Dodaj do ulubionych

Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem

02.11.06, 11:06
Na złodzieja trzeba reagować zdecydowanie. Zazwyczaj takie akcje kończą się
pobiciem stróża, kradzieżą i niewykryciem sprawców. Podstawowy problem leży w
przestępczości, a nie w przekraczaniu granic obrony koniecznej.
Obserwuj wątek
    • 8macek Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:10
      szkoda,że nie zabił tej mendy.

      szkoda mi tego dozorcy bo jak nic wyrok ma pewny.
      • krystian71 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:14
        moze niekoniecznie,
        Obrazenia nie musialy byc tak duze,skoro zdolal zbiec i uruchomic samochod.
        Pozniejsze dzialania dozorcy, to tylko uniemozliwienie mu ucieczki .
        Ma prawo,bo to przestepca zlapany na goracym uczynku.
        • wyrywny Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! 02.11.06, 11:26
          Zero tolerancji dla przestępców! Brawo!
          ______
          Polscy Wolni Demokraci: zero tolerancji dla przestępców!
          • ted-47 Re: Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! 02.11.06, 11:45
            Jakim prawem zatrzymano, dzielnie broniącego własności, ochroniarza. Nawet
            śmierć włamywacza byłaby czyś normalnym i zasłużonym. Co my robimy z tego kraju.
            • jacgg Re: Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! 02.11.06, 11:55
              pytam się panów prawników: gdzie nastąpiło tutaj przekroczenie granic obrony
              koniecznej? temu stróżowi nalezy się nagroda a nie kara! miał pogrozić
              bezczelnemu złodziejowi paluszkiem i przepędzić go wołaniem o pomoc?
              • pkrehbiel Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:23
                Przekroczenie ekstensywne granic obrony koniecznej nastąpiło w chwili, gdy
                złodziej zaczął uciekać. Wtedy też przestał on sprawiać jakiekolwiek zagrożenie
                dla mienia i nie można już go było okładać siekierą.

                Przekroczenie intensywne granic obrony koniecznej mogło nastąpić w chwili
                zaatakowania złodzieja, ale to już zależy od okoliczności. Jeśli złodziej był w
                sposób oczywisty słabszy i nieuzbrojony to być może wystarczyłoby pobicie /
                obezwładnienie go bez użycia niebezpiecznego narzędzia.

                O ile jednak użycie siekiery było raczej uzasadnione, o tyle atakowanie
                uciekającego - absolutnie nie.

                Czemu wszyscy stawiają się w sytuacji atakującego, a nie zaatakowanego. Ja tam
                wolę, jeśli prawo chroni też podejrzane osoby. Mnie na przykład zdarzyło się:

                - zgubić szlak rowerowy w górach tak, że konieczne było dotarcie do drogi przez
                czyjeś podwórko,
                - przypadkowe wejście na nie swoją posesję (nieogrodzone identyczne działki),
                - grzebanie w cudzej szopie (znajomy błędnie powiedział mi, która szopa jest
                jego, a miałem z niej przynieść narzędzia)
                i parę podobnych sytuacji. W żadnej z nich niczego nie kradłem ani nie
                zamierzałem tego robić, do pozbycia się mnie wystarczyłoby jedynie coś
                powiedzieć.

                Ale większość prymitywów na tym forum sądzi, że właściwe byłoby w takiej
                sytuacji zaatakowanie mnie siekierą i gonienie mnie nawet gdybym zaczął
                uciekać.

                Mam szczerą nadzieję, że wszyscy, którzy takie rzeczy piszą będą mieli
                przyjemność kiedyś zbłądzić na teren niewyżytego zwolennika linczowania
                będącego posiadaczem dubeltówki...
                • prawdziwek1 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:27
                  pkrehbiel-podaj adres-to może złodzieje zawitają do ciebie i wtedy zobaczymy co
                  zrobisz,czy będziesz taki mądry,humanitarny,moralny i inne bzdety.
                  • pkrehbiel Nie będę biegał z siekierą 02.11.06, 12:56
                    W czasie gdy Ty się biłeś na podwórku ja się uczyłem. Tak więc o ile mam więcej
                    pieniędzy i jestem mniej przywiązany do tego, co mi mogą ukraść o tyle nie
                    czuję się wystarczająco silny by się bić z włamywaczem. W końcu to jego zawód i
                    on ma w bijatykach większe doświadczenie.

                    Więc jeśli ktoś się do mnie włamie to tak na prawdę stoję przed wyborem:
                    1. stracę mienie
                    2. stracę mienie i zostanę pobity.

                    Chyba wiesz, co wybiorę.
                    Dzięki takim stróżom i ich obrońcom niedługo złodzieje będą też prewencyjnie
                    zabijać, zmuszając mnie do nauki jakichś sztuk walki albo kupna broni. I po co
                    mi to?
                    • hans.2000 [...] 02.11.06, 13:02
                      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
                      • poszeklu Dac nagrode pieniezna strozowi. Tacy sa potrzebni 02.11.06, 13:45
                        Wreszcie zlodziej sie zaczal bac. Wybral sobie ofiare do okradzenia,
                        przyjechal samochodem na rabunek, tak jak przyjezdza sie do skladu
                        materialow budowlanych i pelne zaskoczenie.
                        Mysle, ze sad nie ukarze stoza za pobicie zlodzieja bo nie ma podstaw.
                        Mogl byl walnac w leb bandziora ostra strona siekiery, a przeciez
                        tego nie zrobil. Moze byl nawet zbyt delikatny gdyz po trzech walnieciach
                        w leb, zlodziej dalej uciekal.
                        • manhu "Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań" 02.11.06, 14:03
                          Już licz na to.
                          "Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań"
                          To jest prawo! Nic nie zrobił, a już siedzi. A złodziej? Poleży w szpitalku i wyjdzie bez kłopotu.

                          Na szczęście przy władzy jest PiS i blisko wybory. Podczas rządów SLD stróż miałby 10 lat jak w banku, a złodziej ze 2 lata w zawiasach.
                          Uwaga do prawniczych mend: stróż nie przekroczył granic obrony! Niby co? Miał mu pozwolić uciec. Miał prawo go przepędzić, jak też go zatrzymać! (a jeśli nie to kara śmierci dla wszystkich prawników)
                          • rofilion-neutralny +++++ Złodziej == PO-SLD a Stróż == PIS +++++ 02.11.06, 14:48
                            analogia aż nadto rzuca sie w oczy :)
                      • durni "Uwaga! Zły stróż!" ;-) 02.11.06, 14:00
                        .
                        • rural6 Re: "Uwaga! Zły stróż!" ;-) 02.11.06, 15:18
                          Wydaje mi się, że sprawa zahacza o przekroczenie granic obrony koniecznej.
                          Popieram dozorcę i chciałbym by taki człowiek dla mnie pracował. Złodziejowi
                          można udowodnić premedytację - przyjechał ciężarówką. Scyzoryk się otwiera jak
                          się słyszy takie rzeczy. Sąd powinien zasądzić przepadek narzędzia przestępstwa
                          (ciężarówki), a uniewinnić dozorcę.

                          .......................
                          Lubię humor absurdalny: www.patafian.pl
                    • aplus Macie IV RP - policja przyjezdza ale dopiero na we 02.11.06, 13:43
                      zwanie zlodzieja
                      • poszeklu Re: Zwyczaj PRL - policja przyjezdza ale dopiero 02.11.06, 13:48
                        aplus napisał:

                        > zwanie zlodzieja

                        To zwyczaj policji Kwasniewskich i Walesow. Zapomniales?
                        Czy moze ci zal dobrych czasow?
                        • aplus Re: Zwyczaj PRL - policja przyjezdza ale dopiero 02.11.06, 14:22
                          no wlasnie nie zal mi ....
                          Ale mialo byc inaczej a tymczasem policja, prokurator ponizyly niewinnego
                          stroza.
                          • poszeklu Re: Zwyczaj PRL - policja przyjezdza ale dopiero 02.11.06, 16:16
                            aplus napisał:

                            > no wlasnie nie zal mi ....
                            > Ale mialo byc inaczej a tymczasem policja, prokurator ponizyly niewinnego
                            > stroza.

                            Wiec trzeba poczekac na dalsze poczynania prawnikow.
                            Nie od razu odsunieto wszedzie ludzi postkomuny.
                            Powoli zycie sie oczyszcza.
                            Niedlugo nie bedzie sie oplacalo okradac budowy.
                    • darr.darek oto prawo(LEWO) uchwalone przez CZERwoną hołotę 02.11.06, 13:46
                      złodziejowi grozi parę latek (znając życie w zawieszeniu), a ochroniarz siedzi
                      w areszcie i już ma 2 zarzuty po 10 i 8 lat odsiadki.
                      Prawo nie może stawać w obronie przestępców, ale ma tłumaczyć wszelkie
                      okoliczności na korzyść broniącego mienia. Dopiero wtedy będzie PRAWEM a nie
                      lewem tworzonym przez czerwone szmaty ustawodawcze.
                      Broniący mienia zachował się bohatersko, bo mógł powiedzieć jak
                      niektórzy "ochroniarze", że za pensyjkę to o nie nie będzie narażał.
                      Broniący mienia nie musiał wiedzić ilu jest włamywaczy i czy nie dysponują
                      bronią palną. Jedyną metodą unieszkodliwienia bandyty z bronią palną (i
                      uratowania ŻYCIA) byłby w takiej sytuacji tylko atak znienacka co ochroniarz
                      właśnie zrobił.
                      Niepozwolenie na odjechanie przestępcy to również bohaterskie zachowanie, za
                      które Prawo powinno docenić obywatela.
                      A czy złodziej siedzi w areszcie czy czerwone szmaty wypuściły go ?

                      pkrehbiel napisał:
                      > Dzięki takim stróżom i ich obrońcom niedługo złodzieje będą też prewencyjnie
                      > zabijać, zmuszając mnie do nauki jakichś sztuk walki albo kupna broni.

                      Dzięki takim reakcjom na włamania, baranie niedouczony, złodziej będzie się bał
                      wejść na cudzą posesję i dzięki temu baranie może nie zginą kiedyś twoje dzieci.

                      Matołku, liczysz na dobrych bandytów, którzy wchodzą z dobrymi intencjami do
                      cudzego domu i jeśli tylko nic im się nie przeciwstawisz i nadstawisz tyłek, to
                      oni zrobią co mają zrobić i sobie pójdą, tak ?

                      • erg_samowzbudnik Re: oto prawo(LEWO) uchwalone przez CZERwoną hoło 02.11.06, 15:33
                        darr.darek
                        Niepozwolenie na odjechanie przestępcy to również bohaterskie zachowanie, za
                        które Prawo powinno docenić obywatela.
                        A czy złodziej siedzi w areszcie czy czerwone szmaty wypuściły go ?

                        I właśnie brudne szmaty typu darr.darek powinny być z forum usuwane.
                    • panjahwe Re: Nie będę biegał z siekierą 02.11.06, 14:04
                      ok, a wyobraź sobie że po ogołoceniu twojego mieszkania złodziej postanawia
                      zabawić się trochę z twoją żoną, czy wtedy też będziecz dla niego taki
                      wyrozumiały?(może jego drugi zawód lub chobby to gwałty), co wtedy pomogą ci
                      twoje pieniądze i uczone paragrafy, zarozumiały wymoczku?
                    • ufo54 Nietrafiona analogia 02.11.06, 14:09
                      > - grzebanie w cudzej szopie (znajomy błędnie powiedział mi,
                      > która szopa jest jego, a miałem z niej przynieść narzędzia)

                      Robiąc to porównanie chcesz powiedzieć, że złodziej błędnie wyłamał niewłaściwe
                      drzwi. Tak rozumiem tę analogię.
                      ROTFL


                      ==========================================================================
                      ... bądź skonsultuj się z psychiatrą lub farmaceutą!
                    • krzysw73 gadasz bzdety "wyuczony" kolezko 02.11.06, 16:07
                      takich ciulow jak Ty (sory, ale inaczej nie moge tego nazwac) to powinni tacy
                      zlodzieje codziennie okradac. Jak sie do mnie taki zjawi to siekierke mam. I
                      nie pozaluje ciosow.
                      Co do tego co pisales, a zastanowiles sie, co by bylo, gdyby np. taki zlodziej
                      wrocil biegiem (tobie wydaje sie ze ucieka) do samochodu, wzial jakis porzadny
                      lom i wrocil spowrotem rozprawic sie z toba?
                      Zero litosci, zero tolerancji dla zlodziei i bandziorow!
                • dobromir78 A może należało go po pupci pogłaskać? 02.11.06, 12:32
                  > Czemu wszyscy stawiają się w sytuacji atakującego, a nie zaatakowanego.

                  A dlatego, że zaatakowany zaatakował pierwszy - włamał się do czyjegoś domu z
                  zamiarem kradzieży, do której - na szczęście - nie doszło. Ten pieprzony amator
                  cudzej własności powinien się cieszyć, że przeżył - gdyby ta akcja miała
                  miejsce w Teksasie to na 99% złodziej zostałbym zastrzelony.

                  I nie porównuj tego ze swoimi życiowymi sytuacjami. Gdybym wchodził na cudzą
                  posesję to najpierw 10 razy upewniłbym się, że inni nie odbiorą tego opacznie
                  (np. krzycząc "halo, jest tu kto? zgubiłem się, potrzebuję pomocy" - czy coś w
                  tym stylu).
                  • pkrehbiel Czemu mnie nie dziwi przykład Teksasu... 02.11.06, 12:52
                    ...stanu gdzie krów jest więcej niż ludzi i gdzie mają też one wyższe IQ. W
                    Teksasie bałem się chodzić po ulicy - bo każdy, kto nie jeździ samochodem jest
                    podejrzany, a do podejrzanych się strzela. A jak się już ich zastrzeli, to się
                    ich wciąga do wnętrza domu, jak to było w tym wątku wspominane.

                    Jeszcze raz powtórzę - o wiele rzadziej zdarzało mi się być okradzionym (jeden
                    jedyny raz) niż znajdować się nieświadomie / bez złych zamiarów na cudzej
                    posesji. Dlatego też dla mnie o wiele ważniejsze jest to, żeby byle wieśniak
                    nie czuł się upoważniony do strzelania do mnie, bo mu się wydaje, że: kradnę /
                    jestem antychrystem (wolontariusz WOŚP) / jestem Niemcem wracającym po swoje
                    niż możliwość strzelania do złodzieja.

                    I jeszcze jeden argument: jeśli pozwolimy robić dowolną krzywdę osobom na
                    naszym terenie prowadzimy do korzystnej dla złodziei eskalacji: im nie sprawia
                    problemu kupienie nielegalnej broni / wzięcie łomu, a mniekupienie i trzymanie
                    tego sprzętu pod poduszką - tak.

                    Poza tym jestem niewysportowany i nie wiem czemu państwo ma się nagle po mnie
                    spodziewać, że będę się rzucał i obezwładniał przestępców - dawanie takich
                    uprawnień jest tak na prawdę stwarzaniem obowiązków:
                    W tej chwili mogę mieć nadzieję, że jak już ktoś mnie będzie chciał okraść, to
                    zabierze łup, a mnie zostawi w spokoju. Wypuszczenie i pochwalanie takich
                    stróżów sprawi, że złodziej prewencyjnie mnie zabije.

                    Tak więc w waszym idealnym świecie "jest na moim terenie - mogę go zabić" ja -
                    słaby, leniwy i nieuzbrojony inteligent - będę w gorszej sytuacji niż obecnie.
                    • trombozuh Re: Zapomnialeś się podpisać, włamywaczu 02.11.06, 13:19
                      Boisz się, co? Fajnie było się włamywać, gdy bronił cię socjalistyczny wymysł
                      "granice obrony koniecznej".
                      Koniec tego dobrego.
                      Btw - mieszkałem w Teksasie, i jest tam bardzo bezpiecznie, a włamań do posesji
                      praktycznie nie ma (pomyśl, dlaczego). To co piszesz o Teksasie to brednie.
                      • sceptyk40 Re: Zapomnialeś się podpisać, włamywaczu 02.11.06, 13:49
                        Jeśli już chcesz mieszać w to system i politykę, to zwróc uwagę na fakt, że
                        jeszcze kilkanaście lat temu nie było tylu włamań, co dziś, gdyż nie było tak
                        wielkich dysproporcji w posiadanym mieniu. Bogacenie się nie jest grzechem,
                        lecz zabicie człowieka w obronie bogactwa zawsze będzie godne potępienia i
                        żadne przykłady ze świata tego nie zmienią. Kult pieniądza zbiera swoje żniwo a
                        mieniący się katolickim rząd w imię robienia porządku przyzwala na zabójstwo,
                        takie są fakty. I jeszcze jedno - nie tylko włamywacze powinni się bać tych
                        nowych porządków. Gdyby sprawiedliwość istniała na tym świecie, nie byłoby
                        problemu, ale ona jest ślepa i zdana na informacje niestety niekoniecznie
                        obiektywnych i niedoskonałych ludzi. Obyś nigdy nie doświadczył jej pomyłki.
                    • open3 Re: Czemu mnie nie dziwi przykład Teksasu... 02.11.06, 14:43
                      pkrehbiel napisał:

                      > ... W tej chwili mogę mieć nadzieję, że jak już ktoś mnie będzie chciał
                      okraść, to
                      > zabierze łup, a mnie zostawi w spokoju. ...

                      Podaj adres tej twojej fortecy
                  • jasiek19 Re: A może należało go po pupci pogłaskać? 02.11.06, 13:56
                    dobromir78 napisał:

                    > > Czemu wszyscy stawiają się w sytuacji atakującego, a nie zaatakowanego.
                    >
                    > A dlatego, że zaatakowany zaatakował pierwszy - włamał się do czyjegoś domu z
                    > zamiarem kradzieży, do której - na szczęście - nie doszło. Ten pieprzony
                    amator
                    >
                    > cudzej własności powinien się cieszyć, że przeżył - gdyby ta akcja miała
                    > miejsce w Teksasie to na 99% złodziej zostałbym zastrzelony.
                    >
                    > I nie porównuj tego ze swoimi życiowymi sytuacjami. Gdybym wchodził na cudzą
                    > posesję to najpierw 10 razy upewniłbym się, że inni nie odbiorą tego opacznie
                    > (np. krzycząc "halo, jest tu kto? zgubiłem się, potrzebuję pomocy" - czy coś
                    w
                    > tym stylu).

                    A co z ludźmi, których praca wymaga wielokrotnego znajdowania się na cudzych
                    posesjach. Jestem odczytywaczem wodomierzy i nieraza kilkadziesiąt razy w ciągu
                    dnia zdarza mi się być na prywatnych posesjach, zaglądać do nie swoich piwnic,
                    komórek, garaży itp. Jak dotąd co najwyżej właściciele szczują mnie psami (już
                    kilka razy byłem pogryziony, wielokrotnie niemal cudem tego uniknąłem),
                    wolałbym aby nie zaczeli do mnie strzelać, albo ścigać mnie z siekierą.
                    • darr.darek z ciebie taki "odczytywacz" jak ze mnie ksiądz 02.11.06, 14:02
                      jasiek19 napisał:
                      >A co z ludźmi, których praca wymaga wielokrotnego znajdowania się na cudzych
                      >posesjach. Jestem odczytywaczem wodomierzy i nieraza kilkadziesiąt razy w ciągu
                      >dnia zdarza mi się być na prywatnych posesjach, zaglądać do nie swoich piwnic,
                      >komórek, garaży itp. Jak dotąd co najwyżej właściciele szczują mnie psami (już

                      Koleś, zaglądasz do cudzych posesji bez dwonienia do bramy, do drzwi, bez
                      skontakowania się z właścicielem budynku ?
                      Robisz to też nocą w nowobudowanych domach ?

                      • jasiek19 Re: z ciebie taki "odczytywacz" jak ze mnie ksiąd 02.11.06, 14:30
                        darr.darek napisał:
                        > Koleś, zaglądasz do cudzych posesji bez dwonienia do bramy, do drzwi, bez
                        > skontakowania się z właścicielem budynku ?
                        > Robisz to też nocą w nowobudowanych domach ?
                        >

                        Opisujesz modelową sytuacje: dom jest ogrodzony, przy furtce, drzwiach znajduje
                        się dzwonek, najlepiej z domofonem, zapewne jeszcze pies jest uwiązany, albo
                        zamknięty w kojcu. Jeżeli biega luzem furka jest zaknięta. Też bym chciał żeby
                        tak było. Gdybyś pochodził trochę dłużej jako "domokrążca" szybko byś się
                        jednak przekonał, że życie daleko odbiega od tego modelu. Np. nieogrodzona
                        posesja, (lub oogrodzona, ale bez dzwonka) "ani widu, ani słychu" właściciela,
                        otwarta na oścież piwnica (garaż, komórka), gdzie znajduje się wodomierz.
                        • zbinx Re: z ciebie taki "odczytywacz" jak ze mnie ksiąd 02.11.06, 15:37
                          Sprawa jest najprostsza na świecie! Właściciel nie pozwolił - nie wchodzisz!
                          Co w tym trudnego? Powinno byc jak w stanach: wszedłes na cudzą ziemie, licz
                          sie z tym, ze mozesz zostac ZABITY. Odechciałoby sie roznym "odczytywaczom"
                          wchodzic, gdzie nikt ich nie zaprasza.
                • qnstie Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:36
                  Wydaje mi się, że przesadziłeś.
                  Z tekstu artykułu bynajmniej nie wynika, że stróż okładał siekierą złodzieja,
                  gdy ten zaczął uciekać.
                  Jest napisane że:
                  - Wybił siekierą szybę w aucie
                  - Złapał za kierownicę i skierował auto w piasek
                  Można się spodziewać że dodatkowo wrzeszczał, wygrażał itp., by złodziej miał
                  pełnow gaciach i nie uciekł. Co się zresztą świetnie udało :)
                  Myślę, że gdyby chiał go uderzyć siekierą, to by to zrobił (a nie łapał za
                  kierownicę ryzykując przy tym życiem i tracił czas na straszenie złodzieja).

                  A zatem Twoje stwierdzenie "atakowanie uciekającego - absolutnie nie [było
                  uzasadnione]" nie jest prawdziwe.

                  Pomimo tego, że mi się też zdarzyło grzebać w nie swojej komórce, z całego
                  serca życzę stróżowi oczyszczenia z zarzutów (no chyba że zrobił coś znacznioe
                  gorszego niż jest napisane w artykule).

                  Pozdarwiam,

                  qnstie
                  • losiu4 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 13:59
                    qnstie napisał:

                    > Z tekstu artykułu bynajmniej nie wynika, że stróż okładał siekierą złodzieja,
                    > gdy ten zaczął uciekać.

                    no tak jakby nie do końca:

                    " Wyłamał drzwi i wszedł do wnętrza budynku.
                    W tym momencie do akcji wkroczył stróż z siekierą w rękach i zadał intruzowi
                    trzy ciosy obuchem w głowę. Oszołomiony włamywacz uciekł do swojego auta."

                    Pozdrawiam

                    Losiu
                • bilette Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:37
                  > Przekroczenie intensywne granic obrony koniecznej mogło nastąpić w chwili
                  > zaatakowania złodzieja, ale to już zależy od okoliczności. Jeśli złodziej był w
                  >
                  > sposób oczywisty słabszy i nieuzbrojony to być może wystarczyłoby pobicie /
                  > obezwładnienie go bez użycia niebezpiecznego narzędzia.

                  złodziej "wyłamał" drzwi- pewnie jest bardzo herlawy (przyjechal sam busem na
                  budowe, napewno po styropian) ale za to inteligentny i zrobił to jak Henryk
                  Kwinto ;)-a dozorca powinien mu pogratulowac wirtuozerii ;D

                  > Przekroczenie ekstensywne granic obrony koniecznej nastąpiło w chwili, gdy
                  > złodziej zaczął uciekać. Wtedy też przestał on sprawiać jakiekolwiek zagrożenie
                  >
                  > dla mienia i nie można już go było okładać siekierą.

                  nie on powinien rzucić nią (wiachą obelg czy siekierką ?) w ten samochód a wtedy
                  na pewno by się zatrzymał ;)

                  > O ile jednak użycie siekiery było raczej uzasadnione, o tyle atakowanie
                  > uciekającego - absolutnie nie.

                  mi to wygląda na zatrzymanie (z opisu w artykule) a nie atakowanie uciekającego,
                  policja wydaje mi sie goni uciekajacych włamywaczy ? czy może jednak to tylko na
                  filmach z USA ?

                  > Ale większość prymitywów na tym forum sądzi, że właściwe byłoby w takiej
                  > sytuacji zaatakowanie mnie siekierą i gonienie mnie nawet gdybym zaczął
                  > uciekać.

                  reasumujac jezeli takie jest podejscie prawnikow do tego typu sytuacji to.. bu
                  hahahaha.. "panstwo prawa"
                  • xioncpb Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:56
                    > reasumujac jezeli takie jest podejscie prawnikow do tego typu sytuacji to.. bu
                    > hahahaha.. "panstwo prawa"

                    TO nie jest prawdziwy prawnik, to lewacki śmieć z hałastry pseudo-profesora
                    Mariana "obrońcy pedofili" Filara.
                • zen83 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:46
                  "Wyłamał drzwi i wszedł do wnętrza budynku." Faktycznie baaaardzo podobne do
                  wchodzenia na czyjąś posesję.
                • zegrz Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 12:57
                  Każdy obywatel ma prawo i obowiązek zatrzymać złodzieja który ucieka.
                • jorn Jakie przekroczenie granic obrony? 02.11.06, 13:33
                  Faceta obudził odgłos wyłamywanych drzwi i przystąpił do czynności, do których
                  został wynajęty, czyli do ochrony domu. Należy zwrócić tu uwagę, że złodziej
                  zwykle wie, jakim sprzętem dysponuje, natomiast stróżowi tej informacji z góry
                  nie udzielił. Trudno od stróża wymagać, żeby miał pod ręką cały arsenał, z
                  którego mógłby wybrać broń adekwatną do zagrożenia. Złapał, co miał pod ręką, a
                  miał siekierę. Mógł uderzać obuchem lub ostrzem. Walnął obuchem, klient nawet
                  się nie przewrócił, tylko jeszcze uciekł (gdyby dostał ostrzem, pewnie by nie
                  przeżył). Stróż dopadł go w samochodzie, ale nie zaatakował go bezpośrednio,
                  tylko unieruchomił mu samochód. Tyle informacji czytelnik może uzyskać z
                  artykułu. Wynika z nich jasno, że stróż starał się włamywaczowi nie zrobić
                  większej krzywdy, niż było to konieczne do zatrzymania złodzieja. Niepokoi mnie
                  tylko jedno zdanie: "Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań". Nie jest
                  jasne, który mężczyzna, ale z kontekstu zrozumiałem, że chodzi o stróża.
                  Dlaczego został zatrzymany? Przecież, jeśli zostanie oskarżony, powinien
                  odpowiadać z wolnej stopy!

