przejrzysty 31.05.05, 04:49 Bardzo ciekawy artykuł. Proszę o więcej takich w "GW". Już nie mogę czytać o Rosji, papieżu i polskich aferach. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
wuk4 A może w Licheniu? 31.05.05, 11:33 przejrzysty napisał: > Bardzo ciekawy artykuł. Proszę o więcej takich w "GW". Już nie mogę czytać o > Rosji, papieżu i polskich aferach. Domyślam się, że gdyby był artykuł o tym, że Jezus jest pochowany w Toruniu albo w Licheniu, uznałbyś go za nudny. A te egzotyczne bzdurki z Kaszmirem to już fajna ciekawostka. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr.ny czekam na wypociny GW, ze Jezus byl kosmita 31.05.05, 14:33 znajdziemy przeciez wyznawcow i tego. I zaloze sie rowniez, ze zaczeli by oni pokazywac np. na plaskowyzu Nazca, miejsce gdzie Jezus wyladowal swoim talerzem :) Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: czekam na wypociny GW, ze Jezus byl kosmita 31.05.05, 15:10 Jezus niewątpliwie był kosmitą przeciż objawił się red.Michnikowi w aureoli, a ta ziemska być nie mogła! Odpowiedz Link Zgłoś
swiecki45 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 31.05.05, 14:05 Dla jednych bzdurki dla drugich moze cos blizszego prawdy.Kosciol katolicki jest mistrzem prefabrykowania "autentycznych dowodow".Nawet jeden z papiezy powiedzial na lozu smierci na lozu smierci :Ile my i nasz kosciol zawdziecza legendzie o Jezusie.... Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 31.05.05, 14:54 Jak wskazują badania prof. Gąbki, najwybitniejszego buddologa wśród badaczy żab, niejaki Budda Hindus został pochowany na Wawelu wynajętym od Wawelskiego Smoka kawałku ogródka nazwanym potem Salwatorem Budyzmu Światowego, albo wesołym Czakramem im. Psa Fafika. Durnie wszystkich redakcji łączcie się w poszukiwaniu kolejnych pseudonaukowych kretynizmów! Odpowiedz Link Zgłoś
szechter2 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 02.06.05, 05:05 swiecki45 napisał: > Dla jednych bzdurki dla drugich moze cos blizszego prawdy.Kosciol katolicki > jest mistrzem prefabrykowania "autentycznych dowodow".Nawet jeden z papiezy > powiedzial na lozu smierci na lozu smierci :Ile my i nasz kosciol zawdziecza > legendzie o Jezusie.... swiecki, 45 to twoje IQ? Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Machomet pochowany pod Grunwaldem 31.05.05, 15:03 Badanie prof. Geremka /utajnione/ odkryły szczątki Muhammada Jakmutam w relikwiarzu Wielkiego Mistrza Urlyka von Cośtam, wszysko za W.Gomułki ukryto przed Narodem w Postawionym w 1960 r. Pomniku Grunwaldzkim, niestety te epokowe badania przerwał wybór Pana Geremka na Europosła, stanowczo zalecam odwolać z Brukseli i skierować do NAUKI! Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: Machomet pochowany pod Grunwaldem 01.06.05, 14:35 najnowsze badanie prof.prof. Geremka i Środy wykazały obecność pod Grunwaldem Małgośki Grubej Villonowej, która jako osobista markietanka u Kunona von Lichtenstein służyła ochoczo , za nic równouprwnienie pci mając, za to Kunona owego wielce łechcąc tu i ówdzie, co potem we strofach poezji francuskiej odbicie znalazlo, zaś owego Machometa to tyż osobiście obsługiwała zanim go Litewskie psiekrwie ze szczętem nie zakuły, co Prefesury owe przed Narodem ukryły bo nie politpoprwne in się zdało. Dalsze badania w toku... Odpowiedz Link Zgłoś
mn7 dno 05.06.05, 12:55 A czytałes w ogóle komentowany artykuł? Czy tylko jego tytuł? Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Ciaćpul leży na Filipinach 31.05.05, 15:06 i dobrze mu tam , jak twierdzi wybitna znawczyni tematu wszelkich ciaćpulów prof. Szyszkowska! Odpowiedz Link Zgłoś
arahat1 buddysci nie czekaja na powrot jezusa 31.05.05, 16:30 jak zawsze niedouczenie lub manipulacja kk... Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Na Borneo leży Gilgamesz 31.05.05, 16:45 a Presowie czakają na jego powrót na ul. Czerskiej w Warszawie, pod Agorą widziano juz daw namioty/ w jednym siedzi Pan Frydrych i spiewa po eskimosku/. Odpowiedz Link Zgłoś
wiedmak Mowa o sufitach 02.06.05, 00:24 a nie buddystach. sufizm - kierunek mistyczno-ascetyczny w islamie, powstały w VII i VIII w., kładący nacisk na przeżycia mistyczne prowadzące do zespolenia z istotą boską. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 A Michnik na Skałce 31.05.05, 17:22 to wam jeszcze powiem, że r. giertych znalazł w trumnie Miłosza na Skałce okulary i paczkę Extr Mocnych A.Michnika - badania w tokuuuu Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 31.05.05, 22:10 Widziano tam tez krolewne Sniezke z krasnoludkami, misiu Yogi tez tam spoczywa a tak w zasadzie jesli Wybiorcza placi za takie duperele to ja chce tej pracy! Zawsze uwazalem ze p.Warszawski (czy jak on tam naprawde sie nazywa) ma najlepsza robote w Wybiorczej a tu sie okazuje ze mozna miec lepsza. Ja tez moge jezdzic do Kaszmiru (zwlaszcza ze mam tam znajomych) i pisac takie brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
pantera01 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 31.05.05, 22:19 Wiecej czytam tym wiecej ubawu! Ten "prof. Hassnain" to jakis niezly szemrany typek. Dowody byly ale sie zmyly, jacys Europejczycy widzieli ale nie wiadomo jacy Europejczycy itd. itp. Jego tezy sa tak fantastyczne ze nie zamierzam ich komentowac. W kazdym razie ubawny artykulik (czy Wybiorcza juz tak cienko przedzie ze takie wypociny publikuje?) Odpowiedz Link Zgłoś
tad9 Stwórzmy własną teorię !!! 31.05.05, 23:36 Jak np. połączyć Michnika z Iluminatami? Odpowiedz Link Zgłoś
karmin-cynober Re: inny islam 31.05.05, 23:44 Naliczylam dwie odmiany islamu nie uznajace sunnickich radykalow. To Chrystusem przemyca sie egzystencje sufistow. Czy GW cenzuruja fundamentalisci islamscy? nie moga normalnie opisac geografii religijnej Kaszmiru tylko wloka zwloki Chrystusa i Mojzesza do jakiegos grobu. Przeciez to moze grozic interwencja Izraela. Jeszcze zajma Kaszmir jaka swieta ziemie. Odpowiedz Link Zgłoś
bandeirante Jezus zmarl w wiku 106 lat w Herai, w Japonii... 01.06.05, 05:21 ... tak przynakmniej utrzymuja mieszkancy kraju kwitnacej wisni. Co do zabojadow - Jezus dokonal zywota w Rennes le Chateau, u podnoza Pirenejow, w poludniowo-wschodniej Francji. Odpowiedz Link Zgłoś
maciej48 Re: Jezus zmarl w wiku 106 lat w Herai, w Japonii 01.06.05, 14:36 W Herai to leży , ale Janusz Onyszkiewicz, gdy się obchlał na wizycie.. Odpowiedz Link Zgłoś
dr_avalanche Bardzo ciekawe... 01.06.05, 17:34 Tyle komentarzy a na palcach jednej ręki można policzyć te na temat i na dodatek nie napisane przez debili. Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 01.06.05, 17:38 Nie wnikam w to czy Jezus pochowany jest faktycznie w Kaszmirze czy gdzie indziej - Znaleznienie tego miejsca i dowodów potwierdzających jednoznacznie znalezisko po 2000 lat jest praktycznie niemożliwe. Mam inne pytanie - Czy wedle doktryny katolickiej cos takiego jak "grób Jezusa" w ogole może istnieć. Czy po zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu zostawił on na ziemi jakieś ciało? Pytam z ciekawości? Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek zmartwychwstanie Pana Jezusa faktem 01.06.05, 21:29 tiny.pl/hkpl www.brzeg.own.pl/ www.islam.own.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
facet123 Re: zmartwychwstanie Pana Jezusa faktem 02.06.05, 19:05 Przejrzałem tę książkę "Sprawa Zmartwychwstania" i mam następujące wnioski: Autor wyraźnie przesadza z tym jakoby opiera się na faktach i tylo faktach. Prawda jest taka, że z tamtych czasów nie zachowały się praktycznie żadne źródła na któych można by opierać swoje wywody - ani potwierdzające zmartwychwstanie, ani mu zaprzeczające. Poprostu sprawa ukrzyżowania jednego z pośród wielu buntowników, była wtedy zupełnie nieznacząca. Rzymianie i żydzi nie wiedzieli, że narodzi się z tego jedna z największych religii przyszłego świata i w związku z tym nie uwieczniali w jakiś szczególny sposób tych wydażeń. Natomiast samych wyznawców Jezusa było niewielu, byli prześladowani i często opierali się na ustnych przekazach. Przekazy te często dopiero po wielu latach (pokoleniach) zostały spisane w formie którą teraz jest pismo święte. Słowem - jak było naprawdę nikt już w tej chwili nie wie. Jeśli ktoś chce wierzyć w zmartwychwstanie - proszę bardzo, ale niech nie twierdzi, że opiera się na faktach. Odpowiedz Link Zgłoś
hermann5 Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 01.06.05, 19:00 Artykuł ten nie prezentuje żadnej rewelacji. Tzw. Ewangelię młodości Jezusa z klasztoru Himis widział podobno Rosjanin Nikołaj Notowicz pod koniec XIX w. Pisał o niej Wacław Korabiewicz. Nn temat grobu Jezusa w Srinagar opublikował całą książkę Holger Kersten. W artykule zabrakło mi tej najważniejszej informacji, jaka skłoniła Kerstena do podjęcia tematu - na frontowej ścianie domniemanego sarkofagu Jezusa wyrzeźbione są stopy z bliznami. Choć motyw stóp na sarkofagach jest podobno dość częsty w Kaszmirze, tylko na tym jednym na stopach są wyraźnie zaznaczone blizny. Odpowiedz Link Zgłoś
ezpa7z9 A Kopernik była kobietą 01.06.05, 21:05 a Maria Curie Skłodowska też.Nie od dziś wiadomo ,że Jezus Chrystus, Matka Boska i Św.Józef byli Polakami.A Jezusa zabili Żydzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek Jezus jest nie pochowany - On zmartwychwstal 01.06.05, 21:20 i rządzi z nieba całym światem. www.islam.own.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
kubecek Zmagania 01.06.05, 21:45 Zmagania Miałem niewiele kłopotów, wielu przyjaciół, ogromne sukcesy; zmieniałem żony i domy; zwiedzałem różne kraje świata - lecz mam już dość zastanawiania się nad tym, jak zapełnić dwadzieścia cztery godziny każdego dnia. Ralph Barton, karykaturzysta - notatka napisana przed popełnieniem samobójstwa Siedzę w moim domu w Buffalo i czasami jestem tak samotny, że aż trudno uwierzyć. Życie okazało się dla mnie tak hojne - mam wspaniałą żonę, cudowne dzieci, pieniądze, zdrowie - i jestem samotny i znudzony... Często zastanawiam się nad tym, dlaczego tak wielu bogatych ludzi popełnia samobójstwo. Pieniądze na pewno nie załatwiają wszystkiego. O. J. Simson, milioner, gwiazda amerykańskiego futbolu - "People Magazine", 12.06.1978 r. Dlaczego, gdy na swoich wykładach stawiam trzy proste pytania: "Kim jesteś?", "Dlaczego jesteś właśnie tutaj?", "Dokąd zmierzasz?", w każdej prawie grupie słuchaczy zapada kłopotliwa cisza? Rozpoczęcie poszukiwań Jako student uniwersytetu również nie potrafiłem odpowiedzieć na te pytania. Może ty także nie potrafisz. Lecz ja bardzo chciałem. Jak każdy człowiek pragnąłem, by moje życie miało znaczenie. Chciałem być najszczęśliwszą osobą na świecie. Cóż mogło być w tym złego, skoro moje szczęście nie byłoby przyczyną nieszczęścia kogoś innego? Szczęście Niedawno byłem ze starym przyjacielem na przejażdżce motocyklem. Rozmawialiśmy, śmialiśmy i radowaliśmy się. Cieszę się życiem. Śmieję się często i mówię ludziom dokładnie to, co myślę. Lekarz powiedział mi, że właśnie dlatego nigdy nie będę miał wrzodów żołądka. W pewnej chwili zaczęły nas wyprzedzać dwie kobiety we wspaniałej limuzynie marki Lincoln Continental. Siedziały sztywne i przyglądały się nam. Nagle kobieta siedząca bliżej nas otworzyła swoje okno. "Jakim prawem jesteście tacy szczęśliwi!?" - krzyknęła. Zanim zdążyliśmy coś odrzec, zasunęła szybę. Tymczasem odpowiedź na jej pytanie jest prosta: chcę być szczęśliwy i znalazłem na to sposób. Wolność Jeszcze bardziej pragnąłem wolności. Chciałem być jednym z najbardziej wolnych ludzi na tym świecie. Dla mnie wolność nie jest robieniem wszystkiego, czego zapragnę. Każdy tak może i wielu tak postępuje. W moim pojęciu wolność to posiadanie mocy do czynienia tego, o czym wiem, że powinienem to robić. Według tej definicji większość ludzi nie jest wolna. Wiedzą, co powinni robić, ale nie mają do tego mocy. Jako student byłem jednym z nich. Religia Rozpocząłem poszukiwania szczęścia i wolności. Wydaje się, że prawie każdy jest wyznawcą jakiejś religii, więc zacząłem chodzić na nabożeństwa. Chodziłem rano, po południu i wieczorem. Lecz musiałem trafić do niewłaściwej wspólnoty. Czułem się z nimi gorzej niż bez nich. Będąc człowiekiem praktycznym, zwykłem odrzucać wszystko, co się nie sprawdzało. Tak więc odrzuciłem religię. Nadal jednak wierzyłem w Boga. Pozycja Zacząłem się zastanawiać, czy nie chodzi o pozycję w środowisku. Może gdybym został przywódcą, znalazł jakąś ideę i oddał się jej bez reszty, stał się sławny, może to dałoby mi szczęście i wolność? Na pierwszym uniwersytecie, na którym studiowałem, przywódcy studenccy byli bardzo ważni. Wziąłem więc udział w wyborach i zwyciężyłem. Wspaniale było podejmować decyzje, wydawać studenckie i uniwersyteckie pieniądze, znać wszystkich i być znanym każdemu. Lecz tak jak ze wszystkim czego próbowałem, teraz także coś było nie w porządku. Budziłem się w poniedziałek rano (zazwyczaj z bólem głowy po hulankach poprzedniej nocy) i myślałem: "No tak, znowu następne pięć dni". Ledwie mogłem przetrwać od poniedziałku do piątku. Szczęście kręciło się wokół trzech nocy: piątkowej, sobotniej i niedzielnej. Jak w błędnym kole. Zniechęcenie Ależ ja ich nabierałem na tym uniwersytecie! Wszyscy myśleli, że jestem jednym z najszczęśliwszych facetów w ich otoczeniu. Podczas kampanii wyborczej moim hasłem było "Szczęście to Josh!" Wydałem więcej studenckich pieniędzy na urządzanie dyskotek niż ktokolwiek inny. Lecz moje szczęście było takie, jak wielu innych ludzi: zależało od okoliczności życia. Gdy sprawy układały się pomyślnie i ja czułem się dobrze. Gdy coś się waliło, czułem się fatalnie. Byłem miotany falami okoliczności jak łódź na oceanie. Wszyscy wokół mnie żyli w ten sam sposób. Wykładowcy mogli mi powiedzieć, jak znaleźć lepszy zarobek, lecz nie potrafili doradzić, jak lepiej żyć. Zewsząd słyszałem, co powinienem robić, lecz nikt nie mógł dać mi do tego sił. Zaczynało mnie ogarniać zniechęcenie. Zmagania nie ustają Niewielu studentów i uczniów szkół średnich w moim kraju było bardziej szczerze niż ja oddanych poszukiwaniu znaczenia, prawdy i celu życia. Ciągle jednak wymykały mi się one. Właśnie wtedy zauważyłem małą grupę - ośmiu studentów i dwóch wykładowców. Ich życie było inne. Wydawało się, że oni wiedzą, dlaczego wierzą w to, w co wierzą. Lubię przebywać wśród takich ludzi. Nie martwię się, gdy inni się ze mną nie zgadzają. Niektórzy z moich najbliższych przyjaciół nie podzielają pewnych moich przekonań, lecz mimo to bardzo ich cenię. (Może dlatego, że osób mających własne sprecyzowane poglądy jest tak niewiele.) Wyglądało na to, że ci, którzy zwrócili moją uwagę, wiedzieli, dokąd zmierzają - inaczej niż większość studentów. Miłość Ci ludzie nie tylko mówili o miłości; oni ją manifestowali. Wydawało się, że szybują ponad okolicznościami uniwersyteckiego życia, podczas gdy wszyscy inni zdawali się nim przytłoczeni. Wtedy też zauważyłem ich szczęście. Podejrzewałem, iż mają stałe, wewnętrzne źródło radości. Oczywiste było dla mnie, że mają coś, czego ja nie miałem. Jak każdy przeciętny student i ja chciałem mieć to, co inni. (Dlatego właśnie przed gmachem uczelni musisz zamykać na kłódkę swój rower - ktoś mógłby go zapragnąć.) Gdyby wykształcenie było rzeczywiście odpowiedzią na problemy ludzkości, studenci stanowiliby prawdopodobnie najbardziej moralną część społeczeństwa. Tak jednak nie jest. Zapragnąłem tego, co zobaczyłem, więc zdecydowałem się zaprzyjaźnić z tymi intrygującymi ludźmi. Dwa tygodnie później siedzieliśmy w lokalu klubu studenckiego. Wywiązała się rozmowa na temat Boga. Gdy nie masz w sercu pokoju, a rozmowa ukierunkowuje się na osobę Boga, szykujesz front obronny i zajmujesz postawę: "Aaa... chrześcijaństwo. Ha, ha, ha... Ono jest dla słabeuszy. Jest nienaukowe." Wyzwanie Ta rozmowa męczyła mnie. Nie chciałem jednak, by inni pomyśleli, że się wycofuję. Jedna ze studentek była ładną dziewczyną. (Zawsze myślałem, że wszystkie chrześcijanki są brzydkie.) Zapytałem ją więc: "Powiedz mi, co przemieniło wasze życie? Dlaczego ono różni się od życia innych studentów i profesorów na tym uniwersytecie?" Młoda studentka musiała mieć mocne przekonanie. Spojrzała mi prosto w oczy i bez uśmiechu powiedziała dwa słowa, których nigdy nie spodziewałbym się usłyszeć jako rozwiązanie jakiegoś problemu. Odparła: - Jezus Chrystus. - O nie! Nie wciskaj mi tych śmieci o religii - odpowiedziałem. - Nie powiedziałam "religia". Powiedziałam "Jezus Chrystus" - odrzekła. Akcentowała coś, czego nigdy przedtem sobie nie uświadamiałem. Chrześcijaństwo nie jest religią. Religia jest bowiem ludzkim staraniem dotarcia do Boga poprzez dobre czyny. Chrześcijaństwo natomiast to Bóg przychodzący do ludzi przez Jezusa Chrystusa, oferujący im osobistą więź ze sobą. Na wyższych uczelniach jest prawdopodobnie więcej ludzi mających błędne wyobrażenia na temat chrześcijaństwa niż gdziekolwiek indziej. Kiedyś na seminarium magisterskim spotkałem wykładowcę, który powiedział: - Każdy, kto chodzi do kościoła, jest chrześcijaninem. - Czy chodzenie do garażu uczyni z kogoś samochód? - zapytałem. Między jednym a dru Odpowiedz Link Zgłoś
viking2 Re: Zmagania 02.06.05, 04:17 > Dlaczego, gdy na swoich wykładach stawiam trzy proste pytania: "Kim > jesteś?", "Dlaczego jesteś właśnie tutaj?", "Dokąd zmierzasz?", w każdej prawie > > grupie słuchaczy zapada kłopotliwa cisza? Bo pytania sa tendencyjne i tak naprawde mozna odpowiedziec cokolwiek. Sluchacze nie wiedza, co chcesz uslyszec, wiec milcza w obawie powiedzenia czegos niepopularnego. "Kim jestes?" Jesli na wykladzie, to mozna odpowiedziec "studentem". Albo "kobieta", albo "mezczyzna", albo "tegim rudzielcem", albo "wysoka blondynka", albo... i tu mozna dopisac jeszcze tyle rzeczy, ze zapelnimy serwer i zrobimy spektakularny crash. Podobnie z odpowiedzia na "Dlaczego jestes wlasnie tutaj?". Brutalnie mowiac, bo zaplacilem czesne i mam prawo byc na wykladzie... Dobra odpowiedz? Nie? To moze "bo tu sie urodzilem"? Albo "bo musze jakos zaliczyc ten szajs, inaczej nie dadza mi dyplomu"? I znow, mnozmy te odpowiedzi w tysiace i setki tysiecy. "Dokad zmierzasz?" A ktoz to moze wiedziec? A Ty wiesz? Pytanie samo w sobie jest podchwytliwe. "Co chesz osiagnac?" byloby juz lepsze, bo dawaloby jakas orientacje ludzkich dazen, marzen, pozadan, zamiarow, ambicji i planow. Sam fakt, ze malo komu udaje sie zrealizowac wszystko, co planowal, nie znaczy, iz nie warto im poswiecac uwagi. Patrzac realnie, te akurat pytania - a takze i wszystkie mozliwe odpowiedzi - zupelnie nic nie wnosza, mozna by wiec zapytac czemu sluza? Poruszaniu powietrza? To wlaczmy wentylator, on to zrobi lepiej i sprawniej... Odpowiedz Link Zgłoś
mike-great Mosze, a ty gazetę piszesz??? Nie, finansuję!!! 01.06.05, 22:54 Mosze, a ty gazetę piszesz??? Nie, finansuję!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tomek.wrobel Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 01.06.05, 22:58 Zinteresowanym polecam książkę pt."Prawdziwe życie Jezusa Chrystusa" Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz ... oraz Daniken :-) 01.06.05, 23:02 On tez coś pdoobnego stwierdził, że Mojżesz właśnie tam zalazł dlatego mu to zajęło 40 lat, że Jezus od 12 do 30 roku życia przebywał u krewnych w Indiach, że nie umarł na krzyżu jeno wpędzon został w śpiączke przez przekuionego centuriona, a potem zwiał z Matka do Indii i tam zmarł otoczony szacunkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
santafu Re: ... oraz Daniken :-) 02.06.05, 08:13 tez zawsze mowilem ze dinozaury odkryli Bolek i Lolek na pustynie Gobi, a nikt mi tego nie wierzy. Ps.: Po tym calym GOWNIE ktore ja juz w internecie przeczytalem nie zadziwi mnie juz nic, nawet bym sie nie zdziwil, ze Michel Jackson jest bialy i w zasadzie to kobieta. No ale u nas mowia ze papier jest cierpliwy a ja dodaje ze glupota nie ma granic. Powodzenia w poszukiwaniu prawdy w ksiazkach Denikena ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
ignatz Re: ... oraz Daniken :-) 12.06.05, 17:04 Niech Cię głowa nie boli o to gdzie szukam prawdy. Nie poznałbys pewnie ironii nawet gdyby pomalowana na czerwono z okrzykiem wyskoczyła z krzaków i kopnęła Cię w "de". Odpowiedz Link Zgłoś
gudwas Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 02.06.05, 01:10 Jezus Zmartwychwstał, Żyje i Panuje i okazuje ludziom Dobroć i Miłosierdzie jak okazał Ją rowniez mnie, moim bliskim i znajomym. Do Niego sie modliłem i modle, od Niego łaski otrzymywałem i otrzymuję, nie tylko ja lecz cały Kościół. Św. pamięci Jan Paweł 2 mysle ze nie mialby watpliwosci w tym temacie bo to dla Chrystusa poswiecil swoje zycie i wszystko co sie dokonalo w nim i przez niego dokonalo sie przez Chrystusa i Maryje ktorym zawierzyl. Odpowiedz Link Zgłoś
szechter2 Jahve jest pochowany w Mecce ... 02.06.05, 05:02 ... a Allah w Jerozolimie w scianie placzu Odpowiedz Link Zgłoś
henryad OSTATNIE MAjaki MIChnika i jego Mossad Bandy 02.06.05, 06:50 To już jest koniec z tym aparatczykiem Michnikiem który wypracował swoje sfingowane ''więzienie'', przejął cicho władzę jako najwyższy mafiozo w mafii żydo-syjonistycznej zniszczył całą Polskę wyprowadzając z niej wraz ze swoim kuplami około 400 miliardów dolarów, że Polska obecnie nie może nawet marzyć aby się porównać z najsłabszymi swoimi sąsiadami.''Otwarte społeczeństwa'' jego zydowskiego kupla Sorasa z mafii tutaj w tym kraju mają pełne działanie. A teraz próbuje podważać fundamenty chrześcijaństwa. Biedny pyszny debil i syn diabelski zaraz po swoim duchowym ojcu Szatanie. Jest opis w Objawieniu, że ci którzy należą do Jezusa Chrystusa będą oglądali wieczne męki tych którzy Jezusa Chrystusa nie przyjeli. Oj ten Michnik to taki tchórz i oszust. Podobnież jak był jeszcze studentem udawał, że jest antykomunistą i brał udział w różnych ruchach studenckich i demonstracjach jako szpicel z oddziału KOR(żydowska organizacja do przejmowania władzy na wypadek upadku komunizmu), ale gdy milicja czy ZoMO zaczeły atakować tłum gdzie się znajdował, krzyczał swoje nazwisko ''Michnik'' aby milicjanci wiedzieli, że należy go specjalnie chronić. Wiedział bardzo dobrze do kogo należy i po jakiej jest stronie. Ale oszust bał się i drżał jak liść na wietrze. Cała jego rodzina apratczyków żydo-komunistycznych i cała mafia trzymająca władzę wtedy i teraz to ta sama jeszcze struktura wprowadzonna przez wielkiego Zyda J.STalina vel Jewgashvilego czyli syna Zyda po gruzińsku. Niedługo przyjdą czasy że takiego gada i jemu podobych jak Geremek, Urban, Balcerowicz, Modzelewski, Holtzer, kieres, Huelle, Miller, Kwas. Belka. Borowski itd trzeba będzie wyłapać i wysłać do łagrów jak to zrobił nieśmiało Putin bo ten kraj ztacza się w zastraszającym tempie. Odpowiedz Link Zgłoś
sthiopa Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 02.06.05, 08:45 Tak, a świstaki maja obok swoją fabrykę czekoladek, której całą produkcję kupuje na pniu św. Mikołaj... Odpowiedz Link Zgłoś
talug Re: Jezus jest pochowany w Kaszmirze 03.06.05, 21:27 Nie bede spieral sie z redaktorem tego artykulu, jednak na podstawie zwojow z nad Morza Martwego Barbara Thiring w ksiazce "Jezus Mezszyzna" równiez potwierdza, ze Jezus nie umarl na krzyzu. Birac naukowy punkt widzenia to na tym globie jeszcze NIKT z martwych nie powstal.Poza tym twierdzi, ze w Kanie Galilejskiej odbyl sie slub jego z Maria Magdalena z ktora mial syna Jezusa Justusa. Dane historyczne tez mowia, ze synem Boga zostal 300 lat po jego smierci na zebraniu biskupow zwolanym przez cesarza Rzymu. Odpowiedz Link Zgłoś
iza.bella.iza Te rewelacje opisał Deniken jakieś 15 lat temu n/t 04.06.05, 01:07 Odpowiedz Link Zgłoś