Dodaj do ulubionych

Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny

    • joris Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 11:04
      Nic dodac nic ujac, jezeli istnieje prawdziwa prawda to zawarta w feleietonie p. Vargi. Ziemkiewicz to intelektualny smiec.
    • skiper45 Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 11:08
      Przeczytałem wypowiedzi forumowiczów pod artykułem, który miał być ponoć recenzją literacką. Nic lepiej nie świadczy o poziomie artykułu p. Vargi jak teksty jego zwolenników na poziomie troglodytów (np. kotek.filemon, edeco.)
      • kotek.filemon Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 11:09
        Nie jestem wcale zwolennikiem p. Vargi. Mnie tylko rozczula Rafałek...
      • kurier70 Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 11:17
        W sumie nie mozna bylo na tym portalu niczego, innego oczekiwac :(
    • cartophell Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 11:17
      A co, pan Varga zaliczylby do tej "polskiej literatury znanej i cenionej", z ktora wojuje Ziomkiewicz? Gdzie znana i przez kogo ceniona?
      "Jest to w pojęciu Ziemkiewicza literatura mierna, żadna" - taka jest tez moja opinia.
      "a jej sukces, krajowy i zagraniczny" - konkretnie czyj sukces zagraniczny?
      "nie byłby możliwy bez wsparcia...złowrogiego salonu". - Znow prawda. Wystarczy sledzic przeswietna NIKE. Zaczac juz od nominacji a potem przesledzic wybitnych nagrodzonych.
      Te nominacje - to nominacje do salonu, nie do nagrody LITERACKIEJ, bo takiej literatury, ktora chcialaby wynagrodzic takich kandydatow po prostu NIE MA! Czym wytlumaczyc nagrode dla tak grafomanskiej ksiazki jak "Madame" Libery? A czy nie z"salonowego" klucza tlumaczono go na setki nieszczesliwych jezykow? A to nie jest jedyny przyklad.
      Przykladow negatywnych jest jeszcze wiecej bo salon jest zlowrogi! Zlowrogi dla literatury i dla "niesalonowych" liretatow. Wielu z tych literatow stracilo talent dopiero ksiazka nie "po linii". Na szczescie dla polskiej kultury ten zlowrogi wplyw salonu ciagle maleje i ja dziekuje za to takim publicystom jak Ziomkiewicz.

      Jak pan Varga o wykletych przez salon literatach, ksiazkach, wierszach, plastykach i muzykach nie slyszal to nie powinien perrorowac (klepac) na ten temat, bo to zenujce.
      • partia tylko Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 12:01
        Założę się, ze Ziemko od Libery jest w sensie handlowym lepszą marką, że więcej zarabia i że jest bardziej rozpoznawalny. A to nieustanne rozdzieranie szat i wołanie "gwałtu" jest świetnie skalkulowaną strategią marketingową, skuteczniejszą od puszenia sie Libery. Obaj panowie maja wiele wspólnego. najbardziej do siebie zbliża ich samouwielbienie, przekonanie o własnej wyjątkowości i niezwykłej wartości tego co robią. Cóż, to w ogóle czyni ich bliskimi wielu innym bo to taka powszechna słabość. Libera jednak trafił na salon który mu najwidoczniej odpowiada bo nie lamentuje już jak w "Madame". Y to uznanie dla owego salonu (nazwijmy go "salonem Tomka Zatorskiego") też panów łączy. Bo Ziemko tez błyszczy na salonach - nazwijmy je "salonami Pospieszalskiego" ale mu to nie w smak. On by chcial z Tomkiem, z Moniką po TVNach brylować, bo tam dla niego jest prawdziwa chwała a niestety skazany jest na złamanych cierpieniem wątrobiarzy w rodzaju Kaczora czy Maciarka. i ja go rozumiem, bo Ziemko góruje nad nimi bezapelacyjnie. Ziemko, co mówię bez przekąsa, to łepski facet, erudyta i dobry stylista. Chyba jedyny taki na salonach Pospieszalskiego. Jest gwiazdą tego salona najjaśniejszą. Ale to salon niższy i Ziemko wie o tym doskonale. i stąd nie może o niczym innym pisać i sam się dobrowolnie skazuje na przebywanie w tym niższym kregu świata podksiężycowego. A Vargulec też bufon jak i Ziemko i jak Libera ale bufon ironiczny, z dystansem, bufon przeżarty relatywizmem i zwątpieniem. Dlatego spośród wszystkich salonowych bufonów on mi najbliższy a jego "Gulasz z Turula" cenie wyżej niż produkcje L. i Z.
        • cartophell Re: tylko Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 12:12
          Czy probujesz mi wmowic, ze sa ludzie przy ZDROWYCH zmyslach, ktorzy aspirowaliby do salonu Moniki, Tomka czy TVNu? :)
          A najwazniejsza roznica miedzy Varga a Ziemkiewiczem lezy raczej w tym, ze ten pierwszy jest "z tego co go boli" a ten drugi, powiedzmy to delikatnie, na zamowienie (pewnie stad ten jego "dystans", ktorego ja nie widze, ale moge uwierzyc na slowo).
          • partia a co Ziemkę boli? 11.05.12, 12:37
            I co boli ciebie? Pewnie to samo. Tak, świat jest cierpieniem. A cierpiący są ofiarami (tylko ofiary sie nie mylą). To poczucie bycia ofiarą uzależnia, bycie ofiarą czyni świat zrozumiałym i daje nadzieję. Cierpię, ale marzę o odwecie na mych prześladowcach. Gorycz cierpienia może nawet być słabsza niż słodycz marzenia o zemście (krwawej najchętniej) bo dla większości to jedyna slodycz. Dla Ziemki też. Jedyne co go czeka, to dożywotne pławienie się w cierpieniu w towarzystwie Pospieszalskiego. A ten, to jak cierpi! Sybaryta Rafałek nieżle sie musi natrudzić, zeby jakiś skowyt z siebie wydobyć, żeby przekonać publikę, ze tylko wygląda jak pączek w maśle ale faktycznie jest ruiną i po nocach nic tylko łka na cierniowym łożu. trudne zadanie. A Pospieszalski jest jak żywa alegoria cierpienia. To spojrzenie skatowanego burka, te pokutnicze wory pod patrzałami! Ten ma lepiej, nie musi niczego udowadniać, wystarczy że wejdzie i stanie na tych swoich spuchniętych, okrytych wrzodami girach i już pełnia grozy jest zabezpieczona. Wiem co was boli ale przez litość nie powiem. A tak zwaną Ojczyznę macie gdzieś. Ojczyźnie służy mrówcza praca moilonów które ani Vargi, ani Libery, ani Rafałka nie czytają. Mnie też, żeby nie było. Jak dobrze zmierzyć, tośmy są razem z tobą pasożytniczą elitą która zjada w samozadowoleniu własny ogon. To znacznie przyjemniejsze niż zapie...przy taśmie na trzy zmiany przy składaniu dla Żółtków jakiegoś fajansu. Dlatego nie mam ani dla Rafała, ni dla ciebie krzty współczucia. Możecie sobie cierpieć do rozpuku i rozpaczać nad losem Ojczyzny ile wlezie.
            • cartophell Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 12:45
              Rozczarowales mnie - zamiast dyskutowac atakujesz dyskutantow? Brak argumentow chcesz zastapic domorosla psychoanaliza? Ulatwie Ci to:
              Moze my cierpimy a Ty nie bo jest rzecza powszechnieznana, nie tylko przez psychoanalitykow , ze glupota nie boli?
              • partia Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 13:32
                Cierpicie z zawiści. I marzycie o zemście. To nie żadna psychoanaliza tylko prosta konstatacja na poziomie stwierdzenia łatwego do zaobserwowania faktu. Rafałowi sie nie podoba pozycja jaką osiągnął, za mało mu. I stosuje pewien zabieg tfurczy polegający na wykorzystywaniu do swych kreacji samego siebie i swoich cierpień. Chwyt stosowany chyba od Prousta. Robi to Wilk wręcz dosłownie, robi to Libera w swych parabiografiach (bo madame i godot to takie fabulryzowane biografie). Ziemko cierpi z powodów politycznych czyli jest mordowany jako Naród Polski. Wilk podróżuje intelektualnie, Libera jest najmądrzejszy we wsi i czego sie nie dotknie to sukces odnosi i przyjaźni się z samymi laureatami Nobla. Można pisać o tym, ze autor nie może nic napisać, bo mu sie graby trzęsą od wódy i kolejna dupa nie daje mu spokoju. A Rafał akurat wybrał sobie emploi sekowanego geniusza i proroka. A jadro tej ciemności przy okrągłym stole sie znajduje (pewnie w środku owego piekielnego kręgu). Zdrada okrągłostołowa jest mitem założycielskim ktory może przyjąć każdy współczesny frustrat. Nie musi, bo mitow skolka ugodna, przebierac jak w ulęgałkach można. Ale ten mit akurat bardzo zgrabny. jak sie go przyjmie, to niezależnie od wieku, można sobie roić tak "ach och, kim to ja bym nie był gdyby nie ten Michnik z Kiszczakiem, jak ja bym teraz szyku zadawał, jakie bym mial fury i apartamenty, jak by mnie tłumy kochały, jak bym to ja dobrotliwie rządził". Każdy, zależnie od ambicji, może sobie wyobrażać siebie w tej innej, lepszej wersji Polski i tez wyobrażać sobie Polskię jak mocarstwo budzące zachwyt i postrach w stolicach świata. Nawet cały segment rozrywkowej literaturki na ten temat powstał. Byłoby cudnie i tylko ten Kiszczak z Michnikiem .... Z tą wiarą nie sposób się kłócić jak z wiarą każdą. Można ja tylko obrażać na różne sposoby (Vargulec to robi) albo z tej wiary żyć organizując odpowiedni kult. Do organizatorów tego kultu należy Ziemko. Rydzyk, Kaczor, Isakiewicz, Maciarek. Organizują życie emocjonalne milionom, tłumaczą świat, łagodzą cierpienia proletów sugerując im, ze dzień zemsty już za rogiem. Robią to zawodowo, żyją z tego
                Panowie i ziemię i niebo poruszą
                By wrócić rząd wony i głodu
                lecz my zwyciężymy bo z nami w sojuszu
                Jest Zwiazek Radzieckich Narodów
                Takie to stare, aż nudne. Tymczasem PKB rośnie, lud żre coraz więcej, się buduje domy drogi i porty, nieliczni robią kariery światowe i sławią imię Polski po morzach i oceanach. A Rydzyk pie..., ze mordują naród polski. Bo mu wolno, bo mamy wolność i bogactwo takie jakiego nigdy nie mieliśmy. W ramach tej wolności możesz poczuć jak ci się garrota na szyi zaciska i w ostatnim tchnieniu zawyć gwałtu rety! I znajdziesz widownię która zawyje razem z tobą. A inni tylko sie stukną w czoło i pójdą dalej. Nie obrażam cię, opisuję zjawisko jakiego jestem świadkiem. BOOOOOSI!
                • frusto Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 13:42
                  Nie rozumiesz zdaje się podstawowego problemu
                  • partia Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 14:01
                    Pytałem ze setke tak zwanych prawicowcow co chcą zrobić, zeby zło pokonać. Jak sobie wyobrażają na przykład dojście do władzy (chociaż nie można bo większość jest otumaniona) oraz gdyby do tej władzy doszli to co by zrobili. Zaraz sie zastrzegam, ze "prawicowcy" owi, to dla mnie żadni prawicowcy i za maestro Rafałem Ziemkiewiczem uważąm ich za takich samych lewicowców jak inni, tyle, ze ci akurat chodzą (lub twierdza tylko, ze chodzą) do kościoła. Ja bardziej radykalnie ich kwalifikuję jako faszystów ( socjalizm Mussoliniego) lub narodowych socjalistów (pieszczotliwie Nazi). Nawet z jednym bardzo uprzejmym i utytułowanym rozmawiałem i niczegom sie nie dowiedział. Nie znam żadnego programu przezwyciężania zdrady okrągłego stolu poza powtarzaniem credo, że jak powywieszamy zdrajców to nastąpi cud i będziem żyć w raju. Dlatego cała ta troska ktora tak cie przenika wydaje mi sie nieszczera. Poza pragnieniem rewolucji i wieszania nic was nie interesuje. To cecha wszystkich radykałów od początku świata.
                    • frusto Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 14:48
                      > nika wydaje mi sie nieszczera. Poza pragnieniem rewolucji i wieszania nic was n
                      > ie interesuje. To cecha wszystkich radykałów od początku świata.

                      Nie. Pragnienie rewolucji i wieszania jest tylko przejawem, reakcją, wyrazem niezgody na świat. Afroamerykanin buntujący się przed niewolnictwem może nie wiedzieć, co będzie robić po ucieczce z plantacji, ale to nie znaczy, że nie zależy mu wcale na wolności, a tylko na wycieczce krajoznawczej. Tym bardziej nie jest sprawiedliwe uogolniania jakiejś lokalnej anikety na wszystkich "prawaków". Na przykład piszesz "was", a więc masz na myśli także mnie. Ja nikogo wieszać nie mam zamiaru. Sprowadzać moje poglądy nt suwerenności Polski, kierunków polityki zagranicznej czy gospodarczej do "wieszania zdrajcow" jest próbą zamiany debaty w jej parodię. To taki sam chwyt niemal, jak wprowadzanie do każdej dyskusji "sztucznej mgły".

                      • pn-ski Re: a co Ziemkę boli? 14.05.12, 14:57
                        < Ja nikogo wieszać nie mam zamiaru. Sprowadzać moje poglądy nt suwerenności Polski, kierunków polityki zagranicznej czy gospodarczej do "wieszania zdrajcow" jest próbą zamiany debaty w jej parodię. To taki sam chwyt niemal, jak wprowadzanie do każdej dyskusji "sztucznej mgły".>

                        O jak fajnie.
                        Wiec znalazł się w końcu ten jeden, który ma program, i opowie mi, co zrobi nasza "prawica", jak już dojdzie do władzy... przykłady praktycznych rozwiązań już mieliśmy (wiec trochę nieufny jestem, uprzedzam), ale chętnie jakiś program przeczytam.
                        Kwestie duchowe mnie nie interesują, sa zbyt łatwe do przewidzenia (kanonizacja Lecha K., Radio Maryja i Trwam obowiązkowo w każdym domu, zakaz pedałowania, pomniki LK i JK w kazdej wsi, nazwy ulic, zbrojenia antyrosyjskie, etc).
                        Raczej program gospodarczy poprosze.
                • cartophell Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 14:51
                  Ach, zazdroszcze kobietom, ktore inspirowaly wielka tworczosc wielkich poetow! Ja, okazuje sie, zainsoirowalam niedowartosciowanego grafomana! Jak tu nie cierpiec? Czytac sie nie da, a zastanawiac sie nad tym tekstem jest wrecz niezdrowo. Chyba Cie zglosze do Nike.
                  A jakbys chcial jeszcze cos napisac w "odpowiedzi" , na jakikolwiek temat - to prosze! Nie krepuj sie!
              • te_rence Re: a co Ziemkę boli? 11.05.12, 13:49
                touché! :)
        • cat_s Ziemkiewicz - to marka 11.05.12, 12:24
          ... jeśli chodzi o sf - marka nie najwyższych lotów - ale jednak - marka. Jako publicysty Ziemkiewicza nie oceniam. Niemniej - kilka jego pozycji sf - do Lema się nie da porównywać - gość się stara, czy tam starał - i nieźle mu wychodziło. Jak na kogoś, kto nie jest Lemem ani nawet Sapkowskim.
        • frusto Cytat z ziemkiewicza 11.05.12, 13:50
          Wybrane cytaty z Ziemkiewicza, tak chaotycznie powybierane. Kluczem było to, czy pasują do dyskusji. Definiuje tu, co to jest salon; definiuje styl salonu (widoczny świetnie w artykule Vargi); pisze także o owej minionej już na szczęście w większym stopniu dyktaturze "salonu":

          "Nie będę wcale udawał, że mnie samemu salony nie imponują, że kwestionuję sens
          istnienia lepszego towarzystwa czy fakt jego istnienia uważam za coś złego.
          Przeciwnie. Jako inteligent w drugim pokoleniu sam czuję się mile połechtany,
          jeśli mnie zaproszą gdzieś pomiędzy ludzi kulturalnych i dystyngowanych,
          przechodząc do porządku nad mą nieumiejętnością jednoczesnego posługiwania się
          nożem i widelcem. Rzecz w tym, że w sytuacji normalnej, jeśli mnie nie
          zaproszą, to mogę wzruszyć ramionami, mogę iść do salonu innego, albo nawet
          próbować założyć własny. Natomiast u zarania III RP sprawę załatwiono tak, że
          salon Michnika był salonem jedynym. Kogo do niego nie wpuszczono – tego nie
          było w ogóle. Kiedy Anna Bojarska opublikowała portretującą Michnika, Kuronia i
          inne osoby z Towarzystwa powieść z kluczem „Czego nauczył mnie August", jej
          nazwisko stało się do tego stopnia passe, że odmówiono jej w „Wyborczej" nawet
          druku nekrologu zawiadamiającego o śmierci matki (takie ogłoszenia przyjmuje
          się w gazecie według rutynowych procedur, ale do Bojarskiej pracownik
          „Wyborczej" zadzwonił po paru godzinach i poinformował, że druk nekrologu nie
          jest możliwy, pieniądze zostaną zwrócone). To był oczywiście przypadek wyroku
          ze szczególnym obostrzeniem, uzasadniony wagą przewiny pisarki - aż tak poważne
          sankcje groziły rzadko, albo za naruszenie szczególnie istotnych tabu, jak
          finanse „Gazety Wyborczej" (przypadek Ryszarda Bugaja), albo wtedy, gdy zdrajcą
          okazywał się człowiek z Towarzystwa (przypadek Tomasza Jastruna)."

          ...
          "No właśnie, to dobry moment, żeby zadać sobie pytanie - jego co? Środowisko,
          grupa, koteria? „Salon", jak to nazywał Waldemar Łysiak, czy „Eleganckie
          towarzystwo", jak pisał Piotr Wierzbicki? Wokół Michnika nie buduje się
          przecież żadna sformalizowana struktura władzy. Rozwój sytuacji politycznej
          wymusi w pewnym momencie założenie partii, najpierw będzie się ona nazywała
          Ruchem Obywatelskim - Akcją Demokratyczną, potem Unią Demokratyczną, Unią
          Wolności, Partią Demokratyczną - demokraci.pl, ale ani Michnik, ani większość
          ludzi współdziałających z nim w pracy nad urabianiem polskich umysłów formalnie
          w tych strukturach nie uczestniczą. Partia pozostanie tylko politycznym
          ramieniem czegoś, co ma i większy zasięg, i większe ambicje.

          Trudno o nazwę. Mamy do czynienia z tworem amorficznym, niesformalizowanym, ze
          środowiskiem, które nigdy nie pisało statutów, manifestów ani wytycznych. Po
          części pewnie dlatego, że „struktura ukryta jest silniejsza od jawnej", jak
          nauczał już Heraklit (Erich Fromm objaśnił, skąd ta siła się bierze,
          retorycznym pytaniem: „któż może zaatakować nieistniejące, któż może się
          buntować przeciwko niczemu?"). A po części, bo tego niespecjalnie potrzebowało,
          bo porozumiewało się instynktownie, złączone wspólnotą celów i typem
          wrażliwości, a czego nie wiedziało, znajdowało we wstępniakach, szkicach i
          felietonach obficie produkowanych przez michnikowszczyznę. Ale tę ostatnią
          nazwę chcę rezerwować tu dla zjawiska ze sfery debaty publicznej. A jak
          określić to, co mimo swej amorficzności stanowiło jednak w pewnym momencie
          realną i znaczącą siłę polityczną?

          W „Polactwie" pozwoliłem sobie dwie główne siły, wiecznie odradzające się jako
          strony polskiego sporu, także sporu o Trzecią Rzeczpospolitą, nazwać „Familią"
          i „Konfederacją". Z jednej strony - przekonanie, że polska tradycja, religia,
          patriotyzm, w ogóle polska tożsamość jest nam kulą u nogi i przeszkodą w
          modernizacji, plus małpi zachwyt każdą intelektualną błyskotką z paryskich
          salonów. Z drugiej - bezmyślna obrona polskości, podnosząca zwykłą zapyziałość
          do rangi istności narodowego dziedzictwa. Później przeczytałem u Marka
          Cichockiego diagnozę mniej więcej zbieżną z tym, co próbowałem wyartykułować,
          tylko mądrzej napisaną, i posługującą się podziałem na „Oświeconych" i
          „Sarmatów"."

          .......
          "Tak czy owak - medialny salon Michnika potrzebował monopolu. I taki monopol
          został mu przez życzliwych polityków na wiele lat zapewniony. Oczywiście, nie
          mówię o monopolu w ścisłym znaczeniu tego słowa. Nikt nie zabraniał zakładania
          nowych mediów, nikt nie cenzurował, nie było żadnego komitetu, który by
          policyjnie egzekwował respektowanie swych wytycznych. Ale żeby założyć gazetę,
          trzeba było mieć pieniądze. Ogromne pieniądze.

          Bez pieniędzy kończyło się to tak, jak skończył się tygodnik „Młoda Polska" czy
          „Tygodnik Gdański". Albo, jeśli się nawet nie skończyło, to trwało tak jak
          „Gazeta Polska" czy „Najwyższy Czas". Czyli jako niskonakładowe pisemka,
          niecytowane w mediach elektronicznych - chyba że dla wyśmiania - i skazane
          tylko na tych, którzy ich szukali, bez szansy na poszerzenie kręgu odbiorców.

          Pieniądze przychodziły czasem z zewnątrz. Francuzi zainwestowali w tygodnik
          „Spotkania", tygodnik wychodził przez pewien czas, powoli zdobywał czytelników,
          i nagle, z dnia na dzień, francuski wydawca postanowił najpierw zmienić
          redakcję, a potem w ogóle pismo zamknąć. Ktoś tam komuś, prywatnie i po cichu,
          wyjaśnił, że Francuzi przez wiarygodnych dla nich ludzi tu w kraju zostali
          ostrzeżeni, że redakcję ich tygodnika opanowali nacjonaliści, a jak na
          francuskie elity działa słowo „nacjonalista", to wiadomo. Ale tej wersji,
          powtarzanej z przekonaniem przez byłych pracowników „Spotkań" zweryfikować nie
          sposób - oficjalnie wydawca po prostu zmienił swe strategiczne plany,
          niezadowolony z finansowych wyników inwestycji."
          .................
          Żeby założyć gazetę, skoro sprawy mediów elektronicznych już wyjaśniliśmy,
          trzeba ogromnych pieniędzy, ale żeby gazeta przetrwała - nawet to nie
          wystarczy. Trzeba jeszcze zdobywać reklamy.

          Wspomniany już krakowski „Czas", dzięki zastrzykowi gotówki, zainwestowanej
          przez Szwedów - reklamom, zdrapkom i ogólnemu uatrakcyjnieniu pisma -zdołał na
          czas dłuższy osiągnąć pierwsze miejsce pod względem zasięgu w swoim regionie.
          Był najchętniej czytaną i najchętniej kupowaną gazetą w Małopolsce. I -
          zbankrutował. Przedziwne, prawda? Ktoś by powiedział, że gazeta bankrutuje,
          kiedy traci czytelników, ale kiedy właśnie ma ich więcej niż konkurencja, to
          powinna prosperować.

          Ale zagadka wyjaśnia się, gdy przejrzymy w bibliotece roczniki gazety. Żadnych
          reklam! Najbardziej poczytna gazeta w regionie w ogóle nie interesowała
          reklamodawców. Ot, dał ogłoszenie jakiś cukiernik czy szewc, który się pewnie
          identyfikował z konserwatywną tradycją, do której gazeta nawiązała. Ale
          przecież wiadomo, że nie z tego gazety żyją."
          ...
          "
          Gdybym to napisał jeszcze kilka lat temu, zanim sytuacja na naszym rynku mediów
          wreszcie się powoli zmieniła, i gdyby któryś z szanownych pióropałkarzy
          Michnika raczył wtedy zwrócić na mój tekst uwagę, to wiem doskonale, w jaki
          sposób by to zrobił. Na użytek swoich paru setek tysięcy czytelników, którzy -
          mógłby tego być pewien - moich słów nie czytali i na pewno po nie nie sięgną,
          bo nigdzie nie przeczytają, że warto, zakpiłby: no proszę, Ziemkiewicz (nawet
          by może napisał „Rafałek", żeby czytelnik nie miał wątpliwości, że mowa o
          jakimś pętaku) łka - albo raczej by napisał - skamle, jakich to rzekomo krzywd
          doznała prawica, płacze, trzymając się za obitą pupę, jakie to rzekomo straszny
          Michnik jemu i jego kolegom zrobił kuku, odcinając im przez swe masońskie
          kontakty pieniążki z reklam! (Nie mam racji? Jeśli ktoś nie wierzy, niech
          przejrzy parę numerów „Wyborczej", czy taki mendowski styl, wzorowany na mowie
          literata Przymanowskiego wyśmiewającego w peerelowskim Sejmie internowanych
          kolegów po piórze nie jest ulubioną formą ̶
        • pn-ski Re: tylko Ziemkiewicz ma racje 14.05.12, 14:35
          <(nazwijmy go "salonem Tomka Zatorskiego")>

          kto to jest Tomek Zatorski? o co tu chodzi? czy to ten niewidomy radny z Białegostoku?
      • antropoid Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 13:02
        cartophell napisała:

        > A co, pan Varga zaliczylby do tej "polskiej literatury znanej i cenionej", z kt
        > ora wojuje Ziomkiewicz? Gdzie znana i przez kogo ceniona?
        > "Jest to w pojęciu Ziemkiewicza literatura mierna, żadna" - taka jest tez moja
        > opinia.
        > "a jej sukces, krajowy i zagraniczny" - konkretnie czyj sukces zagraniczny?
        > "nie byłby możliwy bez wsparcia...złowrogiego salonu". - Znow prawda. Wystarcz
        > y sledzic przeswietna NIKE. Zaczac juz od nominacji a potem przesledzic wybitny
        > ch nagrodzonych.

        "Prześledzić nagrodzonych"? Sami śledczy w tym psychiatryku. A po "prześledzeniu" co? Jakiś obozik? :)
        Wystarczy otworzyć umysł i zacząć lepiej pisać, zamiast się wściekać i zżerać pazury z zawiści zamiast kompleksy leczyć prymitywnym deprecjonowaniem laureatów, a niespełnioną młodość zagłuszać ustawicznym powtarzaniem sobie i światu: Polak - to JA.
        • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 13:55
          Człowieku, masz obsesję. Jak ktoś powie, że z napięciem śledzi wyniki meczu Polska-Anglia, to też zaraz rozpoczniesz taki psychoanalityczny wypad? Z wami jednak jest coś nie tak, jeżeli takie konstrukcje na podstawie kilku słów potraficie budować.
          • partia Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 14:12
            Wstyd ci dziadu? Wstyd.... No i wyczucie polityczne też jakieś masz. Po co od razu kłaść kawę na ławę. To może zaszkodzić sprawie. Pytam po raz nie wiadomo ktory:

            Co trzeba zmienić, żeby było tak jak chcesz i na czym to "jak chcesz" miało by polegać?

            Twój program taki jak go prezentujesz (prezentujecie) już opisalem. Jeżeli sie mylę to mnie oświeć, masz miejsce na swoja propagandę, masz słuchacza (słuchaczy). tylko agotować za sprawą!!!!!!!!!!!!!!Prosimy!!!!!!!!!!!
            • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 14:56
              partia napisał:

              > Wstyd ci dziadu? Wstyd.... No i wyczucie polityczne też jakieś masz. Po co od r
              > azu kłaść kawę na ławę. To może zaszkodzić sprawie. Pytam po raz nie wiadomo kt
              > ory:
              Kogo mnie? Mnie nie pytałeś nigdy, chyba, żebym isę mylił. Jeżeli chcesz konkretów, to się nie doczekasz, ponieważ ja nie jestem specjalistą od finansów, dróg, itd. Mogę podać natomiast ogólne wytyczne i jest mi wszystko jedno, kto je spełni.
              1) Likwidacja głosowania na partie. To największa skaza naszej demokracji, jej grzech pierworodny. Póki głosujemy na partie, nie na ludzi, nic się nie da zmienić. Proponowałbym system jednomandatowy, ale z modyfikacją jaka jest w bodajze w NZ albo Australii, tj mozliwość zaznaczania kilku preferencji
              2) Zachowanie własnej waluty, samodzielności polityki gospodarczej. Ograniczenie roli instytucji unijnych, zachowanie zasady prymatu polskiego prawa nad zagranicznym
              3) Uwolnienie zawodów
              4) Nie można kraju redukować do kilku miast, więc należy utrzymywać infrastrukturę lokalną (typu sądy, kolej, itd) nawet tam, gdzie jest to niedochodowe
              5) Żadnych dotacji dla kultury.
              6) Likwidacja OFE
              7) Państwo nie może byc właścicielem mediów (TVP itd).
              8) Bezwględnie, ograniczyć deficyt. Ciąć wydatki socjalne. Będzie boleć, ale jestesmy biedni, nie stać nas. Wydatki socjalne są u nas bez sensu
              • partia tylko Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 16:08
                Daragoj Frustracie!

                Rzeczywistość przy każdym spojrzeniu staje się coraz bardziej skomplikowana... jak by co, to byśmy (prawie, prawie) mogli głosować na jedna partię.

                Bo gdzie u ciebie ochrona polskiej własności? A gdzie godne życie? A narodowe wartości i Kościół jako ostoja? I co z uwłaszczeniem nomenklatury i rozkradaniem majątku narodowego? Twoje liberalne (żeby nie powiedzieć ultraliberalne albo (fuj!) neoliberalne) postulaty zgoła sa niepatriotyczne i zupełnie nie chronią naszego rynku i poziomu życia! Widać, że uznajesz na przykład rozwarstwienie za cos dobrego (cięcia w redystrybucji) a urawniłowkę za coś złego! To by się dało zrobić mimo Brukseli a nawet przy €, tylko, że wyborcy nigdy na to nie pozwolą (otumanieni). Ale wyobrażam sobie, ze jestem panem Bogiem, że czynię cię tu dyktatorem i wspomagam we wszelkich przedsięwzięciach. I widzę z mojej boskiej perspektywy, że dla Ziemki nic a nic się nie zmienia. Nawet pogarsza jeżeli już. Bo bez państwowego mecenatu nad kurturą już w ogóle nie ma nadziei, że jak "nasi" dojdą do władzy to będą milionowe nakłady w półskórku obligatoryjnie wykupywane przez tysiące wiejskich bibliotek... A Pospieszalskiego z jego zbolałą facjatą żadna prywatna tv nie zatrudni bo publikę odstrasza. Marny z ciebie prawicowiec i patriota. I (co za ohyda) zaczynam cię lubić.
                • frusto Re: tylko Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 07:57
                  Zwracam uwagę, że Ziemkiewicza też by Pan chyba polubił. Zasadniczo Ziemkiewicz tez jest liberałem.

                  A ponieważ dalej piszemy pod artykułem o Ziemkiewiczu, więc jeszcze jeden cytat z niego, nt patriotyzmu właśnie.

                  fakty.interia.pl/felietony/ziemkiewicz/news/strzezmy-sie-patriotow,744474
                  "kto czytał akta i manifesty targowickie wie, że nic bardziej patriotycznego i
                  katolickiego nie napisano w Polsce aż do czasów "Naszego Dziennika". Jakoś to
                  potem zginęło w polskiej pamięci. Podobnie jak zdrada Ogińskiego, któremu dla
                  rehabilitacji starczyło napisać duszoszczypatielnego poloneza i kłamliwe
                  pamiętniki, do dziś bezkrytycznie cytowane przez co bardziej leniwych
                  historyków.

                  Dziwna ta niepamięć, bo "patrioci" doby rozbiorów pozostawili po sobie liczne
                  potomstwo. Nieprzejednane w swym patriotyzmie tak samo, jak antenaci z
                  opozycyjnych ław Sejmu Wielkiego i Targowicy, czujnie nas strzegące przed
                  płynącym z Zachodu jakobińskim zepsuciem i jednoznacznie odrzucające zgniłe, bo
                  ograniczające naszą suwerenność alianse z Unią Europejską i NATO. I nawet znowu
                  ma z tym coś wspólnego Toruń. W dniu 3 maja radzę szczerze sięgnięcie po Łojka
                  i przemyślenie dziejów upadku Rzeczpospolitej.

                  Szczególnie serdecznie radzę to Jarosławowi Kaczyńskiemu."
            • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 15:09
              partia napisał:

              > Wstyd ci dziadu? Wstyd.... No i wyczucie polityczne też jakieś masz. Po co od r
              > azu kłaść kawę na ławę. To może zaszkodzić sprawie.

              A tak przy okazji, kompletnie nie rozumiem, o co w tym chodziło.
              • partia Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 16:15
                Nic już, nic. Nie jesteś tym, za kogo cie wziąłem więc i ta moja tyrada była chybiona. ONR odcina sie od tego, co jego członkowie wykrzykują na ulicach i na stadionach. Kaczor zawsze mówi "być może" ale i tak wszyscy wiedzą kto jest wrogiem i że trzeba go zabić.
          • antropoid Re: Ziemkiewicz ma racje 11.05.12, 20:44
            frusto napisał:

            > Człowieku, masz obsesję. Jak ktoś powie, że z napięciem śledzi wyniki meczu Pol
            > ska-Anglia, to też zaraz rozpoczniesz taki psychoanalityczny wypad? Z wami jedn
            > ak jest coś nie tak, jeżeli takie konstrukcje na podstawie kilku słów potrafici
            > e budować.

            Jeśli to do mnie, to przyznam, że nie wiem co na to odpowiedzieć. Ja mam obsesję??? A czytałeś Ziemkiewicza? I w ogóle wiesz co czytasz i piszesz?
            • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 08:00
              antropoid napisał:

              > Jeśli to do mnie, to przyznam, że nie wiem co na to odpowiedzieć. Ja mam obses
              > ję??? A czytałeś Ziemkiewicza? I w ogóle wiesz co czytasz i piszesz?
              Na wszystkie te pytania odpowiedź brzmi tak. Zastanów się przez chwilę: Kartofel pisze:
              "zaczac juz od nominacji a potem przesledzic wybitnych nagrodzonych. "

              A ty na to:
              ""Prześledzić nagrodzonych"? Sami śledczy w tym psychiatryku. A po "prześledzeniu" co? Jakiś obozik?"

              To naprawdę trzeba mieć nieźle przeorany umysł, żeby na podstawie słówka "prześledzić" wysnuwać zaraz potem takie wnioski.
              • antropoid Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 12:22
                O takie wnioski wcale nie trudno w odniesieniu do krzykliwej hałastry, dla której punktem wyjścia w każdym sporze jest dopatrywanie się "niewłaściwego" pochodzenia (politycznego, bądź etnicznego).

                A przeorany umysł to trzeba mieć, żeby zachwycać się myślą (oraz stylem jej podawania) Ziemkiewicza i jeszcze udawać(?) głupa.
                • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 12:56
                  antropoid napisał:
                  > O takie wnioski wcale nie trudno w odniesieniu do krzykliwej hałastry, dla któr
                  > ej punktem wyjścia w każdym sporze jest dopatrywanie się "niewłaściwego" pochod
                  > zenia (politycznego, bądź etnicznego).
                  Ale gdzie cartophell dał Panu jakiekolwiek podstawy do tego, by mógł Pan mu takie rzeczy insynuować? O tym właśnie piszę: jest spora grupa krzykaczy po prawej stronie, a Pan automatycznie, jak pies Pawłowa, jak tylko zobaczy kogoś po prawej stronie, przypisuje zaraz całe mnóstwo cech, które odnoszą się do marginesu.

                  > A przeorany umysł to trzeba mieć, żeby zachwycać się myślą (oraz stylem jej pod
                  > awania) Ziemkiewicza i jeszcze udawać(?) głupa.
                  W sensie? Bo ja mam wrażenie, że większość ludzi krytykujących Ziemkiewicza w ogóle go nie czytuje. Bo akurat Ziemkiewicz np jest skrajnie wrogi kryterium etnicznym jako podstawa oceny człowieka jako takiego. I zresztą jest też bardzo wrogi także owym krzykaczom, którzy takie kryteria chcieliby wprowadzić.
                  • antropoid Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 13:38
                    > Ale gdzie cartophell dał Panu jakiekolwiek podstawy do tego, by mógł Pan mu tak
                    > ie rzeczy insynuować?

                    Coś się tak czepił tego cartophlla, czy to jest może ktoś z rodziny?
                    A wracając do sprawy - ja mu nic nie insynuuję, mam tylko alergię na tego typu retorykę, do obrzydzenia nadużywaną przez prawicę, to się zwyczajnie źle kojarzy i kto jak kto, ale Polak, pardon... Niech będzie utożsamiający się z tym krajem i jego historią obywatel powinien to rozumieć. Po drugie nie moja wina, że mój sarkazm ktoś potraktował z dosłownością 5-latka.


                    > stronie, a Pan automatycznie, jak pies Pawłowa, jak tylko zobaczy kogoś po pra
                    > wej stronie, przypisuje zaraz całe mnóstwo cech, które odnoszą się do marginesu...

                    Nic na to nie poradzę, że te cechy zawsze - a ostatnio w szczególności - biorą górę u polskiej prawicy i boleję nad tym, że ta rozsądna prawa strona u nas nie istnieje, albo jest pochowana po kątach i nie przeszkadza jej samozwańcze przywództwo szkodliwego pieniacza i oszołoma.


                    > W sensie? Bo ja mam wrażenie, że większość ludzi krytykujących Ziemkiewicza w o
                    > góle go nie czytuje.

                    No to do mnie się to wrażenie nie odnosi.


                    > Bo akurat Ziemkiewicz np jest skrajnie wrogi kryterium etn
                    > icznym jako podstawa oceny człowieka jako takiego. I zresztą jest też bardzo wr
                    > ogi także owym krzykaczom, którzy takie kryteria chcieliby wprowadzić.

                    Sorry, ale to raczej nie ja nie wiem o czym piszę.
                    • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 20:12
                      antropoid napisał:
                      > jem i jego historią obywatel powinien to rozumieć. Po drugie nie moja wina, że
                      > mój sarkazm ktoś potraktował z dosłownością 5-latka.
                      Proszę o wybaczenie, ale z mojego doświadczenia z forami z GW wynika, że "sarkazm" jest dla większości przeciwników prawicy pojęciem całkowicie obcym. Większośc łupie dosłownie.

                      > Nic na to nie poradzę, że te cechy zawsze - a ostatnio w szczególności - biorą
                      > górę u polskiej prawicy i boleję nad tym, że ta rozsądna prawa strona u nas nie
                      > istnieje, albo jest pochowana po kątach i nie przeszkadza jej samozwańcze przy
                      > wództwo szkodliwego pieniacza i oszołoma.
                      Zaraz, czyli ta cała gadka o konserwatywnym skrzydle PO to tylko taka gadka-szmatka, czy też mam to rozumieć tak, że Kaczyński jest jej przywódcą, czy też, że Tusk jest pieniaczem i oszołomem?

                      > Sorry, ale to raczej nie ja nie wiem o czym piszę.
                      To proszę podać cytat, w którym Ziemkiewicz stosuje kryterium etniczne do oceniania pojedynczych ludzi.
                      • antropoid Re: Ziemkiewicz ma racje 12.05.12, 21:08
                        > Proszę o wybaczenie, ale z mojego doświadczenia z forami z GW wynika, że "sarka
                        > zm" jest dla większości przeciwników prawicy pojęciem całkowicie obcym. Większo
                        > śc łupie dosłownie.

                        Jasne, prawica za to łapie wszystko w lot (widać po forach) i posługuje się tylko wyszukanymi frazami, pewnie Ziemkiewicz tego uczy...:)
                        Nie zrzucaj winy za to, że czegoś nie łapiesz na fora GW, to mało poważne.


                        > Zaraz, czyli ta cała gadka o konserwatywnym skrzydle PO to tylko taka gadka-szm
                        > atka...

                        To PO jest prawicą? No popatrz cholera, a tyle się słyszy, że to komuchy, sługusy Putina itp. zidiociały bełkot.

                        ...czy też mam to rozumieć tak, że Kaczyński jest jej przywódcą, czy też, że
                        > Tusk jest pieniaczem i oszołomem?

                        Rozum sobie jak chcesz i baw się dalej w palenie głupa i odwracanie kota ogonem (to też znak rozpoznawczy prawicy), tylko beze mnie proszę.

                        > To proszę podać cytat, w którym Ziemkiewicz stosuje kryterium etniczne do oceni
                        > ania pojedynczych ludzi.

                        Proszę najpierw znaleźć cytat, w którym z nazwiska wskazuję go jako posługującego się takim kryterium i proszę wybaczyć, ale na dzis kończę z internetem.
                        • askeladen Re: antropoid 13.05.12, 09:00
                          No i jeszcze kedna wypowiedz typowego reprezentanta "krzykliwej hałastry, dla któr
                          ej punktem wyjścia w każdym sporze jest dopatrywanie się "niewłaściwego" pochod
                          zenia (politycznego, bądź etnicznego)"
                        • frusto Re: Ziemkiewicz ma racje 13.05.12, 15:10
                          antropoid napisał:

                          > Jasne, prawica za to łapie wszystko w lot (widać po forach) i posługuje się tyl
                          > ko wyszukanymi frazami, pewnie Ziemkiewicz tego uczy...:)
                          > Nie zrzucaj winy za to, że czegoś nie łapiesz na fora GW, to mało poważne.
                          Nie chodzi o to, że nie łapię, tylko o to, że fora GW przyzwyczaiły mnie, że moi przeciwnicy nie używają czegoś takiego jak "sarkazm".

                          >

                          > To PO jest prawicą? No popatrz cholera, a tyle się słyszy, że to komuchy, sługu
                          > sy Putina itp. zidiociały bełkot.
                          PO jest partią, która nie jest ani lewicowa, ani prawicowa, tylko nijaka. Jest tam jednak skrzydło prawicowe i ongiś reklamowała się jako partia konserwatywno-liberalna.

                          Sprowadzanie prawicy w Polsce do zwolenników PiSu jest niepoważne.

                          Napisał Pan w odpowiedzi na moją wypowiedź:

                          > Bo akurat Ziemkiewicz np jest skrajnie wrogi kryterium etn
                          > icznym jako podstawa oceny człowieka jako takiego. I zresztą jest też bardzo wr
                          > ogi także owym krzykaczom, którzy takie kryteria chcieliby wprowadzić.

                          Sorry, ale to raczej nie ja nie wiem o czym piszę.

                          Jeżeli ta wypowiedz nie odnosiła się do mojej, to do czego się odnosiła w ogóle?
                • askeladen Re: antropoid (czlekopodobny) 13.05.12, 08:53
                  Ta "krzykliwa hałastra" , ktora dopatruje się "niewłaściwego" pochod zenia (politycznego, bądź etnicznego)." - to wypisz wymaluj TY! Zobacz tylko argumenty jakich uzyles w tej dyskusji poczynajac od Twojej odpowiedzi na post cartophelle. Zalosna samokrytyka!
            • askeladen Re: Ziemkiewicz ma racje 13.05.12, 08:50
              Jezeli czytasz ze zrozumieniem - to tworczosc Ziemkiewicza nie powinna Cie tak obsesyjnie bulwersowac. I w ogóle wiesz O CZYM czytasz?
        • askeladen Re: antropoid 13.05.12, 08:45
          Wlasnie wysledzilem Twoje ubogie slownictwo. Musisz cos z tym zrobic, skarbie! Slowo "sledzic" ma wiele znaczen, Tobie skojarzylo sie tylko ze "sledczym" - moze to skrzywienie zawodowe?
          • antropoid Re: askeladen 13.05.12, 12:27
            Nim zaczniesz komuś zarzucać "obsesję", "ubogie słownictwo", "błędne rozumienie" itp. najpierw sam zapoznaj się ze znaczeniem słów. Proponuję zacząć właśnie od pojęcia - "obsesja".
            Może wtedy nie będziesz adresował do kogoś czterech (jeden "mądrzejszy" od drugiego) postów pod rząd.

            Aha i gratuluję odnalezienia definicji mojego nicka. Po tych wysiłkach życzę miłego niedzielnego wypoczynku.

            • askeladen Re: askeladen 13.05.12, 13:06
              Rozumiem, ze sam bardzo sie napracowales nad odnalezieniem tych wswzystkich definicji i sadzisz, ze dla innych to tez musi byc znaczny wysilek - mylisz sie, znow sie mylisz!
    • dorrie Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 11:46
      Dokopać Ziemkiewiczowi to zbyt łatwe. Zwłaszcza cytując jego dzieła. Wystarczy sięgąć po pierwszy lepszy tytuł... i wszystko stanie się jasne dlaczego musi trzymać się kurczowo prawicy i posadki w "Rzepie"


      Swego czasu Sapkowski pastwił sie na twórczością RAZ-a i innych autorów:
      "I co nam Conan, Ged Sparrowhawk, co nam Fellowship of the Ring. mamy swojskich wojów, zwanych, ma się rozumieć, równie swojsko: Zbiróg, Piróg, Kociej, Pociej, Zagraj, Zabój, Przybój i Pozamiataj. I ruszyli owi Pirogowie od grodziszcza do grodziszcza, zygzakiem, rzecz jasna, ruszyli przez lasy, bory i welesy, przez tramy i chramy, skórznie, gopła, młaki i kotołaki, poprzez łany bujne i stepy, porosłe burzanem i chrzanem, przez święte gaje i ruczaje.(..)
      Tych, którzy na Wielką Pigoriadę doczekać się nie mogą , uspokoję, streszczając dzieło. W Szarych Wierchach, dokąd wyprawi się Piróg i jego przaśna drużyna, złota nie ma i prawdopodobnie nigdy nie było. Ale niecny Strzygaj i wspierający go renegaci, źli zagraje Wolec i Stolec, zginą od sulicy w Pirogowej prawicy, przy czym chrobremu Pirogowi nawet weles z głowy nie spadnie. Skradzione Święte Żyto i Wieszcza Śmietana zostaną odzyskane i wrócą do chramu Swantewita, bo tam ich miejsce. Koniec.(...)
      Jednakowoż z samego choćby kronikarskiego obowiązku - w końcu, mówiliśmy o Tolkienie i Howardzie - godzi się nadmienić, że Praojcem Polskich Pirogów w Słowiańskiej Śmietanie jest młody i zdolny autor Rafał A. Ziemkiewicz, który wpierw wstrząsnął czytelnikiem komiksem "Wilcza klątwa", a następnie stworzył "Skarby stolinów", powieść fantasy. Chapeaux bas, mesdames et messieurs! Voila le Grande Pirogue Brillante!
    • zmija0480 To prawda, że panZiemkiewicz jest homoseksualistą? 11.05.12, 12:00
      Dużo mówiło się na ten temat w środowisku stołecznych gejów.
      • cartophell Re: To prawda, że panZiemkiewicz jest homoseksual 11.05.12, 15:06
        a ktory rodzaj prawdy, wg. Tischnera, masz na mysli?
    • r1234_76 Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 12:29
      Ho ho, ale się ktoś jednak wkurzył. Bo jeśli nie, to po co pisać taki tekst?

      Nie sądzę, że Ziemkiewicz potrzebuje nagród. Jego książki sprzedają się całkiem dobrze, podejrzewam, że lepiej niż autora artykułu, który chyba właśnie odczuwa uczucia, które przypisuje Ziemkiewiczowi - zazdrość - co po nagrodach, jak książki się nie sprzedają?
      Druga sprawa, ważniejsza, Ziemkiewicz owszem, pisze, że książki ważne, które coś wnoszą do dyskusji o Polsce wydaje się poza salonem, ale nie pokazuje palcem w swoją stronę! W swoich wpisach na blogu wielokrotnie omawiał inne książki, np. Romana Graczyka czy Justyny Błażejowskiej. To, co autor tego artykułu robi to jest właśnie niska manipulacja, mająca na celu spaskudzić obraz Ziemkiewicza, żeby nikomu nie chciało się zapoznać z jego argumentami - bo to mogłoby być niebezpieczne.
      • partia Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 13:46
        Przecież znamy jego argumenty! Obecna Polska to owoc zdrady. To potwór wysysający krew z Narodu. Czemu się tak stało? Bo zostaliśmy otumanieni. A dlaczego się otumanić daliśmy? Bo wróg to bestia która nie walczy tak jak my, po rycersku. Dlatego bestię należy zniszczyć bez litości. Potrzeba die Endlösung der Michnikfrage. Inaczej zostanie nas 15 milonów zdrowych żydowskich pachołków. Oto wasze credo które z zapałem powtarzacie i to jest cała wasze refleksja nad światem. Czy może coś pominąłem?
    • trombozuh No a gdzie jakieś merytoryczne argumenty? 11.05.12, 12:33
      Przeczytałem "recenzję". Widzę tylko wściekłość pana Vargi, że taki Ziemkiewicz jest, i śmie krytykować jego idola Michnika zamiast włazić mu posłusznie w tyłek. Nic poza tym.
    • dr_psychol Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 12:55
      Panie Varga jest Pan dobrym, jak na polskie warunki - bardzo dobrym pisarzem, chociaż przyznam szczerze czytałem jedynie dwie Pana książki. Książek Ziemkiewicza nie czytałem wcale, gdyż za literaturą fantastyczną nie przepadam, a poglądy Pana Ziemkiewicza znam dobrze z jego felietonów i komentarzy politycznych.
      Panie Krzysztofie, Rafał Ziemkiewicz nie był wcale zobligowany do walki z podłą komuną, ma za to pełne prawo wyrażać swoje opinie na temat obecnego życia społeczno-politycznego. I w wielu punktach podzielam jego poglądy, bo żeby nie wiem jak się Pan starał nie jest Pan w miarę inteligentnemu człowiekowi, wmówić że tzw Magdalenka i Okrągły Stół to nie był, zwykły, buraczany przekręt, starych enkawudzistów i podstawionych cwaniaków w rodzaju Michnika, Wałęsy i Geremka.
      Dzisiaj Polska jest krajem wyrobników żyjących na skraju ubóstwa, tak pod względem materialnym jak i intelektualnym. Czytamy 10 razy mniej książek niż Czesi, mamy jedną z najwyżych w Europie liczbę biednych pracujących, za to Czesi najniższą, mamy najniższy wskaźnik ilości mieszkań na 1000 mieszkańców, ponad 960 miliardów długu, zadnej infrastruktury i żerujące na tym całym badziewiu, tłuste czerwone, różowe i czarne pyski, benficjentów wielkiej przewałki.
      Cenię Pana jako autora książek, ale pisanie bździn, za parę groszy, blasku Pana osobie nie przydaje. Chociaż z drugiej strony jestem w stanie Pana postawę zrozumieć. Trza na te szlugi i bochenek chleba zarobić :)
      Pozdrawiam
      • eryk2 Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 23:27
        żeby nie wie
        > m jak się Pan starał nie jest Pan w miarę inteligentnemu człowiekowi, wmówić że
        > tzw Magdalenka i Okrągły Stół to nie był, zwykły, buraczany przekręt, starych
        > enkawudzistów i podstawionych cwaniaków w rodzaju Michnika, Wałęsy i Geremka.

        Doktorze, proszę nie zapominać o partycypacji w Okrągłym Stole dwóch braci mniejszych z Żoliborza...
    • agata0 Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 13:06
      Hmm. Na takiej biblionetce Zgred ma lepszą ocenę od czytelników niż każda z powieści Pana Vargi :-)
    • marych Jeszcze jest drugi kandydat do Nobla - Rymkiewicz 11.05.12, 13:06
      któremu tak odbiła Nike po zachodzie słońca w Milanówku, że obraził się na wszystkich myślących i dołączył do reszty hołoty Pisowskiej
    • redkajak Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 13:11
      Oto wybitny pisarz Varga, zaniepokojony tym, że wciąż nie wszyscy mają go za wybitnego - polizał tyłek tym, którzy decydują o przyznaniu NIKE. Bo on nie dostał jeszcze tej nagrody, tak prestizowej... Nie otrzymał. Przywalił więc ochoczo i na pokaz, ale nie dziełu i nie twórczości, lecz innemu pisarzowi osobiście. Dał mu po mordzie i padł na kolana szlochając: - Dacie mi teraz Nike? Dacie? Mogę przywalić mu jeszcze raz, albo komuś innemu, o odmiennych niż wy pogladach.
      Dajcie mu tę nagrodę, chłopaki i dziewczyny, co wam szkodzi, teraz już na pewno zasłużył!
    • fractale Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 13:20
      Kartofelski (procesu się boję) dzielnie poszedł drogą swego politycznego szefa z początku lat 90., takiego z muszką, i z, niegdyś - dawno dawno temu, całkiem sprawnego publicysty (a przynajmniej wartego polemik) ostał ino pajac.

      Jednak ten felietonik mizerny. Równie głęboki jak Zie.... tfu, Kartofelskiego mniemanie o pisarzach polskich.
    • wilgotna_marszalkini Varga - co za śmieszne nazwisko 11.05.12, 13:53
      Chociaż mogło być gorzej. Można się przecież nazywać Błona
      • kurier70 Re: Varga - co za śmieszne nazwisko 11.05.12, 14:07
        Albo nieco niżej :))
        • nerwus0 Re: Varga - co za śmieszne nazwisko 11.05.12, 15:44
          Tylko durnie wyśmiewają się z cudzego nazwiska.
          Zapewne pewne zwierzę pociągowe z bliskiego wschodu ma więcej rozumu,
          niż te dwa cymbały.
          • antropoid Re: Varga - co za śmieszne nazwisko 11.05.12, 20:46
            nerwus0 napisał:

            > Tylko durnie wyśmiewają się z cudzego nazwiska.
            > Zapewne pewne zwierzę pociągowe z bliskiego wschodu ma więcej rozumu,
            > niż te dwa cymbały.


            Spójrz na to inaczej - fani Ziemkiewicza.
        • ypsyl0n Re: Varga - co za śmieszne nazwisko 13.05.12, 09:47
          Nie śmieszne a węgierskie.

          kurier70 napisał(a):

          > Albo nieco niżej :))

          Chyba głąbiej :( anatomie...
    • st.beat Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 11.05.12, 23:35
      Widze że czytacie mój post Ziemkiewicz :)))
    • saetia Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 12.05.12, 00:31
      Nie przepadam za twórczością p. Vargi - przerost formy nad treścią, ale trzeba przyznać, że felieton bardzo trafny.
    • hawa.etc Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 12.05.12, 11:18
      Panie Varga, po cholerę się pan tym zajmuje? Niepotrzebny personalny atak - ani z kulturą, ani z literaturą Ziemkiewicz nie ma nic wspólnego, nie ma powodu o nim pisać. Nie czytać, nie komentować, nie zajmować się, nie zniżać się, zostawić salon rzepy samemu sobie.
    • bosman_plama Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 12.05.12, 15:23
      Ale... o czym właściwie jest ten artykuł? O tym, że Ziemkiewicz to tchórz? Że walczy z komuną, kiedy już jej nie ma? Że znowu napisał jakiś tekst, który ma sens tylko dla jego towarzyszy broni? Po co popełnił ten tekst Varga? Dla wierszówki? Dla idei?

      We własnym przekonaniu Ziemkiewicz nie walczy z komuną, tylko z postkomuną, więc przytyki, że jak trzeba było, to uprawiał SF, a teraz to odważny mijają się z celem. W przekonaniu Ziemkiewicza postkomuniści (do których zalicza "salon") są wszechobecni i opiniotwórczy, a przez to niebezpieczni dla "pozasalonowych" autorów, we własnym mniemaniu okazuje więc Ziemkiewicz odwagę stając przeciw niemu. Komunie się nie przeciwstawiał, bo mu się opozycjoniści wydawali zabawni. Jasne, to uwaga nie wystawiająca mu najlepszego świadectwa, ale... ile miał lat Ziemkiewicz, gdy wyrażał takie przekonanie? Bo mnie się wydaje, że niezbyt wiele.

      W dodatku "w owych czasach" SF nie była tylko ot, zabawką, ale i narzędziem do opisywania rzeczywistości, korzystali z niego np. Wnuk Lipiński, Zajdel, czy Oramus (ale i inni). Ziemkiewicz także starał się wpisywać w ten nurt.

      Czemu o tym wszystkim piszę? Bo w moim przekonaniu Varga machnął paszkwil o Ziemkiewiczu wpisując się w wojenkę między prawostronną a lewostronną publicystyką. Machnął go bez solidniejszego przygotowania - coś tam pamiętał, ale niedokładnie (zarzuty, które stawia Ziemkiewiczowi obracają się w tym momencie przeciw niemu), na jakiś tekst rzucił okiem - ot i wszystko. Trochę wstyd, jeśli chce się być uważanym - w przeciwieństwie do Ziemkiewicza, który naprawdę ma tendencję do posługiwania się ogólnikami i odwoływania do źródła "przecież wszyscy wiedzą, że..." - za solidnego, rzetelnego publicystę. No i popełniając taki właśnie płytki, w niski sposób złośliwy tekst dowiódł Varga, że go jakoś jednak Ziemkiewicz wkurza skoro - wbrew temu, co napisał - Ziemkiewicza nie zlał.
      • cmoscmos Re: Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 13.05.12, 12:50
        "W dodatku "w owych czasach" SF nie była tylko ot, zabawką, ale i narzędziem do opisywania rzeczywistości, korzystali z niego np. Wnuk Lipiński, Zajdel, czy Oramus (ale i inni). Ziemkiewicz także starał się wpisywać w ten nurt."

        No właśnie próbuję sobie przypomnieć opowiadania RAZa sprzed 1989 i jakoś nie kojarzę w nich strasznej walki z komuną. Coś tam że szefostwo kłamie w raportach a ktoś nieposłuszny odkrywa prawdę - czytałem bardziej nieprawomyślne powieści autorów radzieckich. Prawicowa ideologia bardzo łopatologicznie zaczęła u niego wychodzić dopiero po 1989 i wiele z tych opowiadań nie nadawało się już do czytania (np. "Czerwone dywany, odmierzony krok"). A mogłyby - te w których ideologia nie była aż tak nachalna są nie najgorsze (np. "Pięknie jest w dolinie").

        Natomiast problemem publicystyki RAZa jest brak jakiegokolwiek researchu. Przykłady?
        - Gdy RAZ pisze o lustracji w Niemczech, pisze że lustrowano tam dziennikarzy. Przeczytanie ustawy pokazuje że to kłamstwo.
        - Gdy RAZ pisze o dopalaczach w Niemczech twierdzi, że nie ma tam w ustawie listy substancji zabronionych. Do sprawdzenia tej informacji nie trzeba nawet umieć po niemiecku - listę widać na pierwszy rzut oka.
        - W swoich książkach RAZ ciągle pisze że Wyborcza tym czy tamtym nie pisała. Wystarczy przejść się do czytelni, zajrzeć do odpowiedniego rocznika i przekonać się, że jednak pisała.

        I tak dalej, i tak dalej. Ale jego zwolennicy łykają te kłamstwa jak gęsi kluski, bo nie mają w zwyczaju krytycznej analizy informacji które im pasują.
        --
        Blog o Niemczech i NRD: cmos.blox.pl






    • h-mol Znakomity artykuł! 13.05.12, 02:59
      Panie Redaktorze! Przesyłam gratulacje i ukłony!
    • mrburger Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 13.05.12, 07:56
      Przykro mi to było czytać, panie Varga. "Niepokorni" ośmieszają się pomstując na "Salonowych" za to "Salonowi" ośmieszają się ośmieszając "Niepokornych" i częściowo broniąc chłamu. Bo Stasiuk sukces zawdzięcza niewątpliwemu talentowi gawędziarskiemu, ale na biegunkę pisarską też niestety cierpi i jak połowę jego książek da się czytać z satysfakcja czytelniczą, tak ta druga połowa wyraźnie podśmierduje. I nie chodzi mi o to, że wraży Germanowie lud polski upadlają przekupując pisarzy - sumienie narodu, tylko zwyczajnie o to, że jakiś kumpel Stasiuka z wydawnictwa dajmy na to Axel Springer (nie jestem biegły w rynku księgarskim zza Odry) mówi że przydało by się na Targi we Frankfurcie napisać jeszcze 4 książki o Polsce, 2 o Europie Centralnej, 3 o Europie Wschodniej i ze 2 o tylko Niemcach i Niemczech. I Stasiuk siada i pisze Dojczland, albo Noc, i kolejne 8 książek w których zawiera ciekawe przemyślenia, ale sęk w tym, że tych przemyśleń jego starcza na 2 - 3 dobre książki, a książek powstaje 8 - 10. To tak jak z wędlinami składającymi się w 45 - 67 % z mięsa. Więc o ile ciężko się zgodzić z zarzutem Ziemkiewicza, że to salonowa ideologia nam Stasiuka odbiera, o sam zarzut o tym że Stasiuk bardziej jest wydmuszką niż pisarzem, niestety ma z prawdą sporo wspólnego. Być może i tu się mylę i Stasiuk po prostu postanowił naśladować Dostojewskiego który większość swoich - dosyć jednak wartościowych - książek pisał przyszpilony gwałtowną potrzebą finansową i nie miał nawet czasu przeczytać podyktowanej wersji przed wysłaniem maszynopisu do drukarni. Gdyby nie braki w rublach, nie powstał by Gracz, a pewnie Bracia Karamazow liczyli by znacznie mniej stron.
      Sęk w tym, że Dostojewskiemu wychodziło, a Stasiukowi jednak nie zawsze wychodzi.

      Co do Dżerziego - to niestety ciężko się z Ziemkiewiczem nie zgodzić co do tego, że głównym atutem tej książki jest to, że jeden celebryta napisał o drugim. I że jest to powieść o wiele lepiej stargetowana niż napisana. Co oczywiście nie zmienia faktu, że Głowacki celebrytą stał się nie za sprawą pokazywania gołego tyłka i Tańca z Gwiazdami, tylko po prostu jest artystą, osobowością etc. etc.

      A takie między konfesyjne przepychanki, oskarżonka, podśmiechujki i nawozik zostawmy rodzimym politykierom a nie miłośnikom literatury. Oczywiście łamie tą zasadę Ziemkiewicz, ale słusznieś pan zauważył, że się tym często ośmiesza, szkoda zarazem, że zauważając auto ośmieszanie się Ziemkiewicza/Rafalskiego z werwą i zapałem bierze się pan do tego samego - broniąc literackich knotów w rodzaju Dżerziego, czy ruszając w bój na dziecięce argumenty na ilość heroizmu za PRL

    • kontest_two Rzetelny dziennikarz Varga napisał: 13.05.12, 08:18
      W tekstach o literaturze Ziemkiewicza wyraźnie widać drugie dno, przekaz podprogowy, dokładniej mówiąc, brzmi on mało zaskakująco, mniej więcej tak: wy tam pieścicie tych salonowych grafomanów, a prawdziwa literatura, literatura poważna, o Polsce poważnie traktująca, jest gdzie indziej, dokładniej między okładkami moich książek, to mnie się należą zachwyty, a nie jakiemuś felietoniście niemieckiej prasy czy innemu celebrycie literackiemu.

      Pan Varga wie lepiej. I dzieli się łaskawie z nami tą wiedzą ! To ja też panu Vardze dam radę: proszę zajrzeć choćby do Wikipedii i przeczytać, jakie wyróżnienia za działalność literacką otrzymał Ziemkiewicz.
      Pan Varga powie, że dostał je dlatego, że był dobry w przekazie podprogowym.

    • brzmski jak?... śmierdź 13.05.12, 08:38
      dobrnąwszy do szóstego wiersza elukubracji, poniechałem lektury; gdy kto pieści, wargami np. frazę - nudny jak śmierć, traci nasze zaufanie z uwagi na trywialną beztroskę w formułowaniu sądów; wyż wzmiankowana niefrasobliwość, na równi z zaniedbaniami w sferze hygieny, eliminuje dotkniętych nią osobników z kręgu naszych zainteresowań; powiedziałem! howk!!
      • pis_busters Re: Powiedziałeś? To spadaj ! 13.05.12, 10:18
        Powiedziałeś? To spadaj !
    • kociewiak2 Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 13.05.12, 09:13
      ...Uwazam ze ,dobrze pisane ze Ziemkiewicz sila wlasnej woli buduje sobie pomnik dzienikarza Nr,1.Juz proponowalem postawienie Ziemkiewicza na ,,tronie,, wladzy jako ten alfa i omega madrosci zbuduje rzad marzen a nawet moze kiedys zdobedzie Wawel
    • mignik Rafalski, odwagi! czyli Ziemkiewicz heroiczny 13.05.12, 11:00
      Dużo, dużo, bardzo dużo człowiek ma śliny, aby bez przerwy pluć na człowieka.
    • dream_catch Odrażający typ 13.05.12, 12:27
      Ciężko o większą mendę niż Ziemkiewicz
    • 1.6gtd Klasyk gatunku 13.05.12, 23:42
      Panie Varga, niech mi pan pokaże choć jeden cytat, w którym Ziemkiewicz tak użala się nad swym losem, albo robi z siebie bohatera opozycji. Ten tekst to klasyczny paszkwil, którego skuteczność opiera się na fakcie, iż banda lemingów nigdy nie przeczyta choćby zdania z książki pana Rafała. Ludzie, o których piszę w pełni zadowolą się pańską 'recenzją', zarówno dorobku, jak i osoby, utwierdzając się w przekonaniu, że to tylko kolejny 'pisuar', którym nie warto zawracać swej 'inteligenckiej' głowy . Takie rozwiązanie, choć intelektualnie miałkie (bo trudno się polemizuje na argumenty z rzeczowymi tezami Ziemkiewicza), będzie pewnie skuteczne. Pogratulować. I panu i czytelnikom.
      • szampon.do.wlosow Re: Klasyk 14.05.12, 00:45
        Warto samemu umiec czytac zanim sie zabierze za pisanie zwlaszcza o nieczytajacych lemingach. Cyt. za Varga: "przypominają mi się jego wyznania czynione w wywiadach, że w czasach schyłkowego PRL-u nie angażował się on w żadne opozycyjne zabawy".

        Tekst jest przesmiewczy, fakt, ale jakze prawdziwy. Varga nie pierwszy pastwi sie nad pisanina Ziemkiewicza, szkoda ze Ziemkiewicz taki beznadziejnie prosty do skopania i przewidywalny. Raczej sam Ziemkiewicza za bardzo nie czytales, albo nie zauwazyles jak w kolko w kazdej ksiazce czy felietonie jeczy o tym samym. Koles sam sie podstawia, wrecz prosi o to. Rownoczesnie pewnie swietnie z tychze jekow zyje.

        Warto rowniez zauwazyc ze Ziemkiewicz sam z pracy w SF (albo Feniksie, nie pamietam bo dawno to bylo) zrezygnowal, po zenujacej klotni z czytelnikami ktorzy mu udowodnili braki wiedzy w opisywanym temacie (chyba o inkwizycje chodzilo).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka