Dodaj do ulubionych

Palec wskazujący Kościoła

30.07.06, 20:58
Chrześcijaństwo nie jest moralizowaniem. Chrześcijanin wie, że bez Jezusa
Chrystusa nic dobrego nie zrobi, wie, że nie może nigdy polegać na sobie bo
tylko wszystko może spieprzyć. Ale z Jezusem Chrystusem może to do czego On
go powołał! Jeżeli ktoś moralizuje, osądza, to nie jest Chrześcijaninem, żyje
w religijności naturalnej. Może i jest ochrzcony, ale jego wiara jest martwa
bo nie ma w nim uczynków wiary. To rzeczywiście jest dla mnie dobrą nowiną,
że Jezus Chrystus wziął na siebie wszystkie moje grzechy i pokazał mi przez
swoje zmartwychwstanie, że mam życie wieczne. Nie muszę się lękać, nie muszę
nikomu nic wypominać, osądzać - bo On jest ze mną. Tylko w ten sposób jeżeli
nikt nie będzie czuł się osądzany to może zobaczyć czym jest na prawdę
chrześcijaństwo. Bo moralizowania to nikt z nas nie uniesie, bo jak ma się
tak starać aby być dobrym, przecież to po ludzku niemożliwe. Jak mam tak się
starać skoro nie jestem Jezusem Chrystusem. Ale mogę prosić aby On był ze
mną, wtedy to mogę wołać aby to Jego wola, a nie moja stawała się w moim
życiu. Wtedy chrześcijaństwo nie będzie puste.
Obserwuj wątek
    • suco Re: Palec wskazujący Kościoła 30.07.06, 22:30
      No to przyjacielu wejdź w niedzielę do pierwszego lepszego kościoła i posłuchaj
      kazania; potem porozmawiamy o moralizowaniu... :(

      A pani Katarzyna zachęciła mnie do wydania 25 PLN - warto czasem poczytać kogoś,
      kto wyraża moje myśli; ku pokrzepieniu serc! ;)
      • kabja Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:08
        Jeśli chcesz posłuchać dobrego, porządnego kazania, zapraszam do kościoła Św.
        Jacka na ul. Freta w Warszawie! polecam szczególnie kazania o. Jacka Salija w
        niedziele o 12.00 Albo, jeśli nie jesteś z Warszawy, możesz wybrać się do
        Dominikanów w Poznaniu albo Krakowie. Wysoka jakość gwarantowana!
        • ethebor Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:20
          Msza z Krakowa jest na internecie: www.dwunastka.krakow.dominikanie.pl
          Poza tym warto dodac, ze wydawnictow "W drodze", ktore wydalo opisywana ksiazke
          to wydawncitwo wydawnictwo dominikanskie.
          • kabja Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:26
            O, dzięki za informację!!!
            • almagus Re:Palec wskazujący Kościoła to wiece i holografia 31.07.06, 21:13
              Niestety radio i telewizja mają zwarcie z polityką.

              Mieli POPiSzczeć, a tylko myszy kościelne PiSzczą!

              Kaczorki, osiołki, baranki, wierni, niemiłosierni!

              Rosną buraki,
              wzlatują anioły,
              a napęd moherkowy !

              Etyka, radio i telewizja,
              jedynej prawdy i wiary wizja.
              Moherowe stado tryka,
              owieczki Ojca Rydyka,
              żeby oddali się hosannie,
              rodakom beczą zarannie,
              całodobowo nachalnie
              beczą, beczą nienormalnie
              o liberałach, homolkach,
              komuchach no i o Bolkach.
              Beczą o polskojęzycznych,
              obywatelach plastycznych,
              co są chciwymi żydami,
              libertynami, masonami,
              takimi niby Polakami
              i zawsze udawanymi.
              Polakami prawdziwymiiiiiiiiiiii,
              owieczkami namaszczonymi
              do wskazywania kierunku,
              oceny twego wizerunku,
              jesteśmy my wybrani,
              aby ciebie do bani
              pouczyć jak żyć masz,
              tak aż staniesz się nasz!
              Czy ty Boga w sobie masz,
              czy ty nasze konto znasz?

              Nowe wybory, więc czinownik z czynownikiem
              robi sobie i nam kampanię z męczennikiem.
              Skoro przykład męczeństwa idzie z góry,
              no od tego co to wanny, z gazem rury
              i przynosi to jemu, i nam efekty,
              więc co w tym złego Boże Święty?

              Bóg jest w nich.
              Bóg jest ich.
              Bóg wskazuje wiele dróg.
              Jak nie wyjdzie, tak chciał Bóg.
              To nasz wspólnik , a nie wróg,
              no bo ukraść to nasz Bóg!

              Podajmy sobie ręce my jądro narodu,
              my sól tej ziemi postraszymy zza grobu.

              Patrzę i odnawiam oblicze tej ziemi,
              kocham Was, lecz kropię łzami swojemi.


              Wadzy, wadzy, wadzy dajcie, jak coś chcecie, to spieprzajcie , dziady, dziady,
              dziady damy liche wam obiady, won, won, won sokoły , a matoły na cokoły,
              obiecamy wam tu raj, mamy w dapie cały Kraj, wadzy, wadzy, wadzy daj ...!!
          • wroxi Ludzie! Wy tak na serio? 31.07.06, 21:35
            Ludzie! Wy tak na serio?
            Czy jakikolwiek polski klecha moze powiedziec cos madrego
            i przydatnego dla zyciu w 21-ym wieku? Watpie.
        • suco Popatrz całościowo 31.07.06, 19:50
          Tego akurat nie neguję. Ale nawet jeśli mi wymienisz kilkanaście kościołów - o
          dziwo prawie zawsze będą to kościoły prowadzone przez zakonników - gdzie można
          wysłuchać PRZYGOTOWANEJ homilii i mającej związek z Pismem Świętym czytanym w
          liturgii, to co mi powiesz o całej większości, o katolikach z Koziej Wólki czy
          jakiejkolwiek małomiejskiej czy wiejskiej parafii - stanowiących większość -,
          którzy skazani są, w ogromnej większości przypadków, na coniedzielne słuchanie
          bełkotu lub, w najlepszym przypadku, moralizatorstwa?
          Niestety, dominująca tendencja naucznia kościelnego, włączając w to listy
          Episkopatu, jest moralizatorska a nie prowadzi to pogłębienia więzi z
          Chrystusem. :(
          • g.kurczab Re: Popatrz całościowo 01.08.06, 00:49
            a nieprawda własnie. niech sobie kazdy odp na pytanie co sam robi. jak sie chce
            to mozna znalesc kawalek prawdy w kazaniu z KOziej Wółki
        • magia_sieci Re: Palec wskazujący Kościoła 01.08.06, 06:51
          Jak znam życie to ojciec salij okaże sie agentem SB.Jak wszyscy ci którzy nas
          maluczkich pouczają.Ganiajcie do koscioła i słuchajcie dalej kazań tych
          moralnych trwoniacych pieniadze z tacy i wożących sie po knajpach z panienkami.
    • paw_dady pani dzioennikarce polecam 31.07.06, 17:22

      www.atlantic-times.com/archive_detail.php?recordID=219
      Swoja droga ciekawe, ze GW nie pisze nic o reformie judaizmu. Nie moge sie
      doczekac na artykuly na ten interesujacy mnie temat.
      • mark.parker Re: pani dzioennikarce polecam 31.07.06, 17:26
        paw_dady napisała:

        >
        > www.atlantic-times.com/archive_detail.php?recordID=219
        > Swoja droga ciekawe, ze GW nie pisze nic o reformie judaizmu. Nie moge sie
        > doczekac na artykuly na ten interesujacy mnie temat.

        Zaraz ktoś się odezwie, że "polskojęzyczna" gazeta pisze tylko o żydach. Jeśli
        znasz angielski, poszukaj sobie w sieci czegoś na temat Reform Judaism :) -
        czyli nurcie postępowym w judaizmie, otwartym na świat i ludzi.
        • paw_dady Re: pani dzioennikarce polecam 31.07.06, 17:35
          mark.parker napisał:

          > paw_dady napisała:
          >
          > >
          > > www.atlantic-times.com/archive_detail.php?recordID=219
          > > Swoja droga ciekawe, ze GW nie pisze nic o reformie judaizmu. Nie moge si
          > e
          > > doczekac na artykuly na ten interesujacy mnie temat.
          >
          > Zaraz ktoś się odezwie, że "polskojęzyczna" gazeta pisze tylko o żydach. Jeśli
          > znasz angielski, poszukaj sobie w sieci czegoś na temat Reform Judaism :) -
          > czyli nurcie postępowym w judaizmie, otwartym na świat i ludzi.


          Gazeta wlasnie nie pisze o Zydach ani zydach (i.e wyznawcach judaizmu) a duzo o
          religii katolickiej. Dla mnie jako Zyda w 25% to objaw antysemityzu ;)

          Nurty postepowe w judaizmie tez sa ale o 'twardoglowych rabinach' cichosza ;)

          Pozdrawiam
          PD
      • proofreader Propozycja 31.07.06, 18:23
        Jak w przypadku ofiar wszystkich sekt, zawsze jest szansa. To tylko wytworzenie
        się specyficznych połączeń w korze mózgowej. Nic więcej. Wszyscy rodzimy się
        nadzy, bezbronni i bezgrzeszni. Niestety zwykle niemal tuż po narodzinach
        wkraczają kapłani, anektując tę maleńką ludzką istotę. Czasami jak w przypadku
        niemowląt płci męskiej w judaizmie lub islamie dokonuje się okrutnego
        okaleczenia (Bóg jako kolekcjoner napletków - dobre sobie), czasami - jak w
        przypadku chrześcijaństwa - wystarcza rytualne obmywanie wodą. Tak czy owak -
        nowo narodzone dziecko trzeba przejąć i zawłaszczyć. Na pranie mózgu
        i "imprinting" przyjdzie czas nieco później. Rezultaty tych zabiegów są
        przygnębiające.

        Różne aberracje lęgły się w głowach kapłanów i szamanów we wszystkich kręgach
        kulturowych od zarania dziejów. To one dawały początek wojnom i eksterminacji
        wrogich plemion, a ofiary z ludzi i zwierząt składano w większości z nich. Jest
        to najwyraźniej pewna wciąż nieprzezwyciężona skłonność naszego gatunku.
        Rozkwit new age’owych sekt w zsekularyzowanej cywilizacji zachodniej także tego
        dowodzi.

        Religie towarzyszą nam od zawsze. Zawierają się w nich także liczne świadectwa
        najwznioślejszych porywów człowieka - zdolności do wyrzeczeń i poświęcenia dla
        innych, tworzenia najpiękniejszych dzieł sztuki, a także potrzeba odkrywania
        złożoności świata - co dało początek nowożytnej nauce. Potrzeba nam wszelako
        dystansu. Takiego jaki mamy dziś do mitologii Greków i Rzymian, czy obrzędów
        Majów i Azteków.

        Nie, nie jestem wrogiem religii - wojujący ateizm jest zresztą także pewną jej
        odmianą. W imię kultu rozumu również można popełniać okrutne zbrodnie (vide
        rewolucja francuska czy bolszewizm).

        Jestem natomiast zdecydowanie za tym, by uniemożliwić indoktrynowanie dzieci,
        zwłaszcza w publicznych placówkach oświatowych. Jestem zdecydowanie za tym, by
        religia, która powinna byc sprawą bardziej intymną niż seks, nie wdzierała się
        w życie publiczne.

        Nie, nie przesądzam kwestii istnienia lub nieistnienia Boga. Każdy ma prawo go
        szukać. Ale nikt nie ma prawa go definiować i narzucać swojej definicji innym.

        Z pewnością obligatoryjne powinny być w szkole zajęcia z religioznawstwa - nie,
        nie po to by deprecjonować religię - przeciwnie, bez rozległej wiedzy o jej
        dziejach i odmianach nie sposób zrozumieć historii, literatury, czy historii
        sztuki. Ba, nie sposób zrozumieć człowieka. Pozwoliłoby to także młodym ludziom
        lepiej pojąć tradycje, zwyczaje i obrzędy osób wywodzących się z innych sfer
        kulturowych i wyznających inne wierzenia. Sprzyjałoby tolerancji i ograniczało
        ksenofobię.

        Opowiadam się za całkowitą wolnością wyznania. Jestem natomiast za zdecydowanym
        przesunięciem granic wiekowych. Każdy może poddać się obrzezaniu, przyjąć
        chrzest, zgłosić akces pod zielone sztandary Proroka. Proszę bardzo. Ale po
        osiagnięciu dojrzałości. Nie wcześniej. Tak samo jak w przypadku praw
        wyborczych. I nic mnie nie obchodzą żadne „uświęcone” tradycje.

        Skoro - przynajmniej w naszym kręgu kulturowym, tzn. cywilizacji zachodniej -
        udało się wprowadzić zakaz zatrudniania dzieci, skoro ze względu na nie (i
        słusznie) wyznaczamy granice dotyczące seksu, dostępu do scen przemocy w tv i
        internecie, skoro nie wolno im podawać alkoholu i zabierać ich na seanse
        pornograficzne, skoro nie mogą one prowadzić pojazdów czy uczestniczyć w
        wyborach, to bądźmy tylko konsekwentni.

        Oczywiście, że wszystkie powyższe reguły są łamane lub omijane. Cóż z tego? Czy
        mamy usankcjonować naruszanie prawa, skoro do niego dochodzi? Oczywiście, że
        nie można zapobiec temu, by - jesli taka będzie wola rodziców - dzieci nie
        poddawano indoktrynacji. Jednak niech przynajmniej państwo w tym nie
        uczestniczy.

        Religia? Tak. Ale dla dorosłych.




        • rafvonthorn Re: Propozycja 31.07.06, 18:33
          Zgadzam się w 100%. To żenujace, że dzieci w przedszkolu mają 3 godziny religii
          tygodniowo. Więcej, to po prostu skandal!
        • salmanassar1 Ciekawa propozycja, ale ... 31.07.06, 19:40
          z drugiej strony troche naiwna. Wiara, ze czlowiek na poczatku jest tabularasa
          (czysta tablica) i pozniej sam ma decydowac, kim chce zostac, jest moim zdaniem
          obludna. Neguje wartosc wychowania, sile dobrego przykladu rodzicow, pobierania
          wartosciowych wzorcow.
          Czy wierzysz, ze istnieje tzw neutralny swiatopoglad (niektorzy nazywaja go
          laickim)? Ja nie wierze. Zawsze swiatopoglad jest czyms zaangazowanym. To o
          czym piszesz, to w najczystszej formie promowanie s w i a t o p o g l a d
          u a t e i s t y c z n e g o. Jesli rodzice, szkola, otoczenie nie bedzie
          mowic dziecku o Bogu, to tym samym bedzie potwierdzac, ze on nie istnieje
          (bedzie promowalo ateizm). Niektorym na tym bardzo zalezy i wciskaja ludziom
          kity o jakims laickim wychowaniu. Smieszy mnie bardzo, ze naiwni ludzie
          podejmuja ten ton, a czasami nie wiedza, ze sami sa ofiarami w czyichs lapach.
          Mamy demokracje i chcac czy nie chcac decyduje glos wiekszosci, jaki
          swiatopoglad jest promowany. Mam nadzieje, ze Polacy nie dadza sie omamic przez
          manipulatorow probujacych promowac wychowanie laickie (czyt. ateistyczne). Na
          szczescie to jeszcze rodzice decyduja o wychowaniu swoich dzieci (i nie pomoga
          tu krzyki "pokrzywdzonych", ze to jest indoktrynacja). Kazdy wolalby
          indoktrynacje po swojej mysli i na pewno nie zaspokoi sie
          wszystkich "widzimisie".
          • proofreader Re: Ciekawa propozycja, ale ... 31.07.06, 21:14
            Dziękuję za tę wypowiedź, bo być może pozwoli mi ona dookreślić istotę mojej
            propozycji. Wydaje mi się bowiem, że zachodzi tu pewne nieporozumienie. Otóż ja
            nie zamierzam negować wpływu rodziców (ani go w jakikolwiek sposób ograniczać),
            czy wpajania dobrych wzorców (choć niekoniecznie wywodzonych jedynie z religii).
            Nie jestem w żadnym razie zwolennikiem promowania ateizmu. Ateizm, zwłaszcza
            wojujący, bywa marnym substytutem religii i niekiedy prowadzi wprost do
            nihilizmu, co jest bardzo istotnym zagrożeniem. Ponadto nie mamy żadnych
            narzędzi poznawczych, a tym bardziej dowodów, pozwalających nam przesądzać o
            istnieniu czy nieistnieniu Boga (dlaczegóżby uczciwie nie mówić o tym dzieciom?)

            Wszelako, jak zauważył pewien chrześcijański myśliciel (Gabriel Mounier,
            inspirując się św. Augustynem) Bóg jest zawsze Bogiem ukrytym. Każdy ma prawo
            go szukać. Niestety, wielu wydawało się, że skoro im się w jakiś sposób
            objawił, to przemawia nie tylko do nich, ale przez nich, a tym samym wszyscy
            powinni ICH słuchać. A jeśli nie chcą, to... To także poważne
            niebezpieczeństwo, nieprawdaż?

            Agnostycyzmu nie należy utożsamiać z ateizmem. Agnostycyzm nie musi także
            oznaczać skostnienia we własnym powątpiewaniu. Może być także pewnym rodzajem
            duchowości, zmaganiem z własnymi wątpliwościami, właśnie zaangażowanym
            poszukiwaniem odpowiedzi, znacznie bardziej twórczym niż
            powierzchowna "narzucana" religijność.

            A w mojej propozycji nie widzę nic niestosownego, ani nielogicznego. Dotyczy
            ona bowiem jedynie sfery publicznej i stosunku państwa do religii. A powinien
            on być neutralny. Rodzice mają prawo wpajać dzieciom takie wartości, jakie
            zechcą. Natomiast powinnością państwa jest zapewnić dzieciom rzetelną edukację,
            na tyle obiektywną, na ile to tylko możliwe. I mój postulat wprowadzenia
            religioznawstwa ma znacznie większy sens niż nauczanie "jedynie słusznej"
            religii.

            Jak już wspomniałem nie chodzi mi o deprecjonowanie religii, ale dawkę uczciwej
            o niej wiedzy, bez przesądzania o czymkolwiek. To jest jak najbardziej
            osiągalne. Dziecko pary fanatycznych ateistów także może w ten sposób zetknąć
            się z odmiennymi punktami widzenia, czyż nie? Wydaje mi się także, że jest to
            jakiś sposób na wszelkiego rodzaju fundamentalizmy, które słusznie tak wielu
            niepokoją.

            A demokracja? Zasada rozdziału kościoła od państwa i neutralności
            światopoglądowej powinna być w przypadku właśnie demokratycznego państwa
            nadrzędną zasadą konstytucyjną. Chocby dlatego, że wolą większości można wybrać
            i takich reprezentantów, którzy zechcą narzucić swoje religijne preferencje
            wszystkim pozostałym. Żadna zbiorowość nie jest wolna od zaindukowanych
            paroksyzmów szaleństwa. Wolą większości można wybrać i takich reprezentantów,
            którzy odwołując się do wielowiekowych tradycji zechcą w imię swoich
            religijmych uzurpacji przywrócić obyczaj składania ofiar z ludzi (zresztą, w
            przypadku wojen często to właśnie obecnie czynią - vide Bliski Wschód).

            Ostatnie modły o deszcz z udziałem naszych parlamentarzystów są także dość
            zabawnym, ale i niepokojącym przykładem osobliwego mieszania sfery sacrum i
            profanum w ramach umizgów do elektoratu. To naprawdę równia pochyła.

            Wolę byśmy odwoływali się w publicznych debatach do rozumu i empatii, niż do
            doktryn i dogmatów. Rozsądne i wyważone normy prawne, szanujące zapatrywania i
            wierzenia występujące w społeczeństwie, ale bez faworyzowania jakichkolwiek z
            nich, czy to naprawdę tak wiele?

            Jeśli chcemy mieć kiedykolwiek rzeczywistą demokrację i społeczeństwo
            obywatelskie, to zacznijmy od tego, by zamiast narzucać dzieciom cokolwiek,
            przekazywać im jak najpełniej naszą (jakże niedoskonałą) wiedzę o świecie.
            Dotyczy to także religii.

            Nie mieszajmy porządków. Wartości, jakie wpajane są dzieciom w domu, to jedno i
            nie ma potrzeby w to ingerować (chyba, że mamy do czynienia z głęboką patologią
            i rodzice nakłaniają dzieci do czynów kryminalnych). Natomiast powinnością
            państwa powinna być troska o wychowanie swoich przyszłych obywateli na
            jednostki potrafiące myśleć niezależnie, kierować się dobrem powszechnym i
            rozmawiać ze sobą mimo róznic zapatrywań znajdując konsensus, a to, niestety,
            koliduje z przyjmowaniem "jedynie słusznej" opcji światopoglądowej.
            Z pewnością nie jest to łatwe, ale warto ku temu dążyć.

            Pozdrawiam.






            • gejeb Re: inteligentny bełkot 01.08.06, 00:43
              nic dodać nic ująć
              • gyrovague za to jaka inteligentna polemika 01.08.06, 03:11
                tylko nie wiadomo z czym i nie na temat

                gejeb napisał:
                > nic dodać nic ująć

                bardzo gleboka mysl - nie ma to jak podkreslic wlasna blyskotliwosc gdy sie nie
                ma dokladnie nic do powiedzenia; ale najwazniejsze to przywalic, no nie? to ci
                z pewnoscia bedzie policzone w niebiesiech, gejjebie.
            • babaqba Re: Ciekawa propozycja, ale ... 01.08.06, 04:39
              proofreader napisał:
              (...)
              Ponadto nie mamy żadnych
              narzędzi poznawczych, a tym bardziej dowodów, pozwalających nam przesądzać o
              istnieniu czy nieistnieniu Boga (dlaczegóżby uczciwie nie mówić o tym dzieciom?)

              Koronny argument religijnych otumaniaczy. Napisz mi proszę, czy to także nie dotyczy krasnoludków?
              Na ich istnienie lub brak także dowodów nie da się znaleźć, tak więc proponuję je natychmiast
              wprowadzić do państwowej ideologii. Wydziały Krasnoludkowe przy uczelniach, Domy Krasnoludków w
              każdej wsi, personel pośredniczący w rozmowach z Krasnoludkami... to wszystko musi natychmiast
              zostać nadrobione!!!

              Zastanawiające jest JAK inteligentny człowiek może "wierzyć" w bliskowschodnie bajki o nieślubnym
              dziecku w rodzinie cieśli, kóre potrafiło chodzić po wodzie... A to ponoć "podstawa" naszej kultury.
              • salmanassar1 Re: Ciekawa propozycja, ale ... 01.08.06, 10:58
                "Zastanawiające jest JAK inteligentny człowiek może "wierzyć" w bliskowschodnie
                bajki o nieślubnym dziecku w rodzinie cieśli, kóre potrafiło chodzić po
                wodzie... A to ponoć "podstawa" naszej kultury."

                Zastanawiajace moze byc rowniez, gdyby te bajki okazaly sie prawda. Prawda
                prawdziwsza niz twoje intelektualne gdybania. Wiara jest ryzykiem. Ty tez
                wierzysz, moze troche inaczej. Wierzysz, ze jesli zachorujesz, bedzie lek na
                twoja dolegliwosc. Wierzysz, ze mimo wszystko (mimo beznadziejnego dziecinstwa,
                koszmarnej mlodosci - oczywiscie wcale tak nie musialo byc) jakos wszystko sie
                ulozy i bedziesz szczesliwa. Pewnie zaoponujesz - ja wszystko mam pod kontrola,
                to tylko ode mnie zalezy, od moich ambicji, pracy i wytrwalosci. Ale wiesz, ze
                tak nie jest. Bardzo czesto nie jest po naszej mysli. Bardzo czesto, po prostu
                klapa.

                Sa inteligentni ludzie, ktorzy wierza. Po prostu dopuszczaja, ze wszystko od
                nich nie zalezy. Ze rozum czasami niezrozumie. Ze intelekt nie pojmie. Mozesz
                sie z nich smiac, wyzywac od ciemnogrodu. Ufam jedynie, ze masz takie
                przeblyski, chwile we wlasnym zyciu, kiedy tracisz pewnosc i zadajesz sobie
                podswiadomie pytanie: czy naprawde jestem sama ze soba szczera i czy naprawde
                ten swiat jest poukladany tak, jak ja go sobie poukladalam. Pozdrawiam
                zyczliwie.
              • proofreader Religijny otumaniacz? Ciekawe... 01.08.06, 21:49
                babaqba napisała:

                > proofreader napisał:
                > (...)
                > Ponadto nie mamy żadnych
                > narzędzi poznawczych, a tym bardziej dowodów, pozwalających nam przesądzać o
                > istnieniu czy nieistnieniu Boga (dlaczegóżby uczciwie nie mówić o tym
                dzieciom?)
                >
                > Koronny argument religijnych otumaniaczy. Napisz mi proszę, czy to także nie
                > dotyczy krasnoludków?

                "Religijny otumaniacz"? Pyszne. Po raz pierwszy ktoś był łaskaw tak mnie
                określić :))). Dotychczas słuchałem raczej że jestem "ateistycznym
                deprawatorem", "podstępnym bezbożnikiem", etc.

                A poważnie nie jest to najwyższej próby chwyt erystyczny. Różnica między
                krasnoludkami (czy nawet politeitycznymi bóstwami) a monoteistycznym Bogiem
                polega m.in. na tym, że w krasnoludkach nikt nie upatruje Sprawczej Przyczyny
                Wszechrzeczy. Tu natomiast Nauka (piszę ją jak słowo Bóg z dużej litery tylko
                dlatego, że powodowany właściwym sobie umiarem nie chcę urazić Twoich uczuć)
                wciąż jeszcze poza zgrabnymi hipotezami nie ma do zaoferowania żadnego
                niezbitego Ostatecznego Dowodu (dotyczy to zarówno Big Bangu, jak i - w jeszcze
                większej mierze początków życia).
                Co do teorii ewolucji - jest znacznie lepiej, ale nawet tu wciąż wiemy zbyt
                mało, aby definitywnie i raz na zawsze pogrążyć kreacjonistów z ich teorią
                Inteligentnego Projektu (co niezmiernie by mnie ucieszyło, bo tych akurat quasi-
                naukowych bzdur nie sposób słuchać, a coraz śmielej próbują wdzierać się do
                szkół nie tylko w "pasie biblijnym" za oceanem, ale i w Europie).
                Zresztą, także i na rozległych terytoriach Nauki nie brak poszukiwaczy dowodów
                na istnienie Przedwiecznego ( w tym poważanych matematyków, fizyków
                teoretycznych, astronomów i biologów molekularnych).

                Innymi słowy: moja konstatacja jest całkowicie uprawniona.

                > Na ich istnienie lub brak także dowodów nie da się znaleźć, tak więc
                > proponuję je natychmiast wprowadzić do państwowej ideologii. Wydziały
                > Krasnoludkowe przy uczelniach, Domy Krasnoludków w każdej wsi, personel
                > pośredniczący w rozmowach z Krasnoludkami... to wszystko musi natychmiast
                > zostać nadrobione!!!

                A gdzież to ja chcę podnosić religię do rangi państwowej idelogii - pytam ze
                zgrozą?! Nie lubię cytować samego siebie, ale:
                "Zasada rozdziału kościoła od państwa i neutralności
                światopoglądowej powinna być w przypadku właśnie demokratycznego państwa
                nadrzędną zasadą konstytucyjną. Chocby dlatego, że wolą większości można wybrać
                i takich reprezentantów, którzy zechcą narzucić swoje religijne preferencje
                wszystkim pozostałym. Żadna zbiorowość nie jest wolna od zaindukowanych
                paroksyzmów szaleństwa. [I dalsze akapity w tym samym tonie!]"
                Gdzież tu chocby ślad tak zgrabnie (i słusznie) wyszydzonej tendencji do
                aliansów tronu z ołtarzem ?!

                > Zastanawiające jest JAK inteligentny człowiek może "wierzyć" w
                > bliskowschodnie bajki o nieślubnym dziecku w rodzinie cieśli, kóre potrafiło
                > chodzić po wodzie... A to ponoć "podstawa" naszej kultury.

                Co do "nieślubnego syna cieśli" (nie to, że blasfemia, ale nieelegancka), to
                zdumiewa mnie aż taka niechęć. Chcesz czy nie, niewątpliwie jest on jedną z
                centralnych postaci w dziejach. Nieprzypadkowo. Niezależnie od tego, co
                poczyniły z jego naukami późniejsze zastępy manipulatorów, nie ulega
                wątpliwości, że bezbrzeżnej ohydzie starotestamentowego JHWH i okrutnemu
                rzymskiemu pragmatyzmowi potrafił przeciwstawić wizję i myśl (tak!)
                zdumiewająco spójną, świeżą i porywającą.
                I co? Nie dość było ukrzyżowania, trzeba było jeszcze wtłoczyć go na powrót w
                tę dogmatykę zatęchłych szkól rabinicznych. Trochę empatii, doprawdy. Gdyby
                Galilejczyk rzeczywiście zwyciężył i gdyby bezwstydnie nie kupczono jego
                martwym ciałem i jego bezecnie zniekształconymi ideami, ten padół płaczu i
                rozpusty (ostatnio z przewagą tej drugiej) byłby z pewnością nieco bardziej
                znośny.
                Powiem jeszcze inaczej: żeby cenić przesłanie wynikające z nauk Chrystusa i nie
                pozostawać z nimi w kolizji wcale nie potrzeba wiary w cuda ani obietnic
                zbawienia, ani osobliwych praktyk i rytuałów wydumanych ku pożytkom kasty
                kapłańskiej. I można mieć dla wędrowca z Nazaretu bardzo wiele szacunku jako
                Syna Człowieczego (jak sam siebie określał, a dla mnie ten wymiar jest zupełnie
                wystarczający).

                Daleko bardziej niepokoi mnie fakt, że w tym kraju ewangeliczne przesłania
                przestają mieć jakiekolwiek znaczenie, za to bezwstydnie kwitnie kult JP2.

                Pozdrawiam




            • salmanassar1 Re: Ciekawa propozycja, ale ... 01.08.06, 11:27
              Dziekuje rowniez. Interesujace. Zgadzam sie, ze wychowanie nie powinno
              prowadzic do fundamentalizacji postaw. To byloby zupelnie chybione. I kazda ze
              stron ponioslaby kleske. Masz racje, ze wielu marzy o takiej indoktrynacji i
              wciela w zycie swoje makabryczne marzenia. A przeciez powinno pozostawic sie
              obszar dla prywatnych poszukiwan czlowieka.
              Z drugiej jednak strony podtrzymuje dalej swoje zdanie, ze wychowywanie w duchu
              laickim to wychowanie ateistyczne. Nie ma czegos takiego jak neutralny
              swiatopoglad - to jedynie zastepcze okreslenie swiatopogladu ateistycznego. Tak
              samo panstwo neutralne swiatopogladowo to dla mnie po prostu panstwo
              propagujace ateizm. Wojna swiatopogladow ciagle trwa. Nie musimy sie oszukiwac.
              Trzeba darzyc do kompromisu w miare pokojowy sposob. Przez 45 lat komuny
              walczono bezwzglednie z jakakolwiek forma wychowania religijnego. Dzisaj
              sytuacja sie czesciowo odwrocila. Na szczescie nie zabrania sie np zakladania
              szkol, czy przedszkoli (spolecznych, prywatnych) gdzie bedzie odbywalo sie
              wychowanie w duchu ateistycznym. Ci ludzie, rodzice, maja do tego bezsprzeczne
              prawo.

              Troche z mojego podworka. Od wielu lat mieszkam w Niemczech. Moja starsza corka
              (8 lat) chodzi do panstwowej szkoly. Ma tam 2 lekce religii tygodniowo. Jak sie
              dopytalem z 16 osob w klasie na religie katolcka przychodzi 9 osob, 3 osoby na
              religie ewangelicka (reszta - 4 osoby nie chodzi w ogole). Rozpoczecie i
              zakonczenie roku szkolnego zawsze odbywa sie w ktoryms z kosciolow (albo
              katolickim albo zborze - na przemian). Podobnie jest z ostatnim dniem przed
              feriami bozonarodzeniowymi. Zapytalem kiedys znajomych Niemcow, rodzicow
              kolezanki corki (wiem, ze sa niepraktykujacy), czy im to nie przeszkadza.
              Odpowiedzieli zdziwieni, ze nie. A corce moze to wyjsc jedynie na korzysc. Moze
              kwestia zaufania spolecznego w Niemczech wzgledem Kosciola wyglada troche
              inaczej niz w Polsce, nie wiem. Ostatnie wyczyny pewnego redemptorysty z
              Torunia sa zatrwazajace i pewnie duzo napsuly.

              Pozdrawiam zyczliwie
          • sclavus Re: Ciekawa propozycja, ale ... 31.07.06, 22:23
            salmanassar1 napisał:

            > z drugiej strony troche naiwna. Wiara, ze czlowiek na poczatku jest
            tabularasa
            > (czysta tablica) i pozniej sam ma decydowac, kim chce zostac, jest moim
            zdaniem
            >
            > obludna. Neguje wartosc wychowania, sile dobrego przykladu rodzicow,
            pobierania
            >
            > wartosciowych wzorcow.
            > Czy wierzysz, ze istnieje tzw neutralny swiatopoglad (niektorzy nazywaja go
            > laickim)? Ja nie wierze. Zawsze swiatopoglad jest czyms zaangazowanym. To o
            > czym piszesz, to w najczystszej formie promowanie s w i a t o p o g l a d
            > u a t e i s t y c z n e g o. Jesli rodzice, szkola, otoczenie nie bedzie
            > mowic dziecku o Bogu, to tym samym bedzie potwierdzac, ze on nie istnieje
            > (bedzie promowalo ateizm). Niektorym na tym bardzo zalezy i wciskaja ludziom
            > kity o jakims laickim wychowaniu. Smieszy mnie bardzo, ze naiwni ludzie
            > podejmuja ten ton, a czasami nie wiedza, ze sami sa ofiarami w czyichs
            lapach.
            > Mamy demokracje i chcac czy nie chcac decyduje glos wiekszosci, jaki
            > swiatopoglad jest promowany. Mam nadzieje, ze Polacy nie dadza sie omamic
            przez
            >
            > manipulatorow probujacych promowac wychowanie laickie (czyt. ateistyczne).
            Na
            > szczescie to jeszcze rodzice decyduja o wychowaniu swoich dzieci (i nie
            pomoga
            > tu krzyki "pokrzywdzonych", ze to jest indoktrynacja). Kazdy wolalby
            > indoktrynacje po swojej mysli i na pewno nie zaspokoi sie
            > wszystkich "widzimisie".

            Ech, stary!! Żebyś ty wiedział, jak bardzo jesteś zmanipulowany.... i
            bezpowrotnie!!
            • salmanassar1 Twoje argumentacja jest porazajaca, sclavus, bo .. 01.08.06, 10:09
              zadna. Nie masz nic do powiedzenia, to po prostu nie pisz. Nie zgadzasz sie,
              masz do tego prawo, wiec przedstaw argumenty. Ale ty musisz poczestowac
              epitetem, najlepiej przywalic (jak za czasow neandertalczyka)

              PS. Ja tak samo moge napisac, ze jestes zmanipulowany. Ale czy to cos wyjasni?
        • z2006 Re: Propozycja 05.08.06, 15:51
          www.mateusz.pl/ksiazki/js-pww/js-pww_39.htm
    • tomaszmucha1 Religie wykreowała pozytywna selekcja naturalna! 31.07.06, 17:23
      Religie wykreowała pozytywna selekcja naturalna!
      • samoistny Chęć do zdrady też! 31.07.06, 18:19
        Z punktu widzenia selekcji naturalnej zdrada jest bardzo opłacalna - dla faceta,
        bo tanim kosztem roznosi swoje geny, ale też i dla kobiety, bo dzięki temu jej
        potomstwo jest bardziej zróżnicowane genetycznie, dzięki czemu ma większe szanse
        np. na przeżycie zarazy.

        W dzisiejszych czasach najkorzystniejsze jest (dla faceta) podróżowanie po
        świecie i sprzedawanie nasienia do banków spermy. Niestety dobór naturalny
        działa zbyt wolno żeby dawał z tego przyjemność.
        • tomaszmucha1 Nie bo rodzina to optimum miedzy jakoscia i ilosci 31.07.06, 18:35
          Nie bo rodzina to optimum miedzy jakoscia i iloscia!
          Zawsze mozna naprodukowac mnostwo beznadziejnego potomstwa
          bez zapewnienia mu przyszlosci.
          Lub pefrekcyjnego lecz za malo.
          Funkcja nie musi byc liniowa.
          Religie i systemy jak
          chrzesc, islam czy konfucjanizm sie sprawdzaja
          bo znajduja to statystyczne optimum!
          • pe1 Re: Nie bo rodzina to optimum miedzy jakoscia i i 31.07.06, 19:11
            > Nie bo rodzina to optimum miedzy jakoscia i iloscia!

            masz jakiś dowód, czy to twierdzenie rzucone "na bezczelnego" ?
            • tomaszmucha1 Dowód to selekcja naturalna! Kogo jest najwiecej! 31.07.06, 19:43
              Dowód to selekcja naturalna! Kogo jest najwiecej!
              Najwiecej ludzi i najszybciej rodzi sie z pelnych
              rodzin zarowno w kofucjanizmie, islamie, chrzescijanistwie.
              Oni przetrwaja. Rozmaite femisnitki zawsze beda
              odpadkiem i wymra. Nie mowie ze sa zle. Ale ewolucja
              nie zna litosci. Dla tego co nie daje przetrwania.
              Ptrztrwanie jest dowodem samym w sobie!
              • pe1 Re: Dowód to selekcja naturalna! Kogo jest najwie 31.07.06, 23:10
                bzdury opowiadasz, selekcja naturalna obejmuje nie tylko ludzi, ale cały świat
                ożywiony, a tam związki monogamiczne to niezbyt częste zjawisko, wręcz
                przeciwnie. Zatem twój argument jest raczej dowodem na to, że NIE masz racji.
                • tomaszmucha1 Bredzisz! Każdy gatunek ewoluje osobno! Palancie! 01.08.06, 08:41
                  To już świadczy o twojej paranoi!
                  Każdy gatunek rozwija się inną droogą
                  co daje mu korzyść!
                  Bredzisz! Chodzi o korzyści poszczególnego gatunku
                  jakie odnosi z zachowań. My odnosimy je z rodziny.
                  My ludzie, mrówki, słonie, żyrafy czy papugi to
                  osobna sprawa.
                  KAŻDY GATUNEK EOLUUJE INACZEJ.
                  Może wszystkie zwierzątka myślą jak ludzie,
                  bo mózgi też im tak samo ewwolowały!
                  To żałose co napisałeś! Wręcz załamujące.
                  Twoje rozumowanie jest na poziomie psychola,humanisty.
                  • pe1 Re: Bredzisz! Każdy gatunek ewoluje osobno! Palan 02.08.06, 01:44
                    a masz jakiś rzeczowy argument?

                    bo ja tu widzę czystą bezsilną furię i wyzwiska,
                    co najlepiej dowodzi, że sam widzisz, że nie masz racji
                • tomaszmucha1 Jak nadstawiać drugi policzek bijąc kogoś pałą? 01.08.06, 08:43
                  Jak nadstawiać drugi policzek bijąc kogoś pałą?
                  Świętych wyświęcali ludzie.
                  Tylko życie Chrystusa dla chrześcijan może być
                  przykładem niezależnie czy są katolami, prwosławnymi
                  itp. LICZĄ SIĘ CZYNY!
                  • pe1 Re: Jak nadstawiać drugi policzek bijąc kogoś pał 02.08.06, 01:46
                    no więc właśnie, liczą się czyny

                    a twoje czyny świadczą o tobie fatalnie - ta agresja i nienawiść
                    nie ma nic wspólnego z chrześcijaństwem, którym się zasłaniasz


                    lepiej się od razu przyznaj, satanisto
    • adijos71 Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:25
      O, widzę NOWONARODZONY KATOLIK, nieprawdaż? Chrześcijaństwo to nie religia. To
      osoba Jezusa Chrystusa! Bez Jezusa się nie da! Z Jezusem Kościół przetrwa!
      • rafvonthorn Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:37
        Czy tak mówił Jezus? Przecież to był lewak czystej wody!
        • tomaszmucha1 Lewacy stosuja przemoc w postaci panstwa! 31.07.06, 17:50
          Lewacy stosuja przemoc w postaci panstwa!
          • pe1 Re: Lewacy stosuja przemoc w postaci panstwa! 31.07.06, 19:12
            lewacy i przemoc?

            coś ci się zdrowo pokiełbasiło
        • tomaszmucha1 Chrystus jej nie stosowa! Nie uzywal sily! 31.07.06, 17:50
          Chrystus jej nie stosowa! Nie uzywal sily!
          • pe1 Re: Chrystus jej nie stosowa! Nie uzywal sily! 31.07.06, 19:12
            jak to nie używał siły?

            a rozgonienie kupców ze świątyni?
        • tomaszmucha1 Chrzesciajnin nie moze by politykiem! 31.07.06, 17:51
          Chrzesciajnin nie moze by politykiem!
          • kabja Re: Chrzesciajnin nie moze by politykiem! 31.07.06, 18:00
            dlaczego???
            • tomaszmucha1 Bo gdy ma wladze uzywa armii i policji! 31.07.06, 18:10
              Bo gdy ma wladze uzywa armii i policji!
              Np do pobierania podatkow.
              Chrystus kazal placic podatki, nadstawiac policzki
              ale nigdy je zbierac przemoca-a podatek z definicji
              to przemoc.
              Chrystus nie uzyl przemcy i chrzesijanin nie moze
              byc politykiem, wojskowym ani policjantem!
              ON ma nadstawic drugi policzek!
              • rafvonthorn Re: Bo gdy ma wladze uzywa armii i policji! 31.07.06, 18:37
                "Podatek" to przymus tylko w totalitarnej postaci opresyjnego państwa. W
                społeczeństwi obywatelskim jet to dobrowolna (ustalana przez przedstawicieli)
                składka na ważne dla całego społeczeństwa cele. Policja i wojsko mają chronić
                obywateli, nic więcej.Cóż, człowiek może używać narzędzi na różne sposoby...
                • tomaszmucha1 Podatek ZAWSZE jest pobierany terrorem! 31.07.06, 18:57
                  Podatek ZAWSZE jest pobierany terrorem!
                  Zlikwiduj policje (w tym podatkowa)-
                  zobaczymy kto bedzie je placil.
                  Podatek pobrany na inne cele niz ochrona
                  wolnosci czyli armia i policja to komunistyczne
                  przestepstwo. Panstwo nie ma prawa redystrybujci
                  dóbr bo one nie są jego. Każda inna forma
                  państwa niż libertariańskie jest TOTALITARNA!
                  Komuchu! ŚMIERĆ WROGOM WOLNOŚCI I TOBIE! KOMUCHU!
                  Obywatel jak mawial tworca USA B.Franklin
                  ma obowiazek podlac wolnosc krwia tyranow.
                  Demokracja to forma tyranii wiekszosci na jednostka
                  USA i dzis CHINY osiagaja swa gospodarcza potege dzieki
                  temu.
                  Zobaczysz jak plonie twoj lewacki swiat!
              • ethebor Re: Bo gdy ma wladze uzywa armii i policji! 31.07.06, 19:50
                Za wikipedia:
                "Ani w Ewangelii ani w Dziejach Apostolskich nie wymagano od żołnierzy
                pełniących wówczas także rolę policjantów porzucenia swego zawodu (Mateusza
                8:5-13, Łukasza 3:14, Dzieje 10, Dzieje 16:22-40). Apostoł Paweł określa nawet
                pracowników świeckich resortów siłowych mianem 'sług Bożych' (Rzymian 13)."

                Ode mnie: jednen z najwiekszych swietych kosciola - Sw Ambrozy byl
                "policjantem". Co wiecej zostal biskupem (i zajal sie koscilem jako glownym
                zjeciem) wlasciwie tylko dlatego ze wczesniej byl wlasnie "policjantem"...

                tomaszmucha1 napisał:

                > Bo gdy ma wladze uzywa armii i policji!
                > Np do pobierania podatkow.
                > Chrystus kazal placic podatki, nadstawiac policzki
                > ale nigdy je zbierac przemoca-a podatek z definicji
                > to przemoc.
                > Chrystus nie uzyl przemcy i chrzesijanin nie moze
                > byc politykiem, wojskowym ani policjantem!
                > ON ma nadstawic drugi policzek!
        • tomaszmucha1 Inaczej jest hipokryta! 31.07.06, 17:51
        • tomaszmucha1 Bo kazda wladza ma armie,pol jako srodek przymusu! 31.07.06, 17:51
    • aner1 Kościół nigdy nie upadnie 31.07.06, 17:26
      "bramy piekielne go nie przemogą"
      • monachus Re: Kościół nigdy nie upadnie 31.07.06, 17:44
        kosciol nie upadnie dzieki wsparciu swojego pana szatana!!
        • opt Re: Kościół nigdy nie upadnie 31.07.06, 17:54
          Nie takie potęgi religijne znikały,to tylko kwestia czasu.
          • fitpink Kosciół juz upada!! 31.07.06, 22:54
            Chce sie powiedziec ze wrecz upadl... Robi wszytko aby byc znow zauwazonym... A
            koscioly puste.. Jedynie Polska to taki ostatni skansen. Choc tez bym
            polemizowal. Jako ze prawdziwa wiara odeszla i zastapila ja zwykla tradycja. W
            stanach nastapil chwilowy wzrost "wiary"... ale to tylko tak na moment.. mala
            zlosliwosc przeciw innej religi. Kosciol moze przetrwac tylko wtedy... kiedy
            wreszcie dostosuje sie do dzisiejszych czasow.. Byl stary testament - ulepszono
            go powstal nowy... tyle ze ten nowy liczyc zaraz bedzie 1500 lat... moze juz
            pora na jeszcze nowszy???
            • tomaszmucha1 Tak twierdzą postępowcy od 2000 lat! 01.08.06, 08:45
              Ty kipniesz na tamten świat!
              A sprawdzona ewolucyjnie struktura przetrwa
              i będziesz miał księdza i krzyżyk na swoim grobie!
              He He!
    • rafvonthorn Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:35
      Żałosne musi być Twoje życie. Jak żyć ze świadomością, że jest się bezsilnym i
      tylko padając na kolana przed wymyślonym bóstwem można być w pełni człowiekiem?
      Przykro się czyta, jak ktoś odrzuca siebie...
      • tomaszmucha1 Poczekam aż będziesz cierpiał! Na chorobę! 31.07.06, 17:53
        Poczekam aż będziesz cierpiał!
        Na jakąś chorobę!
        Zobaczymy Czy to bóstwo jest bezużyteczne!
        Wierzący żyją statystycznie dłużej!
        • opt Re: Poczekam aż będziesz cierpiał! Na chorobę! 31.07.06, 17:57
          A skąd ta statystyka? A co do użyteczności,to sprawdż jak posłowie wyprosili
          ostatnio deszcz.Kto był tu mało skuteczny posłowie,czy to bóstwo.Oj opętało co
          niektórych.
        • monachus Re: Poczekam aż będziesz cierpiał! Na chorobę! 31.07.06, 17:57
          dziwna statystyka powszechnie wiadomo ze w japoni jest tylko kilka % tak
          zwanych wierzacy a zyja najdłuzej na swiecie , moze dlatego ze niema tam
          katolickiej bozi ??
          • tomaszmucha1 Nie o katolicka bozie chodzia ale w wogole! 31.07.06, 18:00
            • monachus Re: Nie o katolicka bozie chodzia ale w wogole! 31.07.06, 18:02
              wogule to najzdrowiej zyje sie tam gdzie wogule jest mało religi , a
              wszczegulnosci katolickiej !!
              • tomaszmucha1 Na skrajnie katolickiej sardynii zyja najdluzej! 31.07.06, 18:08
                Na skrajnie katolickiej sardynii zyja najdluzej w Europie!
                W gorach ludzie sa rozluźnienie malo stresów
                i silne zasady rodzinne!
                NIE JESTEM katolikiem ale PRAWDA JEST WAZNIEJSZA!
                PROBUJESZ DOPASOWAC swiat do swoich wyobrazen!
                Co ja mysle najlepsze dla swiata!
                A tak nie jest! to pokazuje statystyka.
                Gdybym byl najbardziej rozpustnym dyktatorem to
                religie wspieralbym bo jest dobra dla ludzi.
                • monachus Re: Na skrajnie katolickiej sardynii zyja najdluz 31.07.06, 18:10
                  wlasnie watykan zawsze wspiera krwawych dyktatorow
                  • tomaszmucha1 Niedosc ze brednia to nie na temat! 31.07.06, 18:13
                    Nawieksi zbrodniarze byli ateistami:
                    Lenin, Stalin, Mao, Pol Pot!
                    Nie bylo wiekszych w historii.
                    Hitler wierzyl w BOGA NIEMIEC - nie chrzescijanskiego.
                    Rozmawiamy o religii a nie polityce!
                    WIEC NEI ODPISUJE NA TEN TEMAT!
                    OK!
                    • monachus Re: Niedosc ze brednia to nie na temat! 31.07.06, 18:18
                      czemu brednia ?? czy aby w latch 80 tych tamtego wieku , wojtyla nie udzielil
                      wsparcia moralnego pinochetowi !! czy pius 12 nie modlil sie o zwyciestwo
                      hitlera w rosji , klania sie historia tej falszywej religi !!
                      • tomaszmucha1 I tu Cie mam: 31.07.06, 18:32
                        Raz ze wojtyla to komuch i tak samo byl u Castro
                        co zamordował 100000 w ciagu I lat dyktatury!
                        A pinochet mordowal scierwa co zabilby
                        w chile miliony. On zabil 2000.
                        Liczby maja znaczenie!

                        Niestety wojtyla go nie poparl bo
                        wojtyla wbrew wlasnej relgii co zabrania przemocy
                        byl marksista czyli wzywal aby panstwo
                        przemoca (przez podatki) zabieralo jednym
                        i dawalo drugim.
                        Ja tez na miejscu piusa modlibym sie jak
                        on:
                        1. O zwyciesto niemiec nad rosja i
                        wytepienie komunimzu-ruso-zydowskiej zarazy
                        2. O zrzucenie na Niemcy 200 bomb atomowych
                        i zabicie wiekszosci nazistow!
                        Czyli o finisz identyczny jak w I wojnie swiatowej:
                        Niemcy bija rosje! Alianic niszcza niemcy!
                        Mowilem Ci katolikeim nie jestem. Srupułów
                        wobec wroga nie mam. Może docenisz teraz
                        ze jesli ludzie traktuje religie powaznie:
                        to swiat bylby lepszy.
                        Ja cenie wolnosc wyzej niz religie.
                        • monachus Re: I tu Cie mam: 31.07.06, 18:38
                          w jakim to ty naszym dzieniku wyczytałes ze w chile czerwoni mordowali ??
                          ogulnie mowi sie tylko ze pinochet obalil demokratycznie wybranego prezydenta ,
                          ktorego jedyna zbrodnia bylo to ze zwachal sie z kuba!!w chile zamordowano 3000
                          tys ludzi ale miliony zginely tam nie za komuny ale w czasie kiedy
                          kolonizowano ameryke ,wtedy to katoliccy wladcy dopuscili sie okropnych
                          zbrodni wobec indian , a jak nazwiesz wizyte w chile w czasie kiedy nikt tam
                          nie jezdzil i publiczne powitanie krwawego dyktatora??
                          • tomaszmucha1 Nieprawda! 31.07.06, 18:46
                            Czerwoni mordowali bo odbierali fabrytki
                            z ziemie - a nikt wlasnej rzeczy nie odbiera
                            dobrowolnie!
                            Wedlug zdominowanej prze lewice
                            komisji parlamentu Chile Pinochet zabil
                            2000 a komunisci 1000-poczytaj jest to napisane.
                            Castro zabil 100000 - i co ty na to?
                            Tam tez byl papiez.
                            To co ty nzawasz katolickim podbojem
                            ameryki ja nazywam faszyzmem kastylijskim
                            ktory do dzisiaj jest skierowany
                            przeciw baskom, katalonczykom i galicyjczykom
                            gdzie kler jest skrajnie antykastylisjki.
                            Pradziwi ksieza czesto bronili indian. Ale
                            faszysci to faszysci gdy widza podboj i zloto to sie nie
                            cofaja, tak jak w Czeczenii, baskoniim czy katalonii.
                            Jestem fanatykiem wiec odebralbym dzis bialym chilijczykom
                            wszytsko i oddal ziemie Araukanom -amerykanskim Czeczenom
                            co nienawidza zarono Allende jak i Pinocheta bo dla
                            nich to biali okupanci i oddtowrzyl w Chile
                            Araukanskie Panstwo. JESTES ZA TO BEDZIE SPRAWIEDLIOWSC!!!
                            • pinokkio Re: Nieprawda! 31.07.06, 23:17
                              omaszmucha1 napisał:

                              > [...] odebralbym dzis bialym chilijczykom
                              > wszytsko i oddal ziemie Araukanom

                              ty to jesteś komuch dopiero!
                              • tomaszmucha1 Nie to powrót państwa do prawowitych właścicieli. 01.08.06, 08:46
                                Nimi są mapucze-araukanie-
                                mordowani przez białych!
          • tomaszmucha1 Długość życia odnosi sie do naszej populacji! 31.07.06, 18:00
            Długość życia odnosi sie do naszej populacji!
          • tomaszmucha1 Buddysci w Chinach i Japonii zyja najdluzej! 31.07.06, 18:01
            Buddysci w Chinach i Japonii zyja najdluzej!
            • monachus Re: Buddysci w Chinach i Japonii zyja najdluzej! 31.07.06, 18:03
              no tak ale buddysci nie wieza w boga tylko w nature
              • tomaszmucha1 Wierza w Absolut - Czyli bezosobowa moc boga! 31.07.06, 18:05
                Wierza w Absolut - Czyli bezosobowa moc boga!
              • tomaszmucha1 I w ingerencje swiata nadprzyrodzonego! 31.07.06, 18:05
                I w ingerencje swiata nadprzyrodzonego!
                Choc bezosobowego!
            • ethebor A przypadkiem nie (prawoslawni) Gruzini? 31.07.06, 19:04
              Ani chiny ani Japonia to nie czysty Buddyzm. Oba kraja to mieszanka religijna
              (dodatkowo w Chinach jest wiara w komunizm i Mao), w Japonii czesto te same
              osoby przyznaja sie do dwu religii. Srednia dlugosc zycia w Chinach nie jest
              wcale taka duza. W Japonii to raczej kwestia diety (tez nie jest idealna, ale
              maja dobra wykrywalnosc nowotworow przewodu pokarmowego).
              Jak juz buddyzm to zobacz statystyki dla Birmy, Butanu, Mongolii ewnetualnie
              Tajlandii...

              tomaszmucha1 napisał:
              > Buddysci w Chinach i Japonii zyja najdluzej!
              • tomaszmucha1 Czlowieku! Nie przekrecaj! 31.07.06, 19:12
                Czlowieku! Nie przekrecaj!
                Chodzilo o te konkretne populacje!
                Religia nie jedyny czynnik!
                Ale Rodzina, Dieta, Seks, Zdrowie.
                Chodzi o to ze religia zasadniczo pomaga
                to zachowac dlugo
                i cieszyc sie z wnukow lub prawnukow.
                Ale bieda, glod itp tez wplywaja negatywnie.
                Mozesz skrocic zycie dowolnego wiezacego
                strzelajac mu w leb - nie o to chodzi!
                Chniy to bardziej konfucjanizm ale on jest bardziej
                wojowniczo prorodzinny niz katolicyzm.
                Tam jak masz malo dzieci to niebiosa cie przeklely.
                Dlatego chinczyki sie tak szybko mnoza gdy nie maja
                ograniczen na liczbe dzieci!
          • tomaszmucha1 Ale wazne ze stosuja przykazania ktore sa potrzebn 31.07.06, 18:01
            Ale wazne ze stosuja przykazania ktore sa potrzebn
            • monachus Re: Ale wazne ze stosuja przykazania ktore sa pot 31.07.06, 18:05
              oczywiscie masz na mysli te prawdziwe nakazy od prorokow bozych , a nie te
              ktory bluznierczy kler watykanski nam serwuje w zmienionej formie!!
          • tomaszmucha1 Konfucjanizm jest bezoosobowy a pozwala uniknac bl 31.07.06, 18:04
            Konfucjanizm jest bezoosobowy a pozwala uniknac bledów!
            Tak samo powstrzymuje od seksu przedmałzenskiego
            czyli od niechcianej ciazy i HIV
            (Chrystus tego nie robił-nie zabraniał)
            Kosciól nie wyznaje jego religii
            ale uzyciowiona wersje dobra statystycznie
            dla ludu co chcialby najchetniej jesci, pic, pieprzyc
            a na cudzy koszt. Jedynie religia powstrzymuje
            masy od zla.
            • mark.parker Re: Konfucjanizm jest bezoosobowy a pozwala unikn 31.07.06, 18:43
              tomaszmucha1 napisał:

              > Konfucjanizm jest bezoosobowy a pozwala uniknac bledów!
              > Tak samo powstrzymuje od seksu przedmałzenskiego
              > czyli od niechcianej ciazy i HIV
              > (Chrystus tego nie robił-nie zabraniał)
              > Kosciól nie wyznaje jego religii
              > ale uzyciowiona wersje dobra statystycznie
              > dla ludu co chcialby najchetniej jesci, pic, pieprzyc
              > a na cudzy koszt. Jedynie religia powstrzymuje
              > masy od zla.

              Przed HIVem i niechcianą ciążą można się zabezpieczyć PREZERWATYWą - tylko
              pewnie o tym nie słyszałeś - na pewno nie od swojego księdza.
              • tomaszmucha1 Chyba seksu nie uprawiasz głupcze! 31.07.06, 18:48
                Chyba seksu nie uprawiasz głupcze!
                Wystarczy ze ci sie obsunie -
                Moze juz jestes chory!
                Ja juz napisalem ze lubie seks
                Dupku,
                ale prawda religia jest pozyteczna.
                Czytaj wszytskie posty!
            • rafvonthorn Re: Konfucjanizm jest bezoosobowy a pozwala unikn 31.07.06, 18:45
              Człowiek sam szuka porządku i dobra w świecie, Twoja teoria o "antyzłotwórczej"
              roli religii to bzdura. Przywołajmy choćby Azteków, mordujących tysiące na
              chwałe Bogów. Filozoficzne umiłowanie mądrości wielu sprowadza na manowce,
              gdzie znajdują oni ukojenie w rezygnacji ze swej podmiotowości. Oddając całą
              swą moc w ręce wyimagiwanego bóstwa pozbywają się odpowiedzialności. Jak
              feudalni lennicy...
              • tomaszmucha1 Pieprzysz Komuchu! Bywają Odpadki jak aztecy! 31.07.06, 18:50
                Toteż w ewolucji religia astecka wyginęła.
                Tylko ty z nienawiści szukasz dziury w całym.
                Ja nie jestem religijny ale pragmatyczny!
                Komuchu!
                • proofreader Apel do pozostałych forumowiczów. 31.07.06, 19:16
                  Nie ma sensu wdawać się w dysputy z tym osobnikiem, dobrze znanym z wielu
                  innych wątków na forum. Nie respektuje on elementarnych zasad szacunku dla
                  rozmówcy, a jego umysł jest równie osobliwy jak jego ortografia.
                  • tomaszmucha1 Zawsze obrażasz pierwszy komuchu! 31.07.06, 19:20
                    • proofreader Nieprawda. Nie przestrzegasz elementarnych zasad 31.07.06, 19:52
                      dobrego wychowania. Zatem chyba żartujesz, "wolny człowieku". To ty używasz
                      (nieadekwatnych w dodatku) inwektyw i nieustannie obrażasz rozmówców.
                      Wyjaśnię ci w czym rzecz. Jako istota ludzka zasługujesz na szacunek i masz
                      prawo do prezentowania swoich poglądów, choć formułujesz je na ogół w sposób
                      nieco, hmm, nieartykułowany i bardzo niedbały, jeśli chodzi o formę wypowiedzi.
                      Tak dalece, że czasem trudno pojąć, o co ci właściwie idzie. Natomiast
                      ekspresja jaką przejawiasz jest nie do zaakceptowania.
                      Każdy ma prawo do polemiki z twoimi zapatrywaniami i - vice versa. Wspieranie
                      argumentacji obelgami jest jednak nie do przyjęcia. I skąd ta pogarda dla
                      innych ludzi nazywanych przez ciebie eufemistyczniue "ludem" (a dlaczegóżby
                      nie "motłochem")?
                      Szanuj innych, jeśli oczekujesz szacunku dla siebie. Symetria, czcigodny
                      interlokutorze, symetria. Czy to takie skomplikowane?
                      Prawdę mówiąc, staram się zakładać, że jesteś znacznie lepszym i mądrzejszym
                      człowiekiem niż mogłoby to wynikać z twoich chaotycznych pohukiwań.
                      Spróbuj to przemyśleć, zmień ton wypowiedzi, spróbuj wysłuchać racji innych.
                      Masz prawo obstawać przy swoich zapatrywaniach i bronić ich nieugięcie.
                      Ale nie masz prawa obrażać innych ludzi. Bo będziesz - w najlepszym razie -
                      ignorowany. I słusznie.
                      • rafvonthorn Re: Nieprawda. Nie przestrzegasz elementarnych za 31.07.06, 20:13
                        Respect :).
                        • proofreader Re: Nieprawda. Nie przestrzegasz elementarnych za 31.07.06, 21:27
                          Wzajemnie ;-)
                      • pinokkio mucha nie jest istotą ludzką, 31.07.06, 23:13
                        komuchu!!

                        proofreader napisał:

                        > [...] Jako istota ludzka zasługujesz na szacunek [...]
                  • tomaszmucha1 Nie masz argumentów! To tak bredzisz! 31.07.06, 19:21
                • tomaszmucha1 Nie masz argumentów! To tak bredzisz! 31.07.06, 19:19
                  Nie masz argumentów! To tak bredzisz!
                  Podajesz odpadki jako argumenty!
              • tomaszmucha1 Aztecy to taki religijny mutant-blad w programie! 31.07.06, 18:51
                Aztecy to taki religijny mutant-blad w programie!
                Jak inne bledy DNA wyginal i po sprawie!
                Byl slabszy a ewolucja tego nie toleruje!
        • proofreader Re: Poczekam aż będziesz cierpiał! Na chorobę! 31.07.06, 18:59
          tomaszmucha1 napisał:

          > Poczekam aż będziesz cierpiał!
          > Na jakąś chorobę!
          > Zobaczymy Czy to bóstwo jest bezużyteczne!
          > Wierzący żyją statystycznie dłużej!

          Oczywiście, że jakiekolwiek bóstwo jest tu całkowicie bezużyteczne. Potrzebna
          jest odpowiednia diagnoza i terapia. Tyle. O tak, człowiek jest całością
          psychosomatyczną i dlatego nawet naiwna wiara w "pomoc" bóstwa może mieć spore
          znaczenie (czynnik placebo). Ale równie dobrze (a wedle mnie lepiej) wierzyć w
          wyzdrowienie i ogromne mozliwości autonaprawcze i regeneracyjne ludzkiego
          organizmu, który jest prawdziwym cudem natury. Efekt ten sam, a mnożenie bytów
          nie ma większego sensu (zasada brzytwy Ockhama).
          • tomaszmucha1 Filozofuj! Filozofuj az Cie dopadnie i zlamie! 31.07.06, 19:38
            Filozofuj! Filozofuj az Cie dopadnie i zlamie!
            Obys sie mogl podniesc zanim
            zostaniesz zmiazdzony!
            Lud to nie filozof - on ptrzebuje prostych
            metod wiary!
            W chorbie nie bedziesz tak intelektualizowal.
            Zobaczysz!
            • proofreader Re: Filozofuj! Filozofuj az Cie dopadnie i zlamie 31.07.06, 21:34
              Sprawdziłem. Empirycznie. Jest dokładnie odwrotnie.
              • tomaszmucha1 Raczej nie sprawdziłeś! Jesteś kaleką na wózku? 01.08.06, 08:49
                Raczej nie sprawdziłeś! Jesteś kaleką na wózku?
                • proofreader Re: Raczej nie sprawdziłeś! Jesteś kaleką na wózk 01.08.06, 19:56
                  Nie, nie jestem kaleką. Ale po poważnym wypadku przez kilka miesięcy poruszałem
                  się o kulach (a i z wózka także korzystałem). I byłem też w sytuacji, w której
                  wcale nie byłem pewien, czy uda mi się - jak ktoś to ładnie ujął - "pozostać po
                  tej stronie trawy".
                  Znajomi (a wsród nich i zaprzyjaźnieni księża) próbowali mnie wówczas nakłonić
                  do szukania "pociechy" w lekturze Biblii i wierze.
                  Próbowałem. Nie z lęku, a bardziej chcąc przyjąć perspektywę prawdziwie
                  eschatologiczną w obliczu "rzeczy ostatecznych". Niestety wiara tak dalece
                  wymaga wyrzeczenia się rozumu i przyjęcia perspektywy "marności" naszej
                  egzystencji, że w moim przypadku rezultat był naprawdę kiepski (przejściowe
                  przygnębienie, złe sny i zmniejszenie sił witalnych, poważnie.)
                  Nie twierdzę, że wielu ludziom nie może to pomóc. Mnie z pewnością nie.

                  Nie byłem i nie jestem ateistą. Jestem natomiast agnostykiem (a to zasadnicza
                  różnica). Nie wykluczam przeto, że Bóg istnieje, natomiast domniemanie, że
                  stworzył nas na swój obraz i podobieństwo uważam za przejaw naszej niepoważnej
                  próżności, zaś zaprzątanie jego uwagi naszymi sprawami za oznakę braku szacunku
                  dla niego i dla siebie.
                  Z pewnością też nie uważam, by można było orzekać, że ktoś niewierzący plasuje
                  się etycznie niżej od wyznawców jakiejkolwiek religii.

                  Powiem jeszcze inaczej: żeby cenić przesłanie wynikające z nauk Chrystusa i nie
                  pozostawać z nimi w kolizji wcale nie potrzebuję wiary w cuda ani obietnic
                  zbawienia. I mogę mieć dla Niego bardzo wiele szacunku jako Syna Człowieczego
                  (jak sam siebie określał, a dla mnie ten wymiar jest zupełnie wystarczający).

                  Niestety, większość kapłanów i "prawdziwie wierzących" nie przewiduje miejsca
                  dla takich postaw. Zasada jest prosta. Wszystko albo nic. Z tej racji nawet
                  ateista jest im dogodniejszy, bo agnostyk z domieszką (bezwyznaniowego)
                  chrystianizmu, to już niebezpieczny odstępca. Trudno.
                • proofreader Re: Raczej nie sprawdziłeś! Jesteś kaleką na wózk 01.08.06, 19:56
                  Nie, nie jestem kaleką. Ale po poważnym wypadku przez kilka miesięcy poruszałem
                  się o kulach (a i z wózka także korzystałem). I byłem też w sytuacji, w której
                  wcale nie byłem pewien, czy uda mi się - jak ktoś to ładnie ujął - "pozostać po
                  tej stronie trawy".
                  Znajomi (a wsród nich i zaprzyjaźnieni księża) próbowali mnie wówczas nakłonić
                  do szukania "pociechy" w lekturze Biblii i wierze.
                  Próbowałem. Nie z lęku, a bardziej chcąc przyjąć perspektywę prawdziwie
                  eschatologiczną w obliczu "rzeczy ostatecznych". Niestety wiara tak dalece
                  wymaga wyrzeczenia się rozumu i przyjęcia perspektywy "marności" naszej
                  egzystencji, że w moim przypadku rezultat był naprawdę kiepski (przejściowe
                  przygnębienie, złe sny i zmniejszenie sił witalnych, poważnie.)
                  Nie twierdzę, że wielu ludziom nie może to pomóc. Mnie z pewnością nie.

                  Nie byłem i nie jestem ateistą. Jestem natomiast agnostykiem (a to zasadnicza
                  różnica). Nie wykluczam przeto, że Bóg istnieje, natomiast domniemanie, że
                  stworzył nas na swój obraz i podobieństwo uważam za przejaw naszej niepoważnej
                  próżności, zaś zaprzątanie jego uwagi naszymi sprawami za oznakę braku szacunku
                  dla niego i dla siebie.
                  Z pewnością też nie uważam, by można było orzekać, że ktoś niewierzący plasuje
                  się etycznie niżej od wyznawców jakiejkolwiek religii.

                  Powiem jeszcze inaczej: żeby cenić przesłanie wynikające z nauk Chrystusa i nie
                  pozostawać z nimi w kolizji wcale nie potrzebuję wiary w cuda ani obietnic
                  zbawienia. I mogę mieć dla Niego bardzo wiele szacunku jako Syna Człowieczego
                  (jak sam siebie określał, a dla mnie ten wymiar jest zupełnie wystarczający).

                  Niestety, większość kapłanów i "prawdziwie wierzących" nie przewiduje miejsca
                  dla takich postaw. Zasada jest prosta. Wszystko albo nic. Z tej racji nawet
                  ateista jest im dogodniejszy, bo agnostyk z domieszką (bezwyznaniowego)
                  chrystianizmu, to już niebezpieczny odstępca. Trudno.
          • g.kurczab ? 01.08.06, 01:10
            ja nie rozumiem. po co mieszać psychologię z czymś co ogólnie dotyczy natury
            świata. argumenty z psychosomatyki nic do sprawy istnienia/nieistnienia Boga nie
            wnoszą.taaaki intelektualizm (można się pochwalic że wiedzą na temat
            Ockhama).próznością trąci.
            • proofreader Re: ? 01.08.06, 04:27
              g.kurczab napisała:

              > ja nie rozumiem. po co mieszać psychologię z czymś co ogólnie dotyczy natury
              > świata. argumenty z psychosomatyki nic do sprawy istnienia/nieistnienia Boga ni
              > e
              > wnoszą.taaaki intelektualizm (można się pochwalic że wiedzą na temat
              > Ockhama).próznością trąci.

              No, cóż, pycha to jeden z siedmiu grzechów głównych, przeto winienem się
              ukorzyć, acz nie ona mną powodowała, a jedynie płocha skłonność do
              przekomarzania się z rozmówcą, wygłaszającym bez pokrycia ostre sądy
              wartościujące. W kwestii istnienia, bądź nieistnienia Boga stanowczo nie czuję
              się kompetentny i nie mnie ją rozstrzygać. Swoje rzeczywiste zapatrywania na ten
              temat wyłożyłem bardzo obszernie w dwóch postach nieco wyżej. A tu mogę sobie
              chyba trochę poswawolić? Co więcej, wydaje mi się, że stanowisko, jakie tu
              zajmuję (trochę na zasadzie "advocatus diaboli", która to instytucja jest
              skądinąd pomysłem kościoła katolickiego) jest i tak znacznie bardziej uczciwe
              wobec religii, niż stanowisko mego oponenta, który traktuje ją całkowicie
              instrumentalnie jako środek utrzymania w ryzach "prostaczków".
      • tomaszmucha1 Wierzący żyją dłużej! 31.07.06, 17:53
        Wierzący żyją dłużej!
        • proofreader Re: Wierzący żyją dłużej! 31.07.06, 18:38
          tomaszmucha1 napisał:

          > Wierzący żyją dłużej!

          Wątpliwe. Jeśli weźmiemy pod uwage czas trwoniony na modlitwy, przeróżne
          obrzędy i inne dziwaczne praktyki, to raczej niewierzący żyją dłużej. A z
          pewnością godziwiej.
          • tomaszmucha1 Bredzisz - 90% kryminalistow to bezreligijni! 31.07.06, 19:40
            Bredzisz - 90% kryminalistow to bezreligijni!
            Nie dopasowuj swiata do swej wizji
            ale niestery to typowe dla
            pelnego neinawisci komucha!
            • proofreader Re: Bredzisz - 90% kryminalistow to bezreligijni! 01.08.06, 04:33
              Doprawdy? Za to mnóstwo fanatyków religijnych ma na swoim koncie niekończącą się
              wręcz listę czynów kryminalnych - w tym akty ludobójstwa, represje wobec
              "odstępców", prześladowania innowierców, polowania na czarownice, dochodzenia w
              oparciu o tortury, samobójcze zamachy w obronie swojej wiary, etc. Można by tę
              wyliczankę ciagnąć jeszcze bardzo dłuuugo...
            • proofreader Re: Bredzisz - 90% kryminalistow to bezreligijni! 01.08.06, 04:44
              tomaszmucha1 napisał:

              > Nie dopasowuj swiata do swej wizji
              > ale niestery to typowe dla
              > pelnego neinawisci komucha!

              W zetknięciu z tak wielką dawką chrześcijańskiej miłości bliźniego czuję się
              odrodzony (poskromiony?) duchowo. Nie na tyle jednak by wzorem cystersów złożyć
              śluby milczenia. Trudno. Nikt nie jest doskonały...
          • proofreader Zanim zostanę odsądzony od czci i wiary 01.08.06, 04:54
            proszę sobie sprawdzić, jaka rolę w kościele katolickim pełni "advocatus
            diaboli" vulgo "Promotor Fidei". Wobec sposobu w jaki "broni" religii mój
            oponent, ta metoda wydaje mi się uprawniona, choć wiem, że w materii tak
            delikatnej łatwo narazic się na zarzut obrazoburstwa. Trudno. Jeśli nadmiar
            ironii uraził czyjeś uczucia, przepraszam.
        • ethebor Nieskonczenie dluzej... 31.07.06, 19:08
          Kol 3:2
          "2. Dążcie do tego, co w górze, nie do tego, co na ziemi."
          (BT)
      • tomaszmucha1 Bo są wyciszeni! Nie robią tylu błędów! 31.07.06, 17:54
      • tomaszmucha1 Np sex po którym jest przypadkowa ciąża lub HIV 31.07.06, 17:55
        Np sex po którym jest przypadkowa ciąża lub HIV
      • tomaszmucha1 Lud potrzebuje zasad! 31.07.06, 17:55
        • proofreader Re: Lud potrzebuje zasad! 31.07.06, 18:49
          Oczywiście. Choć powiedziałbym to inaczej - ludzie potrzebują zasad ("lud"
          brzmi strasznie pretensjonalnie). Jednak zasad wywiedzionych z rozumu i
          szacunku dla wszystkich innych istot ludzkich. Owe zasady normujące nasze życie
          powinny być jednak otwarcie omawiane, dyskutowane, ustalane, a nie narzucane
          mocą kapłańskich autorytetów. Zasady, które chciałyby wprowadzić wszelakie
          religie mogą być, i owszem, punktem wyjścia do dyskusji. Rzecz w tym, że
          kapłani żadnych debat nie przewidują. Oni chcą zniewalać.
          • tomaszmucha1 Lud i Masy nie lubia dyskusji!Lud to nie filozof! 31.07.06, 19:18
            Lud i Masy nie lubia dyskusji!
            Ty jestes przeintelektualizowany!
            Oni nie chca jadła, wina, zabawy, seksu.
            I to nawet ci niby wyksztalceni.
            Czemu poszli za hilterem.
            Lub jest emocjonalny - dzis tu, raz tam!
            Popatrz na programy w TV. CO tam serwuja.
            Zasady nadprzyrodzone sa dobre bo lud to nie
            filozf.
            Co stalo sie w Rosji i Chinach gdy komunisci
            zdlawili prawoslawie i konfucjanizm:
            terror, rzeź, donosy, mordy, grabież, upokorzenia
            - jeden na drugiego - nawet z zawiści.
            Systemów religijnych nie wolno niszczyć jeśli się
            ewolucjnie sprawdzają nawet jeśli się samemu
            nie jest religijnym! Znisz kościół a ta sama
            grupa co dziś głosuje na Leppera, będąc bez religii
            nadziej Cię na widły i wrzuci do gnojówki-dla zabawy!


            • proofreader Re: Lud i Masy nie lubia dyskusji!Lud to nie filo 31.07.06, 21:58
              tomaszmucha1 napisał:

              > Lud i Masy nie lubia dyskusji!
              > Ty jestes przeintelektualizowany!
              > Oni nie chca jadła, wina, zabawy, seksu.
              > I to nawet ci niby wyksztalceni.
              > Czemu poszli za hilterem.
              > Lub jest emocjonalny - dzis tu, raz tam!
              > Popatrz na programy w TV. CO tam serwuja.
              > Zasady nadprzyrodzone sa dobre bo lud to nie
              > filozf.
              > Co stalo sie w Rosji i Chinach gdy komunisci
              > zdlawili prawoslawie i konfucjanizm:
              > terror, rzeź, donosy, mordy, grabież, upokorzenia
              > - jeden na drugiego - nawet z zawiści.
              > Systemów religijnych nie wolno niszczyć jeśli się
              > ewolucjnie sprawdzają nawet jeśli się samemu
              > nie jest religijnym! Znisz kościół a ta sama
              > grupa co dziś głosuje na Leppera, będąc bez religii
              > nadziej Cię na widły i wrzuci do gnojówki-dla zabawy!

              Nie podzielam twoich wyobrażeń o naturze ludzkiej. Nie jestem także
              zwolennikiem "niszczenia religii". Po co? To absurdalna postawa, które je tylko
              wzmacnia. Ideologie, które to czyniły, miały te same totalitarne aspiracje
              do "jedynie słusznej" wizji świata, próbując je uzasadniać w sposób równie
              niewydarzony. I tak samo gardziły człowiekiem, nie próbując się odwoływać do
              jego rozsądku i sumienia, a jedynie narzucając mu swoje racje i dogmaty.
              Właśnie taki paternalizm generuje pzemoc i zdziczenie. Czy to w przypadku
              religii, czy ideologii.
              Tak, ludzie zbyt często kierują się emocjami - właśnie dlatego warto odwoływać
              się do rozumu i odrobiny humanizmu, to znaczy szacunku dla drugiego człowieka
              jako zwierciadlanego odbicia naszego człowieczeństwa. Może to stanowić (zapewne
              niedoskonałą, ale jednak) przeciwwagę dla atawizmów, które sprowadzaja na nasz -
              podobno rozumny - gatunek tyle nieszczęść.
              • tomaszmucha1 Idealizujesz człowieka! A większość to motłoch! 01.08.06, 08:58
                Idealizujesz człowieka! A większość to motłoch!
                Słowo którego zabranisz mi używać bo jest złe!
                A czy to nie motłoch poszedł za hitlerem.
                Wykształcony ale motłoch!
                Hitler miał cechy proroka! Stworzył nową religię!
                Ludzie DE FACTo odrzucili chrześcijaństwo-
                nawet jego pozory i poszli za nim.
                Motłoch=Masa=Lud=80% społeczeństwa
                to ciemny organ i nigdy nie
                wiadomo co mu strzeli do głowy. Dlatego
                musi miec zasady narzucone od dziecka
                autorytarnie np: współczucie, nie zabijaj
                nie kradnij - inaczej silniejszy zawsze
                będzie męczył słabszego.
                Ludzie rodzą się z mentalnością kalego -
                tak chciała ewolucja - cała polska dzisiaj
                to pokazuje-górnik, chłop wszyscy żyją w najlepsze
                na cudzy koszt słabszych - np: babci klozetowej
                z białego stoku. Pozbaw ich religii a będziesz miał
                totalną anarchię. Górnik nie będzie z tobą filozofował.
                ON chce się napić piwa i zabawić.
                • proofreader Może idealizuję... 01.08.06, 19:00
                  Muszę przyznać, że - tak jak przypuszczałem - potrafisz jednak składnie
                  sformułować swoje poglądy, popierając je rzeczową aregumentacją i niekoniecznie
                  od razu postponując tych, którzy są odmiennego zdania. To przemawiałoby moze za
                  moją tezą, że ludzie są lepsi niż nam się z pozoru wydaje ;-)

                  Ale poważnie i ad meritum. W jakiejś mierze nie sposób odmówić ci słuszności. I
                  nie odmawiam ci prawa do używania określeń "motłoch" czy "plebs", bo przecież
                  dla wielu stadnych zachowań licznych przedstawicieli naszego gatunku są one jak
                  najbardziej adekwatne. Tak, aż nazbyt często wystarczy charyzmatyczny
                  szaleniec, albo zgraja cynicznych manipulatorów, żeby całe zbiorowości
                  zatracały cechy ludzie i pod wpływem prostych socjotechnicznych zabiegów
                  przeobrażały się właśnie w zdziczały motłoch. Pod tym względem niewątpliwie
                  masz rację i nie mozna ignorować faktów.

                  Jednak istota naszego sporu wydaje się tkwić gdzie indziej. Otóz na podstawie
                  znajomości historii powszechnej i oceny obecnej rzeczywistości dochodzisz do
                  wniosku(przyznaję, że nie pozbawionego podstaw), iż zło jest immanentną cząstką
                  ludzkiej natury. I słusznie, bo jest. Jest to z pewnością jakieś atawistyczne
                  dziedzictwo ewolucji, ta bardziej zwierzęca cząstka naszej natury (proste
                  popędy, odruchy, lęki, etc.). W sprzyjających warunkach potrafii ono sprowadzić
                  człowieka wręcz do poziomu dwunożnej bestii, albo tylko zwykłego nieokrzesanego
                  prostaka. To prawda. I z przykrością muszę się zgodzić, że znaczna część
                  społeczeństwa (nie wiem czy aż 80%, statystyki bywaja zwodnicze) tak właśnie
                  bezrefleksyjnie funkcjonuje.

                  Nasz spór dotyczy raczej tego, czy rzeczywiście zasady etyczne muszą być
                  wpajane autorytarnie, czy nie lepiej byłoby ludzi wychowywać w taki sposób, by
                  przyjmowali je oni nie tylko z obawy przed karą (doczesną czy w zaświatach),
                  ale uznawali za coś, co stanowi ważną cząstkę ich samych?

                  I jeszcze jedno - ewolucyjne dziedzictwo w ogromnej mierze determinuje
                  większość naszych zachowań i zapewniam cię, że tych czynników nie lekceważę, a
                  prac z zakresu biologii ewolucyjnej (a zwłaszcza socjobiologii) przeczytałem
                  naprawdę sporo.

                  Natomiast podchodzę do tej kwestii odmiennie - i tu tkwi chyba sedno sprawy.
                  Otóż jesteśmy jedynym gatunkiem, który wydaje się mieć wszelkie szanse, żeby
                  wyrwać się spod ślepego dyktatu utrwalonych w genach zachowań. Innymi słowy -
                  rzucić mechanizmom ewolucji wyzwanie. I moim zdaniem warto próbować, bo już i
                  tak sporo osiągnęliśmy.

                  Jak to ładnie ujął pewien pisarz: "bądź co bądź, posługujemy się nożem i
                  widelcem, potrafimy odróżniać przedmioty ładne od brzydkich i nie włazimy na
                  damę od razu, a po krótszej lub dłuższej konwersacji, często uprzednio
                  wręczając jej kwiaty..." ;-)
                  Wszystko co uznajemy za przejaw cywilizacji i kultury ( prawo, religie,
                  konwencje wojenne, zasady wymiany handlowej, reguły różnych naszych gier i
                  zabaw, wszelkie rodzaje sztuki) a więc tego co nas jako ludzi konstytuuje, jest
                  przecież nieskończenie bardziej wyrafinowane niż to, co obserwujemy wśród
                  innych gatunków. Więc może warto?

                  Ostatnia uwaga: nie jestem zwolennikiem anarchii. Przeciwnie, poglądy mam
                  raczej zdecydowanie konserwatywne (więc byłbym zobowiązany za niestosowanie
                  epitetu "komuch"). Co więcej, mam wrażenie, że obu nam zależy w gruncie rzeczy
                  na tym samym - by przejawów zła było jak najmniej. Różnimy się co do metod, ale
                  o tym z pewnościa możemy rozmawiać. Twój punkt widzenia bywa nawet inspirujący,
                  własnie dlatego, że poddaje próbie moje własne poglądy.

                  I nie jest też tak, że wszystkie opinie jakie wygłaszam, uważam za pewnik. Bywa
                  i tak, że formułuję - na użytek dyskusji - sądy i dla mnie samego
                  kontrowersyjne, po to by dostrzec pomijane aspekty omawianego problemu. Bo to
                  jest bardziej twórcze niż zatrzaskiwanie się w jednej racji.

                  Wszystkiego dobrego.
      • tomaszmucha1 Nawet Boga bezosobowego jak w konfucjanizmie! 31.07.06, 17:55
        Nawet Boga bezosobowego jak w konfucjanizmie!
    • cyntia5 Celem kościoła jest moralizowanie. 31.07.06, 17:43
      Jest całkowicie na odwrót. Głównym zadaniem Kościoła Rzymskiego jest
      moralizowanie - mówienie ludziom jak być "dobrym". A Jezus, Bóg, Maryja itp. są
      tylko środkiem do celu. Kościół stosuje akurat takie środki (bajki) bo nikt nie
      zna skuteczniejszych.

      Chcę podkreślić, że w Boga nie wierzę, ale też nie krytykuję Kościoła.
      Krytykuję autora artykuły za pisanie głupot.
      • tomaszmucha1 Dokładnie tak! Religia jest dobra dla ludu! 31.07.06, 17:56
        Dokładnie tak! Religia jest dobra dla ludu!
        • opt Re: Dokładnie tak! Religia jest dobra dla ludu! 31.07.06, 18:02
          Dobra dla mądrego ludu a nie otępiałego,bo wtedy jest tylko dobra dla tych
          otępiajacych- tak było w starożytnym Egipcie,Grecji,Rzymie i jest teraz.
          • cyntia5 Re: Dokładnie tak! Religia jest dobra dla ludu! 31.07.06, 18:20
            Lud jest wszędzie taki sam. A to czy jest otępiały (dobry) czy nie (zły) zależy
            od religii jaką się im wpaja.

            A jeżeli chodzi o Rzym to ronię nad nim łzę:)
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:51
      > Chrześcijanin wie, że bez Jezusa
      > Chrystusa nic dobrego nie zrobi, wie, że nie może nigdy polegać na sobie bo
      > tylko wszystko może spieprzyć.

      No dziękuję! Żyć z przekonaniem, że jedyne, co sama mogę - to wszystko
      spieprzyć? To ja nie chcę być chrześcijanką. :-/

      → → → → → → → → → →
      Odkryjmy Białoruś!
      odkryjmybialorus.blox.pl
    • opt Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:51
      Dziwna to religia z najdziwniejszych.Poniża człowieka,pomniejsza wiarę w
      człowieczeństwo,w siebie, w dobro będące w samym człowieku i każe szukać
      miłości i wartości w jakimś niebycie i to najlepiej za pomącą pośrednków,którzy
      z tego tytułu nieżle żyją
      • atosatos1 Równie dziwne jest to, że każdy rodzący się 31.07.06, 18:20
        jest naznaczony grzechem . Umierając zaraz po urodzeniu , bez chrztu , będzie
        potępiony.
        I różne inne dyrdymałki, w które można wierzyć, lub nie
        • monachus Re: Równie dziwne jest to, że każdy rodzący się 31.07.06, 18:29
          chrzest niemowlat , wynalazl watykan zeby odrazu w swych szponach miec
          kolejnego jelenia , to bog decyduje co bedzie z czlowiekiem a nie rzymski
          katabas
    • talking_head Dla GW-na najlepszy Kościół to martwy Kościół 31.07.06, 17:53
    • ifinity Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 17:54
      No wiesz co.... adwamac. Chrystus i Pan Bog ci tego nie wybacza, za gadanie
      takich bredni. Czyli ty sam nie musisz osadzac, nie musisz posiadac moralnych
      standartow leniuchu moralny jak tylko zdajesz sie na Chrystusa. I pewnie
      pierwszy Krzyzowiec takiego jak ty ciemniaka namowil by na wyprawy krzyzowe,
      tak jak to tera robia Araby z chrzescijanami. A chrzescijanstwo zawsze Puste,
      wtedy kiedy obraza Pana Boga i marnuje Dary jego tj. Rozum, ktory Pan dal nam
      jako pojemnosc i potencjal, ale nie dolaczyl do tego instrukcji obslugi.Zamiast
      instrukcji, dal nam Pan drugi wielki skarb jak zadnemu innemu stworzeniu tj.
      Wolna Wole. A ty tutaj wychodzisz Panu z takim ciezkim grzechem lenia
      smierdzacego i liczysz na ciagle Jego syna asystowanie tobie przez cale zycie.
      Myslenie, a przeto ocenianie wedlug wypracowanych przez siebie moralnych ram
      odniesienia, to jednak wysilek, a len woli sie zdawac na Chrystusa, czy nawet i
      na rany jego. Wstydz sie. Posiedzisz sobie w Piekle oj posiedzisz, za taka
      obojetna postawe Zyciowa, ktora tak Chrystusa jak i Ojca Jego Obraza. No ale
      dal Ci Stworca Wolna Wole, wiec wybor jest twoj wylacznie.
    • ateus77 Religijne bajki w odwrocie 31.07.06, 18:21
      Dorosły wykształcony człowiek wierzący w religijne bajki, które ktoś powymyślał
      w starożytności budzi zażenowanie i politowanie. Nie ma różnicy, czy wierzy w
      Jahwe, Zeusa czy Ozyrysa. Jest to tak samo niedorzeczne. Nadzieja dla kościółów
      chrześcijańskich to jeszcze ciemna i biedna Afryka, tam może jeszcze ktoś
      łyknie te bzdury.
      • enedue3 Spokojna Twoja głowa, religia chrześcijańska 31.07.06, 18:27
        ma się dobrze. Pan Bóg czuwa nad nami i nad Tobą sieroto!
        Cóż to materia? Czysty chlew i pełne koryto to ideał wieprza. Za chwilę
        zachorujesz i kiełbasa nie będzie ci smakować a w obliczu opuszczenia tego
        padołu zmienisz zdanie.
      • salmanassar1 Racjonalizm to takze zabobon 31.07.06, 19:03
        Moje politowanie i zazenowanie budzi zas "wiara" w to, ze rozum odpowie na
        kazde pytanie czlowieka. To paradoksalne zaufanie, ze kilo z odlamkiem "szarej
        masy" potrafi rozwiklac tajemnice wszechswiata jest dla mnie najwiekszym
        wspolczesnym zabobonem. Darze wiekszym szacunkiem szamana z afrykanskiej
        wioski, ktory dopuszcza istnienie Tajemnicy, niz zadufanego w sobie
        racjonaliste, czczacego zapalczywie swoj nieomylny intelekt. Ateusie77, mozesz
        dalej bic poklony przed bozkiem swojego rozumku (zachodniego, wyksztalconego,
        nowoczesnego, poprawnego politycznie ... itpitd). Ale nie drwij, prosze z
        ludzi, ktorzy, oprocz racji rozumu dostrzegaja rowniez swoja niewystarczalnosc
        i dopuszczaja watpliwosci. Wiara dla nas jest tez narzedziem poznawczym, dzieki
        ktorej choc odrobinke probujemy odslaniac Tajemnice naszego i Innego bytu. Dla
        ciebie religie to powymyslane bajki, dla nas, to slad dzialania Kogos, kto nas
        stworzyl i ukochal. Ja tez moge sie mylic, wcale tego nie neguje. Nie pisze
        jednak, ze Twoje poglady sa niedorzeczne; nie pisze tez, ze jako czlowiek
        budzisz moje politowanie i zazenowanie.
        • babaqba Re: Racjonalizm to takze zabobon 01.08.06, 04:49
          salmanassar1 napisał:

          > Moje politowanie i zazenowanie budzi zas "wiara" w to, ze rozum odpowie na
          > kazde pytanie czlowieka. To paradoksalne zaufanie, ze kilo z odlamkiem "szarej
          > masy" potrafi rozwiklac tajemnice wszechswiata jest dla mnie najwiekszym
          > wspolczesnym zabobonem.


          To "kilo z odłamkiem" w głowie otumanionego religią faktycznie jest nieprzydatnym balastem. Mózgi
          uczonych stworzyły naukę, a to codziennie udowadnia, że jest, działa i istnieje. W przeciwieństwie do
          religii. Obiektu jej uwielbienia nie ma, nie ma żadnych śladów boskich działań. Jest tylko cierpienie
          milionów indukowane przez kler.

          >Darze wiekszym szacunkiem szamana z afrykanskiej
          > wioski, ktory dopuszcza istnienie Tajemnicy, niz zadufanego w sobie
          > racjonaliste, czczacego zapalczywie swoj nieomylny intelekt. Ateusie77, mozesz
          > dalej bic poklony przed bozkiem swojego rozumku (zachodniego, wyksztalconego,
          > nowoczesnego, poprawnego politycznie ... itpitd). Ale nie drwij, prosze z
          > ludzi, ktorzy, oprocz racji rozumu dostrzegaja rowniez swoja niewystarczalnosc
          > i dopuszczaja watpliwosci. Wiara dla nas jest tez narzedziem poznawczym, dzieki
          > ktorej choc odrobinke probujemy odslaniac Tajemnice naszego i Innego bytu. Dla
          > ciebie religie to powymyslane bajki, dla nas, to slad dzialania Kogos, kto nas
          > stworzyl i ukochal. Ja tez moge sie mylic, wcale tego nie neguje. Nie pisze
          > jednak, ze Twoje poglady sa niedorzeczne; nie pisze tez, ze jako czlowiek
          > budzisz moje politowanie i zazenowanie.

          Nie wywyższaj się człowieku, bo nieudolną sofistyką nie zwalczysz rzeczywistości. To nauka ratuje twój
          katolicki tyłek przed chorobami, ogrzewa go i wykarmia. Nie bóg, szaman czy ksiądz.To nauka odsłania
          skutecznie "tajemnice naszego bytu" a przynajmniej czyni to nieskończenie lepiej (bo prawdziwie) od
          wszystkich religii. Nazywanie rozumu "rozumkiem" świadczy tylko o niewiedzy piszącego. Parafialne
          szkółki nie oferują prawdziwej wiedzy, bo wiedzą jak groźna jest dla wszelkiego zabobonu. Ile razy
          lecisz samolotem, płyniesz statkiem czy łykasz tabletkę, pomyśl - że właśnie swe życie powierzyłeś
          NAUCE, która te rzeczy stworzyła. I to jest jedyny konkret w naszym życiu. Religia, to prymitywne
          tłumaczenie świata dla prostaczków. Po co ono tobie? Jeśliś nie prostaczek to możliwość jest jedna -
          szerzenie zabobonu leży w twoim interesie ...księżulku.
          • salmanassar1 Re: Racjonalizm to takze zabobon 01.08.06, 10:32
            Po pierwsze nie jestem ksiedzem. Po drugie nie neguje wplywu nauki i rozumu na
            cywilazacje. Ale nie uwazam, ze one daja odpowiedz na kazde pytanie czlowieka.
            Dopuszczam istnienie tajemnicy (zakrytej przed rozumem), dopuszczam narzedzie
            poznawcze jakim jest wiara, ktory probuje tej tajemnicy dotknac. Nie muszisz
            obrazac ludzi, ktorzy inaczej mysla (wyrazenia typu "katolicki tylek") - raczej
            nie swiadczy to na twoja korzysc. Ja kpie z pogladow, Ty kpisz z ludzi - to
            jest zasadnicza ronica. Nie podoba mi sie balwochwalcze zaufanie wlasnemu
            rozumowi, uwazam slepy racjonalizm za zabobon, ale nie podwazam wartosci
            ludzkiego rozumu. Jest on dla mnie wazny, tak samo jak wazna jest nauka - ale
            nie jest dla mnie jedynym narzedziem poznawczym. Zauwaz, ze wielu naukowcow i
            okrywcow bylo ludzmi gleboko wierzacymi (tak samo jak wielu ateistow czy
            agnostykow). Religia im wcale nie przeszkadzala w uzywaniu swojego mozgu. Nauka
            nie pomoze ci jednak, gdy pewnego dnia bedziesz opuszczac ten swiat. Nauka nie
            pomoze ci takze wowczas, gdy stracisz bezpowrotnie zdrowie i kielbasa
            przestanie ci smakowac. Ty ufasz bezgranicznie rozumowi (moze slepo), ja tez mu
            ufam, ale wiem, ze to czesto zawodzi.
    • duk123 Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 18:43
      - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni pedofilow forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=348&view=findpost&p=10123
      forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=348&view=findpost&p=11853
      forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=348&view=findpost&p=13206

      - Materialy o tym jak Watykan aktywnie chronil i dalej chroni gwalcicieli zakonnic i kobiet swieckich forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=433&view=findpost&p=10661
      forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?s=&showtopic=433&view=findpost&p=12566
      - Bez cenzury o Matce Teresie forumhumanitas.ipbhost.com/index.php?showtopic=470

      • maryja_radio Ile zarabiaja dobrodzieje? 31.07.06, 18:59
        363 zł kwartalnie !!! Dokładnie tyle płaci mój proboszcz dobrodziej, jako
        podatek od swoich dochodów. Ostatnio pewien uroczy wikary po cywilnemu tak mi
        zaimponował przy ruletce, że postanowiłem włożyć w to trochę wysiłku i
        dowiedzieć się jakie są źródła finansowania luksusowej konsumpcji części kleru.
        Pałacyki, wille, "siostrzenice", "siostrzeńcy", nocne kluby, limuzyny,
        ekskluzywne kurorty, ostentacja w szastaniu pieniędzmi. Niemożliwe, żeby źródłem
        finansowania była tylko taca od zubożałego społeczeństwa. No to skąd na to biorą
        ??? Trudny temat, ale na czasie, bo nie zauważyłem, żeby ktokolwiek porwał się
        na poważną próbę odpowiedzi na to pytanie. Powtarzają się tylko wpisy
        "opodatkować Kościół". Spróbójmy zatem na spokojnie zmierzyć się z tym tematem.

        - 1 -
        Taca. To oczywiste. Bez tego elementu żadna msza święta nie jest dość święta,
        żeby ją warto było odprawić. Poza tym dla zapewnienia wiernym stosownej
        motywacji tradycyjne 5 przykazań kościelnych udoskonalono w ten sposób, że
        bogobojny katolik może już balangować kiedy chce byleby dobrze dawał na tacę
        fachowcom.

        - 2 -

        Skarbony. Rozstawia się je w domach bożych tak gęsto, jak pewien ojciec dyrektor
        z Torunia podaje numer konta przez radio. Zastosowany pretekst nie ma znaczenia,
        bo i tak wszystko trafia do rąk proboszcza i tylko on wie, co się z tymi
        pieniędzmi dalej dzieje.

        - 3 -

        Zyski z wynajmowania nieruchomości. Po wejściu kleru do szkół państwowych
        zostało na przykład około 23 000 tak zwanych punktów katechetycznych.
        Dobrodzieje robią z tym co chcą. Mogą na przykład swoim lokalnym cywilnym
        kolaborantom z władz terenowych kazać organizować różnego rodzaju konferencje,
        szkolenia i tak zwane sesje wyjazdowe właśnie w tych lokalach. Cenę dyktuje
        dobrodziej i nikt nie śmie się targować. Wiele razy brałem udział w takich
        przymusowych spędach, więc wiem o czym mówię. Inni dobrodzieje nie krępują się
        zakładać w tych obiektach prywatnych hurtowni zarejestrowanych tak, żeby nie
        płacić podatków.

        - 4 -

        Zyski z inwestycji budowlanych typu Roma Office Center w Warszawie. W tym
        przykładzie inwestorem jest archidiecezja warszawska, która włożyła w to 24
        miliony dolarów amerykańskich. W kościelnym wieżowcu mieszczą się również bary,
        restauracje, sklepy, punkty usługowe itp. Ogółem około 12 000 metrów
        kwadratowych świętej powierzchni. Działkę w centrum Warszawy kazali sobie dać
        praktycznie za darmo.

        - 5 -

        Zyski z działalności przemysłowej. Szczególnie przemysł poligraficzny.
        Poczytajcie o przewałach "Stella Maris". Masowy wyrób dewocjonaliów, świec, win
        ( niby, że mszalne ) itp. Doskonałe przebicie jest również na opłatkach.

        - 6 -

        Zyski z działalności handlowej. Na przykład własne księgarnie, sklepy z
        dewocjonaliami, wydawnictwa kościelne, kwieciarnie przy cmentarzach itp.

        - 7 -

        Zyski z działalności rolniczej. Wielu wiejskich proboszczów do dzisiaj posiada
        tak zwane prebendy i obrabia je wiejskimi parobkami, jak przed wojną. Trzeba
        przyznać, że od działalności rolniczej księża płacą podatek rolny.Ale za to
        otrzymuja milionowe dotacje z UE.

        - 8 -

        Zyski/straty z ogólnopolskich businessów Episkopatu lub biskupów. Przykład -
        fundusz emerytalny Arca Invesco. W tym przypadku czarni się przeliczyli.
        Powoływanie się w telewizyjnych reklamówkach na autorytet Episkopatu okazało się
        niewypałem i fundusz nie wytrzymał konkurencji.

        - 9 -

        Zyski z działalności nazwijmy to umownie "obszarniczej" . Przykład gospodarstwo
        Carol. Kościelny Caritas kazał sobie dać 1 300 hektarów państwowej ziemi razem z
        bezrobotnym miejscowym chłopstwem z Mierzyna i Wrzosowa. Ci biedni ludzie (
        dawni pracownicy PGR-ów ) w praktyce są teraz całkowicie zależni od nowego pana,
        bo innej roboty nie ma.

        - 10 -

        Zyski z przedsiębiorstw wielobranżowych. Na przykład business turystyczny. Sam
        byłem kilka razy na tak zwanych pielgrzymkach autokarowych po Europie.
        Faktycznie były to normalne komercyjne trasy turystyczne ( częściowo fundował
        zakład pracy, więc się jeździło ). Dobrodzieje wskazywali cywilnym kolaborantom,
        do wycieczek których biur podróży powinien ze społecznych pieniędzy dopłacać
        katolicki urzędnik. Dla wyższych szarż były lepsze "pielgrzymki". Najlepsi w
        businessie turystycznym są ojcowie Pallotyni. Jak macie odpowiednio gruby
        portfel, możecie z nimi pielgrzymować na przykład po Amazonii.

        - 11 -

        Zyski z businessu oświatowego. Wiara nie jest nauką. Czarni natomiast kształcą
        swoje przyszłe kadry na koszt Ministerstwa Nauki ( czy jak tak ono się teraz
        oficjalnie nazywa ). W 2001 roku tylko KUL i PAT pociągnęły od Polski dokładnie
        57 878 200 złotych, ciągną dalej i co raz więcej. Jest również trzecia pompa
        ssąca. Kiedyś nazywało się to Akademia Teologii Katolickiej. Zmieniono nazwę na
        Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego i już można doić, bo oficjalnie
        szkoła ma status uczelni państwowej. Podejmowane są liczne próby zakładania
        wydziałów teologicznych na różnych uczelniach państwowych.

        - 12 -

        Zyski z businessu cmentarnego. To dobry temat na specjalny wątek. Jeżeli ktoś ma
        czas i potrafi to zrobić, niech spróbuje oszacować dochodowość z jednego hektara
        cmentarza, tak jak to się robi w rolnictwie. Produkt jest inny, ale z
        ekonomicznego punktu widzenia zasada podobna. Gołym okiem widać jednak, że
        trudno sobie wyobrazić lepszy i pewniejszy interes. Ceny narzucane przez
        pasterzy i ich techniki marketingowe znacie, albo poznacie.

        - 13 -

        Zyski z prawdziwych darowizn. Kościół od otrzymanych darowizn nie płaci
        podatków. Prawdziwe darowizny ( w odróżnieniu od fikcyjnych ) najlepiej wychodzą
        wtedy, gdy mają formę dotacji i rozdaje się nie swoje pieniądze, ale spółek
        skarbu państwa. Spółka skarbu państwa to jest takie coś, że jeszcze tego nie
        sprywatyzowali, ale już przygotowali do dojenia, bo nadali postać spółki
        akcyjnej. Stanowiska prezesów i członków rad nadzorczych obsadza się zwykle z
        nadań politycznych a potem należy się odwdzięczyć. Przykład KGHM Polska Miedź
        S.A. Polityczni mianowańcy - w tym przypadku jeszcze z rozdania
        solidarnościowego - odwdzięczyli się w następujący sposób: Fundacja Świętego
        Antoniego z okazji festynu "Unieś mnie do góry" 300 000 zł. Parafia w Głogowie
        450 000 zł. Jankowski ze Świętj Brygidy 450 000 zł. 3 razy po 50 000 zł dla
        diecezji legnickiej, zielonogórskiej, wrocławskiej, katowickiej. Katolickie
        Radio Plus z Legnicy i Katolickie Radio Głogów odpowiednio 8 100 i 5 000 zł
        miesięcznie. Kuria we Wrocławiu - samochód Audi A 8 za 196 000 zł bez VAT.
        Seminarium Duchowe we Wrocławiu 7 000 zł. Salezjańskia Organizacja Sportowa 150
        000 zł. KGHM to tylko jeden przykład działalności cywilnych kolaborantów. Ile
        czarni wyciągnęli tą metodą w skali całej Polski prze 25 lat naszego pontyfikatu
        ? Ile ciągną obecnie ?

        - 14 -

        Zyski z fundowania dobrodziejom na koszt podatników 80 % składki emerytalnej, a
        misjonarzom na misjach, zakonnicom i zakonnikom klauzulowym i tak zwanym
        kontemplacyjnym 100 %. Też bym tak chciał. Niech inni co miesiąc składają się na
        moją przyszłą emeryturę, a ja będę siedział i kontemplował... Te pozostałe 20 %
        składki emerytalnej i wypadkowej, którą płacą wielebni i tak jest potrącana z
        osławionego dochodowego podatku ryczałtowego. Dochodowy podatek ryczałtowy to
        sztandar, którym wymachują księża, gdy ktoś im mówi, że wtrącają się do polityki
        a nie płacą podatków. Jeszcze do tego wrócimy.

        - 15 -

        Zyski z państwowych dotacji na kościelne zakłady opieki społecznej ( art. 22
        ust.1 Konkordatu ) i zyski z państwowych dotacji na przedszkola, szkoły i inne
        placówki oświatowo - wychowawcze kościoła.

        - 16 -

        Zyski z urzędolenia. Najprostszej czynności służbowej kapłan katolicki nie
        wykona bez "karteczki", najlepiej w trzech kopiach i żeby na każdej były po dwie
        piecząteczki. Na każdym kroku płać i płać. Kolega opowiadał mi jak poszedł na
        "nauki przedmałżeńskie"...

        DRUGA GRUPA - OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY
        • salmanassar1 tyle im dajesz, j e s l i c h c e s z ! 31.07.06, 19:08
        • talking_head Re: Ile zarabiaja dobrodzieje? 31.07.06, 19:12
          Każdy kto chodzi na niedzielne msze widzi co
          zawiera osławiona "taca", niestety tzw katolicy
          więcej wydają na piwo czy kolorowe gazety, kino
          itp niż na swój Kościół. Mieszkam w W-wie i tu
          daje się zwykle 1-2 zł, a i często 50 gr, rzadko
          widzę banknoty 10 złotowe.
          Co do tej zamożności kleru to proszę o wskazanie
          konkretnej parafii, najłatwiej powiedzieć " a w
          mojej parafii to ksiądz kradnie lub chodzi na
          dziwki", takie oskarżenia są na poziomie urbanoidów
          i tylko takich popaprańców mogą przekonać, a więc
          proszę o adres tego księdza "od ruletki".
          Wreszcie co do opodatkowania, przypomnę, że pieniądze
          na tacę czy dotacje dajemy, my wierni, z pieniędzy
          z zysku, czyli już po opodatkowaniu. Czyżby państwo
          chciało dwa razy zanurzyć dziób w naszej kieszeni ?
          • gyrovague zaraz, a ktoz to wypedzal przekupniow ze swiatyni 01.08.06, 04:02
            i mowil ze nie mozna sluzyc jednoczesnie Bogu i mamonie? przypomnijcie mi
            prosze, bo chyba wszystko mi sie poplatalo...
        • gyrovague za malo, zawsze za malo 01.08.06, 03:56
      • maryja_radio Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 19:00
        DRUGA GRUPA - OFICJALNE DOCHODY KSIĘŻY

        17. Śluby.
        18. Pogrzeby.
        19. Chrzty.
        20. Kolędy.
        21. Intencje mszalne.

        22. Wypominki 1 i 2 listopada ( podobno 1/10 oficjalnych rocznych dochodów
        indywidualnych pochodzi z tego źródła ). Czarni dobrze wiedzieli po co wymyślili
        ludziom tak zwany czyściec, mimo że takiego słowa nie ma w Biblii.

        23. Pensje dla kapelanów wojskowych, policyjnych, szpitalnych, więziennych,
        strażackich itp. wypłacanych przez Polskę. Kapelanów wojskowych jest obecnie w
        przybliżeniu 200. W 1999 roku ujawniony oficjalnie budżet orydynariatu polowego
        wynosił 13,1 miliona złotych. MON płaci również za kaplice. Naszych granic broni
        eskadra 250 zakonnic na etatach sierżantów... W 2000 roku każda z nich ciągnęła
        z budżetu 1200 złotych. Ile ich jest obecnie i ile teraz ciągną nie wiem, bo
        gdzie to sprawdzić ? Posługuję się takimi danymi, jakie udało mi się gdzieś
        znaleźć. Prawdziwych żołnierzy do szału doprowadza tak zwany numer na kapelana,
        związany ze służbowymi mieszkaniami dla oficerów, ale to już inna historia.

        24. Drugi cyc nadstawia dobrodziejom Ministerstwo Zdrowia. Trudno powiedzieć ilu
        kapelanów u nich się pasie, bo liczba rośnie jak na drożdżach. Prawdopodobnie
        jest to około 2000 księży. W 1999 roku Rzeczypospolita podawała liczbę 1500
        kapelanów szpitalnych, z tego około 1000 na etatach. Mniejsze cyce spontanicznie
        nadstawiają tacy krezusi jak policjanci, strażacy, funkcjonariusze więziennictwa
        itd. Powszechnie wiadomo, że pracownicy budżetówki są przepłacani, więc mogą
        sobie trochę poszastać...

        25. Pensje dla katechetów ( czarnych i cywilnych ). Najpierw mieli uczyć religii
        w państwowych szkołach bezpłatnie, wszak mają powołanie i celem ich posługi jest
        zbawienie duszy niesmiertelnej Jasia i Małgosi. Teraz im już przeszło. Nie mam
        aktualnych danych, ale w 1999 roku pociągnąli od Polski około 600 milionów
        złotych łącznie ze składkami na ZUS !!! Instytut Statystyki Kk ujawnił, że w
        1998 roku pensje katechetek i katechetów pobierało 36 000 fachowców z tego 17
        757 "profi" i 18 381 amatorów.

        TRZECIA GRUPA - ZYSKI Z OKRADANIA OJCZYZNY

        26. Zyski z fikcyjnych darowizn: Do klasyki tego gatunku należy tak zwany "numer
        na księdza", który w pewnych kręgach stał się wręcz normą. Żeby się nie mądżyć
        powiem o co chodzi w najprostszych słowach. Jesteś dobrodziejem, lub jego
        cywilnym kolaborantem. Chcecie dorobić. Dobrodziej wystawia kolaborantowi
        zaświadczenie, że oto został obdarowany kwotą na przykład 100 000 złotych.
        Fiskus nie pobiera od dobrodzieja żadnego podatku, bo to ksiądz ( bo w teorii
        darowizna była na cele kultu religijnego ). Kolaborant odpisuje sobie od
        podstawy opodatkowania 100 000 zł, ale obecnie nie więcej niż 10 % rocznego
        dochodu, bo to szlachetny darczyńca. Za wystawienie fałszywego świadectwa
        dobrodziej wziął na przykład 10 000 zł. Całą zabawę finansuje Polska, która
        później nie ma na pielęgniarki i posiłki w szpitalach. Urzędnicy państwowi nie
        są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi
        siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z
        miejscowym dobrodziejem ? Skala okradania Polski przez duchownych z
        zastosowaniem tej techniki jest trudna do przeszacowania. Tygodnik Newsweek
        jakiś czas temu dopuścił się na księżach prowokacji dziennikarskiej i następnie
        wszystko opisał. Między innymi napisali, cytuję "Żaden duchowny nie odmówił nam
        współpracy w oszustwie". Wszyscy dobrodzieje chcieli wystawić poświadczenia, że
        otrzymali fikcyjne darowizny. Bóg w dekalogu coś wspominał, że nie będziesz
        dawał fałszywego świadectwa, czy jakoś tak, ale na pewno nie mówił tego poważnie...

        27. Zyski z nadużywania zwolnień od ceł i akcyz od przedmiotów importowanych na
        cele kultu religijnego. Proceder przybrał tak gigantyczną skalę, że zrobiło się
        zbyt głośno i oficjalnie już im to trochę ukrócili. Najbardziej znane przykłady:
        Szajka z Rzeszowa w składzie ośmiu miejscowych proboszczów tylko przez jeden rok
        sprowadziła na cele kultu religijnego 92 luksusowe limuzyny i wpadła. Trio
        dobrodzieji z Lublina stuknęło Polskę na 400 000 złotych. Trzeba trafu. To
        akurat tyle, ile wynosi odszkodowanie zasądzone za dożywotnie kalectwo tej
        dziewczynki przygniecionej na cmentarzu parafialnym pewnego proboszcza. Kościół
        bezlitośnie procesuje się z kalekim dzieckiem. Przegrał już we wszystkich
        instancjach i dalej nie płaci. Ale ogólnie, gdyby się ktoś pytał ECCE HOMO.
        Alleluja i do przodu. Wszak nie na darmo Chrystus nauczał "sprzedaj wszystko co
        masz, pieniądze oddaj biednym i idź za mną". Gdybyście dobrodzieje faktycznie
        szli za Chrystusem, jak Was o to prosił, doszlibyście do łóżeczka tej
        dziewczynki, siedzieli na jego brzegu i czytali dziecku bajki Andersena. Jak
        można idąc za Chrystusem dojśc do willi proboszczów i pałaców biskupów, patrzeć
        sobie przez okno na ludzkie dramaty i liczyć pieniądze.

        Na koniec sprawa najważniejsza: Koronnym argumentem kapłanów jest, że my to
        wszystko nie dla siebie..., my prowadzimy działalność charytatywną i to dlatego
        mamy takie przywileje. A otóż wielkie g... prawda !Na działalność charytatywną
        też dostajecie pieniądze z naszych podatków za pośrednictwem budżetu państwa !!!
        Na podstawie artykułu 14 ustęp 4 Konkordatu Polska musi kościelne zakłady opieki
        społecznej dotować dokładnie tak samo, jak państwowe. To samo dotyczy również
        szkół, przedszkoli i innych placówek oświatowo - wychowawczych Kościoła. Co
        najmniej 52 kościelne zakłady opiekuńczo lecznicze funkcjonują na państwowych
        pieniądzach z budżetu centralnego. Z budżetów wojewódzkich finansowane jest
        około 100 domów opieki społecznej, o których okoliczna ludnosć myśli, że to
        finansują księża. Za te pieniądze państwo mogłoby zatudnić normalne pielęgniarki
        i bez łaski. Poczciwi ludzie w Polsce są przekonani, że księża i zakonnice od
        ust sobie odmejmują i pomagają potrzebującym.

        Drugim wielkim mitem jest dość powszechne przekonanie, że księża płacą normalne
        podatki. Gdybyśmy płacili Polsce takie podatki, jak oni, Polski już by nie było.
        Sprawę ich podatków reguluje ustawa z 20 listopada 1998 roku o zryczałtowanym
        podatku dochodowym (...) W największym skrócie wymiar tego podatku zależy od
        stanowiska ( proboszcz, wikary ), wielkości parafi i regionu Polski. Zamiast się
        z tym męczyć najlepiej po prostu zadzwonić do swojego Urzędu Skarbowego i
        zapytać. Moja parafia ma około 2000 mieszkańców. Proboszcz kwartalnie płaci
        dokładnie 363 złote, a wikary 307 złotych !!! Policzmy w prosty sposób: Mieszkam
        w wieżowcu - 12 kondygnacji po 4 mieszkania na jednym piętrze, razem 48
        mieszkań. Przyszedł dobrodziej "po kolędzie". Wpuszczono go do 40 mieszkań.
        Średnio zgarną po 50 złotych. 40 x 50 = 2000 złotych, a on rocznie płaci Polsce
        4 x 363 złote = 1452 złote tak zwanego dochodowego podatku ryczałtowego ! Ten
        podatek istnieje tylko po to, żeby mydlić oczy naiwnym ( do niedawna również
        mnie, bo nie miałem pojęcia, że tak to wygląda, dopóki nie napisałem tego postu
        ). Parafianka, która przed kościołem sprzedaje precle płaci Polsce więcej niż
        proboszcz dobrodziej. Za chwilę wyjdzie dobrodziej i ją opieprzy, że wybrała
        MIEĆ, a nie BYĆ, bo Kowalska dała na nowe ławki 150 a ona tylko 100.


        • ejkuraczek Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:08
          całe szczęscie,ze Ty za pracę nie bierzesz pieniedzy ,nie jesz, nie mieszkasz
          nigdzie, nie kupujesz ksiazek, nie chodzisz do lekarza ani nie wyjeżdzasz na
          urlop. Kazdy wyżebrany w pocie czoła grosz dajesz dla ubogich dzieci.
          Czy ja przypadkiem nie moralizuję? to takie naganne!
          • maryja_radio Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:12
            Za moja robota biore sporo kasy, ale nikogo nie oszukuje. PLACE PODATKI !!!
            • ejkuraczek Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:17
              maryja_radio napisał:

              > Za moja robota biore sporo kasy, ale nikogo nie oszukuje. PLACE PODATKI !!!

              Widze ,za najchetniej dzielisz się CUDZĄ kasa i sięgasz do CUDZEGO portfela,tak
              najłatwiej, jeszcze kilka ublizen i juz się czujesz usprawiedliwiony.
              Kościół oszukuje? To zgłos do NIKU albo prokuratury.
              • maryja_radio Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:24
                HAHAHA, do NIKU albo do PROKUR.... W PRLu mogles tez isc do prokuratury i
                poskarzyc sie na I sekretarza PZPR, hahahahhaha.

                Urzędnicy państwowi nie
                są głupi i oczywiście wiedzą o co chodzi. Właśnie dlatego, że nie są głupi
                siedzą cicho. Kto przy 18 % bezrobociu, mając dobrą państwową posadę zadrze z
                miejscowym dobrodziejem ?
                • ejkuraczek Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:41
                  maryja_radio napisał:

                  Masz problem. Twoim problemem jest budowanie rzeczywisctosci na wlasnych lękach
                  i uprzedzeniach. Poza tym cierpisz na natręctwo teorii spiskowych.
                  Chyba tworzac swoje wlasne mity nie znajdziesz usprawiedliwienia dla wlasnego
                  materializmu....
                  • kolter Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:43
                    jak juz widac !! teorie spiskowa wszedzie wesza nowi wladcy polski dwu braci
                    mocno zakochanych w katolicyzmie!!
                    • ejkuraczek Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:48
                      kolter napisał:

                      > jak juz widac !! teorie spiskowa wszedzie wesza nowi wladcy polski dwu braci
                      > mocno zakochanych w katolicyzmie!!

                      zgadza się! tylko czy oni sa zakochani w katolicyźmie? jak to sprawdzisz? po
                      ich slowach...no jesli im tak wierzysz;)
                      • kolter Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:56
                        wystarczy ze pan premier ostatnio deklarowal pomoc w budowie piramidy dla pana
                        glempa , jakby w tym biednym kraju nie bylo na co wydac 20 milionow
                  • maryja_radio Re: Ciag dalszy ;-) Zarobki dobrodziejow 31.07.06, 21:49
                    To nie jest zaden spisek, nic nie chce tlumaczyc. Napisalem tylko tak jak jest.
                    W prawdzie jest to tylko przykladowe, napewno nie kompletne zarysowanie dochodow
                    dobrodzieji, ale lepsze to niz nic ;-) Kiedys byl I sekretarz gminny, dzis jest
                    dobrodziej - normalna polska rzeczywistosc.
          • gyrovague popieram 01.08.06, 03:36
            - za prace stanowczo nalezy sie wynagrodzenie; ale wlasnie - za prace, a jesli
            ktos juz w imie sil nadprzyrodzonych chce regulowac wszystkie sfery zycia
            blizniego swego, napominac, zachecac do ascezy i strzec moralnosci, moglby to
            przynajmniej robic bezinteresownie, jesli nie chce narazic sie na zarzut
            hipokryzji, a moze nawet wyludzania nienaleznych swiadczen
    • talking_head dziesięć przykazań zmienić na "Róbta co chceta" 31.07.06, 19:17
      I na czele takiego "kościoła" postawić
      "biskupa" Żydzińskiego.
      Po roku kościoły będą puste i o to
      GW-nie chodzi
    • wysokiktos co to za gniot??? :)))))))) Kosciol upadnie bo jes 31.07.06, 19:23
      bo jest moralizujacy? Kosciol nie moralizuje, Kosciol wskazuje droge. Podstawowa
      zasada Kosciola jest: czlowiek ma wolna wole. Moze wiec obrac dowolna droge i
      podazac nia. Kosciol wskazuje ktora droge wybrac. Historia nie zna przypadku
      czlowieka, ktory podazajac ta droga, poniosl by porazke. Historia pokazuje
      mnostwo przykladow ludzi podazajacych drogami wskazanymi przez INNYCH i
      ponoszacych olbrzymie porazki. Mozna Kosciolowi wierzyc lub nie, ale 2000 lat
      historii wzbudza olbrzymi szacunek i jest niepodwazalnym argumentem slusznosci
      Kosciola. To jedyna instytucja na swiecie, majaca tak wielkie powazanie wsrod
      WSZYSTKICH narodow, ras itd.
      • monachus Re: co to za gniot??? :)))))))) Kosciol upadnie b 31.07.06, 19:40
        oczywisci wolna wola wiernego kosciolu katolickiego konczy sie tam gdzie
        zaczynaja sie idiotyczne i nie ewangieliczne zakazy jakie kosciol sobie sam
        wynalazl , chocby wojna z kondonami
        • salmanassar1 a moze sie zaczyna? 31.07.06, 19:49
          A dlaczego tu konczy sie wolna wola? Moze wlasnie zaczyna. Tu wlasnie kazdy
          moze zadecydowac. Za albo przeciw. Dalej jest wolna wola i sie nie konczy.
          Nawet jesli czlowiek popelni grzech. To wtedy moze liczyc najbardziej na caly
          zestaw ewangelicznej pomocy. Najgorzej jednak, gdy pelen pychy nigdy nie
          przyzna sie do zla i bledu. Sam wowczas zamknie sie na to, co najcenniejsze -
          mozliwosc darowania grzechow.
          • wysokiktos mowia, ze madrzy nie wierza :)))))) 31.07.06, 20:30
            tymczasem trzeba byc naprawde glupim, zeby nie ufac Kosciolowi.
            Prezerwatywy, aborcja i celibat, to najwieksze dylematy wspolczesnej cywilizacji
            :))))))) Kosciol nie jest partia, wiec nie musi lasic sie po twoj glos. Koscil
            jest organizacja raczej oferujaca cos ludziom, niz liczaca na laske ludzi.
            Kosciol jest od zmieniania ludzi, a nie ludzie od zmieniania Kosciola.
            To kilka zasad definiujacych Kosciol.
            • salmanassar1 Re: mowia, ze madrzy nie wierza :)))))) 31.07.06, 20:44
              "tymczasem trzeba byc naprawde glupim, zeby nie ufac Kosciolowi."

              Ufam Kosciolowi, ale nie chce byc tez glupim. Podejmuje wiec rowniez aktywny
              wysilek (intelektualny, moralny, duchowy), by moc ufac mu coraz bardziej.


              "Kosciol jest od zmieniania ludzi, a nie ludzie od zmieniania Kosciola.
              To kilka zasad definiujacych Kosciol."

              A czyz Kosciol to nie wlasnie ludzie? Jesli tylko chca moga zmienic Kosciol, by
              sami w nim stali sie lepsi, a przez to caly Kosciol stal sie lepszy. Zmieniac
              siebie na lepsze, to rowniez zmieniac Kosciol.




              • wysokiktos Re: mowia, ze madrzy nie wierza :)))))) 31.07.06, 21:07
                Mowiac "glupi" mialem na mysli przeciwnikow Kosciola, a doklanie ich infantylne
                argumenty. W tak powaznej instytucji nigdy nie bedzie zgody na postulaty
                przeciwnikow (prezerwatywy, aborcja i celibat - ciekawe, ze wszystko to laczy
                sie z seksualnoscia :)))), poto by jak mowia uzyskac ich glos. Jak wiadomo z
                genezy Kosciola, nie jest to instytucja demokratyczna wiec nie mozna stosowac
                mechanizmow demokracji (wyborczych). Ciekawe jest to, ze w historii powstalo
                duzo religii akceptujacych w 100% wspomniane postulaty, ale wyznania te (lub
                odlamy) nie znalazly powszechnej akceptacji :)))))
    • pethate Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 19:24
      Niestety to nie dotrze do rydzyka ani do starszych pan i panow,dla ktorych
      jedynym problemem jest fakt, Jezusa ukrzyzowali Zydzi zapominajac przy tym, ze
      i Jezus i Jozef i Maria byli Zydami.
      Niestety wielebni sprowadzili wiare na taki poziom.
    • kabu12 Panna z dzieckiem ! 31.07.06, 19:24
      Tak jak panna z dzieckiem,tak kościół kat . w Polsce są upadłe !!!!!!!!!!!
    • kika777 Najgorszy kasiadz emigrant! 31.07.06, 19:41
      A juz tak zaklamanych ksiezy jak na emigracji to nie widzialam. Byl taki
      jeden "Bartek" u mnie w kosciele w Kalifornii. Jakie cudowne kazania mowil to
      szok, komuch jeden. Nie wiem kto go tam przyslal i po co ale rozwalil caly
      kosciol. Sklocil ludzi ktorym ten kosciol byl bardzo potrzebny, a na koniec sie
      okazalo ze ma 4 dzieci!!!
      Acha a teraz w okolicach jest inny kasiadz ktory w wakacje niby pracuje w
      banku. To ksiadz ma wakacje? nie on pewnie sprawdza stany kont swoich wiernych
      dupek jeden!
      • salmanassar1 wierzysz w ksiezy, czy w Boga? 31.07.06, 19:57
        Czy twoj argument czemus sluzy? Pokazuje moze jedynie slabosc jakiegos
        czlowieka. A z drugiej strony popatrz, co ty z tym zrobiles? Obgadales jakiegos
        czlowieka, ukazales jego grzechy. Ale czy mu w jakis sposob pomogles, by byl
        lepszy? Jak za przeproszeniem, baba na kawie u sasiadki (przepraszam wszystkie
        Panie, bo Panowie na tym polu sa zwykle gorsi). Zastanow sie, prosze, co chcesz
        napisac, postaw sobie jakis cel (najlepiej dobry), a potem dopiero pisz!
    • precz_z_gw Wy z GW upadliście na swoje cebulowe, puste łby. 31.07.06, 19:45
      Nawet nie miało się co poprzewracać. NIenormalnośc ro u was stan normalny.

      Wy już dawno nie macie, bandycki Izraelu żadnej moralności. I myslicie że to norma?
    • talking_head "Ewangelia wolna od moralizowania" ? No, ciekawe.. 31.07.06, 20:09
      Chyba naczytała się jakiegoś przekładu
      jezuickiego progresisty.
      Ciekawe, że GW**** gazetę tak bardzo boli
      surowość i konserwatyzm Kościoła a nic nie
      obchodzi jej jeszcze bardziej zamknięty
      i tradycjonalistyczny judaizm.
    • titta Cala prawda... 31.07.06, 20:17
      Moze nie przeczytalam tej recenzji dokladnie ale zgadzam sie z jedna teza
      ksiazki:moralizatorstwo czyni kosciol martwym (bo chodzby jest jaskrawym
      zaprzeczeniem polecenia aby nie sadzic, jesli sami nie chcemy byc sadzeni), z
      drugiej strony w zamian oferuje cos rownie martwego: mistycyzm (chyba, ze zle
      zrozumialam co autor mial na mysli). W wielu koscolach zachodnich, np.
      anglikanskim, szwedzkim dominujacy jest prad opierajacy sie wlasnie na tym
      zalozeniu: Kosciol przezde wszystkim jest miejscem majacym zapewnic przezycie
      mistyczne, raligijne. Jest dla ludzi, dla spoleczenstwa i musi do niego wyjsc i
      dostosowac sie akceptujac ludzi takimi jakimi sa, razem z ich ulomnosciami
      (jestesmy tacy jacy jestesmy, ale Bog i tak nas kocha - to tak w skrucie.)
      Oczywiscie Bog i tak nas KOCHA ale tez nie NIE AKCEPTUJE GRZECHU. "Swietymi
      badzcie, tak jak i Ja jestem swiety", "Nic nieczystego nie bedzie mialo do mnie
      przystepu".
      Ja to pogodzic? Otoz dlatego Bog poslal Jezusa Chrystusa "nie po to aby swiat
      sadzil ale aby swiat zbawil. Po to "zeby byl posluszny Bogu az do smierci i to
      do smierci krzyzowej" . Pokazal DROGE i stal sie DROGA.
      Dlatego I jedna (karcaca) i druga (poblazliwa) wizja kosciola, jest ludzka i
      niewiele majaca wspolnego z tym jaki obraz kosciola przedstawia bilblia.
      Kosciol przede wszystkim powinien glosic Jezusa, przedstawiajac CALA prawde:
      wszyscy zgrzeszyli i nikt nie moze sobie uczynkami zasluzyc na zbawienie. Totez
      moralizatorstwo jest zbedne bo do niczego nie prowadzi; nie ma tez miejsca na
      poblazliwosc i akceptacji ludzkich slabosci. Pomimo tego Chrystus za nas umarl
      dajac dostep - tym ktozy uwierzyli w Niego -do Boga. I dla tych nie ma
      potepienia. Dlatego tez powinnismy siebie milowac, tak jak On nas umilowal,
      niasac pomoc, znoszac siebie nawzajem, sluzac sobie, bedlac dla siebie nawzajem
      i dla innych przykladem. Glosic i zyc wedlug tego.
    • yrzyk Mam pytanie... 31.07.06, 20:18
      ... co to jest moralizowanie? Propagowanie moralności?
    • obces Re: Palec wskazujący Kościoła 31.07.06, 20:19
      Przyznam się ,że nie przeczytałem w całości artykułu. Może ten facio napisał
      ciekawą książkę, nie interesuje mnie to. Do krótkiego komentarza skłoniło mnie
      jedynie zdanie przewodnie artykułu. Cytuję: "Religię zbudowaną na moralizowaniu
      czeka nieuchronny upadek - o książce Paula M. Zulehnera pisze..."

      Coś nie tak się z nami dzieje. Można krytykować kościół katolicki, lub szerzej
      kościoły chrześcijańskie w ogóle, za rzeczy których nauczają, lub których nie
      nauczają. Sam taki jestem, daleko mi do zinstytucjonalizowanej wiary, ale nie
      można zarzucać religii, że moralizuje!!! Religia to jest przecież
      moralizowanie. Nauczanie co jest dobre a co złe. Co powinniśmy robić, a czego
      nie powinniśmy. Bez tego to zwyczajne schlebianie gustom gawiedzi, mające na
      celu wyłącznie poprawę ich samopoczucia.
      • ejkuraczek Re: Palec wskazujący Kościoła-a mnie rozsmieszyło 31.07.06, 20:43
        A mnie rozsmieszył nastepujący fragment: "ościół powinien skończyć z czczą,
        bezmyślną gadaniną na temat Boga, paradoksalnie: zamilknąć, żeby jego głos mógł
        zabrzmieć z nową mocą"
        Jsne, Kościół powinen przestac gadac o jakims tam Bogu i zając sie sprawami
        ludzi : przepisami kulinarnymi, naprawa dróg, nauczaniem matematyki i przepisów
        drogowych;0)
        I bedzie jak w niektórych kościołach protestanckich na Zachodzie: szczytem
        ambicji duchowych bedzie gadanie o ekologii;)
        Racja ,ze moralnosc to tylko konsekwencja wiary a nie sama wiara,ale nie
        zauwazylam,zeby w Kosciele wiecej moralizowano niz mówiono o Bogu, Ewangelii
        itd. Mozna sie kłocic co najwyezj o forme,ale nie kazdy rodzi sie krasomówcą..
    • rsrh Pani Kasia W. to cześć tego samego zestawu 31.07.06, 20:44
      wybitnych postaci typu Szczuka,Wojewódzki,Środa,Senyszyn i kilku innych
      "wieszczów" opętanych obsesją znana w psychiatrii jako "syndrom sierżanta"
      któremu wszystko kojarzy si e z ......!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka