rydzyk_fizyk 29.09.07, 07:31 Oj Kaziu - coraz głębiej pogrążasz się w Układ. Jarek ci tego nie daruje. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
leszek993 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 07:46 No dla mnie to żadna sensacja,herr Tusk jest był i będzie świnią nawet w imię zasady wszystko co rude to fałszywe.PO te wybory przegra bo nie ma szans wygrać.Tusk jedzie do emigrantów namawiać ich na powrót do Polski.Zapomniał jednak baran że ci emigranci są tam tylko dzięki niemu,bo to on razem z komunistami sprzedali Polski majątek za darmo.Najlepsze Polskie fabryki i zakłady za bezcen w liberalnym amoku oddali pazernej unii a tym samym miejsca dobrej pracy.Powinni go tam jajami sprać. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:04 Obudziły sie tęsknoty za Polska Gierka ? Niestety zwolennicy PISu to w rzeczywistości socjaliści . Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 08:55 Kaczyński musi odejść, bo inaczej całkiem zniszczy Polskę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Brawo PO. Brawo Tusk.!! 29.09.07, 08:58 PO jest jedyną alternatywą dla Polski. To szansa, inaczej Kaczyńscy utopią Polskę w bagnie. Odpowiedz Link Zgłoś
skubi6 W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 09:31 O co chodzi Marcinkiewiczowi? Czy ktoś to rozumie? Ten facet zgodził się zostać premierem, chociaż wiedział, że będzie sterowany z tylnego siedzenia. Wziął przestępcę na wicepremiera. Jak trzeba było oszukiwać, to oszukiwał. A teraz dzieli Platformę na swoich przyjaciól, którym pomaga (Gowin) i wrogów (Tusk). Więcej o tym panu: www.skubi.net/komisarz.html Wyrwij Polskę z rąk najgorszych: www.skubi.net/kampania.html Odpowiedz Link Zgłoś
util Malowany premeir bez ikry. 29.09.07, 10:27 Kazik to może conajwyżej 'Taniec z Gwiazdami' poprowadzić, jedyne co mu wychodzi to lans dla ubogich. A zmieniac rzeczywistosci to już za bardzo mu sie nie chce, dlatego zawsze bedzie tylko UDAWAŁ męża stanu i grał polityka. Popularność sama w sobie wystarcza mu do pełnej satysfakcji. Kaziu, odpuść sobie... Odpowiedz Link Zgłoś
forumm kto może WYGRAC Z PISem????? 29.09.07, 10:51 JA NA 100% ZAGLOSUJE NA PO!!!!!!!! CHOC WIELE RZECZY MI SIE W NIEJ NIE PODOBA, ALE PO TO JEDYNA PARTIA, KTORA MA SZANSE WYGRAC Z PISEM!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
uookasz Re: kto może WYGRAC Z PISem????? 29.09.07, 20:56 forumm napisała: > JA NA 100% ZAGLOSUJE NA PO!!!!!!!! > CHOC WIELE RZECZY MI SIE W NIEJ NIE PODOBA, > ALE PO TO JEDYNA PARTIA, KTORA MA SZANSE WYGRAC Z PISEM!!!!!!!!!!!!!! niestety, te wybory to nie zaden plebiscyt tylko zwykle odsuniecie debili od steru. to mozna zrobic glosujac tylo na PO. ale radio maryja juz prowadzi akcje, nakazal dzis rano babciom pozabierac dowody osobiste swoim wnusiom. bo przeciez nikt inny niz pis nie sypnie tyle rydzowi... tu chodzi tylko o pieniadze. wiara dla tumanow, pieniadze dla nas. Odpowiedz Link Zgłoś
miranda333 Re: W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 13:14 Premierowi - marionetce wszystkie zachowania odpowiadają,nawet ,kiedy głupstwa plecie.On był napewno do odwołania przeznaczony i wiedział o tym,chciał szukać miejsca u Tuska.Taka prawda!Nie udawaj P.b.premierze,że jesteś cnotliwy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 14:34 skubi6 napisał: > O co chodzi Marcinkiewiczowi? Czy ktoś to rozumie? > > Ten facet zgodził się zostać premierem, chociaż wiedział, że będzie sterowany z > tylnego siedzenia. Wziął przestępcę na wicepremiera. Jak trzeba było oszukiwać, > to oszukiwał. A teraz dzieli Platformę na swoich przyjaciól, którym pomaga > (Gowin) i wrogów (Tusk). ******************************************* Zgadza się. Trudno pojąć, o co chodzi Marcinkiewiczowi. Tym bardziej, że z perspektywy czasu możemy śmiało założyć, że to nie media przyprowadzone przez Tuska odegrały istotną rolę w odwołaniu Marcinkiewicza, ale intryga Ziobry, który odpowiednio urobił Kaczyńskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
garbatonosy wrojoz, nie zapomnij ucałować przewodniczącego w s 29.09.07, 10:29 stomię. Mam na myśli twojego idola pijaka Tuska, z przydługimi łapami. . wrojoz napisał: > PO jest jedyną alternatywą dla Polski. To szansa, inaczej Kaczyńscy > utopią Polskę w bagnie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda.r Re: wrojoz, nie zapomnij ucałować przewodnicząceg 29.09.07, 14:35 garbatonosy napisał: > stomię. ********************************* To idź chłopie do chirurga i wyprostuj sobie nos. Odpowiedz Link Zgłoś
cajun84 Re: Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 13:42 Spokojnie nie zniszczy bo nie ma takich zamiarów,druga strona to pan Tusk co to ma dwie twarze na każdą sytuację.W polityce panie nie ma miejsca na uczciwiość i lojalność wobec konkurencji.Marcinkiewicz musiał wiedzieć że rozmowa z przeciwnikiem politycznym/zresztą wysoce nielojalnym/jest grą przeciwko Kaczyńskiemu.,który mógł podjąć decyzję jaką podjął.Sam jestem ofiarą takiego postępowania,a gminna polityka w Polsce aż roji się od takich spraw.W tej dziedzinie nie miejsca na sentymenty.korzysci wynikające z uprawy polityki są tak duże,że na czystą gre nie ma miejsca.Odejscie Kaczyńskiego nic tu nie zmieni,poza nienawiścia częsci obywateli w drugą stronę.Obraz obecnego premeria kształtują pismaki szczególnie z GW,dla których naród korzystający z demokracji to plebs któremu słoma wystaje z butów.W wyborach PO dostanie takie baty za swoją puchę,butę i głupotę Odpowiedz Link Zgłoś
si-si2 Re: Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 16:40 wrojoz napisał: > Kaczyński musi odejść, bo inaczej całkiem zniszczy Polskę. A Tuska, Piterę, Niesiołowskiego należy umieścić z zakładzie zamkniętym, bo z nienawiści do Kaczorów poczernieli niebodzy, pochudli i piana im z otworów gę.....ych wyziera. Odpowiedz Link Zgłoś
shithead Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:59 Biedny Kazio, pogadal sobie z Tuskiem i nipozbyl sie stolka. To ci Tusk. Wystarczy z nim pogadac i zaraz nieszczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
alicja_rybak Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 14:30 To ty jesteś swinią i baranem impertynencie. Odpowiedz Link Zgłoś
jkal Tusku okazał się zwykłym prymitywem,a z takim 29.09.07, 23:11 ludźom po prostu się nie ufa,delikatnie rzecz ujmując. Tym bardziej znając biografię tej persony. Odpowiedz Link Zgłoś
haen1950 Och, Kaziu, Kaziu 29.09.07, 07:46 Ty już nigdy premierem, ani prezydentem nie będziesz. Odpowiedz Link Zgłoś
g_m11 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 07:51 Przecież od razu było wiadomo ,że Marcinkiewicz został premierem tylko na czas wyborów prezydenckich. Do tego stał sie niebezpiecznie popularny. Po prostu dał sie wykorzystać Prezesowi i w zamian dostał ciepłą posadkę. Różne są oblicza prostytucji. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Spieprzaj Kaczyński. 29.09.07, 08:59 Teraz jesienią. Wykopujemy część kartofli. Resztę póżniej. Odpowiedz Link Zgłoś
cigi Marcinkiewicz i Brzytwa 29.09.07, 07:55 uważajcie, żebyście obydwaj nie utonęli Ty i "Brzytwa", czego bynajmniej wam nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Re: Tusk miał racje, Kaczyńscy niszczą 29.09.07, 08:55 Kaczyńscy to zło na polskiej ziemi. Rydzyk też. Odpowiedz Link Zgłoś
ambl Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:20 Marcinkiewicz się zachowuje jak Mały Kazio po dużym piwie Odpowiedz Link Zgłoś
1utek Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:26 Marcinkiewicz jest jeszcze mniej mądry niż myślałem. A pamiętam tego pana od czasu jak objął stanowisko wiceministra oświaty. Kiepski to był wiceminister. Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Brawa dla Polski bez Kaczyńskich.! 29.09.07, 08:56 Usunąć i to szybko Kaczyńskich. Odpowiedz Link Zgłoś
iq_ok Kaziu! To była brzytwa Ockhama 29.09.07, 08:28 Non sunt multiplicanda entia sine necessitate (istnień nie należy mnożyć ponad potrzebę )pisał Ockham już w średniowieczu. Kaczyński o tym pewnie nie słyszał, ale jako cudowny bachor polskiej polityki odkrył zasadę na nowo i zatosował w odniesieniu do Kazia. Taki to już jest samorodek intelektualny. Odpowiedz Link Zgłoś
bespowrotnie Marcinkiewicz - nie bądz dziecko... i ty i wszyscy 29.09.07, 08:48 wiedzieliśmy ze na komitecie i tak by byś co najwyżej szabelką po wymachiwał jak Jurek i co ? byś skończył jak on!!!. Jeżeli tak to odbierasz to Tusk cię uratował, bo pomógł ci nie spieprzyć swoich notowań po przez rok jako dławiony pachołek premiera. Ja tak myślę ze to była brzytwa, którą Tusk dostał od Kaczyńskiego:P Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Kaczorowe oszusty PiSu muszą odejść. 29.09.07, 09:00 Polska zasługuje na więcej niż Kaczyńscy.!!! Odpowiedz Link Zgłoś
samideano Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:49 Daremne żale, próżny trud i póżne złorzeczenia pozostał tylko brzydki smród i z pięknych chwil wspomnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
marekfocus Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:55 masz nauczke i nie wyciagasz wnioskow ciesz sie swoim stanowiskiem ktore zalatwili ci pisowcy a donalda zostaw w spokoju on juz za kilka dni bedzie w odstawce pamietaj zawsze badz lojalny a o tym zapomniales Odpowiedz Link Zgłoś
wrojoz Brawo PO. Precz z PiSem.!!! 29.09.07, 08:57 PiS to szatan na polskiej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
garbatonosy wrojoz, czy ty przypadkiem nie jesteś rudy albo ob 29.09.07, 09:46 obrzezany? Skąd u ciebie tyle podstępnych postów? A może chory jesteś? Zrób sobie urlop. wrojoz napisał: > PiS to szatan na polskiej ziemi. Odpowiedz Link Zgłoś
samideano Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 09:09 Jeśli Kaczyński chce debaty z szefem Tuska Kwaśniewskim to Tusk powinien chcieć debaty z szefem Kaczyńskiego o. Rydzykiem. Odpowiedz Link Zgłoś
soldadura104 Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodowań dla Zyd.. 29.09.07, 09:12 Marcinkiewiczu. Czy nie wiesz że przyczyną odwołania było obiecanie dziesiątek miliardów dolarów dla Amerykański Zydów. Potomków tych którzy wspólpracowali z Hitlerem i odsyłali z powrotem Polskich i Niemieckich Zydów. Bo gdy zarządali od Niemiec zwrotu długów Hitler chciał im sprzedać ich rodaków. Amerykańscy Zydzi odkupili Zydów wojowników a ześcili się na osiadłych którzy podobno zdradzili idee Zydowstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
gamon0 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodowań dla 29.09.07, 09:17 A to ciekawe... bardzo ciekawe... Odpowiedz Link Zgłoś
garbatonosy Re: Czy gamon0 ma na mysli Szlomo Dorna? 29.09.07, 10:14 Nie, on miał na myśli ciebie, podstępny bez napletka. pogromca_gamonia napisała: > Odpowiedz Link Zgłoś
garbatonosy RUDY niekoniecznie musi oznaczać - wredny, 29.09.07, 09:43 czego zaprzeczeniem jest Tusk. Jego choćby długie łapy i pociąg do tanich trunków.... Odpowiedz Link Zgłoś
ffamousffatman Re: RUDY niekoniecznie musi oznaczać - wredny, 29.09.07, 11:16 idz se garbatonsy, zamiast zagladac w gacie (ciekawe hobby), do chirurga nos naprostowac bo cie z weszpolakow wyrzuca. Odpowiedz Link Zgłoś
spawkalendarz Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodoważ dla Zydów 29.09.07, 10:10 Czy jesteś taki głupi i nie wiesz że mąż stanu nie mógł powiedzież że sprawa odszkodowań dka żydów jest otwarta i może nie 80 miliardó$ ale może 40 miliardów jest realne. Proponujesz Amerykańskim Zydom jakoprzedstawiciel narodu ofiary hitleryzmu więcej niż zapłacili Niemcy wykonawcy eksterminacji Zydów. Czy ty głupi Marcinkiewiczu z ofiary chcesz zrobić naród zbrodniarzy. Już nigy w żadnej parti nie będziesz w rządzie kundlu. Odpowiedz Link Zgłoś
preservation1 Re: Marcinkiewicz: przebijam - 220 miliardów. 29.09.07, 10:21 ja bym tam żydom dał nawet 220 miliardów. a co mi tam. oni przynajmniej wiedzą co robić z pieniędzmi, lepiej niż tacy krzykacze-nieudacznicy: spawkalendarz napisał: > że sprawa odszkodowań dka żydów jest otwarta i może nie 80 miliardó$ ale może 40 miliardów jest realne. Odpowiedz Link Zgłoś
preservation1 Marcinkiewicz: nie chce wracać do Gorzowa !!!!! 29.09.07, 10:16 kaziu pewnie sie dowiedział że po wyborach i zmianie ekipy wypi..lą go z EBOR i bedzie musiał wrócic do Gorzowa uczyć dzieci za 1300 PLN/miecha, a tu żona i czwórka dzieci jeść wołają :D:D stąd ten wymiot medialny w stronę tuska;))))) nasz ulubieniec o niesymetrycznej twarzyczce kościelnego naopowiadał bzdur o mediach (?) które jakoby tusk miał przyprowadzić na spotkanie. o ile pamietam tusk o tym spotkaniu wypowiadał bardziej niż powściągliwie, a przekazów medialnych z rzeczonego spotkania nie było ŻADNYCH, cóż więć te media tam robiły??? mam wrażenie że marcinkiewicz wyraźnie rozminął się z prawdą, co nie dziwi przypomniawszy sobie jego przynależność partyjną. w trakcie 'premierowania' też mu się to dosyć często zdarzało. Odpowiedz Link Zgłoś
77qwerty Re: Marcinkiewicz: nie chce wracać do Gorzowa !!! 29.09.07, 10:38 reservation1 napisał: > kaziu pewnie sie dowiedział że po wyborach i zmianie ekipy wypi..lą > go z EBOR i bedzie musiał wrócic do Gorzowa uczyć dzieci za 1300 po wyborach nawet bez zmiany ekipy kazia wypierd... pracowicie sobie na to zasłuzył Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: NA WYBORY!! Wysłać PiS na bezrobocie... 29.09.07, 12:26 PiS wyrasta z nurtu narodowego, ale lubi się posługiwać metodami jakobińskimi. Jarosław Marek Rymkiewicz w niedawnej książce o wieszaniu powiedział, co jest fenomenalne, że dlatego w Polsce było i będzie do dupy, że nie było gilotyny. Kaczyński uważa go za bliskiego sobie intelektualistę. I Kaczyńscy prowadzą politykę jakobińską. Dla nich przeciwnik jest wrogiem. Dla nich człowiek, który był kiedykolwiek w PZPR, ma krew na rękach. Odpowiedz Link Zgłoś
swoboda_t Re: NA WYBORY!! Wysłać PiS na bezrobocie... 29.09.07, 21:24 Z wyjątkiem dziesiatyek ex-pzprowców w PiS i co najmniej kilkunastu takowych w samym rządzie PiS. To są dobre komuchy... Odpowiedz Link Zgłoś
si-si2 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 11:17 Ten Tusk to nie dość że pijak, damski bokser, to jeszcze MENDA ! Istne PROSTACTWO !!! Odpowiedz Link Zgłoś
slavik222 Bielecki? najbardziej łajzowaty polityk RP 29.09.07, 11:19 Pan Kazimierz M. we wstepie do swojej ksiązki prezentuje propozycje personalne do niedoszlego rządu PiS-PO.Wsród nazwisk dostrzegłem dobrodusznego a łajzowatego Bieleckiego, który kierując rżądem nie panował nadzłodziejską prywatyzacją. Odpowiedz Link Zgłoś
jebanepepiki Mówi mały Donald do dziadka: 29.09.07, 11:36 Mówi mały Donald do dziadka: >- Dziadku, a kto to jest na tym zdjęciu? >- Ooo, to bardzo niedobry człowiek wnusiu, nazwywał się Hitler. >- A czemu Ty, dziadku, stoisz przed nim z wyciągniętą w górę ręką? >- Aaa, bo ja mu mówię, hola, hola, hola niedobry człowieku, tak nie można! Odpowiedz Link Zgłoś
polska444 Prawdziwe oblicze Tuska - Polaka 29.09.07, 12:03 W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr 11-12 z 1987 roku - str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie: "Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i nieuzasadnionych urojeń? POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ - takie skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze, wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu". Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Prawdziwe oblicze Tuska - Polaka 29.09.07, 12:20 "Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu".(Tusk) >Czyż nie powiedział prawdy. Żyjemy mitami, przeszłością a nie przyszłością..budowaniem... >Ale Kaczyńskich to nie interesuje. Ich interesuje, żeby mieć pełną władzę i realizować swój pomysł na państwo, a jest to pomysł moim zdaniem zdecydowanie archaiczny. Niech pan spojrzy, co robi Sarkozy we Francji. On przystępuje do brutalnej reformy państwa opiekuńczego. Uważa, że państwa już nie stać na to. Nie po to, by zniszczyć słabszych, ale żeby tę pomoc podnieść na inny poziom. Nie chce wspierać nierobów i cwaniaków. On chce zbudować nowoczesne państwo. Zaczyna się myśleć o połączeniu potencjału atomowego Francji i Niemiec. Mówi się o wspólnej armii europejskiej. Na naszych oczach rosną wielkie potęgi i my musimy stworzyć wspólny organizm europejski gospodarczy i polityczny. A Kaczyński w ogóle tak nie myśli. Odpowiedz Link Zgłoś
ctz1 Zawsze twierdziłem, że Tusk to ...świnia 29.09.07, 12:07 "Po rozmowach z Tuskiem straciłem ... fotel premiera" Poszukuję ciekawych rozmówców na www.swiatowid.fora.pl. Niezależnie od poglądów zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Marcinkiewcz gra pokrzywdzonego... 29.09.07, 12:16 Niech Marcinkiewicz nie gra świętego! Nie reagował na czystki w urzędach, nie reagowała na słowa Dorna, wyczyny Ziobry …na poniżenie obywatela.. Niech siedzi sobie w Londynie…aż kolejne pokolenia „wykształciuchów” dokonają prawidłowej oceny jego rządów!!! Odpowiedz Link Zgłoś
srebrnooki Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 12:18 nie daruje nie www.smog.pl/wideo/7275/rzadko_widuje_cie_z_dziewczetami/ Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 12:21 Wielki Brat K. nie daruje.. Klan Marcinkiewiczów -Tajniacy musieli donieść J. Kaczyńskiemu o niebywałym wręcz szczęściu biznesowym, jakie dotknęły brata Kazimierza - Arkadiusza Marcinkiewicza. Kupił gorzowskie kino Kopernik razem z działką. Za wszystko zapłacił 850 tys. zł, choć po drugiej stronie ulicy mniejszy budynek sprzedano za 1 mln 200 tys. zł. Nie minęło czasu wiele, gdy pan Arkadiusz kino sprzedał za... 3,9 mln zł. Brat b. premiera Arkadiusz Marcinkiewicz kupił też 5,5 ha ziemi na obrzeżach Gorzowa w Santocku. I też uzyskał fantastyczne przebicie. Za hektary warte na wolnym rynku 2 mln zł zapłacił 325 tys. zł. Już po roku zarobił na tym interesie 1000 proc., bo teren przeznaczono pod budownictwo mieszkaniowe. Dlatego państwo, które pragnie być wolne od plagi korupcji, zainteresowało się, kto stoi na czele Klanu Marcinkiewiczów? Uważam, że były podstawy, żeby CBA wzięło go pod szkło powiększające! Pytanie czy zrobiono to zgodnie z prawem? Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Przypominamy! Doradczyni Czuba u Marcinkiewicza.. 29.09.07, 12:23 Przypominamy!!! PAMIĘTAMY!!! (Życie Warszawy, 05.04.06) Kontrowersyjna doradczyni premiera Była senator Krystyna Czuba wsławiła się stwierdzeniem, że organizowanie schronisk dla maltretowanych kobiet to "tworzenie państwowych domów publicznych". Ostrzegała też przed rozbiorem i dechrystianizacją Polski po wejściu w życie obecnej konstytucji. Teraz doradza szefowi rządu w sprawach społecznych. - To kolejny dowód na to, że w Polsce niczemu nie można się już dziwić - mówi Andrzej Chronowski, były wicemarszałek Senatu z ramienia AWS, niegdyś klubowy kolega Czuby. Właśnie jako senator IV kadencji Krystyna Czuba, należąca do Instytutu Pomocnic Maryi Jasnogórskiej - bezhabitowego zakonu, którego członkinie ślubują m.in. celibat, zapracowała na przydomek wojującej dewotki wygłaszającej oryginalne sądy. - Uchodziła za, najdelikatniej mówiąc, osobę kontrowersyjną - wspomina Edmund Wittbrodt, dziś senator PO, wtedy w AWS. Na każdym kroku broniła Radia Maryja, w którego radzie programowej zasiadała. Była zaufaną współpracowniczką o. Tadeusza Rydzyka. Do niedawna wykładała też na jego uczelni w Toruniu. Usunięcie samowolnie postawionych krzyży z terenu dawnego obozu w Oświęcimiu przyrównała do zburzenia przez afgańskich Talibów słynnych posągów Buddy. Uznała, że był to efekt kolejnej akcji "pewnych środowisk żydowskich przeciwko Polsce". Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Przypominamy! Marcinkiewicz sprzedał Jelfy.. 29.09.07, 12:28 (Nasz Dziennik-Myśl jest bronią, 13.07.06) Dlaczego Marcinkiewicz musiał odejść? Poufne związki Przede wszystkim zgubiła go naiwna miłość do liberalnej opozycji. Miłość zdradzona. Epizod z Tuskiem, który publicznie ujawnił tajemnice poufnej rozmowy z premierem, w dodatku wkładając mu w usta własne słowa, ma wymiar symboliczny. Ale zanim do tego doszło, Marcinkiewicz przez wiele miesięcy "flirtował" z ludźmi PO, a szerzej - z ludźmi "układu". Czy powodem było przekonanie o pokrewieństwie poglądów, czy raczej związki powstałe w czasach AWS - trudno dociec. Faktem jest, że swoim postępowaniem premier drażnił szefa zwycięskiej partii, który "układowi" wydał wojnę, i denerwował partyjnych kolegów. Przypomnijmy sobie awanturę, jaką spowodował jesienią zamiar sprzedaży przez rząd na rzecz inwestorów zagranicznych Zakładów Energetycznych Dolna Odra, Wielkiej Syntezy Chemicznej i Jelfy. Premier do końca bronił tych decyzji i żeby nie sprzeciw zaplecza politycznego, zapewne zakłady te już nie byłyby polskie (Jelfy nie udało się uratować). Marcinkiewicz, chcąc nie chcąc, okazał się w tej sprawie wiernym uczniem Balcerowicza i reszty liberalnych doktrynerów, którzy przekonywali do niedawna, że "kapitał nie ma narodowości", "państwo to przeżytek", a dla Polaków najważniejsza jest nie własność kapitału, lecz miejsca pracy... Tymczasem większość społeczeństwa instynktownie czuła, że coś tu jest nie tak i trzeba szukać innych rozwiązań (notabene informacje o niejasnej sytuacji niedoszłych inwestorów zagranicznych wkrótce się potwierdziły). Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Przypominamy!Marcinkiewicz rzucił rękawicę PiS 29.09.07, 12:29 Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca 2006 Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale całemu programowi PiS-u Kto kogo cz. I Sprawa lustracyjna Zyty Gilowskiej stała się częścią rozgrywki politycznej, której prawdziwą stawką są rządy Prawa i Sprawiedliwości w Polsce. Chodzi o losy ustawodawstwa lustracyjnego, o kształt nowych służb wojskowych, ale przede wszystkim o to, czy kontynuowana będzie PRL-bis, czy też rozpocznie się wreszcie budowa IV RP. Ta sytuacja nie jest zaskoczeniem. Spór o wielka rurę Od wyborów jesienią zeszłego roku było oczywiste, że realizacja programu patriotycznego deklarowanego przez PiS będzie skrajnie trudna, a przeszkody odezwą się nie tylko z zewnątrz, lecz także z wewnątrz rządzącego ugrupowania. Było też jasne, że kłopoty te będą tym większe, im bliżej będzie do realizacji głównych punktów programu. Dotychczas ujawniły się trzy takie obszary konfliktu. Najważniejszą niewątpliwie jest kwestia polityki międzynarodowej. O ile bracia Kaczyńscy zgodnie z założeniami polityki niepodległościowej podkreślają dążenie do zawarcia sojuszu strategicznego z USA, traktowanie Unii Europejskiej jako porozumienia państw narodowych i dążenie do budowy bloku Europy środkowej w trójkącie ABC (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) to Kazimierz Marcinkiewicz podkreśla o wiele bardziej prounijne stanowisko. Dobrym sprawdzianem tych różnic jest konflikt między premierem i prezydentem wokół tzw. rurociągu bałtyckiego, strategicznej inicjatywy gospodarczo-politycznej łączącej Unię i Rosję. Drugim obszarem konfliktu jest obsada spółek skarbu państwa. Marcinkiewicz, generalnie rzecz biorąc, dąży do zachowania dotychczasowego układu z niewielkimi korektami ewentualnie uwzględniającymi grupy biznesu związane z Wiesławem Walendziakiem itp. Szczególnie wiele uwagi poświęca premier utrzymaniu starych grup nacisku w sektorze energetycznym. Jego gotowość do wyrzucenia z tego sektora wszystkich, którzy związani są z działaniami antykomunistycznymi wymierzonymi w SB budzi zdziwienie, i robi charakter obsesji lub swoistej linii politycznej. (Wincenty Kaniowski Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Przypominamy!Marcinkiewicza spór o Gilowską.. 29.09.07, 12:31 Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca 2006 Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale całemu programowi PiS-u Kto kogo cz. II Gilowska: czyli skok na kasę I wreszcie kwestia trzecia, czyli tzw. spór o Gilowską. W istocie chodzi nie o pozycję pani Zyty Gilowskiej, a już najmniej o to, czy ma ona powrócić do rządu. Wszyscy bowiem zdają sobie sprawę z tego, że taki powrót jest niemożliwy. Rzecz w tym, że premier Marcinkiewicz był zamieszany w całą operację wypchnięcia z rządu wicepremier Gilowskiej i to w ten sposób, że postawiono PiS oraz Prezydenta RP przed faktami dokonanymi co do osoby jej następcy. Premier Marcinkiewicz nie tylko wiedział od dawna o postępowaniu lustracyjnym, ale i negocjował z rzecznikiem interesu publicznego termin skierowania sprawy Gilowskiej do sądu. Był więc jedyną osobą, która na bieżąco kontrolowała przebieg wydarzeń. Miał więc czas przygotować się do rozgrywki. Nic więc dziwnego, że gdy nadszedł właściwy moment, wymierza przeciwnikom cios za ciosem: dymisjonuje Gilowską bez możliwości oczyszczenia się i mianuje w jej miejsce związanego z postkomunistami i liberałami doradcę finansowego, o czym nawet nie informuje kierownictwa swojej partii i prezydenta RP. Równocześnie rozpoczyna czystkę w spółkach skarbu państwa, a zwłaszcza w sektorze energetycznym, gdzie pozbywa się Piotra Woyciechowskiego, czego od dawna domagało się lobby postkomunistyczne (patrz np. głośne audycje pani Olejnik.). Trudno uważać te wydarzenia za przypadkowe czy za wyraz bałaganu. Marcinkiewicz rzuca rękawicę Kaczyńskim i staje po stronie sił dawnego układu. Dodajmy na koniec, że jego pozycja wcale nie jest słaba. Zmiana premiera wymaga tzw. konstruktywnego votum nieufności, czyli co najmniej 231 podpisów poselskich. A to z kolei oznacza konieczność zgody LPR i Samoobrony. Z zewnątrz patrząc, robi to wrażenie kwadratury koła. Ale jeśli nie zostanie ona rozwiązana, plany PiS utkną w miejscu, zanim jeszcze zostały do końca sformułowane. (Wincenty Kaniowski Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:42 Tygodnik Fakty i mity, Numer: 31(335)/2006 Marcinkiewicz musiał odejść Towarzystwo z Ubezpieczeń Nagłe ustąpienie Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji premiera wprawiło w osłupienie całą Polskę. „Jarosław Kaczyński musiał w jakiś sposób zastraszyć Marcinkiewicza” – spekulował o dymisji, tuż po jej ogłoszeniu, znany publicysta Jacek Żakowski. Miał nosa... Co wyjął z rękawa Jarosław Kaczyński, żeby bijącego rekordy popularności Kazimierza Marcinkiewicza zmusić do dymisji? Nim zajmiemy się odpowiedzią na to pytanie, przypomnijmy kalendarium ostatnich dni byłego premiera: 6 lipca (czwartek) – „W Sopocie odbyło się spotkanie premiera Kazimierza Marcinkiewicza i szefa Platformy Obywatelskiej Donalda Tuska. Tematem rozmowy była polityka zagraniczna i finansowa” – podały wieczorem agencje informacyjne; 7 lipca – „Pan premier nie sprawiał wrażenia człowieka przygnębionego, choć nie ukrywał, że jego sytuacja w obozie rządzącym komplikuje się” – ujawnił w południe Tusk podczas konferencji prasowej. Marcinkiewicz spotkał się tego dnia z J. Kaczyńskim, następnie odwołał swoją oficjalną wizytę w Chorwacji i stawił na posiedzeniu Komitetu Politycznego PiS, który – jak ogłoszono późnym wieczorem – „przyjął do wiadomości informację premiera o zamiarze podania się do dymisji” i „jednogłośnie zarekomendował Jarosława Kaczyńskiego na stanowisko prezesa Rady Ministrów”. 8 lipca – na zamkniętej dla mediów Radzie Politycznej PiS Kaczyński zapewnił przybyłych z kraju delegatów, że jedynym powodem dymisji Marcinkiewicza jest potrzeba wygrania wyborów samorządowych w Warszawie. Podczas wspólnej obu panów konferencji prasowej szef partii podziękował premierowi, że zgodził się objąć funkcję komisarza stolicy, a w przyszłości kandydować na funkcję jej prezydenta. „Jestem dumny, iż tak utalentowany polityk zasila szeregi Prawa i Sprawiedliwości” – powiedział Kaczyński. Blady i wyraźnie wstrząśnięty Marcinkiewicz zapewnił, że dokładał najwyższych starań, by dobrze pracować na stanowisku szefa rządu, lecz „zmieniła się sytuacja polityczna”. Przekonywał, że PiS pozostaje jednolitym i silnym ugrupowaniem: „Wielokrotnie mówiłem, że nie da się wbić klina pomiędzy mnie a PiS, pomiędzy mnie a prezesa Kaczyńskiego. I tak, zgodnie z obietnicą – nie pierwszą i nie ostatnią – jest również dzisiaj” – podkreślił; 9 lipca – podczas oficjalnego pożegnania z najbliższymi współpracownikami Marcinkiewicz powiedział: „Przekazuję ster władzy, bo zawsze uważałem za naturalne, że premierem rządu jest prezes zwycięskiej partii”; 10 lipca (poniedziałek) – przed południem, podczas 40-minutowej prywatnej rozmowy z prezydentem, Marcinkiewicz złożył dymisję na ręce Lecha Kaczyńskiego. Po spotkaniu prezydent powiedział, że była to przyjazna rozmowa, podczas której podziękował Marcinkiewiczowi za bardzo dobre wyniki w rządzeniu. Były premier nie wyszedł do dziennikarzy. Przez cały dzień Jarosław Kaczyński intensywnie pracował nad uformowaniem składu swojego gabinetu, a wieczorem prezydent powierzył bratu misję tworzenia nowego rządu. cdn Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:43 cd(..)W ten niezwykły i prawdopodobnie najważniejszy w dotychczasowym życiu Jarosława Kaczyńskiego poniedziałek znalazł on czas, żeby osobiście zapewnić pewnego obywatela, iż znaną im obu „sprawę” (o której ów obywatel 5 lipca poinformował prezesa PiS) skierował „według kompetencji, do Pana Kazimierza Marcinkiewicza, Prezesa Rady Ministrów, oraz do wiadomości Pana Ludwika Dorna, Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji”, o czym czytamy w liście noszącym datę 10 lipca 2006 r. i podpisanym przez J. Kaczyńskiego, a adresowanym do „Szanownego Pana Ryszarda M(...)” z Warszawy. – Prezes tak szybko odpisał na list człowieka nie będącego wybitnym mężem stanu? Własnoręcznie podpisał? Niemożliwe, nigdy tego sam nie robi. Takimi sprawami zajmuje się w niższy personel biura – upierał się w rozmowie z „FiM” jeden ze współpracowników szefa PiS-u. I byłby nas przekonał, gdybyśmy nie dotarli do sedna wspomnianej „sprawy”, czyli kilkunastostronicowego dokumentu o zagadkowym tytule „Czy mafia szantażuje Premiera Marcinkiewicza? Notatka na temat najważniejszych powiązań Sieci Monkiewicza”, który Kaczyński znalazł na swoim biurku 5 lipca i – jak już wiemy – przeczytał na tyle dokładnie, by wiedzieć komu „według kompetencji”, tudzież do czyjej „wiadomości” przekazać... ________________________________________ „Sieć Monkiewicza” to popularne w prasie finansowej (por. „Puls Biznesu” z 25 maja 2006 r.) określenie grupy osób uzależnionych służbowo lub powiązanych towarzysko z 57-letnim prof. Janem Monkiewiczem – od kwietnia 2002 r. przewodniczącym Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (centralny organ administracji rządowej, do którego kompetencji należy m.in. nadzór nad zakładami ubezpieczeń, pośrednikami ubezpieczeniowymi, funduszami i towarzystwami emerytalnymi itp.). Wcześniej był m.in.: * podsekretarzem i sekretarzem stanu w Urzędzie Rady Ministrów (lata 1994–1996, czyli w okresie „późnego” Waldemara Pawlaka i przez pełną kadencję Józefa Oleksego na stanowisku premiera); * prezesem zarządu PZU SA oraz przewodniczącym Rady Nadzorczej PZU Życie SA (1996–1997). Stracił posadę, gdy wyszły na jaw dwa skandale: przekazanie niemieckiej firmie bazy danych PZU o ubezpieczeniach komunikacyjnych, wydanie prezesowi PZU Życie Władysławowi Jamrożemu polecenia wykupienia prawie całego nakładu „Strategii dla Polski” – książki autorstwa wicepremiera Grzegorza Kołodki (SLD), którego Monkiewicz był doradcą i przyjacielem; * prezesem zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie „Polisa Życie” SA (1998–2002), należącego do właściciela Polsatu Zygmunta Solorza- Żaka. cdn.. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:45 cd. "Domyślać się wolno, że Kaczyński z wypiekami na twarzy przeczytał notatkę o „Sieci”. Znajdujemy bowiem w tych papierach argumentację dotyczącą jej istnienia, opartą na specyfikacji okoliczności, z którymi autor dokumentu – Ryszard M. (prawnik, właściciel agencji ubezpieczeniowej i... założyciel szkoły sztuki walk wschodu), dosyć ostro skonfliktowany z czołowymi postaciami „Sieci” – zetknął się osobiście. Oto fragment notatki dotyczący byłego już premiera: „Najważniejszą jednak obecnie kwestią jest pytanie, czy z mafijną »Siecią Monkiewicza« faktycznie powiązany jest premier Kazimierz Marcinkiewicz? (…). Faktem jest bowiem jedynie to, że członkowie »Sieci« (w oryginale nazwiska w pełnym brzmieniu z uwzględnieniem kierowniczych funkcji sprawowanych w znanych firmach ubezpieczeniowych – dop. red.) powoływali się na skorumpowanie dla nich Marcinkiewicza przez Zbigniewa Pusza”, który „zaprzedał się działaczom SLD i Stowarzyszeniu Ordynacka (…). Niemożliwym jest chyba, aby Marcinkiewicz nie znał powiązań swojego bliskiego kolegi”. Czy używanie tak mocnych sformułowań jest usprawiedliwione? Ufamy, że nie, aczkolwiek przed kilkoma dniami prokuratura uznała, że są na tyle intrygujące, aby wyjaśnić je poprzez śledztwo... ________________________________________ Zbigniew Pusz – w latach 1991–1993 senator z listy Wyborczej Akcji Katolickiej, od stycznia 1992 r. do czerwca 1995 r. wojewoda gorzowski, który jako jedyny człowiek prawicy przetrwał na tym stanowisku, po objęciu w 1993 r. władzy przez koalicję SLD- PSL. „Przyjaciel rodziny” Marcinkiewicza i jego kolega partyjny z gorzowskiego ZChN-u, a następnie PiS-u. Swoje członkostwo w partii braci Kaczyńskich zawiesił w październiku 2004 r. W branży ubezpieczeniowej był już m.in.: prezesem Otwartego Funduszu Emerytalnego „Rodzina”, który zasłynął m.in. po wypłaceniu Marcinkiewiczowi 36 tys. zł za „doradztwo” (zatajonych przez niego w poselskim oświadczeniu majątkowym za 2001 r.), i szefem oddziału Compensy w Gorzowie. Od połowy 2003 roku zajmował Pusz stanowisko wicedyrektora warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ubezpieczeń, zaś obecnie jest prezesem aż dwóch firm ubezpieczeniowych: * Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych należącego do Poczty Polskiej (dostał to stanowisko, gdy kierownictwo Poczty uchodziło za bastion SLD, a np. jej dyrektorem pionu zarządzania był Mieczysław Chabowski, niegdyś sekretarz KW PZPR na Wybrzeżu). „Posadą Zbigniewa Pusza w firmie ubezpieczeniowej Poczty był zaskoczony Kazimierz Marcinkiewicz, jeden z liderów PiS. – Pusz w »czerwonej« Poczcie? Nic mi o tym nie mówił – dziwił się Marcinkiewicz” – napisała w lutym 2005 r. „Gazeta Wyborcza”; * Universum-Życie (kontrolowane przez firmę AICE Polska, znaną ze sprzedaży w przeszłości aut w tzw. systemie argentyńskim). cdn.. Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:46 cd..."Objęcie wyobraźnią sieci (przez małe „s”) wzajemnych i ponadpartyjnych powiązań personalnych w branży ubezpieczeniowej, rozrysowanej Kaczyńskiemu w dokumencie opracowanym przez Ryszarda M., jest dla laika zadaniem ponad siły. Niemniej jednak musiał zwrócić uwagę prezesa PiS-u akapit, który kontynuuje cytowaną wyżej relację dotyczącą urzędującego premiera: „Przechwalali się (tu nazwiska – dop. red.), że poprzez – związanego z Grażyną B. – Pusza, skorumpowali Marcinkiewicza (dosłownie stwierdzali: »kupiliśmy Marcinkiewicza«), gdy był jeszcze posłem, poprzez wręczanie mu za pośrednictwem Pusza poważnych kwot finansowych, jako »wynagrodzenie« za fikcyjne »doradzanie«. Za owo »doradzanie« mieli wypłacić Marcinkiewiczowi następujące kwoty: kilkadziesiąt tysięcy złotych – to według Grażyny B. w rozmowie ze mną 27 lutego 2006 r. w Zarządzie PTU (…), 150 tys. zł – to według Mirosława F. i Henryka C. w kilkakrotnych ze mną rozmowach w Oddziale PTU…”. Wielce w tym wszystkim znamienny jest fakt, że 30 i 31 maja 2006 r. Zbigniew Pusz został poinformowany przez Ryszarda M. o powoływaniu się na niego przez grupę osób z ubezpieczeniowego „świecznika”, utrzymujących, że zdołały w przeszłości skorumpować jego przyjaciela Kazimierza Marcinkiewicza. Ba, pieniądze miały trafiać do urzędującego premiera za jego – osobistym Pusza – pośrednictwem. Co uczynił? Czy może pobiegł w te pędy do prokuratury, żeby przyjrzała się sprawie? Nie zrobił tego, choć jako były senator, wojewoda etc. doskonale znał swoją obywatelską powinność zawiadomienia stosownych organów o przestępstwie ściganym z urzędu. Także i ta okoliczność została Jarosławowi Kaczyńskiemu dokładnie wyłuszczona w notatce o „Sieci”... Mówi Zbigniew Pusz: – Pismo Ryszarda M. pokazałem przewodniczącemu Rady Nadzorczej, który zasugerował mi, żeby nic z tymi papierami nie robić i dać sobie spokój. Podobnego zdania była moja kancelaria prawna. W bezpośredniej rozmowie z Ryszardem M., toczonej w obecności dwóch moich świadków, powiedziałem, że zapoznałem się z przekazanym mi dokumentem i wyciągnę odpowiednie wnioski. Na tym nasze spotkanie się zakończyło. Jakie wnioski wyciągnąłem? Uprzedziłem o sprawie kolegów z Kancelarii Premiera. Kazimierzowi Marcinkiewiczowi nie zaprzątałem głowy. Trudno żeby bawił się takimi bredniami. Dopiero gdy kilkanaście dni później pojawiła się w mediach nieprawdziwa informacja, jakobym przekazywał jakieś pieniądze panu premierowi, złożyłem doniesienie o przestępczym pomówieniu mnie przez Ryszarda M. ________________________________________ Dla dobra wymiaru sprawiedliwości powstrzymamy się w tym miejscu od prezentowania dalszych szczegółów, kto z kim i o jakich pieniądzach nieostrożnie rozmawiał w przytomności skrupulatnego kronikarza Ryszarda M. Sprawa jest już przedmiotem śledztwa (sygn. akt V Ds. 205/06) Prokuratury Okręgowej w Warszawie, więc byłoby z naszej strony grubym nietaktem udzielanie zainteresowanym pomocy w uzgodnieniu zeznań. Dla uniknięcia nieporozumień podkreślmy jedynie, że w cytowanej notatce nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tytułowe pytanie: „Czy mafia szantażuje Premiera Marcinkiewicza?”. Zastanówmy się natomiast, czy kwity o „Sieci” w ręku Jarosława Kaczyńskiego, przy niekwestionowanych związkach Marcinkiewicza z bardzo ważnym jej „węzłem”, czyli Puszem, wpłynęły w jakiś sposób na dymisję premiera. Przecież zbieżność dat wysłania przez Jarosława Kaczyńskiego pisma do Ryszarda M. i dymisji premiera Marcinkiewicza jest porażająca. – Mogły wpłynąć, ale bardziej skłaniałbym się do przypuszczenia, że Kaczyński zagrał nimi, aby zneutralizować groźbę rozłamu w partii. Wszak wiadomo, iż od pewnego czasu podejrzewał Marcinkiewicza i kilkunastu związanych z nim posłów wywodzących się z ZChN o spiskowanie z Platformą Obywatelską. Ten list do Ryszarda M(…) jest równie krótki, jak treściwy. Pytanie: dlaczego 10 lipca Kaczyński napisał, że skierował sprawę „według kompetencji” do premiera Marcinkiewicza, skoro ten już praktycznie nie urzędował? Myślę, że nie po to, iżby Ryszard M(...) miał pamiątkę do oprawienia w ramki, lecz aby Kaczyński mógł posłać Marcinkiewiczowi czytelny sygnał: „Wiem, znam sprawę, nie próbuj kombinować z Platformą”. Zupełnie natomiast nie rozumiem, dlaczego udostępnił dokumenty Dornowi nie „do załatwienia”, tylko „do wiadomości”, co należy czytać: „Ja wiem, ty wiesz, ale masz się tego nie dotykać” – mówi zbliżony do PiS ekspert od politycznych niuansów i niedomówień. Rąbka tych ostatnich uchylimy już za tydzień, kiedy nieco rozplączemy „Sieć” i pokażemy, jak wielką rolę w życiu prominentów politycznych odgrywa dobre towarzystwo. Ubezpieczeniowe... (autor; ANNA TARCZYŃSKA, Tomasz ŻELEŹNY Odpowiedz Link Zgłoś
czyzyk331 Czy Marcinkiewicz- był na celowniku CBA? 29.09.07, 12:52 Niech się Marcinkiewicz cieszy życiem i wolnością w Londynie. Ma chłop szczęście, ze CBA było w powijakach, bo być może wykorzystano by specsłuzby przeciwko mniemu... Przykład Leppera świadczy o tym, że Wielki Brat K. nie ma litości. Publikacje prasowe wymagają wyjasnienia a min. Ziobro wyjątkowo milczy. Odpowiedz Link Zgłoś
augustus_germanicus_caligula To Nieudacznikiewicz potrafi pisac? 29.09.07, 12:48 Ta informacja jest szokujaca. Kazio Dyzma Marcinkiewicz to jedna z najwiekszych politycznych kurew obecnych na polskiej scenie. W tej samej lidze co Czarnecki, Kurski i inne mendy spoleczne zasiadajace u wladzy Odpowiedz Link Zgłoś