży pełno bzdurnych opinii np. o tym, że nie uzależnia, jest lekiem, nikt jeszcze nie zginął od palenia itd.

                  Później dzieciaki czytają jeszcze bzdury o tym, że marihuana otwiera umysł, Indie nie toczą wojen bo wszyscy tam palą trawę, a marihuana została zdelegalizowana dzięki spiskowi jednego człowieka i robi im się mętlik w głowie.

                  Tak, marihuana jest używką tak samo niebezpieczną w dużych ilościach jak alkohol.

                  Tak, posiadanie i hodowla marihuany na własny użytek nie powinny być zabronione.

                  Nie wmawianiu ludziom, że używka jest do czegoś potrzebna (tj. do twórczego myślenia, 'otwierania umysłu' i takiego typu bzdur)
                  • pytajnik102 Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 05:08
                    Trafne spostrzeżenia, czytając ten artykuł chyba 80% czasu miałem wątpliwości czy ten pan nie jest aby "zakamuflowaną opcją anty". Nie no te wynurzenia o bóstwach, "ratowaniu ściany wschodniej", kosmosie czy zbrodniczej cywilizacji białego człowieka to może raczej świadczą o uzależnieniu tego pana. Momentami miałem wrażenie że to jest wilk ukryty w owczej skórze... No i ten sam naszyjnik z muszelek czy tatuaże - nie, dziękuję, daleko mi do tego, inne mam poglądy na życie - aż tak "wolnym" człowiekiem nie jestem. Alkohol, owszem w piątek po pracy jak najbardziej - i jakoś nie wywołuje u mnie agresji, jak ten pan wmawia.

                    Ale kilka rzeczy w całej tej sprawie naprawdę są ciekawe:
                    1. Okoliczności delegalizacji marihuany - to tak naprawdę mogło wyjść od jednego człowieka na odpowiednim stanowieku w USA w ciekawych czasach - a już delegalizacja na cały świat to naprawdę parodia - symbol dyktatu USA.
                    2. Szkodliwość marihuany - to jest co najmniej taka jak i tytoniu, i zdecydowanie nie można tego palić codziennie.
                    3. Ulga dla naprawdę chorych - tych po chemoterapii czy innych przewlekle cierpiących.

                    Dlaczego to nie ma być na takiej samej zasadzie dostępne jak tytoń i alkohol?
                    • andrzejkowalewski Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 05:49
                      CO do porównywania szkodliwości tytoniu i mariuhuany proszę zwarzyć na fakt, iż do "napalenia się" wystarczą jeden , dwa, trzy zaciągnięcia. Przy papierosach mówimy o 20 zaciągnięciach się na papieros x 20 / dzień. Wychodzi 2 machy trawy vs 400 machów tytoniu. To chyba w tej twojej trawie jest jakiś koks lub ebonit .
                  • zdzisiek66 Gdzie tu widzisz bzdury??? 21.09.11, 08:53
                    > Jeżeli chodzi o marihuanę to wśród dzieciaków (i dorosłych też) krąży pełno bzd
                    > urnych opinii np. o tym, że nie uzależnia,


                    Otóż nie uzależnia fizycznie. W przeciwieństwie do alkoholu czy tytoniu. Oczywiście psychicznie może uzależnić, podobnie jak hazard czy słuchanie Radia Maryja.

                    jest lekiem,

                    No więc jest lekiem, i choćbyś nie wiem jak udowadniał, że białe jest czarne, nie zmienisz tego faktu. Jak każdy lek, ma też skutki uboczne, poza tym, nikt normalny nie chciałby chorować na choroby, w których w cywilizowanej medycynie używa się marihuany jako środka wspomagającego leczenie i zmniejszającego ból i dyskomfort.
                    A jakbyś nie wiedział, to morfina też jest lekiem, i kokaina również.

                    nikt jeszcze nie zginął od palenia itd
                    Jeśli twierdzisz, że przedawkowanie marihuany może być bezpośrednim skutkiem śmierci, to podaj jakieś źródła na udowodnienie takiego kuriozalnego poglądu.
          • asperamanka Ten facet chyba ma dobrego dealera. 20.09.11, 08:11
            big.ot napisała:

            > > Nie znam wojen, które wywołały Indie
            >
            > To, że Pan nie zna nie znaczy, że ich nie było. Oczywiście posiadanie arsenału
            > nuklearnego też jest przejawem pokojowego nastawienia ?
            > Wcześniej nie za bardzo mogły toczyć wojny bo byli okupowani przez Anglików.
            >
            > Teoria o tym, że 'alkoholowe' społeczeństwa źródłem destrukcji też się kupy nie
            > trzyma, bo nie słyszałem o tym, żeby 'alkoholowa' Finlandia wywołała jakąś woj
            > nę światową....

            O wojnach w Indiach moznaby co nieco powiedzieć.

            Możnaby też co nieco powiedzieć o bardzo pokojowych wyznawcach pewnej religii, która z definicji zabrania spożywania alkoholu, i którzy oczywiście jedynie dobrym słowem i prośbą nawracali na swoją wiarę każdego, kto się tylko pod miecz nawinął, od VII wieku. Z tej abstynencji znaleźli sobie też inną "rozrywkę", i lubią jeździć komunikacją publiczną ubrani w pasy z dynamitem. ;-)
            • lol76 Re: Ten facet chyba ma dobrego dealera. 20.09.11, 12:38
              Z tej abstynencji znaleźli sobie też inną "rozrywkę", i lubią jeździć komunikacją publiczną ubrani w pasy z dynamitem. ;-)

              ...trafne spostrzezenie, zapewne przemilczane w 'madrej' ksiazce pana Sipowicza.

              Mowienie o wojnach i ich zaleznosciach od spozywania jendej uzywki czy drugiej jest absurdalne.
              Europa, jej wojny i ekspansje na inne kontynenty byly raczej wynikiem rozwoju cywilizacyjnego nadrzenego w stosunku do ciagle trybalnego stylu zycia np w Amerykach czy Afryce. Byla okazja szybkiego zarobku to sie ja wykorzystalo... (Ah sorry - to te zle panstwa Europy Zachodniej, a ty na wschodzie bys tego nie zrobil, przestrzegajac moralnych zasad i ogolnej milosci w stosunku do innego czlowieka... hahahahaha, jasne!)
              To tyle na temat wojen.

              Tak jak juz stwierdzilem w poscie powyzej - sam lubie przypalic, ale uwazam ze 'gowno' powinno byc nielegalne ze wzgledu na jego ograniczona dostepnosc wsrod dzieciakow.

              Smieszy mnie pieprzenie o tym ze 'gowno' to lek - ok, moze i usmierza bol i zwieksza laknienie u chorych na raka, czy tez ma dobre rezultaty w zwlaczaniu jaskry, ale ilu dzieciakow ktorzy to pala jest na to chora wlasnie na raka czy tez ma jaskre???
              Odstawmy ten ciagle powtarzany argument na bok, on nie ma sesnu.

              Smieszy mnie rowniez ten caly glupkowaty krzyk ze to wbrew prawu wolnosci i kazdy powinien miec dostep do tej rosliny... inni, madrzy postuluja nawet wolnosc w zakresie 'dopalaczy'... hahahahaha, cielawe za czyje pieniadze by sie ich leczylo za 20-30 lat... wtedy mieliby powod do innego rodzaju krzyczenia i narzekania - tym razem na opieke zdrowia.

              Dobrze ze dzieciaki (z ich guru Sipowiczem na czele) nie rzadza tym swiatem, dopeiro by sie narobilo.
              • babaqba Re: Ten facet chyba ma dobrego dealera. 21.09.11, 04:29
                lol76 napisał:

                > Tak jak juz stwierdzilem w poscie powyzej - sam lubie przypalic, ale uwazam ze
                > 'gowno' powinno byc nielegalne ze wzgledu na jego ograniczona dostepnosc wsrod
                > dzieciakow.


                Od kiedy świat walczy usilnie z narkotykami i dzięki tej walce uczynił z nich najlepszy interes pod Słońcem, podaż narkotyków jest największa w historii, ceny najniższe. Kiedy USA walczyło z alkoholem, liczba lijących była najwyższa w historii zaś 'wanny pełne brandy' przeszły do historii.

                > Smieszy mnie pieprzenie o tym ze 'gowno' to lek - ok, moze i usmierza bol i zwi
                > eksza laknienie u chorych na raka, czy tez ma dobre rezultaty w zwlaczaniu jask
                > ry, ale ilu dzieciakow ktorzy to pala jest na to chora wlasnie na raka czy tez
                > ma jaskre???
                > Odstawmy ten ciagle powtarzany argument na bok, on nie ma sesnu.

                Tak, ulżenie chorym na raka czy powstrzymywanie jaskry nie mają sensu. Najlepiej odstrzelić tych ludzi. Z nich i tak niczego już nie będzie. Niech zdychają, nie pozwolimy na legalizację marychy i już!


                > Smieszy mnie rowniez ten caly glupkowaty krzyk ze to wbrew prawu wolnosci i kaz
                > dy powinien miec dostep do tej rosliny...(...) cielawe za czyje pieniadze by sie ich lec
                > zylo za 20-30 lat... wtedy mieliby powod do innego rodzaju krzyczenia i narzeka
                > nia - tym razem na opieke zdrowia.

                Marihuana nie jest ani w maleńkim stopniu tak szkodliwa, jak to przedstawia propaganda. Nie martw się, nie będzie potrzeby leczenia ludzi, którzy od czasu do czasu strzelą sobie macha. Jeśli ktoś jak ty, godzi się na ograniczenie wolności w imię bezpieczeństwa - nie jest godzien obu. Wiem... niczego nie zrozumiesz, ale może inni...
          • gruby_dolar Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 08:28
            w tej dalekiej, pozornie alkoholowe Finlandii renifery pokonują setki kilometrów by konsumować grzyby halucynogenne. Mówimy nie o dzisiejszych społeczeństwach a o pewnej genezie. Finlandia swoje korzenie tożsamości moczy w psylocybinie. Od tego należy wyjść. Dziś Finlandia i Indie mogą być na wskroś alkoholowe, jednak inna jest geneza, inna używka leży u podstawy ich kultury.

            Kto psychodelików nie spróbował, nie powinien się wypowiadać na ten temat. Akurat co do marihuany nie zgodzę się do końca. To dość "brudny" psychodelik, być może z uwagi na jego naszą krajową czystość. Kontakt z czystych psychodelikiem, które to jako jedyna grupa używek, ma prawo nosić nazwę enteogenów, to wyzwalane całe tony miłości, dobra, zrozumienia, odkrywania piękna, zrzucania kajdanów, odczuwania pełniejszego niż colwiek na świecie. Nie zgodzę się, że marihuana jest najlepsza. Powiem więcej, marihuana z uwagi na dość wolno rosnącą tolerancje wymaga edukacji. Lepszym rozwiązaniem jest edukacja i legalizacja LSD, psylocyny czy DMT.

            Jeżeli ktoś powie że to groźne, to zapewne nigdy nie próbował. Jeżeli powie że uzależenia to zapewne nigdy nie nawet swojego zadufanego w sobie nosa nie wychylił, aby dowiedzieć się czegoś o tym. A prawda jest taka, że na "prawdziwych" psychodelikach, nie da sie zrobić ciągu. Ograniczeniem jest tutaj tolerancja i nie taka, że dziś wystarczy mi 1, jutro 1,5, pojutrze 2 i będzie tak samo. Otóż dziś będzie 1, jutro by było podobnie 2, pojutrze nawet 5 nie da połowy tego doświadczenia jakie było przy 1. Trzeba odczekać te 2-3 tygodnie a najlepiej i miesiąc.

            W społeczeństwie niewyedukowanym, marihuana i alkohol mają duży potencjał uzależniający, właśnei przez możliwość robienia na nich "ciągów". Prawdziwe psychodeliki nie dają do ciągów podstaw.
            • jatamsieniezanm Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 20.09.11, 12:01
              Ciekawie piszesz, ale dopiszę trzy grosze.

              Tak jak uważam że posiadanie wszystkich możliwych środków na własny użytek nie powinno być karane, a przynajmniej nie więzieniem, tak nie jestem przekonany czy legalizacja LSD miałaby aż tak pozytywne skutki. To bardzo potężna substancja która umiejętnie stosowana pozwala dotrzeć w niesamowite rejony, ale też można się przejechać jeżeli nie jest się na podróż gotowym. Nie ma tam awaryjnego wyjśćia, trip musi dojechać do końca choćby działo się w głowie źle - po prostu można się skrzywdzić.
              Ja osobiście miałem doświadczenia jak najlepsze w zasadzie za każdym razem, poza jednym gdzie otarłem się o złą podróż ale potrafiłem umysł opanować i ostatecznie także było to niesamowite przeżycie, ale nie jest to środek który każdy i w każdej sytuacji życiowej powinien brać. Ameryka lat 70 w większości skorzystała, i zazdroszę obecnym sześciesięciolatkom którzy mieli wtedy dostęp do LSD, głównie tej nadzieji, że oto część problemów świata została rozwiązana, ale ostatecznie gdy na ulicach zaczęli się pojawiać mocno wykolejeni ludzie z obłędem w oczach, okazało się że konsumpcję trzeba jednak ograniczyć.

              Zastanawiam się czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby spotkanie się z lekarzem w celu ustalenia gotowości, i wizyta kontrolna po tygodniu od tripa żeby upewnic się że nie dzieje się nic złego ; )
              Coś jak wiza do siódmego wymiaru, ważna na dwa lata, której nie dosawaliby nierozsądni ludzie z zaburzeniami które mogłyby się wzmocnić po zażyciu.

              Oczywiście to nigdy się nie stanie w kraju gdzie połowa polityków ma wąsy a trzy czwarte pije wódę,
          • hera9 Re: panie sipowicz, odstaw pan ten szajs 01.10.11, 23:28
            i tu masz racje!!
        • feurig59 Re: Marihuana jako bożek 20.09.11, 07:32
          Każda religia monoteistyczna będzie konkurencję uważała za diabelską sprawę. Marihuana jest taką konkurencją.:-)
      • tarzan_j Re: Marihuana jako bożek 18.09.11, 16:37
        BUaaahahahhahaaa... i jak tu polemizować z takimi bzdurami?
        Ale dzięki za linka, fajny kawałek ;)
      • poussin Re: Marihuana jako bożek 18.09.11, 23:30
        a to nie Pan Bóg stworzył konopie? Wymień szybciutko rośliny stworzone przez szatana!
      • mikron Re: Marihuana jako bożek 19.09.11, 21:57
        > Już sam tytuł wywiadu z Sipowiczem "Bierzcie i palcie wszyscy" nawiązuje do Euc
        > harystii.

        tez mysle, ze to dosyc wulgarna prowokacja.

        > Nergal to mały pikuś w relacji do tego szatańskiego dzieła. Tu wszystko jest do
        > brze ukryte, nie ma szatańskich wyzwisk, niszczenia Biblii i otwartej walki z B
        > ogiem.

        Sipowicz adresuje swoj belkot do ludzi zartobliwie nazwanych inteligencja, Nergal ma inna grupe docelowa. Ale to, ze akcja ma oczywistego promotora, jest dla mnie tez jasne.


        N
      • andrzejto1 Re: Marihuana jako bożek 19.09.11, 22:23
        Bóg dał człowiekowi wolność wyboru. I powiedział, że na Sądzie ostatecznym go rozliczy z uczynków. W dekalogu nie ma nic napisane na temat używania takowych substancji. Ale to już inna bajka.
        Wracając do meritum, jeśli Bóg dał wolność, to dlaczego ty ją chcesz zabierać??
      • kornikolot Re: Marihuana jako bożek 19.09.11, 23:44
        A czymże jest chrześcijaństwo, że je stawiasz nad wszystkim pozostałym? Tak naprawdę z nas dwojga to ty nie wiesz gdzie jesteś, współczuję.
        • gruby_dolar Re: Marihuana jako bożek 20.09.11, 08:33
          Jeżeli byś się dobrze wczytał w NT, nie w katolicyzm, błędnie utożsamiany z Chrześcijaństwem, to zauważysz że Jezus i Budda mówili tak naprawdę o tym samym. Chrześcijaństwo nad pozostałymi....hmm to bardzo proste. Nawet czytając wybrane przez Cesarza ewangelie, nie znajdziemy ani jednego słowa Jezusa, które nawoływałoby do wojny. Jezus zostawił tylko jedno przykazanie, nie potrzebował 10. Tak oczywiste przykazanie, tak proste do spełeniania, tak pełne i tak ignorowane. Bądź dla innych taki, jaki chcesz by inni byli dla Ciebie. To przykazanie ponad religie, ponad systemy polityczne. Tu nie ma miejsca na polemikę czy wiarę.
    • sharn1 Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 18.09.11, 16:17
      Widzę, że włączyła się koloryzacja wspomnień i minimalizacja czyli typowe mechanizmy obronne w uzależnieniu.

      Jak ktoś myśli, że palenie marichuany nie uzależnia i nie niszczy psychiki niech idzie do dowolnego oddziału odwykowego i pogada z jego pacjentami.

      • szenrab Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 18.09.11, 17:20
        trawa zła, wódka dobra.... kum kum.
        Pierwsza lepsza impreza alkoholowa i inna kanabisowa - ciekawe gdzie będzie bardziej agresywnie.

        Ile ludzi tyle poglądów, jedno jest pewne - otoczenie, kultura i poglądy warunkują, szkoda tylko, że wielu ludzi ma je tak zabetonowane.
      • tarzan_j Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 18.09.11, 17:45
        Chyba "marihuany"... ortografia świadczy o Tobie ;)
        Na odwyku lądują uzależnieni od ciężkich narkotyków a nie od marihuany - to chyba oczywiste. I choć jest kilka czynników które wiążą uzależnienie od opiatów z wcześniejszym paleniem trawy - to żaden z nich nie świadczy o prawdziwości teorii 'gateway drug', a raczej o szkodliwości prohibicji jako takiej:
        - dealer u którego kupuje się trawę często ma inne specyfiki 'w ofercie', do których zakupu często zachęca
        - prawo traktuje trawę na równi z opiatami co sugeruje ten sam poziom niebezpieczeństwa (wrzucenie wszystkich substancji do jednego worka)
        - oficjalna propaganda antynarkotykowa często demonizuje marihuanę i wyolbrzymia jej szkodliwość, więc gdy jakiś dzieciak empirycznie zorientuje się że w kwestii marihuany wciskano mu kit, może on automatycznie założyć że tak samo jest też z bardziej niebezpiecznymi substancjami.
        Więcej rozsądku!
        • eryn_7 Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 18.09.11, 21:19
          Uzależnia, a na głodzie uzależniony od marihuany bywa agresywny.
          • kalatala Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 18.09.11, 22:15
            Mówisz to z autopsji?
          • jatamsieniezanm Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 17:54
            wow, po przeczytaniu Twojej odpowiedzi zobaczyłem oczami wyobraźni człowieka na marihuanowym głodzie rabującego staruszkę żeby zdobryć na swój nałóg. wyborne.

            niestety, albo i stety, takie wyobrażenie przychdozi mi z wielkim trudem

            cóż, przykro mi trochę że są ludzie którzy mają taki obraz sytuacji....
            • dean08 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 21:32
              Cóż - kolega "średnio" intensywni popalał. Ostanio zdiagnozowano u niego schizofrenię. 3 pokolenia w górę "prześwietlono" aby znaleźć ślady chorób psychicznych. Na szczęście nic nie znaleziono - to tylko "marycha"....
              • jaroslaw.ziolkowski Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 21:52
                "Cóż - kolega "średnio" intensywni popalał. Ostanio zdiagnozowano u niego schizofrenię."
                A moich u 127 ostro jarających kolegów i ich kolegów nie zdiagnozowano, mimo że każdy miał obu starych z psychozami poalkoholowymi.
                Kazuistyka niczego nie dowodzi, u przodków schizofrenia mogła się nie ujawnić, a mógł być po prostu pierwszym z rodu.
                • 4g63 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 22:41
                  myślących racjonalnie od gadających w pewnym interesie łatwo rozróżnić,
                  myślę że bezsensu jest dyskutować z częścią osób na tym forum, bo mają oni interes w tym żeby demonizować marihuanę.. z takimi osobnikami nie ma sensu dyskutować ani im niczego tłumaczyć bo oni to doskonale wiedzą, wiedzą też jak mówić żeby dotrzeć z tym do ludzi słabszych i uległych psychicznie, widać że lobby antynarkotykowe jest bardzo silnie i to lobby bardzo boi się uwolnienia tej rośliny, może to mafia, trudno w sumie oszacować... i tak będzie tak jak "oni" będą chcieli...
                  nie tylko w tej sprawie to widać...
                  • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 12:30
                    Myślenie paranoidalne jest po narkotykach bardzo częste i jesteś tego przykładem. Lobby antynarkotykowe, jacyś "oni", nawet mafia antynarkotykowa! Ciekawy przypadek dla psychiatry.
                    • tarzan_j Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 15:36
                      Tym postem tylko przyznałeś rację przedmówcy :D
                      • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 22:57
                        Czyli że mam jakiś interes w tym żeby demonizować narkotyki? Chyba jest nim zdrowie i życie moich dzieci gdy będą już w wieku, kiedy ktoś je będzie na to namawiał. Jaki jeszcze mogę mieć w tym interes, chyba faktycznie jesteście upadłymi na głowę wyznawcami teorii spiskowych..
                        • rlnd Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 02.10.11, 09:39
                          To mozesz demonizowac te narkotyki tylko swoim dzieciom ?
                          Mam tez nadzieje, ze rownie bedziesz im demonizowal alkohol i inne uzywki (np. kawe).
              • tarzan_j Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 23:44
                A może zamiast przykłady typu 'bo kolega kolegi cośtam', lepiej jakieś konkretne źródło podać? Bo ani to poważne, ani weryfikowalne... I nie wiadomo czy ten kolega zaczął palić bo był schizofrenikiem, czy został schizofrenikiem na skutek palenia. Badań na ten temat jest sporo, choćby tu ciekawe zestawienie wyników:
                www.time.com/time/health/article/0,8599,2005559-2,00.html
                thechart.blogs.cnn.com/2011/02/07/marijuana-use-may-speed-psychosis/
                Nie zmienia to jednak faktu że każda używka wiąże się z ryzykiem, większym lub mniejszym. Na własne życzenie można umrzeć na raka płuc, można na marskość wątroby (szanse dość spore), można też zaryzykować schizofrenię. I choć ryzyko schizofrenii jest znacznie mniejsze, w dodatku po 26-tym roku życia to ryzyko (zachorowania w ogóle, bez związku z paleniem) spada praktycznie do zera - to jednak różne nieuki twierdzą że tych co chcą schizofrenię ryzykować trzeba w więzieniach zamykać... bo tak.
                • eryn_7 Według kilku niezależnych badań spożycie MJ... 20.09.11, 05:41
                  Według kilku niezależnych badań spożycie Mary Jane podwaja (co najmniej) szanse zachorowania na schizofrenię.

                  www.schizophrenia.com/prevention/cannabis.marijuana.schizophrenia.html
                  www.schizophrenia.com/sznews/archives/001475.html
                  mentalhealth.about.com/od/schizophrenia/a/potsz.htm
                  www.schizophrenia.com/research/cannabis.htm
                  Są badania, które dla zrozumienia mechanizmów i istoty schizofrenii wykorzystują THC i jego wpływ na mózg. Zachodzą podobieństwa w funkcjonowaniu mózgów schizofreników i zażywających marihuanę.
                  • eryn_7 Re: Według kilku niezależnych badań spożycie MJ.. 20.09.11, 05:55
                    Dla nie znających angielskiego:

                    www.schizophrenia.com/prevention/cannabis.marijuana.schizophrenia.html
                    i]"Use of street drugs (including LSD,methamphetamine,marijuana/hash/cannabis) have been linked with significantly increased probability of developing schizophrenia. This link has been documented in over 30 different scientific studies (studies done mostly in the UK, Australia and Sweden) over the past 20 years." [/i]

                    "Zostało ustalone, że używanie narkotyków (w tym LSD, methamfetaminy, marihuany, haszyszu, konopia indyjskiego) wiąże się ze znacznie podwyższonym prawdopodobieństwem zachorowania na schizofrenię. To powiązanie zostało potwierdzone w ponad 30 różnych badaniach naukowych (przeprowadzonych głównie w Wielkiej Brytanii, Australii i Szwecji)"


                    "In one example, a study interviewed 50,000 members of the Swedish Army about their drug consumption and followed up with them later in life. Those who were heavy consumers of cannabis at age 18 were over 600% more likely to be diagnosed with schizophrenia over the next 15 years than those did not take it. (see diagram below)."

                    "W jednym z programów badawczych przeprowadzono wywiad z 50 000 członkami Armii Szwedzkiej na temat ich konsumpcji narkotyków i śledzono ich losy w późniejszym życiu. Intensywnie palący marihuanę w wieku lat 18-tu mieli o 600% większe szanse być zdiagnozowani jako schizofrenicy w ciągu następnych 15-tu lat niż ci, którzy tego nie robili."

                    Schizofrenia jest chorobą, ale objawy, w tym paranoja, nie predysponują do spokoju i pokojowości, jak się na tym forum (i w artykule) sugeruje.

                    • rlnd Re: Według kilku niezależnych badań spożycie MJ.. 01.10.11, 16:44
                      Jak juz podajesz zrodlo, to podawaj je rzetelnie, z pozniejsza dyskusja nt.
                      Poczytaj: www.bmj.com/content/325/7374/1199/reply

                      "The proportion of the cohort who were stupid enough to tell the Swedish authorities that they used illegal drugs before being conscripted was 10.8%, or 5391 young men. Of these, 73 developed schizophrenia, or 1.4% of self-repo0rted cannabis users. The figures for developing schizophrenia are much more reliable, as they were derived from medical records of hospitals. Thus the percentage of actual cannabis users who then develop schizophrenia would be much lower. A more likely figure for cannabis use in the cohort would be 25% in 1969. Therefore it can be expected that 0.58% of cannabis users developed schizophrenia. "

                      "I am curious why data regarding serum and dietary homocysteine, folate, docosahexaenoic acid, eicosapentaenoic acid, pyridoxal 5 phosphate, methionine and others were not controlled for in this study."

                      "EDITOR-Dr Zammit and his colleagues have shown an association between cannabis use and schizophrenia, but as they themselves state, attribution of causality is problematic, not least because of evidence suggesting that those with schizophrenia may have had abnormalities detectable in childhood (1) and therefore predating any cannabis use. "

                      "You take 50 thousand (give or take a few) subjects that were interviewed 30 plus years ago, factor in how many at some point in the next 30 years come down with schixophrenia, then use a correlation to "prove" someone's agenda.

                      Especially given what we know now about the often overlooked onset of mental illnesses in teen or even preadolescent years, it is not valid to say that the subjects in question were or were not in the prodromal stages of schixophrenia. Were any of the subjects back then assessed for related symptoms?
                      What about all the people who smoke marijuana and DON'T develop schixophrenia? Or all the people who don't smoke marijuana and DO develop schixophrenia? THe study shows no comparison between the occurance of schixophrenia in non-using groups vs. those that use cannabis. It only shows that some people who smoke marijuana will develop schixophrenia at some point in their lives."

                      Angielski znasz, wiec tlumaczyc nie bede.
                    • zeeee Re: Według kilku niezależnych badań spożycie MJ.. 02.10.11, 22:36
                      No ja odpowiem innym linkiem
                      www.newsfeedresearcher.com/data/articles_m41/personality-psilocybin-study.html
                      Fragment z pierwszej strony:
                      Zaobserwowali że pojedyncza dawka narkotyku powodowała pozytywną zmianę charaktery u blisko 60 procent pacjentów spośród 51 uczestników. (…) Badania naukowe dowiodły, że wiele spośród osób biorących jedną dawkę psyolcybiny, która jest składnikiem aktywnym narkotyku nazywanego "magicznymi grzbkami", wykazywało zmiany w charakterystyce osobowości, w większości na lepsze, które pozostawały przez ponad rok. (…) Nie znaleźli żadnych efeków ubocznych związanych z zetknięciem z narkotykiem.

                      W oryginale:
                      They have observed that a single dose of the drug resulted in a positive personality change in nearly 60 percent of patients 51 participants. (…) A scientific study has shown that many people who took a single dose of psilocybin, which is the active ingredient in what the drug culture calls "magic mushrooms", displayed alterations in personality characteristics, largely for the better, which persisted for more than a year. (…) They found no adverse effects from the drug exposure.
              • gruby_dolar Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 20.09.11, 08:40
                schizofrenia nie musi być dziedziczna prawda?

                I tak tu pełna zgoda, psychodeliki mogą za to odpowiadać, jednak nie odpowiadają za stworzenie choroby a tylko i wyłącznie za jej szybsze ujawnienie. Ta schizofrenia ujawniłaby się prędzej czy później. Ale ona była. Dlatego tak ważne przy wszelkich psychodelikach są set&settings, warunki i stan umysłu, ale również jak najpełniejsze poznanie swojego umysłu. To nie landrynki, to nie są party drugs. Psychodeliki otwierają wrota percepcji, możesz zajrzeć głęboko w umysł...i czasem się przerazić, spotkać się ze swoimi demonami, na psychodelikach nie polecam (pal licho marihuanę...ale np. LSD?) nikomu. To może być doświadczenie jak najbardziej owocne. Często wartościowe ale trzeba być gotowym na to.
                • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 12:52
                  Może by i była, ale nie ujawniła się nigdy? A tak się przynajmniej dowiedział..
            • donci Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 23:21
              A kim ty jestes ze sie ttak medrkujesz, jestes idealem masz nieskazitelny charakter, gowno cie to piwinno obchodzic czy ktos pali czy nie pilnoj swojego nosa , a co do ojawow ty tez je masz i kazdy je ma nie musi palic trawe i nie mowi tu o tych ekstremalnych cpunach od ciezkich, takie terapeltyczne gadki to sobie dziecko w dupe wsadz bo gowno wiesz w dupie byles. poprostu jak ktos sie pi... urodzil to kanarkiem nie zdechnie ( i dlatega bedzie bral ciezkie narkotyki)
          • maryshaa Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 21:53
            eryn_7 napisała:

            > Uzależnia, a na głodzie uzależniony od marihuany bywa agresywny.

            Głód marihuanowy, nowe pojęcie :-) Chyba prawdziwej maryśki nie paliłeś, skoro takie pierdoły wypisujesz.
            • eryn_7 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 02.10.11, 21:10
              Nie muszę palić, wystarczą mi obserwacje tych co palą. I, że głód marihuanowy jest, wynika właśnie z obserwacji. Jak palą i jest paskudny smród na całą ulicę, to jest relatywny spokój. Jak z jakichś powodów nie mają na swoją działkę, to smrodu nie ma, za to jest awantura, paranoiczne podejrzenia i agresja. I tak w kółko.
              Jeśli palacze marihuany sami nie dostrzegają tych zależności, to tylko świadczy, że propagowana w artykule i na forum teza, że marihuana zwiększa zdolność introspekcji (rozszerza zdolność do samopoznania) to kłamstwo i bzdura!
          • bee-for Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 21:57
            kto ci bajek naopowiadal. prawie wszyscy moi znajomi pala (a sa to ludzie okolo 30 i pala od lat) i sa spokojni jak baranki. koncza kolejne kierunki studiow i maja dobre prace. nie ma fizycznyc obiawow odstawienia marihuany, a psychiczne ograniczaja sie do uczucia znudzenia zyciem, bo po paleniu jest ciekawsze i nie ma co tu kryc. i nie ma po zielonym kaca, wiec nie jest to trucizna.
            • banzai123 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 19.09.11, 22:36
              Oczywiście, że marihuana jest przesadnie demonizowana i jej legalizacja powinna być tematem do dyskusji. Tylko jak czytam taki wywiad, gdzie inteligentny facet mówi o spiskach i twierdzi, że marihuana coś tam otwiera i do czegoś go tam dopuszcza, to jakiś dzwonek alarmowy się jednak włącza.

              Nie, marihuana żadnej magii nie oferuje, koloryzuje po prostu rzeczywistość, sprawia, że błahe rzeczy wydają się genialne, ale właśnie - wydają się. Wie to każdy, kto na trzeźwo był w towarzystwie osób upalonych, gdzie owe osiąganie filozoficznego absolutu, którym zachwyca się pan z wywiadu, okazuje się zwyczajnym bełkotem. To samo tyczy się twórczości 'na haju', czyli bełkotu mylonego za sztuką, czego dowodem niech będzie choćby rzeczona w wywiadzie 'Parada słoni'. Tak, to prawda, po marihuanie mrówki w telewizorze zdadzą ci się godnym godzinnego wpatrywania się objawieniem, co oczywiście jest fajne i ma swój urok, ale robienie z tego ideologii to chyba pewna przesada.
              • gruby_dolar Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 20.09.11, 08:47
                kwestia osób tak naprawdę. I o ile często istotnie jest to bełkot, a marihuana sama w sobie nie jest enteogenem, to jednak zachwyt nad przyrodą to coś czego nam na co dzień brakuje w życiu prawda? Zachwyt nad pięknem, nad niebem, radość dzielona, to wszystko fajne sprawy, to zostaje na dłużej, to łączy, umacnia takie pokojowe relacje. Ile razy w ciągu życia, zagonieni od pracy do domu, od kredytu hipotecznego do samochodowego mamy szansę zatrzymać się na godzinę i odkryć w sobie taki czysty dziecięcy zachwyt nad tymi mrówkami, zobaczyć geniusz w tym? :)

                Ja nie będę bronił marihunany za wszelką cenę, bo wypowiedziałem się o niej wyżej. Prawdziwe psychodeliki to chociażby LSD, te to nie otwierają drzwi percepcji ale wręcz taranem wbiegają i otwierają nowe...tam gdzie do tej pory ich nie było.
                • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 15:39
                  Świat na trzeźwo jest naprawdę piękny, po co się zamulać i zachwycać własnymi urojeniami zamiast poznawać to co jest wokół nas? Przecież i tak życia na to wszystko nie starczy.. Hołdys kiedyś napisał w swoim felietonie, że raz grał naćpany i wydawało mu się że gra jak Jimi Hendrix. Koledzy pokazali mu później nagranie z koncertu: brzdąkał coś bez ładu i składu i gil mu wisiał z nosa.
                  • tarzan_j Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 01.10.11, 15:52
                    Świetny argument. Trzeba koniecznie uratować ludzi przed tym zamulaniem i urojeniami. Najlepiej zacznijmy od tego co najczęścniej zamula - alkoholu! Na pewno z czasem ludzie to docenią - przecież to dla ich własnego dobra...


                    wszystkie_loginy_zajete_2 napisała:

                    > Świat na trzeźwo jest naprawdę piękny, po co się zamulać i zachwycać własnymi u
                    > rojeniami zamiast poznawać to co jest wokół nas? Przecież i tak życia na to wsz
                    > ystko nie starczy.. Hołdys kiedyś napisał w swoim felietonie, że raz grał naćpa
                    > ny i wydawało mu się że gra jak Jimi Hendrix. Koledzy pokazali mu później nagra
                    > nie z koncertu: brzdąkał coś bez ładu i składu i gil mu wisiał z nosa.
          • feurig59 Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 20.09.11, 07:38
            eryn_7 napisała:

            > Uzależnia, a na głodzie uzależniony od marihuany bywa agresywny.

            na "głodzie"? nie przesadzaj, albo przynajmniej pisz to w cudzysłowie...
          • rumburak_don_pedro_fantomas Re: Nie jest prawdą, że marihuana nie uzależnia! 20.09.11, 10:56
            jeszcze bardziej uzależnia powietrze. a na głodzie powietrza się umiera. proponuję więc zdelegalizować oddychanie!
            marihuana może uzależnić psychicznie - jak np. dłubanie w nosie albo obgryzanie paznokci - ale nie uzależnia fizycznie - jak alkohol czy papierosy. nie ma więc pojęcia głód marihuanowy. jeśli ktoś odczuwa fizyczny brak jakiejś substancji po odstawieniu marihuany, musi to zapewne znaczyć, że ktoś mu sprzedał marihuanę zanieczyszczona jakimś chemicznym świństwem. dzisiaj, kiedy dresy, kibole i mafiozi przejęli handel marihuaną, jest to zapewne powszechne.
        • basiatm123 Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 01:30
          "oficjalna propaganda antynarkotykowa często demonizuje marihuanę i wyolbrzymia jej szkodliwość, więc gdy jakiś dzieciak empirycznie zorientuje się że w kwestii marihuany wciskano mu kit, może on automatycznie założyć że tak samo jest też z bardziej niebezpiecznymi substancjami."

          Hmm, tak było ze mną, postaram się opowiedzieć o tym krótko:
          całe życie myślałam, że marihuana jest samym złem. Pamiętam jak awanturowałam się, kiedy mój pierwszy poważny chłopak palił na "spotkaniach towarzyskich"... Swoją drogą, dziś, wydaje mi się to mega zabawne :) Kiedy odkryłam, że nic złego z nim się nie dzieje, spróbowałam. Faktem jest, że mi się nie podobało, nie podążyłam tą drogą, ale wyzbyłam się też wszystkich negatywnych emocji w stosunku do marihuany. Do tego stwierdziłam, jak napisał tarzan_j, że wciskano mi kit. W efekcie poszłam dalej, próbowałam extasy (w tym czystego mdma), fety, LSD. Dzięki temu przeżyłam niezwykły okres (ok. 3 miesięcy), pełen intensywnych wrażeń, wizji... i czy jest w tym coś złego?

          Dziś mogę powiedzieć, że nie. Minęło 6 lat (bez używek), okres eksperymentowania się skończył, dorosłam, założyłam rodzinę. Mam dzisiaj, po pierwsze, co wspominać, po drugie będę wiedziała, co dzieje się z moimi dziećmi jak wrócą na haju do domu...

          A wracając do tematu wywiadu pana Sipowicza. Fajnie, że promuje legalizację (lub jak on to nazywa: zadaje pytanie czemu marihuana jest karalna), ale jego argumenty są nietrafne, a wręcz śmieszne. Już nie chce mi się rozpisywać...

          Podsumowując: każda używka ma swoje dobre i złe strony. Jeśli zgadzamy się na alkohol, to pozwólmy też na legalny zakup innych środków odurzających. Możliwość popadnięcia w nałóg istnieje zawsze, ale po swoich doświadczeniach wiem, że nie jest to jedyne zakończenie.
      • policjawkrainieczarow Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 18.09.11, 18:31
        > Jak ktoś myśli, że palenie marichuany nie uzależnia i nie niszczy psychiki niec
        > h idzie do dowolnego oddziału odwykowego i pogada z jego pacjentami.

        palenie marihuany uzależnia (podobnie, jak mozna się uzależnic od słodyczy, internetu, drugiej osoby, gier itd). Ale:

        - nie uzaleznia fizycznie (a alkohol - tak)
        - nie uzaleznia tak szybko jak alkohol
        - nie każdy się uzależni (ilu znasz uzależnionych od marihuany, nie w ośrodkach, tylko w otoczeniu, a ilu od alkoholu?)
        - człowiek pod wpływem marihuany nie jest agresywny, a pod wpływem alkoholu - bywa.

        A jednak alkohol jest legalny.
        • eryn_7 Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 18.09.11, 21:25
          Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia fizycznego versus psychicznego, bo nie widzę różnicy pomiędzy uzależnieniem od alkoholu, nikotyny i marihuany. W każdym przypadku do organizmu wprowadza się obcą substancję, która staje mu się niezbędna, a głowa należąca do organizmu wszystkimi siłami stara się dostarczyć pożądanego środka.
          Z punktu widzenia osoby uzależnionej od nikotyny i marihuany nie ma żadnej różnicy w trudności porzucenia nałogu nikotynowego i marihuanowego.
          • kalatala Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 18.09.11, 22:16
            Od razu widać, że nigdy nie byłeś uzależniony :-)))
            • eryn_7 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 18.09.11, 22:38
              Żeby coś naukowo zdefiniować nie trzeba wcale osobiście tego doświadczyć, ale prawidłowo zaprojektować eksperyment i właściwie zebrać dane.
              Jak nic nie wiesz o rzekomych różnicach między "uzależnieniem psychicznym" a "fizycznym" to po co w ogóle się odzywasz?
              Tylko potwierdzasz, że są to pojęcia wydumane, z nauką niewiele mające wspólnego.
              • kalatala Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 19.09.11, 00:00
                Dlaczego? Bo owe doświadczenia naukowe przeprowadziłam na własnym organizmie.
                TERAZ proszę zarzuć mi niekompetencję.
                I oczywiście zarzucisz. Ponieważ pusta gra słowna to wszystko, co masz za swoje oręże.
                • poborowy102 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 20.09.11, 05:06
                  Fizyczne uzależnienie występuje n.p. przy paleniu papierosów, tzn. gdy rzucasz to organizm na różne sposoby się domaga dymu - jest ci gorąco albo zimno, pocisz się, masz dreszcze itd. - twoje organzy domagają się dymu tak jak jedzenia, picia i spania n.p. Dlatego właśnie są te różne Nicorety, które dostaczaja nikotynę w innej formie do organizmu albo Tabex, który dostarcza substancję zastępczą, która blokuje głód nikotynowy. Jakbyś był nałogowym palaczem papierosów i rzucał palenie (bez wspomagaczy typu Tabex) to byś wiedział o co chodzi z tym uzależnieniem fizycznym.
                  • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 01.10.11, 15:53
                    Wszyscy powtarzają że marihuana uzależnia psychicznie, bo nie zdają sobie sprawy na czym to polega. Wydaje im się, że to coś "lżejszego" niż uzależnienie fizyczne, a jest to nieodwracalne zaburzenie równowagi neurohormonalnej w mózgu. Nie masz później żadnej motywacji do życia, nie daje ci przyjemności nawet seks, bo to żadna frajda po narkotykowym haju. pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie#Uzale.C5.BCnienie_psychiczne
                    • tarzan_j Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 01.10.11, 18:14
                      wszystkie_loginy_zajete_2 napisała:

                      > Wszyscy powtarzają że marihuana uzależnia psychicznie, bo nie zdają sobie sprawy na czym to polega. Wydaje im się, że to coś "lżejszego" niż uzależnienie fizyczne, a jest to nieodwracalne zaburzenie równowagi neurohormonalnej w mózgu. Nie masz później żadnej motywacji do życia, nie daje ci przyjemności nawet seks, bo to żadna frajda po narkotykowym haju. pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie#Uzale.C5.BCnienie_psychiczne

                      Miliony ludzi ma w swoim życiu jakiś okres palenia konopi (zwykle czas studiów), i nie stanowi to dla nich większego problemu, po prostu nawyk który się z wiekiem nudzi, nie ma się na niego więcej czasu, rodzina, praca czy obowiązki powodują że człowiek przestaje palić. Że jest to powszechne widać choćby po tym że trzech ostatnich prezydentów USA oraz nasz aktualny premier kiedyś palili i się do tego przyznają... o czym to świadczy? Że robisz waść z igły widły :) konopie łatwiej rzucić niż alkohol czy papierosy, a i wyniszczenia w organizmie powodują znacznie mniejsze. W dodatku odsetek przypadków uzależnienia i używania szkodliwego (takiego jakie opisujesz) też jest znacznie mniejszy niż przy legalnych używkach... Więc jak już ktoś ma silną potrzebę odurzenia się, to zazwyczaj lepiej żeby sięgnął po skręta niż flaszkę wódki - i dla zdrowia, i dla otoczenia.
          • poussin Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 18.09.11, 23:42
            eryn_7 napisała:

            > Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia fizycznego versus psychicznego, bo n
            > ie widzę różnicy pomiędzy uzależnieniem od alkoholu, nikotyny i marihuany. W ka
            > żdym przypadku do organizmu wprowadza się obcą substancję, która staje mu się n
            > iezbędna, a głowa należąca do organizmu wszystkimi siłami stara się dostarczyć
            > pożądanego środka.
            > Z punktu widzenia osoby uzależnionej od nikotyny i marihuany nie ma żadnej różn
            > icy w trudności porzucenia nałogu nikotynowego i marihuanowego.

            ależ proszę: uzależnieniu fizycznemu towarzyszą fizyczne i postrzegalne objawy: agresja, nerwowość, nadpobudliwośc (nikotyna, wiem coś o tym!), bóle, bezsenność, skurcze, zapaści, poczucie (całkiem prawdziwe), że bez narkotyku nie można żyć
            uzależnienie psychiczne sprowadza się do: "chętnie bym zajarał", ale jak nie ma dostępu, nie ma problemu
            • eryn_7 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 19.09.11, 06:36
              ależ proszę: uzależnieniu fizycznemu towarzyszą fizyczne i postrzegalne objawy:
              agresja, nerwowość, nadpobudliwośc (nikotyna, wiem coś o tym!), bóle, bezsenność, skurcze, zapaści, poczucie (całkiem prawdziwe), że bez narkotyku nie można żyć
              uzależnienie psychiczne sprowadza się do: "chętnie bym zajarał", ale jak nie madostępu, nie ma problemu.

              Co piszesz świadczy tylko, że od nikotyny jesteś nałogowo uzależniony, a od marihuany nie.
              Ja też, nie będąc alkoholikiem mogę pomyśleć, że mam ochotę na lampkę dobrego wina, ale gdy nie ma dostępu, to nie ma problemu. To jednak nie znaczy, że alkohol nie uzależnia i nie ma alkoholików. Zapewniam Cię, że z bezpośredniej obserwacji (choć nie z autopsji) wiem na pewno, że osoby uzależnione od marihuany w sposób, który nazywasz uzależnieniem fizycznym, istnieją.
              Z twoich uwag wynika jedynie znana prawda, że nikotyna uzależnia bardzo szybko, a alkohol i marihuana wolniej. Może powinieneś być więc zadowolony, że do marihuany nie zawsze miałeś dostęp, jak chciałeś "zajarać", bo inaczej walczyłbyś z dwoma nałogami, a nie z jednym.
              • kalatala Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 19.09.11, 10:44
                A ja Ci mówię, że nie masz racji.
                Objawy przy uzależnieniu od marihuany są dokładnie takie, jak ten człowiek opisał.
                Ciągle tylko teoretyzujesz, zero podparcia w faktach.
                • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 01.10.11, 16:20
                  Uzależnienie psychiczne (ang. psychological dependence), znane też jako psychologiczne, to nabyta silna potrzeba stałego wykonywania jakiejś czynności lub zażywania jakiejś substancji, której niespełnienie jednak nie prowadzi do poważnych fizjologicznych następstw. Jego cechy to:

                  wzrost napędu związanego z poszukiwaniem środka uzależniającego
                  wzrost tolerancji na działanie środka (obniżenie efektu przyjemności, który on dostarcza)
                  kompulsywna konsumpcja środka kosztem swojego zdrowia oraz otoczenia
                  osłabienie woli
                  obsesja brania i natręctwa myślowe utrzymujące się i nawracające nawet po wieloletniej abstynencji
                  samooszukiwanie się usprawiedliwiające wykonywanie danej czynności (związane z psychologicznymi mechanizmami obronnymi)
                  fizyczne wyniszczenie, brak zainteresowania otoczeniem niezwiązanym ze środkiem i jego zdobywaniem

                  Zależność psychiczna to stan, w którym osoba dotknięta tą chorobą nie potrafi bez pomocy z zewnątrz przerwać zachowań kompulsywnych związanych ze zdobywaniem i konsumpcją. Nieleczona zależność psychiczna od substancji chemicznych prowadzi najczęściej do więzienia, szpitala psychiatrycznego, a w końcu i śmierci. Obecnie nie są znane skuteczne metody leczenia uzależnienia psychicznego od substancji chemicznych. Możliwe jest zatrzymanie kompulsywnych zachowań, ale nie całkowite wyleczenie.

                  Mimo mylącej nazwy uzależnienie psychiczne ma swoje fizyczne (neurologiczne) podłoże i jest tak samo realne, jak uzależnienie fizjologiczne z tą różnicą, że zmiany, które powoduje nie cofają się samoistnie albo cofają się bardzo wolno w skali życia osobnika
                  (...)
                  Przezwyciężenie uzależnienia fizjologicznego w walce z uzależnieniem od substancji psychoaktywnych to niewielkie osiągnięcie. Głównym czynnikiem powodującym, że narkomani wracają do uzależnienia, jest jego psychiczny aspekt.
                  • eryn_7 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 02.10.11, 01:16
                    @wszystkie_loginy_zajete_2

                    Bardzo dziękuję za rzeczowe i wyczerpujące wyjaśnienie terminu "uzależnienie psychiczne".
                    Ci, którzy starają się przekonać wszystkich do marihuany, bo ona "tylko" psychicznie uzależnia nie wiedzą widać o czym mówią, albo celowo liczą na naszą ignorancję w dziedzinie terminów medycznych.
                    • rlnd Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 02.10.11, 10:12
                      Ignorancja w dziedzinie terminow medycznych ?
                      Tutaj cos sie nt. ziololecznictwa wypowiadasz:

                      forum.gazeta.pl/forum/w,904,128971269,129376095,Re_Musza_byc_jakies_zapory_przeciw_rozpowszechni.html
                      Tyle, ze bada sie wlasnie THC. I dostepne sa juz leki oparte na syntetycznym THC (u ciebie w Kanadzie takze).

                      en.wikipedia.org/wiki/Dronabinol
                      en.wikipedia.org/wiki/Sativex
                      • wszystkie_loginy_zajete_2 Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 02.10.11, 13:57
                        A co ma piernik do wiatraka? "samooszukiwanie się usprawiedliwiające wykonywanie danej czynności (związane z psychologicznymi mechanizmami obronnymi) " to akurat ten objaw uzależnienia, który tyczy się K. Sipowicza i połowy dyskutantów na tym forum. Jednym słowem, wasze argumenty za są z d. wyjęte i nikt nigdy was nie przegada. Przekonywanie uzależnionych nie ma sensu, bo uzależnienie jest nieuleczalne, a żadne logiczne argumenty nie trafiają do mózgu dziurawego jak ser szwajcarski. Ale warto powalczyć o dzieciaki, które jeszcze tego świństwa nie próbowały.
                        • tarzan_j Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 02.10.11, 14:37
                          wszystkie_loginy_zajete_2 napisała:

                          > A co ma piernik do wiatraka? "samooszukiwanie się usprawiedliwiające wykonywani
                          > e danej czynności (związane z psychologicznymi mechanizmami obronnymi) " to aku
                          > rat ten objaw uzależnienia, który tyczy się K. Sipowicza i połowy dyskutantów n
                          > a tym forum. Jednym słowem, wasze argumenty za są z d. wyjęte i nikt nigdy was
                          > nie przegada. Przekonywanie uzależnionych nie ma sensu, bo uzależnienie jest ni
                          > euleczalne, a żadne logiczne argumenty nie trafiają do mózgu dziurawego jak ser
                          > szwajcarski. Ale warto powalczyć o dzieciaki, które jeszcze tego świństwa nie
                          > próbowały.

                          Nie walczysz o dzieciaki, ale z dzieciakami, które będą próbowały 'tego świństwa' czy ci się to podoba czy nie - choćby właśnie (a nawet przede wszystkim) dlatego że jest zakazane. Zaś twój (i innych prohibicjonistów) sposób na ratowanie tych dzieciaków to pozostawienie kontroli nad narkotykami w rękach dilerów oraz zamykanie dzieciaków w więzieniach - lekarstwo gorsze od choroby.
                        • rlnd Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 02.10.11, 18:20
                          > A co ma piernik do wiatraka?

                          To ze kolega eryn_7 wypowiada sie nt. ignorancji w stosowaniu terminow medycznych, samemu bedac ignorantem.

                          > wasze argumenty za są z d. wyjęte

                          Jasne. Naukowcy osobiscie je wyjeli.

                          > bo uzależnienie jest nieuleczalne

                          To jest wlasnie ta ignorancja, ktora jak widac Ciebie tez dotknela.

                          > Przekonywanie uzależnionych nie ma sensu

                          I to tez - nie wiesz nawet z kim prowadzisz dyskusje i czynisz mylne zalozenia.
          • mrarm Re: Proszę o precyzyjną definicję uzależnienia... 29.09.11, 11:43
            Ok, a teraz nam wytłumacz - jaki jest problem i zagrożenie dla społeczeństwa, żeby każdy, jak Ty to nazywasz, "uzalezniony od marihuaniny", zerwał sobie z własnego, legalnego krzaka, który wymaga tylko doniczki i wody (mało, wystarczy podlać 3 razy na 4 miesiące) i dużo słońca/światła z żarówki? Doprawdy, wyniszczający nałóg! :D No, i jeszcze ostrożnie, bo można się porządnie wyspać i najeść po tym! Zgroza.
      • poussin Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 18.09.11, 23:34
        polecam raczej lekturę raportów medycznych, niż pogawędki z ćpunami; lekkie uzależnienie psychiczne (NIE fizyczne!) MJ wywołuje, tak samo jak np. herbata, słodycze (dużo bardziej szkodliwe), pakowanie na siłowni, seks...
        • eryn_7 tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pakowanie 19.09.11, 06:27
          Nie, z marihuaną nie jest tak samo jak ze słodyczami itd. Potrafi uzależnić w sposób wywołujący objawy opisane powyżej w odniesieniu do nikotyny. (niepokój, nadpobudliwość, agresja...)
          • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 19.09.11, 15:53
            Być może w przypadku 1 na kilka tysięcy - ale faktem pozostaje że znakomita większość użytkowników nie doświadcza nigdy takich objawów. Ba, kawa znacznie częściej jest powodem wystąpienia fizycznych objawów odstawienai niż marihuana.

            Co do uzależniającego potencjału używek - ktoś już wspomniał że dzieli się je na fizyczne (fizjologiczne) i psychiczne. Pierwsze w przypadku odstawienia substancji wywołuje szereg objawów fizucznych tzw zespół odstawienia (zespół abstynencujny, potocznie 'cold turkey') - organizm fizycznie domaga się kolejnych dawek substancji. Naukowo dowiedzione jest że marihuana (w przeciwieństwie do alkoholu, nikotyny, opiatów czy nawet do pewnoego stopnia kawy) nie powoduje uzależnienia fizycznego - jej odstawieniu nie towarzyszą fizjologincze problemy.
            Uzależnienie psychiczne które może występować w przypadku palenia MJ ma taki sam mechanizm jak uzależnienie od gier hazardowych, oglądania telewizji, internetu, czy seksu. Nie towarzyszą mu objawy fizyczne przy odstawieniu, a jedynie silna wewnętrzna chęć.

            Więcej na ten temat na wiki:
            pl.wikipedia.org/wiki/Zesp%C3%B3%C5%82_abstynencyjny
            pl.wikipedia.org/wiki/Uzale%C5%BCnienie
          • jatamsieniezanm Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 19.09.11, 18:04
            @eryn_7: myslisz się.
            z marihuaną jest podobnie jak ze słodyczami. torchę bardziej, ale bliżej słodyczy niż np. alkoholu.
            przestałem jakiś czas temu słodzić herbatę. a jednak od czasu do czasu lubię wsypać sobie pół łyżeczki? czy to znaczy że jestem uzależniony od cukru?

            człowiek palący papierosy bez fajki jest nerwowy, czuję potrzebe zapalenia, truje się pomimo tego że wie że tylko na tym traci, dla tych paru minut 'czegoś' co dają fajki (mnie tylko mdliło jak próbowałem)

            człowiek pijący bez alkoholu szuka alkoholu, a jak zacznie pić to nie pamięta jak kończy.

            człowiek palący marjihuanę może najwyżej czuć się znudzony życiem bez niej, może tęsknić za tym uczuciem inspiracji, za możliwością zagłębienia się w to co się robi znacznie szybciej i łatwiej niż jest to możliwe bez niej.
            gdy się pali codziennie to faktycznie może to zacząć wyglądać mniej ciekawie, ale nawet wtedy można robić bez skutków fizycznych długie przerwy. zrobiłem jakiś czas temu miesiąc bez palenia, żeby sprawdzić czy mam jeszcze tyle woli. mam. ale nie mam dość czasu w życiu żeby za każdym razem jak chcę, np. popracować nad muzyką poświęcać na wejście w odpowiedni stan emocjonalny paru godzin, wystarczy jedna mała chmurka mj i po 15 minutach jestem gotowy. nazwij mnie słabym, ale cieszę się że na świecie jest roślina która w tym pomaga, tak jak jest inna roślina dzięki nasionom której łatwiej obudzić się w te szare poranki (kawa).

            nie spotkałem się nigdy z agresją 'bo chcę zapalić', chyba że mówimy o osobach które już są pijane i potrzebują do agresji tylko pretekstu.
            • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 19.09.11, 19:39
              @jatamsienieznam:
              To ty się mylisz. Mieszkam w Kanadzie i obserwuję uzależnionych od marihuany w życiu codziennym. O ile Rosja i Polska mają w świecie opinię krajów "eksperckich" w dziedzinie chlania wódy, to Kanada "błyszczy" największą liczbą palących marihuanę i największą liczbą od niej uzależnionych. Marihuana uzależnia fizycznie (objawy opisane powyżej), co przyznają nawet producenci marinolu (lek) zawierającego THC. W związku z dostępnością dużej próby losowej zażywających marihuanę stwierdzono tu, że może silnie uzależniać, powoduje paranoję, psychozy i agresję, zwłaszcza u młodzieży. Zatrudniający na stanowiskach gdzie sposób obsługi pojazdów lub maszyn mógłby zagrażać innym żądają testów na obecność produktów przemiany materii występujących po spożyciu marihuany w moczu i nie zatrudniają zażywających. Bo wiadomo, że poczucie odpowiedzialności i zdolność do właściwego podejmowania decyzji są po marihuanie mocno ograniczone.
              • jatamsieniezanm Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 19.09.11, 21:49
                Zgadzam się z tym że regularni palacze nie powinni pełnić pewnych funkcji w społeczeństwie (znam uczucie otumanienia i wolniejsze czasy reakcji, nawet kilka dni po dłuższej serii), ciężko upierać się na stanowisku że nie ma żadnych szkód na zdrowiu, same korzyści.

                A jak się mają w kanadzie statystyki uzależnionych od alkoholu?
                Jest w społeczeństwie grupa, która po prostu się od czegoś uzależni, cokolwiek będzie pod ręką.
                Przejdz się po dowolnym dworcu PKP poza głównymi miastami i z daleka poznasz ludzi którzy uzależnili się od alkoholu. Powiedz że nie wolałabyć widzieć tych ludzi jako nałogowych palaczy mj, ja tak. Stanowczo wolę chichoczących bez widocznego powodu ludzi z zaczerwienionymi oczami niż tych którzy leżą w rowie nieprzytomi.
                • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 20.09.11, 05:20
                  Przejdz się po dowolnym dworcu PKP poza głównymi miastami i z daleka poznasz ludzi którzy uzależnili się od alkoholu. Powiedz że nie wolałabyć widzieć tych ludzi jako nałogowych palaczy mj, ja tak.

                  Odkąd to malarię leczy się cholerą, a syfilis trądem?
                  • jatamsieniezanm Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 20.09.11, 11:43
                    no cóż, grypę na przykład leczy się grypą, w postaci szczepionek.

                    mów co chcesz ale znam pare osób które w ramach 'zabawy' upijają się prawie do nieprzytomności - bo po prostu nie znają innego sposobu na doświadczenie czegoś odrobinę innego niż codzienność. zamiast 10 piw mogliby wypić dwa i zapalić skręta - lepiej spędzony czas, mniejsza szkoda na zdrowiu, okazja do przeżycia czegoś czego nie przeżywa się na codzień, w przeciwieństwie do 'nie pamiętam jak wróciłem do domu'.
                    • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 21.09.11, 03:16
                      Wątpię by mieszanie rozmaitych używek było najlepszym pomysłem.
                      Nawet soków cytrusowych nie należy pić przyjmując pewne przepisane przez lekarza lekarstwa, bo powodują zwolnienie metabolizacji substancji i w ten sposób zażywając przepisaną dawkę można spowodować stężenie substancji we krwi powodujące zatrucie z powodu przedawkowania.
                      Zachodzą pomiędzy różnymi substancjami zawartymi w używkach reakcje chemiczne i interakcje przyswajania, których nie sposób przewidzieć, bo się tego nie bada.
                      Mieszanie narkotyków to prosta droga by się niespodziewanie "przekręcić".

                      A kto normalny, przy zdrowych zmysłach, wypija 10 piw na raz?
                      • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 21.09.11, 23:26
                        eryn_7 napisała:
                        > Wątpię by mieszanie rozmaitych używek było najlepszym pomysłem.
                        > Nawet soków cytrusowych nie należy pić przyjmując pewne przepisane przez lekarz
                        > a lekarstwa, bo powodują zwolnienie metabolizacji substancji i w ten sposób zaż
                        > ywając przepisaną dawkę można spowodować stężenie substancji we krwi powodujące
                        > zatrucie z powodu przedawkowania.

                        To mieszania soków też chcesz zakazać??? Naprawdę tak pragniesz żyć w społeczeństwie gdzie ktoś cały czas kontroluje co jesz, pijesz, palisz? A nie lepiej być po prostu odpowiedzialnym za siebie?

                        > Zachodzą pomiędzy różnymi substancjami zawartymi w używkach reakcje chemiczne i
                        > interakcje przyswajania, których nie sposób przewidzieć, bo się tego nie bada.
                        >
                        > Mieszanie narkotyków to prosta droga by się niespodziewanie "przekręcić".
                        >
                        > A kto normalny, przy zdrowych zmysłach, wypija 10 piw na raz?
                        Tzn że ci co tak robią (a też znam niejednego) są nienormalni? I co z tego wynika? Zakazywać znowu? Ale czego? 3 piwa można, ale 4 już nie? a może ustawić limit na 6? A jak ktoś ma mocniejszą (albo akurat słabszą głowę), to co?

                        Co do mieszania - oczywiście nie jest to wskazane, choć tradycyjnie rodacy mieszają wódkę z papierosami - dawka dość zabójcza. Wypicie piwa i zapalenie skręta jest przy tym naprawdę niewinne i mało szkodliwe, za to dobrze relaksuje i na drugi dzień człowiek budzi się świeży i wypoczęty (to z własnego doświadczenia)
                        • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 22.09.11, 05:27
                          Nie mówię, żeby wszystkiego zakazać, ale Ty udzielasz publicznie rad. Jeszcze ktoś pomyśli, że wiesz co mówisz i mieszając używki zrobi sobie krzywdę.
                          • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 23.09.11, 01:51
                            eryn_7 napisała:

                            > Nie mówię, żeby wszystkiego zakazać, ale Ty udzielasz publicznie rad. Jeszcze k
                            > toś pomyśli, że wiesz co mówisz i mieszając używki zrobi sobie krzywdę.

                            Właśnie wróciłem z imprezy, było (jedno) piwo, był i skręt - wiem co mówię ;) Mały relax, bo jutro rano na 9 do pracy.
                            Skrzywdziłem Cię tym skrętem? Naprawdę uważasz że powinienem za niego do więzienia iść? Skąd ta silna potrzeba zakazywania mi (i innym)? Nie wiesz że 'volenti non fit iniuria'?
                            • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 23.09.11, 23:19
                              Z tym, że "Chcącemu nie dzieje się krzywda" to nie jest takie proste. Jak kupujesz i używasz cokolwiek od drugiej osoby, to ona ponosi część odpowiedzialności za ewentualne krzywdy przez Ciebie doznane. Po drugie należałoby sprawdzić, czy Twoja (lub innej osoby) zgoda na użycie została udzielona w pełni świadomie i nie pod jakimś przymusem.
                              Poza tym nie ma mojej zgody na przebywanie z Tobą (po zażyciu) na wspólnych drogach, gdzie będziesz prowadził pojazdy mechaniczne, z tobą jako kierowcą pojazdu publicznego, którym jadę, lub wspólną pracę w warunkach, gdy twoje odurzenie może wyrządzić mi krzywdę.
                              • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 25.09.11, 22:13
                                eryn_7 napisała:
                                > Z tym, że "Chcącemu nie dzieje się krzywda" to nie jest takie proste. Jak kupuj
                                > esz i używasz cokolwiek od drugiej osoby, to ona ponosi część odpowiedzialności
                                > za ewentualne krzywdy przez Ciebie doznane. Po drugie należałoby sprawdzić, cz
                                > y Twoja (lub innej osoby) zgoda na użycie została udzielona w pełni świadomie i
                                > nie pod jakimś przymusem.
                                > Poza tym nie ma mojej zgody na przebywanie z Tobą (po zażyciu) na wspólnych dro
                                > gach, gdzie będziesz prowadził pojazdy mechaniczne, z tobą jako kierowcą pojazd
                                > u publicznego, którym jadę, lub wspólną pracę w warunkach, gdy twoje odurzenie
                                > może wyrządzić mi krzywdę.

                                Piersza część to jakieś bzdury nieogarnięte. Robi się tak: googlujesz sobie w Internecie 'seedbank', albo 'nasiona konopi', znajdujesz odpowiedni sklep (jest ich w PL całkiem sporo), wydajesz pare PLN na nasionka, po 3 miesiącach od wsadzenia do doniczki masz już plon. I nikt Cię przy tym nie krzywdzi ;)

                                Druga część - kierowanie pojazdem 'pod wpływem' w świetle prawa jest karalne, niezależnie czy jedzie się po alkoholu, MJ czy dopalaczach. Od tego jest Policja by takich 'kozaków' eliminować, więc tu też nie widzę problemu.
                                • mrarm Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 29.09.11, 12:11
                                  Przede wszystkim polskie prawo zrównuje prowadzących pojazdy będących pod wpływem oraz "po użyciu" - co jest ewidentnym idiotyzmem. "Po użyciu" jesteś już tak naprawdę całe życie, a generalnie metabolity THC w moczu mogą utrzymywać się np. 2 3 miesiące. Po tygodniu nie ma już mowy o jakimkolwiek wpływie na zachowanie lub zdolność prowadzenia, więc to prawo należy zmienić. Poza tym, należałoby zrobić badania dot. bezpieczeństwa prowadzenia pojazdów przez osoby pod wpływem marihuany, bo z tego co wiem, to w badaniach w UK wyszło, że prowadzą bezpieczniej (nie szarżują, zwalniają, bo są dobrze świadomi swojego stanu, to tak jakbyś był mniej wyspany i jechał spokojniej i uważniej.. zwykła kawa wystarczy żeby się obudzić).

                                  Nie przekonują mnie żadne argumenty przeciwników, są po prostu idiotyczne. Moje ciało - moja sprawa, moje problemy zdrowotne - moja sprawa. Płacę podatki, i uważam, że należy mi się trochę więcej szacunku ze strony państwa.
                                  • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 29.09.11, 14:42
                                    Anecdotal evidence ;)
                                    www.youtube.com/watch?v=q6Fcks7pla0

                                    mrarm napisał:

                                    > Przede wszystkim polskie prawo zrównuje prowadzących pojazdy będących pod wpływ
                                    > em oraz "po użyciu" - co jest ewidentnym idiotyzmem. "Po użyciu" jesteś już tak
                                    > naprawdę całe życie, a generalnie metabolity THC w moczu mogą utrzymywać się n
                                    > p. 2 3 miesiące. Po tygodniu nie ma już mowy o jakimkolwiek wpływie na zachowan
                                    > ie lub zdolność prowadzenia, więc to prawo należy zmienić. Poza tym, należałoby
                                    > zrobić badania dot. bezpieczeństwa prowadzenia pojazdów przez osoby pod wpływe
                                    > m marihuany, bo z tego co wiem, to w badaniach w UK wyszło, że prowadzą bezpiec
                                    > zniej (nie szarżują, zwalniają, bo są dobrze świadomi swojego stanu, to tak jak
                                    > byś był mniej wyspany i jechał spokojniej i uważniej.. zwykła kawa wystarczy że
                                    > by się obudzić).
                                    >
                                    > Nie przekonują mnie żadne argumenty przeciwników, są po prostu idiotyczne. Moje
                                    > ciało - moja sprawa, moje problemy zdrowotne - moja sprawa. Płacę podatki, i u
                                    > ważam, że należy mi się trochę więcej szacunku ze strony państwa.
                                    • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 02.10.11, 02:19
                                      Scientific evidence ;)

                                      www.nature.com/npp/journal/v31/n12/full/1301197a.html
                                      "Memory

                                      THC impaired verbal memory performance on immediate and delayed free recall "

                                      "Pamięć
                                      THC osłabiało funkcjonowanie pamięci w testach polegających na powtórzeniu słów z zadanej listy, natychmiast po usłyszeniu/zobaczeniu/przeczytaniu i z opóźnieniem."

                                      Attention

                                      THC had a significant main adverse effect on sustained attention

                                      "Zdolność koncentracji / uwagi.
                                      Najbardziej znaczącym skutkiem ujemnym THC była utrata zdolności do utrzymywania koncentracji."
                                      • eryn_7 Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 02.10.11, 02:24
                                        Czyli widział znak na drodze, ale natychmiast o tym zapomniał.
                                        I próbował utrzymać uwagę na drodze, ale mu się nie udało.
                                        I wiedział, ze coś trzeba zrobić, by uniknąć wypadku, ale mu się nie chciało o tym myśleć, ani tym zajmować.
                                        • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 02.10.11, 10:54
                                          Więc Policja ma za zadanie ścigać nieodpowiedzialnych kierowców - jeśli ktoś prowadzi pod wpływem (czy to THC, czy alkoholu), to powinien ponieść za to odpowiednie konsekwencje. To chyba jest oczywiste.


                                          eryn_7 napisała:

                                          > Czyli widział znak na drodze, ale natychmiast o tym zapomniał.
                                          > I próbował utrzymać uwagę na drodze, ale mu się nie udało.
                                          > I wiedział, ze coś trzeba zrobić, by uniknąć wypadku, ale mu się nie chciało o
                                          > tym myśleć, ani tym zajmować.
                                      • tarzan_j Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 02.10.11, 10:50
                                        eryn_7 napisała:

                                        > Scientific evidence ;)
                                        >
                                        > www.nature.com/npp/journal/v31/n12/full/1301197a.html
                                        > [i]"Memory
                                        >
                                        > THC impaired verbal memory performance on immediate and delayed free recall "[/
                                        > i]
                                        > "Pamięć
                                        > THC osłabiało funkcjonowanie pamięci w testach polegających na powtórzeniu słów
                                        > z zadanej listy, natychmiast po usłyszeniu/zobaczeniu/przeczytaniu i z opóźnie
                                        > niem."
                                        >
                                        > Attention
                                        >
                                        > THC had a significant main adverse effect on sustained attention

                                        > "Zdolność koncentracji / uwagi.
                                        > Najbardziej znaczącym skutkiem ujemnym THC była utrata zdolności do utrzymywani
                                        > a koncentracji."


                                        Which is fully reversible ;)
                                        www.worldhealth.net/news/study_marijuanas_effects_on_brain_are_re/
                                        Oczywiście w przypadku nadużywania alkoholu czy nikotyny zniszczenia (mózg, wątroba) są nieodwracalne...
              • donci Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 19.09.11, 23:30
                Sorka ale ile ty masz lat ?
                • jatamsieniezanm Re: tak samo jak np. herbata, słodycze (...) pako 20.09.11, 11:21
                  jeżeli pytasz mnie to 30, palę od 10lat, na przestrzeni tego czasu paliłem od jednego raza miesięcznie do co 1-2dni.
                  Zauważam negatywny wpływ na moje życie, ale widzę też pozytywny, trans pracy twórczej w jaki wchodzę po paleniu jest ciężki do uzyskania bez, wgląd, zachwyt i niektóre głębsze myśli zostają na dłużej. Nie zawsze efekty są tak dobre jak wydaje mi się w trakcie, ale jakieś są. Nie palę gdy pracuje za pieniązde.
                  Będę palił niezależnie od tego czy Wam się to podoba czy nie.

                  O co proszę to żeby moje dziecko nie straciło kiedyś ojca na dwa lata bo miał skręta w
                  kieszeni. Nie szkodzę Wam a Wy nie szkodzcie mi.
      • lungompa Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 17:33
        Marychy nie pale, nie pale tez tytoniu nie pije alkoholu...
        Ale jesli mial bym wybierac miedzy tymi narkotykami to wybral bym "maryche".
        dlaczego ? Tu jest odpowiedz:
        en.wikipedia.org/wiki/File:Rational_scale_to_assess_the_harm_of_drugs_(mean_physical_harm_and_mean_dependence).svg
        Prosze zwrocic uwage zwlaszcza na nikotyne - jak bardzo uzaleznia
    • rozsadek.ltd GW znalazła sobie przećpanego palanta do rozmowy 18.09.11, 18:36
      Gdzie ten czubek widział DMT w rucie stepowej? Niech się douczy, a później wypowiada. Ale widocznie dla GW to wszystko jedno. W każdej dziedzinie artykuły tutaj stoją na żenującym poziomie merytorycznym. Ważne, że lemingi są zadowolone i napychają kabzę Aaronowi.
      • tarzan_j Re: GW znalazła sobie przećpanego palanta do rozm 18.09.11, 19:14
        Czytanie ze zrozumieniem! W artykule jest:
        "(...) mogły być to cannabis, bieluń, muchomor, ruta syryjska, substancja zawierająca DMT, czyli tzw. molekułę Boga."
        Proponuję uważniej czytać, a potem krytykować.
        • rozsadek.ltd Chyba też jesteś już po dwóch gibonach dzisiaj 18.09.11, 19:52
          Jasne jasne... tylko dalej na pytanie, co to jest "molekuła Boga", gość odpowiada:

          "To psychodelik stosowany w Ameryce Południowej. Występuje w roślinach - w rucie syryjskiej, ayahuasce oraz akacji synajskiej."

          Jest to oczywista brednia. Totalny miszmasz pojęć. Nie wspomnę o tym, że ayahuasca sama w sobie też nie jest rośliną, tylko wywarem z dwóch rodzajów roślin. Jeden składnik zawiera DMT, a drugi inhibitor MAO, który ma zapobiec natychmiastowemu rozkładowi DMT do nieaktywnych substancji przy podaniu doustnym.
          Stwierdzenie "substancja zawierająca DMT" też brzmi koślawo. To tak jakby powiedzieć: "substancja zawierająca substancję". Ale nie będę się już czepiał.
          Podsumowując gość jest totalnym nieukiem, z mózgiem dziurawym od ziela, który bezmyślnie ładuje wszystko do jednego wora, byle stwarzać pozory, że wie dużo na temat etnobotaniki. Nie przeszkadza mu jego głupota oczywiście naśmiewać się z Jarka i wykorzystywać skądinąd ignoranckie pytanie o marihuanę i konopie w tytule książki.
          • tarzan_j Re: Chyba też jesteś już po dwóch gibonach dzisia 18.09.11, 20:12
            Nie zwróciłem uwagi na drugą część :( ale swoją drogą np. w Wikicytatach ta wypowiedz wygląda nieco inaczej:
            pl.wikiquote.org/wiki/Kamil_Sipowicz
            O rucie syryjskiej nie ma już tam mowy. Być może pomyłka wynika stąd że ruta zawiera inhibitor MAO (harmalinę), więc jest stosowana do przygotowywania ayahuaski. Tak czy inaczej jest to pomyłka która równie dobrze mogła pojawić się z winy dziennikarza który przeprowadzał wywiad - zapewne sam zna się na tym jak Zabłocki na mydle, a już na pewno nie predysponuje Cię to do nazywania autora 'totalnym nieukiem' - trochę nie ta skala... Przyczepiłeś się do drobiazgów z wywiadu, do informacji które stanowią tło dla książki - rzecz jest przecież o konopiach a nie DMT...
            Zaś ignorancję typów takich jak Jarek piętnować trzeba, w końcu to od nich (i ich ignorancji) zależy jakie jest u nas prawodawstwo...
            • rozsadek.ltd Re: Chyba też jesteś już po dwóch gibonach dzisia 20.09.11, 23:03
              Nie ma tłumaczenia dla Sipowicza. Ten człowiek po prostu nie wie o czym pisze i mówi.
              A jeśli błędy pojawiają się z winy redaktora, to tym gorzej świadczy o tej kiepskiej gazecie.
              Jedno wielkie dno.
              W dobie internetu byle amator, który zechce tylko poczytać i spędzi nad tym maksymalnie godzinę, ma większą wiedzę niż ten ćpunek Sipowicz.
            • adamschodowy litosci 26.09.11, 16:18
              ltd ma racje, sipowski choc intencje ma ok i w ogolnosci dobrze robi kontestujac prawo, wygaduje taki koktajl bzdur ze powqaznie to wywiadowi i ksiazce szkodzi. miesza potoczne opinie z faktami, uzywa sforulowan ktore nawet mnie - nieetno, niebiolo, niechemikowi stawiaja wlosy na glowie. pierwszy akapit - ze psylocybina zmutowala gen malpoludowi. drugi akapit - nie slyszal o wojnach w indiach. trzeci akapit - wymiana molekularna pomiedzy czlowiekiem a roslina, przez jej palenie w domysle. wytykac dalej? ten facet maq z 50 lat a pisze bzdury jakich wstydzilby sie byle 20-latek na forum hyperreal.info , szkoda slow.
    • eryn_7 Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 18.09.11, 21:47
      Książka pewnie tak samo.
      Autor propaguje bzdurne tezy o pokojowym wschodzie i agresywnym zachodzie. Za przykład zbawiennego wpływu marihuany na pokojowość podaje Indie... Chyba za mało wie co się działo w tym kraju przy podziale na Indie i Pakistan... Albo jak wyglądał podbój kraju przez Mogołów... To, że wojny światowe miały swój początek w Europie wiąże się bardziej z możliwościami technicznymi dostępnymi Europejczykom niż z jakimiś kulturowymi predyspozycjami do pokojowości i agresji. Dzisiaj z posiadającym broń nuklearną krajem nad Indusem, miejscem, gdzie przed wiekami rozwinęła się wspaniała kultura Mohenjo-daro, trzeba się liczyć, bo ma już środki do rozpętania wojny światowej, choć jego społeczeństwo masowo popiera agresywnych terrorystów.
      W całym arykule adekwatne do tematu jest tylko tytułowe zdjęcie pokazujące palenie marihuany w Kongo - kraju wojny, biedy, głodu, masowych gwałtów, analfabetyzmu, chorób, anarchii i wszelkiego nieszczęścia.
      • poussin Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 18.09.11, 23:49
        oczywiście masz rację (np. do Indii - też mi pokojowe państwo, po pierwsze, a po drugie alkoholu tam używano od zawsze i z upodoaniem).
        Facet sporo bzdur niestety opowiada i zamąca nieco, szkodząc zrozumieniu prostej, oczywistej sprawy: penalizacja konopi indyjskich jest w interesie mafii, legalizacja w interesie państwa!
      • tarzan_j Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 19.09.11, 19:41
        Bzdurne tezy? A ahimsa? Indusi to chyba jedyny naród w którym istnieje religijna zasada niestosowania przemocy i biernego oporu. Przecież to dzięki ahimsie Gandhi zdołał skłonić Brytyjczyków do opuszczenia kraju bez użycia przemocy - i to pomimo tego że Brytyjczycy robili wszystko aby skłócić ze sobą społeczności Hinduską i Muzułmańską i doprowadzić do wojny domowej. To skłócanie oczywiście doprowadziło do niepokojów i zamieszek (religia muzułmańska nie należy w końcu do zbyt pokojowych), ale liczba ofiar (ok 5000) była niewspółmiernie mała w stosunku do analogicznych procesów zachodzących w innych państwach odzyskujących niepodległość.
        Można się spierać co do skuteczności ahinsy - ale takie pokojowe podejście jest Europejczykom po prostu obce i nienaturalne.
        pl.wikipedia.org/wiki/Ahinsa
        • eryn_7 Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 19.09.11, 19:53
          A chrześcijańska zasada miłości bliźniego i nadstawiania drugiego policzka? Założenia chrześcijaństwa są bardzo pacyfistyczne. Problem większy ze stosowaniem tych zasad - i tu i tam, tylko o transgresjach europejskich przeciw chrześcijaństwu wiesz więcej, bo tego uczą w szkole, a o historii krajów azjatyckich niewile. Stąd przeświadczenie, że religijne zasady zostały tam w większym stopniu wcielone w życie niż w Europie.
          Oczywiście nie neguję osiągnięć religijnych przywódców wschodu.
          • ra39 Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 19.09.11, 22:35
            eryn_7 napisała:

            > A chrześcijańska zasada miłości bliźniego i nadstawiania drugiego policzka? Za
            > łożenia chrześcijaństwa są bardzo pacyfistyczne. Problem większy ze stosowaniem
            > tych zasad - i tu i tam, tylko o transgresjach europejskich przeciw chrześcija
            > ństwu wiesz więcej, bo tego uczą w szkole, a o historii krajów azjatyckich niew
            > ile. Stąd przeświadczenie, że religijne zasady zostały tam w większym stopniu w
            > cielone w życie niż w Europie.
            > Oczywiście nie neguję osiągnięć religijnych przywódców wschodu.

            Jaka tam chrzescijanska. Od kiedy to Joszua zwany Jezusem byl chrzescijaninem? Arystokracja zydowska byl jesli to tak mozna ujac, sprzeciwiajaca sie jak setki lat pozniej Baal Szem Tow i inni cadycy mainstreamowemu rabinicznemu judaizmowi. Mozna powiedziec, ze Joszua to taki pierwszy cadyk byl. A to ze na reke bylo to Rzymowi te 300 lat pozniej i zrobiono z tego oficjalna religie pod nazwa chrzescijanstwo to jest inna historia.
            A co do marihuany i alkoholu czyli glownie zbozowej czy kartoflowej wody. Wodka oprocz uzaleznienia psychicznego wyniszcza organizm doszczetnie fizycznie. To jesdna z najgorszych trucizn i to zupelnie legalna. Nie wywyzszam na jakies piedestaly marihuany - sam palilem i jedynie smialem sie jak glupi do sera. Nie mialem jednak nigdy tak fatalnych objawow jak po wodce, ktora zreszta zarzucilem wiele la temu. Rozumiem przeslanie Sipowicza jesli nawet teza o spokojnych ludach wschodu jest naciagana, a jest. Niestety. Facet chce powiedziec, ze zlo czlowieka tkwi w jego agresji, a wodka te agresja nieslychanie wspiera i indukuje
          • tarzan_j Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 20.09.11, 00:06
            eryn_7 napisała:
            > A chrześcijańska zasada miłości bliźniego i nadstawiania drugiego policzka? Za
            > łożenia chrześcijaństwa są bardzo pacyfistyczne. Problem większy ze stosowaniem
            > tych zasad - i tu i tam, tylko o transgresjach europejskich przeciw chrześcija
            > ństwu wiesz więcej, bo tego uczą w szkole, a o historii krajów azjatyckich niew
            > ile. Stąd przeświadczenie, że religijne zasady zostały tam w większym stopniu w
            > cielone w życie niż w Europie.
            > Oczywiście nie neguję osiągnięć religijnych przywódców wschodu.

            Założenia założeniami - ale w Indiach praktycznie cały naród (skutecznie) stosował pacyfizm i bierny opór w praktyce. Tymczasem w Europie od samego początku Chrześcijaństwo szerzone było ogniem i mieczem, za to jak już się rozszerzyło to przyszedł czas na wyprawy krzyżowe i świętą inkwizycję. Dziś też chrześcijańskie założenia niewiele mają wspólnego z rzeczywistością - wystarczy się dookoła rozejrzeć, 95% rodaków to chrześcijanie, dekalog jest, ale samochód na mieście strach zostawić bo nie wiadomo czy rano tam będzie jeszcze stał...

            Indyjscy mnisi w czasie obrzędów religijnych palą swoje 'święte zioło' w fajkach nazywanych chillum, w KK ksiądz w czasie mszy pije wino z kielicha - coś z tym podziałem jednak jest na rzeczy...
        • junk92508 Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 19.09.11, 22:01
          tarzan_j napisał:

          > oprowadziło do niepokojów i zamieszek (religia muzułmańska nie należy w końcu d
          > o zbyt pokojowych)

          No jak to? Przeciez jest niealkoholowala! Przypalają i nie pokojowi?

          Chyba że dżihad i mordowanie niewiernych jest też formą pokoju...



          > unku do analogicznych procesów zachodzących w innych państwach odzyskujących ni
          > epodległość.
          > Można się spierać co do skuteczności ahinsy - ale takie pokojowe podejście jes
          > t Europejczykom po prostu obce i nienaturalne.
          > pl.wikipedia.org/wiki/Ahinsa
          • tarzan_j Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 20.09.11, 00:13
            junk92508 napisała:
            > No jak to? Przeciez jest niealkoholowala! Przypalają i nie pokojowi?
            >
            > Chyba że dżihad i mordowanie niewiernych jest też formą pokoju...

            Koran zakazuje zarówno alkoholu, jak i marihuany. Nie zakazuje natomiast zabijania tych którzy 'występują przeciw Allahowi'.
            • pytajnik102 Re: Wywiad pełen demagogii i zaprzeszłych pojęć 20.09.11, 06:07
              > Koran zakazuje zarówno alkoholu, jak i marihuany. Nie zakazuje natomiast zabija
              > nia tych którzy 'występują przeciw Allahowi'.

              Koran to akurat takie zbiorowisko tez, że każdy znajdzie coś dla siebie - prorok kazał kamienować cudzołożnice, a w innym kawałku napisał, że do tego potrzeba 4 naocznych świadków - na gorącym(!) uczynku.
    • wroclawtojestmiasto Balicki: Potrzebujemy zmiany polityki narkotykowej 19.09.11, 01:28
      www.youtube.com/watch?v=zsoskP7jVL4&feature=related
    • aussie1inc Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 03:57
      Ostatni hippis pokazuje co marycha potrafi zrobic z mozgu nieglupiego czlowieka. Teoretycznie ma racje proponujac wolnosc palenia marihuany. Ale jest kilka ale. Po pierwsze, wielu palaczy marihuany przechodzi na silniejsze narkotyki. Po drugie, osoba napalona za kierownica samochodu stanowi taka sama grozbe jak kierowca pijany. Po trzecie, osoby uzaleznione od marihuany musza zdobywac pieniadze na skrety, wiec czesto popelniaja przestepstwa, by zaspokoic glod maryhy. Itd, itp. A nie da sie tak zorganizowac swiata, by osoby bardziej odpowiedzialne - jak Sipowicz mialy inne prawa niz Ziutek z Zielonki, czy Jola z Przasnysza. A to znaczy ze nie jest tak , jak to sobie wymyslil Sipowicz po wypaleniu skreta.
      • jaroslaw.ziolkowski Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 09:39
        "Po pierwsze, wielu palaczy marihuany przechodzi na silniejsze narkotyki."
        Tak, jak wszyscy, co pili mleko, później chlają wódę.

        "Po drugie, osoba napalona za kierownica samochodu stanowi taka sama grozbe jak kierowca pijany."
        Gównoprawda. deoxy.org/pdfa/marijuana.htm www.miqel.com/reading_library/archived_stories/feel-free-to-drive-on-weed.html stopthedrugwar.org/speakeasy/2008/jan/11/truth_about_driving_when_youre_h

        "Po trzecie, osoby uzaleznione od marihuany musza zdobywac pieniadze na skrety, wiec czesto popelniaja przestepstwa, by zaspokoic glod maryhy."
        TO już zwyczajna konfabulacja, matole. Spadaj na drzewo!
      • jatamsieniezanm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 18:11
        > le. Po pierwsze, wielu palaczy marihuany przechodzi na silniejsze narkotyki

        klasyczne mieszanie przyczyny i skutku.
        ludzie którzy sięgają z ciekawości po nielegalny środek, z definicji muszą mieć więcej odwagi i więcej nieposłuszeństwa niż ci którzy się boją, i nigdy tego nie robią.

        a z oficjalnego stanowiska prawa wynika, że i lecznicza marihuana i zabójczo uzależniająca heroina są tak samo zakazane

        gdyby marihuana była zdekryminalizowana, można by było po nią sięgnąć nie łamiąc prawa, na pewno zminiejszyłaby się ilość osób które doświadczając jej dobrodziejstw decydują się eksplorować ten obszar dalej.

        na temat osób kradnących dla marihuany to nawet nie wiem jak się odpowiedzieć. może zakazać hazardu, bo ludzie uzależnieni od niego kradną na hazard?
        a nie słyszałeś o ludzi kradnących żeby mieć na alkohol, albo na fajki?

        wszystkie z tych rzeczy są związane z agresją, podczas gdy MJ nie, nie wyobrażam sobie jakoś palacza który kradnie żeby zapalić, sorry. to by mu zepsuło haja przecież. chyba że mówisz o osobnikach które są zdemoralizowane i kradłyby tak i tak, a akurat zdaża im się wydawać na zioło. w takim razie współczuje dzielnicy zamieszkania
        • eryn_7 Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 19:48
          ludzie którzy sięgają z ciekawości po nielegalny środek, z definicji muszą mieć więcej odwagi i więcej nieposłuszeństwa niż ci którzy się boją, i nigdy tego nie robią.

          Co to musi być za żałosna sytuacja w kraju, gdzie największym przejawem odwagi i nieposłuszeństwa jest dla młodych palenie "marychy". Widać pomiatanie młodymi przez pracodawców i bezrobocie zrobiły swoje... Ale i tu przecież człowiek odważny, przebojowy i niekonformista nie podda się łatwo i nie wpadnie w szpony nałogu.
          Zażywanie używek jako przejaw nonkorformizmu - hahaha :DDD
          • jatamsieniezanm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 11:33
            > Co to musi być za żałosna sytuacja w kraju,

            nie mówię o sytuacji w kraju tylko o korelacji danych.
            ludzie zestawiają dwie tabelki i mówią:
            - o tu tu, zobaczcie, ci którzy próbowali heroiny próbowali wcześniej marihuany, z tego wynika że marihuana doprowadziła ich do heroiny (gateway drug)

            dane mogą być prawdziwe, ale nie ma logicznie podstaw żeby wyciągać tani wniosek, bo relacja przyczyna - skutek może wyglądać zupełnie inaczej.

            >gdzie największym przejawem odwagi
            > i nieposłuszeństwa jest dla młodych palenie "marychy". Widać pomiatanie młodymi
            > przez pracodawców i bezrobocie zrobiły swoje.

            Nie powiedziałem największym, oczywiście są większe. chodzi mi tylko o ten rys charakteru który wogóle pozwala na podważanie autorytetów i sprawdzanie na własną rękę jak to jest, co przejawia się w wielu dziedzinach życia. Podejrzewam że porównanie tabelek, jendej z tymi którzy próbowali mj a tymi którzy są przebojowi i niekonformistyczni pokazałoby znacznie większą korelację niż zestawienie z heroinistami (więcej jest przebojowych ludzi którzy próbowali marihuany niż heroinistów)
            • eryn_7 Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 20:49
              Nie zgadzam się.
              Moim zdaniem narkotyki biorą ludzie słabi i nijacy.
              A korelacja pomiędzy braniem narkotyków słabych i mocnych jest:
              Jest wspólna kultura, która zachęca do towarzyskiego brania i jednych i drugich,
              Po drugie najczęściej ten sam diler, przez te same ścieżki podaży dostarcza jednych i drugich,
              Po trzecie diler chce zarobić jak najwięcej, więc propaguje kulturę brania i rozszerza (świadomie) bazę "klientów" poprzez eskalację do słabych do silnych narkotyków małymi kroczkami. To nie wynika z właściwości marihuany, ale z polityki marketingowej, którą prowadzi diler.
              I nie mów mi, że zalegalizowanie jest w stanie temu zapobiec, lub sprawić, że diler (legalny, czy nie) nie będzie dokładał substancji przyspieszających uzależnienie. Substancje takie są dokładane do legalnych papierosów (amoniak)i nikt temu nie przeciwdziała.
              Każdy działający komercjalnie sprzedawca stara się za wszelką cenę zmaksymlizować zyski i zrobi wszystko by sprzedać jak najwięcej, jak największej liczbie konsumentów. Legalność znacznie mu to ułatwia.
              • jatamsieniezanm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 21.09.11, 00:39
                > Każdy działający komercjalnie sprzedawca stara się za wszelką cenę zmaksymlizow
                > ać zyski i zrobi wszystko by sprzedać jak najwięcej, jak największej liczbie ko
                > nsumentów. Legalność znacznie mu to ułatwia.

                Z jednej strony tak, z drugiej legalność to też kontrola, szesnastolatkowi łatwiej kupić maryśkę niż piwo bo sprzedawca piwa mu nie sprzeda z obawy przed utratą licencji.

                A co do dilerów wpychających materiał dzieciakom - może gdzieś tak jest, nie wiem, ja osobiście raczej kiedy chcę kupić muszę szukać kogoś kto może zna kogoś kto ma, nigdy mi nikt nie oferował nic do kupienia, za to zdażyło mi się już parę razy być pytanym, bo ludzie sami chcą to robić.

                Poza tym gdyby hodowanie konopii było legalne, nikt nie musiałby szukać pośrednictwa dilera.
                Możemy mówić o wpływach z podatków itp, ale tak naprawde co wystarczyłoby 90% walczących o legalizację, to dekryminalizacja, zaprzestanie wsadzania do więzienia ludzi z problemami. W Portugalii zanotowano z tej okazji znaczy spadek spożycia 'ciężkich' narkotyków. Jeśli trzeba to mogę wygrzebać linki do stosownych badań.
                • eryn_7 Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 21.09.11, 03:26
                  No przecież Sejm znowelizował ustawę w sposób, który pozwala prokuratorowi umorzyć sprawę, gdy wykryta u posiadacza ilość narkotyku była niewielka.
                  Czego jeszcze żądasz? Kiosku z marihuaną na każdym rogu i uzależnienia rolników na ścianie wschodniej od uprawy konopi, jak są uzależnieni od produkcji tytoniu, by wszelkie próby ograniczenia palenia budziły opory z powodu reperkusji gospodarczych?
                  (Jak z opium w biednym Afganistanie?)

                  A z Portugalią to świeża sprawa, mało danych z różnych niezależnych źródeł. Poczekajmy trochę dłużej, zanim sami zostaniemy królikami doświadczalnymi w tej dziedzinie.
                  • tarzan_j Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 22.09.11, 00:05
                    eryn_7 napisała:

                    > No przecież Sejm znowelizował ustawę w sposób, który pozwala prokuratorowi umor
                    > zyć sprawę, gdy wykryta u posiadacza ilość narkotyku była niewielka.

                    Ta zmiana to było dużo szumu o nic - nadal przy zatrzymaniu Policja wsadza do aresztu na 24 godziny i z automatu dokonuje upokarzających przeszukań mieszkania. A sędziowie już wcześniej i tak umarzali dużą część spraw, wyroki dostają tylko ci którzy dają się zastraszyć Policji/prokuratorowi i podpisują zobowiązanie o dobrowolnym poddaniu się karze - sytuacja dość paradoksalna.

                    > A z Portugalią to świeża sprawa, mało danych z różnych niezależnych źródeł. Poc
                    > zekajmy trochę dłużej, zanim sami zostaniemy królikami doświadczalnymi w tej dz
                    > iedzinie.

                    Portugalska depenalizacja to 2001 rok, czyli 10 lat, przy czym trzeba pamiętać że prohibicja w ogóle to ok 40 lat - wcześniej nie obowiązywała. Ba, dzięki temu nie było mafii narkotykowych ani przestępczości narkotykowej, bo narkotyki stały się zyskowne dopiero gdy ich zakazano... Prohibicja przyczyniła się do popularyzacji narkotyków, spadku ich cen i zwiększenia dostępności... a w Portugalii spożycie spada...
                    Aktualna sytuacja w Portugalii opisana poniżej, choć podobnych artykułów w prasie światowej nie brakuje:
                    wyborcza.pl/narkopolacy/1,100609,8689257,Portugalski_narkoeksperyment.html
                    • eryn_7 Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechnianiu 22.09.11, 05:30
                      Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechnianiu tego świnstwa.
                      • tarzan_j Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 23.09.11, 01:46
                        eryn_7 napisała:
                        > Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechnianiu tego świnstwa.

                        Dla Ciebie świństwo, dla mnie (oraz rzeszy lekarzy i naukowców) zdrowsza alternatywa dla alkoholu. Deal with it!
                        • eryn_7 Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 23.09.11, 23:23
                          Nie przesadzaj z tymi lekarzami i naukowcami...
                          Nie ma takiego schorzenia, w którego uśmierzaniu THC nie byłoby łatwe do zastąpienia innymi, bezpieczniejszymi (nieuzależniającymi) środkami.
                          I oczywiście marihuana niczego nie leczy.
                          • tarzan_j Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 25.09.11, 22:28
                            eryn_7 napisała:
                            > Nie przesadzaj z tymi lekarzami i naukowcami...
                            > Nie ma takiego schorzenia, w którego uśmierzaniu THC nie byłoby łatwe do zastąp
                            > ienia innymi, bezpieczniejszymi (nieuzależniającymi) środkami.
                            > I oczywiście marihuana niczego nie leczy.

                            Rozumujesz coś na opak ;) To leki są zastępowane przez bezpieczniejszą i nieuzależniającą marihuanę, a nie na odwrót. Czemu? Bo skuteczniejsza, bo nie ma efektów ubocznych, bo nie zabija. I oczywiście skutecznie leczy To put things into perspective, zestawienie oficjalnych danych amerykańskiej FDA nt. śmiertelności 17 popularnych i zatwierdzonych przez FDA leków (12 z nich jest często zastępowane MJ) vs. śmiertelność na skutek używania MJ:
                            medicalmarijuana.procon.org/view.resource.php?resourceID=000145
                            Generalnie jeśli chcesz się czegoś konkretnego dowiedzieć na temat konopi w leczeniu to
                            medicalmarijuana.procon.org
                            jest chyba najbardziej wyważonym źródłem - a raczej zestawieniem argumentacji obu stron, łącznie z analizą publikacji naukowych, raportów rządowych, stanowisk lekarzy i naukowców czy najważniejszych spraw sądowych - istna kopalnia wiedzy.
                            • mrarm Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 29.09.11, 13:47
                              Tak to zwykle jest: zwolennicy lub neutralni w stosunku do marihuany (czyli moim zdaniem obiektywni:)) zwykle znają argumenty za i przeciw - czytają rzetelne opracowania. Przeciwnicy to zamknięci na świat, rzeczowe argumenty zadufani w sobie mądrale, myślący, że coś wiedzą na temat - zwykle ich przekonanie nie jest poparte żadną wiedzą, żadnymi przemyśleniami - ot, telewizja i rozmowy z sąsiadami. Za to na pierwszej imprezce rozbawione pijackie mordy bełkoczą do siebie żałośnie.
                            • eryn_7 Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 02.10.11, 00:55
                              Że marihuana nie jest ujęta w zestawieniu leków wcale mnie nie dziwi: ziołolecznictwo nie jest nauką ścisłą jak medycyna, bo każdy produkt naturalny zawiera tysiące związków chemicznych, których stężenie fluktuuje od jednej do drugiej próbki - czyli nie da się nic konkretnie ustalić. To nie znaczy ani, że środki chemiczne używane jako lekarstwa w medycynie nie występują naturalnie (np. kwas acetylosalicylowy - aspiryna, w korze wierzby, morfina w maku, kwas askorbinowy - witamina C w pietruszce itp.), ani, że naturalnym ziołami nie można się zatruć, nawet śmiertelnie (wilcza jagoda - belladonna/atropina, cis, kora dębu itd.). Co więcej, zarówno nadmiar, jak i niedobór danej substancji może dla zdrowia mieć skutki zgubne (np. selen) - w jednym stężeniu substancja może być trucizną, a w innym lekiem.
                              Skutków ubocznych zażywania marihuany nie bada się w tak kontrolowany sposób w jaki bada się substancje chemiczne sprzedawane jako leki i dlatego nie zestawia się jej z lekami, bo to jak porównywanie jabłek do pomarańczy, podczas gdy jabłka porównuje się do jabłek.
                              Jeśli jesteś zwolennikiem nienaukowego ziołolecznictwa, znachorstwa, szamaństwa i felczerstwa, to powiedz to wprost, a nie mydl ludziom oczu swoimi pseudonaukowymi "wyważonymi" wywodami.
                              Można, oczywiście badać THC - substancję czynną w marihuanie i na pewno znalazłyby się skutki uboczne zażywania tej subtancji.
                              Na przykład badania przeprowadzone przez Department Psychiatrii i Neuropsychologii, Południowo Limburskiego Ośrodka Badawczo Dydaktycznego Zdrowia Psychicznego, EURON, Universytetu w Maastricht, w Holandii dowodzą związku zażywania THC z rozwojem psychozy i obniżeniem zdolności zapamiętywania, koncentracji i szybkości reakcji psychomotorycznych.

                              www.nature.com/npp/journal/v31/n12/full/1301197a.html

                              "Cannabis as a Cause of Psychosis

                              These results add to the evidence from previous studies that cannabis is a component cause in the development and course of psychotic illness, and that it co-depends on other factors, such as genetic liability to dopaminergic dysregulation, in impacting on psychosis risk."


                              "Cannabis jako Przyczyna Psychozy
                              Rezultaty naszych badań przynoszą nowe dowody, potwierdzając wyniki uprzednich badań, że cannabis jest przyczyną składową w rozwoju i przebiegu choroby psychotycznej, oraz, że wpływając na ryzyko psychozy, współzależy od innych czynników, jak genetyczne uwarunkowania predysponujące do deregulacji dopaminergicznej (związanej z wydzielaniem dopaminy)."
                              • zeeee Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 02.10.11, 02:03
                                >Cannabis jako Przyczyna Psychozy

                                alkohol do psychoz nie prowadzi bo jest otumaniaczem. do delirium może doprowadzić jego odstawienie. wystarczy że zaczniesz pić i nie skończysz na czas. nie mówię ile komórek przy tym musi umierać.

                                przy paleniu? tak, po długoletnim użytkowaniu zwiększa się prawdopodobieństwo psychozy tak jak od długoletniego picia kawy zwiększa się prawdopodobieństwo chorób serca.

                                szkoda że nikt nie prowadzi badań : Oglądanie TV jako Przyczyna Psychozy
                                • eryn_7 Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 02.10.11, 20:07
                                  szkoda że nikt nie prowadzi badań : Oglądanie TV jako Przyczyna Psychozy

                                  Mamy za to poszlaki, że są związki między nadużywaniem marihuany i telewizjii :D

                                  www.schizophrenia.com/research/cannabis.htm
                                  "If cannabis is safe, why am I psychotic? (...)

                                  THERE WAS SOMETHING horribly fast and terribly chilling about the onset of Steve Hammond's psychosis. His father Terry remembers feeling a shiver down his spine when, sitting in front of the television, Steve turned to him with a strange look in his eyes and said: "Why did you ring up the BBC?"

                                  "Of course, I told him I hadn't," Terry recalls. "But then Steve said: 'Yes you did. You rang them up and told them I'm a lazy, useless bastard. And they've been broadcasting it all day.'"

                                  This was the start of three years of hell for the Hammond family; three years during which Steve, a bright, handsome and popular 22-year-old, descended into madness and despair. For Terry it was the moment when he first saw the illness for himself. For Steve it was a frightening repeat of an episode a few days earlier when, with no papers to roll a joint, he ate a chunk of cannabis resin and collapsed in a nightclub toilet. "When I woke up I heard someone saying: 'It's OK Steve, you can get up now, you're all right'," he recalls. "When I looked around, there was no one there.

                                  "That's when my voices started and I've had them ever since. I was so scared you can't imagine. I had voices coming from everywhere - the ceiling, the floor, in my head. It was the most frightening nightmare you could imagine, except I was awake."


                                  "Jeśli konopie jest bezpieczne, to dlaczego mam psychozę?

                                  Było coś piorunująco szybkiego i zmrażającego krew w żyłach w wybuchu objawów choroby Stefka Hammonda. Jego ojciec Terencjusz pamięta, że ciarki mu przeszły po plecach, gdy siedzący przed telewizorem Stefek odwrócił się do niego z dziwnym spojrzeniem w oku i spytał: "Po co dzwoniłeś do BBC ?"(stacja TV)
                                  "Oczywiście odpowiedziałem mu, że nie dzwoniłem." Wspomina Terencjusz.
                                  "Ale Stefek odpowiedział: Tak, dzwoniłeś. Naopowiadałeś im, że jestem leniwym, bezużytecznym bachorem, a oni nadawali to przez cały dzień."

                                  Był to początek trzech lat piekła dla rodziny Hammondów; trzech lat, w ciągu których Stefek: bystry, przystojny i lubiany dwudziestodwulatek pogrążył się w szaleństwie i rozpaczy. Dla Terencjusza był to moment, kiedy po raz pierwszy spojrzał tej chorobie w oczy. Dla Stefka była to napawająca strachem powtórka z epizodu sprzed kilku dni, kiedy to nie mając papieru by zwinąć jointa, zjadł kawałek żywicy z konopi i osunął się na podłogę w toalecie klubu nocnego. " Gdy się zbudziłem, usłyszałem, że ktoś mówi: ' W porządku Stefek, możesz już wstać, nic Ci nie jest'. " wspomina. "Gdy się rozejrzałem nikogo nie było."

                                  "Wtedy zaczęły się moje głosy i doświadczam ich do tej pory. Nie sposób wyobrazić sobie jak byłem wystraszony. Głosy przemawiały do mnie zewsząd - z sufitu, z podłogi, z mojej głowy. To najstraszniejszy koszmar jaki można sibie wyobrazić, tyle, że na jawie."
                                  • zeeee Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 02.10.11, 20:17
                                    >Mamy za to poszlaki, że są związki między nadużywaniem marihuany i telewizjii :D

                                    to już zależy od osobistych predyspozycji, powiedzmy że wyobrażam sobie typowego blokersa który po paleniu traci motywacje do robienia czegokolwiek innego, ale osobiście widzę raczej korelacje odwrotną, palący wolą spędzać czas inaczej niż pochłaniając niepokojące doniesienia z całego świata

                                    A reszta wklejki (i tłumaczenia) - tak, z używaniem substancji psychoaktywnych wiąże się jakieś ryzyko, nie ma co zamiatać tego faktu pod dywan, ale jestem osobą dorosłą, i podejmuję to ryzyko, szanując swój organizm - wiem kiedy mogę zapalić a kiedy nie powinienem - bo np. mam zły nastrój w formie którą paląc mógłbym pogłębić.

                                    zgodzę się nakłanianie do palenia może być złe złe, jeżeli ktoś tego nie zna to może być szczęśliwszy nigdy nie paląc,

                                    Pewni ludzie czują jednak potrzebę sprawdzenia co jest za następną wydmą, gdzie kończy się sen a zaczyna rzeczywistość oraz jak wiele w rzcezywistości zależy od stanu umysłu tego kto tą rzeczywistość postrzega.

                                    nie każ wsadzać tych ludzi do więźienia.

                                    ps. polecam Ci - wpisz w youtube 'Bill Hicks drugs' - znajdziesz pare błyskotliwych skeczy w tym temacie - nie wklejam linków bo admini nie lubią
                              • rlnd Re: Muszą być jakieś zapory przeciw rozpowszechni 02.10.11, 09:54
                                A kawe pijesz ?

                                caffeineweb.com/?cat=5
              • mrarm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 29.09.11, 13:41
                O, co za bzdury. Środowiska heroinistów i palaczy marihuany to zupełnie inne środowiska. Heroiniści zwykle palą już heroinę, a nie marihuanę. Dostępność różnych narkotyków u dilera jest argumentem raczej za legalizacją lub chociaż depenalizacją, niż przeciwko. Diler nie pyta nieletniego o dowód, diler nie jest kontrolowany przez organy badające czystość substancji (wiesz, jak degenerowałby naród bimber, nie mówiąc już o zawartości metanolu?). MArihuana rośnie praktycznie sama, więc dopuszczenie jej uprawy mogłaby spowodować znaczny spadek konsumpcji alkoholu - co byłoby dla społeczeństwa zdecydowanie dobre.

                P.S. znam dilerów, którzy sami mówią klientom, że marihuana - ok, ale nic innego to on nie poleca, bo to gó... (i raczej chodzi tu o jakość substancji - polskie extasy ma mało wspólnego z prawdziwym MDMA - która to substancja była jeszzcze niedawno legalna w Japonii.. jest też obiecującym lekiem wykorzystywanym w psychoterapii. Substancji uzależniających do marihuany się do dodaje - najtańsze ich porcje byłyby tak samo drogie jak cała marihuana. Dodaje się za to substancji zwiększających ciężar - zwykle są to jakieś nawozy lub opiłki. Nie muszę chyba pisać, że jest to bardzo szkodliwe dla zdrowia? Każdy sprzedawca na NORMALNYM rynku dba przede wszystkim o jakość produktu - na naszym patoligicznym, czarnym rynku dbałości o jakość nie ma. Tak samo nie ma kontroli, informacji, redukcji szkód, wydawania kasy z akcyzy (albo kasy zebranej z np. płatnych pozwoleń na domową uprawę) na leczenie i kampanie informacyjne. Uprawiasz standardową, bardzo żenującą demagogię, bez znajomości specyfiki tematu.
                • mrarm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 29.09.11, 13:42
                  Miało być: Substancji uzależniających do marihuany się NIE dodaje..
              • mrarm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 29.09.11, 13:51
                Nie wiem czy się domyślasz, ale legalność oznaczałaby koncesje, takie same jak na alkohol, i możliwość wyboru przez spokojnych konsumentów (nie robiących np. zapasów) sklepu, w którym chcą się zaopatrzyć (ja np. lubię marihuanę jak najsłabszą - taką między "samosiejką" a czymś mocniejszym - po prostu wolę rano mieć świeższy umysł, nie lubię totalnej "gastrofazy", lubię po prostu lżejsze stany umysłu.. Co złego jest w docieraniu do jak największej ilości konsumentów, jeżeli się coś legalnie sprzedaje? Może zainteresujesz się sprzedawcami wódki, którzy docierają do połowy tego głupiego narodu?
      • mrarm Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 29.09.11, 12:20
        W życiu większej bzdury nie słyszałem. To zupełnie jak z kawą, no popatrz! Nie mówiąc już o fajach i alkoholu. To może w końcu szanowne państwo się od@#*$@#*$@ od moich wyborów, a ludzie nie mający pojęcia o temacie trochę się doedukują?

        >> osoby uzaleznione od marihuany musza zdobywac pieniadze na skrety, wiec czesto popelniaja przestepstwa, by zaspokoic glod maryhy.

        No to chyba wystarczy zalegalizować uprawę w domu 2 krzaków na własny użytek - aaaaaaaaa, no tak, ale wtedy przestaniecie odurzać się alkoholem! HA!
    • kapitan.kirk Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 07:38
      Społeczeństwa cannabisowe, jak np. w Indiach, są bardziej pacyfistyczne niż społeczeństwa alkoholowe. (...) Nie znam wojen, które wywołały Indie. Obie wojny światowe wywołały społeczeństwa alkoholowe. Kraje arabskie, tureckie, perskie, Indie, Pakistan przez całe wieki były społecznościami tolerancyjnymi wobec chrześcijan i Żydów. Agresja zaczęła się tam pojawiać dopiero wtedy, kiedy zaczęto delegalizację marihuany i opium. A społeczeństwa używające w nadmiarze alkoholu - Niemcy, Rosjanie, Brytyjczycy, Japończycy - były siłą napędową destrukcji w świecie.

      Niewiele jest rzeczy bardziej niesmacznych niż głęboka ignorancja aspirująca do miana naukowej (?) argumentacji. Hindusi pacyfistyczni, kraje arabskie/tureckie/perskie jako oazy pokojowej tolerancji, cywilizacja japońska nadużywająca alkoholu... Tego by nawet najbardziej upalony magister historii nie wymyślił :-DDD
      Pzdr
      • mleczar Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 21:43
        Panie Kirk chyba żeś pan zapomniał jak to pan Sulu potrafi sobie "chlapnąć". Jak myślisz, że w Japonii spożycie alko jest niskie i nie jest problemem to chyba żeś pan jest naprawdę z 23 wieku.
      • tarzan_j Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 00:20
        Japończycy piją - i to sporo. Każdy piątek w Tokio to tabuny ludzi upijających się w klubach karaoke. Nawet piloci kamikadze przed wylotem pili sake 'na odwagę' - pewnie gdyby sobie jeden z drugim konopie zapalił to by się im odechciało...
    • tabaka11111 Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 08:16
      Proponuje Panu Sipowiczowi zeby polazil sobie po gimnazjach i szkolach srednich i posluchal opowiesci dzieciakow na temat narkotykow.
      Mam wrazenie, ze on zyje w jakiejs iluzji-nasze spoleczenstwo nie jest wyedukowane pod wzgledem uzaleznien, uzywek...i gloszenie takich jak jego hasel..jest czyms fatalnym.
      dlaczego/?
      mam przyjemnosc pracowac z mlodzieza w szkolach roznych-oni lapia sie hasel popierajacych ruch wolnej konopiii i tak dalej...wiedza dlaczego marysia powinna byc legalna...
      nie maja pojecia:-ZE UZALEZNIENIA, TO CZY SZYBKO CYZ POWOLI ZALEZEC BEDZIE OD KONKRETNEGO CZLOWIEKA, OD KONDYCJI PSYCHICZNEJ, ZE MOZE WYWOLYWAC PROBLEMY PSYCHICZNE, ZE JEST ZAPRAWIANA ROZNYMI SWINSTWAMI-PO TO ZEBY MOCNIEJ TRZEPALA-O DOMESTOSIE NASLUCHALAM SIE JUZ MILIARDA HISTORIII,...ze neizawsze wystepuje ta slynnna smiechawa..i milion innych rzeczy!!!!!!!!
      WIEc zanim szanowny panie s. wyruszy pan z akcja propagowania legalizacji neich pan zajmie sie edukacja mlodych ludzi ....upalic spoleczenstwo nie jest ciezko-ciezko jest pozniej mu pomagac-!!!
      • tarzan_j Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 20:10
        tabaka11111 napisała:

        > nie maja pojecia:-ZE UZALEZNIENIA, TO CZY SZYBKO CYZ POWOLI ZALEZEC BEDZIE OD K
        > ONKRETNEGO CZLOWIEKA, OD KONDYCJI PSYCHICZNEJ, ZE MOZE WYWOLYWAC PROBLEMY PSYCH
        > ICZNE, ZE JEST ZAPRAWIANA ROZNYMI SWINSTWAMI-PO TO ZEBY MOCNIEJ TRZEPALA-O DOME
        > STOSIE NASLUCHALAM SIE JUZ MILIARDA HISTORIII,...ze neizawsze wystepuje ta slyn
        > nna smiechawa..i milion innych rzeczy!!!!!!!!
        > WIEc zanim szanowny panie s. wyruszy pan z akcja propagowania legalizacji neich
        > pan zajmie sie edukacja mlodych ludzi ....upalic spoleczenstwo nie jest ciezko
        > -ciezko jest pozniej mu pomagac-!!!

        Zgadzam się że edukacja młodych ludzi jest potrzebna i konieczna. Sam ze szkoły wyniosłem tyle że sądziłem od marihuany umiera się już po pierwszym zastrzyku, a pierwszą działkę diler daje za darmo. Oczywiście gdy na własną rękę zacząłem się dowiadywać więcej (już po pierwszych doświadczeniach), zorientowałem się że byłem wprowadzany w błąd, wręcz okłamywany. Jeśli w kwestii marihuany szkoła uczy bzdur, to jak młody człowiek ma dawać wiarę informacjom nt. ciężkich narkotyków? Szkoła powinna informować rzetelnie o skutkach i zagrożeniach, straszenie na wyrost przynosi więcej szkód niż pożytku. Dlaczego pełna dekryminalizacja połączona z programami edukacyjnymi spowodowała spadek spożycia narkotyków wśród młodzieży szkolnej w Portugalii?

        Zaprawiane świństwo jest naturalnym skutkiem prohibicji. Tak jak zakup nielegalnego alkoholu wiąże się z ryzykiem zatrucia metanolem. Towar w obrocie legalnym musi spełniać pewne standardy aby mógł być do tego obrotu dopuszczony.

        Młodzież powinna mieć ograniczony dostęp do substancji psychoaktywnych - to nie ulega wątpliwości. Ale z obserwacji widać że prohibicja po prostu nie działa, dilerzy w pogoni za zyskiem dowodów osobistych nie sprawdzają, bo po co, przecież tak czy inaczej łamią prawo sprzedając, a w dodatku nieraz obok trawy mają w ofercie znacznie bardziej niebezpieczne substancje. Realia są takie że często łatwiej jest dzieciakowi kupić gram trawy niż pół litra wódki. Czy nie łatwiej byłoby uregulować rynek, opodatkować, wprowadzić surowe kary za udostępnianie używki nieletnim, a pieniądze zaoszczędzane na kosztach ścigania palaczy przeznaczyć na programy prewencyjne i edukacyjne?
    • mieszkaniec_wszechswiatow Ale skąd TO brać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 19.09.11, 10:27

      Niech pozwolą TO hodować w ogródku !!!
      • shravakayana Re: Ale skąd TO brać !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 20.09.11, 08:32
        No właśnie skąd? Nie pozwola chodować w ogródku bo mafia straciła by niebagatelne zyski?? Myślisz że dlaczego to cały czas jest nielegalne???? A najlepsza jest konstrukcja prawa.. Chce zapalic marihuane ale nie chce zasilać moimi ciezko wypracowanymi pieniędzmi skrzydeł mafijnych wiec nie ide do dilera tylko sadze sobie małą roślinkę... Prawo Polskie skonstruowane jest tak że za to ze posadziłem sam a nie wspieram bandyterki będe miał wiekszy wyrok o kilka lat... GRATULACJE DLA NASZYCH POLITYKÓW!!!!!!!!! chyba robia to celowo bo innych mozliwości nie widze..!
    • radovan.schwarz Ignorancja czy lewacka rasistowska propaganda? 19.09.11, 10:28
      Długo przed wszelkimi zakazami, tureckie plemiona wyrżnęły pół świata, Ariowie wyrżnęli pierwotnych mieszkańców Indii, Mogołowie wyrżnęli Ariów, Majowie, Inkowie i Aztekowie rżnęli wszystkich, nawet sami siebie rżnęli, ich cywilizacja spływała krwią. Indianie w Ameryce Płn żyli w nieprzerwanym stanie wojny wszystkich ze wszystkimi i bez problemu obdzierali się ze skóry. A całe to rżnięcie niewiele ma wspólnego z faktem, że sex po ziole bywa znakomity. Tak się toczą dzieje ludzkości. Gadanie o łagodnych jak baranki, przymulonych ziołem szlachetnych winetu jest kompletną naiwnością albo zwykłą rasistowską propagandą. Żadne zioło nie pomogło ludziom pozbyć się bestii, co najwyżej wyluzować się po krwawych łaźniach codzienności.

      Co nie znaczy, że wóda jako taka jest lepsza - nie jest, ale róbmy z tego "filozofii".
      • mleczar Re: Ignorancja czy lewacka rasistowska propaganda 19.09.11, 21:47
        O, znalazło się coś co można przeczytać i z czym się zgodzić. Reszta wypowiedzi w większości ćwoków którzy uważają, że wiedzą jak ludzie chcą żyć i co spożywać.
      • andrzejto1 Re: Ignorancja czy lewacka rasistowska propaganda 19.09.11, 22:28
        radovan.schwarz napisał:

        > Długo przed wszelkimi zakazami, tureckie plemiona wyrżnęły pół świata, Ariowie
        > wyrżnęli pierwotnych mieszkańców Indii, Mogołowie wyrżnęli Ariów, Majowie, Inko
        > wie i Aztekowie rżnęli wszystkich, nawet sami siebie rżnęli, ich cywilizacja sp
        > ływała krwią. Indianie w Ameryce Płn żyli w nieprzerwanym stanie wojny wszystki
        > ch ze wszystkimi i bez problemu obdzierali się ze skóry. A całe to rżnięcie nie
        > wiele ma wspólnego z faktem, że sex po ziole bywa znakomity. Tak się toczą dzie
        > je ludzkości. Gadanie o łagodnych jak baranki, przymulonych ziołem szlachetnych
        > winetu jest kompletną naiwnością albo zwykłą rasistowską propagandą. Żadne zio
        > ło nie pomogło ludziom pozbyć się bestii, co najwyżej wyluzować się po krwawych
        > łaźniach codzienności.

        Mam nieco dziwne wrażenie, że pomyliłeś Indian z Indiami.
        Ale hindusi tez mają to i owo na koncie.
      • p.o.box.77 Re: Ignorancja czy lewacka rasistowska propaganda 20.09.11, 07:38
        O!
        ok
        lewacka może ale czy rasistowska?
    • tadeo7890 Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 15:46
      Zabawne są te argumenty za legalizacją i popularyzacją narkotyków. Oczywiście autor ma rację, że Indie zawsze były nastawione pacyfistycznie. Trudno jednak powiedzieć czy jest to zasługa haszyszu, może większe znaczenie ma tutaj wpływ hinduizmu. Bowiem alkohol, haszysz itp., zaćmiewają umysł, nie jest to dla nikogo tajemnicą. Powodują uszkodzenia narządów zmysłów. Polecam lekturę o tym problemie widzianym z perspektywy ponadczasowej z witryny ”Kosmologia - nauka duchowa”. Duński mistyk Martinus analizuje wpływ używek na nasze zdrowie, naszą świadomość i na nasz los w kolejnych wcieleniach.
      Uszkodzenie narządów zmysłów
      Tytuły wybranych akapitów:
      Jak powstaje nienaturalne łaknienie niszczące zdrowy zmysł smaku
      Alkoholizm to nieświadome samobójstwo
      Jedzenie mięsa jest szkodliwe dla ludzkiego organizmu
    • kater-11 Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 21:26
      No to wtopa. Taki mąż swojej żony, a nic nie wie o historii Indii. No cóż jaka żona taki mąż.
      Można pieprzyć głupoty , ale jak się jest na chaju. Potęgi kultury i gospodarki Indii nie budowali narkomani panie Sipowicz. Można być tumanem , ale że aż tak ?
      • mleczar Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 21:45
        Chyba byłeś "na chaju" i wyobrażałeś sobie, że to co piszesz jest i mądre i uszczypliwe... Niestety nie wyszło. idta.
    • wtopek i dlatego Europejczycy osiągnęli to co osiągnęli 19.09.11, 21:31
      a Hindusi czczą krowy ;)
    • meteor39 Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 21:37
      Ja cię przepraszam! Cóż za głębia filozofii! I cóż za wybitne autorytety, na poparcie uczonego wywodu: Prezes Jarosław i intelektualistka Doda!
    • drx Najlepiej nie pić i nie brać nic, Panie Sipowicz 19.09.11, 21:40
      Tylko Jezus.
    • tajlerdarden Wojny wywołują psychopaci 19.09.11, 21:44
      ... a nie alkoholicy. Psychopaci odpowiadają za 90% marności tego świata. 5% zostawiam religii (chociaż można ich podciągnąć pod psychopatów) i 5% siłom natury.
    • tajlerdarden Idą wybory, nie dajcie się nabrać... 19.09.11, 21:46
      Niedługo któryś z polityków zacznie obiecywać legalizację.
      Nie dajcie się nabrać na słowa kłamców!
      • dyngos Re: Idą wybory, nie dajcie się nabrać... 19.09.11, 23:13
        facet gada pierdoly, ale to prawda, ze alko wywoluje agresje, a od mary cisnienie ci sie nie dzwignie; kultua alko sprzyja fanom bojek i na tych fanow ludzi chowa.

        mam proste rozwiazanie, ktore pogodzi WSZYSTKICH:

        - chcesz palic - to se pal
        - nie chcesz palic - se nie pal
    • dixie17 Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 19.09.11, 21:48
      oczywiście tytuł artykułu prowokacyjny,ale podąża z falą facet bo teraz trzeba prowokować nawet tytułem "bierzcie i ..." , jak czytam te jego wynurzenia-bajdurzenia i pie...ty to stwierdzam że jest na nieustannym haju, nawaleniu, czy jak kto tam chce, nie wiem co sie dzieje po narkotykach bo jakoś mnie to nigdy nie pociagało i nie sadzę żebym coś w życiu straciła przez to ,albo że nie zażywając coś mnie ominęło, niesamowicie fajnie jest być trzezwym i nieuwalonym, bo dopiero wtedy jest pieknie... tylko młodzieży żal...
      • shravakayana Re: Kamil Sipowicz. Bierzcie i palcie wszyscy 20.09.11, 09:54
        Mądry człowiek, świadomy człowiek, wie że marihuana nie podlega pod definicje narkotyku! Jest obrzydliwym naciagnięciem używanie takiego sformułowania w stosunku do konopi, MJ mozna raczej porównac do herbaty, kawy itd.. Natomist Wódka rozumiem, że pił pan kiedyś - jest narkotykiem i to b. zdradliwym i mocnym w działaniu! Cały naród ćpa legalnie..!
    • freejazzy Zwierzęta ich nie używają?! 19.09.11, 21:56
      "Jedną z cech ludzkości jest używanie substancji zmieniających świadomość. Zwierzęta ich nie używają."

      I znowu próbuje nam się wmówić, że jesteśmy tacy wyjątkowi. A to nieprawda. Dość powiedzieć, że wiele zwierząt, np. słonie, je sfermentowane owoce, dokładnie w tym celu, co my - żeby się odurzać. Kozy natomiast były smakoszami kawy - dopiero pasterze, obserwujący ich pobudzenie zainteresowali się tą rośliną.
      • zewszad_i_znikad Re: Zwierzęta ich nie używają?! 19.09.11, 22:58
        O właśnie, też chciałam napisać... prowadzący nie wiedział, Sipowicz nie wyłapał... ale to NIEPRAWDA, że zwierzęta nie stosują używek. Sfermentowane owoce, kocimiętka... kiedyś czytałam cały artykuł gromadzący w przystępnej formie to, co wiemy na temat odurzania się u zwierząt, ale zdaje się, że adres "zdechł".
        • pamejudd Re: Zwierzęta ich nie używają?! 19.09.11, 23:18
          Prosze. ulubiency.wp.pl/gid,10962571,img,10962587,kat,1012383,title,To-zwierzeta-odkryly-narkotyki,galeriazdjecie.html?ticaid=1d0df
        • shravakayana Re: Zwierzęta ich nie używają?! 20.09.11, 09:55
          Koala i leniwce tez ćpaja listki ...
      • pamejudd To idiota i tyle. 19.09.11, 23:17
        Juz samo twierdzenie ze "Indie nie wywoluja wojen" to slowa tak przepojone glupota, ze az mi sie zal zrobilo tego chlopaczka.

        Wypowiediz kolesia dobrze pokazuja, jakie zniszczenia sieje w mozgu naduzywanie THC...
    • mangusta3 A o pacyfikacji Kaszmiru i represjach wobec Sikhów 19.09.11, 21:57
      to już Pan Kamil nie raczyłby wspomnieć...zapomniałby też o krwawych pogromach na muzułmanach...
    • infancia_magica Jesteś przeciw narkotykom? Spal całą swoją muzykę 19.09.11, 21:58
      A propos Maanamu i twórczości po psychodelikach.

      Już Bill Hicks mówił: "jesteś przeciwko narkotykom? spal całą swoją kolekcję muzyczną". Niemal każdy twórca który w jakiś większy sposób wpłyną na historię muzyki XX wieku używał czegoś do wprowadzenia się w wyższy stan percepcji. I ta muzyka jest fantastyczna.

      A teraz włączę sobie z winyla "Mental Cut" Maanamu i odpalę jointa. Kora rządzi. Ktoś się dołączy? ;-)
    • halfdan_czarny Proponuje legalizacje aboslutnie wszystkich 19.09.11, 22:00
      dostępnych narkotyków.Od marihuany do kokainy.Sprywatyzować całkowicie służbę zdrowia.

      Legalizacja narktoyków + prywatna służba zdrowia = szybsze wyzdychanie ćpunów i degeneratów.

      Dziękuje.
    • jogibaboo Popieram panie Kamilu. 19.09.11, 22:00
      Chodzę po tym świecie ponad 40 lat. Próbowałem w PRLu tanich win, waliłem wódę, paliłem marihuanę, brałem amfę. W naszym społeczeństwie nie spotkałem się jednak z taką agresją po używkach, jaka występuje u Polaków po alkoholu. Ciekawe, że Niemcy po wlaniu w siebie kilkunastu pi - wolą pośpiewać, niż szukać zawzięcie przeciwnika. Poziom agresji, zwłaszcza u młodych, odstręcza mnie obecnie od chodzenia po knajpach, gdzie za darmo można dostać po paszczy. Wole w zaciszu domowym delektować się dobrą wódką i skrętem.
    • wlodzimierz.ilicz Narkoman to zawsze upodlony degenerat 19.09.11, 22:01
      Przykład - p. Sipowicz.
      Dla usprawiedliwienia ćpania znajdzie najbardziej księżycowe argumenty.
      A narkogayzeta skwapliwie to publikuje.
      Celem narkogayzety jest zawsze poniżenie i zdegenerowanie społeczeństwa polskiego.
      • shravakayana Re: Narkoman to zawsze upodlony degenerat 20.09.11, 10:03
        Degeneracja społeczeństwa i wszelka patologia nie jest po maryśce tylko po wódce która, jest narkotykiem i jest legalna!!!! Sam ćpasz panie alkohol ale to co innego bo legalne?? Tylko GŁUPIEC może tak twierdzić, wiekszość betonu z po PRL'owskiego, którego Pan jest przykładem! Politykom musi byc na rękę że mafia czerpie ogromne zyski z prohibicji marry jane w przeciwnym razie kazdy mógłby ten mało szkodliwą roslinkę chodować sam w domu! Widocznie komus bardzo zależy by skrzydla mafii rosły w siłe... ja jako obywatel powinienem mieć prawo zapalic zioło bo nikogo tym nie krzywdzę i jest to moja sprawa, niestety nie chce zasilać macek mafi co preferuje nasz rząd. Gdy zasadze roślinkę dostane wiekszy wyrok o kilka lat niż kupił bym zioło od mafii!!! ABSURD!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka