pokeo2 W Warszawie przestępczość maleje... 03.10.07, 19:01 "W Warszawie przestępczość maleje, a płotów przybywa." - czyli efekt jest. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: W Warszawie przestępczość maleje... 03.10.07, 19:02 Maleje, bo płotów przybywa? Pogoogluj sobie "push-out", to może coś zrozumiesz... Odpowiedz Link Zgłoś
pokeo2 Re: W Warszawie przestępczość maleje... 03.10.07, 19:03 Ja rozumem, ale inni jak widze nie. Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: W Warszawie przestępczość maleje... 03.10.07, 19:04 A to przepraszam. Nie zrozumiałem. Odpowiedz Link Zgłoś
emeryt21 Re: W Warszawie przestępczość maleje... 03.10.07, 23:56 Mieszkalem wiele lat na wschodnim wybrzezu w stanie New Jersey.To takie przedmiescie Nowego Jorku.W zwiazku z tym bywalem b.czesto w "miescie" i nigdzie nie widzialem zagrodzonego kawalka miasta.Natomiast w New Jersey na poludniu jest wiele "wiosek" dla starszych ludzi z security na wjezdzie.Nie oznacza to jednak,ze nie mozna tam wjechac.Bywa,ze trzeba zatrzymac sie powiedziec do kogo sie jedzie,ale bywa tez tak,ze trzeba tylko przejechac kolo "wartowni",ktora "kameruje" wszystkich wjezdzajacych i wyjezdzajacych. Ogrodzenie kawalka miasta uwazam za cudactwo,co innego osiedle na wsi.Poczatkowo nawet sam myslalem,zeby kupic sobie dom w takiej wiosce pod miastem.W rezultacie kupilem sobie mieszkanie w malutkim "bloku" w ktorym sa cztery mieszkania na klatce schodowej a pod mieszkaniami sa garaze lokatorow.To bardzo wygodne,mam sympatycznych sasiadow i czuje sie bezpiecznie.Mamy domofon i to wystarczy.Kolo domu jest zielono,cicho,mozna spacerowac dowoli.To jest oddalona od centrum dzielnica,wokol domki jednorodzinne,mieszkam jak na wsi,lecz to jest miasto z komunikacja publiczna i kilkoma niezbednymi sklepami.Radze wybrac taka forme zamieszkania.To dobre miejsce i dla dzieci i dla starszych takich jak ja. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon123 Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:01 Zwroccie uwage na to, ze artykul napisany jest na podstawie rozmowy z paniami psycholozkami. Z calym szacunkiem dla tej nauki, ale psychologia ma tendencje do doszukiwania sie glebszych znaczen w zwyklych rowiazaniach praktycznych. Mieszkam w Danii, wiec trudno mi sie przestawic na myslenie w kategoriach ''osiedla zamknietego''. Ale byc moze, mieszkajac na stale w Polsce, docenilabym praktycznosc zamieszkania na terenie ogrodzonym i strzezonym. Trudno mi powiedziec. Smieszy mnie natomiast ''doglebna'' analiza przeprowadzona przez obie panie na temat wzrastajacej nieufnosci w spoleczenstwie. Bez uwzglednienia praktycznych realiow zycia na blokowisku. Ciekawa jestem swoja droga, gdzie mieszkaja obie panie? Czy np. na Chomiczowce lub Wrzecionie czy np. w Jozefoslawiu kolo Piaseczna? :) ypsiland123.blox.pl/2007/10/TYLKO-MI-CIEBIE-BRAK-W-TYM-WIEZNIU.html Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek Re: Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:04 To, że w polskim społeczeństwie poziom wzajemnego zaufania jest rekordowo niski i że ma to określone, bardzo negatywne, konsekwencje w róznych sferach - to akurat prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
reynevan_a Re: Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:08 To prawda, ale szkoda, że powstają takie osiedla, jak Marina na Mokotowie. Miałam okazję tam być. Weszłam na osiedle. To, że osiedle jest ogrodzone nie wydało mi się dziwne. Dziwne natomiast były te wszystkie płoty wewnątrz osiedla. Przemykałam wzdłuż metalowych siatek i zupełnie mi się to nie podobało. Na Marinie grodzenie stało się paranoją, jak okiem sięgnąć płoty. Okropność. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon123 Re: Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:22 reynevan_a napisała: > To prawda, ale szkoda, że powstają takie osiedla, jak Marina na > Mokotowie. Miałam okazję tam być. Weszłam na osiedle. To, że osiedle > jest ogrodzone nie wydało mi się dziwne. Dziwne natomiast były te > wszystkie płoty wewnątrz osiedla. Przemykałam wzdłuż metalowych > siatek i zupełnie mi się to nie podobało. Na Marinie grodzenie stało > się paranoją, jak okiem sięgnąć płoty. Okropność. -------- Mokotowskiej Mariny nie widzialam. Ale z opisu nie brzmi zachecajaco. Troche jak spacerownik dla wiezniów ;) ypsiland123.blox.pl/2007/10/TYLKO-MI-CIEBIE-BRAK-W-TYM-WIEZNIU.html Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon123 Re: Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:10 krwawy.zenek napisał: > To, że w polskim społeczeństwie poziom wzajemnego zaufania jest > rekordowo niski i że ma to określone, bardzo negatywne, konsekwencje > w róznych sferach - to akurat prawda. ------------- Jak pisalam wczesniej, nie mieszkam w Polsce, wiec trudno mi ten poziom zaufania ocenic. Tobie z pewnoscia duzo latwiej, bo jestes ''na miejscu''. Odpowiedz Link Zgłoś
pixos Re: Perspektywa psychologiczna artykulu 03.10.07, 19:07 a może we własnym, OGRODZONYM domku? Odpowiedz Link Zgłoś
wesolydiabel Parę kwestii Pani Profesor mnie zaciekawiło 03.10.07, 19:06 - „..Dzieci muszą mieć przestrzeń otwartą, którą mogą samodzielnie eksplorować. Dzikie tereny, jakaś górka w pobliżu, z której można zjeżdżać na sankach, drzewo, na które można wejść.” – tu wyjaśnienie dla pani profesor: Osiedle ogrodzone nie jest zamknięte dla wychodzących. Jeżeli ogrodzenia nie będzie, odległość do najbliższego drzewa lub też górki pozostanie taka sama. Drzewa i górki nie wyrastają samoistnie na osiedlach otwartych. - „...co ciekawe, większa jest niechęć mieszkańców osiedli otwartych do zamkniętych niż odwrotnie.” – no i tu jest pies pogrzebany. Bo takie nasze – ja nie mam płotu, to sąsiad też niech nie ma - „...W Skandynawii nie ma ich (osiedli zamkniętych) w ogóle.” – tam nawet się przestrzega przepisów ruchu drogowego. Najgorszy skandynawski bandzior nazywał się Egon Olsen. - „...Z drugiej strony anonimowość, jaka się z nim wiąże, skutecznie to bezpieczeństwo obniża.” – na osiedlu otwartym ludzie nie znają się wcale lepiej. Poza tym zamknięte są z reguły mniejsze. Ja znam wielu moich sąsiadów. - „...Jeżeli klatka schodowa nie jest nazbyt czysta, to wina firmy sprzątającej. Ja tylko płacę i wymagam.” – właśnie tak uważam Obecnie mieszkam na osiedlu zamkniętym, przedtem mieszkałem na otwartym, które z powodu licznych kradzieży zamieniło się w końcu w zamknięte. Inaczej się nie da czasami. Odpowiedz Link Zgłoś
ypsilon123 Re: Parę kwestii Pani Profesor mnie zaciekawiło 03.10.07, 19:16 wesoly diabel napisal: ''- „...W Skandynawii nie ma ich (osiedli zamkniętych) w ogóle.” – tam nawet się przestrzega przepisów ruchu drogowego. Najgorszy skandynawski bandzior nazywał się Egon Olsen.'' Tyle, ze zapominasz, ze Egon Olsen jest postacia calkowicie fikcyjna, bohaterem calej kultowej w Danii serii filmow o gangu Olsena :) A ze Skandynawowie ogolnie /nie tylko Dunczycy/ przestrzegaja przepisow drogowych to fakt. Przynamniej w duzo wiekszym stopniu niz szarzujacy niczym ulani na czolgi polscy kierowcy ;) ypsiland123.blox.pl/2007/10/TYLKO-MI-CIEBIE-BRAK-W-TYM-WIEZNIU.html Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: Parę kwestii Pani Profesor mnie zaciekawiło 03.10.07, 21:48 wesolydiabel napisał: > - „...Z drugiej strony anonimowość, jaka się z nim wiąże, skutecznie to > bezpieczeństwo obniża.” – na osiedlu otwartym ludzie nie znają się > wcale lepiej. a ja mam zupelnie odwrotne obserwacje ;) i sadze, ze na osiedlach zamknietych, gdzie zyja przede wszystkim ludzie mlodzi, ktorzy calymi dniami pracuja raczej jest tak, ze gdy zmeczeniu wracaja do domu po kilku, albo nastu godzinach charowy to juz nie maja czasu ani ochoty na budowanie jeszcze jakichs dodatkowych wiezow, wola odpoczac przed tv, czy kompem. Odpowiedz Link Zgłoś
annalee Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:09 Jasne!!!Juz wdze te tabuny dzieciakow z South Boston i Dorchester, ktore leca bawic sie w Newton.Sielana po prostu. Tak sie sklada ,ze najdrozsze osiedla mieszkaniowe w Boston Area znajduja sie najdalej od kolorowych dzielnic i czarnego dzieciaka nie zobaczysz w Brookline czy Newton z wyjatkiem okolic szkol publicznych i metra.Moge tez ci wyznac, ze widok czarnego czlowieka spacerujacego po Newton powoduje pojawienie sie radiowozu w ciagu 10 min.Ale z pewnoscia ,to nie zaburza twego dobrego samopoczucia w bialej dzielnicy gdzie mieszkasz wynajmujac niewielkie mieszkanko za $1500, co pozwala ci widywac czarnuchow z odleglosci wiekszej niz 4 mile i w zwiazku z tym pisac kocopoly na forum.Ale oczywiscie, jak napomknelas w Warszawie jest gorzej. Pozdrawiam, Annalee Odpowiedz Link Zgłoś
pablowawa74 a dlaczego właściwe gw co rusz wraca do tego.. 03.10.07, 19:19 tematu? jakoś w innych mediach nie zauważyłem tego typu artykułów "studiować zjawisko osiedli zamkniętych" - a może studiować przy okazji dlaczego jedni wolą parter a inni ostatnie piętro? poza tym niech cfaniaczki zza odry pomieszkają na wrzecionie to im się odechce dalszych badań:) Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: a dlaczego właściwe gw co rusz wraca do tego. 03.10.07, 21:50 pablowawa74 napisał: > tematu? jakoś w innych mediach nie zauważyłem tego typu artykułów pewnie dlatego, ze jest to jak widac goracy i cieszacy sie zainteresowaniem temat. W wawie juz od jakiegos czasu toczy sie dyskusja na ten temat, ot ostatnio na przyklad na festiwalu nauki rowniez zostal on poruszony. Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: a dlaczego właściwe gw co rusz wraca do tego. 03.10.07, 21:54 pablowawa74 napisał: > poza tym niech cfaniaczki zza odry pomieszkają na wrzecionie to im > się odechce dalszych badań:) ale pamietajmy tez, ze swiat nie jest tylko czarno-bialy. W tym srodowisku to juz w ogole jakies powazne kroki trzeba by podjac. Tak jak zawalu serca nie bedziemy leczyc 'prostymi' antybiotykami tak pewnie i na wrzecionie raczej nic w prosty sposob nie da sie zrobic, ale warszawa to przeciez nie wylacznie wrzeciono ;) Odpowiedz Link Zgłoś
freelancer_1 Czego się boimy? Chołoty! 03.10.07, 19:26 Przestępczość nie jest głównym powodem zamykania osiedli. W razie napadu, czy kradzieży można wezwaać policję. Ale ona nie przyjedzie do pijaków, mętów i lumpów krążących między śmietnikiem a najbliższym spożywczym. Na moim osiedlu jest małe oczko wodne na podwórzu - nawet złote rybki kradziono, nie wspomnę o ławkach, czy zabawkach z piaskownicy. Dopóki tak będzie jestem za zamykaniem, monitorowaniem i ochroną. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Czego się boimy? Chołoty! 03.10.07, 20:17 freelancer_1 napisał: > Przestępczość nie jest głównym powodem zamykania osiedli. W razie napadu, czy k > radzieży można wezwaać policję. Ale ona nie przyjedzie do pijaków, mętów i lump > ów krążących między śmietnikiem a najbliższym spożywczym. Na moim osiedlu jest > małe oczko wodne na podwórzu - nawet złote rybki kradziono, nie wspomnę o ławka > ch, czy zabawkach z piaskownicy. Dopóki tak będzie jestem za zamykaniem, monito > rowaniem i ochroną. dokladnie - nic dodac, nic ujac. Pamietam, jak kiedys kolega zadzwonil na Policje, ze "mlodziez" halasuje za oknem - pali, pije, cpa, przeklina, pluje na chodnik... Policja powiedziala, ze nie maja radiowozow aby przyjechac, ale jak to nadal sie bedzie dzialo, to prosza dac znac... Bez komentarza:(( Kolega tak sie wkurzyl, ze chcial pojsc tam do tego towarzystwa i zwyczajnie komus przylozyc, ale sie powstrzymal, ze nie warto - w koncu ich bylo znacznie wiecej, w razie czego by powiedzieli ,ze sie furiat na nich rzucil... Odpowiedz Link Zgłoś
cerambyx Re: Czego się boimy? Chołoty! 03.10.07, 21:58 critto napisał: > dokladnie - nic dodac, nic ujac. Pamietam, jak kiedys kolega zadzwonil na > Policje, ze "mlodziez" halasuje za oknem - pali, pije, cpa, przeklina, pluje na > chodnik... Policja powiedziala, ze nie maja radiowozow aby przyjechac, ale jak > to nadal sie bedzie dzialo, to prosza dac znac... Bez komentarza:(( a to dziwne, jak ja zadzownilem na policje, bo sie ktos przy samochodach krecil to patrol zjawil sie po 2-3 minutach, jak ktos zadzwonil z zawiadomieniem, ze w parku studenci piwo pija to strazacy tez jakos sie znalezli. Czyzbym w innym miescie zyl? Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Czego się boimy? Chołoty! 04.10.07, 00:36 cerambyx napisał: > a to dziwne, jak ja zadzownilem na policje, bo sie ktos przy samochodach krecil > to patrol zjawil sie po 2-3 minutach, jak ktos zadzwonil z zawiadomieniem, ze w > parku studenci piwo pija to strazacy tez jakos sie znalezli. Czyzbym w innym > miescie zyl? moze tak, bo to, o czym pisze, dzialo sie w gdansku:) Ale i w Warszawie nie jest specjalnie lepiej. Zreszta, moze przyjechaliby zlapac potencjalnego zlodzieja samochodow, ale halasujace towarzycho ich nie obchodzilo - uznali, ze nie ma co sie czepiac do grupy mlodziezy, ktora jakby co bedzie zgrywac niewiniatka, chowac flaszki lub udawac, ze 'to nie ich', itd... Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Czego się boimy? Chołoty! 04.10.07, 00:41 ... a juz na pewno zaden policjant by nie przyjechal, bo na chodnik jest naplute czy psia kupa lezy na trawniku... Odpowiedz Link Zgłoś
and_nowak Byłem w Beverly Hills 03.10.07, 19:26 Pani profesor oplata bzdury o Beverly Hills. Byłem tam, zapewniam, że są tam chodniki! Są też "obszary publiczne" - parki. Co ciekawe, większość domów W OGÓLE NIE JEST OGRODZONA! Są wyjątki, np. dom Mela Gibsona. Ale większość nie jest ogrodzona. Za to chyba każdy ma tabliczkę na trawniku, w formacie "Nie deptać trawników", ale napis brzmi "Armed response" firmy ochroniarskiej. Obecność ludzi na chodniku nie budzi niczyjej podejrzliwości. Wróćmy do pani profesor: ile są warte jej przemyślenia, skoro opiera je na fałszywych danych ? I co z niej za fachowiec ??? Odpowiedz Link Zgłoś
krepelx Re: Byłem w Beverly Hills 03.10.07, 19:33 jestem producentem płotów i bram i mnie się to podoba. Wszyscy od wszystkich w polsce powinni się ogrodzić. ... Odpowiedz Link Zgłoś
zeusa Re: Ty chyba byłeś w Beverly Hills Video 07.11.07, 19:29 Po pierwsze twoje porównanie W-wa do L.A.(czyli najbogatszy stan Ameryki) jest porażające , po drugie tam są tak wysokie żywopłoty i mury że nigdzie indziej na świecie takich nie widzialam , po trzecie jak ci nei pasuje to zostań w L.A. na Sunset Blv. w tanim motelu. Odpowiedz Link Zgłoś
zeusa Re: Ty chyba byłeś w Beverly Hills Video 07.11.07, 19:32 zeusa napisała: > Po pierwsze twoje porównanie W-wa do L.A.(czyli najbogatszy stan > Ameryki) jest porażające , po drugie tam są tak wysokie żywopłoty i > mury że nigdzie indziej na świecie takich nie widzialam , po trzecie > jak ci nei pasuje to zostań w L.A. na Sunset Blv. w tanim motelu. miasto najbogatsze oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
piotrek20074 Po prostu ludzie się boją to przyczyna i nie bez 03.10.07, 19:33 powodu. Wiele ludzi w Warszawie dobrze zarabia. Inni przyjeżdżają tam aby kraść. Jakby Policjant stał cały dzień na ulicy nikt by się nie grodził. Odpowiedz Link Zgłoś
adamx79 SZOK!!! Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:36 Kumpel mieszka na takim osiedlu. Aby go odwiedzić, wpaść na chwilę trzeba "stać jak ten cieć przy hałdzie żwiru" przed bramą. Nastepnie, kolejne wrota, drzwi na klatkę i w końcu trafiam do domu. Najlepsze jest to, że i tak go okradli (?!) Kto? A panowie z firmy ochraniającej. W końcu kto jak kto, ale oni najlepiej wiedzą, kto, gdzie , kiedy i o której wraca do domu. Pracuje w kawiarni i często widzę, jak odwiedzają mnie osoby, które zamieszkują takie osiedla-obozów. Nie chcę uogólniać, ale w kontaktcie z nimi, mozna odnieść wrażenie ,że są tymi "lepszymi". Tylko dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: SZOK!!! Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:53 nie chcialbym oceniac Twojego kolegi, bo rozumiem, ze kazdy moze miec swoje zwyczaje, ale ja uwazam, ze to troche nieladnie, aby nie wyjsc po goscia pod brame. Ja sam mieszkam na parterze, osiedle nie jest grodzone, domofon dziala dobrze, ale i tak zawsze schodze, gdy ktos do mnie przychodzi. ROzumiem osoby, ktore nie moga chodzic (np. sa niepelnosprawne, albo maja noge zlamana), ale jesli Twoj kolega jest w pelni sprawny, a nie wyjdzie, to troche nieladnie moim zdaniem. Odpowiedz Link Zgłoś
kedrok1 Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:43 nie widzę najmniejszego problemu. Może nie aż zamknięte, ale ochrona to by się na każde 3 bloki jakas przydała. Przynajmniej pijani goście by się po nocach na podwórkach nei darli... Odpowiedz Link Zgłoś
aga.mickeymouse Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:44 u na s jest niestety rzeczywiście inna mentalność i potrzeba dążenia przez wiele lat , żeby to zmienić, ale myślę że najlepszym pierwszym krokiem jest budowanie jak najwięcej osiedli na wzór Holenderskich projektantów - oświetlone smietniki i place, przeszklone klatki schodowe... tam gdzie wszyscy widzą i obserwują z okien menelstwo nie przyjdzie - i to jest rozwiązanie Odpowiedz Link Zgłoś
awal11 Polsko, otwórz się 03.10.07, 19:55 Mieszkam w Niemczech w domu w średnio dobrej dzielnicy, grodzeń tu brak, co nie znaczy że ci których na to stać nie są w stanie zapewnić sobie odcięcia od otoczenia w stopniu porównywalnym do tego, jakie zapewniają bramy i płoty. Robi się to jednak bardziej dyskretnie np. umieszczając wysokostandardowe mieszkania w odnowionym zespole budynków dawnego zabytkowego szpitala - powstaje zespół mieszkalny z zamkniętym dziedzińcem, obejmujący również własny park sąsiadujący z tyłami sąsiednich posesji. Polskie grodzone osiedla są po prostu tańszym i bardziej - paradoksalnie - masowym sposobem na osiągnięcie namiastki tego typu wydzielonej społeczności. Płoty są dobrze widoczne i pozwalają na wysuwanie efektownych hipotez o zaburzaniu przestrzeni publicznej i segregacji społecznej. Jako materiał porównawczy powinno się jednak przedstawiać nie prosty fakt: brak grodzeń w Niemczech czy Skandynawii, lecz bardziej dogłębne analizy obejmujące segregację osiąganą za pomocą cen nieruchomości, układu miejskiej infrastruktury itd. Należy też pamiętać o prostym fakcie demograficznym: społeczeństwa zachodnie są generalnie starsze, co przekłada się m.in. na natężenie zjawisk typu grafiti czy drobna przestępczość. Rozglądając się po sąsiadach mojego domu w średnio dobrej dzielnicy mogę powiedzieć, że nawet ci spośród nich którzy żyją z zasiłków i teoretycznie mogliby tworzyć lokalny margines czy, jak kto woli, koloryt przekorczyli już granicę wiekową, w której człowiek ma na to siłę i ochotę. Odpowiedz Link Zgłoś
critto segregacja zawsze bedzie 04.10.07, 00:51 bo dlaczego mialoby jej nie byc? To normalne, ze jak ktos ma pieniadze, to zbuduje sobie ladny domek czy wynajmnie ladne mieszkanie w ladnej okolicy, gdzie nie bedzie ani meneli, ani porzadnych, ale biednych osob. Dlaczego ktos, kogo na to stac, nie ma sobie np. zbudowac domu na wzgorzu otoczonego lasem, ktory jest ogrodzony plotem? Albo kupic sobie wyspe, zbudowac na niej dom i miec cala dla siebie? Jak kogo stac i chce wydawac - jego sprawa, w koncu na to zarobil. Tego rodzaju 'nierownosc' jest czyms najbardziej naturalnym i uczciwym - ten, kto sobie zapracowal, ma, a ten, kto nie zapracowal - nie ma. Nie znaczy to, ze warto harowac dniami i nocami, aby kupic sobie domek - ale to juz kwestia wyboru... Odpowiedz Link Zgłoś
emelem1 200 książek 03.10.07, 19:55 Kto więc tam mieszka? M.L.: Z naszych badań wynika, że są to na ogół osoby młode (średnia wieku około 35 lat) i dobrze wykształcone. 41 proc. badanych przez nas osób miało w domu więcej niż 200 książek. Byli też bardziej aktywni społecznie - tylko 12 proc. nie uczestniczyło w żadnej formie aktywności niezawodowej. Zdecydowanie odbiegają od przeciętnej krajowej pod względem przekonań politycznych i obyczajowych: 62 proc. głosowało na Platformę Obywatelską, 39,6 proc. uznało, że w stosunkach homoseksualnych nie ma nic niewłaściwego, 67,5 proc. to czytelnicy "Gazety Wyborczej" i tylko 4,1 proc. "Naszego Dziennika". a ile przeczytali z tych książek??? Odpowiedz Link Zgłoś
kloktat_dehet Re: 200 książek 03.10.07, 22:52 dokladnie nad tym samym sie zastanawiam. a takze, co to za 200 ksiazek? mam dziwne przeczucie, ze glownie przewodniki pascala i dziela swiatowej literatury dodawane do codziennych gazet. raczej nie ma tam nic o socjologii przestrzeni... to niewesole, jak komus przeszkadza zbieracz zlomu, albo i ten pijak na lawce. od kiedy wszyscy sa takimi mimozami? ostatnio opiekwowalam sie chlopcem (poltora roku), wybralismy sie na spacer po ursynowie, wiadomo,jak to jest z takim tuptusiem - kazdy plac zabaw trzeba zaliczyc. jakiez bylo nasze zdumienie, gdy jeden z nich - niezwykle zachecajacy - okazal sie zamkniety na zamek. jak rozumiem - kluczyk dzierzyla jakas wspolnota mieszkaniowa. tylko jak wytlumaczyc to wczepionem w siatke dziecku?? grodzone osiedla - kiedy jest ich 400 w miescie - to zaczyna byc problem i dobrze,ze coraz wiecej osob to zauwaza Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: 200 książek 03.10.07, 23:09 to jeszcze nic! mnie ostatnio kumpel z Warszawy zabil opowiescia o grodzonych smietnikach z dostepem na kod! i to nie na grodzonym osiedlu, nie, normalne kamienice. tylko zeby, panie, obcy nie wyrzucali do naszego. obcy z sasiedniej kamienicy. ludziom sie w dupach przewraca chyba :) Odpowiedz Link Zgłoś
pompompom Re: 200 książek 03.10.07, 23:20 ready4freddy napisał: > to jeszcze nic! mnie ostatnio kumpel z Warszawy zabil opowiescia o grodzonych s > mietnikach z dostepem na kod! i to nie na grodzonym osiedlu, nie, normalne kami > enice. tylko zeby, panie, obcy nie wyrzucali do naszego. obcy z sasiedniej kami > enicy. ludziom sie w dupach przewraca chyba :) Nie poprzewracało tylko zapewne mieszkańcy tego bloku czy domu płacą z własnych pieniędzy za wywóz śmieci i nieżyczą sobie, zeby ktoś inny korzystał za darmo z tego za co płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: 200 książek 04.10.07, 14:04 bardzo mozliwe, ze taka jest motywacja. problem w tym, ze sasiednie kamienice maja identyczne smietniki, tez ogrodzone. czyzby oplaty byly od kilograma?? we Wloszech np. zaleza od powierzchni mieszkania (wychodzac z zalozenia, ze im wieksze, tym wiecej mieszkancow, ergo wiecej smieci) Odpowiedz Link Zgłoś
gogologog Re: 200 książek 29.05.08, 13:10 Nie chodzi o sasiednią kamiennicę. Pewnie cwaniaczki z okolicznych domkow oszczedzaja na workach śmiciowych. Znam przypadki ze ludzie wioza smieci w bagazniku z miejscowosci polozonej 25km od miasta aby postawic je pod otwartym smietnikiem. Na naszym osiedlu po zamknieciu smietnika okazalo sie ze kontenery sa teraz oprozniane raz na 3 tygodnie. Przed zamknieciem byly oprozniane raz na tydzien tylko ze worki nie miescily sie do srodka. O czyms to swiadczy. Cwaniaczkow nie brakuje Odpowiedz Link Zgłoś
critto Powrot Grodow Sredniowiecznych 03.10.07, 20:01 Ciekawy artykul, sam temat kontrowersyjny. Mozna znajdywac za i przeciw, ale trudno sie dziwic, ze ludzie CHCA sie grodzic. To ten sam mechanizm, co w Sredniowieczu, gdy grod byl wyspa wzglednego spokoju na morzu dziczy - rozbojnikow, zebrakow, pomylencow, band lupiezczych, najezdzczow, gwalcicieli, itd. Teraz zaczyna sie robic podobnie - policja nie dziala, prawo coraz lagodniejsze dla przestepcow (nieletniemu przestepcy nie mozna nic zrobic, przez co powazne gangi wykorzystuja ich do brudnej roboty, np. do wlaman)... Mnoza sie przyklady pobic i innych napasci (statystyki morderstw nie sa tu najistotniejsze - wystarczajacym powodem jest ryzyko utraty komorki, playera mp3 czy roweru); swiezo pomalowane sciany sa pogryzdane przez chuliganow-graficiarzy, ktorych nikt o ich 'dziela' nie prosil; menelstwo chleje lub cpa pod blokiem, zostawia pety, pluje na chodnik, sika i robi kupe pod klatka... Bezkarna gownazeria niszczy zielen, zrywa ozdoby mieszkan (moi Rodzice kiedys wywiesili lampki choinkowe na zewnatrz okna na parterze - w nocy jakis zul je zdarl), wybija szyby... Wiec ludzie, ktorzy nie moga polegac na prawie i panstwie, polegaja na sobie i swoich portfelach i sie grodza, w mysl starej zasady, ze lepszy PEWNY MUR, niz niepewna ochrona. To normalne i naturalne, tak samo jak istnienie klas spolecznych i podzialu na bogatych i biednych (ja jestem raczej w tej drugiej grupie, ale probuje sie z niej wydostac). Natomiast panie psycholozki maja racje, jesli chodzi o wyobcowanie spolecznosci, niestety. Od dawna lansuje idee 'malych wiosek w najblizszej dzielnicy', tzn. aby wszyscy na osiedlu sie znali i popieram idee organizacji imprez integracyjnych (grilla tez, choc zgadzam sie, ze nie pod samymi oknami). A do pokazywania ochroniarzowi dokumentu sie przyzwyczailem w jednej firmie, wiec mnie to nie dziwi zbytnio... W Sredniowieczu tez sie trzeba bylo 'zameldowac' halabardnikom w miescie, szczegolnie w nocy i bylo to trudniejsze, gdyz nie znano wtedy dowodow osobistych i innych 'odznak' (oprocz listow zelaznych, ale mieli je nieliczni, np. dyplomaci). Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:08 > Mieszkam teraz w Bostonie i tutaj czegos takiego nie ma, a jest to > jedno z najbezspieczniejszych duzych miast w USA. Dzieciaki z > biednych rejonow niasta moga sie spokojnie bawic na placu zabaw w > modnej i bogatej dzielnicy. Co za problem? w USA jest inna mentalnosc, a niski poziom przestepczosci w niektorych miastach wywalczono bardzo surowym prawem; nie wiem, czy w Massachusets (stan, w ktorym lezy Boston) jest kara smierci ,czy nie, ale najgorsi zbrodniarze w USA przewaznie 'ida sie fajczyc' (na krzesle elektrycznym) albo 'zadyndac' (na stryczku) albo 'nawdychac' (do komory gazowej), albo 'na uspienie' (smiertelny zastrzyk) - "cywilizowana" Europa od tego odeszla :(( Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:42 musze cie zmartwic - perspektywa, jak to ujales, "fajczenia sie" za morderstwo jest raczej kiepskim odstraszaczem - w USA jest KILKAKROTNIE wiecej morderstw na 1000 mieszkancow niz w krajach UE. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:59 ready4freddy napisał: > musze cie zmartwic - perspektywa, jak to ujales, "fajczenia sie" za morderstwo > jest raczej kiepskim odstraszaczem - w USA jest KILKAKROTNIE wiecej morderstw n > a 1000 mieszkancow niz w krajach UE. ok, nie chce wchodzic na ten temat, zreszta obecne porzadki w USA niezbyt mi sie podobaja. Mysle, ze bez tych kar (nie tylko kary smierci) byloby jeszcze bardziej niebezpiecznie, ale to tylko teorie. Odpowiedz Link Zgłoś
forum_wyborcza Das Ghetto Warschau 03.10.07, 20:10 Po tylu latach, wciąż zywe. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Das Ghetto Warschau 03.10.07, 20:13 niesmaczne to porownanie osiedla mieszkalnego z przedsionkiem obozow koncentracyjnych, ale czego sie spodziewac po trollu?? Gdyby ktos z twojej rodziny tam zginal (czego mu NIE zycze), to na pewno nie robilbys sobie z tego zartow... Wiecej wrazliwosci i taktu poprosze. Odpowiedz Link Zgłoś
freiko Smutne lewicowe wypociny 03.10.07, 20:25 Na terenie Berlina jaki i calej skandynawii zamykane sa podworka jak i cale osiedla. To samo dotyczy tez wielu innych krajow z europie zachodniej. Z lewicowym i bankrutujacym Berlinem nie ma co sie porownywac. Wypociny jakiejs paniusi po socjologii z GW Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Smutne lewicowe wypociny 03.10.07, 20:49 freiko napisał: > Na terenie Berlina jaki i calej skandynawii zamykane sa podworka jak i cale osi > edla. To samo dotyczy tez wielu innych krajow z europie zachodniej. rzeczywiscie, przypominam sobie, ze gdy bylem w Hamburgu (ladnych pare lat temu), sam widzialem grodzone osiedla i to rowniez w samym miescie... Zreszta nie jest to tak czyste miasto, jak moznaby sie spodziewac po Niemczech, np. dworzec autobusowy rownie wstretny jak dworce PKS w wielu polskich miastach i ubikacja platna... :>> Wokol Dworca Glownego pelno lumpow - glownie pijakow, ale pewnie i cpuny tez by sie znalazly (troche dalej bylo ich sporo). A co do Szwecji, to do niedawna mozna tam bylo pozostawic kurtke na przydroznej latarni (gdy sie zrobilo za cieplo) i zabrac wracajac ze spaceru... Teraz, gdy sprowadzili sporo emigrantow (glownie z krajow arabskich), sprawy przybraly znacznie gorszy obrot... Podobnie dzielnica imigrantow w dunskiej Kopenhadze - no comments... Z lewicowym > i bankrutujacym Berlinem nie ma co sie porownywac. Wypociny jakiejs paniusi po > socjologii z GW Odpowiedz Link Zgłoś
sineira Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:13 Hahaha - "biedne" dzieci z zamkniętych osiedli? No rzeczywiście "biedne", skoro w piaskownicy nie znajdą gór niedopałków ani potłuczonych butelek. "Biedne", bo huśtawki nie są obsikane przez psy i nie tylko psy. "Biedne", bo karuzelkę mają nieoplutą. Dopóki ludzie na terenie "wspólnym, więc niczyim" będą się zachowywać jak ostatnie chamy, a straż miejska będzie przymykać oczy na wybryki, dopóty będzie zapotrzebowanie na osiedla zamknięte. Odpowiedz Link Zgłoś
barwie Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:37 Cześć Ela ;-) Widzę, że też się zaangażowałaś :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
barwie A za chwilę zamkną się "stare" spółdzielnie 03.10.07, 20:30 Artykuł ciekawy, choć co najmniej w połowie traktuje o dość oczywistych przyczynach "grodzenia się". To co bardzo przypadło mi do gustu to teza: "Ale to nie jest to samo. Czym innym jest zamknięcie podwórka, które i tak jest zamknięte architektonicznie, czy ogrodu, a co innego, gdy zamyka się przestrzeń, która jest taka sama jak ta, która zostaje na zewnątrz". Warto zauważyć, że moda na tworzenie osiedli zamkniętych jest tylko jedną z wielu urbanistycznych osobliwości negatywnie wyróżniających Polskę wśród innych krajów europejskich. Chciałbym w tym miejscu poruszyć jeszcze kilka innych kwestii: Niebezpieczeństwo opłotowywania na razie dotyczy głównie nowopowstających osiedli, ale przecież obecnie nawet te stare - wielkopłytowe stanowią własność spółdzielni mieszkaniowych czy wspólnot mieszkaniowych, a tereny wokół bloków są (lub przynajmniej powinny być, zgodnie z istniejącym prawem)do nich przyporządkowywane. Co to oznacza? Ano mniej więcej to, że dobrze funkcjonująca wspólnota, posiadająca kawałek trawnika, parking, chodnik, drogę dojazdową, może w przypływie gotówki i fantazji jej członków ogrodzić sobie ten swój teren. I wyobraźmy sobie teraz, że zrobią tak wszystkie spółdzielnie i wszystkie wspólnoty w takim Poznaniu i nagle okaże się, że niedostępne dla postronnych stanie się Piątkowo, Winogrady czy Rataje czyli z grubsza połowa miasta. Wiem, to przesada i mam nadzieję, że tak się nigdy nie stanie, ale hipotetycznie rzecz ujmując..... A jak możnaby takim wariacjom zapobiec? Może to zbyt duże uproszczenie, ale mniej więcej tak: miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego - wymagania dotyczące ochrony i kształtowania ładu przestrzennego - zakaz grodzenia. I jeszcze jedno spostrzeżenie z własnego podwórka. Pół biedy jeśli osiedle zamyka się na głębokich peryferiach. W Poznaniu, niemal w centrum miasta, powstał kompleks wielorodzinny nad samą Wartą, odcinając poprzez ogrodzenie możliwość stworzenia przyjaznej przestrzeni publicznej w postaci ciągu/traktu/promenady wzdłuż rzeki. Nie powstał sam z siebie. Ktoś niestety wyraził na to zgodę. Podobnych przykładów w całej Polsce możnaby pewno mnożyć. Echhh.... Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: A za chwilę zamkną się "stare" spółdzielnie 03.10.07, 20:45 barwie napisał: > I wyobraźmy sobie teraz, że > zrobią tak wszystkie spółdzielnie i wszystkie wspólnoty w takim > Poznaniu i nagle okaże się, że niedostępne dla postronnych stanie > się Piątkowo, Winogrady czy Rataje czyli z grubsza połowa miasta. to jest rzeczywiscie realny problem, ale nie dotyczy on wylacznie osiedli blokowych - takze przedmiesc czy wrecz wsi, gdzie dom jednorodzinny jest stawiany przy domu, calosc jest ogrodzona plotem, a przejsc 'na druga strone' nie ma jak. Wiec ktos, kto chce np. dojsc do PUBLICZNEGO lasu, jeziora czy poprostu 'na druga strone wsi', musi okrazac bardzo daleko. Podobny klopot wystepuje na terenach ogrodkow dzialkowych... Ale rozwiazanie, moim zdaniem, jest calkiem proste: wprowadzic do przepisow obowiazek 'drogi koniecznej', na zasadzie: - co kilometr ma byc droga na druga strone w przypadku terenow zamieszkalych i co 3 km w przypadku innych terenow ogrodzonych (np. zakladow przemyslowych - jest to straszny problem w miastach portowych i stoczniowych, gdzie jeden ogromny zaklad potrafi podzielic miasto na pol, monstrualnie utrudniajac dostep do bliskich skadinad dzielnic czy - jak w przypadku Gdanska - do morza i Wisly. Taka droga konieczna moglaby byc ogrodzona plotem, zeby nie dalo sie z niej dostac na teren ogrodzony - cos takiego mamy w Gdansku-Zabiance: pomiedzy Telewizja Polska (TVP3), a AWF-em jest waski, ale wystarczajacy dla pieszego czy roweru 'przesmyk'. W Poznaniu, niemal w > centrum miasta, powstał kompleks wielorodzinny nad samą Wartą, > odcinając poprzez ogrodzenie możliwość stworzenia przyjaznej > przestrzeni publicznej w postaci ciągu/traktu/promenady wzdłuż > rzeki. Nie powstał sam z siebie. nie mozna przejsc nad rzeka? To powazne naruszenie przepisow administracyjnych, bo poltora metra od wody jest PRZESTRZEN PUBLICZNA (zawsze). Jesli tak, to proponuje wystapic do odpowiednich wladz (urzedu wodnego, wladz miasta, wladz wojewodzkich - o szczegoly zapytaj prawnika) o NAKAZ PRZESUNIECIA PLOTU (moze biec wzdluz rzeki, ale nie moze grodzic dostepu do niej). Odpowiedz Link Zgłoś
barwie Re: A za chwilę zamkną się "stare" spółdzielnie 03.10.07, 21:13 critto napisał: > > nie mozna przejsc nad rzeka? To powazne naruszenie przepisow administracyjnych, > bo poltora metra od wody jest PRZESTRZEN PUBLICZNA (zawsze). Jesli tak, to > proponuje wystapic do odpowiednich wladz (urzedu wodnego, wladz miasta, wladz > wojewodzkich - o szczegoly zapytaj prawnika) o NAKAZ PRZESUNIECIA PLOTU (moze > biec wzdluz rzeki, ale nie moze grodzic dostepu do niej). Art. 11. 1. ustawy Prawo wodne: Właściciel gruntu obowiązany jest umożliwić dostęp do wody, pozostawić przejście lub przejazd dla swobodnego ruchu wzdłuż wód, pozwolić na wykonywanie rybactwa i wędkarstwa, przybijanie i przymocowywanie do brzegów statków i tratew, ustawianie znaków żeglugowych oraz wykonywanie robót konserwacyjnych, jeżeli przepisy szczególne nie stanowią inaczej. I wszystko pięknie, tylko podkreślam raz jeszcze, że nic tam nie powstało samo z siebie, czyt.: bynajmniej nie jest samowolką. Więc zwracać się do władz, które przymykają na pewne sprawy oko o to żeby na nie przejrzały jak dla mnie mija się trochę z celem. Jest oczywiście ustawowy nadzór, są sądy, ale.....może kiedyś, w przypływie misji i wolnego czasu :-) Odpowiedz Link Zgłoś
adamczajka Polsko, otwórz się 03.10.07, 20:32 Nie badzmy naiwni segragacja w krajach, gdzie nie ma "gated communities" odbywa sie inaczej i w sposob, ktory nie kole w oczy przejezdnych. Pozatym szczegolnie w Europie zachodniej panuje wieksza pragmacja spoleczna, w tym umowa spoleczna polegajaca na tym, ze w zamian za odstapienie od litygacji jednostka otrzymuje prawa do dalekoidacych zabezpieczen socjalnych. To uklad bardziej wiekszosciowy niz w Polsce. Umownie rozdzielmy tez pojecia wiekszosc i demokracja, ktore sie mnakladaja ale nie w pelni. Odpowiedz Link Zgłoś
pam_pa_ram_pam A ja się nie otworzę! 03.10.07, 20:46 Po pierwsze, osiedla zamknięte i strzeżone nie są tylko polską specjalnością. Niedawno "zatkało mnie" w Austrii, gdy zobaczyłem Siedlung Fontana (pomiędzy Traiskirchen a Eisenstadt) - osiedle zamknięte, z własną administracją, pole golfowe, własne jezioro z kąpieliskiem i co tam jeszcze... Po drugie, Polska (a Warszawa w szczególności) mają na tyle skryminalizowaną społecznośż i do tego całkowicie niewydolną, politycznie zależną i tchórzliwą policję, że trudno nie zrozumieć ludzi, którzy wolą mieszkać w osiedlu zamknietym i strzezonym. Mieszkają w takim także moi rodzice. Dzięki temu mogą w każdej chwili wyjechać, choćby na rok z domu i mają pewność, że zastaną dom w takim stanie, jak go zostawili. Włącznie z koszonym regularnie przez administratora trawnikiem... W tym samym czasie nasi znajomi, mający rezydencje niestrzeżone (aczkolowiek z "monitoringiem") nie mogą wyjść do pracy, zanim jakiś Ubogi Krewny nie przyjedzie, żeby popilnować domu. Po trzecie, osiedle strzeżone, to także osiedle z reguły administrowane i poczucie bezpieczeństwa dotyczy nie tylko bezpieczeństwa fizycznego od napadu, ale także świadomości, że w razie awarii można zatelefonować do administracji i jakakolwiek awaria zostanie naprawiona. Po czwarte, na takim zamkniętym osiedlu dzieci mogą swobodniej (aczkolwiek nie zupełnie swobodnie) bawić się na uliczkach, jeździć na rowerkach i hulajnogach itd itp. Niestety, na znanym mi z autopsji "otwartym" osiedlu Za Żelazną Bramą mało kto odważa się spuścić dzieciaka z oczu, choćby na chwilę... Reasumując - trudno się dziwić, a skoro Gazecie tak się ta sytuacja nie podoba (to już któryś artykuł na ten temat z "serii") - to proponowałbym PT Redaktorom zacząć od działań NA ZEWNĄTRZ tych zamkniętcyh osiedli. Jak na zewnątrz nie będzie złodziejstwa, dilerów narkotykowych, szalejących motocyklistó na "przecinakach", pijaków w rynsztokach, zachwaszczonych i raz do roku strzyżonych trawników, butelek po winie w krzakach itd itp - to wkrótce okaże się, że te zamknięte osiedla się "otworzą". Niestety, jak na razie nie mają powodu, by to uczynić... Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: A ja się nie otworzę! 03.10.07, 20:53 > Po czwarte, na takim zamkniętym osiedlu dzieci mogą swobodniej > (aczkolwiek nie zupełnie swobodnie) bawić się na uliczkach, jeździć > na rowerkach i hulajnogach itd itp. Niestety, na znanym mi z > autopsji "otwartym" osiedlu Za Żelazną Bramą mało kto odważa się > spuścić dzieciaka z oczu, choćby na chwilę... dodajmy, ze w Australii w ogole nie ma sytuacji, zeby dzieci same sie wloczyly po ulicach!! W kazdej chwili moze do nich podejsc policjant i odprowadzic/odwiezc do rodzicow, ktorzy beda sie musieli gesto tlumaczyc, DLACZEGO POCIECHA SAMA SIE SZWEDA PO MIESCIE?? Tam nawet do kolegow dzieciak jedzie z rodzicami i rodzice go odbieraja; to samo w przypadku szkoly - jezeli rodzice wracaja pozno z pracy, to dziecko OBOWIAZKOWO zostaje na swietlicy. Tak jest przynajmniej w Melbourne... Wlasciwie to dopiero 16-latek nabiera jako takiego prawa do swobodnego poruszania sie, np. rowerem do szkoly i z powrotem... Odpowiedz Link Zgłoś
pam_pa_ram_pam Re: A ja się nie otworzę! 27.12.07, 00:35 Ale, ja pisałem i Austrii, nie o Australii.. A w Polsce od 10 roku życia młody człowiek może mieć kartę rowerową, od 13 - motorowerową, a od 16 - prawo jakzdy A1/B1. Z tego, co można przeczytać o kryminalizacji i rozpiciu społeczeństwa Aboryugenów w Australii, to może te ograniczenia tam są słuszne... Odpowiedz Link Zgłoś
beatrix13 przypomniał mi się "Panic room" 03.10.07, 20:53 dobry film o bezpiecznym domu z Jodie Foster Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: przypomniał mi się "Panic room" 03.10.07, 21:02 Hmmmm... Osiedla zamknięte są chyba na całym świecie. Tylko że w Polsce jest to bardzo nachalne. Wysokie mury, wielkie płoty itd. Taka namiastka bezpieczeństwa (bo przecież jasno dajemy do zrozumienia że mamy coś cennego do ukrycia). Kojarzy mi sie to nieodparcie z ZOO. Odpowiedz Link Zgłoś
mkjld Re: przypomniał mi się "Panic room" 03.10.07, 21:19 z zycia wziete. warszawski tarchomin, ulica milenijna. zamkniete osiedle i co... popalone wlaczniki swiatel, pokopane sciany na klatce schodowej. wiadomo, ze robi to mlodzieniec (ze 13 letni) z szostego pietra ale nikomu to "nie przeszkadza" Odpowiedz Link Zgłoś
sznicel4 Lepiej nadzorować zamkniętych 03.10.07, 21:28 ludzi niż w jakichś rozsypanych blokowiskach. Zawsze pod kluczem, zawsze prosto wyłapać. Zastanawia mnie tylko kto im wmawia, że im lepiej? I jeszcze za to płacą. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Lepiej nadzorować zamkniętych 03.10.07, 21:39 > Zastanawia mnie tylko kto im wmawia, że im lepiej? I jeszcze za to > płacą. Bo ludzie tak bardzo chcą wierzyć że są a raczej że mogą być bezpieczni. Ogrodzenie albo ochroniarz to oczywiście pewna przeszkoda na przykład dla złodzieja. Odpowiedz Link Zgłoś
sznicel4 Re: Lepiej nadzorować zamkniętych 03.10.07, 21:48 kropkacom napisała: > > Zastanawia mnie tylko kto im wmawia, że im lepiej? I jeszcze za to > > płacą. > > Bo ludzie tak bardzo chcą wierzyć że są a raczej że mogą być bezpieczni. > Ogrodzenie albo ochroniarz to oczywiście pewna przeszkoda na przykład dla złodz > ieja. Oczywiście. Ale również znakomite możliwości do permanentnej inwigilacji. Kto z panią x a kto panu y dał. I o to właśnie chodzi. Jestem za. Haków lepiej i szybciej się szuka. Gdybym był jakimś prezydentem miasta nakazał bym prawem miejscowym na tworzenie takich zamkniętych osiedli. A ochroniarzy i dozorców dawał bym gratis. A co mi tam? Mieli by dodatkowe etaty. Do tych w aparacie ucisku, czy służbach skarbowcv23ych. Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Lepiej nadzorować zamkniętych 04.10.07, 00:43 > Oczywiście. Ale również znakomite możliwości do permanentnej inwigilacji. Kto z > panią x a kto panu y dał. I o to właśnie chodzi. Jestem za. Haków lepiej i > szybciej się szuka. Gdybym był jakimś prezydentem miasta nakazał bym prawem > miejscowym na tworzenie takich zamkniętych osiedli. A ochroniarzy i dozorców > dawał bym gratis. A co mi tam? Mieli by dodatkowe etaty. Do tych w aparacie > ucisku, czy służbach skarbowcv23ych. a kto sie boi 'permanentnej inwigilacji' w miejscach PUBLICZNYCH? Chyba tylko ci, co maja cos do ukrycia, jakies metne sprawki. Warto byloby np. sprawdzic, KTO stoi za protestami przeciw montowaniu kamer w centrach miast... I kto daje pieniadze na takie kampanie. Normalni ludzie wola byc bezpieczni i tyle. Mozna popierac lub potepiac zamkniete osiedla, ale 'inwigilacja' jest przydatna dla spokoju i bezpieczenstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
mikka07 Polsko, otwórz się 03.10.07, 21:32 Grodzenie nie powstało w latch 60. Już różne osady były otoczone palisadami, tak samo zameczki, kościoły i td. Następnie chaty, domki wille itd... Normalne rozszerzenie. Czemu nikt nie spyta willarza: po co ogradzasz się? Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 21:38 dokladnie - samo slowo GROD wzielo sie prawdopodobnie od GRODZIC - chodzilo o odciecie sie od niebezpiecznego swiata, pelnego wojen, rozbojnikow, dzikich zwierzat i pomylencow. Teraz dzikich zwierzat jakby mniej, ale innych zagrozen wcale nie mniej... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 21:46 Ok. Grodzenie było zawsze. Tylko że ogrodzone były cale miasta a dziś w ich wnętrzach rozpoczyna się to samo co kiedyś na zewnątrz. Tworzy sie enklawy dla "bogatych". Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 21:47 Kiedyś złodziej musiał szukać swych ofiar. Dziś ma wszystkich w jednym miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
cassandra571 Oczywiste: Przestepczosc maleje dlatego ze plotow 03.10.07, 22:02 Przeciez to Oczywiste: Przestepczosc maleje dlatego ze plotow przybywa - zlodziejom jest trudniej sie wlamac Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Oczywiste: Przestepczosc maleje dlatego ze pl 03.10.07, 22:17 > Przeciez to Oczywiste: Przestepczosc maleje dlatego ze plotow > przybywa -zlodziejom jest trudniej sie wlamac To sarkazm mam nadzieje? Odpowiedz Link Zgłoś
krwawy.zenek jakiie to proste :)) 04.10.07, 12:34 Jasne. I dlatego w ogóle się nie włamują :))) Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Polsko, otwórz się 04.10.07, 01:06 kropkacom napisała: > Ok. Grodzenie było zawsze. Tylko że ogrodzone były cale miasta a dziś w ich > wnętrzach rozpoczyna się to samo co kiedyś na zewnątrz. Tworzy sie enklawy dla > "bogatych". wiesz, to pewnie dlatego, ze i ludzi jest znacznie wiecej!! Sredniowieczny Krakow - w szczycie swojego owczesnego rozwoju - liczyl 10 tysiecy mieszkancow!! I to byla metropolia europejska!! Teraz te 10 tysiecy zmiesci sie na jednym osiedlu-blokowisku lub w sredniej wielkosci 'kwadracie' miejskim. Grodzenie miasta majacego 3 miliony ludnosci nic by nie dalo, bo wiekszosc sprawiajacych problem to jednak mieszkancy (rdzenni czy przyjezdni - to mniej istotne), a nie osoby z zewnatrz... Zreszta, miasto jako takie nie ma powodu sie odgradzac, bo menelstwo mieszka raczej w miescie, niz na wsi... Wiec trzeba odgradzac jedne 'osady' miejskie od drugich. Ale zgadzam sie, ze bez wspierania przyjaznych stosunkow wewnatrz tych 'osad' nie zajdziemy daleko... Trzeba zakladac domy kultury, organizowac sobotnie czy niedzielne festyny dzielnicowe (np. w Sopocie jest taka 'nowa swiecka tradycja', jak Swieto Ulicy - kazda z glownych ulic (m.in. Monte Cassino, Haffnera, itd) ma swoj wlasny festyn...) Odpowiedz Link Zgłoś
critto Re: Polsko, otwórz się 04.10.07, 01:08 Tworzy sie enklawy dla > "bogatych". sredniowieczne grody tez byly 'enklawami dla bogatych'; tyle, ze tam bogaty byl ten, kto mial buty, ubranie i dach nad glowa... Niektorych nawet na to nie bylo stac. A ze rozne osoby i instytucje (np. koscioly) pomagaly zebrakom, to bylo ich troche na ulicach - zawsze lepsze to, niz zeby mieli umierac z glodu i zimna pod murem grodu... W sumie to oni tez byli 'bogaci' w porownaniu z kims, kto nie mial zadnych szans na dach nad glowa... Odpowiedz Link Zgłoś
rychu_taxi_drajwer Re: Polsko, otwórz się 03.10.07, 22:27 Po prostu trzeba budowac jak przed wojna - budynki przylegajace do ulicy i oficynami, ze studnia w srodku (tylko oczywiscie duzo wieksza). Nie byloby problemu plotow (bo plotem bylby sam budynek) a i miasto wygladaloby jak miasto, a nie jak porozrzucane przez dziecko klocki na dywanie. Odpowiedz Link Zgłoś