Dodaj do ulubionych

I po pakcie

21.12.11, 13:38
WB nigdy nie powiedziała, że nie przystąpi do paktu z uwagi na niechęć do płacenia na Grecję, ale z uwagi na to, co właśnie wypunktował Rostowski, dobrze że późno niż wcale. Z podobnych powodów WB nie przystąpiła do unii monetrnej, twierdząc że zbyt sztywna polityka pieniężna doprowadzi prędzej niż później do obecnych kłopotów. Panie Gadomski, pan jak zwykle wie, że dzwonią.
Obserwuj wątek
    • alakyr I po pakcie 21.12.11, 13:43
      No przecież takie właśnie stanowisko Polski przedstawił Sikorski w Berlinie. We wszystkim chcemy brać udział ale na ingerencje instytucji UE w nasze finanse, jakieś sprawdzania nie wyrażamy zgody. To jaki pożytek z tego dla Unii?
      • asperamanka Re: I po pakcie 21.12.11, 14:47
        Oj oj, Pan Gadomski znów wypisuje swoje przemyślenia. Można je przeczytać, ale niekoniecznie trzeba wierzyć.

        Sikorski w Berlinie wzywał Niemców do wzięcia odpowiedzialnośc za strefę euro, i tyle. Deklarował też polskie poparcie, ale nie kasę. Z kolei Tusk w Brukseli deklarował kasę w zamian za pakt, którego i Polska będzie udziałowcem. Nie ma udziału, to i nie powinno być kasy, i póki co już się nikt nie wychyla, że ją damy bezwarunkowo. Powiedziałbym że, że to taka gierka jak poprzednio. Lepiej żebyśmy byli zapamiętani jako ci, którzy mówią, że dadzą pod pewnymi warunkami, a potem nie dają, niż jako ci, którzy z góry mówią nie.

        • alakyr Re: I po pakcie 21.12.11, 20:24
          Wczytaj się dokładnie w tekst przemówienia, tam gdzie mowa o wspólnych regulacjach finansowych, np. podatkach, kontroli budżetów Sikorski zaczyna kluczyć a może Komisja, a najlepiej Parlament europejski. Tusk wcale nie jest gotowy dawać się prześwietlać przez innych.
          • ubiquitousghost88 A wiesz dlaczego? Bo jak go prześwietlą to koniec. 22.12.11, 22:51
            ...Nasz Król jest nagi!


            alakyr napisał:

            > Wczytaj się dokładnie w tekst przemówienia, tam gdzie mowa o wspólnych regulacj
            > ach finansowych, np. podatkach, kontroli budżetów Sikorski zaczyna kluczyć a mo
            > że Komisja, a najlepiej Parlament europejski. Tusk wcale nie jest gotowy dawać
            > się prześwietlać przez innych.
    • karolina_wk I po pakcie 21.12.11, 13:53
      Ciut niespójny ten artykuł. Polska powiedziała, że popiera ten pakt i że go podpisze, ale nie ma zamiaru stosować się tych reguł przed wstąpieniem do strefy euro, bo póki co nasze zasady są dla nas korzystniejsze i nawet lepsze od tych w pakcie. Próg ostrożnościowy już mamy i do tego niższy bo de facto 55%, a do deficytu 3% schodzimy. Nasze stanowisko jest jasne, popieramy te obostrzenia z zasady, dokładamy się do MFW, ale nie mamy zamiaru wdrażać paktu już, skoro nawet nie uwzględnia nas się w gronie dyskusyjnym zmian w UE. Może w końcu ktoś z PiSu skuma o co nasz rząd walczy i że wcale nie jest łatwo, a wręcz przeciwnie. Rostowski powiedział wczoraj jakie są nasze priorytety zmian w tej propozycji i będą o to walczyć.
      • asperamanka Re: I po pakcie 21.12.11, 15:19
        Nikt w polskich mediach nie chce napisać, o co tak naprawdę w tej całej rozgrywce wokół paktu chodzi. Albo nie wie, w co jednak wątpię, albo woli na ten temat z różnych względów milczeć. Tymczasem rzecz jest analizowana za granicą i jest dość ewidentna.

        EWG, a potem Unie Europejska, była przez Francję pomyślana jako francuskie kierownictwo za niemieckie pieniądze. Tak to chodziło i w okresie przed zjednoczeniem Niemiec, kiedy wagi obu krajów były jeszcze w miarę porównywalne, i przez ostatnie 20 lat, kiedy Niemcy mieli na głowie koszty zjednoczenia, a poza tym woleli siedzieć cicho.

        Dziś sprawa wygląda tak, że dysproporcja w potencjałach gospodarczych Francji i Niemiec stała się znacząca, ale Francja nadal usiłuje rządzić Unią. Ta zresztą Francja przez lata była motorem orientacji "śródziemnomorskiej" Unii, bo to było w jej interesie, podczas kiedy Niemcy z uwagi na własne interesy były zwolennikami orientacji "wschodnioeuropejskiej". Dziś orientacja "śródziemnomorska" zbankrutowała, i bankrutuje sama Francja, której banki umoczone po korek na południu Europy są praktycznie niewypłacalne.

        Dziś ostatnie słowo w UE mają de facto Niemcy. Ale Francja usiłuje walczyć. Dopuszczenie do procesu decyzyjnego na jakimkolwiek poziomie krajów środkowo-wschodniej Europy, które są w zasadzie hinterlandem gospodarczym Niemiec, i od Niemiec zależą gospodarczo, przechyla szalę decyzyjną w UE tak bardzo na korzyść Niemiec, że Francja w zasadzie może rzucić ręcznikiem. Zaplecze gospodarcze które sobie budowała na południu Europy wygląda, jak wygląda. Z tego punktu widzenia wystąpienie Sikorskiego w Berlinie, popierające Niemcy, w zasadzie przesądziło o tym, że Francja stanie na głowie, żeby nas do zadnych procesów decyzyjnych nie dopuścić. Sikorski musiał o tym wiedzieć, więc pytanie, co mu Niemcy obiecali pod stołem za to wystąpienie, bo przecież znali je z góry, co strona polska przyznała.
      • lech123456 Re: I po pakcie 21.12.11, 18:10
        > Ciut niespójny ten artykuł. Polska powiedziała, że popiera ten pakt i że go pod
        > pisze, ale nie ma zamiaru stosować się tych reguł przed wstąpieniem do strefy e
        > uro, bo póki co nasze zasady są dla nas korzystniejsze i nawet lepsze od tych w
        > pakcie

        dziecko może w twoim przedszkolu można podpisać pakt a potem powiedzieć
        pani przedszkolance że się nie będzie go respektować...

        Rozumiem miłość do Rudego Kaszuba ale wygłupiłaś się....
      • koloratura1 Wolne żarty! 22.12.11, 09:49
        karolina_wk napisała:

        > Może w końcu ktoś z PiSu skuma o co nasz rząd walczy

        Nie skuma.
        Gdyby cokolwiek kumał, to nie byłby w PiS, bo albo by go wyrzucili, albo sam by sobie poszedł...
    • thorn5 I po pakcie 21.12.11, 14:01
      Teraz Witek sam widzisz jaki jesteś naiwny i trochę mało bystry. Gdybyś wcześniej uważnie posłuchał ludzi znających się na rzeczy jak chociażby Jarosław Kaczyński, Adam Hoffman czy Anna Fotyga od razu byś wiedział, ze cały ten pakt fiskalny jest dla Polski szkodliwy. Moja rada na przyszłość. Jak już musisz pisać o gospodarce, to najpierw posłuchaj mądrzejszych od siebie.
      • jwojnar Też tak sobie pomyślałem 21.12.11, 22:54
        Gdyby Kaczyński z Fotygą negocjowali kształt ekonomiczny UE, wynik szczytu byłby zupełnie inny. Niekoniecznie lepszy, ale może chociaż paru wrogów Polski umarłoby ze śmiechu.
        • gderrdar Re: Też tak sobie pomyślałem 22.12.11, 08:38
          No oczywiście dowalić Kaczyńskiemu. Ty patrz na Tuska i cały ten motłoch peowski co nie bardzo wie co robić. Zresztą tacy jak ty to tylko taniec z gwaizdami rozumieją
    • saint_just Re: I po pakcie 21.12.11, 14:02
      WB to Webezułela?
    • plutokrata 5 lat a Polska ciagle nie rozumie swej roli 21.12.11, 14:05

      W EU. Wiec nie pisz facet bzdur bo Ty ie jestes zwykly Kowalski i dobrze wiesz ze macie kupowac co wam sprzedaja, tanio produkowac i sprzedawac, pozyczac i plcic a nie sie pchac do rzadzenia. Nie po to was tam wzieli, ok?
      Wiec treaz nie udawaj glupio zdziwionego, razem z tym twoim premierem i reszta "zaskoczonych" bo w ogole was wykopia z tego towarzystwa i dopiro bedzie bieda, Dzikie Pola i tania sila robocza bijaca sie i marna prace przy niemieckich szparagach.
      • saint_just Re: 5 lat a Polska ciagle nie rozumie swej roli 21.12.11, 14:09
        plutokrata napisała:

        >
        > W EU. Wiec nie pisz facet bzdur bo Ty ie jestes zwykly Kowalski i dobrze wiesz
        > ze macie kupowac co wam sprzedaja, tanio produkowac i sprzedawac, pozyczac i p
        > lcic a nie sie pchac do rzadzenia. Nie po to was tam wzieli, ok?
        > Wiec treaz nie udawaj glupio zdziwionego, razem z tym twoim premierem i reszta
        > "zaskoczonych" bo w ogole was wykopia z tego towarzystwa i dopiro bedzie bieda,
        > Dzikie Pola i tania sila robocza bijaca sie i marna prace przy niemieckich szp
        > aragach.
        ____________________________
        A możemy być przecież Imperium Kiszonego Ogórka z Królem Jarkaczem dzierżącym ziemniak jako berło.
    • nex_us I po pakcie 21.12.11, 14:07
      Może w końcu ktoś z PiSu skuma o co nasz rząd walczy i że wcale nie jest łatwo, a wręcz przeciwnie.

      Optymista...
    • sphinxpinastri 387 21.12.11, 14:14
      A tacy piękni, elokwentni, kwieciści i zdecydowanie a jakże oczywiście na pewno przystojni: Sikorski, Roztowski i Tusk; tacy usłużni i nawet klamki im nie dadzą pocałować: zamykają drzwi przed nosem. Coś podobnego.
    • blust przystapienie polski do paktu to glupota! 21.12.11, 14:34
      Przypomina sie przyslowie o Cyganie ktory dla towarzystwa dal sie powiesic.

      Ludzie twierdzacy ze ciecia podniosa gospodarke sa analfabetami ekonomicznymi. Wszyscy z neoklasycznej szkoly ekonomii, szkoly ktora nie przewidziala ani kryzysu z 2008r ani kryzysu Euro. Ufac im moga tylko idioci.

      Polska nie moze sie znalezc w sytuacji Wloch czy Grecji bo ma inny system monetarny, to nie ma nic wspolnego z kultura ani nawet z produktywnoscia.

      Pomysly PO na kryzys ("naprawa finansow panstwa" - czyt: "pogorszenie finansow firm i gospodarstw domowych" poprzez wieksze podatki) beda nieskuteczne.

      Tlumaczenie na polski planu Tuska: jak gospodarka oslabnie to ja dobijemy wysysajac z niej pieniadz i dodatkowo zmniejszajac popyt.

      Fakt:

      PKB = wydatki.

      Wieksze podatki = mniejsze wydatki = mniejszy PKB. Genialne.

      Za male wydatki (np. jak sektor prywatny oszczedza) powoduja bezrobocie. Wiec wtedy panstwo musi wydatki ZWIEKSZYC, zmniejszenie wydatkow automatycznie zwiekszy bezrobocie i... paradoksalnie deficyt tez. Grecja i Wlochy sie bolesnie o tym przekonuja. Polak Kalecki rozumial to 60 lat temu.
      bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=12473

      Tak wiec Polska nie zyje "ponad stan", zyje "ponizej stanu" - wydatki wieksze o 10% zapewnilyby zatrudnienie 10% bezrobotnych obecnie Polakow i podnioslyby PKB o 10%. Na tyle pozwala nasza produktywnosc. Tusk chce ja zmarnowac zwiekszajac bezrobocie.

      Fakt:

      deficyt rzadu = NADWYZKA sektora prywatnego.

      Tak jest: im wiecej pieniedzy ma rzad, tym mniej ma gospodarka i obywatele. Co do grosza. Jak ktos nie rozumie to trzeba pomyslec o grze w Eurobiznes czy Monopol: jak po jakiejs kolejce bankier ma o 5$ wiecej niz przed, to znaczy ze gracze jako zespol maja o te 5$ mniej, nie moze byc inaczej.

      Gadanie ze maly deficyt to "dobry wynik" to idiotyzm. Rzad emitujacy wlasna walute nie moze zbankrutowac, powinien wlewac do gospodarki tyle pieniadza (zauwazny ze z powyzszego rownania wynika ze jak jest deficyt to gospodarka ma wiecej pieniedzy) az popyt bedzie na tyle duzy ze zniknie bezrobocie. Ostatni raz jak sprawdzalem bezrobocie bylo pow. 10% wiec deficyt jest ZA MALY. Jak bedzie recesja to deficyt trzeba zwiekszyc a nie zmiejszac.

      To bezrobocie powinno byc priorytetem, nie budzet. Budzet powinien miec tak duzy deficyt az bezrobocie zniknie. Jak ktos sie boi ze za duzy deficyt wywola problemy nie rozumie systemu monetarnego. Tak: w Grecji wywola problemy, bo Grecja uzywa Euro, dlatego Grecja powinna wrocic do wlasnej waluty.

      Wlochy i Grecja *najpierw* pozyczaja Euro na rynku (Euro ktore bylo wczesniej wykreowane "z niczego" przez ECB), potem moga je wydac.
      Polska *najpierw* kreuje z niczego zlotowki (nie moze ich pozyczyc ani zabrac podatkiem zanim jej nie wyemituje, bo jest jedynym zrodlem zlotowek we Wszechswiecie) a *potem* powstale w tej operacji rezerwy miedzybankowe zamienia na obligacje. Chetni sie znajda niezaleznie od oferowanych stop procentowych bo owe nadwyzkowe rezerwy sa marginalnie mniej warte niz jakiekolwiek obligacje. To tlumaczy dlaczego np. Japonia ma niskie stopy mimo dlugu 2x wiekszego niz Wlochy - stopy ustala tam bank centralny, nie rynek. Nawet jakby rynek wolal poniesc strate i nie chcial obigacji to nie szkodzi, bo jak widac z powyzszego obligacje NIE finansuja wydatkow panstwa (jak to jest w przypadku krajow Euro).

      Deficyt tworzy nadmiarowe rezerwy których system bankowy nie moze sie pozbyc, chyba ze kupi cos *od rzadu* (transakcje wewn. sektora prywatnego tylko przekladaja rezerwy z konta na konto ale nie moga ich nadwyzki zlikwidowac). Wiec sektor prywatny moze ganiac mozliwosci inwestycyjne dajace 10% zwrotu czy iles jak dlugo chce a rezerw bedzie tyle ile przedtem. Dlatego obligacje nie konkuruja z zewnetrzynmi inwestycjami a *jedynie* z innymi produktami oferowanymi przez bank centralny - w tym wypadku z rezerwami miedzybankowymi. Tak wiec rzad z wlasna waluta nie musi konkurowac oprocentowaniem z rynkiem tylko z oprocentowaniem rezerw miedzybankowych (ktore *sam* ustala, np. obecnie w USA 0.25%), wiec jakby zaoferowali 0.26% to sprzedadza wszystko. W USA popyt na obligacje jest 3x wiekszy od emisji, w Niemczech 2x nizszy, bo Niemcy konkuruja z rynkiem a USA nie. Ostatnio USA sprzedaly obligacje oferujac ZERO procent. W przypadku Grecji czy nawet Niemiec byloby to niemozliwe. Roznica jest w systemie monetarnym a nie wielkosci dlugu itp.

      Wyjasnienie mechanizmu:
      neweconomicperspectives.blogspot.com/2009/11/what-if-government-just-prints-money.html


      W kraju z wlasna waluta deficyty nie powoduja wzrostu stop procentowych. I nie moga wyprzec oszczednosci, sa ich jedynym zrodlem. To rachunkowosc, nawet nie ekonomia. Bzdura jest tez ze emisja obligacji chroni magicznie przed inflacja, jest tak naprawde (nieco) bardziej inflacyjna. Ale trzeba wiedziec jak dzialaja banki zeby to zobaczyc.

      Recepty "ekspertow" juz zostaly przetestowane: w Irlandii, Grecji, Wlk Brytanii, wszedzie sie nie sprawdzily - nastapilo pogorszenie sytuacji a deficyt nie zostal zahamowany. Natomiast podniesienie deficytow w krajach z wlasna waluta (USA, Japonia), takze wbrew przepowiedniom ekspertow, nie przyniosly ani inflacji, ani podniesienia stop procentowych ani odrzucenia obligacji przez "rynek" (to akurat jak pisalem nie mialoby znaczenia).
      bilbo.economicoutlook.net/blog/?p=17332

      Przystapienie do paktu to dla Polski wejscie na droge ktora doprowadzila USA do kryzysu 2008r.: zmniejszenie dlugu rzadu i zadluzenie sektora prywatnego.

      Zrozumienie czym sie rozni Euro od kraju z wlasna waluta, podstawy ekonomii monetarnej (podstawy nieznane ekonomistom glownego nurtu ktorzy pleca np. o bankructwie USA):

      www.gurufocus.com/news_print.php?id=147269
      www.atimes.com/atimes/Global_Economy/MG27Dj02.html
      mosler2012.com/wp-content/uploads/2009/03/7deadly.pdf
      • j.matthias Re: przystapienie polski do paktu to glupota! 22.12.11, 00:26
        To ciekawe czemu Węgry, które mają własną walutę i wcale nie zamierzały tłumić deficytu czyli postępować tak jak Japonia czy USA, jakoś nie mogą sprzedać obligacji po korzystnym oprocentowaniu a ich finanse się sypią?

        I ciekawi mnie jeszcze jedno: skoro deficyt warto zwiększać przy każdej recesji to gdzie jest jego granica? Czy USA mogą zadłużać się bez końca, osiągając nawet dług w relacji 500% swego PKB?

        Co z kursem waluty wciąż dodrukowywanej?
        • rpq Re: przystapienie polski do paktu to glupota! 22.12.11, 00:45
          zdaje sie ze na Wegrzech w gre wchodzi rowniez czynnik polityczny. Tam jak i u nas rzady prawicy wiaza sie nie z rozsadkiem, czy dyscyplinowaniem wydatkow budzetowych, jak na calym swiecie, a z oszolomstwem i awanturnictwem. Ciezko zyskiwac zaufanie rynkow finansowych takimi posunieciami jak nacjonalizacja funduszy emerytalnych, zrywanie wspolpracy z mfw, czy ustalanie kursow splaty kredytow walutowych.

          • blust Re: przystapienie polski do paktu to glupota! 22.12.11, 01:45
            "dyscyplinowanie finansow publicznych" nie ma nic wspolnego z rozsadkiem, np. w czasie recesji jest bardzo nierozsadne.
        • blust Re: przystapienie polski do paktu to glupota! 22.12.11, 01:44
          TO czy Wegry sprzedadza obligacje czy nie jest im obojetne, jak wyjasnilem niewazne czy sektor prywatny zamieni oszczednosci na obligacje czy nie. Wegray maja niestety dlug w obcej walucie - przyjely szate dejaniry w postaci "przyjaznej pozyczki z MFW" - powinni ich przegnac a nie przyjmowac ich pozyczki.

          Tak, USA moga wyemitowac tyle pieniadza ile trzeba, nawet 500% PKB czy 1000%. Jak sektor prywatny zmieni zdanie i zamiast je chomikowac zacznie je szybko wydawac powodujac inflacje, to mozna mu zabrac te oszczednosci podatkami.

          Kurs jest drugorzedny, USA moga obsluzyc chec oszczednosci sektora prywatnego przy dowolnym kursie.
          • koloratura1 Eksperymentalna ekonomia Orbana... 22.12.11, 10:12
            blust napisał:

            > Wegray maja
            > niestety dlug w obcej walucie - przyjely szate dejaniry w postaci "przyjaznej
            > pozyczki z MFW" - powinni ich przegnac a nie przyjmowac ich pozyczki.

            Już ich raz przegnały, ale padły na buzię i musiały ich błagać, żeby zechciały wrócić...
            Nie pamiętasz? Toż to było całkiem niedawno.
    • wasylzly jaki pakt ? kogo ? po co zatrudniac ?? 21.12.11, 15:19
      juz sie zaczyna, a wiec bezrobocie, bezrobocie, bezrobocie....................byc moze pracodawcy beda czekac w nieskonczonosc. Wlasciwie po co sie jeszcze rozwijac ?
      w co "inwestowac" ? po co ? poco ryzykowac, gdy my pracodawcy mamy juz wszystko ?
      Co kogo jeszcze obchodzi milion w te albo w inne ? Przeciez na Foreksie mozna w dwa dnii zarobic tyle- ile trzeba na zycie na Szeszelach, a nie w gownianej, mroczenj, depresyjnej Polsce. Co my wlasciwie chcemy zmieniac ? po co ??? !!!!!!!!!!!!!!!!!!! jaka mam motywacjeaby zatrudniac, gdy stan konta i majatek -zapewnia mi dostanie zycie do jego konca ??
    • konto.do.komentarzy I po pakcie 21.12.11, 17:01
      Jednym z argumentów za pożyczką dla MFW był nasz udział w podejmowaniu decyzji w UE. Gdy dorzucimy się do MFW, argumentowali zwolennicy paktu, będziemy w centrum integracji. Tymczasem kasę trzeba dać, a nasze znaczenie będzie takie samo jak teraz, czyli nikłe.
    • lech123456 Redaktor się dziwi sposobowi informowania 21.12.11, 18:08
      Premier jedno, Vincent drugie za chwilę pewnie przełożony premiera z PeKaO trzecie

      to się nazywa: "Państwo się sprawdziło"
    • ubiquitousghost88 Wy nie chcecie zrozumieć, że my zawsze będziemy... 21.12.11, 18:17
      ...dla nich brzydkimi komuchami do bicia i wykorzystania przy każdej nadarzającej się okazji (przemysł ciężki, przemysł okrętowy, gospodarka morska, Bałkany, Afganistan, Grecja...).
      Bo tak jest wygodnie i ich, i naszym cwaniakom.
      • rotholc Re: Wy nie chcecie zrozumieć, że my zawsze będzie 22.12.11, 10:13
        O to to.
    • apodemik nic nie szkodzi 21.12.11, 21:37
      bo GW kupi każdą następną błazenadę Tuska i przybocznych w drodze ku świetlanej przyszłości. Michnik chętnie gra rolę klakiera, karawana błaznów jedzie dalej

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka