alex-alexander 28.07.06, 07:18 I znow widac jak to Zyd wniosl duzo do polskiej kultury. Bez Zydow bylibysmy rzuceni w kulturze, nauce, medycynie 200 lat do tylu. Shalom. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
d_arek_d Re: Sto lat Redaktora 28.07.06, 07:30 "(...)Uroczystości skromne, bo Giedroyc nie cierpiał pompy i celebry. Tym zapewne należy tłumaczyć nieobecność najwyższych przedstawicieli państwa. Prezydent Lech Kaczyński nadesłał jednakże specjalny list.(...)" - Pompa i celebra to JA! - rzekł skromnie Prezydent Lech Kaczyński i nie pojawił się na uroczystościach urodzinowych zmarłego przed 6 laty Redaktora Giedroycia. Odpowiedz Link Zgłoś
king-dong w rodzinie Giedroyciów było kilku biskupów i jeden 03.08.06, 13:19 Świety oraz kilku błogosławionych. Odpowiedz Link Zgłoś
r.maszkowski Re: Sto lat Redaktora 28.07.06, 08:18 alex-alexander napisał: > I znow widac jak to Zyd wniosl duzo do polskiej kultury. Bez Zydow bylibysmy > rzuceni w kulturze, nauce, medycynie 200 lat do tylu. Shalom. Pomyliło ci się chyba z Grydzewskim. Odpowiedz Link Zgłoś
antithesis Giedoyc nie byl zydem, to primo 28.07.06, 08:48 a secundo, to raczej zydzi wzbogacali siebie polska kultura niz odwrotnie. Tak jest we wszystkich innych krajach, gdzie zydzibyli/sa mniejszoscia. Poniewaz sa oni skrajnymi rasistami i sa z uczciwoscia skrajnie na bakier, chetnie przypisuja sobie cudze osiagniecia. Ciekawe dlaczego Tuwim czy Slonimski nie chciali pisac w idysz, tylko po polsku. Moze uwazali jezyk i kulture zydow za zabyt prymitywne? Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: Giedoyc nie byl zydem, to primo 28.07.06, 11:04 Przepraszam, jakie cudze osiągnięcia? Co w talencie Tuwima i Słonimskiego jest owym "cudzym osiągnięciem"? Czyżby polski język? Toż masz dokładnie to samo osiągnięcie w swoich rękach. A więc do dzieła! Czekam na Twoją wielką poezję. A co powiesz o Josephie Conradzie? Polak piszący po angielsku. Świadomie zrezygnował z ojczystego języka, bo chciał zrzucić skórę Polaka, ktory go ograniczał swoim prowincjonalnym oglądem świata. Dzieki temu Conrad osiagnął uniwersalizm najwyższych lotów. Nigdy nie spotkałam się z pretensjami Anglików, że korzystał z "cudzych osiągnięć". Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: Giedoyc nie byl zydem, to primo 28.07.06, 12:27 wera7 napisała: > Przepraszam, jakie cudze osiągnięcia? Co w talencie Tuwima i Słonimskiego jest > owym "cudzym osiągnięciem"? Czyżby polski język? Toż masz dokładnie to samo > osiągnięcie w swoich rękach. A więc do dzieła! Czekam na Twoją wielką poezję. > A co powiesz o Josephie Conradzie? Polak piszący po angielsku. Świadomie > zrezygnował z ojczystego języka, bo chciał zrzucić skórę Polaka, ktory go > ograniczał swoim prowincjonalnym oglądem świata. Jesteś karłem, bo dorabieasz sobie nieistniejące fakty do z góry założonej tezy. A wytłumaczenie jest znacznie prostsze, nie sięgające do przywar "narodowych", które istnieją tylko w twoim umyśle. Conrad pisał powieści, których sens był nierozerwalnie związany z morzem i techniką morską. Jako człowiek światły, jak większość Polaków z jego klasy społecznej, biegle posługiwał się językiem angielskim, który najlepiej oddaje specyfikę morską. Dzieki temu Conrad osiagnął > uniwersalizm najwyższych lotów. Nigdy nie spotkałam się z pretensjami Anglików, > > że korzystał z "cudzych osiągnięć". W literaturze angielskiej pisarzy zajmujących się zbliżoną tematyką było dziesiątki. W naszej pamięci przetrwał jednak tylko Conrad, z uwagi na swoje pochodzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
gdzies_czyli_wewpolsce kolejny naukowiec! 28.07.06, 17:38 A kto w tym czasie mowił w Polsce po Angielsku? Mógłbyś na palcach jednej ręki zliczyć! Lingua Franca to był j. francuski! Gdzie Ty człowieku szkołe konczyłes! I poczytaj sobie dokładnie Conrada. Niezbyt mu na ręke było z Polskością, skoro napisał jedną dosc tragiczną nowelke o góralu i jego emigracyjnych kłopotach. Conrad pisałe o morzu i technice morskiej. Słodkie! A gdziez to jest ta technika, np. w Lordzie Jimie albo w Jądrze ciemności? Ponadto. Conrad jest najwybitniejszym pisarzem w tym genre w literaturze angielskojęzycznej! I jest on pisarzem angielskim, a nie Polakiem piszącym w tym języku. Ty też masz giertychową maturę? Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: kolejny naukowiec! 28.07.06, 20:00 Dzięki za wsparcie! Rzeczywiście pojęcie naszego adwersarza na temat Conrada jest przerażające. Odpowiedz Link Zgłoś
zbyszek2005 Jeszcze o J. Conradzie-Korzeniowskim... 29.07.06, 19:15 JEDYNYM powodem, dla którego JC-K pojechał do Anglii, była chęć służenia w marynarce, która byłaby w stanie pokonać Rosję - ówczesnego wroga i zaborcę ziem polskich. Zanim się to stało, próbował nawet służyć w marynarce francuskiej, ale się nią rozczarował i szybko postawił na Royal Navy. Ojciec C-Korzeniowskiego, wspaniały przykład polskiego patrioty, par excellence, wpoił w syna zamiłowanie do Ojczyzny, jego kultury i historii. Niestety, realia emigracyjne sprawiły, że tak wspaniałemu człowiekowi, dane było żyć poza Ojczyzną. Giedrojć był, przede wszystkim, filosemitą i stąd bałwochwalstwo Adasia (tego od uczynienia z Kiszczaka człowiekiem "honoru". Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: Jeszcze o J. Conradzie-Korzeniowskim... 30.07.06, 14:06 Pokonanie Rosji nie było jedynym powodem chęci Conrada służenia w marynarce. Chciał służyć, bo przede wszystkim fascynowało go morze - jako żywioł w konfrontacji z którym człowiek albo sprawdza się w swoim człowieczeństwie, albo nie. Bo przedmiotem jego fascynacji literackich jest ludzka natura. A że Rosji serdecznie nie znosił, to też prawda. Stąd jego uwaga skupiona na rosyjskich ruchach rewolucyjno-terrorystycznych. Nie znosił też Dostojewskiego z jego wiarą w naród rosyjski jako bogonośca. Ale podobne zarzuty kierował wobec rodaków głoszących polski mesjanizm. Był agnostykiem!!!! Dzięki temu stworzył własny porządek świata. Wychodził z założenia, że jeśli Boga nie ma, tym bardziej powinniśmy wobec siebie być ludźmi, choć sam ludzki gatunek uważał za najpodlejszy z wszystkich na Ziemi. Uważał, że nie potrzeba wiary w Niebo i Piekło, starczy parę prostych praw. Parę prostych praw! Jak to się ma do wizerunku Polaka katolika patrioty? Nijak! Pokaż mi w jego powieściach tą wpojoną przez ojca miłość do ojczyzny. Pokaż, bo sama jej nie dostrzegam. Wobec Michnikowych bruderszaftów Giedroyc był bardzo sceptyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: Jeszcze o J. Conradzie-Korzeniowskim... 30.07.06, 15:18 Powiedz mi, gdzie w powieściach Korzeniowski pisze, że: "Świadomie zrezygnował z ojczystego języka, bo chciał zrzucić skórę Polaka, ktory go ograniczał swoim prowincjonalnym oglądem świata." Nigdzie nie pisze, to są twoje rachityczne domysły. A może rzeczywiście wierzysz w to, że Polak znaczy tyle co prowincjusz, katolik i patriota? Po twoich paru poasta widzę, że może to być w odniesieniu do Ciebie prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: Jeszcze o J. Conradzie-Korzeniowskim... 30.07.06, 15:45 Ależ wszystkie jego najważniejsze dzieła są dowodem na zrzucenie skóry Polaka, bo po prostu w nich Polacy w ogóle nie występują. Zacytuję Ci opinię Conrada, nawet nie tyle o katolicyzmie, co o chrześcijaństwie in toto. Mocne oskarżenie: "Chrzescijaństwo: irytuje mnie absurdalność wschodniej bajki, z ktorej się wywodzi. Może to być idea wielka, doskonaląca, łagodząca, współczująca, ale z zadziwiającą łatwością ulega okrutnym zniekształceniom i jest jedyną religią, ktora przez nierealność swych postulatów sprowadziła bezgraniczne cierpienia na niezliczone dusze na tej ziemi". Zadziwiające, jak bardzo bronisz Polaka w Conradzie - agnostyku, ktory takie własnie - jak wyżej - miał podejście do religii swoich rodaków. A ja prowincjuszka mogę być, proszę bardzo. Katoliczką nie jestem, i dzięki Bogu... Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: kolejny naukowiec! 30.07.06, 15:31 gdzies_czyli_wewpolsce napisał: > A kto w tym czasie mowił w Polsce po Angielsku? Mógłbyś na palcach jednej ręki > zliczyć! Śmieszny jesteś, nigdy tego nie udowodnisz, a Korzeniowski musiał biegle posługiwać się angielskim wyniesionym z dzieciństwa. Lingua Franca to był j. francuski! Gdzie Ty człowieku szkołe > konczyłes! I poczytaj sobie dokładnie Conrada. Niezbyt mu na ręke było z > Polskością, skoro napisał jedną dosc tragiczną nowelke o góralu i jego > emigracyjnych kłopotach. > Conrad pisałe o morzu i technice morskiej. Słodkie! A gdziez to jest ta > technika, np. w Lordzie Jimie albo w Jądrze ciemności? Większość jego powieści ociera się o morze i związaną z nim techniką, Chyba mało Korzeniowskiego przeczytałeś, ale teraz masz okazję to nadrobić, bo sobie przypomniałeś, że Conrad to Korzeniowski. > Ponadto. Conrad jest najwybitniejszym pisarzem w tym genre w literaturze > angielskojęzycznej! I jest on pisarzem angielskim, a nie Polakiem piszącym w > tym języku. Jak on nie był Polakiem to ciekawe kim był? Nic mi nie przychodzi na myśl. Ale przecież nie zaprzeczę, że on był pisarzem angielskim i nigdy tego nie starałem się okazywać, że tak nie jest. > Ty też masz giertychową maturę? Acha, modne wśród małolatów sformułowanie, a ja, prosty cieciu, większość książek Korzeniowskiego przeczytałem wiele lat temu, ale teraz nie sądzę, że jest sens do nich wracać. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: kolejny naukowiec! 30.07.06, 15:52 Bzdura! Conrad, wyjeżdżając za granicę, znał jeno podstawy angielskiego, wyuczone z samouczka podobnego do tych, z jakich obecnie korzystają turyści. Najpierw spędził 20 lat na morzu, dopiero potem zajął się pisarstwem. Na morzu wyuczył się języka. Ech, znawco, znawco... Odpowiedz Link Zgłoś
pytong1 Re: kolejny naukowiec! 18.08.06, 13:41 koledze "gdzies_czyli_wewpolsce" gratuluję głębokiej wiedzy na temat Conrada, myślę, że każdy conradolog może nad tego typu poglądami tylko usiąść i załamać ręce... Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 z całym szacunkiem dla paryskiej "Kultury" ale 28.07.06, 09:26 Giedroyć nie proponował niczego realistycznego dla Polski w kwestiach polityki zagranicznej. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: z całym szacunkiem dla paryskiej "Kultury" al 28.07.06, 10:53 Proponował, mój drogi, jak najbardziej. Doskonale zdawał sobie sprawę, że nie mamy co wybierać się na Zachód, póki nie uregulujemy sobie własnych spraw na Wschodzie. Że Ukraina, Litwa i Białoruś, że Rosja, ktorej nie powinnismy się bać, ale umieć z nią współżyć, i że dla Zachodu istnieć będziemy tylko w roli pomostu na Wschód. Nie udało się, bo kolejny raz zwyciężyła nasza buta: z jednej strony przekonanie o polskiej dziejowej misji katolickiej, z drugiej o naszej wyższości nad wschodnią dziczą. A świat doskonale dogaduje się z Rosją bez nas, w tym USA, którym tylko buty czyścimy /dobrowolnie!/. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 Właśnie to o czym mówisz uważam za 28.07.06, 12:09 Właśnie to o czym mówisz uważam za mrzonki, na szczęście się nie spełniły. Jestśmy z zachodem w NATO, jestśmy z Zachodem Unii i takie są fakty z korzyścią dla Polski. Komu pilno do Ukrainy, Białorusi czy Rosji to życzę powodzenia. Beze mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: Właśnie to o czym mówisz uważam za 28.07.06, 12:47 Giedroyc i Miłosz uważali się za Polaków w zrozumieniu mickiewiczowskim. W XX wieku, było to już jednak anachronizmem, po wszystkich narodowych czystkach jakie zgotowali nam Niemcy i Rosja. Powrotu do Polski Jagiellonów nie ma i być nie może. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 zauważ, że "czystki" o których mówisz właśnie 28.07.06, 12:59 dlatego mogły mieć miejsce, że było owo fatalne rozumienie poslkości w duchu mickiewiczowskim. Niestety, długo jeszcze przyjdzie nam czekać, nim szkodliwe wzorce, odurzających publikę romantyczno-narodowym czadem Mickiewiczów i Sienkiewiczów, zostaną zastąpione pozytywnymi: Prusa czy Reymonta (żeby zostać w literackim kręgu). Łatwiej nam widać jest być Kmicicem, popełniając rodzaj harakiri z szablą w ręku, niż żyć i ciężko pracować jak Wokulski. Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: zauważ, że "czystki" o których mówisz właśnie 28.07.06, 14:24 toja3003 napisała: > dlatego mogły mieć miejsce, że było owo fatalne rozumienie poslkości w duchu > mickiewiczowskim. Mam inne zdanie, czystki o których piszę wywołały młode nacjonalizmy litwskie i ukrainskie, nie mówiąc już o mówiąc już o tradycyjnym nacjonaliźmie rosyjskim, który trzymał Polaków za gardło przez półtorej stulecia. Jak uważnie śledziłeś historię bepośrednio po I wś, idee jagiellońskie (zbliżone:)) posiadał Piłsudski. I nie dał rady. > > Niestety, długo jeszcze przyjdzie nam czekać, > nim szkodliwe wzorce, odurzających publikę > romantyczno-narodowym czadem Mickiewiczów i Sienkiewiczów, > zostaną zastąpione pozytywnymi: Prusa czy Reymonta (żeby zostać > w literackim kręgu). Łatwiej nam widać > jest być Kmicicem, popełniając rodzaj harakiri > z szablą w ręku, niż żyć i ciężko pracować > jak Wokulski. Nie sądzę aby wpływ na świadomość Polaków miały powieści Sienkiewicza, to jest przecież beletrystyka, ale niektórzy redaktorzy i pisarze starają się nam wmówić, że tak jest. Polska aby żyć w zjednoczonej Europie, musi w całości odrzucić ideę jagiellońską , a więc i dorobek Giedoryca. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: zauważ, że "czystki" o których mówisz właśnie 28.07.06, 20:10 Miłosz wytykał Mickiewiczowi rażący nacjonalizm. I słusznie. Dla mnie Polska Jagiellonów pwrawdopodobnie znaczy co innego niz dla Was. To przede wszystkim uniwersalizm, tolerancja, otwartość na świat. Literatura polska tamtego czasu osiągnęła poziom światowy, a katolicyzm nie był jedyną religią. Taka Polska liczyłaby się w Unii - nie mam na mysli objetości od morza do morza, a poziom myśli, prawa itd. Obecna jest marginalna i bedzie jeszcze bardziej marginalizowana. Tego własnie obawiał się Giedroyc. Nie istniejemy dla Zachodu bez Wschodu, Toju. Pomyśl nad tym. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
bravor Re: zauważ, że "czystki" o których mówisz właśnie 30.07.06, 15:40 wera7 napisała: > Miłosz wytykał Mickiewiczowi rażący nacjonalizm. I słusznie. > Dla mnie Polska Jagiellonów pwrawdopodobnie znaczy co innego niz dla Was. To > przede wszystkim uniwersalizm, tolerancja, otwartość na świat. Literatura > polska tamtego czasu osiągnęła poziom światowy, a katolicyzm nie był jedyną > religią. Taka Polska liczyłaby się w Unii - nie mam na mysli objetości od morza > > do morza, a poziom myśli, prawa itd. Obecna jest marginalna i bedzie jeszcze > bardziej marginalizowana. Tego własnie obawiał się Giedroyc. > Nie istniejemy dla Zachodu bez Wschodu, Toju. Pomyśl nad tym. > Pozdrawiam! Dla mnie, Polska Jagiellonów znaczy pewno to dla ciebie, to jest pewien skrót myślowy. A właśnie do Polski pełnej różnorodności nie ma powrotu. Polska jest jednolita narodowo i wyznaniowo i to miałem na myśli mówiąc, że trzeba się odciąć od dorobku Giedoroyca i wszystkich tych co wiążą swoje ojczyste ziemie z ziemiami już nie polskimi. Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 pomyślałem nad tym wera7 i uważam, że 31.07.06, 14:49 jest dokładnie odwrotnie niż piszesz: Polska dlatego właśnie ma szansę istnieć dla Zachodu, bo oderwała się od Wschodu. W końcu Wschód to Rosja a to nie jest dobry kierunek dla Polski. Poza Rosją na Wschodzie nic już nie ma, zwłaszcza z punktu widzenia Zachodu. Nasza polska pozycja teraz jest silniejsza niż była z definicji, bo jesteśmy i w NATO i w UE a do tego Wschód nam niepotrzebny, wręcz by nam przeszkadzał swoimi zaległościami cywilizacyjnymi (są jeszcze większe niś w Polsce). Natomiast Polska mogłaby mieć jeszcze lepszą pozycję, gdyby lepiej wykorzystała to co ma, czyli lepiej współpracowała z naszymi partnerami z Unii. Ale kierunek rozwoju dla Polski widzę głównie na Zachodzie, bo tam jest ów wyższy poziom cywilizacyjny, o którym mówię: mniejsze bezrobocie, lepsze wskaźniki gospodarcze, mniejsza korupcja, wyższa stabilność polityczna, mniejsza przestępczość, lepsza organizacja. Co moglibyśmy zyskać na Wschodzie? Czego moglibyśmy się od Wschodu nauczyć? O wiele mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: pomyślałem nad tym wera7 i uważam, że 01.08.06, 10:34 Żle pojmujesz "związki ze Wschodem". Nie chodzi o to, do czego dążył Mikołaj I: "ogłupit' Polszu do urowni Rossiji". Chodzi o rolę pierewodczika, czyli tłumacza, kogoś kto tam swobodnie się porusza, kto zna, kto wie, kto pełni rolę mediatora. Stara rosyjska inteligencja dobrze pamięta, że wszystko, co szło z Zachodu, najpierw było filtrowanie przez Polskę i w takiej rozrzedzonej postaci trafiało do Rosji. Wówczas było strawne. Kiedy tego filtra nie przeszło, doprowadzało do tragedii. Przypominam, że Lenin dotarł ze Szwajcarii w zaplombowanym wagonie. Co prawda, był wcześniej w Poroninie, ale dużo wcześniej i dużo za krótko. Nie oddzielaj bycia w NATO i UE od aktywnego bycia na Wschodzie. Właśnie tym bardziej! Zwróć uwagę, jak bardzo wzrosła nasza pozycja z chwilą, gdy Ukraina poprosiła nas o pomoc w mediacji i pomarańczowej rewolucji. O takie kontakty ze Wschodem chodzi! Zgodnie z Tiutczewem wciąż panuje w świecie opinia, że Rossiji umom nie pojmiat'. Rosjanie chętnie temu przytakują, bo to, co trudne, prościej uznać za nieprzetłumaczalne. Polska mogłaby trłumaczyć, bo Polacy naprawdę potrafią Rosjan zrozumieć i poczuć. Pod warunkiem - by chcieli. Na koniec ciekawostka. Wiesz, gdzie w tej chwili najlepiej zarabiają Polacy?... W Moskwie. Pozdrawiam! Wera Odpowiedz Link Zgłoś
toja3003 no cóż jeśli twierdzisz, że 01.08.06, 16:58 "źle pojmuję związki ze Wschodem" to trudno z takim "argumentem" dyskutować. Rozumiem, że ty pojmujesz "dobrze"(?). Pozostańmy zatem przy swoich zdaniach. Dziękuję za rozmowę. Odpowiedz Link Zgłoś
wera7 Re: no cóż jeśli twierdzisz, że 03.08.06, 10:29 Obraziłeś się? Mój Boże, obrażanie się dzisiaj w Polsce w modzie. Nie miałam zamiaru Cię obrazić. Wydawało mi się, że wyrażam się jasno. Jeśli nie, dobrze, spróbuję klarowniej. "Źle pojmujesz" - znaczyło, że związki ze Wschodem rozumiesz tylko w sensie uzależnienia, wasalstwa. Oczywiście, z perpektywy historycznej masz do tego pełne prawo. Ale sytuacja polityczna w Europie na tyle się zmieniła, że moglibyśmy występować na Wschodzie w roli przedstawiciela Zachodu - pełnomocnika, mediatora itd. Moglibyśmy, gdybyśmy chcieli. Ale nie chcemy, niestety. Bo nami wciąż rządzi uraza i pogarda. Szkoda. Tym bardziej że nie Rosja a my na tym źle wychodzimy. Rosja to obszar 1/6 świata. Może sobie wewnętrznie wprowadzać dyktaturę a i tak żaden Busch słowa nie piśnie. Bez Rosji nie istnieje swiatowa polityka. Bez nas, państwa nad Wisłą, może istnieć wszystko, nawet idące ze wschodu na zachód rury z gazem. Proszę, nawet tu Rosja z Niemcami udowodniła nam, że do niczego im nie jesteśmy potrzebni. Czy ktoś dzisiaj pamięta, że Sobieski powstrzymał najazd muzułmański na Europę? Czy ktoś dzisiaj bierze pd uwagę, że Piłsudski powstrzymał bolszewicki zalew Europy? Nikt, nikt prócz nas - teatralnych Olbrychskich rzucajacych się z szabelką na obrazki w Zachęcie. Złymi układami ze Wschodem podcinamy gałąź na której sami siedzimy. A na Kremlu tylko śmieją się - duraki poliaki. Odpowiedz Link Zgłoś
pmlub32 Re: Sto lat Redaktora 28.07.06, 14:54 niech sie modli boniecki i za kolege czajkowskiego też,bo grzeszków mają że hoho Odpowiedz Link Zgłoś
gdzies_czyli_wewpolsce Tu chyba z na rozumy sie pomieniałes! 28.07.06, 17:31 Sp. Jerzy Giedryoc to przedawna uległa spolonizowaniu litewska arystokracja, ty tłuku! Najlepiej garnki lepic, a nie mi tu w rozporki zaglądac! Petryjety!! Odpowiedz Link Zgłoś
1410_tenrok Mało w Polsce było tak wielkich ludzi, jak własnie 28.07.06, 20:45 sp. Giedroyc. Okroutny los nie dał mu mieszkac w Polsce. Z Maison Lafitte pisał nam o wielkich sprawach. Przedstawiał recepty, ktory do dzis nie straciły na ważnosci i nadal godne są rozważania, choc pytaniem jest, czy realizowalne. Za komuny był on bardziej niz na indeksie. Nienawidzono go i za posiadanie PARYSKIEJ KULTURY szło sie do pierdla. Ale przeciez ten znienawidzony i opluwany Giedroyc byl pilnie czytany prez bonzów z kc pzpr i całą czerwoną wierchuszke. Wielkosc j. wys. Giedroycia leży w tym, że zawsze był głosem narodu, choć nie chciano tego przyznac! PS. do esbeckiego motłochu postkomunistycznego i innej halastry: Won łyki od jego Xiążęcej wysokości! Odpowiedz Link Zgłoś
martaurb Re: Sto lat Redaktora 29.07.06, 14:58 szkoda ze ta uroczystosc byla tak pozbawiona pompy i celebry, ze nawet mieszkajacy w Maisons-Laffitte Polacy nie zawsze o niej wiedzieli!!!! Dlaczego Wyborcza nie napisala o tym wczesniej? Dlaczego informacje tak wazne (nadal! naprawde!) dla Polakow mieszkajacych za granica sa podawane tak, ze albo trzeba ich dlugo i mocno szukac, albo po fakcie? Odpowiedz Link Zgłoś
pytong1 Litewski arystokrata .... 18.08.06, 13:45 ... jakim niewątpliwie był Jerzy książę Gieroyć mógłby się tylko uśmiechnąć pobłażliwie na tego typu insynuacje. Przypomina to troszke historię księznej Habsbur z Zywca, kóra podróżując przez Niemcy w latach trzydizstych w trkacie przekraczania grnaica została tak oto zagadnięta przez straznika "Habsburg?, nazwisko brzmi mi na zydowskie" ... Odpowiedz Link Zgłoś