maly_obibok Ale to jednak z góry idzie przykład i wpływ 27.08.12, 09:05 rząd jest więc najbardziej winien i tego co robi sam i tego co jest niżej. Zgadzam się jednak, że nepotyzm na dole jest gigantyczny-masa fikcyjnych posadek jako specjaliści ds. promocji w urzedach, masa dodatkowych etatów w bibliotekach, szkołach itd. Rzygac się po prostu chce, zlodziejstwo wygląda każdym oknem. Odpowiedz Link Zgłoś
danuta49 Ale źródłem(!)jest przyzwolenie rządu/PO na to! 27.08.12, 09:12 Przy czym przyzwolenie selektywne - jesteś "grzeczny" i NAM potrzebny - jest OK, a jak coś zrobisz co NAM nie pasuje albo uznamy cię za zagrożenie, to wtedy będziemy walczyć z nepotyzmem...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
aeromonas Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 09:13 Nepotyzm jest normalną rzeczą w kulturze plemiennej. W Polsce nikt nie troszczy się dobro wspólne - państwa i obywateli, tylko o dobro własnej małej grupki - rodziny i znajomych. Niepotrzebne są zmiany w prawie - przecież już teraz prawo wymaga obsadzania wszystkich stanowisk na podstawie konkursów. Potrzebne są głębokie zmiany kulturowe. Polska państwowość jest słaba, a poczucie więzi obywateli z państwem - żadne. I to, niestety, nie jest wina ani zaborów, ani komuny. One były raczej WYNIKIEM polskiego stosunku do państwa. Odpowiedz Link Zgłoś
ww-77 Re: Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 11:40 Zgadzam się, przyczyną tego stanu rzeczy nie jest ani komuna, ani zabory, tylko folwarczno-pańszczyźniana mentalność spowodowana wielowiekową dominacją zdegenerowanej szlachty. To ta mentalność doprowadziła do zaborów, nie odwrotnie. Jako społeczeństwo praktycznie nie istniejemy. Nie ma czegoś takiego jak Polska, jest zbiór jednostek i małych grup, które wzajemnie się zwalczają, nienawidzą się lub gardzą sobą, i nie rozumieją, że w niektórych sprawach powinny zrezygnować z własnego, wąskiego interesu na rzecz dobra szerszej zbiorowości, bo inaczej stracą wszyscy. Podobny stan świadomości charakteryzował polską szlachtę przed rozbiorami. Paradoksalnie, najbardziej zjednoczeni i świadomi wspólnego interesu byliśmy za komuny. Nie da się ukryć, że "Solidarność" stworzyło pierwsze pokolenie wychowane i wykształcone w PRL. Odpowiedz Link Zgłoś
belferxxx W supercentralistycznym systemie PDT/PO jest!!!!! 27.08.12, 09:15 Przyzwolenie idzie z góry w dół, a wyborcy nie mają wyboru!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aekielski Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 09:21 Święta prawda panie Jacku Żakowski. Urzędnicy stali się zwykłymi złodziejami okradającymi ludzi ze wszystkiego. Prawo to ONI! Tym co zapisane w kodeksach, ustawach, ja mogę sobie d podetrzeć. Odpowiedz Link Zgłoś
kotek.filemon Re: Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 09:25 Pan red. Żakowski celowo miesza kilka zupełnie rozłącznych spraw (choć wynikają one oczywiście z jednej i tej samej mentalności narodowej). "Nepotyzm" w firmach prywatnych to nie powinno być niczyje zmartwienie. Nepotyzm na uczelniach jest problemem ale, śmiem twierdzić, o wiele mniejszym niż jeszcze 10 lat temu. Prawdziwym, niezmierzonym siedliskiem nepotyzmu jest właśnie władza samorządowa i wszystkie instytucje jej podległe (a sporo ich). Nie da się ukryć, że najwalniej przyczyniły się do tego solidaruchy, trzykrotnie zwiększając stan liczebny administracji w stosunku do tego niesamowicie zbiurokratyzowanego PRL-u. Przyczynia się do tego też nieustannie kwitnący stan gospodarki Zielonej Wyspy(TM) - w wielu gminach władza samorządowa i jej agendy to jedyny normalny pracodawca. Tutaj właśnie tkwi zaplecze PSL-u, w małych gminach obsadzonych przez kolesi i kolesi kolesiów. Ta swołocz zawsze zapewni gumiakom te kluczowe 5%, dzięki którym mogą udanie robić za języczek u wagi, niewspółmiernie do swojego rzeczywistego znaczenia... Odpowiedz Link Zgłoś
pacior4 Panie Zakowski dopiero co pisał Pan o wolności 27.08.12, 09:28 Widzę kardynalną sprzeczność w tej wypowiedzi a w wypowiedzi jaką Pan zamieścił w Polityce nr 32/33 /w obronie krótkich spodni/. Otóż przyjął Pan założenie, iż postępujące społeczeństwo to coraz więcej wolności, która winna się uzewnętrzniać w prawie do swobodnego ubioru. Tutaj twierdzi Pan, iż przedsiębiorca "na swoim" nie powinien korzystać z prawa zatrudnienia tego kto mu pasuje. To co z tą wolnością? Oczywiście poza sporem jest fakt, iż nepotyzm należy tępić w sferze, w której koszty pokrywamy wspólnie - zarówno w obszarze władzy rzędowej, jak i samorządowej. Ale prywatny przedsiębiorca winien mieć prawo zatrudniać krewnych i znajomych królika wedle swego uznania. Powiem więcej nie jestem przekonany żeby działanie takie było nepotyzmem. Abstrahując od kulturowych przyczyn takich zachowań w dzisiejszym swiecie dzikiego kapitalizmu zawsze większe zaufanie będę miał do osób, które w jakiś sposób się już sprawdziły - do osób, z którymi miałem już kontakt i nie zostałem puszczony w skarpetkach. A co do decyzji dotyczących kogo zatrudnić móglbym wycierać sobie twarz sloganami o wolności. Teraz modne jest uzywanie armat do zabiajania muszek, i każdy kogo złapią na śmieceniu w miejscu publicznym zaraz ma usta pełne Konstytucji. Ograniczę się jednak do argumentu ad absurdum - gdyby jutro rząd zmienił przepisy i dopuścił w prywatnych firmach kontrole czy zatrudniają krewnych to stałby Pan w pierwszym szeregu obrońców krzycząc "rząd znowu niepostrzeżenie dopiera się do naszych praw". Tam gdzie zachowania takie mają charakter nieprawidłowości są przepisy /np. dotyczące równego traktowania czy mobingu/. Prawo zatrudniania krewnych w swoim własnej firmie zostawmy w spokoju. I tak poprawność polityczna prawo to ogranicza w sposób absurdalny, bo jeżeli zatrudnię bruneta z uzasadnieniem, że nie lubię blondynów to bedą problemy. I bardzo prosżę o jednoznaczność w kwestii wolności, bo gdy twierdzi Pan, iż kwestia krókich spodenek ociera się o Deklarację Praw człowieka i Obywatela a krytykuje zatrudnianie we własnej firmie wedle wyboru to ociera się Pan o absurd Odpowiedz Link Zgłoś
chomone Posłucham P.Żakowskiego to przymrę głodem 27.08.12, 10:05 Szukałem pracy ok 7 miesięcy. Oczywiście "praca jest wszędzie" czyli np. tele-żebranie po ludziach aby wykupili pakiet na smsy, albo rozdawanie ulotek. Wreszcie znalazłem - po znajomości - i udało się, chociaż dalej tkwie w nizinach społecznych, to jednak nie muszę chodzić głodny. Oczywiście mogę posłuchać P.Żakowskiego, odrzucić nepotyzm i jeść codziennie na obiad bułkę z serkiem topionym. W polskim kapitalizmie nie jest problemem nepotyzm, ale fakt że Polska jest przeludniona: nie ma wystarczającej ilości pracy dla chcących pracować. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Posłucham P.Żakowskiego to przymrę głodem 27.08.12, 10:17 Popatrz na to z tej strony. W tej samej sytuacji, w której Ty byłeś, znalazł się Jan Kowalski. Po znajomości znalazł pracę w urzędzie, na jakimś niskim stanowisku. Mógłby posłuchać obywateli, odrzucić nepotyzm i na obiad jeść bułkę z serkiem topionym. Powinien tak zrobić? Natomiast zgadzam się z konkluzją - problemem jest istotnie brak pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
mareksko42 Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 10:23 W pełni się z Panem zgadzam Panie Jacku jednak Donald Tusk taki sam człowiek jak ja i także powinien przeciw działać nepotyzmowi,piastuje urząd Premiera i ma większe możliwości i skoro obiecał swojemu elektoratowi taką walkę to niech choć raz dotrzyma danemu mu słowu. Odpowiedz Link Zgłoś
rikol12 Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 10:56 Po cholerę Wałęsa wlazł na płot? Panie Żakowski napisz Pan o komuszej nomenklaturze czy byla gorsza od dzisiejszego nepotyzmu.O lata świetlne lepsza.W JG.sa takie jaja ,o których można pisać habilitacje.Za Gomółki wyrzucono sekretarza kwpzpr za to że oddzidiczył po rodzinie willę.,w dzisiejszym schetynowym Wrocławiu. Odpowiedz Link Zgłoś
ww-77 Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 11:12 Co do zatrudniania krewnych i znajomych, między firmą prywatną a instytucją publiczną istnieje zasadnicza różnica. Gdy właściciel firmy prywatnej zatrudnia znajomka, to głównie ze względu na zaufanie, bo np. wie, że znajomek nie ucieknie z jego kasą, a ktoś "z ulicy" - nie wiadomo. Jeżeli jednak ten znajomek okaże się fatalnym pracownikiem, który obniży zyski firmy, to zapłaci za to PRYWATNY WŁAŚCICIEL. Tenże właściciel ponosi więc całe ryzyko związane z zatrudnianiem takiej osoby. W instytucji publicznej jest odwrotnie - celem nepotyzmu jest wyprowadzenie jak największej ilości pieniędzy z kieszeni podatnika przez całe rodziny lub kręgi towarzyskie. Jeśli pracownik zatrudniony po znajomości jest nieefektywny, to nie zapłaci za to szef-szwagier, który go zatrudnił, tylko podatnik. Szef-szwagier w takim wypadku zatrudnia następnego krewniaka, bo "jest za dużo pracy", i w rezultacie cała rodzina kradnie jeszcze więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
sverir Re: Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 13:21 > Jeżeli jednak ten znajomek okaże się fatalnym pracownikiem, który obniży zyski firmy, to > zapłaci za to PRYWATNY WŁAŚCICIEL. Tenże właściciel ponosi więc całe ryzyko związane z > zatrudnianiem takiej osoby. Jeżeli tylko obniży zyski firmy, to nie ma problemu, cierpi właściciel. Jeżeli jednak doprowadzi do upadku kontrahenta właściciela (a znamy takie przypadki) lub w inny sposób zaszkodzi klientom (np. biuro rachunkowe, które źle poprowadzi księgowość), to cierpią także inni. Dla odmiany, szwagier zatrudniony na stanowisku kierownika może okazać się wybitnym specjalistą, a pokrewieństwo z dyrektorem tylko umożliwiło mu znalezienie pracy. Nie pobiera z tego tytułu żadnych dodatkowych premii (bo dyrektor w zasadzie szwagra nie lubi, ale zatrudnił na prośbę żony). Szkoda podatnika ograniczona jest tylko do tego, że dyrektor zatrudnił szwagra, a to zawsze budzi podejrzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
holymolly Najgorszy nepotyzm jest w rządzie 27.08.12, 11:15 Coś prorokowi mniejszemu poprzestawiało się w rozumie. Jeśli ja mam moją własną firmę to mogę sobie zatrudnia kogo mi się chce, nawet mojego szwagra i nikomu nic do tego bo to są moje pieniądze. Natomiast rząd i spółki skarbu państwa to już zupełnie inna sprawa. I tu prorok mniejszy zaczyna rżnąc głupa pisząc dyrdymały o tym że każdy z nas etc. Widocznie dostał taki prikaz żeby zacząć rozwadniać sprawę synka trampkarza z Gdańska. I o to tu chodzi. Odpowiedz Link Zgłoś
anty65 Re: Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 11:28 Właśnie tak, co jest z tym wybielaniem kultur anglosaskiej i nordyckiej nie tak. Chociaż muszę przyznać, że szanse są równiejsze niż w Polsce. Ale są też i takie kwiatki. Na spotkaniu związku zawodowego inżynierów cywilnych w pewnej dużej (i znanej) firmie nordyckiej odbywało się spotkanie poświęcone przeciwstawianiu się dyskryminacji pracowników ze względu na ich pochodzenie. Wiemy, kraje nordyckie i Breivik z jego poglądami. W pewnej chwili prowadzący spotkanie jasno i dobitnie powiedział, że przecież jeśli miałby do wyboru kilku kandydatów to on wolałby wybrać swojego krajana, a nie cudzoziemca. Tym samym podważył ideę spotkania, które miało być o czymś zupełnie przeciwnym. Wspólnoty plemienne i takie zachowania są silne na świecie. Powiedziałbym, że w stanie kryzysu się wzmacniają. Odpowiedz Link Zgłoś
my_kroolik Lewitacja 27.08.12, 11:29 Mam wrażenie, że pan Żakowski coraz bardziej odrywa się od gruntu w swoich wypowiedziach. Teraz lata już jak synogarlica! Co to w ogóle za temat do krytyki, kto kogo zatrudnia ww własnej, prywatnej firmie? To teraz dziennikarze, pracujący na "etatach" i płacący połowę zwykłych podatków, będą uczyć właścicieli firm jak mają rozwijać swój własny biznes? Nie pomyliło sie państwu coś aby? Proponuję panu Żakowskiemu, żeby założył swoją firmę i tam zatrudniał tylko najlepszych, wybranych w konkursach, i koniecznie pozwolił im na zrzeszanie się w związaki zawodowe. Może nawet zatrudnić sobie pana Dudę we własnej osobie, najbardziej znanego obrońcę praw pracowniczych. Ciekawe jak szybko zobaczy przed swoją siedzibą związkowców z podobizną szefa na szubienicy, albo stos palonych opon w towarzystwie politycznych haseł. Żeby snuć teorie o idealnym świecie, to trzeba sobie trochę pobrudzić ręce, a nie rozwijać się w ciepełu przed mikrofonem lewicowego radia Odpowiedz Link Zgłoś
jabbaryt A co mnie obchodzi nepotyzm w firmach prywatnych 27.08.12, 11:43 Takie firmy maja wyższe koszty i naturalnie znikną z rynku. Problemem są firmy czy instytucje publiczne, bo te marnują pieniądze podatnika. Odpowiedz Link Zgłoś
horatio_valor Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 11:49 Panie Jacku, Pański opis sytuacji jest oczywiście prawidłowy, jasne jest również to, że przyczyny są kulturowe, a nie polityczne czy prawne, ale nie zgadzam się z diagnozą przyczyn. To nie wynika z feudalnej mentalności, tylko z fundamentalnej nieufności do państwa i do instrumentów społecznych, która pewnie ma początki w feudalizmie, ale zrodziła się później. Praktycznie od setek lat państwo było u nas instytucją obcą, wrogą, której się nie ufa, a wręcz taką, do której brak zaufania jest obowiązkiem porządnego człowieka. Dlatego społeczeństwo wytworzyło sobie inny rodzaj więzi, przepływu informacji i usług - wszystko to, co jest określane krótkim "po znajomości". I problem zaczyna się w miejscu, w którym zaczęliśmy u nas budować państwo, któremu już nie trzeba nie ufać - okazało się, że na żadnym etapie nie przekroczyliśmy bariery wzajemnej nieufności! Państwo dalej traktuje obywatela jak potencjalnego przestępcę, a obywatel traktuje państwo jak aparat ślepej represji, przed którym lepiej się trzymać z daleka, bo może przyłoić bez ostrzeżenia. Skoro państwo jest wredne wobec nas, to my będziemy je z czystym sumieniem oszukiwać, żeby wyjść na swoje. I nie tylko je - wszystkich obcych wokół również. Zamiast relacji obywatel-państwo mamy relację ja i mój krąg znajomych-wrogie otoczenie. Brak zaufania przekłada się na przykład na to, że nie ufamy, że potencjalny pracownik napisał prawdziwe CV, że sprzedawca rzetelnie opisał w ogłoszeniu swój towar, że usługodawca faktycznie robi to, co deklaruje. Dlatego wolimy "popytać po znajomych", czy "kogoś nie znają". Ten fundamentalny brak zaufania doskonale widać w badaniach, choćby corocznym raporcie Czapińskiego albo badaniach paneuropejskich - jesteśmy najbardziej nieufnym społeczeństwem Wspólnoty. Do naprawy tego stanu nikt z polityków - jak się wydaje - nie dąży, nikt chyba nawet nie zidentyfikował poprawnie tego problemu. Trzeba oddać sprawiedliwość, że dostrzegł go PiS. To jest właśnie to, co prezes PiS w typowy dla niego nieudolny sposób określił mianem "układu". Oni widzą źródła tego stanu w postkomunistycznych relacjach agenturalnych, biznesowych i politycznych. To oczywiście beznadziejnie uproszczona optyka, problem jest znacznie głębszy. Tylko im się wydaje, że przez rozbicie WSI czy powołanie tajnej policji antyłapówkarskiej uzdrowią kraj. Ale "układ" jest - tylko nie polega na tym, że postkomunistyczni decydenci pociągają za sznurki, ale na tym, że pracodawca woli zatrudnić znajomego brata kolegi siostry, a nie gościa, którego kompetencje ma opisane w otrzymanym CV. Jak to naprawić? Nie będę udawał, że wiem. Ale oczekuję, że Pan, w sumie niegłupi gość, też się będzie nad tym zastanawiał. Odpowiedz Link Zgłoś
becwalski308 Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 12:01 To tez prawda, ale przyklad idzie z gory. Jesli to wolno chlopom z Marszalkowskiej czy Wiejskiej dlaczego niby wojt czy soltys ma byc gorszy? Odpowiedz Link Zgłoś
fasi6 Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 12:19 Dla rzymsko-katolickiej tradycji kapitalizm nie jest przyjaznym zjawiskiem; niemal sto lat temu pisał o tym dość obszernie Max Weber: nieprzypadkowo kapitalizm rozwijał się w państwach protestanckich: zdaniem Webera ich etyka była pomocna przy budowaniu zasad kapitalizmu. Odpowiedz Link Zgłoś
wiechuta Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 13:12 Pan Żakowski jakoś nie porywa mnie tym tekstem. Z rozpędu przeoczył sytuację w redakcjach gazet, stacji radiowych i telewizyjnych. To jest ilustracja tej belki w oku bliźniego. Pragnę również zwrócić uwagę Państwa, że nie tylko w naszej "strasznej Polsce" zatrudnia się osoby znajome. Proszę przeanalizować, skąd rekrutuje się pracowników służby cywilnej we Francji, jaka jest droga kariery zawodowej absolwentów Oxfordu i Cambridge. Przestańmy wyolbrzymiać pewne zjawiska i zajmijmy się sprawami istotnymi. Odpowiedz Link Zgłoś
antropoid Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie 27.08.12, 14:19 "Najgorszy nepotyzm wcale nie jest w rządzie" Nepotyzm jest zakorzeniony w całym społeczeństwie, którego kolejne rządy są reprezentantami. Odpowiedz Link Zgłoś
ktop Żakowski odwraca kota ogonem 27.08.12, 15:28 Żakowski jako niepoprawny lewak jak zwykle odwraca kota ogonem upatrując się największego nepotyzmu w firmach prywatnych , a nie w firmach i instytucjach państwowych i samorządowych. tylko drobny niuans jest taki ,ze prywatny właściciel "nepotuje" na ryzyko i koszt własny a państwo i samorządu robią to na koszt i ryzyko nas wszystkich. Odpowiedz Link Zgłoś
jj_k sektor prywatny 27.08.12, 18:19 Panie Redaktorze, zgoda w 200% co do samorządów (przy okazji - kiedy w końcu GW zajmie się królestwem Struzika?), ale jak Pan rozumie sektor prywatny? Jeśli właściciel firmy ("Kowalski") zatrudnia syna i jego żonę, to Pana zdaniem kwalifikuje się to nepotyzmu/kolesiostwa, bo moim zdaniem zdecydowanie nie, bo "Kowalski" nie korzysta z pieniędzy podatników, korzysta z WŁASNYCH pieniędzy, to jego WŁASNA firma (w przeciwieństwie to samorządowców). Nie widzi Pan tej różnicy?? Odpowiedz Link Zgłoś
trajkotek wujek dobra rada 28.08.12, 02:20 koleś, który wyciąga pare tysięcy miesięcznie radzi koledze, który zarabia 1200: "Pytając, co Tusk jako premier zrobił w sprawie nepotyzmu dla kraju, warto pomyśleć, co ja - jako pracownik albo obywatel - w tej sprawie zrobiłam/łem dla mojej firmy czy gminy." w KRAJU RAD dobrze żyć, Panie Jacku, tym lepiej, im rady są lepsze ... _________________________________ Pozwany Rafał Z. Odpowiedz Link Zgłoś