                  I jeszcze jedno. Też uważam, że zatrzymanym, podejrzanym, a nawet skazanym
                  należy się ochrona prawna, ale ich prawa nie mogą być większe, ani nawet równe
                  prawom ofiary przestępstwa!
                • zabarwiacz grzebiąc w czyjejś szopie popełniałeś przestępstwo 02.11.06, 13:34
                  Panie Prymitywie. Skoro zamiast się bić wolałeś się uczyć powinieneś wiedzieć,
                  że własność prywatna jest święta i naruszanie jej (umyślne bądź nieumyślne)
                  jest wykroczeniem lub przestępstwem.
                  • sceptyk40 Re: grzebiąc w czyjejś szopie popełniałeś przestę 02.11.06, 13:53
                    A zabicie człowieka jest grzechem ciężkim ( bez wyjątków). To konstytucję już
                    zmienili ,że mówisz o własności jako świętości ??
                    • indy.m Re: grzebiąc w czyjejś szopie popełniałeś przestę 02.11.06, 15:45
                      sceptyk, zyjemy w panstwie swieckim, wiec przed kim ty wyjezdzasz z jakimis
                      grzechami?
                • tempus Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 13:49
                  > (...) Ale większość prymitywów na tym forum sądzi, że właściwe byłoby w
                  takiej
                  > sytuacji zaatakowanie mnie siekierą i gonienie mnie nawet gdybym zaczął
                  > uciekać.

                  Sam jesteś prymitywem jeżeli nie odróżniasz WŁAMANIA do cudzego domu od
                  przypadkowego wejścia na cudzy teren. Nie ośmieszaj się!!!
                  • sceptyk40 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 13:56
                    On odróżnia, ale czy może być pewien, że wszyscy używają rozumu tak samo ?
                • nad_morzem Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:08
                  pkrehbiel napisał:

                  > Przekroczenie ekstensywne granic obrony koniecznej nastąpiło w chwili, gdy
                  > złodziej zaczął uciekać. Wtedy też przestał on sprawiać jakiekolwiek
                  zagrożenie dla mienia i nie można już go było okładać siekierą.
                  >

                  A gdzie doczytałeś się "Inteligencie", że stróż okładał złodzieja siekierą w
                  czasie jego ucieczki?

                  > Ale większość prymitywów na tym forum sądzi, że właściwe byłoby w takiej
                  > sytuacji zaatakowanie mnie siekierą i gonienie mnie nawet gdybym zaczął
                  > uciekać.

                  Chłopie, weź rozbieg, łupnij łbem w ścianę, to może poukłada ci się z powrotem
                  w tej pustej łepetynie. Póki co nie zabieraj głosu i nie obrażaj normalnych,
                  normalnie dyskutujących ludzi.
                • losiu4 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:16
                  pkrehbiel napisał:

                  > Przekroczenie ekstensywne granic obrony koniecznej nastąpiło w chwili, gdy
                  > złodziej zaczął uciekać. Wtedy też przestał on sprawiać jakiekolwiek
                  > zagrożenie
                  > dla mienia i nie można już go było okładać siekierą.

                  trochę podkolorowałeś zdaje mi sie. Mianowicie złodziej dostał w czache 3 razy
                  _podczas_ włamania, _po czym_ zaczął uciekać. Widać że stróż nie chciał zabić,
                  bo jakby sie przyłożył, to walnąłby ostrzem z całej siły. Siekierą natomiast
                  okładał poźniej nie złodzieja, a samochód. A właściwie nie okładał, a wybił nią
                  szybę i uniemożliwił ucieczkę przestepcy skręcając kierownicą, a nie waląc
                  ponownie złodzieja po głowie. Widać żeś prawnik wiec odpowiedz: mnoże obywatel
                  zatrzymać uciekającego przestepcę, czy tez nie?

                  Pozdrawiam

                  Losiu

                  PS. zakładam ze to co pisze gazeta jest niepodkolorowaną niczym prawdą.
                • agaroba5 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:21
                  Może nazwij siebie prymitywem zanim kogoś zaczniesz obrażać; a te pierdoły,
                  które wypisujesz o "przekroczeniu ekstensywnym" nijak się mają do opisanej
                  sytuacji; portier nie atakował uciekającego (w artykule masz zaznaczone co
                  zrobił - nie ma tam ani słowa o dalszych atakach na złodzieja, tylko próbę
                  zatrzymania go na miejscu przestępstwa);

                  Jak już skończysz studia prawnicze i zrobisz aplikację, to może będziesz umieć
                  więcej, niż teoretyzować przy błędnych założeniach, nie trzymając się faktów;

                  Mam szczerą nadzieję, że nie będziesz miał okazji do konfrontacji z żadnym
                  złodziejem, bo jakbyś zaczął rozważać co możesz, a czego nie możesz zrobić, to
                  musiałbyś mieć dużo szczęścia, żeby nie skończyć pobitym, lub zabitym przez
                  agresora.
                • jacgg Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:28
                  szanowny panie mądralo! czyżby obywatel nie miał prawa dokonać zatrzymania
                  uciekającego złodzieja do czasu przybycia policji? czy ten stróż dalej łoił po
                  zlodziejskiej pałce obuchem czy też w momencie ucieczki zuchwałego bandziora
                  rozbił jedynie szybę w złodziejskim samochodzie by go zatrzymać? mnie się nie
                  zdarzyła podobna sytuacja, jak pańska (błądzenie po cudzych szopach). jak bys
                  mi pan wlazł do mojej szopy (gdybym takową posiadał), to bym pana wziął co
                  najwyżej za nieszkodliwego idiotę i wypytałbym nawet może o stan pańskiego
                  umysłu, może nawet podprowadziłbym do właściwej szopy, żebyś sie pan
                  przypadkiem nie zgubił w lasach ku utrapieniu rodziny i słuzb ratunkowych na
                  ktore wszyscy musimy sie skladac.
                  podpisano: jeden z prymitywów na forum.
                  PS. podobnie jak jednemu socjaliście tutaj, również panu życzę rychłej wizyty
                  panów w kominiarkach w pańskim domu! propszę uważnie wtedy wybadać stan ich
                  ewentualnego uzbrojenie oraqz wypytać o kondycję fizyczną, zanim pan poczyni
                  jakieś śmielsze kroki (typu okrzyk: uwaga prymitywy, bo zawołam małżonkę!),
                  żeby być konsekwentnym wobec lansowanych przez siebie, światłych i
                  cywilizowanych metod postępowanias, zwłaszcza z tymi słabszymi od siebie i
                  nieuzbrojonymi "zagubionymi" owieczkami.
                • open3 Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 14:33
                  cytuję:
                  "Mam szczerą nadzieję, że wszyscy, którzy takie rzeczy piszą będą mieli
                  przyjemność kiedyś zbłądzić na teren niewyżytego zwolennika linczowania
                  będącego posiadaczem dubeltówki..."

                  a ja tobie nie życzę sytuacji, w której bądziesz złodzieja bez przekraczania
                  zasad obrony koniecznj przekonywał, aby cię nie okradał.

                  Moje mieszkanie, mój dom czy teren nigdy nie będą dostępne dla złodzieji, a
                  ewentualni ścigani będą dowolnymi dostępnymi środkami. Nigdy nie pozwolę, aby
                  ktoś obcy bez mojej zgody znajdował się na moim "terenie".
                  A ty być może masz jakąś solidną ochronę (np batalion policjantów) i dlatego
                  nie rozumiesz takich zdarzeń.
                • charnel Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 15:17
                  O 24 w nocy? Zabłądził? Przez okno wlazł przypadkowo. Biedaczek
                • mario-radyja Re: Odpowiedź jest prosta: 02.11.06, 15:34
                  pkrehbiel napisał:

                  > Czemu wszyscy stawiają się w sytuacji atakującego, a nie zaatakowanego.
                  > - grzebanie w cudzej szopie (znajomy błędnie powiedział mi, która szopa jest
                  > jego, a miałem z niej przynieść narzędzia)

                  Jak przyjdziesz w środku nocy grzebać w cudzym domu to ci się naprawdę będzie
                  należało. A o takim przypadku mówimy.

                  Nie wierzę, że jakikolowiek sąd w USA pozwoliłby na bezkarne zabicie człowieka,
                  który w środku dnia wchodzi na cudzy trawnik, posesję, itp. Prawo tam nie sięga
                  tak daleko, żebym był w stanie n.p. kogoś zaprosić do mieszkania w środku dnia
                  i go zastrzelić i się później tłumaczyć, że mnie chciał pobić. Nie ma też prawa
                  do zaczajenia się w krzakach na swojej rozległej posesji i strzelania do
                  wszystkich którzy tam wejdą, bo teren jest nieogrodzony.

                  > Ale większość prymitywów na tym forum sądzi, że właściwe byłoby w takiej
                  > sytuacji zaatakowanie mnie siekierą i gonienie mnie nawet gdybym zaczął
                  > uciekać.

                  Uderzenia zostały zadane złodziejowi w domu w obronie własnej. Następnie
                  ochroniarz w czasie pościgu za złodziejem już go nie uderzył, tylko wybił szybę
                  i wykręcił kierownicę.

                  Ochroniarz bił obuchem, więc nie starał się zabić, bo wtedy by walił ostrzem.
            • rosol4 Re: Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! 02.11.06, 12:08
              Mamy takie prawo, bo stwozyli je poslowie bedacy na postronku grup mafijnych.
              Prawo broniace interesy zlodzieji i bandytow.
              Dziwimy sie zachowaniom dorastajacej mlodziezy, a kto za tym stoi aby swobodnie
              rozprowadzac narkotyki w szkole.
              Kto stoi za tym aby policja byla nie skuteczna w lapaniu przestepcow.
              Prawie 100% wykrywalnosc pobic i zabojstw jest w zdazeniach rodzinnych i takich
              jak ofiara broniac sie okaleczy napastnika.
              Jakim prawem zamyka sie czlowieka ktory bronil sie i wykonywal swoje czynnosci.
              Potem sie dziwimy ze policjant czy ochroniarz glowa glowe w piasek lub nie
              widzi napadu.
              Po tragedi w gdanskiej szkole przez dzien dwa wspolczulismy Anii i jej
              rodzinie, teraz rozmyzlamy jak to jest tragedia dla sprawcow, jak to ich ukarac
              zeby nie ukarac.
              Przejzyjmy sie tym co wprowadzili takie zasady prawne, jakie maja kontakty z
              mafia i jakie profity czerpia.
              Wierze ze Kaczory wprowadza zdrowe zasady. Zlodziej i bandyta musi miec
              swiadomosc ze go zlapia i osadza dotkliwie karzac, tak jak zolniez jadac do
              Iraku ma swiadomosc ze moze nie wrocic zywy.
              • darr.darek Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! DOKŁADnie! 02.11.06, 14:05
                rosol4 napisał:
                >Mamy takie prawo, bo stwozyli je poslowie bedacy na postronku grup mafijnych.
                >Prawo broniace interesy zlodzieji i bandytow.
                >Dziwimy sie zachowaniom dorastajacej mlodziezy, a kto za tym stoi aby swobodnie
                >rozprowadzac narkotyki w szkole.
                >Kto stoi za tym aby policja byla nie skuteczna w lapaniu przestepcow.
                >Prawie 100% wykrywalnosc pobic i zabojstw jest w zdazeniach rodzinnych i takich
                >jak ofiara broniac sie okaleczy napastnika.
                >Jakim prawem zamyka sie czlowieka ktory bronil sie i wykonywal swoje czynnosci.
                >Potem sie dziwimy ze policjant czy ochroniarz glowa glowe w piasek lub nie
                >widzi napadu.
                >Po tragedi w gdanskiej szkole przez dzien dwa wspolczulismy Anii i jej
                >rodzinie, teraz rozmyzlamy jak to jest tragedia dla sprawcow, jak to ich ukarac
                >zeby nie ukarac.
                >Przejzyjmy sie tym co wprowadzili takie zasady prawne, jakie maja kontakty z
                >mafia i jakie profity czerpia.
                >Wierze ze Kaczory wprowadza zdrowe zasady. Zlodziej i bandyta musi miec
                >swiadomosc ze go zlapia i osadza dotkliwie karzac, tak jak zolniez jadac do
                >Iraku ma swiadomosc ze moze nie wrocic zywy.

          • zorro_zx Re: Zero tolerancji dla przestępców! Brawo! 02.11.06, 12:20
            Zaraz udowodnią, że pęknięcie czaszki u bandyty dozorca precyzyjnie zaplanował.
            A przecież złapał, co miał pod ręką, i walnał gada. A tamten uciekał. Nawt nie
            stracił przytomności. Ale to biedny bandyta. Jeszcze szybę w aucie stracił. Jak
            nic dozorcę skażą przynajmniej na odkupienie szyby i odzkodowanie za pobicie
            przestępcy. Oto Polska.
        • prawdziwek1 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:03
          I w Polsce ma być dobrze i bezpiecznie.Przestępca (złodziej) ma większe prawa i
          niż obrońca prawa własności prywatnej (dozorca).Tak jest ze wszystkim
          napadnięty ma się pytać bandyty (złodzieja) czy mu wolno się bronić i w jaki
          sposób-paranoja.Brawo dozorca w/g mnie to bohater.Natychmiast Go wypuścić i
          przydzielić bardzo wysoką nagrodę.Inaczej każdy uczciwy i praworządny obywatel
          będzie przymykał oczy na każdy przejaw rozboju i bandytyzmu bo po co się
          narażać-jeszcze za interwencje zamiast bandyty wsadzą mnie do ciupy bo za mocno
          bandycie "przyłożyłem".horor,horor,horor,horor tylko możliwy w Polsce!!!!!!!!!
          • mircos Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:06
            Niedziw sie prokuratorom i sędziom wiekszość z nich szkolenie przeszła w Moskwie
            radzieckiej, i dlatego tak reagują .Moze Ziobro go uratuje i wynagrodzi?.
          • pkrehbiel Bzdury! 02.11.06, 12:25
            W Polsce jest tak, że osoba, której głowa jest rozwalana siekierą ma większe
            prawa niż osoba tę siekierę trzymająca.

            O tym, czy ktoś jest bandytą decyduje sąd, a nie wy - stróże.
            • jacgg Re: Bzdury! 02.11.06, 17:22
              phrebiel czy jak ci tam, bełkoczesz tendencyjne brednie bo chcesz byc
              oryginalny i wyroznic sie odmiennym, "niszowym"
              zdaniem "humanisty", "inteligenta", jak to siebie skromnie okreslasz. dziwi
              mnie to, ze wciaz sie tu znizasz do dyskusji z "prymitywami na forum". ja bym
              na twoim miejscu, jak jestes takim socjalistycznym humanista wzial sie moze do
              pracy organicznej (zamiast mielić ozorem bzdury): moze zacznij odbywac jakies
              rozmowy umoralniajace z ofiarami przestepstw, napominac szczegolnie tych,
              ktorzy przekroczyli rzeczywiscie granice obrony koniecznej (bo za twoje
              pseudofachowe wypociny o ekstensywnym przekroczeniu dostałbys dwóję z
              wykrzykmikiem na cwiczeniach z prawa karnego, przynajmniej na ujocie, akurat
              jestem prawnikiem baranie jeden i zdalem karne na czwórkę w pierwszym podejsciu
              u prof. buchały, wspoltworcy obecnie obowiazujacego kodeksu karnego w polsce),
              zeby zastanowili sie nad swoim barbarzynstwem i przeprosili bandytow ktorych
              skrzywdzili, zaplacili im odszkodowania itd.
          • edek47 Wedlug policji wystarczylaby perswazja slowna,,, 02.11.06, 12:47
            i pouczenie.
          • darr.darek ten LEWICowy cyrk jest w całej EUropie 02.11.06, 14:10
            prawdziwek1 napisał:
            > I w Polsce ma być dobrze i bezpiecznie.Przestępca (złodziej) ma większe prawa
            > niż obrońca prawa własności prywatnej (dozorca).Tak jest ze wszystkim
            > napadnięty ma się pytać bandyty (złodzieja) czy mu wolno się bronić i w jaki
            > sposób-paranoja.Brawo dozorca w/g mnie to bohater.Natychmiast Go wypuścić i
            > przydzielić bardzo wysoką nagrodę.Inaczej każdy uczciwy i praworządny obywatel
            > będzie przymykał oczy na każdy przejaw rozboju i bandytyzmu bo po co się
            > narażać-jeszcze za interwencje zamiast bandyty wsadzą mnie do ciupy bo za mocn
            > bandycie "przyłożyłem".horor,horor,horor,horor tylko możliwy w Polsce!!!!!!!!!

            Niestety, to właśnie horror lewicowych szmat ustawodawczych, które forsują taki
            czerwony cyrk w całej EUropie.
            Stąd owa EUropejska krytyka USA za ich "zbyt surowe prawo" i za stosowanie tam
            kary śmierci (lewicowa szmata bezwstydnie nie dodaje, że w USA karę śmierci
            orzeka się tylko wobec odrażającego zbrodniarza).

            • arczello Re: ten LEWICowy cyrk jest w całej EUropie 02.11.06, 14:24
              szczególnie, jeśli ten zbrodniarz ma czarny kolor skóry
      • olafek01 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:20
        no i jak tu sie bronic - kiedy mi wyrwali kamere w srodu dnia - policjant sie
        spytal czemu sie nie bronilem ? zgasilem go jednym pytaniem - ile jest lat
        odiadki za udzial w bojce .....
        kolega - podobna sytlacja - oddal zlodziejowi kopniakiem - mocnym - do dzisaj
        ciagaja go po sadach za przekroczenie obrony koniecznej- zal mi tego dozorcy bo
        wiem ile nerewow go taka nocka kosztowala i co mial biedy zrobic - nie dosc ze
        kazali by mu zaplacic za zniszczone wejscie to pewnie nastepnego wieczora ten
        sam koles nie przyjechal by sam - i skonczylo by sie inaczej - moim zdaniem
        zlodzieja powinno sie obcinac rece
        zyjemy w kraju PiS'u - podpie..i spie..j
        • losiu4 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 14:02
          olafek01 napisał:

          > zyjemy w kraju PiS'u - podpie..i spie..j

          e, nie Olafku... żyjemy w kraju, który PiS stara sie zmienić. Do takiej a nie
          innej sytuacji doprowadziły swiatłe czerwono-różowo-postępowe altorytety.

          Pozdrawiam

          Losiu
    • szel Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:12
      Każdy złodziej musi się liczyć, że tak zostanie potraktowany. Nie może być tak,
      iż prawo chroni złodzieja, bandytę a nie poszkodowanego. Każdy ma prawo chronić
      swoje życie, życie swoje i swoich bliskich, własność w sposób skuteczny, nawet
      gdy jest zagrożeniem dla przestępcy.
      • zorro_zx Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:25
        szel napisał:

        > Każdy złodziej musi się liczyć, że tak zostanie potraktowany. Nie może być tak,
        >
        > iż prawo chroni złodzieja, bandytę a nie poszkodowanego. Każdy ma prawo chronić
        >
        > swoje życie, życie swoje i swoich bliskich, własność w sposób skuteczny, nawet
        > gdy jest zagrożeniem dla przestępcy.
        Jak złodzieje będą świadomi, że moga dostać nieograniczony łomot, a przez
        przypadek wyciągnąć wskutek tego kopyta, nie będą tacy bezczelni a kradzieży
        bedzie zdecydowanie mniej. Brawo dozorca!
        • pkrehbiel Sam to wymyśliłeś? 02.11.06, 12:33
          Niestety ten wasz PiS może niedługo wprowadzić takie prawo. Na szczęście ja i
          tak niedługo stąd się wynoszę.

          Takie pomysły zrealizowano już w USA i rezultat jest taki, że ilość włamań nie
          spadła. Za to:

          - zastrzelono wiele niewinnych osób ("a bo mi się wydawało, że to złodziej, a
          to był listonosz")
          - ludzie się boją (chodzić po górach, gdzie są rancha w pobliżu; zapukać do
          sąsiada po mąkę, etc.)
          - włamywacze noszą ze sobą broń / niebezpieczne narzędzia i zamiast tylko
          zastraszać / starać się nie budzić właścicieli od razu do nich strzelają / walą
          przez łeb.

          I po co nam to? To jest rozumowanie na poziomie 5-cio latka "on mi wszedł na
          moje, to ja mu mogę wszystko zrobić". Otóż nie - na stosowanie przemocy wobec
          innych monopol ma mieć państwo.
          • r1234_76 Re: Sam to wymyśliłeś? 02.11.06, 13:27
            i kieszonkowego policjanta.

            to ja już rozumiem kolegów z klasy Ani - jak ją gwałcili, to reszta, słusznie
            uważając, że monopol na przemoc powinno mieć państwo, nie interweniowali... a że
            państwo nie może być wszędzie, cóż, skończyło się źle.
          • open3 Re: Sam to wymyśliłeś? 02.11.06, 14:52
            Skoro, jak sam piszesz, masz się zamiar stąd wynieść, to może nie zabieraj
            głosu w sprawach, które praktycznie cię nie dotyczą.
            Ciekawi mnie tylko dlaczego chcesz się stąd wynieść - czyżbyś bał się przemocy
            ze strony bezkarnych złodzieji ?
    • polski_murzyn Chory socjalistyczny kraj . Stróż powinien nagrodę 02.11.06, 11:13
      dostać ,a u nas wsadzają za kraty . Pewnie posłowie boją się ,że mogą trafić
      na takiego stróża i takie prawo uchwalają idioci. Taki biedny ten złodziej nie
      był skoro przyjeżdża Transitem po łup .
    • klocek45 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:13
      Bardzo pięknie zachował się stróż powinien medal, jakie przekroczenie obrony
      koniecznej, jeśli ktoś jeszcze może prowadzić samochód, to nic wielkiego się
      nie stało, a to że wybił szybę to przecież gonił sprawcę i dzieki temu
      uderemnił ucieczke z miejsca przestępstwa
      • cynik.pl Brawo stróż! Ziobro i Dorn - wybrońcie go! 02.11.06, 11:15
        No PiSuary, jest okazja, żeby pokazać, że dotrzymujecie obietnic o walce z
        przestępczością!
    • klocek45 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:15
      Bardzo pięknie zachował się stróż powinien medal dostać, jakie przekroczenie
      obrony koniecznej, jeśli ktoś jeszcze może prowadzić samochód, to nic wielkiego
      się nie stało, a to że wybił szybę to przecież gonił sprawcę i dzieki temu
      uderemnił ucieczke z miejsca przestępstwa
    • thymon Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:17
      Ja mam w domu pałe, zapraszam do sibie pana zodzieja. Gwarantowane wszystkie
      kończyny do gipsu. Nikt mi nie będzie domu okradał. Paranoja zeby karać tego co
      broni swojej własności.
    • amdrzej11 Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:17
      Stroz w areszcie? Co za debilstwo! Powinien on dostac wysoka nagrode za
      postawe, ktorej powinni mu pozazdroscic inni stroze (rowniez stroze porzadku)!
    • tango9 Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:20
      Cholera jasna. Złodzieja stróż powinien trafić nie obuchem, a ostrzem. A stróż
      powinien dostać pieniężną nagrodę. Własność prywatna jest nietykalna!!! W
      Stanach Zjednoczonych tam gdzie jest napisane "private" nikt nie ma wstępu,
      mimo że nie ma tam ogrodzenia i innych urządzeń. A jeśli intruza zabije się na
      granicy posesji to najlepiej jest jego ciało wciągnąć na własny teren. Wtedy
      nie ma kary. Rozumiem kradzież kromki chleba z biedy, ale żeby półciężarówką
      przyjeżdżać na cudzą posesję?
    • tajemniczy_don_pedro Brawo stróż! Właścicielu - broń pracownika. 02.11.06, 11:21
      Mam nadzieję, że właściciel doceni pracę stróża i wynajmie adwokata, żeby ten
      dopilnował sprawy.
    • ania1949 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:25
      Brawo Panie Stróż ! Ale okaże się zapewne, że złodziej był niewinny... Takie
      nasze prawo, broniące złodziei i bandytów.
      • przemyslaw.rokicki podaj choc jeden art chroniacy zlodzieja, andyte 02.11.06, 11:30
        albo zamilcz glupcze.

        • koloratura1 Re: podaj choc jeden art chroniacy zlodzieja, an 02.11.06, 11:57
          Proszę bardzo: ten o nadużyciu obrony koniecznej (nie pamiętam numeru paragrafu).
          • tajemniczy_don_pedro Logiczna interpretacja 02.11.06, 12:05
            koloratura1 napisała:

            > Proszę bardzo: ten o nadużyciu obrony koniecznej (nie pamiętam numeru paragrafu
            > ).

            Dokładnie.
            Samo istnienie tego zapisu implikuje, że życie, zdrowie, mienie i nietykalność
            cielesna przestępcy PODCZAS dokonywania przez niego przestępstwa są POD OCHRONĄ
            PRAWA.
          • otis_tarda Super! 02.11.06, 12:36
            Jak już tacy jak Ty wywalą art 25. par 2 z kodeksu karnego, zacznę biegać po
            ulicach z giwerą i strzelać do plujacych na ulicy (mam wrażenie, hehe, że te
            dwie grupy mogą się pokrywać ze sobą). Albo rozwalać siekierą głowy wrzeszczącym
            dzieciom.

            Będziemy mieć państwo prawa, ze hej!
            • tajemniczy_don_pedro tylko jedna uwaga 02.11.06, 12:45
              Wiem doskonale, że przykład dzieci kradnących jabłka jest klasykiem na studiach
              prawniczych, którym uzasadnia się istnienie pojęcia "przekroczenia granic obrony
              koniecznej". Fajnie i słusznie, tyle, że przepis jest MARTWY w tym kontekście
              (ile mieliśmy ostatnio przypadków ostrzelania młodocianych złodziei jabłek z
              kałasznikowa?), w zamian służąc do patologicznego prześladowania ludzi
              broniących swojego życia, zdrowia bądź własności przed poważnym zagrożeniem.
            • misiogogoo Złodzieja powinien zabic i dostac nagrodę 02.11.06, 15:12
              a nie ciągac teraz po sądach i robić z faceta poprawnie wykonującego swoje
              obowiązki przestępcę.
        • ender74 Re: podaj choc jeden art chroniacy zlodzieja, an 02.11.06, 12:04
          Zapoznaj się z art. 25 Kodeksu karnego głupcze.
        • arek64 Re: podaj choc jeden art chroniacy zlodzieja, an 02.11.06, 12:05
          Zanim wyzwiesz kogoś od głupców, weź pod uwagę, że nie muszą być artykuły
          chroniące przestępców wprost. Wystarczy, że prawo jest tak skonstruowane, że
          bandycie łatwiej się wywinąć z przestępstwa, niż komuś stającemu w obronie
          osoby albo mienia.
        • prawdziwek1 Re: podaj choc jeden art chroniacy zlodzieja, an 02.11.06, 12:12
          Przemysławie ty żyjesz na księżycu-nie widzisz co się w Polsce dzieje.Chyba
          należysz do tych jaśnie oświeconych prawników co wymyślili to prawo w
          Polsce,jedynie to cię może usprawiedliwiać.
    • junkier Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc jak mu 02.11.06, 11:25
      Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc jak mu jeszcze malo! Koniec z
      tolerancja dla zlodziei, bandytow i komuchow!
      • koloratura1 Re: Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc ja 02.11.06, 11:59
        junkier napisał:

        > Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc jak mu jeszcze malo! Koniec z
        > tolerancja dla zlodziei, bandytow i komuchow!

        A co wtedy, gdy to "komucha" będą okradać "nie-komuchy"?
        • junkier Re: Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc ja 02.11.06, 12:21
          Prawo jest rowne dla wszystkich. A komuchy nie powinni nic posiadac - to
          przeciez zgodne z ich ideologia, wszystko powinno byc "publiczne". A wiec niech
          nie gromadza prywatnego majatku tylko zadowola sie publicznymi szkolami,
          przedszkolami, parkami i skwerami. Oni wrecz powinni przekazywac to co sami
          posiadaja na rzecz skarbu panstwa/
          • ufo54 Re: Medal dla ochroniarza, zlodziejowi dolozyc ja 02.11.06, 14:38
            > A komuchy nie powinni nic posiadac - to przeciez zgodne z ich ideologia,
            > wszystko powinno byc "publiczne".

            A żony też wspólne? A mogło być ciekawie i zepsuli. Co ten Gorbaczow narobił?


            ==========================================================================
            ... bądź skonsultuj się z psychiatrą lub farmaceutą!
    • mstebelski Medla dla stróża!!!!! 02.11.06, 11:26
      Medla dla stróża!!!!!do pierdla złodzieja, gnoja pieprzonego. Człowiek bronił
      własności - chory kraj, chore prawo,
    • loppe Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:28
      każdy kogo najda w nocy działa w stanie wzburzenia, więc stróżowi nic nie grozi
      i bardzo dobrze
      • koloratura1 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:00
        loppe napisał:

        > każdy kogo najda w nocy działa w stanie wzburzenia, więc stróżowi nic nie grozi
        >
        > i bardzo dobrze

        Ale póki co - siedzi...
      • prawdziwek1 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:15
        Nic nie grozi? a to,że Go zamkneli to "pieprz"?
    • wacek32 Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:29
      Jego błąd polegał na tym , że nie dał złodziejowi odjechać. Gdyby dał złodziej
      ani nie wezwał by policji, więc stróż nie zostałby zatrzymany. Paranoja.
      • wacek32 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:31
        Brakowało tylko, żeby zamknąć stróża a złodziej, żeby odpowiadał z wolnej stopy
        • manhu Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 14:13
          Drogi wacku czy Ty czytałeś artykuł?
          Piszesz po słusznej stronie, ale... stróż już siedzi, a złodziej jest w szpitalu, z którego jak wyjdzie będzie odp. z wolnej stopy napewno. Oto porąbana Polska niewinny stróż siedzi, aż ustalą czy oby napewno niewinny, podczas gdy na 100% winny będzie miał się dobrze.
    • wpstrowski Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:35
      Powinni ochraniorzowi dac medal!
      • akks2004 Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:36
        Posiedzi i stróż i pracodawca stróża bo wyjdzie, ze zatrudił go na czarno:) Co
        za zrąbany kraj!
    • old.european Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 11:39
      Powiedzmy, ze jakas biedna kobieta wlamala sie do sklepiku i ukradla
      rekawiczki. Z zimna. Dla dziecka. Stroz nocny wyjal bron i zastrzelil kobiete.
      • pivi Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 11:46
        old.european napisał:

        > Powiedzmy, ze jakas biedna kobieta wlamala sie do sklepiku i ukradla
        > rekawiczki. Z zimna. Dla dziecka. Stroz nocny wyjal bron i zastrzelil kobiete.
        >

        I mial racje.
        Nie ma kompromisow w obronie Matki Ziemi.

        A powaznie- zadna kobieta nie odwazylaby sie wlamac do sklepu po rekawiczki dla
        dziecka jesli brala by pod uwage to ze moze tam byc stroz.

        To jest paranoja naszego kraju.
        Gosc podjechal sobie transitem pod nowo wybudowany dom jak nie przymierzajac
        na zakupy do hipermarketu.... a tu niespodziewajka.

        Jak juz napisalem- paru by po takiej siekierce nie wstalo- to 90% nie
        zaryzykowalo by wejscia. Aktualnie bandziory nie maja sie czego bac...

        PiVi
        • ginlo przeciez on tez z zimna po piec przyjechal 02.11.06, 11:53
          bo zima idzie nia i dzieci pewnie ma, albo rodzicow starychh, albo siostre, no
          przeciez zlodziej tez czlowiek i cieplo mu sie nalezy ;-) i rodzinie
          • pivi Re: przeciez on tez z zimna po piec przyjechal 02.11.06, 11:59
            ginlo napisał:

            > bo zima idzie nia i dzieci pewnie ma, albo rodzicow starychh, albo siostre, no
            > przeciez zlodziej tez czlowiek i cieplo mu sie nalezy ;-) i rodzinie


            Ta... w transita to mogl niezle wrzocic.

            1.Pare drzwi - co by nie wialo na biedne dzieci (25 lat.. z jedna zona moglby
            sie dorobic 9 malych biednych...)

            2.Ze dwa okna... co by wiaterek nie wial

            3.Pare metrow przewodu- co by prad z licznika sasiada podprowadzic...

            4.Armature... co by nie sr(ac) do miski.. a do kibelka.

            Stroz za slabo bil...
            Po 3 strzalach z siekierki nie powinien wstac.
            Widac, ze nie chcial ubic drania jedynie zastosowac "obywatelskie zatrzymanie".

            Bil obuchem.. a nie ostrzem.
            Po 3 ciosach gosc wsiadl w auto i probowal odjechac !

            A tu mu 10 lat...
            zalosne.

            PiVi
            • edek47 Stroz zachowal sie bardzo nieladnie. 02.11.06, 12:21
              Zlodziej byl takze POLAKIEM pracujacym na nocnej zmianie.STROZ POWINIEN GO
              POUCZYC, ZE NIE WYLAMUJE SIE DRZWI DO DOMU,I TO W DODATKU NIE SWOJEGO, a nie
              od razu brac sie za siekiere.Mogli przeciez w dwojke mile spedzic zimna noc,
              cos 'CIEPLEGO' wypic i pogawedzic, a tak beda sady, kary i pewnie wiezienie dla
              kazdego z nich.Kultura upada w narodzie.
        • babaqba Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 13:18
          pivi napisał:

          > Jak juz napisalem- paru by po takiej siekierce nie wstalo- to 90% nie
          > zaryzykowalo by wejscia. Aktualnie bandziory nie maja sie czego bac...

          Zdziwisz się, ale... złodzieje nie przestaną kraść. W opisywanyej przez ciebie sytuacji, podjechałoby
          pod budowę trzech osiłków, najpierw poszukaliby stróża i go skutecznie uciszyli, a potem i tak
          zrobiliby swoje. Wtedy dopiero moglibyśmy zacząć się bać. My, ci uczciwi. Bo kradzież przestałaby być
          tylko zaborem naszego mienia a stałaby się także zaborem naszego życia czy zdrowia...
          • palestrina2005 Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 13:53
            Przesadzasz - nawet trzech osiłków musiałoby wkalkulować że facet może mieć
            broń i ich zastrzelić, albo że będzie jeszcze większym i bezwzględnym osiłkiem
            niż oni.
            Przy podejściu "mój dom moją twierdzą" ryzyko zawodowe wśród złodziei wzrasta.
            Biorąc pod uwagę teorię ekonomiczne i chociażby oczekiwaną wartość przy
            większym ryzyku złodziejom kalkulowałyby się jedynie większe "skoki" - tam
            gdzie można naprawdę dużo ukraść - dla pomniejszych średniozamożnych mieszkań
            wysokie ryzyko powodowałoby nieopłacalność takiego przedsiewzięcia.
            Część strachliwych złodziei wycofałaby się z interesu, zostaliby
            profesjonaliści i idioci.
          • palestrina2005 Re: Powiedzmy 02.11.06, 13:54
            Przesadzasz - nawet trzech osiłków musiałoby wkalkulować że facet może mieć
            broń i ich zastrzelić, albo że będzie jeszcze większym i bezwzględnym osiłkiem
            niż oni
            Przy podejściu "mój dom moją twierdzą" ryzyko zawodowe wśród złodziei wzrasta.
            Biorąc pod uwagę teorię ekonomiczne i chociażby oczekiwaną wartość przy
            większym ryzyku złodziejom kalkulowałyby się jedynie większe "skoki" - tam
            gdzie można naprawdę dużo ukraść - dla pomniejszych średniozamożnych mieszkań
            wysokie ryzyko powodowałoby nieopłacalność takiego przedsiewzięcia.
            Część strachliwych złodziei wycofałaby się z interesu, zostaliby
            profesjonaliści i idioci.
          • ufo54 nie denerwuj napastnika, głupcze 02.11.06, 14:47
            > Zdziwisz się, ale... złodzieje nie przestaną kraść. W opisywanyej przez
            > ciebie sytuacji, podjechałoby pod budowę trzech osiłków, najpierw poszukaliby
            > stróża i go skutecznie uciszyli, a potem i tak zrobiliby swoje. Wtedy dopiero
            > moglibyśmy zacząć się bać. My, ci uczciwi. Bo kradzież przestałaby być
            > tylko zaborem naszego mienia a stałaby się także zaborem naszego życia czy
            > zdrowia...


            Taaaaaaa. Po co się bronić i rozjuszać napastnika? Czysta głupota. Trzeba mu
            wszystko oddać bez szemrania. Jeszcze przeprosić, że nie mam więcej.
            Także w polityce.
            Popatrz co narobiła sanacja w 1939 roku. Zamiast się poddać Niemcom i Ruskim to
            przelali niepotrzebną krew. I po co to było? Tyle śmierci, tyle nieszczęścia.
            Wkurzyli napastników i naród miał za swoje.
      • tajemniczy_don_pedro Radio Erewań 02.11.06, 11:57
        Bo to nie kobieta, tylko mężczyzna. Nie biedna, zmarznięta i głodna weszła do
        sklepu, tylko bysior podjechał samochodem pod cudzy dom, i nie po rękawiczki
        dla biednego dziecka, tylko po fanty do opchnięcia u pasera. Brawo stróż!
      • jacgg Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 12:00
        ty, old to może jakims kolesiem tego złodzieja jesteś albo innego? socjalista
        się znalazł, obrońca wdów, oraz sierot - przyjeżdżających bagażówkami okradać
        cudze domy. jak ciebie pobiją albo okradna to inni socjaliści też się pochylą
        nad losem skrzywdzonych przez życie bandytów, którzy cię skroją. życzę ci tego.
      • palestrina2005 Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 13:02
        Powiedzmy że jakiś bogaty bandzior włamał się do domu biednej matki z
        dzieckiem, zgwałcił matkę zabił dziecko.
        Kobieta bała się walnąc go siekiera w głowę bo dostałaby za to 10 lat więzienia.

        Zawsze są poszkodowani - ale nie może być tak że złodziej ma większe prawa niż
        właściciel.
        Biedna kobieta - znając nowe prawo nie ryzykowałaby śmierci dla rękawiczek.
      • kakonek1 Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 15:54
        co ty brdzisz ten facioprzyjechal autem i nie bylo zimno wiec
        i nie kradz z zimna ani z glodu.
        Mogl uzyc auto do uczicwej pracy wic nie brdz.

        Kakon
      • kakonek1 Re: Powiedzmy, ze...... 02.11.06, 16:01
        Powiedzmy ze biedny krewki staruszek z zimna wlamie sie do
        twojego domy pod twoja nieobecnosc, zgwalci ci corke bo dawno
        nie mila okazji na sex [podem posili i zabierze pare rzeczy z
        twojego domu. Tez go bedziesz tak tlumaczyl?
        W koncu byl glodny, zimno mu bylo i byl spragniony paru innych
        rzeczy tez. Wiec czy by nie isc za twoimi sugestiami

        Kakonek
    • lucky81 Będzie nagroda dla stróża? 02.11.06, 11:40
      Czy ten stróż dostanie chociaż jakąś nagrodę za dzielną postawę w obronie mienia?
      • tajemniczy_don_pedro A teraz poważnie: składka na adwokata 02.11.06, 12:03
        JEŚLI:

        - wymiar sprawiedliwości będzie się czepiał człowieka, który dobrze wykonywał
        swoją pracę i przysłużył się społeczeństwu, i dojdzie do procesu,
        - właściciel nie będzie się poczuwał do obrony swojego pracownika,

        to należałoby rozważyć składkę na dobrego adwokata. Założyć komitet, zebrać
        wpłaty. Deklaruję przyzwoitą sumkę od siebie.

        • mario-radyja Fundusz obrony prawnej 02.11.06, 14:48
          W stanach ACLU broni społecznie ludzi w kluczowych sprawach i jest finansowana
          przez składki.

          U nas też by się przydało coś takiego, bo ludzie boją się procesu nawet gdyby
          prawo było po ich stronie.
    • dr.rebel chetnie zatrudnie tego stóża na moim osiedlu 02.11.06, 11:41
      przynajmniej porzadek bylby.
    • mile1971 Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:43
      Brawo Stróż - należy mu się nagroda !
      Należy doprowadzić do sytuacji, w której każdy złodziej, włamywacz i bandzior
      będzie się bał i będzie musiał się liczyć z bardzo poważnymi konsekwencjami
      swoich czynów - bezpośrednio, na miejscu - nie zapominajmy, że to właśnie to
      zachowanie jest złe i nienormalne !

      Jeszcze raz Brawo Stróż !
    • pivi Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:43
      Oczywiscie ze Medal.
      I to jest paranoja naszego Kraju Raju.

      Kilku patalachow nie wstalo by po takiej siekierce
      i 90% kolejnych by sie zastanowila czy warto ryzykowac...

      A tu chca posadzic bohatera.
      Prawie jak w Seksmisji... "Bohaterow???> Pradem????".
      P A R A N O J A

      PiVi
    • hamlet1111 Gdzie jest minister ZIOBRO???? 02.11.06, 11:43
      To, że stróż znalazł się w areszcie to jest zasługa misistra Ziobro. Ziobro
      powinien wydać dyspozycje prokuratorowi, żeby NIE wnioskował o areszt
      tymczasowy, tak samo jak wcześniej wydawał dyspozycje prokuratorom w sprawie
      pijanych kierowców. Chwalił się nawet tym na konferencjach, że będzie odwoływał
      prokuratorów, którzy wnioskują o zbyt niskie kary dla pijaków. Jeżeli minister
      nic nie zrobi w tej sprawie to będzie znaczyć tylko jedno: PiS nie buduje
      społeczeństwa obywatelskiego, tylko drugą komunę. Komuna charakteryzuje się tym,
      że, prawo jest restrykcyjne, bo jego celem jest odbieranie prawa jednostkom,
      nawet do samoobrony - w każdym kraju komunistycznym istnieją takie same
      restrykcyjne prawa przeciw poszkodowanym o obronie koniecznej.
      • pierot6 ten stróż na ministra, zamiast Ziobry !!! 02.11.06, 11:45
    • grajag Złodziej wezwał policję w obronie przed stróżem 02.11.06, 11:45
      Stróż powinien złożyć zeznanie i po sprawie.Ciekawe czy policja po aresztowaniu
      obu pilnowała tego domu,wątpię.Pewnie zawiadomiono właściciela i niech on się
      martwi.Każdy złodziej powinien się liczyć z tym,że jak idzie kogoś okraść może
      stracić zdrowie albo życie.Ryzyko zawodowe.BRAWO STRÓŻ!Policja poiwinna mu dać
      nagrodę za złapanie złodzieja, gdyby nie on długo by go szukali i nie wiadomo
      czy by znależli.A on okradał by następnych obywateli.
      • towot Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 12:02
        Złodziej miał dużo szczęścia, że nie trafił do mojego domu. Leżał by w trumnie
        z 9 mm dziurką w czole.
    • bogdanustjak Re: Złodziej wezwał policję w obronie przed stróż 02.11.06, 11:55
      Wchodzacy w nocy wlamywacz do czyjegos domu jest potencjalnym morderca i tak
      trzeba do tego podchodzic bron swego domu i rodziny !!!
    • jan_sobieski Brawo dla pana ochraniajacego ten dom. 02.11.06, 11:55

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka