frank_drebin
25.03.05, 21:53
Tak najlepiej zrobic Bono szefem BS. Udzieli on natychmiast kredytu calej
Afryce, na ktorym utucza sie tylko lokalni kacykowie. Ewentualnie pieniadze
te zostana wydane podobnie sensownie jak pomoc dla Etiopii w latach 80-tych
gdzie polowe kredytu bodaj wlasnie z BS wydano na obchody rocznicy
wprowadzenia tam socjalizmu. Zostajac przy temacie Etiopii bo to akurat dobry
przyklad nie mam zludzen co do pomocy humanitarnej dla krajow tzw. 3-go
swiata. Wiekszosc zapewne pamieta Live Aid rok 1986. Koncerty szlachetne
intencje itp. Ogolnie kierunek dobry. Nie wiem tylko, czy wiecie jak sie to
skonczylo. Otoz jakos trzeba bylo te zebrane pieniadze przekazac wlasnie
Etiopii. Wyslano wiec Harry'ego Bellafonte z czekiem. Na lotnisku w Addis
Abebie nie pozwolono mu nawet wysiasc z samolotu tylko na schodkach do
samolotu jakis przedstawiciel rzadu etiopskiego dosc podlej zrszta rangi
zabral mu czek i kazal wsiadac z powrotem do samolotu i odlatywac. Do dzis
nikt nie wie co sie stalo z ta forsa. Jeszcze jakies pryklady prosze bardzo.
Nawet w najbardziej glodujacych krajach byly odmowy przyjecia pomocy
zywnosciowej ONZ obwarowanej jednym warunkiem, ze pomoc te beda rozdzielac
przedstawiciele ONZ. Po prostu w sytuacji, gdy te pomoc rozdzielaja miejscowi
kacykowie do ludzi dociera moze z 1/3 tego co wysle ONZ. Reszta jest
rozkradana. Konkluzja jest prosta. Tym krajom nikt nie pomoze nawet 10 BS
dopoki same sobie nie pomoga. Mozna dac im kredyt wielkosci swiatowego PKB, a
i tak wszystko zostanie rozkradzione. Jesli juz ktos ma stac na strazy tych
pieniedzy wole Wolfowitza. Jest nadzieja, ze troche przykreci srube i nie da
rozkradac kredytow. A nie lekka reka bedzie rozdawal pieniadze.