Dodaj do ulubionych

Wojna nie skończyła się 60 lat temu

13.05.05, 00:15
no wlasnie w Moskwie przemawial Kwasniewski, z trybun padaly slowa na caly
swiat jak Polacy walczyli o swoje wyzwolenie. Putin w koncu zaplakal, bardzo
dlugo trzymal w objeciach wzruszonego Kwasniewskiego, dziekowal jak mogl i
przepraszal jak mogl "bez was druzja Polaki bysmy byli jak germancy KAPUT" tak
mowil drzacym glosem do mikrofonu po odaniu skruchy, a Jaruzelski jechal w
pierwszej ciezarowce razem z zonierzami dziadkami trzymajc bialo czerwony
sztandar. Caly swiat dowiedzial sie wkoncu o Polsce, o jej czynach i
bohaterstwie. Prezdenci swiata padli na kolana pochyliwszy glowy wolali
Polska!! Polska!!Prezydent USA dolaczyl do Putina, Kwasniewskiego i tak razem
objeci trwali w zadumie a Swiatu otworzyly sie oczy. Na koncu maszerujacych
placzacych odzialow radzieckich nad Polakami pojawili sie ulani w rogatywkach
ktorzy glosno spiewali wymachujac szabelkami " O moj Rozmaranie rozwjaj sie".
I Rudy 102, szarik i Kapitan Klops dostaly od razu po dwa Oscary.
Obserwuj wątek
    • kotmaurycy Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 06:36
      Doceniam dobrą intencję artykułu, ale w tym tekście jest za dużo myśli
      naciągniętych. Po pierwsze, istnieje tzw. stan faktyczny i to czy przegraliśmy
      wojnę, zupełnie nie zależy od tego, jak teraz chcemy sami siebie widzieć. Po
      drugie, można przyczynić się do zwycięstwa sojuszników a samemu przegrać - za
      sprawą gry interesów, toczącej się nad głowami - i to właśnie był przypadek
      Polski. Po trzecie, nie jest prawdą, że wojna polega tylko na zabijaniu. Jeśli
      porówna się straty rosyjskie i amerykańskie, będzie to jasne.
      • przejrzysty Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 07:14
        Bardzo dobry artykuł. Głos rozsądku w morzu oburzenia w związku z tym, że Putin
        i inni zapomnieli o udziale Polski w wojnie.
        Problem Polski polega na tym, że do dzisiaj nie wiadomo, czy w II wojnie Polska
        powinna stać po stronie zwycięzców czy przegranych. Na frontach walczyło wielu
        polskich żołnierzy, ale niestety nie było żadnego "frontu polskiego". Żołnierze
        byli doczepieni do innych armii, otrzymywali broń i mundury od innych. I to
        jest problem. Stąd wynika to, że na zachodzie (ale i na wschodzie) o udziale
        Polaków tak niewiele wiadomo.
        • offler Nie do konca jednak ma racje 13.05.05, 12:33
          "Statystyka strat, jakie zadaliśmy państwom Osi.
          Właściwie w tym momencie może tylko zapaść milczenie. Nikt chyba odpowiedzialnie nie odważy się powiedzieć, że ciosy, jakie zadaliśmy, miały istotny wpływ na losy wojny."
          Prawdopodobnie najwazniejsza bitwa byla Bitwa o Anglie- gdyby ja Anglia przegrala to trudno powiedziec jak potoczylyby sie losy wojny. Tam jednak troche zdzialalismy i na dodatek przy stosunkowo mniejszych stratach. Przez pare miesiecy Polscy lotnicy byli bohaterami Anglii ale to szybko poszlo w zapomnienie jak sie znalezli wazniejsi sojusznicy w dalszej czesci konfliktu.
          • 1b1r1m1t.von1ungern_1sternberg To nie jest dobry moment na dyskusje historyczne.. 13.05.05, 15:53
            Nikt chyba <mam nadzieje?> nie uwaza ze cyrk w Moskwie mial cos wspolnego z
            historia?To nie o historie tam chodzilo...Wiec dajmy sobie spokoj...Tutaj jest
            sprawa podstawowa KIEDY UPADNIE REZIM PUTINA...I tylko to jest pytaniem...
            • barbara44 afrontem dla polaka jest Kwach, postkomuna 13.05.05, 20:04
              i reszta mafii
            • barbara44 Re: To nie jest dobry moment na dyskusje historyc 13.05.05, 20:05
              Putin nie upadnie ale Bush kopnie Kwacha w d.....e
            • kropekuk No to wyzwalaj Moskwe spod tyrana. CO tu jeszcze 13.05.05, 22:45
              robisz?
        • chlodwig Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 18:08
          Wcale nie stąd. Stąd, że Polskę oddano w ręce komuchów, a nikt na Zachodzie nie
          chciał pamiętać, że sprzedał swojego sojusznika. Francuzi nic nie robili, ale
          są zwycięzcami. Polacy - zostali sprzedani. Kto chce się przyzanwac, że był
          łajdakiem?
      • nabbuko Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 09:45
        Drogi kociemaurycy, cos mi się wydaje, że Twoje tezy są jeszcze bardziej
        naciągane. Stan faktyczny jak najbardziej powiniwn uwzględniać poprzedzające go
        fakty. Jeśli ktoś wojne przegrał to jest mało wiarygodny świętując jej
        zwycięstwo. Wojna polega na zabijaniu - dzięki temu się ją wygrywa. Liczba
        ofiar amerykańskich i rosyjskich nie ma tu znaczenia i nic nie rozjaśni. Obie
        strony starały się wytłuc tak dużo Niemców, jak to możliwe. Tyle, że
        podchodzili do tego zadania inaczej, wlaczyli w różnych okolicznościach, a
        Stalinowi kilka milionów żołnierzy w tę czy inną strone nie robiło wielkiej
        różnicy.Masz rację natomiast, że można fatalnie się podłożyć i pomóc
        silniejszym w osiągnięci celu samemu dostając po pysku. Ale że by to był
        szczególny powód do dumy? Myślę, że tezy autora artykułu sa nie tyle naciągane
        co bolesne - bo musimy w końcu spojrzeć na siebie jak na niedorajdów. Pięknie
        umieraliśmy tylko po co? Podpowiem, że "o honor" nie jest tu właściwą
        odpowiedzią. Warto może zapisać się na jakiś kurs pt. "Jak byc skutecznym",
        bo "pięknie" i "romantycznie" to już opanowaliśmy
    • maariuss To się naprawdę ukazało w GW ? 13.05.05, 08:11
      Jestem pod wrażeniem. Może jednak coś się w GW zmienia? Chociaż może to tylko
      jakiś hochlik w redakcji zamieszał i tekst z adnotacją "w żadnym razie nie
      zamieszczać" trafił do druku.
    • efg Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 09:55
      "Do niedawna nasze przeżycia dla przeciętnego obywatela zachodniej Europy były
      równie abstrakcyjne, jak wojna w Czeczenii. Teraz powinniśmy ten dramat wpisać w
      autentycznie przeżywaną historię Europy. Pokazać, że zniewolenie to nie tylko
      okupacja pod cudzymi bagnetami. Przypominać, że w imię spokoju nie opłaca się
      polityka ciągłych ustępstw wobec tyrana, bo ktoś inny na tym cierpi - a jego
      cierpienia w jakimś stopniu wrócą rykoszetem do żyjącego w spokoju świata.

      Powinniśmy więc przypominać jałtański podział świata. Przypominać o kraju
      opuszczonym we wrześniu 1939 r. i później, w Jałcie. Przypominać, że o wolność
      walczyliśmy też po 9 maja 1945 r."

      Tak, ale jek te cele realizować jak mamy chroniczny brak środków na propagande
      (w dobrym tego słowa znaczeniu). Nasi adwersarze sypia dolarami w media
      zagraniczne to i głos ich jest tam silniejszy niż nasz.
      Z pustego i Salomon nie naleje. Mamy niby znakomite osrodki kultury polskiej za
      granica, ale one "ledwo dychają". Pieniadze na to są tylko trzeba je własciwie
      zagospodarować.
      Nadużywamy parlamentu UE dla róznych rezolucji. Niech bedzie jedna od czasu do
      czasu, to zwiekszy jej range i uwiarygodni jej autorów.

      A tak w ogóle. Naszą szansa w swiecie jest uczestnictwo w Unii. To bardzo ważna
      sprawa, bo wytrąca ona naszym przeciwnikom broń z reki (np. ostracyzm
      ekonomiczny). I to ich "wkurza" najbardziej. Trzeba to uświadamiac naszemu
      społeczeństwu. Trzeba bez szemrania przyjąć projekt konstytucji europejskiej.
      Rosja bedzie przeszadzać w tym jak może. Trzeba uświadomic ludziom powagę
      zagrożenia z jej strony, dobrze ze nawet lewica jak Oleksy, Rossati przekonuje
      sie co do rzeczywistych intencji Kremla.
      Czekają nas długie lata takiej zimnej pół-wojny propagandowo ekonomicznej.

      Protest rosyjskiego MSZ w sprawie reklamówki PiS to apel do naszych
      postkomunistów którzy trzesą portkami przed dekomunizacją. Oni moga w tym
      momencie być sojusznikami Putina, co wyraznie widac na forum.
    • nikola_piterski2 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 10:10
      A co na temat noty polskiego MSZ w stosunku bialoruskiego rzadu w obronie
      bialoriskich obywateliow polskiego pochodzenia? Kogo obrazil bialoruski rzad?
      • maciej48 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 11:21
        Nikołka znowu wylazłeś z ruskiej ambasady i po necie hulasz, pies cię trącał.
    • agrafek Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 10:20
      Dość specyficzny to punkt widzenia na udział Polaków w II wojnie światowej.
      Ciekawe, że amerykańscy autorzy ("Sprawa honoru") potrafią pisać o dokonaniach
      polskich żołnierzy jako o sukcesach - właśnie odrobinę lekceważąco potraktowana
      przez p. Lipińskiego bitwa o Anglię, czy Monte Cassino - podczas gdy Polacy
      chętnie swoje dokonania lekceważą. Potrafiliśmy/potrafimy tylko umierać?
      Istnieje w Polsce tendencja do takiego przedstawiania sprawy. Co ciekawe, a
      ważne, bo chodzi tu właśnie o wizerunek Polski, Czesi potrafili zrobić ciekawy
      film o swoich lotnikach w bitwie o Anglię, u nas nawet "Dywizjonu 303" się nie
      wznawia. Stanowisko: "tak naprawdę to spójrzmy trzeźwo, bo byliśmy, jesteśmy i
      będziemy malutcy" to taka sama prezesada jak hurraoptymizm. A nie wiem, czy nie
      bardziej szkodliwa.
    • maciej48 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 10:29
      Szanowni Państwo, niepodległość odzyzkaliśmy/mniej więcej/ w 1989 r., od tego
      czasu TV przeróżne i Kinematografia zrealizowały trzy "Ekstradycje", dwa "PSY"
      dwa"Killery", Klilkanasćie mydlanych seriali w nieustannej realizacji,
      kilkanaście głupawych sitkomów, oraz z trudem i na chybcika "Ogniem i Mieczem "
      oraz "starą Baśń" / o "Qvo vadis" wolę zapomnieć bo to wyjątkowy gniot/. Pan
      Wajda owszem raczył popełnić "Pana Tadeusza" ale jego głwóną zasługą jest
      oświadczenie "będę kręcił o Katyniu" które skutecznie wyeliminowało próby
      innych podjęcia tego tematu.Jak mamy upominać się o nasze racje w historii
      skoro ich nie pokazujemy, kręcimy komercyjne gówna, albo politpoprawne gnioty,
      żeby zauważono naszą rację co do historii to musimy ją ukazać światu i to w
      atrakcyjnej formie.
      Nam się udało w "temacie historycznym" tylko zobaczyć żenującą przepychankę
      między pp Lindą i Żamojdą, który lepiej "Krzyżaków" nakręci i który był
      pierwszy z tym pomysłem.
      Nie pokarzemy sami nikt tego za nas nie zrobi, naprawdę serdecznie mam dość
      różnych "Pręg", "Wron" czy innych "Przymkniętych oczu" offy niech się kręcą za
      offową forsę, a lekkie ograniczenia tasiemcowych seriali w publicznej TV może
      dać pieniądze na coś potrzebnego wszystkim Polakom!
      • rosa91b Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 12:16
        Zdumiewający, jak na warunki polskie, artykół. Jest to drugi tekst, tak
        obiektywny jaki, czytałem o polskiej megalomanii i komplekasach wojennych.
        Pierwszą krytyczną wypowiedz, na temat wojennych dokonań Polaków, przeczytałem
        kilka miesięcy temu była to wypowiedz niemieckiego profesora historyka, który
        mowił, że z naszą elitą generalską jest coś nie tak, skoro materiał ludzki
        (czyt. żołnierze) jest bitny. Od siebie dodam, że selekcję elity dowódczej
        dokonują politycy i to im należało by się przyjrzeć. Bolesne to, ale dobrze, że
        zostało wypowiedziane życzliwie i zmusza do myślenia. Przecierz Polacy, mimo że
        są narodem bitnym przegrali prawie wszystkie wojny, które potem z pompą czćily.
        Polacy muszą zmienic swoją mentalność i zacząć stosować takie same miary do
        wydarzeń historycznych, ekonomicznych itp. jak wysoko cywilizowane narody.
        Wydaje mi się, że mamy właśie owe pięć minut żeby wyrównać szereg. W przeciwnym
        razie znów ktoś przebieglejszy wypuści nas znowu w martyrologię. Obecny ton
        dysjusji historycznej ma głęboki podtekst polityczny. Mdli mnie on, bo już
        takie zadęcie słyszałem, gdy moczrowcy parli do władzy. Wówczas też nadawali w
        nacjalistycznej tonacji. Rzućmy okiem na scenę polityczną i zastanówmy się ile
        jest podobieństwa w walce o władzę obecnie i sławnym rokiem 1968. Nawet
        arogancja i argumentacja, mimo lepszego wykształcenia współczesnych arrywistów,
        jest podobna.
    • sz.debski Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 11:53
      autor zdaje się należy do tego kręgu ludzi w Polce, którzy uważają, że rozsadny
      Polak, to taki, który okazuję pogarde dla dokonań swoich rodaków. jest to
      postawa bardzo rospowszechniona wśród polskiej inteligencji.

      P.S. a jakie ma autor dowody, ze statystyczny polski żołnierz zadał wrogowi
      mniejsze straty od swojego brytyjskiego, amerykańskiego, czy radzieckiego
      kolegi???
      • maciej48 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 11:59
        To nie kwestia statystyki tylko umiejętnej "promocji" włsnych dokonań, a tak na
        marginesie: to na froncie wschodnim na jednego zbitego Niemca przypadało 20
        zabitych krasnoarmiejców, ale to był efekt metody walki, a nie bohaterstwa czy
        tchórzostwa czerwonych bojców.
        • bazyliszek_i_jego_pies Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 12:27
          nie 20:1 tylko raczej 14:1. co i tak jest dosyć przerażająca statystyką...
          • dhasiak Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 14:57
            Tak ale na froncie wschodnim zabitych zostalo 8.4 z kazdych 10 Niemcow w tej
            wojnie. No i Nie mcy nie brali ruskich do niewoli a jak brali to ich
            wykanczali. W samej niewoli, nie na wojnie zginelo wiele milionow ruskich
            zolnierzy. A my z tym katyniem 22 tysiace, eh
      • dean08 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 14:24
        Artykuł jest (gratulacje!) przytomny i trzeźwo napisany - nasz problem w tym,
        że myśmy tę wojnę naprawdę przegrali - choć teoretycznie znajdowaliśmy sie po
        wygranej stronie. Autor pisze, że my sami umniejszamy nasze osiągnięcia zamiast
        o tym trąbić na prawo i lewo nadrabiając czasy komunizmu kiedy nas w oficjalnej
        historiografii zachodu właściwie za bardzo nie było. Stąd "polskie" obozy itp.

        A co do statystycznej skuteczności - to jest absolutnie nieistotne. Istotne
        jest to, że to nas pobili a nie my ich. Kogo obchodzi (poza nami) ilu naszych
        zginęło na froncie i poza nim? ZSRR był ważny nie dlatego, że stracił X
        milionów ludzi - był ważny bo zabił ilus tam Niemców i nieważne za jaką cene).
        A zdanie o pięknym umieraniu podsumowałbym tak (nawiązując trochę do sportu) -
        mam dość pięknych porażek i zabitych bohaterów, dzielnej postawy itp. Ja chcę
        zwycięstwa i to nie ważne, że "karnego" nie było, że kopaliśmy poniżej pasa i
        był faul. G.... mnie to obchodzi. Bo wolałbym chodzić na spotkania z weteranami
        naprawdę zwycięskiej wojny niż na ich cmentarze i czytać "żył lat 19".
        I spacerować prawdziwą Starówką...

        Tym co za Polskę zginęli - Cześć i Chwała - ale wolałbym żywych (choćby i
        tchóżliwych) zwycięzców niż martwych bohaterów.
    • cezaryoo Czego mógłby nas nauczyć Putin? 13.05.05, 11:57
      Dla zrównoważenia porażających wniosków szanownego autora powyższego artykułu
      pragnę przytoczyć kilka danych statystycznych z nieoszacowanych jak dotąd
      skutków wydarzeń mających miejsce w Europie zwanej do niedawna Środkową.

      Jedna Osoba bez jakiejkolwiek armii, broni, czy technicznych treli moreli -
      zdolna do wyciągania wniosków nie tylko z danych statystycznych, pochylona w
      trosce nad ludzką słabością, pamiętająca o każdej kropli krwi wyciśniętej na ten
      czy inny sztandar, mająca za nic "skuteczność" swych działań i zalecenia
      specjalistów od public relations.
      • witaschek Re: Czego nie mógłby nas nauczyć Michnik i Urban? 13.05.05, 13:42

        To wszystko sprawa promocji. Inne kraje sponsoruja, funduja stypendia dla
        codzoziemcow, ktorzy chca badac ich historie. Wejdziesz na strone jakiegos
        uniwerku na zachodzie i znajdziesz tam takie informacje: stypendium ufundowane
        przez ambasade Japonii, stypendum ufundowane przez ambasade Niemiec itp.
        Nie robimy filmow dokumentalnych, czy dokumentalno-fabularyzowanych na sprzedaz
        na Zachod. takie robia Niemcy. Czy to tak naprawde trudno zrobic. Wynajac
        angielskiego lektora? itp.
        Panowie, nie bylo nas przez ponad 40 lat. Nie pisalismy ksiazek po angielsku,
        polskich profesorow historii na zachodzie jak na lekarstwo. Byli tylko
        profesorowie emigracyjni, ale ci nie zastapia biegle wladajacych angielskim
        profesorow z Polski, ktorzy na przyklad pojechaliby na konferencje naukowa i
        przedstawili referat, a potem wrocili do POlski. Inni mogli to robic przez caly
        okres powojenny.
        Gazeta sama szerzy dezinformacje oraz brak wiedzy. Na przyklad w rocznice
        ladowania w Normandii napisala, ze Polacy nie brali udzialu w tej operacji. Moj
        dziadek natomiast, ktory byl pilotem powiedzial mi, ze on oraz okolo stu innych
        polskich pilotow, ubezpieczal akcje z powietrza. Sprawdzilem te informacje i
        okazala sie prawdziwa.
        I na koniec. Nie jest do konca tak zle jesli chodzi o pamiec zwyklych ludzi,
        szczegolnie tych starszych. Bylem w Holandii, Anglii, Australii i wielu
        starszych ludzi slyszac, ze jestem Polakiem traktowalo mnie tak jak to ja bym
        ich wyzwalal.
        • kropekuk Troche bredzisz na temat nauki: nie polski 13.05.05, 22:49
          profesor, ale regularne miedzynarodowe zespoly badawcze. Ale w czym innym masz
          racje: sam na forum GW slysze: "co sie Anglik wtraca do Polski, Polakow i
          polskiej historii". Poza tym, zamiast wyjasnien, "ty nie rozumiesz" i "ty i tak
          nie zrozumiesz". Polska mafia? Polscy masoni? Jakies towarzystwo wzajemnej
          polskiej adoracji ze skrajnie etnocentrycznym punktem widzenia? I tyle.
    • talisker Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 12:17
      BRAWO AUTOR !!!
    • losiu4 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 13:13
      czyżby świeży powiew wolnej myśli w GW? nonono...

      Pozdrawiam

      Losiu
    • mentice A jak z Zydami ? 13.05.05, 13:20
      "Według jednej ze statystyk zginęło 6 mln polskiej ludności cywilnej (w ZSRR
      blisko 7,7 mln cywilów). Ale już ofiara żołnierzy jest nieporównywalna: 13,6 mln
      żołnierzy Armii Czerwonej i 850 tys. polskich ... Encyklopedia Britannica
      szacuje liczbę poległych żołnierzy polskich na 120 tys."
      Czy ktos ma statystyke ile wsrod tych 6 mln polskiej ludnosci
      cywilnej to byli polscy Zydzi ?
      Propaganda zachodnia (kreowana w wiekszosci przez Zydow) widzi Polske jako
      jeden wielki Holocaust i uwaza ze te 6 mln to Zydzi.
      • dhasiak Re: A jak z Zydami ? 13.05.05, 15:28
        Nie ma zadnych statystyk (kto by je prowadzil? Niemcy), sa tylko szacunki.
        Zginelo okolo 6 mln obywateli polskich z czego 3 mln to Zydzi. Dalsze okolo 800
        tys to Niemcy, Ukraincy, Bialorusini (z przedwojennym polskim obywatelstwem).
        Polakow - tak jak ich teraz rozumiemy - zginelo okolo 2 mln, przypuszczalnie
        troche mniej - pewnosci nikt nie ma. Obecnie do "polskich" ofiar sa zaliczani
        nawet Niemcy z opywatelstwem polskim - bylo ich okolo 700 tys na ziemiach
        polskich przed wojna. Izrealscy i zydowscy historycy zawsze protestowali
        przeciw zaliczaniu do ofiar polskich, zabitych czesto przy udziale Polakow
        Zydow.
        • olek_m Re: A jak z Zydami ? 14.05.05, 00:38
          Z tymi zabitymi przy udziale Polakow to ostro przesadziles. 95% Zydow zginela w
          komorach gazowych.

          Natomiast jesli chodzi o statystyke, to problem polega na tym, ze mozna
          wyliczyc ludzi zabitych za to, ze byli Zydami, ale niekoniecznie byli i uwazali
          sie za Zydow. Tych zabitych obywateli Polskich za swoje domniemane Zydostwo (co
          najmniej 1 dziadek Zyd) moglo byc nawet 3.5 mln. Co najmniej 20% z nich bylo w
          rzeczywistosci etnicznymi Polakami (mowiacymi po polsku i katolikami), a wsrod
          reszty okreslwenie Polski Zyd bardzeij pasuje - syjonistow popieralo tylko 25%
          Zydow).
          Jesli wyjdziemy z liczby 6 mln czyli 22% z 27 milionow ludnosci Polski
          centralnej i zachodniej oraz Polakow i Zydow z Polski Wschodniej to z powodow
          niezydowskich zginelo zapewne jakies 2.5 mln Polakow w tym 200 000 powstanie
          warszawskie, 150 000 w kampanii wrzesniowej, tak z pareset tysiecy na froncie,
          a reszta obejmuje dorazne egzekucje, obozy koncentracyjne
          , glod itd. Nie obejmuje natomiast Syberii i GULAGU.

          Nawet jednak, jesli wyjdzie nam, ze bezposrednio zamordowanych zotsalo tylko 1
          milion niezydowskich Polakow to musze powiedziec, ze to byla horrenf
          dalna liczba, bo w zwyklej rzezi gina zwykle tysiace ludzi - miliony to juz
          domena przemyslowej zaglady.
      • kropekuk A ty Zydom zazdroscisz martyrologii? Jedyny 13.05.05, 22:53
        polski powod do slawy i chwaly to sztywny trup Polaka, co bohatersko zginal?
        Samodestrukcyjna nacja z samodestrukcyjna mitologia narodowa?
    • jerzy.kosecki Re: Taka jest prawda. Bardzo mądry tekst 13.05.05, 13:23
      To nie Kwaśniewski napluł w twarz polskiemu żołnierzowi, nawet nie Putin, mimo,
      że bardzo by chciał. Zrobił to Polak (Polak ?) L. Kaczyński w swoim haniebnym
      spocie TV i za to, w nagrodę, polska hołota wybierze go na prezydenta. Ile
      trzeba mieć podłości w sercu i perfidii aby w walce wyborczej manipulować
      ofiarami wojny. Polaka tak łatwo nabrać. Byle łachmyta zawoła "Bóg, Honor,
      Ojczyzna" i już mu wierzymy. Każdy naród ma takich przywódców na jakich
      zasługuje.
      • maciej48 Re: Taka jest prawda. Bardzo mądry tekst 13.05.05, 13:42
        Panie Kosecki "Malowany Ptak" panu niewyszedł to z za grobu łapami jakiegoś
        durnia pierniczysz głupoty rusofilu!
      • pinia1a Nareszcie mądry artykuł !! 13.05.05, 14:09
        Jeśli L.Kaczyński zostanie prezydentem - to tylko się powiesić albo natychmiast
        emigrować z Polski. Moim zdaniem wogóle nie ma na kogo głosować.
        Ciekawe skad "polska prawica" z góry wie ,że obejmie władzę w kraju?
        Jakim prawem większość dyskutantów forum szkaluje ciagle prez. Kwaśniewskiego.
        Prezydent o takim poziomie i kulturze, chyba się nam już nie trafi
        Należy tylko ubolewać, że nie ma on godnego następcy.
        Artykuł jest wspaniały. Może młodych gniewnych czegoś nauczy i zaczną wreszcie
        myśleć!
        • furry Re: Nareszcie mądry artykuł !! 13.05.05, 15:06
          pinia1a napisała:
          > Prezydent o takim poziomie i kulturze, chyba się nam już nie trafi

          poziomie czego???

          fr
        • kulag Re: Nareszcie mądry artykuł !! 13.05.05, 20:33
          czy szkalowanie prezydenta Kwaśniewskiegoi jest w ogóle mozliwe? oto jest
          pytanie ...
    • dzyto Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 13:49
      Witam,

      krążyła swego czasu powiastka o tym, że wszystkie państwa, które
      przegrały wojnę z USA mają się bardzo dobrze. Jedyne, które wygrało
      [Wietnam] tętni nędzą.
      W tej powiastce było stwierdzenie, że z Rosją nikt nie wygrał....
      Otóz nieprawda.
      Historycznie rzecz ujmując Rosja dostała w dupę od Polski.
      I to dwa razy.
      Zgnębił ich Batory oraz Piłsudzki [ w 1920 roku w dupę dostał
      związek sowecki]. Polska [przede wszystkim kardynał Sapieha / Wyszyński
      / Jan Paweł II ] oraz Wałęsa walnie przyczynili się do rozpadu
      imperium sowieckiego. Znów dalej Polska przyczyniła się do odchylenia
      Ukrainy od bloku sowieckiego. Polska wpuściła do siebie NATO a sama
      weszła do Unii.
      Za cóż oni mają nas kochać ? Toczy ich rak kompleksu polskiego.
      Polska to jest dla Rosji wrzód na dupie i to od setek lat.
      Oddziela ich od Europy, zawsze zatrzymywała imperialne parcie hord
      wschodnich na zachód. Więc polityka rosyjska od setek lat ma na
      celu zniszczenie Polski. Celowała w tym Katarzyna, potem Stalin,
      Breżniew teraz Putin.
      Oni zawsze śnią o imperium, carze. Jak każdy lud wschodu
      potrzebują wszechmocnego wodza, tyrana trzymającego ich za mordy - tylko
      takich cenią.
      Obfita od kilku dni w mediach dyskusja na ten temat sugeruje, że
      polacy mają kompleks Moskwy.
      Bzdura.
      To oni od setek lat z zazdrościa patrza na polska kulturę, zwyczaje,
      ludzi.
      Nie mogą strawić, ze taki mały naród zagradza im drogę do rozwoju i
      zblizenia z kulturą zachodu.
      Dlatego ZAWSZE głównym celem polityki Rosji było, jest i będzie
      wyeliminowanie Polski z mapy Europy.
      Konstruując politykę z Rosją nalezy to przyjąć jako pewnik.
      Warunek wyjściowy.
      Wczoraj wypowiadał się przedstawiciel ...
      Instytutu TECHNOLOGII [!!!] Politycznych z Moskwy.
      Za prowokacją Putina kryje się potężny sztab ludzi [socjo-, psycho-,
      politologów] pracujących dalekowzrocznie nad zniszczeniem Polski.
      W mediach polskich zabrakło szybkiej i dogłebnej analizy wydarzenia.
      Stąd masy zareagowały tak, jak Rosja zaplanowała.
      Bojkot kulturalnych imprez rosyjskich odbywających się w Polsce
      aktualnie.
      Rosja na to zamknęła jakąś polską wystawe w Moskwie.
      Putin nie przyjedzie na warszawskie obrady Rady Europy [Rosja jest
      członkiem a Putin po raz pierwszy to olewa].
      Co moim zdanie należy zauważyć :
      a) Nie ma już Jana Pawła II. Odszedł WSPANIAŁY autorytet świata.
      Rosja uwolniła się od wielkiej zadry pod paznokciem. Jan Paweł II
      w lot by przejrzał ich poczynania i zniwelował w kilku słowach.
      Zauważmy, że nie pozwolono mu zanieść miłości do ludu Rosji - do
      Rosjan.
      b) Lada moment odejdzie z Polskiego rządu i parlamentu
      postkomunistyczna frakcja [odpukać coby nie zapeszyć]. Sejm i rząd
      stanie się prawicowy.
      Do jakiej sytuacji Putin doprowadził w kilka tygodni po odejsciu Karola
      Wojtyły ?
      Izolacja Polski od Rosji. Nowy rząd zastanie mur nechęci i nienawiści.
      Proponuję receptę [pod dyskusję] :
      Realizować DZIEŁO Jana Pawła, nieść do Rosji miłość, kochac ich
      naród [ludzi, Rosjan]. Nie reagować na ich prowokacje, bo reakcji
      oczekują. Zachowywać obojetność wobec ich władz, kochać ludzi.
      • maciej48 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 13:59
        Rację co do celów strategicznych polityki rosyjskiej to Pan masz, ale z
        kacapami miłością nikt nie wygrał, chyba że wzamian za "tirówki" podesłać im
        licze panienki z AIDS, nie się na coś ojczyźnie przydadzą!
    • nonprofit Monte Cassino w PRL nie lekceważono 13.05.05, 14:01
      "W PRL umniejszaliśmy znaczenie bitwy pod Monte Cassino, w III RP dystansujemy
      się od bitwy pod Lenino."

      To drugie to fakt, ale bynajmniej nie wydaje mi się aby w PRL umniejszano
      znaczenie bitwy pod Monte Cassino. Odkąd pamiętam (a trwa to już dość długo) o
      Monte Cassino mówiło się i pisało zawsze z szacunkiem i podziwem, a kiedy
      orkiestra klezmerska zagrała w knajpie Czerwone Maki wszyscy wstawali i w
      skupieniu słuchali, tańczenie było nie do pomyślenia. Nie spotkałem się też z
      przejawem lekceważenia heroizmu Polaków pod Monte Cassino ze strony
      komunistycznej władzy. Krytykować ją trzeba za to, co złego zrobiła, a nie za
      winy wymyślone.
      • maciej48 Re: Monte Cassino w PRL nie lekceważono 13.05.05, 14:08
        Orkiestra w knejpie to moze i z szacunkiem grała to i owo, ale władze i
        oficjalni historycy robili ile sie dało by pamięć o tej bitwie spaprać, nawet
        książkę Wańkowicza wydano mocno ocenzurowaną z historycznych faktów. A z Lenino
        robiono wspaniałe zwycięstwo mimo, że była to hekatomba Polskich Żołnierzy
        niewprawnie dowodzonych we frontalnej "razwiedce bojem" i opuszczonych przez
        mające ich wspierać na skrzydłach ataku sowieckie dywizje!
        • nonprofit Re: Monte Cassino w PRL nie lekceważono 13.05.05, 22:00
          > władze i
          > oficjalni historycy robili ile sie dało by pamięć o tej bitwie spaprać, nawet
          > książkę Wańkowicza wydano mocno ocenzurowaną z historycznych faktów

          Jak tu polemizować z argumentem, że "władze i oficjalni historycy robili ile
          sie dało by pamięć o tej bitwie spaprać". Czy masz jakieś dowody na
          to "robienie wszystkiego" czy tylko masz taką opinię? Obawiam się, że raczej to
          drugie, ale pewnie sam w to wierzysz, więc traktujesz to jako pewnik.
          Jeśli chodzi o książkę, to mam dwa wydania; jedno z 1963 r. pt."Bitwa o Monte
          Cassino", cieńsze i z kilkoma zaledwie zdjęciami oraz wydanie z słynnej serii
          Wydawnictwa Literackiego i IW "Pax" z 1978 r. pt."Monte Cassino" - 680 stron
          plus ponad sto fotografii. Ale, oczywiście, ty wiesz lepiej ...
      • pinia1a Re: Monte Cassino w PRL nie lekceważono 13.05.05, 14:50
        W PRL nie leceważono Monte Cassino. Najwięcej o bitwie zawsze wspominał
        Melchior Wańkowicz - uczestnik walk. Polecam młodemu pokoleniu jego książki.
        Jednak przy hucznych obchodach rocznicowych we Włoszech, o Polakach jakoś
        zapomniano - za brakło dla naszych kombatantów miejsca na placu.
        Wywietrzało to juz ludziom z pamięci?
        Państwa zachodnie chyba nie cenią polskiego żołnierza,który walczył u ich boku
        w Normandii i nad Londynem skoro nigdy nie wspominaja o tym w swoich
        reportarzach.
    • east11 JAWOHL, SEHR GUT! 13.05.05, 14:32
      dopiero po moim wyjezdzie na emigracje, jeszcze za komuny, zoirientowalem sie na, ile czlowiek
      ulega wplywowi wlasnej kultury, mediow , wychowania. rola polski podczas 2. WS, jak ja odbiera sie
      powszechnie na zachodzie, jest wlasnie taka jak ja opisano w artykule. to byl dla mnie szok.

      sek w tym, ze polsce dalej nikt o tym nie wie. dalej wierzymy w to, co sobie powtarzamy z okazji
      roznych rocznic - ale co z tego, skoro nikt oprocz nas tego nie slucha. najlepszy przyklad: zenujace, w
      sense skutecznosci PR, wystapienie kwasniewskiego w moskwie.

      ale niech zywi nie traca nadzei, skoro niemcom udalo sie juz de facto przekonac swiat, ze naleza do
      zwycieskich mocarstw 2WS a ich narod, to narod ofiar, to i przed nami droga otwarta.

      poczekajmy troche az partacze z komunistycznym rodowodem pojda wreszcie na emeryture. takie
      artykuly pozwalaja z nadzieja patrzec w przyszlosc...
      • jerzy.kosecki Re: JAWOHL, SEHR GUT! 13.05.05, 14:46
        Zgadzam sie z Panem. Pragnę dodać, że "komunistycznych partaczy" zastąpią
        prawicowi......abha, das ist andere sache.
        • pinia1a Re: JAWOHL, SEHR GUT! 13.05.05, 14:51
          Prawica polska jest funta kłaków warta!!
    • dzyto Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 14:50
      Do analiz wygranych/przegranych II wojny światowej zalecam lekturę
      książki "Lodołamacz" Suworowa [Rosjanin !].
      Jest to inne spojrzenie na przyczyny wybuchu wojny, inna odpowiedź na
      pytanie "Kto ją wywołał?".
      Lektura wywołuje inne pytania : Co by było z Polską [Europą], gdyby Hitler [w
      OBRONIE !!! (sic)] nie zaatakował ZSRR.
      Fakt - w II WŚ. najwięcej zginęło Niemców i Rosjan. Ale generalnie to
      Oni wojnę wywołali. Polaków zginęło ca 6,5 mln. [obywateli polskich] w tym
      ca 3 mln. Polaków. Stanowiło to 20% obywateli kraju. Jakie to było 20% ?
      Przede wszystkim inteligencja, ludzie twórczy, patrioci. Jak po wojnie,
      po latach stalinizmu wygląda statystyczny rozkład społeczeństwa. Jak zmienił
      się stosunek masy tłuctwa i komunistycznych sprzedawczyków do twórczego
      rdzenia narodu.
      Statystykę oddaje polski sejm [statystyczny Polak nań głosował]. Zalecam
      lekturę listy posłów na sejm, w szczególe ich wykształcenia.
      Zasadnicze szkoły rolnicze, Wieczorowe Technikum mechanizacji rolnictwa,
      robine zaocznie matury już przez członków sejmu [to są jaja]. Niech nikogo
      nie zwiedzie adnotacja Wykształcenie WYŻSZE. Zalecam wczytanie sie
      dalej. Co to znaczy ? To znaczy np. dyplom WSNS. Kto wie co to takiego ?
      To jest Wyższa Szkoła Nauk Społecznych... przy Komitecie Centralnym PZPR.
      szkoła rozdająca dyplomy swoim aparatczykom. Z nich rekrutowała się
      poźniej kadra prowadząca wykłady na innych szkołach wyższych z Nauk
      Politycznych. Czyli konsekwentna polityka rusycyfikacji, komunizacji,
      wynaturzenia narody polskiego. Jakie jeszcze wyższe wykształcenie mają
      NASI posłowie na sejm. Ano dyplom ukończenia EKONOMII w Moskwie w
      czsach Breżniewa, szereg innych akademii sowieckich z tamtych lat. Kto
      wtedy na takie studia wyjeżdżał [był delegowany], jakie posiadał poglądy i
      światopogląd ? Taki mamy sejm...Taki sejm demokratycznie wybraliśmy.
      Zgodnie zresztą ze statystyką. Kogo miał wybrać wyprany, wyjałowiony
      kosekwentnym wieloletnim odmóżdżaniem naród [statystyczny]. To są efekty
      strategii polityki Rosji [Katarzyny, Stalina, Putina].
      Przez lata skonstruowano mechanizm samozniszczenia Polski.
      I ten mechanizm funkcjonuje!!!
      Prokuratura i sądy w Gdańsku [i gdzie indziej też - tylko jeszcze nie
      odkryte].
      Skóry w Łodzi.
      Policja w Katowicach.
      Ośrodki Praw Jazdy w całym kraju.
      Mafia paliwowa. czy możliwe jest coć takiego bez kapitału ? [banki,
      firmy ubezpieczeniowe - skąd ?. czy możliwe jest coś takiego bez kontaktu z
      dostawcami ropy i gazy - a kto nam go dostarcza ?
      Kosekwentna polityka wyjałowiła nasze mózgi [statystyczny mózg Polaka].
      Wskaźnik patriotyzmu, wiedzy sprowadzony został na poziom 1 ha [hektara].
      Konsekwentnie dalej mamy sejm, stetryczały senat.
      Polak marzy o skórze, furze i komórze [statystyczny Polak].
      Ma w dupie czy jego stolica jest w Warszawie czy w Moskwie czy w Mińsku.
      Chce zeżreć i wychlać [statystyczny Polak].
      Ludzie energiczni, rzutcy, myślący wyemigrowali albo zapili się na smierć z
      rozpaczy. Powstałe frakcje antykomunistyczne żrą się między sobą,
      zgodnie ze słowami Sienkiewicza [Potop - rozmowa Bogusława z Kmicicem]
      wyszarpując "postaw czerwonego sukna" dla siebie. Przedkładając własne
      małostkowe interesy, jedynie słuszne myślenie o jutrze nad interes Polski i
      myślenie o latach do przodu.
      Wyjałowione z patriotyzmu [statystycznie] masy, ogłupiałe w tym, zagłosują na
      Tymińskiego albo Leppera albo nie pójdą głosować czyli zagłosują znów na
      głupotę.
      Komu zależy na Polsce ?
      Kto wygrał wojnę i po co ??
      Kto odniósł korzyści na wojnie a kto nie odniósł ?
      Dlaczego statystyczny Polak wysłuchuje Leppera, Janika, Niwińskiego - przecie
      jak masa słucha czegoś codziennie to poziom tego czegoś statystycznie w
      masie rośnie.
      Na koniec coś obrazoburczego, za co w piekle będę...
      Chciałbym aby Jan Paweł Wielki zmartwychwstał..
      I znów umarł...
      I znów zmartwychwstał...
      I znów umarł...
      I tak co dwa tygodnie...
      Może to by coś dało...
      Kto ma inną receptę ?
      • jerzy.kosecki Re: dzyto 13.05.05, 15:13
        Mądre słowa. Po hołocie z lewa, przyjdzie hołota z prawa.
    • mrrek mówcie za siebie, towarzyszu Lipiński. 13.05.05, 14:58
      Kto pomniejszał? Ja i ci, których szanowałem i szanuję - nie pomniejszali.
      Pomniejszali, nawet wogóle nie zauważali - sowieckie sługusy, takie jak
      Jaruzelski. Czy Pan do nich też należysz? Czy daletgo Panu swe łamy otwarła
      wybiórcza.
      Przepraszam za ostre słowa, ale już pierwsze zdanie tego artykułu zniechęciło
      mnie do dalszej jego lektury. Może szkoda, ale jak ktoś tak głupio zaczyna?
      Pomkniejszaliśmy, dobre sobie, a teraz my, wszystkie kwaśniewskie, millery,
      olekse i inne szmajcińskie z cimoszenkami pomniejszamy znaczenie Lenino.
      Pomyślcie wreszcie, co ci weteranie spod Lenino musieli odczuwać, gdy Jaruzelski
      odbierał sowiecki medal jako, no właśnie, jako kto? Jako "włoski antyfaszysta"?
      • dzyto Re: mówcie za siebie, towarzyszu Lipiński. 13.05.05, 15:29
        Sprowokowani zostaliśmy do dyskusji operacyjnej. Strategia Rosji pozostała
        niewzruszona. Rzućmy Polaczkom ochłap, niech się żrą między sobą.
        Jeszcze bardziej im w głowach pomieszamy.
        Kombatanci spod Lenino podniosą głowy bo "spawacz" dostał blaszkę.
        Kombatanci spod Tobruku poczują się urażeni.
        No i w piekiełku polskim znów zawrze.
        Polacy znów będą się między sobą żreć.
        Komunistyczne "spece" od polityki wschodniej pojawią się na kilka minut
        w mediach. Masa ich zauważy, będa trwać o chwile dłużej.
        Znów Moskwa zyska chwilę w swojej strategii.
        Nasze mózgi [statystycznie] są wyprane, zostawiono nam ochłap "chwała orężą
        polskiego".
        Przez setki lat machaliśmy szabelką... i to bardzo dobrze machaliśmy.
        Strategicznie więc pozwala się nam machać. Jak se pomachamy to się
        zadyszymy.
        Inne narody w tym czasie zbudują dom.
        Tu pomachamy, tam pomachamy - późńiej będzie można jednych napuścić na
        drugich - temu dac medal, tamtemu nie dawać. tego zaprosić, tamtego nie
        zapraszać.
        To efekt 200 lat zaboru [z drobnymi przerwami] i efekt 200 lat prania
        mózgu.
        Najpierw trzeba te 200 lat odrobić !
        Jak odrabiamy ?
        Ano dyplom wyższej uczelni dla tej krowy z samoobrony [ nie pamietam jak się
        nazywa] ?
        Matura dla wszystkich ?
        Deprecjacja wykształcenia.
        Dla jakiegoś Polaka jest satysfakcja, że ma dyplom z Wyższej Akademii w
        Grójcu, patrząc globalnie następuje rozmycie poziomu wykształcenia narodu.
        Komunistyczna urawniłowka.
        Samozniszczenie Polski jest uruchomione i trwa.
        Dyskutujmy nadal czy kwaśniewski powinien stać w tym czy innym rzędzie...
        Czy millery i inne gady powinny to czy tamto...
        A może by tak przestać o tym mówić, skazać ich na śmierć przez zapomnienie,
        brak reakcji, obojętność...
        A może rację ma Wojtek Młynarski...
        "Róbmy swoje..."

    • pszyq Co za bzdura! 13.05.05, 15:23
      "A tymczasem wygrywanie - to istota wojny, realny sens, przy którym tracą
      znaczenie wszystkie romantyczne gesty." Panie Lipinski - od kiedy to wojna ma
      realny sens??? Od kiedy to wojna w ogole ma sens???
    • niezapowiedziany po tym fragmencie przestalem czytac 13.05.05, 16:00
      "A co dziś jest afrontem? Putin o Polsce nie wspomniał - to źle. Gen.
      Jaruzelski dostał od Putina medal - też źle. To kto miał go dostać? Sikorski i
      Anders nie żyją, a i ramię w ramię z Armią Czerwoną nie walczyli."

      gratuluje swietnego wyczucia sytuacji i poczucia humoru. naprawde, swietny
      powod do zartow i drwin.

      dlaczego dostal Jaruzelski a nie zaden inny z walczacych u boku Armii
      Czerwonej??? bo symbolizuje rosyjskie wplywy w tej czesci Europy (m.in. stan
      wojenny i zdlawienie polskiego zrywu, inwazja na Czechoslowacje i zdlawienie
      zrywu Czechow)
    • andrzej.brzozka Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 16:44
      Nie bardzo rozumiem te wynurzenia (wnec2005) - nie chodzi o dystansowanie sie
      do Lenino czy Monte Casino. Chodzi o to, ze antyfaszysci z krajow faszytowskich
      zostali lepiej potraktowani niz ludzie z kraju, ktory zostal napadniety jako
      pierwszy. Z kraju ktory nie poddal sie od razu jak Francja czy Holandia, z
      kraju ktory nie probowal sie ukladac z hitlerowcami jak Rosja. Z kraju w ktorym
      nie bylo Vichy, ani zadnego Benito ani nawet Franco, z kraju ktorego obywatele
      z wlasnej nieprzymusznej woli walczyli z owczesna osia zla na wszystkich
      frontach. Jezeli ktos tego nie zauwaza badz nie rozumie - to nie warto okazywac
      mu jakikolwiek szacunek.
      • piotr7777 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 17:22
        Pod Monte Casino żołnierze pochodzący z Polski walczyli po obu stronach - ot,
        taka ciekawostka.
        Mnie w wystąpieniu Putina zabolało, że nie wspomniał o ruchu oporu w krajach
        okupowanych -głównie w Polsce, ale nie tylko - bo np. partyzanci wysadzający
        pociągi z transportem broni również przyspieszali moment upadku III Rzeszy.
        Natomiast Putin mówił o sojusznikach ZSRR - rząd londyński takim sojusznikiem
        na pewno nie był a zwycięstwo radzieckie nie było jego zwycięstwem. W Berlnie
        Armii Czerwonej towarzyszyło Ludowe Wojsko Polskie, które nierzadko określa
        się "polskojęzycznymi formacjami przybocznymi". Sami więc bagatelizujemy nasz
        wkład w pokonanie Hitlera.
        Putin pewnie nawet nie wie, że "upokorzył" kraj, który niewiele go interesuje.
        Z drugiej strony ile się mówi w Polsce o ofierze jaką ponieśli Rosjanie?
        Bagatelizuje się na przykład heroiczną obronę Leningradu jeśli już to eksponuje
        przypadki kanibalizmu (że to niby takie typowe dla Rosjan). A jednocześnie nie
        mówi się o ciemnych stronach września 1939 r. jak dezercja NAczelnego Wodza
        Rydza Śmigłego, bo to psuje obraz polskiego heroizmu.
        • luccio1 Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 21:26
          > nie mówi się o ciemnych stronach września 1939 r. jak dezercja NAczelnego
          >Wodza Rydza Śmigłego, bo to psuje obraz polskiego heroizmu.
          Marszałek Edward Rydz-Śmigły nie był dezerterem!!! Zamierzał prowadzić wojnę
          dalej z terytorium Rumunii - kraju związanego z Polską przymierzem zaczepno-
          odpornym, zawartym w r. 1921. Po internowaniu (w czym maczała palce m.in.
          Francja, której lepiej odpowiadał Sikorski na czele Rządu RP) zastosowano
          względem Niego szantaż: jeśli ruszy się z miejsca internowania, żaden żołnierz
          ani oficer z tych, którzy ewakuowali się do Rumunii oraz na Węgry, nie
          przedostanie się na Zachód. Dlatego dopiero pod koniec 1941 r., gdy droga z
          Rumunii na Zachód była już i tak zamknięta (po niemieckiej okuupacji
          Jugosławii), wrócił do Kraju by dołączyć do podziemia. Umarł, zanim zdołał
          zdziałać cokolwiek.
      • wnec2005 Do Andrzeja 13.05.05, 20:31
        przepraszam ze kogos urazilem tym swojm czystym abstraktem tekstem.Naprawde nie
        mam zamiaru wysmiewac sie z Polakow ktorzy walczyli i gineli na frontach II
        wojny swiatowej. Poprostu zadalem sobie pytanie czego my Polacy oczekujemy od
        Rosjan, no wlasnie czego, co Kwasienwski mogl zrobic w Moskwie i czego wszyscy
        oczekiwali.
        Odpowiedz znamy wszyscy i tak sie stalo. Pozdrowienia.
    • gufiozy Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 17:23
      "Wojna polega na zabijaniu, a my jesteśmy lepsi w umieraniu."
      Lipiński !, przegiąłeś, w tym momencie dostajesz w pysk !

      A. Niezgoda
    • oxeven Artykuł jest kłamliwy 13.05.05, 19:31
      Autor artykułu pisze nadęte bzdury niepotrzebnie obrażając nimi kombatantów i
      ludzi o nastawieniu patriotycznym. Zarzuty kłamliwości: 1) nie słyszałem by
      ktoś poważny zarzucał bitwie pod Monte Cassino propagandowość; 2) w stosunku do
      bitwy pod Lenino, to nie jest zarzut, ale oczywisty fakt i również nikt tego
      nie podważa (nawet komunistyczni historycy), zatem teza o porównywalności tych
      bitew, a nawet dyskusji o nich jest nieprawdziwa i budowane na tym konstrukcje
      są prawdziwe jeszcze mniej. Nic dziwnego nie widzę w tym, że to Polacy obchodzą
      rocznice swoich bitew - a niby kto miałby to robić? Obchody w Normandii
      zorganizowali Chińczycy? Brak zainteresowania lokalnych społeczności jest
      również nieprawdziwy - wystarczy zobaczyć zainteresowanie Holendrów w
      podtrzymywaniu tradycji kontaktów z kombatantami dywizji gen. Maczka.
      W ogóle równe traktowanie aliantów zachodnich i Rosjan, ma taki sam sens jak
      porównywanie Churchilla i Stalina lub Stalina z de Gaulle'em. Sensowne jest
      porównywanie Stalina z Hitlerem czy Mao. Bardzo ubolewam, że Gazeta
      systematycznie włącza się do dyskusji nad pamięcią historyczną w tak zakłamany
      i ideologicznie motywowany sposób.
      • luxc Re: Tak 13.05.05, 20:08
        Całe szczęście, że jest taki oxeven który tłumaczy nam te kłamstwa i naprowadza
        na jedynie słuszną drogę...
      • kropekuk A wiec CZEMU z GW nie polemizujesz? 13.05.05, 22:51

    • wasylzly Przegrani zwyciezcy 13.05.05, 19:46
      no coz tu dodac, bardzo ciekawe przemyslenia autora, moze umowmy sie tak, ze
      zyjemy w swiecie, gdzie ceniony jest sukces i wygrana. Te wartosci wygranych w
      historii sa jak klejnoty narodowe, ktore nalezy pokazywac w calym swiecie, jako
      najdrozsze wartosci narodowe. Pobitych i wiecznie przegranych nikt nie lubi,
      zachodzi uzasadniona podstwa, ze sami sobie sa winni za swoj podly los.
      Wciskanie sie z tym ciaglym ponizaniem, wykorzystywaniem przez innych, stwarza
      wrazenie na innych, ze wiecznie pobity zwala wine na innych, lubi jak sie go
      pociesza, daje cukierki, zeby juz nie plakal, bo zycie idzie naprzod.

      Jako role wybralismy i wybieramy przy kazdej niemal uroczystosci w kraju, czy
      zagranica, ano wlasnie tych pobitych i wiecznie poniewieranych przez innych. My
      Polacy?? 40 milionowa nacja? Mamy piekne karty historii od tysiaclecia, to my
      powstrzymalismy pod Wiedniem islam, pokonalismy jako 4 armia faszyzm, my
      pokonalismy komunizm w Europie, a za nami poszli inni, my pomoglismy Ukrainie w
      jej walce o demokracje.
      To malo?
      starczy na 4 kartki papieru piania o naszych zaslugach i to gdzie sie da, a jest
      gdzie PE, ONZ, NATO tam gdzie chcielsmy byc i jestesmy. Na podtawie ostatnich
      wydarzen mozna stwiedzic, ze narazie wszedzie przedstawiamy sie jako ten kraj
      wiecznie przegranych, masochistow historycznych, dlatego wszystcy unikaja nas
      jak dzumy. Inni chca sukcesu, zyja przeszloscia, nie chca na siebie sprowadzic
      pecha zadajac sie z przegranym.
    • kulag Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 13.05.05, 20:30
      afrontem dla Polaka - mężczyzny, jest opinia, że ma słabą głowę, co do kobiety
      to muszę jeszcze pomyśleć...
      • moped Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu .A wiec! 13.05.05, 20:35
        Od wielu lat mowie, pisze , jeszcze raz sie wypowiem.
        Polacy powinni diametralnie przemyslec swoja wizje dzialania w swiecie polityki
        Europejskiej oraz Swiatowej.
        Stac sie narodem ludzi dobrze wyksztalconych.
        Kazdy “Janek” z miasta lub wsi powinien miec ten sam poziom intelektualny.
        Przestac patrzec na obcych a zaczac robic wlasna polityka bazujac na
        wyksztalconym oraz zamoznym spoleczenstwie…
        To jest daleko wzroczny plan.
        Nikt w przyszlosci nie bedzie uzywal Polakow oraz ich zolnierzy
        w “przepychankach” politycznych.
        Niech inni traca krew, a Polacy niech przypatruja sie z boku!

        Wyzwanie dla politykow- co robi rzad w tym kierunku?
        • wnec2005 Sejm 13.05.05, 21:12
          Moped ja mysle ze okolo 80% spoleczenstwa polskiego tak mysli, ale jak to zrobic.
          Moze by tak wyrznac caly sejm za jednym posiedzeniem i utworzyc nowy z mlodych i
          ambitnych ludzi z dobrym wyksztalceniem. Trzeba dzialania bo mowic i pisac przez
          wiele lat to nie wystarczy wiec NAPRZOD!!!
          • moped Re: Sejm..skoro tak mysli Narod 13.05.05, 23:05
            Skoro tak mysli Narod to dlaczego takich durni wybiera?

            Widzisz moj drogi czlowieku - tutaj wychodzi brak wyksztalconego
            spoleczenstwa, ktore nie umie miec wlasnego oraz mocnego osadu.
            Daje sie latwo manipulowac przez roznego rodzaju politycznych krzykaczy.

            Daje sie lapac na puste slowa bez pokrycia...a z tym dzialeniem na hura czyli
            po twojemu naprzod ...to niestety wyniki znamy...
            Musi byc madre i dalekowzroczne dzialanie...a nie na chybcika...

      • paskudaprawdziwa Re: Wojna nie skończyła się 60 lat temu 14.05.05, 07:19
        mam ten sam problem i zdecydowanie zgadzam sie, ze afrontem dla Polaka jest
        slaba glowa, zas dla Polki nie za bardzo jeszcze wiadomo? Moim subiektywnym
        zdaniem nie bedzie zbyt szybko odkryte, feminizm ciagle raczkuje, a inne
        niefeminstyczne kobiety nie zaprzataja sobie tym glowy ta kuszaca bardzo
        tajemnica, bo indetyfikowanie sie czlowiekiem - mezczyna jest ciagle norma.

        Zas genralnie publikacja wywazona i rzeczowa, choc wiecej statystuki jeszcze
        bardziej by to to urzeczowilo.

        Nie zgadzam sie z interpretacja uhonorowania generala Jaruzelskiego. Putin i
        Rosja robia swoje, trudno, aby byli zachwyceni polityka proamerykanskiego
        polskiego prezydenta i wejsciem Polski do Unii, trawia zdrady niedawnych
        sojusznikow i nie musza tego ukrywac. Byla okazja to dali temu wyraz -
        sygnal. Racja stanu Putina nie racja stanu Polski, ale nieracjonalnoscia
        polityczna Polski bedzie niedocenianie Rosji jako wielkiego i sasiedzkiego
        partnera ekonomicznego i ... politycznego. Rosja nie majac nic do stracenia
        moze smialo pominac we wszystkich sprawach interesy Polski, jak to juz drzewiej
        bywalo.

        Polska powinna byc zainteresowana dobrymi stosunkami z Rosja, nie z milosci,
        ale trzezwych pobudek. To potezny i najbliszy sasiad i nie mamy wyboru.
        Niedobra jest -moim zdaniem- ta akceptowana oczywistosc "szytwnosci" podejscia
        polskiej prawicy. Rosja to dalej potezny kraj i potezny partner albo wrog.
        Jesli Rosja bedzei miala lepsze stosunkiz Niemcami, Francja czy innymi krajami
        niz z najblizszym sasiadem - Polska, to bedzie to strata glownie dla Polski, bo
        nie dla Rosji.

        Wojna nie skończyła się 60 lat temu, to tylko jeszcze jedna lekcja.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka