Dodaj do ulubionych

Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list]

    • krissey Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 02:59
      Jecie za duzo miesa. Stad ten pesymizm.
      I pij wiecej wody, Ziuta; zeby oczyscic umysl.


      A tak na na powaznie? wycyckane brednie; Goebbels sie w grobie obraca
      en.wikipedia.org/wiki/File:Bundesarchiv_Bild_146-1968-101-20A,_Joseph_Goebbels.jpgdupasy...
    • tomtg123 Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 03:26
      Raz : gospodarka-cykl koniunkturalny to sinusoida. A to znaczy że raz jest lepiej, raz gorzej.
      Zawsze tak było i zawsze będzie.
      Dwa: jak ktoś cierpi że nie pojechał do Zakopanego na wczasy (zamiast tego jeździ sobie koło domu, co za nieszczęście ... ) to nie ma żadnego prawa pieprzyć o kryzysie.
      Jak komuś się chce opisywać swoje "cierpienia" na necie - to chyba tym bardziej.
      Kryzys to się leciutko i nieśmiało zaczyna jak na śniadanie jest przez dłuższy czas suchy chleb, a na obiad same kartofle.

      Tak się składa że 100 metrów od miejsca w którym teraz piszę 70 lat temu ludzie umierali z głodu na ulicach. 70 lat to mniej niż długość życia ludzkiego. Warto takie rzeczy pamiętać - to daje zdrową perspektywę.
      Dziś też umierają z głodu ludzie w różnych częściach świata, ale nie w Polsce.
      W Polsce nasza "straszliwa martyrologia" polega dziś na tym, że ludzie kupują w dyskontach, rezygnują z wczasów i płaczą, że im strasznie źle....
      Przepraszam, ale to komedia, a nie kryzys.
      Warto sobie takie rzeczy uświadamiać, zanim zaczniemy się nad sobą użalać.


      • ktos.tu.oszalal2012 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 09:02
        bardzo przytomny koment, pozdrawiam
        • tomtg123 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 14:52
          równiez pozdrawiam
      • dorotaw1000 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 09:17
        a dlaczego koniecznie suchy chleb? świeży jest zdaje się w tej samej cenie...?
        • tomtg123 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 14:21
          suchy = sam chleb, bez niczego na nim. Być może to regionalne wyrażenie, jeśli niezrozumiałe dla Ciebie, to wyjaśniam.
      • spark1.8 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 09:54
        tomtg123 napisał:

        > nie ma żadnego prawa pieprzyć o kryzysie.

        Bo przecież nie ma żadnego kryzysu. Co prawda Vincent trochę mniej mówi o imponującym stanie polskiej gospodarki, ale żeby zaraz kryzys?

        >70 lat to mniej niż długość życia ludzkiego

        W Szwecji, ale nie w Polsce. Następny zadowolony z reformy emerytalnej. Przy okazji, ciekawe czy przy kolejnej podwyżce VAT-u nazwą to reformą podatków

        > Warto sobie takie rzeczy uświadamiać, zanim zaczniemy się nad sobą użalać

        Jasne, "jest super, jest super, więc o co mi chodzi"


        • tomtg123 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 14:33
          1) To, że pan Rostowski nazywa sytuację kryzysem (bo jesteśmy w dołku sinusoidy) to nie jest żaden
          powód, żeby się nad sobą użalać. Jesteśmy w naprawdę komfortowej sytuacji w porównaniu do naszych przodków i w porównaniu do
          większości ludzi na tym pięknym świecie.
          2) Średnia długość życia w Polsce wynosi ponad 75 lat. Sprawdziłem, Ty też mogłeś sprawdzić tylko ci się nie chciało. Śmierdzące lenistwo.
          pl.wikipedia.org/wiki/Ludno%C5%9B%C4%87_Polski
          www.google.pl/publicdata/explore?http://www.google.pl/publicdata/explore?ds=d5bncppjof8f9_&met_y=sp_dyn_le00_in&idim=country:POL&dl=pl&hl=pl&q=%C5%9Brednia+d%C5%82ugo%C5%9B%C4%87+%C5%BCycia
          3) Reforma emerytalna to konieczność matematyczna, ona nie jest od tego żeby się podobała. 2+2 jest 4, czy się to komuś podoba, czy nie.
          Ale to bez związku z tematem o którym wcześniej pisałem, taka dygresja.
          4) Pytasz o co chodzi ?
          Wg mnie o to, żeby się nad sobą nie użalać bez sensu i żeby mieć zdrową perspektywę w ocenie sytuacji.
          Dramatyzowanie bez powodu to nie jest cecha godna szacunku.
          Tyle.
          • krzak164 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 18:48
            Jaka reforma emerytalna. Ci co nie maja przywilejów (np.pracujący ciężko fizycznie) musza do 67 lat pracować, a policjanci pracujący obecnie, po 15 latach na emeryturę. Dlaczego zmieniono nam wiek emerytalny, a policjanom teraz zatrudnionym nie.
            Gówno nie reforma. Boją się zrobic normalnej reformy emerytalnej. Kto wreszcie weźnie się za KRUS.
            Dlaczego w Polsce dobrze maja tylko ku... i złodziej.
            Popatrz na gospodarkę Polski po ponad 20 latach demokracji. Zobacz jak po 20 latach od wojny wyglądała gospodarka Francji, czy zniszonych Niemiec. Zobacz z jak wysokiego pułapu Polska w 1989 zaczynała, a z jakiego Niemcy. I zastanów się czy ten Twój optymizm nie jest przykładem zaślepienia: Titanic tonie ale orkiestra gra dalej.
            Polska nie tonie tylko stoi w miejscu zamiast płynąc.
            • tomtg123 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 19:18
              Jest tak: emerytury i renty to ok. 180 miliardów złotych rocznie, największy wydatek państwa.
              Dla porównania wszystkie wpływy z PiT to około 1/5 tej kwoty.
              Przy czym JUŻ DZIŚ brakuje ok 1/3 tej sumy, bieżących składek już dziś nie wystarcza
              na bieżące wypłaty emerytów. Dziura w emeryturach jest łatana przez budżet (nasze podatki) i przez kredyty komercyjne zaciągane przez ZUS (ich spłata to też będą nasze podatki, albo wyższe składki).
              Dziś emerytów i rencistów jest 7 i pół miliona. Co piąty Polak.
              Emerytury mundurowe to około 10% kwoty wypłat , emeryci mundurowi to mniej niż 5% liczby emerytów (250 tys).
              To zbyt mały ułamek żeby wpłynął znacząco na obraz całości.
              Mundurówki kosztują kilkanaście miliardów rocznie - a braki w kasie ZUS to dziesiątki miliardów co roku.
              Rząd znacząco ograniczył przywileje emerytów mundurowych , ale nie wyrównał ich z cywilnymi, ze względu na sprzeciw związków zawodowych i opozycji.
              Przy tej okazji podkreślę : rząd robił to PRZY SPRZECIWIE OPOZYCJI (przeciwko zmianom w mundurówkach był PiS, SLD i Ruch Palikota , z opozycji tylko ugrupowanie Ziobry było za).

              I teraz demografia - do 2050 roku liczba emerytów wzrosłaby (gdyby nie podnoszono wieku emerytalnego) do 11 i pół miliona (opieram się na prognozie demograficznej ZUS)

              www.zus.pl/bip/prognozy_fus/prognoza_do_2060_MGIPS.pdf
              (polecam Twojej uwadze tabele 2 str 11)

              Równocześni o około 8 milionów spadłaby liczba ludzi w wieku produkcyjnym.
              Emeryci i renciści stanowiliby więcej niż 1/3 populacji (przypominam - obecnie jest 1/5 i pracujący nie są w stanie sfinansować emerytur dla tych 20%, ZUS generuje dług już dziś).
              Dziś brakuje w ZUS kilkudziesięciu miliardów co roku, choć ludzi w wieku produkcyjnym mamy więcej, a emerytów - mniej.
              Ile by brakowało wtedy ?
              Takiej dziury żadne oszczędności na mundurówkach (temat dotyczy 1/10 kosztów) nie zasypią.
              Nie było to związane z tematem tekstu, który komentujemy, ale odpisałem, bo prawdę mówiąc to emerytury to ciekawszy temat, niż narzekanie na brak sushi.
              Pozdrawiam
    • zyciepo100 Sushi w Polsce?? z blotnego karpia? 18.09.12, 03:28
      przeciez wszysko, jest nie jest podrobla typu surimi, sa to mrozonki, zreszta surimi to takze mrozonka tanich bialych ryb nasiagnieta zapachem krewetek czy homara - moga takie lezec w chlodni i 3 lata, z tego jecie sushi w polsce. I szpan, dla glupoli.
      Jesli jestez w Rzymie, gdacz jak rzymianie, jak w polsce, jedz zimnioki z maslanka, sa najdrowsze, a jak do roku wybierz sie tam, gdzie suszu sa tanie i swieze.
      Raz w Kalifornii zatrulem sie sushi z PriceClub, nigdy tam juz nie kupuje sushi, byly z gwarancja, przywiezli jakoby swieze, a morze maja blisko
    • pearlinee słowo od autorki 18.09.12, 06:56
      List był napisany ze sporą dozą ironii , autoironii. Miał być zilustrowaniem typowej rodziny lemingów. Jest to fragment z bloga którego prowadzę- w podobnym stylu.
      Zainteresowanych zapraszam.
      mamanawywrotkach.blog.onet.pl/
    • zygfrydek-to-ja Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 07:08
      no to naprawdę straszne...nie jeść sznycla raz w tygodniu, nie iść do kina raz w tygodniu i nie jechać dwa razy w roku na wakacje... wreszcie się "PAŃSTWO NA KREDYT" obudzili...
      • antropoid Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 10:28
        > no to naprawdę straszne...nie jeść sznycla raz w tygodniu, nie iść do kina raz
        > w tygodniu i nie jechać dwa razy w roku na wakacje...

        Może nie straszne, ale pewnie mało komfortowe dla kogoś, dla kogo wolny czas to nie tylko leżenie do góry kałdunem przed telewizorem, albo kolejna puszka piwa.


        > wreszcie się "PAŃSTWO NA KREDYT" obudzili...

        Super - no nie? Można ze szczerej satysfakcji zacierać ręce... :)
    • malepiffko co 12 sekund umiera z glodu dziecko 18.09.12, 07:13
      jedno dziecko na 12 sekund. 5 dzieci na minute, 300 na godzine, 3 600 na dobe. co miesiac umiera 108 000 dzieci z GLODU a wy tu pie...cie o suszi i stoku w murzasichlu. ogarnijcie sie do cholery ludzie!
    • mario8448 Faktycznie 18.09.12, 07:15
      czas umierać
    • facelift Jakie lemingi knurze? 18.09.12, 07:39
      jak w tytule
    • dario.foch Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 07:48
      Kiedyś trollowali forumowicze. Dziś trollują media.

      Ten list nie jest prawdziwy, dostrzeże to nawet dziecko.
      • spark1.8 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 08:12
        to pewnie tylko zbieg okoliczności, ale motyw o dojeżdzie do pracy z ciepłego garażu w domu na podziemny parking w firmie, wystąpił niedawno w jakimś serialu tefałenu (nie śledzę, więc nie pamiętam szczegółów)

    • angharad A Polak i tak wciąż będzie narzekał... 18.09.12, 08:07
      Polak będzie narzekał, będzie jojczył, wykpiwał drugiego: "chciałeś lemingu to masz!".
      A ja pytam: o co właściwie chodzi? Gdzie w Europie jest tak, że każde młode małżeństwo na dorobku może nie liczyć się z pieniędzmi, żyć swobodnie, chodzić na sushi i podróżować na Seszele kiedy mu sie zamarzy?
      Naczytaliście się Pudelków i wydaje wam się, że za Odrą zaczyna się wielkie nieskończone Hollywood pełne gwiazd, Ferrari i szampana. Przejrzyjcie wreszcie na oczy.
      Porównujecie się do nieistniejących luksusów w krajach, w których ludzie na swój poziom życia harowali od pokoleń.
      W których słowo PRACA oznacza faktycznie ciężką harówkę, nie udawanie, że się pracuje.
      a lęk przed jej utratą jest normalną sprawą i nikt nie rozdziera z tego powodu szat.
      W których płaci się podatki, nie kombinuje, nie studiuje pięciu nikomu niepotrzebnych kierunków do trzydziestki, żeby za parę lat żądać emerytury.
      Nie przeprowadza się wprost z akademika do willi z basenem, tylko wynajmuje klitkę, by po paru latach przeprowadzić się do skromnego domu/mieszkania obłożonego wieloletnim kredytem.
      Gdzie pożyczki zaciągnięte na studia spłaca się latami.
      Gdzie nikt normalny nie wstydzi się kupować w Lidlu, Tesco, czy IKEI.
      etc, etc.
      Czego wy chcecie ludzie? O czym wy śnicie? Naprawdę o tym sushi raz w tygodniu?
      • jamesonwhiskey Re: A Polak i tak wciąż będzie narzekał... 18.09.12, 10:33
        > Gdzie w Europie jest tak, że każde młode ma
        > łżeństwo na dorobku może nie liczyć się z pieniędzmi, żyć swobodnie, chodzić n
        > a sushi i podróżować na Seszele kiedy mu sie zamarzy?

        w calej bogatszej czesci bez problemu, na szeszlelach nie bylem ale zaliczylem wszystkie kontynenty oprocz afryki i antraktydy a to szuszi to se moge na lunch zjesc koszt mniejszy niz godzina pracy

        > W których słowo PRACA oznacza faktycznie ciężką harówkę, nie udawanie, że się p
        > racuje.

        tez nie , sciemy nie ma ale tez nie ma zamordyzmu i 16 godzin dziennie
        nazwijmy to tak uczciwe 8 godzin i do domu


        > a lęk przed jej utratą jest normalną sprawą i nikt nie rozdziera z tego powodu
        > szat.

        leku tez nie ma
        widze ze swoje polskie doswiadczenienia probujesz jakos przylozyc do zycia na zachodzie i ci sie to rozlazi


    • pumb123 cyrografy 18.09.12, 08:08
      Pamiętam jak byłem mały i w szkole czytałem jak to pan Twardowski podpisał z diabłem cyrograf. Kredyty to takie współczesne cyrografy. Nigdy nie podpiszę żadnego kredytu z bankiem / diabłem.
      • krzak164 Re: cyrografy 18.09.12, 18:36
        i będziesz mieszkał z mamą do czasu aż biedaczak zemrze?
    • antropoid Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 10:18
      kixx napisał:

      > Lemingi zaczynaja przegladac na oczy?


      Tak. Pewnie zaraz obalą rząd i wybiorą "zbafcę"... :)
    • adherent1 Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 10:31
      Sprawa prosta - rozwarstwienie społeczne zbyt duże.
      Mało powiedziane, list świadczy o karygodnej wręcz różnicy w poziomie życia
      wybranych i reszty społeczeństwa w naszym kraju.
      Jedyne co można powiedzieć na pocieszenie to, że
      biedny wśród bogatych przeżyje - bogaty wśród biednych
      będzie miał kłopoty.
      • etatowyszyderca Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 22:41
        Jak rozumiem ci ludzie - jako że posiadają wykształcenie i wiedzę oraz umiejętności za które ktoś chce im płacić i dzięki temu żyją na przyzwoitym poziomie jak na ten kraj popełnili zbrodnię - bo mają więcej niż ty i powinni natychmiast oddać bo tobie się należy?
        I czemu uważasz ich za wybrańców?
        To że ktoś się kształcił a potem budował swoją karierę to jest być wybranym? Szkoły darmowe, studia też? Mało ci jeszcze nierobie śmierdzący ?
    • tomekdabrowski57 Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 11:54
      I NIE TYLKO LEMINGI
      zawsze bedzie lepiej lub gorzej, tylko dziwi mnie jedna sprawa
      dlaczego zawracacje sobie głowe takimi pajacami(za przeproszeniem) jak figurski czy jego koleś z programu,przecież oni sa jak żałosne klowny ,nic nie wnoszą ani nie polepszają naszego życia
      są dobrymi cwaniakami bazujacy na naszym płytkim przedmiotowym zyciu
      a moze by tak opylić porszaka i wysłac kasę do afryki bo tam dzieciaki nie wiedza nawet co to chleb bo sushi to dla nich kosmos
      przestańmy wszyscy byc tak załośni,bo cel naszego zycia jest gdzie indziej
      tomek nie leming
      pozdrawiam
    • kotek.filemon Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 12:04
      "Nie pojedziemy też na narty do Murzasichla."

      Też bym odradzał - w Alpach taniej i gór więcej.
    • oszolom-z-radia-maryja Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 12:15
      aj waj! nie ma na suschi! napytał sobie chłop biedy, szkoda tylko ze to samo nie spotkało Wojewódzkiego
      • oszolom-z-radia-maryja ten to ma problem, a co ma powiedzieć ta pani? 18.09.12, 12:15
        www.tokfm.pl/Tokfm/1,102433,12500391,Ogloszenie_na_latarni___Biedna_rodzina_prosi_o_pomoc_.html
        • antropoid Re: Poprosić "ojca" Tadeusza. 18.09.12, 12:57
          On taki dobry dla biednych - na pewno pomoże...
    • jedrek07inc Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 14:40
      Przyjechalismy do Wlk.Bryt. szesc lat temu "goli w r..."Mieszkalismy w malym wynaj. pokoju.Pracowalismy na ok.2/3 etatu[aha mielismy pod szescdziesiatke,samotni]Po roku bylismy juz porzadnie ubrani w markowe ciuchy,kupilismy pierwszy LCD tv.Po dwoch latach przeprowadzilismy sie do wiekszego lokum bo sie nam nabytki nie miescily.Teraz mamy urzadzone dwa pok.,kuchnie[zmywarka,kuchnia indukc.,mikrow.itp].W saloniku stoi 50 calowa plazma 3D + dvd + blue ray z kinem domowym.Oczywiscie laptop,internet cyfrowy ap.fotogr. i kamera[mieszkanie wynajmujemy]Od pieciu lat co roku spedzamy w Azji pld,wsch. cztery zimowe tygodnie;raz do roku odwiedzmy Polske.Po powrocie z Polski w pol. kwietnia tragedia!!Firma mojej zony[drukarnia] zamknieta-firma przeniosla sie do innego miasta,ja tez stracilem prace.Jednym slowem kleska.Nie wyslalismy ani jednego cv bo ludzie w naszym wieku jakos tego nie lubia[pamietamy zyciorysy bez sensu podlaczane pod podania]Bylo ciezko,zadluzylismy sie na kredytowce na 600 funtow;na szczescie dostalem tez zwrot podatku[ok.500 f]Od miesiaca mamy inna prace,w przyszly piatek po podjeciu ostatnich tygodniowek bede bukowal na styczen bilety do Bangkoku[ok 1100 f].Kleska trwala dwa mies.Moglismy ja zlagodzic idac po zasilek ale wolelismy poczekac na prace.Zalatwianie zasilku jest troche upierdliwe.Naturalnie gdyby sie przedluzylo pewnie bysmy musieli ten zasilek zalatwic.I to jest ta roznica miedzy Polska a reszta Europy.[aha pracujemy za najnizsza stawke 6.08 f na godz.]A sushi nie cierpimy!!!W azjat.krajach jest mnostwo o niebo smaczniejszego jedzenia.
    • lkr666 Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 18:14
      "Olbrzymie - 58 metrów." - ha ha ha, zaraz pęknę ze śmiechu
    • krzak164 Marzy Wam się PRL? 18.09.12, 18:35
      W którym były wczasy, jak ktos dostał kurczaka do był zadowolony, w kinach "prawda czasu prawda ekranu", meblościanka wystana w olejce 3 miesiące, pralka frania, auto pomarzyć, a jak juz to maluch kupiony za oszczędności życia.
      Bida była ale ogólnie człowiek się zdrowo odżywiał, bo i mc donalds nie było, i na mięso na kartki, kawa n akartki, wódka na kartki, o i słodka śmierc na kartki. Aut nie było czyli ruch na świezym [powietrzu. I czasami sprint do autobusu.
      I komu to przeszkadzało?
    • mamdobrze Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 20:02
      Siedzi w domu i czeka,jak mężulek pieniądze do domu przyniesie. Zaczyna mniej przynosić, to i chandra bierze. A ona się poświęca, na wakacje nie pojedzie. Naprawdę wzruszyłem się losem tej kobiety. Szczególnie, jeśli mąż ją opuści dla nowszej odmiany sprawnie ruszającej głową i pupą cizi.
    • etatowyszyderca Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 18.09.12, 22:45
      Aha.
      Lokalni frustraci i nieudacznicy za 1200 brutto już wyskakują z komentarzami jak to dobrze, że ludziom bardziej zaradnym i wykształconym się pogorszyło - opryskliwie nazywając ich lemingami.
      Nie bójcie się o nas drodzy PiSowcy. My sobie poradzimy - można się przekwalifikować, douczyć, przeczekać za oszczędności, koniunktura ruszy, zresztą na dobrych fachowców jest zapotrzebowanie gdzieś ZAWSZE, a odrobina oszczędzania nikomu jeszcze nie zaszkodziła.
      Tymczasem życzę wam miłego wegetowania za minimum krajowe. :D
    • zatroskany70 Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 19.09.12, 12:03
      Witaj w klubie koleżanko.
    • nazikomunista_back Re: Jak tu żyć bez "sushi raz w tygodniu" [list] 19.09.12, 14:51
      Zawsze je miały szeroko otwarte, w przeciwieństwie do nierogacizny, której organa wzrokowe PiSdą zarosły.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka