kiland
01.09.06, 15:01
Zgadzam się z Adamem Michnikiem, że czas na ogromne przeobrażenia i rewolucję
moralną w Polsce. To niedopuszczalne, aby zamiast w duchu ugody sugerowanej
i zapoczątkowanej przez Jana Pawła II, obywatele Polski zmieszani nacjami,
światopoglądami, politycznymi sympatiami i trudnymi życiorysami, diabeł tego
kraju nie rozpoznaje, w zacietrzewieniu nastawali na siebie bez powodu.
Niedopuszczalne jest napadanie dziś na ludzi, którzy już nie żyją.
Niedopuszczalne jest napadanie na ludzi, którzy, jak Wałęsa są historią
Polski. W ogóle napadanie na obywateli Polski jest ogromnym nieporozumieniem
i krzywdą wyrządzaną ludziom, którzy nie mają szansy obrony przed tą ogromną
machiną pomówień, oczerwień i szkalowania. Zwykła prosta sprawa załatwiana
kiedyś w PRL na milicji : paszportów, uprawnień, czasem wezwania lub zwykłego
mandatu, rośnie do rozmiarów współpracy z milicją i SB, podczas, gdy szczwane
i naprawdę szkodliwe jednostki, takie jak świadomie działający donosiciele,
współpracownicy, agenci, pracownicy milicji, SB i sowieccy agenci, są
całkowicie zwolnieni od oskarżeń, a na domiar złego to oni nadal jeszcze
fałszują, fabrykują, ujawniają i publikują dokumenty kompromitujące, po
prostu zwykłych ludzi. Ludzi dopiero odkrywanych i okazujących się uczciwymi,
czystymi i nieskazitelnymi autorytetami moralnymi Polaków. Ale, z jaką
łatwością jest ich dziś dyskredytować skoro przez pół wieku nurzało się ich w
okropności życia sponiewieranego przez świat, komunizm, stalinizm i hitleryzm
kraju. Niszczono namiętnie kwiat Polskości. Jak dziś ma się mieć do tego całe
wielkie polskie społeczeństwo, na którego oczach kreowano tę podłą
rzeczywistość historyczną, nakazano milczeć i nie wolno było uciec z Polski.
Natomiast niepokoi, czemu Michnik, który w ostatniej epoce miał wpływ
największy na kształtowanie nowej, pięknej, wspaniałej moralności Polaków,
redaktor poczytnej gazety, nic w tej mierze nie zrobił i nadal nie robi, a
tylko kaja się i skarży na los ? Najwidoczniej zadawał się dotąd z ludźmi, z
którymi nie powinien, podlizywał nie tym, co trzeba, odrzucał współpracę i
głos ludzi dobrze życzący jemu, Polsce i Polakom ? Niech zacznie wreszcie
wysłuchiwać głosów Polaków. Do takich i ja należę. Niech przestanie wyzywać
ludzi od młodzian, lub, że są bez historii i doświadczenia, bo staje się
emerytem zbowidowcem, jego autorytet w środowisku wydumanych przyjaciół
niepostrzeżenie gaśnie, wypacza i dewaluuje. Owo bojkotowanie ludzi mojego
pokroju, którzy z racji poparcia i uczestnictwa w ruchu Solidarności w 1980r.
cierpieli, byli szykanowani, zostali pogrążeni i eliminowani, nie jest dobrze
odebrane dziś przez Polaków.