Dodaj do ulubionych

Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą...

29.09.07, 07:31
Oj Kaziu - coraz głębiej pogrążasz się w Układ.
Jarek ci tego nie daruje.
Obserwuj wątek
    • leszek993 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 07:46
      No dla mnie to żadna sensacja,herr Tusk jest był i będzie świnią nawet w imię
      zasady wszystko co rude to fałszywe.PO te wybory przegra bo nie ma szans
      wygrać.Tusk jedzie do emigrantów namawiać ich na powrót do Polski.Zapomniał
      jednak baran że ci emigranci są tam tylko dzięki niemu,bo to on razem z
      komunistami sprzedali Polski majątek za darmo.Najlepsze Polskie fabryki i
      zakłady za bezcen w liberalnym amoku oddali pazernej unii a tym samym miejsca
      dobrej pracy.Powinni go tam jajami sprać.
      • g_m11 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:04
        Obudziły sie tęsknoty za Polska Gierka ? Niestety zwolennicy PISu to w
        rzeczywistości socjaliści .
        • wrojoz Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 08:55
          Kaczyński musi odejść, bo inaczej całkiem zniszczy Polskę.
          • wrojoz Brawo PO. Brawo Tusk.!! 29.09.07, 08:58
            PO jest jedyną alternatywą dla Polski. To szansa, inaczej Kaczyńscy
            utopią Polskę w bagnie.
            • skubi6 W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 09:31
              O co chodzi Marcinkiewiczowi? Czy ktoś to rozumie?

              Ten facet zgodził się zostać premierem, chociaż wiedział, że będzie sterowany z
              tylnego siedzenia. Wziął przestępcę na wicepremiera. Jak trzeba było oszukiwać,
              to oszukiwał. A teraz dzieli Platformę na swoich przyjaciól, którym pomaga
              (Gowin) i wrogów (Tusk).

              Więcej o tym panu: www.skubi.net/komisarz.html

              Wyrwij Polskę z rąk najgorszych: www.skubi.net/kampania.html
              • util Malowany premeir bez ikry. 29.09.07, 10:27
                Kazik to może conajwyżej 'Taniec z Gwiazdami' poprowadzić, jedyne co mu wychodzi to lans dla ubogich. A zmieniac rzeczywistosci to już za bardzo mu sie nie chce, dlatego zawsze bedzie tylko UDAWAŁ męża stanu i grał polityka. Popularność sama w sobie wystarcza mu do pełnej satysfakcji. Kaziu, odpuść sobie...
              • forumm kto może WYGRAC Z PISem????? 29.09.07, 10:51
                JA NA 100% ZAGLOSUJE NA PO!!!!!!!!
                CHOC WIELE RZECZY MI SIE W NIEJ NIE PODOBA,
                ALE PO TO JEDYNA PARTIA, KTORA MA SZANSE WYGRAC Z PISEM!!!!!!!!!!!!!!
                • uookasz Re: kto może WYGRAC Z PISem????? 29.09.07, 20:56
                  forumm napisała:

                  > JA NA 100% ZAGLOSUJE NA PO!!!!!!!!
                  > CHOC WIELE RZECZY MI SIE W NIEJ NIE PODOBA,
                  > ALE PO TO JEDYNA PARTIA, KTORA MA SZANSE WYGRAC Z PISEM!!!!!!!!!!!!!!

                  niestety, te wybory to nie zaden plebiscyt tylko zwykle odsuniecie debili od
                  steru. to mozna zrobic glosujac tylo na PO. ale radio maryja juz prowadzi akcje,
                  nakazal dzis rano babciom pozabierac dowody osobiste swoim wnusiom. bo przeciez
                  nikt inny niz pis nie sypnie tyle rydzowi... tu chodzi tylko o pieniadze. wiara
                  dla tumanow, pieniadze dla nas.
              • miranda333 Re: W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 13:14
                Premierowi - marionetce wszystkie zachowania
                odpowiadają,nawet ,kiedy głupstwa plecie.On był napewno do odwołania
                przeznaczony i wiedział o tym,chciał szukać miejsca u Tuska.Taka
                prawda!Nie udawaj P.b.premierze,że jesteś cnotliwy.
              • maruda.r Re: W co gra Marcinkiewicz? 29.09.07, 14:34
                skubi6 napisał:

                > O co chodzi Marcinkiewiczowi? Czy ktoś to rozumie?
                >
                > Ten facet zgodził się zostać premierem, chociaż wiedział, że będzie sterowany z
                > tylnego siedzenia. Wziął przestępcę na wicepremiera. Jak trzeba było oszukiwać,
                > to oszukiwał. A teraz dzieli Platformę na swoich przyjaciól, którym pomaga
                > (Gowin) i wrogów (Tusk).

                *******************************************

                Zgadza się. Trudno pojąć, o co chodzi Marcinkiewiczowi. Tym bardziej, że z
                perspektywy czasu możemy śmiało założyć, że to nie media przyprowadzone przez
                Tuska odegrały istotną rolę w odwołaniu Marcinkiewicza, ale intryga Ziobry,
                który odpowiednio urobił Kaczyńskiego.

            • garbatonosy wrojoz, nie zapomnij ucałować przewodniczącego w s 29.09.07, 10:29
              stomię. Mam na myśli twojego idola pijaka Tuska, z przydługimi łapami.
              .

              wrojoz napisał:

              > PO jest jedyną alternatywą dla Polski. To szansa, inaczej Kaczyńscy
              > utopią Polskę w bagnie.
              • maruda.r Re: wrojoz, nie zapomnij ucałować przewodnicząceg 29.09.07, 14:35
                garbatonosy napisał:

                > stomię.

                *********************************

                To idź chłopie do chirurga i wyprostuj sobie nos.

          • cajun84 Re: Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 13:42
            Spokojnie nie zniszczy bo nie ma takich zamiarów,druga strona to pan
            Tusk co to ma dwie twarze na każdą sytuację.W polityce panie nie ma
            miejsca na uczciwiość i lojalność wobec konkurencji.Marcinkiewicz
            musiał wiedzieć że rozmowa z przeciwnikiem politycznym/zresztą
            wysoce nielojalnym/jest grą przeciwko Kaczyńskiemu.,który mógł
            podjąć decyzję jaką podjął.Sam jestem ofiarą takiego postępowania,a
            gminna polityka w Polsce aż roji się od takich spraw.W tej
            dziedzinie nie miejsca na sentymenty.korzysci wynikające z uprawy
            polityki są tak duże,że na czystą gre nie ma miejsca.Odejscie
            Kaczyńskiego nic tu nie zmieni,poza nienawiścia częsci obywateli w
            drugą stronę.Obraz obecnego premeria kształtują pismaki szczególnie
            z GW,dla których naród korzystający z demokracji to plebs któremu
            słoma wystaje z butów.W wyborach PO dostanie takie baty za swoją
            puchę,butę i głupotę
          • si-si2 Re: Kaczki na taczki.!! 29.09.07, 16:40
            wrojoz napisał:

            > Kaczyński musi odejść, bo inaczej całkiem zniszczy Polskę.

            A Tuska, Piterę, Niesiołowskiego należy umieścić z zakładzie zamkniętym, bo z
            nienawiści do Kaczorów poczernieli niebodzy, pochudli i piana im z otworów
            gę.....ych wyziera.
        • shithead Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:59
          Biedny Kazio, pogadal sobie z Tuskiem i nipozbyl sie stolka. To ci
          Tusk. Wystarczy z nim pogadac i zaraz nieszczescie.
      • alicja_rybak Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 14:30
        To ty jesteś swinią i baranem impertynencie.
      • jkal Tusku okazał się zwykłym prymitywem,a z takim 29.09.07, 23:11
        ludźom po prostu się nie ufa,delikatnie rzecz ujmując. Tym bardziej znając biografię tej persony.
    • haen1950 Och, Kaziu, Kaziu 29.09.07, 07:46
      Ty już nigdy premierem, ani prezydentem nie będziesz.
    • g_m11 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 07:51
      Przecież od razu było wiadomo ,że Marcinkiewicz został premierem tylko na czas
      wyborów prezydenckich. Do tego stał sie niebezpiecznie popularny. Po prostu dał
      sie wykorzystać Prezesowi i w zamian dostał ciepłą posadkę. Różne są oblicza
      prostytucji.
      • wrojoz Spieprzaj Kaczyński. 29.09.07, 08:59
        Teraz jesienią. Wykopujemy część kartofli. Resztę póżniej.
    • cigi Marcinkiewicz i Brzytwa 29.09.07, 07:55
      uważajcie, żebyście obydwaj nie utonęli Ty i "Brzytwa",
      czego bynajmniej wam nie życzę.
    • w28 Tusk miał racje, Kaczyńscy niszczą 29.09.07, 08:20
      • wrojoz Re: Tusk miał racje, Kaczyńscy niszczą 29.09.07, 08:55
        Kaczyńscy to zło na polskiej ziemi. Rydzyk też.
    • ambl Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:20
      Marcinkiewicz się zachowuje jak Mały Kazio po dużym piwie
      • 1utek Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 08:26
        Marcinkiewicz jest jeszcze mniej mądry niż myślałem. A pamiętam tego pana od czasu jak objął stanowisko wiceministra oświaty. Kiepski to był wiceminister.
        • wrojoz Brawa dla Polski bez Kaczyńskich.! 29.09.07, 08:56
          Usunąć i to szybko Kaczyńskich.
          • jupix Re: Brawa dla Polski bez Kaczyńskich.! 29.09.07, 09:38
            Precz z preczem!
    • iq_ok Kaziu! To była brzytwa Ockhama 29.09.07, 08:28
      Non sunt multiplicanda entia sine necessitate (istnień nie należy
      mnożyć ponad potrzebę )pisał Ockham już w średniowieczu.
      Kaczyński o tym pewnie nie słyszał, ale jako cudowny bachor polskiej
      polityki odkrył zasadę na nowo i zatosował w odniesieniu do Kazia.
      Taki to już jest samorodek intelektualny.
      • stawonog ciekaw jestem czy napisze czemu Jarus Samo Dobro t 29.09.07, 09:00

    • bespowrotnie Marcinkiewicz - nie bądz dziecko... i ty i wszyscy 29.09.07, 08:48
      wiedzieliśmy ze na komitecie i tak by byś co najwyżej szabelką po wymachiwał jak
      Jurek i co ? byś skończył jak on!!!. Jeżeli tak to odbierasz to Tusk cię
      uratował, bo pomógł ci nie spieprzyć swoich notowań po przez rok jako dławiony
      pachołek premiera.
      Ja tak myślę ze to była brzytwa, którą Tusk dostał od Kaczyńskiego:P
      • wrojoz Kaczorowe oszusty PiSu muszą odejść. 29.09.07, 09:00
        Polska zasługuje na więcej niż Kaczyńscy.!!!
    • samideano Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:49
      Daremne żale, próżny trud
      i póżne złorzeczenia
      pozostał tylko brzydki smród
      i z pięknych chwil wspomnienia.
    • wrojoz Nie bać się kaczyńskiego.!! 29.09.07, 08:54
      To oszołom i już tchórzy.!!
    • marekfocus Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 08:55
      masz nauczke i nie wyciagasz wnioskow ciesz sie swoim stanowiskiem
      ktore zalatwili ci pisowcy a donalda zostaw w spokoju on juz za
      kilka dni bedzie w odstawce pamietaj zawsze badz lojalny a o tym
      zapomniales
      • wrojoz Brawo PO. Precz z PiSem.!!! 29.09.07, 08:57
        PiS to szatan na polskiej ziemi.
        • ottava Panie, miej PIS w swojej opiece, tej opiece.. 29.09.07, 09:02
          • jama.314 Re: Panie, do piekła PIS i Rydzyka !!!!! 29.09.07, 09:42
        • garbatonosy wrojoz, czy ty przypadkiem nie jesteś rudy albo ob 29.09.07, 09:46
          obrzezany? Skąd u ciebie tyle podstępnych postów? A może chory jesteś? Zrób
          sobie urlop.

          wrojoz napisał:

          > PiS to szatan na polskiej ziemi.
    • samideano Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 09:09
      Jeśli Kaczyński chce debaty z szefem Tuska Kwaśniewskim to
      Tusk powinien chcieć debaty z szefem Kaczyńskiego o. Rydzykiem.
    • soldadura104 Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodowań dla Zyd.. 29.09.07, 09:12
      Marcinkiewiczu. Czy nie wiesz że przyczyną odwołania było obiecanie
      dziesiątek miliardów dolarów dla Amerykański Zydów. Potomków tych
      którzy wspólpracowali z Hitlerem i odsyłali z powrotem Polskich i
      Niemieckich Zydów. Bo gdy zarządali od Niemiec zwrotu długów Hitler
      chciał im sprzedać ich rodaków. Amerykańscy Zydzi odkupili Zydów
      wojowników a ześcili się na osiadłych którzy podobno zdradzili idee
      Zydowstwa.
      • gamon0 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodowań dla 29.09.07, 09:17
        A to ciekawe... bardzo ciekawe...
        • jama.314 gamon0..ot, głupek na forum... 29.09.07, 09:41
          • pogromca_gamonia Czy gamon0 ma na mysli Szlomo Dorna? 29.09.07, 10:04
            • garbatonosy Re: Czy gamon0 ma na mysli Szlomo Dorna? 29.09.07, 10:14
              Nie, on miał na myśli ciebie, podstępny bez napletka.

              pogromca_gamonia napisała:

              >
    • garbatonosy RUDY niekoniecznie musi oznaczać - wredny, 29.09.07, 09:43
      czego zaprzeczeniem jest Tusk. Jego choćby długie łapy i pociąg do tanich
      trunków....
      • ffamousffatman Re: RUDY niekoniecznie musi oznaczać - wredny, 29.09.07, 11:16
        idz se garbatonsy, zamiast zagladac w gacie (ciekawe hobby), do chirurga nos naprostowac bo cie z weszpolakow wyrzuca.
    • spawkalendarz Marcinkiewicz: Chwytałem się odszkodoważ dla Zydów 29.09.07, 10:10
      Czy jesteś taki głupi i nie wiesz że mąż stanu nie mógł powiedzież
      że sprawa odszkodowań dka żydów jest otwarta i może nie 80 miliardó$
      ale może 40 miliardów jest realne. Proponujesz Amerykańskim Zydom
      jakoprzedstawiciel narodu ofiary hitleryzmu więcej niż zapłacili
      Niemcy wykonawcy eksterminacji Zydów. Czy ty głupi Marcinkiewiczu z
      ofiary chcesz zrobić naród zbrodniarzy. Już nigy w żadnej parti nie
      będziesz w rządzie kundlu.
      • preservation1 Re: Marcinkiewicz: przebijam - 220 miliardów. 29.09.07, 10:21
        ja bym tam żydom dał nawet 220 miliardów. a co mi tam.
        oni przynajmniej wiedzą co robić z pieniędzmi, lepiej niż tacy
        krzykacze-nieudacznicy:

        spawkalendarz napisał:
        > że sprawa odszkodowań dka żydów jest otwarta i może nie 80
        miliardó$ ale może 40 miliardów jest realne.
    • preservation1 Marcinkiewicz: nie chce wracać do Gorzowa !!!!! 29.09.07, 10:16
      kaziu pewnie sie dowiedział że po wyborach i zmianie ekipy wypi..lą
      go z EBOR i bedzie musiał wrócic do Gorzowa uczyć dzieci za 1300
      PLN/miecha, a tu żona i czwórka dzieci jeść wołają :D:D stąd ten
      wymiot medialny w stronę tuska;)))))

      nasz ulubieniec o niesymetrycznej twarzyczce kościelnego naopowiadał
      bzdur o mediach (?) które jakoby tusk miał przyprowadzić na
      spotkanie.
      o ile pamietam tusk o tym spotkaniu wypowiadał bardziej niż
      powściągliwie, a przekazów medialnych z rzeczonego spotkania nie
      było ŻADNYCH, cóż więć te media tam robiły???

      mam wrażenie że marcinkiewicz wyraźnie rozminął się z prawdą, co nie
      dziwi przypomniawszy sobie jego przynależność partyjną. w
      trakcie 'premierowania' też mu się to dosyć często zdarzało.
      • 77qwerty Re: Marcinkiewicz: nie chce wracać do Gorzowa !!! 29.09.07, 10:38
        reservation1 napisał:

        > kaziu pewnie sie dowiedział że po wyborach i zmianie ekipy wypi..lą
        > go z EBOR i bedzie musiał wrócic do Gorzowa uczyć dzieci za 1300

        po wyborach nawet bez zmiany ekipy kazia wypierd...
        pracowicie sobie na to zasłuzył
    • ronronron NA WYBORY!!!!! 29.09.07, 10:56

      www.box.net/shared/aj9itdtapg :)
      • czyzyk331 Re: NA WYBORY!! Wysłać PiS na bezrobocie... 29.09.07, 12:26
        PiS wyrasta z nurtu narodowego, ale lubi się posługiwać metodami
        jakobińskimi. Jarosław Marek Rymkiewicz w niedawnej książce o
        wieszaniu powiedział, co jest fenomenalne, że dlatego w Polsce było
        i będzie do dupy, że nie było gilotyny. Kaczyński uważa go za
        bliskiego sobie intelektualistę. I Kaczyńscy prowadzą politykę
        jakobińską. Dla nich przeciwnik jest wrogiem. Dla nich człowiek,
        który był kiedykolwiek w PZPR, ma krew na rękach.
        • swoboda_t Re: NA WYBORY!! Wysłać PiS na bezrobocie... 29.09.07, 21:24
          Z wyjątkiem dziesiatyek ex-pzprowców w PiS i co najmniej kilkunastu
          takowych w samym rządzie PiS. To są dobre komuchy...
    • si-si2 Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzytwą.. 29.09.07, 11:17
      Ten Tusk to nie dość że pijak, damski bokser, to jeszcze MENDA !

      Istne PROSTACTWO !!!
    • slavik222 Bielecki? najbardziej łajzowaty polityk RP 29.09.07, 11:19
      Pan Kazimierz M. we wstepie do swojej ksiązki prezentuje propozycje
      personalne do niedoszlego rządu PiS-PO.Wsród nazwisk dostrzegłem
      dobrodusznego a łajzowatego Bieleckiego, który kierując rżądem nie
      panował nadzłodziejską prywatyzacją.
    • jebanepepiki Mówi mały Donald do dziadka: 29.09.07, 11:36
      Mówi mały Donald do dziadka:
      >- Dziadku, a kto to jest na tym zdjęciu?
      >- Ooo, to bardzo niedobry człowiek wnusiu, nazwywał się Hitler.
      >- A czemu Ty, dziadku, stoisz przed nim z wyciągniętą w górę ręką?
      >- Aaa, bo ja mu mówię, hola, hola, hola niedobry człowieku, tak nie można!
    • polska444 Prawdziwe oblicze Tuska - Polaka 29.09.07, 12:03
      W ankiecie na temat polskości opublikowanej w miesięczniku ZNAK w nr
      11-12 z 1987 roku - str. 190 Donald Tusk tak mówi o sobie:

      "Jak wyzwolić się od tych stereotypów, które towarzyszą nam niemal
      od narodzenia, wzmacniane literaturą, historią, powszechnymi
      resentymentami? Co pozostanie z polskości, gdy odejmiemy od niej
      cały ten wzniosło-ponuro-śmieszny teatr niespełnionych marzeń i
      nieuzasadnionych urojeń? POLSKOŚĆ TO NIENORMALNOŚĆ - takie
      skojarzenie nasuwa mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
      dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie odruch
      buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg wie co jeszcze,
      wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam specjalnie ochoty
      dźwigać... Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi
      konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas
      ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu".
      • czyzyk331 Re: Prawdziwe oblicze Tuska - Polaka 29.09.07, 12:20
        "Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski - tej ziemi
        konkretnej, przegranej, brudnej i biednej. I dlatego tak często nas
        ogłupia, zaślepia, prowadzi w krainę mitu".(Tusk)
        >Czyż nie powiedział prawdy. Żyjemy mitami, przeszłością a nie
        przyszłością..budowaniem...
        >Ale Kaczyńskich to nie interesuje. Ich interesuje, żeby mieć pełną
        władzę i realizować swój pomysł na państwo, a jest to pomysł moim
        zdaniem zdecydowanie archaiczny. Niech pan spojrzy, co robi Sarkozy
        we Francji. On przystępuje do brutalnej reformy państwa
        opiekuńczego. Uważa, że państwa już nie stać na to. Nie po to, by
        zniszczyć słabszych, ale żeby tę pomoc podnieść na inny poziom. Nie
        chce wspierać nierobów i cwaniaków. On chce zbudować nowoczesne
        państwo. Zaczyna się myśleć o połączeniu potencjału atomowego
        Francji i Niemiec. Mówi się o wspólnej armii europejskiej. Na
        naszych oczach rosną wielkie potęgi i my musimy stworzyć wspólny
        organizm europejski gospodarczy i polityczny. A Kaczyński w ogóle
        tak nie myśli.
    • ctz1 Zawsze twierdziłem, że Tusk to ...świnia 29.09.07, 12:07
      "Po rozmowach z Tuskiem straciłem ... fotel premiera"

      Poszukuję ciekawych rozmówców na www.swiatowid.fora.pl. Niezależnie
      od poglądów zapraszam
      • czyzyk331 Marcinkiewcz gra pokrzywdzonego... 29.09.07, 12:16
        Niech Marcinkiewicz nie gra świętego!
        Nie reagował na czystki w urzędach, nie reagowała na słowa Dorna,
        wyczyny Ziobry …na poniżenie obywatela..
        Niech siedzi sobie w Londynie…aż kolejne pokolenia „wykształciuchów”
        dokonają prawidłowej oceny jego rządów!!!
    • srebrnooki Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 12:18
      nie daruje nie



      www.smog.pl/wideo/7275/rzadko_widuje_cie_z_dziewczetami/
      • czyzyk331 Re: Marcinkiewicz: Chwytałem się brzytwy, a brzyt 29.09.07, 12:21
        Wielki Brat K. nie daruje..
        Klan Marcinkiewiczów
        -Tajniacy musieli donieść J. Kaczyńskiemu o niebywałym wręcz
        szczęściu biznesowym, jakie dotknęły brata Kazimierza - Arkadiusza
        Marcinkiewicza. Kupił gorzowskie kino Kopernik razem z działką. Za
        wszystko zapłacił 850 tys. zł, choć po drugiej stronie ulicy
        mniejszy budynek sprzedano za 1 mln 200 tys. zł. Nie minęło czasu
        wiele, gdy pan Arkadiusz kino sprzedał za... 3,9 mln zł.
        Brat b. premiera Arkadiusz Marcinkiewicz kupił też 5,5 ha ziemi na
        obrzeżach Gorzowa w Santocku. I też uzyskał fantastyczne przebicie.
        Za hektary warte na wolnym rynku 2 mln zł zapłacił 325 tys. zł. Już
        po roku zarobił na tym interesie 1000 proc., bo teren przeznaczono
        pod budownictwo mieszkaniowe.
        Dlatego państwo, które pragnie być wolne od plagi korupcji,
        zainteresowało się, kto stoi na czele Klanu Marcinkiewiczów? Uważam,
        że były podstawy, żeby CBA wzięło go pod szkło powiększające!
        Pytanie czy zrobiono to zgodnie z prawem?
        • czyzyk331 Przypominamy! Doradczyni Czuba u Marcinkiewicza.. 29.09.07, 12:23
          Przypominamy!!! PAMIĘTAMY!!!
          (Życie Warszawy, 05.04.06)
          Kontrowersyjna doradczyni premiera
          Była senator Krystyna Czuba wsławiła się stwierdzeniem, że
          organizowanie schronisk dla maltretowanych kobiet to "tworzenie
          państwowych domów publicznych".
          Ostrzegała też przed rozbiorem i dechrystianizacją Polski po wejściu
          w życie obecnej konstytucji. Teraz doradza szefowi rządu w sprawach
          społecznych.
          - To kolejny dowód na to, że w Polsce niczemu nie można się już
          dziwić - mówi Andrzej Chronowski, były wicemarszałek Senatu z
          ramienia AWS, niegdyś klubowy kolega Czuby. Właśnie jako senator IV
          kadencji Krystyna Czuba, należąca do Instytutu Pomocnic Maryi
          Jasnogórskiej - bezhabitowego zakonu, którego członkinie ślubują
          m.in. celibat, zapracowała na przydomek wojującej dewotki
          wygłaszającej oryginalne sądy. - Uchodziła za, najdelikatniej
          mówiąc, osobę kontrowersyjną - wspomina Edmund Wittbrodt, dziś
          senator PO, wtedy w AWS.
          Na każdym kroku broniła Radia Maryja, w którego radzie programowej
          zasiadała. Była zaufaną współpracowniczką o. Tadeusza Rydzyka. Do
          niedawna wykładała też na jego uczelni w Toruniu. Usunięcie
          samowolnie postawionych krzyży z terenu dawnego obozu w Oświęcimiu
          przyrównała do zburzenia przez afgańskich Talibów słynnych posągów
          Buddy. Uznała, że był to efekt kolejnej akcji "pewnych środowisk
          żydowskich przeciwko Polsce".
          • czyzyk331 Re: Przypominamy! Marcinkiewicz sprzedał Jelfy.. 29.09.07, 12:28
            (Nasz Dziennik-Myśl jest bronią, 13.07.06)
            Dlaczego Marcinkiewicz musiał odejść?
            Poufne związki
            Przede wszystkim zgubiła go naiwna miłość do liberalnej opozycji.
            Miłość zdradzona. Epizod z Tuskiem, który publicznie ujawnił
            tajemnice poufnej rozmowy z premierem, w dodatku wkładając mu w usta
            własne słowa, ma wymiar symboliczny. Ale zanim do tego doszło,
            Marcinkiewicz przez wiele miesięcy "flirtował" z ludźmi PO, a
            szerzej - z ludźmi "układu". Czy powodem było przekonanie o
            pokrewieństwie poglądów, czy raczej związki powstałe w czasach AWS -
            trudno dociec. Faktem jest, że swoim postępowaniem premier drażnił
            szefa zwycięskiej partii, który "układowi" wydał wojnę, i denerwował
            partyjnych kolegów.
            Przypomnijmy sobie awanturę, jaką spowodował jesienią zamiar
            sprzedaży przez rząd na rzecz inwestorów zagranicznych Zakładów
            Energetycznych Dolna Odra, Wielkiej Syntezy Chemicznej i Jelfy.
            Premier do końca bronił tych decyzji i żeby nie sprzeciw zaplecza
            politycznego, zapewne zakłady te już nie byłyby polskie (Jelfy nie
            udało się uratować). Marcinkiewicz, chcąc nie chcąc, okazał się w
            tej sprawie wiernym uczniem Balcerowicza i reszty liberalnych
            doktrynerów, którzy przekonywali do niedawna, że "kapitał nie ma
            narodowości", "państwo to przeżytek", a dla Polaków najważniejsza
            jest nie własność kapitału, lecz miejsca pracy... Tymczasem
            większość społeczeństwa instynktownie czuła, że coś tu jest nie tak
            i trzeba szukać innych rozwiązań (notabene informacje o niejasnej
            sytuacji niedoszłych inwestorów zagranicznych wkrótce się
            potwierdziły).
            • czyzyk331 Re: Przypominamy!Marcinkiewicz rzucił rękawicę PiS 29.09.07, 12:29
              Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca
              2006
              Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale
              całemu programowi PiS-u
              Kto kogo cz. I
              Sprawa lustracyjna Zyty Gilowskiej stała się częścią rozgrywki
              politycznej, której prawdziwą stawką są rządy Prawa i
              Sprawiedliwości w Polsce. Chodzi o losy ustawodawstwa lustracyjnego,
              o kształt nowych służb wojskowych, ale przede wszystkim o to, czy
              kontynuowana będzie PRL-bis, czy też rozpocznie się wreszcie budowa
              IV RP.
              Ta sytuacja nie jest zaskoczeniem.
              Spór o wielka rurę
              Od wyborów jesienią zeszłego roku było oczywiste, że realizacja
              programu patriotycznego deklarowanego przez PiS będzie skrajnie
              trudna, a przeszkody odezwą się nie tylko z zewnątrz, lecz także z
              wewnątrz rządzącego ugrupowania. Było też jasne, że kłopoty te będą
              tym większe, im bliżej będzie do realizacji głównych punktów
              programu. Dotychczas ujawniły się trzy takie obszary konfliktu.
              Najważniejszą niewątpliwie jest kwestia polityki międzynarodowej. O
              ile bracia Kaczyńscy zgodnie z założeniami polityki
              niepodległościowej podkreślają dążenie do zawarcia sojuszu
              strategicznego z USA, traktowanie Unii Europejskiej jako
              porozumienia państw narodowych i dążenie do budowy bloku Europy
              środkowej w trójkącie ABC (Adriatyk, Bałtyk, Morze Czarne) to
              Kazimierz Marcinkiewicz podkreśla o wiele bardziej prounijne
              stanowisko. Dobrym sprawdzianem tych różnic jest konflikt między
              premierem i prezydentem wokół tzw. rurociągu bałtyckiego,
              strategicznej inicjatywy gospodarczo-politycznej łączącej Unię i
              Rosję. Drugim obszarem konfliktu jest obsada spółek skarbu państwa.
              Marcinkiewicz, generalnie rzecz biorąc, dąży do zachowania
              dotychczasowego układu z niewielkimi korektami ewentualnie
              uwzględniającymi grupy biznesu związane z Wiesławem Walendziakiem
              itp. Szczególnie wiele uwagi poświęca premier utrzymaniu starych
              grup nacisku w sektorze energetycznym. Jego gotowość do wyrzucenia z
              tego sektora wszystkich, którzy związani są z działaniami
              antykomunistycznymi wymierzonymi w SB budzi zdziwienie, i robi
              charakter obsesji lub swoistej linii politycznej. (Wincenty Kaniowski
              • czyzyk331 Re: Przypominamy!Marcinkiewicza spór o Gilowską.. 29.09.07, 12:31
                Tygodnik Głos, Numer 27 - 28 (1146 – 1147) datowany na 8-15 lipca
                2006
                Kazimierz Marcinkiewicz rzucił rękawicę nie tylko Kaczyńskim, ale
                całemu programowi PiS-u
                Kto kogo cz. II
                Gilowska: czyli skok na kasę
                I wreszcie kwestia trzecia, czyli tzw. spór o Gilowską. W istocie
                chodzi nie o pozycję pani Zyty Gilowskiej, a już najmniej o to, czy
                ma ona powrócić do rządu. Wszyscy bowiem zdają sobie sprawę z tego,
                że taki powrót jest niemożliwy. Rzecz w tym, że premier
                Marcinkiewicz był zamieszany w całą operację wypchnięcia z rządu
                wicepremier Gilowskiej i to w ten sposób, że postawiono PiS oraz
                Prezydenta RP przed faktami dokonanymi co do osoby jej następcy.
                Premier Marcinkiewicz nie tylko wiedział od dawna o postępowaniu
                lustracyjnym, ale i negocjował z rzecznikiem interesu publicznego
                termin skierowania sprawy Gilowskiej do sądu. Był więc jedyną osobą,
                która na bieżąco kontrolowała przebieg wydarzeń. Miał więc czas
                przygotować się do rozgrywki. Nic więc dziwnego, że gdy nadszedł
                właściwy moment, wymierza przeciwnikom cios za ciosem: dymisjonuje
                Gilowską bez możliwości oczyszczenia się i mianuje w jej miejsce
                związanego z postkomunistami i liberałami doradcę finansowego, o
                czym nawet nie informuje kierownictwa swojej partii i prezydenta RP.
                Równocześnie rozpoczyna czystkę w spółkach skarbu państwa, a
                zwłaszcza w sektorze energetycznym, gdzie pozbywa się Piotra
                Woyciechowskiego, czego od dawna domagało się lobby
                postkomunistyczne (patrz np. głośne audycje pani Olejnik.). Trudno
                uważać te wydarzenia za przypadkowe czy za wyraz bałaganu.
                Marcinkiewicz rzuca rękawicę Kaczyńskim i staje po stronie sił
                dawnego układu.
                Dodajmy na koniec, że jego pozycja wcale nie jest słaba. Zmiana
                premiera wymaga tzw. konstruktywnego votum nieufności, czyli co
                najmniej 231 podpisów poselskich. A to z kolei oznacza konieczność
                zgody LPR i Samoobrony. Z zewnątrz patrząc, robi to wrażenie
                kwadratury koła. Ale jeśli nie zostanie ona rozwiązana, plany PiS
                utkną w miejscu, zanim jeszcze zostały do końca sformułowane.
                (Wincenty Kaniowski
                • czyzyk331 Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:42
                  Tygodnik Fakty i mity, Numer: 31(335)/2006
                  Marcinkiewicz musiał odejść
                  Towarzystwo z Ubezpieczeń
                  Nagłe ustąpienie Kazimierza Marcinkiewicza z funkcji premiera
                  wprawiło w osłupienie całą Polskę. „Jarosław Kaczyński musiał w
                  jakiś sposób zastraszyć Marcinkiewicza” – spekulował o dymisji, tuż
                  po jej ogłoszeniu, znany publicysta Jacek Żakowski. Miał nosa...
                  Co wyjął z rękawa Jarosław Kaczyński, żeby bijącego rekordy
                  popularności Kazimierza Marcinkiewicza zmusić do dymisji? Nim
                  zajmiemy się odpowiedzią na to pytanie, przypomnijmy kalendarium
                  ostatnich dni byłego premiera:
                  6 lipca (czwartek) – „W Sopocie odbyło się spotkanie premiera
                  Kazimierza Marcinkiewicza i szefa Platformy Obywatelskiej Donalda
                  Tuska. Tematem rozmowy była polityka zagraniczna i finansowa” –
                  podały wieczorem agencje informacyjne;
                  7 lipca – „Pan premier nie sprawiał wrażenia człowieka
                  przygnębionego, choć nie ukrywał, że jego sytuacja w obozie
                  rządzącym komplikuje się” – ujawnił w południe Tusk podczas
                  konferencji prasowej.
                  Marcinkiewicz spotkał się tego dnia z J. Kaczyńskim, następnie
                  odwołał swoją oficjalną wizytę w Chorwacji i stawił na posiedzeniu
                  Komitetu Politycznego PiS, który – jak ogłoszono późnym wieczorem –
                  „przyjął do wiadomości informację premiera o zamiarze podania się
                  do dymisji” i „jednogłośnie zarekomendował Jarosława Kaczyńskiego na
                  stanowisko prezesa Rady Ministrów”.
                  8 lipca – na zamkniętej dla mediów Radzie Politycznej PiS Kaczyński
                  zapewnił przybyłych z kraju delegatów, że jedynym powodem dymisji
                  Marcinkiewicza jest potrzeba wygrania wyborów samorządowych w
                  Warszawie. Podczas wspólnej obu panów konferencji prasowej szef
                  partii podziękował premierowi, że zgodził się objąć funkcję
                  komisarza stolicy, a w przyszłości kandydować na funkcję jej
                  prezydenta. „Jestem dumny, iż tak utalentowany polityk zasila
                  szeregi Prawa i Sprawiedliwości” – powiedział Kaczyński. Blady i
                  wyraźnie wstrząśnięty Marcinkiewicz zapewnił, że dokładał
                  najwyższych starań, by dobrze pracować na stanowisku szefa rządu,
                  lecz „zmieniła się sytuacja polityczna”. Przekonywał, że PiS
                  pozostaje jednolitym i silnym ugrupowaniem: „Wielokrotnie mówiłem,
                  że nie da się wbić klina pomiędzy mnie a PiS, pomiędzy mnie a
                  prezesa Kaczyńskiego. I tak, zgodnie z obietnicą – nie pierwszą i
                  nie ostatnią – jest również dzisiaj” – podkreślił;
                  9 lipca – podczas oficjalnego pożegnania z najbliższymi
                  współpracownikami Marcinkiewicz powiedział: „Przekazuję ster władzy,
                  bo zawsze uważałem za naturalne, że premierem rządu jest prezes
                  zwycięskiej partii”;
                  10 lipca (poniedziałek) – przed południem, podczas 40-minutowej
                  prywatnej rozmowy z prezydentem, Marcinkiewicz złożył dymisję na
                  ręce Lecha Kaczyńskiego. Po spotkaniu prezydent powiedział, że była
                  to przyjazna rozmowa, podczas której podziękował Marcinkiewiczowi za
                  bardzo dobre wyniki w rządzeniu. Były premier nie wyszedł do
                  dziennikarzy.
                  Przez cały dzień Jarosław Kaczyński intensywnie pracował nad
                  uformowaniem składu swojego gabinetu, a wieczorem prezydent
                  powierzył bratu misję tworzenia nowego rządu.
                  cdn
                  • czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:43
                    cd(..)W ten niezwykły i prawdopodobnie najważniejszy w
                    dotychczasowym życiu Jarosława Kaczyńskiego poniedziałek znalazł on
                    czas, żeby osobiście zapewnić pewnego obywatela, iż znaną im
                    obu „sprawę” (o której ów obywatel 5 lipca poinformował prezesa PiS)
                    skierował „według kompetencji, do Pana Kazimierza Marcinkiewicza,
                    Prezesa Rady Ministrów, oraz do wiadomości Pana Ludwika Dorna,
                    Wiceprezesa Rady Ministrów, Ministra Spraw Wewnętrznych i
                    Administracji”, o czym czytamy w liście noszącym datę 10 lipca 2006
                    r. i podpisanym przez
                    J. Kaczyńskiego, a adresowanym do „Szanownego Pana Ryszarda M(...)”
                    z Warszawy.
                    – Prezes tak szybko odpisał na list człowieka nie będącego wybitnym
                    mężem stanu? Własnoręcznie podpisał? Niemożliwe, nigdy tego sam nie
                    robi. Takimi sprawami zajmuje się w niższy personel biura – upierał
                    się w rozmowie z „FiM” jeden ze współpracowników szefa PiS-u.
                    I byłby nas przekonał, gdybyśmy nie dotarli do sedna
                    wspomnianej „sprawy”, czyli kilkunastostronicowego dokumentu o
                    zagadkowym tytule „Czy mafia szantażuje Premiera Marcinkiewicza?
                    Notatka na temat najważniejszych powiązań Sieci Monkiewicza”, który
                    Kaczyński znalazł na swoim biurku 5 lipca i – jak już wiemy –
                    przeczytał na tyle dokładnie, by wiedzieć komu „według kompetencji”,
                    tudzież do czyjej „wiadomości” przekazać...
                    ________________________________________
                    „Sieć Monkiewicza” to popularne w prasie finansowej (por. „Puls
                    Biznesu” z 25 maja 2006 r.) określenie grupy osób uzależnionych
                    służbowo lub powiązanych towarzysko z 57-letnim prof. Janem
                    Monkiewiczem – od kwietnia 2002 r. przewodniczącym Komisji Nadzoru
                    Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych (centralny organ administracji
                    rządowej, do którego kompetencji należy m.in. nadzór nad zakładami
                    ubezpieczeń, pośrednikami ubezpieczeniowymi, funduszami i
                    towarzystwami emerytalnymi itp.). Wcześniej był m.in.:
                    * podsekretarzem i sekretarzem stanu w Urzędzie Rady Ministrów (lata
                    1994–1996, czyli w okresie „późnego” Waldemara Pawlaka i przez pełną
                    kadencję Józefa Oleksego na stanowisku premiera);
                    * prezesem zarządu PZU SA oraz przewodniczącym Rady Nadzorczej PZU
                    Życie SA (1996–1997). Stracił posadę, gdy wyszły na jaw dwa
                    skandale: przekazanie niemieckiej firmie bazy danych PZU o
                    ubezpieczeniach komunikacyjnych, wydanie prezesowi PZU Życie
                    Władysławowi Jamrożemu polecenia wykupienia prawie całego
                    nakładu „Strategii dla Polski” – książki autorstwa wicepremiera
                    Grzegorza Kołodki (SLD), którego Monkiewicz był doradcą i
                    przyjacielem;
                    * prezesem zarządu Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie „Polisa Życie”
                    SA (1998–2002), należącego do właściciela Polsatu Zygmunta Solorza-
                    Żaka.
                    cdn..
                    • czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:45
                      cd. "Domyślać się wolno, że Kaczyński z wypiekami na twarzy
                      przeczytał notatkę o „Sieci”. Znajdujemy bowiem w tych papierach
                      argumentację dotyczącą jej istnienia, opartą na specyfikacji
                      okoliczności, z którymi autor dokumentu – Ryszard M. (prawnik,
                      właściciel agencji ubezpieczeniowej i... założyciel szkoły sztuki
                      walk wschodu), dosyć ostro skonfliktowany z czołowymi
                      postaciami „Sieci” – zetknął się osobiście.
                      Oto fragment notatki dotyczący byłego już premiera:
                      „Najważniejszą jednak obecnie kwestią jest pytanie, czy z
                      mafijną »Siecią Monkiewicza« faktycznie powiązany jest premier
                      Kazimierz Marcinkiewicz? (…). Faktem jest bowiem jedynie to, że
                      członkowie »Sieci« (w oryginale nazwiska w pełnym brzmieniu z
                      uwzględnieniem kierowniczych funkcji sprawowanych w znanych firmach
                      ubezpieczeniowych – dop. red.) powoływali się na skorumpowanie dla
                      nich Marcinkiewicza przez Zbigniewa Pusza”, który „zaprzedał się
                      działaczom SLD i Stowarzyszeniu Ordynacka (…). Niemożliwym jest
                      chyba, aby Marcinkiewicz nie znał powiązań swojego bliskiego kolegi”.
                      Czy używanie tak mocnych sformułowań jest usprawiedliwione? Ufamy,
                      że nie, aczkolwiek przed kilkoma dniami prokuratura uznała, że są na
                      tyle intrygujące, aby wyjaśnić je poprzez śledztwo...
                      ________________________________________
                      Zbigniew Pusz – w latach 1991–1993 senator z listy Wyborczej Akcji
                      Katolickiej, od stycznia 1992 r. do czerwca 1995 r. wojewoda
                      gorzowski, który jako jedyny człowiek prawicy przetrwał na tym
                      stanowisku, po objęciu w 1993 r. władzy przez koalicję SLD-
                      PSL. „Przyjaciel rodziny” Marcinkiewicza i jego kolega partyjny z
                      gorzowskiego ZChN-u, a następnie PiS-u. Swoje członkostwo w partii
                      braci Kaczyńskich zawiesił w październiku 2004 r. W branży
                      ubezpieczeniowej był już m.in.: prezesem Otwartego Funduszu
                      Emerytalnego „Rodzina”, który zasłynął m.in. po wypłaceniu
                      Marcinkiewiczowi 36 tys. zł za „doradztwo” (zatajonych przez niego w
                      poselskim oświadczeniu majątkowym za 2001 r.), i szefem oddziału
                      Compensy w Gorzowie. Od połowy 2003 roku zajmował Pusz stanowisko
                      wicedyrektora warszawskiego oddziału Polskiego Towarzystwa
                      Ubezpieczeń, zaś obecnie jest prezesem aż dwóch firm
                      ubezpieczeniowych:
                      * Pocztowego Towarzystwa Ubezpieczeń Wzajemnych należącego do Poczty
                      Polskiej (dostał to stanowisko, gdy kierownictwo Poczty uchodziło za
                      bastion SLD, a np. jej dyrektorem pionu zarządzania był Mieczysław
                      Chabowski, niegdyś sekretarz KW PZPR na Wybrzeżu). „Posadą Zbigniewa
                      Pusza w firmie ubezpieczeniowej Poczty był zaskoczony Kazimierz
                      Marcinkiewicz, jeden z liderów PiS. – Pusz w »czerwonej« Poczcie?
                      Nic mi o tym nie mówił – dziwił się Marcinkiewicz” – napisała w
                      lutym 2005 r. „Gazeta Wyborcza”;
                      * Universum-Życie (kontrolowane przez firmę AICE Polska, znaną ze
                      sprzedaży w przeszłości aut w tzw. systemie argentyńskim).
                      cdn..
                      • czyzyk331 Re: Marcinkiewicz-towarzystwo z Ubezpieczeń... 29.09.07, 12:46
                        cd..."Objęcie wyobraźnią sieci (przez małe „s”) wzajemnych i
                        ponadpartyjnych powiązań personalnych w branży ubezpieczeniowej,
                        rozrysowanej Kaczyńskiemu w dokumencie opracowanym przez Ryszarda
                        M., jest dla laika zadaniem ponad siły. Niemniej jednak musiał
                        zwrócić uwagę prezesa PiS-u akapit, który kontynuuje cytowaną wyżej
                        relację dotyczącą urzędującego premiera:
                        „Przechwalali się (tu nazwiska – dop. red.), że poprzez – związanego
                        z Grażyną B. – Pusza, skorumpowali Marcinkiewicza (dosłownie
                        stwierdzali: »kupiliśmy Marcinkiewicza«), gdy był jeszcze posłem,
                        poprzez wręczanie mu za pośrednictwem Pusza poważnych kwot
                        finansowych, jako »wynagrodzenie« za fikcyjne »doradzanie«. Za
                        owo »doradzanie« mieli wypłacić Marcinkiewiczowi następujące kwoty:
                        kilkadziesiąt tysięcy złotych – to według Grażyny B. w rozmowie ze
                        mną 27 lutego 2006 r. w Zarządzie PTU (…), 150 tys. zł – to według
                        Mirosława F. i Henryka C. w kilkakrotnych ze mną rozmowach w
                        Oddziale PTU…”.
                        Wielce w tym wszystkim znamienny jest fakt, że 30 i 31 maja 2006 r.
                        Zbigniew Pusz został poinformowany przez Ryszarda M. o powoływaniu
                        się na niego przez grupę osób z ubezpieczeniowego „świecznika”,
                        utrzymujących, że zdołały w przeszłości skorumpować jego przyjaciela
                        Kazimierza Marcinkiewicza. Ba, pieniądze miały trafiać do
                        urzędującego premiera za jego – osobistym Pusza – pośrednictwem. Co
                        uczynił? Czy może pobiegł w te pędy do prokuratury, żeby przyjrzała
                        się sprawie? Nie zrobił tego, choć jako były senator, wojewoda etc.
                        doskonale znał swoją obywatelską powinność zawiadomienia stosownych
                        organów o przestępstwie ściganym z urzędu.
                        Także i ta okoliczność została Jarosławowi Kaczyńskiemu dokładnie
                        wyłuszczona w notatce o „Sieci”...
                        Mówi Zbigniew Pusz:
                        – Pismo Ryszarda M. pokazałem przewodniczącemu Rady Nadzorczej,
                        który zasugerował mi, żeby nic z tymi papierami nie robić i dać
                        sobie spokój. Podobnego zdania była moja kancelaria prawna.
                        W bezpośredniej rozmowie z Ryszardem M., toczonej w obecności dwóch
                        moich świadków, powiedziałem, że zapoznałem się z przekazanym mi
                        dokumentem i wyciągnę odpowiednie wnioski. Na tym nasze spotkanie
                        się zakończyło. Jakie wnioski wyciągnąłem? Uprzedziłem o sprawie
                        kolegów z Kancelarii Premiera. Kazimierzowi Marcinkiewiczowi nie
                        zaprzątałem głowy. Trudno żeby bawił się takimi bredniami. Dopiero
                        gdy kilkanaście dni później pojawiła się w mediach nieprawdziwa
                        informacja, jakobym przekazywał jakieś pieniądze panu premierowi,
                        złożyłem doniesienie o przestępczym pomówieniu mnie przez Ryszarda M.
                        ________________________________________
                        Dla dobra wymiaru sprawiedliwości powstrzymamy się w tym miejscu od
                        prezentowania dalszych szczegółów, kto z kim i o jakich pieniądzach
                        nieostrożnie rozmawiał w przytomności skrupulatnego kronikarza
                        Ryszarda M. Sprawa jest już przedmiotem śledztwa (sygn. akt V Ds.
                        205/06) Prokuratury Okręgowej w Warszawie, więc byłoby z naszej
                        strony grubym nietaktem udzielanie zainteresowanym pomocy w
                        uzgodnieniu zeznań. Dla uniknięcia nieporozumień podkreślmy jedynie,
                        że w cytowanej notatce nie ma jednoznacznej odpowiedzi na tytułowe
                        pytanie: „Czy mafia szantażuje Premiera Marcinkiewicza?”.
                        Zastanówmy się natomiast, czy kwity o „Sieci” w ręku Jarosława
                        Kaczyńskiego, przy niekwestionowanych związkach Marcinkiewicza z
                        bardzo ważnym jej „węzłem”, czyli Puszem, wpłynęły w jakiś sposób na
                        dymisję premiera. Przecież zbieżność dat wysłania przez Jarosława
                        Kaczyńskiego pisma do Ryszarda M. i dymisji premiera Marcinkiewicza
                        jest porażająca.
                        – Mogły wpłynąć, ale bardziej skłaniałbym się do przypuszczenia, że
                        Kaczyński zagrał nimi, aby zneutralizować groźbę rozłamu w partii.
                        Wszak wiadomo, iż od pewnego czasu podejrzewał Marcinkiewicza i
                        kilkunastu związanych z nim posłów wywodzących się z ZChN o
                        spiskowanie z Platformą Obywatelską. Ten list do Ryszarda M(…) jest
                        równie krótki, jak treściwy. Pytanie: dlaczego 10 lipca Kaczyński
                        napisał, że skierował sprawę „według kompetencji” do premiera
                        Marcinkiewicza, skoro ten już praktycznie nie urzędował? Myślę, że
                        nie po to, iżby Ryszard M(...) miał pamiątkę do oprawienia w ramki,
                        lecz aby Kaczyński mógł posłać Marcinkiewiczowi czytelny
                        sygnał: „Wiem, znam sprawę, nie próbuj kombinować z Platformą”.
                        Zupełnie natomiast nie rozumiem, dlaczego udostępnił dokumenty
                        Dornowi nie „do załatwienia”, tylko „do wiadomości”, co należy
                        czytać: „Ja wiem, ty wiesz, ale masz się tego nie dotykać” – mówi
                        zbliżony do PiS ekspert od politycznych niuansów i niedomówień.
                        Rąbka tych ostatnich uchylimy już za tydzień, kiedy nieco
                        rozplączemy „Sieć” i pokażemy, jak wielką rolę w życiu prominentów
                        politycznych odgrywa dobre towarzystwo. Ubezpieczeniowe...
                        (autor; ANNA TARCZYŃSKA, Tomasz ŻELEŹNY
                        • czyzyk331 Czy Marcinkiewicz- był na celowniku CBA? 29.09.07, 12:52
                          Niech się Marcinkiewicz cieszy życiem i wolnością w Londynie.
                          Ma chłop szczęście, ze CBA było w powijakach, bo być może
                          wykorzystano by specsłuzby przeciwko mniemu...
                          Przykład Leppera świadczy o tym, że Wielki Brat K. nie ma litości.
                          Publikacje prasowe wymagają wyjasnienia a min. Ziobro wyjątkowo
                          milczy.
    • augustus_germanicus_caligula To Nieudacznikiewicz potrafi pisac? 29.09.07, 12:48
      Ta informacja jest szokujaca. Kazio Dyzma Marcinkiewicz to jedna z
      najwiekszych politycznych kurew obecnych na polskiej scenie. W tej
      samej lidze co Czarnecki, Kurski i inne mendy spoleczne zasiadajace
      u wladzy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka