gucio27
12.07.06, 08:10
Tak, rzeczywiście, rozwalmy całe szkolnictwo zawodowe, zarówno na poziomie
ZSZ, jak i Technikum. Będziemy wówczas wypuszczać w świat samych "geniuszy" po
ogólniaku, którzy i tak będą skazani na naukę zawodu...
Do dziś pamiętam kolegów po ogólniakach, którzy na studiach mieli rysunek
techniczny. Przepaść pomiędzy nimi a nami - "technicznymi" była nie do
opisania. Nadal skręca mnie ze śmiechu, gdy przypomnę sobie ich wymęczone po
kilku dniach ciężkiej walki przekroje wszelakich gwintów itp., bo nie
wiedzieli, że istnieją stopnie uproszczenia... Nie ma nawet co wspominać o
jakichkolwiek obliczeniach materiałowych, bo to była czarna magia, że nie
wspomnę o modułach kół zębatych, a to przecież są zupełne podstawy. Efekt był
tego był taki, że miałem przynajmniej źródło stałego dochodu, a oni i tak
niczego się nie nauczyli.
Obecnie, gdy zdecydowana większość maturzystów kończy licea ogólnokształcące i
profilowane, nie pozostanie nic innego, jak tylko obniżyć poziom nauczania na
politechnikach do tego, na którym stały jeszcze kilka(naście?) lat temu
technika. A wówczas nie zdziwmy się, gdy zleci nam na głowę jakiś dach
obliczony przez jakiegoś "ogólnie wykształconego inżyniera".
Tak więc dalej, szkolmy ludzi, którzy po dwunastu latach nauki nadal nic nie
będą umieli zrobić. Przynajmniej na starość nie będę musiał bać się o pracę -
konkurencji nie będę miał żadnej.