Dodaj do ulubionych

Babcia Polka

03.12.07, 08:23
Tja, młodzi, którzy jeszcze sobie w życiu nie popracowali, mogą
gadać takie farmazony. I bezdzietne panienki, które planują być
młode i aktywne do osiemdziesiątki. Normalna kobieta, która przez 30-
40 lat pracowała zawodowo, jednocześnie zajmując się domem i
dziećmi, potem starymi rodzicami i wnukami, czeka na emeryturę jak
na zbawienie. Ja mam 43 lata i gdybym mogła, przeszłabym na
emeryturę choćby dzisiaj i dorabiała do niej zleceniami. Perspektywa
pracy do 65. roku życia jest dla mnie przerażająca. Prawda jest
taka, że przez te dodatkowe 5 lat nie wypracuje się kokosów i takie
gadanie jest zwykłą demagogią.
Obserwuj wątek
    • embart Babcia Polka 03.12.07, 08:24
      "nie czują się dyskryminowane, ale to się zmienia"...... ROTFL
      z pomocą partii, środowisk "liberalnych inaczej" itp zmienimy to!
      trzeba doprowadzić tę walkę do końca Towarzysze!


      --------------------------------------------------
      <a href="http://www.upr.org.pl> benzyna za 2 złote! Tak to możliwe </a>
      • szczeniak_po_wlosku Babcie powinny pracować góra do 50-tki. 03.12.07, 21:11
        Kobiety powinny pracować góra do 50-tego roku życia, by zająć się wnukami.
        60-latka ma już najczęściej nieco odchowane wnuki, trzeba by była dyspozycyjna
        wcześniej, koło 50-tki.
    • pinia1a Babcia Polka 03.12.07, 08:32
      Jak młodzi urodzeni po 1970 r. chcą dłużej pracować - to niech
      pracują. Dla osób urodzonych wcześniej powinny zostać dotychczasowe
      zasady. Emerytury dla kobiet w wieku 55 lat do 60 powinny zostać
      dla wszystkich urodzonych od 1949 - 1968 lub 1969.
      Jak ktoś czuje się na siłach pracować dlużej, niech pracuje ale
      prawo do wcześniejszych emerytur dla kobiet powinno być dalej
      zachowane.
      • anonym_anonym Właśnie tym powinno sie odebrać uprawnienia 03.12.07, 08:45
        emerytalne. Kiedys dostawali mieszkania za darmo,a teraz trzeba spłacać tych leniuchów bo okazało się że za darmo nic nie ma i dług za granicą niezły. Jeszcze na ich lewe rentki i emeryturki pomostowe dawać teraz trzeba.
        • ateresa21 Re: Właśnie tym powinno sie odebrać uprawnienia 03.12.07, 09:55
          Zobaczymy jak ty będziesz gadał w wieku 60, 65 lat.
          Co to jest kariera?, co to są modne fatałaszki?. Ja osobiście
          uważam ,że i tak długo pracujemy i płacimy składki na ZUS. Gdyby
          jeszcze praca była taka którą uwielbia się i przyjemna atmosfera to
          inna sprawa. Ale w pracy sa różne podjazdy, plotki wykorzystywanie i
          jaka to kariera.Kiedyś czytałam,że w Polsce średni pobór emerytury
          przez emeryta wynosi 3 miesiące ( dane GUS) a co z resztą składek?.
          Mając lat 54 zachorowałam na raka jelita a i znam wiele osób które
          nawet nie doczekały emerytury. Jeżeli chcemy spełniac swoje marzenia
          to nie po śmierci ale przynajmniej w wieku 60 lat. Mamy wtedy czs
          dla siebie. Przy obecnym pracocoliźmie i stresie zobaczymy jak długo
          popracujesz.
          • onufry.zagloba Ja mialem raka przed czterdziestka. 03.12.07, 14:07
            I co? Po wyciagnieciu mnie z choroby mialbym na niej zerowac, choc
            nie musze? Nb. Ta choroba zmienila moj stosunek do zycia na tyle, ze
            chce zyc, czerpac z zycia jak dlugo sie da, nie zas "odpoczywac"
            czekajac na mogile. A praca zawodowa jest jednym z elementow tego
            pelnego zycia.
            • ateresa21 Re: Ja mialem raka przed czterdziestka. 03.12.07, 14:41
              A czy tylko praca jako najemnik nabiając kasę dla kogoś lub na ZUS.
              Gdyby pracować tak do u....... smierci toz to było by fajnie. Naśze
              życie polegało by tylko na samej pracy a gdzie przyjemnosci
              spełanianie swoich marzeń a gdzie wolność. I tak nam od dziecka
              wciskają wszyscy naokoło ciemnotę i zmuszają do czegos na co nie ma
              się wcale ochoty. Praca owszem ale taka , ktora daje radość, usmiech
              i zadowolenie z jej wykonywania. A co widzisz na ulicy same smutne
              twarze pędzące z siatami wypełnione zakupami w supermarkietach za
              tańsze pieniądze i jeszcze czy starczy do pierwszego i co tu
              ugotować rodzinie do jedzenia.
              • lucusia3 Re: Ja mialem raka przed czterdziestka. 03.12.07, 14:59
                ateresa21 napisała:
                widzisz na ulicy same smutne
                > twarze pędzące z siatami wypełnione zakupami
                A toż to są te relaksujące sie emerytki. Inne spedzają czas plując jadem pod skrzydłami RM.
                Ja nie mam zamiaru być "męczennicą" tylko dlatego, że jestem kobietą.
                Jak chcą pędzić z siatami, to prosze, niech pędzą, jak rzucaja te siaty i fruu do gotowania i sprzątania, gdy zmęczony mąż musi odpocząc na kanapie to proszę. Jak tak chcą. Bo nie muszą, one tylko sobie tak wmawiają.
                Skoro jedna trzecia Polaków płci obojga uważa, że praca mężczyzn jest wazniejsza dla kraju, no to niech sobie żyje jak chce, tylko niech MI niczego nie narzuca.
                Swoje lata mam, dzieci podchowałam, obiadów nagotowałam i jako tako czysto w moim domu też jest, ale nie uważam, że jest to mój świety za..ny obowiązek i mój cel w życiu.
                Widze juz te paniusie najpierw wpakowane w obsługiwanie rodzeństwa, potem swoich dzieci i męża, na koniec rodziców, teściów i wnuków. Wtedy, gdy wartościowy społecznie mąż oglądal telewizję, odpoczywał na kanapie, szedł na ryby, albo na wódkę.
                Ankieta wykazał, że panowie widzą asymetrie obowiązków (inna sprawa, czy chcą z tym cos robić), pani nie. Uważają, że umycie okien czy upieczenie 17 placka na święta podniesie ich wartość na świecie, a zwłaszcza we własnych oczach. Skoro nie podnosiło 60 lat, to już nie podniesie.
                • ateresa21 Re: Ja mialem raka przed czterdziestka. 04.12.07, 12:07
                  Ja nie jestem męczenicą, moj mąż robi zakupy, gotuje. A ja gdy chcę
                  to wychodzę na spotkania lub u mnie i nie ograniczam się. Gdy
                  jeszcze pracowałam mąż mi pomagał chociaż nieraż buntował się i
                  dawał przykład z mamusi.Oczywiście nie dałam się zaprząc do kierata.
                  Jeśli chciałam się spotkać z kims to spotykałam. Oczywiście znam
                  wiele osób, które nie mają na nic czasu bo uważają jak dzis nie
                  upiorą, posprzątają to obciach. A ja wybierałam chwile i tego to już
                  może nie być a jutro mogę sprzątnąć, uprać czy coś innego zrobić.
                  Nie byłam i nigdy nie będę więźniem własnego domu ,męża, rodziny.
                  Myślę, że chorobę pokonałam tylko dzięki sobie bo właśnie minęło 5
                  lat przy gr III. Nie poddałam się pokonywałam samą siebie ale
                  najpierw musiałam nauczyć się żyć z tą sytuacją rozmawiać i
                  tłumaczyć sobie że to zależy odemnie. I dlatego nie uważam za dobry
                  pomysł przejscia dopiero po 65r życie jest tu i teraz i zadam
                  jeszcze raz pytanie co to jest kariera?. Acha wczoraj w telewizji
                  był program z Bogusławem Kaczyńskim on również zadał pytanie co to
                  jest kariera. Stwierdził,że nie miał czasu dla przyjaciól a nawet
                  dla siebie dopiero choroba mu uzmysłowiła co jest ważne w życiu. I
                  tak wy młodzi nie zrozumiecie tego dopóki sami nie doświadczycie na
                  sobie.
                • ateresa21 Re: Ja mialem raka przed czterdziestka. 04.12.07, 12:15
                  Acha nie napisałam jeszcze jak męża siostrzenica chciała mnie
                  wmanewrować w opiekę swojego dziecka. Owszem nie odmówiłam
                  pojechałam odebrać z przedszkola parę razy lub gdy była chora ale
                  nie rezygnowałam również z tego co miałam zrobić dla siebie.
                  Mówiłam, że mam do załatwienia jakąś sprawę i mogę być do tej a do
                  tej godziny. Bo gdybm zgadzała się na jej warunki to byłabym
                  opiekunką do jej dziecka i to za fryko.
    • bonar10 Totalnie bzdurny artykuł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.07, 08:33
      Jakiej kariery, jakie najwyższe zarobki w wieku 60 lat! O których kobietach mowa
      jest w tym artykule??? Często u nas jest tak, że w wieku ponad 35 lat kobiety są
      zwalniane z pracy! I dla kobiet już po tej magicznej 40-ce właściwie nie ma
      pracy! A jeżeli jest, to np. przy kasie w hipermarkecie za 800 zł, albo jeko
      fakturzystka też za ok. 800 - 1000 zł! Może niech autor tego artykułu najpierw
      popatrzy, kto pracuje w bankach, w zagranicznych firmach, gdzie są wysokie
      wynagrodzenia. Najczęściej panienki o długich nogach, aż po samą szyję! I nie
      zobaczy się tam pań po 40-tce. Chyba, że jedna na 50, schowana w gabinecie
      głównej księgowej. Ten artykuł jest nieprawdziwy!
      • widzetotak Re: Totalnie bzdurny artykuł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.07, 08:36
        a co jest prawdziwe w tym GWnianym portalu.....?
        • metalin Re: Totalnie bzdurny artykuł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.07, 08:47
          widzetotak napisał:

          > a co jest prawdziwe w tym GWnianym portalu.....?

          Nie żebym broniła Gazety, ale to w ubiegłym tygodniu rzecznik praw obywatelskich
          wyskoczył jak filip z konopi z tą 'rażącą dyskryminacją', no i się zaczęło!!!?
          • darr.darek to znowu propaganda Czerwonych 03.12.07, 10:54
            metalin napisała:
            >Nie żebym broniła Gazety, ale to w ubiegłym tygodniu rzecznik praw
            >obywatelskich wyskoczył jak filip z konopi z tą 'rażącą
            >dyskryminacją', no i się zaczęło!!!?

            Tu nie chodzi o równość. Nota bene gdyby chodziło o ową równość płciową to
            kobiety powinny przechodzić na emeryturę 8 lat później bo 8 lat dłużej żyją.

            To jest cały ciąg Czerwonej propagandy związanej z faktem, że rozpieprzanie
            Czerwonej Hołoty zawsze kończy się niespłacalnymi długami i brakiem kasy.
            Gdyby słowa tego ten rzecznika i następująca po tym propaganda nastawiona była
            na owe "sprawiedliwe" podejście do płci, należałoby wymagać obniżenia wieku
            emerytalnego dla mężczyzn i podwyższenie dla kobiet. Jeśli nikt z
            propagandzistów nawet nie zająknie się o obniżeniu wieku emerytalnego dla
            mężczyzn, wówczas dla mądrych ludzi to może się jawić tylko jako kolejna
            "przewałka" pod tytułem: jak napuścić na siebie ograbianych ludzi, aby złodziej
            na tym też zarobił.


      • metalin Re: Totalnie bzdurny artykuł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.07, 08:44
        Obracam się ostatnio wśród świeżo upieczonych "wcześniejszych emerytek" i żadna
        nie żałuje, że jest już na emeryturze. Pomagają dzieciom przy wychowaniu wnuków,
        czyli dalej pełne ręce roboty, a i dom też trzeba utrzymać- na posiłki w
        restauracji przecież nie stać.
        Co jeszcze zaobserwowałam, otóż sporo 'młodych' emerytek jedzie zarobić do Włoch
        , Niemiec...i jakoś nie narzekają, za te 'marne' 800-1000 ojro.
        Skąd nagle to 'parcie' na zrównanie wieku emerytalnego, że tak zapytam?
        • ratel Re: Totalnie bzdurny artykuł!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 03.12.07, 10:01
          Czyli to jest dowód na to że jeszcze spokojnie mogą pracować bo są
          sprawne i pożyteczne dla społeczeństwa :-)
      • agulha Re: długie nogi 03.12.07, 18:28
        Nieprawdą jest to, co pisze bonar10. Pracuję w zagranicznej firmie, mam wysokie
        wynagrodzenie, krótkie nogi, znaczną nadwagę, jestem niskiego wzrostu. No tak -
        nie jestem po czterdziestce, do 40 lat brakuje mi aż pół roku.
        Po prostu firma potrzebuje ludzi o określonym wykształceniu i umiejętnościach
        oraz dyspozycyjności (konkretnie, gotowości do delegacji służbowych).
    • mgz Nie rozumiem gdzie jest problem. 03.12.07, 08:38
      Przeciez kobieta moze isc na emeryture w wieku 60 lat, ale nie musi.
      Wiec te, ktore chca pracowac dluzej, niech sobie pracuja. A te,
      ktore chca czegos innego, niech robia co chca. To jest dobry system.
      Wiec po co go naprawiac?

      • jasio_siekierka Lleniuchy w spódnicach nadają się tylko do prania 03.12.07, 08:48
        sprzątania, gotowania i opieki nad dziecmi.Nawet ksiądz w mojej parafii to potwierdzi. Po co te wszystkie rewolucje na siłę. Przecież one same wiedzą gdzie ich miejsce.
    • edyta.k9 Babcia Polka 03.12.07, 08:44
      Zgadzam się z echtom.
      Ja mam 35 lat i od 15 lat czynna zawodowo. Mam dwoje dzieci i męża który pracuje
      od 7 do 19, więc cały obowiązek wychowania dzieci spada na mnie . A do tego
      pranie, sprzątanie , gotowanie itp,itd.Młodzi w wieku 18-25 lat to przede
      wszystkim studenci którym obce są obowiązki codziennego życia , co niektórzy
      jeszcze nawet nie zaczęli pracować. Ja w ich wieku też tak myslałam . Teraz
      jednak mam juz dość tego wyścigu szczurów. Nie ma normalnego spokojnego życia
      tylko nieustanna pogoń z pracy do sklepu , potem dom , nauka , i codzienne
      domowe obowiązki . A jak pomyślę , że będę musiała pracować jeszcze 30 lat w tym
      kieracie to żyć się odechciewa i jeszcze człowiek z tej pracy nic nie ma bo
      chcący jechać na wczasy musi wziąć pożyczkę w pracy bo z comiesięcznej pensji
      nie bardzo jest jak odłożyć na wakacje. A kto mi zagwarantuje , że za 30 lat
      będę mogła żyć spokojnie. Po pierwsze tonie wiem czy dożyje tej emerytury
      patrząc na to co dzieje się w Polsce , służba zdrowia nie jest w najlepszej
      kondycji a ja coraz starsza .......
      • ricemice Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:45
        o przepraszam ale sama sobie ten kierat stworzylas...
        z tego co rozumiem wszystko robisz w domu ty, maz ci nie pomaga w
        wychowaniu dzieci, dzieci nie pomagaja w prowadzeniu domu,
        to tylko twoja sprawa tak sobie ich wychowalas tak masz.
        Mam dobry przyklad z wlasnego domu rodzinnego, moi rodzice oboje
        pracowali zawodowo i wychowywali nas wspolnie, wspolnie tez dzielili
        sie obowiazkami, mama pracowala dluzej i gdy wracala do domu obiad
        juz zdazyl ugotowac tata, my sami z bratem od malego tez pomagalismy
        w domu, sprzatanie zakupy i gotowanie (moj brat piecze swietne
        ciasta). I wiesz co bedzie tez tak w moim domu.
        Nie jestem zwolenniczka pozniejszych emerytur dla kobiet, ale twoj
        kierat to kwestia ze to ty tak sobie zycie ustawilas, i nie jest to
        dla mnie zaden argument i ze ci sie naleza z tego powodu jakies
        przywileje.
        • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:05
          Nie jestem zwolenniczka pozniejszych emerytur dla kobiet, ale twoj
          > kierat to kwestia ze to ty tak sobie zycie ustawilas, i nie jest
          to
          > dla mnie zaden argument i ze ci sie naleza z tego powodu jakies
          > przywileje.

          Nie do końca. Nie możemy zaplanować i kontrolować swego życia w 100
          %. Ja np. nie planowałam, że będe wychowywać dzieci sama. Tak samo,
          jak nikt nie może przewidzieć, że główną częścią jego "kieratu"
          stanie się nagle opieka nad ciężko chorym dzieckiem.
          I jeszcze jedno - nie rozmawiamy o jakichś p r z y w i l e j a c h,
          tylko o tym, na co państwo umawiało się z kobietami, które 15-20 lat
          temu zaczynały pracę, a z czego teraz się wycofuje.
        • edyta.k9 Re: Babcia Polka 03.12.07, 12:35
          A czy ja napisałam , że dzieci mi nie pomagają , owszem ja też jestem tak
          wychowana jak i ty i mąż mi też pomaga w miarę swoich możliwości. Ale lekcji nie
          będzie odrabiał z dziećmi o godz. 20:00
          A z twojego postu wynika , że jeszcze nie masz dzieci to pogadamy jak juz
          będziesz mieć czy wystarcza ci na wszystko czasu i masz go na odpoczynek
      • reti Re: Babcia Polka 03.12.07, 12:11
        Też mam 35 lat. I trafia mnie gdy ktoś w tym wieku mówi, że chce już
        odpocząć. Od czego? Od własnego życia, od kieratu? Czyja to wina, że
        Twój mąż nic nie robi w domu. Niby pracuje 12 godzin to powinien
        chociaż zapłacić za gosposię. 35 lat to dopiero początek dojrzałego
        życia, dopiero teraz zaczynam osiągać stabilizację. Już sie nie jest
        młodym i nieopierzonym, a jeszcze w sile wieku.
    • atut46 Re: Babcia Polka 03.12.07, 08:47
      zgadzam się w 100%, dyskryminacją jest że rolnicy płacą mniejsze
      podatki i składki na ZUS, a nie to że wiek emerytalny kobiet
      określono na 65 lat, w kodeksie pracy nie ma przepisu który
      pozwalałby pracodawcy rozwiązać stosunek pracy z powodu osiągnięcia
      przez pracownika wieku emerytalnego, pozostawmy więc wybór kobietom,
      moja szefowa ma 67 lat i nikt jej na emeryturę nie wyrzuca, kobieta
      z wyższym wykształceniem w wieku 60 lat ma za sobą 37 lat pracy,co
      miała osiągnąc zawodowo to osiągnęła i kolejne 5 lat pracy nie
      wpłyną istotnie na jej wysokość emerytury,
      • atut46 Re: Babcia Polka 03.12.07, 08:51
        fatalna pomyłka -miałam na myśli wiek kobiet określono na 60lat
    • 4jja Petycja dla Premiera 03.12.07, 08:49
      Szanowny RZąd niech łaskawie załuważy że kobiety zaznaczam które maja rodziny
      pracują na dwóch etatach!!!! wychowujac dzieci, może łaskawy rząd pomyśli o tych
      kobietach i dla nich stworzy szanse wcześniejszego wypoczynku? a tym samym
      zacheci do rodzenia dzieci i zakładania rodziny, przecież to takie proste, tylko
      jest pytanie co ważniejsze dla naszego Rządu rodzina? czy system,....
      • siegfriedswaelderin Re: Petycja dla Premiera 03.12.07, 08:56
        Bzdury niektórzy tu wypisują, aż nie się niedobrze robi.
        Kobiety pracują na dwóch etatach? Czyli rozumiem, że mężczyźni po powrocie z
        pracy odpoczywają i nic nie robią w domu, bo przecież kobiecie na tych jej dwóch
        etatach jest tak fajnie...
        A może by tak popracować nad zmianą tego modelu? Np. kobieta i mężczyzna mają po
        1 etacie w pracy i po 0.5 w domu? Hę?
      • tersta takie kobiety same sobie winne, skoro... 03.12.07, 11:00
        nie potrafia właczyc meza do obowiazków domowych. Bo tak robiły ich
        babcie, mamusie, itd. W Polsce inaczej sie wychowuj synów ( na
        panów) i córki (na niewolnice tych panów). Uwazam, ze z tym powinno
        sie walczyc caly czas!!!
    • zapomnialamhasla Co za bzdury. 03.12.07, 08:51
      Zgadzam się z poprzedniczką. Moja mami odchodzi na emeryturę po 40
      latach pracach. Otrzyma taką samą emeryturę jak jej koleżanki po
      fachu, które skorzystały z przywileju wcześniejszej emerytury i
      pracowały 10 lat krócej. Prawda jest taka, że reforma emerytalna nie
      została dokończona i nie wiemy, ile dostaniemy emerytury za 40 lat,
      o 45 nie wspominając.

      A pamiętacie jak "Gazeta" siała propagandę, jak to warto za darmochę
      pracować na początku kariery? Teraz tym samym ludziom wciska kity,
      że warto całe życie za pół darmo, tyle, że połowa czytelników za
      granicą, a druga połowa też zmądrzała.
      • letacla a srednia dlugosc zycia? 03.12.07, 10:09
        Zrownanie wieku emerytalnego to jedno ale trzeba by tez srednia
        dlugosc zycia przyjac taka sama dla kobiet i mezczyzn. Jak
        rownouprawnienie to do konca. Bo inaczej to bedzie tak jak
        przedmowczyni napisala, ze pracujac tyle samo co mezczyzni kobiety i
        tak dostana mniej!
        • tersta Przede wszystkim:zrownac PENSJE mezczyzn o kobiet 03.12.07, 11:04
          • darr.darek Re: Przede wszystkim:zrownac PENSJE mezczyzn o ko 03.12.07, 12:49
            Postulujesz powrót do państwowych przedsiębiorstw ? O jakąś wersję socjalizmu Ci
            chodzi, tylko wyjaśnij o jaką. Mam nadzieję, że będzie to mądrzejsze od tego co
            postulowała Gretkowska.

            Wyjaśnienie dla niezorientowanych ekonomicznie: pensje w kapitaliźmie nie są
            świadczeniem lecz są ceną rynkową za oferowaną zdolność do pracy. Zróżnicowanie
            płac jest większe między różnymi stanowiskami niż między płciami (każdy zna
            kobiety z wysokimi zarobkami i mężczyzn z bardzo niskimi zarobkami).
            Różnica średniej statystycznej płacy mężczyzn i kobiet jest porównywalna w
            kapitaliźmie dla bardzo róznych krajów - niemal identyczna różnica jest w
            Polsce, w USA, w Szwecji itd..


    • 4jja Babcia Polka 03.12.07, 08:53
      Wciąż słysze że obecny Rżąd będzie myślał o kobietach i ich trudnym życiu w
      Polsce, na tę chwilę to tylko słowa, zobaczymy co będzie dalej czy Pan Premier
      na prawde o nas pomyśli. My chcemy wcześniejszych godziwych emerytur bo w pełni
      na to zasługujemy i to jak nikt inny!!!
    • gurru Zycie narodu zalezy do babc 03.12.07, 08:56
      zwalszcza w barbarzynskim kapitalizmie jaki istnieje w Polsce.
    • miedzianakonefka Nie no. Porażka. 03.12.07, 09:04
      Czasami się zastanawiam jak bardzo trzeba być pokręconym żeby
      wypisywać takie brednie i jeszcze być z tego dumnym.
      • miedzymorze Re: Nie no. Porażka. 03.12.07, 09:19
        Oj.
        Spieszą się zająć domem, ale przez cały czas pracy zawodowej to 'dom' jest niechcnianym drugim etatem, a Ci brzydcy mężczyźni nie chcą pomagać. I potem młode, energiczne emerytki zamiast swoim życiem usiłują żyć życiem swoich dzieci - co z tego wychodzi wystarczy poczytać na emamie.
        A jeśli dzieci się odetną, to ojej - straszne, nie dość że nie ma co robić, to jeszcze z kasą cienko.

        pozdr,
        mi
    • zonajoanna Re: Babcia Polka 03.12.07, 09:07
      "Normalna kobieta, która przez 30-
      > 40 lat pracowała zawodowo, jednocześnie zajmując się domem i
      > dziećmi, potem starymi rodzicami i wnukami, czeka na emeryturę jak
      > na zbawienie."
      Normalna kobieta dzieli się z mężem obowiązkami, więc nie widzę
      problemu...
      • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 09:34
        Nie zapominaj o samotnych matkach. A czasem mąż pracuje po
        kilkanaście godzin dziennie lub często wyjeżdża i niewiele zostaje
        mu czasu na obowiązki domowe. Właśnie próbuję sobie wyobrazić równy
        podział domowych obowiązków z marynarzem czy kierowcą TIR-a.
    • mama-zosi Babcia Polka 03.12.07, 09:08
      Kobiety, które przechodzą teraz na emeryturę chcą jak najszybciej się na niej
      znaleźć gdyż kilka lat pracy im nie zwiększy emerytury. Przechodząc na emeryturę
      zyskują za to święty spokój w postaci pewnego świadczenia, często pawie
      identycznego jak ich pensja (która nie jest pewna). Zyskują coś jeszcze - wolny
      czas, który mogą poświęcić dzieciom i wnukom, gdyż często nic innego nie mogą im
      darować.
      Jednakże chciałabym zauważyć, iż wiek emerytalny powinien być przywilejem a nie
      obowiązkiem. Jeśli kobieta ukończy 60 lat i ma ochotę dalej pracować niech to
      robi. Niech nie zostaje zmuszana przez pracodawcę (zwłaszcza państwowego) do
      przejścia na emeryturę, ani dopingowana przez młodszych współpracowników do
      zwolnienia dla młodych etatu. Niech wiek emerytalny określa tylko możliwość, a
      nie obowiązek.
      • ratel Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:31
        Tego się niestety nie da zrobić.
        To tak jak z przedszkolami, w związku z tym, że są one
        nieobowiązkowe jest ich jak na lekarstwo, mimo, że państwo ma
        obowiązek zapewnić miejsce każdemu chętnemu dziecku. Fikcja!
        Inny przykład: przywilejem też miało być to że matka może być z
        dzieckiem zaraz po urodzeniu w szpitalu, a przybiera to w większości
        szpitali karykaturalny charakter w postaci "Radź sobie matko sama!"
        Albo np. wolny czas pracy. Przychodzisz niby kiedy chcesz i sam
        kontrolujesz godziny, ale to znaczy, że jesteś na każde zawołanie.

        Wg mnie, coś postrzegane przez ludzi jako przywilej tak naprawdę
        staje się często jarzmem i przykrym obowiązkiem. Wydaje mi się że
        tak też jest z obniżonym wiekiem emerytalnym kobiet.

        Ja rozumiem, że sytuacja większości pań w wieku przedemerytalnym
        powoduje, że myślą one o emeryturze jak o zbawieniu. Rodzina naokoło
        liczy na to że w końcu babcia pomoże zająć się wnukami, że będzie
        gotować obiady itp., w pracy kobieta po 40 traktowana jest jak
        ufoludek, którego jak najszybciej należy się pozbyć, co znacznie
        pogarsza atmosferę wokół takiej osoby. Bez takiej instytucji jak
        BABCIA, żaden dom w Polsce nie może funkcjonować poprawnie. Kobieta
        zmęczona niesatysfakcjonującą pracą, tysiącem obowiązków,
        wymaganiami rodziny musi z czegoś dla swojego zdrowia zrezygnować. I
        ja się tym paniom nie dziwię.
        Ale z drugiej strony stawiana ona jest tak naprawdę w sytuacji gdzie
        nie ma wyboru. Przecież jak już pójdzie na emeryturę to wpada w
        kierat usług dla rodziny, bo przecież ona już nie musi pracować, ma
        czas. Widzę to po mojej mamie, sama przez całe życie usługiwała nam
        wszystkim, więc skąd ma się nauczyć, że teraz ma prawo korzystać z
        życia. A rodzina je w tym nie pomaga. Sama, gdy słyszałam odmowę
        zaopiekowania się dzieckiem, naburmuszałam się: Jak to! Przecież ona
        nic nie robi! Dopiero niedawno sobie uświadomiłam, moja mama miała
        czas dawania, ale on już minął, wychowała nas i już. Teraz ja
        spłacam swój dług wobec niej opiekując się moimi dziećmi.

        Nie mogę też nie wspomnieć o konsekwencjach ekonomicznych. Panie
        pracujące o te 10% czasu więcej zarabiają nie tylko na wyższe
        emerytury, ale również na państwo, gdyby o te kwoty zwiększyć
        nakłady na przedszkola, szkoły i ogólnie pojętą politykę
        prorodziną... Państwo nie zapewnia nam podstawowej pomocy w zakresie
        opieki nad dziećmi.

        PS pamiętam z dzieciństwa, że każda babcia musiała chodzić w
        chustce, mieć siwe włosy i zajmować sie domem, jaki szok przeżyłam
        już we wczesnej dorosłości, gdy będąc dłużej za granicą zobaczyłam,
        że te starsze panie wcale nie noszą chustek, modnie się ubierają,
        chodzą do pubu na turnieje w rzutki czy kręgle. Spodobało mi sie to.
      • tersta Dokladnie TAK!Jak ktos zechce wczesniej emerytury, 03.12.07, 11:06
        niech idzie, ale ze swiaomoscia ze bedzie miec mniej pieniedzy
        potem. cos za cos.
        • echtom Re: Dokladnie TAK!Jak ktos zechce wczesniej emery 03.12.07, 11:20
          I bardzo dobrze - wolę mieć niższą emeryturę i spokojnie do niej
          dorobić, niż być uwiązana przymusową pracą do późnej starości. Wcale
          się nie domagam wysokiego świadczenia za krótszy staż pracy.
    • bozka-1 Babcia Polka 03.12.07, 09:16
      takie gadanie ma na celu przepchnięcie przy akceptacji społecznej
      pózniejszego wieku emerytalnego dla kobiet, co ma znaczenia tylko i
      wyłącznie dla budżetu państwa bo na pewno nie dla kobiet.....częśc
      umrze zanim doczeka emerytury i ZUS uratowany...Znowu nam próbują
      wcisnąc wielkie cyfry taj jak to było przy otwartych funduszach
      emeytalnych. miało byc tak dobrze a okazuje sieże będzie wielka
      kicha i jakies grosze. będziemy pracowac 5 lat dłużej i pewnie
      dostaniemy ze 20 zł więcej o ile dożyjemy! zwykła demagogia !!!
      • tersta Masz racje.Zakładam, ze przy wydłuzonym wieku emer 03.12.07, 11:09
        ytalnym pieniadze beda ZNACZNIE wyzsze.
    • loppe 60 03.12.07, 09:17

      widać więc że i kobiety, i męzczyźni powinni owszem odchodzić na
      emeryturę w tym samym wieku (równouprawnienie płci!) lecz nie w tym
      męskim (65) lecz żeńskim (60)
    • arkalionxp Polska i Niemiecka kobieta 03.12.07, 09:27
      Mam w Niemczech rodzinę i szokiem było dla mnie jak wygląda Niemiecka kobieta ok
      60 tki.Zadbana,elegancka,pełna życia i wigoru wyglądająca młodziej niż jest w
      rzeczywistości.W Polsce są zupełnie inne standardy w opiece medycznej,życie jest
      bardzo ciężkie,kobiet są matkami,kucharkami,sprzątaczkami,piastunkami,i
      normalnymi pracownikami na etacie.Kobiety co pracowały przy produkcji w wieku 50
      lat wyglądają na 60,często nie mają zębów /proszę się nie śmiać,bo w Polsce tak
      to wygląda,że 100 opieki stomatologicznej jest płatne,a w małych miejscowościach
      ludzie praktycznie są pozbawieni takiej opieki./Choroby spowodowane złymi
      warunkami pracy ,brakiem wypoczynku to standard.Może zamiast ględzić o
      emeryturach może warto poprawić życie kobiet?
      • tersta własnie:dlaczego Polka-60latka to babol?... 03.12.07, 11:03
        bo tak jej wmowiono, ze jak sie juz zlapie meza i urodzi dzieci to
        jest spelnienie kobiety i ona juz niczego wiecej nie potrzebuje. I
        tak wyglada: jak wór do kartofli.
    • arturaspl Babcia Polka i dziadek Polak 03.12.07, 09:30
      Stawianie sprawy dot. wczesniejszych emerytur dla kobiet pod pregierzem
      dyskryminacji lub na piedestale damskiej emerytury jest chore - podobnie jak
      przepisy o wieku emerytalnym. dlaczego nie przepisy nie moga byc liberalne.
      dlaczego nie moge isc na emeryture w wieku np. 40 czy 50 lat? dostane 500pln. -
      ok. akceptuje to. dlaczego jestem zmuszany do pracy do poznej starosci(65 lat) -
      jestem informatykiem. przypuszczam ze w tym wieku bede slepy jak kret. kto
      zatrudni slepca jesli odpukac strace prace? nawet na call center mnie nie zatrudnia.
      moim zadanie powinno byc tak: zglaszam chec bycia emerytem przed osiagnieciem
      wieku emerytalnego - zus wyplaca jednorazowo emeryture ( czyli 4 pln z kazdego
      1000 jaki dostal) - temat z glowy. jako emeryta ubezpiecza mnie zus - i temat
      zamkniety.
      • echtom Re: Babcia Polka i dziadek Polak 03.12.07, 09:43
        Nie tak szybko - a kto będzie przez 40 lat składki na ZUS płacił,
        jak ludzie zaczną sobie przechodzić na emeryturę po 15-20 latach
        pracy?:)
        Też bym sobie chętnie przeszła po 15 latach, a potem do końca życia
        klepała zlecenia, ale trzeba utrzymywać system.
        • arturaspl Re: Babcia Polka i dziadek Polak 03.12.07, 14:04
          zakladam, ze przez 20 czy 25 lat pracy na moim koncie bedzie wystarczajaca ilosc
          kasy na to abym mogl isc na wczesniejsza emeryture.
          czyli zaczne przejadac kase, ktora zgromadzilem lub jak kto woli system
          zgromadzil na moim koncie. wiec z fimansowego punktu widzenia jest to mozliwe.
          piszesz ze nalezy utrzymac system. - nie zgadzam sie z tym - co mnie system
          obchodzi? to przez dziurawy system z kazdego 1000 przelanego do zusu dostaje 4
          zlote z powrotem. wole sam zagospodarowac ta kase - znam efektywniesze stopy
          zwrotu. ow system ktory chcesz utrzymywac to dziura bez dna. - betonem nalezy to
          zalac a nie gotowka.
          • echtom Re: Babcia Polka i dziadek Polak 03.12.07, 15:39
            Nie widzisz uśmiechu i wyraźnej ironii w moim poście? Pisałam w
            innym miejscu o naganianiu jeleni do utrzymywania systemu, który za
            5 lat dodatkowej pracy da Ci 20 zł brutto więcej. Systemu, który
            marnotrawi nasze składki na utrzymanie samego siebie, zamiast je
            sensownie inwestować. Ja mogę pracować choćby do 80, ale bez
            płacenia haraczu i tyle.
            • arturaspl Re: Babcia Polka i dziadek Polak 04.12.07, 10:19
              przepraszam nie poznalem sie.
              zbyt serio wzialem Twojego posta.
              Od jakiegos tygodnia nie usmiecnalem sie ani razu.
              pora na urlop.
              • echtom Re: Babcia Polka i dziadek Polak 04.12.07, 12:07
                > pora na urlop.

                Dobry pomysł, idą Święta:)
    • lillith6 Babcia Polka 03.12.07, 09:30
      Jak przygladam sie moim kolezankom na emeryturze, pouczanych przez
      synowe, zastepujace corke w wychowaniu dzieci, to chetnie popracuje
      dluzej, zeby sie jeszcze nie dawac wykorzystywac rodzinie. Nasze
      dzieci tez sami dalismy rade wychowac.
    • ahhna Babcia Polka 03.12.07, 09:41
      Po pierwsze, nie rozumiem utożsamiania aktywności życiowej z
      zawodową. Jest chyba na odwrót. Ja - gdybym nie musiała pracować -
      natychmiast bym się właśnie uaktywniła: zaczęłabym realizować pasje,
      uczyć się, pielęgnować przyjaźnie. Teraz - bez szans, brak czasu i
      siły (mam rodzinę). Wyjscie raz w tygodniu na pilatesa to wszystko,
      na cvo mnie stać. Aktywność zawodowa, nawet jeśli zawód jest pasją,
      to jednak zawężenie życia do jednej sfery. A ile z nas ma to
      szczęście, że jest pasją?

      Po drugie, przyczyna tej niechęci jest b. prosta, a chyba
      najwazniejsza: zmęczenie. Wspomniano tu o tym półgębkiem na końcu
      tekstu. Naprawdę nie chodzi o chęć zaszycia się w domu i skakania
      wokół rodziny (choc oczywiśie pochłania to duzo czasu i energii).
      Chodzi o to, że jesteśy wszystkie śmiertelnie przemęczone. Ja
      przynajmniej, a pracuję "tylko" 8 godzin dziennie. Jesteśmy po
      prostu słabsze fizycznie od mężczyzn. Może i bardziej odporne, może
      i dłużej żyjemy, ale zwyczajnie mamy mniej siły. A dpowiedzialność
      wciąż większa. Tak trudno to zrozumieć?

      Po trzecie, na temat wieku emerytalnego powinni się wypowiadać ci,
      którzy przepracowali, rzetelnie, min. 10 lat, bo tylko oni wiedzą, o
      czym mowa.

      Praca, zwł. ta mniej lubiana, to rodzaj zniewolenia, haracz na rzecz
      cywilizacji i wygody. Ja tam też wolałabym mniej mieć, ale za to być
      wolna i zacząć w końcu żyć.
      • echtom Zgadzam sie w 100 % 03.12.07, 09:50
        Też myślę o tym, że na emeryturze wreszcie będę miała czas na
        realizowanie swoich prywatnych i parazawodowych pasji - teraz z
        tego, co lubię robić, zwyczajnie nie byłabym w stanie utrzymać
        rodziny i opłacić składek, więc robię to wieczorami i w weekendy
        kosztem wypoczynku. Żyję w trójkącie praca etatowa - dom -
        dorabianie i wolałabym mieć w perspektywie jeszcze 17 lat takiego
        życia niż 22.
      • tersta tez sie zgadzam, ale najpierw musza byc pensje eu 03.12.07, 11:07
    • kasi_ak Babcia Polka 03.12.07, 09:44
      "...jakby wyłączały wyobraźnię..."
      A może to komentujący wyłączył wyobraźnię? Przy dokonywaniu ważnych
      wyborów kierujemy się różnymi kryteriami, a podstawowe odwołuje się
      do wyznawanej hierarchii wartości.Dla wielu kobiet rodzina jest na
      szczycie drabiny, co ma różne uwarunkowania - i wiązanie tego z
      historią i kulturą XIXw jest - mówiąc delikatnie- uproszczeniem
      mentalnym.No i w końcu :trzeba dużej arogancji, by określac jedyny
      słuszny wzorzec w tym zakresie (prymat sformalizowanej)aktywności
      zawodowej) tak jak czyni to autor komentarza.
      • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 09:58
        No niestety, kasi_ak, w XXI wieku wartości rodzinne są passe i
        kobiety dzielą się na zdrowe egoistki inwestujące w luksusową
        starość oraz uwstecznione kretynki poświęcające świetlaną przyszłość
        dla rodziny.
    • wyksztalciuch2 Babcia Polka 03.12.07, 09:48
      O czym wy piszecie. Chcecie, aby przedłużyć wiek emerytalny kobiet
      do 65 lat. Muszę was uświadomić, że większość kobiet przechodzi
      teraz na emeryturę w wieku 55lat. Tyle to i ja uważam, że za
      wcześnie. Powiedzmy, że są to osoby w sile wieku. Nie dziwię się, że
      wiek emerytalny kobiet jest niższy. Wszak pracują na ileś etatów.
      Kucharka, sprzątaczka, weychowawczyni dzieci i młodzieży,
      organizatorka życia rodziny ze wszystkimi świętami włącznie,
      ratowniczka udzielająca pierwszej pomocy, dekorarorka wnętrz,
      malarka,ew tapeciarka ścian. Do tego oczywiście praca na etat,
      jedynie płatna. Poprzednia ekipa rządząca chciała paniom pracującym
      w domu zafundować pensje(absurd,bo trzeba by było wszystkim
      gospodyniom domowym dać), ta zastanawia się jak je uszczęśliwić po
      swojemu. One po prostu chcą mieć święty spokój, wreszcie mieć czas
      dla siebie. Czy to złe?
    • paterka Babcia Polka 03.12.07, 09:50
      Dwa cytaty:
      "RPO argumentuje również, że wyrównywanie wieku emerytalnego jest
      tendencją europejską. Równy wiek emerytalny obowiązuje m.in. w Danii
      (65 lat), Niemczech (65), Hiszpanii (65), Irlandii (65), Holandii
      (65) czy Francji (60).

      " (...)Także USA zdecydowały się podnieść wiek emerytalny powyżej 65
      roku życia. Najczęstsza zmiana dotyczy zrównania wieku emerytalnego
      dla kobiet i mężczyzn oraz podniesienia wieku emerytalnego do 65
      lat. Wyjątek stanowią Dania i Finlandia. W obu krajach wiek
      emerytalny ma ulec obniżeniu wraz z zawężeniem warunków
      pozwalających na wcześniejsze przejście na emeryturę."

      Dlaczego bogatszym krajom opłaca sie to, co według nas jest błędem?
      Tam też po 40 latach pracy ludzie są zmęczeni pracą. Dwa kraje,
      które planują obniżyc wiek emerytalny, zawężają warunki
      wczesniejszej emerytury. U nas odwrotnie. Coraz więcej grup
      zawodowych domaga się wcześniejszych emerytur.
      A potem jak w reklamie - syn będzie dawał ojcu kieszonkowe.
      • atut46 Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:06
        właśnie, BOGATSZE kraje,gdzie opieka medyczna jest na wyższym
        poziomie a średnia życia też dłuższa, dlatego więcej ludzi dożywa
        emerytury a u nas nie
      • tequilkuk Re: Babcia Polka 03.12.07, 13:01
        Nie wiem jak w Finlandii ale w Danii planuje sie podniesc wiek emerytalny. Temat
        jest bardzo drazliwy i rzad podchodzi do tego bardzo ostroznie ale jest to w
        planach reformy zaproponowanej kilka miesiecy temu. Fakt jest ze ludzie zyja
        dluzej a systemy emerytalne nie sa zaprojektowane na wydluzajacy sie okres
        wyplacania emerytur. OIMW planuja tez wprowadzenie ulg podatkowych dla osob
        ktore same zrezygnuja z wczesniejszej emerytury. Osobiscie wolalabym sama
        zadecydowac ale rozumiem tez racje panstwa ze jesli czegos nie zrobia to system
        sie wykopyrtnie. Polski Zus to oddzielna historia :(
    • paterka Babcia Polka 03.12.07, 09:56
      A jeszcze jedno. Tyle osób wczesniej pisało o dwóch etatach - praca
      zawodowa + dom i wychowywanie dzieci. Zakładając, że pracujemy
      średno 35-40 lat, no to chyba przez 40 lat dzieci nie wychowujemy.
      Nikt mi nie wmów, że 17-latkiem trzeba zając się tak, jak
      niemowlakiem A z tego co widać, wnuki to często marzenie osób
      starszych, bo młodzi decyduja się na ten krok najczęściej koło 30
      lat. A dom? Jak sie nie potrafi podzielić obowiązków między
      domowników ( a często kobiety lubia po prostu robic z siebie
      męczennice) to nie należy płakac później o braku sił. Jak sobie
      pościelesz ... (mam męża, dzieci, pracuję zawodowo,a dom nie
      przypomina chlewu - wiem, o czym piszę)
      • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:13
        Jesteśmy opiekunami prawnymi dzieci do 18 lat i choćby były bardzo
        samodzielne, wszystkiego w młodszym wieku bez nas nie załatwią. Przy
        2-3 dzieci absorbuje to 20-25 lat życia. A w międzyczasie przychodzi
        cholerne z m ę c z e n i e, a wiek też nie pracuje na naszą
        korzyść. Kiedy miałam 35 lat i troje małych dzieci, pracowałam po 10-
        12 godzin dziennie i myślałam, że jestem nie do zdarcia. Niestety,
        po 40 organizm się zbuntował i teraz czuję się wypalonym wrakiem,
        choć nie jestem nawet na półmetku stażu emerytalnego.
        • paterka Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:22
          A nie mogłaś części obowiązków przenieść na męża?
          • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:30
            Nie mam męża - uciekł od obowiązków i odpowiedzialności, kiedy
            dzieci były jeszcze małe. I nie jestem jedyną kobietą w takiej
            sytuacji - z tego, co wiem, jest ich spora grupa.
        • paterka Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:35
          > Jesteśmy opiekunami prawnymi dzieci do 18 lat i choćby były bardzo
          > samodzielne, wszystkiego w młodszym wieku bez nas nie załatwią.

          Tu się zgodzę, że wszystkiego nie załatwią. Ale znowu 15-latek znów
          tak wiele nie załatwia. Ale mając 15 lat mogą pomóc w prowadzeniu
          domu (sprzątanie, wstawienie i nawet rozwieszenie prania, zajęcie
          się młodszym rodzeństwem, zakupy.) Polki maja tendencję do robienia
          z mężczyzn i dzieci półgłówków, które nic nie potrafią, a z siebie
          osób niezastapionych.
          Moi rodzice oboje pracowali zawodowo. Nie przypominam sobie, żeby
          mając dwie dorastajace córki (mnie i siostrę) musieli po pracy robić
          codzienne zakupy, sprzątać, prać. Nauczyli nas
          współodpopwiedzialności za dom ( nie trzeba tez codziennie pucowac
          wszystko do połysku). Dlatego tez może w wieku 40 lat moja mam nie
          była styranym człowiekiem, a ojciec zgorzkniałym bankomatem.
          Większość Polek niestety niunia nawet dorosłe juz dzieci, zamiast
          zająć sie sobą. A jak czasem zamiast sprzątnąć pójdzie sobie z mężem
          na spacer, to swiat sie nie zawali.
          • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:48
            Prace domowe traktuję na luzie i nie przemęczam się. Wykończyła mnie
            praca zawodowa przez kilkanaście lat na 200 % normy + zajmowanie się
            3 dzieci + opieka najpierw nad starym, schorowanym ojcem, teraz nad
            starą, schorowaną mamą. W cywilizowanych krajach oddaje się takich
            ludzi do domów opieki, ale ja niestety żyję jeszcze w XIX wieku i
            rodzina jest dla mnie najważniejsza.
            A jeszcze ważniejsza jest dla mnie stabilizacja i przewidywalność.
            Kiedy w wieku 28 lat zaczynałam pracę w szkole, miałam pracować do
            58. roku życia. Potem okazało się, że jednak 60. Zmieniłam w
            międzyczasie pracę i dowiaduję sie, że chyba do 65. Mam uzasadnione
            obawy, że za 10 lat dowiem się, że ludzie za długo żyją i trzeba do
            70.
      • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:32
        Nie wiem, dlaczego bogatym krajom opłaca się wprowadzać wiek
        emerytalny 65 lat i, szczerze mówiąc, nie bardzo mnie to obchodzi.
        Ja, egoistycznie niestety, bardziej jestem zainteresowana tym, co
        mie się opłaca, ponieważ państwo też się absolutnie ze mną nie
        pieści, przynajmniej państwo polskie (patrz chora opieka zdrowotna,
        nieudolne sądy, chory system podatkowy, głodowe emerytury itd.) I
        mnie uparcie wychodzi, ze w takich warunkach, jakie tu w Polsce
        mamy, nie opłaca mi się pracować do 65 roku życia.

        Zgadzam się z którymś z forumowiczów, że państwo absolutnie nie
        powinno ingerować w określanie wieku emerytalnego. Jeśli ktoś chce
        przejść na emeryturę po 20 latach pracy i uznaje,że go na to stać,
        niech przechodzi. Podobnie w drugą stronę: jeśli ktoś chce pracować
        do 80, i uznaje (jego pracodawca również), że może, jego sprawa.
        Kryterium powinna być ewentualnie wysokość zgromadzonych środków,
        tak żeby nie było ryzyka, że ktoś prtzejdzie sobie na emeryturę po
        15 latach pracy i pójdzie po zapaomogę do państwa. Np emeryturę
        dostaniesz, gdy zgromadzisz tyle i tyle srodków, nieważne, w jakim
        czassie. Czy to nie absurd, że ktoś pracuje do 60 roku i dopracowuje
        się 650 zł emerytury..? Albo nie absurd, że ktoś po 20 latach
        dopracowuje się 3000, bo dużo zarabiał, ale na emeryturę przejść nie
        może, choćby chciał?

        Nie wiem, w jakim wieku masz dziecko. Moje jest w podstawówce.
        Owszem, inaczej się takim dzieckiem opiekuje niż niemowlakiem, ae
        zapewniam cię, że pracy nie jest mniej. Samo dowożenie na zajęcia
        pozalekcyjne pochłania dużo czasu. Ja swojemu dziecku akurat pomagam
        w lekcjach tylko wtedy, gdy mamjakis trudny "projekt", jak to ono
        mówi. Wypada co drugi dzień po 2-3 godziny. Moja kolezanka ma
        dziecko w gimnazjum. Dziecko inteligentne, pracowite, ale rady sobie
        nie daje - gdyby nie pomoc matki, nie zdałoby. Pomoc oznacza dzień w
        dzień po kilka godzin pracy z dzieckiem. Takie mamy szkolnictwo. Ja
        chciałabym mieć jeszcze jedno dziecko, czyli wychodzi, że przede mna
        jescze jakieś 15 lat dodatkowej pracy, a za mną już 12 (w sumie 27).
        To jednak większość zycia zawodowego.

        Oczywiście, że praca w domu powinna byc dzielona 50/50 %. Tylko
        spróbuj przekonać do tego facetów ze starszego albo choćby nie tego
        najmłodszego pokolenia. Jesli już robić akcję "równe emerytury w
        wieku 65 lat", to TYLKO równolegle z akcjami: "podział obowiąków
        50/50", "wydolny i uczciwy system ubezpieczeń", "zadbajmy o zdrowie
        kobiet", "poprawa słuzby zdrowia" itd.
        • paterka Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:53

          "Samo dowożenie na zajęcia
          > pozalekcyjne pochłania dużo czasu. Ja swojemu dziecku akurat
          pomagam
          > w lekcjach tylko wtedy, gdy mamjakis trudny "projekt", jak to ono
          > mówi. Wypada co drugi dzień po 2-3 godziny. Moja kolezanka ma
          > dziecko w gimnazjum. Dziecko inteligentne, pracowite, ale rady
          sobie
          > nie daje - gdyby nie pomoc matki, nie zdałoby. Pomoc oznacza dzień
          w
          > dzień po kilka godzin pracy z dzieckiem."

          Też mam dzieci w wieku szkolnym, też wiele czasu musze im
          poswiecać. Ale pracy tej nie uwazam za kierat. Decydując sie na
          dzieci wiedziałam, że przyjdzie ten czas. Ale dlaczego uważasz, że
          wykonując te czynnosci należy ci się wczesniejsza emerytura?. Czy w
          takim razie osobom samotnym lub bezdzietnym nie powinna sie
          należeć?
          A jeżeli okaże się, że (daj zdrowie) pozyjesz do 95 lat, a pieniadze
          zgromadzone na emeryture skończą ci sie okolo 85 lat, to co zrobisz?
          Oczywiscie wyciagniesz ręke do państwa które, jak mówisz ingerowac
          nie powinno.
          Bo my nigdy nie wnikamy, dlaczego inni są bogatsi ("nie bardzo mnie
          to obchodzi, jak piszesz), ale za to bardzo nas interesuje, dlaczego
          na starość stać ich na więcej. Nigdy nie potrafimy powiązać przyczyn
          i skutków. Chcielibysmy mieć ciastko i zjeść ciastko.
          • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:23
            > Też mam dzieci w wieku szkolnym, też wiele czasu musze im
            > poswiecać. Ale pracy tej nie uwazam za kierat. Decydując sie na
            > dzieci wiedziałam, że przyjdzie ten czas. Ale dlaczego uważasz, że
            > wykonując te czynnosci należy ci się wczesniejsza emerytura?.

            Ja wcale nie uważam że z tego powodu należy mi się wcześniejsza
            emerytura. To była po prostu odpowiedź na tezę, że przy dziecku w
            wieku szkolnym jest mniej pracy i że opieka nad dzieckiem to kilka
            lat. w którymś poscie powyzej napisałam, dlacego nie podoba mi się
            pomysł na emeryturę w wieku 65 lat - z powodu potwornego zmęczenia.
            Jesteśmy słabsze od mężczyzn, i nawet przy podziale obowiązków 50/50
            nam będzie ciężej. Ja też decydując się na dzieci wiedziałam, co się
            z tym wiąże. nie rozumiesz mnie - nie narzekam, że mamdomowe
            obowiązki, nie traktuje tego jak kierat, daje mi to wiele radości i
            spełnienia. Co nie zmienia faktu, że pochłania mnóstwo energii i
            czasu, powodując zmęczenie. Tylko tyle. Czy osoby wychowujace dzieci
            powinny miec inaczej liczona emeryturę i np. podatki - to osobny
            temat, w który nie chciałabym teraz wchodzić, bo to trochę nie na
            temat.

            > A jeżeli okaże się, że (daj zdrowie) pozyjesz do 95 lat, a
            pieniadze
            > zgromadzone na emeryture skończą ci sie okolo 85 lat, to co
            zrobisz?
            > Oczywiscie wyciagniesz ręke do państwa które, jak mówisz ingerowac
            > nie powinno.

            A jeżeli okaże się, że ktoś pracował 65 lat, a dożyje setki, to co
            wtedy? To jest problem, który się pojawi niezależnie od tego, w
            jakim wieku przejdziesz na emeryturę. Ten problem zależy od
            wysokości zgromadzonych środków, w mniejszym stopniu od stażu pracy.
            Składki na emeryturę to rodzaj zakładu społecznego. Płacę co miesiąc
            tyle i tyle, licząc na to,że pożyję jak najdłużej. Zakład
            ubezpieczeń, czy to państwowy czy prywatny, zawsze będzie liczył na
            to, że po przejściu na emeryturę pozyję jak najkrócej. Wtedy, w
            obecnym systemie, nie tylko oczywiście nie będzie mi musiał nic
            płacić, ale również moi bliscy nie odziedziczą zgromadzonych przeze
            mnie pieniędzy. Nie chcę zjeść ciastka i mieć ciastko. Chcę miec
            wypracowane przez siebie srodki podzielone na zakładaną do przeżycia
            średnią lat - do swojej dyspozycji, niekoniecznie po 65 roku zycia.

    • claratrueba Babcia Polka 03.12.07, 10:08
      Jestem niemłoda kobietą, pracuję, prowadzę dom, wychowuję dziecko, zajmuję się
      ogrodem. Ale jestem za wiekiem emeryt.65 dla kobiet. Wcześniejsze uprawnienia są
      pretekstem dla pracodawcy, żeby sie pań pozbyć. Nie jest to zgodne z prawem, ale
      ile zdecyduje sie na sąd? Mam emerytowanych teściów, sąsiadów, znajomych. I
      widzę, że emerytura to nie tylko "święty spokój". To ograniczenie aktywności
      towarzyskiej, poczucie nieprzydatności, nuda. Rok-dwa po przejściu na emeryturę
      większość tych ludzi zmieniła się w zgorzkniałych starców. I zaczęła szukać
      pracy. Ci, którzy znaleźli- odżyli. Różnica między nimi a niepracującymi
      uderzająca. Wiele pań, które tyrają w domu ma dzieci siedzące godzinami przed
      komputerem, tv i łażące Bóg wie gdzie. Mogłyby odkurzyć, zrobić drobne zakupy,
      pozmywać, pralkę włączyć,trawnik skosić. Rodzina to nie musi być
      kobieta-kocmołuch i dziecko książątko, a to często widzę. A i nie każdy pan domu
      pracuje 12h na dobę. Do obsługi odkurzacza jedna ręka wystarczy, druga może
      sobie trzymać koronę na głowie.
      • paterka Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:20
        Z ust mi to wyjęłąś.
        Mam mamę, która po dwóch latach "spełniania się" na emeryturze z
        kobiety zadbanej i aktywnej stała się maniakiem telewizyjnym. Potem
        żałowała decyzji o przejściu na wczesniejszą emeryturę, bo jak
        pomyślała, że jeszcze przez jakieś 20 lat tak ma wyglądać jej zycie,
        to stwierdziła, że nie ma cięższej pracy, niż czekanie, aż minie
        dzień. A emerytury w naszym kraju raczej nie pozwalają na
        krajo/światoznawcze wojaże.
        • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:50
          > Mam mamę, która po dwóch latach "spełniania się" na emeryturze z
          > kobiety zadbanej i aktywnej stała się maniakiem telewizyjnym.

          Dziewczyny, nie rozumiem was. Ja tam nie zamierzam gnuśnieć na
          emeryturze. Jest tyle rzeczy do zwiedzenia, przeczytania, zrobienia,
          jest wolontariat, dobroczynność, uniwerki trzeceigo wieku, pasje...
          nie mówcie mi, że to wymaga ogromnej kasy. Jeśli ktoś nie ma pomysłu
          na siebie i życie, to rzeczywiście potrzebuje sztucznej podpórki,
          która wypełni czas, w postaci pracy, no i ogromnej kasy. Takim
          osobom te 5 lat dodatkowej pracy i tak nie pomogą. Zgnuśnieją po
          prostu 5 lat pózniej.
          • paterka Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:55
            zawsze to pięć lat póżniej.
      • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:27
        To ograniczenie aktywności
        > towarzyskiej, poczucie nieprzydatności, nuda. Rok-dwa po przejściu
        na emeryturę
        > większość tych ludzi zmieniła się w zgorzkniałych starców. I
        zaczęła szukać
        > pracy. Ci, którzy znaleźli- odżyli.

        Praca, a codzienny kierat, czyli 8+ godzin (z dojazdem) dzień w
        dzień poza domem to niekoniecznie to samo. Po przejściu na emeryturę
        wcale nie zamierzam rezygnować z aktywności zawodowej, tylko właśnie
        pracować n a l u z i e, kreatywnie, dla przyjemności i własnego
        rozwoju, nareszcie bez poczucia, że muszę tyrać na cudzych
        warunkach, by utrzymać rodzinę i opłacić składki na przyszłą
        emeryturę. A podatki dalej będę płacić.
        • claratrueba Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:46
          Podatki, owszem zapłacisz, a składki ZUS czyli niepomiernie większe pieniądze
          już nie. Ponieważ emerytury są wypłacane ze składek bieżących (i to się długo
          nie zmieni), twój "luz" oznacza moje składki, a ja jestem tylko dwa lata młodsza
          od ciebie.
          • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:58
            twój "luz" oznacza moje składki, a ja jestem tylko dwa lata młodsz
            > a
            > od ciebie.

            Ale co to ma do rzeczy? Potem za to twój luz będzie oznaczać składki
            dla jakiejś kobiety młodszej od ciebie o 2 lata. Co tu zmieni
            podniesienie wieku do 65 lat?
            • barbaram1 Re: Babcia Polka 03.12.07, 21:37
              twój "luz" oznacza moje składki, a ja jestem tylko dwa lata młodsz
              > > a
              > > od ciebie.
              Ależ jakie Twoje składki??? Wiekszosc trzydziestolatkow ma swoje wlasne konta
              emerytalne(obowiazkowy II i nieobowiazkowy III Filar) Jesli beda chcieli przejsc
              na swoja emeyture w wieku 55 lat to zebrane skaladki powinno sie zebrac,
              policzyc, dolaczyc na to sredni wiek zycia i wyplacac. jesli ktos chce miec
              wyzsza emeryture - prosze bardzo, dluzej pracuje, dluzej sklada, ma wyzsza
              emeryture. Ale niech kazdy zdecyduje sam kiedy chce przejsc na emeryture
              (niezaleznie od plci) i jaka chce miec jej wysokosc. Na co sie wtraca panstwo???
              To sa tylko moje skladki, niczyje inne. Wole sama decydowac, co zrobie i w
              ktorym momencie z moimi skladkami.
          • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 10:58
            Ale o co chodzi? Nie jestem Twoim wrogiem. Jedziemy na tym samym
            wózku, obie będziemy pracować do usr... śmierci, a o luzie można
            sobie pomarzyć.
            • claratrueba Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:19
              Zmieni. Jeśli ktoś przechodzi na emeryt. pięć lat wcześniej, to 5 lat wcześniej
              przestaje płacić składki, a pobiera je tak samo długo. Gdyby na świadczenia szły
              tylko zgromadzone przez nas pieniądze wszystko OK.
              • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:25
                Piszę po raz 3. - nie domagam się w c z e ś n i e j s z e j
                emerytury, tylko dotrzymania tego, co mi ustawowo gwarantowano, gdy
                zaczynałam pracę i tyle. Inaczej przy ciągłych zmianach będziemy w
                końcu pracować 70-75 lat.
              • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:34
                Jak długo ktoś pobiera składki, to nigdy nie wiadomo. Jeden żyje 65,
                inny 90 lat. I nikt nie mówi o wcześniejszej emeryturze, tylko o
                niepodnoszeniu tej obecnej, ale za to może kosztem ograniczenia
                prawa do wcześniejszej emerytury (nie mam nic przeciwko temu, żeby
                wiek emerytalny był równy dla wszystkich).
                I czy naprawde uważasz, że dzisiejszy emeryt dostaje swoje
                zgromadzone przez 35 lat składki? Nie, dostaje mniej.
                • echtom Re: Babcia Polka 03.12.07, 11:43
                  > I czy naprawde uważasz, że dzisiejszy emeryt dostaje swoje
                  > zgromadzone przez 35 lat składki? Nie, dostaje mniej.

                  A ile dostanie "jutrzejszy" emeryt, któremu pracodawca odprowadzał
                  ZUS od najnizszej pensji, a resztę dawał w kopercie? I nikt jeszcze
                  nie zweryfikował, ile faktycznie dostaniemy z tych wielkich
                  pieniedzy obiecanych nam przez rózne III filary. I nikomu nie chodzi
                  o dobro kobiet, tylko o to, żeby jak najwięcej jeleni jak najdłużej
                  utrzymywało anachroniczny system ubezpieczeń.
                  • ahhna Re: Babcia Polka 03.12.07, 12:02
                    Oczywiście, i dlatego nie mam najmniejszego zamiaru dawać się
                    żyłować przez ten polski niewydolny i nieudolny system do 65 roku
                    zycia. Nie mam złudzeń, że nikomu nie chodzi o nasze dobro. Sam
                    tytuł tego artukułu jest bulwersujący: "kobiety nie chcą więcej
                    pieniędzy". Słowem, idiotki z nas, bo chyba tylko idiota nie
                    chciałby więcej pieniędzy.
        • mojboze Re: Babcia Polka 03.12.07, 16:37
          Jestem kobietą i jestem za zrównaniem emerytur.
          Moja matka ma ponad 60 lat, a chciałabym mieć połowę jej energii. Pracuje
          zawodowo, uprawia sporty, jest zadbana, wygląda na 45 lat.Już usłyszała w pracy,
          że są młodsze, które potrzebują jej posady, a ona przecież może iść na emeryturę.
          Życie kobiet jest ciężkie, ale zawsze można je poprawić: podzielić obowiązki
          domowe (jeśli mąż jest marynarzem/kierowcą powinien zapłacić za sprzątaczkę), i
          usamodzielnić dzieci. Wyżej przeczytałam, że inteligentne dziecko potrzebuje
          kilku godzin pracy z mamą, żeby zdało, bo takie mamy szkolnictwo. Albo autorka
          posta przesadza, albo to dziecko jest opóźnione w rozwoju. A panie, które
          narzekają na kierat 8 h w pracy zapraszam do prowadzenia własnej firmy. Są
          organizacje, które pomagają i szkolą kobiety-właścicielki firm.
          Może warto popracować na własny rachunek?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka