Dodaj do ulubionych

Fotel dla drapieżnika

25.03.05, 21:53
Tak najlepiej zrobic Bono szefem BS. Udzieli on natychmiast kredytu calej
Afryce, na ktorym utucza sie tylko lokalni kacykowie. Ewentualnie pieniadze
te zostana wydane podobnie sensownie jak pomoc dla Etiopii w latach 80-tych
gdzie polowe kredytu bodaj wlasnie z BS wydano na obchody rocznicy
wprowadzenia tam socjalizmu. Zostajac przy temacie Etiopii bo to akurat dobry
przyklad nie mam zludzen co do pomocy humanitarnej dla krajow tzw. 3-go
swiata. Wiekszosc zapewne pamieta Live Aid rok 1986. Koncerty szlachetne
intencje itp. Ogolnie kierunek dobry. Nie wiem tylko, czy wiecie jak sie to
skonczylo. Otoz jakos trzeba bylo te zebrane pieniadze przekazac wlasnie
Etiopii. Wyslano wiec Harry'ego Bellafonte z czekiem. Na lotnisku w Addis
Abebie nie pozwolono mu nawet wysiasc z samolotu tylko na schodkach do
samolotu jakis przedstawiciel rzadu etiopskiego dosc podlej zrszta rangi
zabral mu czek i kazal wsiadac z powrotem do samolotu i odlatywac. Do dzis
nikt nie wie co sie stalo z ta forsa. Jeszcze jakies pryklady prosze bardzo.
Nawet w najbardziej glodujacych krajach byly odmowy przyjecia pomocy
zywnosciowej ONZ obwarowanej jednym warunkiem, ze pomoc te beda rozdzielac
przedstawiciele ONZ. Po prostu w sytuacji, gdy te pomoc rozdzielaja miejscowi
kacykowie do ludzi dociera moze z 1/3 tego co wysle ONZ. Reszta jest
rozkradana. Konkluzja jest prosta. Tym krajom nikt nie pomoze nawet 10 BS
dopoki same sobie nie pomoga. Mozna dac im kredyt wielkosci swiatowego PKB, a
i tak wszystko zostanie rozkradzione. Jesli juz ktos ma stac na strazy tych
pieniedzy wole Wolfowitza. Jest nadzieja, ze troche przykreci srube i nie da
rozkradac kredytow. A nie lekka reka bedzie rozdawal pieniadze.
Obserwuj wątek
    • szymizalogowany Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 10:31
      "Dla krajów biednych, takich jak Angola, Kenia czy Burkina Faso, prywatyzacja
      szkolnictwa czy służby zdrowia to absurd. Nie ma czego prywatyzować, a
      odchudzanie państwa prowadzi do zapaści - bo państwo z jego kosztownymi
      funkcjami społecznymi trzeba najpierw zbudować. Dopiero potem można je
      odchudzać"


      !!!
      Większej bzdury nie czytałem chyba nigdy w gazecie? Czy Pan redaktor potrafi
      wogle myśleć logicznie?

      Co do jego tez o tym jak to kraje nierozwinięte stracą na otwarciu rynków, to
      nie będę komentował tej socjalistycznej demagogi. Polecma lekturę
      np."Capitalism and Freedom" Miltona Friedmana - po przeczytaniu może Pan
      zrozumie, dlaczego w krajach Afryki zachodniej i środkowej panuje tak straszna
      bieda.

      Do tej pory, efektywność działania Banku Światowego była mizerna. My, podatnicy
      z bogatej rozwiniętej zachodniej cywilizacji nie jesteśmy w żaden sposób winni
      biedzie mieszkańców Afryki, mimo to w ciągu 10 lat wpompowano z naszych
      pieniędzy w "pomoc" tym rejonom w sumie prawie bilion dolarów.

      I co?

      I nic. Efektów nie widać.

      Może czas, aby moimi, pańskimi, oraz milionów obywateli EU i USA pieniędzmi
      zaczął zarządzać dobry manager, który zacznie rozliczać uzurpatorów panujących
      w tych biednych krajach ze środków jakie dostają.
      Nie będę wspominał, że podstawowym problemem tych państw i pewnie przyczyną ich
      biedy jest brak własności prywatnej, której na pewno wprowadzenia nie forsował
      by wybrany na szefa BŚ przedstawiciel europejskiej lewicy.

      Ja jako podatnik mam dość marnotrawienia moich pieniędzy przez BŚ i rozdawania
      ich różnym lokalnym kacykom którzy żyją jak Faraonowie rozkradając te pieniądze.

      I proszę nie żartować wspominając o lewicujących artystach nie mających baldego
      pojęcia ani o gospodarce ani o zarządzaniu - będących dodatkowo nieuleczalnymi
      naiwniakami jak Bono. Niech się każdy zajmie tym co potrafi - Bono pisaniem
      muzyki.
      • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 17:30
        A ja polecam nowa ksiazke Jeffrey Sachs, swego czasu monetarysty i autora terapii szokowej w Polsce. Nowa ksiazka: Koniec Biedy. Rozwala w pyl rozwazania Friedmana. Friedman i neoliberalizm sie skonczyly i skompromitowaly. Tylko Polacy nie chce tego dostrzec.

        Nie masz podstawowego pojecia o ekonomii rozwoju i historii III swiata. Wiec nie krytykuj autora, jednego z najbardziej utalentowanych absolwentow SGH ostatnich lat (i ma Friedmana wyrytego na pamiec... dawno juz porzucic wiare w tego 'boga').

        Wiekszej bzdury od pana komentarza to ja w zyciu nie czytalem. I to panu brakuje logiki. A pana demagogii i ignorancji nie zamierzam komentowac.

        Bzdura na bzdurze. NIE MASZ O NICZYM ZIELONEGO POJECIA I SIE MADRZYSZ. CO wiesz o doswiadczeniach poludnia z prywatyzacja? Nic. Co wiesz o 'lokalnych kacykach'? Nic. Co wiesz o efektach Chicago Boys? Nic.

        Idz sie osmieszaj gdzie indziej. I nie krytykuj madrzejszych od siebie jak Kuzmicza. Co ciekawcze Kuzmicz jest liberalem.
        • szymizalogowany Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 20:52
          > A ja polecam nowa ksiazke Jeffrey Sachs, swego czasu monetarysty i autora
          terap
          > ii szokowej w Polsce. Nowa ksiazka: Koniec Biedy. Rozwala w pyl rozwazania
          Frie
          > dmana.

          Dziękuję za przypomnienie coś o niej słyszałem. Na pewno przeczytam.

          Reszta Pana wypowiedzi to są za przeproszeniem bzdury. Spodziewałem się zresztą
          takie steku ogólników bez żadnych konkretów - to typowy sposób
          prowadzenia "dyskusji" lewicowców.
          ja się pokrótce ustosunkuje do tego.

          1. Frideman ani neoliberalizm sie nie skończył - artykuł, który komentujemy
          jest m.in. na to dowodem. Wolfovitz zostaje szefem BŚ. Cała polityka
          gospodarcza obecnego prezydenta USA to praktyczne wykonanie teorii Friedmana i
          von Hayeka. I są tego efekty. Wystarczy porównać wskaźniki ekonomiczne USA i EU.

          2. Polscy nigdy nie wieżyli w neoliberazlim oraz w teorie Friedmana. Na
          początku transformacji wierzyli w kapitalizm, jednak nikt im nie wytłumaczył na
          czym on tak naprawdę polega. Teraz, żyjąc w państwie absolutnie
          zbiurokratyzowanym i sfiskalizowanym dalej żyją w niewiedzy i uważają, że to
          kapitalizm (lub neoliberlaim gospodarczy). Jednak od 1993 co 4 lata wybierają
          lewicę, która obiecuje im niszczenie klasy średniej przez podwyższanie
          podatków, rozdawnictw oraz rozbudowywanie biurokracji.
          Jest to totalne zaprzeczenie nauk Friedmana lub von Hayeka więc na jakiej
          podstawie Pan sądzisz, że Polacy śa wyznawcami tych teorii ?

          3. Bredni bez nie podpartych argumentami, i wypowiedzi z których aż bije
          lewacką wściekłością dotyczących mojej rzekomej niewiedzy nie będę komentował.
          Nie Panu to oceniać.

          4. SGH i każda inna Polska uczelni anie robi na mnie żadnego wrażenia. Nie
          słysząłem o żadnych światowych sukcesach jej absolwentów. A żadna Polska
          uczelnia nie znalazła się w rankigu tysiąca najlepszych szkół wyższych świata.
          Wrażenie na mnie by robiło jakby autor był absolwentem ekonomii i może jeszcze
          MBA którejś z uczelni Ivy League.

          A na koniec mam propozycję dla Pana, pana Kuźmicza i waszych stronników.

          Zróbcie sobie zrzutkę ze swoich prywatnych funduszy i dawajcie kredyty i
          pożyczi komu chcecie, nawet Łukaszence. Wtedy będę pełen podziwu dla was.

          Ale od moich między innymi pieniędzy do wara wam. Ok?

          Dal mnie Friedman za sam fakt, że szanuje moje zdanie i moją własność i nie
          uzurpuje sobie praw aby nią zarządzać z pozycji Państwa jest wart więcej niż wy
          wszyscy razem wzięci.
          • ofc Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 21:28
            > 1. Frideman ani neoliberalizm sie nie skończył - artykuł, który komentujemy
            > jest m.in. na to dowodem. Wolfovitz zostaje szefem BŚ. Cała polityka
            > gospodarcza obecnego prezydenta USA to praktyczne wykonanie teorii Friedmana
            i
            > von Hayeka. I są tego efekty. Wystarczy porównać wskaźniki ekonomiczne USA i
            EU


            masz racje, nie skonczyu sie. ale konczy w drgawkah. czego najlepszym wyrazem
            jest nienawisc do busha i wolfowitza na cauym swiecie. nawet w polsce ih
            nienawidzou. drugim dowodem jest 11 wrzesnia i to ze szeregi findamentalistuw
            rosnou (np coraz wienksza aktywnosc muodzierzy wscehpolskiej w polsce). bo
            neoliberalizm ma tez konsekwencje spoueczne a nie tylko ekonomiczne.


            > 2. Polscy nigdy nie wieżyli w neoliberazlim oraz w teorie Friedmana. Na
            > początku transformacji wierzyli w kapitalizm, jednak nikt im nie wytłumaczył
            na
            >
            > czym on tak naprawdę polega. Teraz, żyjąc w państwie absolutnie
            > zbiurokratyzowanym i sfiskalizowanym dalej żyją w niewiedzy i uważają, że to
            > kapitalizm (lub neoliberlaim gospodarczy). Jednak od 1993 co 4 lata wybierają
            > lewicę, która obiecuje im niszczenie klasy średniej przez podwyższanie
            > podatków, rozdawnictw oraz rozbudowywanie biurokracji.
            > Jest to totalne zaprzeczenie nauk Friedmana lub von Hayeka więc na jakiej
            > podstawie Pan sądzisz, że Polacy śa wyznawcami tych teorii ?


            bo to jedno z nielicznyh miejsc na swiecie dzie TINA jest obowionzujoncym
            sposobem myslenia. co do lewicy to ja myslauem ze aws i uw to raczej prawica i
            centrum...


            > 3. Bredni bez nie podpartych argumentami, i wypowiedzi z których aż bije
            > lewacką wściekłością dotyczących mojej rzekomej niewiedzy nie będę
            komentował.
            > Nie Panu to oceniać.


            nou komenc...



            > A na koniec mam propozycję dla Pana, pana Kuźmicza i waszych stronników.
            >
            > Zróbcie sobie zrzutkę ze swoich prywatnych funduszy i dawajcie kredyty i
            > pożyczi komu chcecie, nawet Łukaszence. Wtedy będę pełen podziwu dla was.
            >
            > Ale od moich między innymi pieniędzy do wara wam. Ok?


            no wuasnie nie. nie wara. pomaganie suabszym, biedniejszym jest obowionzkiem. a
            jesli nie to suabsi i biedniejsi nie majou obowinzku przestrzegac prawa
            wuasnosci.. po kryzysie w argentynie robotnicy przejmowali fabryki w kturyh
            pracowali i prawo wuasnosci o kant dupy potluc w takim przypadku - i dobrze.



            > Dal mnie Friedman za sam fakt, że szanuje moje zdanie i moją własność i nie
            > uzurpuje sobie praw aby nią zarządzać z pozycji Państwa jest wart więcej niż
            wy
            >
            > wszyscy razem wzięci.


            miuo wiedziec z kim mamy do czynienia.
            • szymizalogowany Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 22:49
              > masz racje, nie skonczyu sie. ale konczy w drgawkah. czego najlepszym wyrazem
              > jest nienawisc do busha i wolfowitza na cauym swiecie. nawet w polsce ih
              > nienawidzou. drugim dowodem jest 11 wrzesnia i to ze szeregi findamentalistuw
              > rosnou (np coraz wienksza aktywnosc muodzierzy wscehpolskiej w polsce). bo
              > neoliberalizm ma tez konsekwencje spoueczne a nie tylko ekonomiczne.


              To nie ma nic wspólnego z ekonomią Panie. Z własnego podwórka możesz wziąć
              przykład. Myślisz, że jak na przeciętnym polskim osiedlu mieszka grupa ludzi i
              jeden się dorobi, zacznie jeździć luksusowym samochodem to reszta go będzie
              lubić czy nie?

              Hehe to ludzka podłość i zawiść. Daltego się nie lubi Ameryki bo są mądrzy i
              bogaci, a w grupie frustratów lepiej przed szereg nie wychodzić.


              > bo to jedno z nielicznyh miejsc na swiecie dzie TINA jest obowionzujoncym
              > sposobem myslenia. co do lewicy to ja myslauem ze aws i uw to raczej prawica
              i
              > centrum...

              Hehe związek zawodowy prawicą :)) Może jeszcze wogle wyznawcami teorii
              Friedmana byli :)


              > no wuasnie nie. nie wara. pomaganie suabszym, biedniejszym jest obowionzkiem.
              a
              >
              > jesli nie to suabsi i biedniejsi nie majou obowinzku przestrzegac prawa
              > wuasnosci..

              Za szerzenie takich bredni marksistowskich to ja szczerze mówiąc skazywałbym na
              karę śmierci więc proszę się cieszyć, że nie ja o tym decyduje.

              Jeśli dorobiłem się uczciwie, nikomu nic nie ukradłem, to nie mam obowiązku się
              z nikim dzielić, a moja chciwość będzie ukarana na tamtym świecie.

              Co to może wogle żyjemy na łasce lub niełasce biedniejszych? Jak im nie dam to
              przyjdą i mnie zabija i sami sobie wezmą i będą mieli racje? Tak?

              • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 12:23
                > Za szerzenie takich bredni marksistowskich to ja szczerze mówiąc skazywałbym > na karę śmierci więc proszę się cieszyć, że nie ja o tym decyduje.

                Koniec kropka. Mamy dowod na to co ten pan soba reprezentuje.

                > Jeśli dorobiłem się uczciwie, nikomu nic nie ukradłem, to nie mam obowiązku
                > się z nikim dzielić, a moja chciwość będzie ukarana na tamtym świecie.

                A jak sie dorobiles? Zaczeles od zera czy ktos ci sfinansowales edukacje? Jesli nie miales nic to w koncu jakos ta edukacje dostales. Od kogo? Hmm. Chyba od panstwa i jej podatnikow. Dzieki czemu miales okazje sie dorobic. A jesli rodzice sfinansowali to jakim prawem ich praca i wysilek jest twoim 'dorobieniem sie'? To oni pracowali na ciebie, a nie ty na nich. Oddasz im ta inwestycje w twoja edukacje? Pewnie nie. Z taka szkola myslenia ale La Vey pewnie masz w dupie wszystkich innych poza soba.

                A dlaczego jedni sa biedni i inni bogaci? To wylacznie ich wina? Czy tez moze troch w tym bylo determinizmu? Panstwo zawsze mi sie wydawalo ze bylo tworzone w jakims celu. Ale chyba juz wszyscy zapomnieli i wola wrocic do epoki sprzed panstwa.

                I jaka droga ziemia na ktorej mieszkasz stala sie twoja wlasnoscia? Skad ja masz? Od panstwa? Czy sam se wzieles? W pierwszym przypadku: od kogo kupil ta ziemie panstwo? A w drugiej: Kto ci dal prawo 'wziac' sobie ta ziemie? To tylko poczatek absurdu wolnego rynku, ale jak chcesz moge kontynuowac.

                Choc z drugiej strony patrzac na poziom wypowiedzi chyba tylko podstawowke skonczyles.
                • szymizalogowany Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 19:05
                  > A jak sie dorobiles? Zaczeles od zera czy ktos ci sfinansowales edukacje?
                  Jesli
                  > nie miales nic to w koncu jakos ta edukacje dostales. Od kogo? Hmm. Chyba od p
                  > anstwa i jej podatnikow. Dzieki czemu miales okazje sie dorobic. A jesli
                  rodzic
                  > e sfinansowali to jakim prawem ich praca i wysilek jest twoim 'dorobieniem
                  sie'
                  > ? To oni pracowali na ciebie, a nie ty na nich. Oddasz im ta inwestycje w
                  twoja
                  > edukacje? Pewnie nie. Z taka szkola myslenia ale La Vey pewnie masz w dupie ws
                  > zystkich innych poza soba.

                  1. Jeszcze się nie dorobiłem.

                  2. Pierwszy rok studiów finansowała mi rodzina, na drugim roku studiów już
                  pracowałem i sam byłem w stanie zapłacić około 650 PLN miesięcznie - ukończyłem
                  uczelnie prywatną.

                  Moi rodzice inwestowali we mnie przez pierwszy rok. Dostałem od nich
                  nieoprocentowany kredyt, który oddałem im 2 lata po studiach finansując remont
                  ich mieszkania.

                  Moja rodzina, była z poprzednim systemie niszczoną prywatną inicjatywą, która
                  dostawała tzw domiary, więc nie mów mi, że ja czy ktokolwiek z mojej rodziny
                  jesteśmy podatnikom coś winni. Może być akurat dokładnie na odwrót.


                  > A dlaczego jedni sa biedni i inni bogaci? To wylacznie ich wina? Czy tez moze
                  t
                  > roch w tym bylo determinizmu? Panstwo zawsze mi sie wydawalo ze bylo tworzone
                  w
                  > jakims celu. Ale chyba juz wszyscy zapomnieli i wola wrocic do epoki sprzed pa
                  > nstwa.


                  Biednym można być z trzech przyczyn:

                  1. Być srogo ukaranym przez los np. być chorym i niezdolnym do pracy. (takim
                  należy pomóc)

                  2. Mieć totalny "niefart" w życiu (tacy ludzie nie stanowią dużej grupy)

                  3. Być głupszym.

                  Nie każdy rodzi się z jednakowym potencjałem intelektualnym. Wiadomo, że część
                  ludzi jest inteligentniejsza i zaradniejsza niż inni.

                  Jednak jeżeli dorabiają się oni bogactwa w sposób uczciwy to absolutnie nie
                  mają żadnego obowiązku się z innymi dzielić.

                  A co ty myślisz, że państwo jest od tego żeby zabierać bogatym i rozdawać
                  biednym?

                  Rola państwa jest trojaka:

                  1. Ustanowić prawo, czyli mówiąc kolokwialnie "zasady gry", które dotyczą
                  wszystkich obywateli w jednakowym stopniu.

                  2. Zapewnić spokój wewnętrzny oraz przestrzeganie tego prawa - tak aby komuś
                  nie przyszło do głowy, drugiemu coś odebrać siłą.

                  3. Zapewnić spokój zewnętrzny, tak aby na majątek obywateli ni epokusiło się
                  siłą inne państwo.

                  4. Zapewnić niezawisłe sądy rozstrzygające ewentualne spory pomiędzy
                  obywatelami korzystając z ustanowionego prawa.


                  Na tym według mnie się rola państw kończy.

                  W takim warunkach "do gry" wchodzą obywatele i każdy w granicach prawa próbuje
                  kumulować bogactwo wokół siebie (albo też nie jeśli kierują nim w życiu inne
                  ideały).

                  Na pewno rolą państwa nie jest to aby "wyrównywać" stopień zamożności czyli
                  zabierać tym którzy radzą sobie lepiej i rozdawać biedniejszym. W takim
                  przypadku rozwój całego państwa się zatrzymuje gdyż bogaty i zaradny nie ma
                  motywacji do rozwoju jak i tak wszystko zostanie mu odebrane.

                  Każdy obywatel jest równy wobec prawa, ale nie równy w swoich możliwościach.
                  Steve Fosset czy Bill Gates są dla cywilizacji i rozwoju warci niewspółmiernie
                  więcej niż ojeciec dziesięciorga dzieci, alkoholik żyjący z pomocy społecznej.
                  Fosset czy Gates są siłą napędową rozwoju i nie mają obowiązku z nikim się
                  dzielić tym do czego doszli. Mimo to robią tak, przeznaczając ogromne sumy na
                  fundacje charytatywne. Lecz musi to zawsze być ich decyzja, a nie obowiązek
                  narzucony im odgórnie przez socjalistyczny rząd.



                  > I jaka droga ziemia na ktorej mieszkasz stala sie twoja wlasnoscia? Skad ja
                  mas
                  > z? Od panstwa? Czy sam se wzieles? W pierwszym przypadku: od kogo kupil ta
                  ziem
                  > ie panstwo? A w drugiej: Kto ci dal prawo 'wziac' sobie ta ziemie? To tylko
                  poc
                  > zatek absurdu wolnego rynku, ale jak chcesz moge kontynuowac.

                  Ziemię na której mieszkam nabyłem za swoje ciężko zarobione pieniądze od
                  poprzedniego właściciela prywatnego. On zapewne od poprzedniego. A gdzieś w
                  zamieszchłej przeszłości kiedy ludzi było mało ktoś się tutaj osiedlił i zaczą
                  być może tą ziemię uprawiać. Zagospodarował ją kiedy była niczyja.

                  Własność prywatna ziemi jest podstawą bytu i bogactwa naszej zachodniej
                  cywilizacji.

                  > Choc z drugiej strony patrzac na poziom wypowiedzi chyba tylko podstawowke
                  skon
                  > czyles.


                  A mi się wydaje, że ty jesteś tylko teoretykiem. Załóż swoją firmę, zatrudnij
                  ludzi i daj im pracę nad losem których tak się pochylasz. Przestań chcieć im
                  pomóc z nie swojej kieszeni tylko zrób coś dla kraju.

                  Jak jesteś taki oczytany i wykształcony to załóż sobie cel: twoja firma w ciągu
                  3 lat powinna zatrudniać min. 30 osób.

                  Ja mam dośc takich teoretyków w swetrach jak ty którzy siedzą gdzieś na
                  uczelniach i studiują bzdury socjalistyczne, a tak naprawdę nie ma z was
                  żadnego pożytku.

                  Pożytek jest tylko z ludzi którzy mają na tyle wiedzy i energii że zakładają
                  firmy i zatrudniają innych.
                  • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 29.03.05, 22:11
                    Wiesz. W koncu napisales w miare rozsadnie. Co prawda troche bym rozwinal niektore kwestie, a niektore podzialy masz niepelne.

                    Mimo wszystko kwestia pozostaje: nie ma punktu zerowego w ktorym wszyscy startowali majac to samo. Z komunizmem i przejsciem na kapitalizm to jest tak, ze czesc osob 'ostala' sie w komunizmie i nie byla w stanie przystosowac sie do nowej rzeczywistosci. Radykalna prywatyzacja ala Rosja doprowadzila do rozkradania panstwa. W Polsce uratowalismy sie przed tym, ze zatrzymalismy ten proces. To moje zdanie z lektury procesu demokratyzacji w Polsce. Ale przystaje tez na inne poglady.

                    Jest pewna roznica miedzy toba a mna: Ty poruszasz sie w koncepcjach i ideach wtedy kiedy powinienes skupiac sie na rzeczywistosci. Natomiast skupiaszsie na rzeczywistosci wtedy kiedy debata toczy sie wokol idei. Ja robie odwrotnie.

                    Kiedy jest to uprawnione rozmawiam o ideach a kiedy konieczne schodze na ziemie.

                    Bo ja jestem de facto liberalem. Pragmatycznym liberalem. A nie latajacym gdzies w kosmosie jak ty.

                    Jedna rzecz nie rozumiesz: ty uwazasz, ze mozna ustanowic jako prawo 'dopuszczalne' dla wszystkich. Problem polega na tym, ze tego nie da sie zrobic. Np. nie zmusisz wszystkich w spoleczenstwie do uwazania: to jest moje i od tego wara. Jesli wiekszosc spoleczenstwa uwaza inaczej bedziesz musial przystac na to co oni zaoferuja do prawa (czyli progresywny podatek) i musisz to uznac za sprawiedliwe. Bowiem zgadzac sie zyc w systemie opartym na demokracji, zatem (choc ci sie to nie podoba) musisz uznac placenie tego podatku za zasadne. Sam podatek mozesz uwazac za zlo. Masz pelne prawo. Ale dopoki wiekszosc spoleczenstwa uwaza to za sprawiedliwe ty tez musisz uznac prawo za prawomocne. Inaczej - czy to poprzez przejscie w szara strefe lub oszustwa podatkowe - podwazasz uczciwosc systemu. Bowiem jesli ty oszukujesz panstwo w momencie kiedy prawo jest ci nieprzychylne to inni moga poczuc sie uprawomocnieni ignorowac prawo tobie przychylne i np. uwazac za zasadne okradanie ciebie.

                    Co do ziemi: Istnieje powazny problem logiczny z kwestia ziemi: Czy ktokolwiek ma rzeczywiscie prawo do 'wlasnosci ziemi'? Nikt tej ziemi nie wyprodukowal i niewazne kiedy zostal on kiedys odebrany, przywlaszczony. Stad uwazam, ze ziemia nalezy do panstwa w rozumieniu zbioru zasad i ludzi, a osoby pojedyncze biora ta ziemie tylko w uzytkowanie.

                    Swoja droga:
                    a) Pracuje na wlasne utrzymanie.
                    b) Nie zatrudniam bezposrednio ale poprzez swoja dzialalnosc generuje dochod dla firm i osob tam pracujacych w Afryce.

                    W koncu moge z cala przyjemnoscia powiedziec:
                    Pozdrawiam

                    p.s. Jak bylem w twoim wieku myslalem podobnie. Bylem nawet zwiazany z UPR. Pozyjemy zobaczymy...
                    • szymizalogowany Re: Fotel dla drapieżnika 30.03.05, 10:56
                      > Mimo wszystko kwestia pozostaje: nie ma punktu zerowego w ktorym wszyscy
                      starto
                      > wali majac to samo. Z komunizmem i przejsciem na kapitalizm to jest tak, ze
                      cze
                      > sc osob 'ostala' sie w komunizmie i nie byla w stanie przystosowac sie do
                      nowej
                      > rzeczywistosci.


                      Zgadzam się z tym, że nie ma punktu zerowego, w którym wszyscy startują z
                      równego poziomu. Ale sądzę, że dopuki rola Państwa ogranicza się do tego co
                      napisałem w niczym to nie przeszkadza.

                      Jeśli ja startowałem z pozycji młodego człowiek bez majątku pochodzącego ze
                      średni zamożnej rodziny, a syn np. Jana Kulczyka startuje z poziomu milionera
                      to dopuki obowiązaują nas te same reguły gry to mi to nie przeszkadza.

                      Problem zaczyna się wtedy kiedy nie ma tych wspólnych podstawowych zasad reguł
                      gry dla nas obu. I działa to też w drugą stronę. Jeśli np. młody Kulczyk dzięki
                      koneksjom ojca możliwym dlatego, że jest za duża adimistracja i reguły nie są
                      jasne (za duże Państwo) osiąga coś "na skróty" to przeszkadza mi to, ale tak
                      samo przeszkadza mi jeśli ktoś znacznie biedniejszy ode mnie np. dostanie
                      dodatkowe punkty na egzaminie na studia tylko dlatego, że jest biedny.

                      Jestem za równymi regułami dla wszystkich i to, że ja staruję z gorszje pozycji
                      niż ktoś inny nie przeszkadza mi wogle dopuki działamy w obrębie tych samych
                      prostych i ściśle przestrzeganych reguł.


                      Radykalna prywatyzacja ala Rosja doprowadzila do rozkradania p
                      > anstwa. W Polsce uratowalismy sie przed tym, ze zatrzymalismy ten proces. To
                      mo
                      > je zdanie z lektury procesu demokratyzacji w Polsce. Ale przystaje tez na
                      inne
                      > poglady.


                      Mogę napisać tylko ogólnie bo nie znam szczegółów prywatyzacji w Rosji ani w
                      Polsce.

                      Według mnie problemem obu krajów była korupcja spowodpowana zbytnia
                      biurokratyzacją, w Rosji to zjawisko było jeszcze o rząd silniejsze niż W
                      Polsce. Reguły tych prywatyzacji nie były jasne.

                      Jednak ja prywatyzował bym wszystko jeszcze szybciej z tą różnicą, że w prosty
                      jednakowy sposób, tak aby każdy zainteresowany widział jakie są reguły.

                      To co się stało w Rosji i pewnie u nas też to jest zwykłe działanie
                      przestępczości zorganizowanej, gdzie zakłamani przedstawiciele partii
                      politycznych rozbudowali funkcję państwa do takiego stopnia by było zupełnie
                      nieprzejżyste i oddali część majątku swoim wspólnikom, a część pieniędzy z tego
                      wróciła do nich pod stołem. Daltego się słyszy, że a to syn Millera, a to brat
                      Siemiątkowskiego, a to ciocia Kwaśniewskiego a to żona krzaklewskiego pracuja w
                      firmie XYZ (wcześniej sprywatyzowanej).

                      To jest mafia i nie ma nic wspólnego z naukami Friedmana.



                      > Jedna rzecz nie rozumiesz: ty uwazasz, ze mozna ustanowic jako
                      prawo 'dopuszcza
                      > lne' dla wszystkich. Problem polega na tym, ze tego nie da sie zrobic. Np.
                      nie
                      > zmusisz wszystkich w spoleczenstwie do uwazania: to jest moje i od tego wara.
                      J
                      > esli wiekszosc spoleczenstwa uwaza inaczej bedziesz musial przystac na to co
                      on
                      > i zaoferuja do prawa (czyli progresywny podatek) i musisz to uznac za
                      sprawiedl
                      > iwe. Bowiem zgadzac sie zyc w systemie opartym na demokracji, zatem (choc ci
                      si
                      > e to nie podoba) musisz uznac placenie tego podatku za zasadne. Sam podatek
                      moz
                      > esz uwazac za zlo. Masz pelne prawo. Ale dopoki wiekszosc spoleczenstwa uwaza
                      t
                      > o za sprawiedliwe ty tez musisz uznac prawo za prawomocne


                      Tutaj absolutnie i kategorycznie się z tobą nie zgadzam.

                      Otóż ja jestem zwolennikiem poglądu, że duże grupy ludzi, a więc np.
                      społeczeństwa zachowują się racjonalnie tylko i wyłącznie w długieg
                      perspektywie czasowej, rzędu dziesięcioleci czy nawet stuleci). Tak więc nie
                      uważam, że można zawsze pozwalać decydować większości. Ale do rzeczy. Ludzie
                      nie są aniołami, i często kierują się zawiścią i innymi złymi uczuciami. W
                      społeczeństwach od czasu do czasu pojawiają się wybitne jednostki, które
                      wskazują kierunek jakim powinna podążać ludzkość. Takich osiągnieć mamy sporo
                      np. dekalog wktórym jest wyraźnie napisane np. "nie zabijaj", "nie kradnij".
                      Tak więc w czasie naszej historii ludzkość wypracowała pewien zbiór norm które
                      są nadrzędne wobec demokracji.

                      Prymitywny przykład z naszego podwórka: wyobraź sobie, że organizowane jest
                      referendum z jednym pytaniem "Czy należy wychłostać Jana Kulczyka (albo tu
                      wstaw dowolnego polskiego miliardera), osadzić go w więzieniu, a jego cały
                      majątek podzielić równo pomiędzy uczestników tego referendum?"

                      Jak sądzisz jaki byłby wynik jeśli by to referendum było przeprowadzane w
                      Polsce? ja daję 50/50, że by mogli na pytanie odpowiedzieć "tak".

                      A czy sądzisz, że to by było słuszne?

                      także rządy większości mogły by byc okrutne i niesprawiedliwe - opłacąło by się
                      robić wszystko, aby "nie wyjść przed szereg". Grupa ma to do siebie, że niszczy
                      odmienności zarówno pozytywne jak i negatywne.

                      Dlatego właśnie w ciągu tysięcy lat wybitne jednostki ludzkie wypracowały
                      pewien zbiór podstawowych praw, które powiny być nadrzędne wobec woli
                      większości (nie wolno zabijać, nie wolno zadawać bólu torturować, nie wolno
                      kraść etc)


                      Wracając do naszej dyskusji, sądzę, że my nie zgadzamy się na znacznie niższym
                      poziomie - kwestia jest taka, że ja uważam iż własność prywatna i jej
                      poszanowanie powinna być częścią tego zbioru zasad podstawowych na równi z "nie
                      zabijaj". Ty uważasz, że niekoniecznie.

                      Ja uważam, że podatek progresywny, a nawet liniowy jest naruszenime tej
                      własności, a ty że nie. (i jest też naruszeniem zasady "sprawiedliwości" gdyż
                      jeden płaci więcej, a inny mniej - co to za sprawiedliwość?)

                      Także, demokracja - TAK - jak najbardziej, ale tylko w obrębie tych reguł
                      nadrzędnych o których nie może zadecydować większość gdyż są aksjomatami
                      niepodważalnymi (chyba ktoś powiedział, że demokracja jest dla mądrych narodów
                      (Arystoteles?) - ale takich narodów w 100% mądrych nie ma).



                      > Co do ziemi: Istnieje powazny problem logiczny z kwestia ziemi: Czy
                      ktokolwiek
                      > ma rzeczywiscie prawo do 'wlasnosci ziemi'? Nikt tej ziemi nie wyprodukowal i
                      n
                      > iewazne kiedy zostal on kiedys odebrany, przywlaszczony. Stad uwazam, ze
                      ziemia
                      > nalezy do panstwa w rozumieniu zbioru zasad i ludzi, a osoby pojedyncze biora
                      > ta ziemie tylko w uzytkowanie.


                      Nie zgadzam sie z tym. Jeśli nie mam własnośc ziei to nie czuje się pewnie.
                      Ludzie poto rozwinęli się z koczownictwa do osadnictwa tysiące lat temu aby
                      mieć w posiadanie ziemię. Ja nie jestem "zwierzęciem", które nie ma swojego
                      miejsca tylko wędruje.

                      Poza tym jak znajdę gdzieś np. w głębokiej grocie diament naturalny to też go
                      nikt nie wyprodukował. I co z tego? To znaczy, że nie mam prawa posiadania tego
                      znaleziska?

                      Poza tym nie rozumiem szczerze mówiąc problemu z tą ziemią. Możesz wytłumaczyć
                      mi w czym przeszkadza własność ziemi?

                      pzdr
                  • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 29.03.05, 22:14
                    Oops. Sorry. Ty jestes w moim wieku :)

                    Nie doczytalem jednego fragmentu, Myslalem ze jeszcze na studiach jestes :)
            • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 11:42
              Mam test: z okolo 100 panstwom poddanym neoliberalnymi eksperymentom Friedmana i jego Chicago Boys wymien 1 (!) ktoremu sie udalo.

              I nie wymieniaj Chile, bo po 1983 jak padl neoliberalizm Pinochet zastapil to nacjonalizacja, obostrzeniami dla przeplywu walut i generalnie czyms co mozna nazwac (zakryj uszy) 'socjalizmem'.

              1 kraj. 1 jedyny kraj, gdzie neoliberalizm zadzialal.

          • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 12:31
            a) Nie sposob mi z toba dyskutowac, bo nie masz argumentow. Masz frazesy. I trzeba zaznaczyc: to ty zaczeles 'od steku bzdur bez zdanych konkretow'. Czego zreszta mozna sie spodziewac po neoliberale. Zadnych konkretow. Hasla i fundamentalizm.

            b) Polityka gospodarcza obecnego prezydenta jest 'praktycznym wykonaniem teorii Friedmana'. Nie rozsmieszaj mnie. Prosty dowod: Gdyby tak bylo to USA nie mialoby dziury budzetowej wielkosci 5%.

            c) I cale szczescie ze nie uwierzyli, bo poszliby na dno jak Rosja. Tylko sie cieszyc ze zatrzymano Balcerowicza zanim bylo za pozno (przypominam: mielismy identyczny plan naprawy co Rosja).

            d) Lewica wspiera budowe klasy sredniej. Prawica ja w praktyce stara sie zniszczyc.

            e) Wrazenie robi Ivy League? Oki. To proponuje noblistow Josepha Stiglitza i Amartya Sen. Do tego doloz swojego bylego idola Jeffreya Sachs, ktory stwierdzil, ze jego lekarstwo bylo gorsza niz choroba.

            f) Twoje bogactwo? Ciekawe ile z tego bylo mozliwe dzieki hojnym dawcom kredytow z Zachodu i darmowych grantow z Unii Europejskiej? Prosze Cie. Podziel sie z nami tymi informacjami. Z checia poslucham.

            • mlodydaniel Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 19:17
              > d) Lewica wspiera budowe klasy sredniej. Prawica ja w praktyce stara sie
              zniszc
              > zyc.

              Co ty nie napiszesz. Ja jestesm właśnie z klasy średniej i jestem
              systematycznie niszczony przez lewicę. Na początku 2004 wykonywałem kilka
              dużych zleceń w pewnej branży, ponieważ sam nie byłem w stanie wykonać
              wszystkiego zlecałem podwykonawstwo kilku osobom, głównie studentom. Te
              zlecenia były umowami o dzieło. Miesiąc w miesiąc były wpłacane zaliczki na
              podatek dochodowy z mojego głównego źródła przychodów. W tym miesiącu po
              rozliczeniu PIT wyszło, że jestem winny urzędowi skarbowemu dodatkowe 32 000
              PLN. Wszystko co zarobiłem na zleceniach teraz oddaje. W roku 2005 żadnych
              zleceń nie robię. Ludzie, którym zlecałem podwykonawstwo, a którzy liczyli, że
              w tym roku będę im coś zlecał nie będą mieli tej pracy. Tak się niszczy klasę
              średnią w państwie socjalistycznym. Więc nie chrzań koleś o rzeczach, o których
              nie masz pojęcia.
              • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 29.03.05, 22:21
                Ach. To poruszanie sie miedzy praktyka a teoria.

                a) Od kiedy SLD to lewica?
                b) My chodzi o ideologiczne zalozenia liberalizmu i socjalizmu. Liberalizm w wydaniu Friedmana wierzy w trickle down effect (odrzuconego w prawie wszystkich badaniach ekonometrycznych). Socjalizm w wydaniu Keynesa to ekonomia popytu, czyli de facto tworzenie bogactwa poprzez budowe silnej klasy sredniej.

                To ze prawo jest 'be' i utrudnia zycie zamiast ulatwiac... to nie wina lewicy (ktora nigdy w Polsce nie rzadzila, moze paradoksalnie poza rzadem Mazowieckiego).

                Rozumiem: ty dajesz konkretne przyklady ze swojego zycia codziennego biznesowego. Nie uwzgledniasz ze glupie prawo to wina glupich politykow, a nie tego czy to prawica czy lewica. Patrz np. lewica w Danii czy w Szwecji.

                Ja jestem samozatrudniony, wiec wiem o tych rzeczach o ktorych nie mam niby pojecia.

                P.S. Nie uwazam siebie za lewice. Prawde mowiac uchodzilem (az do pewnej decyzji nazwijmy to natury politycznej) za liberala. Ale lewice uwazam za konieczna. Rownowazy polityke gospodarcza panstwa i daje znak, ze panstwo troche za ostro idzie 'w prawo' i powinna przystopowac.
    • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 17:31
      Nie rozumiesz jak funkcjonuje pomoc zagraniczna i nie rozumiesz reform Wolfensteina.
      Pozdrawiam
    • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 26.03.05, 18:58
      Tylko tyle powiem: Porownujesz Bank Swiatowy z lat 80-tych z tym z lat 90-tych. Poza tym kwestia pomocy rozwojowej byla bardziej dwuznaczna niz to przedstawiles (z negatywna rola panstw zachodnich). Wiele sie zmienilo od czasu publikacji znakomitego raportu Assessing Aid przez Bank Swiatowy. Swiat sie zmienil i warunki sa inne. Nie podchodz do sprawy tak jednostronnie. Zamiast tego nalezy sie zastanowic dlaczego pomoc funkcjonuje i to dobrze w Botswanie czy w Mozmabiku, i jak ten model przeszczepiac. Przejscie do lokalizacji pomocy i odejscie od wiazania pomocy (w czym specjalizowal sie USAID) to klucze do tego, ze pomoc przynosi wieksze rezultaty niz pomoc. I na koniec: nie mozna rozstrzygac kwestie biedy w sposob fundamentalistyczny tylko konstruktywny. Ikona neoliberalizmu Jeffrey Sachs juz to zrozumial i stwierdzil w tym roku: Tak, mylilem sie.

      Niestety Wolfowitz jest dogmatykiem przywiazanym jeszcze do watpliwych dokonan Chicago Boys. Zamiast krok do przodu boje sie ze wykona kilkadziesiat do tyl.

      A swoja droga dyktatura etiopska byla najgorsza w Afryce. I ponosza wylaczna odpowiedzialnosc za epidemie glodu w tym kraju. Nie pogoda czy susza, tylko wlasnie socjalistyczny rzad.
    • debilka007 Re: Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych te 27.03.05, 03:07
      Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych terrorystów. Lepiej mieć
      terrorystów niewykształconych i głupich.
      Wszyscy terroryści zdobyli wiedzę o tym jak mordować za pieniądze państw
      bogatych.
      Należy całkowicie wstrzymac całą pomoc dla dzikusów. Co mnie ku.. obchodzi ich
      wyż demograficzny i to że rżną się 24 godziny na dobę. Jak robią dzieci, to
      niech sami się nimi zajmą.
      Na granicy z unią postawić mur armat i strzelać do każdego dzikusa, który się
      zbliży. Więcej pieniędzy dla krajów biednych tylko zwiększy zagrożenie dla
      pokoju. Bandziory zawsze znajdą powód sprzed 300 lat, aby domagać się więcej,
      więcej, no i aby mordować. Pie..ąć bombę atomową w dzikusów i będzie święty
      spokój. Nie wpuszczać do USA i EU, trzymaćz daleka. Niech ku.. sami się nauczą
      szacunku dla pracy, a nie ku.. ciągle wołają: kasy nam dajcie, kasy nam
      dajcie, bo jak nie dacie nam kasy to będziemy mordować. Nie wolno ulegać
      szantażowi bandziorów, morderców i dzikusów ludobójców dyszących nienawiścią do
      wolności.

      • szymizalogowany Re: Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych t 27.03.05, 10:34
        To zbyt radykalne co piszesz :)

        Ja bardzo chętnie pomogę im, dlatego, że w moim też interesie jest aby cała
        Afryka stała się w miarę boagtym rozwiniętym kontynentem z liberalna gospodarką
        kapitalistyczną.

        Ale:

        1. Po pierwsze to ja, każdy z nas, i cały świat zachodni nic nie musi jak to
        mówiąc lewacy typu Bono, tylko możemy pomóc. Ale jak nas ktoś zaczyna
        szantażować albo zmuszać to mi się to zaczyna nie podobać i bym śrubę
        przykręcił.

        2. Bardzo dobrze, że między innymi z moich podatków cos pójdzie na pomoc dla
        krajów Afryki ale życzę sobie aby tymi pieniędzmi zarządzał ceniący wartość
        pieniądza neokonseratysta jak Paul Wolfowitz, który nie da ich rozkradać i
        marnotrawić.

        3. Pieniądze mają iść na rozwój, inwestycje, nowe drogi, nowe wodociągi, a
        przede wszystkim na edukację. Bo edukacja to jest klucz do dobrobytu. Jak te
        pieniądze mają iść na budowę "uspołecznionej gospodarki rynkowej" to proszę je
        sobie zbierać na Białorusi, w Korei Północnej i na Kubie.

        4. Tylko państwa demokratyczne mogą dostać tą pomoc, tam gdzie OBWE ma swoich
        obserwatorów i wybory są uczciwe. Jakiś miesiąc temu widziałem na Channel4
        rozmowę z tym Bono i jakimś spasionym obwieszonym złotem murzynem w sukience,
        przyuwódcą któregoś z tych państewek. Nie wyglądał na zagłodzonego gruby
        świniak w złocie i aż mu się świeciły złodziejskie oczka na myśl o funduszach.
        Bono się tam produkował, aż było prawie słychać myśli tego murzynka "dobrze
        dobrze, debilu namawiaj ich namawiaj, nowy Maybach by mi się przydał do mojego
        czwartego pałacu".

        W przyapdku takich krajów gdzie rządzą tacy uzurpatorzy jestem jak najbardziej
        za strategia Wolfowitza żeby najpierw za pomocą CIA dorpowadzić do przewrotu i
        wprowadzić demokrację.


        I jeszcze ostatnia konkluzja: Afryka to nie goła skała, to kontynent większy i
        bogatszy w zasoby niż Europa. My ludzie z Europy nie jesteśmy winni biedy
        tamtejszych narodó, winni są sobie sami wedle zasady "czemuś biedny, boś
        głupi". Możemy i chcemy im pomóc ale nic nie musimy.

        A gdyby zaczęli stanowić zagrożenie i stawiać nam jakieś warunki "dajcie coś
        bo ..." to mamy wszelkie prawo bronić swojej cywilizacji używając wszelkich
        dostępnych nam sposobów.


        ps. I niech ktoś wreszcie powstrzyma to ich rozmnażanie się. Ja mam znacznie
        więcej niż dolara dziennie, ale i tak liczę i kalkuluje i wiem że nie stać mnie
        nawet na jedno dziecko. Dalczego ja mam płacić za głupotę innych?
        • 1maruti1 Re: Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych t 28.03.05, 11:57
          > 2. Bardzo dobrze, że między innymi z moich podatków cos pójdzie na pomoc dla
          > krajów Afryki ale życzę sobie aby tymi pieniędzmi zarządzał ceniący wartość
          > pieniądza neokonseratysta jak Paul Wolfowitz, który nie da ich rozkradać i
          > marnotrawić.

          Nie da rozkradac? Proponuje poczytac niezalezna prase, m.in. Guardian i Observer (organizacja nonprofit) oraz takich dziennikarzy jak Solomon Hughes, Greg Palast, Art Neslin, Russell Mokhber, Robert Weissman... Pewnie sami 'lewacy'. Ale nawet Sachs sie zgodzil, ze recepta Friedmana to 'briberazition' a nie globalisation.

          > 3. Pieniądze mają iść na rozwój, inwestycje, nowe drogi, nowe wodociągi, a
          > przede wszystkim na edukację. Bo edukacja to jest klucz do dobrobytu. Jak te
          > pieniądze mają iść na budowę "uspołecznionej gospodarki rynkowej" to proszę je
          > sobie zbierać na Białorusi, w Korei Północnej i na Kubie.

          Ale przeciez tego wlasnie chcemy. Tylko twoj neoliberalizm i Freidman tego wlasnie nie chca... Hipokryta z ciebie czy nie znasz faktow?

          > 4. Tylko państwa demokratyczne mogą dostać tą pomoc, tam gdzie OBWE ma swoich
          > obserwatorów i wybory są uczciwe. Jakiś miesiąc temu widziałem na Channel4
          > rozmowę z tym Bono i jakimś spasionym obwieszonym złotem murzynem w sukience,
          > przyuwódcą któregoś z tych państewek.

          Ten 'grubas' to byl demokratycznie wybrany prezydent Nigerii, Olesegun Obasanjo. Rozumiem: na trzecim swiecie nie wolno miec nadwage bo to ciebie dyskwalifikuje jako kredytobiorce... Idiotyzm tego twierdzenia nie zna granic.

          > I jeszcze ostatnia konkluzja: Afryka to nie goła skała, to kontynent większy i
          > bogatszy w zasoby niż Europa. My ludzie z Europy nie jesteśmy winni biedy
          > tamtejszych narodó, winni są sobie sami wedle zasady "czemuś biedny, boś
          > głupi". Możemy i chcemy im pomóc ale nic nie musimy.

          Wlasnie zesmy winni Afryce. Wymordowalismy w imie wojny z komunizmem 5 milionow ludzi w Angoli, Namibii, Mozambiku, RPA, Zimbabwe i paru innych panstwach. Do tego caly rozwoj do lat 60-tych opieral sie wyzysku surowcow i zasobow ludzkich. W Demokratycznym Republice Konga wymordowano poprzez 'prace publiczne' (a wlasciwie obozy pracy) okolo 1 miliona Afrykanow. Te prace mialyy miejsce jeszcze w latach 50-tych. Nie bede wspominal o wymordowaniu Mau-Mau i obozach koncentracyjnych Anglikow. Belgowie byli ekstremistyczni, ale nie byli sami. Najgorsze ze praktyki wyzysku trwaja do dzis. Patrz najbardziej znane przyklady kopalnie zlota w Ghanie czy w Tanzanii czy ropa w Nigerii.

          I przynajmniej w jednym sie zgadzamy: antykoncepcja, edukacja seksualna i swiadome macierzynstwo. I tu przyklad marnotrawstwa Banku Swiatowego. Jakis czas temu zakupili kilka milionow kondomow z Chin i przywiezli do Afryki. Tylko ze rozmiar byl chinski...

          p.s. Szymizalogowany 'kocha się' w Friedmanie, ktory uwaza (cytuje) "Rodezje za jedyna demokracje w Afryce". No comment.
        • yvestrevour Re: Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych t 28.03.05, 12:47
          wiesz co? może to i lepiej....



          nie rozumu a wyROZUMiałości życzę,

          matka polka

          ps. aha, i proponuję zmienić ksywe na uncle sam
          • 1maruti1 Re: Kasa dla dzikusów, to więcej wykształconych t 28.03.05, 15:43
            Normalnie bym czlowieka potraktowal z szacunkiem, ale obrazil bezpodstawnie mojego kolege ze studiow (z ktorym swoija droga prawie nigdy sie nie zgadzalem, bo byl zbyt jak dla mnie liberalny :) ).
    • page62 a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 27.03.05, 05:16
      dajmy sobie spokój. to naprawdę BEZ SENSU i [co może boleć]...nas NIE DOTYCZY.
      nieprawda? zgadzam się!! -... no to zmień coś. głupio?
      • niekumaty Tak sobie mysle... 27.03.05, 08:12
        ...po jakiego grzyba piszacy redaktor zamieszcza swoje zdjecie?
        Jak myslicie?
      • kotek5050 Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 27.03.05, 08:16
        Czytam te 10 wypowiedzi i tak mi żal was,ale waszego kretyństwa nie!Wy!
        Absolwenci,nażarci teorią nie macie pojecia o przyzwoitej,bez impertynencji
        dyskusji.Tylko dlaczego?Tego nie zrozumie nawet Stwórca.I właśnie dlatego takie
        mizeroty nigdy nie będą wybitnymi ekonomistami,ba rozsądnymi stworzeniami.A tak
        apropos,ile osób w biednej,rządzonej ekonomicznie przez was Polsce zyje za 1
        dolara dziennie.No q...a ile???
        Na wodorosty załosnicy!
        • szymizalogowany Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 27.03.05, 10:01
          > Czytam te 10 wypowiedzi i tak mi żal was,ale waszego kretyństwa nie!Wy!
          > Absolwenci,nażarci teorią nie macie pojecia o przyzwoitej,bez impertynencji
          > dyskusji.Tylko dlaczego?Tego nie zrozumie nawet Stwórca.I właśnie dlatego
          takie
          >
          > mizeroty nigdy nie będą wybitnymi ekonomistami,ba rozsądnymi stworzeniami.

          Stek oszczerstw i zero argumentów - typowa lewacka mowa trawa.


          A tak
          >
          > apropos,ile osób w biednej,rządzonej ekonomicznie przez was Polsce zyje za 1
          > dolara dziennie.No q...a ile???


          W Polsce nikt nie musi żyć za 1 dolara dziennie kretynie. To ploty rozsiewane
          przez lewicujących radykałów.

          Przykład pierwszy z brzegu, niedawno w Warszawie Kaczyński chciał zatrudnić
          bezrobotnych do sprzątnia ulic, płacili 9 PLN za godzinę.

          Zgłosiło sie tylko kilka osób i cała akcja nie wypaliła. Kaczyński o tym
          wściekły w radiu mówił i sie pytał gdzie to bezrobocie?

          No jasne, ale po co pracować jak przecież można "bogaczowi" ukraść coś a w
          przypadku wpadki, jeszcze znajdzie się paru takich "swetrów teoretyków" którzy
          nigdy nie pracowali w prywatnym biznesie jak autor którzy będą złodzieja
          bronić" "biedny miał prawo kraść, bo mu nie dali za frajer".

          Spieprzać komuchy.
          • a27032005 Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 27.03.05, 17:51
            szymizalogowany napisał:

            > > Czytam te 10 wypowiedzi i tak mi żal was,ale waszego kretyństwa nie!Wy!
            > > Absolwenci,nażarci teorią nie macie pojecia o przyzwoitej,bez impertynenc
            > ji
            > > dyskusji.Tylko dlaczego?Tego nie zrozumie nawet Stwórca.I właśnie dlatego
            >
            > takie
            > >
            > > mizeroty nigdy nie będą wybitnymi ekonomistami,ba rozsądnymi stworzeniami
            > .
            >
            > Stek oszczerstw i zero argumentów - typowa lewacka mowa trawa.

            Łoł, kto nie z nami ten lewak? Gratulujemy.

            >
            >
            > A tak
            > >
            > > apropos,ile osób w biednej,rządzonej ekonomicznie przez was Polsce zyje z
            > a 1
            > > dolara dziennie.No q...a ile???
            >
            >
            > W Polsce nikt nie musi żyć za 1 dolara dziennie kretynie. To ploty rozsiewane
            > przez lewicujących radykałów.

            Naprawdę? Matka prowadzi mały sklepik na wsi. Ma jedną klientkę żyjącą z pomocy
            społecznej. Sprzedaje jej na krechę, pieniądze dostaje raz w miesiącu
            (regularnie, gdy kobieta dostanie zasiłek). Miesięcznie kobieta kupuje żywności
            za 700 zł i karmi siebie oraz 4 dzieci. Razem pięć osób. Ok. 46 $
            miesięcznie/głowę (przy kursie 3 zł za 1$). Oczywiście to więcej niż 1$ ale
            niewiele więcej. Więc nie mów, że w Polsce nie żyje się za 1-2$ dziennie.

            >
            > Przykład pierwszy z brzegu, niedawno w Warszawie Kaczyński chciał zatrudnić
            > bezrobotnych do sprzątnia ulic, płacili 9 PLN za godzinę.
            >
            > Zgłosiło sie tylko kilka osób i cała akcja nie wypaliła. Kaczyński o tym
            > wściekły w radiu mówił i sie pytał gdzie to bezrobocie?

            Moja matka w sklepiku zatrudnia na czarno jedną osobę do pomocy. Płaci 3 zł za
            godzinę. Nigdy nie miała problemów z zatrudnieniem kogokolwiek. Okoliczni
            rolnicy też nie mają problemów z zatrudnieniem w sezonie. Wszyscy płacimi tak
            mało nie dlatego, że ich wykorzystują tylko dlatego, że mamy za małe zyski.
            Tylko proszę, nie mów, że zus jest za duży. Nawet gdybyśmy go nie płacili to nie
            poprawiło by to w znaczący sposób sytuacji.


            > No jasne, ale po co pracować jak przecież można "bogaczowi" ukraść coś a w
            > przypadku wpadki, jeszcze znajdzie się paru takich "swetrów teoretyków" którzy
            > nigdy nie pracowali w prywatnym biznesie jak autor którzy będą złodzieja
            > bronić" "biedny miał prawo kraść, bo mu nie dali za frajer".
            >
            > Spieprzać komuchy.

            Spieprzać to powinny komuchy i neokonserwatywni pseudoliberałowie, w rodzaju
            palanta Balcerowicza, Wofowitza, Friedmana i jemu podobnych. W dupie mam 5%
            wzrost PKB jeśli moja rodzina nie ma z tego zysku.
            • szymizalogowany Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 27.03.05, 23:29
              > Łoł, kto nie z nami ten lewak? Gratulujemy.

              Nie. Ten kto pisze, że Wolfowitz się nie nadaje ten z dużą dozą
              prawdopodobieństwa jest lewakiem.

              > Naprawdę? Matka prowadzi mały sklepik na wsi. Ma jedną klientkę żyjącą z
              pomocy
              > społecznej. Sprzedaje jej na krechę, pieniądze dostaje raz w miesiącu
              > (regularnie, gdy kobieta dostanie zasiłek). Miesięcznie kobieta kupuje
              żywności
              > za 700 zł i karmi siebie oraz 4 dzieci. Razem pięć osób. Ok. 46 $
              > miesięcznie/głowę (przy kursie 3 zł za 1$). Oczywiście to więcej niż 1$ ale
              > niewiele więcej. Więc nie mów, że w Polsce nie żyje się za 1-2$ dziennie.

              Przepraszam, bardzo, a kto jej kazał mieć czworo dzieci?

              Powtarzam: ja mam dochody znacznie wyższe i dalej uważam, że nie na nawet jedno
              dziecko nie stać. Tacy ludzie nie wzbudzaja we mnie litości tylko gniew. Trzeba
              było myślec.

              A co ty uważasz, że ja i inni mamy się składać na nią i jej dzieci? A z jakiej
              racji? Ja się mogę składać na jej dzieci jeśli ją zgwałcono, a z innych
              przypadków to na takich ludzi, którzy np. zostali sparaliżowani, urodzili się z
              wadami itd. czyli na takich którzy zostali srogo ukarani przez los nie z
              własnej winy.

              A na jakiś kretynów co są głupi i bezmyślni i robia sobie czworo dzieci to ja
              się składać nie będę.



              > Spieprzać to powinny komuchy i neokonserwatywni pseudoliberałowie, w rodzaju
              > palanta Balcerowicza, Wofowitza, Friedmana i jemu podobnych. W dupie mam 5%
              > wzrost PKB jeśli moja rodzina nie ma z tego zysku.


              A co Friedman czy Wolfowitz maja wspólnego z sytuacja w Polsce? Albo co ma
              wspólnego neokonserwantyzm? Problemmem tego kraju jest to, że ludzi etacy jak
              ty myślą, że tu jest kapitalizm a tu jest socjalizm i jesteśmy na przeciwnej
              stronie skali niz kraje które kierują się naukami Friedmana.


              A co ty proponujesz przepraszam bardzo w temacie tej kobiety z czwórką dzieci
              itd? Co ma dostawać od Państwa 5000 PLN miesięcznie? A za co? Za głupotę? Kto
              jej kazał mieć czworo dzieci? A poza tym kto by pracowął jakby wystarczyło
              zrobic czworo dzieci, być debilem i dostawać za darmo pieniądze? Poza tym kto
              ma te pieniądze dawać? Ja i tacy jak ja? A co ja zawiniłem, że ona jest durna?
              Wara od mojej kasy. Ja nikomu nie ukradłem.
              • 1maruti1 Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 28.03.05, 12:03
                Co ma Friedman i Wolfowitz wspolnego z Polska? Odpowiedz: Patrz Sachs przed nawroceniu.

                > > Łoł, kto nie z nami ten lewak? Gratulujemy.
                >
                > Nie. Ten kto pisze, że Wolfowitz się nie nadaje ten z dużą dozą
                > prawdopodobieństwa jest lewakiem.

                Zdumiewajace jak pojecie 'lewak' przesunelo sie radykalnie w prawo w ostatnich latach... Kto nie holduje 'czystemu paternalistycznemu leseferyzmowi' ten lewak. Gratuluje glupoty i nieumiarkowania.
            • 1maruti1 Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 28.03.05, 12:00
              > Spieprzać to powinny komuchy i neokonserwatywni pseudoliberałowie, w rodzaju
              > palanta Balcerowicza, Wofowitza, Friedmana i jemu podobnych. W dupie mam 5%
              > wzrost PKB jeśli moja rodzina nie ma z tego zysku.

              Istnieja powazne analizy na Zachodzie, gdzie mowi sie o tym, ze Polsce sie udalo nie dlatego, ze zastosowano 'neoliberalna pigulke', ale dlatego ze Kuron i Mazowiecki powstrzymali Balcerowicza. Patrzac na to co sie stalo z neoliberalna pigulka w Rosji jestem w stanie uwierzyc w to podejscie.
        • 1maruti1 Re: a ŁYŻKA na to - NIEMOŻLIWE 28.03.05, 15:54
          Masz racje, kotku.

          Ja tez ubolewam nad poziomem dyskusji, ale jak powiedzialem: obrazil mojego kolege ze studiow, wiec mnie ponioslo. Gdyby skrytykowal Kuzmicza nie mialbym nic przeciwko, tylko bym zripostowal. A tak to po prostu obrazil mojego kolege. Tez bys sie wsciekl.

          Ja zawsze staram sie nie wyzywac przeciwnika w dyskusji. Ale co mam zrobic jak on mnie wyzywa? Wiem, wiem, glupia logika typu: on zaczal, wiec mam prawo mu oddam.
    • yrzyk artykuł głupi... 27.03.05, 17:32
      Porównywanie dwóch diametralnie róznych stanowisk po prostu nie ma sensu.
      Wolfowitz drugiego jeszcze nie objął więc więc przypisywanie mu czegoś czego
      jeszcze nie zrobił to nadużycie.Brak doświadczenia jest tu raczej atutem, daje
      świeżość spojrzenia na stare (i jak dotychczas z miernym skutkiem rozwiązywane)
      problemy.Sugerowanie , iż Wolfowitz zacznie prywatyzować np. szkolnictwo w
      jakimś biednym pozbawionym wszelkiej infrastruktury kraju... Panie Redaktorze,
      chyba nawet Pan nie byłby tak głupi.Krytyka ze strony Sachs'a to raczej dobra
      rekomendacja, wszak to Sachs jest bliższy mentalnie Korwinowi- Mikke niż Matce
      Teresie z Kalkuty.Zaś amerykańska polityka zagraniczna (z pkt. widzenia Ameryki
      rzecz jasna) wcale nie jest porażką, jak sugeruje Sachs- to raczej on wpycha
      się w tej opinii w nieznane sobie rejony.
      Reasumując, artykuł jest zlepkiem obiegowych opinii, pozbawionych głębszej
      refleksji.
      • 1maruti1 Re: artykuł głupi... 28.03.05, 12:13
        > Sugerowanie , iż Wolfowitz zacznie prywatyzować np. szkolnictwo w
        > jakimś biednym pozbawionym wszelkiej infrastruktury kraju... Panie Redaktorze,
        > chyba nawet Pan nie byłby tak głupi.

        Alez panie Yrzyku. Wlasnie neoliberalowie z Chicago Boys byli tacy glupi (idolowi neokonserwy)... Stoi to jak byk w wiekszosci Structural Adjustments Papers prywatyzacja szkolnictwa. Wrecz zachecano do wprowadzenia oplat za szkolnictwo i do oddania tego w rece prywatnej inicjatywy. Taka Tanzania zostala do tegoo zmuszona. Efekt: Spadek uczestnictwa do szkol podstawowych z 80% do nieco ponad 60%. Wlasnie panie Ydzyku: neoliberalowie BYLI tacy glupi. I boje sie ze wciaz sa.

        Reasumujac: Brak jest na tym forum osob o wystarczajaco bogatej wiedzy na temat funkcjonowania Banku Swiatowego czy MFW, zeby moc kompetentnie krytykowac artykul. Nawet ja nie zawsze czuje sie na silach.

        Co do komentarzy Sachsa. Mysle ze jest odpowiednia osoba do krytykowania polityki zagranicznej USA. Wie poprzez funkcje jaka pelni wystarczajaco duzo o tym jak ta pomoc funkcjonuje w zakresie USAID, MFW, Banku Swiatowego i WTO. W ksiazce "Koniec biedy" zatrzymal sie tylko przed uzyciem slow 'szantaz' i 'wyzysk', bo jest zbyt kulturalny. Nie jestem przeciwnikiem prywatyzacji, ale programy MFW i Bank Swiatowego byl rozsprzedaza majatku narodowowego za grosze. Innymi slowy kradzieza w bialy dzien.

        Pozdrawiam
        • yrzyk Re: artykuł głupi... 28.03.05, 12:35
          Reasumujac: Brak jest na tym forum osob o wystarczajaco bogatej wiedzy na temat
          > funkcjonowania Banku Swiatowego czy MFW, zeby moc kompetentnie krytykowac arty
          > kul. Nawet ja nie zawsze czuje sie na silach.


          Przecież tu nie chodzi o istotę funkcjonowania Banku Światowego tylko o
          osobę Wolfowitz'a.Autor artykułu usiłuje dowieść nieprzydatności Wolfowitza na
          stanowisko szefa banku.I jest w tym mówiąc delikatnie nieprzekonywujący.Zrobił
          sobie założenie i starał się dopasować do tego argumentację, rzucił nieco
          komunałów i nic więcej.
          Co do osoby Sachs'a ... polityka zagraniczna USA to nie tylko aspekt
          ekonomiczny ( na czym Sachs się pewnie wyznaje) to coś więcej niż bilans zysków
          finansowych i strat.Cała ekonomia to jedynie pewien element polityki,
          przykładem jaskrawym jest Rosja mająca pryncypia bynajmniej nie ekonomiczne.
          Jeśli chodzi o szkolnictwo ( w Tanzanii) jestem zaskoczony, nie wiedziałem o
          tak idiotycznych eksperymentach, niemniej nie sądzę by akurat Wolfowitz był
          tak głupi (to jednak tylko moje domniemanie).
          • 1maruti1 Re: artykuł głupi... 28.03.05, 12:44
            Panie Yrzyk: Zgadzam się. Ciezko jest powiedziec czy Wolfowitz bedzie zly czy dobry. Bardziej przekonywaujaco by to zrobil jakby zacytowal jakies jego wypowiedzi czy cytaty z jego ksiazek. Ja sam nie wiem. Boje sie. Po prostu sie boje.

            I nie boje sie sam. Dlatego Kuzmicz staral sie pokazac o co wlasciwie chodzi z tym wielkim przerazeniem. I ku jego chwale nie potepil w artykule Wolfowitza tylko stwierdzil ze trzeba poczekac z ocena. I dal konkretne przyklady tego co trzeba zrobic. Moim zdaniem niekonkretnie i troche blednie, ale to inna sprawa.

            I do tego pelna zgoda: ekonomia jest czescia polityki. MFW i neoliberalowie traktowali ekonomie jakby dzialala w jakiejs prozni bez historii. Trzeba uwzglednic fakt, ze caly swiat ma historie. Ze luki technologicznej nie da sie przeskoczyc w ciagu jednego pokolenia. Ze czesc swiata jest skazana na zacofana gospodarke i trzeba jej pozwolic zyc (oczywiscie bez przesady) z ta zacofana gospodarka, chyba ze chcemy przeludnienia w miastach i slumsy. To taki jeden przyklad.

            Pozdrawiam.
    • 1maruti1 Co ciekawego pisze Sachs: 28.03.05, 12:37
      Według "Końca Biedy" likwidacja biedy będzie zależeć od decyzji dokonanych w najbliższym czasie przez Amerykanów. Autor argumentuje, że przez niedostateczną troskę o pomoc zagranicą Amerykanie w dużej mierze przyczyniają się do niewywiązywania się świata z Milenijnych Celów Rozwojowych.

      Choć trzy lata temu obiecano ogromne kwoty na likwidację biedy, jedynie wątły strumyk pieniędzy pojawił się w krajach Południa. A USA przyrzekła tylko przeznaczać 1/30 tego co obecnie wydaje na wojsko ($500 miliardów). ODA (Oficjalnej Pomocy Rozwojowej) stanowi zaledwie 0,1% Dochodu Narodowego Brutto i należy do najmniejszej w krajach OECD poza Polską.

      "Obecnie ponad 8 milionów ludzi na świecie rocznie umiera ponieważ są zbyt biedni, żeby żyć. Jednak nasze pokolenie - w USA i zagranicą - może wybrać za cel likwidację krańcowej biedy do 2025 roku."

      W swojej książce przekonuje, że korupcja w niewielkim stopniu odpowiada za brak postępu w Afryce, gdzie skupiona jest światowa bieda. Zamiast tego kładzie nacisk na zjawiska pogodowe i usytuowanie geograficzne oraz klimat.

      Zasadniczym krokiem prowadzącym do zmiany sytuacji jest według Sachs'a: Odbudowa roli USA na świecie poprzez skupienie się na zwalczaniu biedy na świecie. "Najbogatszy i najpotężniejszy kraj świata przez długie lata oferował światu swoje przywództwo i inspirował ideały demokracji. Obecnie zaś praktycznie nie uczestniczy w globalnych wysiłkach na rzecz likwidacji biedy i ochrony środowiska, tym samym podważając własne bezpieczeństwo".

      Sachs pisze również, że George Bush Jr musi uhonorować Porozumienie z Monterrey przyjęte w 2002 roku przez Międzynarodową Konferencję w sprawie Finansowania Rozwoju i przeznaczyć 0,7% Dochodu Narodowego Brutto na pomoc rozwojową.

      "W 2002 roku USA przeznaczyła na pomoc rozwojową $3 na każdą osobę w Afryce Subsaharyjskiej. Odejmując od tego płace na amerykańskich konsultantów i wsparcie techniczne, jedzenie, pomoc humanitarną (doraźną), koszty administracyjne i redukcję długów pomoc na Afrykańczyka wynosi może 6 (słownie sześć) centów." Czyli z całej pomocy amerykańskiej jedynie 6 centów z każdych $3 idzie na długofalową pomoc rozwojową.

      Rząd amerykański tłumaczy, że większość pomocy ma charakter pomocy wojskowej oraz duży jest wkład prywatnej datków, ale w opinii Sachs'a USA próbuje w ten sposób jedynie pozbyć się odpowiedzialności.

      Innym proponowanym krokiem jest reforma Banku Światowego i Międzynarodowego Funduszu Walutowego, żeby przestały one być agencjami do ściagania należności od zadłużonych krajów południa. Nie domaga się likwidacji tych instytucji z uwagi na ich wielkie doświadczenie, ale uznaje, że proces demokratyzacji i otwarcia tych instytucji na kraje Południa jest priorytetem.

      Profesor Sachs przed 15 latami wsławił się jako główny architekt tzw. terapii szokowej, która została przeprowadzona w Polsce i Rosji. Celem tamtej reformy była szybkie przejście ku wolnemu rynkowi oraz radykalne cięcia wydatków budżetowych.

      W swojej nowej książce argumentuje jednak, że prorynkowe lekarstwa Międzynarodowego Funduszu Walutowego były częścią problemu, a nie jego rozwiązaniem. Reformy te odcięły bowiem biedne społeczności od gospodarki i tworzyły zbyt często próznię władzy odciętą od realiów wymaganej polityki społecznej państwa.
      • szymizalogowany Re: Co ciekawego pisze Sachs: 28.03.05, 13:18
        > Według "Końca Biedy" likwidacja biedy będzie zależeć od decyzji dokonanych w
        na
        > jbliższym czasie przez Amerykanów.

        Jak zwykle, znam ten typ myślenia w skali "mikro". Wąziuteńka grupa średnio
        zamożnych obywateli ma się składać na biednych - instrumentem jest progresywna
        skala podatkowa.

        A ja mówię nie. Mi biedni nie pomogli, to co mam to dzięki sobie oraz swoim
        najbliższym. I nikomu nie jestem nic winny, jak również nikt nie jest mi nic
        winny.
        Podobnie wcale nie uważam, że USA jest mi i komukolwiek coś winne.
        Nienawidzę postawy roszczeniowej.



        > Choć trzy lata temu obiecano ogromne kwoty na likwidację biedy, jedynie wątły
        s
        > trumyk pieniędzy pojawił się w krajach Południa. A USA przyrzekła tylko
        przezna
        > czać 1/30 tego co obecnie wydaje na wojsko ($500 miliardów).


        No, tak następny ulubiony lewicowy argument jest o tych wydatkach na wojsko. Wy
        widzicie te miliardy w bombach i czołgach, a ja widzę inwestycje w nowe
        technologie, o których dzisiaj możemy tylko pomarzyć.

        Gdyby w latach 50 i 60 nie inwestowano miliardów w program rakietowy oraz
        poźniej w program Apollo, w latach 70 i 80 w program wojen gwiezdnych to
        dzisiaj nie moglibyśmy sobie tutaj dyskutować bo nie było by internetu, nie
        było by telefoni komórkowej, nie było by nowoczesnych samochodów, systemu GP,
        patelni teflonowych, nie istniała by branża IT w której miliony ludzi
        zachodniego świata mają zatrudnienie, nie było by kewlaru, tytanu, karbonu,
        światłowodów, telewizorów ciekłokrystalicznych, monitorów, dysków CD i DVD i
        milionów rzeczy codziennego użytku, które każdy z nas wykorzystuje.

        Więc proszę przestać pisać ciągle o tych zbrojeniach bo jakby te pieniądze
        poszły na jedzenie dla murzynkó to dzisiaj głodowali by oni i my też.

        Wydatki na wojsko w USA to długoterminowa inwestycja, która w perspektywie 20
        lat spowoduje powstanie nowych dziedzin przemysłu, gospodarki i usłług,
        zawodów, których dzisja nie ma.

        Ale trzeba mieć otwarty umysł żeby to dostrzec. Ja mam nadzieję, że Bush
        dotrzyma obietnicy i rozpocznie też przygotowania do wyprawy na Marsa.


        > "Obecnie ponad 8 milionów ludzi na świecie rocznie umiera ponieważ są zbyt
        bied
        > ni, żeby żyć. Jednak nasze pokolenie - w USA i zagranicą - może wybrać za cel
        l
        > ikwidację krańcowej biedy do 2025 roku."


        Ja jestem przekonany, że to nie my ze świata zachodniego tylko przede wszystkim
        oni sami, ci głodujący muszą działać.


        > W swojej książce przekonuje, że korupcja w niewielkim stopniu odpowiada za
        brak
        > postępu w Afryce, gdzie skupiona jest światowa bieda. Zamiast tego kładzie nac
        > isk na zjawiska pogodowe i usytuowanie geograficzne oraz klimat.

        Zupełnie jakbym słyszał o stonce ziemniaczanej. Bzdury niesłychane.
        A co z Indiami, które są w strefie równikowej i się ostatnimi czasy dzięki
        neoliberalizmowi, globalizacji i outsourcingowi tak świetnie rozwojają? A co z
        Hong-Kongiem, Malezją czy Singapurem?



        > Sachs pisze również, że George Bush Jr musi uhonorować Porozumienie z
        Monterrey
        > przyjęte w 2002 roku przez Międzynarodową Konferencję w sprawie Finansowania R
        > ozwoju i przeznaczyć 0,7% Dochodu Narodowego Brutto na pomoc rozwojową.



        Nic nie musi. Już szybciej byłbym za referendum w USA czy obywatele chca łożyć
        na ten cel czy nie. Jak nie chcą to nikt ich nie ma prawa zmuszać.
        • 1maruti1 Re: Co ciekawego pisze Sachs: 28.03.05, 15:13
          > No, tak następny ulubiony lewicowy argument jest o tych wydatkach na wojsko.

          Hehe. Przeciez to nie ja pisze, tylko Sachs. Wiesz chyba kto to? Najliberalniejszy z liberalnych lewicowcem? Pewnie doznal pomrocznosci jasnej na starosc.

          Kogo krytykujesz: Mnie czy swojego dotychczasowego idola Sachsa?

          Ja tylko cytuje i streszczam esencje jego ksiazki.

          Co wiecej nawet nie zgadzam sie z paroma jego uwagami.

          Smieszny jestes.
        • 1maruti1 Re: Co ciekawego pisze Sachs: 28.03.05, 15:16
          A swoja droga ekonomia podazowa jest skupiona na mikroekonomii. Ekonomia popytowa na makroekonomii. Keynes = ekonomia popytowa. Friedman = ekonomia podazowa.

          Teraz skonfrontujcie to z komentarzem szymizalogowany:
          > Jak zwykle, znam ten typ myślenia w skali "mikro". Wąziuteńka grupa średnio
          > zamożnych obywateli ma się składać na biednych - instrumentem jest
          > progresywna skala podatkowa.

          No comment.

          p.s. Nawet nie popieram podatku progresywnego. I jak to sie miesci w twoim postrzeganiu mojej osoby. Co wiecej uwazam, ze Estonia ma super podatek. Podatek liniowy z uwzgledniona kwota uzysku.
        • 1maruti1 Re: Co ciekawego pisze Sachs: 28.03.05, 15:27
          > Zupełnie jakbym słyszał o stonce ziemniaczanej. Bzdury niesłychane.
          > A co z Indiami, które są w strefie równikowej i się ostatnimi czasy dzięki
          > neoliberalizmowi, globalizacji i outsourcingowi tak świetnie rozwojają? A co z
          > Hong-Kongiem, Malezją czy Singapurem?

          Oj oj. Pan szymizalogowany zaspal na lekcji polityki gospodarczej o azjatyckich tygrysach?

          Neoliberalizm? Nie rozsmieszaj mnie. Paternalistyczne panstwo wspierajace joint venture i opierajace sie do czasu jakiejkolwiek tzw. deregulacji. Ochrona infant industries, bariery w rynkach kapitalowych. Wiesz jak Malezja przezyla kryzys walutowy w 1997 roku? Wypiela tylek na neoliberalow z MFW i powiedziala: nie my zablokujemy odplyw kapitalu i polozymy tam swoje lapy. Idz doczytaj sie do jakiejkolwiek ksiazki gdzie analizowany jest model wschodnioazjatycki. Silne panstwo, silne regulacje, blokowanie importu, wspieranie eksportu, joint ventures z panstwem, wlasnosc panstwowa jak najbardziej, szczegolnie w infant industries, wsparcie panstwa dla rodzimych inwestorow (patrz stocznie), powszechna darmowa edukacja i sluzba zdrowia... iscie model Friedmana. HA HA.

          Wiesz co to Kerala? Wiesz gdzie to jest? Wiesz kto tam zarzadzal gospodarka? Wzmiankowany juz przeze mnie Amartya Sen. Dodaj razem 2+2.

          Outsourcing i globalizacja nie jest zla sama w sobie (ktos tu tak twierdzil? jesli tak to wskaz palcem). Wszystko musi byc robione z glowa a nie wedlug jakiegos oblednego 4-punktowego planu ktory sie zwie CAP (czy teraz PRS).

          Polecam znakomita ksiazke Artura Domoslawskiego "Goraczka Latynoamerykanska" (tak tak zapewne kolejny wstretny lewak, ale przynajmniej wie o czym pisze w odroznieniu od ciebie). Wspanialy opis socjologiczny Polaka. Pomoze ci zrozumiec dlaczego jestes tak ograniczony. Cytat: "Nie ma socjalizmu, jest tylko socjalizm realny. Nie ma kapitalizmu, jest tylko kapitalizm realny." Przemysl to i przestan wierzyc w utopie.
    • 1maruti1 Re: Fotel dla drapieżnika 28.03.05, 15:41
      Moze gwoli wytlumaczenia. Neoliberalny model, Chicago Boys, konsensus waszyngtonski, CAP, Friedman skompromitowaly sie jako szkola ekonomiczna. Prawie zaden powazny zyjacy ekonomista juz sie pod ten program nie podpisze. Friedman mial ideę, utopię, nie do zrealizowania.

      I niestety neoliberalizm wciaz istnieje. Neoliberalizm praktyczny. I ten neoliberalizm sluzy za instrument nacisku i wyzysku.

      Neoliberalizm praktyczny (jedyny jaki moze istniec) doprowadzil do rozkradania calych panstw, wlacznie z takimi dobrami jak woda (i to nie po uczciwej cenie tylko za fragment wartosci rzeczywistej calej inwestycji). Ponadto w praktyce swiatowej model ten oznacza "Do as we say, don't do as we do". Przyklad? Kiedy padla Argentyna USA za posrednictwem MFW kazala Argentynie radykalnie ciac wydatkow, obnizyc place minimalne, zamknac nieliczne pozostale zaklady panstwowe i pare innych ciekawych rzeczy. W tym samym czasie USA przezywajaca recesje uchwalila deficyt budzetowy w wysokosci $400 milionow dolarow. Hipokryzja? Co ciekawe Argentyna zaciagnela pozyczke na $20 mld dolarow, ktore... nigdy nie opuscily USA. Calosc poszla na splate ODSETEK od kredytow (zaznaczam samych odsetek, czyli Argentyna zapozyczyla sie zeby jeszcze bardziej wpedzic sie w kryzys). Kto tak doradzal: MFW. Co robi obecny prezydent? Pokazuje palec MFW, Klubowi Paryskiemu i Londynskiemu i mowi: nie liczcie na nic. Albo nam zrestrukturyzujecie, albo nie zobaczycie ani grosza. Reszta Ameryki Lacinskiej patrzy z zapartym tchem. Nigeria szykuje sie podazyc ta sama droga. Czeka tylko na efekty szantazu argentynskiego. Jak najbardziej swoja droga uprawnionego.

      • yrzyk polecam artykuł.... 28.03.05, 19:58
        Żakowskiego z "Polityki" "Obywatelu, gdzie jesteś". To ciekawe ujęcie
        współczesnych bolączek, próba całościowego spojrzenia na demokrację.Choć
        niecałkowicie się z nim zgadzam to stanowić on może jakiś pkt. wyjściowy do
        dyskusji o zachwianiu proporcji między ekonomią i całą resztą cywilizacyjnego
        bagażu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka