tenare Będę głosował na PO 29.10.06, 06:02 nie dlatego, że mają super program i świetną kadrę, tylko NA ZŁOŚĆ PiS-owi, Kaczorom, Giertychowi i innym przestępcom z Samoobrony. Odpowiedz Link Zgłoś
majster_g Re: Będę głosował na PO 29.10.06, 07:17 tenare napisał: > nie dlatego, że mają super program i świetną kadrę, tylko > NA ZŁOŚĆ PiS-owi, Kaczorom, Giertychowi i innym przestępcom z Samoobrony. I to rozumiem. ;-) Przykre, ze nie ma na kogo glosowac wtedy, kiedy glosowac trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
mhensler Oni 29.10.06, 06:02 Pałac wygłasza opinie o stosunkach międzynarodowych na poziomie ględzenia szwagra na imieninach. Premie obiecuje zbawienie za pięć wiosen (średnio) nie podając, jakimi środkami doń doczłapiemy. Jego polityczni kamraci zdradzają ewidentny kretynizm, a my, naród, tarzamy się ze śmiechu słuchając sfory Czabańskiego i sług uniżonych Wildsteina. Pan z nimi Odpowiedz Link Zgłoś
sks-uj Tusk "demokrata" 29.10.06, 06:47 Fragment artykulu: "Tusk podkreślił przy tym, że PO ceni sobie porządek, spokój i merytoryczną rozmowę". Pytam od kiedy? Pomimo ze sytauacje w Polsce sledze z drugiej strony Oceanu to pamietam jak nie tak dawno wzywal do "nieposluszenstwa obywatelskiego". W moim mniemaniu tym jednym krokiem wydal na siebie wyrok politycznej smierci. Cokolwiek by mowic o Polsce, jednego nikt nie moze negowac, to kraj naprawde demokratyczny. Naszym obowiazkiem jest dbac o to Dobro. Czlowiek o zdrowym rozumie nie wyglasza takich apeli, a tym bardziej polityk. W szczegolnosci gdy jedynym powodem ktory ja widze sa przegrane wybory. Przypomina mi sie Nowina Konopka. Ten uwazal ze caly naorod go zawiodl. Ci narcyzi nigdy nie beda miec respektu do ludzi ktorych "reprezentuja". Dorze widzialem jak polska TV manipulowala podkreslajac ze na PO glosuja "inteligenci" a na PIS "pozostali". Polacy musza sie nauczyc jednego, mniej wierzyc liberalom. Liberalowie to zli ludzie. Rozmiar korupcji i jej wplyw praktycznie na wszystko zrozumialem ogladajac na TV Polonia program o zakladzie akumulatorow w Czestochowie. Polacy z banku ING na zlecenie zagranicznej firmy wykonczyli dobrze prosperujaca firme. Dzialania banku byly nielegalne. Ale sad w Czetochowie stanal po stronie przestepcow. Prokuratorzy i szef banku okazali sie bliskimi przyjaciolmi. Inny program - Jakubowska - i jej przekrety z Elektrownia Opole. Miliony zlotych. Przeciez za to placi pozniej kazdy obywatel. Przyznaje racje J. Kaczynskiemu. Zgnile fundamenty musza byc wymienione. I to bezwzglednie. Tez nie lubie ze Lepper i Giertych sa w koalicji. Ale to jest cena mala w porownaniu z tym ze zwalczy sie to dranstwo. Niech kazdy przez minute postara sie postawic w miejscu tych nieszczesnych 80 rodzin z Czestochowy. Ich ojcowie pracowali ciezko i byli przedsiebiorczy. Teraz moze nie maja na chleb. Zostali wykonczeni przez instytucje ktore powinny im pomagac czy tez bronic. P.S. Tusk za jego apel w tym kraju bylby juz na celowniku FBI. Nie mam watpiwosci. Amerykanie nigdy by nie pozwolili aby bezkarnie podwazac demokracje. Odpowiedz Link Zgłoś
majster_g Re: Tusk "demokrata" 29.10.06, 07:15 sks-uj napisał: (...) > Nie mam watpiwosci. Amerykanie nigdy by nie pozwolili aby bezkarnie podwazac > demokracje. Jestes taki sam bojownik o demokracje jak Bush. Nie lubisz Giertycha i Leppera ale interesy z nimi robisz. A w Stanach gazet nie czytasz i nie widzisz co Bush robi z demokracja. Zyjesz w jakims swiecie, ktorego nie ma. To musi byc bardzo przykre dla Ciebie. Obudz sie, my wszyscy nie mamy na kogo glosowac. Ale jedno jest pewne: nie mozna glosowac na PIS! A na wybory trzeba pojsc. Odpowiedz Link Zgłoś
sympatyk_pis Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 07:19 Tusk jak zwykle robi za wizjonera i jak zwykle atakuje PiS. Chłopie minął już rok jak dostałeś po d.pie w wyborach więc już najwyższy czas otrząsnąc się z przegranej i zacząć pracować dla Polski a nie dla siebie i partyjnych koleżków, którzy muszą pospłacać przedwyborcze zobowiązania. Kiedyś cię lubiłem, szanowałem i stawiałem za wzór. Później "tylko" szanowałem, teraz straciłeś już niemalże wszystko. Mam nadzieję, że takich jak ja jest wielu bo to ty w duzym stopniu odpowiadasz za to co złego dzieje się w Polsce. Byłem za powstaniem koalicji PO PiS bo mogłabyć to (i myślałem, że bedzie) ogromnaq szansa dla Polski. Jednak ty z tym Komorowskim zaczęliście wszystko torpedować po tym jak PiS zapowieział dekomunizację z prawdziwego zdarzenia i rozliczenie złodzie państwowego majątku. Ale co ja tu bedę pisał. Ty wiesz o tym wszystkim bardzo dokładnie. ________________________________________________________________________________ NIE PYTAJ CO POLSKA ZROBIŁA DLA CIEBIE! SPYTAJ CO TY ZROBIŁEŚ DLA POLSKI???!!! Odpowiedz Link Zgłoś
majster_g Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:25 sympatyk_pis napisał: > > Tusk jak zwykle robi za wizjonera i jak zwykle atakuje PiS. Wszyscy atakuja PIS. Tak po prostu jest. I Ty musisz sie z tym pogodzic. A czy PO bedzie lepsze niz PIS? Nie wiadomo. Ale przynajmniej jest nadzieja. Bo w beznadzieji trudno zyc, szczegolnie gdy kazdego dnia panstwo i jego prawo sie psuje. Odpowiedz Link Zgłoś
duziabuzia TVPułtusk24 znowu nadaje.... 29.10.06, 07:21 nie będź śmieszny Hans..dla kogo i od kiedy pracujesz? od samego początku Brunner... wyśpiewasz kontakty ,adresy... Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:21 "W poprzednich wyborach prezydenckich oraz parlamentarnych kandydaci PO otrzymali najwięcej głosów spośród wszystkich komitetów wyborczych. Platforma liczy na powtórzenie tego sukcesu podczas wyborów samorządowych." Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS. Odpowiedz Link Zgłoś
majster_g Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:27 sikorka68 napisała: > Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS. Wygral - czas przeszly dokonany. Teraz moze nie byc tak "cudownie". I oby! Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 07:29 majster_g napisał: > sikorka68 napisała: > > > Jakim cudem. Wygrywa ten, kto zbierze najwięcej głosów- a wygrał PiS. > > Wygral - czas przeszly dokonany. Teraz moze nie byc tak "cudownie". I oby! Nie o tym pisze. Tusk nie umie liczyć, albo autor artykułu coś pomieszł... Odpowiedz Link Zgłoś
duziabuzia on liczy na ,,miliony zwykłych ludzi,, niezwykli 29.10.06, 07:46 w-g niego głosują na PiS , Komorowski liczy zaś na ,,całą Polskę,, w przeciwiećstwie do PiS-u ,który liczy na pół... Odpowiedz Link Zgłoś
miruszka co za jednostronny artykuł !!! obrzydliwe.... 29.10.06, 08:25 nie ma juz obowiązku obiektywizmu w dzinnikarstwie? przedstwiania racji dwoch stron? Nas maja za idiotów. I na to liczy prezydent Tusk? Bananowa republika sie nam zrobila. Wszyscy nas maja za idiotów. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Korupcyjne zarzuty wobec wiceszefa Platformy Obywa 29.10.06, 09:13 PROKURATURA Korupcyjne zarzuty wobec wiceszefa Platformy Obywatelskiej Uchylić immunitet Waldemu Dzikowskiemu Śledczy z Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu mają dowody, że w czasie, gdy Dzikowski był wójtem gminy Tarnowo Podgórne, jego dom - z wdzięczności za wygrane przetargi - przebudował poznański przedsiębiorca Marek Trzmielewski. Właściciel firmy zgłosił się na policję w listopadzie 2005 r. Zeznał, że od 1992 r. musiał dawać łapówki, by wygrywać przetargi na budowy i dostawać zlecenia. Tak zaczęło się śledztwo, w którym podejrzane są już 23 osoby. - Tydzień temu wysłaliśmy do Prokuratury Krajowej wniosek o uchylenie immunitetu poselskiego Waldemu Dzikowskiemu. Zamierzamy przedstawić mu zarzut korupcyjny - powiedział "Rz" rzecznik prasowy poznańskiej apelacji Włodzimierz Świtoński. W trakcie śledztwa przedsiębiorca wymienił osoby, którym musiał płacić. Powiedział też o Waldym Dzikowskim. - Z wdzięczności za wygrane przetargi w gminie Tarnowo Podgórne za darmo wyremontowałem wójtowi Dzikowskiemu dom. Remont był wart około 50 tys. zł - zeznał Trzmielewski. Sprawa z remontem u Dzikowskiego zaczęła się na przełomie lat 1997/1998. Urząd Gminy Tarnowo Podgórne zorganizował przetarg na przebudowę budynku. Wystartowała w nim mała firma Marka Trzmielewskiego z przedmieść Poznania. Wygrała. Wygrała też następny przetarg. Jak zeznał w prokuraturze Trzmielewski, następne przetargi (warte w sumie 5 mln zł) wygrywał dlatego, że remontował mieszkanie sekretarza gminy Krzysztofa Krzysztofiaka i dom wójta Dzikowskiego. - Sekretarz jest już podejrzany o przyjęcie korzyści majątkowej w wysokości 50 tys. zł. Taka była wartość remontu - mówi prokurator Świtoński. Potem Trzmielewski za darmo wyremontował dom Dzikowskiemu i wygrał następne przetargi. Remont u wójta trwał prawie trzy miesiące. Trzmielewski wycenił materiały i robociznę na ok. 50 tys. zł, do tego zapłacił ponad 12 tys. zł podwykonawcy za centralne ogrzewanie. Ale - jak twierdzi - pieniędzy od Dzikowskiego nie dostał. Dzikowski odpowiada, że Trzmielewski kłamie. Argumentuje, że według PIT-37, w którym odliczył 15 tys. zł, do remontu doszło w 1998 r., a nie w 2000 r., jak twierdzi Trzmielewski. Deklaruje, że sam zrzeknie się immunitetu, gdy wniosek wpłynie do marszałka Sejmu. - Zrzeknę się, ale decyzję podejmę dopiero, gdy zapoznam się z treścią wniosku - powiedział "Rz" w piątek wicelider PO. Wniosek poznańskich śledczych leży na biurku zastępcy prokuratora generalnego Jerzego Engelkinga. - Na pewno trafi on do Sejmu -mówi "Rz" Engelking." Maciej Duda Odpowiedz Link Zgłoś
ob.laden Tusk: denerwujący facet 29.10.06, 08:31 przecież absencja zawsze była większa na prowincji niż w miastach; więc albo (wg. Tuska) premier pod górę sobie robi, albo (stawiam na to) o-mało-co prezydent podstawowych faktów nie zna. Ale gada, gada, gada... Odpowiedz Link Zgłoś
ob.laden Re: Tusk: frekwencja z 2005 29.10.06, 08:41 np. ostatnie wybory parlamentarne www.prezydent2005.pkw.gov.pl/PZT/PL/WYN/F/index.htm trynd aż nadto widoczny: im większa miejscowość tym większa frekwencja; Donald wsią się zaczął przejmować? Martwi się o elektorat PiS i SO? Odpowiedz Link Zgłoś
tomekq Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 08:32 Tego Tuska juz sie sluchac nie daje, od dluzszego czasu facet nic nie zrobil oprocz krytykowania koalicji, panie Donald skoncz Wasc prosze.. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 09:05 TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach i niemieckim Związkiem Wysiedlonych. Już nic nie ukrywają - polski rząd ma być przychylny Niemcom. Czy może też nam będą mówili, kto ma prawo być naszym premierem i prezydentem? Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 09:18 rejtann napisał: > TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach i niemieckim Związkiem Wysiedlonych. Już > nic nie ukrywają - polski rząd ma być przychylny Niemcom. > Czy może też nam będą mówili, kto ma prawo być naszym premierem i prezydentem? nie będzie wermacht pluł nam w twarz Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 10:43 Sprzedać Polskę "porządnym Niemcom?" Odpowiedz Link Zgłoś
abba15 Re: TUSK mówi jednym głosem ze Steinbach 29.10.06, 15:34 rejtann napisał: > Sprzedać Polskę "porządnym Niemcom?" kto mógłby wywnioskować z mojej "wypowiedzi" że jestem za "sprzedażą Polski" - ten bredzi Odpowiedz Link Zgłoś
migom Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 09:31 A widzisz kogoś lepszego? Odpowiedz Link Zgłoś
sikorka68 Re: Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencj 29.10.06, 09:50 Teraz nie Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka8 Re: ale sie tu was naleciało...zwolenników Pis 29.10.06, 09:41 hmmm. jak widać Tusk celnie zauważył, że pis tak naprawdę jest w mniejszosci nie tylko w rządzie... Odpowiedz Link Zgłoś
hwadu TUSK Razem ze Steinbach żądają zmiany Rządu RP 29.10.06, 09:37 "- Mam nadzieję, że sami Polacy wybiorą inny rząd - powiedziała Steinbach w wywiadzie opublikowanym w sobotę na łamach dziennika "Rheinische Post". Jej zdaniem, obecny rząd nie ma już większości w polskim społeczeństwie. "Sondaże wykazują, że gdyby (teraz) odbyły się wybory, powstałby inny rząd. Właśnie dlatego nie ma przedterminowych wyborów" - wyjaśniła szefowa BdV. Steinbach zarzuciła polskim władzom stałe atakowanie Niemiec. "Warszawa unosi się gniewem w niemal wszystkich sprawach. Trudno znaleźć taki temat, który nie byłby dla polskiej strony rządowej okazją do jakichś ataków przeciwko Niemcom. Wypędzenie jest tylko jednym z wielu tematów, czymś, co chce się wykorzystać do wzbudzania emocji we własnym kraju. To tylko jedna z całego szeregu problematycznych dziedzin, które Polacy sami sobie stworzyli" - powiedziała Steinbach." Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann TUSK Razem ze Steinbach żądają zmiany Rządu RP 29.10.06, 09:43 Czy o to chodziło w napisie na bilboardach Tuska "Razem"? Rodzina Tuska spod Wejherowa, Steinbach mieszkała w Rumii, to niedaleko... Odpowiedz Link Zgłoś
hwadu TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już poparcia 29.10.06, 09:48 TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już poparcia, Liczymy na nowe wybory. Zaskakująca jednomyślność Platformy z Związku Wypędzonych - organizacji tak ceniących, moralność, uczciwość, praworządność i przyjaźń polsko-niemiecką. Odpowiedz Link Zgłoś
zlotarybka8 Re: TUSK i Steinbach: Polski rząd nie ma już popa 29.10.06, 10:03 opinie p Steinbach jak zwyle wpisują sie we wzmacnienie w Polsce tego co złe dla Polski i korzystne dla Niemiec a daltonistom i politycznym i ignorantom na tym forum dziekujemy.. rząd p Kaczyńskiego jest słaby i wsparty na koalicjantach, którzy w całej europie i usa maja słabe notowania Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann TUSK i Steinbach: "Polski rząd nie ma już poparcia 29.10.06, 10:14 Steinbach mówiąc: "w końcu to my zniszczyliśmy Warszawę" czuje się osobiście odpowiedzialna, za sprawny rząd w Polsce i dlatego używa argumentów D. Tuska na rzecz nowych wyborów. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Korupcja Skały-Piękoś b. Szefowej PO w Poznaniu? 29.10.06, 10:04 Korupcja Skały-Piękoś b. Szefowej PO w Poznaniu? "Postępowanie sądu partyjnego przeciw byłej szefowej PO w Poznaniu Ewy Skały- Piękoś,oraz jej zastępcy Dariusza Śniadkato efekt publikacji prasowych, zarzucających radnej Skale-Piękoś pomoc dla firmy Śniadka - DEES - w prowadzeniu działalności termomodernizacyjnej w budynkach samorządowych w Poznaniu i Wągrowcu. Pierwszy o sprawie napisał "Głos Wielkopolski" - ujawnił m.in. że Skała-Piękoś otrzymała od jednej z podpoznańskich firm biznesową propozycję, która może mieć charakter korupcyjny. Radna twierdzi, że z tą propozycją nie miała nic wspólnego; odrzuca też zarzuty o lobbing na rzecz firmy DEES. Wczoraj "Głos" zamieścił obszerne sprostowanie radnej, w którym zaprzecza ona wszelkim zarzutom o działanie na korzyść firmy Śniadka.Sąd partyjny wielkopolskiej PO umorzył wczoraj postępowanie wobec Ewy Skały-Piękoś, byłej szefowej PO w Poznaniu oraz jej zastępcy Dariusza Śniadka. Powód? Obydwoje złożyli wczoraj rezygnacje z członkostwa w Platformie Choć zapowiadało się, że w tej sprawie będzie wiele posiedzeń sądu partyjnego, skończyło się na jednym wieczornym spotkaniu. Skała-Piękoś i Śniadek złożyli wczoraj dokumenty, dzięki którym chcą walczyć o swoje dobre imię na drodze prawnej. Zdaniem oskarżonych, dokumenty te są dowodami ich niewinności. Jednak najważniejsze były wczoraj dla sądu inne pisma - rezygnacje obu polityków z członkostwa w PO, złożone na ręce szefa partii Waldy Dzikowskiego. - Skała-Piękoś i Śniadek uzasadnili swoją decyzję tym, że leży im na sercu interes Platformy - wyjaśnił po posiedzeniu sądu PO jego przewodniczący Michał Łagoda. -To bardzo odpowiedzialne zachowanie - skomentował poseł Dzikowski.Radna i Śniadek nie chcieli wczoraj komentować swej decyzji. Szybko opuścili poznańską siedzibę PO. Ich rezygnacja z kariery w Platformie oznacza, że poznańska PO nie ma od wczoraj szefa i jego zastępcy (zgodnie ze statutem, muszą oni zostać wybrani w ciągu 6 miesięcy). Oznacza też, że radna Ewa Skała-Piękoś nie będzie kandydatką Platformy na posłankę w nadchodzących wyborach. Teoretycznie ona i Śniadek mogą kiedyś wrócić do PO, ale - jak spodziewa się Dzikowski - "proces oczyszczania się z zarzutów" może potrwać nawet kilka lat.Postępowanie wyjaśniające w sprawie działalności Ewy Skały-Piękoś i Dariusza Śniadka prowadzi też prokuratura. Do końca stycznia podejmie decyzję, czy rozpocznie dochodzenie.2005-01-24, ostatnia aktualizacja 2005-01-24 20:03 Odpowiedz Link Zgłoś
zgodnik1 Kaczyńscy i komunistyczni zbrodnaże---razem !!! 29.10.06, 10:18 KRYŻE TO NAZWISKO MÓWI WSZYSTKO!..Kaczyńscy sa z niego dumni.. a jeszcze ich koleżka Jasiński, wysoki funkcjonariusz PZPR,Waserman, prokurator PZPR-owski, który wysługiwał sie komuchom nader ochoczo!.. Oczywiście wszystkim krzykaczom, którzy dra morde na forum, o komunistach, fakt współpracy z nimi rządu Kaczyńskich,nie przeszkadza! Odpowiedz Link Zgłoś
zgodnik1 Kaczyńscy i komunistyczni zbrodniarze..przeprasza 29.10.06, 10:20 nerwy! Odpowiedz Link Zgłoś
norton2005 Tusk dalej słabnie. 29.10.06, 10:13 Tusk jest kiepskim politykiem. Jego wypowiedzi są często nielogiczne. Tak samo jest w przypadku tego wystąpienia. Przecież wiadomo, że najbardziej zdyscyplinowany elektorat ma postkomuna. To, że PiS-owi zależy na niskiej ferkfencji jest absurdem czytelnym dla każdego. Tylko nie dla Tuska. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Mąż prezydent Zielonej Góry(PO) jechał po pijanemu 29.10.06, 10:39 "Platforma Obywatelska zapowiada, że nie dopuści, by Sławomir R. startował w wyborach Polityka Platformy, a prywatnie męża prezydent Zielonej Góry, policja zatrzymała we wtorek o godz. 10. 30 przy al. Zjednoczenia, niedaleko firmy, którą zarządza od wielu lat. Badania wykazały, że był pijany.Wcześniej, jak przyznają policjanci, ich informator wskazał precyzyjnie trasę, którą jedzie nowa skoda superb. Radiowóz pojechał na al. Zjednoczenia. - Zatrzymany nie awanturował się, dał się wylegitymować. Nie było żadnej jazdy zygzakiem czy wjeżdżania na chodnik. Dopiero kiedy mężczyzna wysiadł z samochodu, policjanci zauważyli, że dziwnie się zachowuje. A że przy sobie nie mieli alkomatu, zgodził się pojechać z nimi na komendę - tłumaczy Piotr Puchała, komendant I Komisariatu w Zielonej Górze. Sławomir R. miał 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Nie żądał dodatkowego badania krwi. Policjanci zabrali mu prawo jazdy. Mógł spokojnie resztę dnia spędzić w domu. Gdzie pił mąż prezydent? - Nie mogliśmy go przesłuchać, bo był nietrzeźwy. Dziś lub jutro będzie musiał złożyć zeznania. Wtedy postawimy zarzut, za jazdę pod wpływem alkoholu grozi dwa lata w zawieszeniu - tłumaczy Puchała. Żeby alkomat wskazał 1,5 promila o godz. 10 rano, dorosły mężczyzna musi sporo wypić, a ostatni kieliszek o czwartej nad ranem. - Ewentualnie rano na czczo z pięć piw albo kilka kieliszków brandy - wyjaśnia Puchała.Sławomira R. czekają też kłopoty w Platformie Obywatelskiej, do której trafił, po rozwiązaniu się Unii Wolności (w Lubuskiem szefował jej kilka lat). Nie przeszedł do partii Demokratów Władysława Frasyniuka. Rzucił legitymacją, a szefowie Platformy przyjęli go z otwartymi rękami. W ostatnich wyborach do Sejmu startował z ostatniego miejsca, a więc dość atrakcyjnego, z list PO. Zdobył 1,2 tys. głosów. W samej Zielonej Górze, mimo znanego nazwiska żony, otrzymał zaledwie 500 głosów. Obecnie jest szefem jednego z kół Platformy w Zielonej Górze i zasiada w powiatowych władzach partii. - O jego losie zdecyduje sąd partyjny, który zbierze się później, ze względu na urlopy. najprawdopodobniej za dwa tygodnie. Występek jest poważny, polityk nie może sobie pozwalać na takie wpadki. To banał, ale powinien być wzorem dla innych, jeżeli poważnie traktuje działalność publiczną - mówi Bożenna Bukiewicz, posłanka i przewodnicząca zielonogórskiej PO.- Czy jazda po pijanemu wyklucza start w jesiennych wyborach samorządowych np. do Rady Miasta? - pytamy.- Jak najbardziej - odpowiada Bukiewicz.msw, łuk 2006-08- 01, ostatnia aktualizacja 2006-08-01 18:18 Wyślij • Szefowi katowickiej PO grozi 10 lat więzienia Przeczytaj komentowany artykuł » rejtann 28.10.06, 10:30 + odpowiedz Ireneusz Król,, szef katowickiej Platformy Obywatelskiej, ma prokuratorskie zarzuty. Grozi mu nawet 10 lat więzienia. Król postanowił zawiesić swoje członkostwo w partii. To kolejna wiadomość, która stawia śląską Platformę Obywatelską w niezręcznej sytuacji. W połowie roku okazało się bowiem, że Ireneusz Królowi, prezes Centrozapu i jednocześnie przewodniczący katowickiej PO, wszedł do rady nadzorczej Ciechu. Sprawa od razu wzbudziła kontrowersje. - To szkodliwe, że działacz PO wchodzi do rady spółki, w której głównym udziałowcem jest państwo - mówił wtedy Tomasz Tomczykiewicz, szef PO na Śląsku. Teraz nie kryje zaskoczenia, że Prokuratura Okręgowa w Katowicach postawiła na początku października Ireneuszowi Królowi zarzut niegospodarności na kwotę 4,6 mln zł. - Pięć lat temu jako prezes Centrozapu doprowadził do kupienia przez spółkę akcji odlewni żeliwa Śrem. Kosztowały one 19,4 mln zł, ale biegli stwierdzili, że pakiet był wart jedynie około 14,7 mln zł - mówi Tomasz Tadla, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej. Prezes Centrozapu nie zgadza się z zarzutami. - Takie zarzuty można postawić wielu biznesmenom w Polsce. To tylko kwestia chwili i chęci. Jest przecież wiele sposobów wyceny przedsiębiorstw, a biegły wziął ten, który był najmniej korzystny dla mnie i moich współpracowników - mówi Król. Dodał, że do czasu wyjaśnienia sprawy zawiesi swoje członkostwo w PO." pj2005-11-02, ostatnia aktualizacja 2005-11-02 21:43 Odpowiedz Link Zgłoś
s.flores "Jego wypowiedzi są często nielogiczne" 29.10.06, 11:14 norton2005 napisała: > Tusk jest kiepskim politykiem. Jego wypowiedzi są często nielogiczne. Tak samo > jest w przypadku tego wystąpienia. Przecież wiadomo, że... Może i jest kiepslom politykiem, może i jest nielogiczny, ale tym razem najwyraźniej nie jest mniej logiczny od polityków PiSu: "Rzecznik PiS Adam Bielan: - Myślę, że spadek notowań PiS został powstrzymany. Nasze telefoniczne sondaże pokazują kilkuprocentową przewagę Platformy, ale przy dość wysokiej frekwencji. Ze względu na napięcie polityczne zanosi się na niską, co sprzyja PiS. Zdolność do mobilizacji twardego elektoratu to nasza silna strona - w tym kierunku ostatnio działamy." www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3674888.html Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Burmistrz Woli z PO odwołany 29.10.06, 10:16 "W środę wolscy radni odwołali burmistrza dzielnicy Andrzeja Borkowskiego z Platformy Obywatelskiej, któremu prokuratura zarzuca niegospodarność w poprzedniej kadencji, gdy stał na czele władz Ochoty Borkowski (PO), burmistrz Woli, powinien odejść ze stanowiska, bo ma zarzuty prokuratorskie - uznali wolscy radni PiS. Wczoraj udało się im przeforsować jego dymisję. Wraz z nim odwołano cały zarząd dzielnicy.Polityk Platformy w poprzedniej kadencji samorządu był dyrektorem Ochoty. W tamtym okresie klub sportowy Skra popadł w długi wobec gminy. Andrzej Borkowski zrezygnował z wyegzekwowania należności. Właśnie za to w grudniu ub.r. prokuratura postawiła mu zarzut niegospodarności. Zawiadomiła o tym radę dzielnicy. Kiedy sprawa wyszła na jaw, działacz PO złożył rezygnację. Ale jego dymisję musiała przyjąć rada dzielnicy. Dopiero wczoraj radnym PiS udało się przekonać większość radnych do odwołania zarządu z Borkowskim na czele.Radni nie zdołali jednak wybrać nowego burmistrza. Na razie nie wiadomo, kto ma zostać następcą polityka PO. Rada dzielnicy ma 30 dni na wyłonienie następnego zarządu." dziob2005-06-08, ostatnia aktualizacja 2005-06-08 22:36 Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 rejtan.. coś o komuchach w rządzie PIS-u ?????? 29.10.06, 10:25 postaraj sie,.. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Re: rejtan.. coś o komuchach: PO-SLD w W-wie 29.10.06, 10:37 "Sojusz ma kamienice, Platforma ulice Układ narodził się w 1994 r. Wtedy pierwszy raz władzę w mieście objęły SLD i UW. Pierwszemu przewodził w Warszawie Jan Wieteska, drugiej - Paweł Piskorski. Prezydentem Warszawy został Marcin Święcicki z UW. Na początku układ był dosyć słaby. Jego rozkwit hamował częściowo Święcicki, któremu często nie podobało się zachowanie partyjnych kolegów. Nic dziwnego, że pod koniec kadencji był już wśród nich czarną owcą. Po wyborach 1998 r. Piskorski bezpośrednio sięgnął po rządy w stolicy. Początkowo w koalicji z AWS, a po ponad roku, po rozpadzie warszawskiej prawicy, ponownie z SLD. Oprócz Piskorskiego i Wieteski trzon grupy rozdającej karty stanowili: ze strony SLD Ryszard Mikliński, Marek Rasiński, Jacek Zdrojewski, Henryk Syroka, ze strony PO Paweł Bujalski, Piotr Fogler, Wojciech Kozak, Łukasz Abgarowicz, Jerzy Hertel. Układ podzielił stanowiska i wpływy. UW dostała stanowiska: prezydenta miasta (Piskorski), trzech wiceprezydentów (Wojciech Kozak, Tomasz Sieradz, Tomasz Siemoniak), dwóch wiceburmistrzów w Centrum i stanowiska dyrektorów dwóch dzielnic (Śródmieścia i Ochoty). Sojusz wziął stanowiska trzech wiceprezydentów (Ryszard Mikliński, Jacek Zdrojewski, Tadeusz Gajewski), burmistrza centrum (Wieteska), dwóch jego zastępców i dyrektorów pięciu dzielnic (Mokotowa, Woli, Żoliborza, Pragi-Północ i Pragi-Południe). Podzielono też stanowiska w zarządach dzielnic (po trzy na dzielnicę), wymieniano też - chociaż nie była to żelazna zasada - sekretarzy urzędów, rzeczników prasowych, szefów biur rad, szefów biur zarządów, dyrektorów wydziałów. Nie oznacza to, że w podległych urzędach i jednostkach nastąpiła generalna wymiana kadr. Kadry w dużej mierze i tak były lewicowe, często jeszcze z PRL. Układ szybko i zdecydowanie oczyścił jednak administrację z przeciwników politycznych, czyli działaczy AWS z poprzedniego rozdania. Jeśli chodzi o wpływy na poszczególne dziedziny działania samorządu, zasada ich podziału była prosta: SLD bierze na wszystkich szczeblach - od wiceprezydenta do inspektora w urzędzie dzielnicy - kulturę, sport, sprawy lokalowe (mieszkania i lokale użytkowe), oświatę, handel, pomoc społeczną. UW (potem PO) - architekturę, geodezję, planowanie przestrzenne, inwestycje, sprawy majątkowe (sprzedaż gruntów). Powstało nawet powiedzenie: SLD ma kamienice, Platforma ulice. Pałac Kultury bez Austriaków Najbardziej spektakularne były nominacje dla Pawła Bujalskiego (UW, potem PO) na prezesa spółki miejskiej Pałac Kultury i Nauki oraz dla rzecznika warszawskiego SLD i radnego Rady Warszawy Andrzeja Golimonta na szefa promocji tej spółki. Spółka to czterystu pracowników i 42 mln zł rocznego budżetu. Powołana została do zarządzania Pałacem Kultury, który jest jedynym w swoim rodzaju połączeniem biurowca, centrum targowego i centrum kulturalnego (kina, muzea, teatry, Sala Kongresowa). Największym źródłem dochodów PKiN jest wynajmowanie dużych powierzchni (sal, hallów i korytarzy) na wystawy i targi oraz Sali Kongresowej na koncerty, narady i zjazdy. Bujalski dostał władzę w Pałacu Kultury w zamian za stanowisko wiceburmistrza Centrum, które oddać musiał koalicjantowi. Bujalski ma bogatą kartę działacza samorządowego i politycznego. Zaczynał jako pierwszy burmistrz Woli, wtedy jeszcze z PC, który wsławił się rozbiciem po pijanemu służbowego samochodu. Potem był w UW, obecnie szefuje wolskiej Platformie. Golimont z kolei to jeden z najsłynniejszych - ze względu na cięty język - warszawskich radnych. Dziennikarz "Nie" i "Trybuny", wieczny rzecznik prasowy - obecnie warszawskiego SLD, wcześniej: PPS, sejmiku mazowieckiego, warszawskiej Straży Miejskiej i PKiN. Od kilku miesięcy dyrektor handlowy PKiN. Bujalski i Golimont uważani są za dobrych organizatorów, ludzi inteligentnych i kreatywnych, ale Bujalski ma opinię... niebezpiecznego. Co jakiś czas proponuje miastu kontrowersyjną inwestycję. Za czasów Święcickiego była to budowa za dwa miliony złotych komputerowo sterowanej fontanny na czterechset-lecie stołeczności Warszawy. Teraz, przed końcem kolejnej kadencji, próbował wpłynąć na władze miasta, by zgodziły się na wniesienie aportem dochodowej części Pałacu Kultury (biura, powierzchnie wystawiennicze) do spółki z firmą austriacką. - Nie potrafił jednak wykazać, dlaczego akurat z tą spółką, bez przetargu, miasto miałoby wejść w interes i jakie byłyby z tego korzyści - relacjonuje jeden z uczestników spotkania. Władze zgody nie dały. Układ ma to do siebie, że wciąga kolejne szeregi znajomych i towarzyszy partyjnych. Bujalski, jeszcze jako wiceburmistrz Centrum, postawił na czele Miejskiego Systemu Informacji (jednostka budżetowa gminy) kolegę z Wolskiej Izby Gospodarczej, której był prezesem, Michała Trzcińskiego. Żonę Trzcińskiego zatrudnia z kolei w PKiN. W Pałacu pracę znalazł też Hubert Gawor, syn Ewy Gawor, radnej Rady Warszawy ostatniej kadencji (Nowa Polska, Zgoda Warszawska, PO), szefowej Wydziału Bezpieczeństwa i Porządku Publicznego gminy Centrum, członkini PO, oraz generała Mirosława Gawora, byłego szefa BOR, obecnie "szeryfa" Andrzeja Olechowskiego, kandydata na jego zastępcę w ratuszu. Generał Gawor też miał już coś wspólnego z samorządem. Jak ujawniła "Gazeta Wyborcza", figurował - obok "byłego ministra, wojskowych, handlarzy bronią, prezesów i dyrektorów z wielkich firm, posłów, radnych, polityków, a także oficerów BOR" - na liście członków ekskluzywnego klubu strzeleckiego, który korzystał ze strzelnicy wybudowanej przez samorząd. Strzelnica powstała kosztem 1,3 mln zł pod basenem klubu Warszawianka ("elegancka recepcja, dobrze zaopatrzony barek, skórzane kanapy, klimatyzacja, dziesięć torów strzeleckich. Nie wejdzie tu nikt z zewnątrz"). Choć jego podpis widniał pod deklaracją, Gawor twierdził, że nigdy do klubu nie przystąpił. Hasło Warszawianka już chyba zawsze kojarzyć się będzie w stolicy ze słowem skandal. Budowę kompleksu sportowego za samorządowe pieniądze powierzono fundacji. Radę nadzorczą obsadzono według klucza politycznego. Jej szefem był m.in. Łukasz Abgarowicz, wówczas radny, obecnie poseł PO. W efekcie działań fundacji za obiekt, który miał kosztować 20, zapłacono 120 mln zł. Kolejne kontrole odkrywały kolejne nieprawidłowości, a ostatnia - z NIK - zakończyła się dwoma wnioskami do prokuratury. Śpiewać każdy może... Za rządów koalicji SLD - UP biurokracja samorządowa rozrosła się niepomiernie. Od 1998 r. w Centrum, dzielnicach i w ratuszu przybyło prawie 550 urzędników, w niektórych urzędach wzrost zatrudnienia wyniósł 30 - 40 proc. (patrz ramka), z tego w samym ratuszu 120 osób (wzrost o 31 procent). Do tego trzeba doliczyć setki osób umieszczonych w tworzonych ośrodkach sportu i rekreacji, domach kultury, Towarzystwach Budownictwa Społecznego itp. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wiele karier urzędniczych oparło się wyłącznie na kryterium przynależności partyjnej, nie na umiejętności i wiedzy. - Obowiązywała zasada "śpiewać każdy może..." - mówi wysoki urzędnik gminy Centrum. Przykładem najchętniej wymienianym w urzędzie Centrum jest przykład dyrektora biura prasowego, byłego pracownika "Trybuny" Krzysztofa Stanisławiaka. "Dyspozycyjny aparatczyk" - mówi nasz rozmówca. - Redaguje Wietesce felietony do "Trybuny" - dodaje inny pracownik Centrum. Na sekretarza Urzędu Gminy Wieteska wstawił wypróbowanego działacza o proweniencji jeszcze pezetpeerowskiej, poprzednio dyrektora wydziału handlu, Stanisława Osowskiego. - Wcześniej miał pomysł, żeby zatrudnić tam Rafała Maliszewskiego (były wiceprezydent miasta związany z lewicą, wsławił się podpisaniem niekorzystnego dla miasta kontraktu na zakup kasowników komunikacji miejskiej - red.), ale przestraszył się szumu w prasie - mówi wysoki urzędnik Centrum. - Kiedy Wieteska wrócił do urzędu po Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 rejtan.. twoja merytoryczność, to logika kretyna 29.10.06, 10:42 jak to u komuchów!.. żadnej wiedzy,tylko dyspozycje towarzyszy... do roboty,towarzyszu rejtan,do roboty! Odpowiedz Link Zgłoś
yanuss Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 10:30 Jak mozna tak zglupiec ? Faceta przez tydzien nie widac, wciaz w szoku po numerach Rokity, ale jak juz cos powie, to wszystko opada. Co za durne wnioskowanie ? Jesli bedzie mala frekwencja to przeciez wysoce uswiadomieni wyborcy niezwykle uczciwej partii pojda by na nia zaglosowac. Jak to jest, ze probka statystyczna okolo 1000 ludzi ma dawac Polakom wyobrazenie o sympatiach politycznych. W wyborach wezmie udzial kilka milionow, czy to nie jest juz wtedy dobra probka statystyczna ? A moze Tusk juz probuje sie asekurowac bo kolejne wybory znowu mozna bedzie przerznac i wtedy nie ma zmiluj, trzeba oglosic dymisje. Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 wybór Kotlinowskiego, to przykład korupcji PIS-u! 29.10.06, 10:37 takimi osobnikami posiłkuje sie PIS,pod kierownictwem Kaczyńskich!.. nie ważna moralnośc,przyzwoitość...ważne że jest na nasze usługi!.. Kaczyńscy mieli pełną gębe sloganów o moralności i czystości w polityce, dziś dla nich wzorcem moralnym są..Leper,Giertych,Kurski,Kryże,Waserman,Kotlinowski.. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Bezkarność Śledzińskiej-Katarasińskiej - PO 29.10.06, 10:59 "Prowadzenie auta po spożyciu alkoholu, spowodowanie kolizji drogowej oraz niezatrzymanie się na miejscu zdarzenia - takie zarzuty postawiła łódzka policja posłance Iwonie Śledzińskiej-Katarasińskiej z Platformy Obywatelskiej. Szefowa łódzkiej PO nie przyznaje się do winy W czerwcu Śledzińska- Katarasińska, jadąc oplem spowodowała kolizję z ciężarówką należącą do Piotra Misztala, dziś posła Samoobrony. Zgodziła się na badanie alkotestem. Wykazało 0,24 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. Dopuszczalna norma to 0,2 promila. Policja wystąpiła o uchylenie posłance immunitetu, aby mogła odpowiedzieć przed sądem grodzkim. W grudniu posłanka sama zrzekła się parlamentarnej ochrony. Posłanka zapewniała wówczas, że nie była pod wpływem alkoholu ani nie uciekała z miejsca zdarzenia, co sugerowali inni uczestnicy kolizji. Wczoraj, po wizycie na policji i wysłuchaniu zarzutów, również do niczego się nie przyznała.Sąd koleżeński PO nie ukarał posłanki żadną z kar dyscyplinarnych, argumentując, że okoliczności zdarzenia nie zostały dostatecznie udowodnione, a jej wyjaśnienia okazały się przekonujące. Posłance grozi kara grzywny lub zakaz prowadzenia pojazdu do trzech lat. • Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann "Warszawska Platforma wyczyści się do Korzeni" 29.10.06, 10:33 "Dalszy ciąg porządków w warszawskiej PO: po wyznaczeniu partyjnego komisarza dla Warszawy władze krajowe partii zaleciły w czwartek wieczorem rozwiązanie kół Platformy w stołecznych dzielnicach Ostateczna decyzja należy do Hanny Gronkiewicz-Waltz, która od tygodnia jako komisarz rządzi partią w Warszawie. W poniedziałek władze mazowieckiej PO ostatecznie zdelegalizowały stołeczne władze partii. Oznaczało to dymisję zarządu Platformy w naszym mieście zdominowanego przez lata przez samorządowców z otoczenia Pawła Piskorskiego, byłego prezydenta Warszawy.Teraz przyszedł czas na strukturę partii opartą na dzielnicowych organizacjach. Demokratycznie wybieranych liderów kół mają zastąpić pełnomocnicy, których wyznaczy Hanna Gronkiewicz-Waltz. Ci zweryfikują partyjne szeregi, od nowa będą przyjmować chętnych, którzy wskażą władze i delegatów na zjazd. To właśnie ci ostatni odegrają kluczową rolę w odnowionej PO: będą mieć prawo do wyboru stołecznego zarządu partii.Dotąd wśród warszawskich delegatów dominowali zaufani byłego lidera Pawła Piskorskiego. Odpowiedni dobór kandydatów gwarantował im urzędnicze kariery i zachowanie stref wpływów. Teraz ma się to zmienić.- Odgórne narzucanie partii tego typu rozwiązań nie jest niczym dobrym. Jednak wydarzenia ostatnich dni pokazały nowe nieprawidłowości w szeregach PO i potrzebę nowego otwarcia - mówi jeden z wpływowych działaczy. Wymienia opisywane w ostatnich dniach sprawy prokuratorskie. Wiktor Czechowski, wieloletni urzędnik z rekomendacji PO na Mokotowie ma zarzut firmowania niekorzystnej dla miasta umowy dotyczącej budowy basenu na Warszawiance. Z kolei działacz PO we Włochach Jacek Chudziak jest wymieniany w kontekście fałszerstwa dokumentów podczas przetargu na budowę basenu w tej dzielnicy. Sprawę bada prokuratura.iwo, fus2005-03-11, ostatnia aktualizacja 2005-03-11 00:36 • ''Rz'': Poznański wiceszef PO podejrzany o koru.. Przeczytaj komentowany artykuł » wladkuch 28.10.06, 09:48 + odpowiedz Co się spodziewać po bandzie moherowej której herszt podpisał lojalkę,poliłkukłę najwiekszego/po pawle/polaka,kolega leppera i kurskiego,lapówkarza lipińskiego/uniewińniony przez "osłów" typu Bestrego- ha,ha/ Gdzie nasze pieniądze z Telegraafu,skoku,Sfozu,Tak niemoralnych "łżekatolików" nie v\było od czasów inkwizycji to jest jak mówił Boy-czarna okupacja"Ja dodam z imperium eunuchów..• Zarzut korupcji dla b wiceprezydenta Warszawy z PO Przeczytaj komentowany artykuł » rejtann 28.10.06, 10:20 + odpowiedz Zarzut korupcji dla b. wiceprezydenta Warszawy z POProkuratura Okręgowa Warszawa-Praga postawiła w piątek zarzut przyjęcia korzyści majątkowej Pawłowi B., w latach 90. wiceprezydentowi Warszawy, a potem wiceburmistrzowi dzielnicy Śródmieście z ramienia PO. W sobotę sąd ma zdecydować o jego aresztowaniu Fot. Adam Kozak / AG Warszawski ratuszPoinformowała o tym w piątek dziennikarzy rzeczniczka prokuratury Renata Mazur. Dodała, że zarzut dotyczy przyjęcia 200 tys. zł "w drugiej połowie lat 90.", w czasie kiedy był wiceprezydentem Warszawy. Pawłowi B. grozi do 12 lat więzienia.Mazur zaznaczyła, że osoba, która miała dać łapówkę Pawłowi B., została zatrzymana w ubiegłym tygodniu i jest aresztowana. Nie zdradziła jednak, o kogo chodzi; podkreśliła, że śledztwo w tej sprawie trwa od kilku miesięcy i dla jego dobra prokuratura nie ujawnia, czego dokładnie dotyczy i kto jest "w kręgu zainteresowań" śledczych.Byłego samorządowca zatrzymali policjanci warszawskiego CBŚ w czwartek po południu na lotnisku, gdy - jak podały media - wracał z zagranicznej wycieczki. W piątek był przesłuchiwany. Mazur poinformowała PAP jedynie, że złożył wyjaśnienia, ze względu na dobro śledztwa odmówiła odpowiedzi na pytanie, czy przyznał się do zarzucanego mu czynu.Rzeczniczka dodała, że prokuratura skieruje do sądu wniosek o aresztowanie Pawła B. Skład sędziowski zbierze się w tej sprawie w sobotę przed południem.B. na początku swej działalności publicznej był związany z Porozumieniem Centrum, potem z Unią Wolności a ostatnio z Platformą Obywatelską. Jako wiceburmistrz dzielnicy Śródmieście za czasów, gdy prezydentem Warszawy był Paweł Piskorski i Wojciech Kozak, B. nadzorował duże przetargi dla miasta.Był on bliskim współpracownikiem Piskorskiego. Po tym jak PO zawiesiła go w członkostwie (w grudniu 2003 r.), wystąpił z tej partii i wycofał się z polityki. Działo się to po ostatnich wyborach samorządowych, gdy w Warszawie wygrał Lech Kaczyński. Media pisały wtedy o obecnym podejrzanym jako o członku grupy polityczno-biznesowej, nazwanej tzw. układem warszawskim. Pojawiły się informacje o podejrzeniach korupcji.Były prezydent stolicy Marcin Święcicki, którego zastępcą był B., powiedział w piątek PAP, że w czasie kadencji B. "były różne podejrzenia i plotki" dotyczące jego korupcji."Nie wahałem się poprosić prokuraturę o wyjaśnienie tych pogłosek, wystąpiłem wręcz do Prokuratora Generalnego. Wiem, że było śledztwo, ale nie znaleziono żadnych dowodów. Widocznie teraz się znalazły" - zaznaczył b. prezydent stolicy.Święcicki dodał, że nie zdymisjonował wówczas Pawła B., ponieważ śledztwo nic nie wykazało. "Gdy obejmowałem urząd, w ogóle nie znałem pana B., był on polecony przez Pawła Piskorskiego. Jako mój zastępca miał obowiązki głównie organizacyjne" - dodał Święcicki.Piskorski powiedział w piątek w rozmowie z TVN 24, że Paweł B. za jego prezydentury był dyrektorem Pałacu Kultury. "Oczywiście współpracowaliśmy blisko" - dodał."B. był w stołecznym samorządzie od roku 1990 i według mojej wiedzy nigdy nie odpowiadał za budowę mostów" - powiedział b. prezydent Warszawy. "Ani Most Siekierkowski, ani Świetokrzyski nie miały przekroczonych budżetów, zostały wybudowane dokładnie za takie same pieniądze. Dodatkowo nie były budowane przez B., on się zajmował zupełnie innymi rzeczami" - powiedział Piskorski. fus2005-03-11, ostatnia aktualizacja 2005-03-11 00:36 Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 rejtan..zwolennik PZPR w rządzie Kczyńskich !!! 29.10.06, 10:39 jesteś typowym komuchem ! Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Skandal "Warszawianki" topi Platformę 29.10.06, 10:49 "Hasło Warszawianka już chyba zawsze kojarzyć się będzie w stolicy ze słowem skandal. Budowę kompleksu sportowego za samorządowe pieniądze powierzono fundacji. Radę nadzorczą obsadzono według klucza politycznego. Jej szefem był m.in. Łukasz Abgarowicz, wówczas radny, obecnie poseł PO. W efekcie działań fundacji za obiekt, który miał kosztować 20, zapłacono 120 mln zł. Kolejne kontrole odkrywały kolejne nieprawidłowości, a ostatnia - z NIK - zakończyła się dwoma wnioskami do prokuratury." Odpowiedz Link Zgłoś
aleksandra991 Tusk: Premier zrobił wszystko, żeby frekwencja .. 29.10.06, 10:39 Zapewne lubisz uroczystości typu odsłanianie pomników, otwieranie muzeów, stacji kolejowych etc., natomiast los gospodarki i prestiż kraju masz w nosie. Nie chcę życ w kraju dyktatury wojskowej, co mi i tobie też, sie szykuje. Wystarczająco długo zyłam pod sowieckim butem, nie chcę żyć pod butem tyranów Kaczorów. Chcę demokratycznej Polski, otwartej dla wszystkich obywateli, nie tylko dla zwolenników PIS-u, nie życzę sobie, by mali ludzie mówili ZOMO o mnie, która zapewne mam od nich czyściejszy życiorys. I zrobie wszystko, co mogę, by liudzie z mojego otoczenia poszli na wybory. Niezależnie na kogo chcą oddać swoj głos. Bowiem chcę żyć w Europie i w europejskiej Polsce, a nie we wschodnim zadupiu. Nie ubliżając wschodowi, bo jeszcze musi poczekać na swoje jutro. A nasz przyklad może mu bardzo pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann ZOMOwiec Szefem PO w Płocku? 29.10.06, 10:41 Płock: "Dotychczasowe struktury Platformy zostały rozwiązane, gdy okazało się, że w partii działają byli milicjanci oraz członkowie innych ugrupowań politycznych. W PO zostanie wiceprezydent Piotr Kubera, który zrezygnował ze stowarzyszenia Nasze Miasto Płock. Awantura w PO wybuchła tuż po tym, gdy wśród władz i członków koła miejskiego znalazł się były milicjant, ZOMO-wiec oraz politycy z ewidentnie konkurencyjnych wobec PO ugrupowań i środowisk politycznych (np. działacze stowarzyszenia Nasze Miasto Płock - radny Józef Czurko oraz wiceprezydent Piotr Kubera).Były szef koła Wojciech Wojtyłko odpierał zarzut, tłumacząc, że statut PO zawiera zakaz przyjmowania członków innych partii, a nie stowarzyszeń. - A Zarząd regionu PO pozytywnie i bezwarunkowo opiniował te kandydatury i nie miał nic przeciwko tym osobom - zauważył Wojtyłko.Jednak płocki poseł PO Łukasz Abgarowicz zdecydowanie podkreśla, że ludzi ci pochodzą ze stowarzyszenia działającego ewidentnie jak partia polityczna. I wymaga: albo Nasze Miasto Płock, albo PO. Czurko został w stowarzyszeniu, Kubera wybrał Platformę.- W jakimś stopniu kariera Piotra Kubery rodzi podejrzenia o koniunkturalizm polityczny - przyznaje Abgarowicz. - Ale to młody człowiek, jego przynależność do SLD to nie taki grzech. Poza tym zapisanie się do PO nie jest równoznaczne z rekomendacją na jakiekolwiek stanowisko. Trzeba się najpierw wykazać pracą i motywacją - dodał Abgarowicz.2005-01-31, ostatnia aktualizacja 2005-01-31 20:46 Odpowiedz Link Zgłoś
prezertation1 taras.bulba.. siano zostawiam dla bydła.... 29.10.06, 11:35 z PISokomuny! Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Bujalski - PO - Za Kratami 29.10.06, 10:47 Warszawa: "Bujalski dostał władzę w Pałacu Kultury w zamian za stanowisko wiceburmistrza Centrum, które oddać musiał koalicjantowi. Bujalski ma bogatą kartę działacza samorządowego i politycznego. Zaczynał jako pierwszy burmistrz Woli, wtedy jeszcze z PC, który wsławił się rozbiciem po pijanemu służbowego samochodu. Potem był w UW, obecnie szefuje wolskiej Platformie." Odpowiedz Link Zgłoś
s.flores Cytat dla tych, co nie wierzą Tuskowi 29.10.06, 10:51 Cytat dla tych, co nie wierzą Tuskowi. Może uwierzą Bielanowi: "Rzecznik PiS Adam Bielan: - Myślę, że spadek notowań PiS został powstrzymany. Nasze telefoniczne sondaże pokazują kilkuprocentową przewagę Platformy, ale przy dość wysokiej frekwencji. Ze względu na napięcie polityczne zanosi się na niską, co sprzyja PiS. Zdolność do mobilizacji twardego elektoratu to nasza silna strona - w tym kierunku ostatnio działamy." www.gazetawyborcza.pl/1,75478,3674888.html Odpowiedz Link Zgłoś
hwadu PAP: Hanna Gronkiewicz-Waltz przed sądem 29.10.06, 10:53 Gronkiewicz-Waltz przed sądem PO Autorem wniosku o postawienie Hanny Gronkiewicz-Waltz przed sądem koleżeńskim jest Paweł Piskorski, były prezydent Warszawy, który poczuł się pomówiony w Hanna Gronkiewicz-Waltz, która otwierała warszawską listę PO otrzymała 137 280 głosówKrytyczna dla Piskorskiego rozmowa miała też "wystawić na szwank dobre imię PO". Gronkiewicz-Waltz, która szefuje stołecznej PO, jest też kandydatką nr 1 warszawskiej listy do Sejmu, mówiła w wywiadzie m.in., że PO w czasach, gdy w Warszawie rządził nią Piskorski, była partią "ludzi doskonale zorganizowanych, ale nieznających reguł demokracji". Piskorski stawia Gronkiewicz-Waltz podobny zarzut: "w celu osiągnięcia pożądanych przez siebie wyników wyborów w kołach Platformy nakłania i zmusza członków Platformy do wskazanego przez nią sposobu głosowania". Hanna Gronkiewicz-Waltz zapewnia, że jej opis działania PO za Piskorskiego był prawdziwy. Piskorski żąda nagany. Sąd koleżeński wypowie się w tej sprawie za blisko 1,5 miesiąca.PAP, Odpowiedz Link Zgłoś
rejtann Lider PO boi się sądu i przeprasza dziennikarzy 29.10.06, 11:05 Rokita przeprosił dziennikarzy za raport o mediach Lider Platformy Obywatelskiej Jan Rokita przeprosił w niedzielę dziennikarzy za Raport "Media publiczne według koalicji rządowej", w którym PO zarzuciła mediom publicznym upolitycznienie Minister sprawiedliwości oskarża Jana Rokitę, że ponosi polityczną odpowiedzialność za sprawę inwigilacji prawicy"Uważam, że było bardzo wiele niestosownych rzeczy w tym raporcie napisanych. Przepraszam" - powiedział Rokita na antenie Radia Zet. W raporcie Platformy "Media publiczne według koalicji rządowej" znalazły się zarzuty dotyczące dominacji partii rządzącej na antenach, a także opisane zostały naciski polityków na dziennikarzy. Szefowie mediów publicznych uważają główną tezę dokumentu za fałszywą, bo jest oparta na faktach niezweryfikowanych u źródeł, lub pomija te, które do tezy o upolitycznieniu nie pasują. Dziennikarze, których nazwiska pojawiają się w dokumencie, domagali się przeprosin. Platforma Obywatelska już w piątek przyznała, że niestosowane było umieszczenie informacji o honorariach dziennikarzy w Raporcie. "Istotą raportu było opisanie mechanizmów zmiany władzy w mediach publicznych, które naszym zdaniem są godne najwyższego potępienia" - napisano w oświadczeniu biura prasowego klubu PO przesłanym PAP. W raporcie napisano m.in., że w radiowych "Sygnałach Dnia" (Pr. I PR) "zastąpiono dotychczasowych dziennikarzy, którzy otrzymywali honoraria w wysokości 300 PLN za program, osobami które za prowadzenie >>Sygnałów<< dostają 1200 PLN. Dotyczy to m.in. Doroty Wysockiej, Doroty Gawryluk, Krzysztofa Ziemca, Joanny Lichockiej, Jacka Karnowskiego (wszyscy w Programie 1), Michała Karnowskiego (w Programie 3)". Wysocka-Schnepf, Michał Karnowski, Lichocka, Piotr Semka oświadczyli, że PO opublikowała na ich temat nieprawdziwe informacje - nie tylko te dotyczące honorariów. PAP2006-10-29, ostatnia aktualizacja 2006-10-29 10:37 Odpowiedz Link Zgłoś