bypek A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 12:59 Potop Sienkiewicza. do dzis wracam do tej książki. zawsze przed jakąś poważną decyzją. ododaje mi sił, nie wiem, czemu. Odpowiedz Link Zgłoś
blond_inka A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 13:04 "Mala Ksiezniczka" Frances Hodgson Burnett "Tajemnica Zielonej Pieczęci", "Chłopak na opak czyli Z pamiętnika pechowego Jacka ", "Dziewczyna i chłopak czyli Heca na czternaście fajerwerek" autorstwa Hanny Ożogowskiej "Pięcioro dzieci i Coś" Edith Nesbit "Plastusiowy Pamiętnik" "Cudaczek Wyśmiewaczek" "Przygody Jonka, Jonki i Kleksa" "Tytus, Romek i A'Tomek" "Przygody Trzech Detektywów" "Ronja, córka zbójnika" "Bracia Lwie Serce" (oj, zaraz będę płakać!) i milion innych... szkoda, że nie mam już tyle czasu na czytanie:(((( Odpowiedz Link Zgłoś
ewus2186 Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 13:36 -Bajki Andersena- do tej pory pamiętam jak Babcia mi je czytała -Dzieci z Bullerbyn- od tej ksiązki zaczeła się moja mania czytania :) -Mały Książe, Oscar i pani Róża - chyba najpiękniejsze książki jak dla mnie i wiele wnoszące w światopogląd człowieka. - 11 minut Coelho- ksiązka zmieniająca moje podejście do wielu spraw. Książki Coelho to w trudnych chwilach balsam dla mojej duszy :) choć jestem ateistką a ksiązki Coelho moim zdaniem aż pachną religią wiarą i Bogiem to jednak w prosty zwyczajny sposób daja nadzieje nawet niewierzącym :) Odpowiedz Link Zgłoś
aisablri Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:00 jeśli o dzieciństwo chodzi to zdecydowanie Dzieci z Bullerbyn. Odpowiedz Link Zgłoś
tulencja A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:11 "Jeżycjada" Musierowicz! Poza tym "Bracia Lwie Serce" i - najważniejsze - "Opowieści z Narnii". Odpowiedz Link Zgłoś
petromyzoniformes Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:16 Serce Amicisa Przeczytalam tony, ale Serce ciagle wraca, choc fizycznie zagubilo sie gdzies w drodze. Im dalej ide w postmlodosc, tym blizsze Odpowiedz Link Zgłoś
chilum Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:16 Ale fajny wątek :). Tylko,że z jedną to miałbym problem. Może autorzy...K.May,J.F.Cooper,A.Bahdaj,E.Niziurski,H.Ożogowska,Z.Nienacki,A.Szklarski,wszelkiego rodzaje zbiory baśni i bajek(Kalevala included ;) i całe mnóstwo innych.Oczywiście H.Sienkiewicz jako całość twórczości.Wieeele,wieeele innych :). Odpowiedz Link Zgłoś
moherfucker1 Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:30 "Serce" Edmund de Amicis Odpowiedz Link Zgłoś
pigmejka Dumas, Bahdaj, Lewis, Lindgresn, Musiewrowicz 28.10.07, 14:33 A. Dumas - Trzej muszkieterowie A. Bahdaj - Stawiam na Tolka Banana C. S. Lewis - Opowiesci z NArni A. Lindgren - Bracia Lwie Serce M .Musierowicz - Jezycjada Odpowiedz Link Zgłoś
bibiko Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 14:50 Wychowała mnie i to całkiem poważnie książka "Słoneczko" Marii Buyno-Arctowej Odpowiedz Link Zgłoś
lvv A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:00 Psie Serce, Bułhakow Marek Aureliusz, Rozmyślania. Odpowiedz Link Zgłoś
mala002 A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:06 A "Puc, Bursztyn i goscie"- Jan Grabowski Zew Krwi i Bialy kiel - Jack London pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aistionnelle Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:23 O, Puc Bursztyn i Goście !!!!! jasne że tak , to jest książka mojego dzieciństwa , podobnie jak Baśnie Andersena , Ania z Zielonego Wzgórza , Słoneczniki Snopkiewiczowej,Siesicka (to już później ) z wcześniejszych Przygoda z Małpką (kto to napisał nie pamiętam za nic),Przygody Koziołka Matołka ,Rogaś z doliny Roztoki , Dziewczynka spoza szyby (Charlewska )i wiele innych . Na pewno nie Sienkiewicz ( superrealista , dziecko z wyobraźnią i o normalnej wrażliwości po lekturze w Pustyni i w Puszczy jak również Trylogii na ogół cierpi z powodu lęków ,nie mówiąc o utrwalaniu szkodliwych stereotypów społecznych).Nie Pan Tadeusz -przesłodzone , nieprawdziwe , odległe . Jedna z najważniejszych książek w życiu -Przedwiośnie .Pozdrawiam .A Odpowiedz Link Zgłoś
mradec2 A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:13 Przygody Tomka Wilmowskiego - Alfreda Szklarskiego, jako 13 letni chlopiec czytalem dzien w dzien. Takze te ksiazki wychowaly mnie i zarazem pomogly rowijac jezyk literacki poza krajem.... Odpowiedz Link Zgłoś
lelapolela A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:28 czytam wypowiedzi na forum i to prawdziwa podoz w czasie, tak wiele z nich jest "moimi" ksiazkami. ale moja ostatnia mlodziencza fascynacja (i tak mi zostalo) byl Kapuscinski. Odpowiedz Link Zgłoś
dziesiatka-darek A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 15:42 dwie. Dzieci z Bullerbyn, oczywiście, oraz Znaczy Kapitan Karola Borchardta. Kapitalna szkola dobrego humoru. Polecam w każdym wieku i o każdej porze. Zwłaszcza jesienią. Odpowiedz Link Zgłoś
ryba473 A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 16:10 Karol May,historyczne K.Buncha Odpowiedz Link Zgłoś
szalonymiki A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 16:15 Sam jeszcze jestem niepełnoletni, lecz moją ulubioną młodzieżową książką jest Artemis Fowl. Odpowiedz Link Zgłoś
old.european A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 16:43 "Pan Tadeusz" Po przymusowym przeczytaniu kilku fragmentow stwierdzilem: stad trzeba spie..c, w tym kraju alkoholizm ma za dluga tradycje. " Odpowiedz Link Zgłoś
martishia7 Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 17:12 "Dzieci z Bullerbyn" "Heidi" "Tajemniczy ogród" Później Siesicka (szczególnie "Zapałka na zakręcie") i Musierowicz(do której ostatnio chętnie wróciłam:)), i śmiejcie sie lub nie, ale "Quo vadis?". Odpowiedz Link Zgłoś
aleska A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 17:24 Książki mojego dzieciństwa (kolejność przypadkowa): -"Dzieci z Bullerbyn" A.Lindgren -"Mała księżniczka: F. Burnett -"Dwa lata wakacji" J. Verne'a -"Hrabia Monte Christo" A. Dumasa -"Nędznicy" V. Hugo -"Mały książę" A. de Saint-Exupery -"Jeżycjada" M. Musierowicz - wszystkie Anie, Emilki i inne L.M. Montgomery Odpowiedz Link Zgłoś
siemionszczepanowicz Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 17:34 Boso, ale w ostrogach, Na marginesie życia Grzesiuka Kaktusy z Zielonej Ulicy, Leśna szkola strzelca Kaktusa Zawady Dzuma Camus, Jeżycjada Musierowicz, Terry Pratchett - on nadal chyba ostateczny ksztalt;-) Odpowiedz Link Zgłoś
johncleese A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 18:13 No oczywiscie tez byly to DZIECI Z BULLERBYN ale takze MIKOLAJEK i BABCIA NA JABLONI. Odpowiedz Link Zgłoś
danabr A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 18:20 cóż za podróż w czasie :))) U mnie na pierwszym miejscu wszystkie "Tomki" Szklarskiego, potem Karol May, Dumas, Ożogowska, Bahdaj... (Stoją wciąż na półkach... ile to już lat ? Hmm...) A zaczarowane miejsce w tamtych czasach - biblioteka naprzeciwko :) Odpowiedz Link Zgłoś
j.lengauer Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 18:25 Tak jak wielu z Państwa, wychowało mnie wiele książek. I tak jak wielu wielokrotnie ustawiałem sobie ranking książek, które "zabrałbym ze sobą na bezludną wyspę". I tak są to, w bardzo przemyślanej kolejności: "Trylogia" Tolkiena, "Mistrz i Małgorzata" Bułhakowa oraz "Kubuś Puchatek" i Chatka Puchatka" Milnego. W każdym okresie życie odkrywałem jakieś nowe książki. Dużo czytam, przynajmniej jak na średnią krajową, więc wiele z tych odkryć miało dla mnie wielkie znaczenie i mnie wychowywało. Kulturalnie, intelektualnie, światopoglądowo. Oczywiście największe znaczenie dla wychowania, światopoglądu, uczenia się pewnych wartości mają te książki, które czytałem w dzieciństwie i w latach młodzieńczych. Sięgając do głębokiego dzieciństwa, to z pewnością jedne z pierwszych miejsc dla najważniejszych lektur zajmują powieści Maya: "Winnetou", "Old Surehand" i "Skarb w Srebrnym Jeziorze". Dużo mniej pamiętane, ale którymi zaczytywałem się nocami, które kładłem pod podręcznikami, gdy się uczyłem, to były "Złoto z Porto Bello" (nie pamiętam autora), "Spadkobiercy z Kalkuty" Sztilmarka i "Kapitan Blood" chyba Sabatiniego. Na równi z "Winnetou" chłonąłem w tym samym okresie serię przygód Tomka Wilmowskiego, tak dla mnie ważną, że dość niedawno dokupiłem do posiadanego kompletu powieści Szklarskiego, także dwie wydane pozycje po śmierci autora. Bo przecież oprócz Tomków jest świetna trylogia "Złoto Gór Czarnych". Za Szklarskim przyszły Samochodziki Nienackiego. Do pewnego momentu chłonąłem wszystkie, ale później okazało się, że nie były to tak wielkie powieści młodzieżowe jak Szklarskiego czy Maya, żeby pozostały ze mną na stałe. Czego nie żałuję. Żałuję, że nie zostawiłem nic z Niziurskiego. Dla mnie kolejny wielki! Cudne opowieści szpiegowsko-sensacyjne o młodzieży dla młodzieży, z niewiarygodnym poczuciem humoru w zdarzeniach, imionach, rysunku postaci. Za największe z nich uważałem "Niewiarygodne przygody Marka Piegusa", "Szkolny lud, Okulla i ja", "Księgę Urwisów", "Adelo, zrozum mnie". I jeszcze kilka innych, których tytułów nie pamiętam. Potem zaczęła się pojawiać w moim kanonie lektur już bardziej poważniejsza literatura. Ciągle fenomenalny Dostojewski, a na szczycie "Zbrodnia i kara", którą zaczytywałem się jako chyba jedyny w klasie, bo była to lektura nieobowiązkowa, i "Bracia Karamazow". Uwielbiam także "Skrzywdzonych i poniżonych". Z mniej znaczących rzeczy, ale które doskonale pamiętam z wieku 10-12 lat, były "Wichrowe Wzgórza" (płakałem) i "Kariera Nikodema Dyzmy" (chyba nie do końca rozumiałem, ale fenomenalna kreacja Wilhelmiego wręcz zmusiła do czytania powieści). Potem przyszedł czas na lektury, nazwane przeze mnie "hippisowskimi". Zacząłem od "Mechanicznej pomarańczy" Burgessa, "Roku 1984" i "Nowego doskonałego świata" Huxleya, "Małego wielkiego człowieka" Bergera, "Zen i sztuki oporządzenia motocykla" Pirsiga, "W drodze" Kerouaca, "Lotu nad kukułczym gniazdem" Keseya, "Paragrafu 22" Hellera, "Ptaśka" Whartona, serii Castanedy o mistycznych naukach Don Juana, "Buszującego w zbożu" Salingera", "Zabić drozda" Harpera Lee, "Walden" Thoreau, "Ćpuna" Burroughsa. Gdzieś tam w między czasie połknąłem Manna "Czarodziejską górę", która wywarła tak wielkie wrażenie, że sięgnąłem także po Hessego, zaczynając od "Siddharthy", "Narcyza i Złotoustego", "Gertrudę", "Rosshalde". Te najważniejsze, czyli "Wilk stepowy" i "Gra szklanych paciorków" przyszły o wiele później. Potem była fascynacja literaturą południowoamerykańską, na czele z "Grą w klasy" Cortazara" i "Sto lat samotności" Marqueza. Chyba ta ostatnia była dla mnie o wiele ważniejsza, bo od niej zacząłem regularnie czytać jej autora. Chociaż... do dzisiaj pozostała mi fascynacja yerba mate po lekturze "Gry w klasy". Nie sposób nie powiedzieć o tym, co czytałem w dzieciństwie, co chyba ustawiło pewno spojrzenie na życie, pewien stosunek do literatury, mianowicie "Alicja w krainie czarów", "Mały Książę", "Klechdy sezamowe" i "Przygody Sindbada Żeglarza" Leśmiana, Muminki, "opowieści z Narnii", "Pierścień i róża" Thackeraya. Oczywiście z radością w dalszym ciągu sięam po Mikołajki. Teraz wychowują mnie całkiem inne rzeczy. A może tak tylko myślę? Może wcale nie są innymi książki Houellebecqa, Wirginii Woolf, Umberto Eco, Stasiuka, Wieniedikta Jerofiejewa, Lowry'ego, Pamuka, Cunninghama... Lwia większość tych książek stoi na półkach w domu. Lwia część autorów powiększyła swoje pozycje na moich półkach. A ciągle odkrywam. Ciągle mnie wychowują. I jeszcze jedno: Gałczyński. Odpowiedz Link Zgłoś
j.lengauer Re: A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 20:40 j.lengauer napisał: > "Zabić drozda" Harpera Lee. Autorka, czyli Harper Lee oczywiście, a nie autor. Chyba za bardzo mnie poniosło przy pisaniu i stąd ten błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
kamil40armia A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 19:50 Dużo się naczytałem, ale wychowywał to mnie przede wszystkim Grzesiuk i jego "Boso ale w ostrogach". Odpowiedz Link Zgłoś
vzv A jaka książka ciebie wychowała? 28.10.07, 19:51 z dziecinstwa pamietam duzo ksiazek, ale najbardziej "Na jagody" M.Konopnickiej Odpowiedz Link Zgłoś