Dodaj do ulubionych

Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja ...

    • tenare Będę głosował na PO 29.10.06, 06:02
      nie dlatego, że mają super program i świetną kadrę, tylko
      NA ZŁOŚĆ PiS-owi, Kaczorom, Giertychowi i innym przestępcom z Samoobrony.
      • majster_g Re: Będę głosował na PO 29.10.06, 07:17
        tenare napisał:

        > nie dlatego, że mają super program i świetną kadrę, tylko
        > NA ZŁOŚĆ PiS-owi, Kaczorom, Giertychowi i innym przestępcom z Samoobrony.

        I to rozumiem. ;-)
        Przykre, ze nie ma na kogo glosowac wtedy, kiedy glosowac trzeba.
    • mhensler Oni 29.10.06, 06:02
      Pałac wygłasza opinie o stosunkach międzynarodowych na poziomie ględzenia
      szwagra na imieninach. Premie obiecuje zbawienie za pięć wiosen (średnio) nie
      podając, jakimi środkami doń doczłapiemy. Jego polityczni kamraci zdradzają
      ewidentny kretynizm, a my, naród, tarzamy się ze śmiechu słuchając sfory
      Czabańskiego i sług uniżonych Wildsteina. Pan z nimi
    • sks-uj Tusk "demokrata" 29.10.06, 06:47
      Fragment artykulu: "Tusk podkreślił przy tym, że PO ceni sobie porządek, spokój
      i merytoryczną rozmowę".
      Pytam od kiedy? Pomimo ze sytauacje w Polsce sledze z drugiej strony Oceanu to
      pamietam jak nie tak dawno wzywal do "nieposluszenstwa obywatelskiego".
      W moim mniemaniu tym jednym krokiem wydal na siebie wyrok politycznej smierci.
      Cokolwiek by mowic o Polsce, jednego nikt nie moze negowac, to kraj naprawde
      demokratyczny. Naszym obowiazkiem jest dbac o to Dobro. Czlowiek o zdrowym
      rozumie nie wyglasza takich apeli, a tym bardziej polityk. W szczegolnosci gdy
      jedynym powodem ktory ja widze sa przegrane wybory. Przypomina mi sie Nowina
      Konopka. Ten uwazal ze caly naorod go zawiodl. Ci narcyzi nigdy nie beda miec
      respektu do ludzi ktorych "reprezentuja". Dorze widzialem jak polska TV
      manipulowala podkreslajac ze na PO glosuja "inteligenci" a na PIS "pozostali".
      Polacy musza sie nauczyc jednego, mniej wierzyc liberalom. Liberalowie to zli
      ludzie. Rozmiar korupcji i jej wplyw praktycznie na wszystko zrozumialem
      ogladajac na TV Polonia program o zakladzie akumulatorow w Czestochowie.
      Polacy z banku ING na zlecenie zagranicznej firmy wykonczyli dobrze
      prosperujaca firme. Dzialania banku byly nielegalne. Ale sad w Czetochowie
      stanal po stronie przestepcow. Prokuratorzy i szef banku okazali sie bliskimi
      przyjaciolmi. Inny program - Jakubowska - i jej przekrety z Elektrownia Opole.
      Miliony zlotych. Przeciez za to placi pozniej kazdy obywatel.
      Przyznaje racje J. Kaczynskiemu. Zgnile fundamenty musza byc wymienione.
      I to bezwzglednie. Tez nie lubie ze Lepper i Giertych sa w koalicji.
      Ale to jest cena mala w porownaniu z tym ze zwalczy sie to dranstwo.
      Niech kazdy przez minute postara sie postawic w miejscu tych nieszczesnych 80
      rodzin z Czestochowy. Ich ojcowie pracowali ciezko i byli przedsiebiorczy.
      Teraz moze nie maja na chleb. Zostali wykonczeni przez instytucje ktore powinny
      im pomagac czy tez bronic.

      P.S.
      Tusk za jego apel w tym kraju bylby juz na celowniku FBI.
      Nie mam watpiwosci. Amerykanie nigdy by nie pozwolili aby bezkarnie podwazac
      demokracje.
      • majster_g Re: Tusk "demokrata" 29.10.06, 07:15
        sks-uj napisał:

        (...)
        > Nie mam watpiwosci. Amerykanie nigdy by nie pozwolili aby bezkarnie podwazac
        > demokracje.

        Jestes taki sam bojownik o demokracje jak Bush. Nie lubisz Giertycha i Leppera
        ale interesy z nimi robisz. A w Stanach gazet nie czytasz i nie widzisz co Bush
        robi z demokracja. Zyjesz w jakims swiecie, ktorego nie ma. To musi byc bardzo
        przykre dla Ciebie. Obudz sie, my wszyscy nie mamy na kogo glosowac. Ale jedno
        jest pewne: nie mozna glosowac na PIS! A na wybory trzeba pojsc.
    • sumienie.lk Wygrana pisiorków będzie przegraną Polaków 29.10.06, 07:11

    • sympatyk_pis Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 07:19

      Tusk jak zwykle robi za wizjonera i jak zwykle atakuje PiS. Chłopie minął już
      rok jak dostałeś po d.pie w wyborach więc już najwyższy czas otrząsnąc się z
      przegranej i zacząć pracować dla Polski a nie dla siebie i partyjnych koleżków,
      którzy muszą pospłacać przedwyborcze zobowiązania. Kiedyś cię lubiłem,
      szanowałem i stawiałem za wzór. Później "tylko" szanowałem, teraz straciłeś już
      niemalże wszystko. Mam nadzieję, że takich jak ja jest wielu bo to ty w duzym
      stopniu odpowiadasz za to co złego dzieje się w Polsce. Byłem za powstaniem
      koalicji PO PiS bo mogłabyć to (i myślałem, że bedzie) ogromnaq szansa dla
      Polski. Jednak ty z tym Komorowskim zaczęliście wszystko torpedować po tym jak
      PiS zapowieział dekomunizację z prawdziwego zdarzenia i rozliczenie złodzie
      państwowego majątku. Ale co ja tu bedę pisał. Ty wiesz o tym wszystkim bardzo
      dokładnie.
      ________________________________________________________________________________

      NIE PYTAJ CO POLSKA ZROBIŁA DLA CIEBIE! SPYTAJ CO TY ZROBIŁEŚ DLA POLSKI???!!!
      • majster_g Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:25
        sympatyk_pis napisał:

        >
        > Tusk jak zwykle robi za wizjonera i jak zwykle atakuje PiS.

        Wszyscy atakuja PIS. Tak po prostu jest. I Ty musisz sie z tym pogodzic.
        A czy PO bedzie lepsze niz PIS? Nie wiadomo. Ale przynajmniej jest nadzieja. Bo
        w beznadzieji trudno zyc, szczegolnie gdy kazdego dnia panstwo i jego prawo sie
        psuje.
    • duziabuzia TVPułtusk24 znowu nadaje.... 29.10.06, 07:21
      nie będź śmieszny Hans..dla kogo i od kiedy pracujesz?
      od samego początku Brunner...
      wyśpiewasz kontakty ,adresy...
    • sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:21
      "W poprzednich wyborach prezydenckich oraz parlamentarnych kandydaci PO
      otrzymali najwięcej głosów spośród wszystkich komitetów wyborczych. Platforma
      liczy na powtórzenie tego sukcesu podczas wyborów samorządowych."
      Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS.
      • majster_g Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:27
        sikorka68 napisała:

        > Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS.

        Wygral - czas przeszly dokonany. Teraz moze nie byc tak "cudownie". I oby!
        • sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:29
          majster_g napisał:

          > sikorka68 napisała:
          >
          > > Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS.
          >
          > Wygral - czas przeszly dokonany. Teraz moze nie byc tak "cudownie". I oby!

          Nie o tym pisze. Tusk nie umie liczyć, albo autor artykułu coś pomieszł...
          • duziabuzia on liczy na ,,miliony zwykłych ludzi,, niezwykli 29.10.06, 07:46
            w-g niego głosują na PiS , Komorowski liczy zaś na ,,całą Polskę,, w
            przeciwiećstwie do PiS-u ,który liczy na pół...
    • miruszka co za jednostronny artykuł !!! obrzydliwe.... 29.10.06, 08:25
      nie ma juz obowiązku obiektywizmu w dzinnikarstwie? przedstwiania racji dwoch
      stron? Nas maja za idiotów.
      I na to liczy prezydent Tusk? Bananowa republika sie nam zrobila. Wszyscy nas
      maja za idiotów.
      • rejtann Korupcyjne zarzuty wobec wiceszefa Platformy Obywa 29.10.06, 09:13
        PROKURATURA Korupcyjne zarzuty wobec wiceszefa Platformy Obywatelskiej
        Uchylić immunitet Waldemu Dzikowskiemu
        Śledczy z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu mają dowody, że w czasie, gdy
        Dzikowski był wójtem gminy Tarnowo Podgórne, jego dom - z wdzięczności za
        wygrane przetargi - przebudował poznański przedsiębiorca Marek Trzmielewski.
        Właściciel firmy zgłosił się na policję w listopadzie 2005 r. Zeznał, że od
        1992 r. musiał dawać łapówki, by wygrywać przetargi na budowy i dostawać
        zlecenia. Tak zaczęło się śledztwo, w którym podejrzane są już 23 osoby.

        - Tydzień temu wysłaliśmy do Prokuratury Krajowej wniosek o uchylenie
        immunitetu poselskiego Waldemu Dzikowskiemu. Zamierzamy przedstawić mu zarzut
        korupcyjny - powiedział "Rz" rzecznik prasowy poznańskiej apelacji Włodzimierz
        Świtoński.
        W trakcie śledztwa przedsiębiorca wymienił osoby, którym musiał płacić.
        Powiedział też o Waldym Dzikowskim. - Z wdzięczności za wygrane przetargi w
        gminie Tarnowo Podgórne za darmo wyremontowałem wójtowi Dzikowskiemu dom.
        Remont był wart około 50 tys. zł - zeznał Trzmielewski.

        Sprawa z remontem u Dzikowskiego zaczęła się na przełomie lat 1997/1998. Urząd
        Gminy Tarnowo Podgórne zorganizował przetarg na przebudowę budynku.
        Wystartowała w nim mała firma Marka Trzmielewskiego z przedmieść Poznania.
        Wygrała. Wygrała też następny przetarg. Jak zeznał w prokuraturze Trzmielewski,
        następne przetargi (warte w sumie 5 mln zł) wygrywał dlatego, że remontował
        mieszkanie sekretarza gminy Krzysztofa Krzysztofiaka i dom wójta Dzikowskiego. -
        Sekretarz jest już podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 50
        tys. zł. Taka była wartość remontu - mówi prokurator Świtoński. Potem
        Trzmielewski za darmo wyremontował dom Dzikowskiemu i wygrał następne
        przetargi. Remont u wójta trwał prawie trzy miesiące. Trzmielewski wycenił
        materiały i robociznę na ok. 50 tys. zł, do tego zapłacił ponad 12 tys. zł
        podwykonawcy za centralne ogrzewanie. Ale - jak twierdzi - pieniędzy od
        Dzikowskiego nie dostał.

        Dzikowski odpowiada, że Trzmielewski kłamie. Argumentuje, że według PIT-37, w
        którym odliczył 15 tys. zł, do remontu doszło w 1998 r., a nie w 2000 r., jak
        twierdzi Trzmielewski. Deklaruje, że sam zrzeknie się immunitetu, gdy wniosek
        wpłynie do marszałka Sejmu. - Zrzeknę się, ale decyzję podejmę dopiero, gdy
        zapoznam się z treścią wniosku - powiedział "Rz" w piątek wicelider PO.

        Wniosek poznańskich śledczych leży na biurku zastępcy prokuratora generalnego
        Jerzego Engelkinga. - Na pewno trafi on do Sejmu -mówi "Rz" Engelking."

        Maciej Duda
    • ob.laden Tusk: denerwujący facet 29.10.06, 08:31
      przecież absencja zawsze była większa na prowincji
      niż w miastach; więc albo (wg. Tuska) premier
      pod górę sobie robi, albo (stawiam na to)
      o-mało-co prezydent podstawowych faktów nie zna.
      Ale gada, gada, gada...
      • ob.laden Re: Tusk: frekwencja z 2005 29.10.06, 08:41
        np. ostatnie wybory parlamentarne
        www.prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/F/index.htm
        trynd aż nadto widoczny: im większa miejscowość tym większa
        frekwencja; Donald wsią się zaczął przejmować? Martwi
        się o elektorat PiS i SO?
    • tomekq Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 08:32
      Tego Tuska juz sie sluchac nie daje, od dluzszego czasu facet nic nie zrobil
      oprocz krytykowania koalicji, panie Donald skoncz Wasc prosze..
    • rejtann TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 09:05
      TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach i niemieckim Związkiem Wysiedlonych. Już
      nic nie ukrywają - polski rząd ma być przychylny Niemcom.
      Czy może też nam będą mówili, kto ma prawo być naszym premierem i prezydentem?
      • abba15 Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 09:18
        rejtann napisał:
        > TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach i niemieckim Związkiem Wysiedlonych. Już
        > nic nie ukrywają - polski rząd ma być przychylny Niemcom.
        > Czy może też nam będą mówili, kto ma prawo być naszym premierem i prezydentem?

        nie będzie wermacht pluł nam w twarz
        • rejtann Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 10:43
          Sprzedać Polskę "porządnym Niemcom?"
          • abba15 Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 15:34
            rejtann napisał:
            > Sprzedać Polskę "porządnym Niemcom?"

            kto mógłby wywnioskować z mojej "wypowiedzi"
            że jestem za "sprzedażą Polski" - ten bredzi
    • migom Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 09:31
      A widzisz kogoś lepszego?
      • sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 09:50
        Teraz nie
    • kosztor Re: Tusk proponuje ordynację wg. Łukaszenki 29.10.06, 09:33
      j.w.
      • zlotarybka8 Re: ale sie tu was naleciało...zwolenników Pis 29.10.06, 09:41
        hmmm. jak widać Tusk celnie zauważył,
        że pis tak naprawdę jest w mniejszosci nie tylko w rządzie...
    • hwadu TUSK Razem ze Steinbach żądają zmiany Rządu RP 29.10.06, 09:37
      "- Mam nadzieję, że sami Polacy wybiorą inny rząd - powiedziała Steinbach w
      wywiadzie opublikowanym w sobotę na łamach dziennika "Rheinische Post".
      Jej zdaniem, obecny rząd nie ma już większości w polskim
      społeczeństwie. "Sondaże wykazują, że gdyby (teraz) odbyły się wybory,
      powstałby inny rząd. Właśnie dlatego nie ma przedterminowych wyborów" -
      wyjaśniła szefowa BdV.
      Steinbach zarzuciła polskim władzom stałe atakowanie Niemiec. "Warszawa unosi
      się gniewem w niemal wszystkich sprawach. Trudno znaleźć taki temat, który nie
      byłby dla polskiej strony rządowej okazją do jakichś ataków przeciwko Niemcom.
      Wypędzenie jest tylko jednym z wielu tematów, czymś, co chce się wykorzystać do
      wzbudzania emocji we własnym kraju. To tylko jedna z całego szeregu
      problematycznych dziedzin, które Polacy sami sobie stworzyli" - powiedziała
      Steinbach."
      • rejtann TUSK Razem ze Steinbach żądają zmiany Rządu RP 29.10.06, 09:43
        Czy o to chodziło w napisie na bilboardach Tuska "Razem"? Rodzina Tuska spod
        Wejherowa, Steinbach mieszkała w Rumii, to niedaleko...
        • hwadu TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już poparcia 29.10.06, 09:48
          TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już poparcia, Liczymy na nowe wybory.
          Zaskakująca jednomyślność Platformy z Związku Wypędzonych - organizacji tak
          ceniących, moralność, uczciwość, praworządność i przyjaźń polsko-niemiecką.
          • zlotarybka8 Re: TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już popa 29.10.06, 10:03
            opinie p Steinbach jak zwyle wpisują sie
            we wzmacnienie w Polsce tego co złe dla Polski i korzystne dla Niemiec
            a daltonistom i politycznym i ignorantom na tym forum dziekujemy..

            rząd p Kaczyńskiego jest słaby i wsparty na koalicjantach, którzy w całej europie i usa maja słabe notowania

            • rejtann TUSK i Steinbach: "Polski rząd nie ma już poparcia 29.10.06, 10:14
              Steinbach mówiąc: "w końcu to my zniszczyliśmy Warszawę" czuje się osobiście
              odpowiedzialna, za sprawny rząd w Polsce i dlatego używa argumentów D. Tuska na
              rzecz nowych wyborów.
    • krzysztof3 po tych wyborach będzie po PiS, a LPR zniknie 29.10.06, 09:57
      :))))
      • rejtann Korupcja Skały-Piękoś b. Szefowej PO w Poznaniu? 29.10.06, 10:04
        Korupcja Skały-Piękoś b. Szefowej PO w Poznaniu?
        "Postępowanie sądu partyjnego przeciw byłej szefowej PO w Poznaniu Ewy Skały-
        Piękoś,oraz jej zastępcy Dariusza Śniadkato efekt publikacji prasowych,
        zarzucających radnej Skale-Piękoś pomoc dla firmy Śniadka - DEES - w
        prowadzeniu działalności termomodernizacyjnej w budynkach samorządowych w
        Poznaniu i Wągrowcu. Pierwszy o sprawie napisał "Głos Wielkopolski" - ujawnił
        m.in. że Skała-Piękoś otrzymała od jednej z podpoznańskich firm biznesową
        propozycję, która może mieć charakter korupcyjny. Radna twierdzi, że z tą
        propozycją nie miała nic wspólnego; odrzuca też zarzuty o lobbing na rzecz
        firmy DEES. Wczoraj "Głos" zamieścił obszerne sprostowanie radnej, w którym
        zaprzecza ona wszelkim zarzutom o działanie na korzyść firmy Śniadka.Sąd
        partyjny wielkopolskiej PO umorzył wczoraj postępowanie wobec Ewy Skały-Piękoś,
        byłej szefowej PO w Poznaniu oraz jej zastępcy Dariusza Śniadka. Powód?
        Obydwoje złożyli wczoraj rezygnacje z członkostwa w Platformie Choć zapowiadało
        się, że w tej sprawie będzie wiele posiedzeń sądu partyjnego, skończyło się na
        jednym wieczornym spotkaniu. Skała-Piękoś i Śniadek złożyli wczoraj dokumenty,
        dzięki którym chcą walczyć o swoje dobre imię na drodze prawnej. Zdaniem
        oskarżonych, dokumenty te są dowodami ich niewinności. Jednak najważniejsze
        były wczoraj dla sądu inne pisma - rezygnacje obu polityków z członkostwa w PO,
        złożone na ręce szefa partii Waldy Dzikowskiego. - Skała-Piękoś i Śniadek
        uzasadnili swoją decyzję tym, że leży im na sercu interes Platformy - wyjaśnił
        po posiedzeniu sądu PO jego przewodniczący Michał Łagoda. -To bardzo
        odpowiedzialne zachowanie - skomentował poseł Dzikowski.Radna i Śniadek nie
        chcieli wczoraj komentować swej decyzji. Szybko opuścili poznańską siedzibę PO.
        Ich rezygnacja z kariery w Platformie oznacza, że poznańska PO nie ma od
        wczoraj szefa i jego zastępcy (zgodnie ze statutem, muszą oni zostać wybrani w
        ciągu 6 miesięcy). Oznacza też, że radna Ewa Skała-Piękoś nie będzie kandydatką
        Platformy na posłankę w nadchodzących wyborach. Teoretycznie ona i Śniadek mogą
        kiedyś wrócić do PO, ale - jak spodziewa się Dzikowski - "proces oczyszczania
        się z zarzutów" może potrwać nawet kilka lat.Postępowanie wyjaśniające w
        sprawie działalności Ewy Skały-Piękoś i Dariusza Śniadka prowadzi też
        prokuratura. Do końca stycznia podejmie decyzję, czy rozpocznie
        dochodzenie.2005-01-24, ostatnia aktualizacja 2005-01-24 20:03
        • zgodnik1 Kaczyńscy i komunistyczni zbrodnaże---razem !!! 29.10.06, 10:18
          KRYŻE TO NAZWISKO MÓWI WSZYSTKO!..Kaczyńscy sa z niego dumni.. a jeszcze ich
          koleżka Jasiński, wysoki funkcjonariusz PZPR,Waserman, prokurator PZPR-owski,
          który wysługiwał sie komuchom nader ochoczo!.. Oczywiście wszystkim krzykaczom,
          którzy dra morde na forum, o komunistach, fakt współpracy z nimi rządu
          Kaczyńskich,nie przeszkadza!
          • zgodnik1 Kaczyńscy i komunistyczni zbrodniarze..przeprasza 29.10.06, 10:20
            nerwy!
    • norton2005 Tusk dalej słabnie. 29.10.06, 10:13
      Tusk jest kiepskim politykiem. Jego wypowiedzi są często nielogiczne. Tak samo
      jest w przypadku tego wystąpienia. Przecież wiadomo, że najbardziej
      zdyscyplinowany elektorat ma postkomuna. To, że PiS-owi zależy na niskiej
      ferkfencji jest absurdem czytelnym dla każdego. Tylko nie dla Tuska.
      • rejtann Mąż prezydent Zielonej Góry(PO) jechał po pijanemu 29.10.06, 10:39
        "Platforma Obywatelska zapowiada, że nie dopuści, by Sławomir R. startował w
        wyborach Polityka Platformy, a prywatnie męża prezydent Zielonej Góry, policja
        zatrzymała we wtorek o godz. 10. 30 przy al. Zjednoczenia, niedaleko firmy,
        którą zarządza od wielu lat. Badania wykazały, że był pijany.Wcześniej, jak
        przyznają policjanci, ich informator wskazał precyzyjnie trasę, którą jedzie
        nowa skoda superb. Radiowóz pojechał na al. Zjednoczenia. - Zatrzymany nie
        awanturował się, dał się wylegitymować. Nie było żadnej jazdy zygzakiem czy
        wjeżdżania na chodnik. Dopiero kiedy mężczyzna wysiadł z samochodu, policjanci
        zauważyli, że dziwnie się zachowuje. A że przy sobie nie mieli alkomatu,
        zgodził się pojechać z nimi na komendę - tłumaczy Piotr Puchała, komendant I
        Komisariatu w Zielonej Górze. Sławomir R. miał 1,5 promila alkoholu w
        wydychanym powietrzu. Nie żądał dodatkowego badania krwi. Policjanci zabrali mu
        prawo jazdy. Mógł spokojnie resztę dnia spędzić w domu. Gdzie pił mąż
        prezydent? - Nie mogliśmy go przesłuchać, bo był nietrzeźwy. Dziś lub jutro
        będzie musiał złożyć zeznania. Wtedy postawimy zarzut, za jazdę pod wpływem
        alkoholu grozi dwa lata w zawieszeniu - tłumaczy Puchała. Żeby alkomat wskazał
        1,5 promila o godz. 10 rano, dorosły mężczyzna musi sporo wypić, a ostatni
        kieliszek o czwartej nad ranem. - Ewentualnie rano na czczo z pięć piw albo
        kilka kieliszków brandy - wyjaśnia Puchała.Sławomira R. czekają też kłopoty w
        Platformie Obywatelskiej, do której trafił, po rozwiązaniu się Unii Wolności (w
        Lubuskiem szefował jej kilka lat). Nie przeszedł do partii Demokratów
        Władysława Frasyniuka. Rzucił legitymacją, a szefowie Platformy przyjęli go z
        otwartymi rękami. W ostatnich wyborach do Sejmu startował z ostatniego miejsca,
        a więc dość atrakcyjnego, z list PO. Zdobył 1,2 tys. głosów. W samej Zielonej
        Górze, mimo znanego nazwiska żony, otrzymał zaledwie 500 głosów. Obecnie jest
        szefem jednego z kół Platformy w Zielonej Górze i zasiada w powiatowych
        władzach partii. - O jego losie zdecyduje sąd partyjny, który zbierze się
        później, ze względu na urlopy. najprawdopodobniej za dwa tygodnie. Występek
        jest poważny, polityk nie może sobie pozwalać na takie wpadki. To banał, ale
        powinien być wzorem dla innych, jeżeli poważnie traktuje działalność publiczną -
        mówi Bożenna Bukiewicz, posłanka i przewodnicząca zielonogórskiej PO.- Czy
        jazda po pijanemu wyklucza start w jesiennych wyborach samorządowych np. do
        Rady Miasta? - pytamy.- Jak najbardziej - odpowiada Bukiewicz.msw, łuk 2006-08-
        01, ostatnia aktualizacja 2006-08-01 18:18 Wyślij • Szefowi katowickiej PO
        grozi 10 lat więzienia Przeczytaj komentowany artykuł » rejtann
        28.10.06, 10:30 + odpowiedz Ireneusz Król,, szef katowickiej Platformy
        Obywatelskiej, ma prokuratorskie zarzuty. Grozi mu nawet 10 lat więzienia. Król
        postanowił zawiesić swoje członkostwo w partii. To kolejna wiadomość, która
        stawia śląską Platformę Obywatelską w niezręcznej sytuacji. W połowie roku
        okazało się bowiem, że Ireneusz Królowi, prezes Centrozapu i jednocześnie
        przewodniczący katowickiej PO, wszedł do rady nadzorczej Ciechu. Sprawa od razu
        wzbudziła kontrowersje. - To szkodliwe, że działacz PO wchodzi do rady spółki,
        w której głównym udziałowcem jest państwo - mówił wtedy Tomasz Tomczykiewicz,
        szef PO na Śląsku. Teraz nie kryje zaskoczenia, że Prokuratura Okręgowa w
        Katowicach postawiła na początku października Ireneuszowi Królowi zarzut
        niegospodarności na kwotę 4,6 mln zł. - Pięć lat temu jako prezes Centrozapu
        doprowadził do kupienia przez spółkę akcji odlewni żeliwa Śrem. Kosztowały one
        19,4 mln zł, ale biegli stwierdzili, że pakiet był wart jedynie około 14,7 mln
        zł - mówi Tomasz Tadla, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej. Prezes
        Centrozapu nie zgadza się z zarzutami. - Takie zarzuty można postawić wielu
        biznesmenom w Polsce. To tylko kwestia chwili i chęci. Jest przecież wiele
        sposobów wyceny przedsiębiorstw, a biegły wziął ten, który był najmniej
        korzystny dla mnie i moich współpracowników - mówi Król. Dodał, że do czasu
        wyjaśnienia sprawy zawiesi swoje członkostwo w PO."
        pj2005-11-02, ostatnia aktualizacja 2005-11-02 21:43
      • s.flores "Jego wypowiedzi są często nielogiczne" 29.10.06, 11:14
        norton2005 napisała:

        > Tusk jest kiepskim politykiem. Jego wypowiedzi są często nielogiczne. Tak samo
        > jest w przypadku tego wystąpienia. Przecież wiadomo, że...

        Może i jest kiepslom politykiem, może i jest nielogiczny, ale tym razem najwyraźniej
        nie jest mniej logiczny od polityków PiSu:

        "Rzecznik PiS Adam Bielan: - Myślę, że spadek notowań PiS został powstrzymany.
        Nasze telefoniczne sondaże pokazują kilkuprocentową przewagę Platformy, ale
        przy dość wysokiej frekwencji. Ze względu na napięcie polityczne zanosi się na niską,
        co sprzyja PiS. Zdolność do mobilizacji twardego elektoratu to nasza silna strona -
        w tym kierunku ostatnio działamy."

        www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3674888.html
    • rejtann Burmistrz Woli z PO odwołany 29.10.06, 10:16
      "W środę wolscy radni odwołali burmistrza dzielnicy Andrzeja Borkowskiego z
      Platformy Obywatelskiej, któremu prokuratura zarzuca niegospodarność w
      poprzedniej kadencji, gdy stał na czele władz Ochoty Borkowski (PO), burmistrz
      Woli, powinien odejść ze stanowiska, bo ma zarzuty prokuratorskie - uznali
      wolscy radni PiS. Wczoraj udało się im przeforsować jego dymisję. Wraz z nim
      odwołano cały zarząd dzielnicy.Polityk Platformy w poprzedniej kadencji
      samorządu był dyrektorem Ochoty. W tamtym okresie klub sportowy Skra popadł w
      długi wobec gminy. Andrzej Borkowski zrezygnował z wyegzekwowania należności.
      Właśnie za to w grudniu ub.r. prokuratura postawiła mu zarzut niegospodarności.
      Zawiadomiła o tym radę dzielnicy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, działacz PO
      złożył rezygnację. Ale jego dymisję musiała przyjąć rada dzielnicy. Dopiero
      wczoraj radnym PiS udało się przekonać większość radnych do odwołania zarządu z
      Borkowskim na czele.Radni nie zdołali jednak wybrać nowego burmistrza. Na razie
      nie wiadomo, kto ma zostać następcą polityka PO. Rada dzielnicy ma 30 dni na
      wyłonienie następnego zarządu."
      dziob2005-06-08, ostatnia aktualizacja 2005-06-08 22:36
      • prezertation1 rejtan.. coś o komuchach w rządzie PIS-u ?????? 29.10.06, 10:25
        postaraj sie,..
        • rejtann Re: rejtan.. coś o komuchach: PO-SLD w W-wie 29.10.06, 10:37
          "Sojusz ma kamienice, Platforma ulice
          Układ narodził się w 1994 r. Wtedy pierwszy raz władzę w mieście objęły SLD i
          UW. Pierwszemu przewodził w Warszawie Jan Wieteska, drugiej - Paweł Piskorski.
          Prezydentem Warszawy został Marcin Święcicki z UW. Na początku układ był dosyć
          słaby. Jego rozkwit hamował częściowo Święcicki, któremu często nie podobało
          się zachowanie partyjnych kolegów. Nic dziwnego, że pod koniec kadencji był już
          wśród nich czarną owcą.
          Po wyborach 1998 r. Piskorski bezpośrednio sięgnął po rządy w stolicy.
          Początkowo w koalicji z AWS, a po ponad roku, po rozpadzie warszawskiej
          prawicy, ponownie z SLD. Oprócz Piskorskiego i Wieteski trzon grupy rozdającej
          karty stanowili: ze strony SLD Ryszard Mikliński, Marek Rasiński, Jacek
          Zdrojewski, Henryk Syroka, ze strony PO Paweł Bujalski, Piotr Fogler, Wojciech
          Kozak, Łukasz Abgarowicz, Jerzy Hertel.

          Układ podzielił stanowiska i wpływy. UW dostała stanowiska: prezydenta miasta
          (Piskorski), trzech wiceprezydentów (Wojciech Kozak, Tomasz Sieradz, Tomasz
          Siemoniak), dwóch wiceburmistrzów w Centrum i stanowiska dyrektorów dwóch
          dzielnic (Śródmieścia i Ochoty). Sojusz wziął stanowiska trzech wiceprezydentów
          (Ryszard Mikliński, Jacek Zdrojewski, Tadeusz Gajewski), burmistrza centrum
          (Wieteska), dwóch jego zastępców i dyrektorów pięciu dzielnic (Mokotowa, Woli,
          Żoliborza, Pragi-Północ i Pragi-Południe). Podzielono też stanowiska w
          zarządach dzielnic (po trzy na dzielnicę), wymieniano też - chociaż nie była to
          żelazna zasada - sekretarzy urzędów, rzeczników prasowych, szefów biur rad,
          szefów biur zarządów, dyrektorów wydziałów.

          Nie oznacza to, że w podległych urzędach i jednostkach nastąpiła generalna
          wymiana kadr. Kadry w dużej mierze i tak były lewicowe, często jeszcze z PRL.
          Układ szybko i zdecydowanie oczyścił jednak administrację z przeciwników
          politycznych, czyli działaczy AWS z poprzedniego rozdania.

          Jeśli chodzi o wpływy na poszczególne dziedziny działania samorządu, zasada ich
          podziału była prosta: SLD bierze na wszystkich szczeblach - od wiceprezydenta
          do inspektora w urzędzie dzielnicy - kulturę, sport, sprawy lokalowe
          (mieszkania i lokale użytkowe), oświatę, handel, pomoc społeczną. UW (potem
          PO) - architekturę, geodezję, planowanie przestrzenne, inwestycje, sprawy
          majątkowe (sprzedaż gruntów). Powstało nawet powiedzenie: SLD ma kamienice,
          Platforma ulice.

          Pałac Kultury bez Austriaków

          Najbardziej spektakularne były nominacje dla Pawła Bujalskiego (UW, potem PO)
          na prezesa spółki miejskiej Pałac Kultury i Nauki oraz dla rzecznika
          warszawskiego SLD i radnego Rady Warszawy Andrzeja Golimonta na szefa promocji
          tej spółki.

          Spółka to czterystu pracowników i 42 mln zł rocznego budżetu. Powołana została
          do zarządzania Pałacem Kultury, który jest jedynym w swoim rodzaju połączeniem
          biurowca, centrum targowego i centrum kulturalnego (kina, muzea, teatry, Sala
          Kongresowa). Największym źródłem dochodów PKiN jest wynajmowanie dużych
          powierzchni (sal, hallów i korytarzy) na wystawy i targi oraz Sali Kongresowej
          na koncerty, narady i zjazdy.

          Bujalski dostał władzę w Pałacu Kultury w zamian za stanowisko wiceburmistrza
          Centrum, które oddać musiał koalicjantowi. Bujalski ma bogatą kartę działacza
          samorządowego i politycznego. Zaczynał jako pierwszy burmistrz Woli, wtedy
          jeszcze z PC, który wsławił się rozbiciem po pijanemu służbowego samochodu.
          Potem był w UW, obecnie szefuje wolskiej Platformie.

          Golimont z kolei to jeden z najsłynniejszych - ze względu na cięty język -
          warszawskich radnych. Dziennikarz "Nie" i "Trybuny", wieczny rzecznik prasowy -
          obecnie warszawskiego SLD, wcześniej: PPS, sejmiku mazowieckiego, warszawskiej
          Straży Miejskiej i PKiN. Od kilku miesięcy dyrektor handlowy PKiN.

          Bujalski i Golimont uważani są za dobrych organizatorów, ludzi inteligentnych i
          kreatywnych, ale Bujalski ma opinię... niebezpiecznego. Co jakiś czas proponuje
          miastu kontrowersyjną inwestycję. Za czasów Święcickiego była to budowa za dwa
          miliony złotych komputerowo sterowanej fontanny na czterechset-lecie
          stołeczności Warszawy. Teraz, przed końcem kolejnej kadencji, próbował wpłynąć
          na władze miasta, by zgodziły się na wniesienie aportem dochodowej części
          Pałacu Kultury (biura, powierzchnie wystawiennicze) do spółki z firmą
          austriacką. - Nie potrafił jednak wykazać, dlaczego akurat z tą spółką, bez
          przetargu, miasto miałoby wejść w interes i jakie byłyby z tego korzyści -
          relacjonuje jeden z uczestników spotkania. Władze zgody nie dały.

          Układ ma to do siebie, że wciąga kolejne szeregi znajomych i towarzyszy
          partyjnych. Bujalski, jeszcze jako wiceburmistrz Centrum, postawił na czele
          Miejskiego Systemu Informacji (jednostka budżetowa gminy) kolegę z Wolskiej
          Izby Gospodarczej, której był prezesem, Michała Trzcińskiego. Żonę Trzcińskiego
          zatrudnia z kolei w PKiN.

          W Pałacu pracę znalazł też Hubert Gawor, syn Ewy Gawor, radnej Rady Warszawy
          ostatniej kadencji (Nowa Polska, Zgoda Warszawska, PO), szefowej Wydziału
          Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego gminy Centrum, członkini PO, oraz
          generała Mirosława Gawora, byłego szefa BOR, obecnie "szeryfa" Andrzeja
          Olechowskiego, kandydata na jego zastępcę w ratuszu. Generał Gawor też miał już
          coś wspólnego z samorządem. Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza", figurował -
          obok "byłego ministra, wojskowych, handlarzy bronią, prezesów i dyrektorów z
          wielkich firm, posłów, radnych, polityków, a także oficerów BOR" - na liście
          członków ekskluzywnego klubu strzeleckiego, który korzystał ze strzelnicy
          wybudowanej przez samorząd. Strzelnica powstała kosztem 1,3 mln zł pod basenem
          klubu Warszawianka ("elegancka recepcja, dobrze zaopatrzony barek, skórzane
          kanapy, klimatyzacja, dziesięć torów strzeleckich. Nie wejdzie tu nikt z
          zewnątrz"). Choć jego podpis widniał pod deklaracją, Gawor twierdził, że nigdy
          do klubu nie przystąpił.

          Hasło Warszawianka już chyba zawsze kojarzyć się będzie w stolicy ze słowem
          skandal. Budowę kompleksu sportowego za samorządowe pieniądze powierzono
          fundacji. Radę nadzorczą obsadzono według klucza politycznego. Jej szefem był
          m.in. Łukasz Abgarowicz, wówczas radny, obecnie poseł PO. W efekcie działań
          fundacji za obiekt, który miał kosztować 20, zapłacono 120 mln zł. Kolejne
          kontrole odkrywały kolejne nieprawidłowości, a ostatnia - z NIK - zakończyła
          się dwoma wnioskami do prokuratury.

          Śpiewać każdy może...

          Za rządów koalicji SLD - UP biurokracja samorządowa rozrosła się niepomiernie.
          Od 1998 r. w Centrum, dzielnicach i w ratuszu przybyło prawie 550 urzędników, w
          niektórych urzędach wzrost zatrudnienia wyniósł 30 - 40 proc. (patrz ramka), z
          tego w samym ratuszu 120 osób (wzrost o 31 procent). Do tego trzeba doliczyć
          setki osób umieszczonych w tworzonych ośrodkach sportu i rekreacji, domach
          kultury, Towarzystwach Budownictwa Społecznego itp.

          Trudno oprzeć się wrażeniu, że wiele karier urzędniczych oparło się wyłącznie
          na kryterium przynależności partyjnej, nie na umiejętności i wiedzy. -
          Obowiązywała zasada "śpiewać każdy może..." - mówi wysoki urzędnik gminy
          Centrum. Przykładem najchętniej wymienianym w urzędzie Centrum jest przykład
          dyrektora biura prasowego, byłego pracownika "Trybuny" Krzysztofa
          Stanisławiaka. "Dyspozycyjny aparatczyk" - mówi nasz rozmówca. - Redaguje
          Wietesce felietony do "Trybuny" - dodaje inny pracownik Centrum.

          Na sekretarza Urzędu Gminy Wieteska wstawił wypróbowanego działacza o
          proweniencji jeszcze pezetpeerowskiej, poprzednio dyrektora wydziału handlu,
          Stanisława Osowskiego. - Wcześniej miał pomysł, żeby zatrudnić tam Rafała
          Maliszewskiego (były wiceprezydent miasta związany z lewicą, wsławił się
          podpisaniem niekorzystnego dla miasta kontraktu na zakup kasowników komunikacji
          miejskiej - red.), ale przestraszył się szumu w prasie - mówi wysoki urzędnik
          Centrum.

          - Kiedy Wieteska wrócił do urzędu po
          • prezertation1 rejtan.. twoja merytoryczność, to logika kretyna 29.10.06, 10:42
            jak to u komuchów!.. żadnej wiedzy,tylko dyspozycje towarzyszy... do
            roboty,towarzyszu rejtan,do roboty!
    • yanuss Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 10:30
      Jak mozna tak zglupiec ? Faceta przez tydzien nie widac, wciaz w szoku po
      numerach Rokity, ale jak juz cos powie, to wszystko opada. Co za durne
      wnioskowanie ? Jesli bedzie mala frekwencja to przeciez wysoce uswiadomieni
      wyborcy niezwykle uczciwej partii pojda by na nia zaglosowac. Jak to jest, ze
      probka statystyczna okolo 1000 ludzi ma dawac Polakom wyobrazenie o sympatiach
      politycznych. W wyborach wezmie udzial kilka milionow, czy to nie jest juz wtedy
      dobra probka statystyczna ? A moze Tusk juz probuje sie asekurowac bo kolejne
      wybory znowu mozna bedzie przerznac i wtedy nie ma zmiluj, trzeba oglosic dymisje.
      • prezertation1 wybór Kotlinowskiego, to przykład korupcji PIS-u! 29.10.06, 10:37
        takimi osobnikami posiłkuje sie PIS,pod kierownictwem Kaczyńskich!.. nie ważna
        moralnośc,przyzwoitość...ważne że jest na nasze usługi!.. Kaczyńscy mieli
        pełną gębe sloganów o moralności i czystości w polityce, dziś dla nich wzorcem
        moralnym są..Leper,Giertych,Kurski,Kryże,Waserman,Kotlinowski..
      • rejtann Bezkarność Śledzińskiej-Katarasińskiej - PO 29.10.06, 10:59
        "Prowadzenie auta po spożyciu alkoholu, spowodowanie kolizji drogowej oraz
        niezatrzymanie się na miejscu zdarzenia - takie zarzuty postawiła łódzka
        policja posłance Iwonie Śledzińskiej-Katarasińskiej z Platformy Obywatelskiej.
        Szefowa łódzkiej PO nie przyznaje się do winy W czerwcu Śledzińska-
        Katarasińska, jadąc oplem spowodowała kolizję z ciężarówką należącą do Piotra
        Misztala, dziś posła Samoobrony. Zgodziła się na badanie alkotestem. Wykazało
        0,24 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dopuszczalna norma to 0,2
        promila. Policja wystąpiła o uchylenie posłance immunitetu, aby mogła
        odpowiedzieć przed sądem grodzkim. W grudniu posłanka sama zrzekła się
        parlamentarnej ochrony. Posłanka zapewniała wówczas, że nie była pod wpływem
        alkoholu ani nie uciekała z miejsca zdarzenia, co sugerowali inni uczestnicy
        kolizji. Wczoraj, po wizycie na policji i wysłuchaniu zarzutów, również do
        niczego się nie przyznała.Sąd koleżeński PO nie ukarał posłanki żadną z kar
        dyscyplinarnych, argumentując, że okoliczności zdarzenia nie zostały
        dostatecznie udowodnione, a jej wyjaśnienia okazały się przekonujące. Posłance
        grozi kara grzywny lub zakaz prowadzenia pojazdu do trzech lat. •
    • rejtann "Warszawska Platforma wyczyści się do Korzeni" 29.10.06, 10:33
      "Dalszy ciąg porządków w warszawskiej PO: po wyznaczeniu partyjnego komisarza
      dla Warszawy władze krajowe partii zaleciły w czwartek wieczorem rozwiązanie
      kół Platformy w stołecznych dzielnicach Ostateczna decyzja należy do Hanny
      Gronkiewicz-Waltz, która od tygodnia jako komisarz rządzi partią w Warszawie. W
      poniedziałek władze mazowieckiej PO ostatecznie zdelegalizowały stołeczne
      władze partii. Oznaczało to dymisję zarządu Platformy w naszym mieście
      zdominowanego przez lata przez samorządowców z otoczenia Pawła Piskorskiego,
      byłego prezydenta Warszawy.Teraz przyszedł czas na strukturę partii opartą na
      dzielnicowych organizacjach. Demokratycznie wybieranych liderów kół mają
      zastąpić pełnomocnicy, których wyznaczy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ci zweryfikują
      partyjne szeregi, od nowa będą przyjmować chętnych, którzy wskażą władze i
      delegatów na zjazd. To właśnie ci ostatni odegrają kluczową rolę w odnowionej
      PO: będą mieć prawo do wyboru stołecznego zarządu partii.Dotąd wśród
      warszawskich delegatów dominowali zaufani byłego lidera Pawła Piskorskiego.
      Odpowiedni dobór kandydatów gwarantował im urzędnicze kariery i zachowanie
      stref wpływów. Teraz ma się to zmienić.- Odgórne narzucanie partii tego typu
      rozwiązań nie jest niczym dobrym. Jednak wydarzenia ostatnich dni pokazały nowe
      nieprawidłowości w szeregach PO i potrzebę nowego otwarcia - mówi jeden z
      wpływowych działaczy. Wymienia opisywane w ostatnich dniach sprawy
      prokuratorskie. Wiktor Czechowski, wieloletni urzędnik z rekomendacji PO na
      Mokotowie ma zarzut firmowania niekorzystnej dla miasta umowy dotyczącej budowy
      basenu na Warszawiance. Z kolei działacz PO we Włochach Jacek Chudziak jest
      wymieniany w kontekście fałszerstwa dokumentów podczas przetargu na budowę
      basenu w tej dzielnicy. Sprawę bada prokuratura.iwo, fus2005-03-11, ostatnia
      aktualizacja 2005-03-11 00:36 • ''Rz'': Poznański wiceszef PO podejrzany o
      koru.. Przeczytaj komentowany artykuł » wladkuch 28.10.06, 09:48 +
      odpowiedz Co się spodziewać po bandzie moherowej której herszt podpisał
      lojalkę,poliłkukłę najwiekszego/po pawle/polaka,kolega leppera i
      kurskiego,lapówkarza lipińskiego/uniewińniony przez "osłów" typu Bestrego-
      ha,ha/ Gdzie nasze pieniądze z Telegraafu,skoku,Sfozu,Tak
      niemoralnych "łżekatolików" nie v\było od czasów inkwizycji to jest jak mówił
      Boy-czarna okupacja"Ja dodam z imperium eunuchów..• Zarzut korupcji dla b
      wiceprezydenta Warszawy z PO Przeczytaj komentowany artykuł » rejtann
      28.10.06, 10:20 + odpowiedz Zarzut korupcji dla b. wiceprezydenta
      Warszawy z POProkuratura Okręgowa Warszawa-Praga postawiła w piątek zarzut
      przyjęcia korzyści majątkowej Pawłowi B., w latach 90. wiceprezydentowi
      Warszawy, a potem wiceburmistrzowi dzielnicy Śródmieście z ramienia PO. W
      sobotę sąd ma zdecydować o jego aresztowaniu Fot. Adam Kozak / AG Warszawski
      ratuszPoinformowała o tym w piątek dziennikarzy rzeczniczka prokuratury Renata
      Mazur. Dodała, że zarzut dotyczy przyjęcia 200 tys. zł "w drugiej połowie lat
      90.", w czasie kiedy był wiceprezydentem Warszawy. Pawłowi B. grozi do 12 lat
      więzienia.Mazur zaznaczyła, że osoba, która miała dać łapówkę Pawłowi B.,
      została zatrzymana w ubiegłym tygodniu i jest aresztowana. Nie zdradziła
      jednak, o kogo chodzi; podkreśliła, że śledztwo w tej sprawie trwa od kilku
      miesięcy i dla jego dobra prokuratura nie ujawnia, czego dokładnie dotyczy i
      kto jest "w kręgu zainteresowań" śledczych.Byłego samorządowca zatrzymali
      policjanci warszawskiego CBŚ w czwartek po południu na lotnisku, gdy - jak
      podały media - wracał z zagranicznej wycieczki. W piątek był przesłuchiwany.
      Mazur poinformowała PAP jedynie, że złożył wyjaśnienia, ze względu na dobro
      śledztwa odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy przyznał się do zarzucanego mu
      czynu.Rzeczniczka dodała, że prokuratura skieruje do sądu wniosek o
      aresztowanie Pawła B. Skład sędziowski zbierze się w tej sprawie w sobotę przed
      południem.B. na początku swej działalności publicznej był związany z
      Porozumieniem Centrum, potem z Unią Wolności a ostatnio z Platformą
      Obywatelską. Jako wiceburmistrz dzielnicy Śródmieście za czasów, gdy
      prezydentem Warszawy był Paweł Piskorski i Wojciech Kozak, B. nadzorował duże
      przetargi dla miasta.Był on bliskim współpracownikiem Piskorskiego. Po tym jak
      PO zawiesiła go w członkostwie (w grudniu 2003 r.), wystąpił z tej partii i
      wycofał się z polityki. Działo się to po ostatnich wyborach samorządowych, gdy
      w Warszawie wygrał Lech Kaczyński. Media pisały wtedy o obecnym podejrzanym
      jako o członku grupy polityczno-biznesowej, nazwanej tzw. układem warszawskim.
      Pojawiły się informacje o podejrzeniach korupcji.Były prezydent stolicy Marcin
      Święcicki, którego zastępcą był B., powiedział w piątek PAP, że w czasie
      kadencji B. "były różne podejrzenia i plotki" dotyczące jego korupcji."Nie
      wahałem się poprosić prokuraturę o wyjaśnienie tych pogłosek, wystąpiłem wręcz
      do Prokuratora Generalnego. Wiem, że było śledztwo, ale nie znaleziono żadnych
      dowodów. Widocznie teraz się znalazły" - zaznaczył b. prezydent
      stolicy.Święcicki dodał, że nie zdymisjonował wówczas Pawła B., ponieważ
      śledztwo nic nie wykazało. "Gdy obejmowałem urząd, w ogóle nie znałem pana B.,
      był on polecony przez Pawła Piskorskiego. Jako mój zastępca miał obowiązki
      głównie organizacyjne" - dodał Święcicki.Piskorski powiedział w piątek w
      rozmowie z TVN 24, że Paweł B. za jego prezydentury był dyrektorem Pałacu
      Kultury. "Oczywiście współpracowaliśmy blisko" - dodał."B. był w stołecznym
      samorządzie od roku 1990 i według mojej wiedzy nigdy nie odpowiadał za budowę
      mostów" - powiedział b. prezydent Warszawy. "Ani Most Siekierkowski, ani
      Świetokrzyski nie miały przekroczonych budżetów, zostały wybudowane dokładnie
      za takie same pieniądze. Dodatkowo nie były budowane przez B., on się zajmował
      zupełnie innymi rzeczami" - powiedział Piskorski.
      fus2005-03-11, ostatnia aktualizacja 2005-03-11 00:36
      • prezertation1 rejtan..zwolennik PZPR w rządzie Kczyńskich !!! 29.10.06, 10:39
        jesteś typowym komuchem !
        • rejtann Skandal "Warszawianki" topi Platformę 29.10.06, 10:49
          "Hasło Warszawianka już chyba zawsze kojarzyć się będzie w stolicy ze słowem
          skandal. Budowę kompleksu sportowego za samorządowe pieniądze powierzono
          fundacji. Radę nadzorczą obsadzono według klucza politycznego. Jej szefem był
          m.in. Łukasz Abgarowicz, wówczas radny, obecnie poseł PO. W efekcie działań
          fundacji za obiekt, który miał kosztować 20, zapłacono 120 mln zł. Kolejne
          kontrole odkrywały kolejne nieprawidłowości, a ostatnia - z NIK - zakończyła
          się dwoma wnioskami do prokuratury."
    • aleksandra991 Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 10:39
      Zapewne lubisz uroczystości typu odsłanianie pomników, otwieranie muzeów,
      stacji kolejowych etc., natomiast los gospodarki i prestiż kraju masz w nosie.
      Nie chcę życ w kraju dyktatury wojskowej, co mi i tobie też, sie szykuje.
      Wystarczająco długo zyłam pod sowieckim butem, nie chcę żyć pod butem tyranów
      Kaczorów. Chcę demokratycznej Polski, otwartej dla wszystkich obywateli, nie
      tylko dla zwolenników PIS-u, nie życzę sobie, by mali ludzie mówili ZOMO o
      mnie, która zapewne mam od nich czyściejszy życiorys. I zrobie wszystko, co
      mogę, by liudzie z mojego otoczenia poszli na wybory. Niezależnie na kogo chcą
      oddać swoj głos. Bowiem chcę żyć w Europie i w europejskiej Polsce, a nie we
      wschodnim zadupiu. Nie ubliżając wschodowi, bo jeszcze musi poczekać na swoje
      jutro. A nasz przyklad może mu bardzo pomóc.
    • rejtann ZOMOwiec Szefem PO w Płocku? 29.10.06, 10:41
      Płock: "Dotychczasowe struktury Platformy zostały rozwiązane, gdy okazało się,
      że w partii działają byli milicjanci oraz członkowie innych ugrupowań
      politycznych. W PO zostanie wiceprezydent Piotr Kubera, który zrezygnował ze
      stowarzyszenia Nasze Miasto Płock. Awantura w PO wybuchła tuż po tym, gdy wśród
      władz i członków koła miejskiego znalazł się były milicjant, ZOMO-wiec oraz
      politycy z ewidentnie konkurencyjnych wobec PO ugrupowań i środowisk
      politycznych (np. działacze stowarzyszenia Nasze Miasto Płock - radny Józef
      Czurko oraz wiceprezydent Piotr Kubera).Były szef koła Wojciech Wojtyłko
      odpierał zarzut, tłumacząc, że statut PO zawiera zakaz przyjmowania członków
      innych partii, a nie stowarzyszeń. - A Zarząd regionu PO pozytywnie i
      bezwarunkowo opiniował te kandydatury i nie miał nic przeciwko tym osobom -
      zauważył Wojtyłko.Jednak płocki poseł PO Łukasz Abgarowicz zdecydowanie
      podkreśla, że ludzi ci pochodzą ze stowarzyszenia działającego ewidentnie jak
      partia polityczna. I wymaga: albo Nasze Miasto Płock, albo PO. Czurko został w
      stowarzyszeniu, Kubera wybrał Platformę.- W jakimś stopniu kariera Piotra
      Kubery rodzi podejrzenia o koniunkturalizm polityczny - przyznaje Abgarowicz. -
      Ale to młody człowiek, jego przynależność do SLD to nie taki grzech. Poza tym
      zapisanie się do PO nie jest równoznaczne z rekomendacją na jakiekolwiek
      stanowisko. Trzeba się najpierw wykazać pracą i motywacją - dodał
      Abgarowicz.2005-01-31, ostatnia aktualizacja 2005-01-31 20:46
      • prezertation1 rejtan.. dyżurny kapuś PZPR... 29.10.06, 10:44
        • taras.bulba zgodnik daj se siana 29.10.06, 11:08
          znamy cie
          • prezertation1 taras.bulba.. siano zostawiam dla bydła.... 29.10.06, 11:35
            z PISokomuny!
    • rejtann Bujalski - PO - Za Kratami 29.10.06, 10:47
      Warszawa: "Bujalski dostał władzę w Pałacu Kultury w zamian za stanowisko
      wiceburmistrza Centrum, które oddać musiał koalicjantowi. Bujalski ma bogatą
      kartę działacza samorządowego i politycznego. Zaczynał jako pierwszy burmistrz
      Woli, wtedy jeszcze z PC, który wsławił się rozbiciem po pijanemu służbowego
      samochodu. Potem był w UW, obecnie szefuje wolskiej Platformie."
    • s.flores Cytat dla tych, co nie wierzą Tuskowi 29.10.06, 10:51
      Cytat dla tych, co nie wierzą Tuskowi. Może uwierzą Bielanowi:

      "Rzecznik PiS Adam Bielan: - Myślę, że spadek notowań PiS został powstrzymany. Nasze telefoniczne
      sondaże pokazują kilkuprocentową przewagę Platformy, ale przy dość wysokiej frekwencji. Ze względu
      na napięcie polityczne zanosi się na niską, co sprzyja PiS. Zdolność do mobilizacji twardego elektoratu
      to nasza silna strona - w tym kierunku ostatnio działamy."

      www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3674888.html
    • hwadu PAP: Hanna Gronkiewicz-Waltz przed sądem 29.10.06, 10:53
      Gronkiewicz-Waltz przed sądem PO
      Autorem wniosku o postawienie Hanny Gronkiewicz-Waltz przed sądem koleżeńskim
      jest Paweł Piskorski, były prezydent Warszawy, który poczuł się pomówiony w
      Hanna Gronkiewicz-Waltz, która otwierała warszawską listę PO otrzymała 137 280
      głosówKrytyczna dla Piskorskiego rozmowa miała też "wystawić na szwank dobre
      imię PO". Gronkiewicz-Waltz, która szefuje stołecznej PO, jest też kandydatką
      nr 1 warszawskiej listy do Sejmu, mówiła w wywiadzie m.in., że PO w czasach,
      gdy w Warszawie rządził nią Piskorski, była partią "ludzi doskonale
      zorganizowanych, ale nieznających reguł demokracji". Piskorski stawia
      Gronkiewicz-Waltz podobny zarzut: "w celu osiągnięcia pożądanych przez siebie
      wyników wyborów w kołach Platformy nakłania i zmusza członków Platformy do
      wskazanego przez nią sposobu głosowania". Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewnia, że
      jej opis działania PO za Piskorskiego był prawdziwy. Piskorski żąda nagany. Sąd
      koleżeński wypowie się w tej sprawie za blisko 1,5 miesiąca.PAP,
    • rejtann Lider PO boi się sądu i przeprasza dziennikarzy 29.10.06, 11:05
      Rokita przeprosił dziennikarzy za raport o mediach
      Lider Platformy Obywatelskiej Jan Rokita przeprosił w niedzielę dziennikarzy za
      Raport "Media publiczne według koalicji rządowej", w którym PO zarzuciła mediom
      publicznym upolitycznienie
      Minister sprawiedliwości oskarża Jana Rokitę, że ponosi polityczną
      odpowiedzialność za sprawę inwigilacji prawicy"Uważam, że było bardzo wiele
      niestosownych rzeczy w tym raporcie napisanych. Przepraszam" - powiedział
      Rokita na antenie Radia Zet.

      W raporcie Platformy "Media publiczne według koalicji rządowej" znalazły się
      zarzuty dotyczące dominacji partii rządzącej na antenach, a także opisane
      zostały naciski polityków na dziennikarzy. Szefowie mediów publicznych uważają
      główną tezę dokumentu za fałszywą, bo jest oparta na faktach niezweryfikowanych
      u źródeł, lub pomija te, które do tezy o upolitycznieniu nie pasują.
      Dziennikarze, których nazwiska pojawiają się w dokumencie, domagali się
      przeprosin.

      Platforma Obywatelska już w piątek przyznała, że niestosowane było umieszczenie
      informacji o honorariach dziennikarzy w Raporcie. "Istotą raportu było opisanie
      mechanizmów zmiany władzy w mediach publicznych, które naszym zdaniem są godne
      najwyższego potępienia" - napisano w oświadczeniu biura prasowego klubu PO
      przesłanym PAP.

      W raporcie napisano m.in., że w radiowych "Sygnałach Dnia" (Pr. I
      PR) "zastąpiono dotychczasowych dziennikarzy, którzy otrzymywali honoraria w
      wysokości 300 PLN za program, osobami które za prowadzenie >>Sygnałów<< dostają
      1200 PLN. Dotyczy to m.in. Doroty Wysockiej, Doroty Gawryluk, Krzysztofa
      Ziemca, Joanny Lichockiej, Jacka Karnowskiego (wszyscy w Programie 1), Michała
      Karnowskiego (w Programie 3)".

      Wysocka-Schnepf, Michał Karnowski, Lichocka, Piotr Semka oświadczyli, że PO
      opublikowała na ich temat nieprawdziwe informacje - nie tylko te dotyczące
      honorariów.
      PAP2006-10-29, ostatnia aktualizacja 2006-10-29 10:37

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka