tees1 w wiezieniach tez jest wikt i opierunek 22.04.05, 14:55 wiezienia maja swoje zalety niektorzy bezdomni podobno celowo na zime ida do wiezienia Odpowiedz Link Zgłoś
babka71 Re: Pod rozwagę oszołomom. 22.04.05, 15:51 Spróbowałabyś takie poglądy, zdanie, luźną refleksję napisać na forum w PRL-u, na Kubie dziś, a w Korei Pn to "czapa na bank" za pisanie w ogóle...tam nawet rozmawiać na ulicy nie wolno na luźne tematy I tym się właśnie różni komuna od kapitalizmu, że każdy może powiedzieć co mu się podoba lub nie ..., a ktoś kto to przeczyta to się zgodzi lub nie i odpisze. W socjaliźmie-komuniźmie bo to samo nie wolno, a jak ktoś to robi to nielegalnie narażając się...itd..na Kubie więzienia pełne w Chinach też zapraszam przyjmą Cię i zapewnią dobrobyt i wolność. eee tam nie ma to jak tłumaczyć komuś ze czarne jest białe, "Na pochybel wstrętnym kapitalistom co zamykają usta socjalistom" Odpowiedz Link Zgłoś
piezo1 Znów mylisz politykę totalitaryzmu z socjalizmem! 22.04.05, 17:13 Nie widzisz różnicy pomiędzy ustrojem rzeczywistym a deklarowanym? Pomiędzy ustrojem społeczno-gospodarczym a totalitarnymi rządami grupy oszołomów na miarę Prawa i Sprawiedliwości?! Socjalizm ma sporo dużych wad. Ale jest SYSTEMEM społ.-gosp. wymyślonym w wyniku długotrwałego wysiłku intelektualnego człowieka. Człowiek go wymyślił, stworzył... Jest to pewien SYSTEM. Kapitalizm opiera się natomiast na zasadach zaczerpniętych z teorii ewolucji. Czy samą ewolucję jakiś człowiek wymyślał? Nie. Tylko odkrył, że ona istnieje. Dlatego kapitalizm nie powinien być nazywany systemem (społł.-gosp.). Kapitalizm po prostu jest ucieleśnieniem ewolucji, prawa naturalnego, zwanego także... ...prawem dżungli. Ludzie pokroju Balcerowicza przekonują przy tym, że prawo dżungli jest dzisiaj nie tylko systemem, ale i najlepszym z wymyślonych systemów. Ręce opadają. Mam inną propozycję, za wykładowcą z Harvardu, aby stwierdzić: najlepszym z wymyślonychsystemów społ.-gosp. jest na dzień dzisiejszy socjalizm - ale nie da się go z powodzeniem zastosować na gatunku ludzkim. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: Znów mylisz politykę totalitaryzmu z socjaliz 05.05.05, 15:05 piezo1 napisał: > Mam inną propozycję, za wykładowcą z Harvardu, aby stwierdzić: > najlepszym z wymyślonychsystemów społ.-gosp. jest na dzień dzisiejszy > socjalizm - ale nie da się go z powodzeniem zastosować na gatunku ludzkim. Zgadzam się, dlatego należy prawnie zakazać "stosowania" socjalizmu na gatunku ludzkim, a za to można dać małe dotacje na badania nad zastosowaniem socjalizmu w populacjach szczurów lub królików doświadczalnych. Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Szczególnie w Chile za Pinocheta, czy w Argentynie 23.04.05, 22:44 podczas rządów junty generałów, czy wogóle w kapitalistycznych bananowych republikach Ameryki, gdzie rządzili kacykowie kształceni w Szkole Ameryk. babka71 napisała: > I tym się właśnie różni komuna od kapitalizmu, że każdy może powiedzieć co mu > się podoba lub nie ..., a ktoś kto to przeczyta to się zgodzi lub nie i odpisze > . Odpowiedz Link Zgłoś
irek.gorczok Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.04.05, 01:02 Szanowna Pani, W odpowiedzi na Pani post chcialbym przedstawic króciutko moje doswiadczenia odnosnie socjalizmu. Urodzilem sie w 1978 r. Wystarczajaco wczesnie by zapamietac: - obskurne, brudne, odrapane budynki wszedzie wokolo, - absolutnie puste sklepy i niesamowicie chamskie ekspedientki, - czekanie 2 godz. po 20 litrów paliwa w którym bylo 5 litrów wody, - nasza Wisle, która przypominala mieszanine g.wna i oleju, - awans spoleczny TYLKO dla ludzi sluzacych systemowi, przy czym byl to awans absolutnie niesprawiedliwy bo przeznaczony glównie dla nierobów i cwaniaków, - sprzet w szpitalach nadajacy sie do muzeum II wojny swiatowej i ogólnie warunki polowe, - szkole w stylu Mao, w której bylem wysmiewany przez nauczycieli (polowa z nich to byly kompletne jelopy) za to, ze mam slaski akcent, - milicje aresztujaca sasiada za udzial w spisku przeciw wladzy ludowej, - nijakosc, otepienie, pijanstwo, lenistwo, itd... W 1989 r. po raz pierwszy zjadlem pomarancz. Wspólpracownik, któremu to opowiadalem niedawno, stwierdzil zdziwiony "Odbilo ci?! My prawie wszystko tak jak teraz". No tak, jego brat robil w GSie. Teraz pewnie narzeka tak jak Szanowna Pani. Kapitalizm, czy jak ten dzisiejszy ustrój chcecie nazwac, dal MI OSOBISCIE awans spoleczny (dzieki wlasnej pracy), wyksztalcenie (dzieki wlasnej kasie), mozliwosc PRAWDZIWEGO PODRÓZOWANIA, i w cholere innych rzeczy. Jak zarobic na emeryture i lekarstwa - to juz jest moje zmartwienie, na Panstwo nie licze. Niczego w zyciu nie ukradlem, nikogo nie oszukalem, nikomu nie wchodzilem do d.py. Lubie pracowac i miec poczucie, ze moje zycie lezy w moich rekach. P.S. Pozdrowienia dla braci Kaczynskich Odpowiedz Link Zgłoś
ozeip Re: Pod rozwagę oszołomom. 30.04.05, 14:20 Mylicie socjalizm z tym, co było w Polsce: upolitycznioną gospodarką. W Polsce nie było prawie nic, bo wspomagaliśmy RWPG. Wszystko szło do ZSRR. Na zachodzie śmiali się, że przy tak wielkiej produkcji stali to po kilku latach działalności huty im. Lenina cała Polska powinna byś wyłożona stalą (zamiast asfaltem, betonem, cegłą...) - a w Polsce głupiego drutu nie można było kupić! Wmówili Wam, że to, co tutaj było to był socjalizm. A nie był! To był po stalinowsku wypaczony socjalizm! Odpowiedz Link Zgłoś
komuna-bis Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.04.05, 12:42 Naiwni jesteście w tych swoich wywodach jak dzieci dosłownie Komuna żyje ma się dobrze i wierne grono możnych sponsorów za publiczne oczywiście pieniądze W zasadzie zmieniły się tylko kosmetycznie pewne nazewnictwo zasada ta sama niśmiertelny Lenin rządzi z za grobu Przykład proszę pierwszy z brzegu. KOMUNIKAT nr.55/33 W porozumieniu z ministrem finansów za III kwartał 2005 r. cenę metra kwadratowego budynku mieszkalnego ustalono w wysokości 2700 zł . na podst. rozporządzenia rady ministrów z maja 1996 roku. podpisał prezes Urzędu Mieszkalnictwa. Mówisz wyjątek chcesz więcej dowodów proszę bardzo Drugi przykład Zlistu do klienta PKO BP s.a. ( niestety to nie żart ) Treść listu ( 2 strony maszynopisu skaracam ) do meritum sprawy. Przytaczanie dosłownie pokrętnych słów pani dyrektor służących niby to wiarygodności tzw prywatyzacji PKO BP za bardzo może uwłaczać godności większości mniej zamożnych czytelników bez mieszkania. Szanowni klienci ,Za wpłaty 500 zł. , 1000 zł. 2500 zł . , 5000 zł. Bank nasz proponuje 5 groszy , 10 groszy , 25 groszy 50 groszy. Można uzupełnić wkład lub książeczkę mieszkaniową zlikwidować. podpisła dyrektor IX oddz. PKO BP w Warszawie. Pozdrawiam i na Boga jedynego piszcie dorzeczy albo w ogóle nudności biorą człowieka czytającego niektóre tu z wypowiedzi. Pozdrawiam komuna-bis@NOSPAM.gazeta.pl Odpowiedz Link Zgłoś
rkpior Re: Pod rozwagę oszołomom. 26.04.05, 07:57 co????? PRL potrzeby zaspokajal? Lektura na dzis, a raczej propozycja na wieczor: ALTERNATYWY 4, a potem ZMIENNICY, albo w ogole Bareja jakikolwiek. Mlody jestem. Pamiec mam jednak dobra. Za dobra musze przyznac, bo wolalbym nie pamietac kilometrowych kolejek po... papier toaletowy. Pamietam jednak, ze jak z chlopakami uzbieralismy na podworku troche makulatury i zanieslismy do skupu to zamieniali nam to na papier - byla opcja odebrania zaplaty - ale my zawsze bralismy papier, bo wiedzielismy, ze za pieniadze papier toaletowy byl niedostepny. Byly to czasy spisu ludnosci w 87 (o ktorym po kilkunastu latach mowilo sie, ze wskazal realna biede gospodarstw domowych). Moze i PRL zaspokajal potrzeby, ale wymagania byly marne. Nie wiem, moze te niefajne rzeczy zapomina sie po latach i stad taka nostalgia za PRL - ale u Barei wszystko jest jak na dloni - jak zapomniales - przypomnisz sobie!!!! Kilka znakow zapytania: jesli miales samochod to skad brac paliwo skoro calosc jest reglamentowana? jesli miales telewizor to co ogladac miedzy 19.30 a 20.00 jesli w OBU programach mamy DT? Odpowiedz Link Zgłoś
piezo1 Do cholery: w PRL nie było socjalizmu! Tylko... 30.04.05, 14:25 Tylko tak nam mówiono, że był! Odpowiedz Link Zgłoś
piezo1 Skutecznie wmówiono nam, że w PRL był socjalizm! 30.04.05, 14:27 To nie miało nic wspólnego z socjalizmem! Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek TAAA, wy młodzi komuniści zrobilibyście lepszy PRL 05.05.05, 15:17 piezo1 napisał: > To nie miało nic wspólnego z socjalizmem! ... i lewackiej głupoty ciąg dalszy. A PO CO ? Nie lepiej jechać na Białoruś ? Bilet w jedną stronę za 20zł ! Tam mają dziś nawet lepszy dobrobyt niż w PRLu. No, jazda do socjalistycznego raju ! Odpowiedz Link Zgłoś
dokowski Przecież to kłamstwa 27.04.05, 21:28 >Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny Tylko partyjnym sprzedawczykom. Ludzi uczciwych czerwoni degradowali i deklasowali > pracę, Była obowiązkowa, była częścią aparatu ucisku >mieszkania, To kłamstwo. System przydziału mieszkań przypominał coś, co mi się teraz, człowiekowi świadomemu, kojarzy z tzw. systemem argentyńskim. Ludzie wpłacili ogromne pieniądze, a tylko niektórzy dostali z tego mieszkania, większość została w 1989 ograbiona przez bankrutujących czerwonych > bezpłatną służbę zdrowia, Już Tyrmand w „Dziennikach” zauważył, że „komunizm jest przeciwko zębom”. Komunistyczna służba zdrowia polegała na służeniu czerwonym w ten sposób, żeby osłabiać zdrowie obywateli, żeby mieli mniej energii i wolnej woli. Czerwoni wyrzucili z uniwersytetów wydziały medyczne, aby odhumanizować medycynę, aby wychować lekarzy na posłusznych funkcjonariuszy reżimu. > darmową edukację, To jedyne dobro, które było rzeczywiście dostępne dla wszystkich, ale było to dobro podstępnie podane, jak zatrute jedzenie, które nawet głodnemu bardziej szkodzi niż pomaga. Edukacja komunistyczna otępiała uczniów, zatruwała umysł i duszę, zdrowe normalne dzieci przemieniała w bezdusznych funkcjonariuszy młodzieży socjalistycznej. To się oczywiście nie mogło udać i się nie udawało, bo natury ludzkiej nie można zmienić, wbrew temu, w co wierzyli komuniści. Dlatego darmowa edukacja była dobrem, wbrew intencjom komunistów – dawali chleb z trucizną, ale trucizna nie działała, więc za ten chleb możemy być wdzięczni. To jedyna dobra rzecz, którą komuna dała ludziom. > dostęp do kultury, Kłamstwo. Większość osiągnięć kultury była nie tylko niedostępna, ale wręcz zakazana. Dostęp mieliśmy jedynie do lewicowej twórczości. >wczasy pracownicze Kilka lat temu miałem okazję zupełnie przypadkowo podczas wakacji zajrzeć do ośrodka, w którym w dzieciństwie kilka razy byłem z rodzicami na wczasach. Nie było to po drodze, ale chciałem żonie pokazać miejsce, gdzie tak było fajnie. Weszliśmy, spytałem w recepcji, czy można wynająć domek, podali ceny, dość niskie, także ceny za pokoje, dość wysokie. Zdziwiłem się, bo nie pamiętałem żadnych pokoi. Spytałem czy możemy obejrzeć ośrodek... bez problemu. Obejrzałem budynek ... dokładnie taki sam jej 20 lat temu. A więc pokoje też wtedy musiały być. Zajrzałem do stołówki, zupełnie tak jak dawniej, tak samo ustawione takie same stoły ... nie stoły, ale malutkie stoliki. Nagle ożyły wspomnienia, ale nie te przyjemne, które wspominałem dość często, ale te, których nie wspominamy, bo były codziennością, rutyną nie wartą wspominania. Nagle sobie przypomniałem niemożność zmieszczenia talerzy na tak małym stole, awantury z powodu konieczności jedzenia świństw, które podawali ... nagle poczułem wstyd, że pokazuję żonie nędzę swojego dzieciństwa. Powiedziałem: „musieliśmy się na takim stoliku zmieścić z całym obiadem”. Żona odpowiedziała: „ja też jeździłam na wczasy”. Nagle przypomniałem sobie, że nie wszystkie stoliki były całe zajęte, że niektóre rodziny nie przychodziły na posiłki całe, przychodzili np. sami rodzice, coś skubnęli, naładowali część żarcia na talerzyki i wynosili to gdzieś ze stołówki. Wtedy, pokazując żonie po latach zrozumiałem, że byli to prawdopodobnie mieszkańcy pokojów, którzy pewnie woleli jeść w warunkach względnego komfortu, zamiast tłoczyć się przy kawiarnianym stoliku. Nam oczywiście nie mogło było wtedy przyjść do głowy, żeby wynosić jedzenie do domku kempingowego, bo w nim warunki do jedzenia były jeszcze gorsze. Obejrzeliśmy te malutkie domki, które w dzieciństwie wydawały mi się normalne i zgodnie stwierdziliśmy, że nawet za darmo nie chcielibyśmy we dwoje wziąć takiego 3-4 osobowego domku (a dokładniej połówki bliźniaka) w takim ośrodku – wolelibyśmy spędzić wakacje w Warszawie. Teraz rozumiem dlaczego ojciec na takich wczasach był w złym humorze, albo się upijał albo grał w brydża albo wędkował (rano kac nie daje spać). Tak, wszyscy jeździli na wczasy pracownicze, wydaje się, że musieli – nie wolno było gardzić tym wielkim osiągnięciem socjalizmu, nie wolno było się alienować. Koszmar takich wczasów był częścią komunistycznego ucisku. emerytury. A co mają emerytury wspólnego z socjalizmem? Zresztą nie wszyscy mieli emerytury. Odpowiedz Link Zgłoś
jacek.boczkowski Re: Pod rozwagę oszołomom. 29.04.05, 22:15 Patrząc na rozwijajacą się szybko gospodarkę Chin dochodzimy do wniosku, że ustrój nie decyduje o szybkosci rozwoju. W Chinach nie ma demokracji ale jest za to bezpieczeństwo socjalne. Pamiętam czasy Gomółki, kiedy żyło się skromnie ale było wiele pozytywnych rzeczy. Rozwijała się turystyka (budowano schroniska górskie i domy wczasowe). Rozwijał się sport amatorski. Młodzież mogła uczestniczyć w zajęciach wielu klubów. Na wsi funkcjonowały zespoły folklorystyczne i koła gospodyń wiejskich. A jeżeli ktoś chciał koniecznie się dorobić to budował szklarnię lub zostawał rzemieślnikiem. Niestety dyscyplina społeczna za Gierka się pogorszyła. Nietrafione inwestycje także przyczyniły się do powstania kryzysu, którego widocznym objawem była inflacja. Ale socjalizm dobiły duże wydatki na wojsko i służby bezpieczeństwa. Jeszcze w latach 80-tych nie oszczędzano na tym. Zastanówmy się, czy warto jednak potępiać całkowicie wszystko co działo się w tamtych czasach. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Pod rozwagę oszołomom. 14.05.05, 09:54 Dokladnie tak samo wygladalo to w prl wedlug owczesnej telewizji,trybuny ludu itd."nigdzie tak swobodnie nie oddycha czlowiek jak w ZSSR"spiewala mlodziez zmp.Ty piszesz o Chinach z autopsji czy z wyobrazni?A moze sobie zartujeszß Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek napisałeś BZDURĘ ... KOMPLETNĄ 16.05.05, 12:32 jacek.boczkowski napisał: >Patrząc na rozwijajacą się szybko gospodarkę Chin dochodzimy do wniosku, że >ustrój nie decyduje o szybkosci rozwoju. W Chinach nie ma demokracji ale jest >za to bezpieczeństwo socjalne. Kto Ci powiedział, że w Chinach jest tzw. "bezpieczeństwo socjalne" ??? Komuniści chińscy od 15 lat wprowadzają liberalny kapitalizm. W dzisiejszych Chinach jest olbrzymia rozpiętość dochodowa i ... duża liczba milionerów, kórych fortuny wyrosły w kilkanaście lat. Co charakterystyczne, w Chinach praktycznie nie istnieje pojęcie płacy minimalnej, dziesiątki milionów ludzi z chińskich wiosek ładują się do pociągów, jadą do przedsiebiorstw na wschodzie, śpią w noclegowniach o standardzie obozów koncentracyjnych i zarabiają przez kilka lat pieniądze dla rodziny pracując za płacę, za którą nie podjąłby pracy żaden mieszkaniec Szanghaju. A Ty pleciesz, że w Chinach jest bezpieczeństwo socjalne. Żałosne. P.S. Gdybyś chciał z kolei napisać o bezpieczeństwie socjalnym w komunistycznych Chinach to dodam od razu, że jeszcze 30 lat temu za czasów komunistycznych ekperymentów ludzie w Chinach umierali z głodu - tak jak dziś w komunistycznej Korei Północnej. Odpowiedz Link Zgłoś
korek1000 Re: Pod rozwagę oszołomom. 30.04.05, 02:54 Kochani, może zostawmy tę martyrologie w końcu, nie udao się z agentami i powiedzmy sobie już się nie uda, zajmijmy się do cholery tym co się dzisiaj dzieje, Polska jest, co by nie mówić, biednym krajem potrzeba mądrych ludzi, którzy by to zmienili, trezba sobie powiedzieć DOŚĆ, minęło 15 lat nie potrzfiliśmy rozliczyć komunistów -trzy im w cztery - dziś jest dziś, powalczmy o dziś!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.ziobro Jestem oczarowany ! 30.04.05, 14:33 W "Naszym Dzienniku" z 16-17.04 br. na stronie "Czytelnicy" zamieszczono wiersz siedemnastoletniego młodzieńca - pana Kamila Wawrucha o Ojcu Świętym Janie Pawle II. Uważam, że młody poeta zasługuje na uznanie i gratulacje. Mam nadzieję, że jeszcze o nim usłyszymy. To wspaniała odpowiedź na knowania komunistycznych jaczejek !!! Odpowiedz Link Zgłoś
piezo1 Pracowałem w kiosku, czytałem "ND" i... 30.04.05, 15:01 mam o nim opinię. Większego zbioru przeinaczeń, zdań wyrwanych z kontekstu i propagandy próżno szukać w Polsce. Napisałem do redakcji na maszynie kilka listów krytyczny do poruszanych tematów. Żaden z nich nie ukazał się w dziale OD CZYTELNIKÓW i na żaden z nich nie otrzymałem jakiejkolwiek odpowiedzi - ani na łamach gazety, ani pocztą. Więc na próbę, prowokacyjnie, wysłałem 2 najbardziej wazeliniarskie i prokatolickie listy jakie skleciłem w całym życiu (pod fikcyjnym imieniem). Te ukazały się w najbliższych wydaniach "Naszego Dziennika". Wniosek? "ND" nie przyjmuje żadnej krytyki. Za to uwielbia wazeliniarstwo. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
piezo1 Skończmy. 30.04.05, 14:46 Już wiemy, że lustracja jest od 01.01.2000 r. nielegalna, więc komuchom trzeba odpuścić, jeśli nie chcemy powiększyć dziury budżetowej. Poszło teraz niestety skrajnie w 2 stronę... Jakmówił cesarz von Bismarck "we wszystkich religiach daje się zauważyć, że ilekroć walczono o wolność Kościołów to chodziło po prostu o PANOWANIE KLERU". Tak jest i dzisiaj w Polsce. NASZ demokratycznie wybrany rząd zamiast robić co do niego należy to pyta kler katolicki (Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu RP) czy może wprowadzić w życie daną ustawę, a jeśli to ile trzeba Kościołowi za to odpalić. Co to jest ta Komisja?! Niech ją ktoś osadzi w strukturze władzy przewidzianej w naszej konstytucji! Co rok na rzecz Kościoła wywalamy, jak oszacowano, około 12 miliardów złotych. Nie bezpośrednio zazwyczaj. Ot, Fundusz Ochrony Środowiska sypie dotacjami tylko tym podmiotom gosp., które są ściśle związane z Kościołem. Agencja rolnictwa sprzedaje grunty z 99% rabatami - ale tylko księżom (budżet Polski pokrywa te 99% ceny, oczywiście). Czyli fundujemy klerowi od choleru dóbr. Polskę stać na to, czy już mamy jakiś deficyt budżetowy? Tę sprawę należałoby wreszcie uregulować i rozsądzić. Bo dzieje się tak od 1989 r., czyli już dość długo - każdego roku około 10 mld zł. Wbrew pozorom tak zwana lewica (SLD) nie zmniejszyła tych wpływów Kościoła. Ba! One za rządów tej "lewicy" nawet wzrosły do rzeczonych 12 mld zł rocznie w 2004r. Taka to lewica - prawicowa do obrzydzenia. Jeśli po 1989 roku była w polskim rządzie LEWICA (w powszechnym rozumieniu tego terminu) to ja jestem Św. Jan Apostoł. Odpowiedz Link Zgłoś
magdusia93 Dla tych przychlastów co nie skumali ... . 02.05.05, 08:49 W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim obozem koncentracyjnym. Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, wczasy pracownicze, emerytury. Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy kapitalizm. To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) ! Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... dla TEJ przychlasty co nie skumała 05.05.05, 17:00 magdusia93 napisała: > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, > wczasy pracownicze, emerytury. > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy > kapitalizm. Gdybyś czytała cokolwiek z krytyki Twojej wypowiedzi to wiedziałbyś, że socjalizm to była bieda i tenże socjalizm nie radził sobie "lepiej z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych". Chyba, że dla Ciebie sukcesem była kartka na 2.50 kg wędlin i miesa (w tym z koscią) miesięcznie i cena 1 kilograma dobrego mięsa równowarta jednej dniówki "dobrej robotniczej płacy". Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: ... dla TEJ przychlasty co nie skumała 06.05.05, 02:04 Powtórzę Ci jeszcze raz dziewczynko, bo niestety mój post umieszczono gdzieś na początku nie wiedzieć czemu. Przestań pieprzyć głupoty. Nie wiem co pamiętasz z PRLu, ale mam wrażenie żeś szczylówa i niewiele albo nici tak bredzisz o rzeczach, o których nie masz najmniejszego pojęcia. Bo jak rozumiem według ciebie był dobrobyt, manna z nieba, wszyscy mieli po 3 samochody, dom i psa, a w ogóle to było zajebiście. To ja Ci proponuję: idź do kuchni, wybierz największa patelnię i pie..ij się nią porządnie w łeb, to może cokolwiek Ci się w nim pozmienia, bo bredzisz jak potłuczona. I ja nawet nie mówię o kneblowaniu mediów czy SBecji (bo jak rozumiem według Ciebie w ogóle ludzi nie wsadzano do więzień zaz poglądy, nie katowano na milicyjnych pogawędkach i nie szynakowano). Ale o tym, że na półkach był ocet, cukier na kartki, na ulicach jeździły czołgi przez 2 lata, do górników milicja strzelała i ich zabijała (76 rok dla przypomnienia bo wątpię abyś to wiedziała skoro tak pieprzysz od rzeczy) nie można było nigdzie pojechać, bo oczywiście paszportu niet, o tym że zabijano ludzi w biały dzień i o tym, że bieda była powszechna, a teraz jest tam, gdzie jeden nierób z drugim sobie na nią zapracuje (a raczej nie zapracuje). Nie pamiętasz krtynko sklepów z żółtymi firankami, gdzie mogli kupować jedynie partjni, gdzie dostawali wszystko ekstra, a ludzie musieli się obejśc pustymi hakami w sklepie. Twoje dzieci nie czekały co roku na święta, bo wtedy można było im dać pomarańcze. Nie stałaś jak rozumiem w dwudniowych kolejkach by dostać kiełbasę bo w domu nie było co jeść. Nie harowałaś aby móc dziecku na urodziny kupic coś z Pewexu... Skończyło się "czy się stoi czy się leży 2 tysiące się należy", bo tak wyglądała ta wasza powszechna praca w PRL. aż mi się nóż w kieszeni otwiera jak słysze podobne debilki. idź się leczyć, a nie opowiadasz brednie na forum. A wcześniej sobie przypomnij UBecję, która zabiła Popiełuszkę, milicję która katowała w 68 studentów, UBecję która nękała tysiące ludzi w latach 80. i to, że kiedyś kolesiostwo i złodziejstwo było ukryte, a dzisiaj przynajmniej media moga o tym donieść. Gratulacje. Odpowiedz Link Zgłoś
delphinee Re: y-y 06.05.05, 02:19 proszę wyrażaj się w bardziej kulturalniejszym tonie :) pozdrawiam p/w Odpowiedz Link Zgłoś
jan2005 Re: y-y 06.05.05, 11:35 "y-y" to jakiś biedny, ale prześlicznie prawicowo uformowany chłopiec. Porównanie PRL z III.RP korzystniej wypada dla Polski Ludowej. (Przy jej wszystkich ograniczeniach.) Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: y-y 06.05.05, 14:25 "y-y" to jakiś biedny, ale prześlicznie prawicowo uformowany chłopiec. Porównanie PRL z III.RP korzystniej wypada dla Polski Ludowej. (Przy jej wszystkich ograniczeniach.) >>>Bardzo mi przykro, ale nigdy nie głosowałem na prawicę, ani też nie podzielałem radykalnych poglądów nazistów Giertycha czy nawet PISu. Moje uformowanie istnieje co najwyżej na tym polu, że w przciwieństwie do niektórych nie opowiadam farmazonów jak to w PRLu było wspaniale i że oczywiście było lepiej niż teraz (chociaż jak widać argumentów na to brak, ale to mnie akurat nie dziwi), bo po prostu pamiętam jak było i niestety zanim napiszę podobną bzdurę to się dwa razy zastanowię. No ale jak rozumiem niektórym podobały się puste sklepy, szara rzeczywistość, uciskanie społeczeństwa i tak dalej. Według niektórych zabijanie ludzi to ograniczenia. Przykro mi proszę Pana, ale jak mi matka opowiada, że stala na początku lat 70. po mleko w proszku dla mnie, kiedy byłem małym dzieckiem i się skończyło zanim doszła do polowy kolejki i niestety nie miała mnie już czym nakarmić, to raczej wierzę jej, że było strasznie, a nie ludziom, którzy chrzanią podobne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: y-y 06.05.05, 14:20 Bardzo przepraszam za niekulturalne wyrażenia, ale krew aż mnie zalewa jak czytam podobne brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
antoni.goczal Re: y-y 06.05.05, 14:44 y.y napisał: > Bardzo przepraszam za niekulturalne wyrażenia, ale krew aż mnie zalewa jak > czytam podobne brednie. Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłaszcza z mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na ten ciekawy świat. Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osiągnęły w 1981 r. Dlatego syneczku zajmij się czymś bardziej pozytecznym niż wypisywaniem bluzgów. Może byś coś poczytał ? Odpowiedz Link Zgłoś
terenia.nasweter [...] 08.05.05, 10:50 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: y-y 09.05.05, 01:30 Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. >>>Mi również bardzo przykro, ale raczej się jej nie pomyliło, skor do dzisiaj pamięta jak odchodziła ze skelpu z płaczem. Ja rozumiem, że za Gierka było więcej i lepiej, ponieważ nabrano kredytów i sypnięto do sklepów więcej niż zwykle. Nie zmienia to jednak faktu, że nie wszędzie i nie zawsze wszystko było, choć faktycznie pierwsza połowa lat 70. była na pewno lepsza niż lata wcześniejsze czy późniejsze. Kosztem przyszłych problemów ekonomicznych rzecz jasna, ale co tam. Za PRLu było fajnie. Skoro Pan nie miał problemów, gratulacje, inni je najwyraźniej jednak mieli, generalizować cały świat za swoim rpzykładem jest bardzo łatwo, ale nie stanie się to dzięki temu prawdą. Dlatego syneczku zajmij się czymś bardziej pozytecznym niż wypisywaniem bluzgów. Może byś coś poczytał ? >>>Niech Pan sobie wyobrazi że czytam dużo i być może dlatego nachodzą mi na język niecenzuralne słowa, kiedy czytam "mądrości" ludzi takich jak autorka tego całego tematu. I nie zawsze powstrzymuję te negatywne emocje, zwłaszcza kiedy ludzka głupota na nie zasługuje. I szczerze mówiąc nie mam zamiaru. Jeżeli ktoś nie prowokuje mnie ewidentnymi kłamstwami, mogę z nim dyskutować ile tylko starczy mi wiedzy i zapału, ale nie zawsze jestem w stanie zdźierżyć tego typu prowokacje i bezczelność, bardzo mi przykro, rodzice najwyraźniej nie na tyle mnie wychowali, że w obliczu takich kpin z historii nie trzymam języka za zębami i udaję kulturalnego przemądrzałego intelektualistę, który oczywiście będzie potakiwał ze zrozumieniem albo prychał z wyższością. Dlatego może zajął by się pan z kolei czymś bardziej pozytecznym niz pouczanie kogoś co do języka, którego używa, skoro sam prezentuje pan podobny poziom i nie przebiera w słowach. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek panie Antoni Goczal ... 09.05.05, 11:29 antoni.goczal napisał: >Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku >lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłaszcza >z mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na ten >ciekawy świat. >Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osiągnęły >w 1981 r. >Może byś coś poczytał ? Panie Goczal, a może pan by coś poczytał, zamiast pisać, że ... "nie było problemów z zaopatrzeniem". Cały okres komuny to był ciągły okres tzw. "chwilowych niedoborów". Tak było w PRLu, tak było w Związku Sowieckim tak było też w Czechosłowacji i NRD. Oczywiście, różna była skala tych "niedoborów". Pierwsza połowa lat 70-tych, to czas powstawania sklepów komercyjnych z wędliną ponad 2 razy droższą niż w zwykłym sklepie - jak pan myśli, panie Goczal, ludzie tak chcięli sobie kupować 2 razy drożej czy były braki w sklepach ??? Pierwsza połowa lat 70-tych to średnia pensja krajowa ok. 2500 złotych, a płaca nauczyciela ok. 1500złotych. Pamięta pan cenę szynki z komercyjnego ? Coś ok. 180zł/kg. Czyli miesięczna pensja nauczyciela równowarta była 8 kg szynki z komercyjnego. Pamięta pan to panie Antoni Goczal, czy też jedyną rzecz jaką pan zapamiętał, to to, że ... "problemy pojawiły się w 1981" ??? Jeśli pan nie pamięta, to może by pan coś poczytał !? Odpowiedz Link Zgłoś
gienia.gienia Re: panie Antoni Goczal ... 09.05.05, 20:14 darr.darek napisał: > antoni.goczal napisał: > >Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na począt > ku > >lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłasz > cza > >z mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na t > en > >ciekawy świat. > >Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osią > gnęły > >w 1981 r. > >Może byś coś poczytał ? > > Panie Goczal, a może pan by coś poczytał, zamiast pisać, że ... "nie było > problemów z zaopatrzeniem". Cały okres komuny to był ciągły okres > tzw. "chwilowych niedoborów". Tak było w PRLu, tak było w Związku Sowieckim tak > > było też w Czechosłowacji i NRD. Oczywiście, różna była skala tych "niedoborów" > . > Pierwsza połowa lat 70-tych, to czas powstawania sklepów komercyjnych z wędliną > > ponad 2 razy droższą niż w zwykłym sklepie - jak pan myśli, panie Goczal, > ludzie tak chcięli sobie kupować 2 razy drożej czy były braki w sklepach ??? > > Pierwsza połowa lat 70-tych to średnia pensja krajowa ok. 2500 złotych, a płaca > > nauczyciela ok. 1500złotych. Pamięta pan cenę szynki z komercyjnego ? Coś ok. > 180zł/kg. Czyli miesięczna pensja nauczyciela równowarta była 8 kg szynki z > komercyjnego. > Pamięta pan to panie Antoni Goczal, czy też jedyną rzecz jaką pan zapamiętał, > to to, że ... "problemy pojawiły się w 1981" ??? > > Jeśli pan nie pamięta, to może by pan coś poczytał !? > A czy wiesz bydlaku ? - Reportaż z VIII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Piłce Nożnej, które odbyły się na stadionie "Pogoni" w Siedlcach - pojutrze !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek nie tocz piany - stawiam diagnozę... chcę ci pomóc 10.05.05, 10:57 gienia.gienia napisała: > A czy wiesz bydlaku ? - Reportaż z VIII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów > Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Piłce Nożnej, które odbyły się na > stadionie "Pogoni" w Siedlcach - pojutrze !!!! Żałosna ofiaro nadmiernego czytania dyskusji internetowych - stwierdzam u ciebie objawy ostrych nierówności pod sufitem. Natychmiast ponieś słuchawkę, wykręć nr 999 i wydaj z siebie podobny do powyższego bełkot - po czym nie uciekaj lecz zaczekaj na takich panów w białych kitlach dzierżących w dłoniach kombinezonik z długimi rękawami. Uwaga : oni wcale nie będą chcieli cię zjeść - to będą twoi dobroczyńcy. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.ziobro Faktem jest,że "to teraz" to syf w porówniu do PRL 10.05.05, 10:58 Ktoś tak kiedyś napisał. I miał 100 % racji. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Faktem jest,że "to teraz" to syf w porówniu d 10.05.05, 11:17 O kolejny co opowiada brednie... niestety od pisania "skoro ja tak mówię, to tak jest" nie staną się one prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
r202 Re: y-y 10.05.05, 12:08 To prawda, proszę szanownej Komisji, co ten Pan powyżej napisał. W dniu dojścia Towarzysza Gierka do władzy, mojemu tacie udało się kupić po raz pierwszy od dłuższego czasu torebkę kaszy zwanej grysikiem i przyniósł ją do domu akurat w tym czasie, kiedy Towarzysz Gierek pytał w Dzienniku Telewizyjnym czy pomożemy. Ważne to wydarzenie to do dziś pamiętam, chociaż miałem wtedy tylko 4 lata. Parę lat później do mojego miasta przyjechało wesołe miasteczko i pokazywany był nowy model samochodu, nazywający się Fiat 126p. Tata nawet powiedział nam, że go kupi, ale później dowiedział się, że zeby taki samochód kupić to trzeba albo mieć talon z pracy /a tata takiego talonu nigdy nie dostał/ albo go kupić na giełdzie, tyle, że tata musiałby na niego pracować wiele lat i nic nie jeść w tym czasie. Więc przez cały PRL nie mieliśmy samochodu. Na mieszkanie tata czekał do roku 1978 i dostał je tylko dlatego, że mama poszła do Pierwszego Sekretarza PZPR w naszym mieście i przedstawiła się z nazwiska panieńskiego. Pan Pierwszy Sekretarz pisał pracę magisterską u brata mamy, który był profesorem, no i tak po znajomości to mieszkanie można było kupić /zresztą, żeby zapłacić wkład do spółdzielni w wysokości, jak dziś pamiętam, ok. 50.000 ówczesnych złotówek, rodzice sprzedali obrączki i zadłużyli się na lata/. Telefon rodzicom założono, gdy w naszym mieście odbyła się ogólnopolska impreza związana z duzymi inwestycjami. Końcówkę lat 70 i lata 80 kojarzę jedynie z kolejkami, brakiem pieniędzy na wszystko i pustymi półkami. I nie sądzę, by to Solidarność spowodowała, że w sklepach mięsnych o godzinie 8 rano było już pusto, w warzywniakach sprzedawano podgniłe warzywa, w księgarniach kolejka ustawiała się gdy rzucono dzieła Putramenta a w sklepach meblowych trzeba było się przez wiele tygodni odhaczać na liście społecznej, by zostać dopuszczonym do zaszytu zakupu regału "Tadeusz". Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 magdusia cierpi... 11.05.05, 16:03 ...na natrectwo. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23634481 Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Magdusia ma dużo racji 11.05.05, 16:46 Ciekawa dyskusja na temat realnego socjalizmu w Polsce. Szkoda, że tak mało bezstronnych sprawiedliwych osądów. Ten temat jest mi bliski ponieważ przeżyłem cały niemal okres socjalizmu powojennego w kraju. Można powiedzieć rosłem razem z nim. Dlatego może pamiętam socjalizm inaczej niż ktoś kto urodził sie po roku 1970 lub nawet 1980. Inne szczegóły pozostają w pamięci. Ja nie należałem do klasy czy warstwy społecznej, dla której socjalizm był ustrojem dobrym. Nie należałem jednak do jego przeciwników czy hamulcowych. Zawsze powtarzam, że socjalizm w Polsce był systemem dobrym dla tzw. mas pracujących. Dla ludzi dla których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość założenia rodziny, bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”. Dlatego muszę przyznać Magdusi rację gdy pisze o powojennej Polsce: „Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, wczasy pracownicze, emerytury.” Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy. Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie argumentem konsumpcyjnym. Dla nich najważniejsze są sklepy i ich zaopatrzenie. Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej. Niewątpliwie wielu żyje się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach. Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek jednak PRL to była naprawdę ... bieda 11.05.05, 17:51 adrem63 napisał: >socjalizm w Polsce był systemem dobrym dla tzw. mas pracujących. Dla ludzi dla >których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość założenia rodziny, >bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”. Wszystkie społeczeństwa się stopniowo dorabiały - gdy weźmiesz pod uwagę narody biednejsze od Polaków w latach 30-tych XX wieku, takich jak Grecy, Hiszpanie, Portugalczycy i porównasz, że w latach 80-tych (po 40 latach budowy socjalizmu) istniała PRZEPAŚĆ dochodowa między Polakiem a Hiszpanem lub Grekiem, to musiałbyś być strasznym ideologiem socjalizmu, aby zaprzeczać, że PRL to był okres zostawania w tyle za dziesiatkami krajów Świata. >rację gdy pisze o powojennej Polsce: >„Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę >mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, >wczasy pracownicze, emerytury.” >Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy. >Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie >argumentem konsumpcyjnym. Dla nich najważniejsze są sklepy i ich zaopatrzenie. >Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej. Bogactwo definiuje się właśnie jako poziom dostępności towarów i usług. Pokręcenie terminologiczne jakoby w PRL było bogactwo "duchowe i ogólne" mimo, że pracownik za 8 godzin pracy zarabiał na 1 kg miesa (pod warunkiem, że go zdobył w sklepie), to ... zwyczajna, kolosalna bzdura. >Niewątpliwie wielu żyje >się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej >zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia >tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach. Bardzo prosto "znaleźć". Zależy gdzie mieszkasz i co robisz. Moi rodzice byli za komuny nauczycielami z zarobkami grubo poniżej tzw. "średniej krajowej". Łatwo było znaleźć środowisko z zarobkami poniżej średniej z czasów komuny ? Dziś i ja i moje siostry (rzekomo dyskryminowane kobiety), a nawet moja żona- nauczycielka zarabiamy powyżej średniej krajowej. Dodam, że poza moją żoną- nauczycielką piszę o ludziach nie biorących nawet złotówki z budżetowych posadek. Łatwo, z kolei, znaleźć środowisko, gdzie zarobki są powyzej średniej ? > Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na > emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która > uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania. Polska od dziesięcioleci miała prawo dorównywać do czołówki światowej - tak właśnie jak Grecy, Hiszpanie, Irlandczycy lub choćby Koreańczycy z Południa (bo na Północy jest komunistyczna nędza). Cały PRL to był okres, gdy ci inni (jak choćby wymienieni) się bogacili i zostawiali Polaków w tyle. Istniejące wady biorą się stąd, że CIĄGLE rządzą nami pomioty po komuniźmie i ciągle nie możemy równać do najbogatszych. Histeria przeciwko ujawianiu teczek i 15 i 10 lat temu nie brała się znikąd - faktycznie rządziły nami kliki dawnych SB-ków tworzących swe fortuny i pociągając za sznurki pajaców politycznych. Jeden z drugim plecie o wielkiej sile opozycji solidarnościowej, która co prawda nie miała prawa do uchwalenia choć jednej ustawy w PRLu, ale za to miała siłę "rozwalać" "mocną gospodarkę PRLu". Ten PRL sypał się sam, tak samo jak zsypał się cały "potężnych Związek Radziecki", gdy tylko Reagan postraszył Ruskich intensyfikacją zbrojeń. Jednak ten sam jeden z drugim nie potrafi dostrzec tego, że wyjście z nędzy PRLu zawdzięczamy kapitalistycznej połowie polskiej gospodarki, która jest NIESUTANNIE OKRADANA i co najgorsze rządzona przez dawnych apartczyków. Tu nawet nieistotne są skróty partii, bo AWS składał się z takich samych czerwonych "przyjaciół ludu" jak SLD. Obserwując, to tylko UPR jest jedyną partia spoza układu, która chce zakończenia tego cyrku CZERWONEGO FOLWARKU KOLESI . Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 11.05.05, 23:42 Bynajmniej nie chcę zachwalać realnego socjalizmu modelu moskiewskiego, ale staram się trzymać realiów, a przede wszystkim prawdy. Realia zaś były takie, że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia i straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi, stawiać na nogi przemysł. Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez wpływu na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część dochodów przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu narodowego. W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była na ósmym miejscu na świecie. Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom życia zaczął się stopniowo poprawiać. W Polsce w całym okresie powojennym do 1989 nie spotkałem się z przypadkami nędzy chociaż spotkałem nawet rodzinę gdzie było 16 dzieci, a żebraka na ulicy było trudno spotkać. Nie wiem z jakiego okresu bierzesz te 8 godzin za kilo mięsa i jak to liczysz, bo ja pamiętam, że nie było drogo, był tylko problem z zakupem ( kolejki, braki w zaopatrzeniu, niska jakość ). Znam setki ludzi, którzy w tamtych czasach pokończyli szkoły średnie, studia, pracowali na odpowiedzialnych stanowiskach, pozakładali rodziny, wychowali dzieci, mieli własne firmy„dorobili się” różnie, jedni bardziej drudzy mniej. Wypracowali emerytury, dzięki którym teraz żyją. Dla tych ludzi, ze mną wtej liczbie, nie jesteś wiarygodny ze swoją totalną krytyką socjalizmu, bo człowiek wiarygodny nie jest jednostronny. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 13:45 c.d. W dalszej części swojego postu wyrażasz krótką opinię na temat przyczyn upadku komuny. Piszesz: >Ten PRL sypał się sam, tak samo jak zsypał się cały "potężnych Związek Radziecki", gdy tylko Reagan postraszył Ruskich intensyfikacją zbrojeń.< To zdanie jest typowym skrótem myślowym, obiegowym uproszczeniem, którym posługują się niezbyt rozeznani w polityce adwersarze. Upadek CCCP nie był dziełem Reagana. O wiele bardziej był zmajstrowany własnymi siłami to znaczy własnymi błędami doktrynalnymi i taktycznymi. Do tych ostatnich zalicza sie między wieloma innymi przedłużający się okres kadencji Breżniewa, później wybór Czernienki i Andropowa. Dzieła rozkładu dopełnił Gorbaczow, który chciał zrobić spóźnioną „Pierestrojku”, ale zaczął od „Głasnostii”. Wkrótce wszystko wysunęło mu się z rąk W latach 70-tych „komuna” trzymała się jeszcze bardzo dobrze. Socjalistyczny system gospodarczy okazał się relatywnie sprawny. W Polsce produkcja przemysłowa rosła, podobnie jakość wyrobów np. gospodarstwa domowego. Samochodów osobowych nie umieliśmy lub nie mogliśmy robić – zgoda, ale i teraz też nie umiemy lub nie możemy. W roku 1968 kupilismy z żoną lodówkę firmy Polar. Lodówka ta była w użyciu 21 lat u nas i 9 lat u drugiego użytkownika. Do dzisiaj mam mały robot kuchenny polskiej firmy, też ma już ponad 25 lat. Znam ludzi którzy mają i używają jeszcze radioodbiornik stereo polskiej produkcji, bardzo dobry, ma ok 20 lat. To nie jest żadna propaganda sukcesu, tak było i trzeba to też widzieć. Dzisiaj może czasami warto pomysleć, co by było gdyby Gierkowi pozwolono dalej rządzić, a Gorbaczowowi udałaby się pierestrojka. Pamiętam jak w roku 1975 byłem na targach poznańskich. W niemieckim pawilonie rozdawano kolorowe foldery o życiu robotnika w Niemczech Zachodnich. Były tam porównania cen i zarobków. Wynikało z nich , że zarabiamy realnie conajmniej 5 razy mniej. Wkrótce niemal każdy w Polsce wiedział ile by zarobił i co by sobie kupił żyjąc w kapitalistycznych Niemczech. O krajach latynoamerykańskich nikt nie chciał słuchać, jak również o tym, że Niemcy były oknem wystawowym kapitalizmu na wschód. Rozwinęła się propaganda szeptana w biurach, kawiarniach, na imieninach u cioci. W roku 1976 zawiązała się opozycja solidarnościowa w Polsce. Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się głównie siłami mas pracujących. Rozległ się złowieszczy chichot historii. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 15:18 c.d. Teraz trochę co do terazniejszości. Po oddaniu władzy przez PZPR Polska uzyskała wolność i weszła na drogę przywracania kapitalizmu. Określenie to dla wielu pejoratywne, zastępuje się chętnie pojęciem „ gospodarka rynkowa”. Spodziewano się szybkiego nadejścia dobrobytu w upragnionym kapitaliźmie, drugiej Japonii, co najmniej kapitalizmu z ludzką twarzą. Zapomniano nauki historii i opowiadań ojców i dziadków. Zamiast Japonii zrobiono quasi Amerykę z jej neoliberalnym kapitalizmem, bezrobociem, łapówkarstwem polityków, przestępczością, mafiami i tak dalej. Z pełnego zatrudnienia spadliśmy na trzy miliony bezrobotnych. Tak zwane masy pracujące są na ogół niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej. Znam wielu ludzi, żyjących z zarobków netto poniżej 1000zł na miesiąc. Średnia płaca powyżej 2200zł zawyżana jest przez obłędnie wysokie płace nielicznych zwycięzców. Jaka jest perspektywa życiowa dla młodych ludzi, którzy ledwo żyją ? Czy będą zakładali rodziny ? Czy będą mieli dzieci i jak je wychowaja ? Ty uznajesz także, że jest źle, ale przypisujesz to działaniem postkomunistów. TO ONI SA WINNI komuchy. To tak jak w starym dowcipie o prezesie i trzech kopertach. Zapewniam cię, i wielu innych, że to nie komuchy są winni, tylko system. Zrozumcie wreszcie, że powojenny kapitalizm uprawiany w Niemczech pod kierunkiem Ludwiga Erhardta pod hasłem „dobrobyt dla wszystkich” jest zakończony, a ekonomia M. Keynesa odstawiona do lamusa historii. Teraz panuje nam wszechwładny neoliberalizm rodem z USA. Papież JPII nazywał to nowym materializmem. Skutkuje to turbokapitalizmem. W jego wyniku powstaje nieliczna grupa zwycięzców i masa przegranych. Postępująca polaryzacja kapitału powoduje zubożenie rynków konsumenckich i prowadzi do recesji i dalszego bezrobocia. System ten ma do zaproponowania ludziom tylko nieustajacy wyścig szczurów. Powoduje to patologię osobowości człowieka czego już jesteśmy świadkami. Spodziewany neoliberalny raj w którym nie będzie biednych, bo wymrą z braku środków do życia i opieki lekarskiej ( wizja Reagana ) nie spełni się bo wcześniej dojdzie do katastrofy. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 14:00 adrem63 napisał: >że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie >światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia >i straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj >wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od > elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi Hiszpania miała wojnę domową bardziej nawet krwawą niż wojna z Niemcami na terenach Polski. Grecja miała oprócz II wony świat. na swoim terenie, jeszcze woję domową z komunistyczną hołotą sponsorowaną z Moskwy. Niemcy po II wojnie światowej były bardziej zniszczone niż Polska. >Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez wpływu >na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część dochodów >przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w >okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu >narodowego. Inwestycje to jest coś co daje efekty - to co było za Gierka to takie samo wpieprzanie państwowych pieniędzy w błoto (np. w górnictwo i hutnictwo) jakie uprawiała CZERWONA HOŁOTA (i z AWS i z SLD i z PSL itd.itd.) przez całe 15 lat rzekomego "kapytalizmu". > W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była > na ósmym miejscu na świecie. Powtarzasz bzdury. Z tego, że ktoś porównał produkcję stali PRLu i np. Francji ćwierć wieku temu, nie wynika żaden wniosek ani o 8-mym ani o 10-tym mocarstwie przemysłowym ("10-te" zapamiętałem z czasów gierka). > Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i > Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po > ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom > życia zaczął się stopniowo poprawiać. A w latach 80-tych "socjalistyczni ludzie", którym udało się wyrwać z PRLu tyrali w tej biednej niegdyś Grecji na czarno za pół darmo i po powrocie z tysiącem dolarów uważali byli za "szczęściarzy, którym się udało". >W Polsce w całym okresie powojennym do 1989 nie spotkałem się z przypadkami >nędzy chociaż spotkałem nawet rodzinę gdzie było 16 dzieci, a żebraka na ulicy >było trudno spotkać. (..) bo człowiek wiarygodny nie jest jednostronny. I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ? Człowieku, odwiedzałes kiedyś wsie za PRLu ? Czy widziałeś bardzo starych rolników, którzy niemal do końca okresu Gierka nie dostawali jakiekolwiek renty i nie mieli prawa do bezpłatnej opieki lekarskiej. To była taka kara i memento dla wszyskich rolników poza PGRowskimi "wybrańcami" : co się z nimi będzie działo jeśli nie będą się w przyszłosci starali wejść do jakichś kołchozów (oczywiście już nie było prób robienia takich nowych PGR-ów, bo każdy komunistyczny ciemniak wiedział, że produktywność i wydajność PGR-ów to dno a niemal całe wyżywienie opiera się na prywatnym rolnictwie). Chłopie takich przykładów jak ten ze starcami-rolnikami bez renty i bezpł.opieki lekarskiej, było w PRLu naprawdę wiele ! I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ? >Nie wiem z jakiego okresu bierzesz te 8 godzin za kilo mięsa i jak to liczysz, >bo ja pamiętam, że nie było drogo, był tylko problem z zakupem ( kolejki, braki >w zaopatrzeniu, niska jakość ). Początki Gierka, gdy jeszcze b.dobre płace wynosiły ok. 2000zł i dzięki temu nie było az takich braków jak w końcu lat 70-tych. Następnie lata 1982-1986 - gdy podwyżki już były a następne puste złotówki z drukarni nie podbijały płac. No i rok 1989, gdy Rakowski uwolnił wreszcie ceny mięsa i wędlin (był taki cyrk wcześniej, że Rakowskiego uważam za odważnego człowieka) i nawet pozwolił legalnie wymieniać złotówki na dolary. Po kursie kantorowym Polakowi wyszła "dobra" pensja jako równowartość 15-20 dolarów. W oficjalnych cen sklepowych Polaka już było stać w 1989r. na kilka kilogramów miesa lub wędlin w miesiącu. > Znam setki ludzi, którzy w tamtych czasach pokończyli szkoły średnie, studia > pracowali na odpowiedzialnych stanowiskach, pozakładali rodziny, wychowali > dzieci, mieli własne firmy„dorobili się” różnie, jedni bardziej dru > dzy mniej. A czego to ma dowodzić ? Zawsze ludzie uczyli się, pracowali zakładali rodziny - nawet w czasach, gdy na całym Świecie zwykli ludzie żyli w nędzy i naturalne było umieranie z głodu. Jeśli chciałbyś dodać, że w PRLu olbrzymia rzesza ludzi kończyła szkołę średnią lub studia to wyprowadzę Cię z błędu - w tych wskaźnikach było KILKA razy gorzej niż dziś. Liczba absolwentów szkół wyższych pochodzenia chłopskiego w latach 80-tcy była niższa niż przed II wojną światową. > Wypracowali emerytury, dzięki którym teraz żyją. Nie ! Ci ludzie nie mają nawet dolara lokaty z okresu PRLu, którą ZUS wypłaciłby dziś jako emeryturę. Po PRLu zostały tylko długi. Te rzekomo "olbrzymie kwoty" jakie były w ostatnich 15-latach brane za prywatyzację nie starczały nawet na coroczne dotacje do górnictwa i hutnictwa. Inną sprawą, że czasami czerwoni kolesie prywatyzowali coś taniej z opcją "łapówy do czerwonej kieszeni". > Dla tych ludzi, ze mną wtej > liczbie, nie jesteś wiarygodny ze swoją totalną krytyką socjalizmu, Przytaczam ciągle DANE ! Ty mi piszesz o "wrażeniach z czasów PRL", że nie spotkałeś wtedy ani biedaka ani żebraka. I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ? Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 20:24 darr.darek napisał : >Hiszpania miała wojnę domową bardziej nawet krwawą niż wojna z Niemcami na terenach Polski. < Z kim ja tu dyskutuję ? Myślałem, że mam do czynienia z poważnym dyskutantem, a tu się okazuje, że mam do czynienia z kompletnym ignorantem. Polska w czasie prawie sześcioletniej wojny straciła blisko 12 milionów obywateli wg. spisu ludności w roku 1946 w stosunku do danych z 1939. Śmierć poniosło ok. 6 milionów polskich obywateli. W wojnie domowej w Hiszpanii śmierć poniosło ok. pół miliona ludzi. Podobnie w Grecji gdzie II WŚ i późniejsza wojna domowa pochłonęły w sumie ok pół miliona ofiar śmiertelnych. Teraz w kwestii formalnej. Czy jesteś ignorantem czy kłamcą ? Zakładam, że tak głupim być nie można, zatem pozostaje kłamstwo. Stąd wniosek, twoje inne „szybkie dane” są także wymyślone. Poza tym nie jesteś rzeczowy, a twoja taktyka polega na zaprzeczaniu wszystkiemu co adwersarz napisał. Na przykład piszesz : > Inwestycje to jest coś co daje efekty - to co było za Gierka to takie samo wpieprzanie państwowych pieniędzy w błoto (np. w górnictwo i hutnictwo) jakie uprawiała CZERWONA HOŁOTA (i z AWS i z SLD i z PSL itd.itd.) przez całe 15 lat rzekomego "kapytalizmu".< Z tak konstruowanymi „argumentami” nie da się dyskutować i szkoda też czasu na obalanie takich bredni. Dalej następują same kłamstwa i odpowiadanie na to przestało mnie bawić. Poza tym jest to bezcelowe. Wiem, że cię nie przekonam, a ty będziesz dalej zakłamywał przeszłość na swój sposób. Biedny człowieku, otrząśnij się z nienawiści. Nienawiść mąci umysł. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 11.05.05, 18:27 adrem63 napisał: >Dla ludzi dla których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość założenia rodziny, >bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”. Czy tak bardzo rozni sie to od dzisiejszych celow Polakow. Rodzina wciaz jest na pierwszym miejscu, a sila rzeczy zwiazana jest z tym praca i posiadanie mieszkania. > Dlatego muszę przyznać >Magdusi rację gdy pisze o powojennej Polsce: >„Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, >mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, >wczasy pracownicze, emerytury.”Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy. >Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie >argumentem konsumpcyjnym. >Dla nich najważniejsze są sklepy i ich zaopatrzenie. Praca, mieszkanie, dorabianie sie –to tez sa argumenty czysto konsumpcyjne. Nie piszesz przeciez o wolnosci slowa, mozliwosci dokonywania wyborow, rozwoju osobistego , rzetelnej nauki. >Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej. Niewątpliwie wielu żyje >się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej >zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia >tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach. >Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na >emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która >uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania. Jesli mamy byc obiektywni : to byl kraj, ktory pewnym grupom spolecznym zapewnil awans. Innym z kolei-kompletna degradacje. Wobec tego czy bilans wychodzi na plus, na minus, czy na zero? Sluzba zdrowia byla bezplatna(jesli ktos nie korzystal z prywatnej).Zapytam tylko o jakosc, o sposob traktowania pacjenta (czego poklosie zbieramy jeszcze dzisiaj). Darmowa edukacja, tyle, ze co roku byl klopot z zakupem podrecznikow(nie wylacznie ze wzgledow finansowych).Dostep do kultury-jesli mialo sie umiejetnosc skutecznego przekopywania polek w antykwariatach, zeby kupic przyzwoita ksiazke(cena odpowiednia). Czy to nie jest demoralizujace, ze nauczyciel, pracownik naukowy, lekarz zarabial mniej od pracownika przy tasmie? Mozna te dyskusje ciagnac w nieskonczonosc. Mysle,ze to po prostu kwestia wyznawanych wartosci i trudno znalezc porozumienie miedzy zwolennikami i przciwnikami komuny. Dla wielu osob ten czas zwyczajnie kojarzy sie z poczuciem bezpieczenstwa, a to bez watpienia wazna do zaspokojenia potrzeba. Dzis wielu ludzi czuje sie zagubionych, niepewnych, tylko dlaczego?.Pod skrzydlami panstwa opiekunczego nie czekala nikogo koniecznosc podejmowania decyzji, dokonywania wyborow. Po prostu Polacy nie mieli sie tego gdzie nauczyc. I teraz mamy poczucie zagrozenia i niepewnosci i w dodatku mnostwo nierealistycznych oczekiwan, ze Polska stanie sie krajem rownego dostatku, tak jak byla krajem w miare rownego niedostatku. Dla mnie miniona epoka kojarzy sie z poczuciem upokorzeniem. To upokorzenie dotyczylo wielu sfer, ale takze najbardziej przyziemnych, czyli wlasnie robienia zakupow. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 12.05.05, 11:06 Dziękuję za ciekawy tekst, przepraszam, że będę zwracał się per ty, zawsze używam tej formy na forum, z wyjątkiem gdy zwracam się do osób, które znam z nazwiska. Proszę przeczytaj dokładnie co napisałem bo mam wrażenie, że mnie nie zrozumiałeś ( cytujesz mnie niedokładnie). Może i ja nie byłem dość precyzyjny. Pisałem o masach pracujących. Chodziło mi o to, że dla mas system ten był dobry, dla ludzi o większych aspiracjach, talentach i dużych możliwościach rozwojowych, ( w domyśle ) nie był najlepszy. Co do spraw takich jak wolność, wolność słowa, mozliwości dokonywania wyborów nie wypowiadałem się. To temat do innej, obszernej dyskusji. Może teraz upraszczam, ale wydaje mi się, że dla mas są to rzeczy o drugorzędnym znaczeniu. Uzyskanie wolności, obalenie systemu totalitarnego, odbyło się siłami właśnie tych mas pracujących. Dzisiaj kilka milionów ludzi czuje się oszukanych i zaczyna dobrze wspominać socjalizm. Zachodzi pytanie czy ta wolność została właściwie wykorzystana. Z tym co dalej piszesz, jesli dobrze zrozumiałem, mogę się zgodzić, chciałbym jednak podkreślić, że nigdy nie czułem się w tamtym systemie poniżony. Może to sprawa mniejszej wrażliwości, może samospełnianie się w pracy, może uświadomienie sobie konieczności i uwarunkowań lub wszystko razem. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 12.05.05, 18:30 adrem63 napisał: >Dziękuję za ciekawy tekst, przepraszam, że będę zwracał się per ty, zawsze >używam tej formy na forum, z wyjątkiem gdy zwracam się do osób, które znam z >nazwiska. Forma przyjeta na forum, zupelnie mi to nie przeszkadza. >Proszę przeczytaj dokładnie co napisałem bo mam wrażenie, że mnie nie >zrozumiałeś >( cytujesz mnie niedokładnie). Może i ja nie byłem dość precyzyjny. Pisałem o >masach pracujących. Chodziło mi o to, że dla mas system ten był dobry, dla >ludzi o większych aspiracjach, talentach i dużych możliwościach rozwojowych, >( w domyśle ) nie był najlepszy. Zapewniam, ze przeczytalam uwaznie Twoja wypowiedz. Zauwazylam refleksje dotyczaca Ciebie osobiscie oraz uwage o awansie mas. Wlasnie dlatego napisalam "to byl kraj, ktory pewnym grupom spolecznym zapewnil awans. Innym z kolei-kompletna degradacje. Wobec tego czy bilans wychodzi na plus, na minus, czy na zero?" Nie wydaje mi sie, zeby mozna było prowadzic dyskusje o tamtych czasach zawezajac ja do zyskow „mas pracujacych”. Jak to rozwiazac moralnie : ocenic tamte czasy pozytywnie, bo czesc spoleczenstwa cos zyskala, nie patrzac w ogole na koszty reszty, a takze te dlugofalowe, ktore dotykaja nas jeszcze dzis? Polska byla krajem wszystkich Polakow i nie widze mozliwosci oceny tylko z jednego punktu widzenia. >Co do spraw takich jak wolność, wolność słowa, mozliwości dokonywania wyborów >nie wypowiadałem się. To temat do innej, obszernej dyskusji. Może teraz >upraszczam, ale wydaje mi się, że dla mas są to rzeczy o drugorzędnym >znaczeniu. Moim zdaniem nie da sie tych wartosci odseparowac. Naprawde trudno ocenic pozytywnie system, ktory nie dawal szansy na pelne zycie, na realizacje siebie, indywidualnych potrzeb, dokonywania wyborow wg wlasnych kryteriow, pielegnowania kultury, dostepu do informacji. A te sfery sa nieodlacznie zwiazane z pelnia czlowieczenstwa, byciem tak jednostka jak i czlonkiem spolecznosci, ale na pewno nie czlonkiem masy. Zgoda, upraszczajac, to ma mniejsze znaczenie dla „mas”. Tylko co z tego wynika? Kto ma decydowac czyje i ktore potrzeby sa wazniejsze do zaspokojenia ? Czy to znaczy,ze na oltarzu historii mielismy poswiecic wszystko w imie awansu spolecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic? > Uzyskanie wolności, obalenie systemu totalitarnego, odbyło się >siłami właśnie tych mas pracujących. Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata pracy opozycji. >Dzisiaj kilka milionów ludzi czuje się >oszukanych i zaczyna dobrze wspominać socjalizm. Zachodzi pytanie czy ta >wolność została właściwie wykorzystana. Pytanie o wykorzystanie wolnosci jest pytaniem do nas wszysstkich i kazdego Polaka z osobna. Czy my wiemy co z ta wolnoscia robic, jak sie w nowej rzeczywistosci odnalezc. Socjalizm odebral nam umiejetnosc decydowania, przejmowania inicjatywy, bo zawsze cos sie odbywalo bez naszego udzialu a nasz glos nie mial zadnego znaczenia. Dobrym przykladem sa wybory. Kiedys to byla czysta grosteska. Skad ludzie maja wiedziec, rozumiec, ze ich udzial sie liczy i przez to maja wplyw? Duzo sie mowi o ksztaltowaniu spoleczenstwa obywatelskiego, ale to trwa. Gdzie na swiecie demokracje budowaly sie z dnia na dzien? To sa lata zmudnego wysilku i ksztalcenia nowych, „nieskazonych” pokolen. Ludzie czuja sie oszukani dlatego, ze mysleli,ze ktos zmieni porzadek w kraju i ktos stworzy nowa, lepsza rzeczywistosc. A co widza? Oszustwa, wykorzystanie stanowisk, ped do wladzy, pieniedzy i rozwarstwienie finansowe. Tylko skad to mamy? Po pierwsze rzadza ludzie przesiaknieci „komuna”, skazeni tamtym mysleniem i sposobem sprawowania wladzy. Oni tez nie wiedza jak to robic inaczej. Nie mamy wyksztalconych elit politycznych, bo na to znow potrzeba wiecej czasu. Po drugie wladza wszedzie demoralizuje, wiec to co najwazniejsze to wytworzenie mechanizmow kontroli. I co jeszcze? Ano to, ze z proznego sie nie naleje. Nasz kraj byl w stanie ekonomicznej zapasci, zadluzony, z gigantyczna inflacja, brakiem towarow i rozwijajacym się handlem wymiennym. Czy w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane? >Z tym co dalej piszesz, jesli dobrze zrozumiałem, mogę się zgodzić, chciałbym >jednak podkreślić, że nigdy nie czułem się w tamtym systemie poniżony. Może to >sprawa mniejszej wrażliwości, może samospełnianie się w pracy, może >uświadomienie sobie konieczności i uwarunkowań lub wszystko razem. Mysle, ze nieporozumienia wsrod dyskutantow biora sie z niedodefiniowania o czym naprawde mowimy. Nalezy oddzielic myslenie o codziennym zyciu jednostek w tamtych czasach, od gloryfikacji systemu, ktory pod wzgledem moralnym i ekonomicznym byl zly i nie mogl przetrwac. Nie wyobrazam sobie jednak, aby miliony ludzi, ktorzy przezyli zycie w Polsce socjalistycznej mialy to zycie przekreslic i przyznac, ze ono nic nie bylo warte. Ustawienie sie w pozycji przegranego, nieudacznika, z poczuciem zmarnowanego zycia-to psychologicznie nie do przjecia. Wtedy tez rodzily sie dzieci, ludzie przezywali troski i radosci, pracowali –jedni wierzac, ze kazda dobrze wykonana praca nobilituje, inni cwaniaczac. Nie przecze , ze to bylo zycie prawdziwe, z krwi i kosci choc odarte z wielu elementow i podporzadkowane okolicznosciom. Fakt zycia w tych czasach nie jest kleska sama w sobie, ale to nie oznacza, ze nalezy ten system gloryfikowac, zapominajac latwo o jego niegodziwosciach i absurdach. Zdaje sie, ze troche przydluga ta wypowiedz jak na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 14:17 Wymagasz odemnie zbyt wiele. Nie pretenduję do roli sędziego sprawiedliwego, który byłby w stanie ocenić socjalizm, uwzględniając dobrodziejstwa jednych i nieszczęścia drugich . Ten problem przekracza moje kompetencje moralne. Nie odważę się na zdecydowaną ocenę. Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć np., że masy pracujące były większością, a zatem zgodnie z prawami demokracji przeważyć ma dobro większości. Wiadomo przecież, że ujarzmienie elit prowadzi do zubożenia mas i nie tylko w wymiarze moralnym czy kulturowym, ale także w ściśle materialnym. Nie było także moim zamiarem oceniać realnego socjalizmu w Polsce z punktu widzenia jednej grupy, beneficjenta tamtego systemu. Stwierdziłem raczej tylko fakt. Jeśli mam mówić o realnym socjaliźmie z jego wszystkimi wadami i zaletami to potrzebuję do tego więcej czasu i miejsca. Przekroczyłoby to chyba ramy tego forum. Moja ocena skrócona tamtego okresu wcale nie jest pozytywna. Jęśli dajesz mi skalę ocen +,0,- to ona zbliżona jest raczej do zera. Ocena zjawisk i zdarzeń zmienia się w czasie w miarę jak poznajemy nowe okoliczności, fakty i mamy większy materiał porównawczy. Ocena mogłaby być bardziej negatywna gdyby obecna rzeczywistość była lepsza. A co będzie gdy los zdecydowanej większości jeszcze się pogorszy, a sytuacja zacznie ewoluować w kierunku katastrofy ? Prawdziwą ocenę da dopiero historia i ta ocena może być inna po 20 latach i jeszcze inna po 120 latach. Pytasz: >Kto ma decydować czyje i które potrzeby sa ważniejsze do zaspokojenia ?< Tu odpowiedź może być tylko jedna. Dopóki społeczeństwa są zorganizowane w formie państw rolę decydenta przejmuje państwo, a w jego imieniu rząd, prezydent, król lub parlament. Jednak tutaj zaczyna się problem związany z pytaniem do kogo należy aktualnie państwo, system. Weźmy na przykład systemy zwane demokratycznymi czyli tzw. demokrację. Z nauki historii wiemy, że w starożytności była znana pod nazwą Demokracji Ateńskiej gdzie władzę ludu ucieleśniał ogół wolnych obywateli z których większość była posiadaczami niewolników. -:) W demokracji rzymskiej charakter i zakres władzy ludu określali bogaci właściciele ziemscy i patrycjat. W Polsce znana była także Demokracja Szlachecka gdzie dominującą klasą we władzy była szlachta. Później pojawiła się Demokracja Burżuazyjna w okresie kiedy w krajach wczesno kapitalistycznych zaczęła się tworzyć warstwa burżuazji. To burżuazja wtedy przęjęła „demokratyczną“ władzę wywierając ogromny wpływ na rządy. Po drugiej wojnie światowej w powstałym bloku państw budujących socjalizm istniejący system społeczno polityczny nazywano Demokracją Socjalistyczną lub Demokracją Ludową. Jak widać zawsze chętnie posługiwano się nazwą demokracja w systemach gdzie jakaś część, a nawet i większość społeczeństwa była demokratycznie uciskana. -:) c.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 15:32 c.d. Dalsze pytanie: >Czy to znaczy, że na oltarzu historii mielismy poświecić wszystko w imie awansu społecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic?< Każdy ma prawo do własnego rozwoju, jest tylko problem granic oraz sposób jego realizowania.. Tutaj droga może być różna. Można współpracować z danym systemem, współkształtować go, licząc na ewolucyjne zmiany, którym podlega przecież każdy system, albo można kontestować go dążąc do rewolucyjnego rozwiązania poprzez obalenie niedobrego dla nas systemu, odbierając przy tym szanse rozwojowe innej części społeczeństwa. Coś na zasadzie - kto silniejszy, mądrzejszy lub sprytniejszy wygrywa. Mam wrażenie, że coś podobnego odbyło się właśnie w Polsce 15 lat temu.. Może tylko z tą modyfikacją, że tak naprawdę w efekcie skorzystał jeszcze ktoś inny. Nie będę ukrywał, że ja jestem zwolennikiem ewolucji a nie rewolucji. Wolę też zmiany wolniejsze niż gwałtowne bo te ostatnie lubią być nietrwałe. Sprawa przewrotu- Twoje słowa: >Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata pracy opozycji.< Zgoda - masowość tego ruchu była jednym z czynników ułatwiających zmianę, ale to że przewrót odbył się bezkrwawo to wypadkowa bardzo wielu różnych sił i korzystnych okoliczności. Po uzyskaniu wolności w Polsce nastąpiło pewne zaskoczenie i tu okazało się, że w zasadzie nie ma przygotowanego modelu państwa ani programu społeczno - gospodarczego na taką sytuację. Nie przeprowadzono referendum co do systemu w jakim rodacy odtąd będą żyć. Czy ktoś miał prawo o tym decydować? Uważam, że popełniono szereg mniej lub bardziej zamierzonych błędów. Na przykład przyspieszona prywatyzacja połączona z zarzynaniem całych sektorów gospodarki, aby je szybko za 10% wartości sprzedać. Wyczuwam twój idealizm, ale to chyba nie jest tak jak myślisz. Nie demonizowałbym tutaj roli i wpływu wychowania socjalistycznego lub wychowania w realnym socjaliźmie na obecną rzeczywistość i zachowania rodaków. To slogan propagandowy prawdziwych beneficjentów obecnej sytuacji – nie warto go powtarzać. Faktycznie o dzisiejszej rzeczywistości Polaków decydują prozaiczne prawa ekonomiczne, a te są bezlitosne i nie pozostawiają wiele nadziei. Potrzeba, nie dekomunizacji, ale raczej zgody narodowej, a najlepiej cudu lub jakiegoś zrywu narodowego, ale kto ten naród poderwie ? Jeszcze Go nie widać. Nie przeceniałbym też roli postkomuny. System kapitalistyczny w jego neoliberalnej wersji jaka została przeflancowana do Polski jest nieustannym wyścigiem szczurów, to wolna amerykanka (sposób walki gdzie wszystkie chwyty są dozwolone), a postkomuniści po prostu szybciej do niego się dostosowali. C.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 18:30 C.d. Pytasz: >Czy w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane?< Tutaj różnimy się. Nie ma powodu do przesady, a nawet przesadyzmu -:). Państwo totalnie zdewastowane było w roku 1945. W 1989 Polska była krajem biednym, ale bez widocznego bezrobocia, funkcjonującym gospodarczo, chociaż osłabionym po trwającym 10 lat okresie walki wewnętrznej. Uprawnione byłoby pytanie: Czy 15 lat to wystarczający okres, aby z chaosu osłabionego przemianą ustrojową państwa, zaczął się wyłaniać klarowny obraz społeczeństwa na drodze do zamożności i bezklasowości. Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak. Daleko ważniejsze jednak jest inne pytanie. Co zrobić, aby ten klarowny obraz zaczął się wyłaniać ? Do odpowiedzi na to pytanie nie zgłosił się jeszcze żaden mądry. Do dzisiaj nie widzę mądrego człowieka z rozsądnym programem naprawy Rzeczpospolitej, człowieka, który łączyłby w sobie szlachetne intencje, uczciwość, mądrość, autorytet, wolę, siłę i odwagę. Czy to za dużo cech dobrych jak na jednego człowieka ? I naprawdę najmniej ważne jest przy tym czy jest to czerwony czy biały. Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do twoich ostatnich refleksji. Podzielam w dużej mierze tą opinię. Jestem człowiekiem, który jak i wielu moich znajomych, krewnych, przyjaciół, wzrastał wraz tym systemem..Może i ty jesteś w tej grupie. Mam tak jak i oni poczucie, że wykonaliśmy wielką pracę, zbudowaliśmy bardzo wiele kosztem wielu wyrzeczeń, pracując za grosze, pod świetlaną przyszłość następnych pokoleń. Nasi kochani nauczyciele wpajali nam w szkołach ideały pozytywizm - wielu podziela je do dzisiaj. Naszą klęską nie są wady realnego socjalizmu czy nawet jego deprawacja. Naszą klęską jest to, że dzisiaj w Polsce obowiązują inne ideały, importowane z głównie z USA ( najważniejsze to pieniądz i konsumpcja), a te następne pokolenia, otumanione przez neoliberalną propagandę, nic nie rozumiejąc i niewiele wiedząc o tamtych czasach, mieszają nasze dokonania z błotem. Dlatego sprzeciwiam się jak mogę totalnej krytyce socjalizmu i totalnemu zaprzeczaniu i zakłamywaniu dokonań narodu w latach 45-89. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 20:08 adrem63 napisał: >Wymagasz odemnie zbyt wiele. >Nie pretenduję do roli sędziego sprawiedliwego, który byłby w stanie ocenić >socjalizm, uwzględniając dobrodziejstwa jednych i nieszczęścia drugich . Ten >problem przekracza moje kompetencje moralne. Nie odważę się na zdecydowaną >ocenę. Traktowalam je raczej jako pytania retoryczne. Rzeczywiscie trzeba by bylo przekopac historie ruchow spolecznych, filozofii, a takze wziac pod uwage rozne definicje „czlowieczenstwa” oraz gradacje potrzeb, przeprowadzic analize etyczno-moralna.... Na pewno ocena tamtego czasu nie jest bardzo prosta, ale tez nie komplikowalabym tego niepotrzebnie. Ten system byl niesprawny w sferze ekonomicznej i spolecznej, wiec gdyby nawet doszukac sie w nim jakichs wartosci, to nic z tego nie wynika. Utopijna koncepcja nie zdala egzaminu w warunkach eksperymentalnych(i przeciez potwierdza to los wszystkich krajow komunistycznych). > Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć np., że masy pracujące były >większością, a zatem zgodnie z prawami demokracji przeważyć ma dobro >większości. Wiadomo przecież, że ujarzmienie elit prowadzi do zubożenia mas i >nie tylko w wymiarze moralnym czy kulturowym, ale także w ściśle materialnym. >Nie było także moim zamiarem oceniać realnego socjalizmu w Polsce z punktu >widzenia jednej grupy, beneficjenta tamtego systemu. Stwierdziłem raczej tylko >fakt. No wlasnie, bo demokracja to nie tylko dobro wiekszosci, ale takze zagwarantowanie praw mniejszosci, dbanie o tych, ktorzy ze wzgledu na „mala mase” nie maja szansy niczego wywalczyc lub sie obronic. Masa pracujaca to byli wszyscy niezaleznie od funkcji jaka pelnili w spoleczenstwie(lacznie z ”inteligencja pracujaca”).Nie da sie jednak powiedziec, ze to jak funkcjonowal kraj było w interesie calej masy i mam watpliwosci czy w interesie wiekszosci. Absolutna zgoda co do roli elit. Uwazam za wielkie nieszczescie Polski, ze zostala tak okrojona z tej grupy spolecznej, ktora zwykle stymuluje, motywuje, pilnuje kierunku rozwoju. Jak sie tu dziwic, ze upadla kultura wraz z dawno zapomniana kindersztuba. Kto ma wplywac na ksztalt, poziom i sposob zycia, jesli elita nazywa sie kogos kto ewentualnie skonczyl studia , a zazwyczaj po prostu zajmuje pozycje, dzieki ktorej ma duze wplywy. >Jeśli mam mówić o realnym socjaliźmie z jego wszystkimi wadami i zaletami to >potrzebuję do tego więcej czasu i miejsca. Przekroczyłoby to chyba ramy tego forum. >Moja ocena skrócona tamtego okresu wcale nie jest pozytywna. Jęśli dajesz mi >skalę ocen +,0,- to ona zbliżona jest raczej do zera. Ocena zjawisk i zdarzeń >zmienia się w czasie w miarę jak poznajemy nowe okoliczności, fakty i mamy >większy materiał porównawczy. Ocena mogłaby być bardziej negatywna gdyby obecna >rzeczywistość była lepsza. Rzecz w tym, ze trzeba sie zdobyc na obiektywizm, bo to nie sztuka oplywajac w dostatki stwierdzic : za komuny zylo mi sie gorzej, albo stwierdzic bezrobotnemu, ze lepiej. System, obiektywnie rzecz biorac, jaki byl? Przeciez gdyby on trwal, to czy nie skonczyloby sie to katastrofa? >A co będzie gdy los zdecydowanej większości jeszcze >się pogorszy, a sytuacja zacznie ewoluować w kierunku katastrofy ? Prawdziwą >ocenę da dopiero historia i ta ocena może być inna po 20 latach i jeszcze inna >po 120 latach. Katastrofalne jest bezrobocie, ale nie wiem jakiego rodzaju apokalipsy sie spodziewasz. Nie wyglada na to, zeby wiekszosc Polakow zyla w tragicznych warunkach. Jesli popatrzysz na korki w duzych miastach, ilosc samochodow na drogach, to o czym to swiadczy? O ubozeniu spoleczenstwa? Samochod nie jest towarem pierwszej potrzeby, a miliony Polakow stac na jego kupno. Wiem o nedzy, niedojadajacych dzieciach, ale czy myslisz, ze za komuny ten problemu nie istnial? Bylo o tym cicho sza. I to nie kwestia zadnej propagandy, tylko otwartych oczu. Wydaje sie, ze to wraz z transformacja pojawily sie patologie i przestepstwa. Ale socjalistyczna Polska to byla Polska pijana, pelna przemocy w rodzinie, a przede wszystkim uczaca podwojnej moralnosci. Ukryte bezrobocie, dzieci bez drugich sniadan w szkole. Przypomne Ci tez jak to wladza powtarzala, ze w Polsce nie ma narkomanii (domena zgnilego zachodu) i nagle nie wiadomo skad tysiace mlodych,ciezko chorych ludzi sie objawilo, a wielu z nich po prostu zmarlo. >Pytasz: >Kto ma decydować czyje i które potrzeby sa ważniejsze do zaspokojenia ?< >Tu odpowiedź może być tylko jedna. Dopóki społeczeństwa są zorganizowane w >formie państw rolę decydenta przejmuje państwo, a w jego imieniu rząd, >prezydent, król lub parlament. Jednak tutaj zaczyna się problem związany z >pytaniem do kogo należy aktualnie państwo, system. Weźmy na przykład systemy >zwane demokratycznymi czyli tzw. demokrację. >Z nauki historii wiemy, że w starożytności była znana pod nazwą Demokracji >Ateńskiej gdzie władzę ludu ucieleśniał ogół wolnych obywateli z których >większość była posiadaczami niewolników. -:) W demokracji rzymskiej charakter >i >zakres władzy ludu określali bogaci właściciele ziemscy i patrycjat. W Polsce >znana była także Demokracja Szlachecka gdzie dominującą klasą we władzy była >szlachta. Później pojawiła się Demokracja Burżuazyjna w okresie kiedy w >krajach wczesno kapitalistycznych zaczęła się tworzyć warstwa burżuazji. >To burżuazja wtedy przęjęła „demokratyczną“ władzę wywierając ogromny wpływ na >rządy. >Po drugiej wojnie światowej w powstałym bloku państw budujących socjalizm >istniejący system społeczno polityczny nazywano Demokracją Socjalistyczną lub >Demokracją Ludową. >Jak widać zawsze chętnie posługiwano się nazwą demokracja w systemach gdzie >jakaś część, a nawet i większość społeczeństwa była >demokratycznie uciskana. -:) >c.d.n. Wlasnie dlatego demokracja ulegla i ulega trnsformacjom i wiadomo z historii, ze predzej czy pozniej ucisk obraca sie p/ko uciskajacym(czasem niestety pozniej). I w naszym bylym ustroju tzw. sprawiedliwosci spolecznej, mielismy wszelkie objawy dominacji, ucisku i kontroli. Czymze byly zrywy robotnicze w powojennej Polsce, jesli nie reakcja na nieuczciwosc i okrucienstwo systemu? Wtedy ludzie narzekali, ze jest zle i teraz robia to samo. I czesto to sa ci sami ludzie. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 20:56 adrem63 napisał: >Dalsze pytanie: >Czy to znaczy, że na oltarzu historii mielismy poświecić >wszystko w imie awansu społecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic?< >Każdy ma prawo do własnego rozwoju, jest tylko problem granic oraz sposób jego >realizowania.. Tutaj droga może być różna. Można współpracować z danym >systemem, współkształtować go, licząc na ewolucyjne zmiany, którym podlega >przecież każdy system, albo można kontestować go dążąc do rewolucyjnego >rozwiązania poprzez obalenie niedobrego dla nas systemu, odbierając przy tym ? >szanse rozwojowe innej części społeczeństwa. Coś na zasadzie - kto silniejszy, >mądrzejszy lub sprytniejszy wygrywa. Mam wrażenie, że coś podobnego odbyło się >właśnie w Polsce 15 lat temu.. Może tylko z tą modyfikacją, że tak naprawdę w >efekcie skorzystał jeszcze ktoś inny. A ja mam inne wrazenie, a mianowicie, ze to co sie stalo 15 lat temu bylo ewenementem. Obalenie systemu odbylo sie wspolnymi silami-inteligencji i robotnikow. To prawdziwa wiekszosc wtedy decydowala, a czescia spoleczenstwa, ktorej ograniczono szanse rozwoju byli partyjni kacykowie.Czy moglbys zidentyfikowac jeszcze jakas grupe spoleczna, ktora zyskalaby na utrzymaniu systemu? >Nie będę ukrywał, że ja jestem zwolennikiem ewolucji a nie rewolucji. Wolę też >zmiany wolniejsze niż gwałtowne bo te ostatnie lubią być nietrwałe. >Sprawa przewrotu- Twoje słowa: >Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl >masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata >pracy opozycji.< >Zgoda - masowość tego ruchu była jednym z czynników ułatwiających zmianę, ale >to że przewrót odbył się bezkrwawo to wypadkowa bardzo wielu różnych sił i >korzystnych okoliczności. Zgadzam sie, dlatego napisalam „miedzy innymi”. >Po uzyskaniu wolności w Polsce nastąpiło pewne zaskoczenie i tu okazało się, że >w zasadzie nie ma przygotowanego modelu państwa ani programu społeczno - >gospodarczego na taką sytuację. To bylo ogromne zaskoczenie, ale wobec tego czy nalezalo pozostac przy starym? >Nie przeprowadzono referendum co do systemu w jakim rodacy odtąd będą żyć. Czy >ktoś miał prawo o tym decydować? Jak to sobie wyobrazasz? Chyba nie nawiazujesz do referendum powojennego? >Uważam, że popełniono szereg mniej lub bardziej zamierzonych błędów. Na >przykład przyspieszona prywatyzacja połączona z zarzynaniem całych sektorów >gospodarki, aby je szybko za 10% wartości sprzedać. >Wyczuwam twój idealizm, ale to chyba nie jest tak jak myślisz. Nie >demonizowałbym tutaj roli i wpływu wychowania socjalistycznego lub wychowania w >realnym socjaliźmie na obecną rzeczywistość i zachowania rodaków. To slogan >propagandowy prawdziwych beneficjentów obecnej sytuacji – nie warto go >powtarzać. To raczej realizm. Dla mnie ten wplyw jest wyczuwalny , nawet w codziennym zyciu. Nie jestem osoba podatna na slogany i w dodatku twierdze, ze to wlasnie dziesiejsi beneficjenci, jak ich nazywasz, sa rowniez ofiarami tamtego sposobu myslenia i funkcjonowania. > Faktycznie o dzisiejszej rzeczywistości Polaków decydują prozaiczne >prawa ekonomiczne, a te są bezlitosne i nie pozostawiają wiele nadziei. Przyjmuje, ze tak to widzisz, ale wtedy trzeba postawic znak rownosci z czasami minionymi, bo tak jak piszesz prawa ekonomii sa bezlitosne i gospodarka socjalistyczna nie pozostawiala zadnej nadziei. >Potrzeba, nie dekomunizacji, ale raczej zgody narodowej, a najlepiej cudu lub >jakiegoś zrywu narodowego, ale kto ten naród poderwie ? Jeszcze Go nie widać. Tu sie z Toba zgodze. Nie widze mozliwosci budowania i jednoczesnego niszczenia. Do czego jednak narod mialby sie poderwac? Ja tu raczej bylabym zwolenniczka pracy u podstaw. >Nie przeceniałbym też roli postkomuny. System kapitalistyczny w jego >neoliberalnej wersji jaka została przeflancowana do Polski jest nieustannym >wyścigiem szczurów, to wolna amerykanka (sposób walki gdzie wszystkie chwyty są >dozwolone), a postkomuniści po prostu szybciej do niego się dostosowali. Ja widze nasz system jako twor indywidualny i na razie niepowtarzalny. Taki tygiel, w ktorym miesza sie stare z nowym i nasze z obcym. Mam nadzieje z czasem nabierze swojego niepowtarzalnego smaku. A postkomunisci nie tyle sie dostosowali, co wykorzystali niedoskonalosci systemu i dawne umiejetnosci. Z uporem twierdze, ze to efekt komunistycznej demoralizacji duzej czesci narodu, bo czyz rzady np.AWS byly nieskazitelne? Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 14.05.05, 14:49 > adrem63 napisał: >Czy w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane?< >Tutaj różnimy się. Nie ma powodu do przesady, a nawet przesadyzmu -:). Państwo >totalnie zdewastowane było w roku 1945. Ja nie mowie o dewastacji wojennej. To zupelnie co innego. Problem w tym ,ze kraj nasz zostal zdewastowany w czasie pokoju. > W 1989 Polska była krajem biednym, ale >bez widocznego bezrobocia, Zarzucasz ludziom mlodym uleganie propagandzie, ale to wlasnie propaganda tamtych czasow glosila, ze nie ma bezrobocia. A skad się wzielo powiedzenie „czy sie stoi, czy sie lezy..” >funkcjonującym gospodarczo, chociaż osłabionym po >trwającym 10 lat okresie walki wewnętrznej. Ale jak funkcjonujacym? Przypomne kosmiczna inflacje, zdobywanie towarow, niedochodowe PGR-y, brak racjonalnych mechanizmow ekonomicznych. To tylko fragment. >Uprawnione byłoby pytanie: Czy 15 lat to wystarczający okres, aby z chaosu >osłabionego przemianą ustrojową państwa, zaczął się wyłaniać klarowny obraz >społeczeństwa na drodze do zamożności i bezklasowości. Kraj jest bez watpienia zamozniejszy (nie znaczy.ze nie ma nedzy). Co oznacza bezklasowosc??? Naprawde jestem w kropce. Gdzie i kiedy spotkales spoleczenstwo bezklasowe? >Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak. W moim –nie. Nie znam zadnego przykladu kraju, ktoremu udaloby się stworzyc dobrobyt i dobrze funkcjonujace mechanizmy demokratyczne w tak krotkim czasie. >Daleko ważniejsze jednak jest inne pytanie. Co zrobić, aby ten klarowny obraz >zaczął się wyłaniać ? Do odpowiedzi na to pytanie nie zgłosił się jeszcze >żaden mądry. Do dzisiaj nie widzę mądrego człowieka z rozsądnym programem >naprawy Rzeczpospolitej, człowieka, który łączyłby w sobie szlachetne intencje, >uczciwość, mądrość, autorytet, wolę, siłę i odwagę. Czy to za dużo cech dobrych >jak na jednego człowieka ? I naprawdę najmniej ważne jest przy tym czy jest to >czerwony czy biały. No wlasnie. Czekamy az zjawi sie ten sprawiedliwy, ktory wybawi Polakow z klopotow i da dobrobyt.A moze trzeba na to po prostu ciezko pracowac i zalezy to od nas wszystkich. Jest wiele inicjatyw pojedynczych ludzi, malych grup, ktorzy staraja się zrobic cos pozytecznego dla innych. Moze to malo widac, ale ma wielkie znaczenie. >Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do twoich ostatnich refleksji. >Podzielam w dużej mierze tą opinię. Jestem człowiekiem, który jak i wielu >moich znajomych, krewnych, przyjaciół, wzrastał wraz tym systemem..Może i ty >jesteś w tej grupie. Mam tak jak i oni poczucie, że wykonaliśmy wielką pracę, >zbudowaliśmy bardzo wiele kosztem wielu wyrzeczeń, pracując za grosze, pod >świetlaną przyszłość następnych pokoleń. Wiekszosc Polakow w mniejszym czy wiekszym stopniu doswiadczyla tego systemu. Nikt przeciez nie skresla tych lat i tej pracy. Jeszcze raz powtarzam : co innego ocena zycia ludzkiego, co innego zas ocena systemu. Wybacz, ale moja przyszlosc dzieki tej budowie nie byla swietlana. Nie znaczy to, ze nie szanuje pracy przeciez takze i moich rodzicow. >Nasi kochani nauczyciele wpajali nam >w szkołach ideały pozytywizm - wielu podziela je do dzisiaj. Kochani nauczyciele, to byla jeszcze przedwojenna szkola. To byla moja babcia, ktora w czasie wojny uczyla na tajnych kompletach. Za to moja nauczycielka historii wyznala klasie, ze miala zostac ekspedientka, ale rodzina namowila ja na zawod nauczyciela, no i przez to musiala sie z nami meczyc.Zapewniam, ze nie byla wyjatkiem Dla ulatwienia dodam, ze mowie o stolicy. Zazdroszcze Ci wiec kochanych nauczycieli. >Naszą klęską nie są wady realnego socjalizmu czy nawet jego deprawacja. Naszą >klęską jest to, że dzisiaj w Polsce obowiązują inne ideały, importowane z >głównie z USA ( najważniejsze to pieniądz i konsumpcja), a te następne >pokolenia, otumanione przez neoliberalną propagandę, nic nie rozumiejąc i >niewiele wiedząc o tamtych czasach, mieszają nasze dokonania z błotem. >Dlatego sprzeciwiam się jak mogę totalnej krytyce socjalizmu i totalnemu >zaprzeczaniu i zakłamywaniu dokonań narodu w latach 45-89. Jestem przekonana, ze Ty mowisz o czyms innym niz ludzie potepiajacy tamte czasy, ze jest to kwestia nieporozumienia. Oni, ich rodzice i dziadkowie tez wtedy zyli i pracowali. Nie mozesz twierdzic, ze nowe pokolenia nic nie wiedza, bo wiekszosc Polakow wszystko pamieta, a jesli nie znaja tych czasow z autopsji to z opowiadan rodziny. Wierzysz, ze tylu ludzi zostalo otumanionych przez propagande. Odmawiasz im umiejetnosci wyciagania wnioskow z tego co przezyli lub uslyszeli od najblizszych? Odmawiasz innej niż Twoja oceny? Jednym z dobrodziejstw obecnych czasow jest to,ze można miec rozne opinie. Nie zamierzam obracac w bloto indywidualnego wysilku i uczciwej pracy, ale ciesze sie, ze tamte idealy nie dotycza moich dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 14.05.05, 22:50 Piszesz: > Ten system byl niesprawny w sferze ekonomicznej i spolecznej, wiec gdyby nawet doszukac sie w nim jakichs wartosci, to nic z tego nie wynika. Utopijna koncepcja nie zdala egzaminu w warunkach eksperymentalnych (i przeciez potwierdza to los wszystkich krajow komunistycznych). < Ta opinia to duże uproszczenie zaliczyłbym ją do grupy tzw. obiegowych. Przeczytaj proszę mój post na ten temat. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23802352&s=1 Dzisiaj posługujemy się często stereotypowymi opiniami, które powstały chyba jeszcze w okresie solidarnościowym i były wielokrotnie powtarzane stając się prawdą obiegową. Problem polega z jednej strony na tym, że wszyscy porównywaliśmy nasz socjalizm z kapitalizmem w RFN, USA i innymi czołowymi krajami kapitalistycznymi świata. O kapitaliźmie latynoamerykańskim lub południowoamerykańskim nikt nie chciał myśleć. Ta „utopijna koncepcja” wcale nie była utopijną i podlegała ewolucyjnym zmianom jak i każdy inny system i nie „we wszystkich krajach komunistycznych” upadła jak piszesz. Najlepszym przykładem są Chiny Ludowe, gdzie gospodarka już od kilkunastu lat rośnie w tempie dwucyfrowym i efekty są widoczne dla każdego, kto wybrał się choćby na krótko do tego kraju. Oczywiście mogło być inaczej gdyby w 1989 dopuszczono do antyczerwonej rewolty. Gdy patrzę dziś na Chiny to nie mogę się obronić od refleksji, jak by było w Polsce dzisiaj gdyby Gierkowi pozwolono dalej rządzić, a Gorbaczowowi dokonać planowanej pierestrojki. Myśmy przegrali nasz socjalizm, ale nie „w warunkach eksperymentalnych” jak piszesz, tylko w warunkach ostrej konkurencji dwóch przeciwstawnych systemów. W innym poście w tym temacie napisałem: Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się głównie siłami mas pracujących. Rozległ się złowieszczy chichot historii. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23822969 Analiza wad systemu jak i bogactwo błędów popełnionych przez kolejne kierownictwa partii i rządy na tle istniejących wtedy uwarunkowań zajęłaby mi tyle miejsca, że mógłbym napisać na ten temat książkę. Dlatego pominę te rozważania. Piszesz dalej: >Nie da się jednak powiedzieć, że to jak funkcjonował kraj było w interesie całej masy i mam wątpliwości czy w interesie większości< Zgoda, tylko zważyć proszę, że jeszcze nie wymyślono systemu, który by działał w interesie całej masy. Co do większości to można dyskutować. Zwykle to jednak pewne nieduże grupy zainteresowanych, utylizują systemy do swoich potrzeb. >Czymże były zrywy robotnicze w powojennej Polsce, jeśli nie reakcją na nieuczciwośc i okrucieństwo systemu. < Nie ma powodu do upiększania historii. Zrywy robotnicze miały głównie podłoże ekonomiczne, żądano podwyżek płac, lepszego zaopatrzenia. Wielu prostych ludzi uczestników demonstracji nie wiedziało lub nie uświadamiało sobie istoty i skali „ nieuczciwości i okrucieństwa systemu”. Wiele zrobiła w tym kierunku propaganda systemu. Podobnie jak i w Niemczech za czasów nazizmu. Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu.---------------- Można by stworzyć system kryteriów w oparciu o wskaźniki gospodarcze, ekonomiczne i społeczne, stworzyć skalę ocen i „wyliczyć” ostateczną ocenę. Potem jednak powinniśmy to samo zrobić z dzisiejszym systemem i mielibyśmy porównanie. Jak jednak wyliczyć np. poczucie bezpieczeństwa socjalnego. Tego chyba jeszcze nikt nie zrobił, chociaż są wątłe próby z próbami przekrętów. W uproszczeniu robimy takie porównania i odniesienia do obecnych czasów, wtedy naturalnie oceny są subiektywne. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 11:24 c.d. > Obalenie systemu odbylo sie wspolnymi silami-inteligencji i robotnikow. To prawdziwa wiekszosc wtedy decydowala, a czescia spoleczenstwa, ktorej ograniczono szanse rozwoju byli partyjni kacykowie.< Zgoda, ale co do kacyków to sie grubo mylisz. Kacykowie mieli tylko władzę w wymiarze lokalnym. Nie mieli wolności i istotnych pieniędzy. Byli między młotem , a kowadłem- miedzy żądaniami dołów i wymaganiami góry. Napisałem kiedyś: Już dawno myśleli o przejęciu prawdziwej władzy, władzy opartej o siłę jaką daje kapitał. Już wcześniej przygotowywano grunt, ktoś przecież musiał przejąć kapitał narodowy, nie można uprawiać kapitalizmu bez kapitału. Pierwszy (i ostatni) sekretarz PZPR Mieczysław Rakowski „Wielki Zwrotnicowy“ historii, przestawił wajchę na prawo. Strzelać nie kazano. Sztandar wyprowadzono. Nadszedł czas zmian. ---------------------- Nie prowadziłem badań, ale założę się, że większość tych „kacyków” zrobiła na tej zmianie dużo lepszy interes niż znakomita większość społeczeństwa. Są naturalnie wyjątki i porażki, ale tak to w życiu bywa. Co do samej przemiany. Opozycja zorganizowała się już w roku 1976 – dlaczego do roku 1989 nie pomyślano nad przyszłym modelem systemu i konsekwencjami zmian (np. czy odwoła się reformę rolną i nacjonalizację prywatnej własności) . Myślę, większość społeczeństwa, pragnęła wtedy wolności a niekoniecznie kapitalizmu. Może się jednak mylę – uważam, że w takiej sprawie należało zrobić referendum zaraz po pierwszych wygranych wolnych wyborach. Byłoby uczciwiej i poza tym może dzisiaj byłoby mniej rozczarowanych, a więcej odpowiedzialnych. > Do czego jednak narod mialby sie poderwac? Ja tu raczej bylabym zwolenniczka pracy u podstaw.< Naród powinien się poderwać najpierw do zgody narodowej. Zrobić grubą krechę i spalić wszystkie teczki. Skończyć z oszołomstwem politycznym, dekomunizacją, teorią dwóch wrogów i rozdrapywaniem starych ran. Do wyrzeczeń ekonomicznych dla popchnięcia gospodarki, wykupienia banków i ubezpieczeń i kluczowych Firm – niech zyski z działalności gospodarczej w Polsce pozostaną w większej części w kraju. Do rozbudowy infrastruktury. Wyrzeczenia muszą dotyczyć przede wszystkim tych zamożniejszych. Tu muszą włączyć się elity. Reforma gospodarki za pieniądze tych którzy ich mają za mało to mrzonka. Praca u podstaw, wychowanie w szkole, pomaganie ludziom organizować działalność w terenie itd. musi iść równolegle – wtedy też znajdzie się wielu wolontariuszy. > Ja widze nasz system jako twor indywidualny i na razie niepowtarzalny. Taki tygiel, w ktorym miesza sie stare z nowym i nasze z obcym. Mam nadzieje z czasem nabierze swojego niepowtarzalnego smaku. < Nie jestem pewny czy wiesz czym jest współczesny kapitalizm, neoliberalizm, turbokapitalizm, globalizacja i polaryzacja kapitału. Większość rodaków ma o tym tylko zielonkawo mgławicowe pojęcie. Dlatego może Polska weszła tak ufnie w ten system, tak jak królik zahipnotyzowany przez węża wchodzi w jego paszczę. Byliśmy zapatrzeni w okno wystawowe zachodniego kapitalizmu na wschód - RFN. Dzisiaj z tego okna zabiera się kolejne zabawki, a teorię ekonomiczną Maynarda Keynesa już dawno odstawiono do lamusa historii. >. A skad się wzielo powiedzenie „czy sie stoi, czy sie lezy..”< Chcesz przez to powiedzieć, że w Polsce było bezrobocie ukryte ? Zapewne tak było i jeszcze wiele innych wad systemu, ale praktycznie każdy miał pracę kto chciał tylko pracować. Dzisiaj w kapitaliźmie także są przerosty zatrudnienia i redukuje się ludzi bez litości. Różnica systemów. Muszę jednak powiedzieć jako pragmatyk i były pracodawca, że ludzi powinno być w zakładzie tyle ile potrzeba, a nie więcej. > Ale jak funkcjonujacym? Przypomne kosmiczna inflacje, zdobywanie towarow, niedochodowe PGR-y, brak racjonalnych mechanizmow ekonomicznych. To tylko fragment.< Zgoda, było wiele niedociągnięć. Kosmiczna inflacja to już była chyba po zmianie !? PGR-y były różne. Były takie które funkcjonowały doskonale i przynosiły zyski i były takie, które przynosiły straty. Dobrych wysokomlecznych krów sie nie zarzyna. Natomist co do kiepskich mechanizmów ekonomicznych – pełna zgoda. C.d.n. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 11:31 c.d. >Kraj jest bez watpienia zamozniejszy (nie znaczy.ze nie ma nedzy). Co oznacza bezklasowosc??? Naprawde jestem w kropce. Gdzie i kiedy spotkales spoleczenstwo bezklasowe?< Wiem, że emerytom w Polsce jeśli oboje żyją, powodzi się nie najgorzej, młodszemu pokoleniu natomiast jest bardzo ciężko. Pracują ciężko za pensje poniżej 1000zł. Żadnych perspektyw na mieszkanie lub założenie rodziny, często pomagają im rodzice z tych też niewielkich emerytur. Żyją w strachu przed zwolnieniem z pracy. Są i tacy którzy rozwinęli nieźle działalność gospodarczą, a inni splajtowali i nie maja środków do życia. Chętnie wytłumaczę pojęcie społeczeństwa bezklasowego. Masz rację, że dotychczas nie było takiego, bo jest to jak na razie nieosiągnięty ideał, do którego należy zmierzać dlatego napisałem „na drodze do zamożności i bezklasowości”. Drogą do takiego społeczeństwa miał być komunizm, ale jak na razie nie wyszło. Bliżej było w RFN - zamożność pracobiorców rosła i stawali się oni udziałowcami swoich zakładów pracy. Nie było antagonizmów klasowych na podłożu kolosalnych różnic w poziomie życia. Innymi słowy, szef przyjeżdżał do pracy Mercedesem klasy S, a pracownik współwłaściciel firmy Wolkswagenem Passatem, lub Mercedesem klasy C. >Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak.( Adrem63) W moim –nie. Nie znam zadnego przykladu kraju, ktoremu udaloby się stworzyc dobrobyt i dobrze funkcjonujace mechanizmy demokratyczne w tak krotkim czasie.< Nie chodziło mi o dobrobyt lub mechanizmy demokratyczne, tu masz rację , ale o jakąś trwałą tendencję gospodarczą, która pozwalałaby korzystnie rokować na przyszłość. Na przykład w latach 1994-1997 za koalicji SLD-PSL Wzrost gospodarczy rocznie ok. 6% i znaczny spadek bezrobocia. Potem przyszła nowa ekipa i było już tylko coraz gorzej. > A moze trzeba na to po prostu ciezko pracowac i zalezy to od nas wszystkich.< Nie, nie tylko – praca nie może być celem samym w sobie. Praca źle zorganizowana, gdzie każdy ciągnie w swoją stronę, przynosi straty jest bezsensowna i powiększa tylko deficyt. Najpierw trzeba jasno określić cele , a później dobrze zorganizować pracę ( gospodarkę). >Wierzysz, że tylu ludzi zostalo otumanionych przez propagande. Odmawiasz im umiejetnosci wyciagania wnioskow z tego co przezyli lub uslyszeli od najblizszych? Odmawiasz innej niż Twoja oceny? Jednym z dobrodziejstw obecnych czasow jest to,ze można miec rozne opinie. Nie zamierzam obracac w bloto indywidualnego wysilku i uczciwej pracy, ale ciesze sie, ze tamte idealy nie dotycza moich dzieci.< Nie tyle wierzę ile wiem, że pokolenia urodzone po roku 70 nic nie zrozumieją z tego co ja tutaj piszę. Problem polega na tym, że u mnie w pamięci utrwaliły się czasy gierkowskie i stopniowa poprawa warunków życia od 1956 do roku 1979. Tym urodzonym po roku 1965-70 już tylko puste półki, kartki na żywność, strajki, walka społeczeństwa ze znienawidzoną władzą, chaos. Rzeczy zbudowane przez nasze pokolenie ida już w rozsypkę lub już zostały zdewastowane, zmarnotrawione, a nowych inwestycji publicznych nie widać. Nowy kapitalizm odrzucił kilka milionów zdolnych do pracy ludzi. Pozostali wypracowują zyski dla obcego kapitału. Przybyło nowych sto miliardów dolarów długów. Natomiast w telewizji i dużej częsci prasy pokazuje się i nagłaśnia prawie wyłącznie beneficjentów tego systemu, którzy wpajają ludziom, że to są skutki socjalizmu, postaw roszczeniowych części społeczeństwa i czerwona postkomuna jest winna. Młodzi ludzie na forum zieją nienawiścią do „ czerwonej chołoty”. Zaczyna być kwestionowana zasada solidaryzmu społecznego. Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i wychowywać swoje dzieci w duchu takich ideałów jakie uważa za dobre. Ja natomiast cieszę się, że moje dzieci wychowaliśmy na uczciwych ludzi, szanujących pracę i dokonania przodków, w duchu solidaryzmu społecznego i poszanowania praw człowieka, a nie w duchu obecnych ideałów o których już wcześniej wspomniałem. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 14:42 do adrem63 i diagnosty7 (i każdego, kto miał siłę prześledzić ten wątek, o tyle różny od innych tym, że jeszcze nie padły inwentywy). Ja jeszcze - to kieruję bardziej do adrem63 - dodam uwagę o rzeczy niedocenianej z jednej strony, a przemilczanej z drugiej - o różnicy świadomości mas w Polsce patrząc na lata przed 1939 i następne. Otóż zdarzyła się jeszcze jedna rzecz, coś, czego dawna klasa panująca nie może PRL-owi wybaczyć - przeoranie stosunków społecznych. Jest to rzecz traktowana przez beneficjentów tego jakby wstydliwie (m.in. "Krfotok" Redlińskiego do tego nawiązuje). I nieistotne, czy taka zmiana nastąpiłaby niezależnie niejako z innych przyczyn, gdyby PRL-u nie było - ta niechęć została na tychże beneficjentów skutecznie przeniesiona i poskutkowała jego likwidacją. A pamiętać należy, jak stagnacja społeczna na terenach Polski w pierwszej części XX w. wyganiała ludzi do Ameryki czy Francji. Gdy pierwszy raz trafiłem na "Konopielkę", zacząłem ją czytać bez żadnej informacji, co to za książka i czego dotyczy - po lekturze pierwszych stron zacząłem ją traktować jak opowiadanie dotyczące czasów, nazwijmy to "dawnych" i szokiem pewnym było odkrycie, że dotyczy czasów już po II wojnie i terenów całkiem niedalekich. A okres PRL spowodował to, że już z innego świata. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 22:12 Ciekawy pogląd. Przyznaję, że nie pomyślałem o tym. Pewnie masz sporo racji. Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na E. Redlińskiego. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 18:58 adrem63 napisał: >Bynajmniej nie chcę zachwalać realnego socjalizmu modelu moskiewskiego, ale >staram się trzymać realiów, a przede wszystkim prawdy. Realia zaś były takie, >że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie >światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia i> straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj >wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od >elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi, >stawiać na nogi przemysł. Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z ocena systemu komunistycznego. Czy to znaczy, ze gdyby wtedy nastal kapitalizm nie odbudowanoby kraju ze zniszczen wojennych. Bylo o tyle trudniej, ze nie dostalismy pieniedzy zachodnich, ktore byly wpompowane w inne kraje. Oczywiscie, ze to byl wielki wysilek, ale czy to, ze ludzie ciezko pracowali,by moc w ogole gdzies mieszkac ma zwiazek z systemem? Nie rozumiem. Opisujesz tu historyczne fakty nie majace zwiazku z pozytywna lub negatywna ocena ustroju. >Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez wpływu >na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część dochodów >przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w >okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu >narodowego. W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była >na ósmym miejscu na świecie. Skoro to byl taki sukces gospodarczy, to powiedz prosze, na co sie przelozyl. W krajach gospodarczo rozwinietych przeklada sie to na przyklad na poziom zycia. Dlaczego bylo tak zle skoro bylo tak dobrze? Nie mozesz tego tlumaczyc wielkimi inwestycjami, bo dobre inwestycje powinny się zwrocic. Tym bardziej , ze Gierek robil to za pozyczone z zachodu pieniadze. Mowisz, gdyby bylo wiecej czasu, ale dopiero pisales, ze 15 lat wystarczy,na transformacje ustrojowa, dlaczego nie wystarczylo 45? >Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i >Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po >ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom >życia zaczął się stopniowo poprawiać. A dlaczego nam nie pomoglo czlonkostwo w RWPG? >Dzisiaj posługujemy się często stereotypowymi opiniami, które powstały chyba >jeszcze w okresie solidarnościowym i były wielokrotnie powtarzane stając się >prawdą obiegową. Problem polega z jednej strony na tym, że wszyscy >porównywaliśmy nasz socjalizm z kapitalizmem w RFN, USA i innymi czołowymi >krajami kapitalistycznymi świata. O kapitaliźmie latynoamerykańskim lub >południowoamerykańskim nikt nie chciał myśleć. To nie sa stereotypowe opinie, tylko fakty. Tu nie chodzi o porownania, tylko o realna mozliwosc istnienia takiego systemu. Poza tym dlaczego mielismy sie porownywac z ustrojami, ktore nie dzialaly. To dosc bezsensowne.W kazdej dziedzinie szuka sie najlepszych a nie najgorszych wzorow. >Ta „utopijna koncepcja” wcale nie była utopijną i podlegała ewolucyjnym zmianom >jak i każdy inny system i nie „we wszystkich krajach komunistycznych” upadła >jak piszesz. >Najlepszym przykładem są Chiny Ludowe, gdzie gospodarka już od kilkunastu lat >rośnie w tempie dwucyfrowym i efekty są widoczne dla każdego, kto wybrał się >choćby na krótko do tego kraju. 1.Rozpadl się kompletnie caly nasz owczesny oboz lacznie z ZSRR. Zaden z tych krajow nie pozostal komunistyczny. 2.Mamy Koree Pln. (chyba nie musze komentowac) i Kube(prawda jest taka, ze wszyscy czekaja na smierc Castro) 3.Chiny wprowadzily gospodarke kapitalistyczna. Zrezygnowaly z recznego sterowania, dopuscily prywatny biznes. Chinczycy sa tania sila robocza dla krajow rozwinietych i dzieki temu zarabiaja. Rozwija sie przemysl, rosnie produkcja, poprawia sie poziom zycia, a minelo dopiero 10 lat. Wlasnie dlatego, ze zmieniono ekonomie socjalizmu na ekonomie kapitalizmu, bo ta pierwsza za nic nie chciala dzialac.Kraj się sypal i byla taka nedza,ze grozilo to wybuchem spolecznym, wiec jednak rzadzacy poszli po rozum do glowy. Chiny beda jeszcze dlugo ponosic konsekwencje wyniszczajacej gospodarki. Wciaz jest nedza na wsiach, miasta sa tak zanieczyszczone, ze nie da sie normalnie oddychac, prawa pracownicze nie istnieja, w fabrykach ogranicza sie dostawy pradu, wykorzystuje sie do pracy dzieci wbrew wszelkim swiatowym standardom, sierocince pekaja w szwach, wiec nawet pozwolono Amerykanom na adopcje. Komunizm upadl, jakkolwiek kraj sie nazywa. Obowiazuja reguly rynku kapitalistycznego z gigantycznym wyzyskiem, ale i zauwazalna poprawa warunkow zycia(na razie w duzych miastach). >Oczywiście mogło być inaczej gdyby w 1989 dopuszczono do antyczerwonej rewolty. >Gdy patrzę dziś na Chiny to nie mogę się obronić od refleksji, jak by było w >Polsce dzisiaj gdyby Gierkowi pozwolono dalej rządzić, a Gorbaczowowi dokonać >planowanej pierestrojki. Gierkowi skonczyly sie pozyczone pieniadze. Jakie to on mogl miec plany na poprawe sytuacji? Czy podejrzewasz,ze byl gotowy do wprowadzenie ekonomii kapitalistycznej, uwolnienie cen i dopuszczenia konkurencji? Nie bylo zadnych tego oznak. >Myśmy przegrali nasz socjalizm, ale nie „w warunkach eksperymentalnych” jak >piszesz, tylko w warunkach ostrej konkurencji dwóch przeciwstawnych systemów. >W innym poście w tym temacie napisałem: >Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym >zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze >psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne >uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się >głównie siłami mas pracujących. Rozległ się złowieszczy chichot historii. Jesli uwazasz,ze mozliwy jest sukces gospodarki komunistycznej, to dlaczego nigdzie to sie nie udalo? W Chinach nie ma gospodarki komunistycznej, wiec nie sa dobrym przykladem. >Analiza wad systemu jak i bogactwo błędów popełnionych przez kolejne >kierownictwa partii i rządy na tle istniejących wtedy uwarunkowań zajęłaby mi >tyle miejsca, że mógłbym napisać na ten temat książkę. Dlatego pominę te >rozważania. >Piszesz dalej: >Nie da się jednak powiedzieć, że to jak funkcjonował kraj było w interesie >całej masy i mam wątpliwości czy w interesie większości< >Zgoda, tylko zważyć proszę, że jeszcze nie wymyślono systemu, który by działał >w interesie całej masy. Co do większości to można dyskutować. Zwykle to jednak >pewne nieduże grupy zainteresowanych, utylizują systemy do swoich potrzeb. Wlasnie o tym mowie. Wladza twierdzila,ze to wszystko w interesie calego narodu, jednakowo intratnym na dodatek. Wlasnie wiemy, ze to niemozliwe. >Czymże były zrywy robotnicze w powojennej Polsce, jeśli nie reakcją na >nieuczciwośc i okrucieństwo systemu. < >Nie ma powodu do upiększania historii. >Zrywy robotnicze miały głównie podłoże ekonomiczne, żądano podwyżek płac, >lepszego zaopatrzenia. Wielu prostych ludzi uczestników demonstracji nie >wiedziało lub nie uświadamiało sobie istoty i skali „ nieuczciwości i >okrucieństwa systemu”. Wiele zrobiła w tym kierunku propaganda systemu. >Podobnie jak i w Niemczech za czasów nazizmu. To był skrot myslowy. Oczywiscie, ze zadania byly ekonomiczne, ale problemy na rynku wziely się ze zlego zarzadzania, nieuczciwosci i zwyklego „wciskania ciemnoty”. >Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu.---------------- >Można by stworzyć system Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 23:32 Nie zmiescila sie koncowka. Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu. >Można by stworzyć system kryteriów w oparciu o wskaźniki gospodarcze, >ekonomiczne i społeczne, stworzyć skalę ocen i „wyliczyć” ostateczną ocenę. >Potem jednak powinniśmy to samo zrobić z dzisiejszym systemem i mielibyśmy >porównanie. Jak jednak wyliczyć np. poczucie bezpieczeństwa socjalnego. >Tego chyba jeszcze nikt nie zrobił, chociaż są wątłe próby z próbami >przekrętów. W uproszczeniu robimy takie porównania i odniesienia do obecnych >czasów, wtedy naturalnie oceny są subiektywne. Aby takie porownanie bylo uprawnione, nalezaloby poczekac jeszcze pare lat. Wtedy sprawdzic wskazniki i „poczucia”. Ale to nie w tym rzecz. Czy nie zostalo sprawdzone w praktyce, ze socjalistyczne zarzadzanie krajami nie dziala? Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 20:37 Na podstawie tego co napisałaś, dochodzę do wniosku, że nie dojdziemy już do żadnych zgodności, a dalsza dyskusja staje się bezcelowa i drętwa bowiem kwestie są powtarzane i wyjaśnienia musiałyby być powtarzane i dalej wałkowane. Poza tym myślę, że tego już nikt z boku nie czyta. Dlatego ta odpowiedź będzie już ostatnią w której odpowiem na najważniejsze kwestie i postaram się naszą dyskusję ze swej strony jakoś podsumować. Nie rozumiesz po co piszę o skutkach trzech wojen w ciągu ostatnich 30 lat i spuściźnie wiekowego zacofania na progu powojennym ? >Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z ocena systemu komunistycznego. Czy to znaczy, ze gdyby wtedy nastal kapitalizm nie odbudowanoby kraju ze zniszczen wojennych. Bylo o tyle trudniej, ze nie dostalismy pieniedzy zachodnich, ktore byly wpompowane w inne kraje.< A czy ty uważasz, że gdyby pozostawiono nas z rządem londyńskim to nastąpiłby cud gospodarczy tak jak w RFN ? A może byłoby to samo co trwa teraz już od 15 lat, to znamienne polskie „Lelum, Polelum”, ta bezsilność, gdy siły intelektualne narodu wykorzystywane są do prowadzenia sporów, pieniactwa politycznego i maglowania historii, a nie do poprawienia modelu funkcjonowania państwa. Liczysz na wielkie pieniądze z zachodu tak jak dzisiaj z UE - te nadzieje mogą być złudne, bowiem jak życie mnie nauczyło, każdy ciągnie do siebie, a nie od siebie. Czy Polska mogłaby skorzystać z planu Marshala – być może. Pamiętaj jednak, że z planu tego ( łącznie 13 miliardów $ w latach 1948 - 1952) skorzystały Anglia, Francja, Włochy i RFN. W jakiej kolejności byłaby Polska i czy potrafiłaby wykorzystać te środki także nie wiemy. Duża część tych środków w okresie zimnej wojny wydana została na uzbrojenie zakupione w USA. Chyba istotne jest przywołanie stanu wyjściowego przy opisie danego systemu. I to, że zaczynaliśmy od zera a własciwie poniżej zera to ma jednak kolosalne znaczenie. Jeśli dalej nie rozumiesz to porozmawiaj z człowiekiem, który chce podjąć działalnośc gospodarczą na własny rachunek, a nie ma pieniędzy, a jego dom pod który mógłby zaciągnąc kredyt hipoteczny jest zrujnowany, nie ma żadnej wartości i wymaga też nakładów (1945) ? Jak będzie wyglądała jego dalsza droga ? Piszesz ciągle, że socjalizm był zły bo ludzie żyli biednie ( twój mąż zarabiał 3 $ A ty musiałaś wyjeżdżać na saksy) Ty nie chcesz zrozumieć jaki wpływ na to miały uwarunkowania historyczne, ekonomiczne, zniszczenia wojenne, brak kapitału, przedwojenna strukturalna bieda większej części społeczeństwa i wielki wysiłek odbudowy i rozbudowy kraju. Obarczasz za to winą sam system. Zmuszasz mnie do jakiejś abstrakcyjnej oceny wartości systemu w oderwaniu od realiów i uwarunkowań. Stworzyłaś swój regulamin dyskusji w którym 1. Socjalizm jest zawsze zły 2. Jeśli socjalizm miał jednak osiągnięcia – to patrz p. 1 W ten sposób nie można dyskutować >Skoro to byl taki sukces gospodarczy, to powiedz prosze, na co sie przelozyl. W krajach gospodarczo rozwinietych przeklada sie to na przyklad na poziom zycia.< To zdanie świadczy tylko o tym jak niski jest poziom wiedzy o tamtym okresie. Nie będę teraz jeszcze raz powtarzał, na co się ten sukces przełożył. Przeczytaj jeszcze raz posty Magdusi, p. Chochlik i moje i nie odrzucaj tego, bo to nie jest jak myślisz propaganda komunistyczna tylko prawda. Szermujecie ciągle pojęciem „gierkowskie długi”, by ludzi otumanić. To ja przypomnę, że za Gierka Polska zaciągnęła kredyty na zachodzie ok. 45 miliardów $. Do końca jego kadencji tzn. do 1980 Polska spłaciła ok 25 mld $ i była wzorowym dłużnikiem. Pozostało ok 19,6 mld, które można było spłacić w ciągu kilku lat. Było to zadłużenie całkowicie bezpieczne I relatywnie nieduże. W rozliczeniach z ZSRR konto Polski było dodatnie. Dekada Jaruzelskiego dołożyła dalsze 21 mld$ długu plus 6 mld rubli do ZSRR ( ogólne koszty strajków – moim zdaniem ). Dalsze 100 mld $ zadłużenia dołożyła już Najjasniejsza III Rzeczpospolita pod panabalcerowiczowską jedynie słuszną ekonomią. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 20:43 C.d. >A dlaczego nam nie pomoglo czlonkostwo w RWPG?< Pomogło, tylko ty tego nie chcesz widzieć. RWPG miało swoje wady, ale to nie na tą dyskusję. Sprawa porównań do innych krajów. Piszesz: >Poza tym dlaczego mielismy sie porownywac z ustrojami, ktore nie dzialaly. To dosc bezsensowne.W kazdej dziedzinie szuka sie najlepszych a nie najgorszych wzorow.< Zapewniam cię, że kapitalizm w krajach latynoamerykańskich działał bardzo dobrze, problem tylko w tym, że działa on tylko w interesie nielicznej grupy beneficjentów, podobnie jak to się teraz odbywa w Polsce. Bezsensowne jest tylko porównywanie się do bogatego sąsiada który ma willę, Mercedesa klasy S, i parę dobrze prosperujących sklepów, chcieć mieć to samo nie wnikając w to jak on do tego doszedł. Na przykład, że miał bogatych rodziców i odziedziczył spory majątek. Takie porównanie rodzi frustrację i bunt, tym bardziej, gdy ten obnosi się ze swoim bogactwem pod naszym nosem. Gdybyśmy się porównali z innym sąsiadem, który miał podobne warunki startowe, a osiągnął mniej, bylibyśmy szczęśliwi. Dlatego tak ważne przy porównaniach jest określenie punktu statrowego i warunków działania, które ty chcesz pomijać. >Chiny wprowadzily gospodarke kapitalistyczna. Zrezygnowaly z recznego sterowania, dopuscily prywatny biznes. Chinczycy sa tania sila robocza dla krajow rozwinietych i dzieki temu zarabiaja. Rozwija sie przemysl, rosnie produkcja, poprawia sie poziom zycia, a minelo dopiero 10 lat. Wlasnie dlatego, ze zmieniono ekonomie socjalizmu na ekonomie kapitalizmu, bo ta pierwsza za nic nie chciala dzialac < Znów muszę cię wyprowadzić z obiegowej półprawdy. Chiny nie wprowadziły gospodarki kapitalistycznej do swojego systemu. Komunistyczne władze Chin pozwoliły działać na swoim terenie firmom kapitalistycznym na dużą skalę. I na litośc boską nie dlatego, że chcą przejść na kapitalizm, ale dlatego, że w Chinach potrzebny był zastrzyk kapitału. Innymi słowy, Chiny zaprzęgły zglobalizowany kapitał do roboty nad modernizacją swojej gospodarki. Zapewne nie wiesz, że obcy kapitał może w Chinach tworzyć spółki , gdy większość udziału należy do państwa. Owocuje to takim wzrostem dochodu narodowego i inwestycji publicznych miast chińskich, że niedługo pod wzgłędem wyglądu, rozmachu i sprawności zostaną z tyłu amerykańskie aglomeracje. To samo mogło być w Polsce, tylko, że nasi rodacy zapragnęli najpierw zburzyć „szokowo” stare „komusze” i zacząć od nowa z bardzo silnym złotym przede wszystkim. Zapewniam cię że w Chinach kieruje KPCH i ma się całkiem dobrze. Odpuścili sobie tylko niektóre aksjomaty doktryny Mao. Ewolucja proszę Pani, a nie rewolucja. >Czy nie zostalo sprawdzone w praktyce, ze socjalistyczne zarzadzanie krajami nie dziala? < Wracamy tu do kwestii już wałkowanej, że socjalizm nie sprawdził się w warunkach eksperymentalnych. To nie był eksperyment. To była ostra walka dwóch przeciwstawnych i wrogich systemów. I wcale nie była to równa walka. Z jednej strony biedne, zgłodniałe wyniszczone wojną kraje socjalistyczne, z drugiej strony bogate wypasione na eksploatacji kolonii państwa kapitalistyczne z USA na czele. Porównując do sportu to była walka zawodnika wagi ciężkiej z zawodnikiem wagi piórkowej, przy czym ten silniejszy trzymał jeszcze w rękawicy kawał żelaza. Wynik był w zasadzie przesądzony chociaż ten lekki mógł to rozegrać lepiej gdyby nie popełnił błędów taktycznych, ale któż nie popełnia błędów ? Osobiście uważam, że obydwa systemy mają zbyt wiele wad i potrzebna jest „Trzecia droga ” lub nowa ekonomia dostosowana do aktualnego poziomu sił wytwórczych i technologii. Ale to już nie na tą dyskusję. Dziękuję ci za dyskusję ze mną - szkoda, że tak mało zdołaliśmy uzgodnić. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 21:51 adrem, ze swej strony dziękuję, bo czytałem do końca. Przede wszystkim zgadzam się z jednym - piewcy kapitalizmu mitologizują go jako jedyną możliwość - a to (nie wchodząc w szczegóły tej trzeciej drogi) jest zwykły brak wiary w ludzką pomysłowość i przedsiębiorczość, nie przystający do obrazu człowieka jaki skądinąd prezentują jako preferowany. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pwojtowicz Re: Pod rozwagę oszołomom. 11.05.05, 18:33 nie bronie zadnego z systemow, ale chyba najbardziej sprawiedliwe bedzie powrocenie do gospodarki opartej na rolnictwie i zbieractwie. W komunie zapewne Szacownej Kolezance podobalo sie to, ze garstka znajomych podsylala kartki na mieso? Produkcja do magazynow? Czy sie stoi, czy sie lezy...? W tym wypadku oszolomstwem nazwalbym obrone systemu w ktorym papu dawano za milczenie. Odpowiedz Link Zgłoś
a-cha Re: Pod rozwagę oszołomom. 12.05.05, 14:07 magdusia93 napisała: > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim > obozem koncentracyjnym. > > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, > wczasy pracownicze, emerytury. > > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy > kapitalizm. > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) ! Czytam i przecieram oczy ze zdumienia. Po pierwsze: mamy w Polsce prawdziwego socjaliste - idealiste Po drugie: jestem oszolomem wedlug definicji autorki watku i jest to moj powod do dumy Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o podstawowe potrzeby swoich obywateli Odpowiedz Link Zgłoś
niezlomny.prawicowiec Re: Pod rozwagę oszołomom. 12.05.05, 14:29 a-cha ! Komuchów za morde i do ziemi ! Wielu ludzi uważa, że wszczynanie publicznej lustracji Kościoła jest perfidną odpowiedzią na postulowaną lustrację oficjeli państwowych. Boją się, że padnie układ okrągłostołowy i ożyje "Polska katolicka" - stwierdza ks. prof. Czesław S. Bartnik. Odpowiedz Link Zgłoś
darr.darek ... jakie ciekawe czasy .... 12.05.05, 15:04 a-cha napisała: > Czytam i przecieram oczy ze zdumienia. > Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o > podstawowe potrzeby swoich obywateli Aby było ciekawiej, to każdy ideowy komunista może zrobić "krok za miedzę" do socjalistycznego kraju Łukaszenki. Tym bardziej, że dzisiejsza Białoruś mimo biedy ma naprawdę wyższy poziom życia niż był w PRLu. Pozostałe rzeczy są podobne. Nawet język mają podobny do polskiego. Mentalność ludzi jak w PRLu. Ciekawe dlaczego ci ideowi socjalisci i komuniści jakoś NIE CHCĄ kupić biletu za 20zł, przejechać granicy i poprosić Łukaszenkę o azyl. Gdy 20lat temu czytałem o debilach, komunistach francuskich, myślałem sobie, że to pełna egzotyka, której nigdy nie zobaczę na oczy i nie zrozumiem. I nawet żałowałem, że Francja nie wysyła tych swoich komunistów do Polski - byłaby szansa spotkać takie indywiduum i pogadać z nim. A dziś, rozmawiam z takimi ideowcami jak ci francuscy komuniści we własnym kraju. Wiem, że dla Białorusina ci komuniści polscy to taka sama egzotyka jak dla mnie niegdyś komunisci francuscy. Nawet mogę tych polskich komunistów spytać : dlaczego nie wyjeżdżacie na Białoruś ? Ale też wiem, że oni mi nie odpowiedzą na to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
niezlomny.prawicowiec Re: ... jakie ciekawe czasy .... 12.05.05, 16:47 darr.darek napisał: > a-cha napisała: > > Czytam i przecieram oczy ze zdumienia. > > Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o > > > podstawowe potrzeby swoich obywateli > > Aby było ciekawiej, to każdy ideowy komunista może zrobić "krok za miedzę" do > socjalistycznego kraju Łukaszenki. Tym bardziej, że dzisiejsza Białoruś mimo > biedy ma naprawdę wyższy poziom życia niż był w PRLu. Pozostałe rzeczy są > podobne. Nawet język mają podobny do polskiego. Mentalność ludzi jak w PRLu. > Ciekawe dlaczego ci ideowi socjalisci i komuniści jakoś NIE CHCĄ kupić biletu > za 20zł, przejechać granicy i poprosić Łukaszenkę o azyl. > > Gdy 20lat temu czytałem o debilach, komunistach francuskich, myślałem sobie, że > > to pełna egzotyka, której nigdy nie zobaczę na oczy i nie zrozumiem. I nawet > żałowałem, że Francja nie wysyła tych swoich komunistów do Polski - byłaby > szansa spotkać takie indywiduum i pogadać z nim. > A dziś, rozmawiam z takimi ideowcami jak ci francuscy komuniści we własnym > kraju. Wiem, że dla Białorusina ci komuniści polscy to taka sama egzotyka jak > dla mnie niegdyś komunisci francuscy. Nawet mogę tych polskich komunistów > spytać : dlaczego nie wyjeżdżacie na Białoruś ? > Ale też wiem, że oni mi nie odpowiedzą na to pytanie. darku smarku ! Nie gadaj tyle tylko bier sie do roboty melinarzu ! Precz z komuno !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
galt Magdusiu Twoja opinia jest tak absurdalna jak... 12.05.05, 19:03 manifest Komunistyczny. Czego Skarbie nie zauwazasz, to to ze to wlasnie Ci sami przestepcy "Realnego Socjalizmu" -= Kkomuchy realizuja polityke "wolnorynkowa". Magdusiu jezeli bylo tak dobze - to dlaczego sie rozpieprzylo???? Magdusiu a czy Ty wiesz, ze ten "awans spoleczny" byl dostepny tylko "lojalnym"? A czy Ty wiedsz, ze komunizm funkcjonowal jedynie na pieniadzach pozyczonych (czyt. wymuszonych od zachodu), pod grozba ataku konwencjonalnego na Euroope. Komunizm sie rozpieprzyl jak Reagan, powiedzial dosyc Komunistycznemu warholstu i zazadal splaty przy rownoczesnej eskalacji arsenalu obronnego w Niemczech, po ktorym to ruchu Twoim kolezko komradczykom - proletariackie wargi opadly i nagle nie bylo co jesc. Magdusiu jak sie nazywala szkola, ktora konczylas, im. Feliksa Dzierznskiego??? Mloda jeszcze jestes - dojrzyj poki czas. I pamietaj KOMUNIZM = KORUPCJA, TOTALITARYZM, UBOSTWO. To co masz w Polsce to rezultach glupoty narodowej, ktora pozwolila tymze komuchom wprowadzic wolny rynek To tak jak wybrac lisa aby pilnowal kurnika. Tylko malo inteligentni ludzie badz monco nawiedzeni wierza w takie teorie, ktore Ty wyglaszasz. Pozatym masz wybor: jedz zamieszka na Kubie lu w Korei Polnocnej. Baj - przyslij mi kartke. :) j. Odpowiedz Link Zgłoś
galt TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 12.05.05, 19:06 ZAPRASZAM WAS DO TYCH PRAWDZIWYCH RAJOW NA ZIEMI, GDZIE KAZDY MOZE PROSPEROWAC I SIE ROZWIJAC WEDUG SWOICH MOZLIWOSCI I KONSUMOWAC WEDLUG SWOICH POTRZEB> Teraz rozumiem dlaczego Polacy maja taki problem - zbyt duzo nawiedzonaych niedoukow! Odpowiedz Link Zgłoś
chochlik5 Re: TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 13.05.05, 15:36 galt napisał: > ZAPRASZAM WAS DO TYCH PRAWDZIWYCH RAJOW NA ZIEMI, GDZIE KAZDY MOZE PROSPEROWAC > I > SIE ROZWIJAC WEDUG SWOICH MOZLIWOSCI I KONSUMOWAC WEDLUG SWOICH POTRZEB> > > Teraz rozumiem dlaczego Polacy maja taki problem - zbyt duzo nawiedzonaych > niedoukow! Po raz pierwszy zajrzałam to tego wątka i z przerazeniem stwierdziłam jak wielki haos panuje w wiedzy, a własciwie niewiedzy naszego internetowego grona. Należę do pokolenia które swoja edukację na poziomie srednim rozpoczęło jeszcze w II Rzeczypospolitej. Znane mi sa kłamstwa wpajane młodzieży w czasie PRL przez szkoły, ale tam gdzie rodzina była świadoma to i dzieci znały prawdę o Katyniu i mnożących się świniach, transportowanych do kolejnych gospodarstw oczekujących wizyty władz państwowych. Represje stalinowskie przeżyliśmy na własnej skórze, ale co innego była jakto sie mówiło "wierchuszka" a co innego żeby godnie przetrwać i nie tracić czasu i nadziei. Godnie to znaczy mieszkać, odżywiać się, uczyć, pracować dla siebie, rodziny i innych. Wazne było że myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit. Pensje były stosunkowo niskie, ale wszelkie swiadczenia socjalne umożliwiały pracę naukę i wypoczynek, zapewniały dostep do kultury. Oczywiście czuliśmy zniewalającą opiekę "wielkiego brata", ale na ulicy nie było zebraków, w razie potrzeby izba wytrzeźwień przyjmowała "gości". Nie czuliśmu się nedzarzami u siebie, natomiast czulismy się pariasami wyjeżdżając za granicę początkowo na wczasy do Bułgarii, Rumunii, na Węgry czy Jugosławii, a nawet na Krym. Tam zresztą byli gośćinni, a warunki klimatyczne w pełni satysfakcjonowały. Wyjazdy na zachód psychicznie zdołowały naszych obywateli. Oni tam mogą mieć, to czego my nie mamy. Takie emocje przeżywali przeważnie młodsi, którzy nie znali a więc nie rozumieli nędzy, głodu, zniewolenia, ograniczeń i zagrożenia utraty życia w czasie okupacji niemieckiej. Dolar w porównaniu ze złotówką miał gigantyczną wartość i hipnotyczmną władzę, tak że dla ich uzyskania można się było poniżać podejmując najpodlejsze zajęcia. Nam, którzy przeżylismy koszmar okupacji dobrodziejstwa PRL dały i szansę rozwoju i poczucie bezpieczeństwa, co zaowocowało wyżem demograficznym, ale nie zaspakajały ambicji młodego pokolenia, które uwazało, że im nalezy sie wszystko. Wszyscy, niezależnie czym się zajmowaliśmy czuliśmy presję ze strony Zwiazku Radzieckiego, ale byliśmy bezsilni. Ja byłam przekonana,że do odzyskania pełnej niepodległości może dojść dopiero w sytuacji, gdy władzę w ZSSR obejmą ludzie z pokolenia które historię rewolucji i drugiej wojny światowej zna wyłącznie teoretycznie. I taki czas przyszedł. W Polsce młodzi ludzie obrażają się na minioną historię i jej twórców, chcą wypłynąć na jej gruzach, ale przecież doświadczenia i zdobyty ciężką pracą i poswięceniem dorobek można było poprawić , unowocześnić , zaktualizować, a nie niszczyć do fundamentów. Bez fundamentów nie można budować, ani domów, ani rodziny, ani tradycji. W PRL obowiązywały kłamstwa polityczne, Obecnie, gdy nie obowiązuje żadna cenzura, żaden nacisk państwa, kłamstwa historyczne są przez polityków wprowadzane tendencyjnie, skrzetnie pielęgnowane i rozpowszechniane z wielkim smakiem i lubością i cynizmem ucząc nienawiści, pogadrdy deprawując świadomość młodego pokolenia. Hasło "Po równo" to tylko hasło, Ciężko w warunkach niebezpiecznych górnik, czy hutnik pracujący na akord zarabiał wiecej niż doświadczony lekarz, czy nawet dyrektor. Liczyła się wysługa lat, doświadczenie. Czsem było oprzykro, że nie ma specjalnego wyróżnienia kierowanego stopniem wykształcenia. Bardziej liczył się wysiłek fizyczny i zagrożenie życia i zdrowia w miejscu pracy. Lekaż pracujacy w zagrożeniu zakażeniem chorobą zakażną albo napromieniowaniem też otrzymywał dodatek. Lekarz rozpoczynajacy pracę otrymywał pobory tej samej wysokości co dyplomowana pielegniarka. Można było żyć pracować uczyć się korzystać z kultury i wypoczywać i na wszystko znależć czas. Praca była pod autentyczną ochroną. {prawa pracownicze były skrupulatnie przestrzegane. Teraz jest bezrobocie, nędza, głodne dzieci i żebranie o pomoc harytatywną. W PRL takie akcje harytatywne były poprostu niepotrzebne. Ale ta wiedza nie dociera do młodego pokolenia, docierają tylko negatywy, pretensje, użalania się. Zobaczymy za kilka lat jaką rzeczywistość zbudują ci obecni zarozumiali, egoistyczni malkontenci. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 13.05.05, 20:05 Dobrze, że napisała Pani te słowa. Mam pewność, że młodsze pokolenia niewiele wiedzą o tamtym okresie, dlatego tak podatne są na propagandę zakłamywaczy. Wobec braku jakiejkolwiek literatury dokumentującej w sposób rzeczowy i zgodny z prawdą przemiany społeczno gospodarcze w PRL, takie głosy są jedynym świadectwem tamtych czasów. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
opt PRL W MOJEJ PAMIĘCI 13.05.05, 14:34 W okresie PRL-u zarobki w mojej rodzinie kształtowały się daleko poniżej średniej- były w ogonie ,do którego zaliczało sie służbę zdrowia,oświatę i pracowników leśnictwa.Czy coś się zmieniło od tamtych lat?Mimo to żyło się spokojnie,dawało się odczuć stopniową poprawę standardu życia- teraz jest dużo zagrożeń możliwością utraty pracy,nieuzasadnionego zaniżania płac,wykorzystywania pracownika,obaw o podołanie utrzymania opłat za mieszkanie i lekarstwa.Dawniej utrudniona była turystyka zagraniczna,ograniczała się do demoludów,teraz można podróżować tylko nie ma za co. Odpowiedz Link Zgłoś
opt PRL W OPINNI MOICH GOŚCI Z TZW.ZACHODU. 13.05.05, 15:20 Stwierdzali,że: -ogólnie to u nich też tak było 20-25 lat temu, -jesteśmy gościnni ,stoły obfite i jest na nich to co trudno zobaczyć w sklepach -jesteśmy dobrze odziani,na ulicy nie widać biedy,proszących o jałmużnę, -taki biedny i zniewolony kraj a tyle wybudowano kościołow, -dużo studiujących i czy nie jest rozrzutnością zatrudnianie w przedszkolach i nauczaniu początkowym nauczycieli z wyższy wykształceniem, -pobiera się opłaty w tak brudnych WC, -obsługa w sklepach nie jest uprzejma i dziwili się brakiem kurtyn powitrznych,których rolę pełniły ciężkie kotary -mamy odwagę jeść różnego rodzaju makowce i grzybki zbierane w lesie, -słabe jest wyposażenie kuchni a TV ma tylko 3 kanały i nie widać autostrad. Odpowiedz Link Zgłoś
pazio Magdusiu, nie wiem, o czym mówisz!!! 13.05.05, 15:29 O zaspokajaniu których potrzeb mówisz? Cieszę się, że PRL nie żyje i kiedy tylko mogę tańczę na jego grobie!!! Wspominanie tego ścierwa z nostalgią jest dla mnie niezrozumiałe. magdusia93 napisała: > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim > obozem koncentracyjnym. > > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, > wczasy pracownicze, emerytury. > > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy > kapitalizm. > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) ! Odpowiedz Link Zgłoś
jan2005 Magdusia ma rację. 13.05.05, 16:43 Gdby głupota umiała fruwać to solidaruchy byłyby karmione z procy. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Magdusia ma rację. 13.05.05, 17:43 Poraża mnie głębia tych argumentów. Każdy kto nie ma lewicowych poglądów jest od razu solidaruchem, co ma go oczywiście obrazić. jak rozumiem Solidarność była organizacją zbrodniczą i w ogóle przez nią w tym kraju przez 40 lat zabijano ludzi, uciskano społeczeństwo etc., a PZPR była za to gwarantem wolności, uczciwości, dobrobytu i wcale nie było tak, że ludzie partii mieli, a większośc, czyli reszta, nie. Bardzo mi przykro, ale historia nie zmieni się tylko dlatego, że próbuje się ją zakłamywać. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma rację. 13.05.05, 19:16 Twoja ironia nie przekonuje. Nikt tutaj nie powiedział, że solidarność to organizacja zbrodnicza i że wogóle popełniła coś złego. Wielu uważa, że ze zdobytą wolnością można było wiele więcej osiągnąć. PZPR nie była gwarantem wolności, ale też nie była partią złodziei, czy ludzi wzbogacających się. >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.< to nieprawda i każdy kto należał do partii to wie. To chwyt propagandowy opozycji, która manipulowała naród hasłami, kłamstwami w rodzaju: „patrzcie ludzie - Gierek sobie buduje willę za państwowe pieniądze”. Dzisiaj nawet niekompetentny prezes jakiegoś banku może sobie za jedną pensję miesięczną taką wille wybudować, a łapówkarze biorą milionowe łapówki. Rzeczywiście - to poraża ! Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Magdusia ma rację. 14.05.05, 09:58 Coz sie dziwic.Magdusia o malutkim magdusiowym rozumku.Magdusia cacy.Dobrze ze komuna padla i mama zmieni magdusi pieluche jednorazowa, a nie podarte przescieradlo ktore znowu trzeba prac i suszyc w wspanialym M2,ktore mamusia Magdusi otrzymala po 24 latch oczekiwania. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Magdusia ma rację. 14.05.05, 13:42 Twoja ironia nie przekonuje. >>>No trudno, zasadniczo ironia miała ironizować, a nie przekonywać. Ja naprawdę niekoniecznie muszę przekonywać do czegokolwiek, ponieważ średnio mi na tym zależy. Zadziwia mnie jedynie albo głupota i brak wiedzy albo umyślne fałszowanie historii przez niektórych. Nikt tutaj nie powiedział, że solidarność to organizacja zbrodnicza i że wogóle popełniła coś złego. >>>Ja za to zauważyłem tutaj wiele postów, których wydźwięk jest w taki właśnie sposób nad wyraz oczywisty. Wielu uważa, że ze zdobytą wolnością można było wiele więcej osiągnąć. PZPR nie była gwarantem wolności, ale też nie była partią złodziei, czy ludzi wzbogacających się. >>>Ha! Według mnie wielu ludzi osiągnęło wiele dzięki wolności. A wielu nie osiągnęło, ponieważ niestety albo im się nie chciało porządnie pracować albo nigdy nie umieli tego robić. Owszem, świat nie jest czarno-biały, nie było ani tak że wszyscy mieli wspaniale, ale nie jest również tak, że wszyscy zostali strasznie pokrzywdzeni przez system. W latach przełomu ludzie mieli możliwości i w większości przypadków jedynie od nich zależało czy im się uda wykorzystać rodzącą się demokrację i wolny rynek czy nie. Jednym się udało, niektórym nie, ale dzisiaj widać że istotnie, niektórzy zostali pokrzywdzeni przez zmiany ustrojowe, ale bardzo wielu po prostu nie zamierzało nawet ich wykorzystać. Ale później za to bardzo często i głośno powtarzali jacy są biedni. A moim zdaniem wynika to z mentalności wielu ludzi w PRLu. Mentalności nazywanej "na odwal się" i dopełnianej sławnym hasłem "czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się należy". Nie trafiają do mnie argumenty, że można było lepiej. Polska, w porównaniu do innych krajów byłego bloku wschodnigo przeszła transformację najmniej boleśnie, nasza gospodarka - mimo że niektórzy zapatrzeni tylko i wyłacznie na przykłady jednostkowe, nie widzą albo nie chcą widzieć takich faktów - najmniej ucierpiała podczas zmian, co potwierdzają rozliczne statystyki, badania, wyliczenia, tworzone później przez różnych ludzi. Ludzie w PZPR nie bogacili się kosztem innych? Nie byłio złodziejstwa i korpucji, nepotyzmu? Ja nie wiem, to w takim razie żyliśmy w dwóch róznych światach, ja w tym, gdzie korupcja i łapówkarstwo było obecne na każdym kroku, a Pan w jakimś innym, gdzie ludzie w partii byli uczciwi i chcieli dla wszystkich dobrze. To ja proponuję choćby lekturę tego: www.ceo.org.pl/dokument.php? dzial=1540&id=18519, bo mam nieodparte wrażenie, że wkrada się tutaj jakaś niewiedza albo może naprawdę ja żyłem w Matrixie i wcale nie było tak, że jak szedłem z matką do lekarza, to nie było wizyty bez kawy i bombonierki, a żeby zapisać mnie do przedszkola trzeba było załatwić komuś to i tamto. Halo? Naprawdę, proszę mi nie opowiadać takich rzeczy. A co zrobili ludzie PZPR pod koniec lat 80? nakradli ile mogli. A majątek Sdrp? A księżycowa ekonomia i późniejsze fortuny a'la Urban, który jest jedynie przykładem? Myśli Pan że na NIE się tak dorobił? Bo ja pmiętam, że już dawno był takim bogaczem, ciekawe skąd miał te pieniądze. Ciekawe skąd tylko ludzi dawnego aparatu miało pieniądze aby inwestować w kapitały zakładowe spółek, w banki i nie tylko. Uważa Pan, że nie było afer gospodarczych, prania lewej kasy, etc? To polecam lekturę Najnowszej Historii Polski 1980 2002 Wojciecha Roszkowskiego. Opisano tam wszystkie ważniejsze afery i zapewniam, że jedna drugą pogania. >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.< >>>Bo tak było. Przypominam sklepy z żółtymi firankami. Nie pamięta/nie wie Pan że takie były, czy skrzętnie o tym milczy? Ludzie z partii nie musieli czekać z kartkami na żywnośc, nie mieli problemów z kupnem samochodu czy przydziałem mieszkania. Wszystko dla nich było od ręki, również ciepłe posadki dyrektorskie w róznych przedsiębiorstwach. A moi rodzice na m-3 czekali 9 lat, na telefon 3 lata. I co, tak samo było? Naprawdę, proszę nie opowiadać mi takich bzdur. to nieprawda i każdy kto należał do partii to wie. To chwyt propagandowy opozycji, która manipulowała naród hasłami, kłamstwami w rodzaju: „patrzcie ludzie - Gierek sobie buduje willę za państwowe pieniądze”. >>>Ja mam gdzieś co mówiła opozycja. Taka była szara i obrzydliwa rzeczywistość, pamiętam to ja, pamiętają inni ludzie. Korupcja była i jest, nepotyzm też, ale dzisiaj nie wsadza się ludzi do więzien za poglądy, nie zabija kiedy są niewygodni, nie knebluje się mediów, nie faszeruje ludzi kłamstwami i nie wprowadza się stanu wojennego na 2 lata, ponieważ wielki brat ze wschodu się w końcu zirytował i już już czołgi miały tu wjechać. Nie ma dzisiaj pustych sklepów, nie ma dzisiaj konieczności podlizywania się aby dostać przydział na mieszkanie. Dzisiaj przynajmniej częściowo życie zależy od człowieka, od tego czy chce mu się wykształcić i cięzko pracować, bo jeżeli się chce, to wcześniej czy później się to udaje, wcześniej czy późnij ktoś docenia te wysiłki. Proszę mi nie opowiadać historyjk, że dzisiaj kradną, a kiedyś nie kradli. Kradli tak samo, tyle że dzisiaj wsadzają przynajmniej czasami kogoś za to do więzienia, a wcześniej nic się nie działo. Dzisiaj przynajmniej częściowo o tym coś wiemy, kiedyś dowiadywaliśmy się dawno po fakcie i zupełnie przypadkiem oraz nieoficjalnie. Kiedyś po prostu tak było i nikogo to za bardzo nie obchodziło, dzisiaj przynajmniej teoretycznie człowiek ma w ręku broń, czyli kartkę do głosowania i długopis, a w mediach przynajmniej część oszustw wychodzi na jaw. I mnie poraża jak ktoś pisze jak to kiedyś było wspaniale, a dzisiaj jest be. Bo nawet się nie zastanowi, że gdyby było jak kiedyś, to by w ogóle nie pisał, bo pewnie dopiero czekałby na przydział na komputer, a ten portal by w ogóle nie istniał. Dzisiaj nawet niekompetentny prezes jakiegoś banku może sobie za jedną pensję miesięczną taką wille wybudować, a łapówkarze biorą milionowe łapówki. Rzeczywiście - to poraża ! Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 16:13 adrem63 napisal: >Dobrze, że napisała Pani te słowa. Mam pewność, że młodsze pokolenia niewiele >wiedzą o tamtym okresie, dlatego tak podatne są na propagandę zakłamywaczy. >Wobec braku jakiejkolwiek literatury dokumentującej w sposób rzeczowy i zgodny >z prawdą przemiany społeczno gospodarcze w PRL, takie głosy są jedynym >świadectwem tamtych czasów. >Pozdrawiam Twoja pierwsza wypowiedz rozni sie od dwoch ostatnich zasadniczo. W przypadku tamtej nie mialam zadnych oporow, by podjac z Toba rozmowe. Teraz ogarniaja mnie watpliwosci. Jak mozna pochwalac absurdalna wypowiedz chochlik5? Czy dlatego, ze Polacy doswiadczyli okrutnej wojny mamy gloryfikowac ideologie komunizmu? To oczywiste, ze po zawierusze wojennej ludzie odczuli ulge, ze skonczyl sie koszmar, ale przeciez nie wszechogarniajaca radosc,ze wreszcie nastal dlugo wyczekiwany komunizm. Polacy cieszyli sie z konca wojny, ale wielu mialo swiadomosc, ze zaczyna sie kolejne zniewolenie. Pani chochlik pewnie nie wie,ze po wojnie zapelnily sie wiezienia, a jesli wie, to jest przkonana, ze byli to jej osobisci wrogowie. A o „kotlach” slyszala? Watpie,zeby doswiadczyla. I to przekonanie,ze nikt nic nie wie i nie pamieta. To znaczy,ze ci, ktorzy maja negatywny stosunek do komuny sa albo idiotami, albo sa ogarnieci amnezja, albo to mlodziez nakarmiona kapitalistyczna propaganda. Moja rodzina doswiadczyla okrucienstw wojny tak ze strony radzieckiej jak i niemieckiej .Moj dziadek jest na liscie katynskiej i to ja dyskutujac z Toba wznosze sie ponad podzialy, staram zrozumiec i obiektywnie ocenic. A przeciez powinnam nienawidzic i pluc jadem na tamte czasy. Moi rodzice zyja z takiej samej emerytury jak reszta w tym kraju, ale musieliby przestac samodzielnie myslec, ulec propagandzie tamtego okresu, zeby wspominac PRL z nostalgia i dowodzic, ze byl sprawiedliwy. Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci pani chochlik o wyjazdach do demoludow na regenerujace wakacje. Moich rodzicow nie stac bylo na takie wczasy, choc obydwoje, a moze raczej dlatego, ze mieli wyzsze wyksztalcenie. Ja wyjechalam za granice pierwszy raz w ogole juz jako studentka i byl to „ zgnily zachod”. Bynajmniej nie dlatego, ze jak pisze chochlik, fascynowaly mnie swiat dostatku oraz moc dolara. Nie ponizalam sie podejmujac sie ”jak najpodlejszych zajec”- ponizono mnie, zmuszajac do wyjazdu. A powod byl prozaiczny : moj maz po studiach na stazu zarabial rownowartosc trzech (3) dolarow. Trzy miesiace mojej „upokarzajacej” pracy, pozwolily nam przezyc rok i wyjechac na moje pierwsze w zyciu zagraniczne wakacje. Chetnie biore udzial w rzeczowej dyskusji, ale takie banialuki po prostu mnie obrazaja. Jak czytam „wazne, ze myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit” to nie wiem, czy smiac sie, czy plakac. To nie elity wyjezdzaly na Krym? Cos mnie widac ominelo. To chyba tez nie elity mialy dostep do niektorych dobr (wspomne tylko o sklepach dla uprzywilejowanych, wczasach dla wybranych, talonach na samochody). Czy pani chochlik miala wtedy samochod? Oczywiscie,ze haslo „po rowno” to tylko haslo, bo byli rowni i rowniejsi. Juz pisalam wczesniej o ukrytym bezrobociu i zapitej Polsce, a droga autorka pisze o tej pladze : „w razie potrzeby izba wytrzezwien przyjmowala gosci”. „Praca była pod autentyczna ochrona”- w praktyce oznaczalo to, ze najwiekszego obiboka czy ignoranta nie dalo sie zwolnic. I w PRL-u nie bylo glodnych dzieci? Moze pani chochlik nie rozgladala sie za dobrze, a moze nie chciala sie rozgladac. Zarzucanie, ze to cyniczni, egoistyczni i otumaniani przez dzisiejszych deprawatorow historii krytykuja komune, przypomina retoryke tamtych lat. Mlodzi pluja na PRL, bo nic o nim nie wiedza-to dopiero idea. Po pierwsze istnieja ksiazki, po drugie wiekszosc Polakow pamieta tamte czasy i ich dzieci znaja te rzeczywistosc z przekazu najblizszych. Pani chochlik albo nalezala do partyjnej nomenklatury albo, przepraszam za wyrazenie, jest glupia. Wyjatki z listu chochlik5: ”Znane mi sa kłamstwa wpajane młodzieży w czasie PRL przez szkoły, ale tam gdzie rodzina była świadoma to i dzieci znały prawdę o Katyniu i mnożących się świniach, transportowanych do kolejnych gospodarstw oczekujących wizyty władz państwowych.. Pensje były stosunkowo niskie, ale wszelkie swiadczenia socjalne umożliwiały pracę naukę i wypoczynek, zapewniały dostep do kultury. Oczywiście czuliśmy zniewalającą opiekę "wielkiego brata". Nam, którzy przeżylismy koszmar okupacji dobrodziejstwa PRL dały i szansę rozwoju i poczucie bezpieczeństwa Wszyscy, niezależnie czym się zajmowaliśmy czuliśmy presję ze strony Zwiazku Radzieckiego, ale byliśmy bezsilni. .Hasło "Po równo" to tylko hasło, Ciężko w warunkach niebezpiecznych górnik, czy hutnik pracujący na akord zarabiał wiecej niż doświadczony lekarz, czy nawet dyrektor. Liczyła się wysługa lat, doświadczenie. Czsem było oprzykro, że nie ma specjalnego wyróżnienia kierowanego stopniem wykształcenia. Bardziej liczył się wysiłek fizyczny i zagrożenie życia i zdrowia w miejscu pracy. Lekaż pracujacy w zagrożeniu zakażeniem chorobą zakażną albo napromieniowaniem też otrzymywał dodatek. Lekarz rozpoczynajacy pracę otrymywał pobory tej samej wysokości co dyplomowana pielegniarka. Można było żyć pracować uczyć się korzystać z kultury i wypoczywać i na wszystko znależć czas.” Ten list doskonale odzwierciedla schizofrenie tamtych lat, wiec pani chochlik nie zrobila dobrej roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius954 Re: Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 19:52 Przykre to jest tylko to, że próbujemy obrzucać się błotem wspominając tamte czasy.Trzydziestokilku milionowy naród, tyleż osobowości i poszczególnych zdarzeń , które ukladają się w jedną historię jednego narodu.Jak zebrać w całość te opowieści, by każdy mógł chociaż część uznać za swoją.Wyznam, że za naszego życia jest to raczej niemożliwe.Brakuje nam tolerancji,poszanowania przeciwnika,przebija chęć zemsty dokopania za wszelką cenę.Jedni popierający Solidarność i zmiany za wszelką cenę chcą do obecnej sytuacji ułożyć historię tamtych lat.Ci , którzy cieplej wspominają tamte czasy , powinni dostrzec takze ujemne strony życia i je pokazywać.chciałbym więcej napisać , ale musze kończyć Odpowiedz Link Zgłoś
sagittarius954 Re: Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 20:55 Jestem .Do rzeczy.Jedną ze złych stron Prl-u,mającą wpływ na dzisiejsze czasy było cwaniactwo,wszechogarniajace.Cwaniactwo które przeobrażało się w oszustwo.Ilu ludzi zmieniło praćę w latach siedemdziesiątych tylko dlatego , aby podnieść grupę zaszeregowania.Zmiana pracy,większe zarobki gdzież tu oszustwo?Było to poparte plecami,układami, typowy handel zamienny ze skutkami dla samej pracy. Kolejki po coś,wpychanie przed siebie znajomego.To typowe przykłady, wcale nie z górnej półki.I przeciwstawne -jedność w roku 80,radość że mamy wplyw na zmiany. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Do adrem63 o chochlik5 15.05.05, 03:37 sagittarius954 napisał: > Przykre to jest tylko to, że próbujemy obrzucać się błotem wspominając tamte > czasy.Trzydziestokilku milionowy naród, tyleż osobowości i poszczególnych > zdarzeń , które ukladają się w jedną historię jednego narodu.Jak zebrać w > całość te opowieści, by każdy mógł chociaż część uznać za swoją.Wyznam, że za > naszego życia jest to raczej niemożliwe.Brakuje nam tolerancji,poszanowania > przeciwnika,przebija chęć zemsty dokopania za wszelką cenę.Jedni popierający > Solidarność i zmiany za wszelką cenę chcą do obecnej sytuacji ułożyć historię > tamtych lat.Ci , którzy cieplej wspominają tamte czasy , powinni dostrzec takze > > ujemne strony życia i je pokazywać.chciałbym więcej napisać , ale musze kończyć Zgadzam sie w pelni i twierdze,ze dopoki nie wymra wszyscy (lacznie ze mna), ktorzy pamietaja tamte czasy, niemozliwa jest rzeczowa, obiektywna dyskusja. Dopoki tak sie nie stanie wciaz bada walczyc dwie pokrzydzone strony : jedna przez komune, druga przez terazniejszosc. Ja od nikogo nie oczekuje skreslenia 45 lat zycia, ani pzyznania,ze bylo ono nieprawdziwe i nierzeczywiste. Ludzie nie zyli i nie pracowali na marne. Chodzi o to, ze ten system nie dzialal i dzialac nie moze. Jest tworem nierealistycznym choc wykreowanym z kuszacych idei sprawiedliwosci spolecznej. Odpowiedz Link Zgłoś
krzysztof.glogowski Pani Madzia ma całkowicie rację. 15.05.05, 11:36 PRL (przy wszystkich swoich głupotach i niedogodnościach) to było coś super w porównaniu z syfem zgotowanym Polakom przez solidaruchów. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Do adrem63 o chochlik5 15.05.05, 11:47 Z przerazeniem patrzę na twój post do mnie i do pani chochlik5 i oczom nie wierzę. Co się stało ? Zaraz też przeczytałem jeszcze raz list p. Chochlik5 i nie znalazłem w nim nic nieprawdziwego i nic kłamliwego. P. Chochlik opisuje swój pogląd na sprawę o której dyskutujemy. Jeżeli maturę robiła jeszcze w II Rzeczpospolitej to znaczy, że jest w wieku mojej nieżyjącej już matki. Tym bardziej cenny jest ten głos – głos starszego pokolenia, które niestety już odchodzi. Zastanawiam się, co cię tak „ rozeźliło” delikatnie mówiąc, w liście tej starszej kobiety i dochodzę do wniosku, że to ten akapit o wyjazdach zarobkowych na zachód, który wzięłaś może zbyt osobiście. > Czy dlatego, ze Polacy doswiadczyli okrutnej wojny mamy gloryfikowac ideologie komunizmu? < Przeczytałem jeszcze raz tekst p. Chochlik i nie wypatrzyłem nigdzie żadnej gloryfikacji komunizmu. Trzymajmy się zatem więcej prawdy. Wkładanie komuś do ust czegoś czego nie powiedział jest także w moim odczuciu kłamstwem. >Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci pani chochlik o wyjazdach do demoludow na regenerujace wakacje. Moich rodzicow nie stac bylo na takie wczasy, choc obydwoje, a moze raczej dlatego, ze mieli wyzsze wyksztalcenie.< Niestety nie masz racji a p. Chochlik napisała prawdę. Wiele osób mi znanych i z kręgu rodziny wyjeżdżało na wczasy za granicę do demoludów w tej liczbie i ja z żoną i dziećmi byliśmy w latach 70-tych dwukrotnie na wczasach w Bułgarii przez biuro podróży Juwentur. Można było nawet jechać na Krym, kosztowało jednak drożej i nie było nas na to stać. Temu, że twoi rodzice nie jeździli, nie jest winna p. Chochlik ani ja. Rozumowanie, że moi rodzice nie jeździli to znaczy, że wyjazdów nie było, jest pozbawione logiki. I tak rozumujesz dalej. W jednym z postów do mnie zarzucasz mi bezpodstawnie, że odmawiam innym prawa do innego pogłądu. Czym jest twoja postawa wobec p. Chochlik5, która miała odwagę wyrazić swój pogląd. >Nie ponizalam sie podejmujac sie ”jak najpodlejszych zajec”- ponizono mnie, zmuszajac do wyjazdu. A powod byl prozaiczny : moj maz po studiach na stazu zarabial rownowartosc trzech (3) dolarow.< Szkoda, że nie podajesz jakie to były studia i w którym roku mąż rozpoczął pracę. Ja także byłem stażystą i wielu moich znajomych i można by było porównać. Nie wiem jaki sens ma przeliczanie płacy po kursie wolnorynkowym na dolary skoro wiadomo, że były różne kursy przeliczeniowe dolara. Ja na stażu pracy w 1962-3, wtedy jeszcze jako technik mechanik zarabiałem 1200zł, plus premia kwartalna, a potem mi za dobrą pracę podwyższono na 1400zł. Nie było to zbyt wiele, ale można się było utrzymać. Z moich doświadczeń wynika, że na zarobek za granicą jechali ludzie nie dlatego, że musieli lecz dlatego, że chcieli mieć więcej. Natomiast dzisiaj wielu wyjeżdża bo w kraju nie ma żadnej dla nich pracy. Jeżeli uważasz, że zniżasz się do dyskusji ze mną robiąc mi łaskę to przecież nie musisz. Ja również zastanawiałem się czy posłać dalsze odpowiedzi na twoje posty bo nasza rozmowa zaczyna przypominać rozmowę ślepego z głuchym. Wysyłam jednak moje odpowiedzi z nadzieją na to, że przeczyta je ktoś inny. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23926229 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23935735 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23935932 Kto nie szanuje wiedzy i doświadczenia starszych ten nie nauczy się wiele. Kto nie ma szacunku dla starszych ten i sam nie będzie szanowany. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Do adrem63 o chochlik5 16.05.05, 23:39 adrem63 napisał: > Z przerazeniem patrzę na twój post do mnie i do pani chochlik5 i oczom nie > wierzę. > Co się stało ? Zaraz też przeczytałem jeszcze raz list p. Chochlik5 > i nie znalazłem w nim nic nieprawdziwego i nic kłamliwego. P. Chochlik opisuje > swój pogląd na sprawę o której dyskutujemy. No dobrze. Sprobuje lepiej wytlumaczyc w czym rzecz. 1.To nie był post do pani chochlik, tylko reakcja na reakcje. 2.Nie rozezlil mnie akapit o wyjazdach, tylko caloksztalt. 3.Dla mnie pochwala ograniczonej, wyselekcjonowanej dla niektórych dostepnosci dobr jest gloryfikacja systemu. 4.Moja ciotka jest zapewne w zblizonym do pani chochlik wieku, bo zaczynala studia przed wojna. Przez cale zycie była pracownikiem naukowym, a jej doswiadczenie roznia sie zasadniczo od doswiadczen autorki postu. Obie zyly w tej samej rzeczywistosci i glos pani chochlik nie musi znaczyc dla mnie wiecej. 5. Nie pisalam,ze takich wyjazdow nie było. Z postu można wywnioskowac, ze stanowily powszechna praktyke i były latwo dostepne. Wiele osob mi znanych, a szczególnie z kregu mojej rodziny , nie wyjezdzalo do demoludow na wypoczynek. 6.Jestem jak najdalsza od obarczania Was wina. To była kwestia systemu, a pani chochlik uznaje to za jego dobrodziejstwo. 7. W tym czasie moja mama zarabiala ponad trzy razy mniej od Ciebie, ale odpuscmy licytacje, porownania i trzy dolary mojego meza. Pozostaje fakt,ze nie bardzo mielismy z czego zyc. Ale, ale jest i smakowity kasek. Kiedy maz jeszcze studiowal dorabial pracujac jako dozorca i jego miesieczny dochoc był wyzszy niż pensja sedziego. 8.Z moich doswiadczen wynika,ze za granice jezdzili ludzie i tacy, którym trudno było przezyc i tacy, którzy chcieli lepiej zyc. Dzisiejsza sytuacja wyglada podobnie. O tyle jest latwiej, ze każdy ma paszport i swobode przemieszczania się. 9.Nie napisalam, ze znizam się do dyskusji z Toba, tylko mocno zdziwila mnie reakcja na list pani chochlik, a wczesniej przedstawiales swe poglady w inny sposób. 10.Szacunek nie należy się z klucza. Na szacunek trzeba zasluzyc. Dotyczy to wszystkich, bez względu na wiek. Wyjatkowo trudno dyskutowac o PRL-u ponieważ ludzie maja diametrialnie rozne doswiadczenia z tego okresu. Stad zarzucanie klamstw obu stronom. Wczesniej nie pisalam o prywatnych doswiadczeniach, wiedzac ,ze trzeba się zdobyc na jaki taki obiektywizm, by w ogole moc rozmawiac z innymi. Rodziny ze strony obojga moich rodzicow stracily na powojennej przemianie dokladnie wszystko. Nigdy nikt nie zacietrzewial się w zwiazku z tym, nie było nienawisci, czy checi odwetu.Tak zostalismy tez wychowani. Jest jednak roznica miedzy Twoimi postami a postem pani chochlik. Nawet jeśli nie zgadzam się z Twoimi pogladami, to mogę ich wysluchac i do nich się odniesc. Pani chochlik nie wyrazila wylacznie swojej opinii, ale zaatakowala w sposób dosc niewybredny w stylu : każdy kto mysli inaczej, nie wie o czym mowi, a już najgorsza zakala, to mlode pokolenie. > Wazne było że > myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit. Rzecz w tym,ze system faworyzowal jednych na niekorzysc innych. Osoby, które korzystaly z przwilejow uwazaja, ze to była norma. Pani chochlik nie napisala, ze system gwarantowal jej lepsze zycie wiec go woli, tylko udowadniala,ze to był ustroj sprawiedliwosci spolecznej. >Takie emocje przeżywali przeważnie młodsi, którzy nie znali a więc nie > rozumieli nędzy, głodu, zniewolenia, ograniczeń i zagrożenia utraty życia w > czasie okupacji niemieckiej. Sporo Polakow doswiadczylo tego samego ze strony radzieckiej, wiec skad ta wybiorczosc? Zarzucanie,ze wszyscy, którzy nie przezyli wojny mysla tylko o dobrobycie jest jakims nieporozumieniem. Ludzie zyja nie tylko dla materialnego dobrobytu, ale i dla innych wartosci, które przez PRL były wielu zabrane. A swoja droga co to za zarzut,ze ktos chce zyc lepiej niż wojenne pokolenie? >Bez fundamentów nie można > budować, ani domów, ani rodziny, ani tradycji. Fundamenty moich przodkow wykopano. Czy oznacza to, ze zostalismy wychowani w sposób patologiczny? Bez tych fundamentow wychowywano nas wlasnie zgodnie z tradycja, która tak latwo nie umiera i w zgodzie z podstawowymi zasadami moralno-etycznymi. Tego nie dala mi komuna, tylko rodzina. Dzis, jeśli nie pochwalam tamtego okresu, a nawet jestem wobec niego krytyczna, to wciąż wychowuje swoje dzieci na uczciwych ludzi. I oni maja być uczciwi niezaleznie od tego w jakim systemie przyjdzie im zyc. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Magdusia ma rację. Do Y-Y 15.05.05, 13:50 Nieźle mi Pan „przywalił” chociaż właściwie nie wiem za co. Chyba za to, że ośmieliłem się mieć nieco odmienny pogląd. >No trudno, zasadniczo ironia miała ironizować, a nie przekonywać. < Ironia często przekonuje najlepiej i w tym celu też bywa wykorzystywana. Znamy przecież takich, którzy z dobrym skutkiem przez 20 lat ironizowali na temat socjalizmu i nawet im ta straszna komuna jakoś nie przeszkodziła. Pisze Pan wiele zgodnie z prawdą. Było wiele bzdur, świństw i nieprawidłowości. Mnie Pan to mówi ? Znam przecież cały PRL od wierzchu i od podszewki. Ja także cieszyłem się z dokonującej się zmiany chociaż do destrukcji i niszczenia istniejącej substancji nie dołożyłem ręki. Uważam tylko, że nasz dorobek z okresu PRL został zniszczony, zdewastowany, rozkradziony, a ci którzy go rozkradli krzyczą „ łapaj złodzieja ”, a jeszcze inni mówią, że to wszystko było „barachło” >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.< >Bo tak było. Przypominam sklepy z żółtymi firankami. Nie pamięta/nie wie Pan że takie były, czy skrzętnie o tym milczy? Ludzie z partii nie musieli czekać z kartkami na żywnośc, nie mieli problemów z kupnem samochodu czy przydziałem mieszkania. Wszystko dla nich było od ręki, również ciepłe posadki dyrektorskie w róznych przedsiębiorstwach. < Dlaczego przemyca pan jednak kłamstwa między prawdą ? Szeregowi członkowie partii nie mieli żadnych takich przywilejów o których Pan pisze. Prawdopodobnie chodzi tutaj o etatowych pracowników aparatu partyjnego. Podobno tak było. Ja nie widziałem sklepów z żóltymi firankami i ich nie szukałem, ale nie zaprzeczam, że były. Podobnie z innymi przywilejami to prawda. Trzeba więc być precyzyjny – kto podaje półprawdy ten nie mówi prawdy. >Proszę mi nie opowiadać historyjk, że dzisiaj kradną, a kiedyś nie kradli. Kradli tak samo, tyle że dzisiaj wsadzają przynajmniej czasami kogoś za to do więzienia, a wcześniej nic się nie działo.< Nie mówiłem, że kiedyś nie kradli, kradli ci co chcieli mieć koniecznie więcej Ale jednak trafiali do więzienia. Pamięta Pan aferę mięsną, lub skórzaną, że wspomnę te największe. Przechwalacie się dzisiaj zdobytą wolnością – zgoda jest to super zdobycz i jest czym się pochwalić. Wprowadzono gospodarkę rynkową, jest pełne zaopatrzenie – super. Zachód urządził tu rynek zbytu, wybudował supermarkety, wprowadził swoje towary, wszystko można kupić trzeba tylko mieć kasę – bardzo dobrze. Niektórym się powiodło i prosperują nieźle – to także b. dobrze. Trzeba jednak widzieć i negatywy. Widział Pan emeryta odchodzącego od kasy w aptece bez potrzebnego leku, bo go nie stać ? Nie ? A ja widziałem nie jeden raz. Widział pan młodych ludzi którzy pracują z dużą liczbą nadgodzin zarabiających poniżej 1000zł, od 15 lat bez żadnych szans na mieszkanie i od prawie 10 lat bez podwyżki ? Nie? A ja znam osobiście kilku. Widział pan bezrobotnych pracujących na czarno za granicą za 30% płacy miejscowego robotnika, „mieszkających” w samochodach na parkingu ? Nie? A ja widziałem wielu. Czy widział Pan jakieś większe, znaczące inwestycje publiczne wybudowane w ciągu ostatnich 15 lat poza tymi 200 km autostrady ? Nie ? Ja też nie widziałem. Może Pan wie co się stało z 1000 szkół wybudowanych na 1000lecie, Co z domami kultury które były wybudowane w każdej większej miejscowości.? Co z majątkiem trwałym po byłych PGR-ach fermami, budynkami produkcyjnymi itd.? Co z setkami fabryk wybudowanych przez nas, za nasze pieniądze ? Nie ma odpowiedzi ? Wasza odpowiedź brzmi: a bo to wszystko było „barachło” i teraz zarasta pokrzywami. To poraża. I proszę się nie chwalić, że teraz mamy łatwy dostęp do komputerów. Wiemy bowiem wszyscy, że prawie wszystkie części do komputerów sprowadza się z Japonii i Chin, a u nas się tylko montuje- to nie powód do przechwałek. Więc teraz proszę już nie wybrzydzać na socjalizm, na komunę i złych komuchów, tylko brać się do roboty i budować autostrady. Potrzebny jest też nowy most w Toruniu. Potrzebne są tanie mieszkania dla osób z chylących się do upadku starych bud. Do roboty !!!! Na co czekacie? Że co? Że Unia jeszcze pieniędzy nie dała? To bierzcie własne pieniądze ! Odpowiedz Link Zgłoś
nnina13 Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 15.05.05, 12:44 Encyklopedia wiedzy o Kaczych rządach na forum warszawskim.... jeden z nich poniżej forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23852998 Odpowiedz Link Zgłoś
terenia.nasweter Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 15.05.05, 13:58 Prawdopodobnie o. Hejmo popełnił jakąś nieroztropność i nieostrożność, ale choćby zarzut agentury był i prawdziwy, to jednak takie i w tym czasie jego ogłoszenie przez IPN jest rodzajem bandytyzmu medialnego. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 16.05.05, 10:09 Im wieksza bzdziagwa,tym bardziej zdrobniale ma imie,Terenia,Magdusia,itd,To chyba wynik zdrobnienia mozdzenkusiu. Odpowiedz Link Zgłoś
atak.spawacza [...] 16.05.05, 11:45 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
atak.spawacza Wspomienia ubogaconego - 16.05.05, 11:47 kpt.ziobro napisała: > I musielismy donosić na najbilższych do UB ! > Ci najlepiej kapowali dostawli słoninę i opony na zelówki w nagrodę. > Za słuchania Radia Wolna Europa rozstrzeliwano całe rodziny i wszystkich > dozorców w okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
atak.spavvacza [...] 16.05.05, 12:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
cveps Re: Pod rozwagę oszołomom.re magdusia93 16.05.05, 17:29 To jest nieprawda,ze w PRL były zaspokojone tylko podstawowe potrzeby.Wszystko kęciło się dość szybko,ludzie masowo jeździli podobnie jak różne środki transportu i komunikacji i na swój sposób było to "zorganizowane".Tylko że jako główny powód upadku podano (nie wiem czy prawdziwy) powód-brak kasy.A tak na poważnie komunista nie powinien wystawać powyżej poziomu płyt chodnikowych.Niestety zdarzają sie takie rzadkie wypadki i dochodzi do nieszczęść Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Inaczej myślącym - pod rozwagę 16.05.05, 21:46 Podsumowując swój udział w tej dyskusji który zacząłem częściowo przyznając rację Magdusi - „Magdusia ma dużo racji” chciałbym jeszcze coś do tego dodać. Uważam, tak przed jak i po dyskusji, że ogólnie wśród młodszego pokolenia brak obiektywnej wiedzy o czasach PRL-u. Nikt nie podał literatury traktującej bezstronnie o okresie PRL 1945-89 w ujęciu historycznym i ekonomicznym. Ja też takiej literatury w kraju nie znalazłem. Trudności w porozumieniu się polegają często na różnicy wieku. Pokolenia urodzone po roku 1970 nie uznają żadnych pozytywów tamtych czasów ponieważ u nich w świadomości utrwalił się obraz socjalizmu z pustymi sklepami, kartkami, strajkami i walką społeczeństwa ze znienawidzoną władzą. Moje pokolenie, które pamięta prawie całą drogę polskiego socjalizmu i było częścią tego systemu, widziało postępy w latach 1956-79 i docenia to co było w socjaliźmie dobre. Pokolenie starsze które przeżyło wojnę i okupację, a jeszcze „załapało się” na „dobroci” przedwojennego kapitalizmu może być jeszcze bardziej przekonane o dobrych stronach tamtego realnego socjalizmu. Najmłodsze pokolenia, nie wiedzą praktycznie nic o socjaliźmie oprócz lawiny brudów i oskarżeń jakie rozpowszechnia telewizja. Ci bluzgają nienawiścią, używają epitetów i wyzwisk zamiast argumentów oraz chwalą kapitalizm uważając, że „chwilowe trudności” w Polsce wynikają z niepełnego jeszcze wprowadzenia idei „prawdziwego kapitalizmu”. Dyskusje bywają trudne i czasochłonne ponieważ niektórzy dyskutanci uważają, że dyskusja polega na zaprzeczaniu każdemu zdaniu, które napisał adwersarz. Wielu także widzi świat jako dwubarwny, czerwono – biały (czerwony zły – biały dobry ), lub patrzą na świat tylko prawym okiem. Kończę swój udział w tej dyskusji, uważam że napisałem bardzo dużo w celu naprawienia zniekształconego obrazu PRL-u. To już nie jest takie ważne. Ważniejsze jaką drogą pójdzie dzisiejsza Polska. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 03:37 Nieźle mi Pan „przywalił” chociaż właściwie nie wiem za co. Chyba za to, że ośmieliłem się mieć nieco odmienny pogląd. >>>Nikomu nie miałem zamiaru przywalać, tak samo jak Pan napisałem z kolei własne zdanie. Ironia często przekonuje najlepiej i w tym celu też bywa wykorzystywana. Znamy przecież takich, którzy z dobrym skutkiem przez 20 lat ironizowali na temat socjalizmu i nawet im ta straszna komuna jakoś nie przeszkodziła. >>Zapewniam, że moja ironia ma jedynie ironizować, nic więcej. Używam jej raczej w stosunku do ludzi głoszących brednie, tak jak autorka tego całego tematu, a z ludźmi poważnymi dyskutuję już bez prześmiewczości, tak jak staram się to czynić z Panem. Pisze Pan wiele zgodnie z prawdą. Było wiele bzdur, świństw i nieprawidłowości. Mnie Pan to mówi ? Znam przecież cały PRL od wierzchu i od podszewki. Ja także cieszyłem się z dokonującej się zmiany chociaż do destrukcji i niszczenia istniejącej substancji nie dołożyłem ręki. >>>Odniosłem takie wrażenie z poprzednich wypowiedzi, być może mylne, niemniej parę rzeczy, które przeczytałem u Pana skłoniły mnie do takiego rozumowania. Dlaczego przemyca pan jednak kłamstwa między prawdą ? Szeregowi członkowie partii nie mieli żadnych takich przywilejów o których Pan pisze. Prawdopodobnie chodzi tutaj o etatowych pracowników aparatu partyjnego. Podobno tak było. Ja nie widziałem sklepów z żóltymi firankami i ich nie szukałem, ale nie zaprzeczam, że były. Podobnie z innymi przywilejami to prawda. Trzeba więc być precyzyjny – kto podaje półprawdy ten nie mówi prawdy. >>>Proszę Pana, szeregowy członek partii nie został na przykład pobity przez milicję, a szeregowy członek Solidarności został. Szeregowy członek partii dostał przydział na coś o wiele szybciej niż ten co w partii nie był. pamiętam takie historie. Oczywiście, przywileje zależały od tego, jaką się miało pozycję. Niemniej śmiem twierdzić, że samo przynależność do partii stanowiła właśnie zaczątek gradacji na lepszych i gorszych, a im bardziej znaczącym się było działaczem tym więcej było można "załatwić". Nie mówiłem, że kiedyś nie kradli, kradli ci co chcieli mieć koniecznie więcej Ale jednak trafiali do więzienia. Pamięta Pan aferę mięsną, lub skórzaną, że wspomnę te największe. >>>Cóż, to prawda, pamiętam, niemniej czy nie uważa Pan że dzisiaj do więzienia trafiają dlatego że zdołano im to udowodnić, a kiedyś trafili, bo trzeba było urządzić pokazówkę dla społeczeństwa, a jeżeli tylko dało się zatuszowazć, to wtedy nie ma mowy, nikt nawet nie zamierzał za bardzo ścigać. Uogólniam, ale chodzi mi o mentalność tamtejszego wymiaru sprawiedliwości, który mam wrażenie był nieco inny niż dzisiaj. Przechwalacie się dzisiaj zdobytą wolnością – zgoda jest to super zdobycz i jest czym się pochwalić. Wprowadzono gospodarkę rynkową, jest pełne zaopatrzenie – super. Zachód urządził tu rynek zbytu, wybudował supermarkety, wprowadził swoje towary, wszystko można kupić trzeba tylko mieć kasę – bardzo dobrze. Niektórym się powiodło i prosperują nieźle – to także b. dobrze. >>>No, teraz to chyba Pan ironizuje, czy mi się wydaje?:) Trzeba jednak widzieć i negatywy. >>>Widze negatywy, ale chyba w nieco inny sposób, czy też może inną przyczynę tychże. Widział Pan emeryta odchodzącego od kasy w aptece bez potrzebnego leku, bo go nie stać ? Nie ? A ja widziałem nie jeden raz. >>>Widziałem, ale uważam, że nie jest to wina obecnego ustroju ani wolnego rynku, ale wina złego systemu ubezpieczeń społecznych, który jest kompletnie niefunkcjonalny. Ponieważ ten emeryt nie dostaje teraz pieniędzy, na które kiedyś zapracował, ale moje pieniądze lub pana, bo jego ZUS dawno dostał inny emeryt. Widział pan młodych ludzi którzy pracują z dużą liczbą nadgodzin zarabiających poniżej 1000zł, od 15 lat bez żadnych szans na mieszkanie i od prawie 10 lat bez podwyżki ? Nie? A ja znam osobiście kilku. >>>Owszem widziałem, sam byłem jednym z nich przez pewien czas, nie przeczę że sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna. Widział pan bezrobotnych pracujących na czarno za granicą za 30% płacy miejscowego robotnika, „mieszkających” w samochodach na parkingu ? Nie? A ja widziałem wielu. >>>OWszem, ale to zbyt duże uogólnienie. Mógłbym odpowiedzieć że widziałem z kolei takiego robotnika, który kiedyś jeździł na saksy do NRD i tak mu zostało i się od 15 lat niestety nie chciał nauczyć/przeszkolić w czymkolwiek, generalnie zrobić coś w kierunku polepszenia swoich możliwości. Czy widział Pan jakieś większe, znaczące inwestycje publiczne wybudowane w ciągu ostatnich 15 lat poza tymi 200 km autostrady ? Nie ? Ja też nie widziałem. >>>No widziałem, widziałem wie Pan, jeżdżę czasami taką inwestycją o nazwie Trasa Siekierkowska w Warszawie, albo na przykład metrem. Mogę mówić tylko o lokalnych sprawach, nie znam aż tak dobrze sytuacji infrastruktury gdzie indziej. Autostrada, zgoda: skandal. No ale cóż, kiedyś w ogóle autostrad nie mieliśmy, za PRLu znaczy się. Może Pan wie co się stało z 1000 szkół wybudowanych na 1000lecie, >>>Niestety nie. Co z domami kultury które były wybudowane w każdej większej miejscowości.? >>>Wiem, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nie mają dzisiaj racji bytu. Kultura i sztuka, również młodzieżowa ulega ciągłym zmianom. Domy Kultury nie nadążały, bo właściwie stały w miejscu. Salki ze stolami do ping ponga i stolikami do szachów zastąpiły pływalnie, skate parki, boiska do koszykówki na osiedlach, centra rozrywki w multipleksach, kręgielnie. Co z majątkiem trwałym po byłych PGR-ach fermami, budynkami produkcyjnymi itd.? >>>Ależ Pan szczegółowy. Część upadła, ponieważ przynosiła same straty. Część sprywatyzowano, częśc sprzedano. Znam np. rolnika, który kupił ziemię i sprzęt po pgrowski i ma tam hodowle różnego typu. Znam też takie PGRy, gdzie wszystko jeszcze dzisiaj stoi odłogiem. Owszem. Tylko co miało się z tym stać? Ja wierzę, że nie było niestety innego wyjścia. Co z setkami fabryk wybudowanych przez nas, za nasze pieniądze ? >>>Taka sama historia jak z PGRami. Ja nie chcę setek fabryk, które generują same straty, za które w końcu musimy zapłacić my wszyscy. Proszę zauważyć, że gospodarka na świecie się zmienia. Dzisiaj po pierwsze kraje cywilizowane stawiają na usługi i handel, a nie na produkcję przemysłową. Nie widzę powodu, ani jednego, aby forsować na siłe modele sprzed 30 lat, bo nie mają po prostu racji bytu. Wasza odpowiedź brzmi: a bo to wszystko było „barachło” i teraz zarasta pokrzywami. To poraża. I proszę się nie chwalić, że teraz mamy łatwy dostęp do komputerów. Wiemy bowiem wszyscy, że prawie wszystkie części do komputerów sprowadza się z Japonii i Chin, a u nas się tylko montuje- to nie powód do przechwałek. >>>Tam od razu wasza, jakbym należał do jakiejś partii albo coś. Pisze za siebie, poglądy kształtuję sobie sam, nikt mi nie podpowiada. Zresztą pisałem jasno chyba, nic nie jest czarne i białe, wszędzie są odcienie szarości, no prawie, ale zdecydowanie dla mnie porównanie PRL i dzisiaj - i stwierdzenie, że kiedyś było lepiej - świadczy o niewiedzy bądź braku powagi. A co do komputerów, co z tego gdzie je produkują, nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o to, że gdziekolwiek by ich nie produkowali, to gdybyśmy dalej mieli PRL, to po prostu by ich nie można było prawdopodobnie w ogóle dostać. Więc teraz proszę już nie wybrzydzać na socjalizm, na komunę i złych komuchów, tylko brać się do roboty i budować autostrady. Potrzebny jest też nowy most w Toruniu. Potrzebne są tanie mieszkania dla osób z chylących się do upadku starych bud. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 21:43 Miałem już sie nie włączać do dyskusji. Chciałbym jednak chociaż krótko odpowiedzieć. Widzę, że Pan ma na wszystko odpowiedź, chociaż one nie przekonują mnie, a ta ironia, moim zdaniem nie udana. Do zgodności poglądów nie dojdzie. Okazuje się, że każdy z nas inaczej widzi. Może socjalizm w Toruniu wyglądał inaczej niż ten w Warszawie ? Może prawdy są różne, każdy ma swoją na swoje potrzeby ? Pisze Pan, że nie należy do żadnej partii. Możliwe. Ja wziąłem Pana za członka Solidarności, który brał udział w dokonaniu zmiany w 1989. Ludzie ci często, widząc że skutki zmian są inne niż zamierzone, popadają w totalną negację socjalizmu, zaprzeczając nawet ewidentnym osiągnięciom tamtego systemu. Poprawiają sobie w ten sposób komfort psychiczny, uciekają od wyrzutów sumienia i zarzutów armii poszkodowanych, którzy liczyli na kapitalizm z ludzką twarzą, a teraz zobaczyli krzywą gębę kapitalizmu neoliberalnego. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 22:27 adrem63 napisał: >Na podstawie tego co napisałaś, dochodzę do wniosku, że nie dojdziemy już do >żadnych zgodności, a dalsza dyskusja staje się bezcelowa i drętwa bowiem >kwestie są powtarzane i wyjaśnienia musiałyby być powtarzane i dalej wałkowane. 1.Pewnie czas zakonczyc te rozmowe, ale nie zgadzam się,ze dyskutuje się po to,żeby koniecznie przyjac punkt widzenia drugiej strony. Wazne jest tez poznanie innych opinii i mozliwosc ustosunkowania się do nich. Wymiana pogladow raczej poszerza horyzonty niż je zaweza. 2.Rozumiem doskonale jakie były skutki wojen i przyjete tu twoje rozumowanie. Oczywiście wiem jaka była sytuacja powojennej Polski, ale dlaczego ludzie mieliby odbudowywac kraj z mniejszym zapalem, gdyby wtedy był inny ustroj. To tak jakby sadzic,ze tylko komunizm mogl pozwolic na dzwigniecie się z gruzow.Ja mysle, ze to szczegolne, tragiczne doswiadczenie zmobilizowalo Polakow. Nie wiem czy efektem zastrzyku z planu Marshala bylby cud gospodarczy, ale pewnie byloby latwiej.Trzeba tez pamietac co z zachodnich terenow Polski jechalo do ZSRR.Tylko nie mow,ze to propaganda obecnych politykow, bo wtedy ludzie byli swiadkami wywozenia maszyn, calych fabryk, zwyczajnego grabienia. 3.Po wojnie sytuacja była inna, sam to przeciez podkreslasz .Warunki wymuszaly na ludziach prace przy odbudowie kraju i były to warunki ekstremalne, a w tym Polacy zawsze byli dobrzy. Porownywanie owczesnej sytuacji z dziesiejsza nie wydaje się uprawnione. 4.O pieniadzach z zachodu mysle w takim kontekscie: Polacy walczyli na wszystkich frontach II wojny swiatowej, a wiec walczyli nie tylko o swoja wolnosc.Jak sam piszesz zniszczenia naszego kraju były ogromne, wiec jeśli inne kraje, nawet te mniej”zasluzone”, mniej zdewastowane, dostaly spore wsparcie, to czyz zwyczajnie nie nalezalo się to Polsce? To nie jest kwestia ogladania się na pieniadze z zachodu, tylko korzystania z miedzynarodowej pomocy, która Polsce moim zdaniem, prawdziwie się nalezala. 5. Na zbrojenia wydawal i wschod i zachod. 6.Piszesz, ze jednym z podstawowych czynnikow wplywajacych na ewentualny sukces gospodarczy był stan kraju w 1945 roku. Zgoda, to istotne, tylko w dalszym ciagu nie dowodzi,ze gdyby nie to, ustroj komunistyczny zapewnilby sukces. Popatrzmy na kraje mniej niż Polska zniszczone-nigdzie ten system się nie sprawdzil. Poza tym historia lubi platac figle i czasem naprawde trudno wiedziec co by było gdyby.Np.gdyby Hitler był w stanie poskromic swoje zapedy wobec ZSRR, Polski by nie było. Pod koniec wrzesnia 1939 roku Niemcy z pozniejszym naszym sojusznikiem podpisaly czwarty rozbior naszego kraju. Prawdopodobnie dzieki glupocie Hitlera możemy sobie teraz dyskutowac. 7.Nie chce abstrakcyjnej oceny, tylko nie chce z nia wiazac indywidualnych zyciorysow.Pisalam już dlaczego.Gdyby Polska była wyjątkiem, jedyna, która przyjela ten ustroj, nie daloby się odseparowac w ocenie jej funkcjonowania tych elementow, o których piszesz. Jednak komunizm rozwinal się w roznych krajach, kulturach, tradycjach i uwarunkowaniach historycznych. Nigdzie się nie udal, jakiekolwiek były tego powody,wiec w tym sensie możliwa jest obiektywna ocena. 8.Piszesz,ze ja wciąż o nedzy i mojej prywatnej sytuacji, a to nieprawda. Napisalam to wylacznie w kontekscie listu pani chochlik. Poczatek dyskusji, o ile pamietasz, dotyczyl tych „innych „ wartosci, które dla mnie mialy znaczenie zasadnicze. 9.Nie pisalam o ideach socjalizmu, z którymi niejeden flirtowal, bo sa naprawde kuszace, ale o mozliwosci funkcjonowania panstwa przy zastosowaniu tych idei. W praktyce to nie chce po prostu dzialac. Ocena, ze PRL upadl, bo ludzie pragneli zachodnich towarow jest czescia prawdy i wielkim uproszczeniem. Na zachodzie ludzie widzieli tez wolnosc, nie tylko dolary, a my po prostu byliśmy narodem zniewolonym, choc nie twierdze,ze to poczucie towarzyszylo ludziom w kazdej minucie ich zycia. 10.Nie jest prawda,ze nie widze zadnych osiagniec tamtego okresu np.zniesienie anafabetyzmu czy szerszy dostep do edukacji.Dyskutujemy jednak o efekcie koncowym oraz kosztach, które dla mnie sa szczególnie wazne choc to tylko ich ulamek, a wiec ograniczenie wolnosci, deprecjacja wartosci i drastyczne obnizenie codziennej kultury zycia. 11.Komunizm w Polsce tez dzialal w interesie grupy beneficjentow, to nie nowina. Dzis, znow się powtorze, jak dlugo nie będzie mechanizmow kontroli, tak dlugo będziemy mieć do czynienie z naduzyciami. Ale przciez to już się zmienia. 12.Co do Chin, to nie obiegowa polprawda, tylko informacje z pierwszej reki. Wprowadzenie wolnego rynku, dopuszczenie inwestycji zagranicznych, prywatna wlasnosc-to sa wlasnie elementy gospodarki kapitalistycznej. Partia Chin wciąż u wladzy, ale nie możesz twierdzic, ze nie wprowadza zmian niezgodnych z jej doktryna.W komunizmie nie ma miejsca na prywatna wlasnosc. I co z ta rownoscia, skoro już jest rozwarstwienie i niektorzy będą się bogacic jeszcze bardziej. Nie ma już mundurow, ani indoktrynacji przedszkolnej, choc prawa czlowieka sa wciaz nagminnie lamane. Z czasem robotnicy chinscy przestana się godzic na wyzysk i będą dalsze zmiany.Potem chlop powie,ze dosc glodu itd.itd. To co się dzieje w Chinach nie jest zasluga trwania przy starym systemie, ale wlasnie odejscia od niego. 13.To co się stalo w 89 roku przypomina ewolucje. Rewolucja to przewrot, zmiana radykalna,krew, lzy i wiele ofiar. U nas odbylo się to droga pokojowa i wladza na poczatku była dzielona. Dzieki wolnym wyborom dwukrotnie dochodzili do wladzy reprezentanci bylego systemu. W innej sytuacji w najlepszym razie siedzieliby w wiezieniu. To jest rewolucja? 14.Interesuje mnie jak mialaby wygladac ta trzecia droga. Co to dla Ciebie oznacza? 15.Nie zaluje,ze nie mamy wspolnych zapatrywan , bo nie byloby o czy dyskutowac.Wymiana pogladow jednak wzbogaca. 16.Nie oczekuje już odpowiedzi, ale mam nadzieje,ze to przeczytasz,a szczególnie moja odpowiedz dotyczaca reakcji na list pani chochlik. Może to cos wyjasni. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 12:37 Chociaż nie mam już czasu, ale jednak odpowiem ci w paru zdaniach. - Nie należę do ślepych apologetów czasów PRL. - Polska nie miała wolności politycznej i gospodarczej - tkwiła w haniebnym układzie uzależnienia od ZSRR, od Stalina i jego spadkobierców. Stalinizm przyniósł więcej szkód socjalizmowi niż kapitalizmowi. - Socjalizm naukowy jaki miałbyć podstawą ustroju państwa miał także błędy konstrukcyjne. - Na trudną sytuację wielu obywateli w PRL wpływ miała masa błędów: systemowych, politycznych, doktrynalnych i innych. - Nie było wolnych wyborów i nie było wielu swobód obywatelskich. - Nie zawsze było sprawiedliwie, wielu spotkało się z niesprawiedliwością. - Okresami panował w kraju mniejszy lub większy terror. Ale - Dzięki temu systemowi- dyktatura proletariatu, jedność polityczna, gospodarka planowa, przymus ekonomiczny - można było tak szybko odbudować kraj i stworzyć podstawy gospodarczego rozwoju. Szansa dziejowa klasy robotniczej, nacjonalizacja przemysłu, reforma rolna na wsi, dały potężny impuls aktywności społecznej. ( Ty tego możesz nie pamiętać ) Wiara, że nam udałoby się podobnie jak RFN jest naiwnością. Należałoby się raczej spodziewać haosu politycznego i niemocy gospodarczej coś na wzór dzisiejszy lub przedwojenny. - Socjalizm miał swoje ideały – miał być systemem działającym na dobro ogromnej większości społeczeństwa, miał stworzyć podstawy bytu i rozwoju, miał urzeczywistnić nieosiągalną dotąd sprawiedliwość społeczną, miał dać społeczeństwu poczucie bezpieczeństwa. Te zamierzenia były w zasadzie realizowane chociż nie obyło się bez przegięć. Potwierdzają to liczne głosy ludzi tamtych czasów. - Z osiągnięć tego systemu nie korzystali ludzie czy nawet grupy społeczne, które od początku negowały jego legalność, nie włączały się aktywnie w dzieło odnowy i ustawiały się w szeregu jego zajadłych przeciwników. Stąd też dzisiaj możliwe ostre różnice w ocenie wartości i wad. - Osiągnięcia gospodarcze i społeczne PRL były relatywnie do wszelkich uwarunkowań duże. Tylko kilka z nich wymieniła Magdusia, część wymieniła p.Chochlik, część wymieniłem ja sam nie wchodząc w szczegóły. Może ktoś kiedyś dokona uczciwego porównania choćby materialnych dokonań PRL u w porównaniu z dokonaniami 15 lat po zmianie. - Realny socjalizm upadł z woli nie tylko społeczeństwa, także z woli części aparatu. Powtórzę jeszcze to czego ty nie chcesz pojąć: Upadł nie dlatego, że nie funkcjonował. Upadł po bezlitosnej walce z silniejszym przeciwnikiem. Napisałem: >To była ostra walka dwóch przeciwstawnych i wrogich systemów. I wcale nie była to równa walka. Z jednej strony biedne, zgłodniałe wyniszczone wojną kraje socjalistyczne, z drugiej strony bogate wypasione na eksploatacji kolonii państwa kapitalistyczne z USA na czele. Porównując do sportu to była walka zawodnika wagi ciężkiej z zawodnikiem wagi piórkowej, przy czym ten silniejszy trzymał jeszcze w rękawicy kawał żelaza. Wynik był w zasadzie przesądzony chociaż ten lekki mógł to rozegrać lepiej gdyby nie popełnił błędów taktycznych< Dzisiaj nie to już jest ważne. Daleko bardziej ważne są dzisiejsze tendencje społeczno gospodarcze w Polsce i zastanowienie się, kto tak naprawdę nami rządzi ? Dokąd zmierza i co z tego wyniknie dla kraju, dla społeczeństwa ? Następuje stopniowa pauperyzacja społeczeństwa. Wczoraj w dyskusji „Warto Rozmawiać” potwierdzono moje najgorsze przypuszczenia: około 22 miliony mieszkańców kraju spadło na granicę minimum socjalnego lub poniżej. Planuje się dalsze „cięcia”. Budżet państwa nie ma pieniedzy na znaczące inwestycje publiczne – pieniądze te znikają w bardzo grubych portfelach. Duża część ludności utrzymuje się z wszelkiego rodzaju zbieractwa, i gospodarki przydomowej. Wrócił przedwojenny obraz „bieda szybów”. Jeżeli dalej uważasz, że teraz to właśnie jest ten właściwy sprawiedliwy system, To mogę tylko pogratulować dobrego samopoczucia. Pozdrawiam również. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 01:42 Twoja ocena „bledow „socjalizmu jest prawdziwa,tyle,ze to nie sytuacja Polski je powodowala.Te same „wypaczenia”można odnalezc w kazdym z komunistycznych krajow. Nie jest to wiec specyfika naszej ojczyzny, ale systemu wlasnie. Mozna teoretyzowc, pytac co by było gdyby np.Hitler powsciagnal zapedy wobec Rosji lub powstanie warszawskie zakonczylo się sukcesem.Trudno tez przewidziec jak potoczylyby sie losy naszego kraju,gdyby po wojnie był inny ustroj. Zalozenia socjalizmu zamienily się w patologie. Twierdzisz,ze nieslusznie nazywam to eksperymentem, ale czymze jest system, który dopiero się wyprobowuje. >Z osiągnięć tego systemu nie korzystali ludzie czy nawet grupy społeczne, >które od początku negowały jego legalność, nie włączały się aktywnie w dzieło >odnowy i ustawiały się w szeregu jego zajadłych przeciwników. Stąd też dzisiaj >możliwe ostre różnice w ocenie wartości i wad. Duza czesc spoleczenstwa uwazala system za zly. Przypominam, ze o tym się glosno nie mowilo.Nie znaczy to,ze ludzie ci nie pracowali uczciwie i rzetelnie. Roznice w ocenie tamtej rzeczywistosci wynikaja z roznych punktow widzenia. Perpektywa naszego spoleczenstwa nie jest jednorodna, bo odmienne były losy ludzi podczas tych 45 lat. Na pewno za kilkadziesiat lat ocena i porownania będą bardziej uprawnione, duzo mniej emocjonalne, ale wspolnych zapatrywan na ten okres nie da się raczej ustalic. Może trzeba przyjac zasade, i ze tyle prawd ile losow ludzkich i w koncu przestac rozdrapywac rany. > Realny socjalizm upadł z woli nie tylko społeczeństwa, także z woli części >aparatu. Powtórzę jeszcze to czego ty nie chcesz pojąć: Upadł nie dlatego, że >nie funkcjonował. Upadł po bezlitosnej walce z silniejszym przeciwnikiem. Wlasnie w tym rzecz,ze system był slaby, niesprawny, nieuczciwy, wiec musial pasc. Zgadzam się z Toba, ze wazniejsza jest terazniejszosc i co wiecej, w atmosferze wzajemnych oskarzen i pretensji trudno budowac. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 10:34 Miałem już sie nie włączać do dyskusji. Chciałbym jednak chociaż krótko odpowiedzieć. Widzę, że Pan ma na wszystko odpowiedź, chociaż one nie przekonują mnie, a ta ironia, moim zdaniem nie udana. >>>Eh. Po pierwsze skoro pisze Pan, że mam odpowiedź na wszystko, niech Pan spojrzy na siebie, robi Pan dokładnie to samo. Chciałem z Panem normalnie podyskutować, teraz Pan mi odmawia prawa do dyskusji i imputuje ironię, której akurat w Pana kierunku nie użyłem. W porządku, Pana sprawa. Przecież ja rozumiem, że moje zdanie nie musi nikogo przekonywać, wcale nie wymagam od Pana aby napisał Pan "Masz Pan 100% racji i na dodatek w ogóle to jesteś geniusz..." Do zgodności poglądów nie dojdzie. Okazuje się, że każdy z nas inaczej widzi. Może socjalizm w Toruniu wyglądał inaczej niż ten w Warszawie? Może prawdy są różne, każdy ma swoją na swoje potrzeby? >>>Tak jak napisałem wyżej, nie na tym mi zależało, a gdyby Pan czytał nieco bardziej obiektywnie moje wypowiedzi, to zauważyłby Pan, że przyznawałem Panu rację, że nie było rzeczy czarnych i białych, że nie było ani wspaniale ani do końca beznadziejnie... A co do prawdy, prawda jest tylko jedna, tak przynajmniej twierdzą filozofowie, za to każdy widzi ją nieco inaczej, to racja. Pisze Pan, że nie należy do żadnej partii. Możliwe. Ja wziąłem Pana za członka Solidarności, który brał udział w dokonaniu zmiany w 1989. Ludzie ci często, widząc że skutki zmian są inne niż zamierzone, popadają w totalną negację socjalizmu, zaprzeczając nawet ewidentnym osiągnięciom tamtego systemu. Poprawiają sobie w ten sposób komfort psychiczny, uciekają od wyrzutów sumienia i zarzutów armii poszkodowanych, którzy liczyli na kapitalizm z ludzką twarzą, a teraz zobaczyli krzywą gębę kapitalizmu neoliberalnego. >>>Proszę Pana, ja naprawdę nie wiem co Pan widział i gdzie, bo trochę to dla mnie jest obraźliwe, więc proponuję najpierw czytać ze zrozumieniem to co piszę, a przy okazji nie dorabiać komuś przynależności partyjnej czy czegokolwiek innego, bo można wyjść na... no sam Pan rozumie, niekoniecznie kogoś mądrego. A co do krzywej gęby kapitalizmu "neoliberalnego" (swoją drogą naprawdę nie warto powtarzać tego typu lewackiej, bzdurnej nowomowy...), nie proszę Pana, nie mam wyrzutów sumienia. Nie miałem na przełomie nic, byłem nastolatkiem, a rodzice mi nie mogli pomóc, bo sami mieli ciężko. Startowałem w życie z takimi samymi szansami jak inni. Harowałem po nocach aby zdobyć wyższe wykształcenie, a później aby założyć i rozwinąć firmę, co trwało parę lat. Nikt mi nie pomagał, sam ciężko pracowałem. I nie liczyłem na ludzką twarz, bo nauczyli mnie mądrzy ludzie na studiach, że kapitalizm nie ma mieć twarzy jakiejkolwiek, bo nie na tym to polega, że sam w sobie jest ustrojem stwarzającym możliwości, obojętnym, po prostu jest narzędziem. Trzeba tylko chcieć proszę Pana i trzeba ciężko pracować, a nie ciągle, tak jak przez cały PRL, liczyć na wszystko ale nie na siebie i uważać, że "mi się należy". Nie, teraz należy się wtedy, kiedy się na to zapracuje. O, tak proszę Pana uważam. A w Solidarności nigdy nie byłem, naprawdę warto czasami sie trochę zastanowić, bo nie każdy, który nie uważa, że dzisiaj jest tak strasznie źle i o rany miliony pokrzywdzonych, od razu musi być ultraprawicowym solidarnościowcem wie Pan. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 12:56 Proszę pana, proszę nie wmawiać ludziom haseł, których wartości Pan znać nie może. Hasło „Czy się stoi czy się leży” nie dotyczy mnie i ogromnej większości społeczeństwa, które w tamtych czasach bardzo ciężko pracowało za marne pieniądze, między innymi po to, żeby Pan mógł studiować. Dziękuję za dyskusję ze mną i gratuluję pogodnego spojrzenia na dzisiejszą rzeczywistość. Oby to spojrzenie było również tak pogodne w dalszej perspektywie. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pinia1a Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 13:05 Popieram wszystkie wypowiedzi adrem63,cieszę się, że słyszę wreszcie wypowiedzi na poziomie. PRL dała nam wykształcenie, pracę i niezłe życie. Po 1990r. mamy dno. Ale niestety zawdzięczamy to głupocie naszych polityków.Od "Elektryka" począwszy. Młodzi przepojeni nienawiścią do przeszłości z pewnością nic dobrego nie stworzą,jeśli nie zmienią spojrzenia na historię. Odpowiedz Link Zgłoś
diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 16:38 pinia1a napisała: > Popieram wszystkie wypowiedzi adrem63,cieszę się, że słyszę wreszcie wypowiedzi > > na poziomie. PRL dała nam wykształcenie, pracę i niezłe życie. > Po 1990r. mamy dno. Ale niestety zawdzięczamy to głupocie naszych > polityków.Od "Elektryka" począwszy. > Młodzi przepojeni nienawiścią do przeszłości z pewnością nic dobrego nie > stworzą,jeśli nie zmienią spojrzenia na historię. 1.Bardziej uprawnione byloby powiedzenie "PRL dala mi lepsze zycie", chyba,ze zdefiniujesz "nam". 2.Nie tylko mlodzi(i nie wszyscy mlodzi)maja krytyczny stosunek do PRL-u. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 15:32 Ni eno widzę, że dalsza konwersacja nie ma sensu. Wpycha mi Pan w usta rzeczy, których nie powiedziałem i odmawia wiedzy, w porządku, Pana sprawa w jaki sposób chce Pan rozmawiać. Nigdy nie powiedziałem, że coś dotyczy Pana, to po pierwsze, po drugie na swoje studia zapracowałem głównie sam, kując kilka miesięcy po nocach, w taki sam sposób zresztą jak i mój ojciec, nic się w trybie przyjmowania na strudia nie zmieniło od czasów mojego taty do moich, więc naprawdę nie wiem kto niby zapracował na moje studia i z łaski swojej proszę mi nie opowiadać takich głodnych kawałków, bo to mnie nieco obraża. Skoro nie to nie, nic na siłe, życzę miłego dnia. bez ironii tym razem proszę sobie wyobrazić. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.ziobro Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 16:28 y.y napisał: > Ni eno widzę, że dalsza konwersacja nie ma sensu. Wpycha mi Pan w usta rzeczy, > których nie powiedziałem i odmawia wiedzy, w porządku, Pana sprawa w jaki > sposób chce Pan rozmawiać. Nigdy nie powiedziałem, że coś dotyczy Pana, to po > pierwsze, po drugie na swoje studia zapracowałem głównie sam, kując kilka > miesięcy po nocach, w taki sam sposób zresztą jak i mój ojciec, nic się w > trybie przyjmowania na strudia nie zmieniło od czasów mojego taty do moich, > więc naprawdę nie wiem kto niby zapracował na moje studia i z łaski swojej > proszę mi nie opowiadać takich głodnych kawałków, bo to mnie nieco obraża. > Skoro nie to nie, nic na siłe, życzę miłego dnia. bez ironii tym razem proszę > sobie wyobrazić. A czy Ty jąkało (y.y) wiesz, że * etapy rozwoju dziecka w łonie matki * dlaczego warto stosować naturalne metody planowania rodziny * mity o naturalnym planowaniu rodziny i o antykoncepcji * świadectwa matek, które wahały się, czy urodzić swoje dzieci* adresy domów samotnych matek w Polsce - to zdobycze Wolnej Polski po 1989 roku. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 20:29 A czy Ty jąkało (y.y) wiesz, że * etapy rozwoju dziecka w łonie matki * dlaczego warto stosować naturalne metody planowania rodziny * mity o naturalnym planowaniu rodziny i o antykoncepcji * świadectwa matek, które wahały się, czy urodzić swoje dzieci* adresy domów samotnych matek w Polsce - to zdobycze Wolnej Polski po 1989 roku. >>>Erm, najpierw proszę się nauczyć konstruować zdania po polsku, później możemy podyskutować, bo jak narazie to średnio rozumiem co miał znaczyć ten bełkot. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 17:19 Do Y-Y Miły człowieku, wyobraź sobie, że nie miałem zamiaru Pana obrazić i raczej sam poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży”, który powtarzany miliony razy przez rodaków stał się dla nie znających tamtych czasów z autopsji, symbolem pracy starszego pokolenia, ba funkcjonowania systemu. Jeżeli Pan w czasie przemiany miał 16 lat to nie zna Pan roboty z tamtych czasów. Nie pracował Pan w SP , nie uczestniczył w pracach OHP, czynach społecznych przy odgruzowywaniu, porządkowaniu, zalesianiu terenów itp. (opowiadania i filmy to nie to co własne uczestnictwo). Nie mówiąc już o ciężkiej pracy na budowach ( na akord ) w fabrykach, kopalniach, odlewniach, hutach. Ja nawet kiedyś w latach siedemdziesiątych dostałem odznaczenie. Nazywało się to - przodownik pracy socjalistycznej ( srebrna odznaka )– niestety bez nagrody pieniężnej. Może dlatego poczułem się dotknięty. Czy się stoi czy się leży też było, ale tyle tego było, że nie ma to praktycznie żadnego znaczenia. To hasło jak podejrzewam, wymyślili ekonomiści związani z władzą, gdy chcieli ludziom znacznie obciąć normy pracy akordowej ( wprowadzenie norm technicznie uzasadnionych ), później stało się hasłem dla krytyków socjalizmu wogóle. To bardzo dobrze, że ukończył Pan studia, tylko proszę pomyśleć, że studia to nie sama nauka. Studia to także koszta, które w głównej mierze ponosiło i jak na razie ponosi społeczeństwo. Wyższe uczelnie nie powstały beznakładowo, kadra naukowa też nie spadła z nieba, utrzymanie uczelni, laboratoria, badania podstawowe itd. to wszystko ma swoje wymierne, znaczne koszty. Nowy kapitalizm próbuje dzisiaj wycofać się z opłacania szkolnictwa wyższego. Wtedy wyższe wykształcenie będzie sterowane genetycznie. Jak się nie będzie miało bogatych rodziców to zapomnieć o studiach. Może Panu to się podoba - mnie nie bardzo. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 20:47 Do Y-Y Miły człowieku, wyobraź sobie, że nie miałem zamiaru Pana obrazić i raczej sam poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży”, który powtarzany miliony razy przez rodaków stał się dla nie znających tamtych czasów z autopsji, symbolem pracy starszego pokolenia, ba funkcjonowania systemu. >>>jeżeli ma Pan problem z rozróżnieniem argumentu ad personam i ad rem to dziwi mnie pana nick, bo nie pisałem o Panu, ale ogólnie do czego mam prawo, nie dotykając nikogo osobiście, bo mam świadomośc, proszę sobie jednak wyobrazić, że nie wszyscy są tacy sami, każdego człowieka należy oceniać indywidualnie. Skoro Pan czuje się dotknięty poglądem o świecie, czy historii, który Pana nie dotyczy, bo nie był w Pana stronę skierowany, trudno, powtarzam: warto czytać ze zrozumieniem, później nie ma problemu. Jeżeli Pan w czasie przemiany miał 16 lat to nie zna Pan roboty z tamtych czasów. Nie pracował Pan w SP , nie uczestniczył w pracach OHP, czynach społecznych przy odgruzowywaniu, porządkowaniu, zalesianiu terenów itp. (opowiadania i filmy to nie to co własne uczestnictwo). >>>Czego to dowodzi, że miałem 17 lat w momencie zmianu ustrojowej? Jeździłem z ojcem na prace do lasu lub budowlane jako nastolatek i pamiętam dobrze co widziałem. Zresztą co to w ogóle za argumenty. Skoro nie brałem udziału w remontowaniu ulicy, to znaczy że nie mam prawa wypowiadać się na temat ludzi, którzy podpierali betoniarki, kiedy dwóch pracowało, 5 piło piwo, bo widziałem coś takiego? Wybaczy Pan, ale skoro w ten sposób podchodzi Pan do dyskutanta, to to tym bardziej nie ma sensu. Równie dobrze mógłbym zatem powiedzieć, że skoro ma Pan już swoje lata to nie nadąża Pan za postępem kulturowym, technicznym i cywilizacyjnym, o wiele gwałtowniejszym niż kiedyś, a więc Pana oceny terażniejszości może Pan zachować dla siebie. Byłoby to podobnie uczciwe wie Pan. I równie żenujące. Nie mówiąc już o ciężkiej pracy na budowach ( na akord ) w fabrykach, kopalniach, odlewniach, hutach. Ja nawet kiedyś w latach siedemdziesiątych dostałem odznaczenie. Nazywało się to - przodownik pracy socjalistycznej ( srebrna odznaka )– niestety bez nagrody pieniężnej. Może dlatego poczułem się dotknięty. >>>Powtórzę Panu bardzo wolno i po raz trzeci. Nie było czarne i nie było białe, było różnie byli ludzie uczciwie pracujący i ludzie obijający się, zgadzam się z Panem. Tylko proszę Pana tych drugich było o wiele więcej kiedyś, bo dzisiaj jak się ktoś obija to traci pracę, a kiedyś "pracował" dalej. I jeszcze raz, powoli, nie mówiłem o Panu, więc naprawdę to nie moja wina, że Pan źle odczytuje moje słowa, wkładając na dodatek mi w usta inne, których nie wypowiedziałem. Więc jeżeli ktoś ma tutaj się czuć dotknięty, to raczej ja. To bardzo dobrze, że ukończył Pan studia, tylko proszę pomyśleć, że studia to nie sama nauka. Studia to także koszta, które w głównej mierze ponosiło i jak na razie ponosi społeczeństwo. Wyższe uczelnie nie powstały beznakładowo, kadra naukowa też nie spadła z nieba, utrzymanie uczelni, laboratoria, badania podstawowe itd. to wszystko ma swoje wymierne, znaczne koszty. Nowy kapitalizm próbuje dzisiaj wycofać się z opłacania szkolnictwa wyższego. Wtedy wyższe wykształcenie będzie sterowane genetycznie. Jak się nie będzie miało bogatych rodziców to zapomnieć o studiach. Może Panu to się podoba - mnie nie bardzo. Pozdrawiam >>>Proszę Pana, nie bardzo rozumiem, o co Panu chodzi. Że społeczeństwo płaci na budowanie uniwersytetów i opłacanie kadry etc? Zgoda, niemniej nie rozumiem do czego to zmierza. Społeczeństwo się za mnie na studia nie dostało, nie ukończyło ich, o czym Pan w ogóle mówi. Ja mówię o tym, że sie dostałem bo ciężko harowałem, o tym proszę Pana, że mi się chciało, mówiąc jasno - zapierdzielać, przed studiami, w trakcie, i po. Skoro spoleczeństwo płaci podatki to idą one również na edukację, co w tym dziwnego, nie bardzo rozumie, przecież to oczywiste. Ja pisząc o studiach, miałem na myśli to, że jedni chcieli się starać, nieskromnie mówiąc - ja też, a inni od 15 lat dupy nie ruszyli aby cokolwiek zrobić i tylko mają roszczenia. Taki miał być wydźwięk tego wszystkiego. Wszyscy inni też mieli to samo szkolnictwo co ja przecież, też mogli się starać i studiować. A ilu mieliśmy ludzi z wyższym wykształceniem w 1992 roku? 8% ogółu prosze Pana. Fajnie? Nie bardzo. A co do genetyki, jakoś w Europie Zachodniej i USA szkolnictwo wyższe jest oparte na uczelniach prywatnych, które kształcą najlepszych z najlepszych. Jakoś system funkcjonuje i na dodatek nie trzeba być bajecznie bogatym aby studiować np. w Oxfordzie. Jest masa możliwości, stypendia nie stypendia, sponsoring firm, etc etc. Są i po prostu tacy, co pracują w czasie studiów i tak je opłacają. Więc wątpliwe są Pana tezy na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
kpt.ziobro [...] 19.05.05, 07:35 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 19.05.05, 17:17 >jeżeli ma Pan problem z rozróżnieniem argumentu ad personam i ad rem< Jak na razie nie mam. Ja nie napisałem, że Pan mnie atakuje ad personam, ale jeśli Pan nie wie, że pewne uogólnienia mogą także niektórych urazić podobnie jak ataki ad personam to proszę przyjąć do wiadomości. Ja pozwolę sobie też jeszcze raz powtórzyć. W PRL-u tak ja, jak i znakomita większość ludzi których znam, musiała na te swoje dwa tysiące ciężko zapracować. Gdyby tak nie było to nie wykonanoby tej gigantycznej pracy, która jednak została wykonana i to praktycznie w ciągu 35 lat, bo po zorganizowaniu się Solidarności to już była tylko stagnacja i demontaż. Co do wykształcenia, no cóż, przyznaje Pan jedynie sobie całą zasługę podając jak ciężko musiał Pan pracować na swój sukces. To, że Pan wogóle mógł studiować to teraz wydaje się Panu oczywiste, ale nie zawsze tak było i być może nie zawsze tak będzie. Ja znam pracę, znam i studia, wiem ile kosztuje sukces, ale proszę pamiętać - studia zawsze w dużym stopniu zawdzięczamy tym którzy wcześniej stworzyli materialne i naukowe ich podstawy. Także i tym którzy łożą na utrzymanie nauki i nie ma tu nic do rzeczy, że Panu się chciało studiować a innym nie. Co do postaw roszczeniowych, to pragnę Pana poinformować, że nawet i ci którzy z różnych względów nie studiowali i nie ukończyli studiów, mają też prawo do godnego życia. Pomijam już fakt, że egzystencja ok. 22 mln. ludzi obecnie w Polsce na granicy minimum socjalnego i poniżej nie ma uzasadnienia ekonomicznego. Od Pana mogę oczekiwać, że Pan uznaje wielki wysiłek i dokonania ludzi pracy PRL- u, oraz ciągłość niepisanej umowy międzypokoleniowej. Jeśli nie jest Pan gotów tego uczynić to uważam, że to nie jest w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 00:02 Jak na razie nie mam. Ja nie napisałem, że Pan mnie atakuje ad personam, ale jeśli Pan nie wie, że pewne uogólnienia mogą także niektórych urazić podobnie jak ataki ad personam to proszę przyjąć do wiadomości. >>>po pierwsze to nieprawda, tutaj to widać: (...) sam poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży" (...). Po drugie nie zamierzam przyjmować dow iadomości, że ktoś czuje się obrażany moim poglądem na rzeczywistość bądź historię. Mam prawo do wyrażania poglądów i nie kieruję ich osobiście wobec Pana, a więc proszę wybaczyć, nie mam zamiaru niczego przyjmować, bo to nie ja tutaj ma problem. Równie dobrze można powiedzieć że jakiekolwiek zdanie może potencjalnie urazić kogoś, co jest dla ,mnie argumentem wymyśoneym na siłe na potrzeby sytuacji, a więc go odrzucam. Ja pozwolę sobie też jeszcze raz powtórzyć. W PRL-u tak ja, jak i znakomita większość ludzi których znam, musiała na te swoje dwa tysiące ciężko zapracować. Gdyby tak nie było to nie wykonanoby tej gigantycznej pracy, która jednak została wykonana i to praktycznie w ciągu 35 lat, bo po zorganizowaniu się Solidarności to już była tylko stagnacja i demontaż. >>>No wie Pan, nie chcę być złośliwy, ale po prostu jakoś w to nie wierzę, bo jakoś gdyby było tak różowo to po pierwsze w 1980 roku nie byłoby 10 milionów ludzi w tej organizacji strajkujących przeciwko systemowi, warunkom pracy, przeciwko złodziejstwu, uciskowi etc. Ale powtarzam, Pan widział jedno, a ja z kolei widziałem inną większośc, taką która niekoniecznie harowała w pocie czoła niestety. Bo jakoś pamiętam sklepy w których nic nie było, a jako było to klient sługa musiał grzecznie błagac o cokolwiek. Dzisiaj nie do pomyślenia w tym zgnilym kapitaliźmie. Co do wykształcenia, no cóż, przyznaje Pan jedynie sobie całą zasługę podając jak ciężko musiał Pan pracować na swój sukces. To, że Pan wogóle mógł studiować to teraz wydaje się Panu oczywiste, ale nie zawsze tak było i być może nie zawsze tak będzie. Ja znam pracę, znam i studia, wiem ile kosztuje sukces, ale proszę pamiętać - studia zawsze w dużym stopniu zawdzięczamy tym którzy wcześniej stworzyli materialne i naukowe ich podstawy. Także i tym którzy łożą na utrzymanie nauki i nie ma tu nic do rzeczy, że Panu się chciało studiować a innym nie. >>>Najwyraźniej nie zrozumiał Pan w ogóle o co mi chodziło w tym porównaniu, i nie zamierzam tego tłumaczyć po raz trzeci Pan wybaczy, trudno. Aha, nie zamierzam dziękowac pokoleniom aż po Kaziemierza Wielkiego za studia, bo łaski nikt nie robi, że inni mogą studiować, ale taki psi obowiązek pokoleń edukować następne, a problem w tym, że niektórzy niekoniecznie chcą, a później oczywiście roszczenia mają. I to ma według mnie bardzo dużo do rzeczy. Bo jak komuś się nie chciało proszę pana, to za przeproszeniem teraz niech stuli usteczka i ma pretensje do siebie, że nie może znaleźć pracy, a nie do wszystkich dookoła. Co do postaw roszczeniowych, to pragnę Pana poinformować, że nawet i ci którzy z różnych względów nie studiowali i nie ukończyli studiów, mają też prawo do godnego życia. Pomijam już fakt, że egzystencja ok. 22 mln. ludzi obecnie w Polsce na granicy minimum socjalnego i poniżej nie ma uzasadnienia ekonomicznego. >>>Po pierwsze bardzo jestem ciekaw skąd wytrzasnął Pan te dane, ponieważ od razu mówię, to bzdury, chyba że mi Pan udowodni wiarygodne źródło. Po drugie, godne życie proszę Pana zależy od człowieka i tego co on robi z tym życiem. Prawo mamy do tego aby się uczyć, aby się starać o to godne życie, o to aby być traktowanymi zgodnie z prawem. A nie do tego aby żądać, o, bo tak. Bo to jest właśnie parafraza tego "czy się stoi...". Na to aby coś w życiu osiągnąć trzeba sobie zapracować. Bo wyciągać ręce każdy potrafi, ale pracować na to już nie. Nie trafiają do mnie argumenty tego typu bardzo mi przykro. Sprawiedliwość społeczna to dla mnie brednia mająca na celu usprawiedliwienie lenistwa już w teorii, niestety nie zgadzam się z tym. Od Pana mogę oczekiwać, że Pan uznaje wielki wysiłek i dokonania ludzi pracy PRL- u, oraz ciągłość niepisanej umowy międzypokoleniowej. Jeśli nie jest Pan gotów tego uczynić to uważam, że to nie jest w porządku. >>>Nie proszę Pana, nie może Pan oczekiwać, bo nie ma Pan prawa mi narzucać czegokolwiek. Uznaję to co uważam za stosowne, a jak widać znamy troszeczkę inną historię tego kraju, nie zważając na to, że ja podawałem Panu źródła, od Pana się ich nie doczekałem. Nie uważam, że PRL miał wpływ na społeczeństwo w tej gigantycznej pracy, uważam, że jedyna gigantyczna praca dokonała się przy odbudowie kraju po wojnie, ale uważam też, że nie jest ona zasługą PRL, co wicej, odbyła by się według mnie lepiej i sprawniej bez tego zbrodniczego systemu. Mam takie zdanie, mam do tego prawo i na pewno nikt mi nie będzie dyktował co mam myśleć. Dalsza dyskusja nie ma dla mnie żadnego sensu, więc proszę sobie w sumie darować. Nuży mnie już tłumaczenie tego co mam na myśli oraz pokrętne argumentacje w stylu "mnie obraża to, że Pan coś powiedział, nieważne że nie o mnie...". Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 15:35 Nasza wymiana zdań już od dłuzszego czasu straciła sens. Pan mnie dość mocno rozczarował. Nie dlatego, że ma Pan odmienne zdanie, inną wizję, nawet swoją prawdę na swój użytek. Pan mnie rozczarował swoją mentalnością. To co Pan otrzymał od społeczeństwa uważa Pan za oczywiste, że się należało. Poza tym Pan tak ciężko pracował. Teraz to Panu się należy. A inni, którzy też ciężko pracowali i nadal pracują chociaż nie studiowali, ci którzy też chcieliby żyć godnie, z jakąś jasną perspektywą życiową, a nie tylko egzystować na granicy minimum to roszczeniowe nieroby. To jakaś swoista odmiana logiki Kalego. To co się mnie należy to przecież oczywistość – to co się należy innym to roszczeniowość. Przed wojną rodzice mówili: daliśmy synowi wyższe wykształcenie. Za PRL-u mówiono: wykształcił się na koszt państwa. Dzisiaj niektórzy młodzi ludzie mówią: To ja, to moje, to cała moja zasługa. Próbowałem znaleźć obszary porozumienia – bezskutecznie. Próbowałem skłonić Pana do uznania dokonań społeczeństwa w czasie PRL oraz uznania ciągłości niepisanej umowy międzypokoleniowej, która obecnie zaczyna być przez neoliberałów podważana – daremnie. Dobrze, że Pan chociaż przyznał, że świat nie jest dwubarwny, bo poza tym zaprzeczał Pan wszystkiemu co napisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 00:11 Nasza wymiana zdań już od dłuzszego czasu straciła sens. Pan mnie dość mocno rozczarował. Nie dlatego, że ma Pan odmienne zdanie, inną wizję, nawet swoją prawdę na swój użytek. Pan mnie rozczarował swoją mentalnością. >>>Bardzo mi przykro, mam podobne zdanie o Panu niestety teraz, bo to nie ja manpuluję Pańskimi wypowiedziami, ale Pan moimi. To nie ja napisałem, że ma Pan coś uważać, a jak nie to to nie w porządku, ale Pan etc. To co Pan otrzymał od społeczeństwa uważa Pan za oczywiste, że się należało. Poza tym Pan tak ciężko pracował. Teraz to Panu się należy. A inni, którzy też ciężko pracowali i nadal pracują chociaż nie studiowali, ci którzy też chcieliby żyć godnie, z jakąś jasną perspektywą życiową, a nie tylko egzystować na granicy minimum to roszczeniowe nieroby. >>>I znowu pan to robi, przinacza sens moich wypowiedzi, nie próbują chyba ich zrozumieć. To że się wykształciłem, co zresztą już pisałem, widać bezsensownie, uważam za swój atut, a raczej to, że mi się chciało. I również za atut wychowania jakie odebrałem, tzn. że rodzice mi wpoili, że warto, a ja ich posłuchałem. Pan zaś zaczął pisać o tym, że mam dziękować pokoleniom za edukację i o tym, że bez nich to w ogóle bym nie mógł się uczyć. Fajnie, zgoda, nie ja zbudowałem uniwersytet, ale kierując się tą pokrętną logiką, każdemu i do końca życia powinienem tylko i wyłącznie dziękować. A w ogóle to nie o to chyba w edukacji chodzi. Ja naprawdę mam świadomośc, że tak samo jak ja harowałem aby czegoś się nauczyć, tak samo harował profesor aby mnie nauczyć. I wiem, że zarabiał za czyjeś podatki. Tylko jaki to do diabła ma związek z tym, że napisałem wcześniej, że jednym się chciało, a drugim nie, a później Ci, którym się uczyć nie chciało, nie tylko na Uniwersytetach, mają roszczenia, ale wcześniej nie chciało im się zainwestować w siebie. O to mi chodziło, co tłumaczyłem na różne sposoby i co, i nic? Jak grochem o ścianę, ja swoje, Pan swoje i pisze mi Pan o wdzięczności. Proszę Pana, edukacja jako proces długofalowy objawia się długofalowymi skutkami i proszę sobie wyobrazić, że moja wdzięczność wyraża się teraz tym, że mogę komuś dać pracę, moge nakarmić dziecko, mogę wyżywić rodzinę. A więc splacam pośrednio i pewnie będę jeszcze długo kredyt jaki dostałem w formie edukacyjnej. Ot nauczyłem się tego, że to w taki sposób działa postawa obywatelska. I dzięki moim podatkom z kolei wykształci się ktoś inny. I na pewno nie będe za nim latał i kazał mudziękować, bo to właśnie zaprzeczenie całej idei. Co najwyżej mogę za nim latał aby też harował na studiach, bo później może nie wyciągać rękę, ale wyciągnąc ją do kogoś. Klawo? Jaśniej nie umiem i więcej zresztą nie zamierzam. I edukacja nie należy się tylko mnie. należy się każdemu, kto zechce się uczyć. Godne życie należy się też każdemu kto da z siebie coś, pomoże sam sobie aby te godne życie osiągnąć. Frazesy w porządku, inaczej byśmy rozmawiali, gdybym miał wchiodzić z frazesu na poziom szczegółu, wtedy oczywiście doszli byśmy do tego, że świat nie jest czarno biały i że nie każde jest w stanie, nawet mimo że się stara, są tacy, prawda. Tylko że mi chodzi o samą podstawę rozumowania, co najwyraźniej w ogóle do pana nie trafia, bo albo niejasno tłumaczę albo Pan rozumie tylko to, co chce Pan rozumieć, nie wiem już sam tak naprawdę. Bo co innego kiedy słysze o absolwencie, który nie może znaleźc pracy, a co innego kiedy słysze o górnikach, którzy dostali odprawy w wysokości kilkudziesięciu tysięcy zlotych aby odejść z branży, bo trzeba ją w końcu było zrestrukturyzować, bo przynosiła ogromne straty, i te pieniądze przejedli. Bo byli za leniwi na przykład. I takich przykładów można mnożyć, o takie podejście, jakże powszechne niestety jeszcze w mentalności ludzkiej mi chodzi. Bo to tacy ludzie wyciągają ręce, bo oni uważają że im się należy. W przeciwieństwie do mnie nie Pan sobie wyobrazi, bo mi się nic nie należy, ja po prostu na swoje pracuję dniami i nocami, mam ponad 30 lat grubo, a ciągle się douczam, szkolę, niekoniecznie za ciężkie pieniądze. I znam wielu co też tak robią, ot po prostu im sie chce, a nie uważają własnie, że im się coś należy. Nie, właśnie się nie należy, samemu trzeba zapracować. Próbowałem znaleźć obszary porozumienia – bezskutecznie. >>>No jakoś nie zauważyłem. Próbowałem skłonić Pana do uznania dokonań społeczeństwa w czasie PRL oraz uznania ciągłości niepisanej umowy międzypokoleniowej, która obecnie zaczyna być przez neoliberałów podważana – daremnie. >>>A ja Panu napisałem co o tym sądzę. Nie ustruj determinuje wg. mnie zależności pokoleniowe i to, że ludzie pracują, ale zupełnie inne motywacje. Ale ustrój PRLu degradował pracę i ludzi, degradował ich mentalność, nie tępił lenistwa i bałaganiarstwa, niedokładności, tandety wykonania. Mimo że propoaganda twierdziła co innego, a posłuszne media pisały brednie jak to było wspaniale. Po lekturze czarnej Księgi Komunizmu takiego autorytetu jak profesor Paczkowski, Pan wybaczy, wierzę temu co tam napisano. I mam nadzieję, że to już nigdy nie wróci. Tym optymistycznym akcentem życzę Panu miłego dnia i kolejnych też. Odpowiedz Link Zgłoś
adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.05.05, 14:07 Nasza wymiana zdań nie miałaby miejsca na tym forum, gdybym od początku wiedział, że mój adwersarz zna z autopsji praktycznie jedynie ostatnie 10 lat realnego socjalizmu, a resztę wiedzy czerpie z „dzieła” pt. „Czarna Księga Komunizmu”. Autora znam tylko z telewizji. Jego wypowiedzi świadczyły, że jest to nawiedzony antykomunista, jednostronny, patrzący jednym okiem na przeszłość. Mnie już nie jest łatwo oszukać. Znam wady i zalety tamtego systemu bo żyłem w tamtych czasach i miałem oczy i uszy otwarte. Teraaz dyskutuje się o tych czasach tym więcej im więcej poszkodowanych produkuje obecny system. Zapewniam Pana, że znakomita większość tych milionów przegranych to nie są elementy roszczeniowe, nieudaczniki, leniwi czy głupi. Większość radzi sobie z problemem utrzymania z zadziwiającą ambicją, kosztem wielu godzin dodatkowej pracy. Hydros napisał: >punkt widzenia zależy od punktu siedzenia< Rozumiem, że Pan czuje się dobrze uzbrojony i chętnie weźmie Pan udział w neoliberalnym wyścigu szczurów. Proszę jednak pamiętać, że ten wyścig dostarcza ciągle większej liczby przegranych niż wygranych, a przegrani rzadko dzwigają się z kolan. Być może i Pan będzie wkrótce należał do takich przegranych. Profesor Paczkowski napewno o tym nie napisał. Może jednak przeczytać lekturę uzupełniającą ? Proponuję Edwarda Luttwaka - „Turbokapitalizm” ( Autor to kapitalista ) lub Roberta Kurza - „Szwarzbuch Kapitalismus”, niestety polskiego tłumaczenia brak. Za brak optymizmu przepraszam i jednak Życzę powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
hydros W PRL było żle i było dobrze !!! A jak jest teraz? 20.05.05, 03:11 Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Na zmianie ustroju jedni zyskali,drudzy stracili.Stracili przede wszystkim robotnicy, którzy w tamtym ustroju (nie mylić z socjalizmem) byli klasą rządzącą.Jako inżynier kierujący zespołem 500-800 pracowników,na liście płac byłem na ok. setnym miejscu.Wybitnymi wówczas postaciami byli kierowcy, którzy na kradzionej, deficytowej benzynie dorabiali się fortun.Samochodami zwykle jeździli szczęśliwcy, żyjący dobrze z władzą, którzy od władzy dostawali talony( dla informacji młodzieży talon to taki papierek, za który kupowało się samochód po "państwowej" cenie , kilkakrotnie niższej jak na giełdzie, bo na wolnym rynku praktycznie samochodów nie było).Jeżeli tak podkreślacie sprawy materialne, to należy stwierdzić, że pralki, telewizory, odkurzacze, radia , magnetofony i inny sprzęt AGD mimo, że może nie najwyższej jakości, był wytworem rdzennie polskim, zaprojektowanym przez polskich inżynierów i wykonany przez polskich robotników.Żarcia w Polsce nigdy nie brakowało, nie było go tylko w sklepach państwowych.Tylko, że obecne produkty nie mogą równać się smakiem z prawdziwą , peklowaną i wędzoną jałowcem szynką,prawdziwą z mięsa kiełbasą,pysznym masłem i mlekiem (może trochę brudnym,ale i tak lepszym jak teraz).Polacy wprawdzie nie wyjeżdżali na zachód, ale pełno ich było na plażach Bułgarii, Rumunii czy Krymie.Pracę mieli praktycznie wszyscy co chcieli pracować i chyba dlatego też jej nie szanowali, wykonywali ją byle jak, ale też pracodawca nie za dużo im płacił.Były branże nazywane "świętymi krowami socjalizmu" z przywilejami płacowymi, wcześniejszymi wysokimi emeryturami i specjalnymi sklepami.Większość tych przywilejów istnieje w dalszym ciągu i nie ma siły, aby im je zabrać.Obecny "pseudokapitalizm" przyniósł różne plagi jak wzrost przestępczości, rządy gangów, narkotyki, brak podstawowego bezpieczeństwa, kiedys ludzie chodzili na nocne seanse do kina, teatru, teraz się boją.Całkowitą klęskę poniosła kultura, zamyka się biblioteki, ludzie nie chodzą do teatrów, nie czytają książek itd.Na zmianie ustroju skorzystała młodzież, bardzo dobrze wykształcona na PRL-lowskich renomowanych uczelniach, która wzięła sprawy w swoje ręce i dobrze się ustawiła w znanych firmach zagranicznych otwieranych w Polsce lub zaczęła robić własne interesy..Natomiast większość pracowników szeregowych jest nędznie opłacana i praktycznie wyzyskiwana przez polskich i zagranicznych kapitalistów.Nie piszę tu o wolności , polityce, bo dla większości społeczeństwa wolność i polityka, to praca i godne , spokojne życie. Na koniec refleksja : prof Bugaj w debacie w TYP, powiedział, że zwolniony prezes Orlenu otrzyma odprawę, na którą przeciętny Polak musiałby pracować 200 lat. Czy to możliwe? Odpowiedz Link Zgłoś
gobi03 Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 13:54 magdusia93 napisała: > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim > obozem koncentracyjnym. Była co najmniej sowieckim folwarkiem. Mieliśmy sowieckie garnizony (znam takie miejsce z dzieciństwa) i "doradców" z dziwnym akcentem, a nasi władcy byli namaszczani w Moskwie. Harcerze, któzy poszli w mundurkach do kościoła zostali z harcerstwa wyrzuceni! Nie należąc do partii "Płatni Z... P... Rosji" nie można było zostać dyrektorem. Ewentualnie w grę wchodziły: ZSMP, ZSL i Partia Demokratyczna. > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę, > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury, > wczasy pracownicze, emerytury. Mięso, masło, cukier, buty, papierosy itd. na kartki. Miliardowe zadłużenie, zapisy na Malucha spłacane później przez 10 lat, książeczki mieszkaniowe z perspektywą 20 lat czekania. Polskie drogi, po których karetka pogotowia nie dała rady przejechać, świetlice wiejskie budowane rękami mieszkańców, telefony (obecnie TPSA franca) za grube pieniądze, melioracje które doprowadziły do permanentnej suszy, nauczycieli bez wyształcenia wyższego, brak wodociągów i kanalizacji na wsi, dwudziestoletnie opóźnienie lodówek i telewizorów. > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy > kapitalizm. Szczególnie dzięki rozkułaczaniu polskiej wsi, dzięki zakładaniu sowchozów i kolchozów, dzięki domiarom podatkowym na młynarzy i innych "prywaciarzy" (obecnie "biznesmeni"). Przejęcie praktycznie całej gospodarki, wymordowanie dotychczasowych właścicieli, wymordowanie opozycji politycznej też znacznie podniosło wskaźnik zadowolenia mieszkańców nadwiślańskiego kraju. Czy z tej edukacji i kultury brały się te wszystkie punkowe kapele w Jarocinie? > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) ! Myślę, że nie od rzeczy byłoby zakazać pełnienia funkcji politycznych i państwowych ludziom o zaszarganej przeszłości, tym którzy służyli zaborcy. Dla mnie to właśnie ludzie z Ordynackiej starają się utrzymać swoją bananową republikę: baronowie w swoich latyfundiach zdobytych z wykorzystaniem stanowisk albo przez zastraszenia, biznesmani przyssani do najwyższych urzędników pańśtwowych i ich rodzin, parlamentarzyści wspierający kolegów winnych pospolitych przestępstw (jak jazda po pijanemu) - to zaprzeczenie demokracji, to degradacja naszej ojczyzny do poziomu republiki bananowej. Odpowiedz Link Zgłoś
hydros Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 21:07 Z uwagi na to, że jesteś facetem, który innych nie słucha i powtarza argumenty bardzo podobne do PIS, nie będę cię przekonywał.Niemniej jednak coś trzeba ci przypomnieć.Polska przedwojenna była bardzo biednym , zacofanym krajem o zaniedbanej strukturze.Nie było dróg, kanalizacji, oczyszczalni scieków, telefonów itd i kiedy zaczęła się odbudowywać, wybuchła druga wojna światowa. Wojna ta nie tylko zabiła 6 mln.Polaków, ale większość infrastruktury też legła w gruzach.To właśnie PRL zacząła to wszystko odbudowywać, praktycznie własnymi siłami.Nas nie objął plan Marschala, wszystko zawdzięczamy sobie.W perwszej kolejności zaczęto budować mieszkania (nie za wielkie i prymitywne), aby zapewnić mieszkania dla obywateli, praktycznie były one rozdawane bezpłatnie. Najcięższy dla Polski okres to 48-53 to okres wyjątkowego terroru stalinowskiego.Natomiast ty piszesz jakieś bzdury, które nie miały miejsca: były próby rozkułaczania chłopów, ale najpierw tę ziemię chłopi dostali za darmo od państwa w ramach reformy rolnej.To nie było rozkułaczanie, tylko parcelowanie wielkiej własności ziemskiej( teraz widac, że odbyło się to ze szkodą dla kraju, bo wielkie gospodarstwa są wydajniejsze od płachetek chłopskich).Kartki na żywność były tylko zaraz po wojnie i po stanie wojennym.Podstawowa sieć dróg została wykonana właśnie w czasach PRL, a z tego zadłużenia Gierkowego wykonano tzw,"gierkówkę" czyli pierwszą w Polsce drogę ekspresową Warszawa-Cieszyn , mnóstwo innych dróg i tras jak Łazienkowska i Toruńska w Warszawie. Od 1990 roku nie wykonano w kraju prawie nic.O melioracjach piszesz głupoty, "meliorowanie" to regulowanie stosunków wodnych, a więc nie tylko osuszanie, ale i nawadnianie, o melioracje trzeba cały czas dbać, a z tym na wsiach jest różnie.Natomiast o tych wodociągasz to piszesz same głupoty.Na wsi w ogóle nie było ani wodociągów, ani kanalizacji, ani oczyszczalni.To wszystko zaczęło się wykonywać dopiero w PRL , wykonano gigantyczną robotę w postaci olbrzymiej ilości oczyszczalni ścieków oraz wodociągów i kanalizacji.To z pożyczki Gierka wykonano gigantyczną oczyszczalnię ścieków dla Warszawy Prawobrzeżnej "Czajki", a teraz przez 15 lat nie mogliśmy zbudować oczyszczalni na lewym brzegu Wisły i dlatego Warszawa jest jedyną stolicą europejską co nie oczyszcza wszystkich ścieków. Natomiast większość miast w Polsce ma już swoje oczyszczalnie.Kończąc, co w PRL było złe to wiadomo,ale piszmy o tym prawdę i nie posługujmy demagogią.W 1947 byłem harcerzem w 65 WDH, chodziliśmy do kościoła w mundurku, mieliśmy w szkole religie i oceny na świadectwie. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 02:19 Widac ze jestes sklerotykiem.Owszem Polska byla krajem biednym i zacofanym.Jednak nie bardziej niz Grecja,Portugalia,Irlandia czy Hiszpania. Prl owszem zaczal odbudowywac,jednak rowniez demontowac.Jedz do Gdanska i zapytaj jak duza czesc miasta rozebrano aby dostarczyc cegly na odbudowe Warszawy.A Gdansk nie byl zadnym wyjatkiem.Bezplatne mieszkania?musiales dobrze sie zasluzyc sowieckiej wladzy jesli takie dostales.Ja czekalem na moje mieszkanie 30 lat.Nie bylem milicjantem,nie nalezalem do pzpr ani innych stronnictw.Nie donosilem.Proby byly? Wyglada ze zamiast sie uczyc,pokonywales kolejne stopnie kariery "rozkulaczajac" wies.A moze scigales tach ktorzy rorzucali stonke?Wystarczylo byc synem "kulaka"aby wyladowac w kopalni,podobnie jak Polacy i inni za Hitlera.Porywani w lapankach,wywozeni do pracy za ktora nie otrzymywali wyngrodzenia.Jako czlowiek podobno wyksztalcony powinienes wiedziec ze reforme rolna przeprowdzono juz przed wojna.Wtedy to zlikwidowano wielkie posiadlosci ziemskie.Podstawowa siec drog byla wykonana na tzw ziemiach odzyskanych jeszcze za Fryderyka wielkiego.Za prl wiele drog zlikwidowano.Szczegolnie szlakow kolejowych.Wystarczy porownac mapy przedwojenne np Mazur i te z czasow prl.Wykonano gierkowke?ile kilometrow 1000?W tym czasie inni budowali tysiace km autostrad.Ile wybudowal Gierek za wyludzone pieniadze?W przedwojennej biednej Rzeczpospolitej wybudowano Gdynie,Stalowa Wole,Starachowice,Moscice,Huty w Ostrowcu,Gorzycach itd.W biednej Polsce ktora istniala przez 20 lat.Coz takiego zbudowano w prl do 1965 roku?Wymordowano,wydano sowietom tysiace ludzi.To wiemy.W miedzy czasie byl najwiekszy w dziejach ludzkosci kryzys gospodarczy,wojna z sowietami,wojna celna z niemcami.I caly czas sabotaze Twoich ukochanych komunistow.Poska po pierwszej wojnie powstala na najbiedniejszych terenach Austri Prus i Rosji.Po drugiej wojnie zostala przsunieta na zachod i w ten sposob uzyskala jedne z najbardziej rozwinietych w Europie terenow-Slask.Czy w prl nastapil dalszy rozkwit Slaska? Piszesz o melioracji ze to regulacja stosunkow wodnych.Slusznie.W normalnych panstwach.Nawet w Krolestwie Polskim tak bylo.Jednak nie w prl.W prl melioracja polegala na osuszaniu.Porownaj jeszcze raz mapy przedwojenne i te z konca epokoki ciemienia lupanego-prl.Map i faktow nie oszukasz.Przed wojna plywal regularnie statek z Warszawy do Spaly.Sprobuj dzisiaj po "uregulowniu stosunkow" przeplynac choc kajakiemMozesz probowac cztelnikow na tym forum.Lecz robisz z siebie durnia lub oszusta.Wybiez co chcesz. A jak to oczyszczanie sciekow wybudowano w Warszawie? Ile innych wybudowano w prl?Nie wiesz?Wiesz dokladnie.To nawet przedszkolak potrafil policzyc.Tak zawrotna to byla liczba.Wisla byla dzieki Twoim oczyszczalniom najbrudniejsza rzeka w Europie.Wytruto nie tylko raki,lecz to co przezylo,nie nadawalo sie do jedzenia.Zycie biologiczne w Zatoce >Gdanskiej zostalo skutecznie zlikwidowane.W Pucku zalozono zaklad pozyskiwania z morza widlika,a z drugiej strony lano tyle sciekow ze pozostal jedynie siarkowodor. Odpowiedz Link Zgłoś
hydros Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 23:22 Z takimi ludźmi jak Ty trudno normalnie dyskutować, bo kończy się to zwykle na inwektywach i demagogicznych argumentach.Ja nie mam zamiaru wychwalać PRL-u, tylko nie zgadzam się w przedstawianiu tego okresu jako czarnej dziury w historii Polski.Niektóre twoje argumenty są naprawdę śmieszne: - W Warszawie było tyle zburzonych domów, że nie było potrzeby rozbierać Gdańska - ten statek do Spały z Warszawy musiał być chyba bareczką płaskodenną, poniewaz Pilica nigdy nie była i nie jest rzeką ani szeroką, ani głęboką,a jej średni przepływ z wielolecia wynosi 26,9 m3/sek, natomiast najniższy przepływ średni miesięczny z lipca 1925 r. wynosił 7,0m3/sek.Natomiast możesz sobie teraz popływać stateczkiem po pięknym zbiorniku, zwanym "morzem Sulejowskim", zbudownym niestety w czasach PRL. -ja osobiście nigdy nie "dostałem" mieszkania, ani talonu na samochód i chociaż tym się nie lubię chwalić (bo teraz wielu to robi), to nie należałem również do tej partii, którą chyba ze złości napisałeś z małych liter, co jest oczywistym błędem.Mieszkania "dostało" natomiast kilkanaście mln.obywateli. -"Moi ukochani komuniści" jak złośliwie piszesz chcąc mnie obrazić, istnieją tylko w Twojej wyobraźni.Jak wiadomo w 1937 roku Stalin większość ideowych komunistów polskich wymordował.Bandę karierowiczów, która rządziła Polską do lat 70-tych trudno nazwać komunistami(no może, za wyjątkiem Gomułki) - odnośnie cyfr i faktów statystycznych dysponuję kompletem roczników statystycznych od 1932 r., wydanych przez GUS więc nie musisz mnie bajerować. -większość oczyszczalni ścieków zostało wykonanych w ostatnich trzydziestu latach i jest to ilośc bardzo duża, widać już efekt ich działania, nawet Wisła już na niektórych odcinkach ma II klasę czystoći.W każdym bądź razie większość polskich miast ma już swoje oczyszczalnie.Warszawska oczyszczalnia "Czajki" o przepustowości 400.000 m3/dobę jest nowoczesną oczyszczalnią mechaniczno- biologiczną, druga "Południe" jeszcze nie uruchomiona.Twoje ględzenie świadczy, że temat ten jest ci obcy. - co było za Hitlera wiem z własnych doświadczen,widziałem na własne oczy mordowanie warszawiaków po upadku Powstania.Ta największa zbrodnia ludobójstwa (ponad 200.000 zamordowanych cywilów) do dnia dzisiejszego nie została wyjaśniona.To nas warszawiaków ograbiono z dobytku pokolen i wyrzucono z rodzinnego miasta,większość już nie wróciła. -w jednym muszę Ci przyznać rację, tak jestem "sklerotykiem". Jak wiadomo skleroza czyli miażdżyca,to stwardnienie tętnic,choroba, która właściwie zaczyna się już po skończeniu 20 lat.U niektórych osób już w młodszym wieku występuje jej postać najprzykrzejsza - stwardnienie tętnic mózgowych. - Na tego "durnia i oszusta", odpowiedziałbym po warszawsku , ale na tym FORUM, regulamin nie dopuszcza używania brzydkich słów. - - odnośnie Odpowiedz Link Zgłoś