Dodaj do ulubionych

Pod rozwagę oszołomom.

    • tees1 w wiezieniach tez jest wikt i opierunek 22.04.05, 14:55
      wiezienia maja swoje zalety

      niektorzy bezdomni podobno celowo na zime ida do wiezienia
    • babka71 Re: Pod rozwagę oszołomom. 22.04.05, 15:51
      Spróbowałabyś takie poglądy, zdanie, luźną refleksję napisać na forum w PRL-u,
      na Kubie dziś, a w Korei Pn to "czapa na bank" za pisanie w ogóle...tam nawet
      rozmawiać na ulicy nie wolno na luźne tematy
      I tym się właśnie różni komuna od kapitalizmu, że każdy może powiedzieć co mu
      się podoba lub nie ..., a ktoś kto to przeczyta to się zgodzi lub nie i odpisze.
      W socjaliźmie-komuniźmie bo to samo nie wolno, a jak ktoś to robi to
      nielegalnie narażając się...itd..na Kubie więzienia pełne w Chinach też
      zapraszam przyjmą Cię i zapewnią dobrobyt i wolność.
      eee tam nie ma to jak tłumaczyć komuś ze czarne jest białe,
      "Na pochybel wstrętnym kapitalistom co zamykają usta socjalistom"
      • piezo1 Znów mylisz politykę totalitaryzmu z socjalizmem! 22.04.05, 17:13
        Nie widzisz różnicy pomiędzy ustrojem rzeczywistym a deklarowanym? Pomiędzy
        ustrojem społeczno-gospodarczym a totalitarnymi rządami grupy oszołomów na
        miarę Prawa i Sprawiedliwości?!

        Socjalizm ma sporo dużych wad. Ale jest SYSTEMEM społ.-gosp. wymyślonym w
        wyniku długotrwałego wysiłku intelektualnego człowieka. Człowiek go wymyślił,
        stworzył... Jest to pewien SYSTEM.
        Kapitalizm opiera się natomiast na zasadach zaczerpniętych z teorii ewolucji.
        Czy samą ewolucję jakiś człowiek wymyślał? Nie. Tylko odkrył, że ona istnieje.
        Dlatego kapitalizm nie powinien być nazywany systemem (społł.-gosp.).
        Kapitalizm po prostu jest ucieleśnieniem ewolucji, prawa naturalnego, zwanego
        także...
        ...prawem dżungli.
        Ludzie pokroju Balcerowicza przekonują przy tym, że prawo dżungli jest dzisiaj
        nie tylko systemem, ale i najlepszym z wymyślonych systemów. Ręce opadają.
        Mam inną propozycję, za wykładowcą z Harvardu, aby stwierdzić:
        najlepszym z wymyślonychsystemów społ.-gosp. jest na dzień dzisiejszy
        socjalizm - ale nie da się go z powodzeniem zastosować na gatunku ludzkim.
        • darr.darek Re: Znów mylisz politykę totalitaryzmu z socjaliz 05.05.05, 15:05
          piezo1 napisał:
          > Mam inną propozycję, za wykładowcą z Harvardu, aby stwierdzić:
          > najlepszym z wymyślonychsystemów społ.-gosp. jest na dzień dzisiejszy
          > socjalizm - ale nie da się go z powodzeniem zastosować na gatunku ludzkim.

          Zgadzam się, dlatego należy prawnie zakazać "stosowania" socjalizmu na gatunku
          ludzkim, a za to można dać małe dotacje na badania nad zastosowaniem socjalizmu
          w populacjach szczurów lub królików doświadczalnych.
      • tornson Szczególnie w Chile za Pinocheta, czy w Argentynie 23.04.05, 22:44
        podczas rządów junty generałów, czy wogóle w kapitalistycznych bananowych
        republikach Ameryki, gdzie rządzili kacykowie kształceni w Szkole Ameryk.

        babka71 napisała:

        > I tym się właśnie różni komuna od kapitalizmu, że każdy może powiedzieć co mu
        > się podoba lub nie ..., a ktoś kto to przeczyta to się zgodzi lub nie i
        odpisze
        > .
    • irek.gorczok Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.04.05, 01:02
      Szanowna Pani,

      W odpowiedzi na Pani post chcialbym przedstawic króciutko moje doswiadczenia
      odnosnie socjalizmu. Urodzilem sie w 1978 r. Wystarczajaco wczesnie by
      zapamietac:
      - obskurne, brudne, odrapane budynki wszedzie wokolo,
      - absolutnie puste sklepy i niesamowicie chamskie ekspedientki,
      - czekanie 2 godz. po 20 litrów paliwa w którym bylo 5 litrów wody,
      - nasza Wisle, która przypominala mieszanine g.wna i oleju,
      - awans spoleczny TYLKO dla ludzi sluzacych systemowi, przy czym byl to awans
      absolutnie niesprawiedliwy bo przeznaczony glównie dla nierobów i cwaniaków,
      - sprzet w szpitalach nadajacy sie do muzeum II wojny swiatowej i ogólnie
      warunki polowe,
      - szkole w stylu Mao, w której bylem wysmiewany przez nauczycieli (polowa z
      nich to byly kompletne jelopy) za to, ze mam slaski akcent,
      - milicje aresztujaca sasiada za udzial w spisku przeciw wladzy ludowej,
      - nijakosc, otepienie, pijanstwo, lenistwo, itd...

      W 1989 r. po raz pierwszy zjadlem pomarancz. Wspólpracownik, któremu to
      opowiadalem niedawno, stwierdzil zdziwiony "Odbilo ci?! My prawie wszystko tak
      jak teraz". No tak, jego brat robil w GSie. Teraz pewnie narzeka tak jak
      Szanowna Pani.

      Kapitalizm, czy jak ten dzisiejszy ustrój chcecie nazwac, dal MI OSOBISCIE
      awans spoleczny (dzieki wlasnej pracy), wyksztalcenie (dzieki wlasnej kasie),
      mozliwosc PRAWDZIWEGO PODRÓZOWANIA, i w cholere innych rzeczy. Jak zarobic na
      emeryture i lekarstwa - to juz jest moje zmartwienie, na Panstwo nie licze.
      Niczego w zyciu nie ukradlem, nikogo nie oszukalem, nikomu nie wchodzilem do
      d.py. Lubie pracowac i miec poczucie, ze moje zycie lezy w moich rekach.

      P.S. Pozdrowienia dla braci Kaczynskich
      • ozeip Re: Pod rozwagę oszołomom. 30.04.05, 14:20
        Mylicie socjalizm z tym, co było w Polsce: upolitycznioną gospodarką.
        W Polsce nie było prawie nic, bo wspomagaliśmy RWPG. Wszystko szło do ZSRR. Na
        zachodzie śmiali się, że przy tak wielkiej produkcji stali to po kilku latach
        działalności huty im. Lenina cała Polska powinna byś wyłożona stalą (zamiast
        asfaltem, betonem, cegłą...) - a w Polsce głupiego drutu nie można było kupić!
        Wmówili Wam, że to, co tutaj było to był socjalizm. A nie był! To był po
        stalinowsku wypaczony socjalizm!
    • komuna-bis Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.04.05, 12:42
      Naiwni jesteście w tych swoich wywodach jak dzieci dosłownie
      Komuna żyje ma się dobrze i wierne grono możnych sponsorów za publiczne
      oczywiście pieniądze
      W zasadzie zmieniły się tylko kosmetycznie pewne nazewnictwo zasada
      ta sama niśmiertelny Lenin rządzi z za grobu
      Przykład proszę pierwszy z brzegu.

      KOMUNIKAT nr.55/33 W porozumieniu z ministrem finansów za III kwartał
      2005 r. cenę metra kwadratowego budynku mieszkalnego ustalono w wysokości
      2700 zł . na podst. rozporządzenia rady ministrów z maja 1996 roku.
      podpisał prezes Urzędu Mieszkalnictwa.
      Mówisz wyjątek chcesz więcej dowodów proszę bardzo

      Drugi przykład

      Zlistu do klienta PKO BP s.a. ( niestety to nie żart )
      Treść listu ( 2 strony maszynopisu skaracam ) do meritum sprawy.
      Przytaczanie dosłownie pokrętnych słów pani dyrektor służących niby to
      wiarygodności tzw prywatyzacji PKO BP za bardzo może uwłaczać
      godności większości mniej zamożnych czytelników bez mieszkania.

      Szanowni klienci ,Za wpłaty 500 zł. , 1000 zł. 2500 zł . , 5000 zł.
      Bank nasz proponuje 5 groszy , 10 groszy , 25 groszy 50 groszy.
      Można uzupełnić wkład lub książeczkę mieszkaniową zlikwidować.
      podpisła dyrektor IX oddz. PKO BP w Warszawie.

      Pozdrawiam i na Boga jedynego piszcie dorzeczy albo w ogóle
      nudności biorą człowieka czytającego niektóre tu z wypowiedzi.
      Pozdrawiam komuna-bis@NOSPAM.gazeta.pl
    • rkpior Re: Pod rozwagę oszołomom. 26.04.05, 07:57
      co????? PRL potrzeby zaspokajal?

      Lektura na dzis, a raczej propozycja na wieczor: ALTERNATYWY 4, a potem
      ZMIENNICY, albo w ogole Bareja jakikolwiek.

      Mlody jestem. Pamiec mam jednak dobra. Za dobra musze przyznac, bo wolalbym nie
      pamietac kilometrowych kolejek po... papier toaletowy. Pamietam jednak, ze jak
      z chlopakami uzbieralismy na podworku troche makulatury i zanieslismy do skupu
      to zamieniali nam to na papier - byla opcja odebrania zaplaty - ale my zawsze
      bralismy papier, bo wiedzielismy, ze za pieniadze papier toaletowy byl
      niedostepny. Byly to czasy spisu ludnosci w 87 (o ktorym po kilkunastu latach
      mowilo sie, ze wskazal realna biede gospodarstw domowych).

      Moze i PRL zaspokajal potrzeby, ale wymagania byly marne.

      Nie wiem, moze te niefajne rzeczy zapomina sie po latach i stad taka nostalgia
      za PRL - ale u Barei wszystko jest jak na dloni - jak zapomniales - przypomnisz
      sobie!!!!

      Kilka znakow zapytania: jesli miales samochod to skad brac paliwo skoro calosc
      jest reglamentowana? jesli miales telewizor to co ogladac miedzy 19.30 a 20.00
      jesli w OBU programach mamy DT?
      • piezo1 Do cholery: w PRL nie było socjalizmu! Tylko... 30.04.05, 14:25
        Tylko tak nam mówiono, że był!
      • piezo1 Skutecznie wmówiono nam, że w PRL był socjalizm! 30.04.05, 14:27
        To nie miało nic wspólnego z socjalizmem!
        • darr.darek TAAA, wy młodzi komuniści zrobilibyście lepszy PRL 05.05.05, 15:17
          piezo1 napisał:
          > To nie miało nic wspólnego z socjalizmem!

          ... i lewackiej głupoty ciąg dalszy.
          A PO CO ?
          Nie lepiej jechać na Białoruś ? Bilet w jedną stronę za 20zł ! Tam mają dziś
          nawet lepszy dobrobyt niż w PRLu. No, jazda do socjalistycznego raju !
    • dokowski Przecież to kłamstwa 27.04.05, 21:28
      >Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny

      Tylko partyjnym sprzedawczykom. Ludzi uczciwych czerwoni degradowali i
      deklasowali

      > pracę,

      Była obowiązkowa, była częścią aparatu ucisku

      >mieszkania,

      To kłamstwo. System przydziału mieszkań przypominał coś, co mi się teraz,
      człowiekowi świadomemu, kojarzy z tzw. systemem argentyńskim. Ludzie wpłacili
      ogromne pieniądze, a tylko niektórzy dostali z tego mieszkania, większość
      została w 1989 ograbiona przez bankrutujących czerwonych

      > bezpłatną służbę zdrowia,

      Już Tyrmand w „Dziennikach” zauważył, że „komunizm jest przeciwko zębom”.
      Komunistyczna służba zdrowia polegała na służeniu czerwonym w ten sposób, żeby
      osłabiać zdrowie obywateli, żeby mieli mniej energii i wolnej woli. Czerwoni
      wyrzucili z uniwersytetów wydziały medyczne, aby odhumanizować medycynę, aby
      wychować lekarzy na posłusznych funkcjonariuszy reżimu.

      > darmową edukację,

      To jedyne dobro, które było rzeczywiście dostępne dla wszystkich, ale było to
      dobro podstępnie podane, jak zatrute jedzenie, które nawet głodnemu bardziej
      szkodzi niż pomaga. Edukacja komunistyczna otępiała uczniów, zatruwała umysł i
      duszę, zdrowe normalne dzieci przemieniała w bezdusznych funkcjonariuszy
      młodzieży socjalistycznej. To się oczywiście nie mogło udać i się nie udawało,
      bo natury ludzkiej nie można zmienić, wbrew temu, w co wierzyli komuniści.
      Dlatego darmowa edukacja była dobrem, wbrew intencjom komunistów – dawali chleb
      z trucizną, ale trucizna nie działała, więc za ten chleb możemy być wdzięczni.
      To jedyna dobra rzecz, którą komuna dała ludziom.

      > dostęp do kultury,

      Kłamstwo. Większość osiągnięć kultury była nie tylko niedostępna, ale wręcz
      zakazana. Dostęp mieliśmy jedynie do lewicowej twórczości.

      >wczasy pracownicze

      Kilka lat temu miałem okazję zupełnie przypadkowo podczas wakacji zajrzeć do
      ośrodka, w którym w dzieciństwie kilka razy byłem z rodzicami na wczasach. Nie
      było to po drodze, ale chciałem żonie pokazać miejsce, gdzie tak było fajnie.
      Weszliśmy, spytałem w recepcji, czy można wynająć domek, podali ceny, dość
      niskie, także ceny za pokoje, dość wysokie. Zdziwiłem się, bo nie pamiętałem
      żadnych pokoi. Spytałem czy możemy obejrzeć ośrodek... bez problemu.

      Obejrzałem budynek ... dokładnie taki sam jej 20 lat temu. A więc pokoje też
      wtedy musiały być. Zajrzałem do stołówki, zupełnie tak jak dawniej, tak samo
      ustawione takie same stoły ... nie stoły, ale malutkie stoliki. Nagle ożyły
      wspomnienia, ale nie te przyjemne, które wspominałem dość często, ale te,
      których nie wspominamy, bo były codziennością, rutyną nie wartą wspominania.
      Nagle sobie przypomniałem niemożność zmieszczenia talerzy na tak małym stole,
      awantury z powodu konieczności jedzenia świństw, które podawali ... nagle
      poczułem wstyd, że pokazuję żonie nędzę swojego dzieciństwa.
      Powiedziałem: „musieliśmy się na takim stoliku zmieścić z całym obiadem”. Żona
      odpowiedziała: „ja też jeździłam na wczasy”. Nagle przypomniałem sobie, że nie
      wszystkie stoliki były całe zajęte, że niektóre rodziny nie przychodziły na
      posiłki całe, przychodzili np. sami rodzice, coś skubnęli, naładowali część
      żarcia na talerzyki i wynosili to gdzieś ze stołówki. Wtedy, pokazując żonie po
      latach zrozumiałem, że byli to prawdopodobnie mieszkańcy pokojów, którzy pewnie
      woleli jeść w warunkach względnego komfortu, zamiast tłoczyć się przy
      kawiarnianym stoliku. Nam oczywiście nie mogło było wtedy przyjść do głowy,
      żeby wynosić jedzenie do domku kempingowego, bo w nim warunki do jedzenia były
      jeszcze gorsze.

      Obejrzeliśmy te malutkie domki, które w dzieciństwie wydawały mi się normalne i
      zgodnie stwierdziliśmy, że nawet za darmo nie chcielibyśmy we dwoje wziąć
      takiego 3-4 osobowego domku (a dokładniej połówki bliźniaka) w takim ośrodku –
      wolelibyśmy spędzić wakacje w Warszawie. Teraz rozumiem dlaczego ojciec na
      takich wczasach był w złym humorze, albo się upijał albo grał w brydża albo
      wędkował (rano kac nie daje spać).

      Tak, wszyscy jeździli na wczasy pracownicze, wydaje się, że musieli – nie wolno
      było gardzić tym wielkim osiągnięciem socjalizmu, nie wolno było się alienować.
      Koszmar takich wczasów był częścią komunistycznego ucisku.

      emerytury.

      A co mają emerytury wspólnego z socjalizmem? Zresztą nie wszyscy mieli
      emerytury.
    • jacek.boczkowski Re: Pod rozwagę oszołomom. 29.04.05, 22:15
      Patrząc na rozwijajacą się szybko gospodarkę Chin dochodzimy do wniosku, że
      ustrój nie decyduje o szybkosci rozwoju. W Chinach nie ma demokracji ale jest
      za to bezpieczeństwo socjalne. Pamiętam czasy Gomółki, kiedy żyło się skromnie
      ale było wiele pozytywnych rzeczy. Rozwijała się turystyka (budowano schroniska
      górskie i domy wczasowe). Rozwijał się sport amatorski. Młodzież mogła
      uczestniczyć w zajęciach wielu klubów. Na wsi funkcjonowały zespoły
      folklorystyczne i koła gospodyń wiejskich. A jeżeli ktoś chciał koniecznie się
      dorobić to budował szklarnię lub zostawał rzemieślnikiem. Niestety dyscyplina
      społeczna za Gierka się pogorszyła. Nietrafione inwestycje także przyczyniły
      się do powstania kryzysu, którego widocznym objawem była inflacja. Ale
      socjalizm dobiły duże wydatki na wojsko i służby bezpieczeństwa. Jeszcze w
      latach 80-tych nie oszczędzano na tym. Zastanówmy się, czy warto jednak
      potępiać całkowicie wszystko co działo się w tamtych czasach.
      • x2468 Re: Pod rozwagę oszołomom. 14.05.05, 09:54
        Dokladnie tak samo wygladalo to w prl wedlug owczesnej telewizji,trybuny ludu
        itd."nigdzie tak swobodnie nie oddycha czlowiek jak w ZSSR"spiewala mlodziez
        zmp.Ty piszesz o Chinach z autopsji czy z wyobrazni?A moze sobie zartujeszß
      • darr.darek napisałeś BZDURĘ ... KOMPLETNĄ 16.05.05, 12:32
        jacek.boczkowski napisał:
        >Patrząc na rozwijajacą się szybko gospodarkę Chin dochodzimy do wniosku, że
        >ustrój nie decyduje o szybkosci rozwoju. W Chinach nie ma demokracji ale jest
        >za to bezpieczeństwo socjalne.

        Kto Ci powiedział, że w Chinach jest tzw. "bezpieczeństwo socjalne" ???
        Komuniści chińscy od 15 lat wprowadzają liberalny kapitalizm. W dzisiejszych
        Chinach jest olbrzymia rozpiętość dochodowa i ... duża liczba milionerów,
        kórych fortuny wyrosły w kilkanaście lat.
        Co charakterystyczne, w Chinach praktycznie nie istnieje pojęcie płacy
        minimalnej, dziesiątki milionów ludzi z chińskich wiosek ładują się do
        pociągów, jadą do przedsiebiorstw na wschodzie, śpią w noclegowniach o
        standardzie obozów koncentracyjnych i zarabiają przez kilka lat pieniądze dla
        rodziny pracując za płacę, za którą nie podjąłby pracy żaden mieszkaniec
        Szanghaju.
        A Ty pleciesz, że w Chinach jest bezpieczeństwo socjalne. Żałosne.

        P.S. Gdybyś chciał z kolei napisać o bezpieczeństwie socjalnym w
        komunistycznych Chinach to dodam od razu, że jeszcze 30 lat temu za czasów
        komunistycznych ekperymentów ludzie w Chinach umierali z głodu - tak jak dziś w
        komunistycznej Korei Północnej.
    • korek1000 Re: Pod rozwagę oszołomom. 30.04.05, 02:54
      Kochani, może zostawmy tę martyrologie w końcu, nie udao się z agentami i
      powiedzmy sobie już się nie uda, zajmijmy się do cholery tym co się dzisiaj
      dzieje, Polska jest, co by nie mówić, biednym krajem potrzeba mądrych ludzi,
      którzy by to zmienili, trezba sobie powiedzieć DOŚĆ, minęło 15 lat nie
      potrzfiliśmy rozliczyć komunistów -trzy im w cztery - dziś jest dziś, powalczmy
      o dziś!!!
      • kpt.ziobro Jestem oczarowany ! 30.04.05, 14:33
        W "Naszym Dzienniku" z 16-17.04 br. na stronie "Czytelnicy" zamieszczono wiersz
        siedemnastoletniego młodzieńca - pana Kamila Wawrucha o Ojcu Świętym Janie
        Pawle II. Uważam, że młody poeta zasługuje na uznanie i gratulacje. Mam
        nadzieję, że jeszcze o nim usłyszymy.
        To wspaniała odpowiedź na knowania komunistycznych jaczejek !!!
        • piezo1 Pracowałem w kiosku, czytałem "ND" i... 30.04.05, 15:01
          mam o nim opinię.
          Większego zbioru przeinaczeń, zdań wyrwanych z kontekstu i propagandy próżno
          szukać w Polsce.
          Napisałem do redakcji na maszynie kilka listów krytyczny do poruszanych
          tematów. Żaden z nich nie ukazał się w dziale OD CZYTELNIKÓW i na żaden z nich
          nie otrzymałem jakiejkolwiek odpowiedzi - ani na łamach gazety, ani pocztą.
          Więc na próbę, prowokacyjnie, wysłałem 2 najbardziej wazeliniarskie i
          prokatolickie listy jakie skleciłem w całym życiu (pod fikcyjnym imieniem). Te
          ukazały się w najbliższych wydaniach "Naszego Dziennika".
          Wniosek?
          "ND" nie przyjmuje żadnej krytyki. Za to uwielbia wazeliniarstwo.
          Pozdrawiam.
      • piezo1 Skończmy. 30.04.05, 14:46
        Już wiemy, że lustracja jest od 01.01.2000 r. nielegalna, więc komuchom trzeba
        odpuścić, jeśli nie chcemy powiększyć dziury budżetowej.
        Poszło teraz niestety skrajnie w 2 stronę...
        Jakmówił cesarz von Bismarck "we wszystkich religiach daje się zauważyć, że
        ilekroć walczono o wolność Kościołów to chodziło po prostu o PANOWANIE KLERU".
        Tak jest i dzisiaj w Polsce. NASZ demokratycznie wybrany rząd zamiast robić co
        do niego należy to pyta kler katolicki (Komisja Wspólna Rządu i Episkopatu RP)
        czy może wprowadzić w życie daną ustawę, a jeśli to ile trzeba Kościołowi za to
        odpalić. Co to jest ta Komisja?! Niech ją ktoś osadzi w strukturze władzy
        przewidzianej w naszej konstytucji!
        Co rok na rzecz Kościoła wywalamy, jak oszacowano, około 12 miliardów złotych.
        Nie bezpośrednio zazwyczaj. Ot, Fundusz Ochrony Środowiska sypie dotacjami
        tylko tym podmiotom gosp., które są ściśle związane z Kościołem. Agencja
        rolnictwa sprzedaje grunty z 99% rabatami - ale tylko księżom (budżet Polski
        pokrywa te 99% ceny, oczywiście). Czyli fundujemy klerowi od choleru dóbr.
        Polskę stać na to, czy już mamy jakiś deficyt budżetowy?
        Tę sprawę należałoby wreszcie uregulować i rozsądzić. Bo dzieje się tak od 1989
        r., czyli już dość długo - każdego roku około 10 mld zł. Wbrew pozorom tak
        zwana lewica (SLD) nie zmniejszyła tych wpływów Kościoła. Ba! One za rządów
        tej "lewicy" nawet wzrosły do rzeczonych 12 mld zł rocznie w 2004r.
        Taka to lewica - prawicowa do obrzydzenia. Jeśli po 1989 roku była w polskim
        rządzie LEWICA (w powszechnym rozumieniu tego terminu) to ja jestem Św. Jan
        Apostoł.
        • magdusia93 Dla tych przychlastów co nie skumali ... . 02.05.05, 08:49
          W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim
          obozem koncentracyjnym.

          Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
          mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
          wczasy pracownicze, emerytury.

          Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej
          radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy
          kapitalizm.
          To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują
          oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) !
          • darr.darek ... dla TEJ przychlasty co nie skumała 05.05.05, 17:00
            magdusia93 napisała:
            > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
            > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
            > wczasy pracownicze, emerytury.
            > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej
            > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy
            > kapitalizm.

            Gdybyś czytała cokolwiek z krytyki Twojej wypowiedzi to wiedziałbyś, że
            socjalizm to była bieda i tenże socjalizm nie radził sobie "lepiej z
            zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych".
            Chyba, że dla Ciebie sukcesem była kartka na 2.50 kg wędlin i miesa (w tym z
            koscią) miesięcznie i cena 1 kilograma dobrego mięsa równowarta jednej
            dniówki "dobrej robotniczej płacy".
            • y.y Re: ... dla TEJ przychlasty co nie skumała 06.05.05, 02:04
              Powtórzę Ci jeszcze raz dziewczynko, bo niestety mój post umieszczono gdzieś na
              początku nie wiedzieć czemu.

              Przestań pieprzyć głupoty. Nie wiem co pamiętasz z PRLu, ale mam wrażenie żeś
              szczylówa i niewiele albo nici tak bredzisz o rzeczach, o których nie masz
              najmniejszego pojęcia. Bo jak rozumiem według ciebie był dobrobyt, manna z
              nieba, wszyscy mieli po 3 samochody, dom i psa, a w ogóle to było zajebiście.

              To ja Ci proponuję: idź do kuchni, wybierz największa patelnię i pie..ij się
              nią porządnie w łeb, to może cokolwiek Ci się w nim pozmienia, bo bredzisz jak
              potłuczona. I ja nawet nie mówię o kneblowaniu mediów czy SBecji (bo jak
              rozumiem według Ciebie w ogóle ludzi nie wsadzano do więzień zaz poglądy, nie
              katowano na milicyjnych pogawędkach i nie szynakowano). Ale o tym, że na
              półkach był ocet, cukier na kartki, na ulicach jeździły czołgi przez 2 lata, do
              górników milicja strzelała i ich zabijała (76 rok dla przypomnienia bo wątpię
              abyś to wiedziała skoro tak pieprzysz od rzeczy) nie można było nigdzie
              pojechać, bo oczywiście paszportu niet, o tym że zabijano ludzi w
              biały dzień i o tym, że bieda była powszechna, a teraz jest tam, gdzie jeden
              nierób z drugim sobie na nią zapracuje (a raczej nie zapracuje). Nie pamiętasz
              krtynko sklepów z żółtymi firankami, gdzie mogli kupować jedynie partjni, gdzie
              dostawali wszystko ekstra, a ludzie musieli się obejśc pustymi hakami w
              sklepie. Twoje dzieci nie czekały co roku na święta, bo wtedy można było im dać
              pomarańcze. Nie stałaś jak rozumiem w dwudniowych kolejkach by dostać kiełbasę
              bo w domu nie było co jeść. Nie harowałaś aby móc dziecku na urodziny kupic coś
              z Pewexu...

              Skończyło się "czy się stoi czy się leży 2 tysiące się należy", bo tak
              wyglądała ta wasza powszechna praca w PRL. aż mi się nóż w kieszeni otwiera jak
              słysze podobne debilki. idź się leczyć, a nie opowiadasz brednie na forum. A
              wcześniej sobie przypomnij UBecję, która zabiła Popiełuszkę, milicję która
              katowała w 68 studentów, UBecję która nękała tysiące ludzi w latach 80. i to,
              że kiedyś kolesiostwo i złodziejstwo było ukryte, a dzisiaj przynajmniej media
              moga o tym donieść. Gratulacje.
              • delphinee Re: y-y 06.05.05, 02:19
                proszę wyrażaj się w bardziej kulturalniejszym tonie :)
                pozdrawiam
                p/w
                • jan2005 Re: y-y 06.05.05, 11:35
                  "y-y" to jakiś biedny, ale prześlicznie prawicowo uformowany chłopiec.
                  Porównanie PRL z III.RP korzystniej wypada dla Polski Ludowej. (Przy jej
                  wszystkich ograniczeniach.)
                  • y.y Re: y-y 06.05.05, 14:25
                    "y-y" to jakiś biedny, ale prześlicznie prawicowo uformowany chłopiec.
                    Porównanie PRL z III.RP korzystniej wypada dla Polski Ludowej. (Przy jej
                    wszystkich ograniczeniach.)

                    >>>Bardzo mi przykro, ale nigdy nie głosowałem na prawicę, ani też nie
                    podzielałem radykalnych poglądów nazistów Giertycha czy nawet PISu. Moje
                    uformowanie istnieje co najwyżej na tym polu, że w przciwieństwie do niektórych
                    nie opowiadam farmazonów jak to w PRLu było wspaniale i że oczywiście było
                    lepiej niż teraz (chociaż jak widać argumentów na to brak, ale to mnie akurat
                    nie dziwi), bo po prostu pamiętam jak było i niestety zanim napiszę podobną
                    bzdurę to się dwa razy zastanowię. No ale jak rozumiem niektórym podobały się
                    puste sklepy, szara rzeczywistość, uciskanie społeczeństwa i tak dalej. Według
                    niektórych zabijanie ludzi to ograniczenia. Przykro mi proszę Pana, ale jak mi
                    matka opowiada, że stala na początku lat 70. po mleko w proszku dla mnie, kiedy
                    byłem małym dzieckiem i się skończyło zanim doszła do polowy kolejki i niestety
                    nie miała mnie już czym nakarmić, to raczej wierzę jej, że było strasznie, a
                    nie ludziom, którzy chrzanią podobne rzeczy.
                • y.y Re: y-y 06.05.05, 14:20
                  Bardzo przepraszam za niekulturalne wyrażenia, ale krew aż mnie zalewa jak
                  czytam podobne brednie.
                  • antoni.goczal Re: y-y 06.05.05, 14:44
                    y.y napisał:

                    > Bardzo przepraszam za niekulturalne wyrażenia, ale krew aż mnie zalewa jak
                    > czytam podobne brednie.

                    Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku
                    lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłaszcza z
                    mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na ten
                    ciekawy świat.
                    Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osiągnęły
                    w 1981 r.
                    Dlatego syneczku zajmij się czymś bardziej pozytecznym niż wypisywaniem bluzgów.
                    Może byś coś poczytał ?
                    • terenia.nasweter [...] 08.05.05, 10:50
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • y.y Re: y-y 09.05.05, 01:30
                      Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku
                      lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem.

                      >>>Mi również bardzo przykro, ale raczej się jej nie pomyliło, skor do dzisiaj
                      pamięta jak odchodziła ze skelpu z płaczem. Ja rozumiem, że za Gierka było
                      więcej i lepiej, ponieważ nabrano kredytów i sypnięto do sklepów więcej niż
                      zwykle. Nie zmienia to jednak faktu, że nie wszędzie i nie zawsze wszystko
                      było, choć faktycznie pierwsza połowa lat 70. była na pewno lepsza niż lata
                      wcześniejsze czy późniejsze. Kosztem przyszłych problemów ekonomicznych rzecz
                      jasna, ale co tam. Za PRLu było fajnie. Skoro Pan nie miał problemów,
                      gratulacje, inni je najwyraźniej jednak mieli, generalizować cały świat za
                      swoim rpzykładem jest bardzo łatwo, ale nie stanie się to dzięki temu prawdą.

                      Dlatego syneczku zajmij się czymś bardziej pozytecznym niż wypisywaniem bluzgów.
                      Może byś coś poczytał ?

                      >>>Niech Pan sobie wyobrazi że czytam dużo i być może dlatego nachodzą mi na
                      język niecenzuralne słowa, kiedy czytam "mądrości" ludzi takich jak autorka
                      tego całego tematu. I nie zawsze powstrzymuję te negatywne emocje, zwłaszcza
                      kiedy ludzka głupota na nie zasługuje. I szczerze mówiąc nie mam zamiaru.
                      Jeżeli ktoś nie prowokuje mnie ewidentnymi kłamstwami, mogę z nim dyskutować
                      ile tylko starczy mi wiedzy i zapału, ale nie zawsze jestem w stanie zdźierżyć
                      tego typu prowokacje i bezczelność, bardzo mi przykro, rodzice najwyraźniej nie
                      na tyle mnie wychowali, że w obliczu takich kpin z historii nie trzymam języka
                      za zębami i udaję kulturalnego przemądrzałego intelektualistę, który oczywiście
                      będzie potakiwał ze zrozumieniem albo prychał z wyższością. Dlatego może zajął
                      by się pan z kolei czymś bardziej pozytecznym niz pouczanie kogoś co do języka,
                      którego używa, skoro sam prezentuje pan podobny poziom i nie przebiera w
                      słowach.

                    • darr.darek panie Antoni Goczal ... 09.05.05, 11:29
                      antoni.goczal napisał:
                      >Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na początku
                      >lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłaszcza
                      >z mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na ten
                      >ciekawy świat.
                      >Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osiągnęły
                      >w 1981 r.
                      >Może byś coś poczytał ?

                      Panie Goczal, a może pan by coś poczytał, zamiast pisać, że ... "nie było
                      problemów z zaopatrzeniem". Cały okres komuny to był ciągły okres
                      tzw. "chwilowych niedoborów". Tak było w PRLu, tak było w Związku Sowieckim tak
                      było też w Czechosłowacji i NRD. Oczywiście, różna była skala tych "niedoborów".
                      Pierwsza połowa lat 70-tych, to czas powstawania sklepów komercyjnych z wędliną
                      ponad 2 razy droższą niż w zwykłym sklepie - jak pan myśli, panie Goczal,
                      ludzie tak chcięli sobie kupować 2 razy drożej czy były braki w sklepach ???

                      Pierwsza połowa lat 70-tych to średnia pensja krajowa ok. 2500 złotych, a płaca
                      nauczyciela ok. 1500złotych. Pamięta pan cenę szynki z komercyjnego ? Coś ok.
                      180zł/kg. Czyli miesięczna pensja nauczyciela równowarta była 8 kg szynki z
                      komercyjnego.
                      Pamięta pan to panie Antoni Goczal, czy też jedyną rzecz jaką pan zapamiętał,
                      to to, że ... "problemy pojawiły się w 1981" ???

                      Jeśli pan nie pamięta, to może by pan coś poczytał !?

                      • gienia.gienia Re: panie Antoni Goczal ... 09.05.05, 20:14
                        darr.darek napisał:

                        > antoni.goczal napisał:
                        > >Bardzo mi przykro, ale szanownej mamusi musiało się coś pomylić. Na począt
                        > ku
                        > >lat siedemdziesiątych nie było żadnych problemów z zaopatrzeniem. A zwłasz
                        > cza
                        > >z mlekiem w proszku dla niemowląt. Moje dzieci właśnie wtedy przyszły na t
                        > en
                        > >ciekawy świat.
                        > >Problemy zaczęły się od połowy lat siedemdziesiatych, a swoje apogeum osią
                        > gnęły
                        > >w 1981 r.
                        > >Może byś coś poczytał ?
                        >
                        > Panie Goczal, a może pan by coś poczytał, zamiast pisać, że ... "nie było
                        > problemów z zaopatrzeniem". Cały okres komuny to był ciągły okres
                        > tzw. "chwilowych niedoborów". Tak było w PRLu, tak było w Związku Sowieckim
                        tak
                        >
                        > było też w Czechosłowacji i NRD. Oczywiście, różna była skala
                        tych "niedoborów"
                        > .
                        > Pierwsza połowa lat 70-tych, to czas powstawania sklepów komercyjnych z
                        wędliną
                        >
                        > ponad 2 razy droższą niż w zwykłym sklepie - jak pan myśli, panie Goczal,
                        > ludzie tak chcięli sobie kupować 2 razy drożej czy były braki w sklepach ???
                        >
                        > Pierwsza połowa lat 70-tych to średnia pensja krajowa ok. 2500 złotych, a
                        płaca
                        >
                        > nauczyciela ok. 1500złotych. Pamięta pan cenę szynki z komercyjnego ? Coś ok.
                        > 180zł/kg. Czyli miesięczna pensja nauczyciela równowarta była 8 kg szynki z
                        > komercyjnego.
                        > Pamięta pan to panie Antoni Goczal, czy też jedyną rzecz jaką pan zapamiętał,
                        > to to, że ... "problemy pojawiły się w 1981" ???
                        >
                        > Jeśli pan nie pamięta, to może by pan coś poczytał !?
                        >
                        A czy wiesz bydlaku ? - Reportaż z VIII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów
                        Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Piłce Nożnej, które odbyły się na
                        stadionie "Pogoni" w Siedlcach - pojutrze !!!!
                        • darr.darek nie tocz piany - stawiam diagnozę... chcę ci pomóc 10.05.05, 10:57
                          gienia.gienia napisała:
                          > A czy wiesz bydlaku ? - Reportaż z VIII Mistrzostw Polski Wyższych Seminariów
                          > Duchownych Diecezjalnych i Zakonnych w Piłce Nożnej, które odbyły się na
                          > stadionie "Pogoni" w Siedlcach - pojutrze !!!!

                          Żałosna ofiaro nadmiernego czytania dyskusji internetowych - stwierdzam u
                          ciebie objawy ostrych nierówności pod sufitem.
                          Natychmiast ponieś słuchawkę, wykręć nr 999 i wydaj z siebie podobny do
                          powyższego bełkot - po czym nie uciekaj lecz zaczekaj na takich panów w białych
                          kitlach dzierżących w dłoniach kombinezonik z długimi rękawami.
                          Uwaga : oni wcale nie będą chcieli cię zjeść - to będą twoi dobroczyńcy.

                        • kpt.ziobro Faktem jest,że "to teraz" to syf w porówniu do PRL 10.05.05, 10:58
                          Ktoś tak kiedyś napisał. I miał 100 % racji.
                          • y.y Re: Faktem jest,że "to teraz" to syf w porówniu d 10.05.05, 11:17
                            O kolejny co opowiada brednie... niestety od pisania "skoro ja tak mówię, to
                            tak jest" nie staną się one prawdą.
                    • r202 Re: y-y 10.05.05, 12:08
                      To prawda, proszę szanownej Komisji, co ten Pan powyżej napisał. W dniu dojścia Towarzysza Gierka
                      do władzy, mojemu tacie udało się kupić po raz pierwszy od dłuższego czasu torebkę kaszy zwanej
                      grysikiem i przyniósł ją do domu akurat w tym czasie, kiedy Towarzysz Gierek pytał w Dzienniku
                      Telewizyjnym czy pomożemy. Ważne to wydarzenie to do dziś pamiętam, chociaż miałem wtedy tylko 4
                      lata. Parę lat później do mojego miasta przyjechało wesołe miasteczko i pokazywany był nowy model
                      samochodu, nazywający się Fiat 126p. Tata nawet powiedział nam, że go kupi, ale później dowiedział
                      się, że zeby taki samochód kupić to trzeba albo mieć talon z pracy /a tata takiego talonu nigdy nie
                      dostał/ albo go kupić na giełdzie, tyle, że tata musiałby na niego pracować wiele lat i nic nie jeść w tym
                      czasie. Więc przez cały PRL nie mieliśmy samochodu. Na mieszkanie tata czekał do roku 1978 i dostał
                      je tylko dlatego, że mama poszła do Pierwszego Sekretarza PZPR w naszym mieście i przedstawiła się z
                      nazwiska panieńskiego. Pan Pierwszy Sekretarz pisał pracę magisterską u brata mamy, który był
                      profesorem, no i tak po znajomości to mieszkanie można było kupić /zresztą, żeby zapłacić wkład do
                      spółdzielni w wysokości, jak dziś pamiętam, ok. 50.000 ówczesnych złotówek, rodzice sprzedali
                      obrączki i zadłużyli się na lata/. Telefon rodzicom założono, gdy w naszym mieście odbyła się
                      ogólnopolska impreza związana z duzymi inwestycjami. Końcówkę lat 70 i lata 80 kojarzę jedynie z
                      kolejkami, brakiem pieniędzy na wszystko i pustymi półkami. I nie sądzę, by to Solidarność
                      spowodowała, że w sklepach mięsnych o godzinie 8 rano było już pusto, w warzywniakach
                      sprzedawano podgniłe warzywa, w księgarniach kolejka ustawiała się gdy rzucono dzieła Putramenta a
                      w sklepach meblowych trzeba było się przez wiele tygodni odhaczać na liście społecznej, by zostać
                      dopuszczonym do zaszytu zakupu regału "Tadeusz".
    • diagnosta7 magdusia cierpi... 11.05.05, 16:03
      ...na natrectwo.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23634481
      • adrem63 Magdusia ma dużo racji 11.05.05, 16:46
        Ciekawa dyskusja na temat realnego socjalizmu w Polsce. Szkoda, że tak mało
        bezstronnych sprawiedliwych osądów. Ten temat jest mi bliski ponieważ przeżyłem
        cały niemal okres socjalizmu powojennego w kraju. Można powiedzieć rosłem razem
        z nim. Dlatego może pamiętam socjalizm inaczej niż ktoś kto urodził sie po roku
        1970 lub nawet 1980. Inne szczegóły pozostają w pamięci. Ja nie należałem do
        klasy czy warstwy społecznej, dla której socjalizm był ustrojem dobrym. Nie
        należałem jednak do jego przeciwników czy hamulcowych. Zawsze powtarzam, że
        socjalizm w Polsce był systemem dobrym dla tzw. mas pracujących. Dla ludzi dla
        których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość założenia rodziny,
        bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”. Dlatego muszę przyznać
        Magdusi rację gdy pisze o powojennej Polsce:
        „Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
        mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
        wczasy pracownicze, emerytury.”
        Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy.
        Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie
        argumentem konsumpcyjnym. Dla nich najważniejsze są sklepy i ich zaopatrzenie.
        Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej. Niewątpliwie wielu żyje
        się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej
        zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia
        tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach.
        Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na
        emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która
        uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania.
        • darr.darek jednak PRL to była naprawdę ... bieda 11.05.05, 17:51
          adrem63 napisał:
          >socjalizm w Polsce był systemem dobrym dla tzw. mas pracujących. Dla ludzi dla
          >których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość założenia rodziny,
          >bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”.

          Wszystkie społeczeństwa się stopniowo dorabiały - gdy weźmiesz pod uwagę narody
          biednejsze od Polaków w latach 30-tych XX wieku, takich jak Grecy, Hiszpanie,
          Portugalczycy i porównasz, że w latach 80-tych (po 40 latach budowy socjalizmu)
          istniała PRZEPAŚĆ dochodowa między Polakiem a Hiszpanem lub Grekiem, to
          musiałbyś być strasznym ideologiem socjalizmu, aby zaprzeczać, że PRL to był
          okres zostawania w tyle za dziesiatkami krajów Świata.

          >rację gdy pisze o powojennej Polsce:
          >„Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę
          >mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
          >wczasy pracownicze, emerytury.”
          >Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy.
          >Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie
          >argumentem konsumpcyjnym. Dla nich najważniejsze są sklepy i ich zaopatrzenie.
          >Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej.

          Bogactwo definiuje się właśnie jako poziom dostępności towarów i usług.
          Pokręcenie terminologiczne jakoby w PRL było bogactwo "duchowe i ogólne" mimo,
          że pracownik za 8 godzin pracy zarabiał na 1 kg miesa (pod warunkiem, że go
          zdobył w sklepie), to ... zwyczajna, kolosalna bzdura.

          >Niewątpliwie wielu żyje
          >się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej
          >zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia
          >tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach.

          Bardzo prosto "znaleźć". Zależy gdzie mieszkasz i co robisz.
          Moi rodzice byli za komuny nauczycielami z zarobkami grubo poniżej
          tzw. "średniej krajowej". Łatwo było znaleźć środowisko z zarobkami poniżej
          średniej z czasów komuny ?
          Dziś i ja i moje siostry (rzekomo dyskryminowane kobiety), a nawet moja żona-
          nauczycielka zarabiamy powyżej średniej krajowej. Dodam, że poza moją żoną-
          nauczycielką piszę o ludziach nie biorących nawet złotówki z budżetowych
          posadek.
          Łatwo, z kolei, znaleźć środowisko, gdzie zarobki są powyzej średniej ?

          > Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na
          > emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która
          > uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania.

          Polska od dziesięcioleci miała prawo dorównywać do czołówki światowej - tak
          właśnie jak Grecy, Hiszpanie, Irlandczycy lub choćby Koreańczycy z Południa (bo
          na Północy jest komunistyczna nędza). Cały PRL to był okres, gdy ci inni (jak
          choćby wymienieni) się bogacili i zostawiali Polaków w tyle.

          Istniejące wady biorą się stąd, że CIĄGLE rządzą nami pomioty po komuniźmie i
          ciągle nie możemy równać do najbogatszych. Histeria przeciwko ujawianiu teczek
          i 15 i 10 lat temu nie brała się znikąd - faktycznie rządziły nami kliki
          dawnych SB-ków tworzących swe fortuny i pociągając za sznurki pajaców
          politycznych.
          Jeden z drugim plecie o wielkiej sile opozycji solidarnościowej, która co
          prawda nie miała prawa do uchwalenia choć jednej ustawy w PRLu, ale za to miała
          siłę "rozwalać" "mocną gospodarkę PRLu". Ten PRL sypał się sam, tak samo jak
          zsypał się cały "potężnych Związek Radziecki", gdy tylko Reagan postraszył
          Ruskich intensyfikacją zbrojeń.
          Jednak ten sam jeden z drugim nie potrafi dostrzec tego, że wyjście z nędzy
          PRLu zawdzięczamy kapitalistycznej połowie polskiej gospodarki, która jest
          NIESUTANNIE OKRADANA i co najgorsze rządzona przez dawnych apartczyków. Tu
          nawet nieistotne są skróty partii, bo AWS składał się z takich samych
          czerwonych "przyjaciół ludu" jak SLD.
          Obserwując, to tylko UPR jest jedyną partia spoza układu, która chce
          zakończenia tego cyrku CZERWONEGO FOLWARKU KOLESI .

          • adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 11.05.05, 23:42
            Bynajmniej nie chcę zachwalać realnego socjalizmu modelu moskiewskiego, ale
            staram się trzymać realiów, a przede wszystkim prawdy. Realia zaś były takie,
            że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie
            światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia
            i straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj
            wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od
            elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi,
            stawiać na nogi przemysł.
            Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez wpływu
            na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część dochodów
            przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w
            okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu
            narodowego. W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była
            na ósmym miejscu na świecie. Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i
            Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po
            ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom
            życia zaczął się stopniowo poprawiać.

            W Polsce w całym okresie powojennym do 1989 nie spotkałem się z przypadkami
            nędzy chociaż spotkałem nawet rodzinę gdzie było 16 dzieci, a żebraka na ulicy
            było trudno spotkać.
            Nie wiem z jakiego okresu bierzesz te 8 godzin za kilo mięsa i jak to liczysz,
            bo ja pamiętam, że nie było drogo, był tylko problem z zakupem ( kolejki, braki
            w zaopatrzeniu, niska jakość ).
            Znam setki ludzi, którzy w tamtych czasach pokończyli szkoły średnie, studia,
            pracowali na odpowiedzialnych stanowiskach, pozakładali rodziny, wychowali
            dzieci, mieli własne firmy„dorobili się” różnie, jedni bardziej drudzy mniej.
            Wypracowali emerytury, dzięki którym teraz żyją. Dla tych ludzi, ze mną wtej
            liczbie, nie jesteś wiarygodny ze swoją totalną krytyką socjalizmu, bo człowiek
            wiarygodny nie jest jednostronny.
            • adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 13:45
              c.d.
              W dalszej części swojego postu wyrażasz krótką opinię na temat przyczyn upadku
              komuny. Piszesz:
              >Ten PRL sypał się sam, tak samo jak zsypał się cały "potężnych Związek
              Radziecki", gdy tylko Reagan postraszył Ruskich intensyfikacją zbrojeń.<
              To zdanie jest typowym skrótem myślowym, obiegowym uproszczeniem, którym
              posługują się niezbyt rozeznani w polityce adwersarze.
              Upadek CCCP nie był dziełem Reagana. O wiele bardziej był zmajstrowany własnymi
              siłami to znaczy własnymi błędami doktrynalnymi i taktycznymi. Do tych
              ostatnich zalicza sie między wieloma innymi przedłużający się okres kadencji
              Breżniewa, później wybór Czernienki i Andropowa. Dzieła rozkładu dopełnił
              Gorbaczow, który chciał zrobić spóźnioną „Pierestrojku”, ale zaczął
              od „Głasnostii”. Wkrótce wszystko wysunęło mu się z rąk
              W latach 70-tych „komuna” trzymała się jeszcze bardzo dobrze.
              Socjalistyczny system gospodarczy okazał się relatywnie sprawny.
              W Polsce produkcja przemysłowa rosła, podobnie jakość wyrobów np. gospodarstwa
              domowego. Samochodów osobowych nie umieliśmy lub nie mogliśmy robić – zgoda,
              ale i teraz też nie umiemy lub nie możemy.
              W roku 1968 kupilismy z żoną lodówkę firmy Polar. Lodówka ta była w użyciu 21
              lat u nas i 9 lat u drugiego użytkownika. Do dzisiaj mam mały robot kuchenny
              polskiej firmy, też ma już ponad 25 lat. Znam ludzi którzy mają i używają
              jeszcze radioodbiornik stereo polskiej produkcji, bardzo dobry, ma ok 20 lat.
              To nie jest żadna propaganda sukcesu, tak było i trzeba to też widzieć.
              Dzisiaj może czasami warto pomysleć, co by było gdyby Gierkowi pozwolono dalej
              rządzić, a Gorbaczowowi udałaby się pierestrojka.

              Pamiętam jak w roku 1975 byłem na targach poznańskich. W niemieckim pawilonie
              rozdawano kolorowe foldery o życiu robotnika w Niemczech Zachodnich. Były tam
              porównania cen i zarobków. Wynikało z nich , że zarabiamy realnie conajmniej 5
              razy mniej. Wkrótce niemal każdy w Polsce wiedział ile by zarobił i co by sobie
              kupił żyjąc w kapitalistycznych Niemczech.
              O krajach latynoamerykańskich nikt nie chciał słuchać, jak również o tym, że
              Niemcy były oknem wystawowym kapitalizmu na wschód.
              Rozwinęła się propaganda szeptana w biurach, kawiarniach, na imieninach u
              cioci.
              W roku 1976 zawiązała się opozycja solidarnościowa w Polsce.
              Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym
              zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze
              psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne
              uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się
              głównie siłami mas pracujących.
              Rozległ się złowieszczy chichot historii.
              • adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 15:18
                c.d.
                Teraz trochę co do terazniejszości. Po oddaniu władzy przez PZPR Polska
                uzyskała wolność i weszła na drogę przywracania kapitalizmu. Określenie to dla
                wielu pejoratywne, zastępuje się chętnie pojęciem „ gospodarka rynkowa”.
                Spodziewano się szybkiego nadejścia dobrobytu w upragnionym kapitaliźmie,
                drugiej Japonii, co najmniej kapitalizmu z ludzką twarzą. Zapomniano nauki
                historii i opowiadań ojców i dziadków.
                Zamiast Japonii zrobiono quasi Amerykę z jej neoliberalnym kapitalizmem,
                bezrobociem, łapówkarstwem polityków, przestępczością, mafiami i tak dalej.
                Z pełnego zatrudnienia spadliśmy na trzy miliony bezrobotnych. Tak zwane masy
                pracujące są na ogół niezadowolone ze swojej sytuacji materialnej. Znam wielu
                ludzi, żyjących z zarobków netto poniżej 1000zł na miesiąc. Średnia płaca
                powyżej 2200zł zawyżana jest przez obłędnie wysokie płace nielicznych
                zwycięzców. Jaka jest perspektywa życiowa dla młodych ludzi, którzy ledwo
                żyją ? Czy będą zakładali rodziny ? Czy będą mieli dzieci i jak je wychowaja ?

                Ty uznajesz także, że jest źle, ale przypisujesz to działaniem postkomunistów.
                TO ONI SA WINNI komuchy. To tak jak w starym dowcipie o prezesie i trzech
                kopertach.
                Zapewniam cię, i wielu innych, że to nie komuchy są winni, tylko system.
                Zrozumcie wreszcie, że powojenny kapitalizm uprawiany w Niemczech pod
                kierunkiem Ludwiga Erhardta pod hasłem „dobrobyt dla wszystkich” jest
                zakończony, a ekonomia M. Keynesa odstawiona do lamusa historii.
                Teraz panuje nam wszechwładny neoliberalizm rodem z USA.
                Papież JPII nazywał to nowym materializmem.
                Skutkuje to turbokapitalizmem. W jego wyniku powstaje nieliczna grupa
                zwycięzców i masa przegranych. Postępująca polaryzacja kapitału powoduje
                zubożenie rynków konsumenckich i prowadzi do recesji i dalszego bezrobocia.

                System ten ma do zaproponowania ludziom tylko nieustajacy wyścig szczurów.
                Powoduje to patologię osobowości człowieka czego już jesteśmy świadkami.
                Spodziewany neoliberalny raj w którym nie będzie biednych, bo wymrą z braku
                środków do życia i opieki lekarskiej ( wizja Reagana ) nie spełni się bo
                wcześniej dojdzie do katastrofy.
            • darr.darek Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 14:00
              adrem63 napisał:
              >że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie
              >światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia
              >i straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj
              >wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od
              > elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi

              Hiszpania miała wojnę domową bardziej nawet krwawą niż wojna z Niemcami na
              terenach Polski. Grecja miała oprócz II wony świat. na swoim terenie, jeszcze
              woję domową z komunistyczną hołotą sponsorowaną z Moskwy. Niemcy po II wojnie
              światowej były bardziej zniszczone niż Polska.

              >Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez wpływu
              >na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część dochodów
              >przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w
              >okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu
              >narodowego.

              Inwestycje to jest coś co daje efekty - to co było za Gierka to takie samo
              wpieprzanie państwowych pieniędzy w błoto (np. w górnictwo i hutnictwo) jakie
              uprawiała CZERWONA HOŁOTA (i z AWS i z SLD i z PSL itd.itd.) przez całe 15 lat
              rzekomego "kapytalizmu".

              > W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była
              > na ósmym miejscu na świecie.

              Powtarzasz bzdury. Z tego, że ktoś porównał produkcję stali PRLu i np. Francji
              ćwierć wieku temu, nie wynika żaden wniosek ani o 8-mym ani o 10-tym mocarstwie
              przemysłowym ("10-te" zapamiętałem z czasów gierka).

              > Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i
              > Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po
              > ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom
              > życia zaczął się stopniowo poprawiać.

              A w latach 80-tych "socjalistyczni ludzie", którym udało się wyrwać z PRLu
              tyrali w tej biednej niegdyś Grecji na czarno za pół darmo i po powrocie z
              tysiącem dolarów uważali byli za "szczęściarzy, którym się udało".

              >W Polsce w całym okresie powojennym do 1989 nie spotkałem się z przypadkami
              >nędzy chociaż spotkałem nawet rodzinę gdzie było 16 dzieci, a żebraka na ulicy
              >było trudno spotkać. (..) bo człowiek wiarygodny nie jest jednostronny.

              I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ?
              Człowieku, odwiedzałes kiedyś wsie za PRLu ? Czy widziałeś bardzo starych
              rolników, którzy niemal do końca okresu Gierka nie dostawali jakiekolwiek renty
              i nie mieli prawa do bezpłatnej opieki lekarskiej. To była taka kara i memento
              dla wszyskich rolników poza PGRowskimi "wybrańcami" : co się z nimi będzie
              działo jeśli nie będą się w przyszłosci starali wejść do jakichś kołchozów
              (oczywiście już nie było prób robienia takich nowych PGR-ów, bo każdy
              komunistyczny ciemniak wiedział, że produktywność i wydajność PGR-ów to dno a
              niemal całe wyżywienie opiera się na prywatnym rolnictwie).
              Chłopie takich przykładów jak ten ze starcami-rolnikami bez renty i
              bezpł.opieki lekarskiej, było w PRLu naprawdę wiele !
              I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ?

              >Nie wiem z jakiego okresu bierzesz te 8 godzin za kilo mięsa i jak to liczysz,
              >bo ja pamiętam, że nie było drogo, był tylko problem z zakupem ( kolejki, braki
              >w zaopatrzeniu, niska jakość ).

              Początki Gierka, gdy jeszcze b.dobre płace wynosiły ok. 2000zł i dzięki temu
              nie było az takich braków jak w końcu lat 70-tych.
              Następnie lata 1982-1986 - gdy podwyżki już były a następne puste złotówki z
              drukarni nie podbijały płac.
              No i rok 1989, gdy Rakowski uwolnił wreszcie ceny mięsa i wędlin (był taki cyrk
              wcześniej, że Rakowskiego uważam za odważnego człowieka) i nawet pozwolił
              legalnie wymieniać złotówki na dolary. Po kursie kantorowym Polakowi
              wyszła "dobra" pensja jako równowartość 15-20 dolarów. W oficjalnych cen
              sklepowych Polaka już było stać w 1989r. na kilka kilogramów miesa lub wędlin w
              miesiącu.

              > Znam setki ludzi, którzy w tamtych czasach pokończyli szkoły średnie, studia
              > pracowali na odpowiedzialnych stanowiskach, pozakładali rodziny, wychowali
              > dzieci, mieli własne firmy„dorobili się” różnie, jedni bardziej dru
              > dzy mniej.

              A czego to ma dowodzić ? Zawsze ludzie uczyli się, pracowali zakładali rodziny -
              nawet w czasach, gdy na całym Świecie zwykli ludzie żyli w nędzy i naturalne
              było umieranie z głodu.
              Jeśli chciałbyś dodać, że w PRLu olbrzymia rzesza ludzi kończyła szkołę średnią
              lub studia to wyprowadzę Cię z błędu - w tych wskaźnikach było KILKA razy
              gorzej niż dziś. Liczba absolwentów szkół wyższych pochodzenia chłopskiego w
              latach 80-tcy była niższa niż przed II wojną światową.


              > Wypracowali emerytury, dzięki którym teraz żyją.

              Nie ! Ci ludzie nie mają nawet dolara lokaty z okresu PRLu, którą ZUS
              wypłaciłby dziś jako emeryturę. Po PRLu zostały tylko długi.
              Te rzekomo "olbrzymie kwoty" jakie były w ostatnich 15-latach brane za
              prywatyzację nie starczały nawet na coroczne dotacje do górnictwa i hutnictwa.
              Inną sprawą, że czasami czerwoni kolesie prywatyzowali coś taniej z
              opcją "łapówy do czerwonej kieszeni".

              > Dla tych ludzi, ze mną wtej
              > liczbie, nie jesteś wiarygodny ze swoją totalną krytyką socjalizmu,

              Przytaczam ciągle DANE ! Ty mi piszesz o "wrażeniach z czasów PRL", że nie
              spotkałeś wtedy ani biedaka ani żebraka.
              I Ty mi piszesz o wiarygodności i jednostroności ?

              • adrem63 Re: jednak PRL to była naprawdę ... bieda 12.05.05, 20:24
                darr.darek napisał :
                >Hiszpania miała wojnę domową bardziej nawet krwawą niż wojna z Niemcami na
                terenach Polski. <

                Z kim ja tu dyskutuję ? Myślałem, że mam do czynienia z poważnym dyskutantem, a
                tu się okazuje, że mam do czynienia
                z kompletnym ignorantem.
                Polska w czasie prawie sześcioletniej wojny straciła blisko 12 milionów
                obywateli wg. spisu ludności w roku 1946 w stosunku do danych z 1939. Śmierć
                poniosło ok. 6 milionów polskich obywateli.
                W wojnie domowej w Hiszpanii śmierć poniosło ok. pół miliona ludzi. Podobnie w
                Grecji gdzie II WŚ i późniejsza wojna domowa pochłonęły w sumie ok pół miliona
                ofiar śmiertelnych.
                Teraz w kwestii formalnej. Czy jesteś ignorantem czy kłamcą ? Zakładam, że tak
                głupim być nie można, zatem pozostaje kłamstwo. Stąd wniosek, twoje inne
                „szybkie dane” są także wymyślone.
                Poza tym nie jesteś rzeczowy, a twoja taktyka polega na zaprzeczaniu
                wszystkiemu co adwersarz napisał. Na przykład piszesz :
                > Inwestycje to jest coś co daje efekty - to co było za Gierka to takie samo
                wpieprzanie państwowych pieniędzy w błoto (np. w górnictwo i hutnictwo) jakie
                uprawiała CZERWONA HOŁOTA (i z AWS i z SLD i z PSL itd.itd.) przez całe 15 lat
                rzekomego "kapytalizmu".<
                Z tak konstruowanymi „argumentami” nie da się dyskutować i szkoda też czasu
                na obalanie takich bredni.
                Dalej następują same kłamstwa i odpowiadanie na to przestało mnie bawić. Poza
                tym jest to bezcelowe. Wiem, że cię nie przekonam, a ty będziesz dalej
                zakłamywał przeszłość na swój sposób.
                Biedny człowieku, otrząśnij się z nienawiści. Nienawiść mąci umysł.
        • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 11.05.05, 18:27
          adrem63 napisał:
          >Dla ludzi dla których najważniejsza była praca, mieszkanie, możliwość
          założenia rodziny,
          >bezpieczeństwo socjalne i stopniowe „dorabianie się”.

          Czy tak bardzo rozni sie to od dzisiejszych celow Polakow. Rodzina wciaz jest
          na pierwszym miejscu, a sila rzeczy zwiazana jest z tym praca i posiadanie
          mieszkania.

          > Dlatego muszę przyznać
          >Magdusi rację gdy pisze o powojennej Polsce:
          >„Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
          >mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
          >wczasy pracownicze, emerytury.”Jestem osobiście potwierdzeniem tej tezy.
          >Ci którzy w tej dyskusji zaprzeczają tej tezie, posługują się głównie
          >argumentem konsumpcyjnym. >Dla nich najważniejsze są sklepy i ich
          zaopatrzenie.

          Praca, mieszkanie, dorabianie sie –to tez sa argumenty czysto konsumpcyjne. Nie
          piszesz przeciez o wolnosci slowa, mozliwosci dokonywania wyborow, rozwoju
          osobistego , rzetelnej nauki.


          >Porównanie cen ma udowodnić, że teraz żyje się lepiej. Niewątpliwie wielu żyje
          >się statystycznie lepiej, zwłaszcza jak ceny odnosi się do średniej krajowej
          >zarobku. Tylko trudno w gronie znajomych lub rodziny znaleźć kogoś kto zarabia
          >tą średnią, nie mówiąc już o emeryturach.
          >Dzisiaj brakuje w Polsce bezstronnej, rzeczowej opartej na faktach, a nie na
          >emocjach, analizy społeczno gospodarczej tego okresu. Analizy, która
          >uwzględniałaby również i istniejące wtedy uwarunkowania.

          Jesli mamy byc obiektywni : to byl kraj, ktory pewnym grupom spolecznym
          zapewnil awans. Innym z kolei-kompletna degradacje. Wobec tego czy bilans
          wychodzi na plus, na minus, czy na zero? Sluzba zdrowia byla bezplatna(jesli
          ktos nie korzystal z prywatnej).Zapytam tylko o jakosc, o sposob traktowania
          pacjenta (czego poklosie zbieramy jeszcze dzisiaj). Darmowa edukacja, tyle, ze
          co roku byl klopot z zakupem podrecznikow(nie wylacznie ze wzgledow
          finansowych).Dostep do kultury-jesli mialo sie umiejetnosc skutecznego
          przekopywania polek w antykwariatach, zeby kupic przyzwoita ksiazke(cena
          odpowiednia). Czy to nie jest demoralizujace, ze nauczyciel, pracownik naukowy,
          lekarz zarabial mniej od pracownika przy tasmie?
          Mozna te dyskusje ciagnac w nieskonczonosc. Mysle,ze to po prostu kwestia
          wyznawanych wartosci i trudno znalezc porozumienie miedzy zwolennikami i
          przciwnikami komuny. Dla wielu osob ten czas zwyczajnie kojarzy sie z poczuciem
          bezpieczenstwa, a to bez watpienia wazna do zaspokojenia potrzeba. Dzis wielu
          ludzi czuje sie zagubionych, niepewnych, tylko dlaczego?.Pod skrzydlami panstwa
          opiekunczego nie czekala nikogo koniecznosc podejmowania decyzji, dokonywania
          wyborow. Po prostu Polacy nie mieli sie tego gdzie nauczyc. I teraz mamy
          poczucie zagrozenia i niepewnosci i w dodatku mnostwo nierealistycznych
          oczekiwan, ze Polska stanie sie krajem rownego dostatku, tak jak byla krajem w
          miare rownego niedostatku. Dla mnie miniona epoka kojarzy sie z poczuciem
          upokorzeniem. To upokorzenie dotyczylo wielu sfer, ale takze najbardziej
          przyziemnych, czyli wlasnie robienia zakupow.



          • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 12.05.05, 11:06
            Dziękuję za ciekawy tekst, przepraszam, że będę zwracał się per ty, zawsze
            używam tej formy na forum, z wyjątkiem gdy zwracam się do osób, które znam z
            nazwiska.
            Proszę przeczytaj dokładnie co napisałem bo mam wrażenie, że mnie nie
            zrozumiałeś
            ( cytujesz mnie niedokładnie). Może i ja nie byłem dość precyzyjny. Pisałem o
            masach pracujących. Chodziło mi o to, że dla mas system ten był dobry, dla
            ludzi o większych aspiracjach, talentach i dużych możliwościach rozwojowych,
            ( w domyśle ) nie był najlepszy.
            Co do spraw takich jak wolność, wolność słowa, mozliwości dokonywania wyborów
            nie wypowiadałem się. To temat do innej, obszernej dyskusji. Może teraz
            upraszczam, ale wydaje mi się, że dla mas są to rzeczy o drugorzędnym
            znaczeniu. Uzyskanie wolności, obalenie systemu totalitarnego, odbyło się
            siłami właśnie tych mas pracujących. Dzisiaj kilka milionów ludzi czuje się
            oszukanych i zaczyna dobrze wspominać socjalizm. Zachodzi pytanie czy ta
            wolność została właściwie wykorzystana.
            Z tym co dalej piszesz, jesli dobrze zrozumiałem, mogę się zgodzić, chciałbym
            jednak podkreślić, że nigdy nie czułem się w tamtym systemie poniżony. Może to
            sprawa mniejszej wrażliwości, może samospełnianie się w pracy, może
            uświadomienie sobie konieczności i uwarunkowań lub wszystko razem.
            • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 12.05.05, 18:30
              adrem63 napisał:
              >Dziękuję za ciekawy tekst, przepraszam, że będę zwracał się per ty, zawsze
              >używam tej formy na forum, z wyjątkiem gdy zwracam się do osób, które znam z
              >nazwiska.

              Forma przyjeta na forum, zupelnie mi to nie przeszkadza.

              >Proszę przeczytaj dokładnie co napisałem bo mam wrażenie, że mnie nie
              >zrozumiałeś
              >( cytujesz mnie niedokładnie). Może i ja nie byłem dość precyzyjny. Pisałem o
              >masach pracujących. Chodziło mi o to, że dla mas system ten był dobry, dla
              >ludzi o większych aspiracjach, talentach i dużych możliwościach rozwojowych,
              >( w domyśle ) nie był najlepszy.

              Zapewniam, ze przeczytalam uwaznie Twoja wypowiedz. Zauwazylam refleksje
              dotyczaca Ciebie osobiscie oraz uwage o awansie mas. Wlasnie dlatego
              napisalam "to byl kraj, ktory pewnym grupom spolecznym zapewnil awans. Innym z
              kolei-kompletna degradacje. Wobec tego czy bilans wychodzi na plus, na minus,
              czy na zero?"
              Nie wydaje mi sie, zeby mozna było prowadzic dyskusje o tamtych czasach
              zawezajac ja do zyskow „mas pracujacych”. Jak to rozwiazac moralnie : ocenic
              tamte czasy pozytywnie, bo czesc spoleczenstwa cos zyskala, nie patrzac w ogole
              na koszty reszty, a takze te dlugofalowe, ktore dotykaja nas jeszcze dzis?
              Polska byla krajem wszystkich Polakow i nie widze mozliwosci oceny tylko z
              jednego punktu widzenia.

              >Co do spraw takich jak wolność, wolność słowa, mozliwości dokonywania wyborów
              >nie wypowiadałem się. To temat do innej, obszernej dyskusji. Może teraz
              >upraszczam, ale wydaje mi się, że dla mas są to rzeczy o drugorzędnym
              >znaczeniu.

              Moim zdaniem nie da sie tych wartosci odseparowac. Naprawde trudno ocenic
              pozytywnie system, ktory nie dawal szansy na pelne zycie, na realizacje siebie,
              indywidualnych potrzeb, dokonywania wyborow wg wlasnych kryteriow,
              pielegnowania kultury, dostepu do informacji. A te sfery sa nieodlacznie
              zwiazane z pelnia czlowieczenstwa, byciem tak jednostka jak i czlonkiem
              spolecznosci, ale na pewno nie czlonkiem masy.
              Zgoda, upraszczajac, to ma mniejsze znaczenie dla „mas”. Tylko co z tego
              wynika? Kto ma decydowac czyje i ktore potrzeby sa wazniejsze do
              zaspokojenia ? Czy to znaczy,ze na oltarzu historii mielismy poswiecic wszystko
              w imie awansu spolecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic?

              > Uzyskanie wolności, obalenie systemu totalitarnego, odbyło się
              >siłami właśnie tych mas pracujących.

              Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl
              masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata
              pracy opozycji.

              >Dzisiaj kilka milionów ludzi czuje się
              >oszukanych i zaczyna dobrze wspominać socjalizm. Zachodzi pytanie czy ta
              >wolność została właściwie wykorzystana.


              Pytanie o wykorzystanie wolnosci jest pytaniem do nas wszysstkich i kazdego
              Polaka z osobna. Czy my wiemy co z ta wolnoscia robic, jak sie w nowej
              rzeczywistosci odnalezc. Socjalizm odebral nam umiejetnosc decydowania,
              przejmowania inicjatywy, bo zawsze cos sie odbywalo bez naszego udzialu a nasz
              glos nie mial zadnego znaczenia. Dobrym przykladem sa wybory. Kiedys to byla
              czysta grosteska. Skad ludzie maja wiedziec, rozumiec, ze ich udzial sie liczy
              i przez to maja wplyw? Duzo sie mowi o ksztaltowaniu spoleczenstwa
              obywatelskiego, ale to trwa. Gdzie na swiecie demokracje budowaly sie z dnia na
              dzien? To sa lata zmudnego wysilku i ksztalcenia nowych, „nieskazonych” pokolen.
              Ludzie czuja sie oszukani dlatego, ze mysleli,ze ktos zmieni porzadek w kraju i
              ktos stworzy nowa, lepsza rzeczywistosc. A co widza? Oszustwa, wykorzystanie
              stanowisk, ped do wladzy, pieniedzy i rozwarstwienie finansowe. Tylko skad to
              mamy? Po pierwsze rzadza ludzie przesiaknieci „komuna”, skazeni tamtym
              mysleniem i sposobem sprawowania wladzy. Oni tez nie wiedza jak to robic
              inaczej. Nie mamy wyksztalconych elit politycznych, bo na to znow potrzeba
              wiecej czasu. Po drugie wladza wszedzie demoralizuje, wiec to co najwazniejsze
              to wytworzenie mechanizmow kontroli. I co jeszcze? Ano to, ze z proznego sie
              nie naleje. Nasz kraj byl w stanie ekonomicznej zapasci, zadluzony, z
              gigantyczna inflacja, brakiem towarow i rozwijajacym się handlem wymiennym. Czy
              w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane?

              >Z tym co dalej piszesz, jesli dobrze zrozumiałem, mogę się zgodzić, chciałbym
              >jednak podkreślić, że nigdy nie czułem się w tamtym systemie poniżony. Może to
              >sprawa mniejszej wrażliwości, może samospełnianie się w pracy, może
              >uświadomienie sobie konieczności i uwarunkowań lub wszystko razem.

              Mysle, ze nieporozumienia wsrod dyskutantow biora sie z niedodefiniowania o
              czym naprawde mowimy. Nalezy oddzielic myslenie o codziennym zyciu jednostek w
              tamtych czasach, od gloryfikacji systemu, ktory pod wzgledem moralnym i
              ekonomicznym byl zly i nie mogl przetrwac.
              Nie wyobrazam sobie jednak, aby miliony ludzi, ktorzy przezyli zycie w Polsce
              socjalistycznej mialy to zycie przekreslic i przyznac, ze ono nic nie bylo
              warte. Ustawienie sie w pozycji przegranego, nieudacznika, z poczuciem
              zmarnowanego zycia-to psychologicznie nie do przjecia. Wtedy tez rodzily sie
              dzieci, ludzie przezywali troski i radosci, pracowali –jedni wierzac, ze kazda
              dobrze wykonana praca nobilituje, inni cwaniaczac. Nie przecze , ze to bylo
              zycie prawdziwe, z krwi i kosci choc odarte z wielu elementow i podporzadkowane
              okolicznosciom. Fakt zycia w tych czasach nie jest kleska sama w sobie, ale to
              nie oznacza, ze nalezy ten system gloryfikowac, zapominajac latwo o jego
              niegodziwosciach i absurdach.
              Zdaje sie, ze troche przydluga ta wypowiedz jak na forum.


              • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 14:17
                Wymagasz odemnie zbyt wiele.
                Nie pretenduję do roli sędziego sprawiedliwego, który byłby w stanie ocenić
                socjalizm, uwzględniając dobrodziejstwa jednych i nieszczęścia drugich . Ten
                problem przekracza moje kompetencje moralne. Nie odważę się na zdecydowaną
                ocenę. Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć np., że masy pracujące były
                większością, a zatem zgodnie z prawami demokracji przeważyć ma dobro
                większości. Wiadomo przecież, że ujarzmienie elit prowadzi do zubożenia mas i
                nie tylko w wymiarze moralnym czy kulturowym, ale także w ściśle materialnym.
                Nie było także moim zamiarem oceniać realnego socjalizmu w Polsce z punktu
                widzenia jednej grupy, beneficjenta tamtego systemu. Stwierdziłem raczej tylko
                fakt.
                Jeśli mam mówić o realnym socjaliźmie z jego wszystkimi wadami i zaletami to
                potrzebuję do tego więcej czasu i miejsca. Przekroczyłoby to chyba ramy tego
                forum.
                Moja ocena skrócona tamtego okresu wcale nie jest pozytywna. Jęśli dajesz mi
                skalę ocen +,0,- to ona zbliżona jest raczej do zera. Ocena zjawisk i zdarzeń
                zmienia się w czasie w miarę jak poznajemy nowe okoliczności, fakty i mamy
                większy materiał porównawczy. Ocena mogłaby być bardziej negatywna gdyby obecna
                rzeczywistość była lepsza. A co będzie gdy los zdecydowanej większości jeszcze
                się pogorszy, a sytuacja zacznie ewoluować w kierunku katastrofy ? Prawdziwą
                ocenę da dopiero historia i ta ocena może być inna po 20 latach i jeszcze inna
                po 120 latach.
                Pytasz: >Kto ma decydować czyje i które potrzeby sa ważniejsze do
                zaspokojenia ?<
                Tu odpowiedź może być tylko jedna. Dopóki społeczeństwa są zorganizowane w
                formie państw rolę decydenta przejmuje państwo, a w jego imieniu rząd,
                prezydent, król lub parlament. Jednak tutaj zaczyna się problem związany z
                pytaniem do kogo należy aktualnie państwo, system. Weźmy na przykład systemy
                zwane demokratycznymi czyli tzw. demokrację.
                Z nauki historii wiemy, że w starożytności była znana pod nazwą Demokracji
                Ateńskiej gdzie władzę ludu ucieleśniał ogół wolnych obywateli z których
                większość była posiadaczami niewolników. -:) W demokracji rzymskiej charakter i
                zakres władzy ludu określali bogaci właściciele ziemscy i patrycjat. W Polsce
                znana była także Demokracja Szlachecka gdzie dominującą klasą we władzy była
                szlachta. Później pojawiła się Demokracja Burżuazyjna w okresie kiedy w
                krajach wczesno kapitalistycznych zaczęła się tworzyć warstwa burżuazji.
                To burżuazja wtedy przęjęła „demokratyczną“ władzę wywierając ogromny wpływ na
                rządy.
                Po drugiej wojnie światowej w powstałym bloku państw budujących socjalizm
                istniejący system społeczno polityczny nazywano Demokracją Socjalistyczną lub
                Demokracją Ludową.
                Jak widać zawsze chętnie posługiwano się nazwą demokracja w systemach gdzie
                jakaś część, a nawet i większość społeczeństwa była
                demokratycznie uciskana. -:)
                c.d.n.
                • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 15:32
                  c.d.
                  Dalsze pytanie: >Czy to znaczy, że na oltarzu historii mielismy poświecić
                  wszystko w imie awansu społecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic?<
                  Każdy ma prawo do własnego rozwoju, jest tylko problem granic oraz sposób jego
                  realizowania.. Tutaj droga może być różna. Można współpracować z danym
                  systemem, współkształtować go, licząc na ewolucyjne zmiany, którym podlega
                  przecież każdy system, albo można kontestować go dążąc do rewolucyjnego
                  rozwiązania poprzez obalenie niedobrego dla nas systemu, odbierając przy tym
                  szanse rozwojowe innej części społeczeństwa. Coś na zasadzie - kto silniejszy,
                  mądrzejszy lub sprytniejszy wygrywa. Mam wrażenie, że coś podobnego odbyło się
                  właśnie w Polsce 15 lat temu.. Może tylko z tą modyfikacją, że tak naprawdę w
                  efekcie skorzystał jeszcze ktoś inny.
                  Nie będę ukrywał, że ja jestem zwolennikiem ewolucji a nie rewolucji. Wolę też
                  zmiany wolniejsze niż gwałtowne bo te ostatnie lubią być nietrwałe.

                  Sprawa przewrotu- Twoje słowa:
                  >Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl
                  masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata
                  pracy opozycji.<
                  Zgoda - masowość tego ruchu była jednym z czynników ułatwiających zmianę, ale
                  to że przewrót odbył się bezkrwawo to wypadkowa bardzo wielu różnych sił i
                  korzystnych okoliczności.
                  Po uzyskaniu wolności w Polsce nastąpiło pewne zaskoczenie i tu okazało się, że
                  w zasadzie nie ma przygotowanego modelu państwa ani programu społeczno -
                  gospodarczego na taką sytuację.
                  Nie przeprowadzono referendum co do systemu w jakim rodacy odtąd będą żyć. Czy
                  ktoś miał prawo o tym decydować?
                  Uważam, że popełniono szereg mniej lub bardziej zamierzonych błędów. Na
                  przykład przyspieszona prywatyzacja połączona z zarzynaniem całych sektorów
                  gospodarki, aby je szybko za 10% wartości sprzedać.

                  Wyczuwam twój idealizm, ale to chyba nie jest tak jak myślisz. Nie
                  demonizowałbym tutaj roli i wpływu wychowania socjalistycznego lub wychowania w
                  realnym socjaliźmie na obecną rzeczywistość i zachowania rodaków. To slogan
                  propagandowy prawdziwych beneficjentów obecnej sytuacji – nie warto go
                  powtarzać. Faktycznie o dzisiejszej rzeczywistości Polaków decydują prozaiczne
                  prawa ekonomiczne, a te są bezlitosne i nie pozostawiają wiele nadziei.
                  Potrzeba, nie dekomunizacji, ale raczej zgody narodowej, a najlepiej cudu lub
                  jakiegoś zrywu narodowego, ale kto ten naród poderwie ? Jeszcze Go nie widać.
                  Nie przeceniałbym też roli postkomuny. System kapitalistyczny w jego
                  neoliberalnej wersji jaka została przeflancowana do Polski jest nieustannym
                  wyścigiem szczurów, to wolna amerykanka (sposób walki gdzie wszystkie chwyty są
                  dozwolone), a postkomuniści po prostu szybciej do niego się dostosowali.
                  C.d.n.
                  • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 18:30
                    C.d.
                    Pytasz:
                    >Czy w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane?<
                    Tutaj różnimy się. Nie ma powodu do przesady, a nawet przesadyzmu -:). Państwo
                    totalnie zdewastowane było w roku 1945. W 1989 Polska była krajem biednym, ale
                    bez widocznego bezrobocia, funkcjonującym gospodarczo, chociaż osłabionym po
                    trwającym 10 lat okresie walki wewnętrznej.
                    Uprawnione byłoby pytanie: Czy 15 lat to wystarczający okres, aby z chaosu
                    osłabionego przemianą ustrojową państwa, zaczął się wyłaniać klarowny obraz
                    społeczeństwa na drodze do zamożności i bezklasowości.
                    Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak.
                    Daleko ważniejsze jednak jest inne pytanie. Co zrobić, aby ten klarowny obraz
                    zaczął się wyłaniać ? Do odpowiedzi na to pytanie nie zgłosił się jeszcze
                    żaden mądry. Do dzisiaj nie widzę mądrego człowieka z rozsądnym programem
                    naprawy Rzeczpospolitej, człowieka, który łączyłby w sobie szlachetne intencje,
                    uczciwość, mądrość, autorytet, wolę, siłę i odwagę. Czy to za dużo cech dobrych
                    jak na jednego człowieka ? I naprawdę najmniej ważne jest przy tym czy jest to
                    czerwony czy biały.
                    Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do twoich ostatnich refleksji.
                    Podzielam w dużej mierze tą opinię. Jestem człowiekiem, który jak i wielu
                    moich znajomych, krewnych, przyjaciół, wzrastał wraz tym systemem..Może i ty
                    jesteś w tej grupie. Mam tak jak i oni poczucie, że wykonaliśmy wielką pracę,
                    zbudowaliśmy bardzo wiele kosztem wielu wyrzeczeń, pracując za grosze, pod
                    świetlaną przyszłość następnych pokoleń. Nasi kochani nauczyciele wpajali nam
                    w szkołach ideały pozytywizm - wielu podziela je do dzisiaj.
                    Naszą klęską nie są wady realnego socjalizmu czy nawet jego deprawacja. Naszą
                    klęską jest to, że dzisiaj w Polsce obowiązują inne ideały, importowane z
                    głównie z USA ( najważniejsze to pieniądz i konsumpcja), a te następne
                    pokolenia, otumanione przez neoliberalną propagandę, nic nie rozumiejąc i
                    niewiele wiedząc o tamtych czasach, mieszają nasze dokonania z błotem.
                    Dlatego sprzeciwiam się jak mogę totalnej krytyce socjalizmu i totalnemu
                    zaprzeczaniu i zakłamywaniu dokonań narodu w latach 45-89.
                • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 20:08
                  adrem63 napisał:
                  >Wymagasz odemnie zbyt wiele.
                  >Nie pretenduję do roli sędziego sprawiedliwego, który byłby w stanie ocenić
                  >socjalizm, uwzględniając dobrodziejstwa jednych i nieszczęścia drugich . Ten
                  >problem przekracza moje kompetencje moralne. Nie odważę się na zdecydowaną
                  >ocenę.

                  Traktowalam je raczej jako pytania retoryczne. Rzeczywiscie trzeba by bylo
                  przekopac historie ruchow spolecznych, filozofii, a takze wziac pod uwage rozne
                  definicje „czlowieczenstwa” oraz gradacje potrzeb, przeprowadzic analize
                  etyczno-moralna....
                  Na pewno ocena tamtego czasu nie jest bardzo prosta, ale tez nie
                  komplikowalabym tego niepotrzebnie. Ten system byl niesprawny w sferze
                  ekonomicznej i spolecznej, wiec gdyby nawet doszukac sie w nim jakichs
                  wartosci, to nic z tego nie wynika. Utopijna koncepcja nie zdala egzaminu w
                  warunkach eksperymentalnych(i przeciez potwierdza to los wszystkich krajow
                  komunistycznych).

                  > Byłoby zbyt dużym uproszczeniem powiedzieć np., że masy pracujące były
                  >większością, a zatem zgodnie z prawami demokracji przeważyć ma dobro
                  >większości. Wiadomo przecież, że ujarzmienie elit prowadzi do zubożenia mas i
                  >nie tylko w wymiarze moralnym czy kulturowym, ale także w ściśle materialnym.
                  >Nie było także moim zamiarem oceniać realnego socjalizmu w Polsce z punktu
                  >widzenia jednej grupy, beneficjenta tamtego systemu. Stwierdziłem raczej tylko
                  >fakt.

                  No wlasnie, bo demokracja to nie tylko dobro wiekszosci, ale takze
                  zagwarantowanie praw mniejszosci, dbanie o tych, ktorzy ze wzgledu na „mala
                  mase” nie maja szansy niczego wywalczyc lub sie obronic.
                  Masa pracujaca to byli wszyscy niezaleznie od funkcji jaka pelnili w
                  spoleczenstwie(lacznie z ”inteligencja pracujaca”).Nie da sie jednak
                  powiedziec, ze to jak funkcjonowal kraj było w interesie calej masy i mam
                  watpliwosci czy w interesie wiekszosci.
                  Absolutna zgoda co do roli elit. Uwazam za wielkie nieszczescie Polski, ze
                  zostala tak okrojona z tej grupy spolecznej, ktora zwykle stymuluje, motywuje,
                  pilnuje kierunku rozwoju. Jak sie tu dziwic, ze upadla kultura wraz z dawno
                  zapomniana kindersztuba. Kto ma wplywac na ksztalt, poziom i sposob zycia,
                  jesli elita nazywa sie kogos kto ewentualnie skonczyl studia , a zazwyczaj po
                  prostu zajmuje pozycje, dzieki ktorej ma duze wplywy.

                  >Jeśli mam mówić o realnym socjaliźmie z jego wszystkimi wadami i zaletami to
                  >potrzebuję do tego więcej czasu i miejsca. Przekroczyłoby to chyba ramy tego
                  forum.
                  >Moja ocena skrócona tamtego okresu wcale nie jest pozytywna. Jęśli dajesz mi
                  >skalę ocen +,0,- to ona zbliżona jest raczej do zera. Ocena zjawisk i zdarzeń
                  >zmienia się w czasie w miarę jak poznajemy nowe okoliczności, fakty i mamy
                  >większy materiał porównawczy. Ocena mogłaby być bardziej negatywna gdyby
                  obecna
                  >rzeczywistość była lepsza.

                  Rzecz w tym, ze trzeba sie zdobyc na obiektywizm, bo to nie sztuka oplywajac w
                  dostatki stwierdzic : za komuny zylo mi sie gorzej, albo stwierdzic
                  bezrobotnemu, ze lepiej. System, obiektywnie rzecz biorac, jaki byl? Przeciez
                  gdyby on trwal, to czy nie skonczyloby sie to katastrofa?

                  >A co będzie gdy los zdecydowanej większości jeszcze
                  >się pogorszy, a sytuacja zacznie ewoluować w kierunku katastrofy ? Prawdziwą
                  >ocenę da dopiero historia i ta ocena może być inna po 20 latach i jeszcze inna
                  >po 120 latach.

                  Katastrofalne jest bezrobocie, ale nie wiem jakiego rodzaju apokalipsy sie
                  spodziewasz.
                  Nie wyglada na to, zeby wiekszosc Polakow zyla w tragicznych warunkach. Jesli
                  popatrzysz na korki w duzych miastach, ilosc samochodow na drogach, to o czym
                  to swiadczy? O ubozeniu spoleczenstwa? Samochod nie jest towarem pierwszej
                  potrzeby, a miliony Polakow stac na jego kupno.
                  Wiem o nedzy, niedojadajacych dzieciach, ale czy myslisz, ze za komuny ten
                  problemu nie istnial? Bylo o tym cicho sza. I to nie kwestia zadnej propagandy,
                  tylko otwartych oczu.
                  Wydaje sie, ze to wraz z transformacja pojawily sie patologie i przestepstwa.
                  Ale socjalistyczna Polska to byla Polska pijana, pelna przemocy w rodzinie, a
                  przede wszystkim uczaca podwojnej moralnosci. Ukryte bezrobocie, dzieci bez
                  drugich sniadan w szkole. Przypomne Ci tez jak to wladza powtarzala, ze w
                  Polsce nie ma narkomanii (domena zgnilego zachodu) i nagle nie wiadomo skad
                  tysiace mlodych,ciezko chorych ludzi sie objawilo, a wielu z nich po prostu
                  zmarlo.

                  >Pytasz: >Kto ma decydować czyje i które potrzeby sa ważniejsze do
                  zaspokojenia ?<
                  >Tu odpowiedź może być tylko jedna. Dopóki społeczeństwa są zorganizowane w
                  >formie państw rolę decydenta przejmuje państwo, a w jego imieniu rząd,
                  >prezydent, król lub parlament. Jednak tutaj zaczyna się problem związany z
                  >pytaniem do kogo należy aktualnie państwo, system. Weźmy na przykład systemy
                  >zwane demokratycznymi czyli tzw. demokrację.
                  >Z nauki historii wiemy, że w starożytności była znana pod nazwą Demokracji
                  >Ateńskiej gdzie władzę ludu ucieleśniał ogół wolnych obywateli z których
                  >większość była posiadaczami niewolników. -:) W demokracji rzymskiej charakter
                  >i
                  >zakres władzy ludu określali bogaci właściciele ziemscy i patrycjat. W Polsce
                  >znana była także Demokracja Szlachecka gdzie dominującą klasą we władzy była
                  >szlachta. Później pojawiła się Demokracja Burżuazyjna w okresie kiedy w
                  >krajach wczesno kapitalistycznych zaczęła się tworzyć warstwa burżuazji.
                  >To burżuazja wtedy przęjęła „demokratyczną“ władzę wywierając ogromny wpływ na
                  >rządy.
                  >Po drugiej wojnie światowej w powstałym bloku państw budujących socjalizm
                  >istniejący system społeczno polityczny nazywano Demokracją Socjalistyczną lub
                  >Demokracją Ludową.
                  >Jak widać zawsze chętnie posługiwano się nazwą demokracja w systemach gdzie
                  >jakaś część, a nawet i większość społeczeństwa była
                  >demokratycznie uciskana. -:)
                  >c.d.n.

                  Wlasnie dlatego demokracja ulegla i ulega trnsformacjom i wiadomo z historii,
                  ze predzej czy pozniej ucisk obraca sie p/ko uciskajacym(czasem niestety
                  pozniej). I w naszym bylym ustroju tzw. sprawiedliwosci spolecznej, mielismy
                  wszelkie objawy dominacji, ucisku i kontroli. Czymze byly zrywy robotnicze w
                  powojennej Polsce, jesli nie reakcja na nieuczciwosc i okrucienstwo systemu?
                  Wtedy ludzie narzekali, ze jest zle i teraz robia to samo. I czesto to sa ci
                  sami ludzie.
                  • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 13.05.05, 20:56
                    adrem63 napisał:
                    >Dalsze pytanie: >Czy to znaczy, że na oltarzu historii mielismy poświecić
                    >wszystko w imie awansu społecznego jednej grupy? Jak to usprawiedliwic?<
                    >Każdy ma prawo do własnego rozwoju, jest tylko problem granic oraz sposób jego
                    >realizowania.. Tutaj droga może być różna. Można współpracować z danym
                    >systemem, współkształtować go, licząc na ewolucyjne zmiany, którym podlega
                    >przecież każdy system, albo można kontestować go dążąc do rewolucyjnego
                    >rozwiązania poprzez obalenie niedobrego dla nas systemu, odbierając przy tym
                    ?
                    >szanse rozwojowe innej części społeczeństwa. Coś na zasadzie - kto silniejszy,
                    >mądrzejszy lub sprytniejszy wygrywa. Mam wrażenie, że coś podobnego odbyło się
                    >właśnie w Polsce 15 lat temu.. Może tylko z tą modyfikacją, że tak naprawdę w
                    >efekcie skorzystał jeszcze ktoś inny.

                    A ja mam inne wrazenie, a mianowicie, ze to co sie stalo 15 lat temu bylo
                    ewenementem. Obalenie systemu odbylo sie wspolnymi silami-inteligencji i
                    robotnikow. To prawdziwa wiekszosc wtedy decydowala, a czescia spoleczenstwa,
                    ktorej ograniczono szanse rozwoju byli partyjni kacykowie.Czy moglbys
                    zidentyfikowac jeszcze jakas grupe spoleczna, ktora zyskalaby na utrzymaniu
                    systemu?

                    >Nie będę ukrywał, że ja jestem zwolennikiem ewolucji a nie rewolucji. Wolę też
                    >zmiany wolniejsze niż gwałtowne bo te ostatnie lubią być nietrwałe.
                    >Sprawa przewrotu- Twoje słowa:
                    >Oczywiscie. I odbylo sie to bezkrwawo miedzy innymi dlatego, ze ruch ten byl
                    >masowy. Trzeba jednak pamietac, ze inspiracja dla niego byly wczesniejsze lata
                    >pracy opozycji.<
                    >Zgoda - masowość tego ruchu była jednym z czynników ułatwiających zmianę, ale
                    >to że przewrót odbył się bezkrwawo to wypadkowa bardzo wielu różnych sił i
                    >korzystnych okoliczności.

                    Zgadzam sie, dlatego napisalam „miedzy innymi”.

                    >Po uzyskaniu wolności w Polsce nastąpiło pewne zaskoczenie i tu okazało się,
                    że
                    >w zasadzie nie ma przygotowanego modelu państwa ani programu społeczno -
                    >gospodarczego na taką sytuację.

                    To bylo ogromne zaskoczenie, ale wobec tego czy nalezalo pozostac przy starym?

                    >Nie przeprowadzono referendum co do systemu w jakim rodacy odtąd będą żyć. Czy
                    >ktoś miał prawo o tym decydować?

                    Jak to sobie wyobrazasz? Chyba nie nawiazujesz do referendum powojennego?

                    >Uważam, że popełniono szereg mniej lub bardziej zamierzonych błędów. Na
                    >przykład przyspieszona prywatyzacja połączona z zarzynaniem całych sektorów
                    >gospodarki, aby je szybko za 10% wartości sprzedać.
                    >Wyczuwam twój idealizm, ale to chyba nie jest tak jak myślisz. Nie
                    >demonizowałbym tutaj roli i wpływu wychowania socjalistycznego lub wychowania
                    w
                    >realnym socjaliźmie na obecną rzeczywistość i zachowania rodaków. To slogan
                    >propagandowy prawdziwych beneficjentów obecnej sytuacji – nie warto go
                    >powtarzać.

                    To raczej realizm. Dla mnie ten wplyw jest wyczuwalny , nawet w codziennym
                    zyciu. Nie jestem osoba podatna na slogany i w dodatku twierdze, ze to wlasnie
                    dziesiejsi beneficjenci, jak ich nazywasz, sa rowniez ofiarami tamtego sposobu
                    myslenia i funkcjonowania.

                    > Faktycznie o dzisiejszej rzeczywistości Polaków decydują prozaiczne
                    >prawa ekonomiczne, a te są bezlitosne i nie pozostawiają wiele nadziei.

                    Przyjmuje, ze tak to widzisz, ale wtedy trzeba postawic znak rownosci z czasami
                    minionymi, bo tak jak piszesz prawa ekonomii sa bezlitosne i gospodarka
                    socjalistyczna nie pozostawiala zadnej nadziei.

                    >Potrzeba, nie dekomunizacji, ale raczej zgody narodowej, a najlepiej cudu lub
                    >jakiegoś zrywu narodowego, ale kto ten naród poderwie ? Jeszcze Go nie widać.

                    Tu sie z Toba zgodze. Nie widze mozliwosci budowania i jednoczesnego
                    niszczenia. Do czego jednak narod mialby sie poderwac? Ja tu raczej bylabym
                    zwolenniczka pracy u podstaw.

                    >Nie przeceniałbym też roli postkomuny. System kapitalistyczny w jego
                    >neoliberalnej wersji jaka została przeflancowana do Polski jest nieustannym
                    >wyścigiem szczurów, to wolna amerykanka (sposób walki gdzie wszystkie chwyty

                    >dozwolone), a postkomuniści po prostu szybciej do niego się dostosowali.

                    Ja widze nasz system jako twor indywidualny i na razie niepowtarzalny. Taki
                    tygiel, w ktorym miesza sie stare z nowym i nasze z obcym. Mam nadzieje z
                    czasem nabierze swojego niepowtarzalnego smaku.
                    A postkomunisci nie tyle sie dostosowali, co wykorzystali niedoskonalosci
                    systemu i dawne umiejetnosci. Z uporem twierdze, ze to efekt komunistycznej
                    demoralizacji duzej czesci narodu, bo czyz rzady np.AWS byly nieskazitelne?
                    • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 14.05.05, 14:49
                      > adrem63 napisał:
                      >Czy w 15 lat mozna postawic na nogi panstwo tak totalnie zdewastowane?<
                      >Tutaj różnimy się. Nie ma powodu do przesady, a nawet przesadyzmu -:). Państwo
                      >totalnie zdewastowane było w roku 1945.

                      Ja nie mowie o dewastacji wojennej. To zupelnie co innego. Problem w tym ,ze
                      kraj nasz zostal zdewastowany w czasie pokoju.

                      > W 1989 Polska była krajem biednym, ale
                      >bez widocznego bezrobocia,

                      Zarzucasz ludziom mlodym uleganie propagandzie, ale to wlasnie propaganda
                      tamtych czasow glosila, ze nie ma bezrobocia. A skad się wzielo
                      powiedzenie „czy sie stoi, czy sie lezy..”

                      >funkcjonującym gospodarczo, chociaż osłabionym po
                      >trwającym 10 lat okresie walki wewnętrznej.

                      Ale jak funkcjonujacym? Przypomne kosmiczna inflacje, zdobywanie towarow,
                      niedochodowe PGR-y, brak racjonalnych mechanizmow ekonomicznych. To tylko
                      fragment.


                      >Uprawnione byłoby pytanie: Czy 15 lat to wystarczający okres, aby z chaosu
                      >osłabionego przemianą ustrojową państwa, zaczął się wyłaniać klarowny obraz
                      >społeczeństwa na drodze do zamożności i bezklasowości.

                      Kraj jest bez watpienia zamozniejszy (nie znaczy.ze nie ma nedzy). Co oznacza
                      bezklasowosc??? Naprawde jestem w kropce. Gdzie i kiedy spotkales spoleczenstwo
                      bezklasowe?

                      >Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak.

                      W moim –nie. Nie znam zadnego przykladu kraju, ktoremu udaloby się stworzyc
                      dobrobyt i dobrze funkcjonujace mechanizmy demokratyczne w tak krotkim czasie.

                      >Daleko ważniejsze jednak jest inne pytanie. Co zrobić, aby ten klarowny obraz
                      >zaczął się wyłaniać ? Do odpowiedzi na to pytanie nie zgłosił się jeszcze
                      >żaden mądry. Do dzisiaj nie widzę mądrego człowieka z rozsądnym programem
                      >naprawy Rzeczpospolitej, człowieka, który łączyłby w sobie szlachetne
                      intencje,
                      >uczciwość, mądrość, autorytet, wolę, siłę i odwagę. Czy to za dużo cech
                      dobrych
                      >jak na jednego człowieka ? I naprawdę najmniej ważne jest przy tym czy jest to
                      >czerwony czy biały.

                      No wlasnie. Czekamy az zjawi sie ten sprawiedliwy, ktory wybawi Polakow z
                      klopotow i da dobrobyt.A moze trzeba na to po prostu ciezko pracowac i zalezy
                      to od nas wszystkich. Jest wiele inicjatyw pojedynczych ludzi, malych grup,
                      ktorzy staraja się zrobic cos pozytecznego dla innych. Moze to malo widac, ale
                      ma wielkie znaczenie.

                      >Na koniec chciałbym się jeszcze odnieść do twoich ostatnich refleksji.
                      >Podzielam w dużej mierze tą opinię. Jestem człowiekiem, który jak i wielu
                      >moich znajomych, krewnych, przyjaciół, wzrastał wraz tym systemem..Może i ty
                      >jesteś w tej grupie. Mam tak jak i oni poczucie, że wykonaliśmy wielką pracę,
                      >zbudowaliśmy bardzo wiele kosztem wielu wyrzeczeń, pracując za grosze, pod
                      >świetlaną przyszłość następnych pokoleń.

                      Wiekszosc Polakow w mniejszym czy wiekszym stopniu doswiadczyla tego systemu.
                      Nikt przeciez nie skresla tych lat i tej pracy. Jeszcze raz powtarzam : co
                      innego ocena zycia ludzkiego, co innego zas ocena systemu. Wybacz, ale moja
                      przyszlosc dzieki tej budowie nie byla swietlana. Nie znaczy to, ze nie szanuje
                      pracy przeciez takze i moich rodzicow.

                      >Nasi kochani nauczyciele wpajali nam
                      >w szkołach ideały pozytywizm - wielu podziela je do dzisiaj.

                      Kochani nauczyciele, to byla jeszcze przedwojenna szkola. To byla moja babcia,
                      ktora w czasie wojny uczyla na tajnych kompletach. Za to moja nauczycielka
                      historii wyznala klasie, ze miala zostac ekspedientka, ale rodzina namowila ja
                      na zawod nauczyciela, no i przez to musiala sie z nami meczyc.Zapewniam, ze nie
                      byla wyjatkiem Dla ulatwienia dodam, ze mowie o stolicy. Zazdroszcze Ci wiec
                      kochanych nauczycieli.

                      >Naszą klęską nie są wady realnego socjalizmu czy nawet jego deprawacja. Naszą
                      >klęską jest to, że dzisiaj w Polsce obowiązują inne ideały, importowane z
                      >głównie z USA ( najważniejsze to pieniądz i konsumpcja), a te następne
                      >pokolenia, otumanione przez neoliberalną propagandę, nic nie rozumiejąc i
                      >niewiele wiedząc o tamtych czasach, mieszają nasze dokonania z błotem.
                      >Dlatego sprzeciwiam się jak mogę totalnej krytyce socjalizmu i totalnemu
                      >zaprzeczaniu i zakłamywaniu dokonań narodu w latach 45-89.

                      Jestem przekonana, ze Ty mowisz o czyms innym niz ludzie potepiajacy tamte
                      czasy, ze jest to kwestia nieporozumienia. Oni, ich rodzice i dziadkowie tez
                      wtedy zyli i pracowali. Nie mozesz twierdzic, ze nowe pokolenia nic nie wiedza,
                      bo wiekszosc Polakow wszystko pamieta, a jesli nie znaja tych czasow z autopsji
                      to z opowiadan rodziny. Wierzysz, ze tylu ludzi zostalo otumanionych przez
                      propagande. Odmawiasz im umiejetnosci wyciagania wnioskow z tego co przezyli
                      lub uslyszeli od najblizszych? Odmawiasz innej niż Twoja oceny? Jednym z
                      dobrodziejstw obecnych czasow jest to,ze można miec rozne opinie.
                      Nie zamierzam obracac w bloto indywidualnego wysilku i uczciwej pracy, ale
                      ciesze sie, ze tamte idealy nie dotycza moich dzieci.

                      • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 14.05.05, 22:50
                        Piszesz:
                        > Ten system byl niesprawny w sferze ekonomicznej i spolecznej, wiec gdyby
                        nawet doszukac sie w nim jakichs wartosci, to nic z tego nie wynika. Utopijna
                        koncepcja nie zdala egzaminu w warunkach eksperymentalnych (i przeciez
                        potwierdza to los wszystkich krajow komunistycznych). <
                        Ta opinia to duże uproszczenie zaliczyłbym ją do grupy tzw. obiegowych.
                        Przeczytaj proszę mój post na ten temat.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23802352&s=1
                        Dzisiaj posługujemy się często stereotypowymi opiniami, które powstały chyba
                        jeszcze w okresie solidarnościowym i były wielokrotnie powtarzane stając się
                        prawdą obiegową. Problem polega z jednej strony na tym, że wszyscy
                        porównywaliśmy nasz socjalizm z kapitalizmem w RFN, USA i innymi czołowymi
                        krajami kapitalistycznymi świata. O kapitaliźmie latynoamerykańskim lub
                        południowoamerykańskim nikt nie chciał myśleć.
                        Ta „utopijna koncepcja” wcale nie była utopijną i podlegała ewolucyjnym zmianom
                        jak i każdy inny system i nie „we wszystkich krajach komunistycznych” upadła
                        jak piszesz.
                        Najlepszym przykładem są Chiny Ludowe, gdzie gospodarka już od kilkunastu lat
                        rośnie w tempie dwucyfrowym i efekty są widoczne dla każdego, kto wybrał się
                        choćby na krótko do tego kraju.
                        Oczywiście mogło być inaczej gdyby w 1989 dopuszczono do antyczerwonej rewolty.
                        Gdy patrzę dziś na Chiny to nie mogę się obronić od refleksji, jak by było w
                        Polsce dzisiaj gdyby Gierkowi pozwolono dalej rządzić, a Gorbaczowowi dokonać
                        planowanej pierestrojki.
                        Myśmy przegrali nasz socjalizm, ale nie „w warunkach eksperymentalnych” jak
                        piszesz, tylko w warunkach ostrej konkurencji dwóch przeciwstawnych systemów.
                        W innym poście w tym temacie napisałem:
                        Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym
                        zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze
                        psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne
                        uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się
                        głównie siłami mas pracujących. Rozległ się złowieszczy chichot historii.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23822969
                        Analiza wad systemu jak i bogactwo błędów popełnionych przez kolejne
                        kierownictwa partii i rządy na tle istniejących wtedy uwarunkowań zajęłaby mi
                        tyle miejsca, że mógłbym napisać na ten temat książkę. Dlatego pominę te
                        rozważania.
                        Piszesz dalej:
                        >Nie da się jednak powiedzieć, że to jak funkcjonował kraj było w interesie
                        całej masy i mam wątpliwości czy w interesie większości<
                        Zgoda, tylko zważyć proszę, że jeszcze nie wymyślono systemu, który by działał
                        w interesie całej masy. Co do większości to można dyskutować. Zwykle to jednak
                        pewne nieduże grupy zainteresowanych, utylizują systemy do swoich potrzeb.

                        >Czymże były zrywy robotnicze w powojennej Polsce, jeśli nie reakcją na
                        nieuczciwośc i okrucieństwo systemu. <
                        Nie ma powodu do upiększania historii.
                        Zrywy robotnicze miały głównie podłoże ekonomiczne, żądano podwyżek płac,
                        lepszego zaopatrzenia. Wielu prostych ludzi uczestników demonstracji nie
                        wiedziało lub nie uświadamiało sobie istoty i skali „ nieuczciwości i
                        okrucieństwa systemu”. Wiele zrobiła w tym kierunku propaganda systemu.
                        Podobnie jak i w Niemczech za czasów nazizmu.

                        Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu.----------------
                        Można by stworzyć system kryteriów w oparciu o wskaźniki gospodarcze,
                        ekonomiczne i społeczne, stworzyć skalę ocen i „wyliczyć” ostateczną ocenę.
                        Potem jednak powinniśmy to samo zrobić z dzisiejszym systemem i mielibyśmy
                        porównanie. Jak jednak wyliczyć np. poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
                        Tego chyba jeszcze nikt nie zrobił, chociaż są wątłe próby z próbami
                        przekrętów. W uproszczeniu robimy takie porównania i odniesienia do obecnych
                        czasów, wtedy naturalnie oceny są subiektywne.
                        • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 11:24
                          c.d.
                          > Obalenie systemu odbylo sie wspolnymi silami-inteligencji i
                          robotnikow. To prawdziwa wiekszosc wtedy decydowala, a czescia spoleczenstwa,
                          ktorej ograniczono szanse rozwoju byli partyjni kacykowie.<
                          Zgoda, ale co do kacyków to sie grubo mylisz. Kacykowie mieli tylko władzę w
                          wymiarze lokalnym. Nie mieli wolności i istotnych pieniędzy. Byli między
                          młotem , a kowadłem- miedzy żądaniami dołów i wymaganiami góry. Napisałem
                          kiedyś:
                          Już dawno myśleli o przejęciu prawdziwej władzy, władzy opartej o siłę jaką
                          daje kapitał. Już wcześniej przygotowywano grunt, ktoś przecież musiał przejąć
                          kapitał narodowy, nie można uprawiać kapitalizmu bez kapitału.
                          Pierwszy (i ostatni) sekretarz PZPR Mieczysław Rakowski „Wielki Zwrotnicowy“
                          historii, przestawił wajchę na prawo. Strzelać nie kazano. Sztandar
                          wyprowadzono.
                          Nadszedł czas zmian. ----------------------

                          Nie prowadziłem badań, ale założę się, że większość tych „kacyków” zrobiła na
                          tej zmianie dużo lepszy interes niż znakomita większość społeczeństwa.
                          Są naturalnie wyjątki i porażki, ale tak to w życiu bywa.

                          Co do samej przemiany.
                          Opozycja zorganizowała się już w roku 1976 – dlaczego do roku 1989 nie
                          pomyślano nad przyszłym modelem systemu i konsekwencjami zmian (np. czy odwoła
                          się reformę rolną i nacjonalizację prywatnej własności) . Myślę, większość
                          społeczeństwa, pragnęła wtedy wolności a niekoniecznie kapitalizmu.
                          Może się jednak mylę – uważam, że w takiej sprawie należało zrobić referendum
                          zaraz po pierwszych wygranych wolnych wyborach.
                          Byłoby uczciwiej i poza tym może dzisiaj byłoby mniej rozczarowanych, a więcej
                          odpowiedzialnych.
                          > Do czego jednak narod mialby sie poderwac? Ja tu raczej bylabym
                          zwolenniczka pracy u podstaw.<
                          Naród powinien się poderwać najpierw do zgody narodowej. Zrobić grubą krechę i
                          spalić wszystkie teczki. Skończyć z oszołomstwem politycznym, dekomunizacją,
                          teorią dwóch wrogów i rozdrapywaniem starych ran.
                          Do wyrzeczeń ekonomicznych dla popchnięcia gospodarki, wykupienia banków i
                          ubezpieczeń i kluczowych Firm – niech zyski z działalności gospodarczej w
                          Polsce pozostaną w większej części w kraju. Do rozbudowy infrastruktury.
                          Wyrzeczenia muszą dotyczyć przede wszystkim tych zamożniejszych. Tu muszą
                          włączyć się elity. Reforma gospodarki za pieniądze tych którzy ich mają za mało
                          to mrzonka.
                          Praca u podstaw, wychowanie w szkole, pomaganie ludziom organizować działalność
                          w terenie itd. musi iść równolegle – wtedy też znajdzie się wielu wolontariuszy.
                          > Ja widze nasz system jako twor indywidualny i na razie niepowtarzalny. Taki
                          tygiel, w ktorym miesza sie stare z nowym i nasze z obcym. Mam nadzieje z
                          czasem nabierze swojego niepowtarzalnego smaku. <
                          Nie jestem pewny czy wiesz czym jest współczesny kapitalizm, neoliberalizm,
                          turbokapitalizm, globalizacja i polaryzacja kapitału. Większość rodaków ma o
                          tym tylko zielonkawo mgławicowe pojęcie. Dlatego może Polska weszła tak ufnie w
                          ten system, tak jak królik zahipnotyzowany przez węża wchodzi w jego paszczę.
                          Byliśmy zapatrzeni w okno wystawowe zachodniego kapitalizmu na wschód - RFN.
                          Dzisiaj z tego okna zabiera się kolejne zabawki, a teorię ekonomiczną Maynarda
                          Keynesa już dawno odstawiono do lamusa historii.

                          >. A skad się wzielo powiedzenie „czy sie stoi, czy sie lezy..”<
                          Chcesz przez to powiedzieć, że w Polsce było bezrobocie ukryte ?
                          Zapewne tak było i jeszcze wiele innych wad systemu, ale praktycznie każdy miał
                          pracę kto chciał tylko pracować.
                          Dzisiaj w kapitaliźmie także są przerosty zatrudnienia i redukuje się ludzi bez
                          litości. Różnica systemów. Muszę jednak powiedzieć jako pragmatyk i były
                          pracodawca, że ludzi powinno być w zakładzie tyle ile potrzeba, a nie więcej.

                          > Ale jak funkcjonujacym? Przypomne kosmiczna inflacje, zdobywanie towarow,
                          niedochodowe PGR-y, brak racjonalnych mechanizmow ekonomicznych. To tylko
                          fragment.<
                          Zgoda, było wiele niedociągnięć. Kosmiczna inflacja to już była chyba po
                          zmianie !? PGR-y były różne. Były takie które funkcjonowały doskonale i
                          przynosiły zyski i były takie, które przynosiły straty. Dobrych wysokomlecznych
                          krów sie nie zarzyna. Natomist co do kiepskich mechanizmów ekonomicznych –
                          pełna zgoda. C.d.n.
                          • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 11:31
                            c.d.
                            >Kraj jest bez watpienia zamozniejszy (nie znaczy.ze nie ma nedzy). Co oznacza
                            bezklasowosc??? Naprawde jestem w kropce. Gdzie i kiedy spotkales spoleczenstwo
                            bezklasowe?<
                            Wiem, że emerytom w Polsce jeśli oboje żyją, powodzi się nie najgorzej,
                            młodszemu pokoleniu natomiast jest bardzo ciężko. Pracują ciężko za pensje
                            poniżej 1000zł. Żadnych perspektyw na mieszkanie lub założenie rodziny, często
                            pomagają im rodzice z tych też niewielkich emerytur. Żyją w strachu przed
                            zwolnieniem z pracy.
                            Są i tacy którzy rozwinęli nieźle działalność gospodarczą, a inni splajtowali i
                            nie maja środków do życia.
                            Chętnie wytłumaczę pojęcie społeczeństwa bezklasowego. Masz rację, że
                            dotychczas nie było takiego, bo jest to jak na razie nieosiągnięty ideał, do
                            którego należy zmierzać dlatego napisałem „na drodze do zamożności i
                            bezklasowości”. Drogą do takiego społeczeństwa miał być komunizm, ale jak na
                            razie nie wyszło. Bliżej było w RFN - zamożność pracobiorców rosła i stawali
                            się oni udziałowcami swoich zakładów pracy. Nie było antagonizmów klasowych na
                            podłożu kolosalnych różnic w poziomie życia. Innymi słowy, szef przyjeżdżał do
                            pracy Mercedesem klasy S, a pracownik współwłaściciel firmy Wolkswagenem
                            Passatem, lub Mercedesem klasy C.
                            >Odpowiedź na to pytanie w moim przekonaniu brzmi – Tak.( Adrem63)
                            W moim –nie. Nie znam zadnego przykladu kraju, ktoremu udaloby się stworzyc
                            dobrobyt i dobrze funkcjonujace mechanizmy demokratyczne w tak krotkim czasie.<
                            Nie chodziło mi o dobrobyt lub mechanizmy demokratyczne, tu masz rację , ale o
                            jakąś trwałą tendencję gospodarczą, która pozwalałaby korzystnie rokować na
                            przyszłość. Na przykład w latach 1994-1997 za koalicji SLD-PSL Wzrost
                            gospodarczy rocznie ok. 6% i znaczny spadek bezrobocia. Potem przyszła nowa
                            ekipa i było już tylko coraz gorzej.
                            > A moze trzeba na to po prostu ciezko pracowac i zalezy to od nas wszystkich.<
                            Nie, nie tylko – praca nie może być celem samym w sobie. Praca źle
                            zorganizowana, gdzie każdy ciągnie w swoją stronę, przynosi straty jest
                            bezsensowna i powiększa tylko deficyt. Najpierw trzeba jasno określić cele , a
                            później dobrze zorganizować pracę ( gospodarkę).

                            >Wierzysz, że tylu ludzi zostalo otumanionych przez propagande. Odmawiasz im
                            umiejetnosci wyciagania wnioskow z tego co przezyli lub uslyszeli od
                            najblizszych? Odmawiasz innej niż Twoja oceny? Jednym z
                            dobrodziejstw obecnych czasow jest to,ze można miec rozne opinie.
                            Nie zamierzam obracac w bloto indywidualnego wysilku i uczciwej pracy, ale
                            ciesze sie, ze tamte idealy nie dotycza moich dzieci.<

                            Nie tyle wierzę ile wiem, że pokolenia urodzone po roku 70 nic nie zrozumieją z
                            tego co ja tutaj piszę. Problem polega na tym, że u mnie w pamięci utrwaliły
                            się czasy gierkowskie i stopniowa poprawa warunków życia od 1956 do roku 1979.
                            Tym urodzonym po roku 1965-70 już tylko puste półki, kartki na żywność,
                            strajki, walka społeczeństwa ze znienawidzoną władzą, chaos.
                            Rzeczy zbudowane przez nasze pokolenie ida już w rozsypkę lub już zostały
                            zdewastowane, zmarnotrawione, a nowych inwestycji publicznych nie widać. Nowy
                            kapitalizm odrzucił kilka milionów zdolnych do pracy ludzi. Pozostali
                            wypracowują zyski dla obcego kapitału. Przybyło nowych sto miliardów dolarów
                            długów.
                            Natomiast w telewizji i dużej częsci prasy pokazuje się i nagłaśnia prawie
                            wyłącznie beneficjentów tego systemu, którzy wpajają ludziom, że to są skutki
                            socjalizmu, postaw roszczeniowych części społeczeństwa i czerwona postkomuna
                            jest winna.
                            Młodzi ludzie na forum zieją nienawiścią do „ czerwonej chołoty”. Zaczyna być
                            kwestionowana zasada solidaryzmu społecznego.
                            Każdy ma prawo mieć swoje zdanie i wychowywać swoje dzieci w duchu takich
                            ideałów jakie uważa za dobre. Ja natomiast cieszę się, że moje dzieci
                            wychowaliśmy na uczciwych ludzi, szanujących pracę i dokonania przodków,
                            w duchu solidaryzmu społecznego i poszanowania praw człowieka, a nie w duchu
                            obecnych ideałów o których już wcześniej wspomniałem.
                            • rs_gazeta_forum Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 14:42
                              do adrem63 i diagnosty7 (i każdego, kto miał siłę prześledzić ten wątek, o tyle
                              różny od innych tym, że jeszcze nie padły inwentywy).
                              Ja jeszcze - to kieruję bardziej do adrem63 - dodam uwagę o rzeczy niedocenianej
                              z jednej strony, a przemilczanej z drugiej - o różnicy świadomości mas w Polsce
                              patrząc na lata przed 1939 i następne.
                              Otóż zdarzyła się jeszcze jedna rzecz, coś, czego dawna klasa panująca nie może
                              PRL-owi wybaczyć - przeoranie stosunków społecznych.
                              Jest to rzecz traktowana przez beneficjentów tego jakby wstydliwie (m.in.
                              "Krfotok" Redlińskiego do tego nawiązuje).
                              I nieistotne, czy taka zmiana nastąpiłaby niezależnie niejako z innych przyczyn,
                              gdyby PRL-u nie było - ta niechęć została na tychże beneficjentów skutecznie
                              przeniesiona i poskutkowała jego likwidacją.
                              A pamiętać należy, jak stagnacja społeczna na terenach Polski w pierwszej części
                              XX w. wyganiała ludzi do Ameryki czy Francji.
                              Gdy pierwszy raz trafiłem na "Konopielkę", zacząłem ją czytać bez żadnej
                              informacji, co to za książka i czego dotyczy - po lekturze pierwszych stron
                              zacząłem ją traktować jak opowiadanie dotyczące czasów, nazwijmy to "dawnych" i
                              szokiem pewnym było odkrycie, że dotyczy czasów już po II wojnie i terenów
                              całkiem niedalekich. A okres PRL spowodował to, że już z innego świata.
                              • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 22:12
                                Ciekawy pogląd. Przyznaję, że nie pomyślałem o tym. Pewnie masz sporo racji.
                                Dziękuję za zwrócenie mi uwagi na E. Redlińskiego.
                                Pozdrawiam
                            • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 18:58
                              adrem63 napisał:
                              >Bynajmniej nie chcę zachwalać realnego socjalizmu modelu moskiewskiego, ale
                              >staram się trzymać realiów, a przede wszystkim prawdy. Realia zaś były takie,
                              >że Polska w ciagu ostatnich 30 lat przed 1945 przeżyła trzy wojny w tym dwie
                              >światowe. To determinowało ubóstwo strukturalne. Po 45 były takie zniszczenia
                              i> straty, że praktycznie trzeba było zaczynać od zera. Szybko jednak ten kraj
                              >wielkim wysiłkiem zaczął stawać na nogi. Przypomnę, że trzeba było zaczynać od
                              >elektryfikacji wielu obszarów. Trzeba było budować zniszczone mosty i drogi,
                              >stawiać na nogi przemysł.

                              Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z ocena systemu komunistycznego. Czy to znaczy,
                              ze gdyby wtedy nastal kapitalizm nie odbudowanoby kraju ze zniszczen wojennych.
                              Bylo o tyle trudniej, ze nie dostalismy pieniedzy zachodnich, ktore byly
                              wpompowane w inne kraje. Oczywiscie, ze to byl wielki wysilek, ale czy to, ze
                              ludzie ciezko pracowali,by moc w ogole gdzies mieszkac ma zwiazek z systemem?
                              Nie rozumiem. Opisujesz tu historyczne fakty nie majace zwiazku z pozytywna lub
                              negatywna ocena ustroju.

                              >Sytuacja gospodarcza z każdym rokiem poprawiała się, ale nie było to bez
                              wpływu
                              >na poziom konsumpcji indywidualnej ponieważ państwo musiało dużą część
                              dochodów
                              >przeznaczać na inwestycje. Tak było stale jak pamiętam i nawet jeszcze w
                              >okresie gierkowskim inwestycje w gospodarce osiągały ponad 26% dochodu
                              >narodowego. W pewnym momencie Polska pod względem produkcji przemysłowej była
                              >na ósmym miejscu na świecie.

                              Skoro to byl taki sukces gospodarczy, to powiedz prosze, na co sie przelozyl. W
                              krajach gospodarczo rozwinietych przeklada sie to na przyklad na poziom zycia.
                              Dlaczego bylo tak zle skoro bylo tak dobrze? Nie mozesz tego tlumaczyc wielkimi
                              inwestycjami, bo dobre inwestycje powinny się zwrocic. Tym bardziej , ze Gierek
                              robil to za pozyczone z zachodu pieniadze. Mowisz, gdyby bylo wiecej czasu, ale
                              dopiero pisales, ze 15 lat wystarczy,na transformacje ustrojowa, dlaczego nie
                              wystarczylo 45?


                              >Co do takich krajów jak Grecja, Hiszpania i
                              >Portugalia wiem, że mimo bez porównania lepszych warunków startowych po
                              >ostatniej wojnie były to biedne kraje, dopiero po przystąpieniu do EWG poziom
                              >życia zaczął się stopniowo poprawiać.

                              A dlaczego nam nie pomoglo czlonkostwo w RWPG?

                              >Dzisiaj posługujemy się często stereotypowymi opiniami, które powstały chyba
                              >jeszcze w okresie solidarnościowym i były wielokrotnie powtarzane stając się
                              >prawdą obiegową. Problem polega z jednej strony na tym, że wszyscy
                              >porównywaliśmy nasz socjalizm z kapitalizmem w RFN, USA i innymi czołowymi
                              >krajami kapitalistycznymi świata. O kapitaliźmie latynoamerykańskim lub
                              >południowoamerykańskim nikt nie chciał myśleć.

                              To nie sa stereotypowe opinie, tylko fakty. Tu nie chodzi o porownania, tylko o
                              realna mozliwosc istnienia takiego systemu. Poza tym dlaczego mielismy sie
                              porownywac z ustrojami, ktore nie dzialaly. To dosc bezsensowne.W kazdej
                              dziedzinie szuka sie najlepszych a nie najgorszych wzorow.

                              >Ta „utopijna koncepcja” wcale nie była utopijną i podlegała ewolucyjnym
                              zmianom
                              >jak i każdy inny system i nie „we wszystkich krajach komunistycznych” upadła
                              >jak piszesz.
                              >Najlepszym przykładem są Chiny Ludowe, gdzie gospodarka już od kilkunastu lat
                              >rośnie w tempie dwucyfrowym i efekty są widoczne dla każdego, kto wybrał się
                              >choćby na krótko do tego kraju.

                              1.Rozpadl się kompletnie caly nasz owczesny oboz lacznie z ZSRR. Zaden z tych
                              krajow nie pozostal komunistyczny.
                              2.Mamy Koree Pln. (chyba nie musze komentowac) i Kube(prawda jest taka, ze
                              wszyscy czekaja na smierc Castro)
                              3.Chiny wprowadzily gospodarke kapitalistyczna. Zrezygnowaly z recznego
                              sterowania, dopuscily prywatny biznes. Chinczycy sa tania sila robocza dla
                              krajow rozwinietych i dzieki temu zarabiaja. Rozwija sie przemysl, rosnie
                              produkcja, poprawia sie poziom zycia, a minelo dopiero 10 lat. Wlasnie dlatego,
                              ze zmieniono ekonomie socjalizmu na ekonomie kapitalizmu, bo ta pierwsza za nic
                              nie chciala dzialac.Kraj się sypal i byla taka nedza,ze grozilo to wybuchem
                              spolecznym, wiec jednak rzadzacy poszli po rozum do glowy. Chiny beda jeszcze
                              dlugo ponosic konsekwencje wyniszczajacej gospodarki. Wciaz jest nedza na
                              wsiach, miasta sa tak zanieczyszczone, ze nie da sie normalnie oddychac, prawa
                              pracownicze nie istnieja, w fabrykach ogranicza sie dostawy pradu, wykorzystuje
                              sie do pracy dzieci wbrew wszelkim swiatowym standardom, sierocince pekaja w
                              szwach, wiec nawet pozwolono Amerykanom na adopcje. Komunizm upadl, jakkolwiek
                              kraj sie nazywa. Obowiazuja reguly rynku kapitalistycznego z gigantycznym
                              wyzyskiem, ale i zauwazalna poprawa warunkow zycia(na razie w duzych miastach).

                              >Oczywiście mogło być inaczej gdyby w 1989 dopuszczono do antyczerwonej rewolty.
                              >Gdy patrzę dziś na Chiny to nie mogę się obronić od refleksji, jak by było w
                              >Polsce dzisiaj gdyby Gierkowi pozwolono dalej rządzić, a Gorbaczowowi dokonać
                              >planowanej pierestrojki.

                              Gierkowi skonczyly sie pozyczone pieniadze. Jakie to on mogl miec plany na
                              poprawe sytuacji? Czy podejrzewasz,ze byl gotowy do wprowadzenie ekonomii
                              kapitalistycznej, uwolnienie cen i dopuszczenia konkurencji? Nie bylo zadnych
                              tego oznak.

                              >Myśmy przegrali nasz socjalizm, ale nie „w warunkach eksperymentalnych” jak
                              >piszesz, tylko w warunkach ostrej konkurencji dwóch przeciwstawnych systemów.
                              >W innym poście w tym temacie napisałem:
                              >Socjalizm bloku sowieckiego przegrał walkę konkurencyjną z powojennym
                              >zmodernizowanym kapitalizmem zarówno w sferze gospodarczej jak i w sferze
                              >psychologicznej. Przyczyniły się do tego błędy systemowe, doktrynalne i inne
                              >uwarunkowania. Upadek socjalizmu w państwach europejskiego bloku dokonał się
                              >głównie siłami mas pracujących. Rozległ się złowieszczy chichot historii.

                              Jesli uwazasz,ze mozliwy jest sukces gospodarki komunistycznej, to dlaczego
                              nigdzie to sie nie udalo? W Chinach nie ma gospodarki komunistycznej, wiec nie
                              sa dobrym przykladem.


                              >Analiza wad systemu jak i bogactwo błędów popełnionych przez kolejne
                              >kierownictwa partii i rządy na tle istniejących wtedy uwarunkowań zajęłaby mi
                              >tyle miejsca, że mógłbym napisać na ten temat książkę. Dlatego pominę te
                              >rozważania.
                              >Piszesz dalej:
                              >Nie da się jednak powiedzieć, że to jak funkcjonował kraj było w interesie
                              >całej masy i mam wątpliwości czy w interesie większości<
                              >Zgoda, tylko zważyć proszę, że jeszcze nie wymyślono systemu, który by działał
                              >w interesie całej masy. Co do większości to można dyskutować. Zwykle to jednak
                              >pewne nieduże grupy zainteresowanych, utylizują systemy do swoich potrzeb.

                              Wlasnie o tym mowie. Wladza twierdzila,ze to wszystko w interesie calego
                              narodu, jednakowo intratnym na dodatek. Wlasnie wiemy, ze to niemozliwe.


                              >Czymże były zrywy robotnicze w powojennej Polsce, jeśli nie reakcją na
                              >nieuczciwośc i okrucieństwo systemu. <
                              >Nie ma powodu do upiększania historii.
                              >Zrywy robotnicze miały głównie podłoże ekonomiczne, żądano podwyżek płac,
                              >lepszego zaopatrzenia. Wielu prostych ludzi uczestników demonstracji nie
                              >wiedziało lub nie uświadamiało sobie istoty i skali „ nieuczciwości i
                              >okrucieństwa systemu”. Wiele zrobiła w tym kierunku propaganda systemu.
                              >Podobnie jak i w Niemczech za czasów nazizmu.

                              To był skrot myslowy. Oczywiscie, ze zadania byly ekonomiczne, ale problemy na
                              rynku wziely się ze zlego zarzadzania, nieuczciwosci i zwyklego „wciskania
                              ciemnoty”.

                              >Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu.----------------
                              >Można by stworzyć system
                              • diagnosta7 Re: Magdusia ma dużo racji 15.05.05, 23:32
                                Nie zmiescila sie koncowka.

                                Sprawa obiektywizmu oceny realnego socjalizmu tamtego okresu.
                                >Można by stworzyć system kryteriów w oparciu o wskaźniki gospodarcze,
                                >ekonomiczne i społeczne, stworzyć skalę ocen i „wyliczyć” ostateczną ocenę.
                                >Potem jednak powinniśmy to samo zrobić z dzisiejszym systemem i mielibyśmy
                                >porównanie. Jak jednak wyliczyć np. poczucie bezpieczeństwa socjalnego.
                                >Tego chyba jeszcze nikt nie zrobił, chociaż są wątłe próby z próbami
                                >przekrętów. W uproszczeniu robimy takie porównania i odniesienia do obecnych
                                >czasów, wtedy naturalnie oceny są subiektywne.

                                Aby takie porownanie bylo uprawnione, nalezaloby poczekac jeszcze pare lat.
                                Wtedy sprawdzic wskazniki i „poczucia”. Ale to nie w tym rzecz. Czy nie zostalo
                                sprawdzone w praktyce, ze socjalistyczne zarzadzanie krajami nie dziala?
                                • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 20:37
                                  Na podstawie tego co napisałaś, dochodzę do wniosku, że nie dojdziemy już do
                                  żadnych zgodności, a dalsza dyskusja staje się bezcelowa i drętwa bowiem
                                  kwestie są powtarzane i wyjaśnienia musiałyby być powtarzane i dalej wałkowane.
                                  Poza tym myślę, że tego już nikt z boku nie czyta.
                                  Dlatego ta odpowiedź będzie już ostatnią w której odpowiem na najważniejsze
                                  kwestie i postaram się naszą dyskusję ze swej strony jakoś podsumować.

                                  Nie rozumiesz po co piszę o skutkach trzech wojen w ciągu ostatnich 30 lat i
                                  spuściźnie wiekowego zacofania na progu powojennym ?
                                  >Nie rozumiem jaki to ma zwiazek z ocena systemu komunistycznego. Czy to
                                  znaczy, ze gdyby wtedy nastal kapitalizm nie odbudowanoby kraju ze zniszczen
                                  wojennych. Bylo o tyle trudniej, ze nie dostalismy pieniedzy zachodnich, ktore
                                  byly wpompowane w inne kraje.<

                                  A czy ty uważasz, że gdyby pozostawiono nas z rządem londyńskim to nastąpiłby
                                  cud gospodarczy tak jak w RFN ?
                                  A może byłoby to samo co trwa teraz już od 15 lat, to znamienne polskie „Lelum,
                                  Polelum”, ta bezsilność, gdy siły intelektualne narodu wykorzystywane są do
                                  prowadzenia sporów, pieniactwa politycznego i maglowania historii, a nie do
                                  poprawienia modelu funkcjonowania państwa.
                                  Liczysz na wielkie pieniądze z zachodu tak jak dzisiaj z UE - te nadzieje mogą
                                  być złudne, bowiem jak życie mnie nauczyło, każdy ciągnie do siebie, a nie od
                                  siebie.
                                  Czy Polska mogłaby skorzystać z planu Marshala – być może.
                                  Pamiętaj jednak, że z planu tego ( łącznie 13 miliardów $ w latach 1948 - 1952)
                                  skorzystały Anglia, Francja, Włochy i RFN. W jakiej kolejności byłaby Polska i
                                  czy potrafiłaby wykorzystać te środki także nie wiemy.
                                  Duża część tych środków w okresie zimnej wojny wydana została na uzbrojenie
                                  zakupione w USA.

                                  Chyba istotne jest przywołanie stanu wyjściowego przy opisie danego systemu.
                                  I to, że zaczynaliśmy od zera a własciwie poniżej zera to ma jednak kolosalne
                                  znaczenie.
                                  Jeśli dalej nie rozumiesz to porozmawiaj z człowiekiem, który chce podjąć
                                  działalnośc gospodarczą na własny rachunek, a nie ma pieniędzy, a jego dom pod
                                  który mógłby zaciągnąc kredyt hipoteczny jest zrujnowany, nie ma żadnej
                                  wartości i wymaga też nakładów (1945) ? Jak będzie wyglądała jego dalsza droga ?
                                  Piszesz ciągle, że socjalizm był zły bo ludzie żyli biednie ( twój mąż zarabiał
                                  3 $
                                  A ty musiałaś wyjeżdżać na saksy) Ty nie chcesz zrozumieć jaki wpływ na to
                                  miały uwarunkowania historyczne, ekonomiczne, zniszczenia wojenne, brak
                                  kapitału, przedwojenna strukturalna bieda większej części społeczeństwa i
                                  wielki wysiłek odbudowy i rozbudowy kraju. Obarczasz za to winą sam system.
                                  Zmuszasz mnie do jakiejś abstrakcyjnej oceny wartości systemu w oderwaniu od
                                  realiów i uwarunkowań.
                                  Stworzyłaś swój regulamin dyskusji w którym
                                  1. Socjalizm jest zawsze zły
                                  2. Jeśli socjalizm miał jednak osiągnięcia – to patrz p. 1
                                  W ten sposób nie można dyskutować

                                  >Skoro to byl taki sukces gospodarczy, to powiedz prosze, na co sie przelozyl.
                                  W krajach gospodarczo rozwinietych przeklada sie to na przyklad na poziom
                                  zycia.<

                                  To zdanie świadczy tylko o tym jak niski jest poziom wiedzy o tamtym okresie.
                                  Nie będę teraz jeszcze raz powtarzał, na co się ten sukces przełożył.
                                  Przeczytaj jeszcze raz posty Magdusi, p. Chochlik i moje i nie odrzucaj tego,
                                  bo to nie jest jak myślisz propaganda komunistyczna tylko prawda.

                                  Szermujecie ciągle pojęciem „gierkowskie długi”, by ludzi otumanić.
                                  To ja przypomnę, że za Gierka Polska zaciągnęła kredyty na zachodzie
                                  ok. 45 miliardów $. Do końca jego kadencji tzn. do 1980 Polska spłaciła ok 25
                                  mld $ i była wzorowym dłużnikiem. Pozostało ok 19,6 mld, które można było
                                  spłacić w ciągu kilku lat. Było to zadłużenie całkowicie bezpieczne
                                  I relatywnie nieduże. W rozliczeniach z ZSRR konto Polski było dodatnie.
                                  Dekada Jaruzelskiego dołożyła dalsze 21 mld$ długu plus 6 mld rubli do ZSRR
                                  ( ogólne koszty strajków – moim zdaniem ).
                                  Dalsze 100 mld $ zadłużenia dołożyła już Najjasniejsza III Rzeczpospolita pod
                                  panabalcerowiczowską jedynie słuszną ekonomią.
                                  • adrem63 Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 20:43
                                    C.d.
                                    >A dlaczego nam nie pomoglo czlonkostwo w RWPG?<

                                    Pomogło, tylko ty tego nie chcesz widzieć.
                                    RWPG miało swoje wady, ale to nie na tą dyskusję.

                                    Sprawa porównań do innych krajów. Piszesz:

                                    >Poza tym dlaczego mielismy sie porownywac z ustrojami, ktore nie dzialaly. To
                                    dosc bezsensowne.W kazdej dziedzinie szuka sie najlepszych a nie najgorszych
                                    wzorow.<

                                    Zapewniam cię, że kapitalizm w krajach latynoamerykańskich działał bardzo
                                    dobrze, problem tylko w tym, że działa on tylko w interesie nielicznej grupy
                                    beneficjentów, podobnie jak to się teraz odbywa w Polsce.
                                    Bezsensowne jest tylko porównywanie się do bogatego sąsiada który ma willę,
                                    Mercedesa klasy S, i parę dobrze prosperujących sklepów, chcieć mieć to samo
                                    nie wnikając w to jak on do tego doszedł. Na przykład, że miał bogatych
                                    rodziców i odziedziczył spory majątek. Takie porównanie rodzi frustrację i
                                    bunt, tym bardziej, gdy ten obnosi się ze swoim bogactwem pod naszym nosem.
                                    Gdybyśmy się porównali z innym sąsiadem, który miał podobne warunki startowe, a
                                    osiągnął mniej, bylibyśmy szczęśliwi.
                                    Dlatego tak ważne przy porównaniach jest określenie punktu statrowego i
                                    warunków działania, które ty chcesz pomijać.

                                    >Chiny wprowadzily gospodarke kapitalistyczna. Zrezygnowaly z recznego
                                    sterowania, dopuscily prywatny biznes. Chinczycy sa tania sila robocza dla
                                    krajow rozwinietych i dzieki temu zarabiaja. Rozwija sie przemysl, rosnie
                                    produkcja, poprawia sie poziom zycia, a minelo dopiero 10 lat. Wlasnie dlatego,
                                    ze zmieniono ekonomie socjalizmu na ekonomie kapitalizmu, bo ta pierwsza za nic
                                    nie chciala dzialac <

                                    Znów muszę cię wyprowadzić z obiegowej półprawdy.
                                    Chiny nie wprowadziły gospodarki kapitalistycznej do swojego systemu.
                                    Komunistyczne władze Chin pozwoliły działać na swoim terenie firmom
                                    kapitalistycznym na dużą skalę. I na litośc boską nie dlatego, że chcą przejść
                                    na kapitalizm, ale dlatego, że w Chinach potrzebny był zastrzyk kapitału.
                                    Innymi słowy, Chiny zaprzęgły zglobalizowany kapitał do roboty nad modernizacją
                                    swojej gospodarki.
                                    Zapewne nie wiesz, że obcy kapitał może w Chinach tworzyć spółki , gdy
                                    większość udziału należy do państwa. Owocuje to takim wzrostem dochodu
                                    narodowego i inwestycji publicznych miast chińskich, że niedługo pod wzgłędem
                                    wyglądu, rozmachu i sprawności zostaną z tyłu amerykańskie aglomeracje.
                                    To samo mogło być w Polsce, tylko, że nasi rodacy zapragnęli najpierw
                                    zburzyć „szokowo” stare „komusze” i zacząć od nowa z bardzo silnym złotym
                                    przede wszystkim.

                                    Zapewniam cię że w Chinach kieruje KPCH i ma się całkiem dobrze.
                                    Odpuścili sobie tylko niektóre aksjomaty doktryny Mao.
                                    Ewolucja proszę Pani, a nie rewolucja.

                                    >Czy nie zostalo sprawdzone w praktyce, ze socjalistyczne zarzadzanie krajami
                                    nie dziala? <

                                    Wracamy tu do kwestii już wałkowanej, że socjalizm nie sprawdził się w
                                    warunkach eksperymentalnych. To nie był eksperyment. To była ostra walka dwóch
                                    przeciwstawnych i wrogich systemów. I wcale nie była to równa walka.
                                    Z jednej strony biedne, zgłodniałe wyniszczone wojną kraje socjalistyczne, z
                                    drugiej strony bogate wypasione na eksploatacji kolonii państwa kapitalistyczne
                                    z USA na czele. Porównując do sportu to była walka zawodnika wagi ciężkiej z
                                    zawodnikiem wagi piórkowej, przy czym ten silniejszy trzymał jeszcze w rękawicy
                                    kawał żelaza. Wynik był w zasadzie przesądzony chociaż ten lekki mógł to
                                    rozegrać lepiej gdyby nie popełnił błędów taktycznych, ale któż nie popełnia
                                    błędów ?

                                    Osobiście uważam, że obydwa systemy mają zbyt wiele wad i potrzebna jest
                                    „Trzecia droga ” lub nowa ekonomia dostosowana do aktualnego poziomu sił
                                    wytwórczych i technologii. Ale to już nie na tą dyskusję.

                                    Dziękuję ci za dyskusję ze mną - szkoda, że tak mało zdołaliśmy uzgodnić.
                                    • rs_gazeta_forum Re: Magdusia ma dużo racji 16.05.05, 21:51
                                      adrem, ze swej strony dziękuję, bo czytałem do końca.
                                      Przede wszystkim zgadzam się z jednym - piewcy kapitalizmu mitologizują go jako
                                      jedyną możliwość - a to (nie wchodząc w szczegóły tej trzeciej drogi) jest
                                      zwykły brak wiary w ludzką pomysłowość i przedsiębiorczość, nie przystający do
                                      obrazu człowieka jaki skądinąd prezentują jako preferowany.
                                      Pozdrawiam
    • pwojtowicz Re: Pod rozwagę oszołomom. 11.05.05, 18:33
      nie bronie zadnego z systemow, ale chyba najbardziej sprawiedliwe bedzie
      powrocenie do gospodarki opartej na rolnictwie i zbieractwie. W komunie zapewne
      Szacownej Kolezance podobalo sie to, ze garstka znajomych podsylala kartki na
      mieso? Produkcja do magazynow? Czy sie stoi, czy sie lezy...? W tym wypadku
      oszolomstwem nazwalbym obrone systemu w ktorym papu dawano za milczenie.
    • a-cha Re: Pod rozwagę oszołomom. 12.05.05, 14:07
      magdusia93 napisała:

      > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim
      > obozem koncentracyjnym.
      >
      > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
      > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
      > wczasy pracownicze, emerytury.
      >
      > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej
      > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy
      > kapitalizm.
      > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują
      > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) !

      Czytam i przecieram oczy ze zdumienia.
      Po pierwsze: mamy w Polsce prawdziwego socjaliste - idealiste
      Po drugie: jestem oszolomem wedlug definicji autorki watku i jest to moj powod
      do dumy
      Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o
      podstawowe potrzeby swoich obywateli
      • niezlomny.prawicowiec Re: Pod rozwagę oszołomom. 12.05.05, 14:29
        a-cha !
        Komuchów za morde i do ziemi !

        Wielu ludzi uważa, że wszczynanie publicznej lustracji Kościoła jest perfidną
        odpowiedzią na postulowaną lustrację oficjeli państwowych. Boją się, że padnie
        układ okrągłostołowy i ożyje "Polska katolicka" - stwierdza ks. prof. Czesław
        S. Bartnik.

      • darr.darek ... jakie ciekawe czasy .... 12.05.05, 15:04
        a-cha napisała:
        > Czytam i przecieram oczy ze zdumienia.
        > Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o
        > podstawowe potrzeby swoich obywateli

        Aby było ciekawiej, to każdy ideowy komunista może zrobić "krok za miedzę" do
        socjalistycznego kraju Łukaszenki. Tym bardziej, że dzisiejsza Białoruś mimo
        biedy ma naprawdę wyższy poziom życia niż był w PRLu. Pozostałe rzeczy są
        podobne. Nawet język mają podobny do polskiego. Mentalność ludzi jak w PRLu.
        Ciekawe dlaczego ci ideowi socjalisci i komuniści jakoś NIE CHCĄ kupić biletu
        za 20zł, przejechać granicy i poprosić Łukaszenkę o azyl.

        Gdy 20lat temu czytałem o debilach, komunistach francuskich, myślałem sobie, że
        to pełna egzotyka, której nigdy nie zobaczę na oczy i nie zrozumiem. I nawet
        żałowałem, że Francja nie wysyła tych swoich komunistów do Polski - byłaby
        szansa spotkać takie indywiduum i pogadać z nim.
        A dziś, rozmawiam z takimi ideowcami jak ci francuscy komuniści we własnym
        kraju. Wiem, że dla Białorusina ci komuniści polscy to taka sama egzotyka jak
        dla mnie niegdyś komunisci francuscy. Nawet mogę tych polskich komunistów
        spytać : dlaczego nie wyjeżdżacie na Białoruś ?
        Ale też wiem, że oni mi nie odpowiedzą na to pytanie.

        • niezlomny.prawicowiec Re: ... jakie ciekawe czasy .... 12.05.05, 16:47
          darr.darek napisał:

          > a-cha napisała:
          > > Czytam i przecieram oczy ze zdumienia.
          > > Po trzecie: proponuje emigracje do Korei pln. ... tam wciaz panstwo dba o
          >
          > > podstawowe potrzeby swoich obywateli
          >
          > Aby było ciekawiej, to każdy ideowy komunista może zrobić "krok za miedzę" do
          > socjalistycznego kraju Łukaszenki. Tym bardziej, że dzisiejsza Białoruś mimo
          > biedy ma naprawdę wyższy poziom życia niż był w PRLu. Pozostałe rzeczy są
          > podobne. Nawet język mają podobny do polskiego. Mentalność ludzi jak w PRLu.
          > Ciekawe dlaczego ci ideowi socjalisci i komuniści jakoś NIE CHCĄ kupić biletu
          > za 20zł, przejechać granicy i poprosić Łukaszenkę o azyl.
          >
          > Gdy 20lat temu czytałem o debilach, komunistach francuskich, myślałem sobie,
          że
          >
          > to pełna egzotyka, której nigdy nie zobaczę na oczy i nie zrozumiem. I nawet
          > żałowałem, że Francja nie wysyła tych swoich komunistów do Polski - byłaby
          > szansa spotkać takie indywiduum i pogadać z nim.
          > A dziś, rozmawiam z takimi ideowcami jak ci francuscy komuniści we własnym
          > kraju. Wiem, że dla Białorusina ci komuniści polscy to taka sama egzotyka jak
          > dla mnie niegdyś komunisci francuscy. Nawet mogę tych polskich komunistów
          > spytać : dlaczego nie wyjeżdżacie na Białoruś ?
          > Ale też wiem, że oni mi nie odpowiedzą na to pytanie.

          darku smarku !

          Nie gadaj tyle tylko bier sie do roboty melinarzu !

          Precz z komuno !!!!
    • galt Magdusiu Twoja opinia jest tak absurdalna jak... 12.05.05, 19:03
      manifest Komunistyczny.

      Czego Skarbie nie zauwazasz, to to ze to wlasnie Ci sami przestepcy "Realnego
      Socjalizmu" -= Kkomuchy realizuja polityke "wolnorynkowa".

      Magdusiu jezeli bylo tak dobze - to dlaczego sie rozpieprzylo????

      Magdusiu a czy Ty wiesz, ze ten "awans spoleczny" byl dostepny tylko "lojalnym"?
      A czy Ty wiedsz, ze komunizm funkcjonowal jedynie na pieniadzach pozyczonych
      (czyt. wymuszonych od zachodu), pod grozba ataku konwencjonalnego na Euroope.
      Komunizm sie rozpieprzyl jak Reagan, powiedzial dosyc Komunistycznemu warholstu
      i zazadal splaty przy rownoczesnej eskalacji arsenalu obronnego w Niemczech, po
      ktorym to ruchu Twoim kolezko komradczykom - proletariackie wargi opadly i nagle
      nie bylo co jesc.

      Magdusiu jak sie nazywala szkola, ktora konczylas, im. Feliksa Dzierznskiego???

      Mloda jeszcze jestes - dojrzyj poki czas. I pamietaj KOMUNIZM = KORUPCJA,
      TOTALITARYZM, UBOSTWO.

      To co masz w Polsce to rezultach glupoty narodowej, ktora pozwolila tymze
      komuchom wprowadzic wolny rynek To tak jak wybrac lisa aby pilnowal kurnika.

      Tylko malo inteligentni ludzie badz monco nawiedzeni wierza w takie teorie,
      ktore Ty wyglaszasz.

      Pozatym masz wybor: jedz zamieszka na Kubie lu w Korei Polnocnej. Baj - przyslij
      mi kartke. :)

      j.
    • galt TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 12.05.05, 19:06
      ZAPRASZAM WAS DO TYCH PRAWDZIWYCH RAJOW NA ZIEMI, GDZIE KAZDY MOZE PROSPEROWAC I
      SIE ROZWIJAC WEDUG SWOICH MOZLIWOSCI I KONSUMOWAC WEDLUG SWOICH POTRZEB>

      Teraz rozumiem dlaczego Polacy maja taki problem - zbyt duzo nawiedzonaych
      niedoukow!
      • chochlik5 Re: TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 13.05.05, 15:36
        galt napisał:

        > ZAPRASZAM WAS DO TYCH PRAWDZIWYCH RAJOW NA ZIEMI, GDZIE KAZDY MOZE
        PROSPEROWAC
        > I
        > SIE ROZWIJAC WEDUG SWOICH MOZLIWOSCI I KONSUMOWAC WEDLUG SWOICH POTRZEB>
        >
        > Teraz rozumiem dlaczego Polacy maja taki problem - zbyt duzo nawiedzonaych
        > niedoukow!
        Po raz pierwszy zajrzałam to tego wątka i z przerazeniem stwierdziłam jak
        wielki haos panuje w wiedzy, a własciwie niewiedzy naszego internetowego grona.
        Należę do pokolenia które swoja edukację na poziomie srednim rozpoczęło jeszcze
        w II Rzeczypospolitej. Znane mi sa kłamstwa wpajane młodzieży w czasie PRL
        przez szkoły, ale tam gdzie rodzina była świadoma to i dzieci znały prawdę o
        Katyniu i mnożących się świniach, transportowanych do kolejnych gospodarstw
        oczekujących wizyty władz państwowych. Represje stalinowskie przeżyliśmy na
        własnej skórze, ale co innego była jakto sie mówiło "wierchuszka" a co innego
        żeby godnie przetrwać i nie tracić czasu i nadziei. Godnie to znaczy mieszkać,
        odżywiać się, uczyć, pracować dla siebie, rodziny i innych. Wazne było że
        myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit. Pensje były stosunkowo
        niskie, ale wszelkie swiadczenia socjalne umożliwiały pracę naukę i wypoczynek,
        zapewniały dostep do kultury. Oczywiście czuliśmy zniewalającą
        opiekę "wielkiego brata", ale na ulicy nie było zebraków, w razie potrzeby izba
        wytrzeźwień przyjmowała "gości". Nie czuliśmu się nedzarzami u siebie,
        natomiast czulismy się pariasami wyjeżdżając za granicę początkowo na wczasy do
        Bułgarii, Rumunii, na Węgry czy Jugosławii, a nawet na Krym. Tam zresztą byli
        gośćinni, a warunki klimatyczne w pełni satysfakcjonowały. Wyjazdy na zachód
        psychicznie zdołowały naszych obywateli. Oni tam mogą mieć, to czego my nie
        mamy. Takie emocje przeżywali przeważnie młodsi, którzy nie znali a więc nie
        rozumieli nędzy, głodu, zniewolenia, ograniczeń i zagrożenia utraty życia w
        czasie okupacji niemieckiej. Dolar w porównaniu ze złotówką miał gigantyczną
        wartość i hipnotyczmną władzę, tak że dla ich uzyskania można się było poniżać
        podejmując najpodlejsze zajęcia. Nam, którzy przeżylismy koszmar okupacji
        dobrodziejstwa PRL dały i szansę rozwoju i poczucie bezpieczeństwa, co
        zaowocowało wyżem demograficznym, ale nie zaspakajały ambicji młodego
        pokolenia, które uwazało, że im nalezy sie wszystko. Wszyscy, niezależnie czym
        się zajmowaliśmy czuliśmy presję ze strony Zwiazku Radzieckiego, ale byliśmy
        bezsilni. Ja byłam przekonana,że do odzyskania pełnej niepodległości może dojść
        dopiero w sytuacji, gdy władzę w ZSSR obejmą ludzie z pokolenia które historię
        rewolucji i drugiej wojny światowej zna wyłącznie teoretycznie. I taki czas
        przyszedł. W Polsce młodzi ludzie obrażają się na minioną historię i jej
        twórców, chcą wypłynąć na jej gruzach, ale przecież doświadczenia i zdobyty
        ciężką pracą i poswięceniem dorobek można było poprawić , unowocześnić ,
        zaktualizować, a nie niszczyć do fundamentów. Bez fundamentów nie można
        budować, ani domów, ani rodziny, ani tradycji. W PRL obowiązywały kłamstwa
        polityczne, Obecnie, gdy nie obowiązuje żadna cenzura, żaden nacisk państwa,
        kłamstwa historyczne są przez polityków wprowadzane tendencyjnie, skrzetnie
        pielęgnowane i rozpowszechniane z wielkim smakiem i lubością i cynizmem ucząc
        nienawiści, pogadrdy deprawując świadomość młodego pokolenia.
        Hasło "Po równo" to tylko hasło, Ciężko w warunkach niebezpiecznych górnik, czy
        hutnik pracujący na akord zarabiał wiecej niż doświadczony lekarz, czy nawet
        dyrektor. Liczyła się wysługa lat, doświadczenie. Czsem było oprzykro, że nie
        ma specjalnego wyróżnienia kierowanego stopniem wykształcenia. Bardziej liczył
        się wysiłek fizyczny i zagrożenie życia i zdrowia w miejscu pracy. Lekaż
        pracujacy w zagrożeniu zakażeniem chorobą zakażną albo napromieniowaniem też
        otrzymywał dodatek. Lekarz rozpoczynajacy pracę otrymywał pobory tej samej
        wysokości co dyplomowana pielegniarka. Można było żyć pracować uczyć się
        korzystać z kultury i wypoczywać i na wszystko znależć czas. Praca była pod
        autentyczną ochroną. {prawa pracownicze były skrupulatnie przestrzegane.
        Teraz jest bezrobocie, nędza, głodne dzieci i żebranie o pomoc harytatywną. W
        PRL takie akcje harytatywne były poprostu niepotrzebne. Ale ta wiedza nie
        dociera do młodego pokolenia, docierają tylko negatywy, pretensje, użalania
        się. Zobaczymy za kilka lat jaką rzeczywistość zbudują ci obecni zarozumiali,
        egoistyczni malkontenci.
        • adrem63 Re: TOWRZYSZE MAMY JESZCZE KOREJE PLN I KUBE 13.05.05, 20:05
          Dobrze, że napisała Pani te słowa. Mam pewność, że młodsze pokolenia niewiele
          wiedzą o tamtym okresie, dlatego tak podatne są na propagandę zakłamywaczy.
          Wobec braku jakiejkolwiek literatury dokumentującej w sposób rzeczowy i zgodny
          z prawdą przemiany społeczno gospodarcze w PRL, takie głosy są jedynym
          świadectwem tamtych czasów.
          Pozdrawiam
    • opt PRL W MOJEJ PAMIĘCI 13.05.05, 14:34
      W okresie PRL-u zarobki w mojej rodzinie kształtowały się daleko poniżej
      średniej- były w ogonie ,do którego zaliczało sie służbę zdrowia,oświatę i
      pracowników leśnictwa.Czy coś się zmieniło od tamtych lat?Mimo to żyło się
      spokojnie,dawało się odczuć stopniową poprawę standardu życia- teraz jest dużo
      zagrożeń możliwością utraty pracy,nieuzasadnionego zaniżania
      płac,wykorzystywania pracownika,obaw o podołanie utrzymania opłat za mieszkanie
      i lekarstwa.Dawniej utrudniona była turystyka zagraniczna,ograniczała się do
      demoludów,teraz można podróżować tylko nie ma za co.
      • opt PRL W OPINNI MOICH GOŚCI Z TZW.ZACHODU. 13.05.05, 15:20
        Stwierdzali,że:
        -ogólnie to u nich też tak było 20-25 lat temu,
        -jesteśmy gościnni ,stoły obfite i jest na nich to co trudno zobaczyć w sklepach
        -jesteśmy dobrze odziani,na ulicy nie widać biedy,proszących o jałmużnę,
        -taki biedny i zniewolony kraj a tyle wybudowano kościołow,
        -dużo studiujących i czy nie jest rozrzutnością zatrudnianie w przedszkolach i
        nauczaniu początkowym nauczycieli z wyższy wykształceniem,
        -pobiera się opłaty w tak brudnych WC,
        -obsługa w sklepach nie jest uprzejma i dziwili się brakiem kurtyn
        powitrznych,których rolę pełniły ciężkie kotary
        -mamy odwagę jeść różnego rodzaju makowce i grzybki zbierane w lesie,
        -słabe jest wyposażenie kuchni a TV ma tylko 3 kanały i nie widać autostrad.
    • pazio Magdusiu, nie wiem, o czym mówisz!!! 13.05.05, 15:29
      O zaspokajaniu których potrzeb mówisz?
      Cieszę się, że PRL nie żyje i kiedy tylko mogę tańczę na jego grobie!!!
      Wspominanie tego ścierwa z nostalgią jest dla mnie niezrozumiałe.

      magdusia93 napisała:

      > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim
      > obozem koncentracyjnym.
      >
      > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
      > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
      > wczasy pracownicze, emerytury.
      >
      > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej
      > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy
      > kapitalizm.
      > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują
      > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) !
      • jan2005 Magdusia ma rację. 13.05.05, 16:43
        Gdby głupota umiała fruwać to solidaruchy byłyby karmione z procy.


        • y.y Re: Magdusia ma rację. 13.05.05, 17:43
          Poraża mnie głębia tych argumentów. Każdy kto nie ma lewicowych poglądów jest
          od razu solidaruchem, co ma go oczywiście obrazić. jak rozumiem Solidarność
          była organizacją zbrodniczą i w ogóle przez nią w tym kraju przez 40 lat
          zabijano ludzi, uciskano społeczeństwo etc., a PZPR była za to gwarantem
          wolności, uczciwości, dobrobytu i wcale nie było tak, że ludzie partii mieli, a
          większośc, czyli reszta, nie. Bardzo mi przykro, ale historia nie zmieni się
          tylko dlatego, że próbuje się ją zakłamywać.
          • adrem63 Re: Magdusia ma rację. 13.05.05, 19:16
            Twoja ironia nie przekonuje. Nikt tutaj nie powiedział, że solidarność to
            organizacja zbrodnicza i że wogóle popełniła coś złego. Wielu uważa, że ze
            zdobytą wolnością można było wiele więcej osiągnąć. PZPR nie była gwarantem
            wolności, ale też nie była partią złodziei, czy ludzi wzbogacających się.
            >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.<
            to nieprawda i każdy kto należał do partii to wie. To chwyt propagandowy
            opozycji, która manipulowała naród hasłami, kłamstwami w rodzaju: „patrzcie
            ludzie - Gierek sobie buduje willę za państwowe pieniądze”.
            Dzisiaj nawet niekompetentny prezes jakiegoś banku może sobie za jedną pensję
            miesięczną taką wille wybudować, a łapówkarze biorą milionowe łapówki.
            Rzeczywiście - to poraża !
            • x2468 Re: Magdusia ma rację. 14.05.05, 09:58
              Coz sie dziwic.Magdusia o malutkim magdusiowym rozumku.Magdusia cacy.Dobrze ze
              komuna padla i mama zmieni magdusi pieluche jednorazowa, a nie podarte
              przescieradlo ktore znowu trzeba prac i suszyc w wspanialym M2,ktore mamusia
              Magdusi otrzymala po 24 latch oczekiwania.
            • y.y Re: Magdusia ma rację. 14.05.05, 13:42
              Twoja ironia nie przekonuje.


              >>>No trudno, zasadniczo ironia miała ironizować, a nie przekonywać. Ja
              naprawdę niekoniecznie muszę przekonywać do czegokolwiek, ponieważ średnio mi
              na tym zależy. Zadziwia mnie jedynie albo głupota i brak wiedzy albo umyślne
              fałszowanie historii przez niektórych.

              Nikt tutaj nie powiedział, że solidarność to organizacja zbrodnicza i że wogóle
              popełniła coś złego.

              >>>Ja za to zauważyłem tutaj wiele postów, których wydźwięk jest w taki właśnie
              sposób nad wyraz oczywisty.

              Wielu uważa, że ze zdobytą wolnością można było wiele więcej osiągnąć. PZPR
              nie była gwarantem wolności, ale też nie była partią złodziei, czy ludzi
              wzbogacających się.

              >>>Ha! Według mnie wielu ludzi osiągnęło wiele dzięki wolności. A wielu nie
              osiągnęło, ponieważ niestety albo im się nie chciało porządnie pracować albo
              nigdy nie umieli tego robić. Owszem, świat nie jest czarno-biały, nie było ani
              tak że wszyscy mieli wspaniale, ale nie jest również tak, że wszyscy zostali
              strasznie pokrzywdzeni przez system. W latach przełomu ludzie mieli możliwości
              i w większości przypadków jedynie od nich zależało czy im się uda wykorzystać
              rodzącą się demokrację i wolny rynek czy nie. Jednym się udało, niektórym nie,
              ale dzisiaj widać że istotnie, niektórzy zostali pokrzywdzeni przez zmiany
              ustrojowe, ale bardzo wielu po prostu nie zamierzało nawet ich wykorzystać. Ale
              później za to bardzo często i głośno powtarzali jacy są biedni. A moim zdaniem
              wynika to z mentalności wielu ludzi w PRLu. Mentalności nazywanej "na odwal
              się" i dopełnianej sławnym hasłem "czy się stoi, czy się leży 2 tysiące się
              należy". Nie trafiają do mnie argumenty, że można było lepiej. Polska, w
              porównaniu do innych krajów byłego bloku wschodnigo przeszła transformację
              najmniej boleśnie, nasza gospodarka - mimo że niektórzy zapatrzeni tylko i
              wyłacznie na przykłady jednostkowe, nie widzą albo nie chcą widzieć takich
              faktów - najmniej ucierpiała podczas zmian, co potwierdzają rozliczne
              statystyki, badania, wyliczenia, tworzone później przez różnych ludzi.

              Ludzie w PZPR nie bogacili się kosztem innych? Nie byłio złodziejstwa i
              korpucji, nepotyzmu? Ja nie wiem, to w takim razie żyliśmy w dwóch róznych
              światach, ja w tym, gdzie korupcja i łapówkarstwo było obecne na każdym kroku,
              a Pan w jakimś innym, gdzie ludzie w partii byli uczciwi i chcieli dla
              wszystkich dobrze.
              To ja proponuję choćby lekturę tego: www.ceo.org.pl/dokument.php?
              dzial=1540&id=18519, bo mam nieodparte wrażenie, że wkrada się tutaj jakaś
              niewiedza albo może naprawdę ja żyłem w Matrixie i wcale nie było tak, że jak
              szedłem z matką do lekarza, to nie było wizyty bez kawy i bombonierki, a żeby
              zapisać mnie do przedszkola trzeba było załatwić komuś to i tamto. Halo?
              Naprawdę, proszę mi nie opowiadać takich rzeczy. A co zrobili ludzie PZPR pod
              koniec lat 80? nakradli ile mogli. A majątek Sdrp? A księżycowa ekonomia i
              późniejsze fortuny a'la Urban, który jest jedynie przykładem? Myśli Pan że na
              NIE się tak dorobił? Bo ja pmiętam, że już dawno był takim bogaczem, ciekawe
              skąd miał te pieniądze. Ciekawe skąd tylko ludzi dawnego aparatu miało
              pieniądze aby inwestować w kapitały zakładowe spółek, w banki i nie tylko.
              Uważa Pan, że nie było afer gospodarczych, prania lewej kasy, etc? To polecam
              lekturę Najnowszej Historii Polski 1980 2002 Wojciecha Roszkowskiego. Opisano
              tam wszystkie ważniejsze afery i zapewniam, że jedna drugą pogania.

              >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.<

              >>>Bo tak było. Przypominam sklepy z żółtymi firankami. Nie pamięta/nie wie Pan
              że takie były, czy skrzętnie o tym milczy? Ludzie z partii nie musieli czekać z
              kartkami na żywnośc, nie mieli problemów z kupnem samochodu czy przydziałem
              mieszkania. Wszystko dla nich było od ręki, również ciepłe posadki dyrektorskie
              w róznych przedsiębiorstwach. A moi rodzice na m-3 czekali 9 lat, na telefon 3
              lata. I co, tak samo było? Naprawdę, proszę nie opowiadać mi takich bzdur.

              to nieprawda i każdy kto należał do partii to wie. To chwyt propagandowy
              opozycji, która manipulowała naród hasłami, kłamstwami w rodzaju: „patrzcie
              ludzie - Gierek sobie buduje willę za państwowe pieniądze”.

              >>>Ja mam gdzieś co mówiła opozycja. Taka była szara i obrzydliwa
              rzeczywistość, pamiętam to ja, pamiętają inni ludzie. Korupcja była i jest,
              nepotyzm też, ale dzisiaj nie wsadza się ludzi do więzien za poglądy, nie
              zabija kiedy są niewygodni, nie knebluje się mediów, nie faszeruje ludzi
              kłamstwami i nie wprowadza się stanu wojennego na 2 lata, ponieważ wielki brat
              ze wschodu się w końcu zirytował i już już czołgi miały tu wjechać. Nie ma
              dzisiaj pustych sklepów, nie ma dzisiaj konieczności podlizywania się aby
              dostać przydział na mieszkanie. Dzisiaj przynajmniej częściowo życie zależy od
              człowieka, od tego czy chce mu się wykształcić i cięzko pracować, bo jeżeli się
              chce, to wcześniej czy później się to udaje, wcześniej czy późnij ktoś docenia
              te wysiłki.

              Proszę mi nie opowiadać historyjk, że dzisiaj kradną, a kiedyś nie kradli.
              Kradli tak samo, tyle że dzisiaj wsadzają przynajmniej czasami kogoś za to do
              więzienia, a wcześniej nic się nie działo. Dzisiaj przynajmniej częściowo o tym
              coś wiemy, kiedyś dowiadywaliśmy się dawno po fakcie i zupełnie przypadkiem
              oraz nieoficjalnie. Kiedyś po prostu tak było i nikogo to za bardzo nie
              obchodziło, dzisiaj przynajmniej teoretycznie człowiek ma w ręku broń, czyli
              kartkę do głosowania i długopis, a w mediach przynajmniej część oszustw
              wychodzi na jaw. I mnie poraża jak ktoś pisze jak to kiedyś było wspaniale, a
              dzisiaj jest be. Bo nawet się nie zastanowi, że gdyby było jak kiedyś, to by w
              ogóle nie pisał, bo pewnie dopiero czekałby na przydział na komputer, a ten
              portal by w ogóle nie istniał.


              Dzisiaj nawet niekompetentny prezes jakiegoś banku może sobie za jedną pensję
              miesięczną taką wille wybudować, a łapówkarze biorą milionowe łapówki.
              Rzeczywiście - to poraża !

              • diagnosta7 Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 16:13
                adrem63 napisal:
                >Dobrze, że napisała Pani te słowa. Mam pewność, że młodsze pokolenia niewiele
                >wiedzą o tamtym okresie, dlatego tak podatne są na propagandę zakłamywaczy.
                >Wobec braku jakiejkolwiek literatury dokumentującej w sposób rzeczowy i zgodny
                >z prawdą przemiany społeczno gospodarcze w PRL, takie głosy są jedynym
                >świadectwem tamtych czasów.
                >Pozdrawiam


                Twoja pierwsza wypowiedz rozni sie od dwoch ostatnich zasadniczo. W przypadku
                tamtej nie mialam zadnych oporow, by podjac z Toba rozmowe. Teraz ogarniaja
                mnie watpliwosci. Jak mozna pochwalac absurdalna wypowiedz chochlik5?
                Czy dlatego, ze Polacy doswiadczyli okrutnej wojny mamy gloryfikowac ideologie
                komunizmu? To oczywiste, ze po zawierusze wojennej ludzie odczuli ulge, ze
                skonczyl sie koszmar, ale przeciez nie wszechogarniajaca radosc,ze wreszcie
                nastal dlugo wyczekiwany komunizm. Polacy cieszyli sie z konca wojny, ale wielu
                mialo swiadomosc, ze zaczyna sie kolejne zniewolenie. Pani chochlik pewnie nie
                wie,ze po wojnie zapelnily sie wiezienia, a jesli wie, to jest przkonana, ze
                byli to jej osobisci wrogowie. A o „kotlach” slyszala? Watpie,zeby doswiadczyla.
                I to przekonanie,ze nikt nic nie wie i nie pamieta. To znaczy,ze ci, ktorzy
                maja negatywny stosunek do komuny sa albo idiotami, albo sa ogarnieci amnezja,
                albo to mlodziez nakarmiona kapitalistyczna propaganda. Moja rodzina
                doswiadczyla okrucienstw wojny tak ze strony radzieckiej jak i niemieckiej .Moj
                dziadek jest na liscie katynskiej i to ja dyskutujac z Toba wznosze sie ponad
                podzialy, staram zrozumiec i obiektywnie ocenic. A przeciez powinnam
                nienawidzic i pluc jadem na tamte czasy. Moi rodzice zyja z takiej samej
                emerytury jak reszta w tym kraju, ale musieliby przestac samodzielnie myslec,
                ulec propagandzie tamtego okresu, zeby wspominac PRL z nostalgia i dowodzic, ze
                byl sprawiedliwy.
                Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci pani chochlik o wyjazdach do demoludow na
                regenerujace wakacje. Moich rodzicow nie stac bylo na takie wczasy, choc
                obydwoje, a moze raczej dlatego, ze mieli wyzsze wyksztalcenie. Ja wyjechalam
                za granice pierwszy raz w ogole juz jako studentka i byl to „ zgnily zachod”.
                Bynajmniej nie dlatego, ze jak pisze chochlik, fascynowaly mnie swiat dostatku
                oraz moc dolara. Nie ponizalam sie podejmujac sie ”jak najpodlejszych zajec”-
                ponizono mnie, zmuszajac do wyjazdu. A powod byl prozaiczny : moj maz po
                studiach na stazu zarabial rownowartosc trzech (3) dolarow. Trzy miesiace
                mojej „upokarzajacej” pracy, pozwolily nam przezyc rok i wyjechac na moje
                pierwsze w zyciu zagraniczne wakacje.
                Chetnie biore udzial w rzeczowej dyskusji, ale takie banialuki po prostu mnie
                obrazaja.
                Jak czytam „wazne, ze myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit” to nie
                wiem, czy smiac sie, czy plakac. To nie elity wyjezdzaly na Krym? Cos mnie
                widac ominelo. To chyba tez nie elity mialy dostep do niektorych dobr (wspomne
                tylko o sklepach dla uprzywilejowanych, wczasach dla wybranych, talonach na
                samochody). Czy pani chochlik miala wtedy samochod? Oczywiscie,ze haslo „po
                rowno” to tylko haslo, bo byli rowni i rowniejsi. Juz pisalam wczesniej o
                ukrytym bezrobociu i zapitej Polsce, a droga autorka pisze o tej pladze : „w
                razie potrzeby izba wytrzezwien przyjmowala gosci”. „Praca była pod autentyczna
                ochrona”- w praktyce oznaczalo to, ze najwiekszego obiboka czy ignoranta nie
                dalo sie zwolnic.
                I w PRL-u nie bylo glodnych dzieci? Moze pani chochlik nie rozgladala sie za
                dobrze, a moze nie chciala sie rozgladac.
                Zarzucanie, ze to cyniczni, egoistyczni i otumaniani przez dzisiejszych
                deprawatorow historii krytykuja komune, przypomina retoryke tamtych lat. Mlodzi
                pluja na PRL, bo nic o nim nie wiedza-to dopiero idea. Po pierwsze istnieja
                ksiazki, po drugie wiekszosc Polakow pamieta tamte czasy i ich dzieci znaja te
                rzeczywistosc z przekazu najblizszych.
                Pani chochlik albo nalezala do partyjnej nomenklatury albo, przepraszam za
                wyrazenie, jest glupia.

                Wyjatki z listu chochlik5:
                ”Znane mi sa kłamstwa wpajane młodzieży w czasie PRL
                przez szkoły, ale tam gdzie rodzina była świadoma to i dzieci znały prawdę o
                Katyniu i mnożących się świniach, transportowanych do kolejnych gospodarstw
                oczekujących wizyty władz państwowych.. Pensje były stosunkowo
                niskie, ale wszelkie swiadczenia socjalne umożliwiały pracę naukę i wypoczynek,
                zapewniały dostep do kultury. Oczywiście czuliśmy zniewalającą
                opiekę "wielkiego brata". Nam, którzy przeżylismy koszmar okupacji
                dobrodziejstwa PRL dały i szansę rozwoju i poczucie bezpieczeństwa
                Wszyscy, niezależnie czym się zajmowaliśmy czuliśmy presję ze strony Zwiazku
                Radzieckiego, ale byliśmy
                bezsilni. .Hasło "Po równo" to tylko hasło, Ciężko w warunkach niebezpiecznych
                górnik, czy
                hutnik pracujący na akord zarabiał wiecej niż doświadczony lekarz, czy nawet
                dyrektor. Liczyła się wysługa lat, doświadczenie. Czsem było oprzykro, że nie
                ma specjalnego wyróżnienia kierowanego stopniem wykształcenia. Bardziej liczył
                się wysiłek fizyczny i zagrożenie życia i zdrowia w miejscu pracy. Lekaż
                pracujacy w zagrożeniu zakażeniem chorobą zakażną albo napromieniowaniem też
                otrzymywał dodatek. Lekarz rozpoczynajacy pracę otrymywał pobory tej samej
                wysokości co dyplomowana pielegniarka. Można było żyć pracować uczyć się
                korzystać z kultury i wypoczywać i na wszystko znależć czas.”

                Ten list doskonale odzwierciedla schizofrenie tamtych lat, wiec pani chochlik
                nie zrobila dobrej roboty.
                • sagittarius954 Re: Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 19:52
                  Przykre to jest tylko to, że próbujemy obrzucać się błotem wspominając tamte
                  czasy.Trzydziestokilku milionowy naród, tyleż osobowości i poszczególnych
                  zdarzeń , które ukladają się w jedną historię jednego narodu.Jak zebrać w
                  całość te opowieści, by każdy mógł chociaż część uznać za swoją.Wyznam, że za
                  naszego życia jest to raczej niemożliwe.Brakuje nam tolerancji,poszanowania
                  przeciwnika,przebija chęć zemsty dokopania za wszelką cenę.Jedni popierający
                  Solidarność i zmiany za wszelką cenę chcą do obecnej sytuacji ułożyć historię
                  tamtych lat.Ci , którzy cieplej wspominają tamte czasy , powinni dostrzec takze
                  ujemne strony życia i je pokazywać.chciałbym więcej napisać , ale musze kończyć
                  • sagittarius954 Re: Do adrem63 o chochlik5 14.05.05, 20:55
                    Jestem .Do rzeczy.Jedną ze złych stron Prl-u,mającą wpływ na dzisiejsze czasy
                    było cwaniactwo,wszechogarniajace.Cwaniactwo które przeobrażało się w
                    oszustwo.Ilu ludzi zmieniło praćę w latach siedemdziesiątych tylko dlatego ,
                    aby podnieść grupę zaszeregowania.Zmiana pracy,większe zarobki gdzież tu
                    oszustwo?Było to poparte plecami,układami, typowy handel zamienny ze skutkami
                    dla samej pracy. Kolejki po coś,wpychanie przed siebie znajomego.To typowe
                    przykłady, wcale nie z górnej półki.I przeciwstawne -jedność w roku 80,radość
                    że mamy wplyw na zmiany.
                  • diagnosta7 Re: Do adrem63 o chochlik5 15.05.05, 03:37

                    sagittarius954 napisał:

                    > Przykre to jest tylko to, że próbujemy obrzucać się błotem wspominając tamte
                    > czasy.Trzydziestokilku milionowy naród, tyleż osobowości i poszczególnych
                    > zdarzeń , które ukladają się w jedną historię jednego narodu.Jak zebrać w
                    > całość te opowieści, by każdy mógł chociaż część uznać za swoją.Wyznam, że za
                    > naszego życia jest to raczej niemożliwe.Brakuje nam tolerancji,poszanowania
                    > przeciwnika,przebija chęć zemsty dokopania za wszelką cenę.Jedni popierający
                    > Solidarność i zmiany za wszelką cenę chcą do obecnej sytuacji ułożyć historię
                    > tamtych lat.Ci , którzy cieplej wspominają tamte czasy , powinni dostrzec
                    takze
                    >
                    > ujemne strony życia i je pokazywać.chciałbym więcej napisać , ale musze
                    kończyć


                    Zgadzam sie w pelni i twierdze,ze dopoki nie wymra wszyscy (lacznie ze mna),
                    ktorzy pamietaja tamte czasy, niemozliwa jest rzeczowa, obiektywna dyskusja.
                    Dopoki tak sie nie stanie wciaz bada walczyc dwie pokrzydzone strony : jedna
                    przez komune, druga przez terazniejszosc.
                    Ja od nikogo nie oczekuje skreslenia 45 lat zycia, ani pzyznania,ze bylo ono
                    nieprawdziwe i nierzeczywiste. Ludzie nie zyli i nie pracowali na marne. Chodzi
                    o to, ze ten system nie dzialal i dzialac nie moze. Jest tworem
                    nierealistycznym choc wykreowanym z kuszacych idei sprawiedliwosci spolecznej.

                    • krzysztof.glogowski Pani Madzia ma całkowicie rację. 15.05.05, 11:36
                      PRL (przy wszystkich swoich głupotach i niedogodnościach) to było coś super w
                      porównaniu z syfem zgotowanym Polakom przez solidaruchów.
                • adrem63 Re: Do adrem63 o chochlik5 15.05.05, 11:47
                  Z przerazeniem patrzę na twój post do mnie i do pani chochlik5 i oczom nie
                  wierzę.
                  Co się stało ? Zaraz też przeczytałem jeszcze raz list p. Chochlik5
                  i nie znalazłem w nim nic nieprawdziwego i nic kłamliwego. P. Chochlik opisuje
                  swój pogląd na sprawę o której dyskutujemy.
                  Jeżeli maturę robiła jeszcze w II Rzeczpospolitej to znaczy, że jest w wieku
                  mojej nieżyjącej już matki.
                  Tym bardziej cenny jest ten głos – głos starszego pokolenia, które niestety już
                  odchodzi.
                  Zastanawiam się, co cię tak „ rozeźliło” delikatnie mówiąc, w liście tej
                  starszej kobiety i dochodzę do wniosku, że to ten akapit o wyjazdach
                  zarobkowych na zachód, który wzięłaś może zbyt osobiście.

                  > Czy dlatego, ze Polacy doswiadczyli okrutnej wojny mamy gloryfikowac
                  ideologie komunizmu? <
                  Przeczytałem jeszcze raz tekst p. Chochlik i nie wypatrzyłem nigdzie żadnej
                  gloryfikacji komunizmu.
                  Trzymajmy się zatem więcej prawdy. Wkładanie komuś do ust czegoś czego nie
                  powiedział jest także w moim odczuciu kłamstwem.

                  >Miedzy bajki mozna wlozyc opowiesci pani chochlik o wyjazdach do demoludow na
                  regenerujace wakacje. Moich rodzicow nie stac bylo na takie wczasy, choc
                  obydwoje, a moze raczej dlatego, ze mieli wyzsze wyksztalcenie.<

                  Niestety nie masz racji a p. Chochlik napisała prawdę. Wiele osób mi znanych i
                  z kręgu rodziny wyjeżdżało na wczasy za granicę do demoludów w tej liczbie i
                  ja z żoną i dziećmi byliśmy w latach 70-tych dwukrotnie na wczasach w Bułgarii
                  przez biuro podróży Juwentur. Można było nawet jechać na Krym, kosztowało
                  jednak drożej i nie było nas na to stać.
                  Temu, że twoi rodzice nie jeździli, nie jest winna p. Chochlik ani ja.
                  Rozumowanie, że moi rodzice nie jeździli to znaczy, że wyjazdów nie było, jest
                  pozbawione logiki. I tak rozumujesz dalej.
                  W jednym z postów do mnie zarzucasz mi bezpodstawnie, że odmawiam innym prawa
                  do innego pogłądu.
                  Czym jest twoja postawa wobec p. Chochlik5, która miała odwagę wyrazić swój
                  pogląd.
                  >Nie ponizalam sie podejmujac sie ”jak najpodlejszych zajec”-
                  ponizono mnie, zmuszajac do wyjazdu. A powod byl prozaiczny : moj maz po
                  studiach na stazu zarabial rownowartosc trzech (3) dolarow.<

                  Szkoda, że nie podajesz jakie to były studia i w którym roku mąż rozpoczął
                  pracę. Ja także byłem stażystą i wielu moich znajomych i można by było porównać.

                  Nie wiem jaki sens ma przeliczanie płacy po kursie wolnorynkowym na dolary
                  skoro wiadomo, że były różne kursy przeliczeniowe dolara.
                  Ja na stażu pracy w 1962-3, wtedy jeszcze jako technik mechanik zarabiałem
                  1200zł, plus premia kwartalna, a potem mi za dobrą pracę podwyższono na 1400zł.
                  Nie było to zbyt wiele, ale można się było utrzymać.
                  Z moich doświadczeń wynika, że na zarobek za granicą jechali ludzie nie
                  dlatego, że musieli lecz dlatego, że chcieli mieć więcej.
                  Natomiast dzisiaj wielu wyjeżdża bo w kraju nie ma żadnej dla nich pracy.

                  Jeżeli uważasz, że zniżasz się do dyskusji ze mną robiąc mi łaskę to przecież
                  nie musisz.
                  Ja również zastanawiałem się czy posłać dalsze odpowiedzi na twoje posty bo
                  nasza rozmowa zaczyna przypominać rozmowę ślepego z głuchym.
                  Wysyłam jednak moje odpowiedzi z nadzieją na to, że przeczyta je ktoś inny.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23926229
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23935735
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=902&w=22877513&a=23935932
                  Kto nie szanuje wiedzy i doświadczenia starszych ten nie nauczy się wiele.
                  Kto nie ma szacunku dla starszych ten i sam nie będzie szanowany.
                  • diagnosta7 Re: Do adrem63 o chochlik5 16.05.05, 23:39
                    adrem63 napisał:
                    > Z przerazeniem patrzę na twój post do mnie i do pani chochlik5 i oczom nie
                    > wierzę.
                    > Co się stało ? Zaraz też przeczytałem jeszcze raz list p. Chochlik5
                    > i nie znalazłem w nim nic nieprawdziwego i nic kłamliwego. P. Chochlik
                    opisuje
                    > swój pogląd na sprawę o której dyskutujemy.

                    No dobrze. Sprobuje lepiej wytlumaczyc w czym rzecz.

                    1.To nie był post do pani chochlik, tylko reakcja na reakcje.
                    2.Nie rozezlil mnie akapit o wyjazdach, tylko caloksztalt.
                    3.Dla mnie pochwala ograniczonej, wyselekcjonowanej dla niektórych dostepnosci
                    dobr jest gloryfikacja systemu.
                    4.Moja ciotka jest zapewne w zblizonym do pani chochlik wieku, bo zaczynala
                    studia przed wojna. Przez cale zycie była pracownikiem naukowym, a jej
                    doswiadczenie roznia sie zasadniczo od doswiadczen autorki postu. Obie zyly w
                    tej samej rzeczywistosci i glos pani chochlik nie musi znaczyc dla mnie wiecej.
                    5. Nie pisalam,ze takich wyjazdow nie było. Z postu można wywnioskowac, ze
                    stanowily powszechna praktyke i były latwo dostepne. Wiele osob mi znanych, a
                    szczególnie z kregu mojej rodziny , nie wyjezdzalo do demoludow na wypoczynek.
                    6.Jestem jak najdalsza od obarczania Was wina. To była kwestia systemu, a pani
                    chochlik uznaje to za jego dobrodziejstwo.
                    7. W tym czasie moja mama zarabiala ponad trzy razy mniej od Ciebie, ale
                    odpuscmy licytacje, porownania i trzy dolary mojego meza. Pozostaje fakt,ze nie
                    bardzo mielismy z czego zyc. Ale, ale jest i smakowity kasek. Kiedy maz jeszcze
                    studiowal dorabial pracujac jako dozorca i jego miesieczny dochoc był wyzszy
                    niż pensja sedziego.
                    8.Z moich doswiadczen wynika,ze za granice jezdzili ludzie i tacy, którym
                    trudno było przezyc i tacy, którzy chcieli lepiej zyc. Dzisiejsza sytuacja
                    wyglada podobnie. O tyle jest latwiej, ze każdy ma paszport i swobode
                    przemieszczania się.
                    9.Nie napisalam, ze znizam się do dyskusji z Toba, tylko mocno zdziwila mnie
                    reakcja na list pani chochlik, a wczesniej przedstawiales swe poglady w inny
                    sposób.
                    10.Szacunek nie należy się z klucza. Na szacunek trzeba zasluzyc. Dotyczy to
                    wszystkich, bez względu na wiek.


                    Wyjatkowo trudno dyskutowac o PRL-u ponieważ ludzie maja diametrialnie rozne
                    doswiadczenia z tego okresu. Stad zarzucanie klamstw obu stronom. Wczesniej nie
                    pisalam o prywatnych doswiadczeniach, wiedzac ,ze trzeba się zdobyc na jaki
                    taki obiektywizm, by w ogole moc rozmawiac z innymi. Rodziny ze strony obojga
                    moich rodzicow stracily na powojennej przemianie dokladnie wszystko. Nigdy
                    nikt nie zacietrzewial się w zwiazku z tym, nie było nienawisci, czy checi
                    odwetu.Tak zostalismy tez wychowani.
                    Jest jednak roznica miedzy Twoimi postami a postem pani chochlik. Nawet jeśli
                    nie zgadzam się z Twoimi pogladami, to mogę ich wysluchac i do nich się
                    odniesc. Pani chochlik nie wyrazila wylacznie swojej opinii, ale zaatakowala w
                    sposób dosc niewybredny w stylu : każdy kto mysli inaczej, nie wie o czym mowi,
                    a już najgorsza zakala, to mlode pokolenie.
                    > Wazne było że
                    > myslano o potrzebach wszystkich, a nie tylko elit.
                    Rzecz w tym,ze system faworyzowal jednych na niekorzysc innych. Osoby, które
                    korzystaly z przwilejow uwazaja, ze to była norma. Pani chochlik nie napisala,
                    ze system gwarantowal jej lepsze zycie wiec go woli, tylko udowadniala,ze to
                    był ustroj sprawiedliwosci spolecznej.
                    >Takie emocje przeżywali przeważnie młodsi, którzy nie znali a więc nie
                    > rozumieli nędzy, głodu, zniewolenia, ograniczeń i zagrożenia utraty życia w
                    > czasie okupacji niemieckiej.
                    Sporo Polakow doswiadczylo tego samego ze strony radzieckiej, wiec skad ta
                    wybiorczosc?
                    Zarzucanie,ze wszyscy, którzy nie przezyli wojny mysla tylko o dobrobycie jest
                    jakims nieporozumieniem. Ludzie zyja nie tylko dla materialnego dobrobytu, ale
                    i dla innych wartosci, które przez PRL były wielu zabrane. A swoja droga co to
                    za zarzut,ze ktos chce zyc lepiej niż wojenne pokolenie?
                    >Bez fundamentów nie można
                    > budować, ani domów, ani rodziny, ani tradycji.
                    Fundamenty moich przodkow wykopano. Czy oznacza to, ze zostalismy wychowani w
                    sposób patologiczny? Bez tych fundamentow wychowywano nas wlasnie zgodnie z
                    tradycja, która tak latwo nie umiera i w zgodzie z podstawowymi zasadami
                    moralno-etycznymi. Tego nie dala mi komuna, tylko rodzina. Dzis, jeśli nie
                    pochwalam tamtego okresu, a nawet jestem wobec niego krytyczna, to wciąż
                    wychowuje swoje dzieci na uczciwych ludzi. I oni maja być uczciwi niezaleznie
                    od tego w jakim systemie przyjdzie im zyc.
              • adrem63 Re: Magdusia ma rację. Do Y-Y 15.05.05, 13:50
                Nieźle mi Pan „przywalił” chociaż właściwie nie wiem za co.
                Chyba za to, że ośmieliłem się mieć nieco odmienny pogląd.

                >No trudno, zasadniczo ironia miała ironizować, a nie przekonywać. <

                Ironia często przekonuje najlepiej i w tym celu też bywa wykorzystywana.
                Znamy przecież takich, którzy z dobrym skutkiem przez 20 lat ironizowali na
                temat socjalizmu i nawet im ta straszna komuna jakoś nie przeszkodziła.

                Pisze Pan wiele zgodnie z prawdą. Było wiele bzdur, świństw i nieprawidłowości.
                Mnie Pan to mówi ?
                Znam przecież cały PRL od wierzchu i od podszewki. Ja także cieszyłem się z
                dokonującej się zmiany chociaż do destrukcji i niszczenia istniejącej
                substancji nie dołożyłem ręki.
                Uważam tylko, że nasz dorobek z okresu PRL został zniszczony, zdewastowany,
                rozkradziony, a ci którzy go rozkradli krzyczą
                „ łapaj złodzieja ”, a jeszcze inni mówią, że to wszystko było „barachło”

                >ludzie partii mieli, a większość, czyli reszta, nie.<
                >Bo tak było. Przypominam sklepy z żółtymi firankami. Nie pamięta/nie wie Pan
                że takie były, czy skrzętnie o tym milczy? Ludzie z partii nie musieli czekać z
                kartkami na żywnośc, nie mieli problemów z kupnem samochodu czy przydziałem
                mieszkania. Wszystko dla nich było od ręki, również ciepłe posadki dyrektorskie
                w róznych przedsiębiorstwach. <

                Dlaczego przemyca pan jednak kłamstwa między prawdą ?
                Szeregowi członkowie partii nie mieli żadnych takich przywilejów o których Pan
                pisze.
                Prawdopodobnie chodzi tutaj o etatowych pracowników aparatu partyjnego. Podobno
                tak było. Ja nie widziałem sklepów z żóltymi firankami i ich nie szukałem, ale
                nie zaprzeczam, że były. Podobnie z innymi przywilejami to prawda.
                Trzeba więc być precyzyjny – kto podaje półprawdy ten nie mówi prawdy.

                >Proszę mi nie opowiadać historyjk, że dzisiaj kradną, a kiedyś nie kradli.
                Kradli tak samo, tyle że dzisiaj wsadzają przynajmniej czasami kogoś za to do
                więzienia, a wcześniej nic się nie działo.<

                Nie mówiłem, że kiedyś nie kradli, kradli ci co chcieli mieć koniecznie więcej
                Ale jednak trafiali do więzienia. Pamięta Pan aferę mięsną, lub skórzaną, że
                wspomnę te największe.

                Przechwalacie się dzisiaj zdobytą wolnością – zgoda jest to super zdobycz i
                jest czym się pochwalić.
                Wprowadzono gospodarkę rynkową, jest pełne zaopatrzenie – super.
                Zachód urządził tu rynek zbytu, wybudował supermarkety, wprowadził swoje
                towary, wszystko można kupić trzeba tylko mieć kasę – bardzo dobrze.
                Niektórym się powiodło i prosperują nieźle – to także b. dobrze.

                Trzeba jednak widzieć i negatywy.
                Widział Pan emeryta odchodzącego od kasy w aptece bez potrzebnego leku, bo go
                nie stać ? Nie ? A ja widziałem nie jeden raz.
                Widział pan młodych ludzi którzy pracują z dużą liczbą nadgodzin zarabiających
                poniżej 1000zł, od 15 lat bez żadnych szans na mieszkanie i od prawie 10 lat
                bez podwyżki ? Nie? A ja znam osobiście kilku.
                Widział pan bezrobotnych pracujących na czarno za granicą za 30% płacy
                miejscowego robotnika, „mieszkających” w samochodach na parkingu ? Nie?
                A ja widziałem wielu.
                Czy widział Pan jakieś większe, znaczące inwestycje publiczne wybudowane w
                ciągu ostatnich 15 lat poza tymi 200 km autostrady ? Nie ? Ja też nie
                widziałem.
                Może Pan wie co się stało z 1000 szkół wybudowanych na 1000lecie,
                Co z domami kultury które były wybudowane w każdej większej miejscowości.?
                Co z majątkiem trwałym po byłych PGR-ach fermami, budynkami produkcyjnymi itd.?
                Co z setkami fabryk wybudowanych przez nas, za nasze pieniądze ?
                Nie ma odpowiedzi ?
                Wasza odpowiedź brzmi: a bo to wszystko było „barachło” i teraz zarasta
                pokrzywami.
                To poraża.
                I proszę się nie chwalić, że teraz mamy łatwy dostęp do komputerów. Wiemy
                bowiem wszyscy, że prawie wszystkie części do komputerów sprowadza się z
                Japonii i Chin, a u nas się tylko montuje- to nie powód do przechwałek.

                Więc teraz proszę już nie wybrzydzać na socjalizm, na komunę i złych komuchów,
                tylko brać się do roboty i budować autostrady. Potrzebny jest też nowy most w
                Toruniu. Potrzebne są tanie mieszkania dla osób z chylących się do upadku
                starych bud.
                Do roboty !!!!
                Na co czekacie? Że co? Że Unia jeszcze pieniędzy nie dała?
                To bierzcie własne pieniądze !
    • nnina13 Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 15.05.05, 12:44
      Encyklopedia wiedzy o Kaczych rządach na forum warszawskim.... jeden z nich
      poniżej

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=23852998
      • terenia.nasweter Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 15.05.05, 13:58
        Prawdopodobnie o. Hejmo popełnił jakąś nieroztropność i nieostrożność, ale
        choćby zarzut agentury był i prawdziwy, to jednak takie i w tym czasie jego
        ogłoszenie przez IPN jest rodzajem bandytyzmu medialnego.
        • x2468 Re: Kaczory coś proponują i coś (innego) wdrażają 16.05.05, 10:09
          Im wieksza bzdziagwa,tym bardziej zdrobniale ma imie,Terenia,Magdusia,itd,To
          chyba wynik zdrobnienia mozdzenkusiu.
          • atak.spawacza [...] 16.05.05, 11:45
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • atak.spawacza Wspomienia ubogaconego - 16.05.05, 11:47
              kpt.ziobro napisała:

              > I musielismy donosić na najbilższych do UB !
              > Ci najlepiej kapowali dostawli słoninę i opony na zelówki w nagrodę.
              > Za słuchania Radia Wolna Europa rozstrzeliwano całe rodziny i wszystkich
              > dozorców w okolicy.
              • atak.spavvacza [...] 16.05.05, 12:35
                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • cveps Re: Pod rozwagę oszołomom.re magdusia93 16.05.05, 17:29
      To jest nieprawda,ze w PRL były zaspokojone tylko podstawowe potrzeby.Wszystko
      kęciło się dość szybko,ludzie masowo jeździli podobnie jak różne środki
      transportu i komunikacji i na swój sposób było to "zorganizowane".Tylko że jako
      główny powód upadku podano (nie wiem czy prawdziwy) powód-brak kasy.A tak na
      poważnie komunista nie powinien wystawać powyżej poziomu płyt
      chodnikowych.Niestety zdarzają sie takie rzadkie wypadki i dochodzi do
      nieszczęść
      • adrem63 Inaczej myślącym - pod rozwagę 16.05.05, 21:46
        Podsumowując swój udział w tej dyskusji który zacząłem częściowo przyznając
        rację Magdusi - „Magdusia ma dużo racji” chciałbym jeszcze coś do tego dodać.
        Uważam, tak przed jak i po dyskusji, że ogólnie wśród młodszego pokolenia brak
        obiektywnej wiedzy o czasach PRL-u. Nikt nie podał literatury traktującej
        bezstronnie o okresie PRL 1945-89 w ujęciu historycznym i ekonomicznym.
        Ja też takiej literatury w kraju nie znalazłem.
        Trudności w porozumieniu się polegają często na różnicy wieku. Pokolenia
        urodzone po roku 1970 nie uznają żadnych pozytywów tamtych czasów ponieważ u
        nich w świadomości utrwalił się obraz socjalizmu z pustymi sklepami, kartkami,
        strajkami i walką społeczeństwa ze znienawidzoną władzą.
        Moje pokolenie, które pamięta prawie całą drogę polskiego socjalizmu i było
        częścią tego systemu, widziało postępy w latach 1956-79 i docenia to co było w
        socjaliźmie dobre. Pokolenie starsze które przeżyło wojnę i okupację, a
        jeszcze „załapało się” na „dobroci” przedwojennego kapitalizmu może być
        jeszcze bardziej przekonane o dobrych stronach tamtego realnego socjalizmu.
        Najmłodsze pokolenia, nie wiedzą praktycznie nic o socjaliźmie oprócz lawiny
        brudów i oskarżeń jakie rozpowszechnia telewizja. Ci bluzgają nienawiścią,
        używają epitetów i wyzwisk zamiast argumentów oraz chwalą kapitalizm uważając,
        że „chwilowe trudności” w Polsce wynikają z niepełnego jeszcze wprowadzenia
        idei „prawdziwego kapitalizmu”.
        Dyskusje bywają trudne i czasochłonne ponieważ niektórzy dyskutanci uważają, że
        dyskusja polega na zaprzeczaniu każdemu zdaniu, które napisał adwersarz.
        Wielu także widzi świat jako dwubarwny, czerwono – biały (czerwony zły –
        biały dobry ), lub patrzą na świat tylko prawym okiem.

        Kończę swój udział w tej dyskusji, uważam że napisałem bardzo dużo w celu
        naprawienia zniekształconego obrazu PRL-u.
        To już nie jest takie ważne. Ważniejsze jaką drogą pójdzie dzisiejsza Polska.
        Pozdrawiam
    • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 03:37
      Nieźle mi Pan „przywalił” chociaż właściwie nie wiem za co.
      Chyba za to, że ośmieliłem się mieć nieco odmienny pogląd.

      >>>Nikomu nie miałem zamiaru przywalać, tak samo jak Pan napisałem z kolei
      własne zdanie.


      Ironia często przekonuje najlepiej i w tym celu też bywa wykorzystywana.
      Znamy przecież takich, którzy z dobrym skutkiem przez 20 lat ironizowali na
      temat socjalizmu i nawet im ta straszna komuna jakoś nie przeszkodziła.

      >>Zapewniam, że moja ironia ma jedynie ironizować, nic więcej. Używam jej
      raczej w stosunku do ludzi głoszących brednie, tak jak autorka tego całego
      tematu, a z ludźmi poważnymi dyskutuję już bez prześmiewczości, tak jak staram
      się to czynić z Panem.

      Pisze Pan wiele zgodnie z prawdą. Było wiele bzdur, świństw i nieprawidłowości.
      Mnie Pan to mówi ?
      Znam przecież cały PRL od wierzchu i od podszewki. Ja także cieszyłem się z
      dokonującej się zmiany chociaż do destrukcji i niszczenia istniejącej
      substancji nie dołożyłem ręki.

      >>>Odniosłem takie wrażenie z poprzednich wypowiedzi, być może mylne, niemniej
      parę rzeczy, które przeczytałem u Pana skłoniły mnie do takiego rozumowania.


      Dlaczego przemyca pan jednak kłamstwa między prawdą ?
      Szeregowi członkowie partii nie mieli żadnych takich przywilejów o których Pan
      pisze. Prawdopodobnie chodzi tutaj o etatowych pracowników aparatu partyjnego.
      Podobno tak było. Ja nie widziałem sklepów z żóltymi firankami i ich nie
      szukałem, ale nie zaprzeczam, że były. Podobnie z innymi przywilejami to
      prawda. Trzeba więc być precyzyjny – kto podaje półprawdy ten nie mówi prawdy.

      >>>Proszę Pana, szeregowy członek partii nie został na przykład pobity przez
      milicję, a szeregowy członek Solidarności został. Szeregowy członek partii
      dostał przydział na coś o wiele szybciej niż ten co w partii nie był. pamiętam
      takie historie. Oczywiście, przywileje zależały od tego, jaką się miało
      pozycję. Niemniej śmiem twierdzić, że samo przynależność do partii stanowiła
      właśnie zaczątek gradacji na lepszych i gorszych, a im bardziej znaczącym się
      było działaczem tym więcej było można "załatwić".

      Nie mówiłem, że kiedyś nie kradli, kradli ci co chcieli mieć koniecznie więcej
      Ale jednak trafiali do więzienia. Pamięta Pan aferę mięsną, lub skórzaną, że
      wspomnę te największe.

      >>>Cóż, to prawda, pamiętam, niemniej czy nie uważa Pan że dzisiaj do więzienia
      trafiają dlatego że zdołano im to udowodnić, a kiedyś trafili, bo trzeba było
      urządzić pokazówkę dla społeczeństwa, a jeżeli tylko dało się zatuszowazć, to
      wtedy nie ma mowy, nikt nawet nie zamierzał za bardzo ścigać. Uogólniam, ale
      chodzi mi o mentalność tamtejszego wymiaru sprawiedliwości, który mam wrażenie
      był nieco inny niż dzisiaj.

      Przechwalacie się dzisiaj zdobytą wolnością – zgoda jest to super zdobycz i
      jest czym się pochwalić. Wprowadzono gospodarkę rynkową, jest pełne
      zaopatrzenie – super. Zachód urządził tu rynek zbytu, wybudował supermarkety,
      wprowadził swoje towary, wszystko można kupić trzeba tylko mieć kasę – bardzo
      dobrze. Niektórym się powiodło i prosperują nieźle – to także b. dobrze.

      >>>No, teraz to chyba Pan ironizuje, czy mi się wydaje?:)

      Trzeba jednak widzieć i negatywy.

      >>>Widze negatywy, ale chyba w nieco inny sposób, czy też może inną przyczynę
      tychże.

      Widział Pan emeryta odchodzącego od kasy w aptece bez potrzebnego leku, bo go
      nie stać ? Nie ? A ja widziałem nie jeden raz.

      >>>Widziałem, ale uważam, że nie jest to wina obecnego ustroju ani wolnego
      rynku, ale wina złego systemu ubezpieczeń społecznych, który jest kompletnie
      niefunkcjonalny. Ponieważ ten emeryt nie dostaje teraz pieniędzy, na które
      kiedyś zapracował, ale moje pieniądze lub pana, bo jego ZUS dawno dostał inny
      emeryt.

      Widział pan młodych ludzi którzy pracują z dużą liczbą nadgodzin zarabiających
      poniżej 1000zł, od 15 lat bez żadnych szans na mieszkanie i od prawie 10 lat
      bez podwyżki ? Nie? A ja znam osobiście kilku.

      >>>Owszem widziałem, sam byłem jednym z nich przez pewien czas, nie przeczę że
      sytuacja na rynku pracy jest bardzo trudna.

      Widział pan bezrobotnych pracujących na czarno za granicą za 30% płacy
      miejscowego robotnika, „mieszkających” w samochodach na parkingu ? Nie?
      A ja widziałem wielu.

      >>>OWszem, ale to zbyt duże uogólnienie. Mógłbym odpowiedzieć że widziałem z
      kolei takiego robotnika, który kiedyś jeździł na saksy do NRD i tak mu zostało
      i się od 15 lat niestety nie chciał nauczyć/przeszkolić w czymkolwiek,
      generalnie zrobić coś w kierunku polepszenia swoich możliwości.

      Czy widział Pan jakieś większe, znaczące inwestycje publiczne wybudowane w
      ciągu ostatnich 15 lat poza tymi 200 km autostrady ? Nie ? Ja też nie
      widziałem.

      >>>No widziałem, widziałem wie Pan, jeżdżę czasami taką inwestycją o nazwie
      Trasa Siekierkowska w Warszawie, albo na przykład metrem. Mogę mówić tylko o
      lokalnych sprawach, nie znam aż tak dobrze sytuacji infrastruktury gdzie
      indziej. Autostrada, zgoda: skandal. No ale cóż, kiedyś w ogóle autostrad nie
      mieliśmy, za PRLu znaczy się.

      Może Pan wie co się stało z 1000 szkół wybudowanych na 1000lecie,

      >>>Niestety nie.

      Co z domami kultury które były wybudowane w każdej większej miejscowości.?

      >>>Wiem, a przynajmniej tak mi się wydaje. Nie mają dzisiaj racji bytu. Kultura
      i sztuka, również młodzieżowa ulega ciągłym zmianom. Domy Kultury nie nadążały,
      bo właściwie stały w miejscu. Salki ze stolami do ping ponga i stolikami do
      szachów zastąpiły pływalnie, skate parki, boiska do koszykówki na osiedlach,
      centra rozrywki w multipleksach, kręgielnie.

      Co z majątkiem trwałym po byłych PGR-ach fermami, budynkami produkcyjnymi itd.?

      >>>Ależ Pan szczegółowy. Część upadła, ponieważ przynosiła same straty. Część
      sprywatyzowano, częśc sprzedano. Znam np. rolnika, który kupił ziemię i sprzęt
      po pgrowski i ma tam hodowle różnego typu. Znam też takie PGRy, gdzie wszystko
      jeszcze dzisiaj stoi odłogiem. Owszem. Tylko co miało się z tym stać? Ja
      wierzę, że nie było niestety innego wyjścia.

      Co z setkami fabryk wybudowanych przez nas, za nasze pieniądze ?

      >>>Taka sama historia jak z PGRami. Ja nie chcę setek fabryk, które generują
      same straty, za które w końcu musimy zapłacić my wszyscy. Proszę zauważyć, że
      gospodarka na świecie się zmienia. Dzisiaj po pierwsze kraje cywilizowane
      stawiają na usługi i handel, a nie na produkcję przemysłową. Nie widzę powodu,
      ani jednego, aby forsować na siłe modele sprzed 30 lat, bo nie mają po prostu
      racji bytu.

      Wasza odpowiedź brzmi: a bo to wszystko było „barachło” i teraz zarasta
      pokrzywami. To poraża. I proszę się nie chwalić, że teraz mamy łatwy dostęp do
      komputerów. Wiemy bowiem wszyscy, że prawie wszystkie części do komputerów
      sprowadza się z Japonii i Chin, a u nas się tylko montuje- to nie powód do
      przechwałek.

      >>>Tam od razu wasza, jakbym należał do jakiejś partii albo coś. Pisze za
      siebie, poglądy kształtuję sobie sam, nikt mi nie podpowiada. Zresztą pisałem
      jasno chyba, nic nie jest czarne i białe, wszędzie są odcienie szarości, no
      prawie, ale zdecydowanie dla mnie porównanie PRL i dzisiaj - i stwierdzenie, że
      kiedyś było lepiej - świadczy o niewiedzy bądź braku powagi. A co do
      komputerów, co z tego gdzie je produkują, nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi o
      to, że gdziekolwiek by ich nie produkowali, to gdybyśmy dalej mieli PRL, to po
      prostu by ich nie można było prawdopodobnie w ogóle dostać.

      Więc teraz proszę już nie wybrzydzać na socjalizm, na komunę i złych komuchów,
      tylko brać się do roboty i budować autostrady. Potrzebny jest też nowy most w
      Toruniu. Potrzebne są tanie mieszkania dla osób z chylących się do upadku
      starych bud.
      • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 21:43
        Miałem już sie nie włączać do dyskusji. Chciałbym jednak chociaż krótko
        odpowiedzieć. Widzę, że Pan ma na wszystko odpowiedź, chociaż one nie
        przekonują mnie, a ta ironia, moim zdaniem nie udana. Do zgodności poglądów nie
        dojdzie. Okazuje się, że każdy z nas inaczej widzi.
        Może socjalizm w Toruniu wyglądał inaczej niż ten w Warszawie ?
        Może prawdy są różne, każdy ma swoją na swoje potrzeby ?
        Pisze Pan, że nie należy do żadnej partii. Możliwe. Ja wziąłem Pana za członka
        Solidarności, który brał udział w dokonaniu zmiany w 1989. Ludzie ci często,
        widząc że skutki zmian są inne niż zamierzone, popadają w totalną negację
        socjalizmu, zaprzeczając nawet ewidentnym osiągnięciom tamtego systemu.
        Poprawiają sobie w ten sposób komfort psychiczny, uciekają od wyrzutów sumienia
        i zarzutów armii poszkodowanych, którzy liczyli na kapitalizm z ludzką twarzą,
        a teraz zobaczyli krzywą gębę kapitalizmu neoliberalnego.
        • diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 17.05.05, 22:27
          adrem63 napisał:
          >Na podstawie tego co napisałaś, dochodzę do wniosku, że nie dojdziemy już do
          >żadnych zgodności, a dalsza dyskusja staje się bezcelowa i drętwa bowiem
          >kwestie są powtarzane i wyjaśnienia musiałyby być powtarzane i dalej
          wałkowane.

          1.Pewnie czas zakonczyc te rozmowe, ale nie zgadzam się,ze dyskutuje się po
          to,żeby koniecznie przyjac punkt widzenia drugiej strony. Wazne jest tez
          poznanie innych opinii i mozliwosc ustosunkowania się do nich. Wymiana pogladow
          raczej poszerza horyzonty niż je zaweza.
          2.Rozumiem doskonale jakie były skutki wojen i przyjete tu twoje rozumowanie.
          Oczywiście wiem jaka była sytuacja powojennej Polski, ale dlaczego ludzie
          mieliby odbudowywac kraj z mniejszym zapalem, gdyby wtedy był inny ustroj. To
          tak jakby sadzic,ze tylko komunizm mogl pozwolic na dzwigniecie się z gruzow.Ja
          mysle, ze to szczegolne, tragiczne doswiadczenie zmobilizowalo Polakow. Nie
          wiem czy efektem zastrzyku z planu Marshala bylby cud gospodarczy, ale pewnie
          byloby latwiej.Trzeba tez pamietac co z zachodnich terenow Polski jechalo do
          ZSRR.Tylko nie mow,ze to propaganda obecnych politykow, bo wtedy ludzie byli
          swiadkami wywozenia maszyn, calych fabryk, zwyczajnego grabienia.
          3.Po wojnie sytuacja była inna, sam to przeciez podkreslasz .Warunki
          wymuszaly na ludziach prace przy odbudowie kraju i były to warunki
          ekstremalne, a w tym Polacy zawsze byli dobrzy. Porownywanie owczesnej sytuacji
          z dziesiejsza nie wydaje się uprawnione.
          4.O pieniadzach z zachodu mysle w takim kontekscie: Polacy walczyli na
          wszystkich frontach II wojny swiatowej, a wiec walczyli nie tylko o swoja
          wolnosc.Jak sam piszesz zniszczenia naszego kraju były ogromne, wiec jeśli inne
          kraje, nawet te mniej”zasluzone”, mniej zdewastowane, dostaly spore wsparcie,
          to czyz zwyczajnie nie nalezalo się to Polsce? To nie jest kwestia ogladania
          się na pieniadze z zachodu, tylko korzystania z miedzynarodowej pomocy, która
          Polsce moim zdaniem, prawdziwie się nalezala.
          5. Na zbrojenia wydawal i wschod i zachod.
          6.Piszesz, ze jednym z podstawowych czynnikow wplywajacych na ewentualny sukces
          gospodarczy był stan kraju w 1945 roku. Zgoda, to istotne, tylko w dalszym
          ciagu nie dowodzi,ze gdyby nie to, ustroj komunistyczny zapewnilby sukces.
          Popatrzmy na kraje mniej niż Polska zniszczone-nigdzie ten system się nie
          sprawdzil.
          Poza tym historia lubi platac figle i czasem naprawde trudno wiedziec co by
          było gdyby.Np.gdyby Hitler był w stanie poskromic swoje zapedy wobec ZSRR,
          Polski by nie było. Pod koniec wrzesnia 1939 roku Niemcy z pozniejszym naszym
          sojusznikiem podpisaly czwarty rozbior naszego kraju. Prawdopodobnie dzieki
          glupocie Hitlera możemy sobie teraz dyskutowac.
          7.Nie chce abstrakcyjnej oceny, tylko nie chce z nia wiazac indywidualnych
          zyciorysow.Pisalam już dlaczego.Gdyby Polska była wyjątkiem, jedyna, która
          przyjela ten ustroj, nie daloby się odseparowac w ocenie jej funkcjonowania
          tych elementow, o których piszesz. Jednak komunizm rozwinal się w roznych
          krajach, kulturach, tradycjach i uwarunkowaniach historycznych. Nigdzie się nie
          udal, jakiekolwiek były tego powody,wiec w tym sensie możliwa jest obiektywna
          ocena.
          8.Piszesz,ze ja wciąż o nedzy i mojej prywatnej sytuacji, a to nieprawda.
          Napisalam to wylacznie w kontekscie listu pani chochlik. Poczatek dyskusji, o
          ile pamietasz, dotyczyl tych „innych „ wartosci, które dla mnie mialy znaczenie
          zasadnicze.
          9.Nie pisalam o ideach socjalizmu, z którymi niejeden flirtowal, bo sa naprawde
          kuszace, ale o mozliwosci funkcjonowania panstwa przy zastosowaniu tych idei. W
          praktyce to nie chce po prostu dzialac. Ocena, ze PRL upadl, bo ludzie pragneli
          zachodnich towarow jest czescia prawdy i wielkim uproszczeniem. Na zachodzie
          ludzie widzieli tez wolnosc, nie tylko dolary, a my po prostu byliśmy narodem
          zniewolonym, choc nie twierdze,ze to poczucie towarzyszylo ludziom w kazdej
          minucie ich zycia.
          10.Nie jest prawda,ze nie widze zadnych osiagniec tamtego okresu np.zniesienie
          anafabetyzmu czy szerszy dostep do edukacji.Dyskutujemy jednak o efekcie
          koncowym oraz kosztach, które dla mnie sa szczególnie wazne choc to tylko ich
          ulamek, a wiec ograniczenie wolnosci, deprecjacja wartosci i drastyczne
          obnizenie codziennej kultury zycia.
          11.Komunizm w Polsce tez dzialal w interesie grupy beneficjentow, to nie
          nowina. Dzis, znow się powtorze, jak dlugo nie będzie mechanizmow kontroli, tak
          dlugo będziemy mieć do czynienie z naduzyciami. Ale przciez to już się zmienia.
          12.Co do Chin, to nie obiegowa polprawda, tylko informacje z pierwszej reki.
          Wprowadzenie wolnego rynku, dopuszczenie inwestycji zagranicznych, prywatna
          wlasnosc-to sa wlasnie elementy gospodarki kapitalistycznej. Partia Chin wciąż
          u wladzy, ale nie możesz twierdzic, ze nie wprowadza zmian niezgodnych z jej
          doktryna.W komunizmie nie ma miejsca na prywatna wlasnosc. I co z ta rownoscia,
          skoro już jest rozwarstwienie i niektorzy będą się bogacic jeszcze bardziej.
          Nie ma już mundurow, ani indoktrynacji przedszkolnej, choc prawa czlowieka sa
          wciaz nagminnie lamane. Z czasem robotnicy chinscy przestana się godzic na
          wyzysk i będą dalsze zmiany.Potem chlop powie,ze dosc glodu itd.itd. To co się
          dzieje w Chinach nie jest zasluga trwania przy starym systemie, ale wlasnie
          odejscia od niego.
          13.To co się stalo w 89 roku przypomina ewolucje. Rewolucja to przewrot, zmiana
          radykalna,krew, lzy i wiele ofiar. U nas odbylo się to droga pokojowa i wladza
          na poczatku była dzielona. Dzieki wolnym wyborom dwukrotnie dochodzili do
          wladzy reprezentanci bylego systemu. W innej sytuacji w najlepszym razie
          siedzieliby w wiezieniu. To jest rewolucja?
          14.Interesuje mnie jak mialaby wygladac ta trzecia droga. Co to dla Ciebie
          oznacza?
          15.Nie zaluje,ze nie mamy wspolnych zapatrywan , bo nie byloby o czy
          dyskutowac.Wymiana pogladow jednak wzbogaca.
          16.Nie oczekuje już odpowiedzi, ale mam nadzieje,ze to przeczytasz,a
          szczególnie moja odpowiedz dotyczaca reakcji na list pani chochlik. Może to cos
          wyjasni.
          Pozdrawiam


















          • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 12:37
            Chociaż nie mam już czasu, ale jednak odpowiem ci w paru zdaniach.

            - Nie należę do ślepych apologetów czasów PRL.
            - Polska nie miała wolności politycznej i gospodarczej - tkwiła w haniebnym
            układzie uzależnienia od ZSRR, od Stalina i jego spadkobierców. Stalinizm
            przyniósł więcej szkód socjalizmowi niż kapitalizmowi.
            - Socjalizm naukowy jaki miałbyć podstawą ustroju państwa miał także błędy
            konstrukcyjne.
            - Na trudną sytuację wielu obywateli w PRL wpływ miała masa błędów:
            systemowych, politycznych, doktrynalnych i innych.
            - Nie było wolnych wyborów i nie było wielu swobód obywatelskich.
            - Nie zawsze było sprawiedliwie, wielu spotkało się z niesprawiedliwością.
            - Okresami panował w kraju mniejszy lub większy terror.

            Ale
            - Dzięki temu systemowi- dyktatura proletariatu, jedność polityczna, gospodarka
            planowa, przymus ekonomiczny - można było tak szybko odbudować kraj i stworzyć
            podstawy gospodarczego rozwoju. Szansa dziejowa klasy robotniczej,
            nacjonalizacja przemysłu, reforma rolna na wsi, dały potężny impuls aktywności
            społecznej. ( Ty tego możesz nie pamiętać )
            Wiara, że nam udałoby się podobnie jak RFN jest naiwnością. Należałoby się
            raczej spodziewać haosu politycznego i niemocy gospodarczej coś na wzór
            dzisiejszy lub przedwojenny.
            - Socjalizm miał swoje ideały – miał być systemem działającym na dobro ogromnej
            większości społeczeństwa, miał stworzyć podstawy bytu i rozwoju,
            miał urzeczywistnić nieosiągalną dotąd sprawiedliwość społeczną, miał dać
            społeczeństwu poczucie bezpieczeństwa.
            Te zamierzenia były w zasadzie realizowane chociż nie obyło się bez przegięć.
            Potwierdzają to liczne głosy ludzi tamtych czasów.
            - Z osiągnięć tego systemu nie korzystali ludzie czy nawet grupy społeczne,
            które od początku negowały jego legalność, nie włączały się aktywnie w dzieło
            odnowy i ustawiały się w szeregu jego zajadłych przeciwników. Stąd też dzisiaj
            możliwe ostre różnice w ocenie wartości i wad.
            - Osiągnięcia gospodarcze i społeczne PRL były relatywnie do wszelkich
            uwarunkowań duże. Tylko kilka z nich wymieniła Magdusia, część wymieniła
            p.Chochlik, część wymieniłem ja sam nie wchodząc w szczegóły. Może ktoś kiedyś
            dokona uczciwego porównania choćby materialnych dokonań PRL u w porównaniu z
            dokonaniami 15 lat po zmianie.
            - Realny socjalizm upadł z woli nie tylko społeczeństwa, także z woli części
            aparatu. Powtórzę jeszcze to czego ty nie chcesz pojąć: Upadł nie dlatego, że
            nie funkcjonował. Upadł po bezlitosnej walce z silniejszym przeciwnikiem.
            Napisałem:
            >To była ostra walka dwóch przeciwstawnych i wrogich systemów. I wcale nie była
            to równa walka. Z jednej strony biedne, zgłodniałe wyniszczone wojną kraje
            socjalistyczne, z drugiej strony bogate wypasione na eksploatacji kolonii
            państwa kapitalistyczne z USA na czele. Porównując do sportu to była walka
            zawodnika wagi ciężkiej z zawodnikiem wagi piórkowej, przy czym ten silniejszy
            trzymał jeszcze w rękawicy kawał żelaza. Wynik był w zasadzie przesądzony
            chociaż ten lekki mógł to rozegrać lepiej gdyby nie popełnił błędów
            taktycznych<

            Dzisiaj nie to już jest ważne. Daleko bardziej ważne są dzisiejsze tendencje
            społeczno gospodarcze w Polsce i zastanowienie się, kto tak naprawdę nami
            rządzi ?
            Dokąd zmierza i co z tego wyniknie dla kraju, dla społeczeństwa ?
            Następuje stopniowa pauperyzacja społeczeństwa. Wczoraj w dyskusji „Warto
            Rozmawiać” potwierdzono moje najgorsze przypuszczenia: około 22 miliony
            mieszkańców kraju spadło na granicę minimum socjalnego lub poniżej.
            Planuje się dalsze „cięcia”. Budżet państwa nie ma pieniedzy na znaczące
            inwestycje publiczne – pieniądze te znikają w bardzo grubych portfelach.
            Duża część ludności utrzymuje się z wszelkiego rodzaju zbieractwa, i gospodarki
            przydomowej. Wrócił przedwojenny obraz „bieda szybów”.
            Jeżeli dalej uważasz, że teraz to właśnie jest ten właściwy sprawiedliwy
            system,
            To mogę tylko pogratulować dobrego samopoczucia.
            Pozdrawiam również.
            • diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 01:42
              Twoja ocena „bledow „socjalizmu jest prawdziwa,tyle,ze to nie sytuacja Polski
              je powodowala.Te same „wypaczenia”można odnalezc w kazdym z komunistycznych
              krajow. Nie jest to wiec specyfika naszej ojczyzny, ale systemu wlasnie. Mozna
              teoretyzowc, pytac co by było gdyby np.Hitler powsciagnal zapedy wobec Rosji
              lub powstanie warszawskie zakonczylo się sukcesem.Trudno tez przewidziec jak
              potoczylyby sie losy naszego kraju,gdyby po wojnie był inny ustroj.
              Zalozenia socjalizmu zamienily się w patologie. Twierdzisz,ze nieslusznie
              nazywam to eksperymentem, ale czymze jest system, który dopiero się wyprobowuje.

              >Z osiągnięć tego systemu nie korzystali ludzie czy nawet grupy społeczne,
              >które od początku negowały jego legalność, nie włączały się aktywnie w dzieło
              >odnowy i ustawiały się w szeregu jego zajadłych przeciwników. Stąd też dzisiaj
              >możliwe ostre różnice w ocenie wartości i wad.

              Duza czesc spoleczenstwa uwazala system za zly. Przypominam, ze o tym się
              glosno nie mowilo.Nie znaczy to,ze ludzie ci nie pracowali uczciwie i rzetelnie.
              Roznice w ocenie tamtej rzeczywistosci wynikaja z roznych punktow widzenia.
              Perpektywa naszego spoleczenstwa nie jest jednorodna, bo odmienne były losy
              ludzi podczas tych 45 lat.
              Na pewno za kilkadziesiat lat ocena i porownania będą bardziej uprawnione, duzo
              mniej emocjonalne, ale wspolnych zapatrywan na ten okres nie da się raczej
              ustalic. Może trzeba przyjac zasade, i ze tyle prawd ile losow ludzkich i w
              koncu przestac rozdrapywac rany.

              > Realny socjalizm upadł z woli nie tylko społeczeństwa, także z woli części
              >aparatu. Powtórzę jeszcze to czego ty nie chcesz pojąć: Upadł nie dlatego, że
              >nie funkcjonował. Upadł po bezlitosnej walce z silniejszym przeciwnikiem.

              Wlasnie w tym rzecz,ze system był slaby, niesprawny, nieuczciwy, wiec musial
              pasc.
              Zgadzam się z Toba, ze wazniejsza jest terazniejszosc i co wiecej, w atmosferze
              wzajemnych oskarzen i pretensji trudno budowac.
        • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 10:34
          Miałem już sie nie włączać do dyskusji. Chciałbym jednak chociaż krótko
          odpowiedzieć. Widzę, że Pan ma na wszystko odpowiedź, chociaż one nie
          przekonują mnie, a ta ironia, moim zdaniem nie udana.

          >>>Eh. Po pierwsze skoro pisze Pan, że mam odpowiedź na wszystko, niech Pan
          spojrzy na siebie, robi Pan dokładnie to samo. Chciałem z Panem normalnie
          podyskutować, teraz Pan mi odmawia prawa do dyskusji i imputuje ironię, której
          akurat w Pana kierunku nie użyłem. W porządku, Pana sprawa. Przecież ja
          rozumiem, że moje zdanie nie musi nikogo przekonywać, wcale nie wymagam od Pana
          aby napisał Pan "Masz Pan 100% racji i na dodatek w ogóle to jesteś geniusz..."

          Do zgodności poglądów nie dojdzie. Okazuje się, że każdy z nas inaczej widzi.
          Może socjalizm w Toruniu wyglądał inaczej niż ten w Warszawie? Może prawdy są
          różne, każdy ma swoją na swoje potrzeby?

          >>>Tak jak napisałem wyżej, nie na tym mi zależało, a gdyby Pan czytał nieco
          bardziej obiektywnie moje wypowiedzi, to zauważyłby Pan, że przyznawałem Panu
          rację, że nie było rzeczy czarnych i białych, że nie było ani wspaniale ani do
          końca beznadziejnie... A co do prawdy, prawda jest tylko jedna, tak
          przynajmniej twierdzą filozofowie, za to każdy widzi ją nieco inaczej, to
          racja.

          Pisze Pan, że nie należy do żadnej partii. Możliwe. Ja wziąłem Pana za członka
          Solidarności, który brał udział w dokonaniu zmiany w 1989. Ludzie ci często,
          widząc że skutki zmian są inne niż zamierzone, popadają w totalną negację
          socjalizmu, zaprzeczając nawet ewidentnym osiągnięciom tamtego systemu.
          Poprawiają sobie w ten sposób komfort psychiczny, uciekają od wyrzutów sumienia
          i zarzutów armii poszkodowanych, którzy liczyli na kapitalizm z ludzką twarzą,
          a teraz zobaczyli krzywą gębę kapitalizmu neoliberalnego.

          >>>Proszę Pana, ja naprawdę nie wiem co Pan widział i gdzie, bo trochę to dla
          mnie jest obraźliwe, więc proponuję najpierw czytać ze zrozumieniem to co
          piszę, a przy okazji nie dorabiać komuś przynależności partyjnej czy
          czegokolwiek innego, bo można wyjść na... no sam Pan rozumie, niekoniecznie
          kogoś mądrego. A co do krzywej gęby kapitalizmu "neoliberalnego" (swoją drogą
          naprawdę nie warto powtarzać tego typu lewackiej, bzdurnej nowomowy...), nie
          proszę Pana, nie mam wyrzutów sumienia. Nie miałem na przełomie nic, byłem
          nastolatkiem, a rodzice mi nie mogli pomóc, bo sami mieli ciężko. Startowałem w
          życie z takimi samymi szansami jak inni. Harowałem po nocach aby zdobyć wyższe
          wykształcenie, a później aby założyć i rozwinąć firmę, co trwało parę lat. Nikt
          mi nie pomagał, sam ciężko pracowałem. I nie liczyłem na ludzką twarz, bo
          nauczyli mnie mądrzy ludzie na studiach, że kapitalizm nie ma mieć twarzy
          jakiejkolwiek, bo nie na tym to polega, że sam w sobie jest ustrojem
          stwarzającym możliwości, obojętnym, po prostu jest narzędziem. Trzeba tylko
          chcieć proszę Pana i trzeba ciężko pracować, a nie ciągle, tak jak przez cały
          PRL, liczyć na wszystko ale nie na siebie i uważać, że "mi się należy". Nie,
          teraz należy się wtedy, kiedy się na to zapracuje. O, tak proszę Pana uważam. A
          w Solidarności nigdy nie byłem, naprawdę warto czasami sie trochę zastanowić,
          bo nie każdy, który nie uważa, że dzisiaj jest tak strasznie źle i o rany
          miliony pokrzywdzonych, od razu musi być ultraprawicowym solidarnościowcem wie
          Pan.
          • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 12:56
            Proszę pana, proszę nie wmawiać ludziom haseł, których wartości Pan znać nie
            może. Hasło „Czy się stoi czy się leży” nie dotyczy mnie i ogromnej większości
            społeczeństwa, które w tamtych czasach bardzo ciężko pracowało za marne
            pieniądze, między innymi po to, żeby Pan mógł studiować.
            Dziękuję za dyskusję ze mną i gratuluję pogodnego spojrzenia na dzisiejszą
            rzeczywistość. Oby to spojrzenie było również tak pogodne w dalszej
            perspektywie.
            Pozdrawiam
            • pinia1a Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 13:05
              Popieram wszystkie wypowiedzi adrem63,cieszę się, że słyszę wreszcie wypowiedzi
              na poziomie. PRL dała nam wykształcenie, pracę i niezłe życie.
              Po 1990r. mamy dno. Ale niestety zawdzięczamy to głupocie naszych
              polityków.Od "Elektryka" począwszy.
              Młodzi przepojeni nienawiścią do przeszłości z pewnością nic dobrego nie
              stworzą,jeśli nie zmienią spojrzenia na historię.
              • diagnosta7 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 16:38
                pinia1a napisała:

                > Popieram wszystkie wypowiedzi adrem63,cieszę się, że słyszę wreszcie
                wypowiedzi
                >
                > na poziomie. PRL dała nam wykształcenie, pracę i niezłe życie.
                > Po 1990r. mamy dno. Ale niestety zawdzięczamy to głupocie naszych
                > polityków.Od "Elektryka" począwszy.
                > Młodzi przepojeni nienawiścią do przeszłości z pewnością nic dobrego nie
                > stworzą,jeśli nie zmienią spojrzenia na historię.
                1.Bardziej uprawnione byloby powiedzenie "PRL dala mi lepsze zycie", chyba,ze
                zdefiniujesz "nam".
                2.Nie tylko mlodzi(i nie wszyscy mlodzi)maja krytyczny stosunek do PRL-u.
            • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 15:32
              Ni eno widzę, że dalsza konwersacja nie ma sensu. Wpycha mi Pan w usta rzeczy,
              których nie powiedziałem i odmawia wiedzy, w porządku, Pana sprawa w jaki
              sposób chce Pan rozmawiać. Nigdy nie powiedziałem, że coś dotyczy Pana, to po
              pierwsze, po drugie na swoje studia zapracowałem głównie sam, kując kilka
              miesięcy po nocach, w taki sam sposób zresztą jak i mój ojciec, nic się w
              trybie przyjmowania na strudia nie zmieniło od czasów mojego taty do moich,
              więc naprawdę nie wiem kto niby zapracował na moje studia i z łaski swojej
              proszę mi nie opowiadać takich głodnych kawałków, bo to mnie nieco obraża.
              Skoro nie to nie, nic na siłe, życzę miłego dnia. bez ironii tym razem proszę
              sobie wyobrazić.
              • kpt.ziobro Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 16:28
                y.y napisał:

                > Ni eno widzę, że dalsza konwersacja nie ma sensu. Wpycha mi Pan w usta
                rzeczy,
                > których nie powiedziałem i odmawia wiedzy, w porządku, Pana sprawa w jaki
                > sposób chce Pan rozmawiać. Nigdy nie powiedziałem, że coś dotyczy Pana, to po
                > pierwsze, po drugie na swoje studia zapracowałem głównie sam, kując kilka
                > miesięcy po nocach, w taki sam sposób zresztą jak i mój ojciec, nic się w
                > trybie przyjmowania na strudia nie zmieniło od czasów mojego taty do moich,
                > więc naprawdę nie wiem kto niby zapracował na moje studia i z łaski swojej
                > proszę mi nie opowiadać takich głodnych kawałków, bo to mnie nieco obraża.
                > Skoro nie to nie, nic na siłe, życzę miłego dnia. bez ironii tym razem proszę
                > sobie wyobrazić.

                A czy Ty jąkało (y.y) wiesz, że * etapy rozwoju dziecka w łonie matki *
                dlaczego warto stosować naturalne metody planowania rodziny * mity o naturalnym
                planowaniu rodziny i o antykoncepcji * świadectwa matek, które wahały się, czy
                urodzić swoje dzieci* adresy domów samotnych matek w Polsce - to zdobycze
                Wolnej Polski po 1989 roku.
                • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 20:29
                  A czy Ty jąkało (y.y) wiesz, że * etapy rozwoju dziecka w łonie matki *
                  dlaczego warto stosować naturalne metody planowania rodziny * mity o naturalnym
                  planowaniu rodziny i o antykoncepcji * świadectwa matek, które wahały się, czy
                  urodzić swoje dzieci* adresy domów samotnych matek w Polsce - to zdobycze
                  Wolnej Polski po 1989 roku.

                  >>>Erm, najpierw proszę się nauczyć konstruować zdania po polsku, później
                  możemy podyskutować, bo jak narazie to średnio rozumiem co miał znaczyć ten
                  bełkot.
              • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 17:19
                Do Y-Y
                Miły człowieku, wyobraź sobie, że nie miałem zamiaru Pana obrazić i raczej sam
                poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży”, który
                powtarzany miliony razy przez rodaków stał się dla nie znających tamtych czasów
                z autopsji, symbolem pracy starszego pokolenia, ba funkcjonowania systemu.
                Jeżeli Pan w czasie przemiany miał 16 lat to nie zna Pan roboty z tamtych
                czasów. Nie pracował Pan w SP , nie uczestniczył w pracach OHP, czynach
                społecznych przy odgruzowywaniu, porządkowaniu, zalesianiu terenów itp.
                (opowiadania i filmy to nie to co własne uczestnictwo).
                Nie mówiąc już o ciężkiej pracy na budowach ( na akord ) w fabrykach,
                kopalniach, odlewniach, hutach. Ja nawet kiedyś w latach siedemdziesiątych
                dostałem odznaczenie. Nazywało się to - przodownik pracy socjalistycznej
                ( srebrna odznaka )– niestety bez nagrody pieniężnej. Może dlatego poczułem się
                dotknięty.
                Czy się stoi czy się leży też było, ale tyle tego było, że nie ma to
                praktycznie żadnego znaczenia. To hasło jak podejrzewam, wymyślili ekonomiści
                związani z władzą, gdy chcieli ludziom znacznie obciąć normy pracy akordowej
                ( wprowadzenie norm technicznie uzasadnionych ), później stało się hasłem dla
                krytyków socjalizmu wogóle.
                To bardzo dobrze, że ukończył Pan studia, tylko proszę pomyśleć, że studia to
                nie sama nauka. Studia to także koszta, które w głównej mierze ponosiło i jak
                na razie ponosi społeczeństwo. Wyższe uczelnie nie powstały beznakładowo, kadra
                naukowa też nie spadła z nieba, utrzymanie uczelni, laboratoria, badania
                podstawowe itd. to wszystko ma swoje wymierne, znaczne koszty.
                Nowy kapitalizm próbuje dzisiaj wycofać się z opłacania szkolnictwa wyższego.
                Wtedy wyższe wykształcenie będzie sterowane genetycznie. Jak się nie będzie
                miało bogatych rodziców to zapomnieć o studiach.
                Może Panu to się podoba - mnie nie bardzo.
                Pozdrawiam
                • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 18.05.05, 20:47
                  Do Y-Y
                  Miły człowieku, wyobraź sobie, że nie miałem zamiaru Pana obrazić i raczej sam
                  poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży”, który
                  powtarzany miliony razy przez rodaków stał się dla nie znających tamtych czasów
                  z autopsji, symbolem pracy starszego pokolenia, ba funkcjonowania systemu.

                  >>>jeżeli ma Pan problem z rozróżnieniem argumentu ad personam i ad rem to
                  dziwi mnie pana nick, bo nie pisałem o Panu, ale ogólnie do czego mam prawo,
                  nie dotykając nikogo osobiście, bo mam świadomośc, proszę sobie jednak
                  wyobrazić, że nie wszyscy są tacy sami, każdego człowieka należy oceniać
                  indywidualnie. Skoro Pan czuje się dotknięty poglądem o świecie, czy historii,
                  który Pana nie dotyczy, bo nie był w Pana stronę skierowany, trudno, powtarzam:
                  warto czytać ze zrozumieniem, później nie ma problemu.

                  Jeżeli Pan w czasie przemiany miał 16 lat to nie zna Pan roboty z tamtych
                  czasów. Nie pracował Pan w SP , nie uczestniczył w pracach OHP, czynach
                  społecznych przy odgruzowywaniu, porządkowaniu, zalesianiu terenów itp.
                  (opowiadania i filmy to nie to co własne uczestnictwo).

                  >>>Czego to dowodzi, że miałem 17 lat w momencie zmianu ustrojowej? Jeździłem z
                  ojcem na prace do lasu lub budowlane jako nastolatek i pamiętam dobrze co
                  widziałem. Zresztą co to w ogóle za argumenty. Skoro nie brałem udziału w
                  remontowaniu ulicy, to znaczy że nie mam prawa wypowiadać się na temat ludzi,
                  którzy podpierali betoniarki, kiedy dwóch pracowało, 5 piło piwo, bo widziałem
                  coś takiego? Wybaczy Pan, ale skoro w ten sposób podchodzi Pan do dyskutanta,
                  to to tym bardziej nie ma sensu. Równie dobrze mógłbym zatem powiedzieć, że
                  skoro ma Pan już swoje lata to nie nadąża Pan za postępem kulturowym,
                  technicznym i cywilizacyjnym, o wiele gwałtowniejszym niż kiedyś, a więc Pana
                  oceny terażniejszości może Pan zachować dla siebie. Byłoby to podobnie uczciwe
                  wie Pan. I równie żenujące.


                  Nie mówiąc już o ciężkiej pracy na budowach ( na akord ) w fabrykach,
                  kopalniach, odlewniach, hutach. Ja nawet kiedyś w latach siedemdziesiątych
                  dostałem odznaczenie. Nazywało się to - przodownik pracy socjalistycznej
                  ( srebrna odznaka )– niestety bez nagrody pieniężnej. Może dlatego poczułem się
                  dotknięty.

                  >>>Powtórzę Panu bardzo wolno i po raz trzeci. Nie było czarne i nie było
                  białe, było różnie byli ludzie uczciwie pracujący i ludzie obijający się,
                  zgadzam się z Panem. Tylko proszę Pana tych drugich było o wiele więcej kiedyś,
                  bo dzisiaj jak się ktoś obija to traci pracę, a kiedyś "pracował" dalej. I
                  jeszcze raz, powoli, nie mówiłem o Panu, więc naprawdę to nie moja wina, że Pan
                  źle odczytuje moje słowa, wkładając na dodatek mi w usta inne, których nie
                  wypowiedziałem. Więc jeżeli ktoś ma tutaj się czuć dotknięty, to raczej ja.

                  To bardzo dobrze, że ukończył Pan studia, tylko proszę pomyśleć, że studia to
                  nie sama nauka. Studia to także koszta, które w głównej mierze ponosiło i jak
                  na razie ponosi społeczeństwo. Wyższe uczelnie nie powstały beznakładowo, kadra
                  naukowa też nie spadła z nieba, utrzymanie uczelni, laboratoria, badania
                  podstawowe itd. to wszystko ma swoje wymierne, znaczne koszty. Nowy kapitalizm
                  próbuje dzisiaj wycofać się z opłacania szkolnictwa wyższego. Wtedy wyższe
                  wykształcenie będzie sterowane genetycznie. Jak się nie będzie miało bogatych
                  rodziców to zapomnieć o studiach. Może Panu to się podoba - mnie nie bardzo.
                  Pozdrawiam

                  >>>Proszę Pana, nie bardzo rozumiem, o co Panu chodzi. Że społeczeństwo płaci
                  na budowanie uniwersytetów i opłacanie kadry etc? Zgoda, niemniej nie rozumiem
                  do czego to zmierza. Społeczeństwo się za mnie na studia nie dostało, nie
                  ukończyło ich, o czym Pan w ogóle mówi. Ja mówię o tym, że sie dostałem bo
                  ciężko harowałem, o tym proszę Pana, że mi się chciało, mówiąc jasno -
                  zapierdzielać, przed studiami, w trakcie, i po. Skoro spoleczeństwo płaci
                  podatki to idą one również na edukację, co w tym dziwnego, nie bardzo rozumie,
                  przecież to oczywiste. Ja pisząc o studiach, miałem na myśli to, że jedni
                  chcieli się starać, nieskromnie mówiąc - ja też, a inni od 15 lat dupy nie
                  ruszyli aby cokolwiek zrobić i tylko mają roszczenia. Taki miał być wydźwięk
                  tego wszystkiego. Wszyscy inni też mieli to samo szkolnictwo co ja przecież,
                  też mogli się starać i studiować. A ilu mieliśmy ludzi z wyższym wykształceniem
                  w 1992 roku? 8% ogółu prosze Pana. Fajnie? Nie bardzo.

                  A co do genetyki, jakoś w Europie Zachodniej i USA szkolnictwo wyższe jest
                  oparte na uczelniach prywatnych, które kształcą najlepszych z najlepszych.
                  Jakoś system funkcjonuje i na dodatek nie trzeba być bajecznie bogatym aby
                  studiować np. w Oxfordzie. Jest masa możliwości, stypendia nie stypendia,
                  sponsoring firm, etc etc. Są i po prostu tacy, co pracują w czasie studiów i
                  tak je opłacają. Więc wątpliwe są Pana tezy na ten temat.
                  • kpt.ziobro [...] 19.05.05, 07:35
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                  • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 19.05.05, 17:17
                    >jeżeli ma Pan problem z rozróżnieniem argumentu ad personam i ad rem<

                    Jak na razie nie mam. Ja nie napisałem, że Pan mnie atakuje ad personam,
                    ale jeśli Pan nie wie, że pewne uogólnienia mogą także niektórych urazić
                    podobnie jak ataki ad personam to proszę przyjąć do wiadomości.

                    Ja pozwolę sobie też jeszcze raz powtórzyć.
                    W PRL-u tak ja, jak i znakomita większość ludzi których znam, musiała na te
                    swoje dwa tysiące ciężko zapracować. Gdyby tak nie było to nie wykonanoby tej
                    gigantycznej pracy, która jednak została wykonana i to praktycznie w ciągu 35
                    lat, bo po zorganizowaniu się Solidarności to już była tylko stagnacja i
                    demontaż.
                    Co do wykształcenia, no cóż, przyznaje Pan jedynie sobie całą zasługę podając
                    jak ciężko musiał Pan pracować na swój sukces. To, że Pan wogóle mógł studiować
                    to teraz wydaje się Panu oczywiste, ale nie zawsze tak było i być może nie
                    zawsze tak będzie. Ja znam pracę, znam i studia, wiem ile kosztuje sukces, ale
                    proszę pamiętać - studia zawsze w dużym stopniu zawdzięczamy tym którzy
                    wcześniej stworzyli materialne i naukowe ich podstawy. Także i tym którzy łożą
                    na utrzymanie nauki i nie ma tu nic do rzeczy, że Panu się chciało studiować a
                    innym nie.

                    Co do postaw roszczeniowych, to pragnę Pana poinformować, że nawet i ci którzy
                    z różnych względów nie studiowali i nie ukończyli studiów, mają też prawo do
                    godnego życia. Pomijam już fakt, że egzystencja ok. 22 mln. ludzi
                    obecnie w Polsce na granicy minimum socjalnego i poniżej nie ma uzasadnienia
                    ekonomicznego.

                    Od Pana mogę oczekiwać, że Pan uznaje wielki wysiłek i dokonania ludzi pracy
                    PRL- u, oraz ciągłość niepisanej umowy międzypokoleniowej.
                    Jeśli nie jest Pan gotów tego uczynić to uważam, że to nie jest w porządku.
                • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 00:02
                  Jak na razie nie mam. Ja nie napisałem, że Pan mnie atakuje ad personam,
                  ale jeśli Pan nie wie, że pewne uogólnienia mogą także niektórych urazić
                  podobnie jak ataki ad personam to proszę przyjąć do wiadomości.


                  >>>po pierwsze to nieprawda, tutaj to widać: (...) sam
                  poczułem się obrażony. Tym zwrotem „czy się stoi czy się leży" (...). Po drugie
                  nie zamierzam przyjmować dow iadomości, że ktoś czuje się obrażany moim
                  poglądem na rzeczywistość bądź historię. Mam prawo do wyrażania poglądów i nie
                  kieruję ich osobiście wobec Pana, a więc proszę wybaczyć, nie mam zamiaru
                  niczego przyjmować, bo to nie ja tutaj ma problem. Równie dobrze można
                  powiedzieć że jakiekolwiek zdanie może potencjalnie urazić kogoś, co jest
                  dla ,mnie argumentem wymyśoneym na siłe na potrzeby sytuacji, a więc go
                  odrzucam.

                  Ja pozwolę sobie też jeszcze raz powtórzyć.
                  W PRL-u tak ja, jak i znakomita większość ludzi których znam, musiała na te
                  swoje dwa tysiące ciężko zapracować. Gdyby tak nie było to nie wykonanoby tej
                  gigantycznej pracy, która jednak została wykonana i to praktycznie w ciągu 35
                  lat, bo po zorganizowaniu się Solidarności to już była tylko stagnacja i
                  demontaż.

                  >>>No wie Pan, nie chcę być złośliwy, ale po prostu jakoś w to nie wierzę, bo
                  jakoś gdyby było tak różowo to po pierwsze w 1980 roku nie byłoby 10 milionów
                  ludzi w tej organizacji strajkujących przeciwko systemowi, warunkom pracy,
                  przeciwko złodziejstwu, uciskowi etc. Ale powtarzam, Pan widział jedno, a ja z
                  kolei widziałem inną większośc, taką która niekoniecznie harowała w pocie czoła
                  niestety. Bo jakoś pamiętam sklepy w których nic nie było, a jako było to
                  klient sługa musiał grzecznie błagac o cokolwiek. Dzisiaj nie do pomyślenia w
                  tym zgnilym kapitaliźmie.


                  Co do wykształcenia, no cóż, przyznaje Pan jedynie sobie całą zasługę podając
                  jak ciężko musiał Pan pracować na swój sukces. To, że Pan wogóle mógł studiować
                  to teraz wydaje się Panu oczywiste, ale nie zawsze tak było i być może nie
                  zawsze tak będzie. Ja znam pracę, znam i studia, wiem ile kosztuje sukces, ale
                  proszę pamiętać - studia zawsze w dużym stopniu zawdzięczamy tym którzy
                  wcześniej stworzyli materialne i naukowe ich podstawy. Także i tym którzy łożą
                  na utrzymanie nauki i nie ma tu nic do rzeczy, że Panu się chciało studiować a
                  innym nie.

                  >>>Najwyraźniej nie zrozumiał Pan w ogóle o co mi chodziło w tym porównaniu, i
                  nie zamierzam tego tłumaczyć po raz trzeci Pan wybaczy, trudno. Aha, nie
                  zamierzam dziękowac pokoleniom aż po Kaziemierza Wielkiego za studia, bo łaski
                  nikt nie robi, że inni mogą studiować, ale taki psi obowiązek pokoleń edukować
                  następne, a problem w tym, że niektórzy niekoniecznie chcą, a później
                  oczywiście roszczenia mają. I to ma według mnie bardzo dużo do rzeczy. Bo jak
                  komuś się nie chciało proszę pana, to za przeproszeniem teraz niech stuli
                  usteczka i ma pretensje do siebie, że nie może znaleźć pracy, a nie do
                  wszystkich dookoła.

                  Co do postaw roszczeniowych, to pragnę Pana poinformować, że nawet i ci którzy
                  z różnych względów nie studiowali i nie ukończyli studiów, mają też prawo do
                  godnego życia. Pomijam już fakt, że egzystencja ok. 22 mln. ludzi
                  obecnie w Polsce na granicy minimum socjalnego i poniżej nie ma uzasadnienia
                  ekonomicznego.

                  >>>Po pierwsze bardzo jestem ciekaw skąd wytrzasnął Pan te dane, ponieważ od
                  razu mówię, to bzdury, chyba że mi Pan udowodni wiarygodne źródło. Po drugie,
                  godne życie proszę Pana zależy od człowieka i tego co on robi z tym życiem.
                  Prawo mamy do tego aby się uczyć, aby się starać o to godne życie, o to aby być
                  traktowanymi zgodnie z prawem. A nie do tego aby żądać, o, bo tak. Bo to jest
                  właśnie parafraza tego "czy się stoi...". Na to aby coś w życiu osiągnąć trzeba
                  sobie zapracować. Bo wyciągać ręce każdy potrafi, ale pracować na to już nie.
                  Nie trafiają do mnie argumenty tego typu bardzo mi przykro. Sprawiedliwość
                  społeczna to dla mnie brednia mająca na celu usprawiedliwienie lenistwa już w
                  teorii, niestety nie zgadzam się z tym.

                  Od Pana mogę oczekiwać, że Pan uznaje wielki wysiłek i dokonania ludzi pracy
                  PRL- u, oraz ciągłość niepisanej umowy międzypokoleniowej. Jeśli nie jest Pan
                  gotów tego uczynić to uważam, że to nie jest w porządku.

                  >>>Nie proszę Pana, nie może Pan oczekiwać, bo nie ma Pan prawa mi narzucać
                  czegokolwiek. Uznaję to co uważam za stosowne, a jak widać znamy troszeczkę
                  inną historię tego kraju, nie zważając na to, że ja podawałem Panu źródła, od
                  Pana się ich nie doczekałem. Nie uważam, że PRL miał wpływ na społeczeństwo w
                  tej gigantycznej pracy, uważam, że jedyna gigantyczna praca dokonała się przy
                  odbudowie kraju po wojnie, ale uważam też, że nie jest ona zasługą PRL, co
                  wicej, odbyła by się według mnie lepiej i sprawniej bez tego zbrodniczego
                  systemu. Mam takie zdanie, mam do tego prawo i na pewno nikt mi nie będzie
                  dyktował co mam myśleć. Dalsza dyskusja nie ma dla mnie żadnego sensu, więc
                  proszę sobie w sumie darować. Nuży mnie już tłumaczenie tego co mam na myśli
                  oraz pokrętne argumentacje w stylu "mnie obraża to, że Pan coś powiedział,
                  nieważne że nie o mnie...". Dobranoc.
                  • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 15:35
                    Nasza wymiana zdań już od dłuzszego czasu straciła sens.
                    Pan mnie dość mocno rozczarował. Nie dlatego, że ma Pan odmienne zdanie, inną
                    wizję, nawet swoją prawdę na swój użytek. Pan mnie rozczarował swoją
                    mentalnością.
                    To co Pan otrzymał od społeczeństwa uważa Pan za oczywiste, że się należało.
                    Poza tym Pan tak ciężko pracował. Teraz to Panu się należy. A inni, którzy też
                    ciężko pracowali i nadal pracują chociaż nie studiowali, ci którzy też
                    chcieliby żyć godnie, z jakąś jasną perspektywą życiową, a nie tylko egzystować
                    na granicy minimum to roszczeniowe nieroby.
                    To jakaś swoista odmiana logiki Kalego.
                    To co się mnie należy to przecież oczywistość – to co się należy innym to
                    roszczeniowość.
                    Przed wojną rodzice mówili: daliśmy synowi wyższe wykształcenie.
                    Za PRL-u mówiono: wykształcił się na koszt państwa.
                    Dzisiaj niektórzy młodzi ludzie mówią: To ja, to moje, to cała moja zasługa.
                    Próbowałem znaleźć obszary porozumienia – bezskutecznie.
                    Próbowałem skłonić Pana do uznania dokonań społeczeństwa w czasie PRL
                    oraz uznania ciągłości niepisanej umowy międzypokoleniowej, która obecnie
                    zaczyna być przez neoliberałów podważana – daremnie.
                    Dobrze, że Pan chociaż przyznał, że świat nie jest dwubarwny, bo poza tym
                    zaprzeczał Pan wszystkiemu co napisałem.
                    • y.y Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 00:11
                      Nasza wymiana zdań już od dłuzszego czasu straciła sens.
                      Pan mnie dość mocno rozczarował. Nie dlatego, że ma Pan odmienne zdanie, inną
                      wizję, nawet swoją prawdę na swój użytek. Pan mnie rozczarował swoją
                      mentalnością.

                      >>>Bardzo mi przykro, mam podobne zdanie o Panu niestety teraz, bo to nie ja
                      manpuluję Pańskimi wypowiedziami, ale Pan moimi. To nie ja napisałem, że ma Pan
                      coś uważać, a jak nie to to nie w porządku, ale Pan etc.

                      To co Pan otrzymał od społeczeństwa uważa Pan za oczywiste, że się należało.
                      Poza tym Pan tak ciężko pracował. Teraz to Panu się należy. A inni, którzy też
                      ciężko pracowali i nadal pracują chociaż nie studiowali, ci którzy też
                      chcieliby żyć godnie, z jakąś jasną perspektywą życiową, a nie tylko egzystować
                      na granicy minimum to roszczeniowe nieroby.

                      >>>I znowu pan to robi, przinacza sens moich wypowiedzi, nie próbują chyba ich
                      zrozumieć. To że się wykształciłem, co zresztą już pisałem, widać bezsensownie,
                      uważam za swój atut, a raczej to, że mi się chciało. I również za atut
                      wychowania jakie odebrałem, tzn. że rodzice mi wpoili, że warto, a ja ich
                      posłuchałem. Pan zaś zaczął pisać o tym, że mam dziękować pokoleniom za
                      edukację i o tym, że bez nich to w ogóle bym nie mógł się uczyć. Fajnie, zgoda,
                      nie ja zbudowałem uniwersytet, ale kierując się tą pokrętną logiką, każdemu i
                      do końca życia powinienem tylko i wyłącznie dziękować. A w ogóle to nie o to
                      chyba w edukacji chodzi. Ja naprawdę mam świadomośc, że tak samo jak ja
                      harowałem aby czegoś się nauczyć, tak samo harował profesor aby mnie nauczyć. I
                      wiem, że zarabiał za czyjeś podatki. Tylko jaki to do diabła ma związek z tym,
                      że napisałem wcześniej, że jednym się chciało, a drugim nie, a później Ci,
                      którym się uczyć nie chciało, nie tylko na Uniwersytetach, mają roszczenia, ale
                      wcześniej nie chciało im się zainwestować w siebie. O to mi chodziło, co
                      tłumaczyłem na różne sposoby i co, i nic? Jak grochem o ścianę, ja swoje, Pan
                      swoje i pisze mi Pan o wdzięczności. Proszę Pana, edukacja jako proces
                      długofalowy objawia się długofalowymi skutkami i proszę sobie wyobrazić, że
                      moja wdzięczność wyraża się teraz tym, że mogę komuś dać pracę, moge nakarmić
                      dziecko, mogę wyżywić rodzinę. A więc splacam pośrednio i pewnie będę jeszcze
                      długo kredyt jaki dostałem w formie edukacyjnej. Ot nauczyłem się tego, że to w
                      taki sposób działa postawa obywatelska. I dzięki moim podatkom z kolei
                      wykształci się ktoś inny. I na pewno nie będe za nim latał i kazał mudziękować,
                      bo to właśnie zaprzeczenie całej idei. Co najwyżej mogę za nim latał aby też
                      harował na studiach, bo później może nie wyciągać rękę, ale wyciągnąc ją do
                      kogoś. Klawo? Jaśniej nie umiem i więcej zresztą nie zamierzam. I edukacja nie
                      należy się tylko mnie. należy się każdemu, kto zechce się uczyć. Godne życie
                      należy się też każdemu kto da z siebie coś, pomoże sam sobie aby te godne życie
                      osiągnąć. Frazesy w porządku, inaczej byśmy rozmawiali, gdybym miał wchiodzić z
                      frazesu na poziom szczegółu, wtedy oczywiście doszli byśmy do tego, że świat
                      nie jest czarno biały i że nie każde jest w stanie, nawet mimo że się stara, są
                      tacy, prawda. Tylko że mi chodzi o samą podstawę rozumowania, co najwyraźniej w
                      ogóle do pana nie trafia, bo albo niejasno tłumaczę albo Pan rozumie tylko to,
                      co chce Pan rozumieć, nie wiem już sam tak naprawdę. Bo co innego kiedy słysze
                      o absolwencie, który nie może znaleźc pracy, a co innego kiedy słysze o
                      górnikach, którzy dostali odprawy w wysokości kilkudziesięciu tysięcy zlotych
                      aby odejść z branży, bo trzeba ją w końcu było zrestrukturyzować, bo przynosiła
                      ogromne straty, i te pieniądze przejedli. Bo byli za leniwi na przykład. I
                      takich przykładów można mnożyć, o takie podejście, jakże powszechne niestety
                      jeszcze w mentalności ludzkiej mi chodzi. Bo to tacy ludzie wyciągają ręce, bo
                      oni uważają że im się należy. W przeciwieństwie do mnie nie Pan sobie wyobrazi,
                      bo mi się nic nie należy, ja po prostu na swoje pracuję dniami i nocami, mam
                      ponad 30 lat grubo, a ciągle się douczam, szkolę, niekoniecznie za ciężkie
                      pieniądze. I znam wielu co też tak robią, ot po prostu im sie chce, a nie
                      uważają własnie, że im się coś należy. Nie, właśnie się nie należy, samemu
                      trzeba zapracować.

                      Próbowałem znaleźć obszary porozumienia – bezskutecznie.

                      >>>No jakoś nie zauważyłem.

                      Próbowałem skłonić Pana do uznania dokonań społeczeństwa w czasie PRL
                      oraz uznania ciągłości niepisanej umowy międzypokoleniowej, która obecnie
                      zaczyna być przez neoliberałów podważana – daremnie.

                      >>>A ja Panu napisałem co o tym sądzę. Nie ustruj determinuje wg. mnie
                      zależności pokoleniowe i to, że ludzie pracują, ale zupełnie inne motywacje.
                      Ale ustrój PRLu degradował pracę i ludzi, degradował ich mentalność, nie tępił
                      lenistwa i bałaganiarstwa, niedokładności, tandety wykonania. Mimo że
                      propoaganda twierdziła co innego, a posłuszne media pisały brednie jak to było
                      wspaniale. Po lekturze czarnej Księgi Komunizmu takiego autorytetu jak profesor
                      Paczkowski, Pan wybaczy, wierzę temu co tam napisano. I mam nadzieję, że to już
                      nigdy nie wróci. Tym optymistycznym akcentem życzę Panu miłego dnia i kolejnych
                      też.
                      • adrem63 Re: Pod rozwagę oszołomom. 24.05.05, 14:07
                        Nasza wymiana zdań nie miałaby miejsca na tym forum, gdybym od początku
                        wiedział, że mój adwersarz zna z autopsji praktycznie jedynie ostatnie 10 lat
                        realnego socjalizmu, a resztę wiedzy czerpie z „dzieła” pt. „Czarna Księga
                        Komunizmu”. Autora znam tylko z telewizji. Jego wypowiedzi świadczyły, że jest
                        to nawiedzony antykomunista, jednostronny, patrzący jednym okiem na przeszłość.
                        Mnie już nie jest łatwo oszukać.
                        Znam wady i zalety tamtego systemu bo żyłem w tamtych czasach i miałem oczy i
                        uszy otwarte. Teraaz dyskutuje się o tych czasach tym więcej im więcej
                        poszkodowanych produkuje obecny system. Zapewniam Pana, że znakomita większość
                        tych milionów przegranych to nie są elementy roszczeniowe, nieudaczniki, leniwi
                        czy głupi. Większość radzi sobie z problemem utrzymania z zadziwiającą ambicją,
                        kosztem wielu godzin dodatkowej pracy.
                        Hydros napisał:
                        >punkt widzenia zależy od punktu siedzenia<
                        Rozumiem, że Pan czuje się dobrze uzbrojony i chętnie weźmie Pan udział
                        w neoliberalnym wyścigu szczurów. Proszę jednak pamiętać, że ten wyścig
                        dostarcza ciągle większej liczby przegranych niż wygranych, a przegrani rzadko
                        dzwigają się z kolan. Być może i Pan będzie wkrótce należał do takich
                        przegranych. Profesor Paczkowski napewno o tym nie napisał.
                        Może jednak przeczytać lekturę uzupełniającą ?
                        Proponuję Edwarda Luttwaka - „Turbokapitalizm” ( Autor to kapitalista )
                        lub Roberta Kurza - „Szwarzbuch Kapitalismus”, niestety polskiego tłumaczenia
                        brak. Za brak optymizmu przepraszam i jednak
                        Życzę powodzenia
    • hydros W PRL było żle i było dobrze !!! A jak jest teraz? 20.05.05, 03:11
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.Na zmianie ustroju jedni
      zyskali,drudzy stracili.Stracili przede wszystkim robotnicy, którzy w tamtym
      ustroju (nie mylić z socjalizmem) byli klasą rządzącą.Jako inżynier kierujący
      zespołem 500-800 pracowników,na liście płac byłem na ok. setnym
      miejscu.Wybitnymi wówczas postaciami byli kierowcy, którzy na kradzionej,
      deficytowej benzynie dorabiali się fortun.Samochodami zwykle jeździli
      szczęśliwcy, żyjący dobrze z władzą, którzy od władzy dostawali talony( dla
      informacji młodzieży talon to taki papierek, za który kupowało się samochód
      po "państwowej" cenie , kilkakrotnie niższej jak na giełdzie, bo na wolnym
      rynku praktycznie samochodów nie było).Jeżeli tak podkreślacie sprawy
      materialne, to należy stwierdzić, że pralki, telewizory, odkurzacze, radia ,
      magnetofony i inny sprzęt AGD mimo, że może nie najwyższej jakości, był
      wytworem rdzennie polskim, zaprojektowanym przez polskich inżynierów i wykonany
      przez polskich robotników.Żarcia w Polsce nigdy nie brakowało, nie było go
      tylko w sklepach państwowych.Tylko, że obecne produkty nie mogą równać się
      smakiem z prawdziwą , peklowaną i wędzoną jałowcem szynką,prawdziwą z mięsa
      kiełbasą,pysznym masłem i mlekiem (może trochę brudnym,ale i tak lepszym jak
      teraz).Polacy wprawdzie nie wyjeżdżali na zachód, ale pełno ich było na plażach
      Bułgarii, Rumunii czy Krymie.Pracę mieli praktycznie wszyscy co chcieli
      pracować i chyba dlatego też jej nie szanowali, wykonywali ją byle jak, ale też
      pracodawca nie za dużo im płacił.Były branże nazywane "świętymi krowami
      socjalizmu" z przywilejami płacowymi, wcześniejszymi wysokimi emeryturami i
      specjalnymi sklepami.Większość tych przywilejów istnieje w dalszym ciągu i nie
      ma siły, aby im je zabrać.Obecny "pseudokapitalizm" przyniósł różne plagi jak
      wzrost przestępczości, rządy gangów, narkotyki, brak podstawowego
      bezpieczeństwa, kiedys ludzie chodzili na nocne seanse do kina, teatru, teraz
      się boją.Całkowitą klęskę poniosła kultura, zamyka się biblioteki, ludzie nie
      chodzą do teatrów, nie czytają książek itd.Na zmianie ustroju skorzystała
      młodzież, bardzo dobrze wykształcona na PRL-lowskich renomowanych uczelniach,
      która wzięła sprawy w swoje ręce i dobrze się ustawiła w znanych firmach
      zagranicznych otwieranych w Polsce lub zaczęła robić własne interesy..Natomiast
      większość pracowników szeregowych jest nędznie opłacana i praktycznie
      wyzyskiwana przez polskich i zagranicznych kapitalistów.Nie piszę tu o
      wolności , polityce, bo dla większości społeczeństwa wolność i polityka, to
      praca i godne , spokojne życie. Na koniec refleksja : prof Bugaj w debacie w
      TYP, powiedział, że zwolniony prezes Orlenu otrzyma odprawę, na którą
      przeciętny Polak musiałby pracować 200 lat. Czy to możliwe?
    • gobi03 Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 13:54
      magdusia93 napisała:

      > W szafach lewicy są nie tylko trupy. Powojenna Polska nie była sowieckim
      > obozem koncentracyjnym.
      Była co najmniej sowieckim folwarkiem. Mieliśmy sowieckie garnizony (znam takie
      miejsce z dzieciństwa) i "doradców" z dziwnym akcentem, a nasi władcy byli
      namaszczani w Moskwie. Harcerze, któzy poszli w mundurkach do kościoła zostali z
      harcerstwa wyrzuceni! Nie należąc do partii "Płatni Z... P... Rosji" nie można
      było zostać dyrektorem. Ewentualnie w grę wchodziły: ZSMP, ZSL i Partia
      Demokratyczna.

      > Była krajem, który potrafił zapewnić swoim obywatelom awans społeczny, pracę,
      > mieszkania, bezpłatną służbę zdrowia, darmową edukację, dostęp do kultury,
      > wczasy pracownicze, emerytury.

      Mięso, masło, cukier, buty, papierosy itd. na kartki. Miliardowe zadłużenie,
      zapisy na Malucha spłacane później przez 10 lat, książeczki mieszkaniowe z
      perspektywą 20 lat czekania. Polskie drogi, po których karetka pogotowia nie
      dała rady przejechać, świetlice wiejskie budowane rękami mieszkańców, telefony
      (obecnie TPSA franca) za grube pieniądze, melioracje które doprowadziły do
      permanentnej suszy, nauczycieli bez wyształcenia wyższego, brak wodociągów i
      kanalizacji na wsi, dwudziestoletnie opóźnienie lodówek i telewizorów.

      > Dziś są to rzeczy niedostępne dla milionów Polaków. Realny socjalizm lepiej
      > radził sobie z zaspokojeniem podstawowych potrzeb społecznych niż dzisiejszy
      > kapitalizm.
      Szczególnie dzięki rozkułaczaniu polskiej wsi, dzięki zakładaniu sowchozów i
      kolchozów, dzięki domiarom podatkowym na młynarzy i innych "prywaciarzy"
      (obecnie "biznesmeni"). Przejęcie praktycznie całej gospodarki, wymordowanie
      dotychczasowych właścicieli, wymordowanie opozycji politycznej też znacznie
      podniosło wskaźnik zadowolenia mieszkańców nadwiślańskiego kraju.
      Czy z tej edukacji i kultury brały się te wszystkie punkowe kapele w Jarocinie?

      > To co mamy od czasu obalenia PRL to jakać republika bananowa, to co proponują
      > oszalałe kaczory i mordami konia to ma być bantustan (tzw. IV RP) !
      Myślę, że nie od rzeczy byłoby zakazać pełnienia funkcji politycznych i
      państwowych ludziom o zaszarganej przeszłości, tym którzy służyli zaborcy.
      Dla mnie to właśnie ludzie z Ordynackiej starają się utrzymać swoją bananową
      republikę: baronowie w swoich latyfundiach zdobytych z wykorzystaniem stanowisk
      albo przez zastraszenia, biznesmani przyssani do najwyższych urzędników
      pańśtwowych i ich rodzin, parlamentarzyści wspierający kolegów winnych
      pospolitych przestępstw (jak jazda po pijanemu) - to zaprzeczenie demokracji, to
      degradacja naszej ojczyzny do poziomu republiki bananowej.
      • hydros Re: Pod rozwagę oszołomom. 20.05.05, 21:07
        Z uwagi na to, że jesteś facetem, który innych nie słucha i powtarza argumenty
        bardzo podobne do PIS, nie będę cię przekonywał.Niemniej jednak coś trzeba ci
        przypomnieć.Polska przedwojenna była bardzo biednym , zacofanym krajem o
        zaniedbanej strukturze.Nie było dróg, kanalizacji, oczyszczalni scieków,
        telefonów itd i kiedy zaczęła się odbudowywać, wybuchła druga wojna światowa.
        Wojna ta nie tylko zabiła 6 mln.Polaków, ale większość infrastruktury też legła
        w gruzach.To właśnie PRL zacząła to wszystko odbudowywać, praktycznie własnymi
        siłami.Nas nie objął plan Marschala, wszystko zawdzięczamy sobie.W perwszej
        kolejności zaczęto budować mieszkania (nie za wielkie i prymitywne), aby
        zapewnić mieszkania dla obywateli, praktycznie były one rozdawane bezpłatnie.
        Najcięższy dla Polski okres to 48-53 to okres wyjątkowego terroru
        stalinowskiego.Natomiast ty piszesz jakieś bzdury, które nie miały miejsca:
        były próby rozkułaczania chłopów, ale najpierw tę ziemię chłopi dostali za
        darmo od państwa w ramach reformy rolnej.To nie było rozkułaczanie, tylko
        parcelowanie wielkiej własności ziemskiej( teraz widac, że odbyło się to ze
        szkodą dla kraju, bo wielkie gospodarstwa są wydajniejsze od płachetek
        chłopskich).Kartki na żywność były tylko zaraz po wojnie i po stanie
        wojennym.Podstawowa sieć dróg została wykonana właśnie w czasach PRL, a z tego
        zadłużenia Gierkowego wykonano tzw,"gierkówkę" czyli pierwszą w Polsce drogę
        ekspresową Warszawa-Cieszyn , mnóstwo innych dróg i tras jak Łazienkowska i
        Toruńska w Warszawie. Od 1990 roku nie wykonano w kraju prawie nic.O
        melioracjach piszesz głupoty, "meliorowanie" to regulowanie stosunków wodnych,
        a więc nie tylko osuszanie, ale i nawadnianie, o melioracje trzeba cały czas
        dbać, a z tym na wsiach jest różnie.Natomiast o tych wodociągasz to piszesz
        same głupoty.Na wsi w ogóle nie było ani wodociągów, ani kanalizacji, ani
        oczyszczalni.To wszystko zaczęło się wykonywać dopiero w PRL , wykonano
        gigantyczną robotę w postaci olbrzymiej ilości oczyszczalni ścieków oraz
        wodociągów i kanalizacji.To z pożyczki Gierka wykonano gigantyczną
        oczyszczalnię ścieków dla Warszawy Prawobrzeżnej "Czajki", a teraz przez 15 lat
        nie mogliśmy zbudować oczyszczalni na lewym brzegu Wisły i dlatego Warszawa
        jest jedyną stolicą europejską co nie oczyszcza wszystkich ścieków. Natomiast
        większość miast w Polsce ma już swoje oczyszczalnie.Kończąc, co w PRL było złe
        to wiadomo,ale piszmy o tym prawdę i nie posługujmy demagogią.W 1947 byłem
        harcerzem w 65 WDH, chodziliśmy do kościoła w mundurku, mieliśmy w szkole
        religie i oceny na świadectwie.
        • x2468 Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 02:19
          Widac ze jestes sklerotykiem.Owszem Polska byla krajem biednym i
          zacofanym.Jednak nie bardziej niz Grecja,Portugalia,Irlandia czy Hiszpania. Prl
          owszem zaczal odbudowywac,jednak rowniez demontowac.Jedz do Gdanska i zapytaj
          jak duza czesc miasta rozebrano aby dostarczyc cegly na odbudowe Warszawy.A
          Gdansk nie byl zadnym wyjatkiem.Bezplatne mieszkania?musiales dobrze sie
          zasluzyc sowieckiej wladzy jesli takie dostales.Ja czekalem na moje mieszkanie
          30 lat.Nie bylem milicjantem,nie nalezalem do pzpr ani innych stronnictw.Nie
          donosilem.Proby byly? Wyglada ze zamiast sie uczyc,pokonywales kolejne stopnie
          kariery "rozkulaczajac" wies.A moze scigales tach ktorzy rorzucali
          stonke?Wystarczylo byc synem "kulaka"aby wyladowac w kopalni,podobnie jak Polacy
          i inni za Hitlera.Porywani w lapankach,wywozeni do pracy za ktora nie
          otrzymywali wyngrodzenia.Jako czlowiek podobno wyksztalcony powinienes wiedziec
          ze reforme rolna przeprowdzono juz przed wojna.Wtedy to zlikwidowano wielkie
          posiadlosci ziemskie.Podstawowa siec drog byla wykonana na tzw ziemiach
          odzyskanych jeszcze za Fryderyka wielkiego.Za prl wiele drog
          zlikwidowano.Szczegolnie szlakow kolejowych.Wystarczy porownac mapy przedwojenne
          np Mazur i te z czasow prl.Wykonano gierkowke?ile kilometrow 1000?W tym czasie
          inni budowali tysiace km autostrad.Ile wybudowal Gierek za wyludzone pieniadze?W
          przedwojennej biednej Rzeczpospolitej wybudowano Gdynie,Stalowa
          Wole,Starachowice,Moscice,Huty w Ostrowcu,Gorzycach itd.W biednej Polsce ktora
          istniala przez 20 lat.Coz takiego zbudowano w prl do 1965
          roku?Wymordowano,wydano sowietom tysiace ludzi.To wiemy.W miedzy czasie byl
          najwiekszy w dziejach ludzkosci kryzys gospodarczy,wojna z sowietami,wojna celna
          z niemcami.I caly czas sabotaze Twoich ukochanych komunistow.Poska po pierwszej
          wojnie powstala na najbiedniejszych terenach Austri Prus i Rosji.Po drugiej
          wojnie zostala przsunieta na zachod i w ten sposob uzyskala jedne z najbardziej
          rozwinietych w Europie terenow-Slask.Czy w prl nastapil dalszy rozkwit Slaska?
          Piszesz o melioracji ze to regulacja stosunkow wodnych.Slusznie.W normalnych
          panstwach.Nawet w Krolestwie Polskim tak bylo.Jednak nie w prl.W prl melioracja
          polegala na osuszaniu.Porownaj jeszcze raz mapy przedwojenne i te z konca
          epokoki ciemienia lupanego-prl.Map i faktow nie oszukasz.Przed wojna plywal
          regularnie statek z Warszawy do Spaly.Sprobuj dzisiaj po "uregulowniu stosunkow"
          przeplynac choc kajakiemMozesz probowac cztelnikow na tym forum.Lecz robisz z
          siebie durnia lub oszusta.Wybiez co chcesz.
          A jak to oczyszczanie sciekow wybudowano w Warszawie? Ile innych wybudowano w
          prl?Nie wiesz?Wiesz dokladnie.To nawet przedszkolak potrafil policzyc.Tak
          zawrotna to byla liczba.Wisla byla dzieki Twoim oczyszczalniom najbrudniejsza
          rzeka w Europie.Wytruto nie tylko raki,lecz to co przezylo,nie nadawalo sie do
          jedzenia.Zycie biologiczne w Zatoce >Gdanskiej zostalo skutecznie zlikwidowane.W
          Pucku zalozono zaklad pozyskiwania z morza widlika,a z drugiej strony lano tyle
          sciekow ze pozostal jedynie siarkowodor.
          • hydros Re: Pod rozwagę oszołomom. 21.05.05, 23:22
            Z takimi ludźmi jak Ty trudno normalnie dyskutować, bo kończy się to zwykle na
            inwektywach i demagogicznych argumentach.Ja nie mam zamiaru wychwalać PRL-u,
            tylko nie zgadzam się w przedstawianiu tego okresu jako czarnej dziury w
            historii Polski.Niektóre twoje argumenty są naprawdę śmieszne:
            - W Warszawie było tyle zburzonych domów, że nie było potrzeby rozbierać Gdańska
            - ten statek do Spały z Warszawy musiał być chyba bareczką płaskodenną,
            poniewaz Pilica nigdy nie była i nie jest rzeką ani szeroką, ani głęboką,a jej
            średni przepływ z wielolecia wynosi 26,9 m3/sek, natomiast najniższy przepływ
            średni miesięczny z lipca 1925 r. wynosił 7,0m3/sek.Natomiast możesz sobie
            teraz popływać stateczkiem po pięknym zbiorniku, zwanym "morzem Sulejowskim",
            zbudownym niestety w czasach PRL.
            -ja osobiście nigdy nie "dostałem" mieszkania, ani talonu na samochód i chociaż
            tym się nie lubię chwalić (bo teraz wielu to robi), to nie należałem również
            do tej partii, którą chyba ze złości napisałeś z małych liter, co jest
            oczywistym błędem.Mieszkania "dostało" natomiast kilkanaście mln.obywateli.
            -"Moi ukochani komuniści" jak złośliwie piszesz chcąc mnie obrazić, istnieją
            tylko w Twojej wyobraźni.Jak wiadomo w 1937 roku Stalin większość ideowych
            komunistów polskich wymordował.Bandę karierowiczów, która rządziła Polską do
            lat 70-tych trudno nazwać komunistami(no może, za wyjątkiem Gomułki)
            - odnośnie cyfr i faktów statystycznych dysponuję kompletem roczników
            statystycznych od 1932 r., wydanych przez GUS więc nie musisz mnie bajerować.
            -większość oczyszczalni ścieków zostało wykonanych w ostatnich trzydziestu
            latach i jest to ilośc bardzo duża, widać już efekt ich działania, nawet Wisła
            już na niektórych odcinkach ma II klasę czystoći.W każdym bądź razie większość
            polskich miast ma już swoje oczyszczalnie.Warszawska oczyszczalnia "Czajki" o
            przepustowości 400.000 m3/dobę jest nowoczesną oczyszczalnią mechaniczno-
            biologiczną, druga "Południe" jeszcze nie uruchomiona.Twoje ględzenie
            świadczy, że temat ten jest ci obcy.
            - co było za Hitlera wiem z własnych doświadczen,widziałem na własne oczy
            mordowanie warszawiaków po upadku Powstania.Ta największa zbrodnia ludobójstwa
            (ponad 200.000 zamordowanych cywilów) do dnia dzisiejszego nie została
            wyjaśniona.To nas warszawiaków ograbiono z dobytku pokolen i wyrzucono z
            rodzinnego miasta,większość już nie wróciła.
            -w jednym muszę Ci przyznać rację, tak jestem "sklerotykiem". Jak wiadomo
            skleroza czyli miażdżyca,to stwardnienie tętnic,choroba, która właściwie
            zaczyna się już po skończeniu 20 lat.U niektórych osób już w młodszym wieku
            występuje jej postać najprzykrzejsza - stwardnienie tętnic mózgowych.
            - Na tego "durnia i oszusta", odpowiedziałbym po warszawsku , ale na tym FORUM,
            regulamin nie dopuszcza używania brzydkich słów.

            -
            - odnośnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka