Dodaj do ulubionych

Janukowycz pojedzie do Rosji we wtorek

10.08.06, 18:24
"(..)tematem jego rozmów będą problemy, które narosły w stosunkach Kijów-
Moskwa w ciągu ostatniego półtora roku,(...9"

Słowem jedzie pozamiatać potłuczone skorupy i bajzel jaki zostawił po sobie
Juszczenko.
Obserwuj wątek
    • czlowiek_ksiazka INTRyga premiera 10.08.06, 18:25
      BARDZO ciekawa i intrygująca wypowiedź premiera:
      ""Nie będziemy więcej pracować na jakiekolwiek inne państwo, tylko na
      Ukrainę. Nasza polityka nie będzie ani prorosyjska ani prozachodnia" -
      zapewnił ukraiński premier."

      Czyżby Janukowicz sugerował, że poprzedni(e) rząd(y) pracowały na INNE
      państwo niż Ukraina? Że wykonywały dla tego państwa jakąś robotę??? Bardzo
      interesujące...

      Jak myślicie?

      p.s. Ja już nie komentuję ewentualnej "prorosyjskości" hi hi Janukowicza.
      Szkoda czasu. Janukowicz tak samo jak Juszczenko - jesli mnie pamięć nie
      myli - w pierwszą wizytę wybrał się jednak do Rosji. Motywy pragmatyczne, a
      nie uczuciowe, myślę.
      • gekon1979 Re: INTRyga premiera 10.08.06, 18:46
        > Czyżby Janukowicz sugerował, że poprzedni(e) rząd(y) pracowały na INNE
        > państwo niż Ukraina? Że wykonywały dla tego państwa jakąś robotę??? Bardzo
        > interesujące...
        tak do wybuchu pomaranczowej rewolucji, rzady Ukrainskie, byly marionetkami moskwy
        • eva15 Re: INTRyga premiera 10.08.06, 18:58
          Jakoś ten niezwykle mądry fragment Janukowicz przegapił w swym przemówieniu.
      • eva15 Re: INTRyga premiera 10.08.06, 18:57
        Cwany jest, chyba sporo inteligentniejszy od bezbarwnego i bezwolnego
        Juszczenki i już choćby z tego powodu będzie mu łatwiej dogadywać się w
        Moskwie. Zamiast jęków i gorzkich żalów pojedzie pewnie z gotowymi koncepcjami.
        • gekon1979 taa, toz to prawdziwy maz stanu :D 10.08.06, 19:03

          • eva15 Re: taa, toz to prawdziwy maz stanu :D 10.08.06, 19:16
            ee, tam prawdziwy. Nie został wybrany przez ludzi Sorosa.
            • gekon1979 :)))))) ten Soros to nie jest oryginalna paranoja 10.08.06, 19:20
              i jak mam tworzyc wielkie dziela, jak moja muza ma taka przecietna paranoje ;/
              jakbys wierzyla w spisek arystokracji z Plutona, no to by bylo cos, a tach ech ;-(
              • eva15 Soros na Ukrainie. Ciemniutki jesteś biedaczyno... 11.08.06, 00:33
                a do tego językowo niekumaty, więc możesz czytać tylko GW oraz Fakt. A tam
                fakty są całkiem inne, specjalnie dla takich jak ty.
                Masz nieszczęśliwcu w prezencie linki do normalnych wiadomości, niestety w
                dzikim ci języku. Poproś, może ci ktoś z litości przetłumaczy:

                www.civicua.org/soros/en/tv.html
                www.guardian.co.uk/ukraine/story/0,15569,1360236,00.html
        • czlowiek_ksiazka Evo, a co sądzisz o wydarzeniach w Anglii?? 10.08.06, 19:49
          Rzeczywiście udało im sie uprzedzić zamachowców, czy może mamy do czynienia z
          urabianiem opinii publicznej na następny "osama bin hunt"?
          Coś nie chce mi się wierzyć, że angielskim agentom, którzy np. w Moskwie
          dyskutują z kamieniami, udało sie osiągnąć taki sukces (czego im życzę zresztą)?
          • eva15 Eva w kropce.. 11.08.06, 00:04
            Ano właśnie, zadziwiająca ilość zbiegów okoliczności - wojny akurat dwie i to
            poważne, coraz więcej niezadowolonych obywateli w wojowniczych demokracjach nie
            rozumiejących swych mądrych wodzów, niskie notowania tych ostatnich...

            I co??? Normalny inteligentny człowiek widzi co się dzieje i wie, że wystarczy
            jeszcze trochę poczekać, a negatywne antyrządowe, nastroje społeczne pogłębią
            się i mogą mieć konsekwencje. Inteligentny człowiek nie straciłby okazji by
            siedzieć CICHO. Samo mu rośnie.

            A co robi ciemny Arab/muzułmanin mieszkający na Zachodzie i widzący, co się
            dzieje? Ano atakuje w najmniejn mądrym dla niego samego momencie i dostacza na
            srebrnej tacy argumentów Bushystom wszelkiej maści...

            Jak to dzić Bush oficjalnie orzekł? "Mamy do czynienia z islamskim faszyzmem".
            Zapomniał dodać, że w dodatku bardzo głupim, ale skąd miał to wiedzieć?
            • zigzaur Re: Eva w kropce.. - ten "islamski faszyzm" 11.08.06, 00:40
              Ten rzekomy "islamski faszyzm" to forpoczta a raczej harcownik moskiewskiego
              komunizmu, aby odwrócić uwagę Anglosasów od Europy.

              I wsio jasno.
              • eva15 Re: Eva w kropce.. - ten "islamski faszyzm" 11.08.06, 01:16
                Beda z tobą. Napiszę do ojca dyrektora, żeby się za ciebie modlił. Może pomoże.
            • czlowiek_ksiazka soczysta ironia Evy... - najlepszym lekiem 11.08.06, 01:03
              No właśnie...
              Ja myślę, że ew. odpowiedź poznamy, jeśli za parę dni/tygodni(miesięcy)
              zaawansowane demokracje ogłoszą jakąś kolejna krucjatę ^anty-terrorystyczna^ w
              związku z wi-domymi zagrożeniami. I żarliwie podemokratyzują jakiś kolejny
              region.
              • eva15 warto śledzić ciąg dalszy 11.08.06, 01:15
                myślę, że więcej o kulisach dzisiejszego nieudanego zamachu dowiemy się,
                śledząc dalsze losy zatrzymanych. Czy staną oni przed sądem, czy będzie
                normalne postępowanie dowodowe, czy coś im się udowodni, czy będzie przy tym
                prasa? Czy też może po kilku miesiącach ukaże się maleńkim drukiem notka, że
                podejrzanych zwolniono z powodu braku jednoznacznych dowodów.

                Poczekamy, zobaczymy..
                • herr7 zatrzymani są "autentyczni" 11.08.06, 07:45
                  Al Kaida to taka terrorystyczna "spółdzielnia". To czego się nigdy nie dowiemy
                  (znając brytyjskie obyczaje) to kto tak naprawdę sfinansował tę akcję. W tym
                  przypadku może to być każdy (wywiad?). Być może jednak Al Jazeera poda wkrótce
                  komunikat Osamy, że to nie był jego pomysł. Ale Osama to w końcu także jest
                  człowiek "wywiadów". To dzięki jego aktywności tysiące ludzi ma nadal pracę w
                  piętnaście lat po zakończeniu zimnej wojny. Powinni mu wybudować przynajmniej
                  kaplicę...
    • zigzaur Janukowycz pojedzie do Rosji ale 10.08.06, 19:54
      czy wróci żywy? Oto jest pytanie.

      Przypominam Bolesława Bieruta, Agostinho Neto itp.
      Tak się postępuje ze zużytymi agentami.
      • eva15 Re: Janukowycz pojedzie do Rosji ale 11.08.06, 00:34
        Zużyty to jest Juszczenko. Nie pojąłeś sensu demokratycznych wyborów biedaku..
        • zigzaur Re: Janukowycz pojedzie do Rosji ale 11.08.06, 00:38
          A evcia tyle się zna na demokracji, co Lepper na rolnictwie.
    • eurazja.org Wolność mediów na Ukrainie zagrożona! 11.08.06, 02:26
      Wczorajszej konferencji prasowej nowego szefa ukraińskiego rządu Wiktora
      Janukowycza towarzyszył skandal. Otóż, w ostatniej chwili redakcji popularnego 5
      kanału, który w czasie „pomarańczowej rewolucji” był najważniejszym źródłem
      informacji z wydarzeń na kijowskim Majdanie i protestów opozycji przeciwko
      fałszowaniu wyników wyborów, odmówiono w prawie do własnej transmisji spotkania
      eurazja.org/?p=423
      eurazja.org/ - wiadomości ze wschodu
    • herr7 Janukowycz bohaterem Najwyższego Czasu 11.08.06, 07:36
      Ciekawy artykuł nie pozostawiający złudzeń, kto na Ukrainie wygrał ten spór.
      Tym marniejsze są polskie szanse żeby wpływać tam na cokolwiek.

      www.nczas.com/?a=show_article&id=3258

      Janukowycz wrócił do władzy



      Marek A. Koprowski

      Po twardych negocjacjach Wiktor Juszczenko "pękł" i desygnował na premiera
      Wiktora Janukowycza. W praktyce oznacza to koniec władzy "pomarańczowych", a
      raczej przyspieszony koniec "pomarańczowej rewolucji".

      Sytuacja na Ukrainie zaczyna się klarować. "Pomarańczowi" ostatecznie się
      poddali, oddając władzę "niebieskim" i Wiktorowi Janukowyczowi. Historia
      zatoczyła koło. Zwany "bandytą z Doniecka", "rusofilem", a nawet wręcz "agentem
      Moskwy" Janukowycz został po wygranych wyborach parlamentarnych premierem
      Ukrainy. Na stołku tym zgodnie ze znowelizowaną konstytucją nie będzie jednak,
      jak kiedyś, urzędnikiem prezydenta. Stanie się samodzielnym graczem o
      kompetencjach większych niż urzędujący prezydent. Juszczenko ma obecnie takie
      uprawnienia, jakie miał prezydent Lech Wałęsa na mocy tzw. małej konstytucji.
      Cały ciężar władzy w państwie przesunął się na szefa Rady Ministrów.


      Dobra mina do złej gry

      Wiktor Juszczenko robi co prawda dobrą minę do złej gry, twierdząc, że wygrał,
      bo przecież Janukowycz podpisał tzw. uniwersał jedności narodowej, na mocy
      którego będzie realizował wytyczoną przez niego politykę, ale sam w to chyba
      nie wierzy. Naiwnością grzeszą również komentatorzy (w tym wielu polskich)
      utwierdzający go w tym stanowisku. Z ich wywodów wynika, że mianowanie przez
      Juszczenkę premierem Janukowycza to wręcz mistrzowskie zagranie, w efekcie
      którego główny wróg zamieni się w jego pachołka. Tymczasem sprawa ma się
      zupełnie inaczej. Juszczenko za nic w świecie nie chciał się zgodzić, by
      Janukowycz został premierem. Maksymalnie przeciągał negocjacje, licząc, że
      Partia Regionów wysunie kogoś innego na szefa rządu. Po pierwszym spotkaniu z
      Janukowyczem kazał mu przynieść życiorys, by znaleźć w nim ukryte
      kompromitujące haki. W toku rozmów z partią Janukowycza Nasza Ukraina wyraziła
      gotowość zawarcia koalicji tylko z Partią Regionów, żądając, by ta w zamian
      zerwała sojusz ze "zdrajcami socjalistami" i komunistami. Janukowycz wyśmiał te
      sugestie, wiedząc, że wtedy Nasza Ukraina stałaby się języczkiem u wagi, bez
      której nie mógłby on wykonywać żadnego ruchu.

      Na pomoc Naszej Ukrainie przyszedł wtedy wspierający od dawna Juszczenkę
      żydowski magnat finansowy Borys Abramowicz Bieriezowski, wygnany z Rosji i
      mający obecnie ambicje trzęsienia Ukrainą. Jego kijowski współpracownik,
      także "handlowego wyznania", ogłosił, że ma dokumenty potwierdzające, że to
      szef socjalistów Aleksander Moroz zlecił zabójstwo dziennikarza Grzegorza
      Gongadze, by zdyskredytować Leonida Kuczmę. Cała akcja obliczona na zniszczenie
      szefa socjalistów, który łącząc się z Janukowyczem, rozwalił "pomarańczową
      koalicję", spaliła jednak na panewce. Była szyta tak grubymi nićmi, że nawet
      Julia Tymoszenko się od niej odcięła.

      Później zaczęły się twarde targi przy podpisywaniu tzw. uniwersału jedności
      narodowej, mającym być dokumentem programowym nowej koalicji. Juszczenko
      chciał, by stanowił on rodzaj kotwicy czy wręcz sznura założonego na szyję
      Janukowycza. Ten odrzucił żądania prezydenta, odmawiając podpisania dokumentu w
      wersji przez niego proponowanej. Stwierdził, że jego koalicji odpowiadają
      kolejne wybory. Gdy wydawało się, że Juszczence pozostało już tylko rozwiązać
      parlament i rozpisać nowe wybory, ten niespodziewanie o drugiej w nocy, dwie
      godziny po konstytucyjnym terminie ogłosił, że zdecydował się desygnować
      Wiktora Janukowycza na funkcję premiera Ukrainy, budząc tym zdumienie
      oczekujących dziennikarzy, a także wściekłość wśród zwolenników Julii
      Tymoszenko, koczujących w miasteczku namiotowym pod pałacem prezydenta.


      Zdrajca i zaprzaniec

      Natychmiast okrzyknęli Juszczenkę zdrajcą i zaprzańcem, który sprzedał
      ideały "pomarańczowej rewolucji". Szał radości wybuchł natomiast w obozie
      zwolenników Janukowycza, którzy także koczowali we własnym miasteczku
      namiotowym po drugiej stronie prezydenckiej siedziby.

      Juszczenko próbował uspokajać nastroje, twierdząc, że zdecydował się na "ruch
      Janukowyczem", ponieważ ten zgodził się podpisać uniwersał jedności narodowej.
      Podczas uroczystości podpisania tego manifestu okazało się jednak, że jest on
      znacznie zmieniony. Julia Tymoszenko po zapoznaniu się z nim oświadczyła,
      że "ten dokument jest aktem politycznej kapitulacji pomarańczowego obozu. To
      polityczna zdrada". Z dokumentu usunięto m.in. "plan działań w sprawie
      wstąpienia do NATO". Zawarto w nim jedynie passus mówiący o "wzajemnie
      korzystnej współpracy" z Sojuszem i podjęciu decyzji dotyczącej przystąpienia
      do NATO po referendum w tej kwestii". Wyniki referendum zaś, jak na razie,
      wydają się przesądzone. Liczba przeciwników NATO rośnie systematycznie. Nawet
      na zachodniej Ukrainie prawie dwukrotnie przewyższa już liczbę zwolenników.
      Janukowycz specjalnie nie będzie się wysilał, by ten stan rzeczy zmienić.

      Uniwersał specjalnie nie wiąże rąk Janukowyczowi w kwestii UE. Ma on
      jedynie "kontynuować kurs na europejską integrację Ukrainy z perspektywą
      wstąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej". To zaś jest pojęcie ogólne i
      niewiążące. Tym bardziej że Uniwersał nie zabrania także działań na rzecz
      przystąpienia Ukrainy do Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej z Rosją,
      Kazachstanem i Białorusią na równoprawnych warunkach. De facto więc Uniwersał
      umożliwi Janukowyczowi powrót do "polityki wielowektorowości". Zdecydowanie na
      rękę Janukowyczowi są też zapisy Uniwersału, mówiące o koniecznej reformie w
      administracji państwowej i samorządzie lokalnym. Już zapowiedział, że kraj na
      wzór europejski zostanie zdecentralizowany i przekształcony w swoistą federację
      silnych, samodzielnych i mocnych gospodarczo regionów.


      Kwiatek

      do kożucha

      Mając własne poparcie polityczne w postaci Partii Regionów, komunistów i
      socjalistów, Janukowycz może całkowicie nie liczyć się w koalicji z Naszą
      Ukrainą. Jest ona swoistym pomarańczowym kwiatkiem do jego kożucha. Janukowycz
      będzie mógł rządzić praktycznie samodzielnie. Jeżeli nie w pierwszych
      tygodniach, to po kilku miesiącach na pewno pokaże kły. Nie będzie miał on
      oczywiście łatwego zadania. Z "pomarańczowego eksperymentu" gospodarka
      ukraińska wyszła mocno osłabiona i wciąż stoi na pograniczu bankructwa. Trzeba
      prawie nadludzkich umiejętności, by postawić ją na nogi. Z jego życiorysu
      wynika jednak, że jest on lepiej przygotowany do sprawowania władzy niż Julia
      Tymoszenko czy Wiktor Juszczenko. W 1980 r. po ukończeniu studiów
      politechnicznych zaczął kierować czołowymi donieckimi przedsiębiorstwami:
      Okręgowym Terytorialnym Związkiem Transportu Samochodowego, Ukraińskim Węglowym
      Przedsiębiorstwem Transportowym i Donbaskim Przedsiębiorstwem Remontowym. W
      1996 r. zaczął karierę w Donieckiej Administracji Obwodowej, szybko zostając
      jej przewodniczącym. Zaocznie ukończył też Ukraińską Akademię Handlu
      Zagranicznego, uzyskując tytuł magistra w zakresie prawa międzynarodowego, a
      następnie w Instytucie Badań Ekonomiczno-Prawnych Narodowej Akademii Nauk
      Ukrainy w Kijowie obronił doktorat z ekonomii na podstawie
      rozprawy "Zarządzanie rozwojem infrastruktury wielkiego regionu przemysłowego".
      Jest autorem ponad 50 prac z dziedziny ekonomii. Został też mianowany
      profesorem i członkiem Prezydium Narodowej Akademii Nauk Ukrainy, członkiem
      rzeczywistym Akademii Nauk Ekonomicznych Ukrainy, a także członkiem
      Kalifornijskiej Międzynarodowej Akademii Nauk. Pełniąc w latach 2002–2004
      funkcje premiera, zostawił gospodarkę kraju z ponad 12-proc. wzrostem PKB.

      Julia Tymoszenko w ciągu siedmiu miesięcy swego premierowania rozłożyła jednak
      gospodarkę Uk

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka