Dodaj do ulubionych

Pogrzeb w tabelkach

03.04.12, 14:11
"Statystyczny 75-latek statystycznie pożyje (...)" statystycznie to się puknijcie w ten pusty łeb, towarzyszu!

Zamiast statystyk, to weź się rusz, pokaż co to znaczy dziennikarska rzetelność (czy cyngle w ogóle wiedzą co to jest?) i przedstaw faktyczne dane z USC o zgonach w Polsce.
Obserwuj wątek
    • palim.psest Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 14:14
      no dobrze, ale dlaczego dane podane w uważam rze... są gorsze od tych z komentarza? i te i te podane są z opisem. i te i te są prawdziwe. ze statystyk można wybierać dowolnie co się chce, by pokazać, że ktoś ma rację albo i jej nie ma...

      ile więc pożyje 80 latek? a 90 latek?

      nie bardzo wiem, czego ma to dowodzić...

      statystyka statystyką, a każdy martwi się o swoja emeryturę. martwią się tez ci, co jej nie dożyją, bo umrą w 50 albo 66 roku życia...

      rzecz w tym, że forsowane jest wydłużenie okresu pracy, a nie ma żadnych osłon zdrowotnych, opiekuńczych... pełno w tych projektach natomiast dyskryminacji mężczyzn - szybciej 'dobijają' do wydłużonego wieku emerytalnego, później maja mieć możliwość przejścia na emeryturę cząstkowa, maja mieć dłuższy okres składkowy by zeń skorzystać... i to forsuje rzad z rzecznikiem do spraw równości...

      • zimbucz Re: Pogrzeb w tabelkach 31.05.12, 20:50
        W sumie to racja, opieka medyczna jest w opłakanym stanie, przy takiej opiece ciężko jest dożyć do emerytury. Może opieka medyczna jest zróżnicowana w różnych województwach, bo jeżeli patrzeć na statystyki, a np właśnie na ten wykres: smierc-zycie.com/ to można tak stwierdzić.
    • palim.psest Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 14:23

      > Zamiast statystyk, to weź się rusz, pokaż co to znaczy dziennikarska rzetelność
      > (czy cyngle w ogóle wiedzą co to jest?) i przedstaw faktyczne dane z US
      > C o zgonach w Polsce.


      ano... a tu tylko nawalanka... uważam rze nie możne mieć wedle GW racji i odwrotnie. a gdzie w tym wszystkim interes tzw. szarego człowieka?
    • kapitan.kirk Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 14:35
      Istotnie, mężczyźni żyją średnio 71 lat i na tym sukcesy Feusetta się kończą, bo tekst swój oparł nie na tej tabelce co trzeba. Otóż gdy się sięgnie do właściwych danych, sprawy mają się inaczej.
      Statystyczny męski noworodek ma przed sobą nieco ponad 71 lat życia.
      Statystyczny 60-latek ma przed sobą, uwaga, panie Feusette, 18 lat życia. Czyli na emeryturze - po reformie - spędzi lat 11.
      Statystyczny 75-latek statystycznie pożyje jeszcze lat 9, a więc emeryturę będzie pobierał lat 17.


      Hmmm, nie żebym pretendował do głębokiej znajomości zasad statystyki; jednak skoro np. oczekiwana długość życia 60-latka jest większa o blisko 7 lat niż noworodka, to przecież możliwe jest tylko dlatego, że niemało osób umiera przed 60. rokiem życia. Wielu z nich pracowało i odprowadzało składki emerytalne; jak się okazało na próżno, skoro emerytury nie dożyli - ale przecież tych składek mimo to państwo nie oddaje ich spadkobiercom, ale przepadają one we wspólnym worze i są wydawane dla emerytury tych szczęśliwców, którzy ich dożyli. Przecież nikt z góry nie wie, czy umrze w wieku lat np. 60 czy 78, a obciążenia emerytalne płac wszystkich ludzi są identyczne niezależnie od tego, kiedy w przyszłości przyjdzie im rzeczywiście umrzeć. Nie rozumiem zatem, czemu Autor tego komentarza uważa za błąd przywoływanie średniej spodziewanej długości życia noworodka i napomina, żeby w takim kontekście rozważać średnią spodziewaną długość życia starszych osób, jako - z jakichś niejasnych powodów - bardziej "prawidłową" (?). Czemu właściwie? Czyżby noworodek miał wg Autora z definicji mniejsze prawo do przyszłej emerytury niż 60-latek???
      Pzdr
    • kryptodziobak Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 14:52
      A o takim statystycznym 30latku - młodym wykształconym z dużego miasta na przykład, to już nie łaska napisać, oświecić funkcjonalnych analfabetów, że na nowej emeryturce POżyje sobie taki statystycznie jedynie niecałe 6 lat (na które będzie pracował i odkładał składki przez lat ok 40)?

      Panie Redaktorze niezależnie od tego jakby statystkami nie manipulował to z każdym rokiem wydłużanego wieku emerytalnego kolejne dziesiątki tysięcy osób nie dożyją emerytury (wcześniej oczywiście płacąc składki) nie mówiąc już o jej pobieraniu przez krótszy czy dłuższy czas i to jest ISTOTA tej "reformy" i stąd OSZCZĘDNOŚCI dla budżetu. Żadne wykręty w stylu jednego na dziesięciu "długowiecznego 75 latka" tego nie zmienią
      • sir_fred Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 16:04
        Ale tu nie ma wykrętów. Przecież wiadomo, że nie da się utrzymać obecnego wieku emerytalnego do 2040 roku, bez rozwalenia budżetu albo drastycznego obniżenia świadczeń.
        A tablica dalszego trwania życia jest jedyną statystyką, którą można tu brać pod uwagę, bo żadna inna lepiej nie pokaże ile trzeba będzie wydać na każdego, kto będzie pobierał świadczenia.
        • kryptodziobak Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 17:56
          Tylko, że to jest tzw. półprawda. Redaktor podkreśla ile będzie żył statystyczny emeryt, który do emerytury dożyje, ale nie zająknie się nawet o tym ilu dożyje, a raczej ilu nie dożyje i że ta druga grupa wraz ze wzrostem wieku emerytalnego zdecydowanie się zwiększy. To by mu nie pasowałoby to do obranej tezy, którą stawia w dodatku - o ironio - w kontrze do rzekomej manipulacji, czy niewiedzy Fausette'a. No bo jak by to wyglądało jakby napisał "już obecnie 40 % mężczyzn nie dożywa wieku emerytalnego"... Toż to nawet 4 lat nie ma tylko od razu pogrzeb... Stare wraca: "Kierowniku, koło w traktorze zepsute! - Jedno? - Tak, jedno. - To nie możesz mówić, że trzy dobre, TRZY dobre!"
          • strangeday Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 23:43
            Masz 100% racji.

            Jest to typowy artykuł typu "przyganiał kocioł garnkowi".

            Autor sam przytacza statystyki naciągnięte do swojej tezy, daje "zabawny tytuł" - dokładnie to samo co wytyka drugiemu. Niestety typowym dla Wyborczej, niestrawnym, mentorskim tonem.
            • landaverde Re: Pogrzeb w tabelkach 04.04.12, 00:24
              strangeday napisał:

              > Jest to typowy artykuł typu "przyganiał kocioł garnkowi".
              > Autor sam przytacza statystyki naciągnięte do swojej tezy, daje "zabawny tytuł"
              > - dokładnie to samo co wytyka drugiemu.

              Zwróć uwagę, że Feusette przyjmuje wartość średnią dla całej populacji, a Szacki patrzy jedynie na dane dotyczące ludzi długowiecznych, żyjących dłużej niż 60 i 75 lat, czyli jedynie ułamka populacji.

              Wniosek jest jeden - Feusette ma rację, za to Szacki jest funkcjonalnym analfabetą.
          • sir_fred Re: Pogrzeb w tabelkach 05.04.12, 10:16
            Nie, Feusette nie ma racji. Wstyd pisać o takich oczywistościach, ale jednak: ktoś, kto umrze przed przejściem na emeryturę nie może być wliczany w poczet tych, którzy "pożyją na emeryturze 4 lata". Gdyby jawnie napisał, że liczba tych, którzy emerytury nie dożyją, wzrośnie o x%, miałby rację. Jeśli pisze, że przeciętny emeryt (czyli z definicji ktoś, kto dożył emerytury) pożyje (czyli zarazem będzie pobierał świadczenia) przez 4 lata, to po prostu bełkocze.

            Sprawa jest prosta: nie zwiększajmy wieku emerytalnego. Wzrost długości życia uwzględnijmy tylko w tabelach dalszego trwania życia, uwzględnianych do wyliczenia wysokości świadczeń. Wysokość emerytur spadnie jeszcze bardziej. Nie wspominając o tym, że na bieżące wypłaty nie wystarczy składek i trzeba będzie się zadłużać, żeby pokryć braki. Tak bywa, gdy zamiast porządnej reformy systemu uparcie trzymamy się bismarckowskiej piramidy finansowej.
            • landaverde Re: Pogrzeb w tabelkach 05.04.12, 10:52
              sir_fred napisał:
              > ale jednak: ktoś, kto umrze przed przejściem na emeryturę nie może
              > być wliczany w poczet tych, którzy "pożyją na emeryturze 4 lata"

              Czyli pomijasz wszystkich, którzy nie dożyją wieku emerytalnego? Po prostu bełkoczesz. Jaki procent ludzi dożyje tego wieku? Ustalasz statystykę jedynie dla części populacji, a nie dla całej. Piszesz nie o 'statystycznym mężczyźnie', a o 'statystycznym długowiecznym mężczyźnie'.
        • kotek.filemon Re: Pogrzeb w tabelkach 04.04.12, 08:08
          sir_fred napisał:

          > Ale tu nie ma wykrętów. Przecież wiadomo, że nie da się utrzymać obecnego wieku
          > emerytalnego do 2040 roku, bez rozwalenia budżetu albo drastycznego obniżenia
          > świadczeń.

          Przede wszystkim to nie da się utrzymać obecnego wieku emerytalnego bez likwidacji pokaźnych stad świętych krów z prawami nabytymi nie do ruszenia, których finansowanie na emeryturze jest dla całej reszty obywateli ciężkim zadaniem. Nie da się też utrzymać wieku emerytalnego w sytuacji, gdy młodzi ludzie mający w założeniu łożyć ze składek na emerytury starszych są pozatrudniani w dużej części na lewych umowach zlecenie i o działo, od których g*wno odprowadzają a nie składki. Ale w pseudo-neoliberalnym dyskursie nie ma miejsca na takie wnioski.
          • sir_fred Re: Pogrzeb w tabelkach 05.04.12, 10:22
            No, akurat to nie liberałowie zgodzili się na emerytury górnicze (krótszy okres pracy, większe świadczenia), wyłączenie mundurówek z systemu powszechnego czy KRUS. Chyba że SLD, PiS i PSL odpowiedzialne za te wyłączenia (można prześledzić głosowania) są liberałami.

            Co do śmieciówek, masz rację, podkopują piramidę finansową opartą na nierealnym założeniu co najmniej pełnej zastępowalności pokoleń.
    • kadykianus Statystyka to trudny przedmiot. 03.04.12, 14:55
      Co racja to racja. Trzeba rozumieć co mówią tabele przeżywalności. Dobrze, że to wyjaśnił.
    • kadykianus Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 14:57
      Tabele przeżywalności są do pobrania z GUS.
      Opanuj się.
    • zmichalg1 Re: Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 15:48
      Autor ma rację, a w łeb to palnij się ty, albo wróć do szkoły i uzupełnij wiedzę.
      To, o czym człowiek pisze, nazywa się "prawdopodobieństwo warunkowe". Ja, co prawda, miałem to nie w szóstej klasie, ale dopiero w czwartej liceum i to po profilu matex (Staszic, d. Gottwald).
      Prawdopodobieństwo warunkowe tym różni się od klasycznego, że zakłada, że mamy dodatkową wiedzę, którą oświecił nas np. duch świętej papy wojtyły.
      Podam ci przykład: masz w worku 100 monet, z których 99 jest OK zaś jedna ma dwa orły.
      Jaka jest szansa, że losowo wyciągnięta moneta jest trefna?
      Oczywiście 1% i ani GROSZA więcej!
      Na razie proste, więc skomplikujmy.
      Jaka jest szansa, że losowo wyjęta moneta jest trefna, jeżeli po jej wyciągnięciu wykonaliśmy 10 rzutów i za każdym razem wypadał orzeł?
      No i już tak różowo nie jest...

      Wracając do 75'letniego emeryta: skoro ktoś już tyle przeżył, to jego szanse na przeżycie kolejnych lat są większe niż tego, co jeszcze do tego wieku nie dotarł.
      Tak jak z tą monetą: skoro aż 10 razy dała orła, to prawdopodobnie jest trefna mimo, że przed rzucaniem szansa na to była zaledwie 1%.
    • shadowthrone Każdy dobiera sobie te statystyki które mu pasują 03.04.12, 17:06
      Obie wersje są prawdziwe. Tyle, pan red. Szacki wybiera tylko tych co już dożyli 60 i ich szanse ocenia. Czemu nie opowie pan jak to jest dla osiemnastolatków? Statystyki będą bardziej zbliżone do średniej krajowej? Jest pan tak samo nieobiektywny oceniając tą wersję jako jedynie słuszną, jak Fausette nie podając pańskiej wersji.
    • normalniejszy2 Głos za Szackim 03.04.12, 17:42
      Szacki ma rację i wytłumaczę dlaczego, bo on sam tego nie zrobił. Może sam nie wie, nie ma to dla mnie znaczenia.

      Jeżeli chcemy podążać za intuicją Feusette, i sprawdzić ile przeciętny Polak dostanie z powrotem tego, co wpłacił na emeryturę zależenie od ustalonego wieku emerytalnego, to trzeba zrobić rzecz inną niż Feusette.

      Przewidywana długość życia, do której odwołuje się Feusette, nie jest tożsama z tym o co sam pyta. Dlaczego? Bo uwzględnia ona nagłą śmierć, w tym dzieci, które nawet nie zaczęły jeszcze płacić ZUS-u.

      Powinniśmy ze średniej długości życia wyeliminować wszelkie wypadki i choroby śmiertelne dotykające ludzi przed starością (to znaczy: grypa jako przyczyna śmierci 70-latka jest powiązana ze starością, ale grypa jako przyczyna śmierci 5 czy 30-latka powinna być z tej średniej wyeliminowana). Dopiero taka średnia długość życia odpowie właściwie na pytanie, ile zdążymy odzyskać z tego, co oddaliśmy ZUS-owi.

      Ponieważ jednak przeprowadzenie takiej analizy jest poza zasięgiem dziennikarzy, Szacki odwołał się do oczekiwanej długości życia w wieku 60 i 70 lat i jest to z grubsza ta średnia, o którą chodzi, bo wtedy zaczyna się wiek starczy.
      • landaverde Głos za Feusette 04.04.12, 00:05
        normalniejszy2 napisał:

        > Przewidywana długość życia, do której odwołuje się Feusette, nie jest tożsama
        > z tym o co sam pyta. Dlaczego? Bo uwzględnia ona nagłą śmierć, w tym dzieci,
        > które nawet nie zaczęły jeszcze płacić ZUS-u... itd.

        Tyle że długość życia w populacji, jak niemal wszystko w przyrodzie, rozkłada się wg krzywej Gaussa (tej w kształcie dzwonu), czyli zgodnie z rozkładem normalnym. Zdecydowana większość osobników dożywa wieku bliskiego wartości średniej dla całej populacji, a jedynie nieliczne umierają bardzo wcześnie, albo żyją bardzo długo. Czyli to Feusette ma rację, a Szacki pie... jak potłuczony.
        • zmichalg1 Głos przeciw Feusette 04.04.12, 01:03
          A skąd pewność, że długość życia człowieka opisuje krzywa Gaussa?
          Gdyby tak było, to śmierć noworodka byłaby tak samo nieprawdopodobna jak przeżycie stulatka, a doskonale wiadomo, że tak nie jest (patrz: umieralność noworodków) i że lepiej sięgnąć po tabele GUS'owskie, co Szacki robił.
          Już nie wspomnę o tym, że krzywa Gaussa jest określona na przedziale (-nieskończoność,+nieskończoność), co nijak nie ma się do wieku człowieka, choćby dlatego, że ten leży (przynajmniej w teorii) w przedziale <0,+nieskończoność).

          BTW: wiesz w ogóle skąd się Gaussowi urodził taki właśnie wzór na jego krzywą, na którą się tak ochoczo powołujesz?
          • landaverde zmichalg1 - kolejny MWzWM? 04.04.12, 05:43
            zmichalg1 napisał:
            > A skąd pewność,...

            Z wykopalisk... ;-)

            Wpisz sobie w Google 'distribution of age at death', kliknij na 'Images' i pooglądaj obrazki. Niemal wszystko w przyrodzie ma rozkład zbliżony do rozkładu normalnego. Im większa próbka i dokładniejszy pomiar, tym bardziej wynik przypomina krzywą Gaussa.

            > patrz: umieralność noworodków

            Umieralność noworodków to sytuacja szczególna i odzwierciedla raczej jakość lokalnej opieki zdrowotnej, niż żywotność populacji w ogóle.

            > lepiej sięgnąć po tabele GUS'owskie, co Szacki robił.

            No to sięgnij sobie po te tabele i zrób sobie wykres, na przykład dla jednego rocznika. Na osi poziomej zaznacz wiek w latach, a na pionowej liczbę zgonów lub procent populacji. Otrzymany wykres powinien zgrubnie przypominać krzywą Gaussa.

            > Już nie wspomnę o tym, że krzywa Gaussa jest określona na przedziale
            > (-nieskończoność,+nieskończoność),... itd.

            No właśnie wspomniałeś... Piszesz o gęstości rozkładu żuczku. Jakbyś chciał opisać odchylenie od wartości średniej (np. 71 lat), to właśnie miałbyś krzywą w takim przedziale (-∞, +∞) i z centrum w punkcie zero.

            > BTW: wiesz w ogóle skąd się Gaussowi urodził taki właśnie wzór na jego krzywą,

            Nic mnie to nie obchodzi, bo nie ma to nic do rzeczy.

            A w ogóle pomijając już to wszystko, wytłumaczę ci tak, żebyś zrozumiał. Otóż, jak Szacki sam przyznaje, Feusette sięgnął po dane dla całej populacji, natomiast Szacki sięgnął tylko po dane dla tych ludzi, którzy już osiągnęli wiek 60 czy 75 lat, czyli tylko cząstki populacji - wyłącznie tych po prawej stronie krzywej. Innymi słowy pomija wszystkich ludzi, którzy do 60 (czy 75) lat nie dożyli.

            Dotarło?

            Szacki się, proszę kolegi, z głupim przez ścianę macał.

            --
            Początki GW
            • sir_fred Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 05.04.12, 10:26
              Aha, czyli uważasz, że przeciętny polski mężczyzna przeżyje na emeryturze 4 lata?
              • landaverde Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 05.04.12, 10:33
                Tak, jak podaje Szacki, wynika z danych statystycznych GUS.
            • zmichalg1 Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 17.04.12, 00:21
              Dzieciaku,
              Jak możesz mówić, że COKOLWIEK (np. długość życia) przypomina rozkład Gaussa, jeżeli nie wiesz, co to jest rozkład Gaussa i skąd się wziął wzór na niego (sam to przyznajesz).
              Nie widzę sensu tłumaczenia, skąd Gauss wziął wzór, bo i tak nie podejmiesz się próby zrozumienia.
              Odnoszę wrażenie, że za krzywą Gaussa masz każdą krzywą, która wyglądem przypomina tę, na którą wzór podał Gauss.

              > No właśnie wspomniałeś... Piszesz o gęstości rozkładu żuczku. Jakbyś chciał opi
              > sać odchylenie od wartości średniej (np. 71 lat), to właśnie miałbyś krzywą w t
              > akim przedziale (-∞, +∞) i z centrum w punkcie zero.

              O właśnie, żuczku!!!
              To na podstawie krzywej Gaussa określ mi prawdopodobieństwo, że owo odchylenie dla pewnego osobnika wyniesie np. 72 lata i będzie mieć znak "minus".
              A, niestety, będzie ono niezerowe, co oznacza, że jakiś odsetek ludzi będzie żyć minus jeden rok. Zważywszy, że okres ciąży wynosi 9 miesięcy (0,75 roku), oznacza to, że taki osobnik opuścił ten ziemski łez padół 3 miesiące przed tym, jak został poczęty.
              Szkoda, że to nie byłeś ty, bo nie pieprzyłbyś podobnych bzdur.
              • landaverde Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 17.04.12, 03:52
                zmichalg1 napisał:
                > Jak możesz mówić, że COKOLWIEK (np. długość życia) przypomina rozkład Gaussa,
                > jeżeli nie wiesz, co to jest rozkład Gaussa i skąd się wziął wzór na niego
                > (sam to przyznajesz).

                Przyznałem, że nie wiem skąd się wziął, ale co to jest rozkład Gaussa to najwyraźniej ty nie wiesz, co przyznajesz właśnie tym wpisem. Otóż mogę, tak samo jak mogę stosować dowolne twierdzenie matematyczne, nie wnikając wcale w jego genezę. Podobnie starożytni budowniczowie mogli praktycznie wyznaczyć kąt prosty, na długo zanim powstała teoria to uzasadniająca, i nikogo nie obchodziło kto, kiedy, ani w jaki sposób na to wpadł.

                > Dzieciaku, (...)
                > Nie widzę sensu tłumaczenia, skąd Gauss wziął wzór,
                > bo i tak nie podejmiesz się próby zrozumienia.

                Wykręt, robaczku. Jak zauważył Kurt Vonnegut, każdą, nawet najtrudniejszą kwestię można wytłumaczyć nawet małemu dziecku, ale pod warunkiem, że tłumaczący sam ją rozumie. Więc proszę bardzo, wytlumacz jak dziecku. Jak widać uciekasz się do wykrętów, więc zwyczajnie sam nie rozumiesz, co zresztą potwierdzasz dalszymi swoimi rzewnymi pierdołami.

                > Odnoszę wrażenie, że za krzywą Gaussa masz każdą krzywą,
                > która wyglądem przypomina tę, na którą wzór podał Gauss.

                Te krzywe rozkładu właśnie dlatego wyglądem przypominają krzywą Gaussa, że, jak już pisałem, rozkład normalny jest najbardziej elementarnym rozkładem we wszechświecie i im wieksza liczba danych, tym bardziej wykres przypomina rozkład normalny. Wszystkie znane teoretyczne rozkłady zmiennych losowych wraz ze wzrostem liczby doświadczeń statystycznych są zbieżne do rozkładu normalnego. Dotarło?

                > określ mi prawdopodobieństwo, że owo odchylenie dla pewnego osobnika wyniesie
                > np. 72 lata i będzie mieć znak "minus". A, niestety, będzie ono niezerowe,
                > co oznacza, że jakiś odsetek ludzi będzie żyć minus jeden rok.

                Blumsztajnisz młotku. Zmienna wieku określona jest w przedziale liczb dodatnich. Nie istnieją wartości funkcji dla zmiennych spoza zbioru jej argumentów.

                Sam pieprzysz bzdury, a jeszcze przypisujesz je oponentom. To ciebie jełopie mamusia powinna była profilaktycznie unicestwić wkładką domaciczną 3 miesiące przed poczęciem.
                • zmichalg1 Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 17.04.12, 15:25
                  landaverde napisał:

                  > Więc proszę bardzo, wytlumacz jak dziecku. Jak widać uciekasz się
                  > do wykrętów, więc zwyczajnie sam nie rozumiesz, co zresztą potwierdzasz dalszym
                  > i swoimi rzewnymi pierdołami.

                  Ależ proszę uprzejmie! Zamiast chrzanić głupoty od razu było poprosić o wytłumaczenie!
                  Takie to trudne? Poćwicz: "poproszę o wyjaśnienie" i tak kilka razy.

                  Ale do rzeczy.
                  Zaczynamy od tzw. tablicy (deski) Galtona. Nie chce mi się przepisywać z wikipedii, więc bądź łaskaw przeczytać sobie stosowny artykuł tamże.
                  Jak wspomniano w wikipedii, rozkład kulek w przegródkach jest rozkładem Bernoulliego (dwumianowym). Jest tak, ponieważ kulka wpadając do konkretnej przegrórdki na dole tablicy, musi wykonać USTALONĄ liczbę odbić w prawo (sukces w schemacie Bernoulliego) oraz w lewo (porażka w schemacie Bernoulliego), przy czym znając ilość odbić w prawo, automatycznie znamy ilość odbić w lewo, gdyż ilość rzędów słupków na tablicy jest ustalona.
                  Zakładamy również, że wszystkie słupki są w pełni symetryczne, więc szansa sukcesu i porażki jest taka sama i wynosi 50%. To samo założył także Gauss.
                  Przypominam, że schemat Bernoulliego polega na tym, że mamy określoną ilość jednakowych powtórzeń (odbicie się kulki od słupka na danym rzędzie), z których każde kończy się albo sukcesem (odbicie w prawo) lub porażką (odbicie w lewo - ale jeśli wolisz odwrotnie, to włala).
                  Prawdopodobieństwo zaistnienia dokładnie k sukcesów określa wzór:
                  (N nad k)*p^k*(1-p)^(n-k) <- a że to jest dwumian Newtona, to rozkład ten nazywa się także dwumianowym.
                  (daruj zapis wzoru, ale nie umiem użyć tutaj symboli matematycznych - tak czy siak: wikipedia)

                  Tyle tytułem wstępu.
                  Gauss nastomiast, pomyślał sobie tak: a gdyby tak kulka spadała z "dużej" wysokości i miała do pokonania nieskończenie wiele rzędów słupków i na każdym rzędzie z jednakowym prawdopodobieństwem (tj. 50%) odbijałaby się w jedną ze stron i w ten sposób mogłaby (przynajmniej teoretycznie) polecieć do przegródki leżącej w nieskończoności.
                  Ależ nic prostrzego!
                  "Wystarczy" przejść do granicy czyli policzyć odpowiedni limes. I Gauss tak zrobił. Popatrzył na wykres w poszukiwaniu "ciekawych" rzeczy np. kandydata na odchylenie.
                  Jaki najlepszy? Ależ to też proste: punkt przegięcia czyli punkt zerowania się drugiej pochodnej. Policzył go (drugi przez symetrię), a następnie policzył całkę oznaczoną pomiędzy punktami przegięcia i okazało się, że wewnątrz owego "odchylenia" od średniej siedzi ok. 68% (o ile dobrze pamiętam) całej populacji.
                  I tyle w temacie, co to jest i skąd się wziął rozkład Gaussa. Jeżeli nie zrozumiałeś czegoś, to pytaj a nie dezawuuj.
                  Zakładam, że wiesz, co to pochodne i całki.


                  > Te krzywe rozkładu właśnie dlatego wyglądem przypominają krzywą Gaussa, że, jak
                  > już pisałem, rozkład normalny jest najbardziej elementarnym rozkładem we wszec
                  > hświecie i im wieksza liczba danych, tym bardziej wykres przypomina rozkład nor
                  > malny.
                  > Wszystkie znane teoretyczne rozkłady zmiennych losowych wraz ze wzrostem
                  > liczby doświadczeń statystycznych są zbieżne do rozkładu normalnego. Dotarło?
                  Jeżeli mówisz o rozkładach teoretycznych, to bredzisz, bo rozkład np. trójkątny albo jednostajny nijak nie przypominają rozkładu Gaussa.
                  Poza tym: co to oznacza "przypominają"?
                  Mogą być co najwyżej zbieżne do rozkładu Gaussa. Rozkład trójkątny i jednostajny nie są.
                  BTW: jakie ty masz wykształcenie? Pytam, bo za bardzo zajeżdża mi tu "humaną" a za mało wykształceniem ścisłym.

                  Jeżeli mówisz o jakichś rozkładach empirycznych (np. długość życia), to możesz co najwyżej zrobić test statystyczny (na przyjętym poziomie istotności i mocy - btw: wiesz, co to znaczy? co to jest błąd pierwszego i drugiego rodzaju?) na ich zgodność z konkretnym rozkładem.


                  > Blumsztajnisz młotku. Zmienna wieku określona jest w przedziale liczb dodatnich
                  > . Nie istnieją wartości funkcji dla zmiennych spoza zbioru jej argumentów.
                  Łał!
                  I tak sam doszedłeś do tego, że bredzisz.
                  Skoro zmienna wieku określona jest na liczbach dodatnich, a zmienna losowa o rozkładzie Gaussa (ze średnią np. 71 lat i odchyleniem np. 5 lat, ale każde inne też dadzą to samo) może przyjmować wartości ujemne, to stąd prosty wniosek, że rozkład Gaussa wieku NIE OPISUJE.
                  • landaverde Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 28.04.12, 07:12
                    zmichalg1 napisał:

                    > że wewnątrz owego "odchylenia" od średniej siedzi ok. 68% (o ile dobrze pamiętam) całej populacji.

                    No i w odległości jednego odchylenia standardowego od wartości średniej mieści się wiek, jakiego dożywa 68% mężczyzn (a w odległości 2σ - 95%), a idiota Szacki sporą ich część zwyczajnie odcina.

                    > rozkład np. trójkątny albo jednostajny nijak nie przypominają rozkładu Gaussa.

                    To zrób tak, jak Gauss z rozkładem Bernoulliego, zwiększ liczbę prób do nieskończoności i policz sobie limes.

                    > BTW: jakie ty masz wykształcenie? Pytam, bo za bardzo zajeżdża
                    > mi tu "humaną" a za mało wykształceniem ścisłym.

                    Sądzisz po sobie.

                    > I tak sam doszedłeś do tego, że bredzisz.

                    To ty te brednie napisałes, idioto, i jeszcze debilnie mi je przypisujesz.

                    > Skoro zmienna wieku określona jest na liczbach dodatnich,

                    A na jakim zbiorze argumentów określony jest np. ów rozkład Bernoulliego?

                    > a zmienna losowa o rozkładzie Gaussa (...) może przyjmować wartości ujemne,

                    Cały czas mylisz funkcję rozklądu z funkcją gęstości rozkładu, dzięciole.

                    > to stąd prosty wniosek, że rozkład Gaussa wieku NIE OPISUJE.

                    Pierdolisz nie rodzisz, młotku.

                    "Figure 1 shows four overlaid distributions of the age at death for both sexes combined. The data are lifetable deaths by single years of age up to 110 and over provided by the Human Mortality Database (2003), hereafter referred to as the HMD. Solid and dotted blue lines represent ages at death for Sweden in 1960 and 1996, while solid and dotted red lines show the same for the U.S. Several key patterns are evident from the figure. First, the distributions are bimodal, with a spike in mortality at the youngest ages that represents infant and childhood mortality, and with a hump-shaped component at older ages that looks like a normal distribution with a thicker left tail."

                    (Rysunek 1 przedstawia cztery nakładające się rozkłady wieku w momencie śmierci dla obu płci łącznie. (...) Kilka kluczowych prawidłowości widocznych jest na rysunku. Po pierwsze, rozkłady są bimodalne, ze zwyżką w śmiertelności w najmłodszych grup wiekowych, która reprezentuje śmiertelności noworodków i wieku dziecięcego, oraz ze składnikiem w kształcie garbu dla wieku starszego, który wygląda jak rozkład normalny z grubszym ogonem z lewej.)

                    Źródło: International Distributions of the Age at Death and Mortality Convergence

                    Rysunek, z danymi dla USA i Szwecji, znajdziesz na dole, na stronie 13. Jak widać również zdaniem naukowców prowadzących badania nad populacją rozkład wieku zgonów przypomina rozkład normalny. To jedynie ty jesteś tak głupi, że nie potrafisz wyciągnąć oczywistych wniosków z prostego wykresu.
                • zmichalg1 Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 17.04.12, 15:38
                  I jeszcze jedno: odpuść sobie teksty typu "Blumsztajnisz".
                  O mojej wiedzy one nijak nie świadczą, za to sporo o twojej kulturze.
                  Również nie jesteś w stanie mnie nimi obrazić.
                  • landaverde Re: zmichalg1 - kolejny MWzWM? 28.04.12, 07:25
                    zmichalg1 napisał:
                    > Również nie jesteś w stanie mnie nimi obrazić.

                    Ba, jeśli nie rażą cię bluzgi rzucane swobodnie przez Blumsztajna czy Michnika, to z pewnością nie można cię nimi obrazić. Ja jedynie dostosowuję swój język do panów redachtorów, żeby do takich jak ty MWzWM łatwiej dotrzeć, co jak widać skutkuje. Tylko skoro cię to nie obraża, to po jaką cholerę o tym wspominasz? Taka jaskrawa niekonsekwencja między deklaracją a praktyką jednoznacznie świadczy o stanie twojej inteligencji, żuczku. A o swojej wiedzy sam, młotku, jednoznacznie zaświadczasz.
        • kadykianus Długość życia nie ma rozkładu Gaussa. 05.04.12, 10:55
          Ma rozkład lewostronnie skośny. Patrz sobie tu:

          Tekst linka

          Po drugie Szacki ma rację. Trzeba wiedzieć jak czytać tablice długości trwania życia i co w zasadzie znaczy "srednia długość życia".
          Twój syn, mały zasraniec, ma inne perspektywy niż Ty - jego ojciec.
          Jeśli synek nie ma jeszcze 10 lat to ma mniejsze szanse dożyć do 67 lat niż Ty. Chodzi o warunkowe prawdopodobieństwo dożycia. Moja babcia ma 87 lat i nie ma sensu mówić w jej przypadku o 71 lat jako średniej. Ale można mówić o prawdopodobieństwie dożycia do 95 lat. Ma ona dużo większe szanse na to niż ja, Ty i Twój syn (on ma z nas najniższe szanse na to).
          • landaverde Re: Długość życia nie ma rozkładu Gaussa. 05.04.12, 22:06
            kadykianus napisał:
            > Ma rozkład lewostronnie skośny.

            Owszem, a Szacki całą tę lewą sronę odrzuca. Rozumiesz? Jaki sens mają dane statystyczne, z których wyeliminowano znaczną część populacji?

            > Chodzi o warunkowe prawdopodobieństwo dożycia.

            Owszem, a warunek jest taki, że trzeba najpierw dożyć np. 60-tki. Obcinasz więc wszystkich tych, którzy nie dożyli. Jaki fragment populacji dożywa tego wieku? Jaki sens mają te dane, gdy chcemy wyznaczyć średnią dla całości?

            > Twój syn (...), ma inne perspektywy niż Ty - jego ojciec.

            Wchodzisz tu w dynamikę zmian długości życia populacji, a nie prawdopodobieństwo warunkowe.

            Ale nawet w przypadku młodszego pokolenia, nawet przy założeniu, że będzie żyć dłużej niż nasze, to i tak nie określisz długości życia statystycznego mężczyzny odrzucając wszystkich tych, którzy nie dożyli jakiegoś tam wieku. "Statystyczny mężczyzna" to pojęcie abstrakcyjne, które w tym przypadku uwzględnia również tych, którzy do emerytury nie dożyli.

            Zrozumiałeś, czy trzeba ci narysować?
            • kadykianus Re: Długość życia nie ma rozkładu Gaussa. 06.04.12, 11:30
              Myślę, że powinieneś zacząć uprawiać seks ;)
              Cytujesz z różnych autorów na temat głupoty ale twoje wypowiedzi pokazują, że nie rozumiesz. Najpierw się ze mną zgadzasz a chwile później jakiś wywód o obcinaniu ludzi którzy do czegoś nie dożyli. To ja jestem winny tego, że nie dożyli? Jeśli ktoś nie dożył, to nie ma o czym mówić. Sprawa idzie o to, co zrobić z tymi, którzy na emeryturę przeszli. Bo mężczyzna, którzy dożył 67 lat ma jeszcze 13.87 lat życia przed sobą (dane GUS z 2010r). Zadaniem państwa nie jest to, by dużo osób przeszło na emerytury ale to, by tym, którzy przeszli zapewnić przetrwanie.
              Stosując twoje rozumowanie należało by dać emeryturę już 15-latkom.
              Albo poziom matur obniżyć tak, abyś nie mówił, że co prawda zaliczone matury mają oceny wysokie ale jaki procent uczniów w ogóle zdał egzamin?!

              Takie rozumowanie jest idiotyczne. I uprawiaj seks. Najlepiej gejowskie sado -maso. Wyluzujesz się.
              • landaverde Re: Długość życia nie ma rozkładu Gaussa. 07.04.12, 08:16
                kadykianus napisał:
                > To ja jestem winny tego, że nie dożyli? Itp.

                Ty lepiej idź na całość. Podnieś wiek emerytalny do 120. A propos, ile statystycznie pożyje ktoś kto dożyje 120?

                Otóż sprawa idzie, koleś, o to, ile lat spędzi na emeryturze przeciętny mężczyzna opłacający tzw. "składki emerytalne", a nie tylko ci, którzy dożyli 67.

                Osobiście uważam, że państwo nie powinno w ogóle niczego zapewniać w zakresie socjalnym, a w związku z tym nie powinno ludzi okradać z dochodu przez całe ich dorosłe życie. Ale to tak na marginesie.

                Aha, i przestań już uprawiać to gejowskie sado-maso, bo wyraźnie na mózg ci się rzuca. Radzę więc przestań, zanim do reszty zgłupiejesz.
          • landaverde PS 05.04.12, 22:14
            Oblicz sobie prawdopodobieństwo warunkowe dla tych, którzy dożyli 90., będziesz miał jeszcze lepsze wyniki - co najmniej 23 lata na emeryturze.

            Ba, co tam, idź na całość - policz sobie dla stulatków! ;-)
            • kadykianus No, policzyłem 06.04.12, 11:34
              Policzyłem. Osoba w wieku 90 lat ma 0.17 prawdopodobieństwo zgonu (tzn. nie dożyje 91 lat).
              Ma przed sobą średnio jeszcze 3.96 lat życia.

              Chcesz jeszcze dyskutować, czy może zamieścisz cytat o głupocie?
              • landaverde Re: No, policzyłem 07.04.12, 07:59
                Jesteś głupszy niż ustawa przewiduje. To teraz policz sobie jakie jest twoje prawdopodobieństwo dożycia wieku 71 lat, a jakie dożycia 90, i porównaj. Co jest bardziej prawdopodobne?

                Porównaj też sobie jaką populację stanowią mężczyźni w twoim wieku, a jaką 90-latkowie. Którą z tych obu populacji wziałbyś raczej do obliczenia długości przeciętnej emerytury "statystycznego mężczyzny"? Podpowiedź - zdecydowana większość mężczyzn w twoim wieku nie dożyje 90.
    • medrek_forumowy Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 18:38
      No i co z tego?
    • helguera Szacki niewiele wymaga,bo tru8dno sobie 03.04.12, 20:40
      wyobrazic by ktos prezentujący jego poziom mogl wymagac wiele.Żałosny poziom i miejsce na ostatniej pólce gazetowych cyngli zwalnia go od myslenia nie mowiac o wymaganiu czegokolwiek.
    • landaverde Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 21:13
      Niewiele wymagam od cyngli z "Gazety Wyborczej", a i tak za dużo, co znakomicie pokazuje tekst Wojciecha Szackiego "Pogrzeb w tabelkach". Szackiemu chodzi o to, że należy dobrać odpowiednią tabelkę, aby pokazać ile będzie żył, czyli ile lat spędzi na emeryturze statystyczny mężczyzna.

      Szacki przyznał, że istotnie mężczyźni żyją średnio 71 lat i na tym sukcesy w rzetelności, czy też w logicznym myśleniu Szackiego się kończą, bo stwierdził, że naprawdę należy sięgnąć do innej tabelki, czyli "właściwych danych". Otóż Szacki twierdzi, że statystyczny 60-latek czy 75-latek statystycznie pożyje jeszcze - odpowiednio - 11 i 9 lat.

      Otóż Szacki zdaje się pomijać fakt, że najpierw trzeba do tych 60 czy 75 lat dożyć, bo to do tych, którzy dożyli, odnoszą się wybrane przez niego tabelki.

      To zrozumiałe dla szóstoklasisty założenie grzebie Szackiego razem z jego tekstem i jego efekciarskim tytułem. Zawziętość wobec "wrażych" dziennikarzy to z pewnością wśród cyngli GWna rzecz cenna, ale w kombinacji z funkcjonalnym analfabetyzmem - śmieszna.
    • darek.10 Pogrzeb w tabelkach 03.04.12, 23:47
      W takim razie poproszę jeszcze o porównanie tych danych z informacjami nt. oczekiwanej długości życia (i, co za tym idzie, pobierania emerytury) w krajach przedstawionych do porównania...
    • kylax1 Średnią życia podaje się dla noworodków urodzonych 17.04.12, 02:30
      w danym roku, a nie ile obecnie żyją ludzie.

      Np. obecna średnia życia np. 78 lat dla mężczyzn, to znaczy, że tegoroczne noworodki tyle dożyją.

      Nie ma to nic wspólnego z długością życia obecnych pracujących, czy emerytów.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka