echtom
03.12.07, 08:23
Tja, młodzi, którzy jeszcze sobie w życiu nie popracowali, mogą
gadać takie farmazony. I bezdzietne panienki, które planują być
młode i aktywne do osiemdziesiątki. Normalna kobieta, która przez 30-
40 lat pracowała zawodowo, jednocześnie zajmując się domem i
dziećmi, potem starymi rodzicami i wnukami, czeka na emeryturę jak
na zbawienie. Ja mam 43 lata i gdybym mogła, przeszłabym na
emeryturę choćby dzisiaj i dorabiała do niej zleceniami. Perspektywa
pracy do 65. roku życia jest dla mnie przerażająca. Prawda jest
taka, że przez te dodatkowe 5 lat nie wypracuje się kokosów i takie
gadanie jest zwykłą demagogią.