elan13
18.08.07, 21:08
Lobby zydowskie w USA chyba przesadziło. Mel Gibson, wybitny aktor,
ma z powodu kilku zdań wypowiedzianych w stanie nietrzeźwym, nigdy
nie zagrać w wysokobudżetowym filmie???
To by oznaczało, że cały wysokobudżetowy amerykański przemysł
filmowy jest w żydowskich rękach i że jest to środowisko wyjątkowo
mściwe (przecież Gibson oficjalnie przeprosił za wypowiedziane
słowa).
film.onet.pl/0,0,1590638,wiadomosci.html
W Polsce mieliśmy przykład analogicznego postępowania - krytykujący
postępowanie środowisk żydowskich Waldemar Łysiak był zamilczany
przez będące pod wpływem michnikowszczyzny media.
Jestem przekonany, że tak jak Łysiak poradził sobie, cieszy się
szacunkiem rzeszy czytelników i sprzedaje nieosiągalne dla innych
nakłady książek, tak Gibson też poradzi sobie z tą szowinistyczną
zmową.
Nasuwa się jednak pytanie, czy my Polacy potrzebujemy w naszej
ojczyźnie takiego silnego i wpływowego żydowskiego lobby, którego
metody postępowania obserwujemy w kraju i za granicą.