Dodaj do ulubionych

Młodzi z prowincji w paskudnym mieście

21.10.05, 20:59
to optymistyczne, ze neoliberalizm nie wcisnal swoich wartosci pt. "zagryz
drugiego, precz z podatkami" do glow mlodego pokolenia. ale ta kapitalistyczna
bryndza bedzie trwac dalej, tak dlugo, az ci, ktorzy dostaja w dupe od
neoliberalizmu zaczna sie organizowac i walczyc o zmiane spoleczna...
Obserwuj wątek
    • witaschek najbardzij upadlajace w stolycy sa chodniki 21.10.05, 23:57
      Kwasy, Michniki, Urbany, Millery, piskorskie i cala ta elyta toleruje je.
      Chodniki na marszalkowskiej i Alejach Jerozolimskich sa jak ich geby. Mozna na
      nich zlamac noge i zgubic dusze. To jest upadek moralny i cywilizacyjny.
      • filo_de_putino Nic nie może być substytutem wiejskiej błogości. 22.10.05, 09:12
        Mioasto w którym teraż żyję (Monachium) kojarzy mi się bardziej z kure'''twem,
        bezczelnością i gnojem niż z Mekką. Dziw bierze, że wszyscy tu ciągną jak muchy
        do...
        • kama_el Re: Nic nie może być substytutem wiejskiej błogoś 22.10.05, 11:59
          filo_de_putino napisał:

          > Mioasto w którym teraż żyję (Monachium) kojarzy mi się bardziej z kure'''twem,
          > bezczelnością i gnojem niż z Mekką. Dziw bierze, że wszyscy tu ciągną jak
          muchy
          > do...


          wiesz zylem w muc przez 4 lata, masz prawo do swojej oceny, ale czego
          oczekiwales przeprowadzjac sie tam??... sielanki i ptasiego mleczka?? poza tym
          miasto to ma wszystko do zaoferowania od Ciebie tylko zalezy co sobie
          wybierzesz. Dla mnie jest to najpiekniejsze i bardzo przyjazne miejsce i ciesze
          sie ze dzieki mojej obecnej pracy moge co najmniej raz na miesiac w nim bywac.
          i tak na koniec... skoro tak Ci tam zle zawsze mozesz wrocic.
          pozdr
          • jakubowska100 PRACA NADAJE MI SENS I WIARĘ W SIEBIE 23.10.05, 09:25
            Czy to Warszawa czy Londyn po prostu trzeba z pokorą, zapałem i sensem pracować,
            przyjaciele i miłość sama przyjdzie, a wątpliwości rozwiązywać na bieżąco, nie
            uciakać od nich. Nie zazdrościć w sposób skrywany, negatywny, niszczycielski,
            ale zazdrościć w sposób mobilizujący, na zasadzie PODZIWIAM, SAM TAK CHCE I TAK
            ZROBIĘ. Sukces przyjdzie w sposób naturalny. A za sukcesem przyjdzie spełnienie.
            Ja dodatkowo wierzę w Boga, w coś więcej, nie uznaję jedyności i nieomylności
            ludzkiej. W pewnym sensie gdyby wydarzylo się coś nieprzewidzianego, złego -
            wypadek, choroba itp. to jestem na to gotów. I żyję bez kompleksów, bo zycie mam
            jedno. Czego życzę malkontentom, leniuchom i śpiochom, których u nas nigdy nie
            brakowało. Pozdro
            • jakubowska100 ACHA - ARTYKUŁ TROCHĘ ZA GŁOŚNO KRZYCZY 23.10.05, 09:32
              bo co to za pochopny wniosek np. o upadku systemu nauczania? Taki wniosek
              możnaby wysnuć gdyby naglew przestali chodzić na studia w ogóle, bo uznaliby że
              to im nie potrzebne. A nikt z młodych poza wyjątkami nie będzie dziś chyba mówił
              że mu niepotrzebne studia. Bez sensu to dramatyzowanie.
              • ar.co Re: ACHA - ARTYKUŁ TROCHĘ ZA GŁOŚNO KRZYCZY 24.10.05, 11:50
                Młodzież uważa, że studia są potrzebne? Szkoda tylko, że trzeba dramatycznie
                obniżyć poziom - najpierw egzaminów, a potem również samych zajęć, żeby ta
                młodzież w ogóle się na studia dostała, a potem była w stanie je skończyć.
              • fasi6 Re: ACHA - ARTYKUŁ TROCHĘ ZA GŁOŚNO KRZYCZY 30.10.05, 17:29
                ale studia przecież w zasadzie nie są potrzebne młodym ludziom - oni potrzebują
                jedynie zdobyć PAPIEREK, a nie wiedzę, którą w różnym zakresie oferują wyższe
                uczelnie
      • idiotyzmy-kacze Re: najbardzij upadlajace w stolycy sa chodniki 22.10.05, 19:27
        Ciekawe, że wymieniłeś ludzi którzy nie mają żadengo wpływu na jakość warszawskich chodników a zapomniałeś o polityku, który ma decydujący wpływ czyli prezydencie miasta.
      • rembert Re: najbardzij upadlajace w stolycy sa chodniki 22.10.05, 22:32

        witaschek napisał:

        > Kwasy, Michniki, Urbany, Millery, piskorskie i cala ta elyta toleruje je.
        > Chodniki na marszalkowskiej i Alejach Jerozolimskich sa jak ich geby. Mozna na
        > nich zlamac noge i zgubic dusze. To jest upadek moralny i cywilizacyjny.
      • bebert007 i to jest NAJBARDZIEJ ŻAŁOSNE w tym kraju 23.10.05, 18:58
        Polska budzi w nich frustrację nie dlatego, że nie mogli w niej zrealizować
        wielkich marzeń - napisać wybitnej powieści, nakręcić filmu, założyć własnej
        firmy. Budzi frustrację, gdyż nie daje im elementarnego poczucia bezpieczeństwa
        ani poczucia przynależności do wspólnoty.
    • prezes_pan Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 00:02
      Ostatnie akapity oddają wszystko. "Wrażliwi, romantyczni" są de facto główną
      siłą napędową wszelkiego syfu w stosunkach międzyludzkich, jaki obserwuje się
      pracując w Warszawie. Te pamiętniki to popis hipokryzji.
      • borrka A poszli ............ 22.10.05, 10:19
        Tez tak uwazam.
        I opinie swa opieram na konkretnych przypadkach.
        Daleko idace "koncesje" wobec pracodawcy - od donosicielstwa do dawania d...
        To czesty sposob na przetrwanie w obcym miescie.
        Sladu lojalnosci wobec kolegow i nudny, prowincjonalny greps kazdego ranka:
        To straszne miasto !
        Najsmieszniej jednak, gdy po paru miesiacach niektorym zmienia sie punkt widzenia ... na "wielkomiejski".
        • rembert Re: A poszli ............ 22.10.05, 22:29
          borrka napisał:

          > Tez tak uwazam.
          > I opinie swa opieram na konkretnych przypadkach.
          > Daleko idace "koncesje" wobec pracodawcy - od donosicielstwa do dawania d...
          > To czesty sposob na przetrwanie w obcym miescie.
          NIE GENERALIZUJ. Nie wszyscy nowi w Warszawie to świnie. Czasami to zagubieni
          ludzie, czasami dobźi czasami gorsi - podobni jak Warszawiacy.

          > Sladu lojalnosci wobec kolegow

          No cóż ze swojego doświadczenia widzę, że częściej właśnie rodowici nie są
          lojalni wobec nowowarszawiaków jako kolegów.

          i nudny, prowincjonalny greps
          No cóż nie każdy jest komikiem;)

          kazdego ranka:
          > To straszne miasto !
          > Najsmieszniej jednak, gdy po paru miesiacach niektorym zmienia sie punkt widzen
          > ia ... na "wielkomiejski".

          To już ciężkie przypadki. Niestety też takie znam. Czasami czas i okoliczności
          leczą:)))


          >
          • borrka Zgoda, 01.11.05, 20:30
            Generalizowac nie nalezy.
            Przesadzilem.
      • kama_el Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 12:00
        prezes_pan napisał:

        > Ostatnie akapity oddają wszystko. "Wrażliwi, romantyczni" są de facto główną
        > siłą napędową wszelkiego syfu w stosunkach międzyludzkich, jaki obserwuje się
        > pracując w Warszawie. Te pamiętniki to popis hipokryzji.

        cos w tym jest, ja bym jeszcze dolozyl strach i brak akceptacji siebie samego
        pozdr
        • woocash7 Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 21:17
          Mi od samego poczatku artykulu wydawalo sie ze ta samotnosc w wielkim miescie,
          sentymentalne szukanie ciepla to tylko takie gadanie - to ze ktos tak napisal
          nie znaczy ze to czuje, moze po prostu sciemnia, albo tylko mu sie wydaje ze to
          czuje. pozdrawiam
          • rembert Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 22:42
            woocash7 napisał:

            > Mi od samego poczatku artykulu wydawalo sie ze ta samotnosc w wielkim miescie,
            > sentymentalne szukanie ciepla to tylko takie gadanie - to ze ktos tak napisal
            > nie znaczy ze to czuje, moze po prostu sciemnia, albo tylko mu sie wydaje ze
            to czuje. pozdrawiam
            --
            A Tobie co się wydaje? A moze tylko ściemniasz, albo tylko Ci się wydaje, że tak
            myślisz?

            NowoWarszawiacy
            moje miasto
    • qawsedrftg naprawdę smutno bywa gdzieś daleko... 22.10.05, 00:25
      za oceanem choćby, o Australii czy Azji nie mówiąc - widziałem takich ludzi.
      Warszawa wcale nie jest aż taką metropolią, a różnica z Tomaszowem czy Siedlcami
      aż tak wielka. Ale ładny opis "prowincji" - dziękuję, to rzeczywiście tak jest.
    • tzetze1 Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 00:39
      Liberalizm to wolnosc - chesz to cos robisz, nie chcesz to nic nie robisz. To
      smieszne, przeciez nikt im nie kaze przyjezdzac do Warszawy! Ty bys za to pewnie
      wolal sie "zorganizowac" i zyc z cudzych pieniedzy. Takiego wala!
    • tzetze1 TO FALSZYWY OBRAZ 22.10.05, 00:45
      To falszywy obraz. Nie mozna wysuwac wnioskow o populacji generalnej bo na taki
      konkurs z reguly odpowiadaja mieczaki i ci, ktorym sie nie udalo. Ci ktorym sie
      udalo nie maja czasu na pisanie pamietnikow. Ale lewacka Krytyka Polityczna z
      S.Sierakowskim na czele przerobi to na cos w stylu "Balcerowicz musi odejsc".
      • lubawa1 Re: TO FALSZYWY OBRAZ 22.10.05, 13:36
        Dokłądnie! tzetze dobrze pisze!

        W zajawce tekstu powinno się znaleźć: "To portret młodych Polaków z małych miast
        i wsi, którzy szukają życiowej szansy w metropoliach I KTÓRYM CHCIAŁO SIĘ
        SMAROWAĆ ELABORATY O SWOIM ŻYCIU"
        • eyeofbeholder Az sam sie zaczołem zastanawiać, czemu nie pisuję 22.10.05, 21:19

          ...pamiętników i elaboratów o swoim życiu, po przeczytaniu tego tekstu.
          Dzieki za trafne spostrzeżenie.
          Wole poświecić czas na opracowanie strategii rozwoju mojej kariery na następny
          rok i planów operacyjnych na najbliższe miesiące...
          • rembert Re: Az sam sie zaczołem zastanawiać, czemu nie pi 22.10.05, 22:47
            eyeofbeholder napisał:
            >
            > ...pamiętników i elaboratów o swoim życiu, po przeczytaniu tego tekstu.
            > Dzieki za trafne spostrzeżenie.
            > Wole poświecić czas na opracowanie strategii rozwoju mojej kariery na następny
            > rok i planów operacyjnych na najbliższe miesiące...

            Tak, ale aby powstał dobry plan należy czasami zastanowić się nad tym co było.
      • vierro Dokladnie tak!! 22.10.05, 13:59
        Dzieki za to spostrzezenie, bo juz myslalem, ze to ze mna jest nie tak. Mieszkam i pracuje w Wwie w duzej korporacji, studiowalem w Poznaniu, wczesniej mieszkalem w mniejszym miescie. Wcale nie czuje sie szczurem, ludzie w pracy sa ok, nikt nikomu "nie podklada swinii", nie czuje sie zagubiony... bardzo lubie Warszawe (choc wylansowanych snobow nie znosze;). Nie mam czasu na rozczulanie sie nad soba - takie sa realia - chcesz miec mieszkanie, chodzic do restauracji i teatrow (tak, chodze do nich), to musisz ciezko pracowac. Ale nie demonizujmy!! Po prostu trzeba trafic na odpowiednich ludzi, normalnych, z uczuciami - takich, ktorzy miewaja gorsze dni a w inne sie smieja. Osobiscie stolicy bym nie zamienil na inne miasto. A rodowici Warszawiacy tez nie sa zli, problem tylko ze wiekszosc ludzi spoza miasta im to wmawia. To juz ich problem. Pozdrawiam wsz mieszkajacych w wwie :)
        • woocash7 Re: Dokladnie tak!! 22.10.05, 21:21
          Dokladnie, rewelacyjnie to ujales, tez studiowalem w Poznaniu, teraz mieszkam
          chwilowo w NYC, ale przeprowadzam sie do Warszawy. Zycie wymaga to nie ma sie
          co mazac, na wszystko trzeba zapracowac i nie ma co z tego robic wielkiej
          tragedii. pozdrawiam
          • rembert Re: Dokladnie tak!! 22.10.05, 22:50
            woocash7 napisał:
            (...)
            Zycie wymaga to nie ma sie co mazac, na wszystko trzeba zapracowac i nie ma co z
            tego robic wielkiej tragedii. pozdrawiam

            Święta prawda.
      • joasia_m Re: TO FALSZYWY OBRAZ 22.10.05, 23:20
        Ludzie, co się z Wami dzieje? Czy obce jest Wam pojęcie KLOPOTÓW FINANSOWYCH
        jako czynnika wpływającego na codzienność? To nie jest tak, że zawsze można
        robić co się chce... Nigdy nie czuliście się samotni? znudzeni pracą?
        sfrustrowani? znudzeni? To może pojedźcie do Tokio i spróbujcie radzić sobie
        sami za równowartość stypendium socjalnego:]
        Ja jestem szczęśliwa, jestem u siebie - wciąż w Łodzi, nic mi właściwie nie
        doskwiera, ale rozumiem.
        I ten opis wydaje mi się znacznie prawdziwszy niż historie o młodych geniuszach
        budujących swoje idealne życie. I też nie zamieniłabym rodziny na kaskę w Wawie.
        Tylko że ja wychowałam sie w metropolii i nie muszę leczyć kompleksów u
        selekcjonera.
        Przyjezdni, trzymajcie się i nie dajcie się!! Tu ludzie są tacy, jak wszędzie
      • jorn tzetze1, masz całkowitą rację! 23.10.05, 14:30
        Wizę, że łączy nas jeszcze coś: kwalifikacje - dlatego też wygrywamy z ludźmi
        pokroju autorów tych pamiętników, mimo że nie oferujemy pracy po 15 godzin na
        dobę za 3000 zł. Nie znaczy to, oczywiście, że nigdy nie zostaje się w biurze
        po godzinach, ale jest to wyjątek od codziennej pracy w godzinach 9:00 - 17:00,
        a nie reguła.

        P.S. Ja też przyjechałem do Warszawy ze stutysięcznego miasta, wiec nie wpisuję
        się w konflikt "rdzenni - przyjezdni".

        Pozdrawiam
      • fasi6 Re: TO FALSZYWY OBRAZ 30.10.05, 17:35
        tzetze1 napisał:

        > To falszywy obraz.(...) Ale lewacka Krytyka Polityczna z
        > S.Sierakowskim na czele przerobi to na cos w stylu "Balcerowicz musi odejsc".

        fałszywe jest to, co widzę za oknem? każdego dnia? wilczy kapitalizm i wyścig
        szczurów? a inna sprawa, że ten wyścig nakręcają sami przyjezdni - to oni prą
        nieraz po trupach do sukcesu i marzą o "małej stabilizacji"
    • tzetze1 WARSZAWA JEST OKI 22.10.05, 00:55
      Przyjechalem do Warszawy z prowincji 4 lata temu. To wspaniale miasto - ruch,
      hektik, mozliwosci. Metro. Doskonale uczelnie. Pieniadze? Leza niemal na
      ulicach! - trzeba tylko wiedziec na ktorych. Wyscig szczurow? - bez przesady, po
      prostu zycie. A jak komus sie to nie podoba, to niech jedzie w Bieszczady pasac
      owce.
      • dr_sowa Re: WARSZAWA JEST OKI 22.10.05, 01:53
        Więcej pokory bo kopa w d*** zawsze możesz dostać.

        (miastowy)
        • nett1980 Re: WARSZAWA JEST OKI 22.10.05, 12:39
          Ja z mezem dorabiamy sie Łodzi, pochodzimy z dwoch krancow Polski,ostatnio
          mielismy konflikt z sasiadem o parkownie pod domem... dresiarski burak ,ktorego
          jedynym sukcesem zyciowym bylo urodzenie sie w miescie. To o niczym nie
          swiadczy 0 aktywnosci intelektualnej + urodzenie sie w wlk miescie to i tak
          wychodzi 0. Teraz jestm w trakcie wynajmowania mieszkania mojej siostry ,ktora
          firma wyslala do Warszawy sympatycznej dziewczynie ze stolicy ,ktora firma
          wyslala do Łodzi, oj pokręcone te losy...
        • tzetze1 Re: WARSZAWA JEST OKI 22.10.05, 13:45
          dr_sowa napisał:

          > Więcej pokory bo kopa w d*** zawsze możesz dostać.
          >
          > (miastowy)

          Dostalem nie raz ale podnosze sie i oddaje dwa! A nie pisze o tym pamietnik
          • magda.gdansk tzetze nie pisze pamietnika 22.10.05, 22:14
            tzetze1 napisał:

            > dr_sowa napisał:
            >
            > > Więcej pokory bo kopa w d*** zawsze możesz dostać.
            > >
            > > (miastowy)
            >
            > Dostalem nie raz ale podnosze sie i oddaje dwa! A nie pisze o tym pamietnik

            I slusznie, tzetze, nie probuj nawet. Do tego trzeba znac pare liter. A ty,
            pochlaniety planowaniem kariery i rozdawaniem kopow, nie znasz ich zapewne zbyt
            wiele.
            No i z formulowaniem mysli tez moglyby byc niejakie klopoty.
            I w ogole pisanie pamietnikow to haniebne zajecie.
            Szczegolnie dla prostaka.

      • rembert Re: WARSZAWA JEST OKI 22.10.05, 22:55
        tzetze1 napisał:
        > Przyjechalem do Warszawy z prowincji 4 lata temu. To wspaniale miasto - ruch,
        > hektik, mozliwosci. Metro. Doskonale uczelnie. Pieniadze? Leza niemal na
        > ulicach! - trzeba tylko wiedziec na ktorych. Wyscig szczurow? - bez przesady, p
        > o
        > prostu zycie. A jak komus sie to nie podoba, to niech jedzie w Bieszczady pasac
        > owce.

        Może trochę przesadzasz, ale generalnie się z Tobą zgadzam. Jestem od roku.
        Przeniosłwem się z powodów czystoekonomicznych. W życiu nie przypuszczałem, że
        tu wyląduje. Kocham swoje rodzinne miasto, ale coraz bardziej jestem tu
        szczęśliwy. Teraz wiem, że to była bardzo dobra decyzja. Miałem na nią tydzień.
        Dobrze, że tak krótko bo jeszcze bym tkwił w sowim poprzednim życiu. Zaskakujące
        tu stałem się zupełnie kimś innym. W pełni to akceptuję i bardzo mi się to podoba.
    • piekny_romanek buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 01:07
      Widac lewactwo pleni sie na kazdym kroku. Kapitalistyczna bryndza hehehe gdzies
      ty to widzial w tym socjalistycznym kraju??? A propos zagryzania to takie
      miernoty jak ty krzycza cos w rodzaju "zagryz drugiego, dopierd* mu podatkami"!
      Samemu sie g* w zyciu osiagnelo to innym tez zabronic. Nikt ci nie kaze
      zapieprzac, jechac do wawy. Jesli ci tam zle to siedz na d* na prowincji i
      dalej pisz te swoje wydumane dyrdymalki o wyscigu szczurow itd Tak to juz jest
      w przyrodzie - silniejszy zawsze wygrywa. Niestety ludzie pod haslami
      socjalistow probuja "naprawic" swiat na skutek czego gatunek ludzki ulega coraz
      wiekszej degeneracji. Pozniej takie nieroby i darmozjady zyja na koszt innych.
      Dlatego ludzie w tym kraju pracujac uczciwie musza oddawac polowe wyplaty w
      postaci skladek, podatkow, ZUSow i innych haraczow. Pozniej placa za benzyne
      4.5PLN z czego 3PLN to podatek, do tego VAT 22% a lewaki jeszcze dra japy, ze
      tu jest kapitalizm :PPP Chyba kapitalizm socjalistyczny. Juz wiadomo jednak
      skad takie poparcie dla kaczek - po prostu wszystkie nieroby, pasozyty i
      zyciowe miernoty w imie "soliZARnosci" (czytaj zabierz pracujacym daj
      darmozjadom) glosuja na kaczke. Te twoje "organizowanie sie" to juz wczesniej
      wymyslily komuchy - rozkulaczyc, inteligencje wybic, a bogaczy ograbic. Jedz na
      bialorus tam jest raj dla takich jak ty.
      • imacc Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 03:03
        Czy naprawdę reagując na pamiętniki ludzi musicie powoływać się w dyskusji na
        wybory?
        Polska solidarna, czy liberalna to brednie, stworzone właśnie po to, abyście
        mogli o tym dyskutować, przy wszelkiej okazji.
        Polska nie jest krajem liberalnym. Jest krajem niewydolnym i po prostu (tak, po
        prostu!) cięzkim do życia. W ostatnim czasie słowo "liberalizm" zostało tak
        obrzydzone, odmienione we wszystkich przypadkach, że zastanawiam się, czy
        wogóle rozmówcy wiedzą co ono znaczy?
        Nie wiem kto powiedział, że liberalizm to niby tak lubi "wyścig szczurów" i
        przez to jesteśmy krajem liberalnym... Polska jest krajem po prostu nieludzkim,
        a nie liberalnym. Co jest dziwnego w tym, że lepszy wygrywa? Jeśli wygrywa
        gorszy, to wtedy powiedzielibyście, że panuje korupcja, układy, znajomości i
        jak to wogóle jest możliwe? To, że lepszy wygrywa jest naturalne i zdrowe. A
        istota życia w cywilizowanym kraju polega na MOŻLIWOŚCI wyboru: chcę robić
        karierę, chcę się ścigać, czy chcę się zajmować rodziną, albo poświęcić się
        sztuce/nauce/czemukolwiek. Albo chcę sobie GODNIE żyć gdzieś na uboczu, na
        prowincji, w górach. Co jest złego w tym, że ktoś chce być kelnerem, albo
        pielęgniarką, a nie managerem ? Dla Was to powód aby czuć się lepszym. Polska
        takiego wyboru ludzom nie daje, bo mówi "albo będziesz się ścigał, albo
        będziesz nikim" I to ma być liberalizm, dla którego najwyższą wartością jest
        WOLNOŚĆ JEDNOSTKI i WOLNOŚĆ WYBORU ?
        Z jednej strony krzyczą tu Ci, którym się udało, mówiąc, że to takie naturalne
        i wspaniałe, z drugiej Ci, którzy chcieliby nie wiadomo czego. Żeby państwo ich
        wykarmiło, wyżywiło, zapewniło wszelkie świadczenia (a potem zbankrutowało)
        Polska jest krajem fałszywie pojętej mieszanki socjalizmu i kapitalizmu, z
        której występują wyłącznie wady jednego i drugiego. Czyli ogólnie pojęty trud
        życia (w tym właśnie wyscig szczurów) plus ogromne obciążenia podatkami,
        których zwiększać już nie można, bo stają się nie do wytrzymania.
        Ale lepiej się poniżać, wyzywać, myślenie nie jest w cenie, niestety. Lepiej
        przejmować hasła i schematy od polityków.

        A autorowi artykułu dziękuję. Wydaje mi się że "Krytyka Polityczna" jest mało
        reprezentatywna w stosunku do pokolenia, Ci ludzie którzy przyjechali z
        prowincji, byli maksymalnie zdeterminowani do osiągnięcia sukcesu i którzy dziś
        nadają ton w wielu dziedzinach "Krytyki" nie czytają. Co nie znaczy, że nie
        jest to głos cenny. Ja osobiście odnalazłem tam wiele ze swoich doznań sprzed
        kilku lat, cieszę się, że ktoś o tym napisał. A prowincja, dla nie znających
        jej, wygląda dokładnie tak, jak to opisano. Innym światem są średnie miasta,
        gdzie możliwości są, ale dla wybranych. Tam jeszcze bardziej liczy się
        pochodzenie, nazwisko, koneksje czy rodzinna tradycja. Niekiedy konkurencja
        jest tam bardziej bezwzględna, niż w wielkim mieście, a do tego jest to
        konkurencja pozorna, bo nieuczciwa. Nadwyżki potencjału ludzkiego jakoś muszą
        sobie radzić... Dlatego nie należy chyba demonizować wielkich miast. Gdyby nie
        Warszawa/Kraków/Poznań/Wrocław itd sytuacja w kraju byłaby jeszcze bardziej
        dramatyczna. Ja się zakochałem w Warszawie ;-)
        • arkasm Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 09:18
          To jest bardzo mądry post. Podpisuję się pod wszystkim obiema rękami!
          Co do niestrawnej mieszanki kapitalizmu i socjalizmu to warto jeszcze
          przypomnieć zdanie Balcerowicza: problemy Polski biorą się nie stąd, że zostały
          przeprowadzone jakieś niewłaściwe reformy, ale stąd, że zostały one w połowie
          zatrzymane.
          Tkwimy w dziwnej mieszance ustrojów, która faktycznie promuje ludzi najbardziej
          bezwzględnych, krętaczy i cwaniaków. Niestety nie ma w tym kraju miejsca na
          indywidualność i wolność wyboru. Albo jesteś szczurem, albo śmieciem.
        • winieta Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 11:37
          To jest faktycznie mądrze powiedziane. A zwłaszcza celnie scharakteryzowano
          średnie miasta - nic dodać nic ująć.
        • makron Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 11:46
          Faktycznie, bardzo dojrzala wypowiedz IMACC. Niestety, Polska nie jest krajem,
          w ktorym mozna zyc tak jak sie chce. Tak jak sie chce, tzn. robic cos zwyklego:
          byc pielegniarka, nauczycielem, dozorca, sklepikarzem czy kierowca autobusu i
          byc jednoczesnie z tego zadowolonym. Nie ukrywam, ze chodzi tu przede wszystkim
          o kwestie finansowe. Jak czlowiek moze byc zadowolony, jesli robiac cos w koncu
          tak porzadnego i potrzebnego nie stac go na godne zycie??!! Nie mowie, ze musi
          od razu kupowac za jedna pensje plazme czy jechac na tydzien na Mauritiusie,
          chodzi o to, zeby mogl spokojnie odgrywac swoja role w zyiu spoleczenstwa bedac
          godziwie oplacanym. Zeby mogl w spokoju robic to co chce, lub co umie. Bo sa
          ludzie, ktorzy nie przeskocza nigdy pewnych barier: czy to z wrodzonej
          ostroznosci, czy to dlatego, ze nie czuja sie na silach, czy to dlatego, ze po
          prostu nie umieja. I ci ludzie nie beda walczyc o kazda zlotowke, a w
          perspektywie Euro, nie beda rozsylac CV do setek firm, stawiac sie na kazda
          rozmowe kwalifikacyjna liczac na poprawe sytuacji. Ci ludzi, poprzestaja na
          przyslowiowych laurach (i wcale nie jest moim zamiarem krytykowanie takiego
          podejscia, ale pokazanie, ze istnieje).
          Mam znajoma, ktora pochodzi z malego miasteczka z poludnia Polski. Rodzice -
          rolnicy bez wyksztalcenia - dziwili sie bardzo, ze chce studiowac. A ona mimo
          to dostala sie na bardzo prestizowy, choc malo zyciowy kierunek na UW, przeszla
          przez niego jak burza jednoczesnie ciezko pracujac na wlasne utrzymanie. Teraz
          jednak jest wypalona: ja zdobycie wiedzy i wydobycie sie z tego zapomnianego
          miasteczka koszztowalo mase sil i determinacji. W wieku dwudziestu paru lat
          jest duzo bardziej dorosla i doswiadczona przez zycie od wielu
          trzydziestolatkow wychowanych od dziecka w miescie.
          Jest truizmem stwierdzenie, ze nie mamy rownych szans, ale wedlug mnie sa tez
          iluzja zludzenia, ze te rowne szanse wszyscy zdobedziemy. "Lepsi" i "gorsi"
          zawszze byli, sa i beda. W Egipcie, w USA, w Tajlandii, we Wloszech i w Polsce
          zyli, zyja i zyc beda ludzie biedniejsi, gorzej wyksztalceni, mniej przebojowi,
          na swoj sposob naiwni; obok nich beda rozbijac sie drogimi samochodami bogacze
          ze swiata finansow, mediow, polityki. Wyjatkiem moze sa egzotyczne kraiki typu
          Kuwejt, gdzie za samo urodzenie sie Kuwejtczykiem panstwo placi bodaj 1000
          dolarow miesiecznie do konca zycia. Ale oni moga sobie na to pozwolic.
          No wlasnie: chodzi tu o to, na co dany kraj moze sobie pozwolic. A my, z nasza
          zacofana gospodarka, mentalnoscia jeszcze w wielu przypadkach rodem z PRL-u i
          gierkowskimi dlugami do splacenia, na co mozemy sobie pozwolic? Na 750 PLN
          miesiecznie dla kasjerki supermarketu? Na 970 PLN miesiecznie dla pielegniarki?
          Na 1100 PLN miesiecznie dla nauczyciela w liceum? (cyfry podaje orientacyjnie -
          tak dla jasnosci). I przykro mi, ale nie sadze, zeby "Polska solidarna"
          albo "Polska liberalna" wiele tu zmienila. A juz na penwo nie w ciagu
          najblizszych 4,5,8 czy 10 lat. Dyskusje w tym watku na temat wyborow sa
          bezzasadne. Takie sytuacje jak te opisane w artykule beda mialy miejsce jeszcze
          przez pokolenia.
          Na koniec drobna uwaga. Artykul powstal na kanwie autentycznych opowiadan
          ludzi, ktorzy zglosili sie na konkurs. Ludzi, ktorzy maja (lub sadza, ze maja)
          pewne zdolnosci literackie. Ludzi, ktorzy dowiedzieli sie o tym konkursie,
          poswiecili swoj czas na opisanie swojej historii... Ilu jest takich, ktorzy
          tego nie zrobili!!! A jakie sa ich historie???
          • tzetze1 Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 13:59
            Tez bardzo chcialbym zeby kazdy nauczyciel i pielegniarka mogli zyc godnie. Ale
            jestesmy krajem na dorobku i nie stac nas na to. I nie zgadzam sie ze nie ma
            roznicy jaka wybierzemy Polske: solidarna czy liberalna. Wlasnie
            pseudosolidaryzm powoduje ze zyjemy w panstwie iluzji - transfery i
            redystrybucja dochodow prowadzi do tego, ze panstwo nie moze godziwie (powiem
            wiecej-wlasciwie) wycenic pracy wielu swoich obywateli bo pieniadze wyciekaja z
            systemu, nie ma bodzcow by dzialac w bialej strefie, etc.
            • natural7 Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 14:12
              redystrybucja dochodow prowadzi do tego, ze panstwo nie moze godziwie (powiem
              > wiecej-wlasciwie) wycenic pracy wielu swoich obywateli bo pieniadze wyciekaja
              z
              A od kiedy to państwo wycenia pracę swoich obywateli?
              • tzetze1 Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 19:05
                > redystrybucja dochodow prowadzi do tego, ze panstwo nie moze godziwie (powiem
                > > wiecej-wlasciwie) wycenic pracy wielu swoich obywateli bo pieniadze wycie
                > kaja
                > z
                > A od kiedy to państwo wycenia pracę swoich obywateli?

                Ano od momentu kiedy powstalo - jezeli pracujesz dla panstwa, to panstwo ocenia
                twoja prace na tyle ile wynosi twoja placa
            • rembert Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 23:04
              tzetze1 napisał:

              > Tez bardzo chcialbym zeby kazdy nauczyciel i pielegniarka mogli zyc godnie. Ale
              > jestesmy krajem na dorobku i nie stac nas na to. I nie zgadzam sie ze nie ma
              > roznicy jaka wybierzemy Polske: solidarna czy liberalna. Wlasnie
              > pseudosolidaryzm powoduje ze zyjemy w panstwie iluzji - transfery i
              > redystrybucja dochodow prowadzi do tego, ze panstwo nie moze godziwie (powiem
              > wiecej-wlasciwie) wycenic pracy wielu swoich obywateli bo pieniadze wyciekaja z
              > systemu, nie ma bodzcow by dzialac w bialej strefie, etc.

              Jeżeli pielęgniarka lub nauczyciel uważają, że zarabiają za mało to niech się
              przekwalifikują, przeprowadzą. Narzekanie to nieudacznictwo. Nikt nikomu nie
              każe być pielęgniarką.
              Doroślijmy, jeżeli dziecko stoi na deszczu to w końcu wpadnie na to, aby sie
              gdzieś schronić. Dlaczego tak wielu nie potrafi tego zrozumieć, iż tkwienie w
              jednym miejscu nie polepsza ich sytuacji. Oczywiście przez przypadek deszcz może
              przestać padać, można też brać na przeczekanie, ale chyba szkoda na to życia.
              • archeomag Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 23.10.05, 10:19
                rembert napisał:
                Jeżeli pielęgniarka lub nauczyciel uważają, że zarabiają za mało to niech się
                > przekwalifikują, przeprowadzą. Narzekanie to nieudacznictwo. Nikt nikomu nie
                > każe być pielęgniarką.
                Nie zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo może ktoś bardzo chce być pielęgniarką
                i nie czuje potrzeby przekwalifikowania się, bo w tej właśnie pracy spełnia
                się jako człowiek. Dlatego w pełni zgadzam się z wcześniejszą wypowiedzią że
                prawdziwy liberalizm to możliwość wyboru.
                Dlaczego wyjazdy do Anglii są taką atrakcją dla wielu Polaków - ponieważ tam
                nawet pomywacz jak ma pracę to może się z niej utrzymać a u nas nawet mając
                dobrą posadę czasem nawet tą wymarzoną, utrzymanie się jest problematyczne.
                I o to chodzi, że w innym świecie każda praca jeżeli ją masz daje poczucie
                bezpieczeństwa a nie u nas niestety.
          • eyeofbeholder Marna próba dorównania dojrzałością i przenikliwoś 22.10.05, 22:14

            cią poprzedniemu postowi, autorstwa imacca. W rezultacie dorównała tylko
            dlugością wypowiedzi. Czytanie tego to strata czasu, niestety. Same truizmy i
            banały...
      • ginevra81 Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 15:30
        piekny_romanek napisał:

        > Widac lewactwo pleni sie na kazdym kroku. Kapitalistyczna bryndza hehehe
        gdzies
        >
        > ty to widzial w tym socjalistycznym kraju??? A propos zagryzania to takie
        > miernoty jak ty krzycza cos w rodzaju "zagryz drugiego, dopierd* mu
        podatkami"!
        >
        > Samemu sie g* w zyciu osiagnelo to innym tez zabronic. Nikt ci nie kaze
        > zapieprzac, jechac do wawy. Jesli ci tam zle to siedz na d* na prowincji i
        > dalej pisz te swoje wydumane dyrdymalki o wyscigu szczurow itd Tak to juz
        jest
        > w przyrodzie - silniejszy zawsze wygrywa. Niestety ludzie pod haslami
        > socjalistow probuja "naprawic" swiat na skutek czego gatunek ludzki ulega
        coraz
        >
        > wiekszej degeneracji. Pozniej takie nieroby i darmozjady zyja na koszt
        innych.
        > Dlatego ludzie w tym kraju pracujac uczciwie musza oddawac polowe wyplaty w
        > postaci skladek, podatkow, ZUSow i innych haraczow. Pozniej placa za benzyne
        > 4.5PLN z czego 3PLN to podatek, do tego VAT 22% a lewaki jeszcze dra japy, ze
        > tu jest kapitalizm :PPP Chyba kapitalizm socjalistyczny. Juz wiadomo jednak
        > skad takie poparcie dla kaczek - po prostu wszystkie nieroby, pasozyty i
        > zyciowe miernoty w imie "soliZARnosci" (czytaj zabierz pracujacym daj
        > darmozjadom) glosuja na kaczke. Te twoje "organizowanie sie" to juz wczesniej
        > wymyslily komuchy - rozkulaczyc, inteligencje wybic, a bogaczy ograbic. Jedz
        na
        >
        > bialorus tam jest raj dla takich jak ty.


        Jaki z ciebie zacofany warszawski cham - nazywasz ludzi burakami! Czy obrażasz
        ich tylko dlatego, bo uważasz, że ludzie z małych miasteczek i wsi to są jacyś
        tacy gorsi, zacofani? Dziś 80% warszawiaków stanowią ludzie napływowi, przybyli
        po wojnie, którzy -jak mawiał mój wujek ksiądz (przedwojenny warszawiak z
        dziada pradziada): "podają się za warszawiaków, a po metrykę chrztu jeżdżą na
        wieś".
        • tzetze1 Re: buraki pieknie obrodzily tego roku 22.10.05, 19:08
          ginevra81 napisała:


          > Jaki z ciebie zacofany warszawski cham - nazywasz ludzi burakami! Czy obrażasz
          > ich tylko dlatego, bo uważasz, że ludzie z małych miasteczek i wsi to są jacyś
          > tacy gorsi, zacofani? Dziś 80% warszawiaków stanowią ludzie napływowi, przybyli
          >
          > po wojnie, którzy -jak mawiał mój wujek ksiądz (przedwojenny warszawiak z
          > dziada pradziada): "podają się za warszawiaków, a po metrykę chrztu jeżdżą na
          > wieś".

          To skad ktos pochodzi nie znaczy w szczegolnosci nic - burakiem sie jest wowczas
          gdy nie potrafisz siegnac mysla dalej niz za najblizsze pole z burakami
    • dawidantyrydzyk A ja chciałbym np. pracowac w zagranicznej firmie 22.10.05, 07:28
      hm Różne potrzeby, różni ludzie
    • aron2004 Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 09:28
      najlepiej mieszkać na wsi ale w pobliżu dużego miasta tak powiedzmy do godziny
      drogi.
    • funia81 Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 10:46
      > to optymistyczne, ze neoliberalizm nie wcisnal swoich wartosci pt. "zagryz
      > drugiego...

      Nie fantazjuj, frustracie, tylko wez sie do jakiejs roboty. Neoliberalizm nie
      promuje takich zachowan. Taka jest ludzka natura.
      • 1europejczyk "Taka jest ludzka natura." 22.10.05, 15:45
        Natura byc moze, ale z ludzka to niewiele ma ona wspolnego.
        • tzetze1 Re: "Taka jest ludzka natura." 22.10.05, 19:11
          1europejczyk napisał:

          > Natura byc moze, ale z ludzka to niewiele ma ona wspolnego.

          No to zdefiniuj "ludzka nature"! Czlowiek to najbardziej drapiezne zwierze na
          tej planecie. Wygryzlismy (doslownie) neandertalczykow, pokonalismy grawitacje,
          czlowiek jest jak najbardziej bezwzgledny z natury - dzieki temu osiagnelismy to
          wszystko co nazywasz cywilizacja!
    • isabell_lilith prawda jest jak d..., kazdy ma swoja 22.10.05, 11:42
      Caly czs w tym tkwie, choc wydaje mi sie, ze jestem poza problemem. Polska
      rzeczywistosc - moja rzeczywistosc. Jestesmy narodem, ktory ma mnostwo dziur, a
      ciagle ich szuka w calym. Nie rozumiem. Pozdrawiam z Danii i zycze madrych
      wyborow w niedziele:).
    • tees1 prowincja to stan umyslu 22.10.05, 14:08
      Artykul dobry, choc przedramatyzowany. Geograficznie nie ma jednolitej prowincji
      i jednolitej metropolii. Jest siatka mozliwosci, tu rzadsza, tam gesciejsza.
      Zalezy, jak chce sie z tych mozliwosci korzystac.
    • bartekz1 Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 14:08
      Sądzę, że ten artykuł daje częściową odpowiedź na to, dlaczego tak wiele osób
      głosuje nie na Tuska, ale na Kaczyńskiego, i to pomimo dosyć agresywnej kampanii
      tego ostatniego. Po prostu wielu ludzi którym nie wszystko wychodzi czuje się
      jak owoc wciśnięty w tryby wielkiej machiny o nazwie "globalizacja" i
      "liberalizm". Wiedzą, że jak nie znajdą odpowiednio szybko skutecznej metody,
      jak się stąd wyrwa ć (czyli pomysłu na sukces) to ta maszyna ich zgniecie,
      choćby nie wiem co zrobili. Kaczyński mówi, że ich uratuje, a Tusk, że nie
      będzie przeszkadzał jak się będą ratować sami.
      A tak na marginesie - zaintrygowała mnie ostatnia wypowiedź osoby, która pomaga
      niepełnosprawnemu. Ale nie to, że poświęca na to swój czas. Raczej to, z czego
      się utrzymuje i skąd ma pieniądze na to swoje "autko"? Czyżby zupełnie
      przypadkiem miała bogatych rodziców lub męża?
      • eyeofbeholder Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 22:25
        Różnica między Kaczyńskim a Tuskiem jest taka, że ten pierwszy myśli że
        odizoluje kraj od wpływów i zagrożeń związanych globalizacją, zapowiadając
        powstanie socjalistycznego raju dla biednych, podczas gdy ten drugi sugeruje jak
        wykorzystać szanse i możliwości zwiąane z tym procesem.
    • aszprot1 Kolejny przykład braku rzetelności GW 22.10.05, 14:51
      Główna teza artykułu została zbudowana w oparciu o analizę zachowań i postaw
      niereprezentatywnej grupy osób. Grupy szczególnej - grupy osób, które
      zdecydowały się wziąć udział w konkursie literackim. Co za tym idzie musiały
      być to osoby specyficzne, zresztą przewaga wśród prac konkursowych pamiętników
      daje wiele do myślenia. Redaktor wyborowej wymyślił sobie tezę, taką
      niedzielną, miłą, że tacy wrażliwi ci z prowincji i za kasą nie gonią. Znalazł
      130 sfrustrowanych literatów, utrwalających swoje wewnętrzne przeżycia na
      kartach pamiętników, po czym obwieścił na łamach gazety: oni są piekni. Cała
      wyborcza. Z polityką robią to samo. A prawda jest zupełnie inna - prowincja
      jest najbardziej ambitną, najbardziej walczącą, zajadłą grupą w duzych
      miastach. Mają tylko jeden cel - karierę i pieniądze. Są wszędzie. Psują rynek
      pracy pozwalając pracodawcom na wszystko - byle tylko dostać pierwszą robotę a
      później się pchać do góry. Nienawidzę wyborczej.
      • tk_s Przyjezdni robią największe kariery 22.10.05, 16:08
        Nie zajmuję głosu na temat nierzetelności Wyborczej. Ale troche racji masz,
        faktycznie największe kariery robią przyjezdni, właśnie dlatego, że są
        najbardziej zdeterminowani. Nie zgadzam się z tezą, że psują rynek. "Miastowi"
        często nie mają chęci piąć się na drabince kariery od najniższego stopnia i
        dlatego przegrywają. Chcieliby od razu robić to co lubią, za odpowiednie
        pieniądze i tam gdzie lubią. A rzeczywistość jest dużo bardziej brutalna i
        często lądują w pośredniaku i przegrywają z przyjezdnymi. Z faktu, że chcą do
        czegoś dojść nie można robić zarzutu. Natomiast zgoda,że prace tu opisane nie są
        reprezentatywne dla grupy.
      • fasi6 Re: Kolejny przykład braku rzetelności GW 30.10.05, 17:56
        aszprot1 napisał:

        A prawda jest zupełnie inna - prowincja
        > jest najbardziej ambitną, najbardziej walczącą, zajadłą grupą w duzych
        > miastach. Mają tylko jeden cel - karierę i pieniądze. Są wszędzie. Psują rynek
        > pracy pozwalając pracodawcom na wszystko - byle tylko dostać pierwszą robotę a
        > później się pchać do góry.

        Zgadzam się w 100%. Dodam tylko tyle, że mam wrażenie, że ludzie którzy
        wychowali się w dużym mieście nie pozwalają sobą pomiatać przez pracodawców, nie
        godzą się na zap... na darmo, chociaż nie ma reguły oczywiście
    • szopspacz Odkrycie: 22.10.05, 16:17
      >>Jeśli sądzić po pamiętnikach przysłanych na konkurs, "pokolenie Jana Pawła II"
      zaistniało wyłącznie w wyobraźni publicystów.
      Hmmm... poważnie, trzeba było przeczytać pamiętniki by się w tym połapać? Z
      resztą próżno by chyba w nich znaleźć również pokolenie X i parę innych pokoleń
      o których pisze się, czyta się a znaleźć nie może.
    • akson1 To o 3/4 pokolenia 77. 22.10.05, 20:39
      Lubie te dwie 7 w swojej dacie urodzenia. Lubie i w sumie przynosza mi
      szczescie.
      Lecz maja racje Ci piszacy o rozdarciu - byc czy miec? Czasem sie zastanawiam
      czy nie byloby lepiej nie konczyc tych studiow, nie wyniesc z domu wiary w
      czlowieka i... nie myslec. Miec swoje podstawowe wyksztalcenie i martwic sie
      jedynie o to, czy bede mial jutro na kolejnego jabola.

      Trzymajcie sie wszyscy z 1977 rocznika. Zwlaszcza ci co przeszli Anglie i
      Irlandie.
      • cytrynka123 Re: To o 3/4 pokolenia 77. 22.10.05, 20:51
        i 80 rocznika 80 ;))))
        Ja juz się przyzwyczaiłam do mysli, że w swojej miescinie nie będę dozywac
        sędziwego wieku. Jeszcze 3 lata temu myslalam, ze osiade w Wawie. Teraz planuję
        spadac do Szwecji. Mam tam narzeczonego i psa. ... i nadzieję.
        Przerabialam chyba wszystkie etapy z tej opowieści.. może motyw utrzymanki
        tylko nie został zrealizowany, choc w przypływie żalu, beznadziei, mobingu w
        pracy i pustej lodówce.. Pocieszałam sie, że jestem ładna i jak juz sytuacja
        będzie naprawdę krytyczna, to kto wie.... ale los mi oszczędził tego
        doświadczenia. Ale amatorzy sami się pchali, chocby nadziany szef działu
        prawnego ;))) Ciekawe czy ma córcię ;)))
        A tak, spokojnie wykańczam Szkołę Główną Szczurzastą, ratuję się resztkami z
        konta, czasem kupie książkę lub szminkę. Aby do przodu i zostawić ten nędzny
        biedny kraj, gdzie nawet nie mam co marzyć o realizacji elementarnych potrzeb
        społecznych: realna praca, dzieci, perspektywa na własne (nie od sponsora)
        mieszkanie, zadowolenie z osiaganych wyników w "karierze" etc... Przerażało
        mnie to. Jestem szczęśliwa. teraz.
        • eyeofbeholder A gdzie w Szwecji bedziesz mieszkac? 22.10.05, 21:56
          • cytrynka123 Re: A gdzie w Szwecji bedziesz mieszkac? 23.10.05, 22:29
            W bloku, w mieszkaniu, z moim przyszłym małzonkiem ;). On kupił mieszkanie,
            wprawdzie na kredyt, ale świadczy to o tym, że osoba około 25 jest w stanie
            zatroszczyć się o przysłowiowy kąt przy przeciętnych szwedzkich zarobkach.
            Kolej na mnie.... to kupic samochód jak tylko coś odłożę ;)))
    • rembert Re: Młodzi z prowincji w paskudnym mieście 22.10.05, 22:23
      kakumei napisał:

      > to optymistyczne, ze neoliberalizm nie wcisnal swoich wartosci pt. "zagryz
      > drugiego, precz z podatkami" do glow mlodego pokolenia. ale ta kapitalistyczna
      > bryndza bedzie trwac dalej, tak dlugo, az ci, ktorzy dostaja w dupe od
      > neoliberalizmu zaczna sie organizowac i walczyc o zmiane spoleczna...

      Człowieku, proponuję zajrzeć do słownika wyrazów obcych i dopiero wówczas
      wypowiadać się na temat neoliberalizmu.
    • trg A to ciekawe 23.10.05, 00:05
      "Żadnych emocji nie budzą studia. To świadectwo zbiorowej porażki
      uniwersytetów - dla pamiętnikarzy są miejscem, gdzie zdobywa się papier w
      trakcie uciążliwej procedury pełnej wypełniania głupich formularzy i zbierania
      zbędnych pieczątek"
      Kilka miesięcy temu skończyłem studia i przy tym fragmencie poczułem się jakbym
      żył w innym świecie. Znów kreujecie rzeczywistość:( Jak w filmie Warszawa, niby
      jak w życiu, ale zawsze na niby
    • akuku5 Zawody w kwękaniu 23.10.05, 12:19
      Redakcja "Krytyki" ogłosiła konkurs pt. "Czy potrafisz użalać się nad sobą?".
      No i odpowiedzi przyszło co niemiara. Nie chcę być niesprawiedliwy i nie
      twierdzę, że kariera w korporacjach to ideał samorealizacji, ale cytowane
      obserwacje są strasznie powierzchowne. We wszystkich pojawiają się te same
      klisze. Wyścig szczurów, pęd do kasy, klasa i kasa, wierność zasadom, pogarda
      dla przegranych, bezwzględna rywalizacja, sukces ze wszelką cenę - istne "abc
      kontestatora". Nie jest prawdą, że z pamiętników wyłania się obraz "zupełnie
      inny od tego, co mówi o młodych telewizja i co piszą gazety". To właśnie prasa
      w kółko międli frazesy o "wyniszczającej rywalizacji". Jak widać, wielu
      czytelników przyjmuje ten punkt widzenia za swój.
      • mbarszcz Re: Zawody w kwękaniu 23.10.05, 13:24
        To chyba jest rzeczywiscie konkurs na uzalenie sie nad soba. Albo ja zyje na
        innej planecie o nazwie "Warszawa", albo ci ludzie piszacy pamietniki maja
        powazne problemy natury osobowosciowej. Skoro jest im tak zle w Warszawie, to sa
        jeszcze dziesiatki, o ile nie tysiace, innych sporych miast na swiecie do
        robienia kariery.
        Najpierw duza czesc osob spoza Warszawy/Krakowa/Poznania przyjezdza do tych
        miast, tworzy atmosfere wspomnianego wyscigu szczurow, pouzala sie nad taka
        systuacja i zwala wine na miasto i jej rdzennych mieszkancow. Bo to takie "buce
        i snoby co tylo patrza co jest "si/edgy" i nienawidza przyjezdnych". To jest
        dosc proste, zeby nie powiedziec prostackie widzenie swiata duzych miast i jak
        zwykle wiekszosc opinii na forum jest skrajnie przejaskrawiona. Na szczescie
        kilka osob napisalo bardzo dobre i madre posty, dla ktorych warto przeczytac
        cala dyskusje.
    • nocny.lot Ple, ple, ple.... 23.10.05, 17:46
      Napatrzylem sie na takich "wrazliwych i sentymentalnych" do syta. Ich "wrazliwosc" tak zalala
      moja Warszawe, ze trudno nie nazwac jej miastem skolonizowanym przez spoconych
      "sentymentalnych" w bialych kolnierzach, zarekawkach i rekawiczkach.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka