saint_just 10.12.11, 17:57 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
erte2 Tną nas 10.12.11, 18:23 Różnie bywa. Czasem w tzw. renomowanej knajpie gdzie za wodę minarelną płaci się ze dwie dychy po obiedzie można się rozchorować, a czasem w jakiejś dziurze mozna zjeść tanio, zdrowo i pysznie. Ile razy jadę z Poznania wpadam na obiad do "Baru pod Wierzbą" pod Pniewami. Menu może niewyszukane, ale wszystko znakomicie przyprawione, świeże i apetyczne. I nikt nie oszukuje na wadze. Polecam ! Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 A do majtek im zajrzałeś? No bo sanepidowcom... 10.12.11, 18:44 ...polskim to w ogóle do głowy nie przychodzi, jak widać z artykułu. Wymierzą kieliszek, wychylą... i cześć! erte2 napisał: > Różnie bywa. Czasem w tzw. renomowanej knajpie gdzie za wodę minarelną płaci si > ę ze dwie dychy po obiedzie można się rozchorować, a czasem w jakiejś dziurze m > ozna zjeść tanio, zdrowo i pysznie. Ile razy jadę z Poznania wpadam na obiad do > "Baru pod Wierzbą" pod Pniewami. Menu może niewyszukane, ale wszystko znakomic > ie przyprawione, świeże i apetyczne. I nikt nie oszukuje na wadze. Polecam ! Odpowiedz Link Zgłoś
snellville [...] 11.12.11, 13:00 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Re: Tną nas 12.12.11, 16:32 >Ile razy jadę z Poznania wpadam na obiad do "Baru pod Wierzbą" pod Pniewami. Byłem w tej knajpie i potem rzygałem przez resztę dnia i następny, nie polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
wsiowy_gupek Re: Tną nas 13.12.11, 08:13 Trzeba było tyle nie chlać, to byś nie rzygał. Odpowiedz Link Zgłoś
enfitta Re: Tną nas 13.12.11, 08:15 Prącie na dłoni mi wyrośnie, jeśli ty tam byłeś... Odpowiedz Link Zgłoś
nomina Kary nie będzie? 13.12.11, 11:56 Ejże! Badania DNA wykazały jednocześnie brak tego, co miało być, i obecność tego, czego być nie miało. Wynik jednocześnie fałszywie dodatni i fałszywie ujemny to prawdopodobieństwo 0%. Jeśli ktoś podważa ekspertyzę, to ma zrobić badania na własny koszt, i jeśli te potwierdzą jego tezę, wówczas może się sądownie odwoływać (lub zawiadomić prokuraturę) - tylko warto byłoby mieć 2 niezależne ekspertyzy w takim wypadku. Jakoś klient, który napisze, że zatruł się żarciem w tej jadłodajni, nie dostaje z góry odszkodowania, tylko musi to udowodnić! A druga rzecz - czemu nikt nie podjął kroków prawnych na drodze karnej? Kurczak to nie cielęcina - gdyby pierożki rzekomo cielęce kupił ktoś z alergią na kurczaka, byłaby tragedia. Odpowiedz Link Zgłoś
gosc747 Tną nas 10.12.11, 18:50 Sprzedawcy udają, że są uczciwi, margaryna udaje masło, nektary udają soki, my udajemy że pracujemy, szef udaje że nam płaci i tak się kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
jakwilk Dopooty ten kraj bedzie zadupiem 10.12.11, 19:22 dopooki ludzie nie naucza sie bycia uczciwym. Kur@a czy kradnac, oszukujac, klamiac mozna spojrzec prosto w lustro i powiedziec sobie: "Jestem fajnym czlowiekiem"? Jezeli juz zlodzieju w swej naturze masz kradziez, to przynajmniej ukradnij cos sensownego (diamenty?) a nie oszukiwanie na kotlecie czy niedolewanie do kielona czystej zoladkowej (na ktorym masz przynajmniej 3x przycinke) Odpowiedz Link Zgłoś
czajek76 Re: Dopooty ten kraj bedzie zadupiem 10.12.11, 19:52 Kradziez diemantow to chyba najglupsze co mozna zrobic. Przeczytaj to: www.theatlantic.com/magazine/archive/1982/02/have-you-ever-tried-to-sell-a-diamond/4575/ Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Dopooty ten kraj bedzie zadupiem 12.12.11, 14:13 > Kur@a czy kradnac, oszukujac, klamiac mozna spojrzec prosto w lustro > i powiedziec sobie: "Jestem fajnym czlowiekiem"? Można, można, bo kapitalizm, panie dziejku, to taki ustrój, w którym fajność człowieka mierzy się ilością posiadanych przez niego pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Taa, bo za komuny to nikt nie kradł 12.12.11, 14:42 każdy był krystalicznie uczciwy, a już broń Panie Boże nie chciał mieć dużo pieniędzy (tfu!) Raj na ziemi po prostu! Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Taa, bo za komuny to nikt nie kradł 12.12.11, 15:14 Nic nie pisałem o "komunie", więc nie mam pojęcia, skąd przyszło ci do głowy akurat takie porównanie. Pewnie stąd, że jesteś tępym imbecylem, który nie odróżnia relacji wynikania od równoważności. Odpowiedz Link Zgłoś
wirusx Re: Taa, bo za komuny to nikt nie kradł 12.12.11, 16:36 vogon.jeltz, zamiast wyzywać tu userów od imbecyli pomyśl, co sugeruje twój wpis... jeśli - twoim zdaniem - kapitalizm jest be, to co jest cacy? Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Taa, bo za komuny to nikt nie kradł 13.12.11, 10:01 A skąd pomysł, że napisałem, że kapitalizm jest be? Ja tylko wskazałem pewną cechę tego systemu, a konkretnie w jaki sposób oceniana jest w nim wartość człowieka. To ty i podobni tobie imbecyle sugerujecie, że dorabiam do tego oceny moralne dobry - zły. Skoro uważasz, że mierzenie fajności człowieka ilością posiadanej gotówki jest złe, to co do kur.wy nędzy robisz w kapitalizmie? Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami "Zaklęte rewiry 2"? :) 12.12.11, 14:23 jakwilk napisał: > Jezeli juz zlodzieju w swej naturze masz kradziez, to przynajmniej ukradnij cos > sensownego (diamenty?) a nie oszukiwanie na kotlecie czy niedolewanie do > kielona czystej zoladkowej (na ktorym masz przynajmniej 3x przycinke) No ale jak kelner ma kraść gościom diamenty? :) A w ogóle to co to za sensacja? Nie czytaliście / nie oglądaliście "Zaklętych rewirów"? Odpowiedz Link Zgłoś
monop2 Re: halo, ziemia do autora? 10.12.11, 20:51 Masz problem z rozumieniem tekstu pisanego ? Dawana tam gouda też była seropodobna. Odpowiedz Link Zgłoś
niko8472 Re: halo, ziemia do autora? 10.12.11, 21:45 monop2 napisał: > Masz problem z rozumieniem tekstu pisanego ? Dawana tam gouda też była seropodo > bna. Gouda nie jest seropodobna:) Tak jak Feta nie jest fetopodobna. Albo jest gouda albo "cos" goudo/seropodobnego. Odpowiedz Link Zgłoś
gregviii Re: halo, ziemia do autora? 12.12.11, 15:08 może chodziło o to, że w przepisie/menu było napisane 'gouda' a przyrządzający dawał jakiś wyrób seropodobny zamiast deklarowanego sera 'gouda'. Odpowiedz Link Zgłoś
bloglwow Re: halo, ziemia do autora? 12.12.11, 15:25 Ja też zwątpiłem lekko po przeczytaniu tego fragmentu. Niejasno napisane - do poprawki. Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: halo, ziemia do autora? 12.12.11, 16:34 Też zwróciłam na to uwagę. Być może bylo tak, że na opakowaniu producent napisał "gouda" zamiast "ser gouda", ponieważ jego produkt nie jest prawdziwym serem. Kilka lat temu nabrałam się w ten sposób na ser z bodajże Turku, nie pamiętam już dokładnie. Polapałam się przy pierwszym plasterku, "ser" miał smak margaryny, nawet nie udawał, więc nie było to trudne. Odpowiedz Link Zgłoś
koloodmocysercawkptplanecie Tną nas 10.12.11, 20:52 ale nie wiem po co państwo ma jakieś inspekcje robić. wolny rynek by sobie poradził w końcu z nieuczciwymi, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk_wj Re: Tną nas 11.12.11, 00:28 >wolny rynek by sobie pora > dził w końcu z nieuczciwymi, nie? Nie. Zanim wolny rynek sobie poradzi, to parę osób dostanie rozstroju żołądka, a parę uczciwych knajp zbankrutuje, nie wytrzymując cenowej konkurencji z oszustami. Do tego potrzebna jest kontrola konsumencka (z którą w Polsce marnie), albo kontrola państwowa. W krajach "knajpianych", gdzie ludzie jadają w restauracjach często, a na jedzeniu się znają (np. Francja) opinie konsumentów są wystarczającym sposobem oddziaływania na jakość. Dość powszechna jest restauracyjna turystyka, jeździ się tam, gdzie można coś doskonałego zjeść. W Polsce też tak będzie, ale zejdzie jeszcze jakieś kilkadziesiąt lat. Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Optymista. Pierogi przestaną być pierogami? 11.12.11, 18:38 ...Kapucha kapuchą? Schaboszczak schaboszczakiem? Kiełbachy kiełbachami? Polska cuchnąca cebula polską cuchnącą cebulą? Przez 1000 lat nie przeszło, a przejdzie przez kilkadziesiąt? kamyk_wj napisał: > >wolny rynek by sobie pora > > dził w końcu z nieuczciwymi, nie? > Nie. Zanim wolny rynek sobie poradzi, to parę osób dostanie rozstroju żołądka, > a parę uczciwych knajp zbankrutuje, nie wytrzymując cenowej konkurencji z oszus > tami. > Do tego potrzebna jest kontrola konsumencka (z którą w Polsce marnie), albo kon > trola państwowa. > W krajach "knajpianych", gdzie ludzie jadają w restauracjach często, a na jedze > niu się znają (np. Francja) opinie konsumentów są wystarczającym sposobem oddzi > aływania na jakość. > Dość powszechna jest restauracyjna turystyka, jeździ się tam, gdzie można coś d > oskonałego zjeść. > W Polsce też tak będzie, ale zejdzie jeszcze jakieś kilkadziesiąt lat. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Tną nas 12.12.11, 14:40 Tylko żeby był wolny rynek, to obie strony transakcji muszą mieć pełną wiedzę o przedmiocie sprzedaży. Skąd może niby przeciętny Kowalski rozpoznać, co mu dają na talerzu? Skąd Kowalski ma wiedzieć, że diler nie sprzedaje mu nowego, a już lakierowanego, samochodu? Za coś takiego należy się pewnie jakiś śmieszny mandat, a powinno być jak z pirackim softem: jak okłamałeś w transakcji, to płacisz karę trzydzieści razy większą. Jak diler raz zapłaci trzy miliony, to mu się odechce robić wałków na pięć tysięcy. koloodmocysercawkptplanecie napisał: > ale nie wiem po co państwo ma jakieś inspekcje robić. wolny rynek by sobie pora > dził w końcu z nieuczciwymi, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
moustik Wolny rynek a sanepid 12.12.11, 14:48 A właśnie, słuszna uwaga. Państwo powinno posłuchać Leszka Balcerowicza i zlikwidoać wszystkie sanepidy i inspektoraty żywności - w końcu z jego złotą zasadą, którą jeszcze wczoraj w wywiadzie pociskał - rynek sam się ureguluje i źli restauratorzy bez żandej ingernecji państwa upadną. I zozstaną tylko ci dobrzy i uczciwi. Na całe szczęście Balcerowicz nawet sam swoich słów nie bierze poważnie, bo byśmy już dawno pozdychali od jedzenia na mieście. A co do kwestii oszukiwania w barach, pubach i resturacjach - wymagajmy od właścicieli i obsługi jak najlepszego traktowania. Patrzmy im na ręce i nie bojmy się reklamować, protestować, kiedy trzeba. Bo po nas przyjdą inni i też będą goleni i oszukiwani. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Wolny rynek a sanepid 12.12.11, 15:58 Balcerowicz to Nikodem Dyzma, on dobrze wie, ze jest tylko teoretykiem, oszustem, pociska pierdoły w wywiadach, zeby zachowac pozycję eksperta:) Bez tego nie ma szans dociągnąć na państwowych posadkach do emerytury, a innych posadek nikt nigdzie mu nie zaoferuje... A jaki kameleon - najpierw na instyrucie Marksa i Engelsa towarzyszom wbijał do głowy to co wbijał, zeby każdy towarzysz wyzszym na skróty zrobionym mógł się pochwalic, a po 89. nagle stał się piwcą wolnego rynku, haha, koniunkturalizm nagorszego sortu. Odpowiedz Link Zgłoś
kamyk_wj Re: Wolny rynek a sanepid 13.12.11, 07:57 Balcerowicz wzywał do likwidacji SANEPIDu i inspektoratu żywności? Musiałem coś przegapić. Proszę o źródło, lub choćby cytat. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Tną nas 12.12.11, 15:46 gdy czytam ten artykuł to mam wrażenie, ze cofnąłem się w czasie - znowuż jacyś spekulanci, źli kapitaliści, burżuje - "za mordę i do piachu z takimi" - jak to mawiał mój nauczyciel rosykskiego za komuny. A tak naprawdę kolejny temat zastępczy, odwracanie kota ogonem, to nie wina rządu, ze jest źle - tu są winowajcy - WÓDKI NIE DOLEWAJĄ!!!! Naród lemingów oburzony!!! Tusk reaguje - "naślemy kontrole i będziemy surowo karać mandatami, bo to przez takich jak oni wszystko drożeje, VAT pójdzie w górę, emerytury nie zostaną zrewaloryzowane0. To przez tych parszywych przedsiębiorców to wszystko!" Odpowiedz Link Zgłoś
angielski_kochanek Re: Tną nas 12.12.11, 16:37 Kolejny niedorozwinięty co wszędzie tematy zastępcze widzi... A gdyby drink się nazywał 'Mgła Smoleńska' to już by nie był temat zastępczy? poborowy102 napisał: > A tak naprawdę kolejny temat zastępczy, odwracanie kota ogonem, to nie wina rzą > du, ze jest źle - tu są winowajcy - WÓDKI NIE DOLEWAJĄ!!!! Naród lemingów oburz > ony!!! Tusk reaguje - "naślemy kontrole i będziemy surowo karać mandatami, bo t > o przez takich jak oni wszystko drożeje, VAT pójdzie w górę, emerytury nie zost > aną zrewaloryzowane0. To przez tych parszywych przedsiębiorców to wszystko!" Odpowiedz Link Zgłoś
niko8472 Ale kary nie będzie... 10.12.11, 21:15 ... - właściciel knajpy zakwestionował wynik badania, a w kraju nie ma niezależnego ośrodka, który mógłby wydać opinię." Czyli co? Wystarczy zakwestionowac badania i po sprawie? Znaczy nie ma praktycznie mozliwosci karania za oszukiwanie klientow poza iloscia poniewaz jakosci (skladu) nie da sie udowodnic? To po co sa te kontrole? Odpowiedz Link Zgłoś
louve86 Re: Ale kary nie będzie... 11.12.11, 08:46 to był najsmutniejszy fragment w całym artykule - wystarczy się odwołać i po sprawie :((( Odpowiedz Link Zgłoś
agatazieba Re: Ale kary nie będzie... 12.12.11, 16:40 Nic, tylko otworzyć niezależne laboratorium. Mimo wszystko dziwne, że w takim dużym kraju nie ma laboratorium, którego wyników nie można podważyć. Jak rozumiem chodzi o to, że wszystkie sa państwowe? Dziwy. Odpowiedz Link Zgłoś
vlaadmir Re: Ale kary nie będzie... 12.12.11, 22:47 Może rynek jest za mały. Kontrole na tyle rzadkie, że się nie opłaca. A zleceniodawca tylko jeden - sanepid. Ciekawe, czy wzrosły by nakłady magazynów (lub czasopism), jakby zamiast pisać o sukience Dody, zamieścili ranking ile jest wódki w wódce... Odpowiedz Link Zgłoś
tigga_11 Ale za to... 12.12.11, 14:21 Ale za to każdy w Trójmieście wie o kogo chodzi i wie że idąc tam kupujesz tylko widok na złote kandelabry i ckliwe zdjęcia z Wałęsą. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Pierogi z cielęciną- wiadomo że przekręt. 12.12.11, 14:49 Do pierogów daje się mielone mięso gotowane, najczęściej ochłapy z rosołu, a nie cielęcinę, która jest najdroższym surowcem i ma walory kulinarne odpowiednio przyrządzona (np. Wiener Schnitzel), a nie jako jeden ze składników farszu. Pierogi "z cielęciną" były dla snobów i snoby się dały na nie nabrać. Odpowiedz Link Zgłoś
poborowy102 Re: Pierogi z cielęciną- wiadomo że przekręt. 12.12.11, 16:00 to nie jedz. Jak mi nalali w pewnej knajpie słabego drinka to więcej nie kupiłem, jak mi podali daremne żarcie gdzieś - to samo. Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Wytykał kocioł garnkowi 10.12.11, 22:00 GW też nas cięła równo do czasu, gdy w 2006 r. na rynku prasowym nie pojawił się "Dziennik" - tytuł dedykowany do tego samego co GW segmentu rynku. "Dziennik" kosztował 1,5 zł. GW z miejsca obniżyła cenę, z dnia na dzień -z 2,5 zł na 1,5 zł. Jak myślicie, czy przy tej cenie dokładali do interesu ? Nie sądzę. Odpowiedz Link Zgłoś
erte2 Re: Wytykał kocioł garnkowi 10.12.11, 22:11 pal666 A kto ci każe kupować ? Odpowiedz Link Zgłoś
saint_just Re: A kto każe chodzić do knajp? 11.12.11, 06:44 tomaszkalota napisał: > j.w. __________________________ Żresz gazety? Z ogóreczkiem? Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: A kto każe chodzić do knajp? 11.12.11, 09:14 a ty czytasz schaboszczaka z kapustą ? Odpowiedz Link Zgłoś
saint_just Re: A kto każe chodzić do knajp? 11.12.11, 10:47 pal666 napisał: > a ty czytasz schaboszczaka z kapustą ? ___________________________ W Naszym Dzienniku czyta się kotlety w przerwach po stosunkach z chłopcami za przykładem kapłanów??? Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: A kto każe chodzić do knajp? 11.12.11, 20:22 Chcesz o tym z kimś pogadać ? No to dawaj, chłopie, opowiadaj, jak było, robiłeś za Nasz Dziennik, chłopca, kapłana czy kotlet ? A może za parówę ? Odpowiedz Link Zgłoś
enfitta Re: A kto każe chodzić do knajp? 13.12.11, 08:23 pal i poborowy to typowy przykład zjawiska znanego jako "net fart". Nie ma co polemizować z bździnami. Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Wytykał kocioł garnkowi 11.12.11, 09:13 a skąd wiesz, że kupuję ? Ja tylko opisałem pewne zjawisko. Moje kupowanie nie ma tu nic do rzeczy. Oczywiście na temat faktów, które przedstawiłem, jak zwykle głucha cisza, tylko jakaś durna odzywka nie na temat...jak to u lewactwa... Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Watykan kocioł kociowi... 11.12.11, 11:22 pal666 napisał: > a skąd wiesz, że kupuję ? Ja tylko opisałem pewne zjawisko. Moje kupowanie nie > ma tu nic do rzeczy. Oczywiście na temat faktów, które przedstawiłem, jak zwykl > e głucha cisza, tylko jakaś durna odzywka nie na temat...jak to u lewactwa... Odpowiedz Link Zgłoś
gandhi79 Re: Wytykał kocioł garnkowi 12.12.11, 15:04 > GW też nas cięła równo do czasu, gdy w 2006 r. na rynku prasowym nie pojawił si > ę "Dziennik" - tytuł dedykowany do tego samego co GW segmentu rynku. "Dziennik" > kosztował 1,5 zł. GW z miejsca obniżyła cenę, z dnia na dzień -z 2,5 zł na 1,5 > zł. Jak myślicie, czy przy tej cenie dokładali do interesu ? Nie sądzę. Jak na pierwszej stronie było napisane 48 stron, to było dokładnie 48 stron, a nie np. 44, nie trafiały też się strony puste. Jak na okładce była zapowiedź wywiadu, to ten wywiad był, więc jak kupowałem za 2,50, to dokładnie wiedziałem, za co. Tymczasem za ten gin z tonikiem nie dość, że przepłacam mocno (ale uczciwie), to i tak okazuje się, że jeszcze jestem skubany (i tutaj już nieuczciwie). Widzisz różnicę? Czy taka odpowiedź jest dla ciebie wystarczająco rzeczowo i mało lewacka? Odpowiedz Link Zgłoś
pal666 Re: Wytykał kocioł garnkowi 12.12.11, 22:01 Tak, całkowicie rzeczowa i sensowna. Jednakże obniżka ceny - dość znaczna - z dnia na dzień też daje do myślenia. Po tej korekcie ceny nadal dostawałeś 48 stron zamiast 44. W "Dzienniku" zresztą też. Zgadzam się, że w gospodarce rynkowej cena jest taka, jaką zaakceptuje rynek. Z pewnością każdy, kto funkcjonowałby na rynku nie mając konkurencji - tak, jak GW przed wejściem "Dziennika" robiłby tak samo. Tylko po co było to nieustanne przekonywanie nas o szczególnej, misyjnej roli GW, o nastawieniu na "być" a nie na "mieć" ? Wejście "Dziennika" na rynek z miejsca obaliło te mity. Okazało się, że nasi idole, rzekomo chodzący z głowami w chmurach, te nasze autorytety moralne, tak naprawdę siedzą twardo na tyłkach i liczą mamonę. jak w każdym innym geszefcie. Odpowiedz Link Zgłoś
myslacyszaryczlowiek1 [...] 10.12.11, 23:30 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Tną nas 11.12.11, 01:37 inspektorzy powinni dbac o czystosc i swieza zywnosc jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna z ryzem po chinsku za 150zl. to ch...j im do tego jesli klijent chce kupic jesli ci cos nie pasuje to sie do knajpy drugi raz nie wchodzi wlasciciel knajpy na tym traci a nie klijent Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Powinni, a ty musisz jełopie ze szczurem w herbie. 11.12.11, 08:35 snellville napisał: > inspektorzy powinni dbac o czystosc i swieza zywnosc > jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna z ryzem po chinsku za 150zl. to ch... > j im do tego jesli klijent chce kupic > jesli ci cos nie pasuje to sie do knajpy drugi raz nie wchodzi > wlasciciel knajpy na tym traci a nie klijent Odpowiedz Link Zgłoś
agulha Re: Tną nas 11.12.11, 11:09 Ale przecież oni nie ingerują w ceny ani w wybór potraw. Im tylko chodzi, że jak jest napisane "szczur", to ma być szczur, ale jak "kurczak", to nie ma być szczur. I jeżeli jest napisane, że za swoje 150 zł dostaniesz 10 dag szczura, to ma być 10 dag, a nie osiem. I jak napisano, że z rożna, to nie smażony na oleju. A niektórzy właściciele knajp to powinni być wdzięczni inspektorom, bo czasem jest tak, że to personel okrada właściciela, właścicielowi spadają obroty, bo klient, jak się raz struje albo da oszukać, drugi raz nie przyjdzie. A zysk czasem dzielą między siebie w całości kelnerzy i kucharze. Odpowiedz Link Zgłoś
snellville Re: Tną nas 11.12.11, 12:56 agulha napisała: > Ale przecież oni nie ingerują w ceny ani w wybór potraw. Im tylko chodzi, że ja > k jest napisane "szczur", to ma być szczur, ale jak "kurczak", to nie ma być sz > czur. I jeżeli jest napisane, że za swoje 150 zł dostaniesz 10 dag szczura, to > ma być 10 dag, a nie osiem. I jak napisano, że z rożna, to nie smażony na oleju > . > A niektórzy właściciele knajp to powinni być wdzięczni inspektorom, bo czasem j > est tak, że to personel okrada właściciela, właścicielowi spadają obroty, bo kl > ient, jak się raz struje albo da oszukać, drugi raz nie przyjdzie. A zysk czase > m dzielą między siebie w całości kelnerzy i kucharze. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ no czegos chyba nie rozumiesz jeszcze w stanach nie widzialem w knajpie zeby w jadlospisie byla podana waga o czym wy tu pierdo....cie? jesli sie nie zatrules i ci smakowalo to po co ci inspektor? nie smakowalo lub wydaje ci sie ze zbyt malo,drugi raz nie wchodz jesli sie zatrules knajpe taki inspektor powinien zamknac a naprawde od tego powinien byc inspektor zeby nie dopuscil do zatrucia a do cen i wagi gowno mu do tego Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Co mnie stany obchodzą? 12.12.11, 13:39 Inspekcja sprawdza czy obietnica usługi zgadza się z wykonaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
fc_pl Re: Tną nas 12.12.11, 14:35 > jeszcze w stanach nie widzialem w knajpie zeby w jadlospisie byla podana waga A co to ma do rzeczy? Artykuł traktuje o Polsce, nie USA. Odpowiedz Link Zgłoś
gregviii Re: Tną nas 12.12.11, 15:13 synu ale kto tutaj mówi coś o jułesej? polska inspekcja działa jak należy a w menu masz podawane np. 200g ziemniaków, 300g pierogów. może wy tam lubicie jak was dymają na cenach od tylca... w polsce skoro płacę za 8 pierogów to mam mieć 8 nie 7 nie 6 tylko przynajmniej tyle ile deklaruje. Podobnie jak w mc zamawiasz hamburgera a dają ci cheesburgera i grzecznie się godzisz na to? Dociera analogia? Odpowiedz Link Zgłoś
kreweetka Re: Tną nas 12.12.11, 16:23 woooow, w stanach byles? moge cie dotknac? Odpowiedz Link Zgłoś
pani.cogito Re: Tną nas 12.12.11, 18:01 W Stanach w restauracjach wyciera się niemowlakom doopska na stołach. To dopiero apetyczna praktyka. Odkąd widziałam to wielokrotnie, przestałam chodzić do restauracji. Najwyraźniej brakuje inspekcji, jakże potrzebnej. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_pitcher Re: Tną nas 13.12.11, 04:27 owszem w Stanach podaje sie czasem wage 8, 10, 12 oz steak, half-pounder hamburger etc. dziwi mnie natomiast sprawa z alkoholem, ze niby nie mozna dokladnie nalac - mozna. Jest takie urzadzenie nasadzane na butelke, jest dosc doladne. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Tną nas 15.12.11, 15:07 snellville napisał: > no czegos chyba nie rozumiesz > jeszcze w stanach nie widzialem w knajpie zeby w jadlospisie byla podana waga Nie wiem jak w Stanach, ale w Polsce prawo jest takie, że waga powinna być dostępna (zwykle jest to drugie menu u menedżera lokalu). Odpowiedz Link Zgłoś
rasklaat Re: Tną nas 11.12.11, 17:47 snellville napisał: > inspektorzy powinni dbac o czystosc i swieza zywnosc > jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna z ryzem po chinsku za 150zl. to ch... > j im do tego jesli klijent chce kupic Inspektorzy sa od tego zeby sprawdzic czy szczur rzeczywiscie wazy tyle ile w karcie ma byc i czy to na pewno prawdziwy polski rattus norvegicus a nie rusa ticus z Wietnamu. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Tną nas 12.12.11, 14:19 snellville napisał: > wlasciciel knajpy na tym traci a nie klijent Nie spodziewam się, że zrozumiesz, bo jesteś półanalfabetą, który nawet nie potrafi napisać słowa "klient", ale napiszę dla innych "wolnorynkowców". Otóż traci w pierwszej kolejności klient, bo właściciel nie wywiązuje się z umowy i nie dostarcza tego, za co klient zapłacił. Na dodatek klient sam nie ma możliwości zweryfikowania tego - dlatego potrzebny jest inspektor. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Każdy polski prywaciarz to półanalfabeta. 12.12.11, 14:58 W Polsce w biznesy idą tacy, co im było do szkoły nie po drodze i nie mogą normalnej roboty znaleźć. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_owijania Re: Każdy polski prywaciarz to półanalfabeta. 12.12.11, 17:49 A wiesz kto ci daje tą normalną robotę? Wyobraź sobie, że właśnie ten wstrętny prywaciarz. No chyba, że siedzisz na państwowej posadce i bierzesz wypłatę z moich podatków. Odpowiedz Link Zgłoś
ppo U polskiego prywaciarza to nie jest normalna 12.12.11, 18:35 robota. Nie pracuję, nie pracowałem i nie będę pracował u polskiego prywaciarza, więc się tak nie rozpędzaj, panie podatnik, bo i tak pewnie robisz wszystko, żeby stratę wykazać (jak każdy polski ciul-prywaciarz). Odpowiedz Link Zgłoś
bez_owijania Re: U polskiego prywaciarza to nie jest normalna 13.12.11, 00:40 Jedź na Kubę albo do Korei Płn, tam nie mają problemów z prywaciarzami. Będziesz w raju. Odpowiedz Link Zgłoś
vogon.jeltz Re: Każdy polski prywaciarz to półanalfabeta. 13.12.11, 02:19 > A wiesz kto ci daje tą normalną robotę? Wyobraź sobie, że właśnie ten wstrętny > prywaciarz. Dałeś się straszliwie oszukać. Żaden prywaciarz nie "daje" nikomu roboty. On kupuje czyjąś pracę za ułamek jej rzeczywistej wartości. Odpowiedz Link Zgłoś
bez_owijania Re: Każdy polski prywaciarz to półanalfabeta. 15.12.11, 16:14 Owszem, będąc przedsiębiorcą zatrudniam kogoś, więc kupuje czyjeś usługi za pewną ściśle określoną cenę. Jeśli ty wyceniasz swoje usługi na więcej, to szukasz takiej firmy, która spełnia twoje żądania. Więc co to znaczy za ułamek wartości? Odpowiedz Link Zgłoś
tanczacy.z.myslami Re: Tną nas 12.12.11, 14:25 snellville napisał: > jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna To jakiś bar "U Shreka"? :) Odpowiedz Link Zgłoś
fifa74 klijent? 12.12.11, 14:51 klijent? Kretynie, lepiej nie prowadź żadnej knajpy.... Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Szczur nie jest mięsem dopuszczonym do obrotu w PL 12.12.11, 14:52 A klient to może chcieć i ludzinę, ale to nie znaczy, że możesz mu ją podać. Odpowiedz Link Zgłoś
moustik Re: Tną nas 12.12.11, 14:52 no pewnie co komu do tego, że ty kogoś oszukujesz i w końcu otrujesz. W końcu jest demokracja i wolny rynek i każdy powinien mieć prawo oszukiwać i truć innych ludzi. Balcerowicz ostatnio w wywiadzie to mówił, widzę, że jego zasady pilnie wdrażasz w życie. Odpowiedz Link Zgłoś
sqro Re: Tną nas 12.12.11, 16:31 > inspektorzy powinni dbac o czystosc i swieza zywnosc > jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna z ryzem po chinsku za 150zl. to ch... > j im do tego jesli klijent chce kupic Jeśli w menu masz szczura, z atestem weteryaryjnym i klient kupuje i płaci za szczura to wtedy jest ok. Ale jeżeli klient kupuje kurczaka a konsumuje szczura to taki knajpiarz powinien tak dostać finansowo w dupe żeby mu sie odechciało geszeft prowadzic Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Tną nas 15.12.11, 15:05 snellville napisał: > inspektorzy powinni dbac o czystosc i swieza zywnosc > jesli mam knajpe i podaje szczura z rozna z ryzem po chinsku za 150zl. to ch... > j im do tego jesli klijent chce kupic Jeśli w karcie jest "jeden mały szczur z rożna (50g) z ryżem po chińsku (100g), 150 zł", to oczywiście nic nikomu do tego. Ale jeśli w karcie masz "cielak pieczony w całości z jabłkiem w pysku, podawany z dzikim ryżem z upraw ekologicznych", a podajesz szczura, to sorry, ale oszukujesz swoich klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Tną nas 11.12.11, 13:41 Zamiast stawiać na kelnerów i kucharzy, to w Bolandzie zatrudniają studenciaków z łapanki po najniższych stawkach i dziwią się, że klient narzeka na standard obsługi... Odpowiedz Link Zgłoś
moustik Re: Tną nas 12.12.11, 14:57 kotek.filemon napisał: > Zamiast stawiać na kelnerów i kucharzy, to w Bolandzie zatrudniają studenciaków > z łapanki po najniższych stawkach i dziwią się, że klient narzeka na standard > obsługi... > To prawda, ale to inny problem jest. Coś takiego jak ceniony doświadczony kelner to u nas zjawisko wymierające, o ile w ogóle nie wymarłe. Tyle że to jest kwestia ogólnie złej obsługi, a nie stricte nieuczciwości. Odpowiedz Link Zgłoś
co.ty.powiesz Knajpiarze mają rację 11.12.11, 18:25 Może dziwiłabym się, gdyby mowa była o porządnych restauracjach czy barach, ale pan Krzysztof Katka, autor artykułu, pisze o knajpach - co najmniej pięć razy wyraz ten pojawia w artykule. Tymczasem Słownik języka polskiego wyraźnie mówi: knajpa pot. «podrzędna restauracja». Ttrudno wymagać, żeby w takiej podrzędnej restauracji dawano najlepsze produkty i nalewano tyle kawy czy alkoholu, co w porządnych lokalach, bo do knajpy przychodzi hołota po to, by żreć i chlać, a nie posilać się i degustować, więc też odpowiednio ją się traktuje. Może pan Katka napisałby, jak rzecz się ma w normalnych restauracjach, a nie knajpach? Odpowiedz Link Zgłoś
ubiquitousghost88 Ja też powiem: "Bić hołotę!" Ufff, powyżej uszu... 11.12.11, 18:43 co.ty.powiesz napisała: > Może dziwiłabym się, gdyby mowa była o porządnych restauracjach czy barach, ale > pan Krzysztof Katka, autor artykułu, pisze o knajpach - co najmniej pięć razy > wyraz ten pojawia w artykule. Tymczasem Słownik języka polskiego wyraźnie mówi: > knajpa pot. «podrzędna restauracja». Ttrudno wymagać, żeby w takiej > podrzędnej restauracji dawano najlepsze produkty i nalewano tyle kawy czy alkoh > olu, co w porządnych lokalach, bo do knajpy przychodzi hołota po to, by żreć i > chlać, a nie posilać się i degustować, więc też odpowiednio ją się traktuje. Mo > że pan Katka napisałby, jak rzecz się ma w normalnych restauracjach, a nie knaj > pach? Odpowiedz Link Zgłoś
mrrrwrrr Re: Knajpiarze mają rację 12.12.11, 14:16 Ale w każdej opisywanej "restauracji" klienci byli robieni w wała, więc nie były to "restauracje" a "knajpy". Żadnej porządnej restauracji "knajpą" tu nie nazwano. I tak autor łaskawie nie nazwał żadnej z nich "spelunką", choć niektóre i na to miano zasługiwały. Odpowiedz Link Zgłoś
gregviii Re: Knajpiarze mają rację 12.12.11, 15:19 kolejny.... jak knajpa to muszą cię oszukać jak restauracja to nigdy cię nie oszukają diagnoza: za dużo tańca z gwiazdami i m jak miłość Odpowiedz Link Zgłoś
slbm Re: Knajpiarze mają rację 12.12.11, 14:36 > Ttrudno wymagać, żeby w takiej > podrzędnej restauracji dawano najlepsze produkty i nalewano tyle kawy czy alkoh > olu, co w porządnych lokalach, I tego nikt nie wymaga. Wymaga się tylko, by produkty i ilość kawy czy alkoholu odpowiadała pokazywanej w danej knajpie OFERCIE, niczemu innemu. Tylko tyle i aż tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
gregviii Re: Knajpiarze mają rację 12.12.11, 15:17 aha czyli wg. ciebie jak chcę tanio [np. na moją kieszeń] zjeść to normalne, że mnie oszukają. Bo to knajpa a nie restauracja. A w restauracji to nigdy w życiu mnie nie oszukają - nigdy! normalnie poziom mułu intelektualnego Odpowiedz Link Zgłoś
rejestracja_konta_gazeta.pl Re: Knajpiarze mają rację 12.12.11, 20:29 Nie zrozumiałeś. Chodziło o to, żeby się popisać, że zna się różnicę znaczeniową między knajpą a restauracją i wytknąć jej nieznajomość dziennikarzowi. O nic więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Proszę o dane tej jednej knajpy, w której nie 12.12.11, 00:56 stwierdzono nieprawidłowości. Byłaby to cenna informacja. Odpowiedz Link Zgłoś
given5 Kapitalizm, ot co 12.12.11, 14:13 ten w knajpie natnie i kase do banku zaniesie a tamci jego natna. Teraz kazdy tnie - taka religia co sie 'kapitalizm' nazywa - wnuczek babcie, brat siostre, barman klienta, bakowiec ciulacza, polityk narod.... ciemny. A jakze ich wszyscy podziwiaja - przyznajcie przecie;(( Odpowiedz Link Zgłoś
pegaz_mk Tną nas 12.12.11, 14:17 Kiedyś byłem z muzułmaninem w jakiejś knajpie i bardzo długo musiałem go przekonywać, żeby spróbował pierogów z wołowiną - 15x się upewniał, że nie są z wieprzowiną. W świetle powyższego artykułu mogło być różnie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
leming666 Słuszna obawa 12.12.11, 14:45 Pierogi mogły być nawet z koniną albo z psiną. Zależy czy sprzedawca miał np. skośne oczy tatara czy koreara. Odpowiedz Link Zgłoś
zalobanarodowa Re: Tną nas 12.12.11, 15:26 A co by było jakby były z wieprzowiną? Do nieba by nie poszedł? Odpowiedz Link Zgłoś
h2s Tną nas???? A my nie tniemy???? 12.12.11, 14:22 Przecież to forma sportu... Barman naleje 10% za mało gorzały, kucharz zamiast masła użyje gó...a do smażenia, tydzień później właściciel knajpy w której pracują orżnie ich przy wypłacie (a przy okazji orżnie urząd skarbowy). Ale łańcuszek przecież ciągnie się dalej bo zaraz na stacji benzynowej oszukają właściciela knajpy, ale ten co lał chrzczoną padnie ofiarą mechanika, który wstawi mu używany alternator kasując za nowy... Itd., i tak bez końca. Wszystkich łączy nie płacenie podatku RTV... Na "pocieszenie"... nie jest to cechą charakterystyczną dla naszej nacji, to raczej cecha gatunkowa. Dlatego trzeba Urbi et Orbi ogłaszać, że oto ktoś postąpił "po ludzku": stanął w obronie słabszego, pomaga finansowo potrzebującym, przeprowadził staruszkę, oddał znaleziony portfel... Już niedługo będą przez prezydenta nagradzani ci, którzy nie tyle coś zrobią, co od działania się powstrzymają: nie okradną żadnego mieszkania, będę płacić bez kombinowania podatki, nie zgwałcą, nie kopną bezdomnego psa... Odpowiedz Link Zgłoś
whitenabuchodonozor Tną nas 12.12.11, 14:29 no przecież na każdym barze jest wywieszka, że alkohol szkodzi zdrowiu - barmani po prostu dbają o wasze zdrowie Odpowiedz Link Zgłoś
zamiastki Tną nas 12.12.11, 14:33 Woda i piana to zarobek barmana - jest takie powiedzenie gastronomiczne. Z tego co wiem b. prawdziwe, szczególnie w obleganych lokalach. Niewiele gorzej wychodzi się na wodzie i marżach w napojach zimnych i gorących. Ale, z drugiej strony trzeba nieźle zainwestować żeby ludzie zechcieli przyjść. Nie ma nic za darmo. Nawet w domu piwa za darmo nie dostaniesz.Tekst linka Odpowiedz Link Zgłoś
ppo Gnoić oszustów, tępić złodzieji i dziadów! 12.12.11, 14:39 Puszczać ich z torbami, niech tracą wszystko i lądują w rynsztoku, gdzie ich miejsce. Złodziejstwa nienawidzę jak najgorszej cholery. Odpowiedz Link Zgłoś
herp_derp Tną nas 12.12.11, 14:40 Cyt.: Ale kary nie będzie - właściciel knajpy zakwestionował wynik badania, a w kraju nie ma niezależnego ośrodka, który mógłby wydać opinię. Inspektorzy odpuścili - testy DNA pierożków kosztowały 1000 zł. Badania za granicą byłyby kilkukrotnie droższe. To po co te testy, skoro właściciel się odwoła i nic mu nie zrobią, bo 'za drogo'? Kolejna instytucja ds. przekładania papierów nie jest potrzebna. Odpowiedz Link Zgłoś
sokolasty Re: Tną nas 12.12.11, 14:45 Wystarczy, że właściciel zapłaci za badanie, jeśli się potwierdzi wynik. Jak się nie potwierdzi, to płaci instytucja kontrolująca. I już. Strzelam, że wystarczy jeden podpis ministra. Odpowiedz Link Zgłoś
fifa74 Re: Tną nas 12.12.11, 14:50 Minister jest zajęty sekretarką, więc mu k..... nie przeszkadzaj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bzk-dnb Tną nas 12.12.11, 15:19 Na barze Nas tna i w kuchni tez nas tna! Goroaco polecm opinie kucharzy i szefow kuchni o tym co sie dzieje w polskiej gastronomii. forum.gazeta.pl/forum/w,23,130457586,131103673,Atrakcyjny_dobrze_platny_zawod_kucharza_w_oc_.html Odpowiedz Link Zgłoś
powrozowy A w USA inspektorzy potrzebni nie sa 12.12.11, 15:31 bo tu sie naprawde je w knajpach. Na 46 Street w Nowym Jorku jest 500 knajp jedna przy drugiej w niektorych domach nawe t2 a widzialem i 3. jak barman bedzie robil gowniane drinki a zarcie bedzie walilo starym tluszczem to knajpa po pol roku padnie na morde i juz, zycie samo zweryfikuje jakosc uslugi. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: A w USA inspektorzy potrzebni nie sa 12.12.11, 15:44 W Polsce inspektorzy nie sa od pilnowania interesu właścicieli punktów gastronomicznych. Od tego są menadżerowie. Inspektorzy natomiast przestrzegają, żeby klienci nie byli robieni na porcji żarcia czy napoju. Odpowiedz Link Zgłoś
powrozowy Polskie niezrozumienie tematu :) 12.12.11, 16:02 Ta, od razu widac ze nie lapiesz biznesu za grosz. Pewnie wlasnie konczys prywatna Szkole Biznesu i bedziesz mgr. biznesu? :) Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: A w USA inspektorzy potrzebni nie sa 12.12.11, 15:49 Super porównanie. Tyle, że w metropolii NY mieszka około 19 mln ludzi mających średnie zarobki 4 razy wyższe niż Warszawiak... Odpowiedz Link Zgłoś
powrozowy Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 16:11 Na zasadzie odwortnej analogii, jak ktos troche mysli to wymysli.... W metropolii mieszka 8 mln ludzi i jest duzo knajp. Tanich, drogich i srednich, dla kazdego cos jest. Na Manhattanie jest prawie 50 000 lokali !!! Ludzie w knajpach JEDZA , po to one sa. W Polsce nie ma zwyczaju chodzenia do restauracji, bo ludzie sa nie tyle biedni, co przede wszystkim skapi. Dlatego knajpy sa drogie a barman musi walic w rogi klienta, bo inaczej nie zarobi, nie dostaje napiwkow bo kilientowa jest malo i sa skapi a drinki oszukane..... Wlasciciele knajp placa podatki, placa miastu za licencje na wyszynk,za wynajem lokalu, za lease na sprzet i dziesiatki innych rzeczy. ludzie chodza do knajp i wydaja tam pieniadze, duze pieniadze. pieniadz jest w ciaglym obrocie i tym sposobem wszyscy na tym zyskuja. To jest cos czego w Polsce do dzis brakune, ludziom sie wydaje ze kase robi sie pakujac uculane grosze w materac :) I kolko sie zamyka. jak knajpa bedzie slaba a braman oszust to knajpa padnie i zaden inspektor nie bedzie tu nikomu potrzebny, by bronic klienta. Rynek zweryfikuje lokal lepeij niz inspektor z legitymacja. Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 16:26 Ze zwyczajem jedzenia w domu masz rację. Ale największy opór przeciw wyjściu do restauracji to brak pieniędzy. Zbyt niskie zarobki przeciętnego klienta. Absolutne minimum na 2 osoby to 150zl z drinkami. 4 razy w miesiącu to 600zł (wyliczenie pozawarszawskie :)) . Ta średnia nie jest osiągalna w Polsce. Tym sposobem ludzie jedzą gó---no w fastfoodach. Prócz zdrowia psujeą też gust... Co do USA to też nie jest tam teraz tak różowo. Mam rodzinę w tamtejszych biznesach. Twierdza, że ludzie zaczęli mocno oszczędzać. Odpowiedz Link Zgłoś
powrozowy Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 16:30 hlynurbjorn napisał: >.... ludzie zaczęli mocno oszczędzać. Wczoraj tam bylismy, nie mielismy rezerwacji, czekalismy na stolik godzine i 15 minut ..... www.bluewatergrillnyc.com/ Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 16:42 Reklamują się jako "jedna z najbardziej popularnych restauracji w NY". Nie wiem czy to prawda. Z 19 milionów mieszkańców aglomeracji (9 mln w samym mieście) chyba znajdzie się dziennie kilkuset klientów? Myślę, że sami turyści wystarcza by wypełnić te w centrum. Manhattan to nie jest cały NY, a NY to nie są cale Stany Zjednoczone. Odpowiedz Link Zgłoś
powrozowy Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 17:34 Pojecia nie mam skad sie bierze to 19 mln. 25 lat tu mieszkam i NY zawsze mial 8 milionow ludzi. Jakis glupek w Europie wymyslil termin "urban area" i tak to powtarzaja na Wikipedii, zupelnie nie wiem w jakim celu. Dlaczego 19 milionow akurat? Dlaczego nie 40? Przeciez miasta w New Jersey i CT oraz na polnoc od miasta ciagna sie dziesiatkami mil, kto wyznacza granice akurat na 19 mln ??? W USA uzywa tego tylko Census ale kogo to obchodzi na codzien ? Knajpa sie nie reklamuje bo nie ma takiej potrzeby, to tylko informacja , dla turystow moze wlasnie..... . Na Union Square kazdy ja znajdzie a miejscowui wiedza po co sie tam idzie. A widzisz, ceny sa przerazajace? ?? A ludzie czekaja w kolejce zeby zjesc ??? I inspektor drinkow nie mierzy i nigdy nie bedzie mierzyl ? Dwa tygodnie temu w Cipriani zostawilismy w 5 osob 1500 dolarow i nikt nie byl przerazony. A rezerwacje robilem trzy tygodnie naprzod. Co wcale nie znaczy ze nie moge zjesc za 25 dolarow. Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 18:28 Ok. nie będę polemizować z zaludnieniem NY. Tak na prawdę nie do końca o to chodzi. NY jest centrum kulturalnym i finansowym świata. Porównywanie jakości nowojorskich restauracji do polskich jest z gruntu niewłaściwy. Nasz rynek jest tak słaby, że sam się nie pozbędzie nieuczciwych restauratorów. A propos cen: Napisałem, że ceny NIE SĄ przerażające. Wiele warszawskich (i nie tylko) knajp jest droższych. Stopień zamożności jednak jest inny. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kosm.aty Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 19:05 > Dwa tygodnie temu w Cipriani zostawilismy w 5 osob 1500 dolarow i nikt nie byl przerazony. U nas 5 osób to czasem zarabia niewiele więcej niż te 1500 $ na miesiąc. Wspólnie. Więc z czym do ludzi. Jasne że knajpy są fajne, ale trzeba mieć kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: Porownanie jest doskonale. 12.12.11, 16:45 ps. Ceny jak na Manhattan nie są przerażające. Myślę, że zawstydziły niejedną polska "knajpę". :) Odpowiedz Link Zgłoś
bemeta pojemnosc filizanki kawy 12.12.11, 16:02 W artykule jest napisane ze barman nie dolal (oszukal klienta na:) 17 ml kawy. Pracuje jako dyrektor F&B na GC w dwoch ostatnich miejscach pracy uzywalem zastawy: dudson: filiznaka espresso 9 ml pojemnosci (do brzegu 11ml) filizanka kawy 18 ml pojemnosci (do brzegu 21 ml) Bidasoa (niestety juz bankrut) te same pojemnosci. Tak z ciekawosci w takim razie i z pelnym szcunkiem zapytam w czym sie podaje kawe w Polsce zeby mozna niedolac 17 ml? We wiadrach? W korytach? Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
damsob Re: pojemnosc filizanki kawy 12.12.11, 16:09 To ja nie wiem, w czym Ty podajesz te kawy, ale 17 ml to jest tyle co naparstek. Kielonek od wódki ma od 20 do 50ml. Odpowiedz Link Zgłoś
bemeta Re: pojemnosc filizanki kawy 12.12.11, 16:16 Faktycznie sam sie walnalem, mialem na mysli cl, tu ml sie nie operuje, sorki i dzieki za korekte, pozdro z las palmas Odpowiedz Link Zgłoś
zwyklaosoba Fakt, 12-13 ml ma łyżka stołowa. Sprawdziłem. 12.12.11, 19:42 Więc ta zastawa to chyba z Szuflandii. Odpowiedz Link Zgłoś
hlynurbjorn Re: pojemnosc filizanki kawy 12.12.11, 16:16 Nie ważne w czym. Może być i w wiadrze. Ale jeśli obiecują 20 litrów kawy - to ma tyle w tym wiadrze być. Jeśli kubek 200ml to ma być 200ml. Odpowiedz Link Zgłoś
darek.reinhard Re: pojemnosc filizanki kawy 12.12.11, 21:55 zgadzam się z bemata , ale podejrzewam iż , Panowie inspektorzy zamówili kawę białą , natomiast spienionego mleka ,które stało obok już nie dolali , lub opcja typowo "szklankowo-kubkowa" zmielona kawa zalaną wrzątkiem do odpowiedniej wysokości , aby cukier się zmieścił a Panowie nie słodzą bo są koneserami kawy :) Odpowiedz Link Zgłoś
dolorata to nie apteka godzimy się na to 12.12.11, 16:52 Bez przesady nie ma co narzekać wiadomo że drink kosztuje na mieście tyle co flaszka, zakute łby Odpowiedz Link Zgłoś
prusak2 Tną nas 12.12.11, 17:02 A czemu to podano nazwę jednej jedynie knajpy? Reszta się dobrze opłaciła, czy może zagroziła sądem??? Rzetelność jak w Naszym Dzienniku. Wstyd!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kukok żeby tylko to! 12.12.11, 17:33 Przecież takie rzeczy to norma w polskich restauracjach. Podobnie jak plucie do potraw klientom, którzy domagają się profesjonalnej obsługi i uczciwego traktowania. Dlatego jadam w domu. Poza tym za foch na twarzy, jaki ma większość kelnerek w Polsce, w krajach gdzie kultura jedzenia poza domem stoi na wysokim poziomie wszystkie wyleciałyby z pracy. "Co ja tu robię? Moje miejsce jest w Hollywood, a ten mi dupę zawraca niedogotowanym schabowym?!" To jedź do Hollywood! srecenzje.blox.pl/2011/12/o-cofaniu-czasu-takim-samym-w-dwoch-ksiazkach.html Odpowiedz Link Zgłoś