pikolo22 Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 22:37 Zazdroszczę tym młodym ludziom. Mają rewelacyjną szkołę. Znają świetnie języki obce. Działają w wolontariatach. Są młodymi optymistycznymi ludźmi - Rewelacja. Ja w swojej "typowej" polskiej szkole nie nauczyłem się niczego:( A nauczyciele masakra niedouczeni, mający kompleksy słabo zarabiający itd. Oby więcej takich prywatnych szkół tylko za niższą cenę. Odpowiedz Link Zgłoś
klip-klap Re: Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:03 > Ja w swojej "typowej" > polskiej szkole nie nauczyłem się niczego:( I czyja to wina ? Szkola to czasem przeszkoda, ale jak sie chce to nie ma problemu z jezykami czy wolontariatem. Odpowiedz Link Zgłoś
casanovaa Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 22:38 Ja tez mam duzo pieniedzy i ani ja ani moje dzieci sa takiki snobami. Odpowiedz Link Zgłoś
clk Co za bzdura.... Mowie biegle trzema jezykami... 23.10.11, 22:38 Bzdura.... Mowie biegle 3 jezykami, 4go wlasnie sie ucze (nie wliczajac polskiego). Na studia zagranica dostalam sie sama, konczac normalna podstawowke i liceum w Polsce. Studia za granica w XXI wieku dostepne sa dla kazdego, to zaden rarytas. A robienie z dzieci na sile nie wiaomo kogo, to 'obciach'. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
titta Re: Co za bzdura.... Mowie biegle trzema jezykami 24.10.11, 00:29 Tu się zgodzę. Tyle, ze w takiej szkle nie chodzi o dostanie się na studia za granica (bo do tego specjalnej szkoły nie potrzeba) tylko o złudzenie elitaryzmu. I dobrze. 60 tys nie zapłacę. Ale dzieci do masowej szkoły tez nie poślę. Za dobrze znam zalety (i wady) malej klasy, wyrównanego poziomu i nauczycieli, których szkoła dobrała, a nie znaleźli się w niej z przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
wwwagent Re: Co za bzdura.... Mowie biegle trzema jezykami 24.10.11, 14:51 I klawo jest! Mogę prosić o Twój numer...? ;-) JW Odpowiedz Link Zgłoś
spider78 Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 22:52 Ciekawe ile czasu spędzają z własnymi rodzicami. Polecam obejrzeć salę samobójców. Odpowiedz Link Zgłoś
bitches_brew Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 22:55 Wypier....ć z takimi reportażami!!! Odpowiedz Link Zgłoś
morfeusz_1 Re: Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:03 Niezła promocja i nie trzeba płacić 24 czy 60 tysia ...Adamie nie idź tą drogą,powinno się tego zabronić Odpowiedz Link Zgłoś
piggy1 Re: Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:56 Zawsze możesz czytać tabloidy albo tytuły rydzyka. Przecież nikt cię nie zmusza do lektury Gw. Tym bardziej, że twoja polszczyzna pasuje w sam raz do brukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
metaxxa1 "albo poszukam pracy u znajomych" 23.10.11, 22:57 w jednej z wypowiedzi i to wystarczy za cały komentarz a może jeszcze cytowana wypowiedź mamuśki któregoś ważniaczka " jak się nie uda to Dijon":))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
onyx_70 Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 22:59 o rany!! ale typowa polska zazdrosc bije z wiekszosci postow:(( Odpowiedz Link Zgłoś
pierogi_z_jagodami Re: onyx_70 24.10.11, 07:49 onyx_70 napisał: > o rany!! ale typowa polska zazdrosc bije z wiekszosci postow:(( a dokładnie, zapominając, że wszyscy ludzie mają podobne problemy emocjonalne, zdrowotne i z szarymi, strasznie boli, że ktoś inny ma kasę :( Odpowiedz Link Zgłoś
art.usa Szkoła ważnych ludzi; bezczelne Koszty bez granic 23.10.11, 23:05 Jest oczywiście dobrze że są i takie szkoły. Ale gdzieś siła zdzierstwa musi mieć swe granice. Niema ludzi z bezkońcowym kapitałem. Za te pieniądze powinno się postawić każdemu uczniowi jedną prostytutkę. Oby nie wyrósł Strauss Khan z ich dzieci za drogie pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
korpo_racja1 NIE dla psa kiełbasa ! 23.10.11, 23:08 He he patrzcie i podziwiajcie to będzie nasza przyszła ELYTA. Wy bżdziecie zapie..ć za 1500 pln a oni za waszą kase i prace będą opalać się na Bahamach ! Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: NIE dla psa kiełbasa ! 24.10.11, 02:21 korpo_racja1 napisała: > He he patrzcie i podziwiajcie to będzie nasza przyszła ELYTA. Wy bżdziecie zapi > e..ć za 1500 pln a oni za waszą kase i prace będą opalać się na Bahamach ! Tak jest na całym świecie, 99% robi na resztę. Odpowiedz Link Zgłoś
wwwagent Re: NIE dla psa kiełbasa ! 24.10.11, 14:54 A jak Ty, mały ciołeczku, niby zarobiłeś na te ich Bahamy, hmm? Bieda to stan umysłu, a chora zazdrość ją tylko pogłębia... Czy masz coś jeszcze do powiedzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
modlitwa Inny przykład 23.10.11, 23:22 Witam, Mam żonę Rosjankę. Od 13 lat. Ona ma dziecko z poprzedniego małżeństwa oprócz naszego. Jej (nasz) syn przyjechał do Polski w 1998 roku. Zaliczył rok w przedszkolu, 6 lat w podstawówce kolejne 3 w gimnazjum i następne 3 w dobrym liceum w Łodzi. Wszystko w sumie bezpłatnie. Od 1 października jest studentem PŁ i innej szkoły prywatnej. Ale okazało się iż za studia w PŁ powinien płacić 4,000 EURO rocznie, a w owej innej szkole płacimy 420 zł miesięcznie. Może tak powinno być, ale wydaje mi się, iż jeśli ktoś przeszedł cały nasz system edukacji to mógłby uczyć się nadal. Nadmieniam, iż zmiana obywatelstwa nie wchodziła w grę wcześniej ze względu na Tatę Igora. Pozdrawiam forumowiczów najserdeczniej Paweł Jan Odpowiedz Link Zgłoś
aramba Re: Inny przykład 23.10.11, 23:27 Cześć, wiesz, to jest tak - studiowanie nie jest obowiązkowe, a w związku z tym jak można, to Cię wydoją. Zresztą w wielu innych krajach też tak jest. Masz lokalny paszport to jest OK. Nie masz - płać. Odpowiedz Link Zgłoś
arturjs Re: Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:36 Jak nie ma co zrobić z pieniędzmi z miłą chęcią podam mu nr konta? Odpowiedz Link Zgłoś
modestyblaise83 Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:41 Świetne dzieciaki! Mądrzy rodzice, że inwestują w wykształcenie swoich dzieci. Start w dorosłość mają zapewniony. Odpowiedz Link Zgłoś
lds23 Re: Szkoła ważnych ludzi 23.10.11, 23:56 To zależy co się rozumie przez "dorosłość"... Dla mnie człowiek, który nie potrafi myśleć niezależnie nigdy nie będzie dorosły, choćby nie wiem ile miał kasy i jak świetnie był wykształcony. Biedne wytresowane dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
zawsze_prawdziwy i wychodzą z nich dekle co głosują na Palikota:) 23.10.11, 23:43 lub inne PO hehehhee Odpowiedz Link Zgłoś
tiato Matma na wysokim poziomie? 23.10.11, 23:45 Tak się składa, że od lat udzielałem korepetycje z matematyki uczniom z LRG, ASW i tej mniej znanej na Sadybie. Program nauczania mają porównywalny z polskim poziomem podstawowym, za to podręczniki mają lepsze. Ogólny poziom wiedzy uczniów zaś jest przeciętny, a jakość nauczania taka sobie. Wiele moich byłych uczniów po transferze z LRG do innych szół średnich w USA czy we Francji mieli ogromne braki, które musieli ciężko odpracować. W LRG w niższych klasach potrafili zatrudniać żony dyplomatów francuskich bez uprawnień pedagogicznych, które przyjechały z mężem "na placówkę" i nie miały co robić. Ten Nicolas, który chwalił poziom matematyki w LRG albo stały eskrement wiedział, albo dzienikarz jego wypowiedzi wymyślał. Odpowiedz Link Zgłoś
lds23 Dla mnie kluczową sprawą jest fakt, że 23.10.11, 23:49 90% tej młodzieży nie zostawi po sobie absolutnie niczego istotnego: nic nie odkryje, nic nie wymyśli, nie zmieni losów świata. Ci ludzie mogą w przyszłości co najwyżej wyprodukować jeszcze więcej spotów reklamowych, ewentualnie postawić hotel. Owszem będą mieli wygodne życie, ale tylko to. Są jak klony - ich wypowiedzi niczym się od siebie nie różnią, nie widać w nich grama kreatywności, są nudni. Mam wrażenie, że nauczyli się tych śpiewek na pamięć - tak to przynajmniej brzmi. Historia pokazuje, że świat zmieniali ludzie wywodzący się ze środowisk bardzo przeciętnych, a czasem wręcz ubogich. Przykłady: Albert Einstein - syn handlarza pierzyn, Ludwik Pasteur - syn grabarza, Maria Curie-Skłodowska- córka nauczycieli, Rudolf Diesel - syn introligatora, Pablo Picasso - syn rysownika, Abraham Lincoln - syn farmera, itd... Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Dla mnie kluczową sprawą jest fakt, że 24.10.11, 02:29 lds23 napisał: > 90% tej młodzieży nie zostawi po sobie absolutnie niczego istotnego: nic nie od > kryje, nic nie wymyśli, nie zmieni losów świata. Ci ludzie mogą w przyszłości c > o najwyżej wyprodukować jeszcze więcej spotów reklamowych, ewentualnie postawić > hotel. Owszem będą mieli wygodne życie, ale tylko to. Są jak klony - ich wypow > iedzi niczym się od siebie nie różnią, nie widać w nich grama kreatywności, są > nudni. Mam wrażenie, że nauczyli się tych śpiewek na pamięć - tak to przynajmni > ej brzmi. Historia pokazuje, że świat zmieniali ludzie wywodzący się ze środowi > sk bardzo przeciętnych, a czasem wręcz ubogich. Przykłady: Albert Einstein - sy > n handlarza pierzyn, Ludwik Pasteur - syn grabarza, Maria Curie-Skłodowska- cór > ka nauczycieli, Rudolf Diesel - syn introligatora, Pablo Picasso - syn rysownik > a, Abraham Lincoln - syn farmera, itd... Śpiewki na pamięć są bardzo przydatne, gdy jest się prezydentem/vice prezydentem firmy i trzeba pier...ć bez sensu przez pół godziny co kwartał do poddanych. Odpowiedz Link Zgłoś
ojciecprac Re: Dla mnie kluczową sprawą jest fakt, że 24.10.11, 22:00 Przepraszam, ale to wg mnie jeden z najgłupszych wpisów w tej dyskusji. Jak wydedukowany zostało to 90%? A może 80% albo 99%. Ponadto celem tych szkół nie jest produkowanie młodych Prometeuszy. Nie o to chodzi! Zresztą to samo można powiedzieć o szkołach tzw. publicznych - że znaczna większość ich wychowanków nie zmieni świata. A ta wylicznka to czysta demagogia. Proponuję trochę poczytać o wpływie rodziny na drogę życiową. To ma podstawowe znacznie. Jeden z największych ludzi tzw. "sukcesu" Bill Gates (William Henry Gates III ) studiował na a jego rodzice to wpływowi członkowie establishmentu. Odpowiedz Link Zgłoś
gnom_opluwacz Szkoła nieciekawych ludzi. 23.10.11, 23:52 Zadalem sobie trud powtórnego przeczytania artykułu i mam wrażenie - tak, wiem, że to marudzenie z gatunku "dawniej młodzież była lepsza" - że jednak miałem "lepszą" szkołę. Ogólniak "z tradycjami" w wojewódzkim mieście, nabór na podstawie wyników, zwykle mniej więcej połowa ludzi w klasie była z olimpiad, reszta z egzaminów. Niby też "uprzywilejowani" (bo raz, że genów się nie wybiera, dwa, że jakoś dziwnym trafem była nadreprezentacja rodzin z mniej-więcej-klasy-średniej), ale jakoś inaczej to wyglądało. Raz, że chyba mimo wszystko nie było takiego "snobizmu", trochę jednak wybijającego z wypowiedzi uczniów; nie gadaliśmy o ciuchach, książki czytywaliśmy "mądre", ale niekoniecznie te, które czytają wszyscy - w swoim snobizmie pewnie dziś wstydzilibyśmy się przyznać, że czytujemy oh-jak-modnego-Larsena, hobbies były "geekowskie", rozrywki zupełnie normalne. Dwa, że jednak wyglądają oni na strasznie "sformatowanych" - poglądy słuszne, wielokulturowość, tolerancja, ę-ą, do urzygu. Wyzłośliwiałem się wcześniej, że tak wyglądają "oburzeni", no, ale to tylko złośliwość była: oburzaliby się pewnie, gdyby mialo im to pomóc w karierze. Albo gdyby zarobili za to parę punktów w CV. Hobby? Wiadomo - pomaganie chorym dzieciom, sport, podróże i języki, normalnie, jak na wyborach miss. Luksus? Och, jest, więc się tak tym nie przejmujemy, pani wie. Nauka? A, oczywiście, byliśmy w muzeum nauki, bardzo interesujące, wszystkim się podobało. Ludzie z mojego ogólniaka nie mieli zajętych popołudni, w tenisa uczyli się grać od znajomych, koszykówki w jakichś klubach, języków na kursach kosztujących za semestr tyle, co tydzień w "Szkole ważnych ludzi". O dziwo, jakoś nie przeszkodziło im to zrobić fajnych w sumie karier. Ktoś został lekarzem (fakt, rodzinne zobowiązania). Ktoś ma firmę produkującą dziwne maszyny. Ktoś ze znajomymi założył firmę informatyczną, nie jest to Microsoft, ale mają zysk i kupę zabawy. Trafiło się paru doktorów (porządnych!), ktoś skończył na uczelni w Japonii, ktoś prowadzi w Polsce własne laboratorium na uniwersytecie itd. itp. Fakt, chyba żaden nie został biznesmenem zarządzającym siecią hoteli, nie pracuje w dyplomacji, nie jest marketingowcem ani maklerem. Ale, myślę, że nikt z nas nie żałuje. Naprawdę, bardzo jestem ciekaw, jak wyglądałby taki wywiad z nami, wówczas. Pewnie byłby tak samo dziecinny, ale mam nadzieję, że nie tak banalny. Odpowiedz Link Zgłoś
bx2m Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 00:42 moje dziecko chodziło do takeij szkoły i bardzo tego załuje - Einsteinem nie zostało, uwazam ze się rozpusciło - ja miałam znacznie gorzej, a mimo to mialam znacznie lepsze osiągnięcia naukowe Uwazam, ze taka szkoła ma sens wtedy, gdy ma się znajomości i jest sie w stanie pchać dziecko potem ku karierze, inaczej lepieej niech zazna jak najwczesniej prawdziwego zycia, wyjdzie mu to tylko na zdrowie. Uczyc sie mozna wszedzie - rowniez w domu. Jak ktos się chcce czegos nauczyc, to nauczy się sam, Odpowiedz Link Zgłoś
icc217 Polskie snobstwo 24.10.11, 00:48 "edukacja", "dobre wino". Cimnoto, zbuduj sobie wpierw chodniki, zebym nie lazil po kaluzach jak raz na jakis czas wpadne ... Odpowiedz Link Zgłoś
xagona Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 00:57 Te dzieciaki co chwilę porównują jak to u nich jest przyjaźnie i fajnie w stosunku do tradycyjnych szkół, w których nauczyciel sfrustrowany życiem nie ma czasu dla uczniów...Ja mam tylko takie pytanie skąd one wiedzą jak jest w państwowej szkole i jakim prawem oceniają je...skoro większość z nich od malucha wie co to luksus, prywatne przedszkola i szkoły? Z jednej strony próbują na siłę przekonywać, że są skromni i normalni...a pokazują swoją wyższość chociażby obrażając nauczycieli szkół państwowych. Nie jestem żadnym znudzonym i sfrustrowanym nauczycielem. Uczniowie mają do mnie e-mail i mogą pisać kiedy chcą jak mają jakąś sprawę, poświęcam ogrom czasu po pracy na "pracę" i uwielbiam uczyć, pasjonuję się swoim przedmiotem i tą pasją próbuję zarażać swoich uczniów....i nie robię tego dla pieniędzy bo w polskich realiach to aż brzmi jak drwina. Daję z siebie wszystko bo taka jest moja rola, którą sama sobie wybrałam, taki powinnam dawać wzór i tak robi profesjonalista. Prędzej prawdziwego pasjonata spotka się w państwówce niż w szkole gdzie nauczycielowi płacą astronomiczne kwoty i niemal każdy za taką kasę mógłby się poświęcić i być dostępnym dla ucznia 24h/dobę. Jakby mi tyle płacili to nawet by mogli do mnie uczniowie "ciociu" mówić:D Odpowiedz Link Zgłoś
heine-ken Re: Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 01:34 Młodzież bazuje w swoich ocenach na stereotypach, ale bez przesady, nikt nikogo nie obraża. Fundamentalną różnicą pomiędzy dwoma rodzajami szkół jest zwyczaj oceniania nauczycieli, jeśli to połączysz z roszczeniowym stosunkiem rodziców, daje to doskonałe efekty. W niedawnych czasach mojej młodości, w liceum, w którym było kilku kandydatów na miejsce, pozycja nauczyciela zależała wyłącznie od zażyłości z dyrektorem. Żaden z uczniów czy rodziców chyba nawet nie wpadł nigdy na pomysł, że może mieć jakiekolwiek przełożenie na skład grona pedagogicznego - każdy myślał kategoriami: nie podoba się, to wyp... Tak więc miałem nauczycieli świetnych, i beznadziejnych. I w tym sensie przed szkołami państwowymi jeszcze dłuuuuga droga - w małych, "prywatnie zarządzanych" firmach grono dba o właściwy skład we własnym zakresie, w państwówkach... Odpowiedz Link Zgłoś
sobenna Re: Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 01:52 Jak to, nie wiesz, skąd one czerpią wiedzę o beznadziejnych nauczycielach w publicznych szkołach? Przypuszczam, że z Gazety... Niemało było ostatnio w GW tekstów o tym, że nauczyciele zarabiają krocie, a nic w pracy nie robią. Odpowiedz Link Zgłoś
checkerpig Teraz biedronkowym frajerom 24.10.11, 01:09 gul skacze. Bo żyją od 1 do 20, resztę miesiąca jakoś zamkną na kredytówce. Codziennie tanie piwo przed tv a co sobotę kurczak w kfc, a tu takie nastoletnie burżujstwo w Lexusach z Breitlingami na rękach. Niech was zżera zazdrość biedne polaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
ferrment Re: Teraz biedronkowym frajerom 24.10.11, 01:24 A jak byś to po polsku napisał? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekk46 Re: Teraz biedronkowym frajerom 24.10.11, 01:34 nawet niekroezy madrze tam gadaja.ale co to takie zycie,lepiej jechac na wyprawe gdzies,przygoda zeby byla.wakacje na kanarach to lipa.ale picie wodki w moskwie w metrze-bezcenne! Odpowiedz Link Zgłoś
metaxxa1 Re: Teraz biedronkowym frajerom 24.10.11, 19:41 checkerpig napisał: > gul skacze. Bo żyją od 1 do 20, resztę miesiąca jakoś zamkną na kredytówce. Cod > ziennie tanie piwo przed tv a co sobotę kurczak w kfc, a tu takie nastoletnie b > urżujstwo w Lexusach z Breitlingami na rękach. Niech was zżera zazdrość biedne > polaczki. zapewne jesteś bohaterem tego artykułu którejś z tych szkółek a teraz napisz, której olimpiady jesteś laureatem i co osiągnąłeś sam,a nie za kasę straych patafianie Odpowiedz Link Zgłoś
wolny.kan.gur Re: Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 01:21 Ja bym tych dzieciaków nie osądzał. To jest naprawdę klasa wyższa dla większości z nas zamknięta i niedostępna. I oni rzeczywiście mają kasę i bajeczne kariery w posagu, bez wysiłku. Nie ma się czym ekscytować, choć prawda też że w człowieku który na codzień walczy o przetrwanie może gul urosnąć gdy jakiś dzieciak mówi o "skromnej" 100 złotowej tygodniówce. Z tym że w każdym człowieku godność jest taka sama - i w nas i w nich więc róbmy swoje i nie czepiajmy się innych za to że los dał im bogatych rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Szkoła ważnych ludzi 24.10.11, 02:40 wolny.kan.gur napisał: > Ja bym tych dzieciaków nie osądzał. > To jest naprawdę klasa wyższa dla większości z nas zamknięta i niedostępna. > I oni rzeczywiście mają kasę i bajeczne kariery w posagu, bez wysiłku. > Nie ma się czym ekscytować, choć prawda też że w człowieku który na codzień wal > czy o przetrwanie może gul urosnąć gdy jakiś dzieciak mówi o "skromnej" 100 zło > towej tygodniówce. Z tym że w każdym człowieku godność jest taka sama - i w nas > i w nich więc róbmy swoje i nie czepiajmy się innych za to że los dał im bogat > ych rodziców. Dokładnie, niejeden oddałby kasę za normalne życie. Odpowiedz Link Zgłoś
ylli Świetnie wykształceni - miernie dopasowani. 24.10.11, 01:37 Artykuł przeczytałem z zaciekawieniem. Nie dalej jak miesiąc temu brałem udział w rekrutacji do działu IT jednej z krakowskich firm. Nie, nie jestem żadnym HRstą, pracuje jako programista i to moje uczestnictwo w rekrutacji to incydent - miałem sprawdzać znajomość pewnej techniki u aplikujących. I zdarzyła się na rozmowie dziewczyna która CV miała przepełnione m.in. wyżej wymienionym szkołami. Wyglądało to egzotycznie - CV przeciętnego Polaka zaczyna się od studiów, ew. liceum, a ona miała rozpisane wszystko od podstawówki w angielsko brzmiacych nazwach. Uczelnia też prywatna - pewna renomowana warszawska związana nazwą z wiśnią i sushi. I wiedzowo nie odbiegała od najlepszych, ale mimo że nie mam o tym bladego pojęcia to miała w sobie coś odpychającego. Ciężko mi idzie to zdefiniować, ale była na tyle perfekcyjna, zorganizowana, obliczalna w rozmowie i zachowaniu - że aż wiało ... "nudą?". Nie dostała tej pracy - nie wiem w gruncie rzeczy czemu bo sam oceniłem ją wysoko, ale podejrzewam że słabo rokowała jako osoba zdolna do współdziałania w grupie. Wydaje mi się, że osoby zamykane w takich złotych szkolnych klatkach, trochę duszą sie w swoim sosie - coś co uważam za największy kapitał w człowieku to to że potrafi współgrać z osobami o najróżniejszych życiorysach - od żebraka na ulicy, po zmanierowanego filozofa. A żeby mieć taką umiejętność to trzeba tych wszystkich ludzi spotkać na jakimś etapie swojego życia - w innym przypadku troche nasze horyzonty zatęchną. Odpowiedz Link Zgłoś
douglasmclloyd Re: Świetnie wykształceni - miernie dopasowani. 24.10.11, 02:19 ylli napisał: > Artykuł przeczytałem z zaciekawieniem. Nie dalej jak miesiąc temu brałem udział > w rekrutacji do działu IT jednej z krakowskich firm. Nie, nie jestem żadnym HR > stą, pracuje jako programista i to moje uczestnictwo w rekrutacji to incydent - > miałem sprawdzać znajomość pewnej techniki u aplikujących. I zdarzyła się na r > ozmowie dziewczyna która CV miała przepełnione m.in. wyżej wymienionym szkołam > i. Wyglądało to egzotycznie - CV przeciętnego Polaka zaczyna się od studiów, ew > . liceum, a ona miała rozpisane wszystko od podstawówki w angielsko brzmiacych > nazwach. Uczelnia też prywatna - pewna renomowana warszawska związana nazwą z w > iśnią i sushi. I wiedzowo nie odbiegała od najlepszych, ale mimo że nie mam o t > ym bladego pojęcia to miała w sobie coś odpychającego. Ciężko mi idzie to zdefi > niować, ale była na tyle perfekcyjna, zorganizowana, obliczalna w rozmowie i za > chowaniu - że aż wiało ... "nudą?". Nie dostała tej pracy - nie wiem w gruncie > rzeczy czemu bo sam oceniłem ją wysoko, ale podejrzewam że słabo rokowała jako > osoba zdolna do współdziałania w grupie. Wydaje mi się, że osoby zamykane w tak > ich złotych szkolnych klatkach, trochę duszą sie w swoim sosie - coś co uważam > za największy kapitał w człowieku to to że potrafi współgrać z osobami o najróż > niejszych życiorysach - od żebraka na ulicy, po zmanierowanego filozofa. A żeby > mieć taką umiejętność to trzeba tych wszystkich ludzi spotkać na jakimś etapie > swojego życia - w innym przypadku troche nasze horyzonty zatęchną. Jak znam życie, za dwa lata ta dziewczyna będzie prezydentem twojej firmy. Na układy nie ma rady. Odpowiedz Link Zgłoś
donek_na_wysypisku Re: Świetnie wykształceni - miernie dopasowani. 24.10.11, 05:09 "Jak znam życie, za dwa lata ta dziewczyna będzie prezydentem twojej firmy. Na układy nie ma rady." Może raczej prezydętem? Odpowiedz Link Zgłoś
gsb oni mają tylko 17-18 lat...mędrkują i marzą :) 24.10.11, 01:58 trochę żółci się leje w komentarzach, ale zapomina się, że dostajemy wyrywki wypowiedzi młodych ludzi - dzieci na progu dorosłości. polowa z tego co mówią to marzenia, wyobrażenia... chcieliby ale jak będzie? jacy sami się okażą? jak zmienią ich związki, ludzie po drodze, zawiedzione ambicje i sukcesy? myślę, że przed każdym z nas taka sama droga, czasem w innych dekoracjach... Odpowiedz Link Zgłoś