dav85
27.10.05, 14:28
Poczytajcie to zwolennicy Pis
W poprzedniej kadencji Sejmu w partii braci Kaczyńskich aż wrzało na samą myśl
o Lepperze i jego frakcji. `Wybrano (Leppera na wicemarszałka Sejmu - dop.)
polityka nawołującego do łamania prawa [...] polityka, który jest przykładem
konsekwentnego obrońcy zasady praworządności - powiedział Ujazdowski w 2001 roku.
Dodał, że służba publiczna jest przywilejem i nie może stawiać ponad prawem i
państwem. - Siła i znaczenie urzędu nie może być kierowane przeciwko prawu -
mówił. - Stanowczo nie zgadzamy się na szarganie autorytetu prawa przez osobę
(Leppera - dop.) sprawującą jedno z najważniejszych stanowisk publicznych".
Naprawiamy błąd, jaki został popełniony na pierwszym posiedzeniu Sejmu -
podkreślił.' Potem już wszycy w PiS krytykowali Leppera: Dla PAP wypowiedział
się w dniu 2001-11-27 rzecznik klubu PiS: Adam Bielan. Powiedział on PAP, że
posłowie Prawa i Sprawiedliwości "jednogłośnie podjęli uchwały o poparciu
wniosków o odwołanie Andrzeja Leppera z funkcji wicemarszałka Sejmu.
Bielan dodał także, że posłowie PiS zostali upoważnieni do podpisywania
wniosku o odwołanie Leppera. Następnie wiceprzewodniczący klubu
parlamentarnego Prawa i Sprawiedliwości Kazimierz Ujazdowski powiedział we
Wrocławiu, że Andrzej Lepper to marny watażka, który demoluje państwo polskie
i trzeba go jak najszybciej zatrzymać'.
Według Ujazdowskiego, to, co robi Andrzej Lepper, to "obraza polskiego
parlamentu" i "efekt zbyt wielkiej miłości własnej". I kontynuował w innym
wywiadzie: `Szliście do wyborów pod hasłem przywrócić normalność" - mówił
Ujazdowski zwracając się do posłów SLD. "Czy kraj Leszka Millera i Andrzeja
Leppera jest krajem normalnym? Jest krajem normalnym chyba wyłącznie z
perspektywy członków aparatów tych stronnictw. Ludzi cynicznych, nie
szanujących demokracji. O kraj normalny będziemy musieli walczyć" - mówił
Ujazdowski. W grudniu 2001 roku Michał Kamiński ze sztabu wyborczego PiS
powiedział: `Powiem tak: gdyby program Prawa i Sprawiedliwości mógł być
zrealizowany w pełni, gdyby klasa polityczna przejęła się diagnozami, które
stawiał Lech Kaczyński jako minister Sprawiedliwości, w ogóle takiego zjawiska
jak Andrzej Lepper by nie było. Andrzej Lepper, co jest dramatem tej sytuacji,
żeruje na realnych problemach i chorobach, które toczą polskie społeczeństwo'.
I nagła zmiana: Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział w ostatnio w radiu
Zet, że szef Samoobrony Andrzej Lepper jest posłem i jak każdy poseł może być
wicemarszałkiem. Dodał, że PiS nie podjęło żadnych decyzji dotyczących Leppera
w tej sprawie. Dziś jest nieco inaczej. Gazeta Wyborcza: "Lech Kaczyński
dostał poparcie Andrzeja Leppera dzięki ZChN-owskim układom. Było spotkanie w
hotelu, nocna rozmowa przez telefon i kupczenie fotelem wicemarszałka Sejmu" i
tak oto przeciwnicy komunistów i zwolennik moralnie czystej polityki wybrali
byłego członka PZPR i człowieka, któremu 5 razy uchwalano immunitet w zeszłej
kadencji sejmu na wicemarszałka Sejmu RP (np. skazany na karę roku i trzech
miesięcy więzienia w zawieszeniu na pięć lat). Ale to nie wszystko, nie
krytykowali go tylko za sprawą współpracy z SLD: Ziobro z 2004 roku o Lepperze
i głosowaniu ws. komisji śledczej: "Ta sprawa obnażyła prawdę o Andrzeju
Lepperze o którym od dawna mówiłem i wskazywałem na jego ścisłe związki,
zakulisowe kontakty z Leszkiem Millerem i środowiskiem dawnych służb
specjalnych PRL-u, które mają wpływ niebagatelny na działanie ludzi związanych
z tym ugrupowaniem. Więc niestety prawdziwe oblicze Samoobrony pod
przywództwem Andrzeja Leppera to jest takie oblicze, jakie ujawniło się w
czasie dzisiejszej decyzji." Źródło do sprawdzenia na stronach PiS. Pewnie to
i tak za mało. Jeszcze wrócę do roku 2001, tam pada coś bardziej ciekawego:
cytat z 29-11-2001 w Gazecie Wyborczej: "Kazimierz Ujazdowski (PiS) powiedział
w czwartek w Sejmie, że jego klub jako pierwszy przestrzegał przed wyborem
Andrzeja Leppera na wicemarszałka Sejmu."
Według niepotwierdzonych informacji Samoobrona za poparcie dla kandydata PiS
na prezydenta zażądała stanowisk w radach nadzorczych spółek państwowych -
pisze `Gazeta Prawna'. W grę miałyby wchodzić posady w Orlenie, PKO BP i PGNiG.
Lepper wiedział doskonale przed wyborami co się szykuje. W programie Sygnały
Dnia 29.09.2005 powiedział: Z naszych list weszło dużo ludzi różnych profesji,
różnych grup społecznych. Są to ludzie przygotowani do zajmowania różnych
stanowisk. Ci ludzie na pewno będą godnie reprezentować swoich wyborców. I
myślę, że dzisiaj, gdyby PiS był wiarygodną partią, gdyby PiS chciał dotrzymać
słowa, to nie ma innego wyjścia, jak tylko dogadać się z Ligą i PSL-em i
zadbać o to, abyśmy my ich poparli również, i wtedy PiS byłby partią
wiarygodną, która w kampanii przedstawiała program prosocjalny, prospołeczny.
To przecież pan Kaczyński Jarosław mówił o tym, że trzeba wprowadzić minimum
socjalne, że trzeba minimalną pensję wprowadzić, że trzeba zająć się dziećmi
głodnymi w Polsce. Ja nie wyobrażam sobie, jak pan Kaczyński chce to zrobić z
Platformą, która wręcz odwrotnie - mówi, że każdy musi sobie radzić sam.