fritz.fritz 05.08.05, 23:09 dobrze napisana relacja. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
stanislaw_remuszko Czemu USA nie podbiły świata? 05.08.05, 23:22 Dysponując przez cztery LATA wyłącznościa na broń jądrową? Jak postąpiłby ZSRR, gdyby przez cztery MIESIĄCE dysponował taką wyłącznością? Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin Re: Czemu USA nie podbiły świata? 06.08.05, 00:21 Zadaje Pan dosc retoryczne pytania. Wiadomo, dzis bysmy nie dyskutowali w internecie tylko moze o ile by Rosjanom przyszedl do glowy taki wynalazek w Rosjanecie. I nie byloby wolnych opinii tylko wychwalalibismy zapewne w Rosjanecie (Komutnecie ?, Kominternecie ?) kolejnego genseka. Chociaz moze jednak nie - zawsze w krajach komunistycznych pewne osiagniecia techniki zostawaly tylko dla wybranych ... chyba jednak raczej tej dyskusji by nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
stanislaw_remuszko Re: Czemu USA nie podbiły świata? 06.08.05, 02:47 Sorry, Winnetou, ale Pan trafnie pisze o ewentualnych skutkach, podczas gdy ja pytam o przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin Re: Czemu USA nie podbiły świata? 06.08.05, 03:22 Przyczyny ? Moze zmiana prezydenta akurat Rooslwelt umieral. Do tego USA co by nie powiedziec byly do czasow (historia lubi sie powtarzac) I i II Wojny dosc izolacjonistyczne. Nawet na zasadzie byle moja moja wies (moj corral) spokojny. Poza tym w koncu nie ma idealnych ustrojow, ale tylko komunizm moglby propagowac swoja ideologie za pomoca bomb atomowych - gdyby tylko mial je na swoja wylacznosc przez 4 lata. No chyba, ze Stalin sie przestraszyl bomby w co akurat nie za bardzo wierze .... Odpowiedz Link Zgłoś
naf-naf Re: Czemu USA nie podbiły świata? 06.08.05, 18:48 Problem byl z dostarczeniem posciskow.Bombowce byly nieefektywne wobec obrony przeciwlotniczej.Caly zamiar sprowokowalby wojne w Europie. Amerykanie wcale nie krepowaly sie z uzyciem sily.Pierwsze plany zaatakowania ZSRR odnosza sie do sierpnia 45r..Zachowanie Stalina wibec szantazu jadrowego USA jest godne wszelkiego podziwu. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: Czemu USA nie podbiły świata? 07.08.05, 05:22 naf-naf napisał: > Problem byl z dostarczeniem posciskow.Bombowce byly nieefektywne wobec obron > y przeciwlotniczej. ***************************** Nie tylko. Amerykanie mogli przygotować trzecią bombę na 20 sierpnia. Poszukiwania efektywnej konstrukcji trwały i były nieprawdopodobnie drogie. W 1947 Amerykanie mieli kilkanaście bomb, które nie miały wobec Rosji wiekszego znaczenia. Cóż wynika ze zniszczenia kilku miast, skoro potencjał produkcyjny był gdzieś na Uralu? Wojnę wygrywa się żołnierzem, który osobiście musi stanąć w zajętym kraju. Broń atomowa miała w tamtych czasach przede wszystkim znaczenie psychologiczne, a nie praktyczne. Dlaczego USA nie podbiły wtedy świata? Może dlatego, że były pragmatyczne. Odpowiedz Link Zgłoś
naf-naf Re: Czemu USA nie podbiły świata? 07.08.05, 22:20 A wiec, jestesmy chyba zgodni co do tego, ze powsciagliwosc USA bynajmniej nie wynikala z ich rzekomego umilowania pokoju.Wlasnie wtedy haslo bezwarunkowej swiatowej dominacji USA bylo otwarcie wysuniete.Do zastosowania atomu nieomal nie doszlo podczas wojny koreanskiej.Wynikajace z tytulu skojarzenie amerykanskiej zbrodni wobec Japonii ze Stalinem jest oczywista manipulacja. Odpowiedz Link Zgłoś
alterego4 Hiroszima i Stalin 05.08.05, 23:25 "Wpływowi politycy japońscy - wierząc, że Moskwa woli raczej wywierać presję dyplomatyczną na Tokio, niż podjąć wojnę - mieli nadzieję na wykorzystanie w negocjacjach pokojowych coraz bardziej wyraźnego konfliktu między USA i Anglią a ZSRR w kwestii Polski i powojennych Niemiec." Jakiż to konflikt nastąpił między miłosnikiem Uncle Joe Rooseveltem a Stalinem w kwestii Polski, o którym do dziś nie wiedzą historycy? Odpowiedz Link Zgłoś
frank_drebin No akurat historykom japonskim tak bardzo 06.08.05, 00:14 bym nie zawierzal. "To mit - powiada Tsuyoshi Hasegawa, profesor historii i dyrektor Centrum Badań nad Zimną Wojną Uniwersytetu Kalifornia w Santa Barbara. Analizując archiwa amerykańskie, japońskie i sowieckie, autor dowodzi, że to nie bomba atomowa, ale strach przed Stalinem i okupacją przez Armię Czerwoną skłoniły ostatecznie Japonię do kapitulacji." Glownym przeciwnikiem dla Japonczykow wtedy byly USA. Od nich dostali najwieksze lupnie i z nimi walczyli w okolo 70 % podczas II Wojny. Wystarczy poczytac ksiazki Zbigniewa Flisowskiego ("Burza nad Pacyfikiem" tom 1 i 2), zeby dowiedziec sie jak Japonczycy zamierzali sie bronic przed inwazja Amerykanow na 4 rdzenne podstawowe wyspy tworzace Japonie. Piki bambusowe jako bron, stada samobojcow, dzieci i kobiety do walki tak z grubsza mialo to wygladac. Liczba ofiar ludnosci cywilnej przy owczesnej militarnej przewadze amerykanskiej nad Japonia bylaby niczym przy liczbie ofiar Hiroszimy i Nagasaki. Nie dziwie sie Amerykanom, ze wykorzystali bomby - dlaczego ich ludzie mieli ginac ? Kazdy rzad ma za zadanie bronic swoich obywateli i tak postapiono. Do tego, czego zapewne wtedy nie pojmowal tego nikt dosc skutecznie odstraszylo to ludzkosc przed uzyciem broni atomowej ....... A ze akurat Japonia tego doswiadczyla ? Przypadek. Gdyby Niemcy mieli wiecej interesow w strefie pacyficznej wtedy i tam glwonie walczyli z USA (a to byl akurat glowny dla USA teatr wojenny, Europa byla tylko marginesem) pewnie dostaloby sie dwom miastom niemieckim. Kto sieje wiatr ten zbiera burze. Odpowiedz Link Zgłoś
unleashed Aby nieco poczytać o japońskim duchu wojennym 06.08.05, 04:34 polecam książkę:"A gloroius way to die" autorstwa Russel'a Spurr'a (choziaż to o Yamato). Japończycy to zupełnie inni ludzie niż Polacy czy inni Europejczycy. Do rosyjskich degeneratów nawet ich nie powrównuje. Szkoda, że wybrali Pearl Harbor zamiast Rosji jako cel ataku. Odpowiedz Link Zgłoś
kartofel79 Re: Aby nieco poczytać o japońskim duchu wojennym 06.08.05, 15:30 chyba dobrze że zaatakowali USA a nie ZSRR, w przeciwnym razie zataranialibyśmy teraz gdzieś na roli w Bawarii albo od dawna bylibyśmy nawozem gdzieś na polu kapusty pod Oświęcimiem Odpowiedz Link Zgłoś
funia81 Re: Aby nieco poczytać o japońskim duchu wojennym 08.08.05, 10:37 Wolalabym zapieprzac na polu w Bawarii, niz miec na plecach bagaz 50 lat pseudokomunizmu i groznie pomrukujacego Misze za miedza. Sa gusta i gusciki... Odpowiedz Link Zgłoś
pacal2 chyba jesteś nienormalna 08.08.05, 13:48 poza tym obrażasz pamięć milionów pomordowanych w obozach zagłady, porównując represje hitlerowców z represjami stalinizmu wobec Polaków. Niemcy mieli zamiar zostawić 20% Polaków do pracy, 4/5 naszego narodu miały zostać nawozem. Ty pracowałabyś w Bawarii, podczas gdy twój ojciec, matka, mąż i dziecko poszliby do piachu - za to tylko że nie są Niemcami. Rozumiesz idiotko? Poglądy takie jak twoje muszą być dziełem ograniczonego umysłu zaślepionego chorobliwą nienawiścią do Rosji i Rosjan. Odpowiedz Link Zgłoś
agg Re: Aby nieco poczytać o japońskim duchu wojennym 08.08.05, 19:44 > Szkoda, że wybrali Pearl Harbor zamiast Rosji jako cel ataku A co żal ci Hitlera i Niemiec? Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejma Re: Hiroszima i Stalin 06.08.05, 13:55 "Missouri" był niestety pancernikiem, a nie lotniskowcem. Ciekawe czy reszta szczegółów podana w tym artykule jest tak samo prawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
kolejar Re: "Missouri" to był pancernik, nie lotniskowiec 06.08.05, 21:09 A nawet wciąż jest - obok USS "Wisconsin" i "New Jersey". Co prawda już w stanie spoczynku, ale ostatnie strzały wszystkie z nich oddały w czasie "Pustynnej Burzy". To te same okręty - z II wojny światowej - ostatnie na świecie czynne pancerniki. Odpowiedz Link Zgłoś
lechter Niech żyje ignorancja! 06.08.05, 22:20 Czasami odnoszę wrażenie, że podstawową cechą dzisiejszych dziennikarzy jest nie znać się na niczym, z wyjątkiem robienia kariery. A gdy już taki czegoś nie wie - to ani pomyśli sprawdzić lub spytać - po co??? Nikt za to nie płaci! Żeby chociaż popatrzył uważnie na załączone zdjęcie... Pozdrawiam tych, którzy mimo wszystko lubią coś wiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
jan_r_k Lubowski to nie dzienikarz 07.08.05, 02:47 Andrzej Lubowski to taki kumpelek Adasia Michnika z USA, grafoman, podobno ekonomista. Na ogół wysyła do Gazety Wyborczej pilnie przepisane kawałki z książek jakichś tam antyamerykańskich lewicowych oszołomów. Jan K. Odpowiedz Link Zgłoś
kitchener Re: Hiroszima i Stalin 06.08.05, 15:52 Bardzo ciekawie napisany tekst, wiele nowych informacji potwierdzajacych moje przypuszczenia dot. polityki sowieckiej w latach wojny. Male sprostowanie - "Missouri" to byl pancernik ( battle ship) a nie lotniskowiec. Odpowiedz Link Zgłoś
naf-naf Re: Hiroszima i Stalin 06.08.05, 18:41 I jakie to sa przypyszczenia, smiem spytac? Z artykulu, jak z innych rzetelnych opracowan dt.poczatku "zimnej wojny",niezbicie wynika, ze Stalin dotrzymywal wlasnych zobowiazan, Amerykanie zas-czesto swe obietnice wypowiadaly, zwlaszcza w amoku bezkarnosci monopolu jadrowego. Wbrew temu, co sie ogolnie uwaza,Stalin, swiadomy ogromu zniszczen ZSRR byl nastawiony ugodowo, pozniej-ofensywnie. Pierwszy plan ataku jadrowego na ZSRR byl sporzadzony juz we wrzesniu 1945r.,z uzyciem kolo 200 bomb. Odpowiedz Link Zgłoś
tomalamas Re: Hiroszima i Stalin 08.08.05, 00:34 naf-naf napisał: > I jakie to sa przypyszczenia, smiem spytac? Z artykulu, jak z innych rzetelnyc > h opracowan dt.poczatku "zimnej wojny",niezbicie wynika, ze Stalin czyżby "rzetelne" opracowania z ZSRR??? > dotrzymywal wlasnych zobowiazan, Amerykanie zas-czesto swe obietnice wypowiad -"Wbrew ustaleniom z Jałty Stalin zaatakował bez układu z Czang Kaj-szekiem." -"Zaledwie dziesięć dni później zapewnił szefa dyplomacji brytyjskiej Anthony'ego Edena, że ostatecznie przystąpi do wojny z Japonią i że przerzucenie wojsk z Europy na Daleki Wschód zajmie mu cztery miesiące." nie licząc "nieporozumień" i "błędów tłumacza", prawdomówny gość z tego Stalina... > aly, zwlaszcza w amoku bezkarnosci monopolu jadrowego. Wbrew temu, co sie ogo > lnie uwaza,Stalin, swiadomy ogromu zniszczen ZSRR byl nastawiony ugodowo, > pozniej-ofensywnie. ...ale się uśmiałem..., ugodowo? ZSRR był wyczerpany walkami, wiedział że nie ma szans na ugranie większej stawki. Gdyby miał więcej sił nawet nie wahałby się. Pierwszy plan ataku jadrowego na ZSRR byl sporzadzony j > uz we wrzesniu 1945r.,z uzyciem kolo 200 bomb. ... i co? Nie poniżaj się. Historia jaka jest każdy widzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
antykagan Re: Hiroszima i Stalin 08.08.05, 11:03 naf-naf napisał: > I jakie to sa przypyszczenia, smiem spytac? Z artykulu, jak z innych rzetelnyc > h opracowan dt.poczatku "zimnej wojny",niezbicie wynika, ze Stalin > dotrzymywal wlasnych zobowiazan, Amerykanie zas-czesto swe obietnice wypowiad > aly, zwlaszcza w amoku bezkarnosci monopolu jadrowego. Wbrew temu, co sie ogo > lnie uwaza,Stalin, swiadomy ogromu zniszczen ZSRR byl nastawiony ugodowo, > pozniej-ofensywnie. Pierwszy plan ataku jadrowego na ZSRR byl sporzadzony j > uz we wrzesniu 1945r.,z uzyciem kolo 200 bomb. Ty jestes po prostu piramidalny idiota-wielbiciel Stalina. Bez odbioru - twoje wypociny nie wymagaja polemiki, a wizyty w gabinecie dobrego psychiatry. Odpowiedz Link Zgłoś
dobrowoj DEMOKRATYCZNE WOJNY TOTALNE 06.08.05, 17:39 www.datapolis.pl/grzes/dwt.htm Wynalazek wojen totalnych zastrzeżony został dla ery demokratycznej. Bertrand de Joavenel Odpowiedz Link Zgłoś
marwwa DEMOKRATYCZNE WOJNY TOTALNE-dziękuję 08.08.05, 13:07 za podany adres. Można się spierać z oceną twierdzeń poszczególnych autorów, ale to bardzo zastanawia. Chyba ludzie, którzy zadają sobie trud zapoznawania się z tymi materiałami (to sa chyba właściwi intelektualiści) powinni walczyć o eliminację płytkiej propagandy z wystąpień publicznych. niniejsze forum jest przerażającym przeglądem aktualnej propagandy "demokratycznej". Uważam, że ludzie myślący, poza tym co MUSZĄ pleść na tematy "polityczne" i "historyczne" powinni przynajmniej na prywatny użytek mieć pogląd nie skażony aktualnymi hasłami gazetowymi. Chętenie bym widział forum (może: klub) takich osób . Całe życie (a jestem już stary) marzyłem, żeby choć na prywatny użytek mieć obietywny pogląd na znane i niepodważalne "fakty historyczne". Gdzieniegdzie spotykam wypowiedzi coś wnoszące do moich poglądów, często nie nadające się do publikacji - z powodu istnienia muru "demokratycznej" poprawności. A może ktoś już ałozył taki wątek na jakimś forum? Dajcie znać! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Duby smalone 07.08.05, 04:59 13 kwietnia 1941 r. Stalin podejmuje na Kremlu japońskiego ministra spraw zagranicznych Yosuke Matsuokę. (...) Mając na uwadze tradycyjnie burzliwe stosunki z Japonią i perspektywę konfliktu w Hitlerem, Stalin za wszelką cenę chciał uniknąć wojny na dwa fronty. Oświadczył, co było ewidentnym kłamstwem, że ZSRR przystępuje do wojny na prośbę swych aliantów. Tego samego dnia Mołotow zakomunikował sowiecką decyzję ambasadorom USA i Wielkiej Brytanii. ********************************** 13 kwietnia 1941 to Stalin był przekonany, że ze strony Hitlera nic mu nie grozi, ignorując doniesienia Sorgego. Skad więc teza o dwóch frontach? Znanym jest fakt, że przystąpienie Rosji do wojny z Japonią było następstwem ustaleń teherańskich (potwierdzonych w Jałcie), w myśl których alianci utworzą drugi front w Europie, a ZSRR przystąpi do wojny z Japonią. Czas między majem, a sierpniem 1945 Stalin wykorzystał na przerzucenie wojsk na Daleki Wschód w celu zniszczenia Armii Kwantuńskiej. Armia Kwantuńska była sporym problemem dla Hirohito, który zdecydował się na kapitulację, jednakże spotkał się z oporem twardogłowych wojskowych, którzy zamierzali walczyć do końca. Decyzja Hirohito była podyktowana koniecznością przerwania bezsensownego wyniszczania narodu. Amerykanie do zdobycia Okinawy w czerwcu 1945 potrzebowali 450 tys. żołnierzy. Jakich sił musieliby użyć, żeby spacyfikować rdzenne wyspy Japonii? I kosztem jakich ofiar? Nawet po ich zdobyciu wciąż pozostawała Armia Kwantuńska, a Amerykanie nie mieli dość sił by zaatakować oba cele jednocześnie. Stąd żądanie w stosunku do Stalina. Zresztą, desant na wyspy nie miał już żadnego znaczenia dla USA, gdyż marynarka i lotnictwo japońskie przestały praktycznie istnieć po Okinawie - nie było więc żadnego zagrożenia. Być może Japończycy obawiali się komunizmu, ale dlaczego Lubowski dość dowolnie zmienia histrię? Odpowiedz Link Zgłoś
funia81 Re: Hiroszima i Stalin 08.08.05, 10:34 Niezle. Ton artykulu jest taki, ze Japonczycy, przejeci mozliwym (a potem faktycznym) rosyjskim uderzeniem na Mandzurie wlasciwie nie zauwazyli ani Hiroszimy, ani Nagasaki. Juz to widze... Odpowiedz Link Zgłoś
meerkat1 Ale jaja! :-))) 08.08.05, 12:44 Najzabawniejsze w tej bredni sprokurowanej w 60 lat post factum jest to, ze autor ignoruje role jaka w kapitulacji Japonii odegral powszechnie znany blef USA. Wiedzac, ze po otrzymaniu relacji o zniszczeniach w Hiroszimie i Nagaski cesarz Hirokito sklonny jest poprzez zwolennikow kapitulacji, ale japonska soldateska gotowa i zdecydowana jest walczyc do ostatniego (cywilnego) Japonczyka i anihilacji kraju Waszyngton zapowiedzial, ze za dwoma pierwszymi bombami "A" pojda wkrotce nastepne. Wobec tej perspektywy Hirohito nakazal kapitulacje, a ze mial wowczas status boga armia go usluchala ( jedynie kilkunastu najwyzszych dowodcow popelnilo seppuku). O tym ze dwie zrzucone bomby byly jedynymi znajdujacymi sie wowczas w arsenale amerykanskim Tokio oczywiscie wiedziec nie moglo. Zas Moskwa, w obliczu odmowy zwrotu Kuryli nadal nie ma traktatu pokojowego z Japonia i nie moze uzyskac od niej zadnej znaczacej pomocy gospodarczej i technicznej,z wyjatkiem oferty jakiegos batyskafu w przypadku kolejnego niefartu jej "moguczej" floty. Odpowiedz Link Zgłoś
znawca_tematu Re: Ale jaja! :-))) 08.08.05, 19:34 Niezupełnie. Trzecia bomba, tego samego typu co Fatman była gotowa i znajdowała się na wyspie Tinian. Gotowość użycia osiągnięto (transport i "złożenie")by około 20 lipca. Produkcja plutonu kształtowała się na poziomie 2,5 bomby miesięcznie, do półrocza ilość ta wzrosła do 4. W październiku 45 dysponowano około 60 jednostkami typu Fatman, ale tylko mała część posiadała inicjatory, czyli była "kompletna". Odpowiedz Link Zgłoś
witomir HIROSHIMA WCZORAJ I DZIŚ 08.08.05, 12:31 Spośród wszelkich rodzajów broni, tzw. broni masowego rażenia, czy też tzw. broni konwencjonalnej, bez względu na nazwę niosących śmierć i zniszczenie - najstraszniejsza jest z pewnością broń jądrowa. I choć użyto jej w historii tylko dwa razy (Hirosima i Nagasaki), to po dziś dzień potworności innych zbrodni bledną przy piekle, jakie rozpętali nad dwoma japońskimi miastami Amerykanie. Trzeba też bezustannie przypominać, iż użyciu bomb atomowych towarzyszyła zmasowana, i jak się dziś okazuje, kłamliwa propaganda, o rzekomym ocaleniu miliona istnień ludzkich. Trzeba pamiętać o tym, że przez całe lata społeczeństwo amerykańskie żyło w niewiedzy co do rzeczywistych skutków zrzucenia bomb atomowych, ponieważ zatajano przed nim istnienie i skutki choroby popromiennej. Trzeba przypominać, że bomba plutonowa musiała zostać zrzucona na Nagasaki, ponieważ poprzednia była uranowa, a należało przecież wypróbować obie technologie "w działaniu". Na koniec wypada przypomnieć, że pod hasłem rozbrajania Iraku z jego rzekomych arsenałów broni masowego rażenia rozpętano trwającą do dziś wojnę, w przededniu której Condoleezza Rice, a za nią jak papuga Aleksander Kwaśniewski, snuli absurdalne wizje grzybów atomowych nad miastami Europy i Ameryki, które niechybnie groziłyby nam, gdyby nie inwazja i obalenie tyrana. Dziś liczba ofiar inwazji i okupacji Iraku przez USA, Wielką Brytanię i, niestety, Polskę, prawdopodobnie w tempie kilkuset ofiar dziennie zbliża się do liczby ofiar amerykańskiej zbrodni nuklearnej z 6 i 9 sierpnia 1945 roku. Wypada też zauważyć, że kiedy USA szukają pretekstu do inwazji na Iran i za grzech główny tego kraju uznają jego rzekome dążenia do skonstruowania bomby atomowej, w tym samym czasie w najlepsze trwają amerykańskie dostawy paliwa do wojskowych reaktorów nuklearnych Indii. Bomby atomowej nie wolno mieć Korei Północnej ani żadnemu innemu krajowi, który jej do tej pory nie posiada, ale po cichu wolno ja mieć Izraelowi, o którym wszyscy wiedzą, że bombę ma, choć nigdy się do tego nie oficjalnie przyznał. Wolno także, oczywiście tylko Ameryce, rozwijać nowe koncepcje konstrukcji (tzw. taktyczne (małe) ładunki nuklearne) jak i użycia broni nuklearnej (sławetne - "let's nuke Iran" - zbombardujmy Iran [bombą atomową]). Na koniec, choć to może najtrudniejsze do ogarnięcia i pogodzenia się z tą perspektywą: nie można wykluczyć, że pławiące się w "sukcesach wojny z terrorem" reżimy (wiadomo-jakie) sprowokują w sobie tylko wiadomy sposób nuklearny "cios w samo serce cywilizacji", tym razem używając do tego tzw. "brudnej bomby", skleconej w lepiance w Afganistanie (czy ktoś w to uwierzy???), a użytej do zmiecenia z powierzchni jakiegoś mało znaczącego miasta/miasteczka w Ameryce. Po takiej akcji możecie być pewni, że zlikwidowany zostanie Internet, zakazane zostaną podróże, a ze ściany przemówi do Was Wielki Brat, który przyniesie pokój i zapewni Wam bezpieczeństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
mujahedin Re: HIROSHIMA WCZORAJ I DZIŚ 08.08.05, 20:15 masz 100 % racji. niestety wiekszosc ludzi nie ma pojecia co naprawe stalo sie w Hiroshima i Nagasaki. glupota ludzi nie zna granic. einstein kiedys powiedzal " sa tylko dwie rzeczy ktore nie maja konca - kosmos i ludzka glupota" - sajonara Odpowiedz Link Zgłoś
backspace2 Re: Hiroszima i Stalin 08.08.05, 12:55 Tezę, że to Armia Czerwona, a nie bomba atomowa zmusiła Japonię do kapitulacji czytałem w książkach rodem z PRL. Potem nastąpiło odkłamywanie historii, a teraz odkłamujemy ją w drugą stronę. Prawda pewnie leży jak zwykle pośrodku i jak widać każdy z aliantów kierował się tylko własnym, już powojennym interesem. Może ofiary Hiroszimy, Nagasaki i krótkiej wojny radziecko japońskiej należałoby już zaliczyć do zimnej wojny? Odpowiedz Link Zgłoś
r306 Stalin dopial swego... 08.08.05, 14:52 Chcial przedluzyc wojne... i przedluzyl ja - do dnia dzisiejszego heh. To jedyna prawda wynikajaca z tego arytkulu. Tylko, ze ta prawda zaprzecza ptraktycznie wszystkim tezom tego artykulu, poza ta jedna, wymieniona na poczatku... Swoja droga, profesor historii probujacy kreowac historie na podstawie hipotez, a nie zaistnialych faktow... :))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ezpa7z9 Ile czasu potrzebował Stalin ... 08.08.05, 19:21 ,,,na armię kwantuńską,najlepsze wojska japońskie?Chodziło o to żeby Stalin NIE ZAJĄŁ JAPONII.Bo wtedy cała Azja była by czerwona(jeszcze się Ruskie z Chinolami nie kłócili).A te kilkaset tysięcy ,,żółtków''.Zginęli za ,,demokrację''! Buhahaha. Odpowiedz Link Zgłoś
rs_gazeta_forum Re: Hiroszima i Stalin 08.08.05, 23:05 Oczywiście, Japończycy nie obawiali sie armii amerykańskiej, a wyłącznie radzieckiej - i dlatego skapitulowali po przystąpieniu ZSRR do wojny. Czegóż to się dla zaistnienia w polskiej prasie nie wymyśli. A autor artykułu oprócz szerzenia tej fantastyki (w końcu nic dziwnego w tym nie ma, jeśli mu zapłacili) mógłby przynajmniej stosować polskie nazewnictwo - Sowietskij Sojuz tłumaczy się na polski jako Związek Radziecki - a nie tłumaczyć bezmyślnie z amerykańskiego. Odpowiedz Link Zgłoś